IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 17 Sie 2012 - 0:17

Cała sytuacja była dla niej bardzo niezrozumiała, acz na szczęście pora dnia korzystnie wpływała na jej tok rozumowania. Najwidoczniej kiedyś byli ze sobą bliżej związani, ale potem coś się popsuło... taką przynajmniej dorobiła sobie plotkarską teorię. Skarciła siebie za tak pochopne wnioski i postanowiła się skupić na tym co się działo, a niestety bez jakiegokolwiek bliższego wyjaśnienia nie była w stanie kompletnie pojąć po co jej opiekunka robiła akurat takie a nie inne rzeczy. Rozejrzała się wokół wypatrując jakiegoś zagrożenia, i jeżeli niczego takiego nie przyuważyła poszła za panią Akimoto. Nie zamierzała zadawać żadnych pytań, bo i tak najprawdopodobniej teraz niczego się nie dowie... ewentualnie te informacje nie będą się trzymać czegokolwiek co mogłaby z czymś konkretnym powiązać. Nie ma co dekoncentrować. Musiała poczekać, aż procedura niszczenia przyrody dla wyższych celów zostanie zakończona.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 20 Sie 2012 - 17:12

- Nie patrz tak na mnie. Wyjaśnię ci wszystko w domu. - Mówiła Akimoto siłując się z jedną z bardziej upartych kępek. - To dość długa historia, a teraz nie są... - Szarpnęła mocniej i wraz z wyrwaną trawą wywróciła się. - No. Nareszcie. - Otrzepała się po czym zaczęła rozkopywać ziemię dłońmi. Chwilę to trwało, a Misaki rozglądałą się w tym czasie. Mogłaby przysiąc, że gdzieś w oddali widziała dużego psa. Ale poza tym niewiele się zmieniało. Para już sobie poszła, śpiąca kobieta nadal spała, a park był cichy.

- Mam. - Akimoto wyciągnęła coś bardzo brudnego z ziemi. Otrzepała to częściowo i okazało się, że to szkatułka. - Chyba o to mu chodziło. - Spojrzała na dziewczynę. - Idziemy?

Z oddali dobyło się wycie. Jakby psa, a może wilka. Akimoto usiadła na ziemi i przez chwilę wpatrywała się w szkatułkę.
- Budzi wspomnienia...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 22 Sie 2012 - 15:00

-P-przepraszam...-Misaki momentalnie utkwiła swój wzrok w ziemi. Nie chciała, by jej opiekunka poczuła się obserwowana, albo jakby wymagała od niej natychmiastowej odpowiedzi. Niech najlepiej znajdzie jak najszybciej to czego szuka, i będą mogły czym prędzej się stąd wynieść w bezpieczne miejsce, na przykład do siebie do domu... przede wszystkim do siebie. Tam będą mogły się zamknąć i na spokojnie przemyśleć co to wszystko znaczy... ewentualnie tamta po prostu będzie jej wszystko wyjaśnić... też dobre... aż bała się pomyśleć co by matka powiedziała gdyby wiedziała co robią. Aż się wzdrygnęła... to przynajmniej się rozejrzy...
...podskoczyła lekko gdy zauważyła tego wielkiego psa, ale to wyobraźnia musiała płatać jej figle. Spokojnie, nawet jeśli, to przecież tylko pies. Nie zrobi im krzywdy, nie powinien... para poszła, kobieta dalej spała, raniąc serce młodej dziewczyny... a pani Akimoto wyciągnęła to co chciała. Była to szkatułka o nieznanej, przynajmniej dla niej, zawartości. Bardziej jednak interesowało ją wycie jakiegoś psowatego. Skurczyła się w sobie...
-N-nie chce przerywać... ale... m-m-możemy już wracać? P-proszę...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 23 Sie 2012 - 15:48

Nic się nie stało Śnieżynko. - Kobieta otrzepywała szkatułkę z ziemi, a następnie zaczęła zakopywać dziurę.
- Co się dzieje, Misaki? - Rozejrzała się widząc jak reaguje na otoczenie. - Wracać? Oczywiście. Chodźmy wiec. Nerwowa jesteś... - Objęła ją i uśmiechnęła się pokrzepiająco. - Zmykamy więc. - I ruszyły do wyjścia.


Czasem bywa tak, że człowiek, którego coś przestraszyło ogląda się na miejsce, z którego właśnie wychodzi. To właśnie zrobiła Misaki i mogłaby przysiąc, że przez ułamek sekundy widziała wilka jak tego z origami. Nawet miał taki pysk jakby nosił maskę. Jednak gdy potrząsnęła głową już go nie było...

[masz wolną rękę znów jeśli chodzi o opis powrotu. Później ja zrobię dłuższą narrację]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Sie 2012 - 22:24

Nerwowa... nie chodzi po takich miejscach o takich porach gdy po okolicy grasuje morderca... jakoś... naprawdę, nie czuła się zbyt komfortowo w takiej sytuacji. Zwłaszcza, gdy jeszcze słyszy jakieś wycia. Ale jest przy niej pani Akimoto, prawda? Na pewno nie da jej zrobić krzywdy... troszkę pokrzepiło ją to objęcie i uśmiech, ale dalej chciała się stąd wynieść najszybciej jak się tylko da. I dopiero wtedy się uspokoi, gdy znajdzie się w bezpiecznym miejscu, czyli u siebie w domu... ewentualnie w samochodzie... z tych nerwów zaczęła mieć zwidy. Przez chwilę zdawało jej się, że widziała wilka takiego samego jak tamten z origami. Nawet miał pysk jak maska... jednak gdy przetarła oczy okazało się, że coś jej się musiało przywidzieć. Na wszelki wypadek jednak przyspieszyła kroku. Tak czy owak...
...doszły. Misaki szybko zapięła pasy, i pojechały do domu. Przyglądając się szkatułce myślała o tym, co dzisiaj się stało, i uznała... że kompletnie nie wie jak się w to wszystko wpakowała. Jakieś morderstwa, kopania w ziemi, włóczenie się po nocy... gdyby nie chodziło o życie innych odcięła by się od tego jak najdalej. Po prostu... bała się. Może nie była kimś ważnym... ani nie była ładna czy mądra... ale jej mama byłaby bardzo smutna gdyby coś jej się stało... a tego nie chce jej robić...
Tak czy owak, z takimi właśnie myślami siedziała na tylnim siedzeniu auta. Chciała mieć to jak najszybciej za sobą.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 28 Sie 2012 - 9:29

Szkatułka była dość dziwna. Miała z przodu otwór na kluczyk, ale dodatkowo była zabezpieczona niewielkim, obrotowym zamkiem szyfrowym, który często można zobaczyć w walizkach. Z tym wyjątkiem, że tutaj widać było litery, a nie liczby. Cały alfabet.

- Myślę, że należą ci się wyjaśnienia. - Odezwała się po kilku minutach jazdy Akimoto - widzisz... tak jak z pewnością się domyśliłaś kiedyś łączyło nas coś więcej. Byliśmy młodzi... - Westchnęła - Piękne to były czasy. Później coś zaczęło się psuć. Znikał na całe dnie, opowiadał jakieś niestworzone historie i zachowywał się tak jakbym nie miała dla niego już znaczenia. Zerwałam z nim więc. Nigdy jednak nie przestał do mnie pisać. Dzielił się swoimi wymysłami i próbował przekonać do ich słuszności. To co się dzieje jest... absurdalne. W tej szkatułce jest podobno pamiątka, którą chciał bym miała jeśli coś mu się stanie. Nigdy nie brałam tego na poważnie, ale jeśli faktycznie to on zginął... cóż wola zmarłego przyjaciela...

