IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 27 Kwi 2013 - 20:42

Istotnie jedzenie przygotowane przez Midori, jak zwykle mile pieściło kubki smakowe. Gdyby w akademii prowadzono zajęcia z gotowania, to zielonowłosa z pewnością zaliczałaby się do czołowych studentów tego przedmiotu. Mana również doceniała kunszt koleżanki. Porwała jedną kulkę i wpychając ją sobie do buzi szybko popędziła w kierunku zbiegowiska, gdzie zaczęła się przepychać przez krąg studentów, aby mieć lepszy widok na walkę.
Niewątpliwie pojedynek bliźniaków cieszył się teraz dużą popularnością. Midori i Kazue byli jednymi z nielicznych, którzy pozostali na swoich miejscach, gdy ogłoszono walkę.
- Chyba są na tą rywalizację skazani - rzekła smutno zielonowłosa. - Wiesz... słyszałam, że nie jest powiedziane, które z nich zostanie głową rodu. Podobno ich dziadek ma o tym zdecydować kiedy nadejdzie właściwy moment.
Istotnie kiedyś Sorata przyznał się Kaz'owi, że sprawa kto zostanie głównym spadkobiercom rodu Hono jest ciągle otwarta. Zdawało się, że chłopak nie przywiązuje do tego większej wagi. W końcu gdyby było inaczej to bardziej przykładałby się do nauki.
Tymczasem przyjmowanie zakładów dobiegało końca. Zaraz miała zacząć się kolejna potyczka z cyku Sorami vs. Sorata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Nie 28 Kwi 2013 - 8:57

Taka niejasna sytuacja w rodzie szlacheckim była zdaniem Kaz'a dość dziwna i intrygująca. Walka o władzę w tak szanowanym klanie musi być czymś naprawdę wyjątkowym, jednak jak widać nie odbijało się pozytywnie na relacjach rodzeństwa Hono. Ich dziadek pewnie spodziewał się rywalizacji między nimi, ale czy wiedział, że dochodziło aż do rękoczynów? Wiedząc jak Sorata został potraktowany po tym jak go złapano podczas walk, Kaz mógł się domyślać, że doskonale wiedziano jakie rzeczy dzieją się między Soratą i Sorami.
- Też coś o tym słyszałem. To zaczyna się robić coraz gorsze. Tym bardziej, że myślę, że Sorata nie przywiązuje jakiejś ogromnej wagi do zostania głową rodu. Przynajmniej nie okazuje tego ani trochę.
Mógł się tylko domyślać kiedy ma nastąpić ten właściwy moment na namaszczenie kolejnej głowy rodu. Dość oczywistym był moment ukończenia akademii przez oboje z rodzeństwa.
Kaz chciał się przyjrzeć temu co teraz zaprezentuje Sorata, więc wstał z koca i ruszył ku zbiorowisku.
- Chodźmy, zobaczymy czy czasem się nie pozabijają dzisiaj. - rzekł do Midori.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 29 Kwi 2013 - 10:42

- Sam idź. Nie mam ochoty oglądać, jak rodzina okłada się bokkenami - rzekła Midori spoglądając krzywo na podekscytowanych walką studentów, dla których musiała to być naprawdę przednia rozrywka.
Jeśli Kazue mimo odmowy koleżanki zdecydowałby się na obejrzenie pojedynku to nie miałby większych trudności z zajęciem pozycji umożliwiającej komfortową obserwację. Krąg widzów rozsunął się bowiem, aby dać walczącym więcej przestrzeni. Sorami i Sorata stali tam naprzeciw siebie. Dziewczyna w pozycji do walki z wyciągniętym przed siebie bokkenem. Na jej twarzy gościł wyraz najwyższego skupienia. Z kolei Sorata nonszalancko uśmiechnięty podrzucał beztrosko swoją broń i dopiero, gdy robiący za sędziego Katsu zapowiedział rozpoczęcie walki, czerwonowłosy przybrał odpowiednią postawę.
- Żadnych palców w oku i uderzeń poniżej pasa - zaczął głośno Katsu. - A wszystkim zainteresowanym przypominam, że po walce macie jeszcze jedyne pół godziny, aby oddać głos na jedną z naszych pięknych koleżanek. Pomóżcie jej zdobyć tytuł miss klasy, a na pewno będzie wam wdzięczna!
- Ona wygra to i to - szepnął do kolegi stojący nieopodal szlachcic, którego Kaz znał wyłącznie z widzenia.
Ale oto walka rozpoczęła się! Rodzeństwo ruszyło na siebie i już rozbrzmiał dźwięk uderzeń drewna o drewno. Tępo walki robiło wrażenie. Oboje unikali, blokowali i kontrowali. Równie zwinni i utalentowani, wytypowanie faworyta zdawało się niemożliwe. Sorami otrzymała uderzenie w ramię, jednak szybko wzięła odwet. Zbiła cięcie brata i rąbnęła go czubkiem broni w głowę. Chłopak cofnął się niepewnie. Czerwonowłosa nie czekała i od razu zasypała go gradem uderzeń. Przez chwilę jeszcze się bronił, jednak gdy kolejne razy przebiły się przez obronę, Sorata zachwiał się i upadł na ziemię. Walka dobiegła końca.
Ktoś krzyknął triumfalnie (zapewne postawił na zwycięstwo dziewczyny duży pieniądz), kilka osób zaklaskało, a stojący nieopodal szlachcic zacmokał z uznaniem.
- Ładna walka. Wolałbym nie walczyć z żadnym z nich na poważnie.
Sorata usiadł na ziemi i przetarł oczy dłonią. Jego siostra westchnęła i powiodło karcącym wzrokiem po zgromadzonych, jakby niemiłe były jej wlepione w nią spojrzenia. Podźwignęła na nogi brata, który zaśmiał się wesoło i poklepał siostrę po ramieniu.
Po walce nasunęło się Kaz'owi kilka wniosków. Mianowicie Sorata zdawał się być nie co szybszy, ale jego nonszalancja podczas walki nie mogła się równać z chłodnym spokojem Sorami.
- Ha! Wygrałam pięć ryo. - Ucieszona Mana podeszła do Kaz'a. Chociaż taki plus tej walki, że niektórzy mogli sobie co nieco dorobić.
- Fascynujący pojedynek. - Ben znienacka wyrósł zza pleców Many. Poprawił okulary na nosie i uśmiechnął się tajemniczo. - Wygląda na to, że ród Hono wiele zyska na tej dwójce. A właśnie...
Kazue-san, oddałeś już głos w naszym małym konkursie?
- Benjirou wskazał głową na stoliczek z bambusową skrzyneczką. - Jeśli nie to radzę się pospieszyć, bo lada chwila przyjdzie czas na liczenie głosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 29 Kwi 2013 - 19:38

- Jak wolisz, nie będę Cię do niczego zmuszał. - powiedział jednocześnie podnosząc obie ręce do góry na znak, że się poddaje w próbach przekonywania jej do tego. Tak naprawdę sam szedł tam, by czasem nie doszło do czegoś nieoczekiwanego. Teoretycznie nic nie powinno się stać, ale nigdy nie wiadomo do czego dojdzie w ferworze walki, tym bardziej, że stosunki na linii Sorata - Sorami nie należą do najlepszych.
Podszedł do koła utworzonego przez zainteresowanych gapiów. Chyba te walki musiały stać się czymś wyjątkowo popularnym skoro tyle osób było zaciekawionych rezultatem. Cóż, biorąc pod uwagę fakt, że (może nie bezpośrednio) miało to wpływ na to kto w przyszłości zostanie głową ich rodu - nie było to dziwne.
Walka nie robiła już na nim takiego ogromnego wrażenia jak kiedyś. Wydawało mu się, że były strasznie szybkie i on sam by nie nadążył za wieloma ciosami które w nich padały. Natomiast teraz widział bardzo dobry pojedynek, który okazał się bardzo wyrównany i właśnie to ostatnie mogło wywołać tylko jakiś mały element zachwytu nad tym co dane mu było zobaczyć. Wygrała po prostu osoba mniej rozkojarzona i która była w stanie wykorzystać błąd przeciwnika. Prawdę mówiąc trochę zawiódł się na Soracie, gdyż miał nadzieję, że jego przyjaciel wygra ten pojedynek.
Kaz mógł się tylko zgodzić z opinią jednego ze szlachciców. Walka z żadnym z nich nie należałaby do łatwych, choć przegrana wcale nie jest taka oczywista, bo wystarczy dobrze pomyśleć, by mieć swoją szansę na odwrócenie losu.
- Ja wolę nie obstawiać - jeszcze przegram. Poza tym to chyba niezbyt miło obstawiać pojedynek znajomych. - rzekł w kierunku Many.
- Konkurs? Ach tak... czemu nie? Mogę oddać głos. - odparł. Z zamiarem zagłosowania na Midori ruszył w kierunku skrzyneczki by poszukać czegoś na czym mógłby zawrzeć swój głos.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 29 Kwi 2013 - 21:33

- Przesadzasz, nie ma nic złego w uczciwie zarobionym groszu. - Mana podrzuciła monetę i złapała ją zwinnie w powietrzu. Buzię wciąż miała oblepioną przez ziarenka ryżu, ale to chyba nieszczególnie jej przeszkadzało. Przez ostatni rok dziewczynce już nikt nie dokuczał.
Kaz zauważył nawet, że co niektórzy spoglądają na nią z lękiem, za czym musiało stać nadnaturalne reiatsu dziewczynki. Sama Mana nic z tego sobie nie robiła i zazwyczaj tryskała optymizmem. Spora zmiana w stosunku do tego lękliwego stworzonka, które to Kazue bronił podczas pierwszego dnia w akademii.
Teraz to dziewczynka w podskokach wróciła do Midori, aby "zaopiekować się" kolejnym przysmakiem.
Kazue natomiast postanowił wesprzeć zielonowłosą w konkursie na miss klasy. Podszedł do stoliczka, sekundę później był już przy nim Katsu.
- Wyobrażasz sobie? Przez tego bufona straciłem 20 ryo... Co też mnie podkusiło żeby na niego postawić. - Gderał, ale zaraz uśmiechnął się, kiedy podał Kazuemu karteczkę i długopis. - Głosuj, głosuj. Słyszałem, że dziewczyny robią swoje własne wybory, tyle, że na mistera. Jak myślisz? Mamy jakieś szanse? - Chłopak zaśmiał się serdecznie.
Katsu, jak zawsze był istnym wulkanem optymizmu i wesołości. Czasem zdawało mu się być uszczypliwym, lecz obca była mu postawa zadufanego w sobie szlachcica.
Inugami mógł zagłosować na Midori (bądź na dowolną inną koleżankę z klasy) i wrzucić karteczkę do skrzyneczki. Trudno powiedzieć czy zielonowłosa miała jakieś szanse. Co prawda dziewczyna wyróżniała się nawet na tle eleganckich szlachcianek, lecz na drodze do tytułu mogło stanąć jej rukońskie pochodzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 30 Kwi 2013 - 16:07

- Ależ to tylko moja skromna opinia. Nie potępiam Cię... czy coś - odrzekł Manie z lekkim uśmiechem. Dziewczyna wyglądała dość zabawnie mając twarz cały czas upaćkaną ryżem co wzmocniło pozytywny nastrój Kaz'a. Chyba zaraz też uda się po kolejną kulkę ryżową jeśli jakaś się jeszcze ostała.
- Dlatego nie obstawiałem, to tylko marnotrawstwo kasy. Byłbym teraz w takiej samej sytuacji jak Ty. - mrugnął do niego jednym okiem. Prawda była taka, że w ramach zabawy może by wziął udział w zakładach, ale po co marnować pieniądze na coś tak niepewnego jak wynik walki, w dodatku w tak wyrównanej.
- Prawdopodobnie żebym miał szansę na wygraną musiałbym zmienić swój rodowód, a jest to niemożliwe. Natomiast ty pewnie masz jakieś możliwości wygranej, jeśli tylko o to dobrze zadbasz. - objął wzrokiem wszelkie osoby płci pięknej. Choć jemu samemu pochodzenie nie przeszkadzało w ogóle to innym pewnie przeszkadzało nawet za bardzo. Jednak to go nie zrażało i pewnie oddał swój głos na swą zielonowłosą przyjaciółkę. Potem wybrał się ponownie do Many i Midori i jeśli tylko będzie okazja to skusi się na kolejną porcję jedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 4 Maj 2013 - 16:06

- Och, mam o to zadbać, mówisz... - Katsu skrzywił się. - Więc twierdzisz, że bez przekupstwa nie mam szans na wygraną? Też coś! - wybuchł oburzony. Kazue zdołał poznać Katsu na tyle, żeby wiedzieć iż złotowłosy chłopak tylko żartował. Wielu jednak mogłoby się na to nabrać, bowiem ten dzieciak był całkiem niezłym aktorem.
Co do pięknych koleżanek, to tych tutaj nie brakowało. Praktycznie większość dziewczyn z klasy posiadało jasną cerę i harmonijne, delikatne rysy arystokratów. W dodatku ich mundurki wprost świeciły bielą, a całą osobę otaczała mgiełka delikatnych kwiatowych bądź owocowych perfum. Midori miała doprawdy trudne zadanie, ale przecież nie zaszkodzi wspomóc koleżanki, prawda?
Inugami oddał głos po czym wrócił do zielonowłosej i Many, której buzia była w ciągłych ruchu.
Na szczęście coś tam dla Kaz'a zostawiła (bądź po prostu nie zdążyła tego pożreć) dzięki czemu chłopak mógł delektować się kuchnią Midori.
Ale oto uwaga zebranych zwróciła się w kierunku Katsu, który stanął na stołku i zaczął z niego przemawiać.
- Słuchajcie, słuchajcie! Drogie koleżanki i koledzy... Głosy przeliczone! Nazwisko miss i vice miss naszej klasy mam na tej o to karteczce. - Katsu zademonstrował wszystkim jasny kartonik. - A więc, aby nie trzymać was w niepewności...
Zarówno i chłopacy i dziewczyny gapili się teraz w napięciu na Katsu. Chłopcy chcieli wiedzieć czy wygrała ich faworytka, z kolei zapewne większość dziewczyn sama widziała się zwyciężczynią.
- Tytuł vice miss klasy 2-1 otrzymuje gorąca, jak samo słońce... Hoonooo Sorami!
Męska cześć publiczności zaczęła wydawać z siebie głośne "ochy i achy". Większość z nich zaraz zaczęło klaskać, podczas, gdy miny dziewczyn były raczej ponure. Co niektóre zaczęły szeptać między sobą i przeczesywać wzrokiem polankę w poszukiwaniu Sorami. Ta jednak jakby gdzieś znikła. Do Katsu podszedł Sorata.
- Niestety, ale Sorami opuściła nas, aby w odosobnieniu szlifować swoje talenty - głośno oznajmił czerwonowłosy. - Na szczęście jestem tu, aby odebrać nagrodę w imieniu siostry!
Katsu podrapał się po głowie.
- Cóż... nagrodą za drugie miejsce jest całus prowadzącego, więc... wolisz odebrać od razu czy jednak poczekasz na koniec ceremonii?
Kilka osób wybuchnęło gromkim śmiechem, a Mana zrobiła dość podejrzaną minę, jakby żałowała, że to nie ona została vice miss.
Sorata tymczasem stwierdził, że taką nagrodę to jego siostra chętnie sama odbierze i polecił żeby Katsu przyszedł do nich wieczorem.
Gdy już wesołość studentów nie co ucichła, Katsu odchrząknął i kontynuował.
- Uwaga, uwaga! Tytuł miss klasy 2-1 i nagrodę w postaci romantycznej kolacji z moją skromną osobą. - Tutaj Katsu uśmiechnął się szelmowsko i puścił oczko w stronę grupki szlachciacek. - Zdoobyywwaaa... Tego można było się spodziewać, Kasumi ouji Kumiko!
Ze strony chłopców rozległy się głosy aprobaty. Kumiko istotnie wyróżniała się urodą nawet wśród innych szlachcianek. Kazue jednak mógł podziwiać to cudo wyłącznie z daleka, bowiem dziewczyna nie miała zwyczaju rozmawiać z rukończykami. W sumie to przez ten rok nie wymienili ze sobą ani jednego słowa. Rozległy się wiwaty na część zwyciężczyni, jednak szybko one zgasły, gdy zorientowano się, że Kumiko nie ma na polance. Cóż, szkoda.
Midori tymczasem odetchnęła jakby z ulgą.
- Tego można było się spodziewać - Uniosła brwi, gdy spojrzała na pusty pojemniczek po jedzeniu. - Och! Jedzenie nam się kończy, powinnam pomyśleć i przynieść więcej.
Mana usilnie starała się zachować minę niewiniątka, co to wcale nie pochłonął większości przysmaków zielonowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Nie 5 Maj 2013 - 22:03

Odruchowo Kaz uśmiechnął się lekko, co było szczytem okazywania przez niego rozbawienia. Jak na dość ponurego typa to niezbyt często zdarzało mu się naprawdę wybuchać śmiechem, co zapewne część osób z którymi się zadaje zdążyła zauważyć przez ostatni rok. Chłopak był typem osoby która kryje się z uczuciami i emocjami. Wolał swe przeżycia zachować dla siebie samego, niż obnosić się z nimi gdzie i z kim się da.
- Przekupstwo to twa jedyna szansa chłopie - odpowiedział na żart Katsu. Poklepał go jeszcze po ramieniu gdy odchodził.
Spodziewał się, że na jego zielonowłosą przyjaciółkę nie zostanie oddanych wiele głosów i nie trudno było zgadnąć, że inne osoby mają większe szanse. Jednak skoro miał okazję ją jakoś wesprzeć to dlaczego by nie?
Mana była na tyle dobra, bądź nie dość szybka, że miał jeszcze okazję by skonsumować małe co nieco. Gdy zabierał się za jedzenie Katsu zaczął swoje przemówienie i tak jak wszyscy - Kaz skupił swą uwagę na tym co miał im do ogłoszenia.
Wyniki były dość przewidywalne, niemal jak to, że po zajęciach u Zori'ego będzie się odczuwać ból ręki. Klasa składająca się z rukonczyków - którzy pewnie głosowali na kogoś kto był nawet poza sferą ich marzeń i fantazji - oraz szlachta - Ci to na rukończyków ledwie patrzą, a co dopiero mieliby głosować na którąś z nich. Tak czy siak, Kaz pozostawał niewzruszony na to co działo się 'na scenie', może oprócz momentu w którym Sorata chciał otrzymać nagrodę zamiast jego siostry. Trzeba przyznać, że chyba nie takiej nagrody się spodziewał czerwonowłosy.
- Tak dobrego jedzenia nigdy za wiele, ale ja muszę przyznać, że już nic nie zjadłbym i tak. Jestem już najedzony. - odparł Kazue w oczekiwaniu na dalszy rozwój wydarzeń. Kto zostanie misterem klasy 2-1?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 7 Maj 2013 - 19:25

- Hmm... - Midori przekrzywiła głowę spoglądając w zamyśleniu na Kaz'a. Jej usta wygięły się w delikatnym uśmiechu. - Moja mama powiedziałaby, że jesteś stanowczo zbyt chudy i zapewne wmusiłaby w ciebie przynajmniej jedną solidną dokładkę.
- Och... musisz mieć fajną mamę - odrzekła Mana, która z pewnością nie miała nic przeciwko dokładkom.
Kazue tymczasem wyczekiwał chwili, kiedy to dziewczyny ujawnią wyniki swoich własnych wyborów. Ciekawe czy któraś na niego zagłosowała? Kto wie? Może ma jakąś cichą wielbicielkę...
Po paru minutach niepozorna, acz wygadana szlachcianka, z którą Kaz nie miał dotąd większych kontaktów ogłosiła wszech i wobec, że zaszczytny tytuł mistera klasy powędrował do Hifikune-sama. Niestety okazało się, że i ten zwycięzca nie zagościł na polance. Żałosne westchnięcia dziewcząt mocno zaznaczały ich niezadowolenie z zaistniałego stanu rzeczy. Nie podane zostało nazwisko chłopca, który zajął drugie miejsce. Zapewne dostał tak mało głosów, że nie warto było w ogóle go wymieniać. Cóż, Hifikune był chodzącym ideałem, z którym trudno się mierzyć. Przystojny, utalentowany i w dodatku spadkobierca jednego z bardziej znacznych rodów Seireitei. Wysoce prawdopodobne, że wiele dziewcząt uprzyjemnia sobie monotonię wykładów marząc o swoim księciu z bajki, który siedzi zaledwie kilka rzędów dalej.
- To nie było trudne do przewidzenia - skomentowała ze spokojem Midori, spoglądając na rozczarowane nieobecnością zwycięzcy dziewczyny.
- Głosowałaś na niego Midori-san? - zapytała Mana z lekkim niedowierzaniem, co wywołało u zielonowłosej lekki popłoch.
- Co?! N-nie, nie głosowałam na Minoru-samę...
- rzekła spoglądając gdzieś na drzewa. Dziewczyna lekko pokraśniała. Zapewne oddała głos na kogoś innego, w końcu nie każda musi lubić chłodnych i pięknych szlachciców...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 9 Maj 2013 - 12:27

- Za chudy? Daj spokój, jak dla mnie - w sam raz. Zresztą jakbym tak zawsze brał kilka dokładek to nie wyrobiłbym na zajęciach ogólnorozwojowych. Dobrze wiesz jak Inahara-sensei lubi nas pomęczyć - odparł. On sam przywiązywał dość sporą wagę do tego by pozostawać w formie, choć nigdy nie odmawiał sobie zjedzenia czegokolwiek. W końcu nie żyje się tylko po to by ćwiczyć i trzymać formę. Zresztą bez odrobiny przyjemności chyba nie dałoby się żyć w tej akademii, zresztą chyba w każdym innym miejscu także nie.
Oto zwycięża Hikifune - zaskoczenie tak samo wielkie jak przy wyborze miss. Ciężko było cokolwiek sądzić o nim, oprócz tego co nasuwało się Kazue'mu do głowy - kolejny zadufany w sobie szlachcic który nawet nie chciał zagościć na polanie by czasem się nie ubrudzić. Jego opinia chyba się nie zmieni, nawet pomimo faktu iż poznał Soratę, który przecież także należał do szlachty, a nie zachowywał się jak większość z nich. Czyżby był to wyjątek który potwierdzał regułę?
- Wybór Kumiko oraz Hikifune nie powinien być zdziwieniem. Ten konkurs był chyba tylko po to by potwierdzić coś, co wszyscy już wiedzieli. - dodał Kaz poddając w wątpliwość organizowanie podobnych konkursów w przyszłości.
Na twarzy Kaz'a pojawił się mały uśmiech. Wygląda na to, że ktoś z jego klasy znalazł sobie cichą wielbicielkę.
- Więc do kogo powędrował twój głos Midori-chan?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 13 Maj 2013 - 17:16

- Och, nawet nie wiesz jakie rzeczy wygadują dziewczyny o Hifikune-sama. - Midori przewróciła oczyma. - Myślałby kto, że są gotowe skoczyć z mostu za jego uśmiech posłany w ich stronę...
- Starsze dziewczyny są dziwne... ja nie będę się tak niedorzecznie zachowywać - stwierdziła Mana z pewnym przekonaniem.
Żywot ludzi bogatych i nieprzeciętnie atrakcyjnych musiał pozostawać zagadką zarówno dla Many, ja i Kazu'ego. Szarowłosego nie śledziły rozmarzone spojrzenia młodych dziewczyn, co jednak mógł wziąć za dobrą kartę. W końcu panicz Hifikune nie wyglądał na szczególnie szczęśliwego posiadając tyle fanek.
Tymczasem Kaz postanowił wybadać czy jednak nie ma jakiejś pojedynczej, acz urodziwej fanki.
Reakcja Midori była łatwa do przewidzenia. Dziewczyna zarumieniła się i dostała nagłego ataku kaszlu. Mana z zaciekawieniem spoglądała na zielonowłosą, której wzrok uciekł gdzieś na bok.
- Głosowanie było anonimowe, więc nie muszę odpowiadać na to pytanie... Lepiej powiedz, jak przebiegło spotkanie z bratem. Słyszałam wtedy twoją rozmowę ze Shiro-san, więc... jak minęła wycieczka do rukongai?
Zapewne gdyby nie kłopoczące pytanie Kaz'a, Midori nie poruszyłaby tego tematu. Teraz jednak musiała się jakoś wymigać od dania odpowiedzi przez zmianę tematu.

[Jeśli chcesz to możesz opisać resztę dnia i przechodzimy od razu do akcji dnia następnego]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 14 Maj 2013 - 21:44

- Całe szczęście, że jestem mężczyzną. Nie wytrzymałbym tego ciągłego gadania o chłopakach, a szczególnie takich. - odparł dość ostro. Miał ten przywilej, że nie musiał się za bardzo martwić taką paplaniną, bo chłopcy raczej nie rozmawiają w ten sposób. Ciekawe jak bardzo pozycja i trochę aparycji mogą wprawić w zachwyt niemal rzeszę dziewcząt.
- Oby to nie były tylko słowa - powiedział Manie. Osoby gadającej non stop o chłopakach w swoim towarzystwie na pewno by nie tolerował.
Faktycznie, taki nagły przypływ uczuć od niemal całej klasy mógłby być dość kłopotliwy, czego Kaz szczerze współczuł Hikifune. Jednak coś za coś, skoro pławi się w luksusach, glorii i chwale to niech ma choć trochę nieprzyjemności. Były kompletnie bez porównania niż te które mogą spotkać przeciętnych uczniaków, jednak co zrobić - taki los szlachty.
Szarowłosy uśmiechnął się lekko pod nosem. Zrobiło się dla niego niezręcznie, bo jej omijanie odpowiedzi mogło sugerować tylko to, że zagłosowała na niego, lecz on w takiej sytuacji nie odnajdywał się najlepiej, a brak doświadczenia w głębszych relacjach z płcią przeciwną na pewno mu nie pomagał.
- No dobrze - odpowiedział speszony. Niezbyt miał ochotę na opowiastki rodzinne, jednak czuł, że jeśli może być w stosunku do kogoś szczery to tą osobą jest właśnie Midori. Z drugiej jednak strony nie wiedział ile z tego co wie mógł powiedzieć, w końcu była to misja shinigami. Postanowił więc streścić mniej więcej wydarzenia dzisiejszego poranka i południa, jednak nie wdawał się w takie szczegóły jak powód zatrzymania Kenshina.
Przez resztę czasu przebywał z Midori i Maną, aż do zakończenia tego pikniku. Po wspomnieniach sprzed kilku godzin, Kaz wyciszył się odrobinę. Nie trwało to jednak długo i po pewnym czasie znów starał się w miarę aktywnie uczestniczyć w rozmowie z dziewczynami. Gdy trafi do domu to, zależnie od pory, pójdzie na małą przebieżkę po okolicy lub od razu skieruje się do łazienki. Po zażyciu kąpieli pójdzie natychmiast spać. Nie ma jakichś wielkich trudności z zasypianiem więc powinno się to odbyć dość szybko, szczególnie po takim natłoku atrakcji jednego dnia.
Rano niemal nie zaspał, lecz zdołał się jakoś wybudzić i w popłochu zjeść śniadanie. Wszystko byleby się nie spóźnić na tą misję. W końcu przyjdzie mu zobaczyć jak pracują bogowie śmierci, choć nie wiedział czy może liczyć na jakieś wielkie wydarzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 15 Maj 2013 - 18:49

Midori przyjęła opowieść Kaz'a z pewnym niepokojem. Widać było, że martwi się o dobro kolegi. Manie natomiast słuchała tego z otwartą buzią. Zgoła inna reakcja, dziewczynka była bardzo podekscytowana na wieść, że oto Kazue-san będzie uczestniczyć w misji shinigami.
Impreza na polanie trwała zapewne jeszcze do wieczora, ale Midori stwierdziła, że jest zmęczona i chętnie poszłaby już do domu. Przy okazji zabrała ze sobą Kaz'a jakby bała się, że chłopak popełni głupstwo i opije się sake przed jutrzejszą wyprawą do rukongai.
Bez większych problemów Inugami wykonał plan na resztę dnia. Nawet lepiej, bo Midori zobowiązała się przygotować mu kolację, dzięki czemu zdrowo najedzony mógł ułożyć się do snu...

Wstał ledwo świt i od razu porwał się w wir przygotowań do wyjścia. Czerwone promienie wschodzącego słońca zaglądały przez okna. Chłopak oporządził się i wyszedł na zewnątrz, aby udać się przed siedzibę VI dywizji. Na ulicy spotkała go niespodzianka, bowiem Midori czekała na niego przed swoją furtką z zawiniątkiem dosyć słusznych rozmiarów. Zaspana dziewczyna z troską w głosie życzyła mu powodzenia i szczęśliwego powrotu. Uczucie, że jest ktoś kto o ciebie się troszczy podnosiło bardzo na duchu. Dzięki niemu czuło się odrobinę mniej samotnie w tym wielkim i często okrutnym świecie...

Podniecenie z pierwszej w życiu misji shinigami odpędzało od Kaz'a senność. Chłopak kroczył raźno ku siedzibie VI dywizji. Na ulicach panowały pustki, co pozwalało spoglądać na Seireitei z zupełnie innej perspektywy. Poranny chłód trochę dawał się we znaki, lecz powietrze było przyjemnie rześkie i pomagało zapomnieć o wczesnej porze.
Gdy Kazue zaszedł przed budynek dywizji, ujrzał kilka objuczonych koni, przy których krzątało się paru shinigami.
Chłopak szybko wyłowił spojrzeniem zarówno Kenshina, jak i znanego mu już oficera, który zresztą podszedł szybko z Kaz'em się przywitać.
- Dzień dobry. - Uśmiechnął się niewyraźnie. Wyglądał na nie co zaspanego. - Gotów na pierwszą w życiu akcję u boku shinigami? Mam nadzieję, że nie boisz się zwierzaków - wskazał na stojące spokojnie wierzchowce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 15 Maj 2013 - 23:30

Dwie zupełnie odmienne reakcje, jednak Kaz i tak starał się nie okazywać swoich odczuć. Jak zwykle opanowany, tworzący wokół siebie aurę obojętności. Zapewne dużą zasługą Midori było to, że nie był zupełnie zamknięty na świat zewnętrzny po tym co go spotkało w przeszłości. Istniało przecież kilka osób z którymi mógł porozmawiać, spędzić czas i zapomnieć o troskach zwykłego dnia oraz o wydarzeniach sprzed ponad roku. Zielonowłosa chyba dobrze postąpiła zabierając Kaz'a z pikniku bo istotnie miał ochotę na trochę sake, a zapewne na samym trochę by się nie skończyło. W zamian za to otrzymał ofertę kolacji na co bez zbędnego gadania się zgodził - w końcu gotowała Midori, a tego nie mógł przegapić. Po wieczornej rozmowie pożegnał się z dziewczyną i poszedł do domu spać.


Zaspany starał się szybko oprzytomnieć i zebrać jak najszybciej do wyjścia. Słońce rozświetlające coraz bardziej twarz Kaz'a pomagało mu w tym całkiem skutecznie, dzięki czemu wyrobił się z czasem. Tymczasem przy wyjściu ujrzał doskonale mu znane zielone włosy oraz postać którą przez ostatni rok widywał niemal codziennie. Jej widok był dość zaskakujący, prawdę mówiąc za nic nie zgadłby, że zamierza tu przyjść. Było to ogromnie miłe, że wstała tak wcześnie by życzyć mu powodzenia i przekazać pakunek - czyżby porcja jedzenia? Kazue poczuł się niesamowicie podbudowany jej postawą.
- Dziękuję Ci, tak wiele dla mnie robisz Midori-chan... - powiedział przejętym głosem. Przez chwilę miał zamiar ją przytulić, wykonał pierwszy ruch, jednak speszył się. Co też ona sobie o nim pomyśli?

Drogę do siedziby VI dywizji zajmowała mu myśl o Nimfie. Czyżby naprawdę darzyła go jakimś uczuciem? To pytanie będzie go teraz dręczyć przez najbliższy czas. Chyba nie pomoże mu to dzisiejszego dnia. Tymczasem przybył na miejsce gdzie już na niego czekali.
- Witaj. Zwierzaki mi nie przeszkadzają. A czy jestem gotowy to się dopiero okaże podczas akcji. - odparł Kaz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 16 Maj 2013 - 17:20

Rozterki sercowe Kaz powinien zostawić za sobą. Lepiej żeby całą uwagę skupił na misji, a całą resztą mógł zająć się po powrocie.
- Hmm, to dobrze. Niektórzy czują dziwny lęk przed końmi, a to przecież takie pocieszne stworzenie. - Oficer podrapał się po głowie i jeszcze ziewnął przy okazji. - Iiiii... hem. Żeby było jasne trzymasz się z tyłu i obserwujesz. Żadnych bohaterskich akcji, które zresztą i tak nie będą dzisiaj potrzebne... Odpowiadamy za bezpieczeństwo twoje i twojego brata, więc nie ma co się martwić - rzekł tonem dorosłego przekonującego dziecko, że ten brzydki robak wcale nie jest groźny.
W międzyczasie podszedł Kenshin. Był trochę blady i miał podkrążone oczy, jakby w ogóle ich nie zmrużył.
- Wiesz... dzięki, że zgodziłeś się jechać. Dużo to dla mnie znaczy. - Spuścił nieśmiało wzrok i podrapał się z zakłopotaniem po pogrążonej w nieładzie czuprynie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pią 17 Maj 2013 - 22:12

