IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy
Forumowy Discord

Share | 
 

 Sensō- Kami

Go down 

Ocena:
Pozytywna
50%
 50% [ 1 ]
Neutralna
50%
 50% [ 1 ]
Negatywna
0%
 0% [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2
 

AutorWiadomość
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Sensō- Kami   2018-04-03, 20:39

(Epicka muzyczka dla klimatu Smile  )

Imię: Sensō
Waga: 42 kg 
Wzrost: 138 cm.
Płeć: Mężczyzna
Profesja: Kami    
Wiek: 0 

Charakter


Uznawany za bóstwo wojny, chaosu oraz pożogi. Bardzo nadpobudliwy, sarkastyczny i niecierpliwy. Sens nie potrafi prowadzić normalnej konwersacji, przyjmujesz jego punkt widzenia albo tracisz drastycznie w jego oczach. Bóstwo ma wyraźny problem z cierpliwością, wszystko ma stać się wtedy, kiedy on tego chce. Kami czuje odrazę do słabości, jeżeli jego wojownik zdezerteruję z pola walki, Sens go ukarze, bardzo srogo.
Sensō uznaje za najbardziej wartościowych wyznawców tych, którzy mają odciśnięte na sobie piętno wielu starć, gdyż to oni karmią jego żądze krwi.
Sensō jako ofiarę przyjmie praktycznie wszystko, co zmarło na polu bitwy...lecz jego ulubionym „przysmakiem” są ludzie, którzy błagali o litość.
Styl walki Kamiego jest jak najmożliwiej brutalny, chaotyczny i pozbawiony jakiejkolwiek techniki.
 
Wygląd
 
Sensō jest wzrostu 12-letniego dziecka, lecz w żadnym razie go nie przypomina.
Jego zęby są pożółkłe, bardzo długie i ostre, zazwyczaj wykrzywione w szyderczym uśmiechu.
Skóra Sensō wygląda na zwęgloną, a na całej powierzchni jego ciała widnieje rozdarte, dymiące się ubranie. Na prawym barku przepasany jest, czarny, zakrwawiony łańcuch, którego Kami używa jako do walki i wymierzania kar.
Oczy złego ducha mienią się jasnym odcieniem żółci, a wyczytać z nich można tylko jedno uczucie: ogromny głód, który zwalczyć może tylko ludzkie cierpienie.
Historia

Rukongai to obrzydliwe miejsce, pełne gangów i ich malutkich wojenek. Wszyscy myślą, że to ich drużyna jest tą najsilniejszą oraz że to ich ochrania to jedno, najwspanialsze bóstwo...ale tak nie jest. Bóstwo, które powstało przez ich żądze walki wcale nie ma zamiaru nikogo ochraniać.


Sensō narodził się w 62 okręgu podczas jednej z najbardziej krwawych bitew tamtych czasów, zwanej „bratobójczą potyczką". Określana tym mianem dzięki separacji gangu składającego się z 59 walecznych osiłków, zwanego „Mrocznym pająkiem". Stało się tak z winy Satoshiego który pełnił funkcję dowódcy owego gangu. Satoshi był kompletnie niewrażliwy na ludzkie cierpienie. Słowo 'litość' nie miało dla niego żadnego znaczenia. Wszyscy, którzy należeli do Pająków uwielbiali walczyć, lecz nie wszyscy patrzyli na brutalność dowódcy z przychylnym okiem, gdyż istniały dla nich granice. Granice, dzięki którym żaden z nich nie podniósł ręki na dziecko, ciężarne kobiety czy tych, co się poddali. Inaczej było z wodzem i jego najwierniejszych ludzi, dla tych jegomościów nie istniał przysłowiowy 'hamulec', rąbali mieczem wszystko, co mogło wypuścić ze swoich ust jeszcze jeden ciepły oddech.
Pewnego dnia, maszerując przez las, Satoshi ze swoimi ludźmi zauważył dosyć sporą osadę. Wyglądała w miarę bogato (Jak na tamtejsze standardy), ale Satoshiego to nie interesowało, jedyne czego pragnął to rozlew krwii.
-Dowódco jesteś pewnien, że to dobry pomysł?! Tam mogą być shinigami!- powiedział jeden ze zbirów skrzeczącym głosem, występując przed szereg.
Satoshi odwrócił się powoli w jego stronę i skrzywił się w bardzo nieprzyjemnym grymasie-Czego wy się boicie!? Gniewu bogów śmierci? Kretyni! Bogowie śmierci to nic innego jak słabeusze w czarnych wdziankach! Dla nas istnieje tylko jedno bóstwo, a jest nim wojna!
A to bóstwo na sto procent stoi po naszej stronie, po stronie szarych pająków!-Wykrzyczał pewny siebie Satoshi.
Nikt się nie wtrącił, nikt nie zaprzeczał...wszyscy jakby zapomnieli o całej wcześniejszej
niepewności, ruszyli do walki jak jeden mąż, podążając wiernie za wodzem.
Wioska znalazła się pod butami Mrocznych pająków bardzo szybko, prawie każdy budynek od strony lasu stanął w płomieniach, nie było tam zbyt wiele osób mogących powstrzymać horągiew pająków.
Satoshi kazał swoim ludziom spacyfikować resztę wioski, a sam ruszył w stronę największego budynku, który najpewniej był czymś w rodzaju domostwa wodza wioski.
Satoshi przy drzwiach napotkał parę wysokich, odzianych w czerń osiłków, którzy dzierżyli Naginaty.
-Nie przejdziesz przestępco!-Wypowiedział dumnie chudszy wojownik.
-W imię naszego honoru będziemy bronić tego domu! Jam jest Saru, a to Baru i jesteśmy znani jako Stalowi bracia!-Wtrącił się drugi uderzając przy tym naginatą przed siebie. Satoshi zaczął maszerować w ich stronę dobierając katany zza pasa, nic im nie odpowiedział. Zaczął przyśpieszać z każdym kolejnym krokiem, szaleńczo się przy tym śmiejąc.
Satoshi podbiegł błyskawicznie do braci trzymając mocno swoją katanę w prawej ręce. Baru z całej siły uderzył Nagitaną w pionie, miażdżąc przy tym płytę chodnikową. Okazało się, że dla Satoshiego ten cios był zbyt wolny, ominął go bez większych problemów, odskakując w stronę drugiego z braci. Następnie podskoczył i uderzył z całej siły grubszego z braci rękojeścią swojej broni prosto w krtań. Saru dławiąc się upadł na ziemię, nie mogąc utrzymać równowagi.
-Saru, Saru! Nic ci nie jest?!- Wykrzyczał przerażony brat, widząc jak Saru upada.
Grubszy z braci łapiąc się za gardło w agonii, próbuje zaczerpnąć powietrza, ale przemieszczona chrząstka skutecznie blokuje mu tę możliwość.
Baru od razu podbiegł do brata i próbował mu jakkolwiek pomóc. Na nic nie zdały się błagania, kiedy spoczął ku prawicy Saru przestał się ruszać, a jego agonalne ruchy się skończyły.
Wojownik zaczął łkać, płakał tak mocno, że cała jego twarz ociekała we łzach.
-Oh, nie becz mięśniaku! Zaraz spotkasz swojego braciszka.-Satoshi wypowiedział te słowa, a na jego twarzy zaczął malować się szeroki uśmiech.
Słysząc to, Baru wstał i podniósł swój oręż. Ruszył na Satoshiego bez chwili namysłu, podczas biegu rzucił swoją naginatą jak włócznią, Satoshi się tego nie spodziewał. Satoshi oberwał, ale dzięki swojemu refleksowi uniknął wbicia się naginaty w pierś, broń jedynie przecięła mu lekko prawy biceps.
-Cholera! Ty monstrualny skurwysynie, skąd u Ciebie ta szybkość?- Rzekł bandyta, odwracając się powoli w stronę przeciwnika. Satoshi nie zauważył, iż Baru w dalszym ciągu na niego nacierał, nie spodziewał się, że wojownik dobiegnie do niego tak szybko! Baru wleciał we wroga jak pociąg, z całym możliwym impetem. Satoshi zatrzymał się na dopiero na drewnianej ścianie domu. Saru poszedł po swoją naginatę odwracając się bezmyślnie od przeciwnika. Podnosząc swoją broń, wojownik usłyszał za sobą kroki, trzymając już oręż oburącz, odwrócił się najszybciej jak potrafił. Satoshi wykonał pchnięcie, przeciwnik bandyty mimo swojej zaskoczenia zareagował bardzo szybko, odskoczył w tył.
-Brawo! Znalazłeś się tam, gdzie chciałem, abyś się znalazł.- powiedział Satoshi w stronę przeciwnika.
-C-co? O czy...- Nagle bandyta przerwał Baru w połowie zdania.-O czym mówię? O tym! Mroczny strach: Kontrola Cienia!- W ułamku sekundy Baru poczuł ogromny ból w klatce piersiowej. Wojownika Przeszył w miejscu serca czarny szpikulec materializujący spod cienia, na którym stał. Satoshi chowając swój oręż uśmiechnął się lekko w stronę przeciwnika. Bandyta bez chwili zastanowienia ruszył w stronę największego budynku.
Satoshi przemierzając ratusz nie zobaczył nikogo, nic nie słyszał...ale wiedział, że ktoś tu gdzieś jest, ktoś musiał tu być!
Dokładnie przeszukał cały budynek, niestety okazało się, że jest pusty, Satoshi czuł w sobie wzmagającą się złość, nie mogąc jej jakoś rozładować, uderzył z całej swojej siły w podłogę.
Cała podłoga nagle runęła, a on sam wpadł do tajemnieczej piwnicy.
Rozejrzał się dookoła bardzo dokładnie, jedyne co zauważył to wzmacniane kamieniem, mocarne, drewniane drzwi. Podszedł do nich pewnie i od razu zauważył, iż nie mają one niczego w kształcie klamki. Satoshi doszedł do wniosku, iż muszą być one zamykane od zewnątrz.
Skupił się i natchnął swoim reiatsu wszystkie ciemne miejsca znajdujące się w tym pomieszczeniu, a było ich sporo.
-Mroczny strach: Wielokrotna kontrola Cienia!- nagle w drzwi wbiły się setki czarnych ostrzy dziurawiąc je, po całej powierzchni. Ze środka wydobył się pisk, wykończony Satoshi słysząc ten, zapewne dziewczęcy pisk, odzyskał cały swój wcześniejszy wigor. Ciężkie drzwi runęły w sekundę na ziemię, wydając przy tym bardzo głośny odgłos.
Satoshi w środku zauważył salę pełną kobiet i dzieci, a przed nimi stał mężczyzna z pałką w ręce.
-Ha! Wiedziałem, że coś mi nie grało! Na zewnątrz nie było ni kobiet, ni dzieci!- Wykrzyczał bandyta, ogarniając wszystkich wzrokiem.
-Zostaw nas w spokoju, damy Ci całe złoto jakie mamy!- Rzucił mężczyzna stojący naprzeciwko Satoshiego.
Jedyne co bandyta zrobił, to uśmiechnął się szaleńczo, zaczął powoli zmierzać w stronę mieszkańców.
Stało się, rozpoczął swoją kośbę...najbardziej krwawe żniwa, jakie można sobie wyobraźić. Piski kobiet i dzieci niosły się po całej wiosce niczym wiatr po łące, wszyscy członkowie gangu zgromadzili się przed największym domostwem.
Cała banda wybrała trójkę ludzi, którzy wejdą do środka i zobaczą co się stało, wkroczyli pewnie do środka, z orężem w gotowości.
Nie zaszli daleko, gdyż z wielkiej dziury wychodził już Satoshi cały oblany krwią, ociekał wręcz życiodajnym, czerwonym płynem.
-Co tam się stało szefie?!- Zapytał ciekawsko Naryu, unosząc przy tym jedną brew.
-Nic ważnego...tylko...mała impreza. Nie radzę wam tam schodzić.-Odrzekł zachowując przy tym dosyć niepokojący uśmiech.
Zeskakując na dół, bandyci ujrzeli najbardziej przerażający widok jaki człowiek o zdrowych zmysłach, mógł sobie wyobrazić...widok, dzięki któremu podjęli decyzję, iż najlepszym wyjściem będzie zabić swojego dowódcę.
Satoshi opowiadał wszystkim, że w środku odbył naprawdę ciekawy pojedynek.
-Boisz się rewolty, że tak mówisz? I słusznie! To, co tam zrobiłeś jest niewybaczalne!-Wykrzyczał wściekle Ishi, wybiegając z budynku-To koniec Satoshi! To były dzieci! Dzieci z matkami!.
Kiedy Ishi wypowiedział te słowa, stanowcza większość mrocznych pająków spojrzała na Ishiego tak jakby oszalał.
-Dotąd tolerowaliśmy twoje wybryki człowieku, dlatego że walka u twojego boku przynosiła niemały zysk. To koniec! Teraz...kiedy ujrzałem to na własne oczy, podjąłem decyzje o tym, że zginiesz tu i teraz!- Wtrącił się Kenji wychodząc z budynku, wprost za nim wyszedł Naryu, blady jak ściana.
-Ale panowie...? Co wam się stało?- zapytała się osoba z tłumu.
-Nam? Co NAM się stało? Zapytaj się lepiej co się stało tym kobietom i dzieciom w piwnicy!- Odrzekł Kenji, który wyglądał tak, jakby właśnie w tej chwili miał spłonąć ze złości.
To zdanie spowodowało, iż większa część gangu, zamiast walczyć ramię w ramię ze swoim przywódcą, wolała odwrócić się do niego plecami.
Każdy, kto miał w sobie chociaż trochę z człowieka wiedział, że właśnie teraz jest czas, aby sprzeciwić się temu szaleńcowi. Po stronie Ishiego zebrała się większość zbirów.
-I co, myślisz, że wygrasz?! Ishi proszę Cię! Ja jestem Satoshi-Władca Cienia! Nie możesz mnie zabić! WOJNA stoi po mojej stronie!- Wykrzyczał całą piersią szaleniec, unosząc swój oręż ku górze. Cała walka była koszmarem, koszarem dla obu stron. Wcześniej bracia, teraz przeciwnicy. Walczyli tak zaciekle, że wszystkie kwiaty pod ich stopami wręcz nasiąkły od krwi, wyglądało to tak jakby przybrały szkarłatną barwę.
Pod koniec walki ostała się tylko trójka wojowników, którzy potrafili jeszcze złapać oddech. Po stronie Ishiego był jeszcze Kenji.
-Satoshi, to koniec...leż i umrzyj w spokoju, albo próbuj dalej. Dla mnie nie ma znaczenia jak zdechniesz, psie!- Wypowiedział zmęczony Ishi.
-Jeszcze nie przegrałem!-Tym słowom wypowiadanym przez Satoshiego towarzyszył cichy rechot- Jestem wiernym sługą wojny, to ja wygram!- Satoshi chwycił miecz w ręce raz jeszcze, idąc powoli w stronę przeciwników.
-Wezmę go na siebie...jest wykończony. Zrobię to szybko i bezboleśnie.- Powiedział Kenji, zmierzając ku Satoshiemu.
Tego, co tam się wydarzyło nie można było nawet nazwać walką. Kenji wzmocnił swoje ostrze reiatsu, niszcząc przy tym oręż Satoshiego, a na samym przeciwniku pozostawił głęboką ranę na lewym barku.
Prawie martwy szaleniec wyszeptał coś pół przytomny, zaciskając rękojeść miecza w dłoni.
-Nadal żyjesz? Pozwól, że zakończę twoje męki.- Kenji przybrał pozycje do dekapitacji wroga. Kat właśnie miał wykonać ruch, kiedy przeciwnik zaczął nagle krzyczeć-Dlaczego mnie zostawiłeś?! Byłem twoim wiernym sługą! Nigdy nie zaprzeczyłem twojemu istnieniu! Dlaczego więc?! DLACZEGO?!-Satoshi zaczął łkać, a jego prawa ręka uderzała o ziemię, zostawiając krwawe ślady.
-Cholera...Kenji, zostaw tego popaprańca.- Wypowiedział spokojnie Ishi.
Kenji schował swoją katanę do pochwy i odwracając się wypowiedział następujące słowa-Człowieku...nigdy nie wiedziałem, do czego ty się modlisz. Wojna, chaos? To nie bożkowie, a jedyn...-
Monlog przerwał mu głośny, niespodziewany wybuchuch. Jeden z budynków po prostu wybuchł, bez żadnego zapalnika, nic! Zszokowany wzrok wszystkich skupił się w miejscu eksplozji. Ze środka wyszedł demon...dymiący demon o wzroście dziecka.
Postać maszerując w stronę prawie martwego Satoshiego, wpatrzona była w oblicze Kenjiego jak w obraz, ale nic nie powiedziała. Przerażony Kenji nie zareagował w żaden sposób, kiedy czarna postać przechodziła tuż obok niego.
Dziwny stwór ukląkł przy Satoshim i wyszeptał mu coś do ucha.
Satoshi uśmiechną się, a następnie zemdlał.
-Jestem waszym największym koszmarem! Zapłacicie mi za zniesławienie mojego imienia!-Głos postaci zabrzmiał w głowach Kenjiego i Ishiego. Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że postać nie otwierała ust.
Kenji próbując zwalczyć swój strach wyciągnął wcześniej schowany oręż i przybrał pozycje do ataku. Do przyjaciela podszedł Ishi, który również trzymał miecz w gotowości.
Już mieli ruszyć do ataku, kiedy bestia podniosła prawą rękę do wysokości barków, otworzyła następnie, jak dotąd zaciśniętą dłoń.
Dwóm wojownikom zaczęło się robić gorąco, słyszeli nieznośny pisk, a ich nozdrza wychwytywały zapach zgniłych ciał.
Czarna postać ruszyła do ataku. Obnażając swoje wielkie pożółkłe zęby. Z każdym krokiem tej karykatury człowieka, słychać było agonalny krzyk kobiety, kobiety która brzmiała tak, jakby rozdzierano ją żywcem ze skóry. Za pierwszy cel potwór wybrał Kenjiego, który nie wiedział co się z nim dzieje.
Demon poruszał się w bardzo niezrozumiały sposób, bardzo chaotyczny. Nawet wprawiony w walce wojownik nie potrafił nic wyczytać z tych ruchów. Potwór wpierw schylił się i uderzył Kenjiego łokciem w brzuch. Wykończony zbir nie zdążył wykonać żadnej kontry. Klęcząc na jednym kolanie Kenji spróbował zamachnąć się, aby zrobić cokolwiek Sensō, lecz bestia złapała jego dłoń przed tym, jak bandyta zdążył cokolwiek zrobić. Potwór wyrwał miecz przeciwnikowi, uderzając go pięścią kilka razy twarz. Kenji upadł, potwór właśnie miał wbić mu miecz między żebra. 
Nagle! Na ostrzu zawiązał się zakrwawiony łańcuch. 
Ishi uśmiechając się trzymał w lewej ręce ów łańcuch wyciągnięty żywcem jak z horroru.
-I co potworze! Nic teraz nie zrobisz!-Wykrzyczał w stronę demona jeden z wojowników. Kiedy Kami skupiony był na Ishim, Kenji kopnął potwora w klatkę piersiową. Niestety to nic nie dało. Kenji był zbyt zmęczony, żeby tym cokolwiek zdziałał. Co prawda, nie został zraniony, za to Sensō strasznie się rozsierdził.
Gniewny kami pociągnął z całej siły za miecz. Ishi upadł na ziemię, nie potrafiąc złapać równowagi. Kiedy Sens poczuł, że łańcuch się poluźnił, bez chwili zwłoki wbił ostrze w Kenjiego, dziurawiąc jego szyję. Złe bóstwo zdjęło łańcuch, opleciony dookoła katany. Demon, widząc jak zbudowany jest ów łańcuch, zdecydował, iż to niego będzie używał w walce. Sensō podszedł do Ishiego i ukląkł przy nim.
-Zostawię Cię przy życiu mój drogi, abyś niósł wiadomość, iż na ten świat zstąpiło bóstwo wojny! Niechaj czują strach! Niechaj czują niepokój! Niechaj mnie czczą!- Wyszeptał mu na ucho, szczerząc swoje zębiska. Następnie Kami rzucił raz jeszcze klątwę na Ishiego, aby mieć pewność, że przez dłuższy czas nie ruszy za nim w pościg.
Po tym wszystkim bóstwo ulotniło się w powietrzu.



Atrybuty
Siła: 7 (-1 rasa) (+3 Wolne)
Zręczność 5 (-1 profesja) (+1 Wolne)
Szybkość 4 (-1 profesja)
Wytrzymałość 6 (-1 profesja) (+2 Wolne)
Inteligencja 5 (-1 profesja) (+1 Wolne)
Psychika 5 (-1 profesja) (+1 Wolne)
Reiatsu 5 (-1 profesja) (+1 Umiejętność) 
K.Reiatsu: 6 (-1 profesja) (+2 Wolne)

Życie
-60
Reiatsu 
-30
Szybkość śr/max
-4/18
Udźwig
-64 kg


Umiejętności
- Zły duch.
- Wyznawca.
- Widzenie w ciemności
- Maskowanie Reiatsu

Wady
- Gniewny
- Żądza ofiar

Klątwa
- Masowa agonia- Ten, na którego Sensō rzuci klątwę, słyszy wszędzie dookoła siebie cichy, nieznośny pisk, czuje zapach zgniłych ciał i zaczyna mieć zawroty głowy. Dodatkowo, z każdym krokiem Sensō słychać okropny krzyk kobiety.
(Napomknę iż zdjęcie zabrałem albumowi HELL, zespołu Disturbed)


Ostatnio zmieniony przez Rapature dnia 2018-04-09, 18:13, w całości zmieniany 3 razy (Reason for editing : Autyzm)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
100/100  (100/100)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-04, 16:04

Trochę ze statystykami się kopsnąłeś. Dodałeś 11 wolnych punktów, a do dyspozycji masz 10.
Z tymi płomieniami musisz niestety poczekać do osiągnięcia następnej formy, bo na start Twoją jedyną spersonalizowaną mocą jest jedna klątwa/błogosławieństwo.
KP ogólnie mi się podoba, chociaż do paru rzeczy można się przyczepić. Weźmy chociaż wioskę opisaną w historii. W tak dalekim okręgu nie ma co mówić o ratuszu. Głównym budynkiem na takiej prowincji będzie karczma czy dom starszego wioski, a już w ogóle nie potrafię sobie wyobrazić metalowych drzwi. Ok, można założyć, że w tak niespokojnej okolicy pode wzięto środki ostrożności i zbudowano ukryty schron, ale skąd oni wzięli tyle surowca żeby grube, stalowe drzwi tam wstawić? Co najwyżej drewniane.  
Jeśli chodzi o klątwę to nie przesadzałbym z tymi tysiącami okrzyków potępionych. Jeden na początek musi wystarczyć ;p
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-04, 19:46

Kurcze, jeśli chodzi o te statystyki to nie zauważyłem. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi. Poprawiłem również te wzmiankę o budynku starszego wioski, nie wiedziałem po prostu jak nazwać ten budynek, a ratusz to pierwsze, co wpadło mi do tego pustego łba Mad. Wiem że z tą klątwą faktycznie przesadziłem, ale chciałem zrobić coś na prawdę przerażającego, co mroziłoby krew w żyłach wrogów. 
P.S: Nabrałem się na twoje pożegnanie, Mistrzu Kuchiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
100/100  (100/100)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-06, 13:35

Oke, masz ode mnie akcepta za 1 punkt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/81  (12/81)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-08, 20:02

Początek: Ok

Charakter:
~Uznawany za bóstwo wojny, chaosu oraz pożogi. -> Raczej twoje bóstwo dopiero się narodziło, więc trudno mówić o kilku domenach. Według mnie powinieneś wybrać jedną, a potem udoskonalać cokolwiek. Szczególnie, że właśnie zdobywasz wyznawców...

~Bardzo nadpobudliwy, sarkastyczny i niecierpliwy. -> Chyba Kyo zapomniał, że nie opisujemy charakteru pojedynczymi słowami. Przydałoby się kilka zdań odnośnie tego, kiedy bóstwo pokazuje poszczególne cechy np. kiedy ktoś próbuje z nim rozmawiać, to szybko traci cierpliwość i sobie idzie...

Wygląd:
Powiedzmy, że przejdzie. Najważniejsze rzeczy są zawarte, więc ok.

Historia:

Wybacz, ale dla mnie ta historia wygląda bardzo chaotycznie. Poza tym twoje bóstwo pojawia się dopiero pod sam koniec... Zacznijmy od tego, że wstęp nie oddaje w niczym dalszego opisu wydarzeń. Szef najechał wioskę, którą kazał zniszczyć. Natomiast panowie stwierdzili, że powstrzymają szefa. Na tej postawie rozumiem powstał rozłam... No bo nigdzie indziej nie widzę "wielkiej wojny gangów"...

~Po pierwsze... Moim zdaniem z umiejętnością "wierny wyznawca" do spotkania kami i jegomościa powinno dojść wcześniej.
~Po drugie... To wcale nie było "bratobójczą potyczką" tylko rzezią niewiniątek, w wyniku której doszło do rozłamu gangu. W zasadzie dziwne, że panowie wcześniej nie odkryli prawdziwej natury swego dowódcy.
~Po trzecie... Monlog przerwał mu głośny, niespodziewany wybuchuch. Jeden z budynków po prostu wybuchł, bez żadnego zapalnika, nic! Zszokowany wzrok wszystkich skupił się w miejscu eksplozji. Ze środka wyszedł demon...dymiący demon o wzroście dziecka. -> Świetnie... Tylko na jakiej podstawie powstał ten wybuch? To moment narodzin twojego bóstwa? Masz świadomość, że nowo narodzone bóstwo jest niezbyt silne?

~Po czwarte... Tak jak wspomniałam wcześniej, a raczej wyżej. Świeże bóstwo nie jest zbyt silne. Statystyki kami są jeszcze grosze od początkującego shinigami czy hollowa. Więc musisz wytłumaczyć jedną sprawę... Jakim cudem dwójka dorosłych nie podołała twojemu bóstwu? Szczególnie, że mieli doświadczenie w walkach gangów jako takich. Szybkość 4 czy zręczność 5 świadczą o słabej kondycji, jeśli chodzi o bieganie czy uniki...  

Mechanika:
Punkty rozdane poprawnie.
Wady i umiejętności są dobrze dobrane, ale nie opisałeś ich wszystkich w historii postaci.

Ode mnie... Do poprawy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-08, 21:04

Prosiłbym o zmianę rozmiaru czcionki na standardową.

Charakter: Teoretycznie przy bogach, reprezentujących jakiś określony aspekt, można się pokusić o bardzo płaski, jednotorowy charakter. Czy jest to dobre dla późniejszej współpracy gracz-mg, nie jestem pewien. Dowiedziałem się jedynie, że jest sarkastycznym berserkerem. Ponoć. Podobne uwagi które wystosowała Haruaki.

Wygląd: W porządku. Acz dobrze by było coś usłyszeć o np. budowie ciała, czy przypomina on budowe dziecka, czy jest w jakiś sposób zniekształcona, nietypowa...

Historia: ...podobny zarzut jak w przypadku charakteru. Bardzo płaska, niezbyt ciekawa. Ale są poważniejsze kwestie.
-Brak wyjaśnienia o co chodzi z tym mrocznym "cosiem" co wyznawca stosował.
-Brak jakiegoś tła fabularnego dla najważniejsze postaci, czyli szefa gangu.
-Nawet jeśli dwójka przeciwników była zmęczona, to jednak przyjmuję, że mieli jakieś doświadczenie w walce i kondycję fizyczną, zwłaszcza, że byli jednak w stanie podołać, wnioskując po opisie, bardzo sprawnemu wojownikowi... Więc przy tych statystykach oraz braku umiejętności w walce wręcz mam pewne opory przed przymknięciem oka na taki rozwój spraw.
-Narodziny bóstwa... Są co najmniej dziwne. Wygląda mi to raczej na ZAŁAMANIE wiary, a nie zbudowanie jej, co nie sprzyja narodzinom czegokolwiek. Chyba, że to bóstwo istniało już wcześniej, i postanowiło działać. Ale w takim razie kiedy się pojawiło? Co robiło? Skąd miało moc by wysadzić cały budynek przy posiadaniu rezerw reiatsu... Właściwie to ma trochę powyżej. Jak z 30 zrobiło się 60? Żądza ofiar tak nie działa, a przynajmniej powinieneś wpisać na początku domyślną wartość bo... Czemu na start miało by być inaczej? Jak wykorzystać do połowy to będziesz się martwił, by zregenerować max do pełna.

To na razie tyle. Proszę o odniesienie się do moich uwag.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-09, 18:43

Witam, dziękuję za to iż wreszcie ktoś zajrzał do tego wątku, już śpieszę z poprawianiem i wyjaśnianiem.
Pani Haruaki:
-Wydaje mi się że słowa Chaos oraz pożoga to wyrazy pochodne od słowa wojna, a same "Uznawany za bóstwo wojny"  Wydawało mi się strasznie puste, dlatego dodałem te dwa słówka więcej. 
-Apropo "Bardzo nadpobudliwy(...)" To dopisałem coś więcej, jeżeli dalej coś nie tak, proszę pisać. 
Za historię...no cóż, naprawdę przepraszam że musiała pani przez to przejść, ja wiem...nudne, płytkie itd. Ale cóż poradzić? Jestem kiepskim pisarzem! To jest pierwsza opowieść jaką napisałem. 
Wstęp miał być ogółem po to aby pokazać iż Kami będzie zły do szpiku kości(or some shit).
Kami pokazał się dopiero pod koniec, gdyż jak sama pani później nadmieniła Kami miał się dopiero urodzić/powstać. Cała opowieść więc miała pokazać z jakich przyczyn powstał. A powstał z tego iż ten który go wcześniej wychwalał(Mimo iż Kami nie istniał) Wychwalał go w każdej sekundzie. W czasie zagrożenia Satoshi, prosił o pomoc, ten pierwszy raz...a pomoc nadeszła. 
Bratobójcza potyczka- chodziło mi o walkę członków tego gangu ze sobą, a nie o wyżynanie wioski.
A co do tej natury, to odkryli ją, napisałem to nawet tutaj: ,,-Dotąd tolerowaliśmy twoje wybryki człowieku, dlatego że walka u twojego boku przynosiła niemały zysk. To koniec!"
Trzeba było sobie tylko wywnioskować że reszta bandy nigdy nie widziała żniw Satoshiego na własne oczy.
Z tym wybuchem, to nie miałem pomysłu jak Kami ma powstać. Dlatego wymyśliłem coś takiego. Weźmy pod uwagę że miałby się po prostu pojawić, to wtedy byłaby to teleportacja, a skąd u słabego Kamiego możliwość teleportacji?
,,~Po czwarte... Tak jak wspomniałam wcześniej, a raczej wyżej. Świeże bóstwo nie jest zbyt silne(...)" - Ekhem! Wykończeni wojownicy, kilkoma godzinami walki. Plus rzucona klątwa która omamia wszystkie zmysły...nie sądzę czy ktokolwiek w tym stanie dałby radę z wilkiem, co dopiero z nadprzyrodzoną istotą(Co prawda słabą...ale jednak silniejszą od wilka!).
Pan Ekkusu:
Czcionka zmieniona szefie.
Co do charakteru to nie mam pojęcia czym innym jak berserkiem może być bóstwo utożsamiające cały swój byt z chaosem i wojną.
Wygląd, napisałem to, jak miał wyglądać. Oprócz wielkich zębów, wiecznie dymiących ubrań, jasno żółtych oczu i zwęglonej skóry nic go nie wyróżnia. 
Co do Historii, to naprawdę przepraszam, ale dałem z siebie 100%. Wiem że jest denne, jak 2714 odcinek Na Wspólnej.
Co do pokonania Ishiego i Kenjiego...to oni byli NAPRAWDĘ wykończeni, ledwo się trzymali na nogach. Plus Sensō rzucił na nich dosyć znaczącą w tej walce klątwę.
A jeżeli chodzi o narodziny to można wywnioskować że Satoshi modlił się o przeżycie, gdyż każdy chce żyć...a on owe życie prawie stracił. Apropo tego wybuchu to miało to podkreślić jaki jest owy Kami, a jest ucieleśnieniem chaosu, co innego oddałoby lepiej jego naturę? Jeżeli to do was nie przemawia, to napiszę że powstał z jakiegoś pąku kwiatu, czy coś.
Przyznam że jestem z zawodówki i nie rozumiem co pan tu napisał : " Jak z 30 zrobiło się 60? Żądza ofiar tak nie działa, a przynajmniej powinieneś wpisać na początku domyślną wartość bo... Czemu na start miało by być inaczej" Proszę o wyjaśnienie, w miarę możliwości. 
A te "mroczne coś" to umiejętność, taka jak ma każda dusza jaką zrobi gracz.
Jeżeli jest problem w czymś jeszcze to proszę mi zwrócić uwagę ponownie. Życzę miłego dnia/spokojnej nocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shirotori



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
77/100  (77/100)
Punkty Reiatsu:
12/81  (12/81)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-10, 17:16

Właściwie to jestem zwykłą dziewczyną, więc sam nick wystarczy albo tak zwane "ty"... Pani jakoś tak nie pasuje do forum o anime :v

Jeśli zaś chodzi o kp... Z góry przepraszam, ale wytłumaczenie "Jestem kiepskim pisarzem!" jest trochę nie na miejscu. Głównie dlatego, że na pbf non stop piszesz posty, więc jednak coś tam musisz umieć Smile

Dobrze, to przejdźmy do konkretów.
Charakter czy historia są tylko nieco zmodyfikowane o kilka dodatkowych zdań oraz większe zabiegi kosmetyczne. Niestety ogólna treść nadal ta sama... Wypisując poszczególne punkty chodziło mi o poprawienie ich w kp, a nie napisanie wyjaśnienia w kolejnym poście. Po prostu całość powinna stworzyć jeden solidny obraz...


Ponieważ mimo wszystko nie chcę blokować nowego gracza, to ode mnie idzie ocena neutralna, czyli brak dodatkowych punktów.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ekkusu



avatar

Mistrz Gry : Demiurg Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
160/160  (160/160)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-14, 13:02

Największe zmiany widzę w charakterze... Nawet jeśli to nie zmiany a uzupełnienie. Reszta jednak została w gruncie rzeczy taka sama, nawet w przypadku wskazanych fragmentów, których zmiana bądź uzupełnienie byłoby wskazane. Włącznie z przypadkiem "wybuchu" przy, jak się okazuje, narodzinach. To niedobrze - podkreślam tutaj, że oceniam karte a nie komentarz do niej.

Mimo to nie mam ochoty trzymać tej kp na siłę, więc wystawiamy ocenę neutralną. Co oznacza, że nie będę jej dalej blokował, ale i jej nie będę prowadził (z różnych powodów). Nie przyznaję również dodatkowych punktów.

Pozdrawiam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
100/100  (100/100)

PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   2018-04-14, 20:48

Dwa neutrale, jeden pozytyw. Przechodzisz dalej chociaż niestety bez dodatkowych punktów. Możesz szukać sobie mistrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sensō- Kami   

Powrót do góry Go down
 
Sensō- Kami
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Zaakceptowane-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com