Przez resztę trasy nie odzywała się. Wbijała wzrok w jezdnię. Twardy, uparty i niezwykle sztuczny. Nie umiała kłamać. Bardzo to wszystko przeżywała. Gdy dotarły do odmu wyczyściła szkatułkę i przez pół godziny próbowała ją otworzyć wpisywała różne hasła, ale bezskutecznie. Sześcioliterowy kod nie pozwalał jej wkraść się do środka. W końcu poddała się i położyła na kanapie wpatrując tępo w szkatułkę.
- Jakieś pomysły? - Spytała wprost. W końcu to mała wpadła na rozwiązanie ostatnim razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 21 Wrz 2012 - 13:34

...Misaki nie domyśliła się tego. W sumie nawet o tym nie pomyślała, była jeszcze zbyt niedoświadczona i niewinna by dojść automatycznie do takich wniosków. Więc... kiedyś byli para, ale tamten zaczął jakby kroczyć po zupełnym innym świecie, znikać, opowiadać jakieś historie... i teraz się coś stało. Coś nieprzyjemnego, i jej intuicja podpowiadała jej, że jest o związane właśnie z tym wszystkim o czym przed chwilą opowiedziała jej opiekunka... aż strach było zapytać jakie rzeczy on jej mówił czy wypisywał. Jedno było pewne - pani Akimoto przezywała to jeszcze bardziej niż albinoska, a to już naprawdę był wyczyn biorąc pod uwagę jej przewrażliwione serduszko. Tym bardziej poczuła się w obowiązku by pomóc w rozwiązaniu tej sprawy. Zajęła się oględzinami pudełka... był zamek szyfrowy z sześcioma literami. Zamiast numeru był tam jednak cały alfabet. Czyli... jakieś angielskie słowo, ewentualnie z transkrypcji. Świetnie... znowu będzie musiała pewnie sobie przypominać angielski, a to już mogło mocno ją ograniczyć. Jakoś... nie no, nie była zła. Ale... ten język był dziwny w wymowie.
Znalazły się w końcu w domu. Misaki zostawiła na jakiś czas panią Akimoto ze szkatułką, która usiłowała ją otworzyć... bezskutecznie. Po pół godzinie odpuściła i poprosiła ją o pomoc. Misaki do razu wstała, chęć pomocy i zobowiązania skutecznie ją zmobilizowało.
-Poprzednio kluczem była wiadomość. Mogę zerknąć na ostatnią?-Zapytała, a gdy ją dostała, przeczytała parę razy. Za trzecim zwróciła uwagę na wielkość pierwszych liter słowa "Ludzie" i "Łakoci" Za czwartym... załapała.
-K...L...U...C...Z...D...O...S..Z...K...A...T...U...Ł...K....I...-Akcentowała każda literę, jakby to one same miały jej dać odpowiedź na dręczące pytanie - jakie jest hasło? Przybliżyła się do Pani Akimoto i pokazała każdą literę z osobna.
-To było origami, pamięta pani? To musi mieć jakiś związek... tylko... wilk... nie pasuje. Lis... pies... to miało jakąś dziurę w piersi... może... może ten pan pisał pani w tych listach o czymś takim? Coś, co ma sześć liter?-Zapytała z nadzieją w głosie. Może to właśnie było to? Nie miały innego tropu...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 1 Paź 2012 - 9:00

Dom Misaki - Tu piszemy

Akimoto nieco się ożywiła widząc, że dziewczyna znów coś odkryła.
- Zaraz się rozejrzę. - Powiedziała tylko i poszła do swojego pokoju, z którego słychać było odsuwanie szuflad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 23 Wrz 2013 - 18:49

CZaras i Kaz

Świat żywych ujrzeli w ostatnich promieniach uciekającego dnia. Stali przed fontanną, której centralnym elementem była rzeźba ryby o długim i wąskim pysku, z którego to, do kamiennego baseniku tryskała woda.
Od tego całkiem ładnego dzieła architektury odchodziły posypane białymi kamykami ścieżki wijące się potem wśród pożółkłych trawników. Gdzieniegdzie, przy dróżkach, przykucnęły drewniane ławeczki o lśniących czarnych poręczach.
Co prawda nosy studentów wychwytywały pewną cuchnącą nutę w powietrzu, niemniej nie znaleźli tutaj hałasu i tłoku o jakim wspominano na wykładach. Wręcz wydawało się tu być całkiem sympatycznie i tylko ta metalowa puszka, na której naklejono obrazek psa i kupy psuła pozytywne pierwsze wrażenie.
- Wraz ze wschodem słońca widzimy się tu wszyscy - zagrzmiał oficer. - A teraz owocnych pochówków, szkraby. Ruszajcie!
Kilka drużyn ruszyło szybko dróżkami, większość jednak rozglądała się dość bezradnie i dopiero po chwili rozeszli się powoli w różnych kierunkach.

[Pan dowódca Natsuo pierwszy, potem Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 23 Wrz 2013 - 20:17

Do wschodu słońca tak? Oznacza to, że będą to działania typowo nocne, dobra nasza. Możliwe, że Tsukino-san pierwszy raz na zajęciach rozwinie swoje skrzydła na całą rozpiętość. Kto wie, może jeszcze będzie naszą kartą atutową? Mam takową nadzieję. Pomyślał Natsuo słuchając uważnie odpowiedzi oficera. Cała wyprawa kompletnie ekscytowała Natsuo także ten obserwował, słuchał i temu podobne przez cały czas z ogromną uwagą. Wszystko wokół było nowe czasem nawet tajemnicze, a więc i interesujące dla chłopaka. Szlachcic, więc całą tę wyprawę pochłaniał wszystkimi swoimi zmysłami. Mimo to miał jeszcze drugą rzecz, nad którą się koncentrował. Były nią, bowiem obowiązki przywódcze, do których się zgłosił, a więc miał obowiązek zrobić wszystko, aby je wypełnić. Uznał, że zanim zaczną musi ustalić taktykę. Kombinował, więc jakby tu zadziałać jednoczenie najefektywniej i najbezpieczniej. Z uwagi na to gdy ruszyli nie rozmawiał z nikim tylko dumał nad planem. To zadanie na przeszukanie danej powierzchni tak aby odnaleźć jak największa ilość z góry określonych celów, a przy tym nie dać się ubić. Oczywistym jest, że rozdzielając się przeszukalibyśmy ze 3 razy więcej terenu w jednostce czasu niż gdybyśmy poruszali się w zbitej jednostce. Mielibyśmy, więc szanse na odnalezienie 3 razy, więcej dusz więc i na 3 razy lepszy wynik. Robi wrażenie, jednak ryzyko jest ogromne z uwagi na kilka, "ale". Po pierwsze, sztuczne hollowy. Nie mamy pojęcia czym one są, jak są silne, czy w pojedynkę mielibyśmy z nimi szansę, czy może potrzeba całej drużyny, aby dać mu radę. Oczywiście moglibyśmy poruszać się stosunkowo blisko siebie i ustalić jakichś znak oznaczający, że któryś z nas ma kłopoty, a wtedy reszta ruszy do niego. Niestety tu pojawia się drugie, ale. Nie mamy pojęcia jak będzie wyglądało zachowanie Tsukino-san w nocy. Jeśli nadal będzie przymulona i zaśnie gdzieś wystawiona na ataki mechanicznych hollowów to jesteśmy bez jednego sprawnego członka drużyny, a to bardzo źle. Kolejnym "ale" są problemy, które mają mieć niektóre dusze, nie mamy pojęcia na czym będą one polegały, a przede wszystkim jakiej skali trudności będą. Jednak najgorszym ze wszystkich utrudnień dla dowódcy wydaje mi się drużyna. Mam tu dwóch ludzi, których umiejętności nie znam szczegółowo i będę musiał wypytać. Dobra, podjąłem decyzję co do początkowej taktyki. Najpierw trzeba z tym wszystkim się oswoić i wywiedzieć się co w trawie piszczy. Na starcie ruszymy zwartą grupą, później może się rozdzielimy na finiszu. Ustalone. Młody Shihouin przyjrzał się dokładnie miejscu, w którym się znajdowali aby wiedzieć gdzie wrócić o wschodzie słońca. Gdy dostali polecenie ruszenia do przodu powiedział do swoich:
- Za mną! a następnie biegiem ruszył w stronę, którą jeszcze nikt nie poszedł. Poszedł jak z procy na celu, aby po pierwszy wpaść do danego sektora karakury jako pierwsi, a więc zgarniać tę najbardziej odkryte dusze, które pochować najłatwiej. Domyślał się, bowiem że im dłużej będzie trwać wyprawa, a więc im więcej dusz zostanie zgarniętych tym ciężej będzie je znaleźć. Dlatego niepewność jego kolegów i koleżanek z klasy była dla niego naprawdę dobrą prognozą. Po drugie chciał na obecności porozmawiać ze swoją drużyną. Gdy przebiegli spory kawałek przeszedł do marszu, bowiem w nim lepiej się rozmawia. Następnie powiedział do towarzyszy:
- Nie za bardzo was znam, chodzi mi o Wasze umiejętności, więc wybaczcie mi może głupie pytanie. Czy ma ktoś z Was dobrze rozwinięty reiar? Następnie poinformował o taktyce jaką wymyślił:
- Z początku będziemy poruszali się zbitą drużyną, bez żadnego rozdzielania się. Zanim podejmiemy takie ryzyko mające na celu zwiększenie ilości punktów chce obeznać się z kilkoma kwestiami tutaj na własnej skórze. Liczę na Wasze stu procentowe zaangażowanie i takowe obiecuje Wam dawać od siebie. Starał się mówić to szybko, lecz wyraźnie. Im szybciej, bowiem obie strony uzyskają niezbędne informacje tym szybciej będą mogli ruszyć dalej i korzystać z przewagi opartej na stanowczym ruchu do przodu już na samym starcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 24 Wrz 2013 - 15:07

- Czasu jest teoretycznie dużo. Teraz jeszcze nie zapadła noc, więc minimum osiem godzin na polowanie na zbłąkane duszyczki, a może nawet więcej. Wydaje się dużo... choć pewnie podczas rywalizacji czas będzie płynął szybciej. Trzeba mieć to na uwadze, że nie tylko trzeba odesłać jak najwięcej dusz, ale należy pilnować pory dnia. A! Przynajmniej nasza sąsiadka powinna się przebudzić. Zobaczymy, może się na coś przyda.  - pomyślał Inugami. Ekscytował się coraz bardziej, a gdy miał wejść przez bramę senkaimon, nogi zaczęły mu się lekko trząść. Wziął głęboki oddech i ruszył przed siebie w nieznane mu obszary świata.
Szedł zafascynowany tym nieco mrocznym i chaotycznym obszarem jakim był Dangai. Mimo, że znał historię go dotyczące to on nie mógł oderwać wzroku od wszystkiego wokół. To niebezpieczeństwo go w jakimś stopniu nakręcało i podobało mu się. Jednak po paru dłuższych chwilach zamyślenia byli już na drugim końcu bramy i mogli udać się do ich głównego celu - świata żywych.
Świat ten nie zaskoczył go aż tak bardzo jak można by przypuszczać. Wiele rzeczy zostało już przedstawione na wykładach, a sam świat był bogatszy tylko o większe rozpowszechnienie technologii, gdyż ludzie raczej nie przemieszczają się tu konno a posiadają samochody. Niemniej jednak w tym miejscu w którym się znaleźli nie zaobserwowali wielu z rzeczy o których im wspominano. Na pewno można to zaliczyć na plus bo łatwiej będzie się im zaadaptować do warunków tu panujących.
Kaz nie miał innego wyjścia jak ruszyć za Natsuo. Dobrowolnie zgodził się na jego kierownictwo toteż nie powinien teraz mu się sprzeciwiać. Biegł tylko za nim i wyczekiwał na to jaki plan ma arystokrata.
Na pierwsze pytanie tylko pokiwał głową co miało oznaczać 'nie'. Dobrze pomyślane, taka umiejętność mogłaby im się przydać, jednak Kaz nie był zbyt dobry w tym. Może im się poszczęści i ich towarzyszka będzie w stanie im pomóc w tym aspekcie.
- W takim razie w drogę. - odparł Inugami.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 24 Wrz 2013 - 16:20

Natsuo poprowadził swoją drużynę w nieznane. Przeskoczyli nad kwiatowym klombem, ominęli rozłożysty kasztanowiec i po przecięciu pagórka dalszą drogę zagrodziło im metalowe ogrodzenie. Znaleźli się na skraju zielonej oazy. Dalej dostrzegli kilkupiętrowe budynki naznaczone wieloma oknami. Dzięki wykładom wiedzieli, że w tych brzydkich prostokątach mieszkali tubylcy, którzy zresztą kręcili się przed nimi. Kilku ludzi z czego każdy zmierzał w swoją stronę. W oczy rzucała się zwłaszcza obejmująca się para. Dziewczyna miała nieprzyzwoicie krótką spódniczkę odsłaniającą zdecydowanie za dużo ciała. W Soul society paradowanie w takim przyodziewku uznano by za wysoce niestosowne (aczkolwiek Kaz nie raz widywał zgrabne nogi Tsukino, gdy ta wałęsała się wieczorami po ogródku. Mógł przypuszczać, że dziadek z naprzeciwka był tym zachwycony).
Od domów oprócz ogrodzenia dzieliła ich jeszcze ciemna droga. Wtedy też po raz pierwszy ujrzeli jeden z tych cudownych wozów. Istotnie poruszał się bez pomocy konia. W dodatku latarnie ustawione na przodzie wozu świeciły niezwykle jasno. Nie zdążyli wychwycić szczegółów bowiem wóz przemknął niczym wilk i szybko znikł im z oczu. Pozostawił za sobą cuchnący dym, który mocno ugodził w ich nienawykłe do tutejszych woni nozdrza.
Natsuo wyjawił swój plan, na co po chwili Tsukino wskazała na szczerbę widniejącą pomiędzy dwoma budynkami mieszkalnymi.
- Zawierzając mojemu cudownemu zmysłowi, stwierdzam, że tam jest punkt do zdobycia - oznajmiła.
Słońce do końca zniknęło już z nieba, a dziewczyna wydała im się trochę inna. Nie stała już ze zwieszoną głową, lecz spoglądała przed siebie i zdawało się, że nie grozi jej nagłe zaśnięcie. Co prawda wzrok miała nieco... rozmarzony, niemniej postęp był zauważalny.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 24 Wrz 2013 - 16:55

Wszystko co nowe wywoływało w Natsuo ogromną ciekawość. W tej misji natomiast wszystko było nowe. Asauchi, dziwny smród, domostwa postawione bez krzty ambicji i gustu mające kształt klocka, ale wozy bez koni kompletnie go zaskoczyły. Zauważył, że były one zróżnicowane wielkościowo. Niektóre bardziej przypominały lektyki, które na barkach targali by raczej słudzy bogatych jegomościów, natomiast niektóre wielkością raczej przypominały wozy targane przez parzystokopytne ssaki. Niezależnie od wielkości wzbudzały one w młody arystokracie niemały zachwyt. Cóż za prędkość! Niebywałe! Ciekawe ile trzeba by było rączych koni aby doprowadzić do tak zawrotnej szybkości? Pomyślał spoglądając za pędzącym środkiem lokomocji. Nie mniej miał nad czym myśleć. Okazało się, że jego pytanie było trafne.
- To wiele ułatwia. Dobra robota Tsukino-san Powiedział z szerokim uśmiechem do Tsukino gdy ta wypowiedziała swoją kwestię.
- Ruszajmy, więc dokonać pierwszego pogrzebu. Następnie truchtem udał się we wskazane przez dziewczynę miejsce pokazując reszcie gestem aby i oni za nim ruszyli. Czemu nie popędził w te stronę jak dziki? Wydawało mu się, że raczej będzie tu się liczyć systematyczność, a jak zmęczą się na potęgę na samym początku to później będzie im brakło sił, a przecież do wschodu jeszcze daleko. Jeśli Tsukino-san nie robi sobie żartów to mamy wyczulony reiar w drużynie. To będzie bardzo ułatwiać nam odnajdywanie dusz, a więc powiększanie terenu poszukiwań raczej nie będzie potrzebne. Zamiast ślepo błądzić mając nadzieję na trafienie na kogoś z łańcuchem w klatce piersiowej to będziemy pędzić od jednego do drugiego bezpośrednio. To może przynieść nam rekordową efektywność. Czyżbym miał rację, że Tsukino-san będzie naszą kartą atutową? Gdy już dobiegł do miejsca, które wskazała towarzyszka z drużyny Natsuo rozejrzał się wokoło poszukując persony zbliżonej do opisu duszy na wykładach w pierwszych miesiącach 3 klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 24 Wrz 2013 - 17:46

- Tym ludziom naprawdę odpowiada mieszkanie w takich kolosach? Co oni tam mają, prywatne szkółki? Jedna taka budowla to pewnie ze dwie rezydencje średnio zamożnego rodu, jak nie więcej.- Inugami nie był w stanie pojąć jak ludzie mogą chcieć mieszkać w tak gigantycznych rozmiarów domach. Są zdecydowanie za duże jak dla jednej rodziny, nawet bardzo licznej. Poza tym, co to za dom bez choćby małego ogrodu? Nie można by wtedy móc usiąść w spokoju na dworze, pomyśleć, zając się jakimiś rozrywkami, poćwiczyć lub też zwyczajnie uciąć sobie małą drzemkę. 
- Czy ona naprawdę sama przywdziała taki strój? Bójcie się bogowie, a myślałem, że to Tsukino-san jest w tych tematach 'tylko odrobinę' mniej konserwatywna niż cała społeczność dusz. No no, dziadek z sąsiedztwa miałby używanie w tym świecie. - podsumował chłopak.
Kaz był odrobinę wystraszony tym jak szybko pojawił się przed nimi bliżej niezidentyfikowany dla niego pojazd. Był niezwykle zafascynowany prędkością z jaką potrafił się poruszać ten wóz. Coś niewyobrażalnego. Przez chwilę stał wpatrzony w stronę gdzie zniknął ten niezwykły wehikuł.
Rukończyk nie do końca ufał temu co mówi Tsukino, w końcu niewiele o niej wiedzieli. Może dziewczyna po prostu sobie robi z nich żarty? Tego nie mogli wiedzieć, a chłopakowi pozostało słuchanie się tego co mówi Natsuo. Pobiegł za nim gdy ten im to polecił. Cały czas czujnie rozglądał się wokół siebie by znaleźć potencjalne okazje do zdobycia punktów. Kto wie, może przyda się na coś wiedza ze szkolenia zwiadowczego?
- Phi, cudowny zmysł, też mi coś...


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 25 Wrz 2013 - 14:03

Niedaleko mieli bramę, więc nie musieli wspinać się po ogrodzeniu. Podążyli w kierunku wskazanym przez Tsukino. Ubezpieczający tyły Kaz rozglądał się czujnie w poszukiwaniu dusz. Jedynymi niematerialnymi bytami jakie dostrzegł była grupa Midori, która przebiegła drogę kilkadziesiąt metrów od nich, aby po chwili zniknąć w jednym z brzydkich budynków. Czyżby wypatrzyli tam coś? A może chcieli spojrzeć na wszystko z góry?
Drużyna numer osiem miała już na celowniku pierwszą "ofiarę", bowiem wchodząc w ciemną uliczkę dostrzegli duszyczkę, z piersi, której zwisał srebrzysty łańcuch.
Była to ciemnowłosa dziewczynka, na oko jakieś dziesięć lat, ubrane w zielony sweter i beżową sukienkę. Postarali się, naprawdę wyglądała na mieszkankę świata żywych.
Duszyczka siedziała na zielonym kontenerze o bokach pokrytych ciemnymi plamami. Bił od niego nieprzyjemny fetor niemniej dziewczynce zdawał się on nie przeszkadzać. Pogwizdywała sobie wesoło, a przynajmniej robiła to do chwili, gdy ósma drużyna podeszła bliżej. Wtedy też jej oczy zaszkliły się łzami. Zakryła twarz w dłoniach i zaczęła szlochać żałośnie.
-Łeee. Ja nie żyję! Ja nie żyję! Co teraz ze mną będzie!

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 25 Wrz 2013 - 17:21

A więc Tsukino-san miała racje, a jej zmysł rzeczywiście działa poprawnie. To naprawdę wybornie. Może nas to poprowadzić do zwycięstwa. Wygląda na to, że mamy drużynę, która jest w stanie współpracować, przywódcę, a do tego reiar działający jak lina wiodąca nas do każdej kolejnej duszy. Czyżbyśmy, jednak mieli znaczne szanse? Pomyślał Natsuo widząc siedzącą na kontenerze osóbkę z łańcuchem usytuowanym w klatce piersiowej. Nie był to też koniec dobrych informacji. Dziewczynka wydawała się spokojna, a wręcz radosna. Pogwizdywała pod nosem itd. a na pewno nie wygląda na kogoś zmartwionego swoim losem. Pokrzepiony dogodnościami losu Shihouin zwolnił gdy był blisko i marszem pokonał ostatni kawałek drogi do duszy. Ta, jednak nagle diametralnie zmieniła swoje zachowanie. Zaczęła krzyczeć i płakać, a to nie dobrze. Czyżby prowadzący specjalnie tak zaprogramowali te duszę, aby sprawiały nam problemy? Brzmi to mądrze, bo realistycznie. Możliwe, że musimy z nimi porozmawiać jak ze zwykłymi ludźmi i przekonać do dania zgody do przeprowadzenia pochówku. Innego sposobu na przekonanie się nie ma jak spróbowanie. Młody arystokrata postanowił osobiście z dziewczynką porozmawiać. To zadanie go nie przytłaczało, bowiem czuł się do niego przygotowany. W końcu przez całą drugą klasę uczył się na zajęciach dodatkowych sztuki przekonywania ludzi, a z egzaminów końcowych wynika, że szło mu to całkiem nieźle. Podszedł, więc do duszy i położył jej prawą ręką na barku i powiedział jak najspokojniejszym i najcieplejszym głosem:
- To nie prawda. Czujesz, przecież to, że położyłem rękę na Twoim ramieniu, a do tego słyszysz mój głos. następnie uśmiechnął się pobłażliwie i zdjął rękę z ramienia dziewczynki, aby wyciągnąć ją ku niej (w geście przywitania się), a zanim ta coś odpowiedziała dodał:
- Nazywam się Natsuo, a moi towarzysze to Tsukino-san i Kazue-san. Przyszliśmy tu, aby Ci pomóc. Jak Ci na imię? powiedział chcąc zdobyć zaufanie duszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 25 Wrz 2013 - 22:27

Rola człowieka ochraniającego tyły mu odpowiadała. Dzięki temu mógł spoglądać na poczynania towarzyszy, jak i rozglądać się za potencjalnymi punktami w postaci duszy bądź też hollow. Dzięki jego położeniu miał wrażenie, że ma lepszy pogląd na obecną sytuację i dzięki temu zwiększy skuteczność swoich poszukiwań, które niestety sprowadzały się tylko do rozglądania się, a nie jak w przypadku Tsukino, przeszukiwania terenu dzięki reiatsu. Trzeba przyznać, że całkiem fajnie wyszło, że mają w drużynie taką właśnie osobę.
Jak się za chwilę okazało, chyba nie było podstaw do tego by wątpić w umiejętności sąsiadki, gdyż okazały się prawdziwe. W tym momencie znajdowali się przed małą dziewczynką, która nie wiedzieć czemu nagle zmieniła swoje usposobienie i z szczęśliwej i radosnej osóbki, stała się chodzącym nieszczęściem. Jak widać wszystko się zgadzało z słowami ich opiekunów, nie będzie tak łatwo. Inugami nie czuł się mocny, jeśli chodzi o perswazję i tym podobne sprawy, tak więc postanowił zdać się na Natsuo - ten w końcu miał gadane toteż powinien szybciej rozwiązać problem tej duszy. Chłopak wycofał się trochę by nie wywoływać żadnej presji na małej dziewczynie i pozostawił rozmowę towarzyszom.
Mam nadzieję, że nie wszyscy będą tak się zachowywać. Ech, wyglądało to dość sztucznie. Może jednak przez to nie będzie nam tak ciężko i szybko będziemy mogli przebrnąć do etapu szukania kolejnych dusz. Przynajmniej mam taką nadzieję.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 8:59

CZaras
Dziewczynka siorbnęła nosem i odsłoniła załzawione brązowe oczka.
- Na imię mi Dusza nr. 13. - Popatrzyła na Natsuo, potem zerknęła na stojących nieco dalej Kaz'a i Tsukino. - Czuję twój dotyk... - rzekła skupiając się na nowo na Shihouinie. - Dlaczego jesteście tak dziwnie ubrani? - W głosie dziewczynki pojawiło się zaciekawienie.
Pierwszy krok został postawiony w dobrym kierunku. Ciepłe słowa Natsuo, sprawiły, że duszyczka uspokoiła się trochę.

Kaz
Wydawało się, że Natsuo wie co robi. Dzięki temu zaraz na koncie ich drużyny powinien pojawić się pierwszy punkt. Podczas, gdy szlachcic uspokajał duszyczkę, Kazue poczuł muśnięcie nieprzyjemnej energii, czemu towarzyszyło wrażenie jakby ktoś chuchnął mu w kark zimnym oddechem.
Obok niego Tsukino mruknęła cicho.
- Jedno z nich jest blisko.
Spojrzała w górę. Jeśli Kaz poszedłby za jej przykładem, to na dachu ujrzałby ciemny kształt odkrawający się od nocnego nieba. Był niemal pewien, że to coś jest źródłem złowrogiej energii. Po dokładniejszym przypatrzeniu się wyłowił podłużną białą maskę. Maskę potwora, którą posiadała również istota odpowiadająca za śmierć jego rodziców. Być może ten tutaj był sztuczny, stworzony przez shinigami, ale mimo tego Kazue usłyszał, jak w zakamarkach umysłu rozlega się gniewny pomruk.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 11:04

Kaz miał nadzieję, że wszystko przebiegnie spokojnie i Natsuo poradzi sobie z tą sytuacją. Jak na razie wszystko na to wskazywało. Rukończyk trzymał się na uboczu cały czas rozglądając się za możliwościami. Uważnie przeczesywał teren, jednak przez cały czas nic nie mógł dostrzec lub usłyszeć. Jednakże chwilę później poczuł delikatne muśnięcie, które było niczym lekki wiaterek w postaci reiatsu. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie to, że nie była to raczej energia pozytywna, lecz zdawała się mieć w sobie coś złego.
Poszedł za przykładem sąsiadki i spojrzał w górę, gdzie udało mu się dostrzec zarys hollow. Niemal momentalnie w jego umyśle pojawiły się ujęcia z feralnej nocy, sprzed kilku lat. Było to jak oglądanie zdjęć z archiwów, jednak nie należało do przyjemnych rzeczy. Widział rodziców, brata, później złowrogiego pustego, szpony i krew. Coś się w Kazue obudziło, nie wiedział co to było, jednak był pewien jednej rzeczy. Najbardziej z całego serca chce teraz śmierci tej istoty, która jest nad nimi.
Miał już podążać najszybszą drogą do stwora, jednak powstrzymał się od tego.
Co ty wyprawiasz chłopie? Nie mogę przecież na niego polecieć samemu, bo kto wie jak mógłbym skończyć. To są tylko ćwiczenia, a to nie jest prawdziwy pusty. Działajmy z rozwagą i drużynowo, tak jak oni sobie tego życzyli.
Odezwał się do Natsuo:
- Panie szefie, kończ tę gadkę, bo mamy tu sporawy problem. Trzeba się wziąć za walkę. - odpał szybko, spoglądając na hollow próbując ocenić jego rozmiary i kształt.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 12:03

- Miło mi. Powiedział z uprzejmym uśmiechem gdy ta przedstawiła mu się. Dusza numer trzynaście. Czyli nie nad wszystkimi podobieństwami do człowieka się postarali. Cóż za smutny byt. Pomyślał młody arystokrata. Szybko okazało się, że jego słowa dawały korzyści, a dziewczynka uspokoiła się i można było przejść do kolejnego etapu perswazji, a mianowicie przekonania duszyczki do pogrzebu duszy. Na jej pytanie odpowiedział:
- Cóż pochodzimy z miejsca, w którym taki ubiór jest normalny. Chciał już kontynuować swoją wypowiedź gdy Kazue odezwał się do niego. Hollow! Trzeba wydać rozkazy, a przede wszystkim bronić duszy. Tak postąpiłby prawdziwy Shinigami! Od razu po tym krzyknął do towarzyszy:
- Zrozumiałem. Zostanę z tyłu aby chronić dziewczynkę, nie atakujcie tylko przyjmujcie atak, aż dokończę inkantacje! Następnie wyjął katanę i chwycił ją prawą ręką podchodząc bliżej niej tak aby mógł ją bronić jak najskuteczniej. Następnie z powagą w głosie powiedział:
- Nadchodzi niebezpieczeństwo, jednak nie panikuj. Będę tutaj cały czas i ochronię Cię, tylko stój przy mnie i mi zaufaj, nie uciekaj, proszę. Jako, że jego towarzysze gapili się do góry wiedział gdzie jest potwór. Obawiał się latającej szkarady. Plan, bowiem zakładał, że Kazue i Tsukino odciągną hollowa, aż Natsuo, który musi zostać przy duszy dokończy inkantacje. Następnie rzuci bakudou i spęta zajętego walką z dwójką studentów potwora, a rukończycy skończą sprawę. Był to stosunkowo prosty plan, ale bardziej skomplikowanego nie byłby w stanie im szybko przekazać. Latający hollow zaś był tym problemem, że bez trudu mógł ominąć defensywę z Kazuego i Tsukino oraz uderzyć prosto w Shihouina i trzynastkę. Mimo to młody arystokrata postanowił podjąć to ryzyko i zostać samemu przy dziewczynce. Aby ograniczyć je jak najbardziej postanowił użyć najsilniejszego bakudou, które do tej pory poznał. Skupił, więc w sobie stosunkowo sporo reiatsu (26 pkt), a jednocześnie zaczął mówić:
- Z ziemi naszej wyjdźcie, by nędznika spowić! Zaklęcie wiążące numer dwadzieścia sześć... Mówił głosem zdecydowanym i stanowczym. Gdy ukończył inkantację czekał, aż szkarada wyjdzie z cienia tudzież jeśli lata to zbliży się do ziemi. Zaklęcie to, bowiem miało taki minus, że łańcuchy wylatywały z podłoża. Natsuo rozglądał się bacznie i nadstawiał uszy. Gdy już cel pojawił się w zasięgu Shihouin przelał swoje wcześniej skupione reiatsu do ziemii, a następnie ukształtował je w łańcuchy, które wystrzelił tak, aby obwiązały kończyny pustego mówiąc:
- Nekutai Rensa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 13:48

Kaz
Po dokładniejszym przyjrzeniu się, stwierdził, że bestia jest niewiele większa od niego. Zauważył również dwie dodatkowe pary ramion, wyrastające z boków torsu.
Hollow zdawał się ich obserwować, jednak nie czynił żadnych gwałtownych ruchów. Wszystko zmieniło się jednak, gdy Kaz usłyszał Natsuo wymawiającego inkantacje.

CZaras
Szlachcic nie tracił głowy. Wydawał reszcie drużyny polecenia i uspokoił duszyczkę. Jednak skoncentrowany na zebraniu reiatsu potrzebnego do rzucenia zaklęcia, z pewnym opóźnieniem dostrzegł, iż hollow obrał go sobie na cel. Bestia odchyliła głowę i splunęła czymś ciemnym.
Instynktownie ustąpił z pola rażenia. Zbyt wolno. Coś mokrego uderzyło w stopę chłopaka. Wyglądało to, jak mokry kłąb szarej wełny. Shihouin szybko przekonał się o nieprzyjemnych właściwościach tego czegoś, kiedy nie był wstanie oderwać nogi od podłoża. W dodatku został wybity z inkantacji i zgromadzone rei rozproszyło się po ciele.
Dziewczynka krzyknęła ze strachu.
- Potwór! Potwór tu idzie!

Oboje
Wbrew obawom Natsuo bestia nie latała. Robiła coś innego. Niczym pająk zaczęła schodzić szybko w dół po ścianie budynku.
- Jakie to brzydkie - odezwała się stojąca obok Kaz'a Tsukino. Dziewczyna wycelowała palcem w nadchodzącego hollow'a. - Shou - wymruczała od niechcenia.
Lewy komplet ramion oderwał się od ściany. Bestia zamachała łapami rozpaczliwie, po czym oderwała się od budynku i zleciała na plecy ledwo kilka kroków przed Kaz'em.
Teraz widzieli wszystko dokładnie. Ciemnozielone ciało o niemalże ludzkich kształtach. Biała maska przypominający kaczy dziób i sześć ramion zakończonych trzema pazurkami.
Hollow pisnął słabo. Wydawało się, że upadek ogłuszył go.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 15:28

Kaz spodziewał się dwóch rzeczy, albo bestia będzie latać albo właśnie jest w stanie wchodzić w jakiś sposób na duże wysokości, w czym pomaga jej dodatkowa para kończyn. Mniej spodziewał się lotu, gdyż nie udało mu się dostrzec skrzydeł czy czegoś co by je chociaż przypominało. Jednak nie mógł dokładnie zobaczyć co tam bestia ma na plecach, a przecież może im zgotować różne niespodzianki.
Hollow w pewien sposób zareagował na początek inkantacji zaklęcia. Okazuje się, iż to cholerstwo jest w stanie atakować z dystansu - niedobrze. Co więcej z tego co Kaz szybko zaobserwował to Shihouin nie jest w stanie ruszyć nogą, co mówiło mu tyle, że należy omijać te pociski wszelkimi możliwymi sposobami, bo może być to brzemienne w skutkach.
Inugami nie chciał nic robić, póki potwór nie zejdzie na dół, gdyż kompletnie nie wiedział czym może ich zaskoczyć. Jednakowoż Tsukino miała inne podejście i udało jej się obalić bydlę za pomocom Shou - dzięki czemu rukończyk miał okazję do ataku. W momencie w którym pusty leciał w dół, chłopak zaczął wymawiać inkantację: Las drzew pochłania przeciwnika, który chce zranić odwieczną naturę. Słońce i woda pomoc niosą temu kto pomocy potrzebuje. Poczekał aż bestia uderzy o ziemię i dokończył zaklęcie. Wystawił rękę przed siebie krzycząc - Mohukon! (20rei) Jeśli gałęzie oplotą hollow, to Kaz ruszy by zadać mu cios kataną, który wyprowadzi od góry.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 17:43

Sam początek starcia z mechanicznym hollowem poszedł wybitnie nie według planu założonego wcześniej przez Natsuo. Pajęczy stwór bez problemu przełamał, a raczej ominął defensywę jego partnerów i ruszył bez pośrednio na niego. Wychodzi na to, że to są dość rozumne stworzenia. Gdy tylko usłyszał inkantacje od razu ruszył na mnie omijając Tsukino-san i Kazue-san. Będzie trzeba wymawiać sekwencje szeptem. zanalizował Shihouin. Dalej też nie było dobrze. Hollow wystrzelił z siebie dziwną maź. Atak dystansowy kompletnie zaskoczył młodego arystokracie i w efekcie nie udało się mu uniknąć trafienia. Szybko okazało się, że jest kiepsko, bowiem jego noga jest przytwierdzona do podłoża. A więc te mechaniczne hollowy podobnie jak oryginały mają własne specjalne umiejętności. Pomysł rozdzielania się chyba właśnie został przekreślony. To są zbyt wymagający przeciwnicy dla jednego studenta, a zdecydowanie ryzyko jest zbyt duże, abym je podjął. Pomyślał. Natsuo przyjął pozycję defensywną, a sytuacja powoli robiła się dramatyczna. Był przyspawany do podłoża, a szarżowała na niego mechaniczna bestia. Na szczęście po raz kolejny zapunktowała w tej wyprawie Tsukino, która trafiła najprostszym hadou tak, że dotkliwie zraniła hollowa. Ten, bowiem spadł na ziemie i wylądował na niej jak długi i nie ruszał się widocznie oszołomiony bliskim spotkaniem z betonem. Do tego wylądował on tuż przed Kazue, więc wystarczyło, że ten zrobiłby parę szybszych kroków i wbiłby mu asauchi prosto w maskę, a powinien być to koniec problemów z mechanicznym potworem. Shihouin postanowił, więc nie atakować hollowa wykończenie go zostawiając rukończykowi. Nie siedział, jednak w spoczynku. Zaczął, bowiem swoją kataną dokładnie usuwać to czym opluł go hollow. Słowem, chciał się uwolnić i móc się poruszać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 18:02

Kaz

Hollow zdawał się pomału wracać do siebie. Popiskiwał cicho próbując oprzeć się na ramionach, aby uzyskać lepszy przegląd sytuacji. Nie dane mu było jednak tego zrobić, bowiem ziemię obok niego przebiły drzewne pędy, które szybko wzięły go w objęcia.
Kazue miał teraz znaczną przewagę nad unieruchomionym potworem. Doskoczył do niego i mając w pamięci wykłady wymierzył cios w najsłabszy punkt - maskę. Asauchi wdarło się w białą materię żłobiąc głęboką szczerbę. Hollow zaczął piszczeć przeraźliwie, miotał się wściekle próbując wyrwać z bakudou.
Nie miało mu być to dane, bowiem z drugiej strony doskoczyła Tsukino. Dziewczyna pchnęła asauchi prosto w dziurę w masce, za którą lśnił żółty ognik oka.
Ciałem hollowa wstrząsnął dreszcz. Po chwili znieruchomiał, a kilka sekund później rozprysł się na tysiące świetlistych cząsteczek, które rozproszyły się po całej uliczce.
Nie mając czego więzić drzewne pędy zagłębiły się z powrotem pod ziemię.

Kaz -20PR

Natsuo

Podczas, gdy jego koledzy rozprawiali się z hollow'em, Natsuo starał się uwolnić stopę. Próbował pomóc sobie kataną, lecz udało mu się osiągnąć jedynie to, że i również broń ugrzęzła w papce pajęczyny przez co miał teraz poważny problem, aby ją wydostać.
-Łaał! Pokonaliście potwora! - Dziewczynka wyminęła Natsuo i podeszła do Tsukino i Kazuego.
Patrzyła na nich z otwartymi ustami, a w oczach błyszczał podziw.

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 18:36

Gdy udało mu sie złapać hollow w bakudou był już bardzo pewny siebie. Szybkim i zdecydowanym krokiem ruszył ku bestii i wziął spory zamach. Opadająca katana zrobiła swoje, choć nie tak jak spodziewał się tego chłopak. Najwyraźniej powinien wkładać w takie ciosy więcej siły - przynajmniej miał pewną naukę na przyszłość. Jednak zdaje się, że sama rana mocno zabolała pustego, gdyż tylko go to rozwścieczyło i jeszcze bardziej próbował wydostać się z zaklęcia. Inugami obawiał się czy takie bakudou wytrzyma napór tego stwora, szczególnie gdy jest tak zdeterminowany by się wydostać, tak więc chciał wymierzyć kolejny cios, tym razem miał nadzieję, że ostateczny. Kolejny cios owszem, został wykonany, jednak nie przez Kaz'a, a Tsukino ,która dokończyła dzieła zniszczenia. Po unicestwieniu hollow, rukończyk poczuł dziwną ulgę, której jeszcze w życiu nie czuł. Choć przeciwnik nie był realnym pustym to chłopaka i tak rozpierała duma, że udało mu się pokonać pierwszego hollow w karierze. To że był wytworem laboratoriów to inna para kaloszy, jednak nie to było teraz ważne.
Ten moment wydawał się idealny adeptowi do tego, by wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować namówić dziewczynkę do pogrzebu duszy.
- Można było zobaczyć na załączonym obrazku. Widzisz... - zaczął Kaz. - Tu może ich czekać na Ciebie jeszcze cała chmara, a my możemy Ci pomóc odsyłając Cię w bezpieczne miejsce. Co na to powiesz? - spytał wymuszonym miłym głosem. Jeśli dziecko się zgodzi to przystąpi do odesłania jej za pomocą pogrzebu duszy.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 18:56

Kaz

Dziewczynka zamknęła usta i zmarszczyła brwi, gdy Kaz wspomniał o przenosinach. Spojrzała to na niego, to na Tsukino. Odwróciła się jeszcze do wciąż walczącego z pajęczyną Natsuo. Widać nie była w pełni przekonania do przejścia na drugą stronę. Tutaj przydałaby się Midori posiadająca naturalną umiejętność postępowania z dziećmi. Wystarczy wspomnieć, jak niegdyś garnęła się do niej Mana.
Ta tutaj dziewczynka była nieco bardziej sceptyczna, niemniej potaknęła głową i zmrużyła oczy, kiedy na jej twarzy wykwitł szeroki uśmiech.
- Chyba dam się przekonać.
Kazue ukląkł i przyłożył kashirę asauchi do czoła duszyczki, którą momentalnie otoczyło jasne światło. Zdawało się one dochodzić z samego wnętrza dziewczynki, która przez zniknięciem pomachała im energicznie.
- Powodzenia.
Światło pochłonęło ją, rozbłysło mocniej, po czym zniknęło, a cuchnąca uliczka na powrót pogrążyła się w ciemnościach.
- Dwie pieczenie na jednym ogniu - rzekła Tsukino chowając asauchi do sayi. Spojrzała przez ramię na Natsuo, który...

Natsuo

... w końcu udało mu się wydostać katanę, a chwilę później uwolnił także stopę. Wyglądało na to, że po śmierci hollow'a pajęczyna traciła swe właściwości. Odzyskał wolność, a Kaz właśnie odesłał duszyczkę zapewniając ich drużynie kolejne, po zabiciu hollowa, punkty.
- Co teraz, panie dowódco? - zapytała Tsukino. Dziewczyna wyglądała świeżo, jak nigdy, a w jej głosie dało się wyczuć nutkę ironii.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 19:16

Gdy Natsuo zamiast przeciąć pajęczyne wbił w nią miecz, który ugrzązł miał ochotę zapaść się pod ziemię. Co za wpadka, co za wstyd? Czemu takie rzeczy przydarzają się tylko mnie? Szczęśliwie mimo, że Shihouin dał ciała na całej linii jego towarzysze spokojnie sobie poradzili za równo z przekonaniem dziewczynki jak i pokonaniem hollowa. Jakby nie patrzeć zapunktowaliśmy. Choć nie powiem, żebym był z tego dumny. Musze się zrehabilitować w kolejnej akcji, bo jak tak dalej pójdzie to zamiast pomagać jedyne co będę mógł robić to za cel dla pustaków. Cóż za żałosna sytuacja. W końcu, jednak udało mu się wydostać. Obczyścił, więc nogę i broń, którą to z kolei po tym schował do sayi. Następnie podrapał się po tyle głowy i zażenowanym tonem powiedział do Kazue i Tsukino:
- To była naprawdę dobra robota. Wybaczcie, że Wam nie pomogłem, następnym razem postaram się być bardziej przydatny. powiedział. Był na siebie zły. Zadawał sobie nawet pytania czy to może być zależne od pecha czy może jest od nich gorszy, czy może robi coś nie tak. Nie było to fajne uczucie. Jego motywacja, jednak jeszcze bardziej wzrosła. Tak jak w pierwszym dniu drugiej klasy miał pęd do przełamania złej passy i wrócenia do łask z grona ludzi pośmiewiska. Jego wola walki nigdy go nie opuszczała, bowiem gdy tylko coś spieprzył to zamiast łamać się dwa razy bardziej chciał wykazać się w następnej akcji, aby móc zmazać gafę. Pytanie Tsukino dało mu możliwość do pokazania się z lepszej strony niż podczas walki z hollowem. Co robić? Dobre pytanie. Sekunde, sekunde. Dobra Natsuo weź się w garść policz do dziesięciu, przecież miałeś plan na tę misję 1...2...3...4 mam! Przypomniało mi się. Odchrząknął, więc i powiedział:
- Truchtem udamy się w głąb miasta. Będziemy je penetrować tak długo aż wyczujesz jakąś dusze swoim reiarem. Szybszym tempem udamy się do niej i odeślemy ją. Następnie znowu truchtem poszukiwania i tak w kółko. Następnie odchrząknął i powiedział:
- Jeśli potrzebujecie po walce chwilę przerwy to możemy tutaj przystanąć. Jeśli nie to ruszajmy. Mówił to uprzejmym tonem człowieka troszczącego się o dowodzony przez siebie oddział. Co, by powiedzieć wczuł się w rolę dowódcy oddziału shinigami penetrującego pełen zagrożeń świat żywych, poszukujący zbłąkanych, bezbronnych duszyczek. Ponadto podobała mu się ta rola i gdyby nie wpadka z przed kilku chwil to byłby nawet radosny. Dalej zależało od odpowiedzi towarzyszy. Jeśli chcieli ruszać to truchtem udał się w stronę większych zabudowań jeśli nie to oparł się o mur i tak czekał, aż będą gotowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 26 Wrz 2013 - 19:48

Początkowe wahanie dziewczynki wprowadziło w małe zakłopotanie chłopaka. Nie miał planu w razie odmowy dziecka i musiałby na szybko coś wymyślić, a to mogło się już nie powieść. Gdy mała spojrzała na niego postarał się uśmiechnąć, by dodać jej tym odwagi i otuchy. Jak się okazało, w końcu otrzymał zgodę na przeprowadzenie pogrzebu. Był tym dość przejęty, w końcu pierwszy raz będzie przeprowadzał tak poważną operację. W myślach zastanawiał się co będzie jak nie uda mu się jej przesłać, i czy w ogóle taka sytuacja jest możliwa. Niemniej jednak przystąpił do pogrzebu i okazało się, że nie sprawił mu większych problemów. Dziewczynka z powodzeniem udawała się do Soul Society. Pewnie gdyby nie to, że była sztucznym tworem to odpowiedziałby jej, jednak w tym momencie nie zadawał sobie tego trudu i po prostu odwrócił się w stronę Natsuo.
Ech, nasz pan kapitan okazał się niezbyt przydatny w tym momencie. Dziewczynki nie przekonał, zwabił hollow i dał się uwięzić. Może nie wszystko było jego winą, jednak niezbyt dobrze się spisał. Okazuje się, że niepotrzebnie martwiłem się o Tsukino, bo w nocy jest zupełnie inną dziewczyną. Problemem może okazać się nasz Shihouin, który pewnie będzie chciał zmazać plamę na honorze, i albo mu to wyjdzie, albo pogrąży się jeszcze bardziej.
- Liczymy na to, że zrobisz coś więcej w następnej walce. -odparł chłodno odwracając się i znów przeczesując teren swoim wzrokiem.
- Niech i tak będzie. Ja nie potrzebuję odpoczynku po machnięciu kataną. Ruszcie przodem, będę ubezpieczał tyły. - rzucił pewny siebie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Nie 29 Wrz 2013 - 12:33

[Przełączamy się trochę dalej]

Początek mieli dobry, nawet bardzo. Bez strat pokonali hollow'a i odesłali pierwszą duszę. Do wschodu słońca było jednak trochę godzin i jeszcze wiele mogło się tej nocy stać.
Prowadziła ich Tsukino. Dziewczynie nie wydawało się szczególnie zależeć na wygranej (lub też wyjątkowo dobrze kryła emocje), jednak nie obijała się i szybko wyczuwała kolejne dusze. Trzeba przyznać, że dotąd nie dała się poznać od tej strony. Posiadała niezwykle wyostrzony zmysł wykrycia reiatsu dzięki czemu ich dorobek punktowy wzrastał systematycznie z wykonaniem każdego kolejnego pogrzebu. Prędkość "żniw" zwiększał fakt, że żadna z dusz nie sprawiała problemów. Siedziały sobie w słabo widocznych miejscach, a gdy już zostały znalezione potulnie dawały się odesłać. Na żywego hollowa więcej się nie natknęli. Tsukino dwukrotnie wyczuła niepokojącą energię, ale zanim podjęli jakieś działania sygnał znikał z "radaru" dziewczyny. Raz natrafili na znikające już szczątki hollow'a wokół, których z obnażonymi asauchi stali Sorata, Mana oraz Jiro, nieoficjalny ochroniarz panienki Kasumi ouji.
Czerwnonowłosy pomachał im kataną, po czym jego drużyna udała się w swoją stronę. Nie był to zresztą jedyny kontakt z inną grupą. Pod zdezelowaną budką z jedzeniem natknęli się na Sorami, Shiro i Saburo. Ten ostatni właśnie odprawiał pogrzeb na duszy, do której zmierzali. Innym razem na końcu ulicy mignęła im drużyna, którą tworzyli Hikifune Minoru, białowłosy Ryuu, oraz zielonooka dziewczyna imieniem Haruka, na co dzień należącą do orszaku Kasumi ouji Misaki.
Więcej razy jedynie wyczuwali energię kolegów, którzy podobnie, jak oni przeczesywali miasto w poszukiwaniu dusz. Większość z nich znajdowała się jednak w mniej korzystnym położeniu jako, że nie dysponowali przewodnikiem o klasie Tsukino.
Bez niej chłopcy zapewne błąkaliby się po omacku i przemierzanie miasta Karakura byłoby znacznie uciążliwsze. Nie oznaczało to wcale, że mieli łatwo. Wciąż przecież poruszali się po świecie wielce odmiennym od Soul society. Musieli uważać przy przechodzeniu przez ciemne drogi, bowiem spora część miejscowych zdawała się być szczęśliwym posiadaczem metalowego wozu tu. Piekielne machiny pędziły z niezwykłą prędkością i wystarczyła chwila nieostrożności, aby doszło do tragedii. Studenci jednak dosyć szybko odkryli pewny ciekawy patent. Mianowicie napotkali latarnie, które na przemian świeciły światłem o innej barwie. Gdy więc zabłysła czerwień, metalowe wozy stawały przed białymi pasami namalowanymi w poprzek drogi i czekający na chodniku ludzie mogli bez uszczerbku na zdrowiu przejść na drugą stronę.Latarnia skierowana w stronę pieszych w takim wypadku świeciła zielenią co zapewniało o bezpiecznym przejściu. Zmyślny system, nie ma co.
Świat żywych zaskakiwał jeszcze w wielu innych aspektach. Podczas poszukiwań następnych to dusz, weszli w głąb miasta, gdzie z ziemi wyrastały olbrzymie wieże mieszkalne. Niestety były równie brzydkie co ich mniejsze odpowiedniki. Wciąż jednak można było żywić podziw dla budowniczych. Ile też wysiłku musieli włożyć w postawienie takich molochów?
Po za tym do niektórych budowli doczepione były świecące ekrany, na których migały przeróżne obrazki i napisy. Większość z nich reklamowała sklepy z tutejszą odzieżą, rozmaite rodzaje metalowych wozów oraz gospodę zwaną Mcdonald. Bogatą zapewne, bowiem najwyraźniej można było dostać tam dużo mięsa.
Mimo wszystko świat żywych wydawał ponurym miejscem. Wszystko zatopione w szarości, a nieliczna roślinność nie była w stanie tchnąć tchnąć pierwiastka życia w miasto. W dodatku powietrze cuchnęło, a po ulicach co rusz natrafiali na walające się śmiecie. Mimo późnej pory nie panowała tutaj cisza. Jazgot metalowych wozów rozbrzmiewał co kilka minut, a i raz zaskoczył ich głuchy dźwięk, jakby dużego rogu myśliwskiego. Zapewne i on został wydany przez jedną z tych piekielnych maszyn.
Drużyna ósma miała jednak powody do zadowolenia. Przez około trzy godziny udało im się odprawić pogrzeb na szesnastu duszach i pokonać jednego hollow'a. Poszłoby lepiej, gdyby nie byli tutaj po raz pierwszy. A i Tsukino miała czasami problemy, aby wyłowić wśród masy ludzi żywych energię pojedynczej zmodyfikowanej duszy.
Teraz też zatrzymała się przed szklaną taflą, za którą rozpościerała się kolekcja obuwia. Dziewczyna nie zwracała na nią jednak uwagi. Przymknęła oczy i mruknęła cicho.
- Dziwne... Niedaleko przed nami wyczuwam emanację tego zboczonego okularnika, ale... jest jakby inna. Inna... nie do końca jego - rzekła zafrasowana. Szarpnęła głową. Spojrzała na towarzyszy. - I jest sam. Nie wyczuwam przy nim jego kolegów.

[1-Natsuo 2-Kaz]

http://bleach.iowoi.org/t420p210-ulica
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 24 Paź 2013 - 19:07

Kaz

Ocknął się. Leżał na trawie pomiędzy krzewami. Głowa bolała, a w ustach miał cierpki smak. Nie bardzo wiedział skąd się tu znalazł. Pamiętał, jak niósł Ben'a wraz z Natsuo. Szli do domu tego człowieka, Aleksandra. Wtedy... wtedy dało o sobie znać ugryzienie wilka. Stracił nad sobą kontrolę i zaczął biec ku czemuś... chyba do tej wielkiej wilczej energii.
Rozejrzał się. Czy to nie park, w którym znajdowało się miejsce zbiórki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   Today at 5:48

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com