Bać się koni? Czemu miałby odczuwać lęk do takiego zwierzęcia. Ani to strasznie wygląda, ani nie wydaje się groźne... chyba, że ktoś ma ochotę na bliskie spotkanie z kopytem, jednak Kaz nie planował takich atrakcji na dzisiejszy dzień. Na żaden kolejny też raczej nie.
Trzymać się z tyłu i obserwować. Niby wiedział, że na tym tylko będzie polegać jego 'zadanie' jednak w tym momencie czuł się jak małe dziecko które teraz szło się bawić z dorosłymi. Z drugiej strony patrząc, poniekąd tak było.
- Rzeczywiscie, te konie nie mogą być przecież groźne. Co do mojej roli... Na nic innego tak czy siak mi nie pozwolicie, więc siłą rzeczy będę się trzymał z tyłu. - zapewnił oficera.
- Daj spokój. Chociaż tyle mogę w tej chwili zrobić dla Ciebie... Zobaczysz, za kilka godzin będzie już po wszystkim. - starał się jakoś podbudować brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Nie 19 Maj 2013 - 10:20

- Dobrze, że się rozumieeeemmyyy. - Kolejne ziewnięcie zniekształciło wypowiedź oficera.
Podszedł do nich ze shinigami niosący kilka brązowych płaszczów. Po jednym z nich wręczył Kaz'owi i Kenshinowi.
- Nie ma potrzeby, aby wszyscy z daleka wiedzieli, że shinigami nadjeżdżają - wytłumaczył oficer. - No a teraz szybko na konie, bo czeka nas kilka godzin podróży.
Były cztery wierzchowce, czterech shinigami, Kenshin i Kaz. Młodszego Inugami usadowiono za oficerem, podczas, gdy Kazue miał podróżować z rudowłosym, wysokim i chudym bogiem śmierci, który co chwila pociągał z manierki.
Pierwsza misja w życiu Kaz'a można było uznać za rozpoczętą. W pierwszych chwilach chłopak czuł się dosyć nieswojo siedząc na wysokim zwierzu. Zanim jednak dojechali do bramy zdążył się już z tą nową dla niego sytuacją oswoić.
Olbrzymi strażnik postękując i warcząc otworzył przed nimi okno na rukongai. Z domów wychodziły pierwsze dusze szykujące się do kolejnego dnia pracy. Większość z nich przystawała i kłaniała się nadjeżdżającym shinigami, po czym szybko wracała do swoich spraw.
Podróż przez pierwsze zadbane okręgi przebiegała szybko. Droga była szeroka i dobrze utwardzona. Shinigami zabawiali się rozmowami, których głównym tematem były rozważania w jakiej to dywizji panuje największy odsetek pięknych kobiet. Mężczyźni ustalili, że pod tym względem szczególnie korzystnie wyróżnia się "czwórka", "piątka" i "dziewiątka", co mogło dać Kazuemu pewne wskazówki odnośnie oddziału w szeregi, którego powinien w przyszłości wstąpić.
Gdy minęli dziewiąty okręg, kolejne osiedla zaczynały przedzielać lasy i pola, na których w pocie czoła pracowało wiele skromnie ubranych dusz. Wtedy już słonko wznosiło się na nieboskłonie całkiem wysoko. Był to dobry moment na krótki postój. Zatrzymali się w małej wiosce, gdzie Kaz po raz kolejny mógł przekonać się o szacunku jakim cieszyli się shinigami wśród prostych mieszkańców rukongai. Wieśniacy bowiem zaraz ugościli ich w miejscowej gospodzie gdzie podana im została woda i jedzenie. W dodatku wszyscy wokół wciąż gięli się w ukłonach, a bogowie śmierci wydawali się być do takiego stanu rzeczy przyzwyczajeni i takie oznaki respektu brali za coś zupełnie naturalnego.
Nie zabawili tam jednak długo bowiem wciąż czekało ich trochę godzin w siodle. Była już dobrze po porze obiadowej, kiedy w końcu dojechali na miejsce. Okręg nr. 32 - Kuri
Zatrzymali się na łagodnym wzgórzu. Kenshin, który z każdą mijającą godziną stawał się coraz bardziej nerwowy wskazał na przycupniętą obok zagajnika kasztanowców mają wioskę otoczoną drewnianym częstokołem.
- Tam, tam mieszkamy...
- Cóż, w takim razie podjedźmy się przywitać - rzekł oficer spoglądając badawczo na zabudowania. Pospieszył konia i powoli zaczął zjeżdżać ze wzgórza.
W jego ślady poszli pozostali shinigami.
- Mam złe przeczucia - mruknął rudowłosy bóg śmierci. - Pamiętaj studencie o tym gdzie masz się trzymać - rzekł jeszcze do Kaz'a, jakby bał się, że chłopak mógłby dostać amnezji i zapomnieć o tym, jak powinien się zachować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Nie 19 Maj 2013 - 18:20

Nawiązała się mała reakcja łańcuchowa, bo Kaz także ziewnął, gdy zobaczył jak to samo robi oficer. Niechętnie nałożył na siebie płaszcz który otrzymał, choć nie rozumiał w jakim celu je zakładają. Po chwili otrzymał wyjaśnienie, jednak nadal miał wątpliwości. Będzie to działać z dużej odległości, ale gdy zbliżą się to i tak zostaną rozpoznani dość szybko.
- Skoro tego wymaga ten wyjazd to okej. - odparł i wsiadł na konia który został mu przydzielony. Pierwszy chwile były naprawdę dziwne, wszak nie miał nigdy sposobności do tego, by podróżować konno. Ubolewał trochę nad tym, że musiał podróżować razem z innym shinigami, jednak dało się jakoś przyzwyczaić i po pewnym fragmencie drogi było już w miarę wygodnie.
Wjeżdżając do rukonu - kolejna miła rzecz. Ludzie znów zaczynają się kłaniać na sam widok bogów śmierci. Kaz'owi zaczynało sie to coraz bardziej podobać. Rozmowom shinigami tylko się przysłuchiwał i nawet nie próbował się w nie włączać. Tym bardziej, że nie miał zielonego pojęcia o głównym wątku tej rozmowy. Ilość ładnych pań w oddziale nie powinna jednak wpływać na decyzję Kaz'a, bo chyba nie o to w tym chodzi. Zresztą teraz ma do tego kłopot z zielonowłosą przyjaciółką i to mu starczało.
Gdy bariera dziewiątego okręgu została przekroczona mógł się rozkoszować pięknym widokiem przyrody. Zawsze lubił tego typu rzeczy, a pobyt w seireitei nie dawał mu częstych okazji do nacieszenia oczu widokiem lasów i pól. Wydawałoby się, że jest to taka prosta rzecz, jednak mogła dać choć odrobinę radości. Podobnie jak darmowy posiłek i miejsce w gospodzie. Widać było, że jednak jest duży przeskok w byciu prostym studentem akademii, a shinigamim.
Jak się okazało w trakcie podróży, długa jazda konno nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na tym świecie. Kilku godzinne siedzenie w siodle nie działało dobrze na ciało Kaz'a i był troszkę obolały. Nie dziwne więc, że gdy Kenshin wskazał im osadę, szarowłosy mógł odetchnąć z ulgą.
- Z tego co wspomnieliście to powinno się to skończył łagodnie, więc nic mi się nie stanie. Nie myśl, że zapominam o tym co mi mówiono już kilka godzin po tym! - rzekł Kaz. Był ciekaw co go czeka w niżej położonej wiosce. W końcu będzie mógł zobaczyć jak żyje jego brat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 22 Maj 2013 - 21:59

- Pamięć młodych zawodzi w najbardziej nieprawdopodobnych momentach, więc wolę się upewnić, że wszystko tam w twojej głowie gra - rzekł rudowłosy z nutką kpiny w głosie. Ciekawe spostrzeżenie wysnuł, bowiem sam wyglądał, jakby dopiero co skończył akademię. Na oko był starszy od Kaz'a zaledwie o kilka lat.
Bez pośpiechu zjechali ze zbocza wzgórza i polną drogą ruszyli w stronę wioski. Po bokach mieli krzewy i pojedyncze drzewa, po których shinigami rozglądali się czujnie, jakby spodziewali się, że zaraz wyskoczy z nich banda uzbrojonych chłopów. Tak się na całe szczęście nie stało i bez niespodzianek dojechali do drewnianego ogrodzenia otaczającego wioskę. Nie była to imponująca fortyfikacja miała jakieś trzy metry i pośredni nawet hollow nie miałby większych trudności z pokonaniem jej.
Ale oto naprzeciw nich wyszło dwoje uzbrojonych w pałki chłopów. Mężczyźni byli całkiem postawni i bojowo napinali mięśnie, lecz w ich ciemnych oczach łatwo było dostrzec lęk przed przybyszami.
Oficer uchylił poły swego płaszcza, aby strażnicy mogli zobaczyć uniform shinigami. Chłopi popatrzyli po sobie, po czym skłonili się krótko.
- Czym możemy służyć wam panie? - odezwał się jeden z nich grubym, chrapliwym głosem.
Drugi natomiast wypatrzył Kenshina i teraz sztyletował chłopaka wzrokiem.
- Chcielibyśmy spotkać się z Kenshi-sanem i uprzedzając wasze obawy nie przyjechaliśmy tutaj, aby czynić wam krzywdę. Chcemy tylko porozmawiać o naszym wspólnym dobru - rzekł ze spokojem oficer. W tej chwili zupełnie różnił się od nerwowego człowieka, z których Kaz się wczoraj poznał.
Chłopi popatrzyli po sobie raz jeszcze. Gapili się na siebie nawzajem przez dłuższą chwilę, jakby dzięki telepatii wymieniali się myślami. W końcu ten, który wcześniej przemówił chrząknął i ukłonił się nisko.
- Proszę tu zaczekać, czcigodni. Zara przyprowadzę Kenshi'ego.
Mężczyzna wycofał się za bramę i został tylko jeden, który łypał teraz na nich nieufnie.
Czekali kwadrans, aż w końcu wyszedł ku nich chłopak, na którego widok Kenshin pobladł jeszcze bardziej.
Kenshi był młody. Miał jakieś szesnaście wiosen chociaż wzrostem przebijał chyba wszystkich tu obecnych. Miał ciemną, spaloną słońcem skórę i zielonoszare oczy, które teraz spoglądały podejrzliwie na shinigami. Sięgające do ramion czarne włosy sterczały w nieładzie, a policzek przecinała szpecąca całkiem przystojną twarz blizna.
- Nie damy się łatwo, shinigami - rzekł już na wstępie. - Więc lepiej wyjmijcie miecze, bo cali stąd nie wyjedziecie.
Oficer wyciągnął dłonie w geście uspokojenia.
- Nie interesuje nas rozlew krwi. Miecze nie będą nam dzisiaj potrzebne. Chcemy tylko porozmawiać.
- Porozmawiać, hę? - Kenshi zmrużył oczy. - Ta osada znajduje się pod moją opieką i jeśli chcesz shinigami rozmowy to ja ustalam jej warunki. Wchodzisz do środka tylko ty i ten dzieciak za tobą. Ponadto oddajecie nam wszystką broń jaką macie na przechowanie. Inaczej z rozmowy nici.
Oficer zastanawiał się tylko przez krótką chwilę.
- Dobrze. Oddajcie im broń.
Wśród bogów śmierci odezwały się pomruki niezadowolenia, ale gdy podszedł do nich chłop bez ociągania przekazywali mu swoje zanpakutou. Nie ominęło to również Kaz'a, którego poproszono o przekazanie bokkena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pią 24 Maj 2013 - 21:47

- Zatem możesz mieć pewność, że wszystko bardzo dobrze gra. - odparł trochę zły. Nie jest przecież jakimś półgłówkiem jak niektórzy w akademii. Jednak to chyba nie interesowało shinigami, toteż będzie musiał zacisnąć zęby i przeżyć tego typu wypowiedzi.
Kaz nie przyglądał się zaroślom i drzewom jakby miał ktoś z nich wyskoczyć i ich zaatakować. Oglądał osadę która z chwili na chwilę stawała się coraz większa. Faktem było, że nie robiła jakiegoś imponującego wrażenia, lecz była to dość ciekawa odmiana po rocznym oglądaniu niemal tego samego typu budowli które znajdowały się w seireitei. Zapewne niektórzy nie doceniali tego, ale czasem miło było zobaczyć coś zupełnie odmiennego.
Przybyli mężczyźni wydali się odrobinę komiczni. Uzbrojeni w pałki wychodzili na przeciw czwórce shinigami i uczniowi akademii, zupełnie o tym nie wiedząc. Nawet nieuzbrojeni mogliby ich zmiażdżyć, nie mówiąc już o tym, że Kazue nie miał pojęcia o umiejętnościach shinigami. Jeden z nich był oficerem, więc równie dobrze mógł już opanować shikai.
Chłopak nie miał zbyt dobrego przeczucia co do tego co rozegra się na jego oczach w ciągu następnych minut, być może godzin. Miał tylko nadzieję, że uda się to załatwić bez szkody dla jego brata. Jemu pozostawało tylko przysłuchiwanie się temu co ma do powiedzenia ich reprezentant - czyli oficer.
Sylwetka którą Inugami zobaczył, zaskoczyła go dość mocno. Nie spodziewał się kogoś tak młodego, co równało się z brakiem jakiegokolwiek doświadczenia. Postawa i oczekiwania Kenshi'ego też okazały się zaskakujące. Jednakże Kaz nie miał nic do gadania, więc musiał się dostosować do decyzji shinigami. Oddał swój bokken nie robiąc przy tym żadnych problemów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 27 Maj 2013 - 22:16

Bokken został odebrany, chociaż swą najważniejszą broń Kaz zachował - pięści. Za oficerem, Kenshinem i chłopami zamknęła się brama. Shinigami'm pozostało czekać na wynik rozmów.
Zeszli z koni i teraz spoglądali z wyczekiwaniem na drewniane ogrodzenie.
- Jest zbyt ufny - rzucił kwaśno rudowłosy. - Oddać broń i pójść samemu do wioski, w której nie wiadomo ilu chętnych do bitki chłopów się ukrywa. Głupota...
[b]- To oficer, a na nich kilku chłopków nie robi wrażenia.
- Bronił swojego przełożonego inny shinigami.
- Tak? Tyle, że ten oficer awans uzyskał ledwie tydzień temu, a jest takie przysłowie, że gdy wrogów kupa to i kapitan dupa.
Na tym pogawędka się skończyła. Mijały minuty, a shinigami wymieniali się tylko krótkimi uwagami, które nie brzmiały zbyt optymistycznie. Zdaje się, że niezbyt pochwalali decyzje swojego przełożonego. Nawet można było wysnuć wniosek, że za lepszą drogę do rozwiązania tej sprawy uważali zbrojne rozprawienie się z grupą anarchistów, którzy chcieli ukraść asauchi. Oficer wolał jednak podjąć dialog i zakończyć to bezkrwawo.
- Rok temu też chcieli się dobrać do naszych brzytew - podjął jeden ze shinigami. - Zdobyli skądś mundury i chcieli przekraść się przez strażnika. Biedni głupcy - zarechotał, lecz wtedy zagłuszył go krzyk dochodzący zza palisady.
Shinigami zerwali się i odruchowo sięgnęli do pasa, przy których jednak nie było zanpakutou. Tymczasem z wioski skrytej za ogrodzeniem dochodziły kolejne krzyki, gniewne mężczyzn i przerażone kobiet.
- Zostań tu i pilnuj młodego - rzucił shinigami do rudowłosego kolegi. Ten mruknął coś szorstko w odpowiedzi, a pozostali bogowie śmierci ruszyli na bramę, nad którą z dziecinną wręcz łatwością przeskoczyli.
Zaniepokojone hałasem koniec stukały nerwowo kopytami, a rudowłosy splunął i wbił rozzażone spojrzenie w bramę, zza której dochodził coraz do większy raban.
- Zachciało mu się pertraktacji - mruknął, po czym zwrócił się do Kaz'a. - No studencie, teraz pokarz jaką masz dobrą pamięć i się stąd nie... Błękitny promień wybił się z piersi shinigami zamieniając jego słowa w agonalne charknięcie. Rudowłosy zwalił na ziemię odsłaniając stojącego za nim człowieka. Wysoki mężczyzna w długim brązowym płaszczu. Radosny uśmiech wykrzywiał bladą twarz, którą zdobiła przecinający lewy policzek blizna.
Nieznajomy przeczesał dłonią długie kasztanowe włosy i spojrzał na Kaz'a szarymi oczyma.
- W samo serce! Przy korzystaniu z byakurai'a precyzja jest najważniejsza! - rzekł jak nauczyciel pouczający ucznia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 27 Maj 2013 - 23:00

Faktycznie, pięści dawały mu więcej poczucia bezpieczeństwa, niż posiadanie bokken'a u swego boku. Wręcz było mu trochę lepiej, bo mógł zachować większą swobodę ruchów. Jednak widać było, że jego towarzyszom odebranie broni już przeszkadzało w większym stopniu. W sumie nie ma co się dziwić. Dzierżyli już zanpakutou, a nie drewniany mieczyk treningowy. Kto wie, może i mogli zaskoczyć czymś więcej niż tylko celnie wymierzonym cięciem?
- Głównym celem tej wizyty jest polubowne rozwiązanie tej sprawy, to nie ma co się mu dziwić. - odparł Kaz. Jemu ten pomysł także nie odpowiadał, choć pragnął by ten konflikt został zażegnany bez użycia siły. Podejrzanym było to, iż nie wszyscy mogli wejść do środka osady. Z czasem Kazue stawał się coraz bardziej poddenerwowany. Zastanawiał się co też może się teraz dziać z jego bratem.
Cholera. Czy wszystko zawsze musi iść nie tak jak się zakłada? Najwidoczniej tak, bo dźwięki dochodzące zza palisady nie napawały optymizmem. Powstrzymał się od rzucenia się do bramy, przecież miał stać z tyłu. Tym bardziej, że nie wiedział co tam się może teraz dziać. Teraz został mu przydzielony opiekun, znów poczuł się jak małe i bezbronne dziecko. Chcąc nie chcąc musiał przywyknąć do takiego traktowania, a teraz nie było czasu na dysputy na ten temat.
Oczy wyszły mu niemal na wierzch gdy zobaczył rudowłosego upadającego na ziemię. Pierwszy raz był świadkiem destrukcyjnego działania kidou wprost na człowieku. Czy raczej - duszy. Nogi niemal od razu ugięły się Inugamiemu, jednak starał się zachować spokój.
Uwagę mężczyzny w płaszczu puścił mimo uszu i bez cienia zawahania spytał sie:
- Czego ode mnie chcesz? - nieznajomy napawał Kaz'a nutą strachu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 4 Cze 2013 - 17:49

Kazue miał słuszne powody do obaw. Oto nieznajomy typ znienacka przeszywa kidou shinigmi'ego, który miał chłopaka bronić. Teraz morderca wwiercał w Kaz'a spojrzenie. Coś złowróżbnego czaiło się w tych szarych, jak stal oczach. Coś, od czego studentowi włosy jeżyły się na karku. Chociaż brzmiało to prosto, to miał przeczucie, że osobie przed nim stojącej, bliżej jest do bestii niż człowieka.
Teraz przeniósł spojrzenie z Kaz'a na truchło shinigami.
- Od ciebie, dziecko? Nic od ciebie nie chcę. Chodzi mi tylko o tego tu biedaka...
Podszedł do ciała i uklęknął przy nim. Sięgnął za płaszcz i wyciągnął długi nóż o wąskim ostrzu i kościanej rękojeści. Przycisnął go do szyi shinigami, z której wypłynęły stróżki krwi.
Zaczął poruszać nożem jakby kroił chleb. Stal coraz to głębiej wbijała się w ciało czemu towarzyszył przypływ większej ilości szkarłatnej cieczy. Nieznajomy z pogodnym uśmiechem pozbawiał martwego boga śmierci głowy i zdaje się w ogóle nie przejmował się Kaz'em, ani krzykami wciąż dochodzącymi zza palisady. Po prostu robił to na co miał ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 5 Cze 2013 - 20:26

To by było na tyle z trzymaniem się tyłów i staniem za plecami jego opiekunów. Siłą rzeczy stało się to niemożliwe, co napawało Kazuego dość sporą dozą lęku. Skoro nawet shinigami uległ temu nieznajomemu to cóż do powiedzenia może mieć taka płotka jak on? Zapewne niewiele. Trzeba przyznać - robiło się coraz zabawniej...
Próbował stawić czoła zabójcy i także wpatrywał mu się w oczy, starając się nie okazać strachu. To chyba nie było możliwe na dłuższą metę, bo po chwili chłopak zrezygnował. Samo jego spojrzenie było przerażające, a Kaz nie chciał przecież bać się coraz bardziej. Przez chwilę wpadł mu pomysł ucieczki, ale zapewne nie powiodłoby się to dobrze. W zasadzie to nie miał by gdzie się kierować, bo seireitei było za daleko, a gdzie indziej raczej schronienia nie znajdzie lub było na to po prostu za daleko.
Jak to nic nie chce? Przyszedł tu zabijając bogów śmierci, a jego zostawiając przy życiu i mówi mu, że nic od niego nie chce? Kim on może być do cholery? Jak się okazało, przez następną chwilę Kaz nie był w stanie zadać mu tego pytania, bo wstrzymywał chęć zwrócenia posiłku z dnia dzisiejszego. Inugami dziwił się jak można z taką łatwością pozbawić kogoś głowy.
-Co... po co to zrobiłeś?! - powiedział, nadal starając się nie zwymiotować. - Przecież on nic Ci nie zrobił!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 6 Cze 2013 - 13:56

- Jakie trywialne pytanie. - Prychnął mężczyzna nie przerywając "pracy". - Może zapytałbyś mnie na przykład, jak minął mi dzień? Albo też zacząłbyś miłą pogawędkę o pogodzie. Ale nie... ty musisz pytać o cel mojego działania... Cóż, jeśli tak chcesz wiedzieć, to dobrze, odpowiem ci. Widzisz... głowa tego tu rudzielca świetnie będzie się prezentować nabita na pal przed naszą bramą.
Kiedy wypowiadał ostatnie słowa głowa shinigami ostatecznie rozstała się z resztą ciała.
Nieznajomy podniósł ją i wstał. Beztrosko podrzucił zakrwawiony czerep, po czym zerknął na Kazue. Uśmiechnął się nieprzyjemnie.
- Wiesz, chłopcze... Twoje oblicze również mogłoby zostać ładną ozdobą wioski...
Mężczyzna przekroczył zdekapitynowane zwłoki i powoli ruszył w kierunku Kaz'a. W jednej dłoni za włosy trzymał głowę, której martwe spojrzenie padało na studenta. Druga dłoń zaś dzierżyła okrwawiony nóż i na to Kazue powinien mieć zwłaszcza baczenie. Stal wbijająca się w szyję nie mogła być miłym doznaniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 6 Cze 2013 - 15:36

- N.. no tak, bo przecież ucinanie komuś głowy jest czymś tak pospolitym jak sen czy obiad. - odparł Kaz. Wraz z każdą chwilą narastało wrażenie strachu. A miała to być tylko prosta wyprawa na której uczniakowi miało nic nie grozić. A tu proszę 'puf' i stoi przed nim zabójca który uprzednio pozbył się jego opiekuna. Jak na chrzest na misji - niczego sobie. Gdyby lubił przechwałki mógłby się potem chwalić swym spotkaniem oko w oko ze śmiercią. Zaraz zaraz... Najpierw wypadałoby wyjść cało z tej całej opresji, a potem zabrać się za gadanie 'co by było gdyby...'
- Pytanie o dzisiejszy dzień jest odrobinę nieadekwatne do zaistniałej sytuacji, nie uważasz? Wielu ludzi by się nie zgodziło z tobą, że taki rudzielec ładnie by się prezentował... no ale co kto lubi. A teraz może mógłbyś mi wyjaśnić do cholery co tu właśnie zaszło i kim jesteś?
Nie działo się najlepiej dla Kaz'a, oj nie. Trzeba przyznać, że wizja otrzymania ciosu nożem nie należała do świetnych ani przyjemnych. Niewiele osób chciałoby z własnej woli przeżyć coś takiego, a szarowłosy do takowych nie należał.
- Jestem skłonny stwierdzić, że moja głowa nijak nie pasuje do wystroju waszej wioski. - odparł niepewnie, cały czas próbując się opanować. Ręce mu się pociły, zaczął nawet lekko drżeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 13 Cze 2013 - 14:11

- Pospolitość, też mi coś! - prychnął kpiąco. - Pospolitość zamienia życie w szarugę, z której nie można zaczerpnąć niczego wartościowego... I czy muszę odpowiadać na pytania osoby, której głowa zaraz pożegna się z resztą ciała?
On nie żartował. Kazue widział to w jego szarych, okrutnych oczach. Nie zawaha się przed zabiciem kolejnej osoby dzisiaj. Mężczyzna stanął ledwie kilka kroków od Kaz'a. Uśmiechnął się pogodnie.
- Zdaje się, że ktoś tu ma mało wiary w siebie... Uwierz mi, chłopcze, twoja głowa będzie korzystnie wyróżniać się na tle twych przyjaciół shinigami. O... słyszysz? Chyba już skończyli.
Kazue nie słyszał nic i to było najgorsze. Wszelkie odgłosy dochodzące zza palisady zamilkły bowiem. Co się tam stało? Wygrali bogowie śmierci, czy też chłopi? Jakakolwiek odpowiedź była właściwa, to przecież coś Kaz powinien usłyszeć. Zwycięskie okrzyki czy pospiesznie wykrzyczane rozkazy, lecz na pewno nie powinna panować cisza...
- Myślę, że już zaczniemy... Proszę tylko o to abyś się nie bronił. Tobie oszczędzi to zbędnego cierpienia, a mi niepotrzebnego trudu.
Mężczyzna postąpił krok naprzód. Jeszcze dwa i będzie mógł wbić nóż w ciało Kaz'a. Przetrwanie... teraz tylko o tym biedny student mógł myśleć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 13 Cze 2013 - 19:33

- Istotnie, nie musisz. Jednak to zrobiłeś. - odparł cały czas zaniepokojony Kaz. Ten koleś ma jakąś manię na temat odcinania ludziom głów czy jak? Chcąc nie chcąc szarowłosy chyba będzie musiał stawić mu czoła lub też w jakiś sposób uciec. 
- Każdy ma swój gust, nieprawdaż? Ja z kolei z chęcią zobaczyłbym jak twoja głowa prezentuje się na ziemi, przyciskana do niej moją nogą. Prezentowałoby się to równie dobrze jak ja na tle tej wsi. - rzekł przekornie. Ryzykował odpowiadając w taki sposób przeciwnikowi, tym bardziej, że prezentował się całkiem przerażająco. Powalił shinigami w jedną chwilę odcinając mu później głowę, a on teraz mu grozi. Nie ma to jak dobrze przemyślany plan.
Cisza w wiosce nie oznaczała nic dobrego. Ludzie z którymi tutaj przybył przyszli by tu gdyby wygrali. Zatem co się z nimi stało? Zostali zabici przez bandę chłopów? Niedorzeczność...
Należałoby szybko coś wymyślić, tak by następstwem tych działań nie była utrata głowy do której przez te 20 lat jednak się przywiązał. Poczekał aż jego przeciwnik podejdzie do niego na odległość około 5 metrów. Dosłownie chwilę przed tym zaczął inkantacje: Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - biała błyskawica. Szybko wyciągnął przed siebie prawą dłoń tak by wycelować pocisk prosto w mężczyznę stojącego przed nim. Celował w klatkę piersiową, to było chyba najbardziej prawdopodobne miejsce w które będzie mógł trafić. W  końcu wystrzelił ( -7PR). Przygotował się na to, że oponent wykona unik i wyjdzie z szarżą na niego, toteż był w gotowości by wykonać unik nadchodzącego ciosu. Chciał też rozejrzeć wokół w poszukiwaniu jakiejś broni; noża, miecza czy czegokolwiek co byłoby lepsze niż jego własne ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 15 Cze 2013 - 20:24

Wobec niezbyt przyjemnego rozwoju wydarzeń, Kazue postanowił sięgnąć po radykalne środki. Po raz pierwszy szykował się do wykonania ruchu, którego efektem miało być zabicie drugiej osoby. Nie bezmyślnego hollowa, lecz myślącego i czującego człowieka. Podjęcie tej decyzji z pewnością ułatwiło to, że ów "człowiek" przed chwilą zabił shinigami, a teraz najwyraźniej to samo chciał zrobić z Kaz'em.
Inugami wyczekał moment, aż będzie mieć pewność trafienia. Wycelował palcem w pierś mężczyzny i wystrzelił kidou. Strumień białego światła ugodził centralnie w tors zabójcy. Nie przebiło go, lecz pozostawiło owalną dziurę wielkości monety, z której lekko się dymiło.
Jednak mężczyzna nic sobie z tego nie robił. Nadal się uśmiechał, nadal trzymał nóż i nadal się zbliżał.
Kazue nie był najlepszy z anatomii, ale wiedział, że po otrzymaniu takiej rany napastnik powinien się teraz zwijać w agonii. Dlaczego więc było inaczej?
Nie miał czasu, aby się nad tym zastanawiać, bo oto mężczyzna skoczył na niego. Nogi Kaz'a odmówiły mu posłuszeństwa. Nieznana siła go paraliżowała i pozostało mu biernie patrzeć, jak nóż zagłębia się w jego brzuchu.
Ból eksplodował mocą. Kaz chciał krzyknąć, ale jego szczęka zacisnęła się, aż do bólu.
- Będzie się pięknie prezentować - Mężczyzna z szaleństwem w oczach wyciągnął nóż z wnętrzności chłopaka i teraz skierował go prosto na jego szyję i...

-...podjedźmy się przywitać - rzekł oficer, a Kazue znowu siedział na koniu tuż za rudowłosym shinigami, którego głowa była na swoim miejscu.
- Mam złe przeczucia... Pamiętaj studencie o tym gdzie masz się trzymać - mruknął do Kaz'a.
Znowu byli na wzgórzu, z którego rozpościerał się widok na wioskę przed ogrodzeniem, której Kazuemu wepchnięto nóż do brzucha. Chociaż... czy tak na prawdę było? Teraz czuł tylko nieprzyjemne mrowienie, żadnego bólu. Co to? Czyżby przeniósł się w czasie? A może tylko przysnął na moment i doświadczył proroczego snu co nigdy wcześniej mu się nie przytrafiło? W każdym razie chłopak miał teraz jedno wielkie uczucie deja vu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 17 Cze 2013 - 20:52

W sytuacji zagrażającej życiu chłopak nie zważał na to czy broni się przed hollow'em czy też oszalałym mężczyzną z rukonu. Walczył o dalszy byt i tylko to wchodziło w grę. Gdyby rzeczywiście go zabił... konsekwencjami w postaci wyrzutów sumienia i innymi problemami natury moralnej zająłby się zapewne później. Swoją drogą bardzo ciekawe co wtedy można poczuć. Smutek z powodu odebrania życia człowiekowi, czy może swego rodzaju radość po uratowaniu swego? Czy naprawdę po fakcie jest żal tej osoby którą się zabiło, czy jednak jest się w stanie po prostu nie zważać na to i iść dalej przez życie traktując to zdarzenie jako po prostu kolejny dzień z życia? 
Rzucił swój byakurai w kierunku wroga. Chyba wystarczająco uważał na lekcjach by wiedzieć, że gdy to zaklęcie kogoś trafi to powinno go przebić na wylot. Tymczasem on stał jakby tego w ogóle nie poczuł. Bardzo ciekawe - nauki z akademii teraz nie zdawały się na nic. Miał wrażenie, że czas teraz zwolnił. Pewnie było to działanie adrenaliny która teraz w znacznie większych ilościach niż normalnie, znajdowała się w jego żyłach.
Cierpienie... ból. To właśnie odczuwał po otrzymaniu ciosu. Nigdy sobie nie wyobrażał czegoś podobnego. Nie zwracał już uwagi na to co mówił mężczyzna z ręką zaciśniętą na nożu zatopionym w jego wnętrznościach.

Zaczerpnął kilka głębokich haustów powietrza. Co to było? Przysnął na koniu? A może to stres wywoływał u niego taką reakcję? Nie znał odpowiedzi na to pytanie, nie zamierzał też jej szukać wśród shinigami podróżujących wraz z nim.
Kiwnął tylko porozumiewawczo głową do rudowłosego. Czy teraz stanie się to samo czego był przed chwilą świadkiem ... we śnie? Miał nadzieję, że tak nie będzie. Tak czy siak niewiele mógłby zrobić w takim wypadku. Gdyby powiedział to im pewnie by go wyśmiali. 'Chłopaczyna się pewnie boi, że banda chłopów go pobije' - takiej mniej więcej reakcji się spodziewał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana   Today at 5:46

Powrót do góry Go down
 
Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog