IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Sfera treningowa

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 17:24

Natsuo spojrzał z zdziwieniem na Hideo.
- Zaskakujesz mnie Hideo-san. Czyżbyś bał się hermafrodytów? - zapytał starając się wnieść nieco wesołości w te morową atmosferę panującą w ich posterunku, natomiast jego lekko złośliwe utarczki słowne z Rukończykiem mogły troche rozweselić. Jak się okazało zielonowłosy nie szukał zwady na siłę. Szlachcic sam nie wiedział czy dobrze postąpił nie wywołując bitki z zniewieściałym szermierzem. Może za ukatrupienie go dostaliby dodatkowe punkty? Choć z drugiej strony byli posterunkiem obronny, więc teoretycznie jeśli ktoś ich nie atakował to chyba nie powinni szukać zwady. Nie miał pewności czego oczekiwał od nich egzaminator posyłając tego faceta. Po tym nastała kolejna długa chwila ciszy. Powoli zaczęło Shihouina niepokoić, że Saburo, wciąż nie wstawał. Czyżby za bardzo go wymęczył? Generalnie wiele pytań trapiło głowę biednego kandydata na oficera. Na szczęście przy kolejnej sytuacji, która się nadarzyła nie miał wątpliwości co do tego co powinni zrobić.
- Midori-san ogień zaporowy, Hideo-san postarajmy się go przejąć, będziemy Cię osłaniać! - wydał rozkazy po cichu ciesząc się, że coś się działo. Teraz mogą się odkuć. Natsuo wstał i ruszył marszem marszem w kierunku dziury, aby wyjść z budynku kierując się na ratunek chłopcu. Póki co wolał nie przeciążać nogi chcąc tym marszem sprawdzić na ile sprawna ona jest. Liczył, że Hideo pobiegnie bardziej przodem, aby odebrać dzieciaka, a Midori zabierze się już do ostrzału psiarni. Przy tym zebrał energię (- 10 PR) oczywiście w palcu wskazującym prawej ręki:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... - wyrecytował idąc do przodu i celując, w któregoś z psów znajdujących się w miarę blisko biegnącego dzieciaka, ale na tyle poza jego obrysem, aby nie było ryzyka, że biedaczka ustrzeli. Następnie stanął na momencik, skalibrował przycelowanie tak, aby była jak największa szansa na trafienie prosto w maskę potwora i wystrzelił mówiąc - Byakurai. - następnie dobył katany i ruszył dalej do przodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 17:52

- Herma... - Hideo zmarszczył brwi. - Aaa, że niby to była sztuczna dusza? I tak się na nie mówi? Ciekawe.
Z nim wszystkich rudzielec zachował najwięcej energii czego dał dowód, gdy puścił się biegiem ku chłopcu podczas gdy Natsuo i Midori dopiero co wchodzili na ogródek. Chodzenie przysparzało nieco bólu, ale wydawało się, że Shihouin mógł sobie nawet pozwolić na krótki trucht.
Zielonowłosa postanowiła zastosować to samo zaklęcie co Natsuo. Wycelowała, wystrzeliła i trafiła, acz było to ledwie draśnięcie w bok maski, które zmusiło pustego tylko do chwilowego zwolnienia kroku. Natsuo osiągnął znacznie lepszy rezultat krusząc swym byakurai'em pysk poczwary, która zwaliła się na drogę. Tymczasem Hideo dobiegł do dziecka, pochwycił je w ramiona i co sił zaczął uciekać przed pustymi, które biegły jakieś dziesięć metrów za nim.

[ - 10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 20:42

- Kontynuujmy ostrzał! Hideo-san odstaw dzieciaka do domu, postarajmy się przyjąć ich w progu! - wykrzyczał Natsuo rozemocjonowany kolejną akcją. Pierwszy punkt planu przebiegł pozytywnie, rudzielec przejął dzieciaka, a że był od niego szybszy to była szansa obrony w określonym przez niego miejscu. Wiadomym, bowiem było, że im ciaśniejsze przejście tym mniejsze znaczenie miała przewaga liczebna. Do tego oba Byakuraie dotarły celu, ten Midori co prawda jedynie lekko zranił sztucznego pustego, ale ten w wykonaniu szlachcica był trafiony prosto w dziesiątkę i wyglądało, że wykończył bestie na dobre. Zmniejszenie ich liczebności nim do dotrą do broniących było ważną rzeczą. Dlatego też zaczął zbierać kolejną dawkę energii taką samą jak poprzednio (- 10).
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... - wyrecytował chwytając katanę lewą ręką, a prawą celując palcem, w któregoś z hollow, ponownie ustawionego w ten sposób, aby nie było ryzyka ustrzelenia Hideo. Przy tym Shihouin starał się ocenić czy rudzielec zdąży dobiec do domu czy też nie. W pierwszym wypadku zaczynał się wycofywać, aby przygotować się do obrony przed potworami. Jeśli nie to pozostał na miejscu, bądź jeśli zaszła taka potrzeba z uwagi na szybko doganiające podkomendnego potwory parł na przód. Tak czy siak gdy zebrał energię i skończył wypowiadać słowa w między czasie stanął, przymierzył dokładniej, ponownie w pysk zwierzęcia, by wystrzelić wypowiadając komendę - Byakurai. - i chwycić miecz oburącz. Jeśli doszło do starcia z którąś z bestii to nawet nie starał się unikać, nie ufał swojej rannej nodze na tyle, by postawić swoje zdrowie na to, czy wyrobi się z unikaniem. Podnosił miecz nad głowę i czekał, aż pies hollow podbiegnie i w odpowiednim momencie spuścić miecz w dół, aby przeprowadzić silne cięcie z góry do dołu prosto na maskę sztucznego stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 22:31

Druga seria byakurai'ów odniosła mniejszy skutek od pierwszej. Midori chybiła całkowicie, a Natsuo zamiast w maskę trafił pustego w łapę, co spowodowało, że zarył pyskiem o drogę.
Hideo był szybszy od czworonożnych kreatur, przeskoczył nad truchłem pierwszego pustego jakiego dziś powalili i wbiegł z dzieckiem do domu. Tymczasem niespowolnione psowate rozpoczęły szturm na ogródek. Natsuo i Midori zdążyli już wycofać się pod prawie same drzwi, kiedy dwójka pustych skoczyła na nich niemalże równocześnie. Shihouin spuścił na napastnika wcześniej przygotowaną do boju katanę, ale bestia w ostatniej chwili odchyliła łeb i ostrze zamiast w maskę wraziło się w bark, a sam Natsuo został powalony przez żywą wagę. Na dodatek niefortunnie uderzył głową o ścianę domu, co ogłuszyło go na chwilę. Wykorzystał to biegnący nieco w tyle pusty, który dopadł do stopy Shihouin'a i zaczął ją tarmosić.
Bestia, która na niego wpadła odtoczyła się z piskiem. Katana Midori błysnęła gdzieś w górze i uścisk na stopie zniknął.
- Już jestem! - Nad Natsuo przeskoczył Hideo, który zakończył żywot właśnie powstającej obok Natsuo bestii.
Midori stała naprzeciwko kolejnej, a dwie ostatnie właśnie wbiegały do ogródka.

[- 10 PR] [- 3 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-10, 23:22

- Dzięki! - zawołał Natsuo do towarzyszy, którzy pomogli mu z dwoma bestiami, które go dosłownie osaczyły. Szlachcic się nie popisał i gdyby nie pomoc tej dwójki to tak słabe sztuczne hollow mogłyby mu przysporzyć sporo nieprzyjemności. Niedobrze to o nim świadczyło, czyżby przez nadużywanie Kidou oraz częste korzystanie z wyzwolonej formy Nijigen Kijo sprawiło, że jego umiejętności walki kataną nieco zardzewiały? Miał nadzieje, że nie, a to była tylko pojedyncza wpadka. Teraz zostały już tylko trzy psy do wykończenia. Jeden stał na przeciwko Midori i Shihouin zakładał iż to ona się nim zajmie. Pozostały dwa, jeden zdaje się, że z dziurawą łapą, a drugi normalny.
- Weź prawego. - powiedział do Hideo, jeśli miał czas to pomerdał głową na boki, żeby się ocucić z ogłuszenia wywołanego uderzeniem w ścianę, a następnie ruszył niepospiesznym truchtem na lewego psa. Miecz trzymał po prawym boku, przy kolanie. Tym razem zamierzał wyprowadzić inny atak, taki którego ciężej uniknąć, który to miał nadzieje, że będzie stanowił lepszą zaporę dla szarżującego psa. Celem było dobiec do niego, zatrzymać się w odpowiednim momencie po drodze robiąc zamach i w momencie gdy ten będzie próbował go zaatakować wyprowadzić poziome cięcie z prawej do lewej, które miało rozpłatać jego maskę na część górną i dolną. Jeśli się to nie udało to młodzian próbował uniknąć w prawo lub lewo, tak aby znowu nie wylądować pod psem, ale na przykład zostać tylko zahaczonym albo w najlepszym razie całkowicie uniknąć oberwania niczym torreador.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 00:33

Tym razem Natsuo dobrze wycelował. Uderzenie poszło na pustego, który już szykował się, aby skoczyć mu do gardła. Bestia upadła na bok i Shihouin mógł rzucić okiem na to jak radzili sobie towarzysze. Midori podobnie do niego wyczekała dogodnego momentu, aby przeprowadzić druzgoczący atak, który zakończył żywot kolejnego sztucznego pustego. Hideo natomiast zaszarżował i również osiągnąć sukces, aczkolwiek zamiast po masce przejechał ostrzem po karku i jego pusty nadal trzymał się na nogach. Nie on jeden jak się okazało.
Ogar, którego wydać się mogło, że Natsuo już unieszkodliwił, wstał i rzucił się na niego. Odruchowo zasłonił się ramieniem, które znalazło się w uścisku szczęk. Niewiele jednak siły w tym było. Pęknięta maska znajdowała się o krok od rozpadu i wystarczyło mocno przyłożyć tsubą, aby napastnik padł. Tym razem na dobre.
Hideo w końcu rozprawił się ze swoim przeciwnikiem i teraz do ich ogrodowej kolekcji trucheł dołączyły nowe okazy.

[- 2 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 13:32

Podczas starcia z pustymi psami Natsuo nie popisał się zbytnio. Przy pierwszym, którego zamierzał wykończyć kataną chybił i musiał być ratowany przez dwójkę towarzyszy, natomiast drugiego ewidentnie zlekceważył przez co po precyzyjnym cięciu nie dobił oponenta będąc przez niego zaskoczonym. Niby po chwili ukatrupił gnojka, ale tarzanie się po ziemi z sztucznym pustym nie było najprzyjemniejszym zajęciem, a do tego ranki choć małe to zawsze były wkurzające, szczypały i w ogóle. No nic, trzeba było szybko zapomnieć o tym co prawda sukcesie, ale w nieeleganckim stylu. Shihouin otrzepał się z kurzu spowodowanego wcześniejszym upadkiem.
- Midori-san mogłabyś wyciągnąć z nich reiatsu? Hideo-san asekuruj ją w razie gdyby coś się pojawiło. Jak zobaczycie jakiegoś pustego czy inne zagrożenie to wracajcie szybko do domu, trupy poczekają. Ja pójdę spróbować się dowiedzieć co z tym dzieciakiem należy zrobić. - powiedział po czym schował katanę i wszedł z powrotem do ich posterunku.
- Czołem mały, nic Ci nie jest? - zapytał z uprzejmym uśmiechem starając się jakoś nawiązać z nim więź, żeby ten poczuł luźną, spokojną atmosferę co uznał, że jest ważne tuż po tym jak zbiegł przed pustymi co musiało być straszne. Shihouin rzucił okiem na klatkę piersiową chłopca, aby dowiedzieć się czy ten nie jest sztuczną imitacją duszy do odesłania. Jeśli tak, by było to temu z między piersi wystawałby łańcuch co szczerze mówiąc sporo ułatwiałoby sprawę, bowiem wystarczyłoby go odesłać i byłby spokój, w przeciwnym razie chyba będą musieli się nim opiekować, a to zawsze dodatkowa trudność w razie zostania zaatakowanym. Czekając na odpowiedź Natsuo podszedł do wykrywacza reiatsu, aby spojrzeć na niego czy ten nie wyczuwa jakiegoś niechcianego źródła, które mogłoby zagrażać posterunkowi, albo Midori i Hideo, by w razie co móc ich zaalarmować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 14:22

Zgodnie z poleceniem Midori wzięła się za osuszanie psów z resztek reiatsu. Hideo przeczesał palcami włosy i uśmiechnął się wyraźnie zadowolony, że w końcu miał okazję trochę powalczyć.
Chłopiec stał przed kanapą i wpatrywał się w Saburo, który przespał całe zamieszanie niczym twarda i nieczuła kłoda. Gdy dziecko zwróciło uwagę na Shihouin'a, na jego twarzy próżno było szukać śladu emocji. Na głowie miał czerwoną czapkę z daszkiem, tors zakrywała biała koszulka z symbolem piątej dywizji, a na nogach miał krótkie szorty. Z pozoru zwyczajny dzieciak jeśli odjąć łańcuch sterczący z piersi.
- Wszystko dobrze - odrzekł beznamiętnie spoglądając na Natsuo pustym wzrokiem.
Podczas testu w świecie żywych za czasów studenckich sztuczna dusza, którą odsyłali zachowywała się zdecydowanie bardziej ludzko. Może inny model?
Natsuo odczuwał nieprzyjemne pieczenie na przegubie i pięcie, które zostały zaatakowane przez zębiska pustych. Patrząc na rękę nabawił się zaledwie krwawych otarć. Gorzej, że miał coraz większą ochotę, aby pójść w ślady Saburo i położyć się chociaż na chwilę. Niski poziom reiatsu dawał mu się coraz bardziej we znaki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 15:11

No i cała drużyna fioletowych zabrała się do roboty. Midori wydobywała energie z pustych, Hideo pilnował czy wszystko grało, a Natsuo poszedł zająć się dzieciakiem, który na szczęście okazał się duszą. No... może cała drużyna, bo Saburo smacznie sobie kimał nie obudzony starciem z psami, które choć samo w sobie nie było zbyt głośne to rozkazy ze strony fioletowowłosego już były wydane w całkiem donośny sposób. Szlachcic postanowił podejść do dzieciaka jakby ten nie był sztuczną duszą tylko prawdziwą odgrywając scenkę tak jakby faktycznie podchodził do odesłania do Rukongai. Na wykrywaczu energii, bowiem nie było złych informacji, więc mógł spokojnie zająć się pracą należącą normalnie do trzynastego oddziału. Za to, jednak zdaje się, że mógł otrzymać dodatkowe punkty, więc się cieszył. Najpierw z tego co pamiętam należało wystarczająco delikatnie wyperswadować danemu człowiekowi, że umarł. Ci czasem nie zdawali sobie z tego sprawy, więc mógł to być dla nich szok, a lepiej było nie wywołać u nich przerażenia, niedowierzania czy innych negatywnych uczuć.
- To dobrze. - powiedział z uśmiechem na to, że nic mu nie było ignorując jego beznamiętność. - Powiedz mi... od kiedy masz ten łańcuch? - zapytał starając się w ten sposób dowiedzieć czy ten zdaje sobie sprawę, iż "umarł", a raczej że został zaprogramowany w ten sposób, aby odgrywać rolę zmarłego chłopca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 16:11

- Został przytwierdzony fabrycznie podczas tworzenia tej powłoki. A teraz jeśli pozwolicie, moja misja została zakończona i dla oszczędności energii przejdę w stan spoczynku. - Chłopiec pokłonił się i w takiej pozycji też został.
Do środka wszedł Hideo.
- Midori prawie skończyła, ale mówi, że niewiele z tych psiaków da się wyssać... A ten co tak stoi? Chyba go nie zepsułeś? - Hideo podszedł i poklepał chłopca po plecach. Wzruszył ramionami, gdy nie spotkało się to z żadną reakcją. - Straszne.  To co teraz będzie? Nadal się czaimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 17:00

- Aha. - skomentował krótko zdziwiony Natsuo, zaskoczony tym, że z ich pary był jedynym, który podchodził do tego jakby to była realna sytuacja. Szlachcic jeśli dał radę chwycił chłopca na ramiona, a potem posadził przy ścianie obok posągu dyrektora. Skoro całe ich starania opierały się na obronie właśnie tej statuetki to było to potencjalnie najbezpieczniejsze miejsce. Może dadzą im jakieś dodatkowe punkty za nie niszczenie sprzętu, a na pewno nic im to nie szkodziło.
- Szkoda. - skwitował informacje o niewielkiej ilości energii wydobytej z piesków po czym zacytował komunikat wydany przez sztuczną duszę, aby odpowiedzieć na pytanie rudzielca - Przeszedł w stan spoczynku. - po czym przetarł swoje oczy przedramieniem, aby trochę pomóc na syndrom opadających powiek. Jego odpowiedź na kolejne pytanie Hideo wiedział, że go nie pocieszy.
- Po doświadczeniach moich i Twoich nie zostawie tutaj, ani nie puszczę na zewnątrz nikogo w pojedynkę. Szczególnie, że mnie nie zostało już wiele energii. Póki Saburo-san nie wypocznie zostajemy w bazie i trzymamy się planu oszczędzania sił. - powiedział po czym zajął miejsce przy swoim oknie oczekując powrotu Midori, na czas nieobecności ich drużynowego mózgowca on przejął wykrywacz reiatsu. Dlatego przeważnie obserwował co się działo za oknem wypatrując przeróżnych zagrożeń robiąc tylko krótkie przerwy na spojrzenie na sprzęt zabrany przez byłego współlokatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 17:32

- Jak wolisz, szefie. To ja idę pilnować swój rewir.
Jeśli Hideo liczył jeszcze na jakąś akcję to srodze się zawiódł, bo czas mijał spokojnie, a wykrywacz reiatsu milczał. Z czasem emocje po walce z pustymi opadły już zupełnie i Natsuo musiał się starać, aby przypadkiem nie zasnąć, bo powieki ciążyły potwornie. Midori i zwłaszcza Hideo byli w lepszej formie. Saburo natomiast wciąż spał równie nieruchomy co pozostawiony obok  popiersia dyrektora sztuczny chłopiec.
Myśli Natsuo błądziły po dziwnych torach. W głowie odtwarzały się obrazy z walki toczonej z drużyną Kasumi, ale i również sceny z poranku, kiedy jeszcze znajdowali się w Seireitei. Powietrze stało się duszne, jakby rzeczywiście miała rozpętać się burza, lecz ciemne chmury wciąż milczały. Wykrywacz wydał z siebie pojedyncze piknięcie, ale Natsuo zdołał tylko zauważyć niewielką kropkę na skraju zasięgu, która zresztą zniknęła zaraz. A może tylko mu się to przewidziało? I zwłoki jednego z żabich pustych... czy czasem nie drgnęła błoniasta łapa?
- Ej, nie śpimy kapitanie. - Hideo potrząsnął ramieniem Natsuo odpędzając od niego sny na jawie. - Wiesz co? Wydaje mi się, że Saburo sam z siebie się nie obudzi. Widziałem kiedyś shinigami, który też wyprztykał się z reiatsu i potem spał prawie cały dzień i całą noc, a nasz Saburo póki co śpi od paru godzin ledwo... Tak w sumie to połowa czasu powinna zabawy powinna już minąć, co? Myślisz, że drużyna cudaków po nas przyjdzie? A może obwarowali się u siebie i ani myślą w gości do nas przyjść. Huh, byłoby śmiesznie jakby obie nasze drużyny do końca siedziały w domach.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 18:30

- Przepraszam przysnęło mi się. - powiedział szczerze jakby Ci nie zauważyli, że faktycznie zasnął. Nie mógł tak dalej działać, był zawodny przez swoje zmęczenie, a nie chciał, aby przez jego zmęczenie drużyna została zaskoczona. Tak być nie mogło, bo w ogóle by się nie odgonił od wyrzutów sumienia.
- Wątpię. Hachiro-san to łagodny facet, wydaje mi się, że podobnie jak ja miał nadzieje, że nie przyjdzie mu się mierzyć z innymi Shinigami. Podejrzewam, że tylko ogromna desperacja zmusiłaby go do ataku na naszą bazę. - powiedział mając nadzieje, iż jego przewidywania są słuszne. Walka z drużyną mężczyzn Shinigami nie dosyć, że byłaby dla nich ciężka to jeszcze zasmuciłaby dodatkowo szlachcica.
- Umie ktoś obsługiwać te narzędzia do przyrządzania jedzenia ze świata żywych? - zapytał z nadzieją spoglądając po dwójce podkomendnych. Podejrzewał, że Saburo coś takiego potrafił, ale on spał, a głupio było go budzić po to, żeby zrobił im żarcie. Po czym wyjaśnił jakie ma plany - Czas, abyśmy się posilili tym co jest w kuchni, potem porozmawiamy o naszym stanie zdrowia i energii oraz rozdysponujemy środki zwiększające pokłady reiatsu, a potem w zależności od samopoczucia zobaczymy co zrobić. - powiedział. Nie chciał jeszcze wydawać rozkazów. Z jego wyliczeń mieli jeszcze jedną jagódkę, którą zabrali ze sobą z Seiretei, dwie które zabrała Midori z pierwszego pustego, oraz te które wyprodukowała ostatnio zielonowłosa. Nie był pewien ile energii mieli Hideo z dziewczyną oraz na ile uda się zregenerować siły jemu oraz Saburo, więc póki nie dostanie odpowiedzi na te pytania wolal nie ferować wyroków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 18:53

Perspektywa posiłku ożywiła znużonych wyglądaniem przeciwników członków drużyny fioletowych. Co prawda nikt z nich nie miał pojęcia, jak działają dziwne urządzenia, białe i prostokątne, znajdujące się w kuchni, więc potrzebne było rozeznanie. Jedno z urządzeń posiadało drzwiczki, za którymi znajdowało się dość miejsca, aby wstawić garnek, aczkolwiek wpólnie uznali, że lepiej będzie przygotować jedzenie w salonowym kominku. Midori znalazła blaszane naczynie w jednej ze szafek, a Hideo wziął z pokoju dziecięcego drewnianą półkę, którą rozbił na kawałki i wrzucił do paleniska. Jedyna kobieta w grupie napełniła garnek wodą i ryżem i już wkrótce mieli się najeść.
Niestety samym ryżem, bo tylko to znaleźli podczas początkowego przeszukiwania domu. Zielonowłosa zajrzała jeszcze do ogródka, ale nie znalazła żadnych ziół, które mogłyby przełamać nudny smak. Siedli więc we trójkę przy kominku. Midori najbliżej, co chwila doglądała zawartości garnka. Hideo rozpłaszczył się na podłodze marudząc na ślamazarny upływ czasu.
- Jeszcze dwa razy tyle trzeba tutaj siedzieć. Kurcze! Strasznie nie podobają mi się te dziury w ścianach.
- Hmm, Natsuo-san? - Midori na chwilę odwróciła wzrok od garnka. - Czuję się dosyć dobrze także możesz na mnie liczyć cokolwiek postanowisz.
Hideo podniósł się do pół siadu spoglądając na Midori.
- Jak dla mnie wyglądasz niewiele lepiej niż szef. Może zeżrecie te rodzynki?
Zanpakuto Midori stworzyło z psich pustych sześć brzydkich małych grudek przypominających bardziej szczurze bobki niż jakiekolwiek owoce. Już z esencji żab trudno było spłodzić coś konkretnego, a co dopiero z jeszcze bardziej parszywych pustych.
- Wszystkie sześć dadzą mniej niż jedna jagoda, którą zrobiłam wcześniej... Reiatsu tych sztucznych pustych niezbyt pasuje mojemu zanpakuto. Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 21:58

Jak się okazało Midori i Hideo doskonale poradzili sobie z dostosowaniem warunków panujących w ich bazie do ich potrzeb. Było to całkiem imponujące jak szybko Ci wpadli na to, żeby wziąć garnuszek do kominka, chyba to Rukongai uczyło takiego płynnego i dobrego wykorzystywania tego co ma się pod ręką.
- Cóż... praca strażnika taka jest. Przez większość czasu się siedzi na tyłku nudząc się i pilnując swojego sektora i tak naprawdę rzadko kiedy nadejdzie coś interesującego. Tu mamy ten plus, że wiemy że coś się wydarzy, a normalnie to chodzisz całymi dniami czy nocami, pilnujesz określonego miejsca, aby ten jeden raz gdy rzeczywiście nadarzy się niebezpieczeństwo Seiretei było bezpieczne. To dość monotonne zajęcie. - powiedział do Hideo wyjaśniając mu jak to wygląda. Zresztą to było, akurat dobre, że praca strażnika była tak nudna. W przeciwnym razie oznaczałoby to, że Dwór Czystych Dusz jest ciągle atakowany, a więc i w niebezpieczeństwie. Rozmowę o gotowości trochę pominął, bowiem zamyślił się nad kolejnymi ruchami, a także spojrzał na maszynerie wyczuwającą reiatsu, żeby nic ich nie zaskoczyło podczas konsumpcji.
- Zostawcie coś dla Saburo-san. - powiedział sadząc, że w końcu nadejdzie czas do obudzenia go. Teraz nie było to sensu, nie mieli wystarczająco owocków, aby zregenerować jego siły, a kolejna osoba zasypiająca im jak on sam nie była za bardzo potrzebna. Spojrzał po podkomendnych i najpierw powiedział do Midori:
- Nie przyjmujemy, bo nie masz za co przepraszać. Gdyby nie Twoje owocki to ja bym spał tuż obok Saburo-san, a on nie dałby rady nas uleczyć, więc miałbym dziurę w nodze, a Ty przypalony bok i plecy. Także dzięki Królowi Dusz, że odkryłaś swoje shikai i że ma takie, a nie inne możliwości, bo w przeciwnym razie prawdopodobnie musielibyśmy już kapitulować, bo jedynie Hideo-san byłby tyle o ile zdolny do walki. - to co powiedział było samą prawdą. Skutki podziału grupy na dwie były katastrofalne i trzymali się jako tako tylko dzięki zdolnościom miecza zielonowłosej. Po tym spojrzał znowu na przyrząd, ot tak dla pewności i jeśli był spokój to zwrócił się do całej dwójki:
- Jak oceniacie stan swoich pokładów reiatsu? - po czym z kwaśną miną przyznał - Nie będę kłamał, że u mnie jest jakoś wesoło, bo tak nie jest. Myślę, że na oko będzie to ledwie ćwiartka albo i mniej. - szczerość była tutaj ważna, musieli określić na co mogą sobie pozwolić, czy warto cokolwiek ryzykować czy też lepiej po prostu starać się przetrwać, a za cel postawić sobie obronienie tego jednego obiektu do końca wydarzenia, bez walki o dodatkowe punkty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 22:15

- Hej, ja zawsze jestem zdolny do walki. Zdolny w walce, zdolny w łóżku, jak to mówią, hehe.
Midori szybko odwróciła się do garnka i zaczęła w nim mieszać jakby chciała zająć się czymś innym byle nie słuchać świńskich dowcipów Hideo. Ten ziewnął szeroko, odrobinę podając w wątpliwość swoją gotowość do walki.
- To tylko z bezczynności - zapewnił jednak szybko. - Jeśli chodzi o reiatsu to nigdy nie miałem go tyle ile tacy prymusi z pierwszej klasy jak wy, ale dzięki rozsądnemu gospodarowaniu siłami wciąż mam większość swoich zapasów do dyspozycji.
- Ja trochę odczuwam jego brak - rzekła Midori, wciąż odwrócona do garnka. - Wolałabym więc walczyć bez jego pomocy. Hmm, chyba będzie już dobre. Hideo-san? Możesz pójść do kuchni po talerze.? Zapomniałam je przynieść.
I tak na trzech talerzach wylądowały kopiaste porcje ryżu. Uczta dla kubków smakowych to nie będzie, ale przynajmniej zapchają żołądki. Musieli jeść rękoma, bo nie znaleźli sztućców.
- Generalnie, to naprawdę boję się, że oni mogą tam siedzieć do końca, bo spójrzcie tylko... - Hideo zrobił przerwę na umieszczenie w ustach porcji ryżu - ...jeśli ci goście zdobyli kilku dyrektorków to mogli uznać, że nie ma co dalej się wychylać. Zwłaszcza, jak Natsu powiedział, że ich szef to niezbyt kon... konfrontancyjny jest. No, a wtedy my z naszym jednym posążkiem wielu punktów nie zdobędziemy.
Midori milczała jedząc powoli. Brała niewielkie ilości ryżu między palce i wsuwała je do ust ze znacznie większym wdziękiem niż czynił to Hideo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-11, 23:07

- No no, już się nie wychwalaj, bo zapytam Twoją ukochaną o stan faktyczny. - powiedział Natsuo z rozbawieniem sugerując, iż ten nie mówi prawdy. Po tym, jednak wrócili do poważnych tematów. Szlachcic podziękował za porcję ryżu i wrócił do swego krzesła przy oknie zabierając za sobą przyrząd Saburo, aby mieć pełne baczenie na sytuacje.
- Rozumiem. - powiedział odpowiadając na raport tyczący ich stanu reiatsu. Nie było dobrze, więc chłopak się zasępił powoli konsumując ryż. Było to danie o prostocie, do której się nie przyzwyczaił, ale nie marudził, jego opcje upadły, więc sam sobie był winien, że jedzą tak ubogo. Nie było opcji, żeby teraz rozdzielać drużynę, bo jedna osoba byłaby sama.
- W ostateczności możemy zaryzykować w ostatniej godzinie gdy rywal będzie zmęczony i spróbować zniszczyć jego posągi. Wolałbym, jednak tego uniknąć. Póki co to przykre, ale chyba musimy mieć nadzieje, że oni tez mieli swoje problemy i działać maksymalnie ostrożnie, by jeszcze nie pogorszyć naszej sytuacji, bo jeszcze wyjdzie, że nawet nie damy rady dotrwać do końca wydarzenia. - powiedział Natsuo po czym spojrzał na wykrywacz reiatsu, aby upewnić się, że nikt ich nie atakuje. Następnie rozejrzał się w okół ich bazy w poszukiwaniu budynków, które byłyby tak blisko, że pojedynczy piechur mógł tam przyjść i dając głos poinformować o niebezpieczeństwie, które mu się przytrafiło, by reszta mogła mu pobiec na pomoc, a gdyby baza została zaatakowana to, by krzycząc można było go przyzwać. Dość banalna taktyka, ale Shihouin uznał, że to jest jedyne ryzyko, które mogą podjąć w tej chwili, a w domach może znajdą jakieś pigułki regeneracyjne.
- Dobra. To ja zjem te cztery jagódki, a Midori-san dwie. Hideo-san póki co musisz sobie poradzić bez zastrzyku energii. - powiedział obserwując co się dzieje za oknem i raz po raz spoglądając na wykrywacz energii duchowej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-12, 13:40

- A pytaj! Na pewno nie zaprzeczy - odrzekł wyjątkowo pewny siebie Hideo.
Ryż był tak dobry jak tylko w takich warunkach mógł być. Ani nieprzegotowany, ani niedogotowany, lecz w sam raz, a że Natsuo apetyt miał to szybko czyścił swój talerz.
- Hej, jeśli chce się wygrać, to trzeba brutalnie. - Hideo nie zgadzał się z wątpliwościami Natsuo. - No, może nie AŻ tak brutalnie, jak ci co już odpadli, ale siedzeniem na tyłkach tego nie wygramy.
Na ciemnozielonym ekranie wykrywacza nie migotały żadne punkty. Od frontowej strony domu, za drogą, znajdowały się domy podobne do ich bazy. Przejście tam było kwestią pół minuty. Jeśli wyjrzeć przez południowe okno widziało się szare bloki, od których dzieliło ich parę minut marszu. Na wschodzie za drogą znajdował się park, do którego wcześniej weszli Hideo i Saburo w poszukiwaniu obiektu. Na północy zaś rozpościerało się wielkie skrzyżowanie dróg, a za nim kolejne  niewielkie domki.
Wkrótce spałaszowali ryż i na deser Natsuo dostał cztery bobki, które smakowały tak jak wyglądały. Powieki co prawda stały się odrobinę lżejsze, ale znacznie lepszy efekt przyniosłoby zjedzenie choćby jednej pigułki odnawiającej reiatsu.
- Spoko, jak mówiłem sił mam sporo. - Hideo podobnie jak Midori powrócili do wyglądania przez okna.
[+20 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-13, 17:02

Natsuo jakoś nie miał ochoty więcej się przekomarzać z Hideo na temat jego zdolności łóżkowych. Czuł, że w pewnym momencie jakiś jego żart mógłby zostać przez rudzielca źle odebrany i być zarzewiem konfliktu w drużynie, a oni mieli zbyt dużo własnych problemów, by produkować sobie jeszcze jakieś nowe. Po tym podzielili się pigułkami, on zjadł ich troche więcej, Midori nieco mniej, ale coś tam miał nadzieję, że pomogło. On poczuł delikatny zastrzyk energii, może nie było tego od groma, ale liczył, że pomoże mu to zawalczyć, chociażby z opadającymi powiekami, aby tę walkę na pewno wygrać. Będzie to o tyle trudniejsze, że się w miarę najadł, a wiadomo jak pełny brzuszek działa na chęć drzemki. On, jednak miał plan jak sobie z tym poradzić co było o tyle ważne, że postanowił znowu zaryzykować... co prawda bardzo umiarkowanie, ale zawsze. Spojrzał na wykrywacz reiatsu i jeśli radar nie pokazywał żadnego niebezpieczeństwa to zapytał retorycznie:
- Widzicie te domki od frontu? Te najbliższe... - wskazał palcem. Były na tyle blisko, że krzyk powinien spokojnie zwrócić uwagę drugiej strony. - Chce abyście udali się w dwójkę do każdego po kolei. Ale macie być ostrożniejsi, niż mysz na łące, na pewno są tam pułapki jak ta mina, w którą wdepnął Saburo-san. Najlepiej jakbyście nie wchodzili frontowymi drzwiami, a przed sobą wrzucili jakiś kamień czy coś. Po wejściu do danego budynku przeszukajcie go pod kątem wszystkiego co przydatne, a szczególnie pigułek regenerujących reiatsu. Po przeszukaniu jednego domu upewnijcie się, że jesteście bezpieczni i dajcie mi znać, że wszystko gra, potem zabierzcie się za kolejny. Jakby się coś działo to po prostu wydrzyjcie się, obudzę Saburo-san i ruszę Wam na pomoc. Jeśli zostanę zaatakowany pod Waszą nieobecność to zrobię tak samo, więc nadstawiajcie uszu, bo z tą ilością energii jaka mi została ciężko mi będzie samemu odeprzeć atak. Macie jakieś pytania? Sugestie? - jeśli nie to pożyczył im powodzenia, jeszcze raz poprosił o ostrożność i znowu zerknął na gadżet, który przyniósł ze sobą Saburo. Teraz gdy będzie musiał uważać na wszystkie strony, z których mogli zostać zaatakowani to zmuszony zostanie do opierania się głównie na informacjach podawanych przez instrument, a normalne wypatrywanie traktować jedynie jako dodatek. Jeśli wszystko grało to najpierw udał się do zlewu, by obmyć sobie twarz zimną wodą, na pobudzenie. Zresztą teraz planował powtarzać tę czynność za każdym razem gdy powieki będą mu opadać. Swoje krzesło przeniósł pod okno skierowane na przód domu i wlepił wzrok w przyrząd od czasu do czasu zerkając w kierunku domu, do którego mieli wejść Hideo i Midori czy Ci nie wysyłają mu jakichś znaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-13, 19:20

- Noo! Wreszcie będzie trochę ruchu - ucieszył się Hideo.
Wraz z Midori przeszli przez dziurę w ścianie, aby lekkim truchtem podejść do domów po drugiej stronie ulicy. Shihouin cały czas kontrolował sytuację na wykrywaczu, acz nadal nic się nie pokazało.
Para przeszukiwaczy spędziła kilka dłuższych chwil w pierwszym z domostw, a gdy z niego wyszli nie mieli za wesołych min. Hideo spojrzał w okno, za którym stał Natsuo i pokręcił smętnie głową. Ledwo co zniknęli w drugim budynku, a na drodze pojawił się zielonowłosy szermierz. Tak samo jak ostatnio szedł z kataną nonszalancko opartą o ramię, pogwizdując przy tym wesoło. Wyglądało na to, że wracał się tą sama drogą, którą szedł wcześniej. Wykrywacz wciąż milczał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-14, 19:41

Natsuo był zdziwiony, że w Hideo, wciąż było tyle radości z działania, zważywszy że podczas ostatniego wypadu jego towarzyszowi mało nogi nie urwało, a on sam musiał zwiewać z kolegą na plecach czym prędzej przed dużym Hollow. Tak nieprzyjemne wspomnienia nie były w stanie złamać woli rudzielca do oddania się przygodzie jeszcze raz i kolejny. Chyba był stworzony do X i trudnej, ryzykownej pracy w Rukongai. Miał do tego charakter i odwagę. Dlatego też chłopak miał nadzieje, iż Midori troche utemperuje jego brawurę, tak by ich ruchy były tak ostrożne jak im to nakazał. W efekcie członek piątego oddziału pełnił stróżę nad posągiem dyrektora i śpiącym kolegą, natomiast dyplomatka i facet od działań w terenie udali się na rekonesans okolicznych budynków. Sugerując się miną Hideo to w pierwszym nic ciekawego nie znaleźli. Ci przeszli do drugiego budynku, a na horyzoncie ponownie pojawiła się zadowolona z siebie hermafrodyta. Nagle Shihouin wpadł na pewien pomysł. Może on nie był po to, by go tłuc, albo by być zagrożeniem dla posterunków, ale wręcz przeciwnie rozdawał on zadania, na których grupy mogły zdobyć dodatkowe punkty. Przełknął, więc ślinę i zaryzykował pytając zielonowłosego gdy ten tylko się zbliżył:
- Co dla nas masz szermierzu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-14, 20:04

Gdy Natsuo się odezwał zielonowłosy przystanął. Uśmiechnął się i wykonał zapraszający gest. Nieco dalej, po drugiej stronie ulicy Shihouin dostrzegł ruch i gdy przyjrzał się dokładniej ujrzał Midori i Hideo spoglądający z okna na parterze drugiego domu. Chyba nie mieli zamiaru wychodzić póki co ograniczając się do obserwacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-15, 20:26

Natsuo po wyglądzie szermierza miał pewne obawy co do charakteru jego zadania. Spodziewał się tego, iż tym będzie wyzwanie go na pojedynek na miecze. Krew na katanie sugerowałaby w takim wypadku, że już z kimś się potykał, a to że stał na nogach, a nawet bez ran sugerowałoby, że wygrał i że jest cholernie dobry. Co prawda szlachcic był utalentowanym szermierzem, a orlonosy Shinigami, który go ćwiczył mówił, że gdyby miał postawić rezultat walki jego z innym szeregowcem to swoje pieniądze raczej postawiłby na chłopaka o ciemnej karnacji. Z drugiej, jednak strony byli tu nie tylko członkowie oddziału piątego, ale także Ci z dywizji bardziej bitewnych, a z takim Ryosuke w zwarciu Shihouin nie chciałby walczyć, jedno błąd i dupa blada. Wracając do ekspertyzy orlonosego to została ona też wydana podczas pełnej sprawności arystokraty, a teraz jego noga była niezaleczona, a stan jego zmęczenia tępił koncentracje, która w jego stylu walki opartym na kontry była kluczowa. Mimo tego ostrożnie obserwując ruchy zielonowłosego szermierza Natsuo wstał i skierował się powoli, małym kroczkami w jego kierunku.
- Język Ci odjęło? - zapytał chcąc jak najszybciej osiągnąć informacje co jest jego zadaniem, do czego członkowie oddziału technicznego go stworzyli. Jeśli zaatakował młodzian dobył katany i starał się zablokować cios.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-15, 20:51

Nieznajomy czekał cały czas uśmiechnięty podczas, gdy Natsuo wyszedł z domu. Przeszedł połowę ogródka i wtedy się zaczęło. Zielonowłosy ruszył. Szybko znalazł się przy Shihouinie, który ledwo zdążył ustawić blok. Klingi szczepiły się delikatnie, co wystarczyło, aby ochronić witalne części ciała, ale nie pozwoliło na całkowite uniknięcie szkód. Ostrze przejechało po lewym ramieniu. Rana dokuczliwa, ale nie wykluczająca z walki. Przeciwnik był szybki, ale Shihouin odniósł wrażenie, że w pełni sił mógłby za nim nadążyć.
Po drugiej stronie ulicy już otwierały się drzwi, lecz nim Midori i Hideo przyjdą z pomocą minie jeszcze kilka krytycznych sekund.

[- 20 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-16, 19:09

Natsuo zgadł zadanie jakie miała przeznaczenie hermafrodyta. Gorzej, że nie pomogło mu to uchronić się przed obryzganiem własną krwią jego miecza. Głównym problemem było to, że szlachcic dał się zaskoczyć. Ten raczej spodziewał się czegoś podobnego do tego na co natrafili jego podopieczni podczas konkursu dla pierwszorocznych gdzie zaczepiła ich sztuczna dusza, dała zadanie i tyle. Tak tutaj młody Shinigami pomyślał, iż ten podejdzie zaprosi jednego z nich do pojedynku przedstawiając korzyści jakie mogły dla nich wyniknąć z pokonania go. Tymczasem ten zaatakował bez pytania nieprzygotowanego Shihouina, który musiał pospiesznie dobywać miecza i blokować się w mocno desperacki sposób co skończyło się oberwaniem w rękę, było to bolesne, ale chyba niezbyt poważne. Nie mniej chłopak mógłby sobie pluć w brodę za to, iż nie zachował środków ostrożności przez co znowu jego ciało puszczało z siebie gęstą, czerwoną ciecz, a on odczuwał ból, gdyby nie to, że miał pojedynek do stoczenia i na żadne plucie czasu nie było. Natsuo był w miarę wytrawnym szermierzem i postanowił postarać się mimo bólu w ręce wykorzystać te sytuacje na swoją korzyść. Otóż przeciwnik na te chwilę był od niego szybszy, więc logicznym wydawało się coś na co normalnie (przez niedużą siłę) szlachcic raczej nie stawiał, mianowicie na postaranie się doprowadzić do klinczu między katanami obu walczących robiąc krok lewą nogą do przodu, aby zmniejszyć między nimi dystans. Prawą nogę młodzieniec zostawił z tyłu w razie gdyby rywal zaakceptował jego starcie i zaczął napierać, po to by ten mógł się na niej zatrzymać, a co za tym idzie przetrwać nacisk. Nie był to jedyny manewr wynikający z biegłości walką mieczem jaki zastosował Shihouin, aby zniwelować braki w sile. Otóż tylko prawą rękę zostawił na rękojeści miecza, natomiast lewą nacisnął na tępą część ostrza u jego końcówce, aby nacisk mieczem na rywala był bardziej równomierny. Oczywiście niosło to za sobą znaczne zmniejszenie siły ataku gdyby szlachcicowi udało się przepchnąć rywala, ale szczerze powiedziawszy to nie było to celem przywódcy fioletowych, raczej chciał go utrzymać w szachu, aż uda mu się wykonać swój ruch ofensywny. Otóż jeśli uda mu się nacisnąć na katanę zielonowłosego na tyle umiejętnie, aby ich związać to stara się wciąż prąc do przodu wykonać jeśli trzeba powolny, ale systematyczny ruch tsubą po łuku w górę przekręcając ostrze, ale nie zmieniając zamysłu. Wszystko chodziło o to, aby łokieć Natsuo znalazł się pi razy drzwi na wysokości twarzy oponenta, z nadzieją, iż ten nie zrozumie na czas po co arystokrata wykonuje taki manewr. On, bowiem nieraz ćwiczył zdolność łączenia Hakudy z Zanjutsu w jeden nieprzewidywalny styl walki, do końca nie udało mu się to opanować, ale liczył że uda mu się użyć jakichś podstaw. Otóż gdy wcześniejsze ruchy mu się powiodą zamierzał wyrzucić nagle łokieć prawej ręki do przodu próbując trafić nim hermafrodyte prosto w nos. Shinigami zdawał sobie sprawę, że taki ruch kończyną, którą trzymał katanę za rękojeść będzie ryzykowny, bo ta za pewne się przechyli, a miecz oponenta po niej się zsunie, przez co będzie miał łatwy dostęp do zadania kolejnej rany Shihouinowi. Aby tego uniknąć po próbie zadania ciosu w nos młodzian wykonał pół krok w prawo pozwalając się zsunąć ostrzu rywala, starając się potraktować go jak byka podczas corridy puszczając za siebie, a samemu wykorzystać niedyspozycje wroga spowodowaną otrzymaniem ciosu w ginol i przeprowadzić swój cios. Chłopak nie miał czasu na cokolwiek, a przynajmniej tak uważał, więc nawet nie dokładając lewej ręki do kurtuazji wyprowadził jedną ręką proste cięcie po przekątnej, jako że łokieć miał w górze to od dołu tak, by doszedł do prawego (z perspektywy Natsuo) ramienia sztucznej duszy. W razie gdyby coś nie poszło to chłopak starał się przejść do defensywy i bronić się tak zajadle jak tylko potrafi przed kolejnymi ciosami wroga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-17, 16:19

Pierwszy manewr zakończył się sukcesem i Natsuo doprowadził klingi do zwarcia. Przyjął pozycję, aby utrzymać ten stan rzeczy dość długo by móc przejść do dalszego etapu planu walki. Zielonowłosy przejawił jednak siłę, której nie spodziewano by się po kimś podobnej postury.
Uśmiechnął się do Natsuo zza zakleszczonych katan i naparł. Stopy Shihohuin'a zaczęły przesuwać się w tył, a ramiona drgały pod naporem zielonowłosego. Wtem szybkim i gwałtownym ruchem sprowadził swoją broń do dołu zabierając tam też zanpakuto. Natsuo był całkowicie odsłonięty i nim zdążył cokolwiek zrobić wroga klinga przejechała zygzakiem po jego torsie.
Kropelki krwi Shihouin'a wyszarpane z rany wzleciały nad walczących. Zielonowłosy oderwał nogę od podłoża i wraził kolano w brzuch Natsuo. Stracił grunt pod nogami i zwalił się na ziemię. Słyszał nadbiegających towarzyszy, ale sam nie miał już sił by wstać i przyjść im z pomocą. Jego własne krople krwi spadły na na twarz Shihouin'a, podczas gdy Hideo krzyczał "geki", a zaraz potem Midori "mokuhon". Natsuo był wstanie podnieść głowę i ujrzał, jak Hideo szarżuje na uwięzionego w gałęziach zielonowłosego, podczas gdy Midori lekkim łukiem go obiega wyraźnie kierując się ku Shihouinowi. Nim jednak Hideo dobiegł mokuhon już poszedł w drzazgi. Zielonowłosy zblokował atak i ciął okrutnie, aż rudzielec zatoczył się w tył. Widząc to Midori zmieniła kierunek biegu i ruszyła na przeciwnika, który bez większych trudności ciął również trzecią członkinię grupy Natsuo.
Towarzysze wciąż stali, lecz okrwawieni i zgarbieni nie wykazywali inicjatywy. Zupełnie jakby czekali już na koniec, który nastał szybko. Sylwetka zielonowłosego rozmyła się, gdy skoczył ku Midori i powalił ją ciosem w brzuch. Hideo chciał jej ruszyć na ratunek, lecz wtem przeciwnik pojawił się za nim i uderzeniem tsuby w głowę również jego posłał na ziemię.
- A więc koniec.
Usłyszeli znajomy głos i z trzeciego domu, którego jeszcze nie zdążyli przeszukać wyłonił się shinigami w kitlu. Na jego widok zielonowłosy oparł skąpane w świeżej krwi ostrze o ramię,
- Szkoda. Było nawet całkiem zabawnie - oznajmił lekko.

[- 49 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-18, 10:44

No i przegrał. Przeciwnik okazał się silniejszy, szybszy, lepszy technicznie i powalił go jednym ciosem. W Natsuo zebrało się wiele emocji. Wstyd z powodu porażki i zwyczajnie głupiej decyzji, wściekłość z powodu bezsilności, która jedynie rosła gdy patrzył jak wróg rani jego towarzyszy... z jego winy, ogromna frustracja, a także strach przed śmiercią, zupełnie nie racjonalny, bo przecież wiedział, że gdzieś tam czyha Shinigami trzymający rękę na pulsie. Wszystkie te emocje, jednak tłumiło jedno uczucie... ból. Klatka piersiowa, ogólnie cały tors piekł go straszliwym bólem spowodowanym długą raną zadaną przez miecz wroga. Podejrzewał, że dopiero gdy go poskładają do kupy wyrzuty sumienia uderzą ze zdwojoną siłą... nie czekaj, w ogóle o tym nie myślał. Sapał ciężko zaciskając dłonie na czymkolwiek co znalazło się pod ręką, by jakoś sobie radzić z bólem, a także zagryzł zęby, aby nie odgryźć sobie języka. Właściwie to teraz już czekał na koniec, opcje mu się skończyły, polegli, niech nadejdzie medyk i im pomoże, niech sprawi, żeby przestało boleć. Takie myśli przechodziły przez głowę Shihouina. Ujmująca bezradność, straszna, irytująca, sprawiająca że chciał krzyczeć ile sił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-18, 13:15

Dwunasta dywizja nie miała okazji zebrać danych o funkcjonowaniu sztucznego świata z pełnych dwunastu godzin przeznaczonych na konkurs. Natsuo i jego drużynie nie udało się dotrwać do końca i na noszach powrócili do Seireitei, gdzie zaraz zostali przetransportowani do szpitala czwartej dywizji.
Spędził tam półtorej dnia podczas którego zebrał przeprosiny od swojej drużyny. Saburo miał do siebie pretensje, że sporą część konkursu zwyczajnie przespał, a Midori i Hideo nie mogli przeboleć, że zostali tak łatwo pokonani przez zielonowłosego. Zwłaszcza Hideo był przybity, bo poległ na pierwszej poważnej walce kiedy to jako jedyny był niemalże w pełni sił. Shihouin'a odwiedzili również Hachiro i Taro. Okazało się, że drużyna zielonych działała z rozwagą i daleko posuniętą ostrożnością. Powoli zbierali kolejne obiekty unikając starć z pustymi i gdy zebrali pięć z dziewięciu zabunkrowali się w bazie czekając na atak innej drużyny, który nigdy nie nadszedł. Podczas jednego z wypadów Taro i jeden z zielonych towarzyszy natknęli się na zmodyfikowaną duszę, która pogrążyła fioletowych. Po krótkiej walce Taro z kolegą stwierdzili, że lepiej się wycofać, co kilka dobrze rzuconych bakudo umożliwiło. Nie najlepiej na Natsuo mogła podziałać informacja, że sztuczna dusza nie mogła atakować shinigami schowanych za ścianami własnej bazy. Odwiedzili go również rodzice wraz z Airi z czego ta ostatnia miała do kuzyna pretensje, że ostatecznie dał się załatwić.
Pod opieką medyków Natsuo szybko doszedł do siebie i już w środowe popołudnie został wypuszczony. Czwartek dostał wolny, a resztę tygodnia spędził w archiwum na monotonnym porządkowaniu dokumentów. Pomimo przedwczesnego odpadnięcia wciąż miał szansę na uzyskanie stołka oficerskiego. Wyniki konkursu praktycznego stanowiły tylko połowę punktacji, a reszta zależała od wypracowania, które złożył na biurko pani porucznik. Wydawało się, że Kasumi nie miała co marzyć o sukcesie, gdy jej skrajnie agresywna taktyka zakończyła się porażką. Wśród dywizjonistów panował pogląd, że Hachiro ma awans prawie w garści i przeszkodzić może mu tylko fakt, że rywalizuje ze szlachetnie urodzonym. Innego zdania była Chinatsu, która zabrała Natsuo na spacer po parku w niedzielę. Dziewczyna miała pewność, że kapitan na pewno doceni ogrom wyzwań, którym musiał stawić czoło Natsuo.
Na ogłoszenie zwycięzcy musieli poczekać od tygodnia do dwóch. Póki co Shihouin musiał skupić się na robocie, gdyż od następnego tygodnia miał być skierowany do pracy z młodzieżą.


[EXP: + 1 siła, + 1 wytrzymałość, + 1 zręczność, + 2 reiatsu, + 2 kontrola reiatsu. PŻ i PR na max]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-18, 22:06

Natsuo zdarzyło się przegrywać... ostatnio nawet przegrywał częściej niż wygrywał, ale rzadko kiedy stawało się to z powodu jego błędnych decyzji. Czasem miał pecha, czasem wróg był silniejszy, ale żeby zrobił coś tak głupiego, żeby ściągnąć na siebie i towarzyszy rany, cierpienia to się raczej nie zdarzało. Tak natomiast było tym razem w sytuacji z hermafrodytą. Tym większe, więc były wyrzuty sumienia szlachcica gdy ból zmalał. Ten nie chciał nawet słuchać przeprosin swych niedawnych podkomendnych przerywając im niemal ze złością gdy tylko zaczęli temat, on sam natomiast ich szczerze przeprosił za złe decyzje, które podjął, a przez które Ci znaleźli się razem z nim w szpitalu pokierszowani. Pewną ulgę przynieśli mu Hachiro z Taro, którym ten pogratulował sromotnych batów jakie spuścili reszcie w sferze treningowej. Jak się okazało Ci w miarę uniknęli problemów przez co wyciągnęli naprawdę dobry wynik, Shihouin był pewien, że z ich stanem energii oraz zdrowia nie mieli szans na wyrównanie takowego. Jedyne co to mogli wytrwać do końca i... i tak przegrać. No... ale to może i lepiej, że wygra Hachiro? On spokojną, ostrożną taktyką pokazał jak bardzo pasuję do piątego oddziału, jak dojrzały jest. W przeciwieństwie do Kasumi, której taktyka była przeciwieństwem wartości wyznawanych przez ich oddział, a także do Natsuo, który złymi decyzjami ukazał swój brak doświadczenia, chyba jeszcze trochę powinien popatrzeć na pracę innych oficerów, by nauczyć się jak dowodzić. W końcu szlachcic został wypuszczony ze szpitala z kolejną blizną, a dla niego nadszedł czas powrotu do pracy, niestety oddelegowano go do nudnej roboty w archiwum, która nie odciągała za bardzo myśli od gorzkiej porażki, ale za to miał informację, ze za tydzień popracuje sobie z studentami, co już było bardziej pasjonującą czynnością, na którą ten się cieszył. Oby trafili mu się sami mili i sympatyczni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   2018-03-19, 15:51

Poniedziałek i wtorek Natsuo spędził w charakterze pomocnika nie sensei Sekine, ale sensei'a Kuronomatsuki'ego. Nauczyciel kido wydawał się szczególnie potrzebować wsparcia, bo jak zawsze zdarzało mu się czegoś zapominać, a wtedy spoglądał nieco błagalnym wzrokiem na asystenta w nadziei, że ten powie to co sam miał powiedzieć, ale niefortunnie wypadło mu to z głowy. Shihouin może nie był uzdolniony w magii demonicznej tak bardzo, jak w zanjutsu, ale solidne podstawy do nauczania tego przedmiotu opanował. Trochę nerwów jednak się najadł, bo kido jak to kido lubiło eksplodować w dłoniach niedoświadczonych młodzików.
W pokoju nauczycielskim był zaś wypytywany o to jak wygląda nowy sztuczny świat gdzie mieli trenować studenci. Grono pedagogiczne w większości było żywo zainteresowane tym projektem, a sami mieli go ujrzeć dopiero za tydzień, bo dwunasty oddział usuwał jakieś usterki wykryte podczas zmagań o stołek oficerski piątej dywizji.
Po wtorkowych zajęciach dowiedział się od swojej przełożonej, że jutro w zastępstwie za chorego kolegę będzie samotnie prowadzić lekcje zanjutsu. Jednak nie w akademii tylko ośrodku przyspieszonej edukacji jednostek specjalnych, gdzie trafiali weterani z Rukongai lub niezwykle utalentowani, którzy cztery lata edukacji upychali w sześć miesięcy. Na szczęście P.E.J.S. znajdował się w podobnej odległości od kwater piątki co akademia, więc Natsuo nie musiał wstawać w środku nocy żeby dojść na miejsce na czas.
Gdy doszedł do celu wpierw zawitał do dyrektora placówki, którym był szósty oficer V dywizji - Shirosaki Yuushiro. Życzliwy i uśmiechnięty shinigami poczęstował Natsuo herbatą i opowiedział co i jak. Klasa składała się z trzech osób z czego ich umiejętności władania kataną ocenił na poziom studenta drugiego roku. Jednocześnie szybkością i ogólną zwinnością przewyższali szeregowych shinigami. Poznał również imiona swych uczniów.  Shihouin miał czas na obmyślenie trzech godzin zajęć, bo póki co uczniowie mieli wykłady, które kończyły się dopiero za dwie godziny.
http://bleach.iowoi.org/t2177p30-orodek-p-e-j-s#64406
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sfera treningowa   

Powrót do góry Go down
 
Sfera treningowa
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com