IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 19 Cze 2013 - 18:20

Kazue otrzymał lekkiego szturchańca łokciem od rudowłosego.
- Mam nadzieję, że to do ciebie dotarło.
Cóż, shinigami siedział na koniu przed Kaz'em i nie zauważył niemrawego skinięcia studenta. Teraz nie było to już ważne bowiem zjeżdżali po wzgórzu ku wiosce otoczonej palisadą.
Wszystko wydawało się być identyczne ze sceną z zakończonego przed chwilą widziadła. Jechali w takiej samej kolejności, a chwilę potem na spotkanie wyszło im dwóch uzbrojonych w pałki chłopów. Dialog, który następnie się rozpocząć Kazue dobrze już znał. Słowo w słowo, był taki sam, jak za pierwszym razem.
Jeden ze strażników wioski przyprowadził ze sobą Kenshi'ego, który nakazał im oddanie broni w zamian za możliwość dostania się za palisadę.
Shinigami mruczeli gniewnie, ale bez większy oporów szykowali się do przekazania zanpakutou chłopom.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 19 Cze 2013 - 20:50

Musiał trochę się powyginać żeby nie stracić równowagi na koniu po tym szturchańcu. 
- Mhmm. Dotarło. - odparł zniechęconym głosem.
Nastąpiło jedno wielkie deja vu. Wszystkie następne wydarzenia były odgrywane już po raz drugi, a Kaz wszystkiemu przyglądał zdziwiony. Zastanawiał się czy dokładnie wszystko potoczy się jak wcześniej. Jasnym było, że gdyby tak miało się stać to należałoby jakoś zareagować. Ciężko mu było się teraz zastanawiać nad tym. 
W końcu jednak zdobył się na to by powiedzieć coś kompanom.
- Naprawdę zamierzacie oddać swoją broń? A co jeśli tam czeka na nas zasadzka? - niemal wykrzyknął szarowłosy. Osobiście wątpił, że to odniesie zamierzony cel, ale przecież zawsze warto spróbować, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 20 Cze 2013 - 15:29

Wszyscy spojrzeli na Kaz'a. Shinigami wydawali się być nie co zaskoczeni takim nagłym i dosyć gwałtownym zabraniem głosu przez studenta. Kenshi zaś spoglądał na starszego Inugami'ego krzywo.
Odezwał się oficer.
- Jestem pewien, że nic nam ze strony tych ludzi nie grozi. Przybyliśmy tu rozmawiać, nie walczyć. 
- Nie robicie żadnych numerów, wychodzicie stąd cało - potwierdził Kenshi.
Brzmiał całkiem szczerze, ale przecież w wizji Kazuego rokowania nie poszły najlepiej.
Teraz podszedł do niego chłop i wyciągnął rękę po bokken chłopaka.
- Będzie dobrze, bracie... - rzekł jeszcze cicho Kenhin próbując uspokoić szarowłosego.
Zabawne, dotąd do starszy musiał łagodzić nerwy młodszego. Teraz sytuacja się zmieniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 20 Cze 2013 - 18:08

Jak widać siła przebicia nędznego studenta jest znikoma, żeby nie powiedzieć - żadna. Zresztą jak już zostało wspomniane, nie ma co się dziwić doświadczonym shinigami. Z drugiej strony - czy nie powinni czasem nie oddawać nikomu swojej broni? Nie regulują tego jakieś zasady czy coś w tym stylu? Było to dziwne dla chłopaka, ale w tej sytuacji nic nie da rady dokonać. 
- Faktycznie. MY przybyliśmy tu rozmawiać. - specjalnie podkreślił słowo "my". - Oni niekoniecznie muszą mieć na to ochotę w każdej chwili. Równie dobrze mogą nas tam zabrać by potem rzucić się gdy jesteśmy bezbronni. - odparł lekko poddenerwowany, choć starał się odnosić bardzo spokojnie.
- Ty tak mówisz...- powiedział już swym normalnym, chłodnym głosem.
Kaz czekał już tylko na rozwój wydarzeń. Jeśli postanowią iść bez broni dostosuje się do tego i nie będzie wygłaszał już więcej sprzeciwów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 20 Cze 2013 - 18:36

Niestety, ale słowa Kaz'a nie przyczyniły się do zmiany rozwoju zdarzeń. Shinigami ostatecznie oddali swoją broń. Czynili to z wyraźną niechęcią, lecz taki dostali rozkaz od przełożonego. Karni bogowie śmierci z VI dywizji nie mieli w zwyczaju dyskutować z oficerami odnośnie ich decyzji.
Wszystko się powtarzało. Oficer i Kenshin wjechali do wioski. Brama z drewnianych pali zamknęła się za nimi, oddzielając ich przez to od reszty oddziału.
- Nam też oddawanie zanpakuto w ręce tych wieśniaków się nie podoba, studencie - odezwał się po chwili rudowłosy. - Ale jesteśmy pełnoprawnymi bogami śmierci. Nie potrzebujemy stali, aby poradzić sobie z kilkoma chłopami uzbrojonymi w kije do poganiania bydła.

Kazue wychwycił w jego głosie arogancję podobną do tej, która brzmiała w słowach wielu szlachciców.
Pozostawało czekać. Zgodnie z wizją, zaraz powinny rozlec się krzyki, na dźwięk, których shinigami popędzą do wioski zostawiając rudowłosego i Kazuego samych. Czy i tutaj tak się stanie? Pozostawało czekać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 20 Cze 2013 - 19:42

Okazuje się, że zgodnie z przewidywaniami negocjacje nie poszły po myśli młodego studenta. Trzeba będzie sobie radzić bez broni. Choć w jego przypadku to i tak nic nie zmieniało, był jednak przekonany, że bogowie śmierci większy użytek zrobiliby z katany niż ze swojego ciała bądź kidou. W końcu nie bez powodu w szkole słychać było plotki o tym, że to w 'szóstce' mają najlepszych szermierzy.
Szarowłosy patrzył w kierunku oficera i swojego brata ze smutkiem. Miał jednak nadzieję, że wszystko potoczy się po ich myśli i już niedługo będą mogli wracać do domów zadowoleni z pozytywnego zakończenia misji.
- Dobrze wiem, że jej nie potrzebujecie panie shinigami - odpowiedział z kpiną. 
- Wydaje mi się, że widziałem... a zresztą nieważne. Po prostu mam złe przeczucie co do tych wieśniaków - to tyle. - dodał wyraźnie zaniepokojony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pią 21 Cze 2013 - 12:15

Rudowłosy pacnął Kaz'a w łepetynę.
- Nie bądź taki pewny siebie, studencie. Pod względem siły jesteśmy o lata świetlne dalej od tych wieśniaków. W tej wiosce musiałaby się kryć cała armia, aby mogli nam zagrozić. 
Shinigami gadał w najlepsze o swojej przewadze nad prostymi duszami. Może w ten sposób chciał zamaskować niepewność, która gdzieś się w nim czaiła? Chociaż bardziej prawdopodobne, że zwyczajnie święcie wierzył w swoje słowa.
Przez następne kilka minut Kazue słuchał pogawędek shinigami, które dobrze już znał. Bogowie śmierci czujni lecz dosyć beztroscy, tymczasem Kaz z coraz większą obawą czekał na rozwój wydarzeń.
Ile czasu zostało zanim rozlegną się krzyki, co sprawi, że shinigami ruszą do wioski zostawiając Inugami'ego samego z rudowłosym? Potem przyjdzie ten szaleniec zabije rudego i... Krzyk. Z wioski dobiegł krzyk.
Bogowie śmierci porwali się na równe nogi, lecz w przeciwieństwie do wizji Kaz'a, skończyło się tylko na jednym krzyku.
Pełna napięcia chwila, przerwana przez otwarcie się bramy, w której stał oficer i Kenshin. Chyba byli cali...
Lecz obok nich stał szarooki osobnik w długim płaszczu, którego Kazue poznał w swoich snach. Był on skrępowany, a mimo tego miał całkiem pogodny wyraz twarzy
- Wszystko dobrze - rzucił oficer. - Ten człowiek... Kamakamasu przyznał się, że to on nakłonił ludzi z wioski do kradzieży asauchi. Wziął całą winę na siebie i zgodził się po dobroci pójść z nami do Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pią 21 Cze 2013 - 20:19

Auć. Lekkie uderzenie z zaskoczenia trochę zabolało chłopaka.
- Albo dobrze zorganizowana grupa chłopów z waszymi mieczami - mruknął pod nosem Kaz. Chyba lepiej byłoby nie podejmować dalszej dyskusji z rudym. Widać było, że niezbyt lubi gdy kwestionuje się jego siłę. Szarowłosy myślał, że należy on do szlachty, dlatego też ma takie a nie inne zdanie o tych ludziach. Inugami zaś był przekonany, że spora grupa wieśniaków gdyby tylko była dobrze zorganizowana mogłaby ich pokonać. Nawet z szerokim wachlarzem zdolności, kidou i możliwościami fizycznymi było ich znacznie mniej.
W głowie studenta zaczęły pojawiać się paranoiczne myśli. Kiedy to wszystko się zacznie? Czy naprawdę będą musieli tu wszyscy z nich umrzeć? Dlaczego w ogóle to się stanie? Czy będzie miał możliwość innego rozwiązania sytuacji która miała zaraz nastąpić? A może trzeba już uciekać w popłochu nie dając im szansy na dogonienie ich?
Zaczęło się. Choć... nie, coś jest nie tak. To trwało zbyt krótko. Jego wzrok automatycznie powędrował w kierunku otwierającej się bramy. Widok znacznie różniący się od tego co zakładał Kazue. Całe szczęście, że tak się stało. Po chwili dostrzegł też, że wraz z jego bratem i oficerem jest trzecia postać - ta której zdecydowanie nie chciał tutaj widzieć. Miał złe przeczucia co do tego faceta. Planuje spektakularną kradzież asauchi, a teraz ot tak daje się pojmać? Do tego wydaje się z tego powodu zadowolony. Niezbyt normalne zachowanie, lecz z drugiej strony - mało to dziwaków na tym świecie?
Zdaje się, że to wszystko co mieli do zrobienia. Czas wracać?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 24 Cze 2013 - 13:30

Wizja się nie spełniła. Szarooki zamiast zabijać poddał się im bez oporu. Po tym czego Kaz doświadczył to wszystko wydawało się podejrzanie proste.
Zauważył mieszkańców wioski zgromadzonych za oficerem. Zerkali na shinigami lękliwie, a stojący wśród nich Kenshi wyglądał jakby z trudem powstrzymywał się od wybuchnięcia gniewem. Czerwony na twarzy podszedł do Kenshina i szepnął mu coś, na co chłopiec spuścił głowę i ruszył szybko ku grupie shinigami, którym oddano ich zanpakutou. Również i Kazue odzyskał swoją broń.
Kamakamasu usadowiono na koniu za jednym z bogów śmierci. Przestępca nie rzucił choćby przelotnego spojrzenia w stronę Kaz'a.
Wracali do domu. Wracali do Seireitei. Ledwo wioska zniknęła za wzniesieniem, a oficer przedstawił im przebieg wydarzeń. Zgodnie z założeniami chciał na Kenshi'm wymusić oddanie w ich ręce człowieka, który namówił chłopów do kradzieży asauchi. Chłopak jednak szedł w zaparte i groził walką jeśli bogowie śmierci nie zostawią ich w spokoju. Wtedy jednak przyszedł Kamakamasu. Uspokoił Kenshi'ego i przyznał się do tego, że to on nakłonił wioskowych do kradzieży asauchi. Zgodził się na dobrowolne oddanie się w ręce shinigami, jeśli tylko wiosce i i jej mieszkańcom zostanie zagwarantowana nietykalność. Oczywiście o to chodziło oficerowi, który natychmiast przyjął postawione warunki.
Pozostali bogowie śmierci byli nieufni. Zadawali Kamakamasu własne pytania odnośnie jego motywów. Ten jednak tylko głupio się uśmiechał i opowiadał dowcipy w ogóle nie związane z sytuacją.
Jedynie Kenshin milczał. Przygnębiony, ze zwieszoną głową siedział za oficerem i Kazue mógł tylko domyślać się ponurych myśli, które kłębiły się w głowie brata. Dla swoich ziomków był zdrajcą i teraz biedaczyna nie miał gdzie się podziać, a los samotnego dzieciaka w Rukongai nigdy nie był łatwy.

Słońce opromieniło świat czerwienią i pomarańczem. Ekspedycja shinigami zajechała do małej wioski gdzie miała spędzić noc. Oczywiście tubylcy powitali ich z odpowiednim szacunkiem, chociaż niestety nie dysponowali środkami pozwalającymi odpowiednio ugościć tak znamienitych gości. Na kolację zaproponować mogli jedynie trochę ryżu na mleku oraz pozbawionego dodatków upieczonego zająca upolowanego przez miejscowego łowczego. Kazue mógł również skosztować cienkiego piwa, któremu bliżej było chyba do wody niż pełnowartościowego alkoholu. Warunki w jakich mieli spędzić noc, były jeszcze skromniejsze od posiłku. Spanie w sali spólnej na cienkich matach nie należało do zbyt komfortowych, na co najwięcej narzekał chyba rudowłosy. W dodatku postrzępione koce, które dostali niezbyt dobrze chroniły przed chłodem nocy.
Zapadał zmierzch, a oni siedzieli w kącie skromnej gospody. Za oświetlenie robił im kaganek stojący na skrzyni, na której zresztą dwójka shinigami grała teraz w kości. 
Słaby płomyk rzucał rozedrgane cienie na butwiejące ściany. Postukiwania toczących się kości zagłuszać koncertujące na zewnątrz cykady.
- Wiesz bracie... - rzekł siedzący obok Kaz'a Kenshin. - Zastanawiam się czy nie zostać shinigami... Ten wasz dowódca powiedział mi, ze mogę pójść na egzaminy wstępne do akademii.
Chłopak podkurczył nogi i objął je ramionami.
- Bo czemu by nie spróbować? Po raz kolejny straciłem dom, a dołączając do Gotei mógłbym być chociaż bliżej ciebie. 
Kątem oka Kazue zauważył, że na granicy kręgu światła rzucanego przez kaganek przygląda się im Kamakamasu. Mężczyzna skinął głową do Kaz'a i wyszczerzył się do niego.
- Jak myślisz, bracie... - kontynuował wpatrzony we własne kolana Kenshin. - To dobry pomysł... abym został shinigami?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 25 Cze 2013 - 22:00

To wszystko poszło za łatwo. Skoro mieli tak ambitne plany dotyczące asauchi to teraz powinni raczej się wzbraniać przed aresztowaniem mężczyzny który go wymyślił. Ten jednak bez cienia namysłu oddaje się w ręce bogów śmierci których to tak ponoć nie lubią w tym rejonie. Dla szarowłosego było to strasznie podejrzane. Zaczął się przejmować tym co w tej chwili może czuć jego brat. Być może właśnie po raz ostatni widzi swoją osadę, gdyż przyjęcie go tam ponownie może być więcej niż wątpliwe. Czegokolwiek by dla nich teraz nie zrobił i tak będzie postrzegany za zdrajcę - tego który przystał do shinigamich. W dodatku miał wśród nich brata, co też mogło się pewnie nie podobać pewnym osobom. 
Nie zastanawiając się już nad niczym jechał na koniu w spokoju. Próbował się wyciszyć, gdy Kamakamasu był bombardowany kolejnymi pytaniami. Kazue powoli zaczynał odczuwać znużenie i zmęczenie tą wyprawą. Spokoju nie dawał mu też ten wcześniejszy sen, czy też wizja - ciężko to określić. Do tej pory tego typu zdarzenia nie miały miejsca w jego życiu.

Człowiek z natury to bestia leniwa i lubi luksusy, łatwo się też do nich przyzwyczaja. Inugami chyba nie różnił się od innych bowiem czuł się zawiedziony gdy zobaczył w jakich warunkach będą spędzać noc. Przyczyną takiego podejścia pewnie było spędzenia ponad roku za murami seireitei w bardzo dobrych warunkach. Nie miał innego wyjścia jak tylko pogodzić się z zaistniałym stanem rzeczy i go zaakceptować. Zjadł kolację, choć walorów smakowych to na pewno nie miała tyle ile posiłki wytwarzane przez jego zielonowłosą przyjaciółkę. Później miał zamiar się kłaść spać by wypocząć, jednak brat mu w tym przeszkodził. Wysłuchał go w ciszy i zastanawiał się przez długą chwilę. Pomysł mu się spodobał, choć miał pewne obawy. Nie był pewny tego, czy wyszedł on od jego brata czy czasem nie zrobił tego ten cały Kamakamasu.. Kto wie, może to kolejna próba kradzieży lub czegoś innego?
- To może być dobry pomysł. - powiedział wpatrując się w więźnia. - Będę mógł mieć Cię na oku, żebyś nie spróbował znów jakiegoś głupstwa. To nie jest jednak sielanka jak Ci się może wydawać. Jest sporo do nauki, poza tym nie wszyscy tam są pozytywnie nastawieni do rukończyków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 26 Cze 2013 - 11:59

- Wiem, że to nie jest prosta sprawa - powiedział nie co urażony tym, że Kazue mógł wziąć go za tak beztroskiego. - Będzie ciężko, ale gdyby się udało to mógłbym jako shinigami pomagać rukończykom... A tak przynajmniej sobie to wymyśliłem.
Kenshin westchnął ciężko. Kości wciąż toczyły się po stole, a Kamakamasu przestał obserwować chłopców i położył się spać. Również i Kazue czuł się senny, taka wielogodzinna jazda na koniu była zadziwiająco męcząca.
- To zabawne... - mruknął Kenshin. - Jeszcze kilka dni temu chciałem nakłonić cię do kradzieży mieczy shinigami, a teraz chcę zostać jednym z nich.
Były to ostatnie słowa brata, bowiem zaraz potem przykrył się kocem, przekręcił na bok i znieruchomiał. Sen bywał dobry na dylematy, z którymi musiał się teraz zmagać Kenshin. Zresztą i Kaz'owi ożywczy wypoczynek by nie zaszkodził. Ciemność i błoga nieświadomość, a kości kulały się gdzieś hen daleko...

Obudził się sam z siebie. Wciąż była noc, a płomykowi z glinianego kaganka nie zostało już wiele życia. Kazue czuł się dziwnie. Ciało miał podejrzanie lekkie i nie czuł choćby śladu znużenia. Serce zabiło mu mocniej, gdy spostrzegł, że legowisko jego brata jest puste. Jednak nie tylko one... wszystkie maty były wolne od śpiących na nich shinigami. Również i Kamakamusu gdzieś zniknął. Panowała cisza, trwożąca umysł cisza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 27 Cze 2013 - 20:44

- Jeśli Ci się uda to pewnie się lepiej przydasz niż do tej pory. - odpowiedział lekko uśmiechając się do niego.
- Kto wie, może wylądujemy kiedyś w jednym oddziale - zaśmiał się. - Ale będziesz musiał się starać dotrzymać mi kroku. - powiedział stanowczo.
Kazue czuł się coraz bardziej senny, iż nawet dźwięk turlających się kości mu nie przeszkadzał. Normalnie pewnie doprowadzałyby go do szału, jednak zmęczenie przezwyciężało to. Powieki kleiły się do siebie same... Chyba nie będzie miał problemów z zaśnięciem dzisiejszej nocy.
- Życie okazuje się strasznie przewrotne nii-chan - zdążył jeszcze powiedzieć zanim zasnął. Okrył się jeszcze kocem i pogrążył we śnie.

Gdy się obudził był ledwo przytomny. Jak zwykle ledwo kojarzył co się wokół niego dzieje. Otrząsnął się niemal natychmiastowo gdy ujrzał, że brakuje jego towarzyszy, brata oraz Kamakamasu. Nie napawało go to optymizmem. Wstał z posłania i poszedł ostrożnie rozejrzeć się za nimi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 27 Cze 2013 - 22:00

Cisza i pustka. Żadnej żywej duszy oprócz Kaz'a rozglądającego się z niepokojem po sali. Koce były rozrzucone wokół mat. Zupełnie jakby gwałtownie obudzeni shinigami odrzucili je w pośpiechu. Na skrzynce z kagankiem znajdowały się drewniane kości, których turlanie się towarzyszyło Kazuemu podczas zasypiania. Uwadze chłopaka nie umknęło to, że okna były szczelnie zamknięte przez drewniane okiennice, a przecież pamiętał, jak rudowłosy nalegał, aby zostawić je otwarte bo w nocy mu będzie duszno. Kazue mógł zajrzeć do znajdującego się za ladą gospody pomieszczenia, w którym spał samotnie ich gospodarz. Tam również jednak nikogo nie było. Wtedy chłopak miał już pewność, że tylko on został w karczmie. Pytanie gdzie podziała się reszta? Jedyne pocieszenie, że chłopak miał przy sobie swój bokken.
Równie niepokojące było to, że i z zewnątrz nie dobiegały żadne odgłosy. Nie słychać hulającego wiatru, ani grających swą melodię cykad. Chociaż... Kaz wytężył słuch.
Z początku słabe, potem coraz to głośniejsze. Ktoś, bądź coś stukało z zewnątrz w drzwi, jakby domagając się wpuszczenia do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 29 Cze 2013 - 9:30

Był przyzwyczajony do spędzania czasu samemu, więc wymowna cisza i spokój nie przeszkadzałyby mu. Jednak wiedział, że w tym momencie nie było to dobrym znakiem. Wszak miał być tutaj z kilkoma osobami, które ot tak zniknęły nie zostawiając po sobie śladów. Zdecydowanie nie podobały mu się ostatnie zdarzenia. Najpierw dziwne wizje, teraz to.
Dźwignął się z maty i chwycił bokken do ręki. Szedł powoli przypatrując się każdemu zakamarkowi karczmy. Może znajdzie coś co go naprowadzi na to co mogło tu zajść. Zerknął do drugiego pomieszczenia. Też nic - gospodarz również zniknął. Przystanął by zastanowić się co teraz zrobić. Przecież nie wróci do spania jak gdyby nigdy nic. Cisza wokoło pozwoliła mu dosłyszeć swego rodzaju pukanie. Nie wpadł na żaden świetny pomysł na znalezienie brata i kompanów, toteż trzeba by było sprawdzić te odgłosy z zewnątrz. Nie wiedział co może się tam czaić, więc jeśli będzie taka możliwość to wyjrzy przez jedno z okien by sprawdzić co tam się czai. Na wszelki wypadek Kaz postara się ukryć swoje reiatsu. Kto wie, może się to teraz przyda.
Jeśli zobaczy tam człowieka, otworzy drzwi by sprawdzić kto taki dobija się o tej porze do kraczmy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 29 Cze 2013 - 18:16

Dziwna spawa. Okiennice zabezpieczał tylko zakrzywiony metalowy pręcik, lecz mimo tego, że Kazue zdjął go ze skobla to i tak nie mógł otworzyć okna. Ni go już nie blokowało, a i tak wysiłki chłopaka spełzły na niczym. Ciągnął, pchał, a okiennice jakby wspierane niewidzialną siłą pozostawały nieruchome.
Kaz nie czuł żadnego przepływu energii, więc to chyba nie było kidou. Zresztą... cokolwiek blokowało okna to uniemożliwiało to zobaczenie co dzieje się na zewnątrz, a stukanie w drzwi było coraz to mocniejsze, a jednocześnie głośniejsze. Co więc teraz zrobić? Zaryzykować i wpuścić "gościa" do środka, czy też może biernie oczekiwać w nadziei, że rozwiązanie znajdzie się samo?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 29 Cze 2013 - 21:55

Myślałby kto, że wysportowany chłopak nie będzie w stanie otworzyć zdawałoby się zwykłych okiennic. Pewnie musiało je coś blokować, tylko co? Nie pamiętał by za nimi coś stało, zresztą to by było nielogiczne. Wiatr to też nie był, bo przecież byłoby to słychać, zresztą zwykły wicher nie mógłby z taką siłą zablokować okna. Właściwie nie ma sensu teraz się zastanawiać co może tam być.
W każdym razie, należało coś zrobić z tym kimś lub czymś za drzwiami. Nie miał zielonego pojęcia co może się tam czaić, więc dla pewności chwycił mocniej bokken i przyjął bojową postawę. Ruszył powoli w kierunku drzwi by je otworzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 1 Lip 2013 - 15:44

Nie mając innego wyboru Kazue podszedł do drzwi z zamiarem ich otworzenia. Pukanie ustało w tej samej chwili, w której dłoń spoczęła na klamce. Cóż do odważnych świat należy. Kaz pchnął drzwi.

Zapewne spodziewał się ujrzeć pogrążone w mroku nocy wioskowe zabudowania. Wszelki rozsądek podpowiadał, że tak właśnie będzie, lecz widać ten świat nie był zbytnio racjonalny. Kazue stał bowiem w jasno oświetlonym korytarzu. Co ciekawe chłopak nie mógł zlokalizować źródła światła, nie było tu również żadnych okien. Białe ściany i sufit, oraz pokryta drewnianymi panelami podłoga. Z całą pewnością nigdy wcześniej nie był w tym miejscu. Czy to sen? A może kolejna wizja? To by tłumaczyło to wszystko. Również to, że nigdzie nie dostrzegł tego, który wcześniej pukał w drzwi gospody.
Kaz wychwycił ciche szmery dobiegające z głębi korytarza. Co więcej zauważył, że w ścianach stoją drzwi z ciemnego drewna. Było ich dokładnie sześć i na każdych nich wyryte było imię. Kenshin, Kazue, Shun, Tomo, Mamoru, Daichi. Imiona rodzeństwa Inugami, oficera, a pozostałe to chyba imiona towarzyszących im shinigami.
Owe szmery dochodziły właśnie zza owych drzwi. Wyjątek stanowiły te, na których wyryto imię Kaz'a. Od nich nie dochodził choćby najcichszy dźwięk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Pon 1 Lip 2013 - 22:46

W chwili położenia ręki na klamce Kaz zamarł. Zawahał się czy aby na pewno chce otworzyć te drzwi. Przecież mogło go tam czekać coś groźnego - hollow, albo ich więzień który przyszedł dokończyć to co zaczął w jego wizji. Jednak nic innego mu nie pozostawało, sytuacja była bardzo dziwna, a innej drogi wyjścia nie było. Drzwi przed którymi stał były jedyną drogą ucieczki.

Gdy tylko ujrzał co się za nimi znajduje, zaczęło mu towarzyszyć uczucie niesamowitego zdziwienia. Mógł się powoli przyzwyczajać, bo od wczorajszego dnia niemal wszystko go zaskakuje.
Tak więc brak zabudowań lub śladów wioski dobitnie świadczył o tym, że natrafił na kolejną swego rodzaju wizję. Czy to aby jednak nie sen? Wszak pamiętał jak po rozmowie ze swoim bratem kładł się spać. Zresztą teraz to chyba nie miało znaczenia. Będzie się tym kiedyś musiał zająć. W tej chwili należałoby brnąć dalej w głąb tego zjawiska, czymkolwiek było.
Lekko oślepiony światłem z korytarza ruszył przed siebie. Zdawało się, że już zapomniał iż do drzwi ktoś pukał. Zresztą skoro to jedna z wizji, wszystko tutaj może być irracjonalne. Szedł dość powoli trochę wystraszony tym wszystkim. Stanął gdy zobaczył sześcioro ciemnych drzwi. Nawet nie próbował się domyślać co za sobą mogą kryć. Chyba nie miało to większego sensu, gdyż na każdym kroku była przygotowana niespodzianka. Ciche głosy dobiegające trochę jakby z oddali pogłębiały u Kaz'a uczucie strachu i niepokoju. Zdał sobie sprawę, że skoro to wizja to chyba nie powinno mu tutaj nic grozić. Przynajmniej taką miał nadzieję. Przemknęła mu myśl, że można by sprawdzić tą anomalię za drzwiami z jego imieniem. Cała sytuacja zaczęła przypominać ujęcie niemal z horroru, gdzie seryjny zabójca przygotował pokoje dla swoich ofiar by tam mógł je bez przeszkód dręczyć i później zabić. Jedynie to jasne światło jakby do tego nie pasowało.
Szarowłosy przemógł się, podszedł do drzwi z wyrytym jego imieniem, nacisnął klamkę i pchnął je.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 10:41

Kazue położył dłoń na zaśniedziałej, mosiężnej klamce. Czuł się dziwnie, tak... nierealistycznie. Sceneria w jakiej się znajdował w pełni usprawiedliwiała takie uczucie. Zupełnie, jak przebywał w pełni świadomym śnie.
Marzenia senne miały to do siebie, że w nich za drzwiami mogły kryć się najróżniejsze rzeczy.
Rozległo się przeciągłe skrzypienie nienaoliwionych zawiasów. Jednak tym razem obeszło się bez niespodzianek. Za drzwiami kryło się puste pomieszczenie wielkości sali lekcyjnej. W ścianie naprzeciw Kaz'a widniało pięć różnych od siebie drzwi.

Pierwsze drzwi zrobione były... chyba z hebanu. Klamkę miały złotą, a na przybitych do nich mosiężnej tabliczce widniała liczba cztery.
Drugie drzwi również z hebanu, klamka srebra, a liczba na tabliczce cztery.
Trzecie drzwi z drewna białego, klamka srebrna, a liczba tym razem osiem.
Czwarte drzwi ponownie z hebanu, klamka srebrna, a liczba ponownie ósemka.
Piąte ostatnie z drewna białego, klamka złota, a liczba cztery.

Ledwo Kaz przyjrzał się drzwiom, a w pomieszczeniu rozległ się śpiewny głos.
W ciemności drogi właściwej szukaj
Złotu błyszczącemu omamić się nie daj
Z dróg pozostałych niech tym razem liczba nieszczęśliwa cię poprowadzi.
Wybierzesz mądrze - drogę ku oświeceniu znajdziesz.
Wybierzesz źle - w mroku się zatopisz po wsze czasy


Trudno było określić czy należał do kobiety czy mężczyzny, osoby młodej czy starej. Kazue z pewnością nigdy wcześniej głosu o takim brzmieniu nie słyszał. Lecz oto chyba została postawiona przed nim zagadka. Ciekawe...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 15:10

Kaz słyszał kiedyś o świadomych snach które można w pełni kontrolować. Ciekawe czy przy odrobinie wysiłku będzie mógł to także zrobić. Skupił się trochę i wyobraził, że trzyma w ręku katanę. Nie miał wielkich nadziei, ale mówią, że zawsze warto spróbować.
Wszedł do pomieszczenia i stanął naprzeciw drzwi. Niektóre bardzo podobne - różniły się tylko detalami. Nie miał pojęcia co mogą oznaczać cyfry na ich tabliczkach. Może miały mu coś zasugerować odnośnie tego którymi przejść. Wtedy jednak powinny mieć różne numery, a te się powtarzały. Sprawa wydawała się intrygująca.
Nim zdążył się zastanowić które z przejść wybrać odezwał się tajemniczy, nijaki głos. Zdawało się, że były to jakieś wskazówki. Kaz przysiadł zastanawiając się nad tym wszystkim. W ciemności drogi właściwej szukaj - sugerowało drzwi ciemniejsze, czyli hebanowe. Złotu błyszczącemu omamić się nie daj - banał. Trzeba wybrać te ze srebrną klamką. Z dróg pozostałych niech tym razem liczba nieszczęśliwa cię poprowadzi - nad tym musiał chwilę dłużej pogłówkować. Nie przypominał sobie by ósemkę uznawano za pechową, natomiast czwórkę już tak. Choć nie był tego pewny, uznał, że lepiej będzie wybrać drzwi z liczbą cztery. Tak więc wszystko sugerowało na drugie drzwi. Zastanawiając się jeszcze chwilę, Kaz niepewnie podszedł do drzwi i je otworzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 15:29

Niestety próba przywołania prawdziwej katany spełzła na niczym. Widać tutaj obowiązywały trochę inne prawidła niż w zwykłych snach. A może to dlatego, że Kazue nie miał w jasnym śnieniu doświadczenia? W takim wypadku musiał mu wystarczyć drewniany bokken.
Póki co nie miał okazji, aby go użyć. Teraz zamiast machać bronią musiał wysilić swoje szare komórki.
Kazue po kolei odrzucał kolejne drzwi, aż zostały drugie od lewej. Zagadka nie wydawała się szczególnie trudna, więc mógł być w miarę pewny swojej decyzji. Podszedł i nacisnął srebrną klamkę, uchylił hebanowe drzwi, a żadna ciemność nie sięgnęła po niego łapczywie. Za drzwiami kryło się tylko kolejne pomieszczenie. Okrągłe, lecz podobnej wielkości co poprzednie.
Tym razem żadnych drzwi Kaz nie ujrzał, przez co wyglądało to na ślepy zaułek. A może jednak wybrał źle?
Nagle rozległ się dźwięk klaskania. Inugami rozejrzał i ujrzał uśmiechniętego Kamakamasu, opierającego się o białą ścianę.
- Cieszę się widząc, że twój umysł nie jest zapleśniały. Nawet nie wiesz ilu ludzi miało problem z tą dziecinną zagadką... - Kamakamasu przestał klaskać. - Ale skoro tutaj dotarłeś możemy przejść do ostatniej aktu naszej małej zabawy...

[+1 int za rozwiązanie mojej wykraczającej po za zdolności pojmowania większości śmiertelników zagadki ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 16:01

[xDD Musiałem trochę wytężyć umysł i przypomnieć sobie, że to 4 faktycznie jest tą pechową cyfrą ^.^]

Inugami wzruszył tylko ramionami zniechęcony. Nie spodziewał się nagłego zmaterializowania przed nim miecza, więc nie miał też większych powodów do niezadowolenia. Przynajmniej się upewnił, że coś takiego nie zadziała i w razie jakichś wypadków nie będzie musiał marnować czasu na kolejną próbę.
Tak więc po rozwiązaniu zagadki mógł się przemieszczać dalej. Kolejne pomieszczenie, lecz bez dalszych wskazówek, zagadek, drzwi albo innych przedmiotów. Nie miał więc zbyt sporego pola do popisu aby zakończyć tę wizję lub chociażby się przenieść dalej.
Sprawka Kamakamasu? Czyżby to on był odpowiedzialny za te całe sny? Oburzyło to Kaz'a, jednak starał się tego nie okazać.
- Jak widać ja go nie miałem. A teraz skoro już tu jesteśmy, to może najpierw mi wyjaśnisz co to za maskarada z tymi wizjami czy czym tam one do cholery są?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 16:12

Kamakamasu schował dłonie do płaszcza i wciąż uśmiechnięty obdarzył Kaz'a badawczym spojrzeniem.
- Akurat teraz bliżej jest do snu niż wizji. Pocieszę cię, że tym razem nie jesteś sam... Widziałeś w końcu drzwi na korytarzu. - Mężczyzna wyszczerzył się jeszcze bardziej. Szare oczy wprost iskrzyły z uciechy. - Wiesz... że to wszystko przypadek? Przypadek zadecydował, że to właśnie ty teraz tutaj stoisz. Równie dobrze mógłby to być twój brat bądź któryś ze shinigami. Los jednak wskazał na ciebie...
Kamakamasu wyjął rękę z kieszeni i zakreślił nią koło w powietrzu.
- Krąg przeznaczenia nieodgadnięty jest... Ale zagłębianie tych filozoficznych zagadnień zostawmy mądrzejszym od nas. Odgadłeś zagadkę, wybrałeś właściwe drzwi. Zanim przejdziemy do finału, nagrodą za twój trud będzie moja szczera odpowiedź na jedno twoje pytanie. Zapewne masz ich teraz wiele, ale będziesz musiał się zdecydować tylko na zadanie tego twoim zdaniem najważniejszego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Wto 2 Lip 2013 - 21:43

Kazue patrzył się na mężczyznę złowrogo, jednak ten wzrok miał w sobie wiele niepewności. Zresztą w pełni uzasadnionej, gdyż okazuje się, że to Kamakamasu prawdopodobnie zsyła mu w jakiś sposób te wizje. Inugami myślał, że pewnie chciał w jakiś sposób go zastraszyć lub spróbować manipulować nim. Choć z drugiej strony - gdyby tak było, to po co by się teraz ujawniał? To jest dla szarowłosego kompletnie niezrozumiałe. Zaczynał już się powoli w tym gubić.
- Och, dzięki wielkie. Od razu mi lżej na duszy... - odpowiedział chłodno z nutą sarkazmu w głosie. - Jak to przypadek? Przecież to wszystko - wskazał okrężnym ruchem obiema rękami całą okolicę - to twoja sprawka, więc pewnie masz nad tym jakąkolwiek kontrolę.
- Co tak ciągle biadolisz o tym przeznaczeniu? - zapytał w głębi duszy oburzony, bo sam niezbyt wierzył w przypadki, przeznaczenie i tym podobne.
- Jedno pytanie powiadasz... - niezbyt wierzył w tą prawdziwą odpowiedź, ale przecież nic mu nie szkodzi się spytać. - Po co robisz to wszystko? Ten plan kradzieży, dobrowolne oddanie się w ręce shinigami, a teraz te wizje? Dlaczego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 3 Lip 2013 - 12:33

- To miejsce istniałoby i tak i tak, jedynie kto inny mógłby stać na twoim miejscu. - Wyjaśnił beztrosko. - A przeznaczenie to całkiem ciekawe pojęcie, prawda? Czy rzeczywiście istnieje? A może cała nasza bytność na tym świecie jest tylko zbiorem powiązanych ze sobą  przypadków? Ale jak już mówiłem zostawmy to pojęcie...
Po raz pierwszy na twarzy Kamakamasu zagościła powaga, kiedy Kaz zadał swoje pytanie. Mężczyzna przez chwilę zastanawiał się nad odpowiedzią. Ze zmarszczonym czołem spojrzał na swoją dłoń, po czym uśmiechnął się delikatnie.
- Odpowiedź jest prosta i być może w nią nie uwierzysz... Zapewne spodziewałeś się, że dopuszczam się tych wszystkich paskudnych rzeczy z jakiegoś ważnego powodu. Może mszczę się na shinigami, którzy zabili mi rodzinę? Może zostałem zgwałcony w dzieciństwie i teraz żywię zapiekłą nienawiść wobec ludzkości? To wszystko są... dobre powody, ale widzisz... one mną nie kierują.
Gdy spojrzał na Kaz'a, na jego twarzy na powrót zagościł maniakalny uśmiech, od którego człowiek zaczynał czuć się niepewnie. Zaczął mówić coraz to szybciej.
- Ja po prostu... taki już jestem. Lubię się bawić ludźmi i sprawia mi to niewysłowioną przyjemność. Uwielbiam manipulować waszymi słabymi umysłami. Wprost kocham wywoływać u was złość, strach i nienawiść!
Zaśmiał się szaleńczo. Następne słowa wypowiadał już znacznie spokojniej.
- Ech...to tylko moja rozrywka. Dla zabawy przekonałem tych chłopków, aby sięgnęli po asauchi. Dla zabawy uraczyłem cię tą wizją przed wioską. W wasze ręce oddałem się tylko po to, aby zabawa trwać mogła nadal. Pojmujesz już? Jestem zwykłym popaprańcem, który chce czerpać z życia przyjemność na swój sposób.
Westchnął ciężko i przeczesał dłonią włosy.
- A teraz skoro sobie to wyjaśniliśmy, to czy możemy przejść dalej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 3 Lip 2013 - 14:41

- Czym jest w ogóle to miejsce? Mówiłeś, że bliżej mu do snu, więc jakim cudem się tu znajdujesz? - dodał gniewnie.
- A co ma do tego wszystkiego przeznaczenie? To ty zapewne to wszystko ukartowałeś, więc z przeznaczeniem to chyba nie ma nic wspólnego. Wątpię by 'ono' miało takie chore plany. - powiedział chłodno jak zazwyczaj. Zaczynało go irytować podejście Kamakamasu jak i jego ciągłe wspominanie o przeznaczeniu. Musiał to jakoś przeboleć o dowiedzieć się o co tu chodzi. Wszak na razie nie dowiedział się zbyt wielu wartościowych informacji.
- Muszę powiedzieć, że wcale mnie to nie dziwi. Nie wyglądasz na kogoś kto przeżyłby stratę rodziny albo poniżanie w dzieciństwie. Kolejny psychol, jakich ostatnimi czasy pełno. Zresztą chyba od zawsze jest spora liczba osób która różni się zachowaniem od innych i Ty się do nich zaliczasz. - wskazał go bokkenem i spojrzał wyzywająco.
- Skoro tak Ci się do tego śpieszy, to proszę bardzo panie popapraniec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sro 3 Lip 2013 - 14:57

- Tylko jedno pytanie i tylko jedna odpowiedź. - Mężczyzna uśmiechając się przyłożył palec do ust.
Dalszy wywód Kazue nie zrobił na nim większego wrażenia. Wręcz wydawał się lekko znudzony, jakby dokładnie takich słów się spodziewał. Ożywił się natomiast, gdy nadszedł czas na kontynuację "zabawy".
- Doskonale! Pozwól więc, że wyjaśnię zasady naszej małej zabawy... Obecnie mam pełną kontrolę nad ciałem każdego uczestnika waszej małej ekspedycji, której celem było pojmanie mnie. Ironia, zgodzisz się? Mieliście złapać groźnego podżegacza, a skończyło się na tym, że to on uwięził was. - Kawakamasu westchnął rozbawiony. - Ale wracając do zabawy... Za chwilę będziesz musiał podjąć pewną decyzję, której skutki odbiją się na realnym świecie.
Mężczyzna odbił się od ściany i zaczął krążył po pomieszczeniu. Splótł dłonie za plecami i z pochyloną głową mówił dalej.
- W prawdziwym świecie mogą stać się dwie rzeczy... Wasz dzielny oficer czeka teraz przed gospodą z obnażonym mieczem i w każdej chwili może ruszyć w wioskę rozpoczynając rzeź na niewinnych mieszkańcach wioski. Z drugiej strony twój brat trzyma teraz pałeczki niebezpiecznie blisko swoich oczów... Jeden gwałtowny ruch i już do końca życia kroczyć będzie w ciemnościach.
Kamakamasu stanął. Zatrzymał się naprzeciw Kaz'a. Uśmiechał się w ten sam paskudny sposób, w jaki szczerzył się podczas obcinania głowy shinigami w poprzedniej wizji.
- Możesz zapobiec jedynie jednemu z tych przykrych wydarzeń. Uratujesz wzrok brata, ale wtedy oficer zgładzi mieszkańców wioski. Powstrzymasz oficera od mordu - twój brat skończy z przedziurawionymi oczyma. Rozumiem, że podjęcie takiej decyzji nie jest łatwe, dlatego też pozwolę sobie przywołać stosownych doradców.
Kamakamasu klasnął dwa razy, na co po obu jego stronach zmaterializowały się dwie postacie. Wyglądały znajomo, ale równocześnie obco. Kazue patrzył teraz na dwie różne wersje siebie samego.
Jeden Kaz wyglądał na starszego i doświadczonego. Odziany w strój shinigami, przy pasie miał prawdziwe zanpakutou. Szare włosy opadały na plecy, a w poprzek twardej twarzy boga śmierci biegła paskudna, postrzępiona blizna.
Drugi Inugami wyglądał, jak Kazue, gdy mieszkał jeszcze z rodzicami i Kenshim'em w Rukongai. Chłopiec odziany w proste kimono ozdobione plamami błota i trawy, których zapewne nabawił się podczas beztroskiej zabawy. W porównaniu do obecnego Kaz'a ten mały wydawał się śmiesznie kruchy.
- Śmiało. Możesz się ich swobodnie poradzić. - Zachęcił Kawakamasu wycofując się z powrotem pod ścianę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Czw 4 Lip 2013 - 23:26

- Ta, rzeczywiście. Ironiczne jak mało co na tym świecie - po raz kolejny odpowiedział sarkastycznie. Słuchał i nie wierzył własnym uszom. Myślał, że to jakiś słaby rodzaj żartu czy coś w tym rodzaju, jednak nie dostrzegał tego aby Kawakamasu był rozbawiony bardziej niż zazwyczaj. Zdawało się, że mówił całkiem poważnie.
Pomijając sam fakt, że możliwość kontrolowania ciał przez jednego tylko człowieka, w dodatku dość niepozornego, wydawała mu się mocno nieprawdopodobna i nierealna, to miał przed sobą straszną decyzję do podjęcia. Nie umiał sobie wyobrazić, co też takiego musiał umieć ten człowiek by dokonać takich czynów. Nie słyszał o żadnej magii, kidou które byłoby zdolne do takiej kontroli ludzi. Kaz słyszał, że zanpakutou mogą osiągać naprawdę przedziwne i przepotężne techniki, lecz ten mężczyzna nie wyglądał mu na shinigami.
Wracając do decyzji którą miał teraz podjąć. Temu facetowi chyba naprawdę sprawia wiele radochy mącenie ludziom w głowach. Wybór był strasznie trudną emocjonalnie decyzją. Nie chciał by bratu stała się jakakolwiek krzywda, ale od tego mogło zależeć życie wielu osób których jednak w ogóle nie znał. Jako przyszły shinigami powinien bronić ogółu ludzi, nie zważając na swoje wewnętrzne rozterki. Patrząc z boku można by stwierdzić: czymże jest wzrok jednego chłopaka w porównaniu do życia sporej grupy osób. Wydawałoby się, że błahostką. Jednak nie dla jego brata.
Targało nim mnóstwo emocji, poprzez wstręt do Kawakamasu, zagubienie w sytuacji, troskę o brata, po poczucie odpowiedzialności za wiele istnień. W głębi duszy chyba podjął już decyzję, jednak chciał sprawdzić co takiego mogą poradzić mu dwie różne wersje samego siebie.
Spojrzał z uznaniem na przyszłego siebie, później na młodszą wersję.
- Skoro jesteście mną to bez zbędnego pieprzenia powiedzcie mi co myślicie o tym wszystkim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 6 Lip 2013 - 12:49

Shinigami Kazue zmarszczył brwi spoglądając na "prawdziwego" Kaz'a.
- Wybór jest prosty. Boleję nad losem naszego brata, ale jako przyszły shinigami musisz przekładać dobro ogółu nad swoją prywatną sprawę. Nie możesz dopuścić do tego żeby oficer zaczął mordować ludzi! Nie dość, że sprowadzi śmierć na wioskę to jeszcze to wydarzenie położy się cieniem na reputację Gotei.
- Nie słuchaj go! – Wtrącił się mały Kaz. Chłopiec podbiegł do oryginału i spojrzał na niego z dołu. W tych dużych oczach tlił się żar. – Kenshim jest twoim młodszym bratem, musisz go chronić! Rodzina jest najważniejsza dobrze o tym wiesz! Straciłeś już mamę i tatę i jeśli teraz stanie się coś Kenshimowi to… - Przełknął głośno ślinę. – To znowu zostaniemy sami…
Co Kazue powinien teraz zrobić? Jakiego wyboru dokonać? Każda z decyzji niosła ze sobą bolesne konsekwencje. Życie mieszkańców wioski czy wzrok brata? Co było dla niego ważniejsze?
- Trudno jest podjąć wybór, prawda? – rzekł w zadumie Kamakamasu. – Życie to najcenniejsza rzecz jaką ludzie posiadają. Tyle, że nie znasz tych wieśniaków. Ich los nie powinien być dla ciebie zbyt ważny. Z drugiej strony brat, najbliższa ci osoba. Życie zachowa, ale za to zostanie kaleką do końca swych dni. Może nawet po fakcie uzna, że chciałby umrzeć? Trudne, aj trudne! – Chwycił się za głowę i jęknął przeciągle jakby to on miał podjąć decyzję. Wydawało się, że pogrążą się coraz to bardziej w szaleństwie. – Ale wiesz!? Mam pomysł! – Wyszczerzył się nagle. – Dam ci trzecią opcję!
Pstryknął palcami i w pokoju pojawiły się jeszcze dwie osoby. Jedną z nich był rudowłosy shinigami. Miał przeraźliwie pusty wzrok, a w dłoni trzymał zanpakutou. Drugą zaś był teraźniejszy Kazue odziany w mundurek akademii. Replika Inugami'ego usiadła na podłodze i wyciągnęła w bok lewe ramię. Obok niego ukląkł rudowłosy, który przyłożył ostrze tuż nad bicepsem repliki.
Prawdziwy Kazue poczuł chłód na ramieniu chociaż to nie jego dotknęła broń.
Pozostała dwa duchy przywołane przez Kamakamasu spoglądały ze trwogą na miecz przytkniętą do ramienia.
Szaleniec zagwizdał radośnie.
- Trzy opcje! Wybierz jedno, aby uratować dwie pozostałe! Co chcesz poświęcić, Inugami Kazue! Życie wieśniaków, wzrok brata czy może własne ramię!
Wbił oczekujący wzrok w Kaz'a. Zdawał się delektować każdą sekundą oddzielającą go od podjęcia decyzji przez chłopaka postawionego przez niego pod ścianą.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Polana   Sob 6 Lip 2013 - 19:26

Kazue rozumiał rację obu stron, jednak mógł przychylić się tylko do jednego stanowiska. Mimo całej swojej miłości do brata i tego co z nim przeżył, skłaniał się ku opcji uratowania ludzi w wiosce. Shinigami miał rację. Kaz chce zostać bogiem śmierci i powinien myśleć o dobrze ogółu a nie swoim i jego bliskich. Czy życie shinigami składa się tylko z takich wyborów? Jeśli tak to było to naprawdę bardzo niesprawiedliwe i Inugami mógł się zastanawiać czy jego marzenia są warte tego.
- Ty popieprzony psycholu! Jak bardzo musi Ci to sprawiać przyjemność, że to robisz?! - wykrzyczał mu szarowłosy. Tak naprawdę go to nie interesowało, lecz musiał mu coś wykrzyczeć w twarz, spróbować się pozbyć choć cząstki negatywnych emocji. Wszak niewiele to dało, ale chociaż spróbował.
Trzecia opcja tylko dolała oliwy do ognia i Kaz rozgniewał się jeszcze bardziej. Myślał, że już wiedział co uczynić, tymczasem dostał możliwość dzięki której mógłby zapobiec śmierci wieśniaków i utraty wzroku brata. Jednak utrata ręki równała się z brakiem szans na zostanie shinigami. Przecież tak dużo wysiłku w to włożył i miałoby to iść teraz na marne?
-Wz... Wzrok... mojego brata. Ocal resztę. - powiedział strasznie się wahając. Była to strasznie egoistyczna decyzja wobec jego brata, jednak nie umiał podjąć innej decyzji. Mógł pozwolić zabić tych ludzi, ale wtedy cała reszta jego życia zatraciłaby sens.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Polana   Today at 19:45

Powrót do góry Go down
 
Polana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com