IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 24 Paź 2013 - 19:38

[Jak tak bardzo zapraszasz to nie odmówię ;p]

Kaz przez chwilę pozostał w pozycji siedzącej, gdyż nie chciał dostać jakiegoś niespodziewanego zawrotu głowy wstając zbyt szybko. Czuł się bardzo... nic nie wiedzący. Obawiał się tego co mogło się zdarzyć po jego utracie kontroli nad sobą. Chciał, a raczej miał nadzieję, że nic nie zrobił Manie, Natsuo, Soracie i reszcie ludzi, którzy w tej chwili byli razem z nim.
Spojrzał na siebie i szukał jakichś śladów, które mogłyby świadczyć o tym co i gdzie robił. Krew, podarte ubranie - słowem cokolwiek co dałoby jakieś wskazówki.
Następnie wstał by zorientować się gdzie udało mu się wylądować. Rozejrzał się wokół - rozpoznawał to miejsce. To miejsce zbiórki. Zrobił kilka obrotów wokół własnej osi poszukując śladów shinigami. Następnie pójdzie w stronę miejsca, w którym mieli się zgłosić na zakończenie ćwiczeń (jeśli w takowym się teraz nie znajdował. Jeśli jednak to miejsce jest dokładnym miejscem zbiórki,  wtedy po prostu pójdzie się rozejrzeć za śladami bogów śmierci, postara się wyszukać jakieś znane rei).


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 28 Paź 2013 - 18:41

Wiedziony złym przeczuciem Kaz przyjrzał się sobie. Na ubraniu miał kilka listków, które prawdopodobnie przyczepiły się do niego podczas przedzierania przez krzaki. Opatrunek założony przez Natsuo trzymał się całkiem nieźle. Nie dojrzał również śladów krwi mogących wzmocnić obawę, że w szale zrobił coś złego kolegom, których nigdzie tutaj nie widział.
W pobliżu czuł wiele źródeł energii. Część z nich rozpoznawał, należała do jego kolegów. Zmęczenie sprawiało jednak, że nie był w stanie skoncentrować się na tyle, aby bliżej im się przyjrzeć. Mgiełka otępienia zasnuła umysł, kiedy już nie wspomagał go zwierzęcy szał.
Podążył w stronę punktu zbiórki. Na wschodzie zza horyzontu nieśmiało wyglądało pomarańczowe słońce, które swymi promieniami nadawało niebu jaśniejszych barw. Ciężkie były kroki stawiane przez Kaz'a na parkowej ścieżce. Noc wymęczyła zarówno jego ciało, jak i umysł.
Wtem coś pojawiło się przed nim, a było to tak niespodziewane, że niewątpliwie zaliczyłby upadek w tył gdyby nie pomocna dłoń, która chwyciła jego ramię.
"Coś" okazało się być postawnym shinigami na ramionach, którego spoczywało białe haori. 
Spoiler:
 

-Mam kolejnego! - krzyknął przez ramię. Spojrzał na Kaz'a przenikliwym spojrzeniem. - Gdzie są twoi koledzy z grupy chłopcze?
Ten shinigami w jakiś sposób różnił się od inny. Wydawał się być większy, a jego spojrzenie promieniowało mądrością właściwą starym ludziom. Kazue poczuł się onieśmielony stojąc przed tym człowiekiem. Nic dziwnego. Wszakże stał przed jednym z potężnych kapitanów Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 28 Paź 2013 - 20:07

Odetchnął z ulgą. Brak śladów krwii ani walki mógł dobrze świadczyć o jego zachowaniu w trakcie szału. Mimo, że równie dobrze może się okazać, iż po drodze zdarzyło mu się kogoś ubić, to jednak Inugami wolał myśleć, że do niczego wielkiego nie doszło. W końcu i tak jak na razie miał dość zmartwień i nie potrzebne mu kolejne.
Chłopak powłóczył nogami kierując się do punktu zbiórki. W tym samym momencie starał się przeszukiwać okolice. Udawało mu się wydobywać jakieś szczątkowe znane rei, lecz przez zmęczenie nie był w stanie konkretnie dopasować go do osoby, ani określić konkretnego miejsca z którego mogło ono dochodzić. Zaprzestał tej czynności i skupił się na chodzie, a o ten było coraz ciężej, gdyż po nocy biegania i walk ciało odmawiało posłuszeństwa. Psychicznie dobijał go fakt, posiadania przez niego tego wilczego reiatsu. Uważał to za bardzo niepokojące i miał nadzieję, że uda mu się w jakiś sposób odwrócić to jego 'wilkołactwo'.
- Co? Kapitan tutaj? Niemożliwe... Musiało się naprawdę zdrowo popieprzyć, że taka szycha się tutaj pofatygowała. 
- Oni... - starał sobie przypomnieć gdzie ostatnio byli i opisać możliwie najdokładniej ich miejsce pobytu. Zaznaczył przy tym, że może ich tam nie być, gdyż stracił panowanie nad sobą z powodu wilczego szału i nie do końca wie co mogło się z nimi stać.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 29 Paź 2013 - 14:30

Niestety Kazue miał trudności z przypomnieniem sobie gdzie tak dokładnie zmierzała jego grupa. Szli... za tym dziwnym człowiekiem, Aleksandrem, do schronienia, w którym mieli wylizać rany. Jednak gdzie dokładnie się znajdowali zanim Inugami poddał się wilczemu instynktowi? Trudno powiedzieć. Gdzieś na północ od miejsca zbiórki, ale nic więcej nie był w stanie z siebie wykrzesać.
Widząc zmartwienie malujące się na twarzy Kaz'a, kapitan poklepał go po ramieniu.
- Spokojnie i tak ich znajdziemy.
Sięgnął do jednej z licznych kieszeni kamizelki, którą miał pod haori. Wyciągnął okrągły przyrząd i nacisnął guzik, który znajdował się na jego szczycie. Rozległo się ciche pikanie. Kapitan ze zmarszczonymi brwiami przyglądał się ekranikowi, aż jego twarz rozjaśniła się.
- Nie wiem czy to twoja grupa, ale mam sygnał od kilku studentów.
Nie skończył mówić, kiedy obok niego pojawił się niski i dosyć pulchny shinigami niosący apteczkę.
- Kapitanie! - Zameldował się lekko piskliwym głosem kłaniając się przy tym wpół.
- Zajmij się tym studentem. Ja idę szukać dalej. 
Kapitan zniknął przy wtórze specyficznego dźwięku wydawanego przez shunpo. Shinigami z apteczką otarł czoło i spojrzał na pierś Kaz'a.
Rozchylił poły jego kimona i skrzywił się.
- Co za fuszerka... Przecież to ledwo się trzyma... - Westchnął. - No, ale swoje zadanie spełniło. Przejdźmy za ten pagórek do reszty to przyjrzę się temu dokładniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 29 Paź 2013 - 19:55

Chłopak żałował, że nie był w stanie nic więcej sobie przypomnieć, ale w końcu to niezupełnie jego wina, prawda? Chyba miał szczęście, że trafił właśnie na tego kapitana, który okazał się dość łagodny i wyrozumiały, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Dzięki temu nie musiał się teraz martwić solidną naganą jego zachowania i tego, że uciekł od drużyny. Spodziewał się, że jakiś srogi człowiek właśnie tak mógłby zareagować. Właściwie to i sam Kaz wolałby się tym nie chwalić, jednak teraz było to konieczne do podjęcia próby ratunku dla jego kompanów.
- Przepraszam kapitanie, ale nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć, mimo że chcę. Jeśli można... co tu właściwie zaszło? - spytał niepewnym głosem. Sytuacja może nie sprzyjała wyjaśnieniom, jednak Inugami wprost nie mógł się powstrzymać od zadania tego pytania. Na wieść o odnalezieniu kolejnej grupy nie wpadał w nadmierny zachwyt, bo nie wiedział o kogo dokładnie może chodzić, poza tym kto wie w jakim stanie się znajdują i czy czasem Kaz ich nie uszkodził w ciągu ostatnich minut.
Nadeszła kolejna pomoc, co oznaczało, że szarowłosy rukończyk wreszcie będzie mógł poczuć się odrobinę lepiej. Nie zdążył nawet podziękować nieznajomemu kapitanowi, gdy ten oddalił się z ogromną prędkością. Shunpo... słyszał o tej technice, jednak nie był na tyle dobry by brać się za jakąkolwiek jego naukę. Spędzi jeszcze trochę czasu nad doskonaleniem siebie i być może kiedys także uda mu się osiągnąć takie rzeczy.
- Wybacz, jednak wraz z moimi kolegami z drużyny nie jesteśmy specjalistami od pierwszej pomocy, w dodatku byliśmy odrobinę zajęci. - odburknął shinigami'emu. - Czy to coś... to dziwne rei, czy to da się jakoś unieszkodliwić? - dopytywał udając się za pagórek.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 29 Paź 2013 - 22:24

- Wybacz, ale kto inny będzie musiał ci nakreślić sytuację - rzucił kapitan przed zniknięciem. Spieszył się. Nic dziwnego, nie tylko Kaz czekał na ratunek.
Inugami został sam ze korpulentnym shinigami, który kiwał teraz ze zrozumieniem głową.
- Oczywiście, zdaję sobie z tego sprawę. Zajęcia z medycyny powinny być obowiązkowe, no, ale teraz chodźmy już.
Wziął Kazuego pod rękę i poprowadził go ku łagodnie wznoszącemu się pagórkowi przez, który przebiegała piaszczysta ścieżka. Gdy dotarli na jego szczyt objawił im się oto taki krajobraz.
Z dumnie prężącej się na fontannie ryby ostał się tylko ogon, z którego ściekały strumyczki wody. Obok fontanny w zbitej grupce siedzieli studenci,  nad którymi stał groźnie wyglądający shinigami o jasnych włosach i czarnej opasce zasłaniającej oko. Kazue dojrzał tam między innymi Midori z głową owiniętą bandażem oraz dumnego Hikifune na policzku, którego znajdował się opatrunek.
Nie co dalej na kocu leżał Hayate, nad którym pochylała się dwójka shinigami.
W świetle rodzącego się dnia Inugami dostrzegł zniszczenia, jakie wyrządziła tocząca się tu walka. Naliczył trzy małe kratery, jedno złamane drzewo i ziemistą smugę odkrawającą się do trawniku, jakby kto z mocą przejechał plecami po ziemi niszcząc trawę. Niedaleko niej zresztą dojrzał kolejnych dwóch shinigami stojących nad przewróconym na brzuch ciałem ubranym w długi brązowy płaszcz. Obok niego leżał złamany na dwie części róg myśliwski. 
- Rei, jakie znowu rei? - zapytał niecierpliwie shinigami towarzyszący Kaz'owi. - Całe rei jakiego mógłbyś się bać zostało unieszkodliwione przez naszego kapitana.
Faktycznie. Dopiero teraz dotarło do Kaz'a, że nie wyczuwał w sobie obcej energii. A może tak tylko mu się zdawało? Może ucichła tylko na moment czekając na dogodną chwilę na uaktywnienie?
Niczego nie mógł być pewien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 30 Paź 2013 - 18:37

Nie zdążył już nic odpowiedzieć kapitanowi, a wypowiedź drugiego shinigami zignorował. Nie chciał już więcej zawadzać, ani rozpoczynać żadnych rozmów. Niech każdy zajmie się powierzonym mu zadaniem i tak będzie najlepiej. Zastanawiał się w tym momencie co tak poważnego tu się stało, skoro ściągnięty został tutaj kapitan. Rzeczywiście musiało tu dojść do ważnych wydarzeń skoro została wysłana taka ekipa ratunkowa.
Rzucił okiem na to co zastał przed sobą. Zdecydowanie nie prezentowało się to wesoło. Jak widać nawet to miejsce nie uchroniło się przed zniszczeniem, o czym świadczyło mnóstwo śladów w okolicy. Nie sądził, że to co się tutaj wydarzyło miało aż taką skalę. Mógł zgadywać, że zniszczenia powstały w walce tego gościa z rogiem i shinigamiego. Osobiście obstawiał kapitana, którego przed chwilą spotkał. Prawdopodobnie ogromna energia, która się wtedy pojawiła należała właśnie do niego. Na razie nie podchodził do Midori i innych. Wolał jeszcze przez chwilę pozostawić ich samym sobie, póki jego samego nie poskładają do kupy.
- Jak to jakie? - przerwał na chwilę. - Dobra, to może zajmij się moją raną i opowiesz mi co tutaj właściwie się działo. Wtedy może dojdziemy do tego, co to za rei było, hmm? 


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 30 Paź 2013 - 19:28

Niestety shinigami bynajmniej nie miał zamiaru zostać na miejscu, tylko zaczął ciągnąć Kaz'a w stronę grupki studentów. Kątem oka chłopak wychwycił kolejne znamię nocnej tragedii. Za drzewem rosnącym kawałek od fontanny, dostrzegł kolejnych dwóch shinigami stojących nad kilkoma kocami zza, których wystawały stopy odziane w sandały noszone przez bogów śmierci. 
- Działo się działo - rzekł shinigami smętnie. Również spojrzał na poległych. - Byliśmy przygotowani na hollowy, ale nikt nie przewidział, że pojawi się inny wróg. Chyba chcieli się po prostu zabawić...
Podeszli do jednookiego shinigami, którego twarz przywodziła na myśl raczej zaprawionego w bojach zakapiora niż budzącego zaufanie boga śmierci.
Spoiler:
 

Do ramienia przywiązaną miał znak, świadczący o tym, że jest porucznikiem. Spojrzał na Kaz'a spod zmarszczonych brwi i wyjął spod pachy deseczkę, na której znajdowała się kartka papieru.
- Imię i nazwisko. Numer grupy - rzucił twardo spoglądając na chłopaka swoim jedynym okiem.
Nie tylko jego spojrzenie czuł na sobie Kazue. Większość studentów spoglądała na kolejnego odnalezionego. Zwłaszcza Midori intensywnie się w niego wpatrywała. Jej oczy zaszkliły się od łez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 30 Paź 2013 - 19:50

W innych warunkach Inugami pewnie poczułby się urażony zignorowaniem go, jednak w obecnej sytuacji musiał zaakceptować to co się działo. W tej chwili mogą być inne priorytety niż poraniony Kazue więc nie psioczył teraz na swój los, tylko posłusznie szedł za shinigami'm.
- Inny wróg? O kim on do cholery gada? Te wilki? Cóż, prawda, były ciężkie do pokonania, ale nawet nam się udało mimo, że w większej grupie. Czyli oni nie powinni mieć żadnych trudności z takowymi problemami. A tutaj wygląda jakby dużą cześć z nich ktoś zjadł na śniadanie, lekko mówiąc.
- Wiesz, my spotkaliśmy jednego hollow. Kogo masz na myśli, mówiąc inny wróg? - spytał ciekawy Inugami. Zainteresowało go to, czy aby na pewno wszyscy borykali się z tym samym problemem, bo jakoś nie mógł uwierzyć, że jeden człowiek z rogiem mógł sprawić taki problem. Zresztą shinigami wyraźnie użył liczby mnogiej, czyli nie chodziło o jedną osobę.
Gdy doszedł do porucznika, szybko musiał przypomnieć sobie numer jego grupy. Musiał chwilę nad tym pomyśleć, jednak udało mu się wygrzebać taką zdawałoby się mało ważną informację.
- Ósma, Inugami Kazue. - odparł. Mężczyzna rzeczywiście nie sprawiał wrażenie kogoś kogo można by obdarzyć bezgranicznym zaufaniem, jednak rukończyk miał przeczucie, że jeśli chodzi o walkę to tylko niewielu może sobie z nim poradzić.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 30 Paź 2013 - 22:48

- Jakiś dziwny człowiek i mnóstwo jego jeszcze dziwniejszych wilków - rzekł shinigami. - Ja wiele nie wiem. Musiałbym popytać kogoś wyżej postawionego chociaż oni będą raczej trzymać buzie na kłódkę.

Porucznik spojrzał na kartkę.
- No no. Nikogo z twojej drużyny tutaj nie mamy. - Zerknął na Kaz'a spode łba. - Gdzieś ich zostawił?
Kazue nie miał czasu odpowiedzieć bo oto rozległo się ciche dzwonienie. Jednooki shinigami sięgnął za pazuchę i wyciągnął czarne prostokątne urządzenie ze świecącą się szybką. Przyłożył je do ucha.
- Aha... tak, już kogoś wysyłam. Ej wy tam! Skończyliście już?! - krzyknął do shinigami zajmujących się Hayate. - Lećcie migiem do kapitana, znalazł kilku rannych studenciaków.
Bogowie śmierci odstąpili od współlokatora Kaz'a. Ukłonili się pospiesznie porucznikowi, po czym zniknęli przy pomocy shunpo.
Teraz Kazue mógł swobodnie przyjrzeć się Hayate. Cały brzuch miał obandażowany, lewą rękę miał osadzoną na temblaku, a mniejsze opatrunki znajdowały się również na czole i prawym bicepsie.
Mimo obrażeń chłopak był przytomny. Zbielała palce mocno zaciskały się na sayi asauchi.
- Inaba-sama! - Przy poruczniku pojawił się kolejny shinigami. - Jesteśmy gotowi na przyjęcie pierwszej grupy.
- Taa... no to na co czekasz? - rzucił opryskliwie porucznik. 
Shinigami zgiął się w ukłonie, odwrócił się i dźgnął zanpakuto w przestrzeń, w której po krótkiej chwili zmaterializowała się brama sekai. Przez identyczną przechodzili do świata żywych, a teraz mieli odbyć podróż powrotną.
- Ruszać tyłki dzieciaki! - Ponaglał ich porucznik. - Wracacie do domu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 31 Paź 2013 - 8:19

Okazało się, że Inugami się pomylił. Cały czas chodziło o upierdliwego rogacza i jego niemniej upierdliwe pupilki pod postacią wilków. Wzbudziło to niemałe zdziwienie u szarowłosego, jednak postanowił się tym nie dzielić z shinigami'm dotrzymującym mu kroku. Trzeba przyznać, że ocena trzynastego oddziału u Kaz'a się mocno osłabiła.
Chciał już odpowiedzieć jednookiemu, by spytał się tego martwego gościa w płaszczu, bo dzięki niemu przywiało go aż tutaj. Nie miał jednak czasu, bo porucznik prędko rozpoczął organizować kolejną wyprawę medyków. Okazało się, że tą grupą była ta która zajmowała się jego współlokatorem. Ten nie wyglądał najlepiej. Sądząc po jego obrażeniach, można wywnioskować, że Kaz i tak miał sporo szczęścia kończąc z takimi a nie innymi obrażeniami.
Rukończyk nie miał nawet chwili na pozbieranie myśli, bo akcja goniła kolejną akcję. Ledwo zdążył się obrócić, a przed nim stała brama sekai, a oni mieli przez nią przechodzić. Chłopak stwierdził, że wypadałoby się jakoś zainteresować Hayate i Midori. Podszedł do nich i spytał, czy nie potrzebują pomocy. Niezależnie od odpowiedzi, udał się w drogę powrotną.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 31 Paź 2013 - 17:10

Podszedł do Hayate, który spojrzał na niego spod półprzymkniętych powiek.
- O, przeżyłeś. - Wyciągnął sprawną rękę ku Kazue. - Pomóż mi wstać, mam dość tego miejsca... I nie zapomnij o moim zanpakuto. - Po raz pierwszy nazwał swoją katanę zanpakuto. Nie asauchi, lecz zanpakuto.
Tymczasem reszta studentów podnosiła się poganiana przez porucznika, który nie dał im czasu na rozmowy. Brama sekai otworzyła się. Wyfrunęło z niej kilka piekielnych motyli, a za nimi ze świetlistych trzewi przejścia do Soul society, wynurzył się siwowłosy już shinigami. Kiwnął głową w kierunku porucznika i dał znak studentom, aby poszli za nim.
Już za kilka minut mieli znaleźć się z powrotem w obrębie opiekuńczych murów Seireitei, które niczym troskliwe ramiona matki otaczały białe miasto i chroniły od złego wszystkich jego mieszkańców.
Wkroczyli w światłość.

***

Gdy po raz pierwszy pokonywali Dangai, towarzyszyło im podniecenie oraz strach związany z widokiem świata przepaści. Teraz niemal wszyscy szli za siwowłosym shinigami ze spuszczonymi głowami. Maszerowali w ciszy, a ciężka atmosfera nie była generowana bynajmniej przez mroczną krainę, którą przemierzali...

***

Nie pojawili się na terenie akademii, lecz na wielkim placu, na którym znajdowała się olbrzymia główna brama sekai. Była chyba jeszcze większa od strażników pilnujących czterech wejść do Seireitei.
Wokół niej półkolem ustawiło się sześciu shinigami dzierżących włócznie. Studentów przejęła teraz dwójka bogów śmierci z oddziału czwartego. Wyjaśnili im szybko, że zabierają ich do szpitala, gdzie mieli otrzymać najlepszą opiekę na jaką było tylko stać Seireitei. 

http://bleach.iowoi.org/t598p150-szpital-4-dywizji
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   Today at 7:44

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog