IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pustynia najdalej od Las Noches

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 30 Lis 2009 - 19:00

Cóż, słuch Uo nie był najgorszy. Wszakże zastępował mu w wielu sytuacjach oczy. Problemem okazała się jednak szybkość z jakim poruszało się jego wielkie, ciężkie cielsko. Kolejny z wielkich pustych zdołał podnieść niewielkie stworzonko i zjeść je niemalże jednym ugryzieniem. Sam Uo nie zdołał jednak sięgnąć po niewielką ofiarę. Gdy jego łapa nie natrafiła na cel, pusty poczuł kolejne, delikatne zadygotanie podłoża. Wrażenie to mogło oznaczać tylko jedno, wielki Hollow zbliża się powoli w stronę Uo, zaś znając naturę tych stworzeń raczej nie był przyjaźnie nastawiony. W końcu puści nie były stworzeniami przyjaznymi i kochającymi towarzystwo, spełniali raczej rolę pochłaniaczy wszystkiego co są w stanie upolować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 1 Gru 2009 - 18:29

Od razu gdy doszło do jego uszu to, że jego większy "kolega" się zbliża wykonał szybko niewielki odskok w tył, a po wylądowaniu wykonuje także dwa kroki w tył w najszybszym tempie w jakim tylko jest stanie. Bosko, Pięknie i Wspaniale. Trzy słowa które nie są wstanie określić tej strasznej sytuacji. Rozumem a także ilością reisatsu nie grzeszy... Lecz nie mogę powiedzieć tego o jego prawdopodobnie wielkich rozmiarach i ciężarze... Choć... może uda się sprawdzić jakoś różnicę między naszymi rozmiarami i wagą.

Chwilę później ponownie wykonał dwa kroki w tył i uderzył olbrzymią stopą w piasek. Ale nie jakoś silnie. Po prostu tak, jakby normalnie się poruszał tyle, że w miejscu. Stara się wyczuć jak reaguje podłoże na jego stąpnięcia, a następnie stara się wyczuć jak reaguje owe podłoże pod stopami olbrzyma. W ten sposób stara oszacować się różnicę między ich rozmiarami, bądź przynajmniej wagą poprzez dźwięk, a także i jakieś zatrzęsienia lub inne reakcje piasku na stawiane kroki. Gorzej jeśli będzie ponad dwukrotnie większy lub chociaż cięższy... Walka łatwa nie będzie, choć bez wyzwań życie staje się nudniejsze. Lecz i przeżycie najważniejsze. Cóż... Ucieczka, albo próba wygranej i pożywienia się. Nawet w tym świecie trzeba dokonywać ciężkich decyzji...

Natomiast gdy usłyszy, że bezmózgi drapieżnik rzuca się do ataku, to stara się usłyszeć to skąd atak nadciąga, poprzez świst powietrza a także możliwy ryk potwora. Jeśli atak byłby z wysokości takiej, że poprzez przykucnięcie byłby wstanie wykonać unik to właśnie to robi jeszcze zaniżając głowę poniżej klatki piersiowej, aby jakoś przypadkowo nie dostać szponem w swoją śliczną maskę. Następnie stara się wykonać atak oboma łapskami, z otwartymi dłońmi w klatkę piersiową rywala bądź najlepiej prosto w głowę. Choć atak wykonuje bardziej na wyczucie niż z jakimś dokładniejszym namierzeniem ponieważ nie ma jak sobie na to pozwolić. A zaraz po ataku stara się gwałtownie go rozerwać, a jeśli skóra bestii byłaby za twarda... Wyciąga szpony i wyskakuje w tył.

A sytuacja w razie ataku płaskiego bądź na tułów wygląda następująco. Jeśli atak byłby wykonany płasko tuż przy ziemi to wyskakuje tak, aby przytrzasnąć łapę swoimi nogami oraz ciężarem. A następnie szponami stara się odciąć rękę po czym odskakuje na bok. Ale gdy atak jest wycelowany w korpus wykonuje odskok w bok(jeśli atak wykonany prosto bądź poziomo), bądź odskok w tył(jeśli atak jest poziomy). A następnie doskakuje jeśli jest taka potrzeba i wykonuje klaśnięcie dłońmi na głowę przeciwnik, aby ją zmiażdżyć. Przynajmniej stara się to zrobić na odpowiedniej wysokości, ale jeśli coś pójdzie nie tak(Będzie miał zbyt małą siłę, aby mu się to udało, albo wymierzy atak za wysoko bądź za nisko) odskakuje w tył, aby uniknąć ewentualnego ataku.
Powrót do góry Go down
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 1 Gru 2009 - 21:09

Ocena wagi i wzrostu przeciwnika nie wypadła zbyt pomyślnie dla Uo. Rozmiary nie były zbyt łatwe do stwierdzenia, jednakże reakcja podłoża ukazywała iż ogólnie stworzenie jest przynajmniej o 500kg cięższe od ślepego pustego. Reakcje piasku zdawały się zaś ukazywać możliwość, iż stopy wroga są znacznie szersze niźli samego Uo. Pusty musiał być na prawdę wielki.

Atak który podjął również nie zdawał się być łatwy do uniknięcia. Wygląda na to iż zamiary śpelego nie przewidziały go w swoich rozważaniach. Otóż potwór najpewniej użył chwytnych rąk. Zwyczajnie puścił się szarżą w stronę Uo, który został uderzony czymś dosyć twardym. Odrzucony siłą ataku zarył plecami w piasku niemal się zakopując. Ostatecznie wiedział jednak dzięki temu jeszcze coś o przeciwniku - stwór wyposażony był w narośl, najpewniej w okolicy głowy. Ta właśnie twarda narośl posłużyła mu do ataku podczas szarży.

(-4PŻ)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 2 Gru 2009 - 13:55

Około o połowę cięższy jest ten stwór ode mnie... Mam nadzieję, że to nie będzie jak starcie myszy z kotem... Hollow podniósł się najszybciej jak tylko był w stanie, a następnie uklęknął na jedno kolano starając się wyczuć moment kolejnego ataku. Próba zaatakowania go w trakcie tej szarży może nie być zbyt inteligentny... Przynajmniej nie czołowo. Zwracając przy tym uwagę na jego masę

Maski najprawdopodobniej mu nie zniszczę jeśli to coś jest właśnie przy niej. Choć, może dałoby się to uszkodzić... Lecz nie... lepiej nie ryzykować. Trzeba wykorzystać to, że jest większy i raczej wolniejszy... W momencie gdy wyczuje poprzez dźwięk, że odległość dzieląca go od tego "czegoś" nie jest zbyt duża, odskakuje w bok ze swojej klęcznej pozycji starając się jakoś uderzyć go w korpus bądź w nogi szponami.
Powrót do góry Go down
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 3 Gru 2009 - 20:03

Uo odskoczył na bok czując wyraźnie iż piasek pod jego stopami zachowuje się nienaturalnie. Pod naporem masy oponenta wydmy zaczęły przypominać nieco wodę rozchodząc się falami na boki, by uciec spod ogromnych stóp pustego. Jak się zdawało wniosek, iż większy wróg jest wolniejszy, nijak nie był prawdziwy. Zapewne jego masa połączona z silnymi nogami nadawała mu sporego rozpędu, przez co nie różnił się wiele od jadącego 50km/h samochodu ciężarowego. Ostatecznie jednak Uo udało się, zapewne niemałym cudem, uniknąć ataku. Następnie zaś machnął szponami w próbie oddania. Szokującym okazał się fakt iż szpony natrafiły na coś, co najwyraźniej rozcięły. Rana nie była jednakoż zbyt głęboka. Zdawało się iż jedynie rozwścieczyła ogromnego pustego z którym ślepiec miał wątpliwą przyjemność się mierzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 7 Gru 2009 - 18:14

Uo naprawdę został niemile zaskoczony "widząc" prędkość oponenta. A tym bardziej to jak jego masa w połączeniu z prędkością wpływała na pustynny piach. Huh... Widocznie to nie jest jakiś pierwszy lepszy pusty... Szybki, wielki, silny. Na szczęście nie rozumny. Tylko tego by brakowało. Aby był inteligentny... Wtedy najrozsądniej byłoby chociaż spróbować uciec. Może wykorzystać jakoś jego ciężar i rozmiar przeciwko niemu... Jakby się przewrócił.. Mogłoby być nieciekawie dla niego... Więc może tędy droga.

Sądząc po jego wadze i niezbyt komfortowym podłożu... Nie za szybko się podniesie Ślepiec przez chwilę stał oczekując ruchu przeciwnika, a gdy ten zaczyna na niego szarżować szybko chwyta w swoje łapska piach i sypie w oczyska przeciwnika odskakując tym samym w bok. Lecz teraz w przeciwnym kierunku do poprzedniego. W dodatku teraz nie stara się zranić tego olbrzymiego pustego, a jedynie go podchaczyć czyli przy ziemi ciągnie swoje nogi w locie. Tak, aby gigant się o nie potknął i wylądował na masce.
Powrót do góry Go down
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 9 Gru 2009 - 14:28

Ślepiec złapał piach w swoją łapę i rzucił nim... na oślep, w końcu inaczej nie potrafił. Nie wiedział też czy jego plan się udał czy też nie. Ostatecznie w końcu rzucanie w oczy, które mogą być usytuowane w miejscu zupełnie innym niż to, w które próbował "celować" Uo. Dodatkowo podłożenie nogi ogromnej bestii nie przyniosło wielkiego skutku, a raczej przyniosło skutek negatywny. Potężna stopa przeciwnika wylądowała bowiem w okolicach kostki ślepego pustego. Coś strzeliło głośno w nodze i najpewniej miało to związek z uszkodzeniem lewej kończyny dolnej ślepego pustego.

Potwór przeszarżował dalej zatrzymując się dopiero kilkanaście metrów za leżącym na ziemi Uo. Wyraźnie przymierzał się do kolejnej szarży, którą zapewne uznawał za ostateczny atak.

(-12PŻ i uszkodzona kostka - trudności z chodzeniem.)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Nie 7 Mar 2010 - 21:17

<Przygoda Anzai>

Biały piasek pustyni był dokładnie tak miękki jak Anzai pamiętał...w sumie to w Hueaco Mundo bardzo niewiele rzeczy miało w zwyczaju się zmieniać. Nawet księżyc pozostawał w niekończące się pełni pyszniąc się całą swą okazałością na wiecznie czarnym tle nieba. Dookoła panowała niemalże idealna cisza zakłócana jedynie przez świst wiatru przeciskającego się pomiędzy ziarnami piachu. Nie dało się też zobaczyć, usłyszeć ani wyczuć żadnej istoty innej niż Terada.
Coś wewnątrz umysłu Anzai ponownie skierowało jego myśli na Miako i to, jak może teraz wyglądać jej życie. Bolesne uczucie pustki wypełniło świat Pustego nieznośnym pieczeniem, które zdawało się ogarniać całe jego nieludzkie ciało. Co dalej?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 8 Mar 2010 - 12:49

Kiedy przejście do HM już się zamknęło, Hollow był już po drugiej stronie właśnie odzyskując energię duchową kosztem swojej ofiary. Pusty lądując na piasku spojrzał nań i biorąc go trochę w garść, podniósł ramię do góry. Patrzył jak ziarenka pomimo jego uścisku, uciekają z wielką radością, zupełnie jak skazaniec uwolniony przez towarzyszy. Przypominało mu to o nieuchwytności losu, który skazał go na tak nędzny żywot. Ale co on miał zrobić? Anzai przymrużył świecące ślepia jednocześnie przywołując wspomnienia za życia, wspomnienia chwil które spędził z Miako. Nie wiedział czemu teraz kaleczy sam siebie, kierując myśli właśnie w tym kierunku zadawał sobie kolejne tortury, czy mimowolnie? Tego nikt stwierdzić nie mógł. Ogarnięty przez kolejną falę żalu, Terada otworzył oczy, a jego uwagę przykuł piach, który został na jego dłoni. Gapił się tak przed dłuższą chwilę zastanawiając się nad znaczeniem tego obrazu. Do jakich wniosków doszedł? Pomimo niemożności panowania nad wyrokami losu, można pokierować częściowo swoim. Potwór przypomniał sobie, że nie może mieć wpływu na cały świat, ale może przecież zmienić siebie! Przez swój pobyt na ziemi jego wola w dążeniu do celu znacznie osłabła, ale teraz powracała ze zdwojoną siłą! Zjadanie dusz, czy nawet Shinigami nie przyniosło mu szczególnych korzyści, o czym to świadczyło? Czyżby te duchy były wystarczające tylko do zaspokojenia głodu? Pusty nie znał odpowiedzi, nie pożarł imponującej ich ilości, więc nie był w stanie dokładnie zweryfikować i odpowiedzieć jasno na postawione pytanie. Pomyślał, że skoro jest już w krainie Demonów, to może warto spróbować jednego z nich? Z taką myślą Anzai ruszył w kierunku zachodnim w poszukiwaniu nowego pożywienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 8 Mar 2010 - 21:08

Terada długo tułał się po chłodnych piaskach pokrytej wieczną zasłoną nocy pustyni. Krajobraz był monotonny, podobnie jak pogoda składająca się z wiecznie dmącego, stosunkowo słabego wiatru, który unosił białe ziarenka w powietrze aby następnie ciskać je w ciało Pustego. Samotność, zimno i pustka zdawały się przenikać prosto do serca Anzai, które z każdą chwilą krwawiło bardziej, a nawiedzające go ciepłe wspomnienia chwil spędzonych z ukochaną jedynie pogłębiały ból. W jego głowie poczęło się tłuc jedno, proste jak drut i potężne jak fala tsunami pytanie..."Dlaczego"? Dlaczego to on przemieniony w bestię tułał się po tych pustkowiach, a jakiś czarnowłosy nieznajomy mógł ten sam czas spędzać z jego utracona miłością? Dlaczego Miako tak szybko znalazła sobie pocieszyciela? Dlaczego odebrano mu wszystko, co kochał i ciśnięto w wir bezwzględnej walki o przetrwanie?
Wątpliwości były niczym jad sączony do umysłu Terady przez jakiegoś wyjątkowo nikczemnego węża...poszerzały one pustkę w jego duszy, która zaczynała powoli stawać się kwintesencja istnienia przebijającą się nad wszystkie inne odczucia. Tęsknił, tak cholernie tęsknił, a tęsknota sprawiała, iż jego światu brakowało sensu. Gdzieś w ciemnych zakamarkach serca Anzai poruszył się oślizły robal przepełnionej goryczą wściekłości.
Wtem zmysł Pustego wyłapał jakieś źródło całkiem obiecującego reiatsu bijące od strony wzgórz, które zaczynały już powoli majaczyć przed jego oczyma...czyżby inny Hollow?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 9 Mar 2010 - 21:58

Brnąc leniwie przez te nieskończone piaski pustyni można stracić rachubę czasu, a zwłaszcza kiedy będąc sto metrów dalej wszystko wyglądało tak samo. To tak jakby biegać na ruchomej bieżni, ze wszystkich sił starasz się poruszyć na przód, a stoisz w miejscu. Podczas wędrówki do głowy Pustego wracały kolejne obrazy, które powinny były przecież ukoić jego ból, a nie zadawać mu go na nowo! Ludzie przywołują radosne wspomnienia, aby się pocieszyć, więc dlaczego on z każdą chwilą czuł się, jakby drut kolczasty coraz ciaśniej owijał się wokół jego serca? Przez ten czas mógłby starać się odpędzić te myśli, ale nie potrafił. Odkąd jest potworem, w jego centrum uwagi znajduje się Miako niczym słońce, zaś on sam krąży wokół niej, nie będąc w stanie się doń zbliżyć.
Argh... dlaczego tak się dzieje, dlaczego?! - Potężne pytanie uderzyło obijając się od ściany jego umysłu. Było tak silne, że niemal pokruszyło ten swoisty mur. Odpowiedź niestety nie nadeszła, a Anzai snuł rozważania dalej. Tym razem, dlaczego takie stworzenia jak on istnieją...Demony które żywią się ludźmi, duszami a nawet istotami podobnymi. A po mimo faktu, że się do nich zalicza, czuł że chociaż po części JEST jeszcze człowiekiem. I to pojawiało się kolejne pytanie.
Czemu? - Grzmotnęło w głowie wywołując kolejny zamęt.
Czy wszystkie takie monstra zachowują swoje człowieczeństwo? Czy każdy z nich ma w sobie tą malusieńką cząsteczkę? Czy też praktycznie wszystkie są bezmózgimi Bestiami czyhającymi tylko na kolejną ofiarę? Zakładając tą ostatnią możliwość Terada czuł się napełniony mimo wszystko nadzieją...tak skoro jego prawdziwe "ja" nie przestało istnieć to musiał być ku temu jakiś powód prawda? Czyżby to tęsknota, która jest jego towarzyszem od samego początku śmierci i przemiany, utrzymywała jego egzystencję? Utrzymywała świadomość? Nie wiedział, nie umiał odpowiedzieć, ale właśnie tak mu się wydawało. Oprócz nadziei dostał też dożylny zastrzyk skondensowanej determinacji. Hollow po raz enty przywoływał ciągle zapominany etap w dążeniu do tego jedynego celu, który też się pojawił => Wrócić do poprzedniej postaci w jak największym stopniu! Oczywiście, nie ma szans że stanie się znów stu procentowym "ludziem", ale instynktownie wiedział, że może popchnąć swoją ewolucje do przodu, czyniąc się do takiego podobnym. Cały swój gniew jaki się wygenerował do tej pory przekierował na żyjącą blokadę => Czarnowłosy facio powinien się mieć na baczności bo nie zna dnia ani godziny swojego końca! Wtem jego rozważania przerwał sensor, który coś zlokalizował, był to najprawdopodobniej pusty. Oczywiście istniała inna możliwość, ale Anzai nie sądził, że może tu spotkać coś innego. Czując kuszące źródło energii, ruszył w jej stronę niwelując własne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 10 Mar 2010 - 8:30

Coś oślizłego poruszyło się tuż przy sercu Anzai trąc je na kształt porośniętego szorstką łuską robaka. Tęsknota rozdzierająca jego umysł zaczynała mu powoli sprawiać fizyczny ból, dekoncentrowała też jego uwagę, przez co raz niemalże stracił trop. Krwawiąca rana w sercu Pustego zdawała się rozszerzać, jakby zainfekowała ją jakaś paskudna, nieuleczalna choroba. Demon, o dziwo milczał nie dając żadnych oznak swojego istnienia...może to i dobrze?
Poszukiwania doprowadziły Teradę na kamienisty teren, który przechodził najpewniej po kilku kilometrach we wzgórza. Małe kamyczki drażniły stopy Hollowa wciskając się w ciało, które uparcie odrzucało ich zaloty. Duże skały sterczące wszędzie dookoła na podobieństwo porozrzucanych bez ładu krzywych kłów dawały mu całkiem dobrą osłonę, co mogło mu zapewnić niemałą przewagę nad przeciwnikiem. Natężenie energii duchowej odczuwanej przez Anzai rosło z każdą chwilą, aż wreszcie pomiędzy głazami zamajaczyła jakaś ciemna sylwetka. Pusty chciał już odruchowo ruszyć w jej kierunku, gdy mózg wydał ostrzeżenie.
-Po co pchać się od frontu?-Szeptała pomarszczona kora mózgowa.-Nie szkoda Ci tracić całkiem dobrej osłony?
Terada odebrał oczywiście jej sugestie jako własne myśli...któż bowiem wdaje się w pogawędki z jakimkolwiek własnym organem?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 10 Mar 2010 - 19:14

Terada idąc w kierunku potencjalnej kolacji odczuwał coraz większy ból. Jeszcze przed chwilą ciężko mu było znosić takie cierpienia, a teraz jeszcze się wzmagały! Te rozrywające impulsy nie dość, że bombardowały umysł i serce to jeszcze rozeszły się po całym ciele nie dając ani chwili spokoju! Pusty szedł tak trzymając się prawą dłonią torsu, jakby chciał wyrwać sobie wszystkie wnętrzności, byle tylko przestało boleć! Chciał się wybebeszyć, naprawdę tego chciał, ale nie robił tego. Musiał...musiał to wytrzymać, musiał iść dalej, musiał przezwyciężyć siebie. Nie otrzymał szansy odzyskania tego co utracił tylko po to by ze sobą skończyć, mimo że los zapisał mu rolę w chyba najmroczniejszym scenariuszu. Przez to wszystko nawet nie zwrócił uwagi na fakt, że wewnętrzna bestia siedzi cicho jak mysz pod miotłą, zupełnie tak jakby nigdy jej tam nie było. W końcu Anzai, ledwo trzymający się przy zmysłach zatrzymał się dostrzegając jakiś czarny kształt. Pusty nie zaatakował odrazu, nie miał zamiaru rzucać się na bliżej nieokreślone stworzenie bez żadnego rozeznania czy planu. Miast bezmyślnie szarżować, on zwyczajnie czekał, starał się przyglądnąć temu nieznanemu jak dotąd indywiduum, określić jego wygląd, potencjalne zagrożenia i jakąś sensowną drogę zajścia ofiary od tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 11 Mar 2010 - 10:44

Trwając w ukryciu Anzai doczekał wreszcie chwili, w której mógł się przyjrzeć swemu przeciwnikowi. Podszedł on bowiem do jego kryjówki zupełnie zapewne nieświadomy jego obecności. Pusty był mniejszy od Terady, któremu sięgałby mniej więcej do piersi, lecz jego patykowate kończyny były niespotykanie długie. Każda z nich kończyła się także czterema wielkimi, zakrzywionymi szponami, które drapały podłoże zostawiając za sobą głębokie bruzdy...musiały być bardzo ostre. Cieniutki, przypominający patyk tułów pokrywały nieregularnie rozsiane bruzdy kojarzące się z jakaś zniekształconą postacią różanych cierni, nie wydawały się one jednak zbyt groźne. Umieszczony na delikatnej szyi łeb był całkowicie zakryty białą tkanką maski, która zdawała się zaskakująco masywna w porównaniu z niezbyt okazałym ciałem potwora. Niewielkie, okrągłe oczodoły przywodziły na myśl wywiercone wiertarką dziurki, spomiędzy nich sterczała zaś pojedyncza, rozgałęziona na dwie odnogi narośl przywodząca na myśl dziwaczną literkę "Y". Szczęki stwora były małe i wypełnione drobnymi, przypominającymi ludzkie zębami, przez co nie sprawiał on wrażenia urodzonego drapieżnika. Po wychudłym grzbiecie spływała na podobieństwo peleryny para wielkich, przeźroczystych owadzich skrzydeł. Całość ciała Pustego była koloru kości słoniowej, zupełnie jakby ktoś obtaczał go w mące.
Ofiara stała zwrócona do Anzai bokiem i grzebała zawzięcie w piasku, jakby czegoś poszukując. Póki co Terada nie został chyba odkryty...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 12 Mar 2010 - 9:39

- Skrzydła... - Pomyślał oglądając przeciwnika. Można się było domyśleć, że Anzai nie był zadowolony z faktu, iż jego posiłek posiadał coś co umożliwia mu lot, co w konsekwencji czyni walkę strasznie problematyczną. Także łączna ilość szesnastu szponów nie napawała optymizmem, zwłaszcza jeżeli ich długość była większa od kolców Terady. Hollow z pozoru nie wyglądał jakby posiadał broń dystansową, także tutaj było małe pocieszenie, biorąc pod uwagę możliwość rzucenia w niego czymś twardym, czego na szczęście nie brakowało w tym otoczeniu. Obserwator szybko starał się ocenić wielkość i ciężar tych największych skał jednocześnie zachodząc jak najciszej i spokojniej kolację od tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sob 13 Mar 2010 - 22:25

Największe ze skał były ogromne niczym wystające z białych piasków kły jakiegoś dawno zmarłego tytana. Każdy z nich miał jakieś dziesięć metrów wysokości oraz dobre dwa i pół metra średnicy, ich waga musiała więc być naprawdę imponująca.
Anzai starał się jak najciszej zakraść za jeden z głazów sterczący tuż za plecami innego Pustego. Powoli i żmudnie Terada przemieszał swoje imponujące cielsko od jednej osłony do drugiej starając się nie robić przy tym nadmiernego hałasu. Zajęta kopaniem ofiara nie wydawała się go jak na razie dostrzegać, nie przerywała bowiem swojego zajęcia i wciąż ryła podłoże swymi imponującymi pazurami. Kilkukrotnie Anzai wydawało się, iż jedno z malutkich oczek obserwowanego Hollowa rzuciło ku niemu krótkie, ledwie zauważalne spojrzenie. Zachowanie stwora nie potwierdzało jednak ów spostrzeżeń, co w naturalny sposób uspakajało skupionego za ukryciu swej obecności Teradę. Wreszcie udało mu się dotrzeć do celu...znajdował się teraz dokładnie za chudymi plecami ofiary.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 15 Mar 2010 - 12:30

Z początku Terada nie zamierzał atakować, przyglądał się tylko pracy pustego, lekko zaciekawiony, czegóż może on tam szukać. W końcu jednak doszedł do wniosku, że im dłużej czeka, tym większe prawdopodobieństwo, że klient się skapuje i ucieknie. Zastanawiał się chwile nad sposobem w jaki rozpocząć bitwę, na pewno nie powali przeciwnika jednym czy dwoma ciosami, no ale trzeba walkę skrócić do minimum. Postanowił podejść na taką odległość, aby prawą ręką mógł trzasnąć Hollowa w łeb, a lewą grzmotnąć w dolną część pleców, tak aby upadając na tyłek, nie był w stanie oddać mu szponami na końcach tylnych kończyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 15 Mar 2010 - 21:53

Ręka Terady już miała dosięgnąć głowy Pustego, gdy ten skoczył na przód unikając obydwojga ciosów, po czym przy pomocy precyzyjnego ruchu skrzydeł wykonał w powietrzu całkiem udany zwrot obracając się obliczem do napastnika.
-Widziałam Cię, bandziorze...-Głos Hollowa był, o dziwo kobiecy.-Ty też chcesz mnie od niego oddzielić, prawda?! Ty też chcesz mi go odebrać, czyż nie?! Szukam go wszędzie...nawet pod ziemią! Chodź, spróbuj szczęścia!
Po białej materii maski potwora spływały przeźroczyste kryształki łez, które spadały na piasek natychmiast w niego wsiąkając . Tak, istota była najraźniej szalona, jak bowiem wytłumaczyć jej nieskładny bełkot i łzy? Jak na razie ofiara nie poruszała się całą swą aktywność ograniczając do ugięcia nóg i rozłożenia swych owadzich skrzydeł. Zapłakane, żółte ślepia wpatrywały się w Anzai wzrokiem pełnym bólu i nienawiści.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 15 Mar 2010 - 23:29

Nie można było powiedzieć, że olbrzym był jakoś szczególnie zaskoczony faktem, iż Hollow w porę zareagował unikając jego ciosów. Jedyną rzeczą, która lekko go zdziwiła był damski głos, Anzai nie spodziewał się, że przyjdzie mu walczyć z kobietami...co to? Stowarzyszenie feministek próbuje dobrać mu się do tyłka czy jak? A że by było jeszcze ciekawiej to przeciwnik musiał być gadatliwy i oczywiście zaczyna się wyżalać. Terada nie przypominał sobie, że by przemienił się w zasmarkaną chusteczkę po śmierci, w którą może wypłakiwać się każda skrzywdzona istota...czy coś w ten deseń. Do czego to doszło...może jeszcze w HM powinno powstać anonimowe kółko rozdartych demonów? Chociaż nie wiadomo czy nie lepszy był by szpital psychiatryczny. Potwór skierował łeb w stronę latającego utrapienia, nie specjalnie palił się do odpowiedzi na krzyki czy postawione pytanie. Przerzucał tylko wzrok z niej, na podłoże w celu zlokalizowania najbliższego kamulca wiadomo chyba w po co? Po chwili jednak przerwał milczenie totalnie olewając pretensje tego czegoś przed nim:
- Zanim Cię zabije...zechciej odpowiedzieć mi na jedno pytanie. Ile jeszcze człowieka z Ciebie zostało? - Po tych słowach przygotowywał się do odparcia możliwego ataku czy też uniku w zależności od sytuacji.


Ostatnio zmieniony przez Kranek dnia Czw 18 Mar 2010 - 17:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 16 Mar 2010 - 16:54

-Skoro chcesz mnie zabić...-Wysyczała wściekle demonica pochylając się nieco do przodu.-To po cholerę mnie o to pytasz?!
Po tych słowach skrzydła Pustego zabrzęczały niczym u gigantycznej muchy, a sama istota wystrzeliła przed siebie wzbijając w powietrze chmurę piachu. Stwór był niezwykle szybki i już po chwili ostre szpony jego prawicy wpijały się w lewe przedramię Anzai, który ledwie zdążył zasłonić nim swoją maskę.
-Ja JESTEM człowiekiem, ty potworze!-Zawył robal odskakując do tyłu.-Jakaś siła mnie przemieniła, ale ja JESTEM CZŁOWIEKIEM!
Spojrzenie płonących ślepiów Hollowa niemalże piekło skórę Terady skoncentrowanym promieniem nienawiści wymieszanej z niesamowitą wręcz rozpaczą. Istota wyraźnie cierpiała i Anzai z niechęcią odkrył, iż na swój sposób rozumie jej ból. Miał nieodparte wrażenie, iż jego przeciwniczka straciła w wyniku przemiany jakąś bliską osobę i teraz oszalała z rozpaczy i przestrachu kręci się po Hueco Mundo nie wiedząc gdzie jej szukać. Sama potwora ponownie ugięła nogi, a szybkie ruchy skrzydeł sugerowały, iż zbiera siły do naprawdę paskudnego ataku.

<-5hp>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 16 Mar 2010 - 18:27

To co usłyszał w odpowiedzi znacznie podburzyło teorię o bestliaskości Hollowów i jeszcze bardziej go przygnębiło. Nie dlatego, że przejmował się z losem przeciwniczki, lecz jej zachowanie nie pozwoliło mu zapomnieć o sobie. Kiedy się tak wpatrywał był pewny, że przez moment widzi zamiast tej muchy siebie samego. Czyżby to znów ktoś naśmiewał się z niego za plecami podrzucając mu kogoś takiego? Znów ktoś pragnie zabawiać się jego kosztem, a może doszczętnie zniszczyć jego determinację? Można było by się tak zastanawiać naprawdę długo, jednak coś przerwało...ahh...rana na przedramieniu. Terada zapewne z trudem dostrzegł atak, a mimo to zasłonił się...może nawet mimowolnie? Ktoś mu pomagał, czy to tylko instynkt? Anzai odwrócił się do "damy" i odpowiedział:
- Więc ty też? No nic, tylko tyle chciałem wiedzieć.
Obserwując skrzydła, napełniało go jakieś paskudne uczucie, coś mu się cholernie nie podobało w tym co widział. Nie mając jakiegoś szczególnego wyjścia, złapał lewą dłonią pierwszy kamień, który dałby radę bez problemu jedną ręką podnieść, a następnie zbliżył się do najbliższego "menhira" załatwiając sobie osłonę.


Ostatnio zmieniony przez Kranek dnia Czw 18 Mar 2010 - 17:13, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 18 Mar 2010 - 9:10

Anzai znalazł sobie całkiem niezły kamień-gładki i kształtny znakomicie wpasowywał się w jego łapę. Powietrze dookoła, dotychczas nieruchome zaczęło się poruszać, jakby skrzydła Pustego wywołały słaby, aczkolwiek odczuwalny wiatr. Gorzej, iż cząsteczki reiatsu unoszące się dookoła zdawały się drgać, jakby w początkowej fazie jakiejś reakcji łańcuchowej
-Noboru!-Krzyczała na cały głos demonica.-Zabiję tego potwora i znajdę Cię! Będziemy razem, już zawsze razem!
Brzęczenie skrzydeł żeńskiego potwora zdawało się narastać i zwielokrotniać, jakby dołączyły się do niego jakieś inne stworzenia. Denerwujący, kojarzący się z latającą chmarą much dźwięk wypełniał teraz powietrze oraz uszy Terady. Coś połaskotało go w ramię...w kilka sekund później poczuł ukłucie. Na jego skórze siedziała mała istotka pokryta białym pancerzykiem. Przypominała ona pasikonika z wielkim kolcem w miejscu otworu gębowego oraz nadmiernie rozrośniętymi skrzydełkami. Stworek wbił kolec w ciało Anzai, a pieczenie świadczyło, iż sączy do rany jakąś podejrzaną substancję.
Gdyby Terada zechciał rozgnieść robaka przekonałby się, iż jest on niebywale delikatny i kruchy...prawie jak porcelana.
-Ja nie mogę umrzeć!-Wyła demonica.-Noboru na mnie czeka!


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 18 Mar 2010 - 17:44

Czując ukłucie na ramieniu, wolną ręką zmiażdżył i zmiótł z niego robala, nie spuszczając tym samym wzroku z przeciwnika. Docierający do jego uszu trzepot skrzydeł jakby batalii istot, szybko został powiązany z owadem, którego przed chwilą unicestwił. Czy to mu się tylko wydawało, czy ta kobieta była w stanie przyzywać sobie takich przyjaciół? Ta automatyczna hipoteza dawała nieciekawy obraz najbliższej, możliwej przyszłości i wymuszała wręcz natychmiastowe zakończenie tej walki co w praktyce nie jest w cale takie łatwe. Jedyne co go wzmocniło to krzyki Hollowa, które deklarowały niezwykłą determinację. On był dokładnie w takiej samej sytuacji, musiał wygrać aby wrócić do ukochanej, toteż również nie mógł zginąć.
- Nie możesz umrzeć, hę? No to mamy problem, bo ja też nie mogę. - Pomyślał przerzucając kamulec z lewej do prawej ręki. Wiedział, że ten atak może zadecydować o szybkim zwycięstwie, bądź porażce, w końcu drugiej szansy może już w ogóle nie dostać. Mając przed oczyma Miako i krwawiące serce w piersi, Terada zgromadził tyle reiatsu ile potrafił w swoich mięśniach, aby posłać skałę z większą siłą - i co za tym idzie, prędkością w kierunku pustej. [+6 do siły]. Gdyby nie trafił, bądź mucha uniknęła by ataku schował by się całkiem za wielkim głazem szukając następnego pocisku, jednocześnie skanując otoczenie w poszukiwaniu teoretycznej watahy "niby komarów".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 22 Mar 2010 - 15:59

Wychylenie potrzebne do celowania umożliwiło Teradzie przyjrzenie się działaniom swej przeciwniczki. Demonica stała na ugiętych nogach z rękoma uniesionymi ku ciemnemu niebu Hueco Mundo, a jej skrzydła poruszały się rytmicznie za każdym ruchem generując, jakby z niczego kolejnego stworka. Spore stadko robaków unosiło się już dookoła swej "Matki" niemalże przysłaniając ją na podobieństwo brzęczącej chmury. Ciśnięty przez Teradę kamień przeciął ze świstem powietrze, po czym wbił się w chmarę żyjątek całkowicie znikając z oczu Pustego. W tym samym momencie wszystkie przywołane istoty ruszyły ku niemu zsynchronizowane do tego stopnia, że wydawały się posiadać jeden umysł. Anazi już widział ich kolczaste, ociekające toksyną pyszczki gotowe wpić się w jego ciało i wpompować w nie tyle trucizny, ile zdołają. Już czuł powiew wywołany trzepotem ich skrzydełek, gdy...robaki rozpadły się w pył. Powietrze wypełnił pełen bólu i pretensji jęk Pustej, która klęczała teraz na ziemi zaciskając szpony na lewej części swej maski. Gdy uniosła głowę Terada spostrzegł, iż spory kawał białej tkanki został rozbity odsłaniając to, co miał za zadanie kryć. Spod maski przeciwniczki wyzierało oko...ludzkie, broczące łzami rozpaczy oko, nad którym wisiała cieniutka kreska brwi.
-BOLI!-Wyła demonica.-BOŻE, JAK TO BOLI!


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 22 Mar 2010 - 17:08

Anzai bardzo dokładnie widział jak kamień posłany w powietrze przebija chmurę, a jego dalszy tor lotu zasłaniają nowo powstałe robaczki. Widząc jak stworki nie przestają się tworzyć, był w stu procentach pewien, że najzwyczajniej w świecie spudłował. Ich zmasowany i synchroniczny atak dawał kolejne świadectwo jego niecelnego "strzału".
Szlag... - Ciche stwierdzenie rozchodziło się w jego umyśle. Terada nie należał do przesadnie strachliwych ale nawet on przeraził nie na żarty widząc zbliżające się mrowie owadów i ich kolce jadowe. On był tylko jeden, a szybkich, latających żyjątek były setki, tysiące! Możliwe, że nawet ich liczba grubo przekraczała milion istnień! Obserwując pędzącą chmarę stanął jak wryty, coś przeszkadzało mu w ucieczce, tylko co? Czyżby był tak zżerany przez własny, cuchnący strach, że nie był w stanie się ruszyć? Czy może coś innego? Jedyne co w tej sytuacji był w stanie zrobić to zasłonić się rękami i zamknąć oczy. Wydawało mu się, że mijają wieki a śmierć nie nadchodzi...czemu? W końcu jego skóra zarejestrowała coś dziwnego, jakby ziarenka pyłu które delikatnie ją głaskały, żadnego ukłucia, żadnego ostrego impulsu informującego o ranie...tylko to dziwne uczucie. Kiedy tylko złociste ślepia zapaliły się na nowo, rozpoczęły poszukiwania niezliczonego wroga, którego nigdzie nie było widać. Zabierając łapska z przed "twarzy", odsłonił obraz przedstawiający Pustą wijącą się w agonii, szarpaną ogromnymi nawałami fal bólu. Można się było domyśleć, iż Anzai był zaskoczony będąc w stanie dojrzeć skutki swojego rzutu wybite na częściowo zgruchotanej masce. Czyli jednak trafił! Ha! Gapiąc się w tą niemal epicką scenę był pod wrażeniem własnych umiejętności. Kiedy wypuszczał z dłoni pocisk, żywił pewną nadzieję, na to że chociaż zadraśnie przeciwniczkę, a tutaj się okazuje, że rozwalił niemały kawał białego oblicza... Kilka sekund później opamiętał się, nie pozwalając sobie popaść w samozachwyt co najpewniej doprowadziło by go do bolesnej zguby. Teraz, kiedy to kobieta była bardziej zajęta sobą niż nim, uzyskał dość dobrą w jego mniemaniu okazję do zakończenia tej szopki, co w konsekwencji rozmyślań doprowadziło do pochwycenia kolejnych dwóch najbliższych kamulców i szarżą. Mając taką cudowną okazję nie mógł sobie pozwolić na jej zmarnowanie, toteż gnał ile sił w nogach i nie tylko [+6 do szybkości]. Będąc w czasie sprintu szybko kalkulował możliwe ruchy i zaplanował sobie następującą sekwencję: Znajdując się blisko Hollowa wypuści z lewej dłoni wycelowaną w nią skałę jednocześnie lekko odskakując w prawo. Dobiegając już do niej na odległość pozwalającą mu zaatakować bezpośrednio, trzaśnie lewicą tak, że by nie tylko głowa postaci doznała uszczerbku, lecz także ciało nękane kościanymi szpikulcami. Jeżeli mucha odskoczy przed atakiem w tył, w ten czas Terada pośle w jej stronę drugi głaz przygotowany na taką ewentualność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 24 Mar 2010 - 15:53

Pierwszy z kamieni trafił prosto w drugą stronę maski demonicy pokrywając białą tkankę siatką pęknięć. Potwora zawyła boleśnie, po czym zamachała skrzydłami niczym zrozpaczony, przykuty do ziemi kanarek. Ziarenka piachu poderwane przez poruszone powietrze śmigały dookoła jej sylwetki, Anzai jednak był zbyt zajęty wprowadzaniem w życie swego planu, by móc docenić piękno ich tańca. Mięśnie jego lewego ramienia napinały się już do ataku, gdy Pusta z głośnym, rozpaczliwym rykiem skierowała łeb w jego stronę rozwierając przy tym szeroko szczęki. Z głębi jej gardzieli trysnął strumień jakiejś obrzydliwej, blado błękitnej cieczy, która pomknęła prosto ku obliczu Terady. Chciał jeszcze uderzyć, pragnął zakończyć to raz na zawsze i oddalić się w swoją stronę. Miako...ona była tam na Ziemi, a tak długo jak żyła istniała szansa na szczęśliwe zakończenie. Teraz jednak Anzai poczuł jak plugawe, cuchnące lepiszcze uderza prosto w jego oczy i wdziera się pomiędzy zbyt wolno zamknięte powieki. Zapiekło jak diabli, zupełnie jakby demonica wypluła z siebie płynny, zagęszczony jakąś dziwną mocą ogień.
Świat stał się ciemny niczym podziemna komórka pozbawiona okien, czy żarówek. Smród wydzieliny przeciwniczki wwiercał się w nozdrza Terady niczym nicienie w tkanki nosiciela blokując dostęp innym woniom. Odór przypominał zapach zestarzałej psiej śliny.
-Żaden potwór mnie nie zatrzyma...-Wysyczała niewidoczna Pusta.-Nie poddam się...Noboru na mnie czeka!
W chwilę później Anzai usłyszał łopot owadzich skrzydeł przeciwniczki, który w tym, nie najweselszym z momentów brzmiał niczym śmiech kostuchy.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 24 Mar 2010 - 17:06

Kiedy tylko wydzielina dostała się do jego oczu, wyrzucił z siebie potężny, wściekły ryk. Wszystko co do tej pory widział zaczęło powoli zlepiać się w jedną, gęstą czarną maź, przez którą nawet miecz się nie przebije. Rzucając się na wszystkie strony, starał się pozbyć paskudztwa, które wyłączyło wzrok i węch. Jak on miał w takim stanie walczyć? Nie urodził się ślepy, nigdy nie miał żadnych problemów z oczami, a teraz nie może już polegać na podstawowym zmyśle! Był nawet teraz bardziej nieporadny niż ślepy starzec, który nie dość że cierpiał na osteoporozę to jeszcze poruszał się na wózku inwalidzkim. Jedyne co mu teraz pozostało to słuch, który niestety nie mógł się nawet mierzyć ze zmysłem percepcji fal dźwiękowych niewidomego, oraz wyczuwanie reiatsu, które robiło się całkiem bezużyteczne w przypadku jego ukrywania przez wroga. Nie będąc w stanie przezwyciężyć egipskich ciemności jakie właśnie zapanowały, Terada ślepo uderzał wokół siebie. Dopiero po krótkiej chwili kiedy to panika zamieniła się w próbę adaptacji do nowych warunków, przestał wariować. Ale mimo to cisza nie zapanowała...o nie, do jego uszu wciąż docierał ten przeklęty trzepot skrzydeł, który próbował w tej chwili zlokalizować, jednocześnie podnosząc ręce do góry, przed siebie jakby chciał się przygotować na atak. Podczas poszukiwań, przez jego umysł przetoczyło się parę soczystych przekleństw skierowanych do Demonicy, zmieszanych z obietnicą wyrwania jej wszystkich bebechów i zarżnięcia tego całego Noburu jeżeli go tylko spotka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 25 Mar 2010 - 10:53

Przez chwilę Anzai zdawało się, że brzęczenie skrzydeł Demonicy dobiega ze wszystkich stron, jakby była ona w kilku miejscach na raz. Terada poczuł ból w plecach, jakby coś rozorało mu je trzema długimi nożami, kontratak napotkał jednak na pustkę. Szybka! Ta cholerna kobieta była piekielnie szybka, gdy unosiła się na swych plugawych, przeźroczystych skrzydłach.
-Skup się...-Wyszeptał mózg Pustego głosem przywodzącym na myśl mistrza sztuk walki z jakiegoś do bólu kiczowatego chińskiego filmu. Wiecie, takiego, w którym ludzie unoszą się w powietrzu na sznurkach przyjmując przy tym zabawne pozycje i machając giętkimi jak guma mieczami.
Uspokoiwszy się i skoncentrowawszy na dźwiękach Anzai zdołał zauważyć pewną zasadę-przed każdym atakiem Demonica trzepotała skrzydłami znacznie intensywniej, co nie tylko informowało jej zamiarach, ale i zdradzało kierunek, z którego chce uderzyć. Och, wiedza ta nie została oczywiście wyciągnięta z jakiegoś magicznego kapelusza...Pusty zapłacił za nią własną fioletową posoką przelaną przy trzech kolejnych atakach, których nie zdołał uniknąć. Rany nie były może śmiertelne, ale Terada wiedział, że jeśli nie skończy tego dość szybko to przeklęta kobieta wreszcie powali go na kolana i dobije.
Skrzydła znowu zabrzęczały głośniej, gdy Pusta szykowała się do następnego natarcia.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 25 Mar 2010 - 20:01

Kiedy szpony przeciwniczki wbiły się w jego ciało po raz trzeci, wyprowadził kolejny chybiony kontratak, po którym zasyczał gniewnie. Szybko analizując beznadziejną sytuację i wszystkie bodźce jakie odebrał w tym stanie, doszedł do ciekawych wniosków, które aż prosiły się, że by je sprawdzić. Musiał tylko wyprowadzić cios w odpowiednim momencie, niby nic skomplikowanego, jednakże w praktyce jest zupełnie na odwrót. Wtem Demonica dała znać o swoim następnym ataku, ale tym razem Terada tylko na to czekał. Znając kierunek z którego uderzenie nadejdzie, szybko odwrócił się w tę stronę. Następnie wykorzystując nabyte wcześniej doświadczenie, Anzai starał się wstrzelić w moment tuż przed cięciem pazurów. Potem wykorzystałby własne Reiatsu aby wzmocnić swoją szybkość i zręczność [+3 do obu statystyk], a na koniec starałby się zrobić unik w lewo i grzmotnąć obiema rękami z góry tak, aby kolcami przyszpilić ofiarę do piachu. Plan był dość ambitny, ale Terada miał nadzieję, że uda mu się zaskoczyć przeciwnika swoimi poczynaniami, co w efekcie powinno zwiększyć jego szansę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 26 Mar 2010 - 7:01

Teradzie zdawało się, że czas zwolnił swój bieg stając się znacznie gęstszym i bardziej lepkim niż zazwyczaj. Jak rzeka, do której dobrzy obywatele odprowadzają swoje ścieki. Sekundy rozciągnięte do niesamowitych wręcz długości ocierały się o niego leniwie, a serce biło mocno i miarowo pompując krew do napiętych w wyczekiwaniu mięśni. Brzęczenie owadzich skrzydeł Demonicy nie brzmiało już jak jak śmiech kostuchy...kojarzyło się raczej z ostrzegawczym klaksonem samochodu informującym o rychłym nadjechaniu pojazdu. Brzęczenie przeszło ponownie na normalne, nieco cichsze lecz wciąż wysokie obroty.
Intelekt to fajna sprawa. Tak fajna, że potrafi uratować życie pomagając znaleźć rozwiązanie pozornie beznadziejnego problemu. Teraz dzięki jego pomocy Anzai odliczał sekundy starając się wyliczyć odpowiedni moment do uniku. Reiatsu szumiało w jego żyłach i rozpychało się po mięśniach zwiększając możliwości ciała. Cztery, trzy, dwa...JEDEN! Terada odskoczy w lewo spodziewając się, że lada chwila ból spowodowany kolejnym cięciem szponów poinformuje go o błędzie. Ten nie nadchodził jednak. Zamiast tego powietrze rozdarł pełen zdziwienia i pretensji jęk Demonicy. Zaraz potem hałas oraz wibracja podłoża połączone z głuchym łupnięciem dały jasno do zrozumienia, iż potwora nie zdążyła wyhamować w porę i przyrżnęła w białe piaski Hueco Mundo niczym nieco mniej przystojny Ikar. Anzai uderzył tak szybko, jak tylko mógł z nadzieją, iż atak się powiedzie. Powiódł. Kolejny, tym razem znacznie głośniejszy i bardziej bolesny jęk rozdarł ciszę bladych pustyni demonicznego świata.
-NIE!-Wrzeszczała przybita do ziemi potwora wijąc się przy tym niczym przybita gwoździem do ziemi żmija.-TO NIEMOŻLIWE!
Tak, intelekt to zdecydowanie fajna rzecz.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Today at 16:12

Powrót do góry Go down
 
Pustynia najdalej od Las Noches
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 11, 12, 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hueco Mundo :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog