IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala numer 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 27 Mar 2009 - 13:44

Super jak bym nie mógł leżeć w innej sali tylko z tobą, ale nic na to nie poradzę po czym odwróciłem się na bok Chce poderwać trenerka a ogląda się za innymi to mu się nigdy nie uda pomyślał patrząc na okno
Powrót do góry Go down
Zabor





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 27 Mar 2009 - 13:59

Leżeliście i odpoczywaliście jeszcze 2 dni po tych 2 dniach wszystko potoczyło się szybko Treningi... Biblioteka...Wypady do świata żywych na walkę z pustymi... W ten sposób minęły 2 lata, trenowaliście razem bardzo się zżyliście.

//////////////////////////////////////////////////////////////
Każdy w swoim własnym domu ma mi opisać dość długo i solidnie.... co się wydarzyło przez te 2 lata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 20 Gru 2009 - 13:01

Salvatore Hikai


Na początku doszedł do ciebie nieprzyjemny, ostry zapach kojarzący się ze szpitalem, zapach leków, później otworzyłeś lekko swoje ciężkie powieki, miałeś wrażenie że te zrobione są z ołówiu, gdyż podniesienie ich było nie lada wyczynem.

Sala była jasna, ty zaś leżałeś na miękkim łóżku, przykryty niemal po uszy delikatną, ciepłą kołdrą. Czułeś ból niemal w całym ciele, przynajmniej wiedziałeś że żyjesz. Zacząłeś rozglądać się po sali, jak miało się okazać nie byłeś w salki sam, prócz innych chorych którzy leżeli na łóżkach dostrzegłeś kręcące się wokół nich postacie shinigami z 4 oddziału. Jedna zresztą spostrzegła że się dobudziłeś i ruszyła w twoim kierunku, uśmiechąc się przy tym lekko, nieco zadziornie - O jeszcze żyjesz. - Rzekła dziewczyna ->



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 21 Gru 2009 - 19:34

-Co jest?- lekko otwarł oczy... nie wiedział co się dzieje, co się stało i jakim cudem jeszcze żyje...
-Jest tu ktoś?- Zadał pytanie oczekując odpowiedzi. Wcale się nie ruszał, aby przpadkiem nie wyrządzać sobie większych szkód... nie wiedział bowiem czy leży na ziemi "nie poskładany"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 21 Gru 2009 - 20:16

Kobieta uniosła lekko brwi patrząc na Ciebie, podrapała się przy tym po głowie - w zasadzie jestem tu ja i myślę... że jakieś 15 innych osób - westchnęła cicho,. spuściła głowę - Ranyyy i akurat przyszło mi się z tobą użerać... - Odetchnęła cicho, chwile później wyraźnie spoważniała. - Komu ty poddałeś co ? Bo schody chyba aż tak Cie nie urządziły - podrapał się po głowie. No tak miała coś zrobić, konkretniej podać Ci lekki.

- Salvatore tak ? - Właściwe to bardziej oznajmiła niż zapytała, odeszła na chwilę, aby moment później powrócić z niewielkim kubeczkiem - Masz szczęście że Cie tu przyniosła ta kobieta, i że rzecz jasna trafiłeś na mnie... Nie chwaląc się to mam znakomite zdolności - Zachichotała cicho, chwile później podsunęła ci pod nos kubeczek - a teraz łyknij mi to... W sumie nic groźnego



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 22 Gru 2009 - 14:50

Salvatore wykonywał polecenia. Chciał dowiedzieć się co to za kobieta uratowała mu nic nie warte dupsko... Wypił powoli i od razu zaczął rzucać serię pytań
-Jakiś rudy szlachcic mnie skopał- Powiedział rozżalony Salvatore, było mu ciężko przyjąć to do siebie... Po czym ucichnął...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 22 Gru 2009 - 15:18

Połknąłeś tabletki, kobieta dała Ci jeszcze popić nieco wody, aby lepiej przeszły przez przełyk. - Rudy szlachcic ? hmmm nie słyszałam jeszcze o takim - wzruszyła wąskimi ramionami, dziewczyna ustawiła dłonie na wysokości twojej klatki piersiowej, wymruczała coś niezrozumiale pod nosem po czym to jej dłonie pokryło zielne, blade światło, niemal od razu poczułeś ciepło w miejscu na które owy blask opadał. - Szlachta się ostatnio rozbrykała co ? - Rzuciła ni stad ni zowąd dalej rzucając leczące kidou. - Zresztą mniejsza, najlepiej to weź i śpij, podczas snu organizm regeneruje się najszybciej - Najpewniej miała razie, w końcu całkiem sporo ludzi tak mówiło.

(Możesz kontynuować rozmowę, albo robimy TS)



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sro 23 Gru 2009 - 17:23

-Jak widać... rozbrykała się- Uśmiechnął Się Salv lekko. Zadając sobie pytanie co ma robić dalej.Czasami trudności przewyższają jego możliwości, przekraczają wszelkie granicę.
-Nie chcę spać... Nie mam ochoty na sen- Odpowiedział trochę rozdrażniony. Spał już wystarczająco długo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Czw 24 Gru 2009 - 18:42

- Obawiam się że innej rozrywki chwilowo nie znajdziesz, a poleżeć dziś musisz - Jak by się tak zastanowić kobieta rzeczywiście musiała być całkiem niezła w tym co robi. Kontynuowała zaklęcie i rozmawiała z tobą jak gdyby nigdy nic. - Tak właściwe widzę że ty z akademii co ? Jak tam Ci idzie nauka ? - zmrużyła oczy i odetchneła cicho.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 25 Gru 2009 - 9:21

-Z Zroim mam problemy a na innych zajęciach idzie mi jak na razie świetnie...- Salvatore zauważył że Ciśnienie mu podskoczyło gdy od razu wymienił imię człowieka, który gniótł jego łeb... Chciał się Zemścić, ale nie z tak byle czego, ale nauczyć go szacunku dla innych... Wiedział że zanim to się stanie, musi minąć sporo czasu...
Salvatore leżał Cicho.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pią 25 Gru 2009 - 17:06

- Ah Zori... Kiedyś był całkiem mocnym oficerem. Zgryźliwec wolała by teraz pewnie być na froncie, aniżeli was uczyć... No ale nigdy się nie ma tego co chce - Uśmiechnęła się lekko mówiąc owe słowa, jej dłonie zeszły nico niżej, kobieta najoewniej zamierzała zaleczyć inne stłuczenia i obrażenia. - Do którego oddziału chcesz potem trafić co ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 26 Gru 2009 - 11:56

-Nie zastanawiałem się nad tym, ale długo nie chcę być w nim "służbą" a minimum być przełożonym kapitana, lub samum kapitanem- Salvatore nie chciał podlegać oficerom, a sam nim być, a najlepiej jak byłby kapitanem oddziału
-A jeszcze zastanawiam się nad drogą samotnika, nie będę należał do żadnego z oddziałów-Powiedział z przekonaniem w głosie, że taka możliwość istnieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Sob 26 Gru 2009 - 17:15

- Heh, ambitnie... - Cóż kobieta nie wykazała zbytniego entuzjazmu, za pewne słyszał podobne słowa od wielu leczonych przez siebie. Później przez chwile milczała, przynajmniej puki nie usłyszała o "samotnej drodze" - I co będziesz wtedy robić jako taki samotnik co ? - Uniosła lekko brwi, cóż tego typu rzeczy słyszała już rzadziej... Ale w sumie nic jej do tego, ją interesowało tylko składanie ludzi.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 27 Gru 2009 - 18:57

-Będę pilnował szacunku i sprawiedliwości...- Salvatore sam zastanawiał się nad tym co powiedział. A dokłądniej, czy jest w stanie dotrzymać obietnicy... Jak sam uważał nie jest w stanie myśleć o takich sprawach teraz... W takim stylu życia musiałby polegać tylko na swoich umiejętnościach- co nie jest łatwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 27 Gru 2009 - 19:29

- Szczytny cel... Cóż mogę trzymać za Ciebie kciuki, abyś dał radę - Rzekła owe słowa, po czym to odsunęła dłonie od Ciebie, odetchneła cicho. Widać leczenie Ciebie pochłonęło trochę jej energii... - No teraz odpoczywaj, ja idę zając się kolejnymi - - pomachała ci niemal przed twarzą, no i odeszła do kolejnego łóżka. Na tak owym leżała młoda ciemnowłosa dziewczyna, byłą nieprzytomna.

No i tak sobie leżałeś, w zasadzie nie miałeś nic do roboty... Nie było z kim pogadać, bo albo ludzie wkoło Ciebie byli obolali albo nieprzytomni lub zapracowani. Kiedy słońce chyliło się już ku horyzontowi podeszła do Ciebie ta sama shinigami która zajmowała się tobą - No... Mówią że możesz już iść do siebie... Tylko nie przemęczaj się dobra ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 29 Gru 2009 - 13:39

-Ok- Powiedział Cicho, po czym wstał i ruszył w stronę drzwi aby potem stanąć w nich i powiedział-Dziękiuje poraz kolejny, ale jeszcze nie raz się spotkamy- poszedł w kierunku domu, by obejrzeć swoją chatę z bliska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Nie 3 Sty 2010 - 1:35

- Ummm... Jasssnee - Dziewczyna pomachała Ci nieco zmieszana, najpewniej sama sądziła że lepiej nie dać się bić, no tak przynajmniej miała by mniej roboty i więcej czasu dla siebie. Niestety w jej wypoczynku przeszkadzały zapewne takie osoby jak ty.

Ty zaś ruszyłeś do wyjścia z centrum leczniczego, droga mijała powoli, zrobiło się nieco chłodno, przez co na twoim ciele pojawiła się gęsia skórka, jednak jak by nie patrzeć chłodek był dosyć orzeźwiający. Po drodze minąłeś kilku shinigami, między innymi dzięki ich obecności w Seireitei panował względy porządek, czego zapewne nie można było powiedzieć o Rukon.

Piszemy w -> http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f54/dom-salvatore-t641-30.htm



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 8 Lut 2010 - 20:52

Przygoda Kaiena

Czy to wina grawitacji? Czego ta podłoga ode mnie chce? Czemu wszystko zachodzi mgłą? Co się...?


Pierwszą rzeczą, którą Kaien poczuł po wybudzeniu, był ból. Ból nieznośny. Promieniujący od ramienia, po czubki palców. Z resztą, te dwie części jego prawej kończyny nie były, akurat, zakryte gipsem. Ach! No tak! Teraz Ginyu pamiętał. Bardzo wyraźnie.
Ostatnią rzeczą, którą ujrzał był oddalający się sufit Dojo, w którym to właśnie odbywał sparring z... dziewczyną. Trzeba było jej przyznać, że umiała "machać" bokkenem. Ktoś kto w takim stylu pozbawił go broni, łamiąc przy tym rękę. W tle krzyki Sensei'a i uczniów.

Drugą rzeczą, która pobudziła jego zmysły - tym razem węchu - był charakterystyczny dla szpitali zapach przeróżnych medykamentów oraz chemikaliów mających na celu utrzymywanie sterylności białego pomieszczenia.

Kaien podniósł się w białej pościeli, do pozycji siedzącej. Złamana ręka, znów dała o sobie znać nieprzyjemnym kłuciem. Rozejrzał się uważnie. Wokół panowało niemałe zamieszanie. Koło ustawionych równolegle pod ścianą łóżek, krzątali się ciemnokimoniaści Shinigami. Co chwilę któryś podchodził do jakiegoś pacjenta, i pytał się czy mógłby w jakikolwiek sposób ulżyć jego cierpieniom. Większość poszkodowanych to były zwykłe dusze, jednakże Ginyu wypatrzył również i paru Bogów Śmierci pojękujących w białych prześcieradłach.

Dopiero teraz, zorientował się, że i przed nim stoi trzech ludzi. Jeden, to był czarnoodziany oficer z opaską czwartego oddziału. Koło niego nieobecnym wzrokiem badał wszystkich pacjentów, twój Sensei. Zaś po jego prawicy, stała zmartwiona sprawczyni twojego wypadku. Yumi Hayakawa. Spoglądała na Ciebie swymi pięknymi, szmaragdowymi oczami. Jej brunatne, spięte w kucyk, włosy opadały na kolana Kaiena.

- Wszystko w porządku? - spytała zatroskanym głosem - Ginyu-kun?

Tak, z pewnością nie przypominała tej dziewczyny, która jakiś czas temu wysłała Cię do tego przytulnego miejsca. Wnet, jednak, chłopak poczuł mosiężną dłoń Łysego - jak to uczniowie nazywali Senseia - na swojej białej czuprynie. Powody dla tego niezwykłego przezwiska, były chyba oczywiste. Oficer, w tym czasie, spisywał twoje dane do karty pacjenta.

- Ha! - parsknął Łysy - Dostałeś od dziewczyny! Brawo!

Nie ma to jak budująca krytyka nauczyciela, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Pon 8 Lut 2010 - 21:02

Ginyu trochę zdenerwowany, gdy spojrzał dziewczynie w oczy, zaczął się w nich "topić". Nie dość, że ten kolor oczu mu bardzo przypadł do gustu to jeszcze to był jego ulubiony odcien koloru oczu jaki widział. -Nic się nie stało. Ręka się zrośnie. Nie martw się o mnie. Yumi-chan
Po komentarzu senseia jego oczy wraz z głową obróciły się w stronę sensei. Jego wyraz poważny wyraz twarzy i ten wzrok , mówił sam za siebie nie lubił tego gościa i to bardzo.
Położył się spokojnie spowrotem na poduszkę i zwrócił wzrok w stronę Yumi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 10:35

Przez salę przetoczył się głos lamentującego Shinigami, którego właśnie wnieśli dwaj medycy. Położyli go na ostatnim wolnym łożu. Jego zakrwawione oblicze, jak i resztę ciała, natychmiast zakryły białe parawany, za którymi zostali już tylko dwaj lekarze i sam poszkodowany.

W tym momencie, młody chłopak, z czwartego oddziału, podszedł do notującego Twoje dane oficera. Jego zmartwione oblicze, nachyliło się do ucha przełożonego, po czym szeptem przekazał jakąś informację. Z początku, po wyrecytowaniu wiadomości, twarz protokółującego nie zmieniła swego stoickiego wyrazu, nawet na chwilę. Można było odnieść wrażenie, że posłaniec został kompletnie zignorowany, ten jednak najwyraźniej zbyt dobrze znał swojego zwierzchnika, by tak pomyśleć. Czekał więc cierpliwie na jakąkolwiek reakcję oficera, zerkając, co chwila, nieśmiałym wzrokiem w stronę Yumi. Tak, ten szczegół nie umknął uwadze Kaiena. Najwyraźniej, nie tylko jemu podobały się jej szmaragdowe oczy.
W końcu, oficer ukończył notatki. Odetchnął z ulgą, przypinając, z powrotem, kartę na swoje miejsce. Gestem, kazał nachylić się swojemu podwładnemu, po czym zripostował paroma słowami wiadomość.

- Aye! - odrzekł młodzik, przyjmując, na sekundę, postawę na baczność. Po tym, Ginyu, znów zauważył jak rozmarzony wzrok chłopaka wędruje ostatni raz na Yumi, po czym odmaszerował wychodząc z sali. Twoja koleżanka, była, jednak, zbyt zajęta, by to zauważyć, gdyż oboje z Łysym, bacznie wpatrywali się w oficera, który miał przekazać diagnozę.

- Kość okazała się być, jedynie skruszona - Shinigami wwiercił w Kaiena swoje rekinie ślepia - Jeżeli poleżysz spokojnie, to możesz wyjść już jutro. Dziś powinien przyjść do Ciebie chirurg, który szybko załatwi sprawę... - dokończył znużonym głosem, po czym bez słowa pożegnania odszedł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 13:04

Po tych słowach oficera, Ginyu całkowicie się uspokoił i widocznie miał chwilę czasu ,żeby się zastanowić"Co się stało? CO SIĘ STAŁO!?" i w myślach sobie powtarzał tą myśl. W końcu sobie przypomniał.
*Stał naprzeciw niej w pozie którą nauczył go ojciec i trzymał boken w prawej ręce, blokuje ,a potem pamięta jak przez impet uderzenia, po czym zaczyna lecieć w bok obracając się o 180* i uderzając w coś tracąc przytomność i budzi się tutaj Przez cały ten czas patrząc co robią inni ,po czym nie zmieniając swego wyrazu twarzy i leżąc dalej na poduszkach zadaje pytanie. -Co się wogule stało?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 13:23

Yumi, nieco zakłopotana, skierowała swój wzrok w jakiś niewidoczny punkt na ścianie.

- J- ja... - zaczęła nieśmiało...

- Co tu dużo mówić!... - wtrącił Sensei, widząc zakłopotanie dziewczyny - ... Twoja koleżanka, nie ma sobie równych, w Zanjutsu... Przynajmniej, w waszej klasie. - Łysy przysiadł sobie na łóżku Kaiena, sprawiając wrażenie zmęczonego - Co prawda, obroniłeś jej cios, jednak impet spowodował utratę równowagi. A rękę, no cóż, załatwiłeś sobie sam, przy upadku. - zerknął, przez chwilę, na Yumi - Widzisz... Ty machałeś bokkenem, może i dobrze, ale nadal, po prostu, machałeś kawałkiem drewna. Zaś ona... Ona dzierżyła prawdziwą broń. Choć nie dorównywała Ci w technice i sile, to nadrabiała to świetną kontrolą Reiatsu. Ty też, może, się kiedyś tego nauczysz. Póki co, w tej dziedzinie, dzieli was... hm... Określenie przepaść, byłoby nie na miejscu. Coś mniejszego, ale nadal spora odległość. - Sensei wstał. Poprawił sobie białe kimono. - Teraz, wracam na lekcje, zostawiłem uczniów w Dojo. Tobie też radzę Yumi...

- Aye! - odpowiedziała z uśmiechem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 13:42

Zwrócił swą głowę w stronę łysego, po czym spojrzał na niego i dodał - Jak musicie to idźcie, ja i tak się stąd na razie nie ruszę. Po tych słowach spojrzał w stronę Yumi po czym założył lewą ręke za głowę i się uśmiechnął nieśmiało. Dodał szeptam mówiąc do Yumi - Nie martw się to nie twoja wina. To Ja chciałęm się popisać. Idź razem z naszym sensei do Dojo. Mam nadzieję, że będę mógł do was wrócić jutro. Teraz poczekam na chirurga o któym mówił oficer. Jak powiedział tak zrobił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 14:26

Yumi uraczyła Ginyu pięknym uśmiechem, po czym wstała. Dopiero teraz, zauważył biały pakunek w jej rękach. Właściwie, po bliższych oględzinach, przedmiot ten okazał się być bokkenem zawiniętym w szmatkę.

- Przyniosłam Twój bokken ! - rzekła, kładąc pakunek na kolanach chłopaka

W jednym miejscu - dokładnie tym, w którym Kaien przyjął cios - znajdowało się spore wgłębienie.

- No dobra! - sapnął Sensei klepiąc Cię po kolanie - Miłego kurowania! - rzekł kierując się w stronę drzwi

- Do jutra, Ginyu - kun! - rzekła Yumi, po czym nachyliła się i pocałowała poszkodowanego w policzek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 14:37

Po pocałunku, najpierw go wmurowało potem, się uśmiechną po czym się podniósł i spojrzał w stronę wychodzącej Yumi, po czym dodał Do zobaczenia Yumi-chan, po czym się rozpromienił i położył spowrotem. Po jakimś niekrókim czasie może 5 mnut może pół godziny postanowił spojrzeć na swój boken. Pomagając sobie lewą ręką podniósł się po czym spokojnie usiadł w łóżku. Uniósł boken w lewej rece i go dokładnie obejrzał. Nie zauważył nic oprócz wgniecenia w miejscu w którym zablokował. Dodał do siebie pod nosem - Cholera! Reiatsu ,jak mogłem o nim zapomnieć i zacząć się popisywać.. Po czym odłożył boken na lewo obok nóg i się spowrotem położył w pozycji w jakiej wcześniej leżał. Zaczął patrzeć w sufit i rozmyślać. *Praktycznie pierwszy dzień i już dałem się załatwić. I to w dodatku przez dziewczynę. Z resztą nic się nie stało . Dalej rozmyślał o niczym konkretnym, przy czym czekał na jakiś rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 16:03

Oczekiwanie na jakikolwiek rozwój wydarzeń, okazało się dość długim i nużącym zajęciem. Kaien próbował nie zasnąć, jednak jego oczy same kleiły się do siebie.
W sali minął harmider oraz fala pacjentów zalewające lecznicę. Właściwie, to sporo osób już zdążyło się wykurować i opuścić szpitalne łoże.
Spokojną atmosferę, pozwalającą na prowadzenie wewnętrznych dywagacji i rozmyśleń, co chwile burzyły jęki, niedawno przybyłego Shinigami, ukrytego za parawanem.

Zaczęło się ściemniać.
Gdzie ten chirurg? - Kaien zaczynał się niecierpliwić.

Po godzinie, już, jedynie, resztki promieni, rzucanych przez zanikającą za horyzontem, czerwoną kulę, oświetlały szpitalną salę. Ginyu, niestety, nie mógł być tego świadkiem, gdyż spał w najlepsze. Podobnie, jak reszta pacjentów.

I wtedy doznał tego dziwnego snu...


... Kaien leżał pośród pustkowi. Wiatr, wzmagający biały piach muskał go po twarzy. Po twarzy, na której malowała się śmierć. Nie mógł wstać. Nie widzialna siła trzymała go przy gruncie, z głową obróconą w stronę, której wolałby nie oglądać. Widział tam biało odzianego mężczyznę. Trzymał w ręce katanę. Katanę, po której spływało czerwone osocze. W oddali, zaś zobaczył klęczącą dziewczynę. Skądś ją znał...
Biały wojownik, powoli kroczył w jej stronę. Na twarzy kobiety, malował się dokładnie ten sam wyraz. Śmierć.
Wtedy, poczuł przeszywający ból w plecach. Obraz zanikał. Chciał wykrzyczeć imię umierającej w oddali kobiety, jednak nie mógł go sobie przypomnieć.

I znów ciemność spowiła horyzont. Znalazł się w nicości, po raz kolejny. Wokół, unosił się drażniący go w oczy pył. Wydawało mu się, że zna ten zapach. Zapach śmierci... Pył przylegał do niego, jakby był żywą istotą.
Z czeluści wydostała się trupia ręka. Natychmiast, jednak, obróciła się w ten sam pył, który go otaczał...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 16:17

Pierwsze co nasuneło mu się na myśl to -Gdzie ja jestem?- Po chwili pierwsza myśl zniknęła i pojawiła się druga -Co to za człowiek?-.... Ciemno?? Trupia ręka? Czyżbym miał teraz zginąć? Ginyu mimo tych wszystkich obrazów, starał się utrzymać spokój i racjonalne myślenie. Czyżbym miał zginąć we śnie??. Ginyu bał się śmierci, lecz jeśli to znaczyło, że ma umrzeć to postanowił chociaż się stąd wydostać. Najpierw wyciszył swoje reiatsu tak jak nauczył go Shinigami, kiedy jechał do akademii. Po ukryciu reiatsu, starał się dać efekt odwrotny do efektu ukrycia reiatsu i wydzielić dużą ilość reiatsu. Ma nadzieje, że to coś pomoże.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 17:45

Ból ! Pył zaczął się wwiercać w ciało chłopaka. Czuł, jakby rozrywano go na strzępy.
Kaien zamknął oczy. Próbował wpierw, wyciszyć swoje Reiatsu. Ta czynność, okazała się jednak niemożliwa w stanie, w jakim się znalazł.
Wydawało mu się, że każde ziarenko pracuje niczym wiertło.

Coś go złapało za łydkę. Odruchowo otworzył oczy, by przekonać się czym jest nieprzyjemny dotyk, palący niczym rozżarzone do białości cęgi. Był to błąd. Nim, jednak, Ginyu zdążył się o tym przekonać, zobaczył trupie oblicze oraz kościstą rękę, która uczepiła się jego nogi.
Natychmiast, jednak, pył dostał się i do jego oczu. Świetnie! Teraz prócz torturujących jego ciało ziaren, pył dostał się również do jego oczodołów.
Co robić?! Co robić?!

- Już chcesz nas opuszczać?! - zaskrzeczał spod Ginyu, nieprzyjemny głos - Piekło to przytulne miejsce! Ghahah... Zostań tu, a się przekonasz!

Poczułeś, jak szkieletowa ręka zaciskała się na twojej nodze, wzmagając wszechogarniający ból...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 18:00

Ginyu czuł niesamowity ból. Mimo bólu starał się skoncentrować na myśleniu. Jedyne co udało mu się osiągnąć to zakrycie ust rękoma i wykrzyczenie -SZLAG!! .Po chwili wpadł na pomysł by zadać pytanie -Dlaczego JA?? Po czym starał się skoncentrować wokół siebie jak najwięcej swego reiatsu ,żeby ochronić się przed dalszym bólem i cierpieniem, ponieważ pomyślał w taki sposób Skoro atak wzmocniony reiatsu jest ,bardzo silny to ochrona przy pomocy Reiatsu powinna być odpowiednio większa. W każdej chwili się nie poddawał dopóki może przetrwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Wto 9 Lut 2010 - 18:17

Ginyu skoncentrował Reiatsu wokół siebie, jednak nie wydawało się to pomagać. Ziarenka przywarły już zbyt mocno do jego ciała. Czuł jak pierwsze krople czerwonej posoki, zaczynają perlić się na jego obleganym ciele.
Co mogło go uratować w tak beznadziejnej sytuacji?
Nie zwracał już nawet uwagi, na przerażający śmiech dochodzący spod niego.
Zaczynało mu się wydawać, że tym głębiej jest ten pył, tym mocniej zaciska się łapa kostucha.

- Jesteś mój! Jesteś mój! - skrzeczała spod Kaien'a martwa pokraka . Głosem jego ojca ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala numer 5   Today at 7:41

Powrót do góry Go down
 
Sala numer 5
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Centrala Lecznicza-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog