IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Plac główny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Kaoru




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
50/50  (50/50)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Wto 4 Maj 2010 - 19:00

Zori.. Zori.. czy to aby nie ten którego nie warto denerwować?- pomyślał Kaoru przypominając sobie porady swojego nauczyciela który właśnie przed tym groźnie wyglądającym shinigami ostrzegał go najbardziej. No cóż chyba lepiej będzie mu nie wchodzić w drogę.- stwierdził po czym zaczął się rozglądać za wolnym miejscem. Tych nie było zbyt wiele. Siedzenie z przodu nie wydawało się być dobrym pomysłem. Nauczyciel krążący ci przed nosem nie pomagał w nauce nie mówiąc już że tam trudniej było uciąć sobie małą drzemkę. Dlatego też Kaoru skierował swe kroki na koniec sali. Zajął tam miejsce przy rudej dziewczynie. Przyjrzał jej się bliżej i obdarzył przyjacielskim uśmiechem. Póki co powstrzymał się od zawarcia bliższej znajomości chcąc nie narażać się już na samym początku nauczycielowi o którym krążyły pogłoski "że wszystko widzi i słyszy". Dlatego też skierował na niego wzrok. I z wyrazem zaciekawienia na twarzy zaczął słuchać tego co ma im do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Wto 4 Maj 2010 - 19:20



Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Sro 18 Wrz 2013 - 18:13

CZaras

Na miejscu zgromadziła się mniej więcej połowa stanu osobowego klasy 3-1, lecz nie tylko oni się tu znajdowali. Natsuo dojrzał czterech shinigami, przy których stała grupka starszych studentów z czego każdy z nich trzymał po kilka podłużnych przedmiotów zawiniętych w czarny materiał.
Grupka Shihouin'a została przez nich zauważona. Jeden ze studentów podszedł do nich.
- Klasa 3-1 zgadza się? Wylosujcie numerek. - Wyciągnął w ich stronę kubełek, w którym znajdowały się małe piłeczki z namalowanymi nań cyframi.
I tak Shiro wylosował jedynkę, a chwilę potem piłeczkę z tym samym numerkiem trzymał Saburo. Natsuo zaś przypadła w udziale ósemka.

Kaz

Sporo uczniów dotarło już na miejsce zbiórki. Byli wśród nich Sorata i Katsuo, którzy szybko podeszli do czwórki z rukonu. Obaj chłopcy trzymali w dłoniach białe piłeczki.
- Losowanie! - Sorata wyszczerzył się do nich i pokazał swoją piłkę, na której namalowana była czarna cyfra "2"- Kto wie? Może uda nam się odbudować nasz zwycięski skład - rzekł wesoło, wspominając drużynę, która pewnego wieczoru na starym boisku pokonała szczurka i jego kolegów.
Chwilę później podszedł do nich nieznajomy student. Podstawił im kubeł pełen piłek.
Hayate bez słowa sięgnął po jedną z nich. Nie pokazał jednak innym co wylosował. Następnemu w kolejce Kaz'owi trafiła się "ósemka". Wiedziona ślepym losem ręka Midori wybrała "trójkę", natomiast Tsukino...
- Chyba jesteśmy w jednej grupie - powiedziała podrzucając piłeczkę, na której znajdowała się błyszcząca ósemka.

[Kolejność dowolna]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Sro 18 Wrz 2013 - 19:05

Droga do akademii minęła mu dość szybko i wraz z czasem stres i napięcie, wywoływane przyszłym zadaniem i wizytą w świecie żywych, znikały, a zastępował je spokój i opanowanie. W czasie drogi przyglądał się różnym osobom przechodzącym obok nich, chciał zobaczyć jak oni reagują na ten stres, a także oceniał z kim chciałby wylądować w drużynie a z kim na pewno nie.
Gdy dotarli na miejsce Kaz odetchnął lekko, że zdążyli na czas i nic ich nie ominęło. Widział już kilka znajomych twarzy, jednak naturalnie z większością z nich nie chciał zamienić ani słowa. Skierował swe kroki do Soraty, który najwyraźniej również zmierzał w ich kierunku.
Myśl o odbudowaniu starego składu nie była wcale taka zła. W końcu nie było tak słabego ogniwa, może poza Maną, jednak ta w ciągu tych dwóch lat sporo się już nauczyła.
- Byłoby miło. - odparł krótko.
Inugami włożył rękę do kubła i wyciągnął piłeczkę. Miał nadzieję, że los okaże się łaskawy.
Niestety nie będzie razem w drużynie z Midori, jednak bądź co bądź, może trafić lepiej. Jednak chwilę później jego zapał został rozwiany.
- Ta... na to wygląda. - odpowiedział chłodno Tsukino.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Sro 18 Wrz 2013 - 20:16

- Owszem. Powiedział do studenta z piłkami na twarzy mając uprzejmy uśmiech. Następnie wykonał polecenie i wyjął okrągły przedmiot. Piłki? Ciekawe rozwiązanie, choć ja jestem fanem tradycyjnych karteczek. Chociaż może jest to związane z czymś co będzie działo się później? Kto wie... Pomyślał Natsuo. Shihouin następnie przyjrzał się dokładnie kulce obkręcając ją tak aby spojrzeć z każdej strony. Numer osiem. Prawdopodobnie wszyscy z takimi samymi cyframi na piłkach są w jednej drużynie. To, by tłumaczyło, czemu Saburo i Shiro mają ten sam numer.
- Beee... jesteście ze sobą w drużynie. Holipa zazdroszczę. powiedział do swoich współlokatorach drapiąc się po tyle głowy. Następnie przeciągnął się i dodał:
- No nic, życzę szczęścia przy doborze reszty zespołu. Ja idę szukać swoich. Narazie. No i młody arystokrata tak jak powiedział tak zrobił. Odwrócił się na pięcie i poszedł przez tłum. Doszedł do wniosku, że szukanie i patrzenie każdemu przez ramię co ma napisane na piłeczce byłoby wolne i skrajnie niepraktyczne. Zapytał, więc dość głośno siląc się aby jego głos był donośny:
- Ósemki? Miał nadzieję, że Ci którzy mają ów numer wskażą mu się i będzie mógł całą drużynę zjednać w jednym miejscu. Był ogromnie ciekawy kto to może być. Oby Shiori-san i Ran-san albo Benjirou-san. Zostały trzy osoby, z których byłbym niezmiernie rad. pomyślał poszukując "ósemek".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Sro 18 Wrz 2013 - 20:35

Kaz

Pierwszą członkinię zespołu Kazue już znał i wydawało się, że mógł trafić o wiele lepiej. Tsukino bowiem nie pokazywała na lekcjach niczego niezwykłego, chociaż Midori twierdziła, że dziewczyna uaktywnia się późną porą. Lepiej żeby tak było bo jeszcze okaże się, że po powrocie do Soul society będzie brakować uczennicy, która postanowiła uciąć sobie drzemkę pod drzewem gdzieś w świecie żywych.
- Och, jesteśmy razem w grupie. - Zielonowłosa spoglądała na piłkę Hayate, na której również widniała trójka.
- No to teraz dla równowagi trafi się nam pewno jakiś idiota - westchnął współlokator Kaz'a.
- Gorzej niż ja mieć nie będziecie - Katsuo zrobił żałosną minę. - Wiecie na kogo trafiłem? Na tego prosiaka z rodu Oomeda! Przecież on mnie tak zanudzi swoim gadaniem, że w ogóle zapomnę o celu mojego pobytu na ziemi.
Sorata zaśmiał się i poklepał kolegę po ramieniu.
- I tak nie będziecie mieć szans jeśli sparują mnie z siostrą. Będziecie mieć wtedy przyjemność ujrzenia bliźniaczego płomienia w akcji.
- Bliźniaczy płomień? Skąd ty bierzesz takie nazwy? - Katsuo wyszczerzył się do Soraty.
- Słabo ukrywasz swoją zazdrość przyjacielu... Ty nie masz talentu do wymyślania tak wystrzałowo brzmiących określeń. Ale wstrzymajcie oddech! Widzę, że moja siostra się pojawiła.
Istotnie. Kawałek dalej Sorami właśnie sięgała do kubełka z piłeczkami.

CZaras

- No cóż... zawsze możesz jeszcze trafić na Ryuu. - Nieśmiało odezwał się Shiro. Brzmiał jakby sam nie do końca wierzył, że bycie w jednej grupie z Ryuu można by wziąć za dobrą kartę.
Sam blondyn najchętniej na trzeciego członka grupy pierwszej widziałby zapewne Yui, za którą chyba zresztą zaczął wyciągać szyję. Próbował dostrzec sympatię wśród coraz to liczniejszej liczby studentów wypełniającej plac.
Natsuo sam wyruszył w poszukiwaniu innych "ósemek". Zauważył Shiori, która ze zmieszaną miną stała obok gorylego studenta Nobu. Okazało się, że to "szóstki", więc szlachcic musiał szukać dalej.
Dostrzegł zresztą, że stopniowo krystalizują się trójki studentów.
- Hej, Natsuo-san. Co tam masz? - usłyszał za sobą głos Benjirou.
Niestety okazało się, że Benjirou przynależy do grupy czwartej. Kolejna nadzieja Natsuo została rozwiana.
Istotnie najlepiej było po prostu krzyknąć, aby "ósemki" same się znalazły.

Kaz

- Ósemki? - Kazue usłyszał znajomy głos.
Okazało się, że kilkanaście kroków dalej stał Shihouin Natsuo, który najwyraźniej również wylosował grupę numer osiem.
- Chyba jesteśmy w komplecie - zauważyła sennie Tsukino.
- Shihouin... nie trafiliście najgorzej - zawyrokował Sorata. - Może i trochę dziwny, ale coś tam umie i chyba nie walnie dezertera i nie ucieknie jeśli natraficie na hollow'a.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Sro 18 Wrz 2013 - 20:57

Kaz miał nadzieję, że Tsukino prezentuje tak naprawdę odmienny poziom od tego co przedstawia na zajęciach. Może po prostu jej senność uniemożliwia jej rozwinięcie swojego potencjału. Tyle w teorii jednak jak okaże się w praktyce? 
Inugami przysłuchiwał się wszystkim rozmowom toczącym się wokół niego. Dodawał do siebie poszczególne osoby by wyselekcjonować grupy i ocenić ich skuteczność bojową.
Hayate i Midori powinni poradzić sobie całkiem nieźle, choć wiele zależeć będzie od trzeciej osoby. On jest uznawany za geniusza, a ona bardzo przykłada się do zajęć, więc powinni mieć dość spokojną przeprawę. Następny jest Katsuo i szlachcic Omaeda. Właściwie niewiele wiem o nich obu i nie mogę ocenić ich umiejętności.
- Może ten Omaeda wcale nie będzie taki do kitu. Może okaże się całkiem przydatny. - podzielił się z Katsuo swoimi spostrzeżeniami. Kto go tam wie, w końcu jest z wysoko postawionego rodu, to może coś tam umie zdziałać porządnego. Gdyby płomiennowłose rodzeństwo trafiło na siebie to mieliby już spore szanse na sukces. W końcu kto inny lepiej będzie znał od razu 2/3 swojego zespołu? Nikt oprócz rodzeństwa. I do tego dochodzę ja z Tsukino... zlitujcie się wszyscy bogowie. Mam nadzieję, że spisze się całkiem dobrze i ożyje podczas misji.
Rukończyk zaczął się rozglądać w poszukiwania źródła dźwięku. Jeszcze przed chwilą ktoś krzyczał 'ósemki'. Zdaje się, że to Natsuo. 
- Nie jest koszmarnie, choć nie jest to drużyna marzeń. Dobrze, że nie mamy do tego Sorami. To byłaby dopiero piękna parka. A teraz lepiej chodźmy do niego. - rzucił do Tsukino.
- Wygląda na to, że przyjdzie nam współpracować. Mam nadzieję, że owocnie - dodał od niechcenia Kaz do Shihouin'a


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 10:48

- Osiem, a Ty? odpowiedział Benjirou po tym gdy został przez niego zapytany. A więc ostatnia szansa w Ran-san. Hmm... Nobu-san i Shiori-san w jednej grupie. Jeśli ostatni z ich drużyny będzie przynajmniej niezły to będzie to bardzo silny zespół. Analizował fakty poszukując ludzi z jego grupy. Szybko okazała się, że ostatnia nadzieja jaką była Ran również była złudna. Podeszła do niego reszta drużyny.
- Cześć. Przywitał się uśmiechając uprzejmie. Niech no pomyślę. Kazue-san gość, który z jakiegoś powodu mnie nie lubi, czy dlatego że w jeden dzień pokonałem go w dwóch konkurencjach naraz czy może coś innego nie mam pojęcia. A może po prostu ogólnie nie lubi szlachty? Tak czy inaczej współpracy to nie ułatwi. No i Tsukino-san, która jest wiecznie zaspana. Choć słyszałem, że w nocy ożywa, a jest wieczór, więc może gdy zapadnie zmrok stanie się kartą atutową tego zespołu? Nie mniej obie osoby z listy tych, których nie chciałbym mieć w drużynie. Cóż za pech... a niech diabli wezmą to pesymistyczne myślenie! Trzeba dać z siebie wszystko, a co będzie to będzie! Natsuo postanowił pokrzepić swoją drużyną. Uznał, że mowa zachęcająca podniesie morale zespołu, a zmobilizowani studenci z ósemki zmiotą konkurencję:
- Słuchajcie, wiem że żaden z nas nie jest geniuszem roku, więc wydaje się że nie mamy szans. Wszyscy, jednak utrzymujemy bardzo dobrą średnią z górnej półki klasy, stąd jestem przekonany, że jeśli damy z siebie wszystko i jako drużyna będziemy stanowili kolektyw to jesteśmy w stanie zdobyć tutaj najlepszą lokatę. Minoru-san i Hayate-san ze względu na charaktery nie są aż takimi wielkimi zaletami przy pracy zespołowej. Jeśli, więc się zgramy to możemy ich i wszystkich innych pobić na łeb. Kto jest ze mną? Mówił z entuzjazmem chcąc poruszyć ambicje, wole zwyciężania wśród swoich towarzyszy. Miał nadzieję, że Tsukino i Kazue zareagują podobnym entuzjazmem co on i stwierdzą, że są z nim, a nie machną ręką z podejściem "a kogo to obchodzi czy wygramy?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 15:42

Oboje

Tsukino z zamkniętymi oczyma potakiwała podczas motywującej przemowy Natsuo. W pewnej chwili jej głowa opadła i chłopcy usłyszeli ciche chrapanie.
Tymczasem po raz kolejny podszedł do nich student z wyższego rocznika, lecz tym razem miał ze sobą co innego niż kubeł z piłkami. Podłużny kształt, prawdopodobnie asauchi, owinięty w czarny, gładki materiał zawiązany po obu stronach białym sznurkiem. Członkowie ósmej grupy dostali po jednym pakunku.
Kątem oka Natsuo wychwycił Ran. Dziewczyna stała obok Omaedy i złotowłosego chłopca o imieniu Katsuo. Grupa ta nie wydawała się zbyt mocna.
Kaz z kolei dojrzał szczurka podchodzącego do Hayate i Midori. Widać sąsiadka i współlokator nie mieli szczęścia.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 16:56

Kaz w spokoju wysłuchał wypowiedzi Natsuo. Nie uważał ją za jakąś porywającą, ani nawet potrzebną. Może i miał dobre intencje, ale Kaz wychwycił to jako swego rodzaju próbę przejęcia władzy w grupie, albo pokazania się jako popularna gwiazda akademii. Wszystko to co powiedział było dobrze wiadome.
- Dobra, koniec gwiazdorzenia o szlachetny panie Natsuo - odparł sarkastycznie - Dobrze wiemy, że wcale nie odstajemy od innych, mamy też ambicję by wygrać te zawody. - spojrzał zaniepokojony na sąsiadkę - Przynajmniej ja mam. Myślę, że nie potrzeba nam tu takich przemówień. Dobrze wiemy co mamy robić i po co tu jesteśmy. - skwitował Inugami.
Wyglądało na to, że za chwilę otrzymają asauchi. Wielka chwila w karierze Kazuego, może to właśnie moment w którym otrzymuje je już na zawsze. Bardzo chciał żeby tak było. Zaczął przymocowywać miecz przy pasie, by nie musiał go non stop trzymać w dłoni.
Drużyny skompletowane, miecze otrzymane teraz chyba czas na szczegóły ich zadania. Liczył na to, że będzie to coś podczas którego będzie w stanie dobrze porozumieć się z współtowarzyszami i uda im się odnieść pełen sukces. Postanowił jakoś stłamsić w sobie tą niechęć do arystokratów, w końcu liczyło się tu dobro zespołu. Poza tym skoro ten Shihouin jest taki odmienny, to może także nie odnosi się z taką wyższością do ludzi wywodzących się z rukonu.
A więc szczur dochodzi do nich? To niedobrze dla ich drużyny, z kolei dla nas to pozytywne, bo potencjał Hayate powinien zostać obniżony do minimum. Zobaczymy jak sytuacja dalej się rozwinie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 18:43

- Nie wygląda na to. Powiedział spokojnie na wypowiedź Kazue: - a przynajmniej Ty nie wyglądasz jakbyś chciał wygrać. Gdyby rzeczywiście zależało Ci na zwycięstwie sarkazm i złośliwość schowałbyś głęboko w kieszenie. Chyba rozumiesz, że nie bez powodu jesteśmy przydzielani w drużyny prawda? Mamy działać zespołowo, a w takich działaniach najważniejsza jest współpraca, którą wypowiedzi podobne do Twojej mocno utrudniają. Następnie zamknął się nie chcąc okazać uczniowi ze starszej klasy, że w ich szeregi już wkradła się niezgoda. Chwycił podany do niego podłużny przedmiot dziękując przy tym podającemu. Oby to było asauchi! Pomyślał, następnie rozpakował pakunek. Jeśli rzeczywiście jego oczom ukazana została prawdziwa, ostra katana to Shihouin zatknął ją w pasie przy lewym biodrze tak, aby mógł prawą ręką szybko i poręcznie ją wyjmować. Grunt to nie utrudniać sobie roboty już na starcie. Taką zasadę przyjął Natsuo. Następnie wypowiedział się po raz kolejny tym razem do całej drużyny:
- Osobiście uważam, że nie w każdej sytuacji każdy od razu wie co ma robić, a z tego co słyszałem to jest jakaś szansa na starcie z czymś bardziej nieprzyjemnym niż nawalony bandzior. Z uwagi na niebezpieczeństwo uważam, więc że powinniśmy mieć w drużynie kogoś kto będzie brał na siebie odpowiedzialność za to, w którą stroną zespół pójdzie. Oczywiście możemy być drużyną demokratyczną, lecz nie jestem do tego rozwiązania przekonany. Możemy natomiast większością głosu wybrać dowódcę. Co o tym sądzicie? Patrząc po drażliwej na urażenie duszy złośliwego studenta Shihouin starał się dobierać delikatne słowa. Sam uważał, że to dobry pomysł. Co, by się bowiem stało gdyby spotkali Hollowa i nagle jedna część drużyny zdecydowałaby, że powinni dać drapaka natomiast druga, że walczyć? Przynajmniej jedna grupa byłaby w poważnych tarapatach. Natomiast na demokratyczne wybieranie jak działać w takiej sytuacji było niemożliwe, bo przecież nikt nie będzie czekał aż się naradzą z zabiciem ich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 19:04

Oboje

W pakunkach kryły się nieco ponad metrowe katany o rękojeściach oplecionych czarnym materiałem. Pozbawione ozdób lakierowane pochwy z ciemnego drewna błyszczały w promieniach czerwonego słońca.
Otrzymany oręż był maksymalnie podstawowy. Brakowało porównania do kunsztownie zdobionych katan i sayi noszonych przez bogatych szlachciców. Mimo tego wielu uczniów wpatrywało się z zachwytem w otrzymane asauchi. Może nie najpiękniejsze, lecz pierwsze co sprawiało, że w ich oczach stawały się znacznie cenniejsze.
Tsukino przetarła oko i przymocowała broń do pasa.
- Mnie tam wszystko jedno... - rzekła tępo, jak osoba, która dopiero co obudziła się wczesnym rankiem.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 20:05

Chłopak nie przyglądał się za bardzo swojemu orężowi. Ot szybkie spojrzenie na sayię, wyciągnięcie katany, włożenie z powrotem i przypięcie do pasa. Sama broń w tym momencie nie miała dla niego, aż takiego znaczenia, gdyż może ją już niedługo utracić. Teraz była tylko symbolem jego walki o możliwość dostania asauchi na własność już teraz. Mimo to był zadowolony, że w końcu dostaje do walki prawdziwą broń, a nie bokken po którym zostawały raczej siniaki niż poważniejsze rany. Czuł się odrobinę pewniej z kataną przy pasie.
- O! A od kiedy umiesz powiedzieć to co kto czuje lub chce? To że użyłem sarkazmu nie oznacza, że nie mam chęci wygranej. Poza tym moja wypowiedź nie miała być złośliwa, jedynie chciałem zauważyć, że mówisz o rzeczach bardzo oczywistych. Nie jesteśmy dziećmi i nie trzeba nam niczego tłumaczyć. - odpowiedział, jednak zwrócony był w kompletnie inną stronę niż Shihouin i błądził wzrokiem po horyzoncie. Skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
Typowe... Mogłem się tego spodziewać. Bla bla bla, wspólna wygrana, bla bla bla, chciałbym przejąć dowodzenie. Może i nie powiedział, że chce być dowódcą, ale to chyba jest jasne. Cóż... mnie to mało obchodzi kto nim zostanie. Jednak pewne jest, że to właśnie on radził sobie ode mnie lepiej na zajęciach z dowodzenia. Tsukino w grę w ogóle nie wchodzi. Czy tak naprawdę trudno o kogoś kto ceni ciszę, spokój i zero stresu? Ech, mam nadzieję, że będzie się na misji potrafił zamknąć choć na chwilę.
Kazue milczał przez dłuższą chwilę zastanawiając się. Nie zależało mu na uzyskaniu posady dowódcy ich małej załogi, więc chyba lepiej będzie dać to zadanie Natsuo. Inugami'emu to nie zaszkodzi, a on będzie zadowolony, poza tym powinien się lepiej sprawdzić na tym stanowisku.
Wreszcie odpowiedział:
- Taa, jasne. Jak dla mnie możesz wziąć tę fuchę. - odpowiedział chłodno jak zawsze Natsuo.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 20:41

- Sam mi powiedział o tym czego chcesz. Cytuje "mamy ambicje aby wygrać". To w kwestii czytania w myślach. Zaś jeśli chodzi o sarkazm, a chęć wygrania to już tłumaczę. Twoja wypowiedź była nacechowana niezbyt pozytywnie, a przynajmniej na tyle, że można to przyjąć jako atak, złośliwość czy inną tego typu rzecz. Natomiast to utrudnia współpracę, która w działaniach zespołowych jest niezbędna. Jakie, więc znaczenie ma chęć wygranej gdy działa się aby do tego nie dopuścić. Powiedział spokojnie Natsuo. Następnie odchrząknął machnął ręką, uśmiechnął się uprzejmie i powiedział:
- Zresztą było minęło, do tego pierdoła. Nie ma co sobie zaprzątać sobie głowy czymś takim. Prosiłbym, jednak abyś wyrażał myśli w przyjemniejszy sposób. Sarkazm nie zawsze jest zrozumiany przez naszego nadawcę tak jakbyśmy sobie tego życzyli... jeny, chyba znowu prawie banały prawda? tu zaśmiał się krótko wzdychając tuż po tym. Cholera, kontakty z ludźmi są trudniejsze niż mi się wydaje. Czemu ten chłopak stawia między nami mur uniemożliwiający komunikacje? Jakbym mu coś zrobił, krzywdę czy coś. No, ale nie można się poddawać. Jakoś trzeba będzie sobie poradzić. pomyślał z nieco zrzędłą miną. Trafił na dwójkę ludzi, która definitywnie nie chciała współpracować. Tak naprawdę dla Shihouina był to najgorszy z możliwych scenariuszy. Mógł być nawet z najsłabszymi w klasie, ale takimi którzy chcieliby kooperować, współdziałać. Zamknięty w sobie gbur i dziewczyna, która ledwo trzyma się na nogach. O losie, a sądziłem, że grupa na pierwszych zajęciach z dowodzenia i sztuki perswazji była maksymalnie trudna. To będzie naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, ale jakoś muszę ich podejść. Tsukino-san jeszcze pół biedy, bo jest nadzieja, że nocą jej podejście zmieni się diametralnie i będzie skłonna do współpracy, lecz Kazue-san wydaje się na ten moment beznadziejnym przypadkiem. Jak tu skierować jego ambicje, wolę tak, aby był pomocny. Bardzo przypomina Hayate-san i Minoru-san, a to naprawdę nie jest dobrze. Do tego ani troche go nie znam, nie wiem nic o jego rodzinie, przyjaciołach, ambicjach, pragnieniach, więc jak go podejść? Na ostatnią wypowiedź Inugamiego Shihouin podrapał się po głowie i powiedział:
- Czyli rozumiem, że zgadzasz się na demokratyczne wybory. - następnie zwrócił się do Tsukino:
- A Ty Tsukino-san kogo byś mianowała?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 20:53

Oboje

Zapytana Tsukino mglistym wzrokiem popatrzyła to na Natsuo, to na Kaz'a. Zamknęła lewe oko i zerknęła na znikające za horyzontem słońce. Westchnęła.
- Czerwone jest najgorsze... - Uniosła powoli rękę i wskazała palcem Kazuego. - Ty jesteś zboczonym gburem. - Palec wycelował w Natsuo. - Ty zaś przemądrzałą gadułą z tendencją do napadów agresji. - Położyła dłoń na swojej piersi. - Mnie zaś mało obchodzi, który z was będzie szczekać pierwszy. Po prostu przytulcie się na zgodę i wszyscy będą szczęśliwy.
Westchnęła ciężko schylając głowę.
- Czerwone jest najgorsze... - powtórzyła i burknęła niczym dziecko, któremu zbierało się na płacz.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 21:46

- Ale to ty twierdziłeś, że nie chcę wygrać mimo, że ja mówiłem co innego. Zresztą masz rację, mniejsza o to. - odparł Kaz odwracając się już do grupy. Wolał sobie podarować rozmowy o niezbyt go interesujących tematach i chciał już rozpocząć wycieczkę do świata żywych. Od zawsze wolał działanie od rozmów. Niech już zapanuje względny spokój, a wszyscy nabiorą ochoty do działania i zwycięstwa w teście.
Resztę wypowiedzi kompana zignorował, gdyż wolał znów nie wszczynać nikomu niepotrzebnych sprzeczek czy dyskusji. W tej chwili nie było to potrzebne, tym bardziej, że wyglądało na to iż ich współpraca będzie wyglądać słabo. 
- A zgadzam się, co mi tam. - odburknął Kaz. 
Niech no już nas wysyłają, bo zaraz tu zgłupieje. Nie chcę już tu dłużej siedzieć bezczynnie. Dajcie nam w końcu informacje o naszym zadaniu! Teraz, teraz, teraz! - pieklił się Inugami w głębi siebie.
Argh, to przecież ona na mnie wtedy wpadła! Nikt nie kazał jej spać na naszym dachu. Idiotka. Zdzierżę już tego paniczyka, ale błagam, niech ona przynajmniej zachowuje się normalnie.
Dziewczyna raczej nie miała wiele do powiedzenia w tej sprawie. Wyglądało na to, że nie przejawiała zainteresowania testem. Czyżby więc Kazue i Natsuo musieli polegać tylko na własnych umiejętnościach i współpracy?
- Uch... czyli jej wszystko jedno, zgaduję, że wolałbyś abym ja nie obejmował tego całego dowodzenia. W takim razie, gwoli formalności oddaję swój głos na Ciebie Natsuo-san. A teraz może wypadałoby się dowiedzieć co tam dla nas planują w tym całym świecie żywych? - odpowiedział z zapałem.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 19 Wrz 2013 - 22:43

Czerwone jest najgorsze... Co to ma w ogóle znaczyć? To jest naprawdę niebywale dziwna osoba. Ciekawe czy Benjirou-san mając te wszystkie informacje jest w stanie ją zrozumieć, bo ja póki co sobie nie daje rady. Myślę, że będzie to utrudniać robotę. Do tego po pierwsze nie jestem przemądrzały, choć gadatliwy to i owszem, ale miewający napady agresji!? To, że raz strzeliłem w studenta byakuraiem, a do tego mając uzasadnienie nie znaczy, że jestem agresywny! Holipka, przecież jestem bardzo, bardzo spokojnym człowiekiem. Nie inaczej. Swoją drogą nie ładnie tak pokazywać palcem, nie mówiąc już o ocenianiu ludzi. Z drugiej strony ciekawe informacje. Zboczony gbur? Hmm... czyżbym o czymś ważnym nie wiedział? Pomyślał po wypowiedzi Tsukino Natsuo. Na wypowiedź Inugamiego uśmiechnął się i powiedział:
- No to zdaje się, że coś ustaliliśmy. To jest krok do przodu metaforyczna nić porozumienia. Skoro, więc mamy dowódcę to można by rzec, że oficjalnie jesteśmy drużyną. Zaczynamy, więc od nowa, a stare tarcia uznaje za nieważne, a wszystko to, abyśmy współpracowali ze sobą jak najlepiej. Powiedział spokojnie z szerokim uśmiechem na twarzy. Następnie przeciągnął się i odpowiedział na pytanie Kazue-san:
- Tak, myślę, że to dobry pomysł. Następnie wspiął się na palcach i rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu kogoś kto za pewne organizuje te wyprawę, misję czy jak to nazwać. Szukał człowieka w czarnym kimonie, bowiem był niemal pewnym, iż to Shinigami przeprowadzą ich do świata żywych, dadzą jakieś zadanie, wytłumaczą teorie, a następnie wyślą do roboty w stylu samouka. No, a przynajmniej części był pewien, a części się domyślał. Gdy zobaczył kogoś takiego powiedział:
- Tam stoi Shinigami, on powinien coś wiedzieć. Następnie skierował się do niego licząc, iż jego grupa pójdzie za nim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Pią 20 Wrz 2013 - 14:37

Oboje


Nie musieli podchodzić do shinigami, bo właśnie wtedy, wśród studentów nastało poruszenie. Niemal wszyscy zwrócili swe spojrzenia na grupkę bogów śmierci, przed którą pojawiła się brama Sekai. Wyglądała niepozornie. Zwykłe drewniane przejście, którego górna część była dodatkowo oklejona papierem.
- A teraz słuchać się mnie, szkraby. - Wyglądający na najstarszego shinigami tubalnym głosem wymusił na sobie uwagę. Był postawnym mężczyzną o sumiastych wąsach nadających mu nieco srogości. - Moje imię Inoshishi Yasuo. Sprawuję funkcję XVIII oficera V dywizji Gotei 13 i wraz z kolegami z V i XIII oddziału będziemy czuwać nad prawidłowym przebiegiem ćwiczeń terenowych w świecie żywych dla klasy 3-1. - Chrząknął i kontynuował. - W nadzorze będą nam pomagać studenci wyższych roczników aspirujących do członkostwa w oddziale V bądź XIII. - Tutaj skinął na grupkę stojących z boku studentów, którzy wcześniej wręczali asauchi. - Wyjaśnię teraz na czym polegać będą dzisiejsze ćwiczenia, mianowicie. - Chrząknął po raz kolejny. - Mianowicie będziecie ćwiczyć odprawianie pogrzebu duszy na wydzielonym obszarze ziemskiego miasta Karakura. Wcześniej rozsialiśmy tam około dwóch setek zmodyfikowany dusz, które będą imitować zagubione ziemskie dusze. Wasze zadanie polegać będzie na zlokalizowaniu, jak największej ilości dusz, a następnie wykonaniu na nich pogrzebu. Za każdą "uratowaną" duszę dana drużyna otrzyma punkt. Napotkacie również wyżej premiowane dusze sprawiające pewne problemy, które należeć będzie rozwiązać przed przystąpieniem do akcji pogrzebu... Oprócz tego punkty otrzymacie za rozprawienie się ze sztucznym hollow, których pewna ilość została dostarczona do świata żywych przez oddział XII. Ingerencji prawdziwych hollow'ów nie musicie się obawiać. Utrzymywana przez nas bariera uniemożliwi im dostanie się na teren ćwiczeń. Finalne rezultaty ćwiczeń będą mieć wpływ na końcowe wyniki waszej nauki w akademii. Ponadto za zgodą kapitana głównodowodzącego i dyrektora akademii, członkowie najlepszej drużyny będą mogli zatrzymać otrzymane dzisiaj asauchi. Pozostałych studentów obowiązywać będzie ich zwrot... Jeśli ktoś ma wątpliwości to pytać teraz.

[Kolejność dowolna]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Pią 20 Wrz 2013 - 17:08

Gdy tylko Shinigami pojawili się na placu Shihouin skupił na nich całą uwagę, natomiast gdy wąsacz zaczął mówić to młody arystokrata słuchał go uważnie. Natomiast jak już skończył opowiadać Natsuo przeszedł do analizowania faktów. Z moich wyliczań wynika, że jest jakieś około 10 grup, sztucznych dusz natomiast 200. Wyszłoby na to, że średni wynik to 20 na drużyne, czyli prawie 7 na głowę. Ciekawe ile czasu będziemy mieli na wykonanie zadania. Do tych 20 punktów trzeba doliczyć te bonusowe za rozwiązanie problemów skomplikowanych duszyczek oraz zabici sztucznych hollow. ciekawe ile wystarczy do wygranej 40, 50, a może 70? Nie ważne. Trzeba będzie po prostu dać z siebie wszystko i zdobyć jak najwyższy wynik. Nie mniej gratulacje należą się Benjirou-san, wszystkie jego informacje okazały się prawdziwe. Niesamowite, ciekawe jak on znajduję czas na zdobywanie informacji pod takim nawałem nauki. Natsuo miał wątpliwości, więc zgłosił się i czekał, aż zostanie mu udzielony głos, a gdy już został spytał spokojnie:
- Ile będziemy mieli czasu na "pogrzebanie" dusz? Następnie spojrzał na grupkę starszych studentów i pomyślał. Studenci, którzy aspirują do V i XIII oddziału. Sam chciałbym wylądować w V, więc może za rok to ja będę rozdawał asauchi młodszym adeptom? Z jednej strony ciekawa możliwość, a z drugiej nie brzmi to ciekawie. Po tym Shihouin czekał na odpowiedź i dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz



avatar

Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Pią 20 Wrz 2013 - 18:24

Kaz zaczął się rozglądać wraz z Natsuo za kimś kto wyglądał na zorientowanego w tej całej sytuacji. Zakładał, że będzie to ktoś z nauczycieli lub jakiś bóg śmierci. Zobaczył małą grupę takowych, jednak zanim podjął decyzję o podejściu do nich, zapanowało spore poruszenie. Zrezygnował więc z planu zapytania o dalsze instrukcje i czekał na dalszy rozwój wydarzeń. Jak się okazało bardzo dobrze zrobił, gdyż to właśnie jeden mężczyzna spośród nich zaczął przemowę, której Kaz słuchał uważnie i z zaciekawieniem.
A więc będzie konkretna punktacja. Może się to okazać całkiem dobrym rozwiązaniem. Jednak będziemy musieli zrobić wszystko co w naszej mocy by mieć ich najwięcej. Poza tym odczuwam dziwne wrażenie, że będziemy musieli z Shihouinem pracować za dwóch, bo Tsukino raczej nie jest zaciekawiona ćwiczeniami, więc odpowiedzialność spadnie na nas. Hollowy nie będą prawdziwe, co jest dość zrozumiałe, jednak pewnie nie będą to tylko tandetne kukły dla zrobienia wrażenia. Może uda nam się zebrać kilka dodatkowych punktów za pozbycie się kilku.
Kaz czekał niespokojnie na koniec tego wstępu i wyruszenie w drogę. Zaczął przechodzić z nogi na nogę, tupać jakieś szalone rytmy. Rozpierała go pozytywna energia i nie mógł się doczekać ćwiczeń.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Pon 23 Wrz 2013 - 20:50

Inoshishi Yasuo zwrócił ku Natsuo wąsate oblicze.
- Dajemy wam czas do wschodu słońca... Chyba, że odeślecie wszystkie dusze szybciej, co jest jednak mało prawdopodobne.
Jeszcze Mana dręczyła wątpliwość. Mianowicie zapytała o zagrożenie płynące ze strony sztucznych hollow.
- Nie macie co ich się obawiać. W ich umysły nie została wpisana żądza zabijania, więc co najwyżej obiją was do utraty przytomności.
Sądząc po minach co niektórych studentów samo pokiereszowanie nie wiążące się z zagrożeniem życia brzmiało wystarczająco przekonująco, aby skupić się na unikaniu pustych zamiast szukania w nich dodatkowych punktów.
Dalszych pytań nie było, więc oficer oznajmił, iż oto nadeszła pora wymarszu. Skrzydła bramy senkaimon rozsunęły się ukazując świetliste wnętrze, z którego wyfrunęło kilka piekielnych motyli.
Shinigami jako pierwsi dali się pochłonąć światłości bijącej z wnętrza przejścia do świata żywych. Za ich przykładem poszli starsi studenci, a na koniec ruszyli się uczniowie klasy 3-1. Niektórzy wyglądali na podekscytowanych inni na przestraszonych, lecz każdy z nich czuł, że oto zbliża się doświadczenie, z którym dotąd nie mieli styczności.

Nie od razu jednak dotarli do świata żywych. Wpierw musieli pokonać mroczny świat przepaści znany jako Dangai. Z wykładów wiedzieli, że dłuższe przebywanie w nim jest ekstremalnie niebezpieczne. Teraz jednak były z nimi piekielne motyle, które leciały beztrosko przed prowadzącym resztę oficerem. Obecność tych niezwykłych stworzeń chroniła ich przed zgubą, ale mimo tego Inoshishi przypomniał im o ostrożności.
- Niczego nie dotykać. Idziecie szybko tuż za mną.
W półmroku kryły się otaczające ich ściany i sufit, które przypominały zaschnięte, ciemnofioletowe błoto. Mało osób podziwiało widoki, jako, że wszyscy odczuwali dziwny niepokój, podobny do strachu dziecka, które musiało przemierzyć mroczny korytarz podczas, gdy wyobraźnia dorabiała w nim czające się potwory.
Na szczęście podróż nie była długa. Po kilkudziesięciu minutach szybkiego marszu ujrzeli ujrzeli świetlisty prostokąt powiększający się z każdym kolejnym krokiem. Ostatni etap przejścia do świata żywych rozpoczął się wraz z wejściem w ostatnie drzwi.

http://bleach.iowoi.org/t280p120-park
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 18:09

Rose Nevermore

Znalazła się na dużym placu otoczonym przez kilka większych i mniejszych budynków. Podeszli do największego znajdującego się naprzeciwko szczytu schodów, a właściwie to shinigami podszedł, bo jeśli chodzi o Rose to najlepiej powiedzieć, że podpełzła.
- Przyzwyczaj się. Lepiej tutaj już nie będziesz miała - rzekł bezlitosny jak zawsze Hayate. - A teraz poczekaj tutaj. Będę musiał odwiedzić dyrektora. - Myśl ta wydawała się wpędzać go w wyjątkowo paskudny nastrój. - O... kogo tu mamy. Hej, Shihouin! Pozwól tu na chwilę! Mam tu świeże mięso, popilnujesz ją przez chwilę?
Oto podszedł do nich wysoki shinigami o śniadej cerze, brązowych oczach, fioletowych włosach i perlistym uśmiechu.

CZaras

Właśnie wracał do baraków dywizji V po kolejnym dniu spędzonym na pomaganiu adeptom w zrozumieniu podstaw zanjutsu, gdy usłyszał, że ktoś go woła.
Był to Hayate, kolega z czasów akademii. Przy nim chwiała się na nogach wysoka dziewczyna o rudych włosach, którą można było nazwać bryłką złota w pajdzie błota. Bardzo urodziwa, lecz potargana fryzura, brudne i źle dopasowane kimono oraz otaczająca ją woń potu i alkoholu psuła ogólne wrażenie.
Będzie musiała szybko dojść do siebie, bo nowy rok akademicki zaczął się przeszło miesiąc temu. Oznaczało to poważną porcję materiału do nadrobienia, gdyż najpewniej dziewczyna po początkowych testach zostanie od razu dokoptowana do jednej z grup klas pierwszych.
[ 1 - CZaras, 2 - Rose]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 18:39

Natsuo w ciągu rutynowego spaceru do baraków, który wykonywał codziennie po pracy usłyszał głos, który wydał mu się jakoś dziwnie znajomy, choć nie zasłyszany od miesięcy jak nie więcej. Do tego ów głos po chwili zawołał do niego po nazwisku. Shinigami odwrócił się, a jego piękne oczka ujrzały sławetnego, największego geniusza akademii shino dziesięciolecia, w którym miał przyjemność on sam uczęszczać. Hayate jak zwykle tak samo albo naburmuszony, albo obojętny jakoś specjalnie nie przypadł do gustu młodzianowi, ale szlachcic też nie żywił do niego specjalnie negatywnych uczuć. Był dla niego taki co nie ziębi ani nie parzy, a mimo to na widok znajomej twarzy w czerni uśmiechnął się.
- Co po nazwisku to po pysku. - rzucił wesoło, by po chwili dodać - Czołem, Hayate-san kope czasu. Co u Ciebie słychać, jak życie? - gdy nagle zrozumiał co ten do niego powiedział i że kogoś mu przyprowadził. - Co Ty, żeś zrobił tej biednej dziewczynie? Wygląda jak siedem nieszczęść. - powiedział spoglądając z politowaniem na rudowłosą, która rzeczywiście wyglądała jakby przeszła drogę Dantego. Tuż po tych słowach zwrócił się do niej - EMmm, bez urazy za te nieszczęścia. Jestem Shihouin Natsuo miło mi Cię poznać. - mówił to kłaniając się lekko z ciut zakłopotaną miną, gdyż zrozumiał że jego słowa mogły zostać zrozumiane przez dziewczynę, a przecież nie o to mu chodziło. I znowu zwrócił się do Hayate:
- Ładnie to tak nic nie dbać o damę? - oczywiście mówił to tonem żartobliwym jak to on, dość wesoło, po czym dodał w końcu odpowiedź na pytanie, żeby ten za bardzo się nie niecierpliwił - W porządku, moge się nią zająć, ale po tym wszystkim co zdaje się, że przeszła nie zdziw się jak będziesz musiał nas szukać po wszelkich jadłodajniach i łaźniach całego Seiretei. - by na koniec pokusić się o złośliwy uśmieszek w strone dawnego kolegi. Jak to czas sprawia, że znajomości między ludźmi stają się bardziej obfitujące w serdeczność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 18:51

Rose czuła się okropnie. Przynajmniej jest bliżej niż dalej. Gardło ją szczypało, będąc przeraźliwie wysuszone od wspinaczki i zadyszki. Nogi odmawiały posłuszeństwa i ledwie trzymała równowagę.

No i musiała jeszcze wywrzeć dobre wrażenie na shinigami pachnąc alkoholem, zaplamiona krwią oraz w totalnej rozsypce. Zastanawiała się, czy ten dzień może stać się jeszcze lepszy. Słysząc słowa chłopaka, musiała jednak jedną rzecz naprostować. Hayate uratował ją i mimo tego, że chciał zachować pozory oschłego, dobrze się nią zajął. Dawał jej czas na odpoczynek, i mimo tego, że chciała już ruszać to on, widząc jej stan nie pozwolił jej na to.

Czując się jak zwierzęce łajno powiedziała:

-Dbał o mnie. Nawet uratował mi skórę. - zdobyła się na wymuszony uśmiech w stronę chłopaka - Jestem Rose... Nazwiska i tak nie będziesz w stanie wypowiedzieć. Miło mi i przepraszam za mój stan.

Zachybotała się, jakby była pod wpływem. Zmęczenie naprawde dawało jej w kość. Ustabilizowała swoją postawę opierając się o ścianę budynku.

-Znacie się? - czuła, że nie powinna być zdziwiona tym faktem oraz że pytanie było nie na miejscu, ale mimo to je zadała. Im więcej wiedzy na temat relacji i tego miejsca, tym lepiej.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 21:07

- Kiepsko. - Hayate popatrzał na Natsuo szarymi niczym dwa księżyce oczyma. Niepokojące spojrzenie, jakby chciał rzucić klątwę na każdego na kogo tylko spojrzy, ale jak Shihouin pamiętał tak z kolegą było zawsze. Teraz zgarbił się i westchnął rozmasowując kark.
- Taką już ją znaleźliśmy - mruknął zerkając na Rose. Na jej pytanie nie odpowiedział za to zwrócił się ponownie do Natsuo. - Jak tam chcesz... ale potem dyrektor będzie chciał ją widzieć, więc nie oddalajcie się zbytnio... albo też sam możesz ją do niego potem zaprowadzić.
Wzruszył ramionami, po czym wszedł do budynku administracyjnego zostawiając shinigami i przyszłą (prawdopodobnie, lecz nie pewnie) studentkę samych sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 21:31

Natsuo, aż się wzdrygnął na słowa o dyrektorze. Wcześniej już współczuł dziewczynie z powodu stanu w jakim się znajdowała, ale teraz to już autentycznie było mu jej żal! Czekało ją okrutne doświadczenie rozmowy z tym chorym człowiekiem, a jej uroda tylko pewnie wzmocni negatywne wrażenia z czekającej ją konwersacji.
- No dobra, jakoś sobie poradzimy. Skoro jest kiepsko to nie będę Ci już zawracał szukaniem nas. - powiedział i pożegnał się z uśmiechem z Rukończykiem. Ten jak zwykle nieodgadniony zniknął i pewno przez dłuższy czas Shihouin znowu go nie spotka.
- Więc... Rose tak? Wygląda na to, że przyda Ci się trochę odpoczynku, nowe ciuchy, żarełko i porządna kąpiel. Zdaje się, że moge Ci zaproponować spacer do baraków mojego oddziału. Wprawdzie szat damskich nie mam i jestem niższy od Ciebie, więc będą Ci przykrótkawe, ale męskie rzeczy są raczej luźne, więc myślę, że nie będzie źle, a to zawsze lepiej w czystym. - jeśli ta się zgodziła na ten pomysł to zaproponował jeszcze - Pomóc Ci iść? Wyglądasz na wyczerpaną. - jeśli się zgodziła to wziął ją pod rękę i zaprowadził powoli idąc ku barakom. Shinigami z V znowu będą gadać za jego plecami jakieś niestworzone rzeczy, ale w sumie powoli uczył się mieć to gdzieś, szczególnie gdy postępował z szlachetnych pobudek, pomagając dziewczynie, która zdaje się że przeszła przez piekło, żeby dotrzeć do Seiretei. Po drodze powiedział:
- Wspomniałaś, że nie wypowiem Twojego nazwiska... może się przekonamy? Ciekaw jestem jak brzmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 21:50

Rose odlepiła się od ściany i spróbowała postawić kilka kroków w stronę Natsuo, jednak ból i zmęczenie mocno dawały o sobie znać.

-Jeśli możesz. - odpowiedziała na pytanie zadane przez Natsuo - Nie wiem jednak czy na pewno chcesz marnować swoje rzeczy po prostu je rozdając.

Nadal była przekonana, że nic na świecie nie jest za darmo. Po krótkiej chwili po tym jak skończyła mówić Natsuo zaoferował jej oparcie w postaci ręki. Nie wiedziała kim tak naprawdę jest teb shinigami, ale miała pewność co do jego dobrych manier. Zaśmiała się słysząc następne pytanie, oczyma umysłu już widząc jak chłopak się męczy.

-Nevermore. Rose Nevermore.

Po tym zdaniu spojrzała na niego swoimi zmęczonymi, aczkolwiek żywymi ciemnobrązowymi oczyma, licząc, że podejmie próbę.

-Możesz opowiedzieć mi więcej o tym miejscu? Oraz... Jeśli to możliwe o sobie?


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 22:15

- Daj spokój, pensja Shinigami nie jest znowu taka zła, stać mnie na ciuch. Zresztą podejrzewam, że nie będzie to ubiór, który specjalnie przypadnie Ci do gustu... w końcu męski, także jak dadzą Ci coś nowego, czystego to będziesz mogła oddać. Znaczy się nie musisz czy coś, tylko jakby Ci było niepotrzebne. - wyjaśnił Natsuo. Nie chciał, żeby ta czuła się jakoś zobowiązana wobec niego, czy też czuła wyrzuty sumienia, że jakoś go ograbia czy coś. To byłoby bez sensu. Lepiej utrzymać luźną atmosfere wdzięczności za małą, bezinteresowną (hehehe) przysługę. Dziewczyna nie miała oporów i weszła z nim w dialog. Obawiał się, ze będzie to jakieś ciche skrzywdzone dziecie, które będzie się bało go jak oprawcy czy coś, Rukongai wypluwało różne lęki i wcale go to nie dziwiło. Słyszał opowieści, a i trochę widział na własne oczy. Ta, jednak taka nie była i dobrze, bo ten czas byłby znacznie mniej przyjemny. Powiedziała, jednak nazwisko, które brzmiało Natsuo tak bardzo obco jak tylko to możliwe. Ściągnął usta w wyrazie zażenowania, bo czuł, ze się zbłaźni. Postanowił, więc zagrać na czas.
- Cóż... faktycznie egzotyczne. - ta jednak cały czas się gapiła i chyba oczekiwała, że spróbuje więc postanowił, jednak podjąć wyzwanie. Dla żartu strzelił karkiem jakby szykował się do bitki, powyginał twarz szykując się do działania i powiedział powoli z trudem: Ne...wier...morrrr. - po czym spojrzał na dziewczynę i uśmiechnął się głupawo - I jak? - zapytał wesoło. Ta w końcu zapytała go o ten teren i jego samego... cóż pewno to była zwykła kurtuazja, ale i tak miło że ktoś się interesuje prostym szeregowym shinigami. Zaczął, więc mówić:
- Cóż, jesteśmy w Seiretei, dworze czystych dusz. Znajdują się tu akademia, do której zdaje się, że zamierzasz dołączyć, baraki oddziałów w tym piątęgo, do którego należę ja i do którego się kierujemy, dwory rodów szlacheckich i ważniejsze miejsca, które trudno by wymieniać. Jest piękne wzgórze sougyoku, budynek rady 46, kwatery kapitanów i takie tam. Praktycznie wszystko związane jest tu z Shinigami lub Szlachtą. A ja? Hmm jestem tylko prostym, szeregowym Shinigami z V dywizji pochodzącym z rodu Shihouin. Czasem pracuje w akademii, także kto wie? Może kiedyś spotkamy się na sali lekcyjnej. - odpowiedział. Nie chciał za wiele o sobie mówić, bo tak. Wolał żartować, śmiać się niż przedstawiać własną biografie, a jeśli już przejdzie do poważniejszej rozmowy do wolał poruszać temat idei. - No, ja pomówiłem teraz Twoja kolej. Opowiedz mi o tym czemu chcesz zostać Shinigami? Oraz... jeśli to możliwe o sobie? - rzekł z uśmiechem troszę parodiując wcześniejsze pytanie dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 22:44

Zaśmiała się ponownie słysząc próbę Natsuo. Była lepsza od tego, co sobie wyobrażała. Nie wiedziała czy sposób wysławiania się jej towarzysza wynika ze stresu, czy po prostu z charakteru shinigami. Tak czy inaczej, chłopak przyciągał swoim stylem bycia. Rose czuła, że nie musi być ostrożna w stosunku do niego, ale jak często bywało, nadzieja może być zwodnicza.

-Ja? Nie mam o sobie dużo do powiedzenia. Nie jestem tutaj długo... - na jej twarzy zagoscił cień przeszłych wydarzeń. Została zabita, a nawet nie pamiętała za kogo. Wiedziała, że te osoby były ważne, a jednak nie wiedziała... Postanowiła zmienić temat i zapytać o interesujący fragment wypowiedzi Shinigami.
-Co to za ród? - zapowiadało się na to, że chłopak jest szlachcicem. Cholera. A mimo to wydawał się jakiś inny. Mimo że widać było jego wychowanie, nie był on sztywny i zadufany w sobie. A może po prostu gra i mną manipuluje? O tym nie pomyślała wcześniej. Musi być ostrożna mimo wszystko.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
425/425  (425/425)

PisanieTemat: Re: Plac główny   Czw 27 Kwi 2017 - 23:12

- Ojj nie bądź taka skromna. Nie musisz opowiadać o przeszłości tylko skupić się o teraźniejszości. Jak poznałaś mojego Hayato-san albo właśnie czemu chcesz zostać Shinigami, jakie masz plany na pobyt tutaj, na pewno masz sporo do powiedzenia. Jak pozwolisz mi ciągle mówić to się rozgadam, a uwierz mi, że tego byś nie chciała. - Powiedział naprostowując pytanie, gdyż zauważył, że to wywołało nieprzyjemną reakcję wewnętrzną u dziewczyny. Uznał, że jak ta się skupi na tym co teraz i w przyszłości w tym urokliwym miejscu to będzie jakoś lepiej, poza tym rzucił żarcik na koniec, a to jest zawsze w cenie no nie? Rose postanowiła dopytywać o ród co szczerze powiedziawszy nie dopasowało za bardzo Shihouinowi, który na początek znajomości nie lubił opowiadać o swym pochodzeniu. Szczególnie w dworze czystych dusz gdzie temat szlachectwa był w zasadzie wszechobecny.
- Hmm pozostańmy przy tym, że szlachecki. Tematy rodów tutaj są takie trochę tabu moim zdaniem. Mam na myśli, że gdy ktoś opowiada o swoich pochodzeniu z któregoś z znaczących domów Seiretei to to albo ziębi albo parzy, a nigdy nie wywołuję bardziej pośrednich reakcji. Także mam nadzieje, że mi wybacz to ucięcie tematu. - powiedział uprzejmie, acz już niezbyt wesoło. Rzeczywiście odnosił wrażenie, że jak ktoś mówił sporo o swoim pochodzeniu szlacheckim to w opinii wielu był butny i napuszony, a gdy mówił mało to w opinii innych pluł na swoje dziedzictwo. Niektórzy uważali, że bycie arystokratą niosło za sobą same plusy, ale fakt był taki, że miało też wiele wad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac główny   

Powrót do góry Go down
 
Plac główny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog