IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Trey





Karta Postaci
Punkty Życia:
45/50  (45/50)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 25 Sty 2010 - 19:39

Pastelek zniechęcony towarzystwem począł szukać godniejszej ofiary. Pfff, ignorancja go zewsząd otacza... Jak tak można, co?! On im kiedyś pokaże, że z synusiem się nie zadziera!Ale wnet wyczuł tą słodką woń... cudowny aromat soczystej duszy... Jego zwierz zaraz skierował się ku rzeczy, która emanowała tą mocą. Jakiś człowiek.. I nawet zwracał uwage na Pastela! To może być ciekawe. Nigdy nie rozmawiał ze swoim obiadkiem... Gdyby miał notes, zapisał by to sobie jako sukces i punkt zaczepienia. Zwracając całą swoją uwage ku dziwnemu ludziowi, pusty pohasał z szczerym, radosnym uśmieszkiem w jego strone. Chociaż to, że człek zwracał na niego uwage, wydawał mu się dziwny. Nie zaszkodzi więc być ostrożnym!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 26 Sty 2010 - 9:09

Mężczyzna wyraźnie ucieszył się z faktu, iż Pastel zdecydował się do niego zbliżyć.
-No dalej...chodź tutaj suczy synu!-Zawołał zwracając na siebie uwagę kilku osób, które rzuciły mu krótkie, zniesmaczone spojrzenia.
Mama Pastelka była smutna...nieuprzejmy pan bardzo, ale to bardzo ją obraził i teraz chłopiec mógł wyczuć, jak w jej oczach perlą się łzy. Nieznajomy ruszył tymczasem biegiem jak błyskawica mknąc parkową alejką, jego ruchy były lekkie i zwinne, a umięśnione nogi niosły go do przodu z zadziwiającą prędkością. Pośród licznych mankamentów mężczyzny (między innymi fatalnego zwyczaju obrażania kochających matek) znalazło się miejsce na jedną, niewątpliwą zaletę-jego dusza pachniała lepiej z każdą chwilą, a ilość emanującej od niego energii duchowej nieco wzrosła. Tak, zdecydowanie ten nieprzyjemny osobnik stanowił zbilansowany i pełnowartościowy posiłek! Posiłek, który właśnie uciekał...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Trey





Karta Postaci
Punkty Życia:
45/50  (45/50)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 27 Sty 2010 - 12:14

Słysząc tekst wypadający z ust tego oszczerczego pikla, Pusty z zaskoczeniem i złością otworzył pysk. Jak on mógł?! Jakie on miał prawo?! Obrażać Pastela to jedno, ale obrażać mamusie?! Nie, chłopiec nie daruje tego takiej marnej istocie! Zemsta będzie słodka, przyprawiona solą dla smaku, w tle krwawego księżyca! Już chłopiec nie będzie się oszczędzać. Teraz jest wściekły. Bez krzty wahania użył swego Vuelo aby dopaść tego nikczemnika, wydrzeć z niego wnętrzności i na żywca jeszcze posilić się. Mama będzie zadowolona, mama będzie widzieć, że chłopcu naprawdę na niej zależy! Nikt nie ma prawa jej obrażać... Nigdy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 28 Sty 2010 - 19:18

Skrzydła Pastela momentalnie wydłużyły się, po czym z bardzo głośnym, nieprzyjemnym brzęczeniem oderwały go od ziemi. Pusty niczym błyskawica pomknął ku biegnącemu mężczyźnie, jednak odległość dzieląca go od uciekającego była o jakieś dziesięć metrów zbyt duża i szpony potwora musiały na razie obejść się smakiem. Chwilowo niezdolny do lotu Hollow mógł jedynie ścigać bluźniercę tradycyjną metodą drapieżnych susów, sprawdzoną już przez kolejne pokolenia drapieżnych kotów. Napędzane furią kończyny niosły go całkiem szybko i już po chwili ofiara znalazła się w zasięgu ataku. Szpony, zęby i wszelkie inne wypustki obdarzone zdolnością zadawania ran wystrzeliły odruchowo ku celowi chcąc się zatopić w jego niecnym ciele. Ścigany okazał się jednak całkiem zwinny i wykonując błyskawiczny sus w bok zdołał uniknąć szybkiego zgonu. Bezczelny mężczyzna przetoczył się zręcznie po ziemi, po czym zaparł się podeszwami wojskowych butów o żwir alejki aby wyhamować. Pusty i człowiek byli teraz całkiem sami...
-Tylko Ty i ja, kochasiu!-Warknął drapieżnie oszczerca szczerząc białe zęby. W jego ręku zalśniło szerokie ostrze wojskowej finki.-Przecież nie potrzebujemy tutaj zbędnej widowni, nieprawdaż?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Trey





Karta Postaci
Punkty Życia:
45/50  (45/50)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 28 Sty 2010 - 20:02

Coraz bardziej zirytowany, a raczej wściekły, próbował dogonić tego impertynenckiego pajaca, ale jak zawsze, okazało się że nie da rady! Chciał nawet użyć szpetnego wyrazu, którego niegdyś zasłyszał za czasów życia, ale na szczęście obecność mamy go przed tym uchroniła. Nie skala się nieczystą wymową! I bęc. Zostali sami. Widocznie pajacyk zechciał pertraktować, ale Pastelek nie ma do tego ani ochoty, ani Cierpliwości. Burkną tylko
-Mamusia lubi widownie! - niczym obrażone dziecko, z jeszcze dziecinniejszym głosikiem. Wystawił wszystkie szpony, kolce i inne duperele którymi mógł jegomościa skrzywdzić... i powoli szedł w jego kierunku. I przyspieszył. Gdy tylko mógł, użył swego Vuelo, w niemalże ślepej szarży na ignoranta, jednakże starając się nie krępować swojej mobilności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 29 Sty 2010 - 9:08

-Mamusia musi być niezłą dziwką, jeśli urodziła takiego synka!-Zarechotał człowiek.
Mężczyzna nie uciekał, o nie...widząc, jak Pastel rusza w jego stronę podniósł się, ugiął szeroko rozstawione nogi, rozłożył umięśnione ramiona i wydał z siebie głośny, prowokujący okrzyk. W momencie, gdy skrzydła Pustego wydłużyły się, aby unieść go nad ziemię przeciwnik wykonał szeroki zamach swą lśniącą finką. Cios byłby zapewne bardzo mocny, jednak Pastel znajdował się przecież jakieś cztery metry od celu, więc nie musiał się raczej bać. Tak, nie musiałby, gdyby światem rządziły prawa logiki. Prawda była jednak taka, że coś niewidzialnego wbiło się w jego lewy bok przebijając skórę Hollowa i chwiejąc jego równowagą. Fioletowa posoka spłynęła na niewidoczny dotychczas przedmiot, którym okazało się być długie, cienkie ostrze utworzone z duchowych cząsteczek. Teraz wszystko było jasne! Niegodziwiec potrafił przedłużać zasięg ciosów swego noża za pomocą reiatsu!
-I co teraz zrobisz?-Wycharczał z uśmiechem mężczyzna wciąż napierając-Pójdziesz na skargę do mamusi?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Trey





Karta Postaci
Punkty Życia:
45/50  (45/50)
Punkty Reiatsu:
25/25  (25/25)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 29 Sty 2010 - 10:34

Człek nie uciekał... Było by to godne podziwu, gdyby nie oznaczało to głupotę. Pastel nadal był dzieckiem, nadal był nieświadom niespodzianek spływających na ten świat, dlatego też pewny swego nadal próbował zmieść niegodziwca z ziemi. Nie dość że był dziwny, to jeszcze grzeszył językiem! I wtem, cały jego świat runął w gruzach. Przeszył go ból z niewiadomego pochodzenia sprzętu. Zobaczył swoją krew. Niby nic szczególnego, ale nigdy nie zwracał na to większej uwagi. I obudziło się w nim coś. Coś, co było uśpione dzięki jego dziecięcej części, coś co powstrzymywało potwora, zatruwającego serce młodzieńca od dawien dawna. Usta Pastela wykrzywiły się w niemal szaleńczym uśmiechu, zaczął się śmiać. Śmiać z tego bólu, śmiać z otaczającego go świata. Odezwał się innym, pełnym jadu głosem
-I ty, śmiertelny piklu, myślisz że byle rana mnie powstrzyma?- Postarał się złapać swą łapą ostrze, a jego zwieziony wzrok padał ostrzegawczo na nóż, trzymany przez tego, który ośmielił się upuścić krwi synkowi. Mama pewnie nie jest zadowolona z dziwnej zmiany.
-Zginiesz! Ty i twój cały rodzaj! A ja, skąpany w Waszej krwi będę śmiać! Rozumiesz?! -Bez większego zwlekania postanowił się przebić. Spróbował również wzmocnić swą szybkość za pomocą rei, lecz nie wiedział czy coś z tego wyjdzie. Po prostu, chce zmniejszyć dystans, aż jego zabójcze ostrza dosięgną ignoranta
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 30 Sty 2010 - 9:17

Ostrze pomimo swej pozornej delikatności było twarde i sztywne, a zaciśniętą łapę Pastela potraktowało z lekkim wzruszeniem tego, czym mogło w przenośni wzruszać. Mężczyzna wyszczerzył zaciśnięte zęby i jeszcze mocniej naparł na rękojeść swej broni chcąc najpewniej przebić łapę Pustego. Nie zdążył. Reiatsu napłynęło do mięśni potwora napełniając je ożywczą energią i sprawiając, że na ich powierzchni ukazały się żyły. Pastel odtrącił łapą bardzo w końcu długie ostrze i wykorzystując powstałą w ten sposób wyrwę doskoczył do nie spodziewającego się takiego obrotu spraw człowieka chcąc go zapewne rozerwać na kawałeczki. Szpony Pustego dosięgły ciała przeciwnika uwalniając uwięzioną w nim krew, która z wielką radością wykorzystała dogodny moment i uciekła na ziemię, gdzie utworzyła kilka dużych, czerwonych kropek. Byłby to zapewne koniec walki, gdyby nie działania mężczyzny, który ustawił ostrze końcówką w stronę maski Pastela, po czym szczerząc się w psychopatycznym uśmiechu ponownie wydłużył zasięg swej broni korzystając z niej niemalże jak z pistoletu. Potwór miał teraz zasadniczo dwa wyjścia-uskoczyć lub oberwać w najważniejszą cześć swego ciała. Instynkt zwyciężył na chwilkę nad furią i zmusił ciało Hollowa du uskoczenia po przekątnej w prawo, co najpewniej uratowało jego życie. Chyba tylko resztki reiatsu powoli parujące z mięśni sprawiły, że energetyczne ostrze przeciwnika nie otarło się nawet o skórę Pastela. Mężczyzna odskoczył tymczasem do tyłu, i kolejno przerzucając ciężar z nóg na ręce zwiększył odległość dzielącą go od potwora do dobrych pięciu metrów.

<Chcąc wzmocnić się reiatsu pisz zawsze ile energii przeznaczasz na jaką statystykę. Pamiętaj, że całość nie może przekroczyć Twojej kontroli reiatsu. Na tą chwilę odpisz sobie sobie 5hp i 5 rei, nie zapominaj też, że wzmocnienie trwa około 30 sekund>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 8 Lut 2012 - 13:41

Gurifin

Gryf wychynął ostrożnie z ciemnej gardzieli garganty. Jego szpony spoczęły na szmaragdowozielonej trawie.
-Może jeszcze trochę herbatki, księżniczko Anno? - dobiegł go dziewczęcy głosik.
-Tak poproszę, droga Anastazjo.- Głos dziecka próbował przybrać możliwie, jak najbardziej wyniosły i władczy wyraz.
Ledwie kilka kroków od miejsca, w którym wylądował Gurifin, na pasiastym kocu siedziały dwie dziewczynki w barwnych sukienkach i słomkowych kapeluszach ozdobionymi wstążkami.
Jedna z nich pochylała dziobek imbryczka nad filiżanką. Podejrzane było, że imbryk wydawał się pusty, a i tak drugie dziewczę sięgnęło po filiżankę i dwornie odchylając mały palec przyłożyła ją do warg.
-Wspaniała herbatka! - zadźwięczała.
Może napój był niewidzialny? Tak samo zresztą, jak Gurifin, którego małe arystokratki całkowicie ignorowały.
Gdzieś dalej rozwrzeszczało się dziecko. Gryf podszedł do krzaka z ponad, którego jego spojrzenie natrafiło na spory placyk, którego środek zajmowała prosta, kamienna fontanna, wokół której hasały wrzeszcząc przy tym niemiłosiernie dzieci.
Po drugiej stronie placu na zielonej ławeczce, siedziała para staruszek, szepcących między sobą intensywnie.

Gurifin czuł tu wiele innych dusz, żadna z nich jednak nie pachniała ani szczególnie intensywnie, ani też smakowicie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 8 Lut 2012 - 15:42

Guryfin wykraczając z garganty swój pierwszy krok w nowym mieście postawił z dużą ostrożnością. Pod łapą nie czuł już więcej piasku, lecz przyjemną trawę. Po zbadaniu powierzchni wyszedł z przejścia i rozejrzał się po otaczającym go świecie. W oczy rzuciło mu się mnóstwo kolorów, których na pustyni nie mógł zobaczyć. Wszystko wydawało mu się tutaj bardzo radosne, co było zupełnym kontrastem miejsca, w którym żył obecnie. Zapewne, gdyby nie obawiał się shinigamich, chciał, by zostać tutaj jak najdłużej. Strasznie mu się tutaj podobało, więc poświęcił chwilę na obserwację. Słysząc dziewczęcy głos przeniósł wzrok na jego źródło. Przyglądał się z dużą ciekawością dwójce dziewczyn siedzących na kocu. Nie rozumiał zbytnio ich zachowania. Mimo, iż z imbryka nie przelał się żaden widzialny płyn do filiżanki, to nieznajoma zachowywała się tak jakby coś piła. Gryf nie mógł tego z początku pojąć. Ostatecznie przyjął, że może być dla niego niewidzialny. Zauważył także, że sam nie jest widoczny dla tutejszych osób. Inaczej okazały, by jakąś reakcję na widok pustego. Działało to na plus, przynajmniej żaden shinigami nie usłyszy o, nim od nikogo, więc, póki nie zrobi żadnego zamieszania wszystko powinno być w porządku. Kolejny odgłos dochodzący z innego mieszkańca tego miejsca zwrócił jego uwagę. Podszedł do krzaka rosnącego w pobliżu i przyjrzał się kolejnym osobnikom. Świat ten był znacznie żywszy od jego i wydawało się znacznie bardziej spokojniejsze. Nie toczyły się tu ciągłe bitwy. Gryf z chęcią dłużej zapoznawał, by się z tym miejscem, lecz nie miał na to czasu. Zazdrościł jej mieszkańcom takiego świata, Musiał jednak wykonać swoje zadanie i wrócić na tą ohydną w porównaniu z tym miejscem pustynię. Zabrał się, więc za poszukiwania swojego celu. Ilość dusz nagromadzona w okolicy była znaczna, jednak nie udało mu się wyczuć nic szczególnego. Żadna z tych istot nie pachniała intensywnie, czy też smakowicie, więc najwyraźniej jego celu nie było w pobliżu. Rodziło to pewien kłopot, bowiem musiał podróżować po zupełnie nieznanej krainie. Mimo wszystko cieszył się, że przy okazji zdoła ujrzeć większą część tego świata. Pytanie tylko w którą stronę miał się skierować. Rozejrzałem się w każdym kierunku, po czym ostatecznie postanowił skierować się na zachód. Nie wiedział co go tam może spotkać, więc musiał zachowywać się, jak najdyskretniej. W końcu nie chciał zwrócić uwagi shinigami. W trakcie drogi starał się wyłapać jakiś nowy niezwykły zapach, który odróżniał, by się od reszty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 9 Lut 2012 - 13:42

Gurifin ruszył więc wyłożoną białymi kamyszkami ścieżką. To miejsce w istocie różniło się wielce od jego mrocznego i zimnego domu.
Tutaj jasne słońce błogosławiło swoimi ciepłymi promieniami całą ziemię, niebo miało barwę najczystszego błękitu, a sunące po nim leniwie obłoki miały najróżniejsze kształty. W jednym gryf rozpoznał nawet toporną podobiznę swojej głowy.
Ale nie tylko patrząc w górę można było dostrzec cuda.
Ścieżkę, po której kroczył otaczały żywotne krzewy i drzewa najróżniejszych gatunków. Kilka razy minął kwiatowe plomby, mieniące się wieloma barwami. Najbardziej intrygujące były chyba jednak te wszystkie istoty, które go otaczały. W większości były to młode lub stare osobniki. Te pierwsze hasały w najlepsze między zielenią, a ich roześmiane twarze emanowały szczęściem. Ci starsi z kolei, poruszali się powoli, ostrożnie, przy pomocy lasek. Cieszyli oczy naturą i w spokoju przeżywali jesień życia. Niestety żaden z nich nie był tym kogo szukał.
Gurifin musiał uważać żeby któraś z tych istot na niego nie wpadła. Na szczęście było tu dosyć miejsca, a sam gryf poruszał się nadzwyczaj ostrożnie.
Ludzie go nie widzieli, ale zwierzęta zdaje się wyczuwały. Widział, jak ptaki na drzewach, odlatują przy wtórze głośnych ćwierków, gdy tylko zbliżył się za bardzo.
Jakiś wilczur przeleciał obok niego ze skowytem, pociągając za sobą drobną staruszkę.
Ale grunt, że ludzie byli nieświadomi jego obecności...
Wtem poczuł delikatne ukłucie... i zapach, silną, intensywną woń obiecującą smakowity posiłek.
Gurifin odwrócił się w kierunku, z którego dobiegały te bodźce i ujrzał przygarbioną postać w brązowym płaszczu, będącym tu nie na miejscu ze względu na ciepłą aurę. Człowiek powłóczył powoli nogami posiłkując się przy tym zakrzywioną laską.
Właśnie wchodził na boczną ścieżkę otoczoną przez zarośla. Chyba nie dostrzegł obecności hollowa...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 10 Lut 2012 - 11:36

Gurifin rozpoczął poszukiwania swojego celu idąc po kamienistej ścieżce. By umilić sobie tą czynność obserwował rodzaje życia jakie znajdują się na tym świecie. Takich widoków nie mógł ujrzeć w swojej ojczystej krainie, więc chciał nacieszyć nimi oczy, dopóki ma na to okazję. Tutejsze niebo mocno różniło się od tego mu znanego. Gryf spojrzał na słońce, nie mógł jednak przyjrzeć się gwieździe, bowiem jej promienie raziły go w oczy. Szybko, więc przeniósł wzrok na chmury, które w licznej ilości przemierzały niebo. Mnogość ich kształtów mocno zaskoczyła pustego i przemierzał wzrokiem po każdej z nich. Dostrzegł nawet kształt przypominający jego głowę. W końcu musiał wrócić na ziemię swym wzrokiem i kontynuować poszukiwania. Na szczęście nie tylko w powietrzu było coś do podziwiania. Hollow kierując się ścieżką obserwował roślinność rosnącą w jej pobliżu. Podobnie jak z kształtami chmur i tutaj dało się dostrzec mnogość gatunków. Kolorowe kwiatki przykuły na chwilę uwagę gryfa. Chętniej popatrzył, by na nie przez chwilę dłużej, lecz musiał ruszać dalej. Wszystko tutaj było dla niego bardzo piękne. Mimo wspaniałej natury znajdującej się w tym świecie, najbardziej interesowali go mieszkańcy tego świata. Grupa młodym osobników emanowała szczęściem. W sumie nie było się czemu dziwić życie w takich świecie musiało być wspaniałe. Starsza grupa wyglądała na zmęczonych i osłabionych, lecz mimo wszystko starali się radować z otaczającej ich natury. Gryf nie wyczuwał od nich niczego nadzwyczajnego, więc skierował się dalej. Nie chciał zderzyć się z tubylcami, więc zachowywał sporą ostrożność. Teren mu w tym pomagał, bowiem znajdowało się tu wystarczająco dużo miejsca. Ludzie nie zdawali sobie sprawy z jego obecności, jednak druga grupa mieszkańców tego miejsca najwyraźniej potrafiła go wyczuć. Obserwował reakcję okolicznych zwierząt, które reagowały na jego obecność. Na szczęście najwyraźniej nie potrafiły mówić, więc nie było się czego obawiać. W końcu jednak Gurifin wyczuł intensywną woń. Szybko odwrócił się w kierunku, z którego dochodził ten smakowity zapach. Był jednak nieco zaskoczony widokiem. Miał nawet małe wątpliwości, czy to był jego cel. Wyglądał, bowiem na osłabionego. Możliwe jednak, że był to jedynie zwykły kamuflaż. Węch gryfa rzadko się mylił, a, skoro to właśnie stąd odczuwał ten silny zapach, to znaczy, że był to jego cel. Nic innego w okolicy nie wyczuwał, a opis gargulca pasował do tej woni. Hollow skierował, więc swoje kroki, by zbliżyć się do staruszka. Była, bowiem szansa do ataku, boczna ścieżka na dodatek otoczona zaroślami. Miejsce mogło pozwolić zachować wystarczająco dużą dyskrecje. Zdawało się także, że istota ta nie wyczuła obecności Gurifina, co też działało na jego korzyść. Gryf dyskretnie przyczaił się na oponenta w pobliskich zaroślach, czekając na szansę do ataku. Gdy tylko osobnik znalazł się w pobliżu, skoczył na niego ze swoimi pazurami, chcąc zadać jak największe obrażenia już w pierwszym ciosie. Chciał to, jak najszybciej zakończyć, by nie zwrócić zbyt dużej uwagi shinigami, a przynajmniej nie dać, im czasu na odpowiednią reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Nie 12 Lut 2012 - 18:51

Gurifin przyczaił się na staruszka w krzakach, co wydawało się zbędnym środkiem ostrożności, jako że ów ładnie pachnący osobnik zdawał się być tak samo ślepy, jak reszta majówkowiczów.
Niemniej gryf należał do istot święcie wierzących w przysłowie "ostrożności nigdy za wiele".

Dziadyga posuwał się wolno po piaskowej ścieżce, cienie drzew przesuwały się leniwie po jego płaszczu. Do uszu gryfa doleciało wesołe pogwizdywanie staruszka, niestety jego dobry humor miał za chwilę prysnąć, aby nigdy więcej nie powrócić.

Staruszek zrównał się z krzakiem, za którym czaił się Gurifin. Hollow zgiął kończyny i wyleciał zza zielonej zasłony. Wyciągnął szpony w stronę człowieka, już zaraz miały się zagłębić w jego ciele... ale... gryf zawisł w powietrzu, zblokowany przez niewidzialną siłę.
Staruszek wskazywał na niego swoją laską, której koniec jarzył się delikatnym światłem.
Co to? Czyżby go jednak widział?
-Nieładnie tak napadać na starsze osoby, kochaneczku! - Przemówił słabym, gderliwym głosem człowieka w podeszłym wieku.
Spojrzał na hollowa z wyrzutem. Twarz miał pooraną gęstą siecią zmarszczek, ale w jasnych oczach gorzał młodzieńczy ogień.
Machnął szybko laską, a Gurifin poczuł, jak całe ciało rusza do przodu. Przeleciał nad staruszkiem i z dużą siłą rąbnął o grube drzewo rosnące po drugiej stronie dróżki [-3hp].
Drzewo zaszumiało i trzasnęło. Gryf opadł na korzenie. Chyba o takich niebezpiecznych zdolnościach wspominał Gargulec...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Lut 2012 - 15:57

Rzeczywiście planowanie ataku z ukrycia na takiego staruszka mogło okazać się zbędnym posunięciem. Wyglądało, bowiem na to , że tak jak i reszta mieszkańców tego miejsca nie dostrzega obecności gryfa. Ten jednak postanowił zaatakować z zaskoczenia, pamiętając o ostrzeżeniu Gargulca co do zdolności poszukiwanych dusz. Jako, iż właśnie od tego starszego osobnika było czuć pasujący do opisu zapach Gurifin postanowił nie ryzykować. Czekał cierpliwie aż jego cel zbliży się swoim wolnym krokiem. Wyglądało na to , że dziadek ma dobry humor i nie spodziewa się żadnego ataku. Gryf był, więc dość mocno przekonany, że uda mu się zadać celny cios. Gdy staruszek znalazł się naprzeciwko krzaka, pusty rzucił się do ataku. Już jego pazury miały zagłębić się w ciele człowieka, kiedy nagle wszystkie jego ruchy zostały zatrzymane. Nie wiedział co za siła blokuje jego dalszy ruch. Przez chwilę miał nawet wrażenie, że czas się zatrzymał. Zauważył jednak , że laska celu świeci się dziwnym światłem. Gryf był zdziwiony tym co się z, nim działo i za nic nie mógł się uwolnić. Najwyraźniej dziadek doskonale zdawał sobie sprawę z obecności hollowa, a na dodatek w ten dziwny sposób zdołał powstrzymać jego atak. Gurifin chodź był w trudnej sytuacji patrzył ze spokojem na swojego przeciwnika. Chodź z zewnątrz wyglądał staro, to z oczu dało się wyczuć młodzieńczy zapał. Hollow po chwili poczuł jak jego ciało porusza się wbrew jego woli, niejako powtarzając ruch wykonany przez laskę. Pusty szybko pozbierał się po uderzeniu w drzewo i stanął na swoje łapy. Najwyraźniej na własnej skórze przekonał się jakie nietypowe zdolności posiada jego cel. Przynajmniej nie było żadnej wątpliwości co do tego, że jest to poszukiwana dusza. Niestety, jego zdolność jest dość kłopotliwa. Trudno było uwierzyć w to , że taka niepozorna osoba posiada w swoim arsenale takie coś.
-Co to za zdolność?- powiedział spokojnie pusty, chodź tak naprawdę był mocno zaniepokojony czymś takim.
Przy takiej umiejętności fizyczne ataki nie mają większego sensu, chyba że byłyby wyprowadzone z odpowiednią prędkością, tak, by dziadek nie mógł zareagować. Gryf zauważył bowiem , że laska służy za wskaźnik celu. Jeśli, więc udałoby się jej jakoś uniknąć nie dostał, by się w działanie tej techniki. Nie mógł jednak mięć pewności co do tego, czy ręka staruszka nie okaże się szybsza. Gurifin postanowił także spróbować użyć swojego wiru. Założył bowiem , że technika ta nie podziała na atak tego typu. W każdym bądź razie gryf nie chciał znów dostać się pod działanie umiejętności oponenta. Zaczął, więc biegać z jak największą prędkością, by uniknąć wskazania przez laskę. Na początek postanowił spróbować pierwszej wymyślonej przez siebie opcji. Nie miał pewności czy uda mu się wytworzyć wir, więc postanowił zaatakować z pełną szybkością. Biegał w pobliżu celu starając się zbliżyć na odpowiednią odległość do ataku, by skoczyć na cel w momencie, gdy będzie poza zasięgiem laski.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Lut 2012 - 20:13

-Zdolność, która zaraz pozbawi cię tchu, kochaneczku. - Cmoknął staruszek, i zanim Gurifin wykonał jakikolwiek ruch wskazał na niego laską. Ciało gryfa zesztywniało jakby obwinięto go mocnym i ciasno przylegającym bandażem.
-Nieładnie tak napadać na starszych - ciągnął staruszek z dobrotliwym uśmiechem. - Udzielę ci teraz pouczającej lekcji, młodziku. Patrz uważnie!
Smagnął laską w górę, na co szpony gryfa oderwały się od podłoża na jakieś trzy metry w górę, po czym stuknął laską w ziemię, na co hollow runął z impetem[-4hp].
Spotkanie z powierzchnią było bolesne aczkolwiek nie poraniło gryfa w żaden znaczący sposób.
Teraz jednak staruszek wyciągnął zza poły płaszcza metalową kulę wielkości pięści.
Podrzucił ją lekko, po czym uśmiechnął się radośnie.
-Gotowy? To będzie bardzo, bardzo pouczająca lekcja...
Koniec laski zajaśniał intensywniejszym blaskiem. Kulę otoczyła blada niebieska aura...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 17 Lut 2012 - 21:30

Zdolność przeciwnika rzeczywiście była bardzo niebezpieczne i nie można było wykluczyć tego, że gryf nie da sobie z nią rady. Dojście do zwarcia jest raczej nie możliwe co mocno ogranicza hollowa. Nie opanował jeszcze swojej techniki, która jest atakiem dystansowym. Z dotychczasowych oponentów ten staruszek jest najsilniejszy i być może pusty porwał się na niego za wcześnie. Niestety, umiejętność wroga uniemożliwiała swobodne wycofanie się. Trzeba, więc było dalej próbować jakoś się przebić. Nim gryf ruszył do kolejnej próby znów został złapany w dziwną technikę rywala. W żadnym stopniu nie mógł się jej oprzeć co mocno go denerwowało. Mimowolnie poddawał się ruchom laski i wykonywał ruchy przez nią wydane. Za skutkowało to kolejnym spotkaniem z ziemią, po, którym pusty jak najszybciej się podniósł. Niestety, dziadek postanowił nie przerywać ofensywy i przygotowywał się już do kolejnego ataku. Gurifin przyjrzał się wyjętej przez niego kuli, zauważając, że została ona otoczona niebieską aurą. Łącząc to ze światłem z laski łatwo było można się domyślić, że oponent przeniósł swoją zdolność na kontrolowanie kuli. Gryf nie był tym faktem aż tak zaskoczmy, gdyż przypuszczał, że technika ta może też kontrolować nieżywe przedmioty. Staruszek teraz zapewne przejdzie do sterowania kulą tak, by uderzyła ona gryfa. Być może, jeśli udałoby się jej uniknąć i zaatakować bezpośrednio cios doszedł, by do celu. Pytanie tylko czy umiejętność starca może zmienić swój cel w szybkim tempie. Na początek trzeba było jednak martwić się o metalowy pocisk. Gurifin przygotował się, więc do uników przed tym pociskiem. Trzeba było mieć nadzieje, że za sprawą laski nie będzie to się poruszało z nadzwyczajnie dużą prędkością, chodź szczerze mówiąc takiej możliwości nie można było wykluczyć. W każdym bądź razie ostatecznie Gurifin dość niechętnie położył swoje nadzieje w swoim wirze. Znacznie bardziej wolałby użyć wyćwiczonego manewru, jednakże takowe w tym pojedynku zawiodły. W czasie obserwowania kuli pusty zaczął wymachiwać swoimi skrzydłami, by wytworzyć ciepło, które poczuł podczas ostatniej próby. Starał się je utrzymać, by następnie zamienić tą energię w postać wiru. Planował posłać go w kierunku staruszka w jak najszybszym czasie. Najchętniej zrobiłby to jeszcze przed atakiem, jednakże, jeśli zajdzie taka potrzeba będzie musiał uniknąć kuli i dopiero uderzyć. Oczywiście, o ile uda mu się zapobiec spotkaniu z pociskiem dziadka. Chodź był dość mocno przytłaczany przez zdolność rywala musiał dalej próbować. Nie chciał tutaj przegrać. W końcu nie wiadomo było co zrobiłby z, nim dziadek. W każdym bądź razie, jeśli tak dalej pójdzie, trzeba będzie spróbować taktycznego odwrotu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 20 Lut 2012 - 22:54

Sytuacja w jakiej znalazł się Gurifin była nie do pozazdroszczenia. Jego przeciwnik dysponował wysoce kłopotliwą zdolnością i wyglądało, że w zanadrzu ma coś jeszcze, a mianowicie groźną metalową kulę.
Gryf rozsądnie postanowił nie dać staruszkowi czasu na jej użycie. Postanowił zaryzykować i użyć powietrznego wiru. Zamachał skrzydłami i prawie natychmiast poczuł znajome ciepło. Można przypuścić, że ten etap techniki miał już opanowany, pozostawało tylko stworzyć wir...
Reiatsu nie prysnęło w niebyt, jak za ostatnim razem. Zamiast tego skumulowało się i... powietrze zaświszczało, niewyraźny dysk powietrza popędził w stronę zaskoczonego staruszka.
Uderzył go w pierś i posłał na ziemię. Starzec jęknął upadając plecami na ziemistą ścieżkę. Metalowa kula upadła tuż obok niego. Wyraźnie nie spodziewał się, że jego przeciwnik może uderzyć z dystansu. Teraz była szansa, aby wykorzystać tą niefrasobliwość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 24 Lut 2012 - 15:37

Gryf po raz pierwszy był w tak ciężkiej sytuacji. Zawsze starał się, bowiem unikać takich wydarzeń i stawiać czoła znacznie słabszym rywalom. Jako, iż zdolność rywala nie pozwalała mu na walkę w zwarciu jego jedynym ratunkiem był atak dystansowy. Jako, iż nie miał dużej ilości czasu, musiał spieszyć się z wytworzeniem swojej techniki. Nie miał żadnej pewności, że zakończy się to sukcesem, lecz musiał wszystko postawić na tą niepewną kartę. W obecnym stanie była to jego jedyna deska ratunku. Wytwarzanie ciepła w swoich skrzydłach zdołał już opanować. Był to dobry znak, lecz musiał skupić się na kolejnej części techniki, która ostatnio zakończyła się klęską. Starał się utrzymać energię potrzebną do ataku. Czynność ta zakończyła się sukcesem. Reiatsu zostało skumulowane i posłane w stronę przeciwnika w postaci dysku. Gurifin zaskoczony był tym faktem, bowiem spodziewał się wytworzenie wiru. Najwyraźniej musiał przez przypadek użyć innej uśpionej zdolności. W każdym bądź razie nie miało to dla niego większego znaczenia. W obecnej sytuacji nie było, bowiem czasu na dokładniejszą analizę całego zdarzenia. Trzeba było, bowiem kontynuować to wymagające starcie. Najważniejsze było to , że staruszek nie spodziewał się tego typu ataku i został trafiony pociskiem gryfa. Postawienie wszystkiego na tą niepewną kartę okazało się być opłacalnym posunięciem. Plan ataku dziadka został zneutralizowany i trzeba było szybko wykorzystać taki obrót sytuacji. Pusty rzucił się, więc do przodu widząc, że oponent pada na ziemię. Chciał wykorzystać upadek rywala, by przejść do walki w zwarciu. Nie miał, bowiem całkowitej pewności, że kolejnego postawienie na atak z dystansu ponownie przyniesie taki sam skutek, a trzeba było jak najszybciej wykorzystać niefrasobliwość wroga. Gryf chciał zaatakować staruszka swoimi pazurami, zadając jak największą ilość ciosów, przy okazji starając się odrzucić jego laskę kilka metrów dalej. Sądził bowiem, że była mu ona potrzebna do używania tej dziwnej mocy i chciał go od niej oddzielić na wypadek, gdyby oponent przetrwał ciosy pazurami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 15:50

Tym razem krąg powietrza, którym potraktowany został staruszek, wydawał się słabszy niż ten, który dosięgnął jaszczurkę. Można było zwalić to na małe doświadczenie w korzystaniu z tej techniki, niemniej stary człowiek zdawał się być znacznie bardziej podatny na obrażenia od hollowa.
Gurifin skoczył na niego i zaczął rozszarpywać dziadka pazurami, przy okazji odtrącając laskę po za zasięg jego rąk. Dziadyga próbował zasłonić się rękoma, ale jego starcze ramiona nie mogły stanowić przeszkody dla ostrych szponów. Bez swojej laski, był tylko bezbronnym, sędziwym człowiekiem.
Krew, wszędzie krew.... wystarczyło kilka machnięć, aby klatka piersiowa przeistoczyła się krwawa miazga.
I wtedy ktoś krzyknął.
Tuż za Gurifinem stała malutka starowinka, która darła się teraz wniebogłosy. Zdawała się nie widzieć hollowa, to co ją przeraziło musiało być niewątpliwie widok "sponiewieranego" staruszka, który właśnie oddawał ostatnie tchnienie.

[byłbym zapomniał... odejmił sobie 7PR, za ostatnie użycie zdolności]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 16:48

Atak wykonany przez gryfa mógł wydawać się słabszy od tego użytego przeciwko jaszczurce, jednak najważniejsze było, że okazał się mniej więcej tak samo skuteczny. Chodź sama technika miała mniejszą siłę rażenia, to wyglądało na to , że ciało staruszka gorzej znosi obrażenia od tego, którymi dysponują puści. Gurifin ruszył, więc, by dokończyć swoją robotę. Nim dziadek zdążył się pozbierać po otrzymanych obrażeniach hollow zadał mu kolejne. Ciosy pazurami były bardzo skuteczne, a rozpaczliwe próby obrony rywala nie przynosiły żadnego skutku. Jego ciało nie mogło jednak powstrzymać nadciągających ciosów i gryf z dużą łatwością przełamał się przez tą obronę. Pusty rozsądnie postąpił odtrącając laskę przeciwnika po za zasięg jego rąk. Tak jak przypuszczał to było źródło jego mocy, bez, którego jest całkowicie bezbronny. Gryf nie musiał się już przejmować zagrożeniem z jego strony i mógł spokojnie zakończyć jego żywot. Gurifin przez chwilę przejął się jednak krzykiem, który doszedł do jego uszu. Odwrócił się szybko w jego kierunku, by sprawdzić skąd dochodzi. Pusty przyjrzał się staruszce. Na szczęście z jej strony raczej nie groziło mu niebezpieczeństwo. Wydawało mu się bowiem , że osoba ta nie jest w stanie go dojrzeć. Najwyraźniej musiało ją przerazić stan dziadka. Pusty postanowić jak najszybciej zniknąć z tego miejsca. Krzyk staruszki może sprowadzić więcej istot zamieszkujących ten świat, a wielkiego zamieszania gryf zamierzał uniknąć. Mogłoby to, bowiem zwrócić uwagę shinigamich. Zresztą możliwe, że walka którą wywołał już zainteresowana te tajemnicze stworzenia. Gurifin szybko postarał się po raz kolejny przypomnieć sobie wspomnienia z tego życia, by otworzyć przejście prowadzące na pustynię, Jako, iż wykonał tu swoje zadanie i musiał jak najszybciej wracać. Chętnie został, by w tym świecie na dłużej jednak nie chciał ryzykować. Wziął, więc w swój dziób ciało staruszka, starając wnieść je do swojego przejścia, o ile uda się je wytworzyć. Następnie postanowił spróbować spożyć pokonanego w gargancie. Przed tym jednak wyrwał łańcuch duszy, który był jego celem. Nie chciał wnosić ciała staruszka na pustynię ze względu na zapach jego duszy, który zwrócił, by uwagę innych hollowów. Planował, więc spożyć go w trakcie podróży między światami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 17:08

Staruszka wciąż wrzeszczała, zupełnie jakby nic innego nie miała robić do końca życia, które zresztą zdawało się zmierzać ku końcowi... W pewnym momencie chwyciła się za pierś okrytą przez różowy pullover, krzyk zamarł jej w ustach, twarz poszarzała, po czym zwyczajnie, niczym ciężka kłoda, zwaliła się bez życia na dróżkę.
W pobliżu zabrzmiały się zaniepokojone głosy. Niewątpliwie raban uczyniony przez starowinkę wzbudził zainteresowanie...
Ale Gurifin już tworzył gargantę. Wystarczyła jedynie chwila skupienia, aby nad ziemią pojawiła się czarna gardziel, prowadząca do Hueco mundo. Ta technika wydawała się znacznie prostsza, od prób stworzenia powietrznego dysku. Hollow już miał zamiar pochwycić ciało staruszka, kiedy wydarzyło się coś nowego. Mianowicie obok martwego ciała pojawiła się postać, identyczny staruch, tyle, że do piersi przytwierdzony miał długi łańcuch, przy czym zdawał się też być nie co przezroczysty...
To widmo pachniało nadzwyczaj zachęcająco. Spojrzało na Gurifina, a w jego oczach pojawił się strach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 17:41

Krzyk starszej osoby był dla gryfa nieco kłopotliwy. Słuchanie go mogło zaczynać powoli denerwować, a co gorsze mogło to spowodować zainteresowanie tym miejscem. Niejeden pusty pewnie od razu, by ją znokautował, jednak gryf chciał się ograniczyć jedynie do swojego celu. Jak się po chwili okazało taki manewr był już też niepotrzebny, bowiem staruszka w pewnym momencie nagle upadła. Gryf nie wiedział z jakiego powodu tak się stało, lecz najważniejsze, że jej krzyki w końcu ucichły. Niestety, wydanymi przez siebie odgłosami zdołała zbudzić zainteresowanie okolicznych ludzi. W każdym bądź razie gryf z początku ani trochę się tym nie przejmował, bowiem udało mu się otworzyć przejście. Zdolność ta okazała się znacznie łatwiejsza od wytworzenia powietrznego dysku. Dzięki temu Gurifin nie musiał się martwić o powrót na pustynię. Chcąc jak najszybciej rozpocząć swoją podróż spróbował chwycić ciało pokonanego wroga. Niestety, szybko przerwał tą czynność, zauważając drugą sylwetkę staruszka znajdującą się obok. Pusty z lekkim zdziwieniem zareagował na ten widok i zmierzył istotę swoim wzrokiem. W oczy rzucił mu się łańcuch oraz drobna przezroczystość zjawy. Aromat z niej dochodzący był prawdziwą symfonią dla nosa hollowa. Najwyraźniej to była jego prawdziwa forma, która nadawała się do spożycia.
-Więc, to jest twoja prawdziwa postać- zapytał spokojnie gryf, przypominając sobie, że gargulec wspominał coś o ziemskiej powłoce, które najwyraźniej musiała być ciałem, które pokonał. Wyglądało na to , że staruszek nie będzie stawiał oporów. Gryf dostrzegł w jego oczach strach. W końcu bez laski był bezbronny, więc pozostaje teraz wyrwać łańcuch. Hollow ruszył w stronę widma, by przygnieść go do ziemi. Następnie chciał dynamicznym ruchem swoimi pazurami wyrwać łańcuch przytwierdzony do klatki piersiowej. Gurifin przypuszczał bowiem , że w ten sposób najszybciej uda mu się zakończyć żywot staruszka. Nie był, bowiem pewien czy jego ciosy przyniosą taki efekt odpowiednio szybko. Jeśli udało mu się uśmiercić zjawę, spróbował wciągnąć przezroczystą postać dziadka do garganty, zabierając ze sobą łańcuch.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 17:52

A więc Gurifin przygniótł widmo staruszka bez większych problemów. Zdawało się, że jest sparaliżowane ze strachu, gryf słyszał jedynie jego ciche pochlipywanie. Jeśli zaś chodzi o łańcuch to szybko zorientował się, że dosyć mocno "siedzi" w klatce piersiowej staruszka.
I dopiero przy pomocy dzioba udało się go oddzielić od reszty starca. Ledwo to zrobił a człowiekiem wstrząsnął silny dreszcz. Jego ręce się wykrzywiły, a usta otworzyły się szeroko wydając z siebie głuchy jęk. Wyglądało jakby dostał jakiegoś ataku.
W każdym razie zjawa nadal żyła.
Tymczasem zaczęli się zbiegać pierwsi gapie. Jakiś elegancki staruszek próbował ocucić staruszkę, a dwoje dzieci stało z boku przyglądając się w osłupieniu okrwawionej, cielesnej powłoce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gurifin




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
38/56  (38/56)

PisanieTemat: Re: Park   Sob 25 Lut 2012 - 18:25

Powalenie widma okazało się bardzo proste. Wraz z utratą swojego ziemskiego ciała staruszek stracił całą wolę do walki. Nie był nawet w stanie poruszyć się w celu uniknięcia natarcia gryfa. Jego stan nie pozwalał mu na żadne działanie, dzięki czemu Gurifin spokojnie mógł próbować wyrwać mu łańcuch z klatki piersiowej. Jak się okazało pusty miał małe utrudnienia podczas wyrywania go. Tkwił on dosyć mocno w ciele zjawy, przez co pazury gryfa nie dały rady ich wyciągnąć. Na szczęście dziób hollowa spisał się w tym zadaniu znakomicie. Wtedy stało się coś czego nie przewidział Gurifin. Stan w, który wpadło widmo po wyciągnięciu łańcucha mocno zaskoczył pustego. Nie miał on, bowiem zielonego pojęcia co się dzieje i był mocno zdziwiony tym, że jego manewr nie przyniósł śmierci staruszkowi. Nie chcąc ryzykować cofnął się w stronę swojej garganty, trzymając w dziobie wyciągnięty łańcuch. Jednocześnie obserwował dziwne zjawisko, które najwyraźniej spowodował swoim działaniem. Jęk starca jak i to, że wykrzywiły mu się ręce mocno zaniepokoiły gryfa. Na dodatek w okolicy zbierała się coraz większa liczba gapiów, którzy próbowali jakoś reagować na tą sytuację. Całe szczęście, że nie byli w stanie dostrzec gryfa. Mimo to był on mocno zaniepokojony tymi wydarzeniami. Po krótkich obserwacjach postanowił wycofać się do garganty. Wykonał swoje zadania, więc mógł spokojnie wracać na teren Kultu. Nieco szkoda mu było tak smakowitego posiłku, jednak przez tą dziwną reakcję pokonanego wolał nie ryzykować spożywania go. Zresztą w pobliżu robiło się coraz większe zamieszenia, więc pewnie zwróciło to uwagę shinigamich. Z tych też powodów Gurifin wolał odpuścić sobie posiłek, by nie narażać się na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Wszedł, więc w wytworzone przez siebie przejście i skierował się w drogę powrotną na teren Kultu. Zdobył wymagany przedmiot, więc mógł pochwalić się swoimi wynikami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Park   Nie 26 Lut 2012 - 14:39

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Sie 2012 - 14:05

Misaki Koizumi

Akmioto ruszyła przez trawnik w stronę samotnego drzewa. Misaki nie pozostało nic innego jak tylko iść za nią i rozglądać się. Kobieta co pewien czas spoglądała na Śnieżynkę i uśmiechała się pokrzepiająco, a w parku panowała cisza.

Jedyną osobą którą widziała była kobieta w kapturze owinięta kocem, która drzemała na ławce. Mimo to w sercu dziewczyny pojawiło się przedziwne uczucie. Tak jakby był tu ktoś jeszcze, kto przygląda się ich poczynaniom. Ale to z pewnością jedynie bujna wyobraźnia... prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Sie 2012 - 16:18

Gdy wysiadła z samochodu i rozejrzała się nieco, troszkę podniosło się jej ciśnienie. Lubiła jak było ciemno i cicho, ale nie w sytuacji, gdy za każdym rogiem może czaić się... ktoś niezbyt przyjemny. Jakoś nazywanie rzeczy po imieniu pewnie spowodowałoby u niej jeszcze większy stres, lecz czemu się dziwić - wychowywana była właściwie pod kloszem, więc takie eskapady to była dla niej przerażająca wręcz nowość. Na każdy uśmiech pani Akimoto Misaki odpowiadała tym samy, acz trochę słabszym z racji tego, że się bała jak jasny gwint... kątem oka dostrzegła kobietę w kocu z kapturem nałożonym na głowę. Zaniepokoiło ją to, szczególnie w obliczu faktu, iż czuła się obserwowana. Cały... czas...
-P-p-pani Akimoto...-Zaczęła szukając odpowiednich słów w głowie. Kopnęła się jednak mentalnie w tyłek... potem jeszcze drugi raz...
-T-tamta osoba... może... ją obudzić... tutaj jest niebezpiecznie...-Dziewczyna głową wskazała na śpiąca kobietę. Nie chciałaby jutro się z telewizji dowiedzieć, że ktoś zabił kobietę w parku akurat w godzinach, gdy one tutaj były... tym bardziej nie chciałaby tego usłyszeć o dwóch czy trzech.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Sie 2012 - 18:15

- Nie jestem pewna Śnieżynko czy to dobry pomysł. Widzisz, park uchodzi za miejsce dość bezpieczne, a kobiecie nie mamy co powiedzieć. Jeśli opowiemy jej o tym, że może tu być zabójca wyśmieje nas. Masz dobre serduszko, to dobrze, ale ludzie już tacy są. Jeśli chcesz możemy spróbować. - Akimoto zaczęła oglądać uważnie drzewo w poszukiwaniu czegoś. - Gdzieś to tu powinno być...

Powietrze było przyjemne i rześkie. Ciemność powoli spowijała świat jakby chciała go otulić całunem z mroku. Gdzieś daleko jakiś pies zawył do księżyca, a zza zakrętu wyszedł właśnie mężczyzna w średnim wieku i jego, zapewne, partnerka około dwudziestki, która trzymała go za rękę i uśmiechała się życzliwie. Rozmawiali o czymś. Nieświadomi tego jak bardzo o ich bezpieczeństwo może martwić się ktoś obcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 14 Sie 2012 - 22:18

Uwagą swojej opiekunki dziewczynka została dość mocno przycięta. Miała racje, nawet jeśli jej o tym powiedzą to najprawdopodobniej na to nie zareaguje, ewentualnie zwyzwie ich od idiotek, a tego jej delikatne serduszko mogłoby nie wytrwać... więc chociaż nie podobało jej się to, to ostatecznie po prostu poszła za swoją opiekunką. Dalej mimo wszystko nie czuła się dobrze, a to uczucie bycia obserwowanym jej nie pomagało. Przynajmniej faktycznie nie były tutaj same, byli też tutaj inni ludzie... więc morderca nie zaatakuje. Chyba. Ktoś na pewno zdążyłby wezwać pomoc, zrobić raban... cokolwiek... więc spokojnie, wszystko będzie dobrze...
...obok przechadzała się para... mężczyzna w średnim wieku i dwudziestolatka... dlaczego zwróciła ona w ogóle na to uwagę? Powinna się skupić n tym dlaczego tutaj przyszły, a nie na bzdurach. Im szybciej stąd znikną tym lepiej.
-Cz-czego pani właściwie szuka?-Zapytała Misaki również oglądając drzewo z różnych stron... ale skoro nie wiedziała czego szukać, to raczej wiele jej nie pomoże... próbować jednak mogła.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shadow




Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
8/60  (8/60)
Punkty Reiatsu:
25/42  (25/42)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 16 Sie 2012 - 13:56

- Pamiątki przeszłości. Oho.. - Dotknęła pewnego miejsca na drzewie. Gdy Miskai się zbliżyła zobaczyła częściowo zatarte przez czas serce, w którym kilka znaków układało się w słowa
"Na zawsze połączeni więzami przeznaczenia. Akimoto i Shibata." Przez serce przechodziła rozrywająca je na pół błyskawica wyglądająca na świeższą. Kobieta dotknęła kciukiem kory jakby chciała odkurzyć dawne wspomnienie. Westchnęła i pokręciła głową. Po czym oparła się plecami o serce i wziąwszy głeboki oddech zaczęła iść prosto. W głąb trawnika. W pewnym momencie ukucnęła i zaczęła wyrywać trawę z korzeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   Today at 11:36

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs