IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Sfera treningowa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 16:55

Natsuo po uwolnieniu Shikai był niebezpiecznym przeciwnikiem, nawet mimo braku możliwości poruszania się i Kasumi boleśnie się o tym przekonała. Co prawda chłopak nie wiedział czy udało mu się trafić w podbrzusze tak jak zaplanował czy też nie, ale krew znajdująca się na ostrzu świadczyła, iż dość solidnie dziewczyna oberwała. Normalnie szlachcic obawiałby się czy po omacku nie trafił w zbyt wrażliwe miejsce, ale teraz pod wpływem adrenaliny oraz wściekłości na koleżankę z oddziału raczej martwił się czy udało się ją wykluczyć z walki o ich posterunek czy też ta da rade kontynuować bój. Do tego nie minęło wiele sekund od ich małego triumfu, w którym wreszcie odpłacił rywalce pięknym za nadobne, a sytuacja ponownie stała się kryzysowa. Oto Midori błyskawicznie z sytuacji idealnej, w której miała Ryuu na tacy przeszła do pozycji beznadziejnej, w której łańcuch wytworzony prawdopodobnie przez Airi odciągał jej miecz, przez co nawet nie mogła się bronić. Na szczęście były współlokator Natsuo był rozkojarzony, więc sam przywódca drużyny fioletowych miał nadzieje, iż ma wystarczająco dużo czasu, aby wyprowadzić kolejny atak, tym razem skierowany w członka jedenastego oddziału, który utrudni mu zranienie jego podkomendnej. Tymczasem z wytwórcą łańcucha Shihouin miał nadzieje, że zielonowłosa sobie sama poradzi. Chłopak ponownie wzmocnił swój organizm energią, tym razem jeszcze większą ilością, którą rozdzielił na taką zwiększającą jego siłę oraz tą uśmierzającą ból, aby korzystanie z umiejętności Nijigen Kijo przychodziło mu z większą łatwością (+10 do siły, +10 do wytrzymałości). Ponownie cisnął swym nożem, tym razem celując obok biodra należącego do Midori, znajdującego się bliżej oślepionego wcześniej Shinigami. Ponownie Natsuo nie przykładał się jakoś bardzo do precyzji rzutu, bowiem wiedział, iż tor lotu będzie zmieniany przez użycie Nenriki Ido. Tylko tyle, aby było w miarę blisko dziewczyny, ale nie na tyle by ją zranić. Główny nacisk postawił na siłę rzutu. Tuż za biodrem koleżanki, stosunkowo blisko przeciwnika utworzył wrota wejściowe dla noża. Zakładał, iż ten bardziej spodziewa się ataku od tyłu, więc wyprowadził go zupełnie od frontu, dzięki temu oszczędzając na dystansie między portalami mógł wrota wyjścia wytworzyć tuż przed Ryuu, ledwie parenaście centymetrów... przynajmniej miał nadzieje, że mógł. Starał się, również aby tak ułożyć miejsce pojawienia się Nijigen Kijo, aby ta popędziła bezpośrednio w określone miejsce. Tym razem dystans był krótszy, a Shihouin miał lepszy widok na swoje działania, więc pokusił się o znacznie dokładniejsze celowanie. Chciał trafić tuż poniżej obojczyka w pierś po tej stronie ciała rywala, po której znajdowała się jego ręka wiodąca. Za daleko na bok, by uszkodzić serce, za wysoko, by tknąć płuca, idealnie, aby trafić duży mięsień, którego skurcze były konieczne do obsługi barku, z którego wyrastała ręka, w której miał miecz Ryuu. Liczył, że w ten sposób nie tylko odłoży w czasie jego atak na Midori dając jej niezbędny czas do uniknięcia spod topora, ale przez ból spowodowany uszkodzeniem ważnego mięśnia spowoduje u niego pewne zaskoczenia, iż jego ręka nie działa tak jak powinna, co pozwoli im na kolejny atak. Rzecz jasna czy młodzieniec trafił czy nie to i tak pociągnął do siebie nóż, aby Njigen Kijo z powrotem spoczęła w jego dłoni. W razie jakiegoś ataku na niego samego starał się osłaniać opancerzoną ręką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 18:26

Midori potrzebowała szybkiej pomocy, a Natsuo potrzebował chwili, aby ją udzielić. Ryuu zamachnął się zanpakuto, lecz zielonowłosa nie pozostała bierna i szybkim sai zatrzymała atak. Dało to Shihouin'owi cenny czas by przygotować atak. Po raz kolejny portale zostały otwarte i po raz kolejny Nijigen Kijo napiła się krwi, aczkolwiek wydawało się, że Ryuu lepiej zniósł użądlenie od Kasumi. W międzyczasie Midori szarpnęła ramieniem i wyswobodziła się od hainawy. Zza walczących buchnął podmuch karminowego reiatsu.
- Zejdź z mi drogi! - krzyknęła Kasumi.
Ryuu uskoczył odsłaniając czerwonowłosą, która celowała w Midori swoim shi kai. Ciemnoczerwony, połyskujący metalicznie kielich kwiatowy zajął dłoń Kasumi i właśnie się otwierał. Z pomiędzy płatków  buchało szkarłatne światło. Midori padła na ziemię nim jeszcze pocisk wystrzelił, co uratowało ją od nieciekawej sytuacji. Nic jednak nie uratowało salonu, który sądząc po huku, własnie nabawił się właśnie drugiej dziury w ścianie.

[-40 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 20:01

Natsuo w kombinacji wyprowadzonej wraz z Midori dali radę uszkodzić kolejnego z nieprzyjaciół, teraz za równo Kasumi jak i Ryuu mieli w sobie dziury wytworzone przez ostrze Zanpaktou dzierżące przez dowódce ich drużyny. Gorzej, iż wyglądało na to, że na Ryuu nie zrobił ten cios większego wrażenia... jak się po chwili okazało i dziewczyna z przeciwnej drużyny była w wcale niezłej formie. Wyglądało, więc na to, że mimo wiedzy anatomicznej młodzianowi nie udało się ich trafić na tyle precyzyjnie, aby pozbawić woli walki nie mówiąc już o sprawności. Mogło to wynikać z jeszcze nikłej praktyki chłopaka w ciskaniu nożem, a także pecha lub zwyczajnie tego, że za bardzo się z nimi cackał. Kasumi nie popełniała tego błędu, ten atak był tak silny, iż Natsuo był pewien, że gdyby trafił Midori to Ci musieliby przestać walczyć z przeciwną drużyną, a zacząć walczyć o życie zielonowłosej. Ich przeciwniczka zdecydowanie przesadzała, do tego stopnia że naprawdę wychodziło to poza kontrolę stawało się zwyczajnie zbyt niebezpieczne. Z drugiej strony szlachcic miał nadzieje, że Zanpaktou o tak dużej sile rażenia będzie posiadało duże przerwy na ładowanie wystrzałów, więc dawało im chwilę na ogarnięcie się i kontratak.
- Zajmij się nim! - zawołał do Midori, dawał jej trudne zadanie, ale miał nadzieje, iż oczy drągala jeszcze nie były do końca zregenerowane, a rana wytworzona przez Nijigen Kijo będzie znacznie utrudniać mu walkę, więc liczył, że ta podoła, on musiał zająć się główną mendą. Już mówiąc zaczął rysować znak lewą ręką w powietrzu przy tym zbierając duże ilości energii (20 PR na Kidou, +10 do siły, +5 do wytrzymałości) troche oszczędzając na zmniejszaniu bólu w nodze, teraz musiał szybko załatwić dziewczynę, bo będzie bolało go więcej miejsc na ciele. Gdy skończył malować w powietrzu symbol wskazał na Kasumi i powiedział:
- Geki. - tuż przed tym biorąc zamach, musiał jak najbardziej oszczędzać czas, niskopoziomowe zaklęcie bez inkantacji nie zatrzyma przeciwniczki na takim poziomie wystarczająco długo. Na szczęście z wcześniej wspomnianego powodu nie musiał jakoś mega celować, wystarczyło rzucić mniej więcej w nią, a nacelować dzięki odpowiedniemu ustawieniu Nenriki Ido. Tym razem użył teleportacji noża nie po to, by w jakiś sposób zmylić kogokolwiek, ale po to, by zmniejszyć ilość czasu dostępną dla wrogiej liderki do wyrwania się z Bakudou... no i żeby nacelować oczywiście. W jaki sposób chciał osiągnąć swój cel? Mianowicie rzucił, a potem gdy nóż przebył część drogi otworzył portal wejścia, a następnie wrota wyjścia jak najdalej w stronę Kasumi, jak najbliżej niej, żeby ta myśląc, iż ma sporo czasu, aby się wydostać nagle prawie go nie miała. Przy pomocy techniki Nijigen Kijo starał się nóż nacelować tak, aby trafił prosto w wielki mięsień znajdujący się w udzie dziewczyny. Powalenie jej było pierwszym pomysłem chłopaka. Gdyby nie charakter wydarzenia oraz to, że było nie było była jego koleżanką to celowałby, aby zabić, ale teraz pozostało mu jedynie okaleczyć ją i mieć nadzieje, że to sprawi, iż ta zdecyduje, że straty jakie odnoszą nie są warte zysków jakie mogą odnieść, bowiem taka walka na wyniszczenie między dwiema drużynami skończy się niechybnie zwycięstwem trzeciej, a na tym na pewno Kasumi nie zależało. Póki co, więc chciał ją powalić, a niezależnie od efektu tego zamierzenia pociągnąć z powrotem nóż, aby wrócił do jego dłoni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 20:46

- Airi. Zajmij się Natsuo - krzyknęła Kasumi nim otoczyła ją czerwona poświata geki.
Tymczasem Ryuu natarł na Midori, która dopiero co się podniosła. Sparowała jednak atak i wyprowadziła kontrę, która drasnęła chłopaka we wcześniej zranione ramię. Walka nabrała szybkości do tego stopnia, że katany zmieniły się w jasne smugi tańczące pomiędzy walczącymi.
Tymczasem w dziurze w ścianie pojawiła się Airi. Miała skrzyżowane ramiona, które zaraz rozprostowała i wskazała na Natsuo, który dopiero co szykował się do rzutu nożem.
- Reidou! - krzyknęła i z jej dłoni wyleciał zwój. Gruby i szeroki szybko obwiązał Shihouina oddzielając go od świata.
- Poddajcie się kuzynku - powiedziała łagodnie. - Jeszcze kiedyś zostaniesz oficerem.
I wtedy z oddali dobiegł go niepokojący odgłos, coś jakby rechoty wyjątkowo dużych ropuch.

[-35 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 21:57

No i Natsuo został schwytany, unieruchomiony... gdyby tylko wcześniej miał za wiele opcji do przemieszczania się. Otoczyło go kidou, co prawda słabe, ale i tak upierdliwe. Kto, jednak wie? Może będą mogli to wykorzystać na własną korzyść? Chłopak wpadł na pomysł o tyle podły co uznał, że świetny, a wobec Kasumi po tym co zaprezentowała tą taktyką nie miał skrupułów poza zadawaniem jej ran, które sprawiłyby jej śmierć.
- Midori-san, przestań walczyć to nie ma sensu. - powiedział, po czym spojrzał w kierunku Kasumi i rzucił dodatkowe - Gratuluje załatwienia Hachiro-san tytułu oficera... kretynko. - zamierzał wywołać emocje, które odwrócą uwagę od szczegółów, które w tej chwili były dla niego bardzo istotne. Otóż Nijigen Kijo była drobnym Zanpaktou przez co nie zadawała dużych obrażeń, czasem było to przydatne, czasem nie. Teraz chłopak miał nadzieje, iż uda mu się dzięki małemu rozmiarowi udając szamotanie doprowadzić ją na dół zwoju, który go obwiązał i udając poddanie dyskretnie przeciąć kawałek materiału i wprowadzić nim dłoń do ziemi. Po co? Ano żeby wywinąć numer taki jak z Kasumi wcześniej. Pacnąć dłonią o podłogę starając się zrobić to niepostrzeżenie i skupiając pewne ilości energii do podłogi mówiąc:
- Nawa. - tak, by sznury zaatakowały i obwiązały jego głupią kuzynkę. Miał nadzieje, że Midori zrozumie co się dzieje i zaatakuje, któregoś z rywali nim oni się zorientują. Shihouin, bowiem wpompował tyle energii ile mógł w siłę swoich mięśni (+14 do siły) i chwycił obiema rękoma za dziurę zrobioną podczas dostawania się do podłoża, by rozciągnąć je na boki zwyczajnie rozrywając materiał. Liczył, że uda mu sięto zrobić na tyle szybko, że zachowa trochę elementu zaskoczenia, by skorzystać z znacznie zwiększonej siły ramion i cisnąć swym Zanpaktou w Kasumi. Liczył, że zrobi to na tyle szybko, że ta będzie czekała na unik bądź zablokowanie, w wypadku blokowania zwyczajnie tuż przed nią otwierał wrota otwarcia, a otwierał je na tym samym poziomie tylko przed, którymś z ud. Jeśli próbowała uniknąć to jeśli jej się to udało to otwierał już po minięciu przez nią ostrza brame otwarcia, a brame wyjścia wytworzył tak, by ostrze skierowało się w udo dziewczyny z naprzeciwka, tak by ta unikając wskoczyła dosłownie na jego miecz. Oczywiście był to ambitny plan i w jego idealnej wersji ostrze miał wpić się w udo liderki przeciwnej drużyny, sznury związać Airi, a Midori miała zaskoczyć Ryuu. Tak czy siak chłopak starał się śćiągnąć do siebie nóż z powrotem, aby mieć go przy sobie. To na ile ten plan wyjdzie to cóż... zobaczy się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-06, 22:19

Pergamin przytłumiał jego głos, ale po zamarciu dźwięku uderzeń stali wiedział, że został usłyszany.
- Odbierz... jej broń - usłyszał słaby głos Kasumi. Ciężko dyszała, atak Natsuo musiał okazać się naprawdę dotkliwy.
Rechot stawał się coraz wyraźniejszy.
- Przygotuj się. - Znowu Kasumi. - Airi, choć tutaj.
Małej Shihouin nie dane było podejść, bo nagle pod jej stopami pojawiły się sznury, które jak wściekłe węże zaczęły ją oplątywać. Tak przynajmniej Natsuo myślał po odgłosach dzikiej szamotaniny, bo widział tyle co nic. Tylko na chwilę jednak, bo pergamin dla wzmocnionych mięśni stanowił wyzwanie podobne do rozerwania zwykłej kartki papieru.
Gdy odzyskał wizję musiał szybko zorientować się w sytuacji, która zmieniała się jak w kalejdoskopie. Najbliżej niego w sznurach szamotała się Airi. Była odwrócona do Natsuo plecami i miotała epitetami niepasującymi do wysoko urodzonej dziewczyny. W ogródku Midori założyła Ryuu od tyłu nelsona i teraz podduszała kolegę. Kasumi zaś wcale nie była zwrócona ku Shihouin'owi, lecz właśnie wysyłała czerwony pocisk przypominający shukkahou w stronę grupy trójki pustych przypominających człekokształtne żaby. Bestie zgięły długie nogi i uskoczyły, każda w inną stronę unikając eksplozji.

[- 36PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-07, 18:02

Natsuo zastosował podstęp, to prawda nie była to zbyt czysta zagrywka, ale gniew jaki odczuwał, wobec Kasumi za to jaką taktykę obrała sprawiał, iż nie miał oporów przed czymś takim. Fortel ten okazał się diabelnie skuteczny, powiodło mu się dostać do podłogi bez odkrycia, że coś kombinuje, a także związać przy pomocy Nawy Airi. Jego siła wsparta reiatsu okazała się więcej, niż wystarczająca, by rozerwać Reidou, a jakby tego było mało Midori, również się popisała orientując się w czynnościach szlachcica szybciej, niż Ryuu i obezwładniając go. Została tylko Kasumi i tu niestety do słodkiego smaku zwycięstwa dodawana była krzta dziegciu. Oto przeciwniczka obcej drużyny będąc ranną walczyła z trójką sztucznych pustych. Shihouin był na nią zły, ale nie na tyle, by zaakceptować atak w jej plecy gdy ta potykała się z kimś kto stanowił zagrożenie dla nich wszystkich. Chłopak zakładał, że ani ich dwójka, ani trójka przeciwnika mogą nie dać rady w walce z tymi bestiami. Nie chciał, jednak zostawiać nieprzyjaciół w przewadze liczebnej nie posiadając dodatkowych atutów póki nie wrócą Hideo z Saburo. Zwyczajnie im nie ufał i zakładał, iż Ci mogą nie docenić jego gestu, a jego dobroć obróci się przeciw jego własnej drużynie. Miał przed sobą, więc trudną decyzje, a przed sobą dwie złe opcje. Zdecydował się na kompromis.
- Śnieg pokrywa ziemię, pan mrozu użycza swej mocy. Istota w zimnie uwięziona pomocy szuka. Chłód skuwa na wieki to co poruszone było. Pan lodu więźnia nie wypuszcza. Przeciwniku zimna bój się zimna, które cię pochłonie. Zaklęcie wiążące numer trzydzieści jeden - zaczął pospiesznie recytować zbierając ogromne ilości energii jak na swoje możliwości (- 50 PR) przy tym rysując kwadrat na podłodze obok siebie. Gdy w końcu zapanował nad zwałami reiatsu, które skupił to wycelował je w podłogę pod stopami Airi i powiedział:
- Koori Hako. - jego kuzyna nie będzie zadowolona, ale zamierzał ją zamrozić i użyć, jako zakładnika. Następnie, bowiem zwrócił się do Ryuu:
- Wypuścimy Cię i razem z Wami zawalczymy z tymi sztucznymi pustymi, ale Airi-san będzie naszym zakładnikiem. Po walce ustalimy warunki Waszego wycofania się, a po ich spełnieniu oddamy Wam ją. Tylko nie rób głupot. Midori-san, wypuść go, mam nadzieje że wspólnie pokonamy te bestie. - powiedział, ale również wziął zamach, aby w każde chwili móc cisnąć nożem w byłego współlokatora jakby ten postanowił zaatakować zielonowłosą lub jego. Jeśli, jednak zaakceptował jego warunki i udał się na pomoc swego dowódcy to chłopak wziął zza pazuchy owoc, który dostał od podkomendnej, by go zjeść. Użył wiele energii podczas tego starcia, przydałoby się ją trochę zregenerować.
- Chodźcie do domu, tutaj łatwiej będzie się przed nimi bronić! - zawołał do całej trójki. Nie dosyć, że małe przestrzenie obstawiały za uzbrojonymi w ostre miecze Shinigami, to jeszcze tutaj szlachcic mógł pomóc, na zewnątrz nie było na to za wielu szans, dość daleko jak dla niego, a nie za bardzo mógł się zbliżyć przez ranę nogi. Bakudou natomiast miał nadzieje, że utrzyma kuzynkę na dłużej dzięki czemu faktycznie będą mogli użyć jej, jako zakładniczki nie marnując kolejnych dawek energii na dodatkowe zaklęcia wiążące.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-07, 18:37

Tym razem Natsuo zdecydował się na pełną inkantację, co zajęło kilka sekund podczas, których zadziałało się wiele. Ryuu przerzucił sobie Midori przez plecy, a następnie przyklęknął na kolano i z impetem wbił rękojeść zanpakuto w brzuch dziewczyny. Gorzej radziła sobie Kasumi,  na którą skoczył jeden z pustych posyłając czerwonowłosą na ziemię. Dwie pozostałe maszkary obrały na cel Ryuu, który przestał się patyczkować i uwolnił shi kai.
Długie drzewce, a na nim szerokie ostrze topora i ostro zakończony bolec, wydawały się doskonale pasować do członka XI dywizji. Żaby skoczyły na niego z nogami wyprowadzonymi do przodu, na co Ryuu przeciwstawił potężny zamach. Płetwiaste stopy pierwszego pustego zostały okrutnie poharatane, a siły impetu wystarczyło jeszcze, aby poważnie zranić również drugiego potwora. Obie kreatury upadły naprzeciw Ryuu, który już unosił zanpakuto nad głowę, aby zakończyć ich sztuczny żywot.
Tymczasem Airi niemalże całkowicie wyswobodziła się ze sznurów, ale nie przyszło jej cieszyć się wolnością gdyż zaraz została uwięziona w olbrzymiej bryle lodu. Na propozycję tymczasowego zawieszenia broni nikt nie odpowiedział. Kasumi walczyła z siedzącym na niej pustym, który zakleszczył szeroką paszczę na jej zanpakuto. Ryuu swą furię zwrócił przeciwko pozostałym pustym, Midori dopiero dochodziła do siebie próbując wstać, a Airi hibernowała.

[-50PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-07, 22:58

Natsuo chciał, żeby to wyszło następująco: Midori trzyma Ryuu, on zamraża Airi, Kasumi rozgania Hollowy. Dzięki temu byłby osobą, która stawia warunki, a oni na to przystają. Tymczasem wyszło zupełnie inaczej, a szlachcic wyszedł na osobę, która zaatakowała zespół walczący z kimś innym, generalnie nie tak miało to wypaść. Szczególnie, że zielonowłosej ten pomysł również nie wyszedł na zdrowie. Nie mniej chłopak, wciąż zamierzał przy tym obstawiać, przy takim rozwiązaniu sytuacji. Zaskoczeniem było to, że Ryuu też uwolnił shikai i naprawdę był potężny z nim w ręce, więc jeśli Saburo oraz Hideo szybko się nie pojawią to nawet po pokonaniu żabek będą mogli mieć problemy mimo, że Kasumi znajdowała się w kiepskim stanie. Chłopak po aktywacji kidou szybko włożył owoc zanpaktou do ust i zjadł, a potem naładował energią swoje mięśnie (+10 do siły). Następnie przycelował pi razy drzwi w sztucznego pustego znajdującego się na jego koleżance z oddziału. Przy tym zastosował taktykę przyspieszania tempa dotarcia do pustego poprzez użycie Nenriki Ido tak, aby teleportacja przeniosła ostrze tyle ile się da bliżej sztucznej bestii, aby jak najszybciej go dopaść. Przy pomocy wrót wyjścia starał się też tak nacelować, aby trafić żabę prosto w łeb, aby na pewno wykończyć go jednym ciosem i uratować siedzenie Kasumi. Czy się udało czy nie pociągnął ostrze do siebie, aby nóż wrócił do niego. Cały czas starał się uważać na Ryuu, ten był na tyle nieprzewidywalny, iż mógł po wykończeniu żabek zaatakować ponownie ich drużynę, a on jako dowódca tego zespołu musiał przewidywać w przód dla dobra jego i jego towarzyszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 16:31

Owoc zrodzony z energii sztucznego pustego smakował paskudnie, jakby Natsuo włożył w usta stężałą grudę wyjątkowo gorzkiego oleju. Poczuł co prawda przypływ sił, ale był on niewielki.
Shihouin zwrócił swoje zanpakuto przeciw pustemu napastującemu Kasumi. Rwąca bólem noga nie przeszkodziła mu w kolejnym celnym trafieniu. Ostrze zagłębiło się obok lewego oczodołu bestii. Nie wystarczyło to, aby zabić, ale Kasumi podłożyła palec pod szczękę stwora i wykonała byakurai. Biały promień przebił się przez czaszkę i pomknął ku niebu. Tymczasem Ryuu bez większych trudności dobił dwa pozostałe stwory i już odwracał się w stronę Midori, gdy został zaskoczony przez pędy mokuhona, które nasłała na niego właśnie zielonowłosa. Skoczyła naprzód i porwała z ziemi swoje zanpakuto, które wcześniej odebrał jej Ryuu.
- Poddajcie się - Kasumi zrzuciła z siebie pustego i wstała wciąż trzymając się za brzuch. Pomiędzy palcami płynęła krew. - To... już koniec.   - Zerknęła na Ryuu, który powodował trzaski gałęzi samym napięciem mieści. Również lodowa trumna, w której zamknął kuzynkę trzeszczała niepokojąco.
Tymczasem Natsuo oprócz bólu odczuwał też zmęczenie. W szybkim tempie wypompował z siebie większość reiatsu i teraz niewiele już go zostało.  
[-10PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 18:08

Wydarzenia pędziły do przodu jedna za drugimi, a akcja była wartka niczym górski strumyk po obfitym deszczu. Tym razem zadziało się bardziej pozytywnie dla drużyny Natsuo oraz dla niego samego. Nóż, którym cisnął trafił bezpośrednio w łeb żabiego sztucznego pustego co dało Kasumi okazje do wykończenia go najlepszym z Hadou. Wykazała się, również Midori, która wykorzystała sytuację, pozbierała się do kupy i złapała Ryuu przy pomocy zaklęcia wiążącego. Co prawda pewne było, iż Mokuhon nie utrzyma wzmocnionego shi kaiem wojownika z jedenastej dywizji zbyt długo, ale na pewno było to niewątpliwie jednym z czynników, które zadecydowały o tym co po chwili powiedziała liderka przeciwnej drużyny. Dodatkową zaletą tego było to, iż ciężko było się domyślić co były współlokator szlachcica zrobiłby takim wielkim toporem biednej zielonowłosej. Nie mniej Kasumi poddała swoją drużynę, a Shihouin w tym momencie wsparł swoje ciało niedużą ilością energii (+5 do wytrzymałości), która miała mu pomóc radzić sobie z raną oraz bólem, który z niej wynikał. Arystokrata, wciąż uważnie patrzył to na jednego przedstawiciela drużyny przeciwnej to na drugiego (Airi póki co pomijał, bowiem bardzo się postarał przy użyciu tego Koori Hako, więc ufał że to dłużej wytrzyma) obawiając się, iż Ci mogą zastosować podobny numer co wcześniej on sam, szczególnie iż zamierzał nieco podrażnić ich dumę.
- Dezaktywujcie, więc Wasze shi kaie i schowajcie miecze. - tu bardziej odezwał się do koleżanki z oddziału, bowiem przedstawiciel jedenastki był, wciąż związany przez gałęzie. Po tym kontynuował swą wypowiedź - Nie rozbroimy Was ani nie uwięzimy w naszej bazie. - to pierwsze byłoby zbyt pognębiające dla nich, na pewno by się nie zgodzili, a dalsza walka, również dla Natsuo nie była na rękę. Druga opcja, natomiast byłaby bardzo upierdliwa dla zespołu jego samego, bowiem musieliby się przez jakieś jedenaście godzin troszczyć o to nie tylko, aby się bronić, ale jeszcze kombinować, aby Ci nie uciekli. On wpadł na inny pomysł już stosując tak doładowane energią zaklęcie wiążące na kuzynce. Kontynuował, więc wypowiedź:
- Wasza agresja, jednak mocno uprzykrzyła nam życie, więc będziemy oczekiwali rekompensaty... w postaci jednego obiektu, czy będzie to taki, który dostaliście na start czy zdobyczny nie ma znaczenia. Gwarantem dopełnienia przez Was umowy będzie Airi-san, którą przetrzymamy na naszym posterunku do czasu przyniesienia przez Was obiektu. Przez Was mam na myśli Ryuu-san, który przyjdzie do nas z przedmiotem od frontu, samemu. Będziemy wiedzieli czy ktoś z nim jest i wówczas nie będzie przyjemnie. Po tym dokonamy wymiany i co dalej będziecie robić to już Wasza sprawa. Akceptujesz te warunki? - tu spojrzał pytająco na Kasumi. Przez całą długość wypowiedzi starał się mieć oko to na nią to na Ryuu, wciąż obawiając się od nich jakiejś podłej zagrywki. Sądził, że dobrze wypośrodkował warunki. Były one korzystne dla nich, zwycięzców, ale także nie na tyle upokarzające dla wrogów, by Ci woleli kruszyć kopie, aby ich tylko nie przyjmować. Miał nadzieje, że Ci rzeczywiście zagrają tak jak on im w tej chwili zagrał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 18:25

Kasumi zamrugała szybko, gdy Shihouin przedstawił swoje warunki, po czym znowu zerknęła na Ryuu, który wyzwolił już jedno ramię i resztę gałęzi łamał niczym zapałki. Prewencyjnie Midori odsunęła się od byłego klasowego kolegi i podbiegła do Natsuo, któremu wzmocnienie się reiatsu dało chwilową ulgę w bólu.
- Pfff, chyba się nie zrozumieliśmy. - Kasumi uśmiechnęła się krzywo, pokręciła głową, po czym spojrzała prosto na Natsuo. - To wy macie się poddać. To dla was nastał koniec i jeśli chcecie oszczędzić sobie większych niedogodności złóżcie broń. Tylko tym razem bez głupich sztuczek.
Na lodowej kostce zaczęły pojawiać się niewielkie pęknięcia, z których niczym dym wyciekało fiolerowe reiatsu.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 19:08

Natsuo podziwiał głupotę Kasumi, choć kto inny pewnie nazwałby to godnym podziwu uporem. Jedną mogącą walczyć na te chwilę z ich drużyny osobą była ona sama... a i tak ledwie co, bo rana z każdą chwilą doskwierała jej coraz bardziej. Ryuu był ranny oraz związany co prawda lekko, ale Midori w każdej chwili mogła wzmocnić wiązanie, a Airi znajdowała się bardzo silnym Bakudou, z którego jeśli wyjdzie w miarę szybko to z ogromnym kosztem energetycznym. Tymczasem w drużynie przeciwnej zielonowłosa była niemal w pełni zdrowa, jedyne co to otrzymała cios w brzuch, co w porównaniu do ran dwójki liderów wydawało się ledwie zadrapaniem, natomiast Shihouin co prawda nie mógł się poruszać, ale już podczas tego starcia udowodnił, że dzięki niebywałej Nijigen Kijo nie przeszkadzało mu to w zadawaniu precyzyjnych ciosów, które póki co za każdym razem dochodziły celu raz za razem uszczuplając siły wrogiego oddziału. Do tego należało liczyć, iż w każdej chwili do bazy mogli wrócić Hideo oraz Saburo, więc czas również działał na niekorzyść Kasumi. W takich warunkach ta sugerowała, iż to oni powinni się poddać, brzmiało to tak głupio, że aż bezczelnie. Smuciło to Natsuo, który myślał że to już koniec, że już nie będzie musiał używać energii do ranienia innych osób w czarnych kimonach. Nie mniej nie zamierzał się poddać, nie zrobił tego będąc związanym z trzema ruchomymi przeciwnikami, więc logicznym dla niego było, aby nie robi tego też teraz. Co prawda noga bolała go jak jasna cholera, a także odczuwał zmęczenie spowodowane nadużywaniem reiatsu, ale wydawało mu się, że już wiele nie będzie go potrzeba. Kluczem było złamanie determinacji Kasumi, która pewnie opierała się na tym, iż miała w drużynie członka medycznego oddziału, dlatego też pewnie starała się rzucić wszystko na jedną szalę nie obchodząc się raną, która widać męczyła ją strasznie, bo wiedziała, iż gdzieś tam ktoś czyha kto jej to wyleczy, podobnie z piersią Ryuu. Shihouin tego komfortu nie miał, więc tym bardziej musiał przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Na wypowiedź dziewczyny westchnął ciężko co miał nadzieje, iż zabrzmi nie mówiąc jej zupełnie nic. On, bowiem zamierzał postawić na nieprzewidywalność. Skupił troche energii w mięśniach, aby zwiększyć ich wydolność (+5 do siły). Celowo wybrał taką ilość, a nie większą, podczas przemowy bowiem użył podobnej, aby uśmierzyć swój ból, więc miał nadzieje, że to nie wzbudzi podejrzeń... a przynajmniej nie takie jak dwa razy większy płomień reiatsu otaczający jego osobę. Następnie ponownie cisnął w dziewczynę nożem, znowu celując w nią tylko tyle o ile co było kolejnym aspektem starania się zaskoczenia przeciwniczki. Tym razem nie miał ustalonego jednego punktu, w który chciał trafić, raczej obserwował koleżankę z oddziału i dostosowywał swoją reakcję do niej. Jeśli ta próbowała blokować nóż to portal wejścia otwierał tuż przed nią, a portal wyjścia za nią, celując nim w ten sposób, aby ostrze wbiło się na wysokości łopatki, aby uszkodzić wielkie mięśnie pleców. Jeśli ta starała się uskoczyć to starał się ulokować portal wyjścia tak, aby nóż nagle zaatakował jej od strony, w którą ta uskakuje i wbił jej się w bok poniżej najniższych żeber, by spróbować jeszcze mocniej uszkodzić mięśnie ulokowane w brzuchu, jeśli ta wystrzeliła swoim dziwacznym kwiatkiem, aby strącić lecącą Nijigen Kijo to przy pomocy teleportacji "zniknął" nóż i przeniósł go bliżej przeciwniczki tak, by nie tylko uniknąć strącenia, ale jeszcze skrócić tor lotu ponownie celując w brzuch, tym razem możliwie po jego drugiej stronie. Natsuo miał o tyle szczęścia, że Nenriki Ido było techniką dającą możliwość zaskakiwania przeciwnika poprzez patrzenie na jego reakcje, wynajdywanie w niej luki i wykorzystywanie jej poprzez teleportacje noża tak, by wbił się w ten ślepy punkt. Tym razem młodzieniec zwyczajnie musiał stanąć na wysokości zadania i wykorzystać dobrze umiejętność Nijigen Kijo, bowiem jej umiejętności w tej sytuacji dawały mu możliwość do zakończenia tego starcia. W tym czasie oczywiście nie wszystko zależało od niego, liczył że Midori poradzi sobie i zwiąże na dłużej Ryuu, a Airi nie zdąży jeszcze wydostać się z Koori Hako.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 19:41

Kasumi musiała przewidywać ruch Natsuo, bo ten ledwo rzucił nożem, a już metaliczny kwiat otwierał się, aby uwolnić zgromadzoną w nim energię. Shihouin aktywował swój portal, ale szybko okazało się, że czerwonowłosa nie chciała zbić lecącego w jej kierunku ostrza. Pocisk i nóż minęły się w locie, a Kasumi uniosła dłonie na wysokości głowy. Rozpoznawał w tym część gestu potrzebnego do rzucenia bakudo wywołującego gwałtowny podmuch. Nie zdążyła go jednak rzucić nim nóż w nią trafił. Nie wiedział czy obrażenia były poważne, bo widok zasłoniła Midori, która padła na Natsuo, aby własnym ciałem uchronić go od uderzenia czerwonego pocisku. Niewiele więc odgradzało Shihouin'a od eksplozji, ale wystarczyło by nie poczuł nic więcej oprócz gorącego podmuchu.
Ciężki oddech Midori, słodka woń poparzonego ciała, kruszony lód i łamane drewno. Zielonowłosa nie miała sił żeby zejść z Natsuo. Trudno było nawet powiedzieć czy była przytomna.
- Hej! - Krzyk Ryuu. - Chyba ją załatwiłeś na dobre.


[- 25 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 21:03

Natsuo nie przewidział, że Kasumi będzie aż tak nastawiona na sukces, że zamiast zadbać o swoje zdrowie i próbować w jakiś sposób uniknąć ataku Nijigen Kijo postanowi zaatakować bezpośrednio jego. Tymczasem Midori poświęciła się i wskoczyła bezpośrednio pod pocisk przyjmując całą jego siłę na siebie, wywołując u chłopaka potężne wyrzuty sumienia.
- Midori-san! - zawołał przerażony tym jak solidnie oberwała mając nadzieje, że się zbudzi. Wyglądało na to, że i jego trafienie było mocniejsze, niż sobie zaplanował. - Cholera przesadziliśmy! Poddaje się, ale sprowadźcie tu swojego medyka, Midori-san i Kasumi-san go potrzebują. Macie moje słowo, że w zamian za pomoc medyczną dla mojej drużyny otrzymacie nasz obiekt! - zawołał do wojownika przerażony tym, że opamiętał się za późno. Na znak, że nie żartuje tuż po położeniu zielonowłosej obok dezaktywował shi kai, a miecz schował do pochwy pozostając bezbronnym. Miał wobec siebie ogromny żal, że tak bardzo nie chciał odpuścić w walce o obiekty, że przez niego Midori cierpiała. To była jego wina, miał nie ryzykować, przeprowadzić to na spokojnie, pewnie, a już na początku podzielił potencjał grupie na pół. Starał się przy tym zorientować czy dziewczyna oddycha, czy serce jej bije i czy jest przytomna, te najbardziej podstawowe kwestie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 21:26

Midori jęknęła w odpowiedzi. Natsuo wygramolił się spod dziewczyny, aby ujrzeć okrągłą ranę rozchodzącą się od prawego boku do pleców. Wyglądała dość poważnie, ale jeszcze gorzej miała się Kasumi. Leżała twarzą do ziemi, a obok kucał Ryuu, który niecierpliwie tarmosił jej ramię.
- No dalej! Kto mi zapłaci za ten cały cyrk, jak wykitujesz? - Spojrzał niechętnie na Shihouina gdy ten zaczął krzyczeć. - Tia, pół godziny w tą, pół godziny w tamtą. Medyka zostawiliśmy w naszej bazie.
Lodowa trumna pękała coraz bardziej, ale Airi nada nie zdołała się uwolnić. Midori znowu jęknęła i poruszyła się. Chyba odzyskiwała przytomność.
- Cóż, chyba powinienem wkroczyć - rozległ się męski głos i powietrze pośrodku salonu zafalowało, wybrzuszyło się i oto część przestrzeni została zdarta odsłaniając białą dziurę i stojącego w niej shinigami'ego w kitlu. Chwycił krawędź rozdarcia i zasłonił dziurę przywracając naturalny stan rzeczy. W głowie Natsuo kołatało, że było to jakieś wysoko poziomowe kido, ale z emocji nie był wstanie przywołać szczegółów.
Shinigami podszedł do Midori, dotknął jej ramienia i uśmiechnął się kwaśno.
- Może jeszcze walczyć - rzekł, po czym ruszył do Kasumi, przy której zacmokał głośno. - Ale ta już nie da rady.
Ryuu wstał i odsunął się.
- To co teraz będzie? - zapytał marszcząc brwi.
- Cóż, wasz kapitan został wyeliminowany, więc to tyle jeśli chodzi o udział drużyny czerwonych w tej zabawie.
Ryuu zaklął, ale potem wzruszył ramionami jakby wszystko było mu obojętne. Shinigami zwrócił się do Natsuo.
- Czy dobrze słyszałem, że kapitan fioletowych się poddał? To by znaczyło, że konkurs zakończył się znacznie przed czasem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 21:43

Nagle zdarzyło się wiele rzeczy, które Natsuo zdaje się, że zapamięta jak przez mgłę, bowiem w jego głowie panował wówczas chaos. Midori ranna, Kasumi jeszcze bardziej, Ryuu dbający o swoją kasę, bez szans jeśli chodzi o pomoc medyka. Nie wiedział co robić, czy szukać desperacko apteczki i próbować coś pomagać czy może skorzystać z reidou jak z bandażu? Nagle znikąd pojawił się Shinigami w kitlu,chyba z oddziału badawczego. Orzekł, że Midori jest w stanie dalej walczyć na co Natsuo zamrugał szybko zdziwiony. Kasumi nie była zdolna do walki.
- Pomóż jej, a nie pytasz mnie o bzdury! - zagrzmiał Shihouin, u którego młodzieńcze emocje wzięły górę. Mimo wszystko, wciąż był młody i mu się zdarzało. Wziął kilka głębszych oddechów, aby złapać spokój i powiedział szczerze - Wybacz. Faktycznie użyłem słów "poddaje się", chciałem jednak poddać bitwę i w zamian za obiekt uhandlować medyka, by po tym dalej móc rywalizować z tyle o ile zdrowym zespołem przez resztę konkursu. Nie wiem czy takie odpuszczenie starcia i oddanie przedmiotu jest dyskwalifikujące czy nie, nie pytałem. - faktycznie mówić z brutalną prawdomównością, teraz zdrowie koleżanek stało u niego wyżej, niż jego selekcja oficerska.
- Czy mógłbyś wyleczyć Midori-san? - zapytał wskazując na zielonowłosą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 21:58

Shinigami w kitlu prezentujący dotychczas lekkie podejście do całej sytuacji, nastroszył brwi, gdy Natsuo krzyknął. Powrócił jednak do początkowej postawy, gdy przyszły przeprosiny i wyjaśnienia, aczkolwiek pewna niechęć w jego spojrzeniu została.
- Skoro tak to nadal możecie uczestniczyć. - Uśmiechnął się drwiąco, gdy Natsuo spytał o możliwość wyleczenia koleżanki. - Wyleczyć? To twoje zadanie jako dowódcy grupy, aby dbać o stan swoich podkomendnych.
Shinigami sięgnął po wewnętrzną stronę kitla skąd wyciągnął urządzenie przypominające wykrywacz reiatsu z tym, że te tutaj było prostokątne i płaskie. Przyłożył ustrojstwo do ucha.
- Halo halo? Panie oficerze lider drużyny czerwonej jest niezdolny do walki i potrzebuje szybkiej pomocy medycznej. Dwie drużyny wdały się w bójkę w bazie fioletowych. Jest kilku rannych, ale oprócz liderki wszyscy mogą brać dalej udział w zabawie. Tak... tak, rozumiem. Bez odbioru. - Schował urządzenie z powrotem. - Zaraz przybędzie oddział medyczny.
Ryuu zerwał źdźbło trawy, wepchnął je sobie między wargi i siadł na trupie pustego opierając swoje potężne shi kai o bark. Airi tymczasem w końcu wydostała się z bakudo. Górna część klatki rozprysła się ukazując przemarzniętą shinigami. Rozejrzała się szybko i jęknęła przeciągle widząc stan w jakim znalazła się Kasumi.
- No niee! Kolejna porażka. - Przez chwilę męczyła się, aby uwolnić nogi, a gdy to się udało przewróciła się przy wychodzeniu z lodowych resztek i padła jak długa na podłogę.
Midori tymczasem otworzyła oczy. Spojrzała mętnie na Shihouina.
- Natsuo-san? Co... co się stało? Och, boli...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 22:57

- Tak coś czułem. - burknął pod nosem gderliwie Natsuo. Po tym wysłuchał komunikatu nieprzyjemnego Shinigami z dwunastki, podczas którego zachodził w głowę jak członkowie drużyny Kasumi mają móc brać dalej udział w konkursie skoro sam mówił wcześniej, że przez odpadnięcie liderki oni też z automatu są zdyskwalifikowani. No, ale szybko zorientował się, że ma poważniejsze problemy.
- Nic nie mów, jesteś ranna, postaraj się odpoczywać, zaraz coś wykombinuje. - powiedział do Midori starając się brzmieć uspokajająco. Szczerze mówiąc, jednak nie miał za bardzo pojęcia co zrobić. Najpierw poprawił jej pozycje, tak aby leżała w miarę prosto, pomyślał, bowiem że w ten sposób nic nie będzie ją uwierało w zranione miejsce. Po czym starał się zlokalizować apteczkę i zorientować się czy da rade się do niej doczołgać przy pomocy dwóch rąk i jednej nogi. Jeśli tak to doczłapał się do niej i wrócił z powrotem. Następnie przeszukał jej zawartość zastanawiając się jak wiele mają bandaża. Rany Midori były poważniejsze, więc to jej przynależał się bandaż. Sobie Shihouin najwyżej wytworzy trochę materiału przy pomocy reidou. Co prawda nie był to legalny bandaż, ale papier w miarę dopasowujący się do kształtów, więc chyba mógł pomóc.
- Będę musiał podwinąć Ci górę kimona, żeby dostać się do rany, może zaboleć, zagryź proszę zęby. - uprzedził zielonowłosą odwijając jej obi, a potem powoli odciągając od rany czarne poły materiału. Starał się być delikatny, ale wiedział, że aby zapobiec zakażeniu musiał wyciągnąć elementy ubioru z dostępu do krwi. Wówczas zamierzał owinąć jej korpus w koło bandażem na tyle, aby ukryć ranę pod bezpiecznym materiałem. Wiedział, że w przypadku poparzeń powinien zrobić więcej. Dalej zakrył obandażowanie górną częścią kimona dziewczyny, ale nie zawiązywał obi, aby nie wywoływać większej ilości bólu poprzez nacisk. Następnie zebrał minimalne ilości reiatsu i mruknął:
- Reidou. - celując... w podłogę obok. Z niego przy pomocy zanpaktou ukroił dwa podłużne, dość wąskie kawałki. Jednego użył jako bandaża zaciskając zęby i obwiązując sobie mocno udo, aby zapobiec krwawieniu.
- Pójdę do kuchni po jakiś okład dla Ciebie. Zaraz wracam. - uprzedził dziewczynę, żeby ta nie czuła się zostawiona po czym poczołgał się do kuchni do zlewu. Tam przy pomocy jednej nogi i dwóch rąk próbował podciągnąć się do tego stopnia, aby dać radę puścić wodę i zamoczyć trochę zimną skrawek papieru. Z nim w ręce wrócił czołgając się z powrotem do rannej koleżanki. Po drodze starał się z pozostałości Koori Hako zebrać jakiś duży kawałek lodu i tak uposażony wrócił do podkomendnej. Mokry papier ułożył delikatnie na jej czole wcześniej odgarniając grzywkę tak, by zapobiec gorączce, natomiast lodem zaczął schładzać miejsce poparzenia przez materiał kimona oraz bandaża, więc miał nadzieje, że nie zaszkodzi, a zmniejszy skutki uboczne tego ciosu przesuwając kawałem zmrożonej wody po całej długości rany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-08, 23:20

Jedyne co Midori kiwnęła głową na znak, że go rozumie. Natsuo rozpoczął żmudną i bolesną czołganinę do stołu, gdzie leżała apteczka, gdy w połowie drogi został wyprzedzony przez Airi. Kuzynka bez słowa wzięła apteczkę i usiadła obok Midori spoglądając na Natsuo znacząco.
- No dalej. Przypełzaj tutaj, bo ja się na tym nie znam. Mów co mam robić.
Shinigami w kitlu właśnie leczący Kasumi przy pomocy medycznego kidou westchnął, ale nie zabronił Airi pomagania przeciwnej drużynie. Z pomocą kuzynki udało się opatrzyć Midori. Skórę na prawym boku miała spaloną, ale wydawało się, że obrażenie nie były głębokie. Natsuo znał się na anatomii, ale na pierwszej pomocy już mniej, dlatego opatrunki nie były założone mistrzowsko, jednak grunt, że trzymały się w miarę mocno. Pomimo starań nie był też najbardziej subtelny i przyprawił Midori o kilka jęków boleści, gdy dotknął jej ran. W apteczce znajdowało się sporo bandaży, gazy i jałowych opatrunków. Znalazł też niewielki słoiczek z maścią na oparzenia.
Rzucenie reidou poskutkowało potoczeniem się długiego zwoju pergaminu po podłodze. Nienajlepszy materiał na opatrunek, ale lepszy taki niż żaden. Na szczęście rana Shihouin'a nie krwawiła aż tak bardzo. Prawdopodobnie uszkodzony został mięsień, najważniejsze, że tętnica została oszczędzona.
W międzyczasie przybyła trójka shinigami z oddziału medycznego. Po krótkich oględzinach jeden z nich wziął nieprzytomną Kasumi na plecy. Natomiast bóg śmierci z XII dywizji kazał Ryuu i Airi udać się wraz z medykami do obozowiska w centrum sfery.
Airi zaszurała sandałami zerkając spod łba na Natsuo.
- Hmpf, trzeba było mnie poprosić o pomoc, to byśmy nie musieli tutaj walczyć - mruknęła, po czym ruszyła do ogródku gdzie czekała na nich reszta.
Ryuu w końcu wstał z truchła. Zapieczętował swe zanpakuto i spojrzał groźnie w kierunku Shihouina.
- Pieprzone kidou. - Splunął z pogardą.
- Będę mieć was dalej na oku - poinformował z kolei Natsuo shinigami w kitlu, po czym zniknął gdzieś przy pomocy shunpo.
Zespół medyczny wraz z niedobitkami drużyny czerwonej zabierała się do odejścia, gdy Midori rzuciła jeszcze słabe "dziękuję" w kierunku Airi, która chyba tego nie usłyszała, bo ruszyła z pochyloną głową za medykami nie odwracają się do ciężko doświadczonych w tym boju członków drużyny fioletowej.



[- 6 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-09, 16:33

Dwójka Shihouinów zabrała się za pomoc Midori. Natsuo był tyleż wdzięczny co zdziwiony z powodu inicjatywy Airi, nie mniej pierwszy raz był dumny ze swej kuzynki, to co zrobiła było naprawdę ludzkie. Normalnie ukłoniłby się jej, ale że nie miał za bardzo opcji wstać to jedynie schylił głowę i powiedział:
- Dziękuje Ci... i przepraszam, że chciałem zrobić z Ciebie zakładnika. - może faktycznie dał się ponieść emocją i w imię głupiego konkursu dopuścił się okropnych rzeczy. Bardzo poważnie zranił Kasumi, dźgnął i oślepił Ryuu, zamroził Airi. Do tego w wyniku jego uporu zielonowłosa została solidnie przypalona. To on powinien był zostać trafiony, nie ona. Może powinien, wówczas gdy został złapany przez Reidou faktycznie odpuścić, oszczędziłby sporo nieprzyjemności kilku osobom. No, ale przeszłości nie odwróci... co nie oznaczało, że ta nie będzie męczyć jego sumienia. Chłopak ponownie podpełzł do zlewu, tam w okolicy starał się znaleźć jakieś naczynie, do którego nalał wody i starając się je nie wylać znowu opadł na ziemie, by również uważając na to podczołgać się z powrotem do koleżanki. Jeśli się to udało to wyjął z apteczki jeszcze dwie pigułki z tego opakowania, które znalazł podczas przeszukania domu i pomógł usiąść na chwilę zielonowłosej.
- Połknij je i popij wodą. - tu podał jej jeszcze kubek/szklankę z wodą - Na opakowaniu było napisane, że są przeciwbólowe, więc może coś pomogą. - wyjaśnił. Po czym podpełzł do okna w ścianie frontowej starając się do niego przystawić jakieś krzesło. Miał nadzieje, że jeśli uda mu się na nim usiąść to z wyprostowaną nogą da radę utrzymać te pozycje, by móc przyglądać się czy nic ich nie atakuje. Co prawda w tej pozycji i tak niewiele mógł zdziałać, z tą ranną nogą, więc główną nadzieją było to, że chłopaki wrócą z wyprawy na zewnątrz nim cokolwiek ich zaatakuje. Mimo wszystko wolał posiedzieć na warcie, choćby by zająć czas, a także po to, by chociaż spróbować utłuc przy pomocy kidou coś co ich nawiedzi... jeśli nie daj bóg tak się stanie. Jeśli póki co był spokój to powiedział w kierunku dziewczyny:
- Midori-san... chciałem podziękować. Chciałem Ci podziękować za to co zrobiłaś, co prawda nie pochwalam tego, bo nie chce by ktokolwiek cierpiał, żeby mnie osłonić, ale i tak jestem wdzięczny... no i przepraszam. Przez mój durny upór i ryzykowną strategie zostałaś ranna. Nic nie mów, bo powinnaś odpoczywać, ale chciałbym tylko żebyś wiedziała, że jest mi z tego powodu wstyd, a w przyszłości postaram się być ostrożniejszy. - powiedział smutnym tonem. Wygrali starcie, bitwę o ich domostwo, ale tak naprawdę wcale nie czuł się zwycięzcą. Pomijając już nawet odniesione rany i wyrzuty sumienia to tak naprawdę i tak grupa Hachiro była w ten sposób wystawiona do pionu. Może to i lepiej? Hachiro-san wydawał się najdojrzalszy z całej trójki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 12:47

Midori przełknęła pigułki i wypiła kilka łyków wody z kubka z kotami. Gdy Natsuo ją zostawił przekręciła się na prawy bok, aby nie drażnić rany na lewym boku i plecach.
Sam Shihouin namęczył się porządnie, aby zająć miejsce przy tym frontowym oknie, które nie zostało zamienione na dziurę. Zgodnie z zaleceniami Midori nie odpowiedziała na wyrazy wdzięczności i leżała cicho. Chyba najgorsze miała już za sobą, bo jęki boleści ustały i nawet oddech miała w miarę spokojny.
Natsuo wypatrywał zagrożeń, ale te nie pojawiały się. Gorzej, że mijały kolejne minuty, a po Saburo i Hideo brak było śladu. Minęło już dość dużo czasu i na widoku wciąż brakło żywej duszy. Zmieniła się za to pogoda, niebo zasłoniły, ciężkie, burzowe chmury, z których jednak nie doszedł dźwięk grzmotów. Zrobiło się za to znacznie ciemniej.
W pewnym momencie cisza została przerwana przez stukot drewnianych sandałów.
- O cholera! Hej, żyjecie tam szefie!? - Przez dziurę przeszedł Hideo, który zamiast dźwigać obiekt niósł na plecach Saburo. Wyprawa wiele go kosztowała. Prawą część hakamy miał spaloną niemal do bielizny odsłaniając poparzoną nogę. Były współlokator wydał się nieprzytomny.
- O cholera! - Powtórzył Hideo spoglądając na leżącą Midori. - Co tu się do wielkiego Króla dusz stało?! - On sam wydawał się być w dobrym zdrowiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 12:59

W obozie fioletowych zapanowała morowa atmosfera. Midori starała się nic nie robić aby nie odczuwać większej ilości bólu, a Natsuo siedział w paskudnym nastroju trawiony wyrzutami sumienia. Gapił się przestrzeń wyczekując... niewiele więcej mógł zrobić. Miał nadzieje, że wieści, które nadejdą będą dobre, a nie katastrofalne. Kolejnego ataku, by nie przetrwali w dwójkę, to było więcej niż pewne. W końcu nadeszła dwójka zwiadowców. Wydawało się, że to dobre wieści, ale w istocie Ci byli również poważnie ranni. Szlachcic zacisnął pięści w wściekłości, że też go podkusiło, aby dzielić drużynę. Taka ryzykowna taktyka przyniosła na jego podkomendnych rany i ból.
- Zaatakowała nas drużyna Kasumi-san. Udało nam się odeprzeć atak i wyeliminować drużynę czerwonych, ale zapłaciliśmy za to wysoką cenę. - powiedział przybitym tonem. Trudno mu było odsunąć od myśli wniosek, iż zwyczajnie się nie sprawdził, że jako dowódca zawiódł swoich podkomendnych nietrafionymi decyzjami.
- A co Wam się przytrafiło? - zapytał rozżalony. Miał nadzieje, że czujnik rei oraz zdolności Hideo sprawią, że Ci dadzą radę ominąć wszelkie problemy tymczasem jeden wracał ranny, a drugi niezdolny do walki. Wyglądało na to, że powoli powinni zacząć rozważać poddanie się, mając tylko jednego zdolnego tyle o ile do walki wojownika byli karmą dla hollow, szczególnie, że posiadali tylko jeden obiekt, a szansa na zdobycie ich więcej była w takim składzie żadna. Nie byli już bazą obronną, bardziej przypominali szpital. Pytanie tylko czy uda im się ocucić Saburo, jeśli nie to miernie wyglądała ich przyszłość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 13:23

- Co?! Tak szybko nas na cel wzięli? Całą drużyną tu przyleźli? Ej, ale żyje? - Podszedł do Midori, która drgnęła i wymamrotała słabo, że w istocie żyje.
Uspokojony tym Hideo ułożył Saburo na kanapie. Przez chwilę przypatrywał się drugiej dziurze, tej zrobionej przez pocisk ze shi kai Kasumi, aż odwrócił się i podszedł do Natsuo.
- Najpierw spotkaliśmy jednego pustego, ale Saburo stwierdził, że lepiej przeczekać, aż sobie przejdzie to i tak zrobiliśmy. Potem doszliśmy do miejsca, gdzie był obiekt, tyle że ten zamiast dyrem był Mito. Wyobrażasz sobie? Ci to mają ego. No, ale wtedy też przyszło najgorsze. Byliśmy dosłownie dwa kroki od celu, kiedy Saburo w coś wdepnął i wypaliło mu nogę. Ja pierdole żebyś tylko widział jak to wyglądało... masakra. Upieczona, po prostu upieczona. Całe szczęście, że zna się na medycznym kido, to jakoś udało mu się podleczyć. Ale że nie odpłynął przy tym to jestem pod wrażeniem. Przecież z niego takie chucherko. - Pokręcił głową. - No, ale nie było już mowy żeby sam mógł wrócić, to wziąłem go na barana. Pieprzyć już tego Mito, pomyślałem. Ale i potem szczęścia nie mieliśmy. Nagle zrobiło się ciemno, te wszystkie chmury tak znikąd się pojawiły, a zza zakrętu wychodzi wielki pusty. No to ja w bieg, a Saburo rzuca bakudo żeby go spowolnić. Udało się, ale trochę reiatsu zużył i go zemdliło... Tia, i to byłoby wszystko w sumie. - Chrząknął. - To mówisz, że jedna drużyna już padła? Może wciąż mamy szanse jeśli tamte cudaki też natrafią na jakiegoś mocnego pustego i będą mieć choć połowę tego pecha co my.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 13:46

- Trzech z nich. - przyznał szczerze Natsuo - Bilans strat wygląda bardzo źle. Midori-san nieźle oberwała, a i ja dostałem przez co raczej nie mogę chodzić. - powiedział po czym zamienił się w słuch, by dowiedzieć się co zdarzyło się podczas wyprawy tego duetu.
- Niech to szlag. - warknął po wysłuchaniu uderzając pięścią w ścianę. Po czym westchnął starając się uspokoić. - Dobra robota, że udało się Wam jakoś wykaraskać. Cały ten podział sił to był kiepski pomysł. - po czym zamyślił się chwilę nad ostatnią kwestią.
- Gorzej, że wiedza o odpadnięciu czerwonych niewiele nam daje. Gdybyśmy byli w pełni sił moglibyśmy szybko skoczyć po ich obiekt, ale zanim się zregenerujemy to sztuczni puści oblezą go jak mrówki. - trzeba było prędko obmyślić strategie na kolejne ruchy, żeby jakoś przetrwać. Dobrą informacją było to, iż Saburo "tylko" stracił energię, a nie oberwał czy został zatruty jakąś pułapką jak szlachcic z początku pomyślał. Dodatkową zaletą było to, że jak się okazało filigranowy chłopak znał medyczne kidou.
- Postaraj się wybudzić Saburo-sana, a potem daj mu pigułkę regeneracyjną i to. - powiedział wyjmując zza pazuchy owocka, którego dała mu zielonowłosa. - To powinno zregenerować jego pokłady energii. Jak się poczuje lepiej niech zajmie się Midori-san i swoją nogą. - rzekł. Jego noga była najmniej ważna w tej chwili. Pomoc dziewczynie była najistotniejsza. Czemu? Ano dlatego, że jej Zanpaktou potrafiło wyciągać energie, a w pobliżu bazy ich drużyny leżały trzy puste, z których mogli wyciągnąć co nieco mocy, która im się potem przyda. Dodatkowe owocki pomogą im zregenerować reiatsu, dzięki czemu Saburo będzie mógł wykazać się swymi medycznymi zdolnościami, a oni wrócą do gry. Co prawda, wciąż nie upewnili się co takiego dzieje się z kimś kto zjadł więcej niż jednego owocka dziennie, ale zdaje się, iż musieli zaryzykować robiąc testy na samych sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 14:02

- Tylko trzech? - Zdziwił się Hideo. - Gdybym ja zdecydował się na taki szybki, frontalny atak to wziąłbym cały skład. No, ale lepiej dla nas. I daj spokój. Skąd mogłeś wiedzieć, że tak szybko na nas naskoczą? Po za tym nie mogliśmy cały czas tutaj siedzieć i gdyby nie ten pieprzony pech to obok dyrka mielibyśmy teraz Mito.
Hideo wykonał polecenie dowódcy i ocucił Saburo. Dzięki pigułce i jagódce był wstanie zająć się Midori. Okazało się, że poświata leczącego reiatsu zdziałała znacznie więcej niż wysiłki Natsuo wspomagane apteczką. Po około kwadransie kuracji skóra Midori gdyby nie silny rumień wyglądałaby całkiem zdrowo. Dziewczynie udało się nawet wstać i ukłonem podziękować Saburo, który po kolejnym wysiłku wydawał się pół przytomny. Zaraz też wzięto się na drenaż żabiastych pustych, z których udało się wyciągnąć tylko tyle reiatsu żeby stworzyć trzy pomarszczone rodzynki. Ich energia pozwoliła jednak postawić jako tako Saburo na nogi, który zaraz podszedł, aby zbadać ranę Shihouin'a.
- Nie dam rady tego w pełni uleczyć - rzekł sennie. - Ale powinieneś chociaż móc chodzić bez większego problemu.
- Tego... to może ja wyprawię się na mały rekonesans? - zaproponował Hideo. - Jako jedyny jestem praktycznie nienaruszony, a może w którymś z tych domków znajdę coś przydatnego. Jakiej pigułki czy coś podobnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 14:39

- Mieliśmy pecha i szczęście naraz. Mnie nogę skasowali właściwie na samym początku przez co całe starcie walczyłem z pozycji leżącej, ale z drugiej strony ich trzeci członek drużyny pojawił się z sporym opóźnieniem. Gdyby od razu zaatakowali tercetem to nie mielibyśmy nawet jednego obiektu... ale bylibyśmy pewnie bardziej zdrowi, więc kto wie czy nie byłoby lepiej. - zrelacjonował z czym się wraz z Midori borykali podczas nieobecności.
- Dziękuje Saburo-san, dobra robota. - powiedział gdy ten uporał się z ranami dwójki z Shinigami. Po czym dodał zaraz kolejną wypowiedź patrząc to na Saburo to na Hideo - Mam do Was pytanie. Czy macie nadal ten wykrywacz reiatsu? - szlachcic obawiał się, bowiem że Ci podczas ucieczki przed pustym zgubili to arcy przydatne narzędzie. To utrudniłoby im zadanie. Na pomysł rudzielca dowódca fioletowych pokiwał przecząco głową:
- W najbliższym czasie przyjmiemy taktykę jak najbardziej defensywną, bezpieczną i oszczędną w siły. Z odrobiną szczęścia oraz umiejętnością Zanpaktou Midori-san za jakieś pare godzin uda nam się zregenerować tyle o ile i wrócić do gry. Pamiętajcie, że to bieg długo dystansowy, to że start mieliśmy mierny nie oznacza, że przegraliśmy. Tymczasem zajmijmy pozycje, które wcześniej ustaliliśmy, plany obrony przed pustymi pozostają niezmienne tylko postarajmy się zrealizować je najmniejszymi siłami jak tylko się da. W momentach ciszy proponuje wypocząć, zasłużyliście. - poza tym pozostało im jeszcze mieć nadzieje, że te jagódki nie mają jakichś strasznych skutków ubocznych gdy się zje ich dużo. Natsuo zajął miejsce przy prawym oknie, tak jak wcześniej, tym razem podstawił sobie krzesło, uznał że tej nogi lepiej nie nadwyrężać. Po tym zaczął wypatrywać po swojej stronie jakichkolwiek zagrożeń, póki co wszystkie nadchodziły od frontu, więc mieli szczęście, ale kto wie czy kolejne maszkary nie będą chciały ich oflankować czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 15:31

Saburo wziął się za naprawę szkód jaką nodze Natsuo uczyniło zanpakuto Ryuu. Błękitne światło leczniczego kidou przyniosło z sobą ciepło łagodzące ból, który po paru minutach zanikł zupełnie. Kosztowało to jednak wiele wysiłku Saburo, którego głowa kołysała się, a powieki opadały coraz bardziej.
W końcu westchnął ciężko stwierdzając, że więcej nie da już rady. Był na tyle wycieńczony, że Hideo musiał pomóc mu wstać. Sam Natsuo nie potrzebował już pomocnego ramienia. Podniósł się bez problemu z krzesła, aczkolwiek przy okazji znów pojawił się ból, który jednak wydawał się stanowić zaledwie niedogodność, a nie przeszkodę uniemożliwiającą poruszanie się.
- Nie zgubiliśmy go - zapewnił Hideo odprowadzając Saburo na kanapę i gdy już usadził kolegę wyciągnął zza pazuchy okrągłe urządzenie. Jednocześnie nie wydawał się zadowolony z tego, że jego pomysł na samotnego wypadu został odrzucony, ale nie próbował męczyć o to Shihouin'a.
Saburo zapadł w drzemkę, a reszta drużyny fioletowych krążyła od okna do okna wyglądając zagrożeń. Te jednak nie pojawiały się przez dłuższy czas. Musiała minąć dobra godzina, a może nawet dwie, kiedy Natsuo dostrzegł postać idącą szarą drogą biegnącą wzdłuż frontu bazy. Przez zielone włosy sięgające do pasa w pierwszej chwili pomyślał, że to dziewczyna, ale pomimo dość delikatnych rysów twarzy był to zdecydowanie chłopak. Trzymał katanę, którą nonszalancko opierał o ramię. Krew na ostrzu zostawiła czerwone plamy na białym kimonie. Chłopak pogwizdywał wesoło i chyba nie miał zamiaru zatrzymywać się przy bazie fioletowych.


[+ 30 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 16:01

Natsuo podziękował Saburo za pomoc i tym razem nie zamierzał go wybudzać. Dał z siebie wszystko i jeszcze dużo więcej dzięki jagódkom Midori, więc zasłużył na trochę odpoczynku. Szlachcic nie mógł od niego wymagać więcej, niż ten mógł dać radę. To nie wpłynęłoby dobrze na nich wszystkich. Teraz niech się troche prześpi, a najwyżej obudzą go w razie kryzysu. Następne godziny były spokojne... niestety i stety. Czemu niestety? Ano dlatego, że szlachcic miał nadzieje, iż zaatakuje ich kilka słabych hollow, których nie męcząc się wiele wykończą, a potem wydoją z energii, która pozwoli przyspieszyć ich proces regeneracyjny. Stety dlatego, że po godzinach pełnych emocji przydało im się trochę odpoczynku, odetchnięcia, przyzwyczajenia się do obrażeń, które ponieśli. Przy tym dawało to czas dla Saburo, aby się wyspać.
- Póki nie zwróci się do nas to walić go. Jeśli nas zaatakuje to Hideo-san i ja bierzemy go w zwarciu, a Midori-san wspiera nas Bakudou. - wydał polecenie wiedząc, że rudzielec nie będzie z tego zadowolony, ale cóż... kolejne rany im nie były potrzebne. Po czym z uwagą obserwował zniewieściałego szermierza czy rzeczywiście ich ominie i pójdzie sobie dalej i będą mieli problem z głowy czy też pójdzie dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 16:31

Gdy zagadkowa postać znalazła się na wysokości okna, odwróciła w ich kierunku głowę i uśmiechnęła się. Przystanęła na kilka sekund. ale gdy nie wykonali żadnego ruchu ruszyła dalej wzdłuż drogi.
- Powiem ci, że tym razem jestem zadowolony, że do niczego nie doszło. - Hideo zdawał się czytać w myślach Natsuo i uznał, iż warto im zaprzeczyć.
Zielonowłosy znikł z horyzontu i znowu nie widzieli śladu żywej duszy. Kolejna godzina minęła spokojnie, aż tu życzenie Shihouina zostało spełnione. Wpierw usłyszeli dziecięce krzyki, a potem wzdłuż drogi, tą samą trasą którą pokonywał wcześniej chłopak z kataną, biegł chłopiec odziany w strój ze świata żywych, a kilkadziesiąt metrów za nim Natsuo naliczył sześć czworonożnych pustych. Wielkość dużych psów, biała skórai długie pyski. Sukcesywnie pomniejszały dystans dzielący je od uciekającego dziecka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sfera treningowa
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog