IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala numer 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 2 Maj 2010 - 22:03

Gdy tylko wydostał się z ognistego wiru jego umysł przestał już dużej zagłębiać się w nicość i chłopak wybudził się z tego błogiego stanu. Jednak powrót nie był dla niego jak skok do lodowatej wody. Wręcz przeciwnie. miękka kanapa z ognistych listków doskonale spełniała funkcję do jakiej została przed chwilą stworzona. Zachęcony ciepłym powitaniem rozłozył ręce na oparciu, założył noge na nogę i w takiej oto wygodnej pozie czekał na nieznajomego. Gdy tylko on się pojawił Akihiko dokładnie zbadał go wzrokiem

- Ależ nie ma za co przepraszać, śmiech to zdrowie... Ach gdzie są moje maniery.

powiedział wstając z płomiennej kanapy i charakterystycznym gestem zaprosił nieznajomego aby sobie na niej spoczął

- Proszę sobie usiąść. chociaż właściwie zachowuję się jak gospodarz to zdaję sobie sprawę, że nim tutaj nie jestem... proszę o wybaczenie.

Po wysłuchaniu tego co nieznajomy miał do powiedzenia ciekawość ponownie popchnęła chłopaka do zadawania serii pytań nurtujących go od początku pobytu tutaj.

- Mam kilka pytań, począwszy od tego co zostało powiedziane wcześniej. Czyli - do czego jestem gotów ? No i chyba najważniejsze od czego powianiem zacząć to przedstawienie się... Ja nazywam się - Akihiko Arakida (wypowiedziane tonem trochę bardziej oficjalnym) ale mam wrażenie, że moje nazwisko nie jest panu obce... A przepraszam jak Pańska godność ?

Zapytał chłopak mając na względzie różnice wieku która wynikała chociażby z wyglądu i sposobu wysławiania się. Coś w środku podpowiadało mu jednak, żeby skończyć z tym oficjalnym tonem i spróbować przejśc do bardziej swobodnego trybu wypowiedzi. Jednak poprzez względy kulturowe chłopak starał się powstrzymać przed popełnieniem tego typu gafy. W głowie też miał rady nieznajomego odnośnie powrotu do tego miejsca. W końcu chyba kazdy chciał by się odpręzyć przy masażu tysiącami liściopodobnych płomyczków...
*ciekawe czy gdyby do tego świata dostał się ktoś inny to ten ogień dla niego też był by tak łaskawy jak dla mnie*
zaczął się zastanawiać. Po chwili jednak główny temat, czyli bliższe poznanie nieznajomego; powrócił przeganiając wszelkie inne dywagacje na inne mniej istotne sprawy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 3 Maj 2010 - 10:56

Akihiko $02$0016

-Podziękuję, wolę usiąść w fotelu.- powiedział mężczyzna i tuż za nim prawie natychmiast z płomyczków utworzył się spory fotel, po czym spokojnie mężczyzna usiadł rozsiadając się i dymiąc swoim cygarem.-Jesteś gotów na to by tutaj przebywać. Udowodniłeś to, w innym wypadku, byś szybko znalazł się spowrotem. Znam Ciebie dobrze Arakida, nazbyt dobrze, bardziej niż zdajesz sobie z tego sprawę. Jeśli chcesz wiedzieć nazywam się %^#&a@$,- Zaśmiał się , po czym dodał wstając z fotela. Akihiko ni w pięć ni w dziesięć, nie mógł dosłyszeć imienia, zawsze to zabrzmiało jak zakłócenia w radiu, nie artykuowalny pisk, a następnie jakieś trzeszczenie, by po chwili wszystko ustąpiło.-Pewnie i tak nie usłyszałeś. Zrozumiesz w przyszłości.- Poprawił swój kubraczek zaciągną się cygarem, uśmiechnął i począł mu tłumaczyć.-Zacznijmy trening twój, w każdej chwili możesz wyjść tam są drzwi. Mężczyzna wskazał na szopę będącą kilkanaście metrów dalej za drzewami i bardzo przypominała domek ogrodnika , niż na wyjście z tego miejsca. -Myślę ,że powinieneś zostać i zaczniemy od trenigu z Reiatsu. Patrz uważnie bo twoim zadaniem będzie powtarzać.-

Mężczyzna stanął poprawił swoją muszkę pod szyją i począł zbierać z około 3 metrów w koło niego kulę którą skoncentrował przed sobą. Wyglądała jak sfera, niestabilna, widocznie to było specjalnie ,bo mężczyzna nie wyglądał na zmęczonego, wręcz przeciwnie na zrelaksowanego. Kula poczęła drgać, drgała jak niestabilny atom, który miał za chwile eksplodować, lecz jednak eksplozja nie nastała, zamiast tego kula poczęła się formować, najpierw w bezkształtną masę, która powoli zaczęła przypominać drzewo, aż na końcu ustanowiło drzewo. Mężczyzna po zakończeniu odwrócił się, zaciągnął cygaro i rzekł. -Taki ma być końcowy efekt. Najpierw jednak stwórz dowolnej wielkości kulę. Nie musi być duża.-



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 3 Maj 2010 - 13:25

*Czuję się jak bym oglądał jakiś dzwiny film, a to imię było słowem z listy tych których nie puszcza się przed 22. Dziwne uczucie, ale skoro nieznajomy zdawał sobie sprawę z tego, ze nie mogę usłyszeć jego imienia to coś w tym musi być... No i przynajmniej uniknę niezręcznych sytuacji gdzie to popelnię jakąs gafę związaną z zwracaniem się do niego używając wymyślonego na poczekaniu imienia*

- Bardzo mi miło, że spełniłem pokładane we mnie oczekiwania i nie zawiodłem już na samym początku. Zdaję sobie sprawę, że te problemy które zostały przedemną postawione nie są jakimiś wygórowanymi wymaganiami w porównaniu do tego co może czekać mnie w przyszłości.

Sam widok tego jak kolejny mebel z płomyczków został stworzony utwierdził Akihiko w przekonaniu co do umiejętności nieznajomego. W końcu pamiętał jak bardzo musiał sie skupiać aby powstała kanapa na której teraz siedzi. Gdy przyszło do kolejnego etapu tego swoistego testu młody adept zwrócił uwagę na wskazaną szopę
*dobra, jeszcze nie zamierzam stąd uciekać, zostanę i pokaże co potrafię!*
Po tym jak wyjaśnione zostały szczegóły kolejnego etapu uwaga chłopaka skupiła się na powierzonym zadaniu, przecież nie chciał polec przy tak banalnej próbie na samym początku całej tej znajomości

- Dobra, ma być kulka to będzie przecież co to za problem zrobić coś takiego...

Wypowiedział te słowa z pewnością wprost odwrotnie proporcjonalną do tego jaką posiadał przystępując do tej próby
*No tak, teraz to będzie trudniej... już nie mam takiego ułatwienia jak wtedy z listkami... nici z masażu i wygodnego koncentrowania się, trzeba zacząc działać i to na powaznie, punkt pierwszy skupienie się!*
Wiedząc jak ważna dla tego ćwiczenia jest koncentracja Akihiko rozpoczął tak samo jak w poprzednim przypadku a więc odprężył się i zaczął gromadzić energię w celu uformowania kuli. Tak bynajmniej miało to wyglądac w teorii. Nie wiedząc, czy założenie jest słuszne próbował rożnych technik, począwszy od wyciągnięcia przed siebie ręki i formowania takiej kuli na niej aż po sprawdzenie czy kula może zostać stworzona bez żadnych specjalnych gestów. Przypominając sobie jak to nieznajomy stworzył pokazową kulę młody chłopak również spróbował podobnej metody, najpierw zabrał się za uwolnienie energii a dopiero później za formowanie kształtu. Zdawał sobie sprawę, że nie może robić obydwu rzeczy naraz i musi ściśle trzymać się kolejności energia>forma. Taki miał plan, który powstał w oparciu o wnioski z wcześniejszych obserwacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 7 Maj 2010 - 19:46

Akihiko $02$0017

Chłopak był przeciwny sobie samemu, co innego mówił, co innego robił. Szybko się zorientował ,że stworzenie kuli to nie taka prosta sprawa. Skupiał się zamykał oczy, stymulował, błagał, siadał ,skakał, wrzeszczał, prosił, błagał, lecz płomyczki zamiast stworzyć lewitującą kulę, zbierały się maksymalnie w kupkę, jakoby zagrabioną przez ogrodnika i to dosyć niewielką.
Akihiko był cały zalany potem, dosłownie się z niego sączyło, a sapał jak lokomotywa, by po chwili paść na twarz i przekląć , co wywołało donośny śmiech u starszego mężczyzny, który po chwili był nieudolnie zduszony. -Prze...pra...szam- Wydusił z siebie mieszkaniec, poprzez śmiech.

Nagle wszystko zafalowało i zawirowało, jakby ktoś zaburzył wodę i wyciągnął korek od wanny. Słyszał jakiś niedokładny dźwięk coraz głośniej i wyraźniej.
Ochrypłym głosem zarzucił mężczyzna jakoby na pożegnanie. -Do zobaczenia wołają Ciebie.-. Akihiko teraz słyszał wyraźnie ,ktoś go wołał miłym i przyjemny głosem po imieniu.

Nagle ocknął się w sali, wydział już wyraźniej, lecz nie miało to znaczenie, gdyż i tak pierwsze co widział śnieżnobiały sufit pomieszczenia, który i tak był zamazany, ponieważ dokładnie nad głową kończyła się biało-złota smuga wprowadzanego promienia wschodzącego słońca, zapowiadającego nowy dzień. Ww. smuga był dosyć niewyraźna, a raczej jej krawędź, natomiast w polu widzenia, miał nieokreślony cień, jakiejś kobiety o długich włosach, tylko tyle mógł wydedukować, która powiedziała spokojnie i cicho, ponieważ wokoło panowała absolutna cisza, porównując do tego co tutaj się działo ,gdy trafił. -Cieszę się ,że w końcu się obudziłeś.- Ten głos poznawałeś, lecz nie mogłeś ,go z nikim skojarzyć, ale z pewnością, to była osoba bliska, ponieważ sama radość z tego ,że ona tu jest wydawała się radosna i specyficzna.

<Dopisz sobie do postaci 1 punkt do kontroli Reiatsu + 2 do wydania dowolnie>



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 9 Maj 2010 - 0:29

<Dwa wolne punkty dodaje do psychiki>

Cały ten czas kiedy Akihiko próbował zgromadzić energię i uformować z niej kulę widoczne na jego twarzy było ile wysiłku musi wkładać w to aby panować nad energią. Samo skupienie i rozluźnienie nie wystarczało. Tym razem miał przed sobą trudniejszą próbę. W końcu całość jego zmagań pozostała nierozstrzygnięta poprzez wyciągniecie go z tej krainy.

Po tym jak wybudził się w sali przez chwilę przeszło mu przez głowę, czy to nie był tylko sen? W końcu wszystko tam było takie realistyczne, począwszy od tego co widział a skończywszy na tym, że mógł to poczuć i oddziaływać tak jak w rzeczywistości... Jakiekolwiek dalsze przemyślenia zostały jednak przerwane przez znajomy głos
*Znam go, ale do kogo mógłby należeć ? Jak się w końcu wybudzę to się zorientuje, a teraz trzeba coś z tym zrobić*
- Witaj, jak widzisz aktualnie sobie wypoczywam... Treningi w akademii są bardziej wyczerpujące niż można by przypuszczać, na przyszłość bardziej zadbam o to aby się nie znaleźć w szpitalu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 11 Maj 2010 - 18:56

Filer by Kamys

- No tak odpowiedziała kobieta - jakoś tak bez zainteresowania. Rozmawiałeś z nią sobie chwilę o tym i o tamtym, kiedy oznajmiła że musi coś załatwić... Wizyta nie trwała zbyt długo, ty zaś znów zostałeś sam, sam jak palec. Najgorszy był chyba brak jakiegoś specjalnie interesującego zajęcia.

W szpitalu leżałeś jeszcze przez pewien czas, personel wypuścił Cie dopiero wtedy gdy większość twoich ran została już wyleczona lub uleczona na tyle aby nie przeszkadzały.
Jak zdążyłeś zauważyć IV była bardzo pracowitym oddziałem.. Był też również bardzo niedoceniany (Zwłaszcza przez XI), wielokrotnie widziałeś jak pielęgniarze czy pielęgniarki zostają wyzywani czy też nawet czasem obijany przez żelazną pięść seretei.

Stałeś teraz przed szpitalem, był wieczór... Na twoim ciele zostało jeszcze kilka bandaży, zaś ty miałeś jeszcze trochę czasu do zmroku.

[ odnów sobie 10 HP ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 11 Maj 2010 - 19:35

*Przynajmniej nie było nudno w tym szpitalu*
pomyślał podsumowując całą wizytę, nie dość, że mnie opatrzyli to sobie pod koniec pogadałem a i całe to spotkanie w tej płomiennej krainie jak ze snów też było czymś czego nie zapomina.
*Wszystko tam było takie... realistyczne a zarazem niewiarygodne muszę tam kiedyś wrócić tak jak mi to zalecił tamten nieznajomy... Teraz jednak czas wracać do normalnego życia w akademii w końcu jak nie bede się starał to coś mi się wydaje, że jednym oddziałem do którego mnie będą chcieli przyjąć byłby oddział czwarty... przecież to jak oni są traktowani... porównując ich do jedenastego można by stwierdzić, ze "szpitalnicy" to kompania karna. Z kolei tamte cwaniaczki też raczej nie wzbudzają mojej sympatii... nieokrzesana banda zabijaków, i co z tego, że są silni. Jeżeli będę dalej trenował to z pewnością przerosnę niejednego z nich... A wtedy... za taki zachowanie wobec słabszych w mojej obecności dostaną nauczkę*
Takimi oto rozważaniami podsumował cały ten pobyt, po czym wyszedł...
*dobra troche czasu do końca dnia jeszcze jest... Trzeba by cos zrobić, nie bedę się przesilał bo w końcu dopiero co opuściłem ten przybytek... Przejdę się i pozwiedzam dokładniej Seireitei*
Jak pomyślał, tak też zrobił po czym udał się tam gdzie go oczy poniosa, w końcu i miał jeszcze tyle wolnego czasu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sro 12 Maj 2010 - 13:17

Udałeś się w przechadzkę po Seireitei, była to dobra pora na spacer, było ciepło (lecz nie aż za), dodatkowo co jakiś czas w twoją twarz uderzał chłodniejszy wiatr, ten wyraźnie orzeźwiał.
Okolica była ładna, jak to w bogatej dzielnicy. Mijałeś bogate domy, mijałeś poruszających się z wolna ludzi... Mijałeś też shinigami którzy pełnili służbę, lub też zajmowali się tym czym chcieli, i pomyśleć że jeśli dobrze wszytko wyjdzie i ty za jakiś czas być może dołączysz w poczet Bogów śmierci.
Myśląc tak dotarłeś do jednego z ciekawszych miejsc (tu nawet czasem się coś działo), otóż wokoło było kilka knajpek, sklepów i innych miejsc gdzie można było spędzić czas, wydać pieniądze, ale i poznać kogoś nowego.

Po drodze nie spotkałeś nikogo znajomego, a jeśli nawet to były to osoby znane tobie z wyglądu, i niezbyt chętne do konwersacji.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Algalon




Mistrz Gry : Ginuś

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 15 Maj 2010 - 11:07

*Wietrzyk wieje, inni mają swoje obowiązki a ja się tutaj tak włóczę i obijam. Jeżeli kiedykolwiek chciał bym być silnym shinigami to nie wystarczy mi samo skończenie akademii i wylądowanie w jakimś podrzędnym oddziale. Jednak na to bym poczynił jakieś kroki w tym kierunku samo postanowienie nie wystarczy. Od od jutra wracam do swoich obowiązków. Tyle czasu ile zmarnowałem w tej lecznicy może tylko opóźnić moje plany. Pobliskie lokale wręcz mnie zapraszają bym do nich wszedł i zostawił trochę pieniędzy. Ale dziś nie czas na takie rzeczy. Pora wracać do domu i przygotować się na jutro*

Akihiko skierował swoje kroki w strone swojego mieszkania, w końcu nie mógł wiecznie zwiedzać Seireitei. A jutrzejsze obowiązki czekały...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 15 Maj 2010 - 11:23

Tak więc ruszyłeś w dalszy spacer, tym razem zmierzałeś do domu, wszak było trzeba przygotować się na dzień jutrzejszy i na powrót do akademii. W zasadzie nie masz pojęcia co tam się działo przez twoją nie obecność, niemniej wrócić by już wypadało.

Dalsza droga mijała równie przyjemnie co wcześniej, co prawda dokuczało Ci jeszcze to i owo pobolewało czasem, niemniej było już znacznie lepiej niż jak trafiłeś do szpitala.

http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f54/dom-akihiko-arakidy-t1229.htm



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 5 Cze 2010 - 14:44

Kaien

Na początku pojawiły się niewyraźne odgłosy w uszach. Później powieki niechętnie rozwarły się, wpuszczając mieszankę syntetycznego oraz słonecznego światła do siatkówki. Odruchowo przymknął oczy, ale zaraz ponownie je otworzył, by upewnić się, czy to nie sen. Białe ściany. Szpitalne świetlówki na suficie. Masa łóżek oraz charakterystyczny zapach medykamentów, który od razu uderzył w nozdrza. Nie wyglądało to na zaświaty. Bardziej na szpitalny pokój, który doskonale już znał. Jedyne co odróżniało go od ostatniej wizyty, to większa ilość pacjentów leżących w białych pościelach. Tak! To tutaj spędził tyle czasu, będąc zamkniętym w swojej podświadomości. Pomiędzy pacjentami kręciło się kilku czarno odzianych czwartooddziałowców. Lewa noga Ginyu była zagipsowana. Lewe ramię opasała kilkucentymetrowa warstwa bandażu, a ciasny gorset białego opatrunku, dusił go w brzuchu. Po sali krzątały się też dwie persony w białych fartuchach oraz kartami w dłoniach. Jeden z nich wyłapał wzrokiem, przebudzonego pacjenta. Szepnął coś do drugiego, po czym podszedł do chłopaka. Bez żadnego powitania, przeszedł do formalności.
- Kaien Ginyu, zgadza się? - o dziwo, nie był dużo starszy od samego Kaiena. Miał nie więcej niż 20 lat, a rysy jego młodzieńczej twarzy dopiero nabierały poważnego wyrazu. Wzrok trzymał na karcie trzymanej w dłoni, a długopis czekał jedynie na odpowiedź, zawieszony parę milimetrów nad papierem wypełnionym mnóstwem pustych rubryk.

[Dopisz sobie 31 PŻ oraz 22 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 5 Cze 2010 - 16:11

Pierwsze co ustępowało z uszu był okropny szum,który nie dawał nic zrozumieć z dobiegających do jego uszu odgłosów, po czym powoli zaczęły kolejne i kolejne dźwięki, coraz to bardziej wyraźne. Ciężkie powieki zostały powoli rozwarte przez białowłosego, by przez duże natężenie światła, natychmiast zamknąć, jednakże ta ciekawość ,czy to nie sen i gdzie się teraz znajduje chłopak była przeważająca, prawie po kilku sekundach otworzył na powrót oczy i się rozejrzał na tyle ile pozwalała mu szyja oraz oczy. W międzyczasie do nozdrzy,która zaczęły kontaktować , przynosiły ostry zapach szpitalnych medykamentów, na co odruchowo zaczął się krztusić, co kolejno spowodowało ból poranionego brzucha.

Zbyt wiele ten pokój się nie różnił od tego czasu ,gdy był tu ostatnio, oprócz tego ,że było więcej gości, a raczej rannych, nim zdążył ogarnąć to wszystko, już obok niego pojawił się Shinigami. Kaien usłyszał pytanie i wytrącony z "transu" myślowego, niezauważalną chwilkę przetrawił pytanie i odrzekł -Uhm.... To ja.- niepewność i zmęczenie, pałały z jego tonu , którym się odezwał, odpowiadając w powyższy sposób.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 8:17

Długopis posłusznie zaczął wypełniać rubryki czarnym atramentem. Najwyraźniej potrzebne było jedynie imię, by dopisać również do karty chłopaka takie informacje, jak wiek, płeć oraz inne dane personalne. Musiały minąć jakieś dwie minuty, by długopis zawisł w powietrzu nad którąś z rubryk, a wzrok sanitariusza, spoczął na białowłosym.
- Masz dużo szczęścia... - zaczął po chwili, poważnym tonem. - Domyślasz się dlaczego?
Większości pacjentów Kaien nie rozpoznawał, niektórych dlatego, że mieli obwiązane bandażami całe głowy lub po prostu byli odwróceni. Lecz co do jednego miał pewność. Z początku, trudno mu było uwierzyć. Zaraz przy oknie, parę łóżek dalej, leżał sam Kyoji w stanie, w którym Ginyu nigdy nie mógłby sobie wyobrazić tak twardego człowieka, jak on. Również miał opatrunek, lecz na czole. Dzięki temu, białowłosy natychmiast rozpoznał jego bezwzględne rysy twarzy, na których w tej chwili malowała się jakby zaduma. Swój nieobecny wzrok zawiesił teraz na jakimś widoku, który był daleko za oknem. Może podziwiał zachodzące słońce? Nie, przecież to niepodobne do kogoś takiego. To był człowiek ze stali, a sercem z kamienia. Na pewno, wymyśla jakieś nowatorskie metody utrudniania swym podopiecznym życia lub robienia z zajęć jeszcze większej tortury. To jest w jego stylu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 15:34

Kaien przez cały czas wpatrywał się w sanitariusza jak w namalowany obraz, patrząc jak coś odnotowywuje. Czekał na kolejne pytania, aż je zastał. Wysłuchał z uwagą co powiedział sanitariusz i odpowiedział tym samym tonem co przed chwilą, czyli tak jak się czuł. -Przeżyłem, to jest prawidłowa odpowiedź.- Nie przerywając zapytał pobieżnie -A Kentaro? Czy on przeżył?- zadał pytanie, zaraz potem chcąc usłyszeć dobre wieści patrzył się prosto w oczy sanitariuszowi i czekał na odpowiedź w stylu "Tam leży." z uśmiechem na twarzy, jednak skrycie obawiał się ,że nie przetrwał. Białowłosy zauważył przy okazji dokładniej znajomą twarz, był to Kyoji, gdy tylko go zobaczył to ,aż zakręciła się łezka w oku, jaka to porażka dla oficera 11 ,gdy to zostaje pokonany przez grupkę prostych Hollow. Przez cały czas czuł uścisk w gardle i uciskanie opatrunków, jednakże to było znośne bo opatrunki nie były tak zaciśnięte by utrudniać dopływ główniejszych żył ,czy tętnic.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 18:09

Sanitariusz pokiwał głową, ale jak się okazało, jedynie w geście zrozumienia.
- Nie całkiem... - zaprzeczył. - Chodzi o to, że z całej waszej grupy przeżyło 8 osób. Z tego, ty byłeś w stanie poważnym, ale jak najbardziej stabilnym. 6 innych była w stanie głęboko krytycznym, a u niektórych nadal niestabilny. Noo, i jest nasz szczęśliwiec, który nie odniósł żadnych obrażeń... - na chwilę przerwał, by białowłosy był w stanie przetrawić informacje. - Nie wspominając już o tym, że natrafiłeś na zwykłego hollowa. Z naszych informacji wynika, że w grupie pustych, która zaczaiła się w Karakurze, znajdowało się dwóch Adjuchasów. I właśnie w tym jest Twoje największe szczęście... - po zadanym pytaniu białowłosego, brunet począł wertować wszystkie stronice karty. Po chwili, zatrzymał się na jednej i analizował dane powpisywane w rubryki. - Orinosuke Kentaro, ta?... Stan krytyczny, lecz stabilny. Powinien z tego wyjść żywy, ale... - w tym momencie, słowotok przerwał mu drugi z sanitariuszy, nieco starszy, i zagadnął coś o stanie pacjenta. - Ehrm... Nieznacznie uszkodzona łąkotka kolanowa na skutek postrzałowy, podwójne przedziurawienie jamy brzusznej razem z żołądkiem oraz oparzenie III stopnia z martwicą sięgająca tkanki podskórnej. Pacjenta czeka co najmniej trzy-miesięczna rehabilitacja.
- Rozumiem. - podsumował krótko starszy sanitariusz, czego na pewno nie mógłby powiedzieć Kaien. Nie był pewien czy to o nim mowa, ale strzępki słów, takich jak kolano, brzuch oraz oparzenie, mówiły same za siebie. Starszy biało odziany odszedł, a pozostał ten drugi.
- No, chłopcze... Czeka Cię dużo pracy, aby powrócić do dawnej sprawności. Lecz nie martw się, nie Ciebie jednego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 18:35

Kaien słuchał z pełną uwagą i tylko przytakiwał, niezwykle był szczęśliwy ,gdy usłyszał, że Kentaro żyje. Z jeszcze większym zapałem słuchał tego o czym rozmawia dwóch sanitariuszy, ale słuchając zrozumiał tylko tyle , że jest zwęglony i przedziurawiony, ale będzie zdrów. Gdy tylko skończył sanitariusz swoje zdanie zapytał. -A mogę się dowiedzieć co się stało dalej,gdy zabiłem tego drugiego Hollowa?- wysłuchał dokładnie sanitariusza i począł wypytywać dalej z zapałem. -Wracają do powracania do dawnej sprawności, to .... kiedy będę mógł wyjść?- uśmiechnął się tępo i zapalenie, jakby miał usłyszeć, że najpóźniej jutro, choć tak raczej nie będzie. Nagle z nieznanych mu przyczyn z tępym uśmiechem i dziwnym zapaleniem w oczach rozejrzał się dookoła.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 19:36

Sanitariusz ponownie skierował wzrok na pacjenta, po czym z trzaskiem zamknął kartę trzymaną w dłoni.
- Nie mam pojęcia, chłopcze. Ja tu tylko przyjmuję rannych, a sytuację znam od shinigami, którzy was tu przynieśli. - nad odpowiedzią na drugie pytanie, brunet zastanowił się nieco dłużej. Jeszcze raz przewertował zamkniętą wcześniej kartę i przeanalizował stan Kaiena. - Hm... Wyjść mógłbyś już za jakiś tydzień. Potem tylko czeka Cię dosyć żmudna rehabilitacja. Masz uszkodzoną łąkotkę, więc Twoje kolano pobędzie trochę w gipsie. Moglibyśmy to załatwić za pomocą kidou, ale jesteś jeszcze młody. Być może ciągle rośniesz, a twoje kości razem z tobą. Gdybyśmy zaryzykowali naprawę Twojego kolana przez kidou, moglibyśmy uczynić Cię kaleką do końca żywotu... No, tak. Podsumowując, takie siedzenie w gipsie osłabi Twoje mięśnie. Będziesz musiał je odbudować. - znów powietrze przeciął trzask zamykanej karty pacjentów. - Ale nie martw się! Jestem pewien, że po czymś takim na pewno Cię przepuszczą na następny rok. Ty jednak, przede wszystkim, martw się o swoje zdrowie. - po ukończonym słowotoku, uśmiechnął się jakby dla otuchy, po czym przeszedł do następnego pacjenta, który pomimo całej obwiązanej głowy, wydawał się być przytomny. Kaien nie mógł rozpoznać kim jest ta osoba.
Czerwone promyki słońca, powoli ustępowały za oknem, ciemni nadchodzącej ze wschodu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 19:59

Chłopak słuchał z zaciekawieniem tego co mówi sanitariusz, bądź co bądź mówi o młodym akademickim chłopaku, którym był Kaien. Słysząc słowa "za tydzień" trochę mina zrzedła, ale nie był rozczarowany, o nie , na myśl o Kentaro czuł ,że jest praktycznie zdrowy. Po dzisiejszym dniu, tak mu się wydawało poczuł się zmęczony, co motywowało go do zaśnięcia, jednakże najpierw miał ochotę z kimś porozmawiać, jakoż nikogo takiego nie znalazł w pobliżu z kim mógłby porozmawiać otwarcie postanowił porozmawiać z jedyną postacią godną zaufania, którą był tajemniczy kapturek. Jak pomyślał tak począł postępować, przy czym przypomniał sobie ,że ma "wejść" w siebie, więc wyobraził sobie białowłosego(czyli siebie) w łóżku, czyli tu gdzie się znajdował i wyobrażał sobie, jakby kamera oddalona o kilka metrów białowłosego się przybliżała, stopniowo z taką samą prędkością, by zwolnić tuż przy nim i spokojnie wejść w środek. Wyobraził siebie tam tak jak się czuł. Ciało pełne niebieskich stopniowo porządkujących swój ruch, błękitnych cząsteczek, szukał miejsca, w którym one szczególnie się skupiają, lub mają charakterystyczny kształt, który trudno zmodyfikować i postanawia tam "skierować" i stopniowo przybliżać się myślami, co mniej więcej oznaczało skupienie się , skoncentrowanie, wszystko inne wyrzucenie ze świadomości i podążanie tym tropem wołając w myślach swojego przyjaciela, z którym może o wszystkim porozmawiać, gdyż sprawia wrażenie osoby, która nie łatwo ufa osobom, tym dobrym, a także tym złym, czyli tajemniczy i zamknięty w sobie zakapturzony "postaciowiec".



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 20:33

Białowłosy zamknął swe oczęta, by zagłębić się w nieskończone otchłanie podświadomości. Tam właśnie, miał nadzieję na spotkanie z zakapturzonym ktosiem, zamieszkującym jego umysł. Zwykle udane spotkanie zwiastowało przybycie tajemniczego pyłu. Jakież więc było zaskoczenie Kaiena, gdy właściwie zaraz po zamknięciu oczu, szary piach otoczył białowłosego, a czerń wokół jego postaci, zaczęła wirować. Piach powoli otaczał Ginyu nadal wirując. Tworzył teraz kulistą sferę wokół chłopaka. Po chwili nie widział już nic oprócz pędzącego piachu. Musiało minąć jakieś pół minuty, aż wirujący pył zwolnił i opadł. Teraz zamiast pustki, przed Kaienem malował się przygnębiający widok, zrujnowanego miasta. Ziemskiego miasta. Wysokie, majestatyczne konstrukcje z powybijanymi oknami i pustką ziejącą z ich wnętrza, rozciągały się nad nim. Musiał tu nastąpić jakiś kataklizm, którego nikt się nie spodziewał. Samochody, jakby dopiero co stanęły, a ich kierowcy wyparowali. Nad tym wszystkim czuwało granatowo szare niebo, w centrum którego snuł swoją mroczną aurę, ogromny wir. Po środku wiru, zionęła ciemna pustka. Białowłosemu od razu wpadło do głowy, że to przez ten wir wpadł do tego miejsca. Chmury tworzył znany już chłopakowi pył. Przez przypadek otarł się o jedną z latarni. Ta od razu rozsypała się, a na ziemi została jedynie kupka szarego pyłu, który porwał natychmiast wiatr.
- Niszczysz to miejsce... - oznajmił ponury, lecz stanowczy ton. - "I nie atakuj pająka sam" - zadudnił głos w zadumie. - Dostosowałeś się do mojej rady. Choć niewiele brakowało... Nadal błądzisz niczym niemowlak. Czego tu właściwie chcesz? - dopiero teraz Kaien spostrzegł. Po środku ulicy, dosłownie naprzeciw niego, malowała się zakapturzona sylwetka, którą otaczał bezwładnie zawisły pył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 6 Cze 2010 - 21:14

Pierwszy szok nastąpił po rozglądnięciu się i ocenie "wystroju tego" miejsca, pierwszy niepewny krok i zahaczenie o lampę, która natychmiast się rozsypała. Kolejny szok tym razem praktycznie powodujące paraliż. Białowłosy usłyszał zaraz czyjś głos, znajomy ponury i stanowczy ton, co chłopak skwitował radosnym -Tu jesteś!- na kolejne słowa ponuraka stanął posmutniał i spojrzał w oczy, a raczej miejsce pod kapturem ,gdzie one powinny być. Ginyu tak patrzył przez nieokreśloną chwilę i powiedział -Chciałem porozmawiać i podzielić się z Tobą swoimi przeżyciami, bo wiem ,że mogę Tobie zaufać, chyba ,że tak nie jest?- zaczął śmiele, by w pewnym momencie z cichnąć i się speszyć mówiąc ostatnie pięć słów. Czuł się okropnie, chciał właśnie go złapać i się zapytać co się z nim dzieje, lecz już powoli zaczynał się przyzwyczajać do niego , lecz nie chciał zbytnio go zaakceptować ,gdy jest taki jaki jest kapturek. Wnętrze Kaiena począł rozdzielać nieopisany smutek i żal, pojedyncze, gęste krople poczęły spływać z oczu chłopaka i spadać na podłożę, gdy wykrzyczał przez łzy.- Uważam Ciebie za PRZYJACIELA!- nagle znów ucichł ,by powiedzieć kontynuować to co myśli, trochę mniej pewnie, jakby obawiał się co odpowie na to Kapturek. - A prawdziwi przyjaciele się odwiedzają i dzielą ze sobą przeżycia, a nawet spotykają się by ze sobą pobyć, więc... dlaczego?- nagle urwał ,by pogrążyć się jeszcze bardziej w swoim smutku i spowodować opad kolejnych łez na podłoże, tak jak smutek wypełniał serce Kaiena tak i okolica stała się jeszcze bardziej ponura, przynajmniej z perspektywy białowłosego chłopaka.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Czw 10 Cze 2010 - 19:11

Ciężkie, zmywające wszelkie smutki chłopaka krople łez, powoli opadały na pokruszone szczątki asfaltu. Z każdą sekundą robiło się ich coraz więcej. Grunt stawał się coraz bardziej mokry, od przegrywających z grawitacją kropel. Dziesiątki... Setki... Tysiące zaczęło spadać wprost z... nieba. Tak, to deszcz zagościł w tym złowieszczym świecie. Spomiędzy spiralnych, pylnych chmur na niebie, zaczęły wylewać się strugi deszczu, które natychmiast zmyły się ze łzami na twarzy białowłosego. Obfita ulewa ogarniała powoli cały świat. Wszelkie dziury wypełniały się natychmiast krystalicznie czystymi kałużami.
Zakapturzony skierował swój wzrok na płaczące niebo. To było chyba pierwszy raz, kiedy Kaien mógł go ujrzeć wyprostowanego. Posturę nadal miał raczej chuderlawą, ale nie sprawiał już wrażenia osoby z przewlekłą skoliozą. Z czarnych czeluści kaptura, przez ułamek sekundy wyłonił się blady i trójkątny podbródek. Szybko jednak, ponownie się ukrył, gdyż ciemna otchłań, zakapturzonego ponownie skierowała się na Kaiena. Wpatrywała się w niego przez dłuższą chwilę.
- Nie lubię deszczu... - stwierdził ponurym tonem.
Po tych słowach, w żółwim tempie, jego uwaga ponownie skierowała się w stronę nieba, które nadal obdarowywało ziemię hektolitrami wody. Przez dłuższą chwilę, dźwiękowy eter, wypełniał jedynie odgłos kropel deszczu, zderzających się z szarym gruntem metropolii.
- Ty mnie nie słuchasz... Nie zaufamy sobie, dopóki nie spełnisz warunków. - kontynuował usypiającym tonem, nie racząc nawet Ginyu spojrzeniem. - Wgłąb duszy miałeś zajrzeć. A nie umysłu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 3 Sie 2010 - 21:11

Białogłowy płakał jak najęty, czuł się urażony, może to był wynik jego zmęczenia połączony z goryczą porażki, lecz nie to było najważniejsze. Młody chłopak ryczał jak malutki niemowlak. Nagle pierwsze słowa zakapturzonego wbiły się jak kawałek lodu w Kaien'a ,co zmotywowało go ,by przestał płakać . Najpierw spokojnie starał się uspokoić zmniejszając ilość łez i zwiększając większą uwagę na otaczający go świat i zrozumiał także ,że on sam nie kocha deszczu i woli być suchym ,a żeby do tego doprowadzić musiał się uspokoić, co starał się robić z każdą sekundą, by po chwili otrzeć łzy rękawami, tudzież rękoma. Ginyu po uspokojeniu się spojrzał poważnie w miejsce ,gdzie jest bezgraniczna czerń pod kapturem i powiedział na zupełnie poważnie z nutą zawziętości. -Zrobię to ,by zdobyć Twoją przychylność, a Teraz czy mógłbym Ciebie opuścić?- zwrócił pytanie dla zakapturzonego. Ginyu czekał na reakcję "kapturka" ,gdyż zrozumiał ,że ma coś do "załatwienia".



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Czw 5 Sie 2010 - 18:18

Kaien przestał płakać. Wraz ze łzami, odeszła gorycz. A wraz ze zgorzknieniem, deszcz... Chmury przestały obdarowywać podziurawioną ziemię litrami wody. Jedyną pamiątką, były kałuże wypełniające zdemolowane drogi w tym świecie.
Kaptur na głowie postaci, zwrócił się w stronę jednej z kałuż. Na dłuższy moment zamarł wpatrzony we własne odbicie. Białowłosy nie wiedział nawet, czy jego słowa docierają do ciemnych czeluści kaptura tajemniczej persony.
- Rób co chcesz... Idź - odparł z typową już dla siebie apatią. - Tylko głowy więcej nie zawracaj mi, bez powodu żadnego... Wróć, gdy gotowy będziesz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sro 11 Sie 2010 - 15:54

Białogłowy stał pełen entuzjazmu, rozejrzał się szybkim ruchem głowy dookoła stwierdził ,że nie wie jak wyjść. Stał w pozie wyprostowanej mierzwiąc swoją czuprynę rozglądał się za jakimś wyjściem i starał się "wpaść na pomysł" wyjścia do świata zewnętrznego. Po chwili był pewny ,że nie ma pojęcia jak wyjść, więc rzucił pytanie do zakapturzonego nie zmieniając pozy co z perspektywy 3 osoby wyglądało jak rzucanie pytania na wiatr.
-... mhmmm...- zamyślony wydał dźwięk starając się zaciekawić swoją osobą , by po chwili zadać właściwe pytanie. -... Powiedz mi , gdzie tu wyjście znajdę do świata z którego przybywam.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sro 11 Sie 2010 - 17:55

Zakapturzony obrócił się i zaczął kroczyć w nieznane, poniszczoną ulicą, tak jakby słowa Kaiena w ogóle nie dotarły do ciemnych czeluści jego kaptura. Chłopak już miałby upomnieć się o podpowiedź, gdy ręka tajemniczego osobnika powędrowała do góry. Palec... wskazywał niebo. Białogłowy od razu spojrzał do góry. Wir... Obracający się pył, a po środku ogromnego odmętu, czarna pustka. Tam kończyło swój żywot każde ziarenko pyłu, które znajdowało się w tym momencie na szarym niebie. Było to niczym centrum tego posępnego świata.
Wysokie budynki. Poniszczone, ledwo trzymające się wieżowce, a raczej ich szkielety. Lecz nawet najwyższy z nich, który zdołał wypatrzeć Ginyu, choćby odrobinę nie zbliżał się do tej ponurej karuzeli krążącej nad metropolią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sro 11 Sie 2010 - 20:08

Białogłowy spojrzał w górę i złapał się za głowę. -Tam jest wyjście tak?- nie czekając na odpowiedź na to retoryczne pytanie kontynuował -To jak właściwie go używasz?- kolejne pytanie i pewnie także będzie bez odpowiedzi, więc postanowił ruszyć do działania. Wpadł na pomysł dopiero przed chwilą i nie miał pojęcia czy się sprawdzi. Postanowił zmienić co nieco w tym świecie by wyjść do świata rzeczywistego. Oglądną dokładnie wir nad głową, by wyobrazić sobie podobny pod nogami. Wyobraził szary wir, który bliżej środka był coraz ciemniejszy i coraz głębszy. Wir który wciągał szary piach dookoła, tak samo jak tamten nad jego głową. Anomalia ,która wciąga nie tylko niezidentyfikowany pył ,ale także jego samego. W tym wszystkim brakowało takiej głębi ,którą dopełniać miała malutka wizja tego co miało być po tamtej stronie ,czyli szpitala, a zwłaszcza białego sufitu, czego najbardziej brakowało dla naszego młodego towarzysza.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Czw 12 Sie 2010 - 16:32

Zakapturzony dalej szedł, lecz jego znudzony głos, pomimo rosnącej odległości, nie wydawał się cichszy. Wręcz przeciwnie, zdawał się przeszywać każdy atom tego świata, eskalując dzięki pokonanemu dystansowi. Przez chwilę Kaien czuł się, jak na wykładach w akademii - słowa wydawały się otaczać go z każdej strony i nikły wtórowane wielokrotnym echem.
- A po co ten świat opuszczać miałbym? - Kaien natychmiast zdał sobie sprawę z nonsensu swojego pytania. Zanpakutou w końcu rezydowały tylko w tym świecie. Z lekcji pamiętał, że mogły co najwyżej, objawiać się swoim użytkownikom. - To mój dom jest... - rozpadł się. W czarny pył. Pył zawirował, po czym uleciał w dal, niknąc gdzieś pomiędzy zrujnowanymi budowlami.
Chłopak, dłużej nie zwlekając, przeszedł do swojego planu. Pył, jak na zawołanie, pojawił się w jego umyśle (nie wiedział jednak, czy pod jego nogami). Następnie, w skrytym za zamkniętymi powiekami świecie wyobraźni, zwizualizował sobie czeluść, która miała zaprowadzić go z powrotem pomiędzy białe ściany szpitala. Nadal nie wiedział czy to wszystko działa. Mógłby już właściwie stracić nadzieję, bo nic nie czuł. Zero symptomów bycia przez coś 'wciąganym'. Otworzył oczy.
Tak! Udało mu się. Biały sufit był pierwszą oznaką sukcesu. Potem w nozdrza uderzył "ukochany", sztuczny zapach medykamentów. Rozejrzał się po sali szpitalnej. Wszyscy spali. Gdzieś, zza jednej z zasłon, dobiegało nieznośne chrapanie. Ktoś inny bełkotał przez sen coś niezrozumiałego. Zza okna, spoglądał na niego piękny rój gwiazd. Był w domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Czw 12 Sie 2010 - 20:37

Gdy się ocknął pierwsze, co mu wpadło do głowy to wydostać się ze szpitala. Obejrzał całe ciało. W razie niewielkich ran/ opatrunków postanawia wstać i najzwyczajniej w świecie wyjść na korytarz, jednakże ,gdy go ból położy na powrót do łóżka to nie zamierza wstawać tylko się przespać dla dobra jego ciała, które było poniewierane.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 13 Sie 2010 - 14:11

Właściwie, jedyną rzeczą, która mogła utrudnić podróż Kaien'owi była zagipsowana noga. W brzuchu dusił go ciasny gorset bandaży, a lewa ręka było unieruchomiona przez opatrunek. To jednak, nie stanowiło większego problemu.
Chłopak powoli zsunął się z łóżka. Ciszę, co chwila, wypełniało nieznośne majaczenie jednego z pacjentów. Nie zwracając na to, większej uwagi, białowłosy udał się do drzwi. Światło księżyca rozwidniało pokój w takim stopniu, by wiedział, w którą stronę kroczyć. Powoli kuśtykając, doszedł. Białe wrota wyprowadziły go do jasno oświetlonego korytarza. Z początku, nie mógł przyzwyczaić się do blasku, który wydzielały świetlówki. Przymrużył oczy, aby mogły przyzwyczaić się od intensywnego światła. Coś zobaczył... kątem oka... zarys sylwetki.
- A ty gdzie się wybierasz? - głos sanitariusza doszedł równie szybko, jak świadomość, że został przyłapany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 13 Sie 2010 - 14:34

Białogłowy się zatrzymał i zwrócił całą uwagę na owego sanitariusza jak i sytuację w której jest, po czym zaczął odpowiadać na pytanie. -Ja , e... idę do... Toalety, tak toalety.- powiedział Ginyu niepewnie ,lecz udając jednocześnie osłabienie w głosie. Kontynuował granie głupiego. -Muszę tam się szybko znaleźć ,bo zaraz mnie rozsadzi.- , po czym ruszył przed siebie mając nadzieję ,że idzie w dobrą stronę w innym wypadku idzie tam gdzie prowadzi sanitariusz przepraszając i wymigując się ,że to przez rany i ogólne osłabienie, jednocześnie starając się pośpiesznie tam dostać, co ma utrzymać w pewności sanitariusza.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Today at 8:27

Powrót do góry Go down
 
Sala numer 5
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Centrala Lecznicza-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog