IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pustynia najdalej od Las Noches

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 26 Mar 2010 - 9:58

Czując drganie w rękach wywołane szarpaniem się Pustej, mógł w stu procentach potwierdzić celność ataku, co oczywiście wywołało, krótki wydech symbolizujący niemałą ulgę. W końcu trafił pomimo tak zafajdanej sytuacji. Chwilę później usłyszał następne jęki kobiety, które wskazywały jednoznacznie na jej bezradność. Była teraz na łasce Terady, który oczywiście dbając tylko i wyłącznie o własne sprawy, nie zamierzał jej okazać, pomimo że bardzo dobrze znał i rozumiał jej sytuację. On tak samo cierpiał męki nie mogąc powrócić do ukochanej, która nie będzie na niego czekać w nieskończoność, o nie. Pech chciał, że akurat ścieżki Anzaia i muchy, dwóch dusz spalanych żarem tęsknoty musiały się skrzyżować. Niestety jak to w tym okrutnym świecie nienawiści bywa, tylko jedna z nich może pójść dalej i nie mogła to być droga jego przeciwniczki. Mimo, że Terada zmieniał się pod wpływem Miako, otwierał się bardziej na innych, jego obojętność kruszała, to jednak nie mógł się poświęcić dla czyjegoś celu, nie ważne jak bardzo byłby szczytny, nie ważne było dla niego cierpienie innych, gdy mógł ukoić własne. Z tego właśnie tytułu niemożliwym jest pozostawienie kogokolwiek żywym, kiedy może przyczynić się do spełnienia tego jedynego marzenia Anzaia... Nie trzeba chyba dalej tłumaczyć, z jakiego powodu jego głowa wystrzeliła w domniemanym kierunku przyszpilonej ofiary, z zamiarem wgryzienia się w jej ciało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 29 Mar 2010 - 6:19

Chude ciało Demonicy wyprężyło się pod zębami Anzai, a po jej mięśniach przebiegły drgawki cierpienia. Kobieta nie walczyła już jednak. Jakby zaakceptowawszy swój los przestała się szarpać i tylko głośne, pełne bólu jęki wydostały się z jej ust przy pierwszych kilku kęsach, które nie trafiły widocznie w żadne specjalnie ważne dla życia punkty.
-Noboru...-Wyjęczała słabym, pełnym rozpaczy i mokrym od łez głosem.-...przepraszam synku...
Zaraz po tych słowach zęby Terady zacisnęły się od góry na jej szyi gruchocząc kręgosłup i ostatecznie zadając śmierć.
Energia Demonicy smakowała zupełnie inaczej niż ludzka. Gdyby reiatsu człowieka przyrównać do wina to duchowa moc Pustego byłaby mocnym samogonem rodem z rosyjskich bimbrowni. Jedząc Anzai poczuł, jakby coś się w nim zmieniło. Nie wiedział co...coś, jednak wyraźnie czuł, że tak się stało. Jakby obecny posiłek wyłowił z jego organizmu resztki wcześniejszych wpychając je w mięśnie. Hollowowi zakręciło się na chwilę w głowie, nie było to jednak nieprzyjemne...przypominało raczej narkotykowy "haj". Po krótkiej chwili uczucie minęło bezpowrotnie.

<+1 szybkości na stałe>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 29 Mar 2010 - 7:28

Kończąc przełykanie ostatnich gryzów, Pusty leniwie podniósł głowę jednocześnie uwalniając z pułapki resztki truchła. Po raz kolejny poczuł tą niesamowitą rozkosz, która wypełniała każdy centymetr sześcienny jego ciała, zaiste wspaniale! Aż chciało się tym delektować przez wieki, niestety jak szybko euforia się pojawiła, tak szybko zniknęła. A wraz z jej odejściem, to jego podświadomości wreszcie dotarło ostatnie zdanie Demonicy:
- Noburu...przepraszam synku... - powtórzyło się kilka razy w jego głowie.
No tak, Anzai był od zawsze egoistą, ale że by do takiego stopnia? Że by odbierać matkę dziecku, które już raz ją straciło? Niestety, choćby nie wiem jak by został odmieniony przez ukochaną, to jednak jego wrodzona obojętność spotęgowana kilkakrotnie przez białą maskę skutecznie niwelowała jakiekolwiek wyrzuty sumienia, litość czy wstyd, przynajmniej na razie... Ostatecznie liczył się teraz tylko niewielki postęp, mikroskopijny kroczek w stronę światełka w tunelu. Terada był tylko trochę usatysfakcjonowany z potwierdzenia wcześniejszej hipotezy na temat wzmocnienia poprzez pochłanianie Hollowów, która równie dobrze może się okazać lipą i zwyczajnym zwielokrotnieniem efektów odciśniętych przez poprzednie posiłki. Także miast odpowiedzi pojawiło się kolejne pytanie, które dudniąc zwracało na siebie uwagę => Czy pożerając każdego potwora o takim poziomie Reiatsu, można liczyć na podniesienie własnych możliwości? Dobra, Anzai uległ postanawiając znowu bawić się w naukowca, jednak najpierw trzeba było się pozbyć tego niebieskiego szajsu. Czyli ogólnie rzecz biorąc, najsampierw zaczął usuwać lepką maź z oblicza, w nadziei że wzrok najzwyczajniej w świecie wróci. Gdyby usuwanie substancji nic nie dało, lub też nie było możliwości oderwania cieczy od oczu (czy coś), to klnąc siarczyście ruszyłby zniesmaczony prosto przed siebie, uważając co by na coś twardego nie wpaść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 30 Mar 2010 - 8:23

Maź zdawała się znacznie mniej gęsta, jakby po śmierci "wytwórcy" zaczęła ulegać powolnemu rozpadowi. Łapy Terady powoli ścierały substancję z maski uwalniając oczy od jej zgubnej obecności. Pierwsze uderzenie księżycowego blasku wbiło się w źrenice Pustego niczym dwa bliźniacze, rozgrzane do czerwoności sztylety wyrywając z jego pyska gniewny syk. Cokolwiek to było miało widać nie tylko właściwości kleju...oczy piekły jak szalone, a obraz był lekko rozmazany, jak po długim działaniu mocno chlorowanej wody. Bezkształtne, ameboidalne mroczki tańcowały przed obliczem Anzai niczym złośliwe chochliki, które dla czystej przyjemności postanowiły nieco podenerwować demona.
Na wprost od obecnej pozycji Terady znajdowało się tajemnicze pasmo skalistych gór. Białe, gładkie szczyty wznosiły się ku ciemnemu niebu, jakby chciały je podrapać. Trupi księżyc unosił się tuż nad wzgórzami wpatrując się w Hollowa pustym spojrzeniem kraterowych oczu. Z tyłu oraz na boki rozciągała się pustynia pokrywająca większą cześć demonicznego świata. Ach, któż mógł wiedzieć, na co można natrafić pośród bladych piasków...
Głód Anzai został chwilowo zaspokojony, w dodatku posiłek był całkiem spory, dzięki czemu pozwolił mu na zaleczenie ran i odnowienie reiatsu. Dokonanie "napraw" w organizmie wymagałoby jednak dłuższej chwili odpoczynku.
Gdzieś w głębi jestestwa Terady znowu obudziło się uczucie całkowitego osamotnienia wraz z nieodłącznym poczuciem straty. Tęsknił za ukochaną, a zarazem nienawidził jej za to, że znalazła sobie kogoś na jego miejsce. W jednej chwili zalewała go karmazynowa fala szaleńczej miłości by zaraz potem ustąpić miejsca czarnej goryczy i pulsującemu, płomienistemu gniewowi.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 30 Mar 2010 - 16:27

I znowu to samo, zupełnie jak podczas walki z shinigami...znowu musiał znosić wszystkie mini obrazy wariujące przed jego oczami, a jakby tego było mało, to srogie smaganie biczem księżycowego światła. Anzai w mig przysłonił łapskiem maskę, chroniąc tym samym piekące i niedostrojone oczy, które otwierał tylko na kilka sekund i trzymał zamknięte pod powiekami dłuższą chwilę. Robił tak z nimi przez kilka minut starając się tym samym zmniejszyć ból i ponownie się przystosować. Po skutecznych, czy nieskutecznych próbach, usadowiłby cztery litery na piachu robiąc sobie mimo wszystko przerwę na odzyskanie utraconych sił. Siedząc tak sobie w samotności człowieka nachodzą różne myśli i mimo, że Terada raczej go nie przypominał to i on miał teraz niezły huragan w głowie. Jakież to musi być potworne, taki konflikt mimo wcześniejszych zdecydowań, mimo tego co doświadczył to raz kochał raz nienawidził i sam nie umiałby odpowiedzieć czemu. Przez to właśnie gapiąc się na piasek uderzał w niego równo i jednostajnie...raz za razem... Tak bardzo mu jej brakowało, tak bardzo wkurzało go tak rychłe zapomnienie o jego osobie, tak bardzo drażnił go czarnowłosy, tak bardzo chciał go zabić, tak bardzo chciał do niej wrócić... Ale co powodowało tak wielkie rozdarcie? Czyżby on sam był jej powodem, czy też drugi on? Czy też temu drugiemu nie wystarczało to co do tej pory osiągnął? Czy tylko Anzaiowi się wydawało, ze to jego sprawka? Cholera wie...właśnie, cholera wie...
Po udanej regeneracji, wpatrzony w strzeliste kształty skalne zapewne ruszyłby w ich stronę. Na pewno uważał, że takie otoczenie będzie mu sprzyjać podczas walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 31 Mar 2010 - 16:35

Cokolwiek odpowiadało za wewnętrzne rozterki Anzai nie miało najmniejszego zamiaru się wycofać. Sprzeczne uczucia miłości i nienawiści, czułej tęsknoty i potężnego gniewu targały duszą Pustego niczym potężny huragan rozrywając ją na kawałki i ciskając je w wirującą gardziel tornada. Obrazy z przeszłości co chwilę przesłaniały mu świat ukazując wszystko to, co stracił.
Miako i on na spacerze śmiejący się i nieczuli na wszystko poza wzajemną miłością. W sklepie, gdzie dziewczyna przymierzała bluzkę...do dziś pamiętał jak z łobuzerskim uśmiechem wyłoniła się z przebieralni.
-I co powiesz?-Zamruczała mu do ucha oplatając ramionami jego szyję.
On i ona na basenie cieszący się słońcem i dobrą pogodą, w restauracji szybkiej obsługi czekający na swoje hamburgery i colę, w zoo przyglądający się skaczącym po wybiegu kangurom.
Przez te wszystkie wizje Terada niemalże wpakował się na jeden ze sterczących głazów. Biały niczym kość głaz obojętnie przyjął wściekły syk zaskoczonego Pustego.
Po krótkiej chwili wizje wróciły. Były to identyczne sceny, tym razem jednak w miejscu Anzai zawsze znajdował się ów czarnowłosy nieznajomy, który najpewniej był nowym ukochanym Miako.
Grunt pod nogami Hollowa powoli się podnosił, a zębate szczyty przybliżyły się znacznie. Ryk jakiegoś bardzo odległego demona dotarł do niego słabym, niknącym echem...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 1 Kwi 2010 - 7:24

Kiedy wizje zaczęły przedstawiać czarnowłosego wpadł naprawdę w szał, gdy tylko przechodził obok jakiegoś kamienia uderzał go z całą fizyczną siłą wyobrażając sobie mordę tego gościa, chodź nigdy jej nie widział. I tak szedł wypełniany coraz większym gniewem. Szedł myśląc nad wszystkimi scenami z przed uderzenia w skałę. Pamiętał dokładnie każdy moment, każdy szczegół, niestety wszystko psuła sylwetka tego gościa, która mimowolnie się pojawiała w każdym obrazie! Każdym wspomnieniu! Aż chciało by się złapać tą niechwytną iluzję i rozerwać na strzępy. Facet mógł być jej nowym ukochanym i pewnie był, ale coś nie dawało mu spokoju.
- "Musisz uciekać...Uciekaj stąd proszę!" - Pomyślał maszerując.
Skoro został zastąpiony tym gościem, to znaczy że on sam nic nie jest dla niej wart, w takim razie czemu powiedziała właśnie to? Że by ocalić swoją skórę przed potworem? Albo to co wcześniej zrobiła, też było udawane? Tego niestety nie widział i prędko się tego nie dowie, jednak mimo wszystko nie dawało to spokoju. No i w końcu usłyszał ten ryk, który można by powiedzieć, był bodźcem przestawiającym Anzaia momentalnie na "Fight Mode". Zastanawiając się chwilę, ruszył w stronę krzyku w nadziei, że nie trafi na coś, czego nie będzie w stanie pokonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 8 Kwi 2010 - 9:25

W wyobraźni Terady czarnowłosy mężczyzna miał oblicze poskładane z fragmentów twarzy znanych aktorów. Męska, kwadratowa szczęka, kształtny nos, ciemne oczy, mocno zarysowane kreski brwi i starannie przycięty krótki zarost. Uśmiechał się zawadiacko odsłaniając równe, mocne zęby koloru najczystszego śniegu.
-Jest moja, spadaj gnojku.-Oświadczył wytwór wyobraźni głębokim, pełnym zdecydowania głosem.
Łapa Pustego uderzyła prosto w środek majaczącej na powierzchni głazu twarzy z siłą tak dużą, że aż zabolało. Powierzchnię kamienia pokryła siateczka płytkich pęknięć, a kilka niewielkich łupków opadło na ziemię miękko lądując na białym piasku. Rozcierając otarte do krwi palce Anzai miał wrażenie, że wściekłość zaraz rozsadzi go od środka niczym wypełzający z nosiciela pasożytniczy potwór.
Ryk innego Hollowa był odległy, a wzmacniające go echo znacznie utrudniało lokalizację samego potwora. Nie mogąc dokładnie określić pozycji istoty Terada ruszył na wprost w kierunku najbliższego szczytu. Biały olbrzym przyglądał mu się z góry obojętnym spojrzeniem kamiennych szczelin. Zbocze było strome, pokrywały je jednak liczne pułki i szczeliny, co mogło znacznie ułatwić wspinaczkę.
Ryk Pustego rozległ się ponownie, a Terada mógł przysiąc, że słyszy w nim cierpienie...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 8 Kwi 2010 - 13:26

Będąc naprawdę blisko granicy pomiędzy skrajną wściekłością a szaleństwem, Anzai wpatrywał się w skalny szczyt szarpany swoją przeklętą furią. Starał się skupić myśli, zastanowić czy warto się rozejrzeć z góry. Niestety, im dłużej zwlekał, tym coraz bardziej był bombardowany przez wizje ukazujące tego bydlaka z ukochaną. Boże, jak on go nienawidził, chodź go nie znał, chodź go nawet nigdy dokładnie nie widział. Człowiek, którego był w stanie zabić z premedytacją, za sam fakt jego istnienia. W końcu jednak zmusił się do ostrożnej wspinaczki, w nadziei że chociaż na chwilę zapomni, że chociaż na chwilę figlarny umysł da mu spokój. Ciężko wzdychając podszedł jak najbliżej góry i łapiąc się najbliższej szczeliny/półki rozpoczął forsowną drogę na górę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 12 Kwi 2010 - 11:32

Pomimo bogactwa zdatnych do uchwytu miejsc wspinaczka szła niespodziewanie powoli. Było tak po części z powodu masy Anzai, który musiał bardzo ostrożnie dobierać miejsce oparcia (Nie chciał w końcu spaść na łeb, czyż nie?), po części zaś z powodu natłoku myśli, które dekoncentrowały go i uprzykrzały mu i tak już forsowną wspinaczkę. Powolutku, krok po kroku Pusty pokonywał kolejne metry białej jak kość skały kilkukrotnie tylko cudem unikając upadku. Najgorsza była sytuacja, gdy półka, na której oparł nogi rozpadła się na kawałki, przez co zmuszony był działać samymi rękoma. Po dłuższej chwili Terada poczuł, że mięśnie zaczynają odmawiać mu posłuszeństwa, a każdy ruch staje się cięższy i bardziej niezdarny. Hollow był już pewien, że lada chwila spadnie w dół na spotkanie śmierci, gdy nagle natrafił na znacznie od innych większą skalną półkę. Z trudem zmusił swoje ciało do współpracy i powolutku wpełzł na zimną, jasną skałę.
Znajdował się na czymś w rodzaju naturalnego balkonu. Była tam też spora nisza, w której Anzai dostrzegł otwór, który przy dużej mierze życzliwości można by nazwać pozostałością po drzwiach. O takiej ocenie decydował w dużej mierze kształt dziury oraz resztki zdobień otaczające jej krawędzie. Z ciemnej otchłani bił gęsty, cuchnący zaduch.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 13 Kwi 2010 - 16:23

No tak, wreszcie udało mu się wydrapać na samiusieńką górę. Wgramoliwszy się na skalny balkon, pozwolił sobie na kilka większych wdechów i wydechów, które z wiadomych przyczyn oznaczać mogły tylko i wyłącznie zmęczenie. W końcu Anzai musiał taszczyć na górę 216 kg własnego cielska! Na szczycie czuł się tak jakoś dziwnie...na chwilę zapomniał o co tak właściwie walczy w tym brutalnym i paskudnym świecie. Dopiero kiedy przypomniał sobie cel całej tej wspinaczki wszystko wróciło w ułamku sekundy. Na samym początku wyczekiwał na najmniejszy sygnał potencjalnej ofiary, który słyszał jeszcze przed rozpoczęciem tej całej mordęgi. Po kilku sekundach wzrok skierował w czarną maź zwaną powszechnie niebem, trwał tak w bezruchu, chyba nawet odpływając... Wtem szybko się ocknął, ale coś dziwnego zarejestrowało się w jego pamięci, nie wiedział czy to prawda czy przywidzenia, ale mógłby przysiąc, że na niebie widział przez chwilę ukochaną... To chyba oznaczało, że chyba już powoli zaczął wariować, że tęsknota wypaliła w resztkach jego umysłu straszliwą dziurę. Ale cóż począć? Nie przykuwając większej uwagi do dziury w skale czekał na jakikolwiek znak, zasypany tysiącem wspomnień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 15 Kwi 2010 - 8:58

Wtem rozwarły się niebiosa i pośród złotego blasku ukazał się lew z grzywą okalającą jego łeb niczym królewska korona.
-Synu...-Zaczął zwierz.
No dobra, nic takiego się nie stało. Po pierwsze-zgodnie z najnowszą wiedzą na temat genetyki Anzai nie mógł być synem lwa (Pomijając już pewien brak podobieństwa). Po drugie-znaki to bestie kapryśne i szalone jak marcowy zając. Ukazują się więc niezmiernie rzadko i nigdy wtedy, gdy akurat ktoś ich wyczekuje. W końcu, gdyby było inaczej odsetek samobójstw spadłby znacznie, a ilość rejestrowanych cudów wzrosłaby niepomiernie. Terada leżał więc na zimnym i białym niczym kość jakiejś antycznej bestii kamieniu pozwalając wspomnieniem swobodnie panoszyć się po jego umyśle. Przed oczyma stanęły mu sceny z początków jego związku z Miako, które zaczynały powoli nabierać ostrości i wyrazistości. Przez chwilę Pusty przypomniał sobie bardzo piękne i jeszcze bardziej ludzkie uczucia, które niegdyś były jego częścią. Czułość, radość, troska, szczęście, tęsknota, nawet te cholerne motylki w brzuchu wróciły niczym upiory nawiedzające zmurszałe ruiny dawnego zamku. Anzai znowu czuł szaleńczą młodzieńczą miłość ze wszystkim jej przymiotami...niemalże poczuł się człowiekiem. W chwilę później wszystko zniknęło pozostawiając go samego w ciemnej, samotnej rzeczywistości Hueco Mundo.
Wszędzie dookoła panowała cisza zmącona jedynie cichym świstem wiatru. Nagle Terada poczuł delikatną emanację reiatsu dobiegającą z głębi otworu, który mógł być niegdyś drzwiami. Energia była dziwna, przeszywała go chłodem i wywoływała dreszcz, który przebiegał wzdłóż kręgosłupa niczym impuls elektryczny.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 15 Kwi 2010 - 19:52

Jakie to cudowne uczucie znów poczuć się człowiekiem, poczuć się całkiem normalnie, bez żadnych instynktów mordercy albo wrednego kompana, który bardzo skutecznie "umilał" czas kiedy tylko dawał o sobie znać. I co najważniejsze, znów przeżyć wszystkie najmilsze chwile, pierwsze spotkanie z Miako i te wszystkie dziwne, pozbawione sensu wypady na miasto, cichy spacer w deszczu, no i niestety na koniec ciemność brutalnie wbijająca się w oczy. Podczas tej ostatniej retrospekcji, poczuł się jakby umierał po raz kolejny i zupełnie tak samo się obudził, znów w tym samym przeklętym miejscu, tak samo gwałtownie podrywając się z podłoża. Kiedy podnosił cielsko, łapczywie kradł otaczające go powietrze, wtem po jego plecach przeszły ciarki spowodowane dziwnym reiatsu, które dobiegało z wnętrza otworu. Kiedy tylko skóra i wewnętrzny radach zarejestrowały zjawisko, Anzai leniwie odwrócił się maską do dziury w skale. Przez dłuższą chwilę wpatrywał się w czarną pustkę zastanawiając się co też może być powodem, a raczej źródłem tej energii duchowej z przed chwili. Po krótkim namyśle postanowił podejść bliżej do niszy, ale w żadnym wypadku nie wtykać doń żadnej kończyny, a tym bardziej głowy. Miał nadzieje, że będąc bliżej, będzie w stanie stwierdzić, czy to inny Hollow, czy też coś nowego, nieznanego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 16 Kwi 2010 - 6:06

Energia nie przypominała Teradzie reiatsu żadnej ze spotkanych dotychczas istot. Była jak chłodny, naładowany elektrycznością powiew, który to mroził to łaskotał iskierkami. W ciemności wnętrza otworu zalśniło blade, srebrzyste światło kojarzące się z legendarnymi błędnymi ognikami. Grobowa poświata zdawała się zbliżać do wylotu, dzięki czemu Anzai mógł dostrzec, że dziura prowadzi do korytarza, który zaraz potem opadał gwałtowanie w dół. Źródło blasku było już tuż, tuż...gdy nagle wszystko ustało i tak reiatsu, jak i blask zniknęły niczym senne marzenie. Otwór znowu był po prostu otworem, uległ jednak przeobrażeniu w "Otwór z korytarzem prowadzącym do dołu", co samo w sobie było już jakimś postępem. Gęsty, nieprzyjemny zaduch bijący z ciemności nie zelżał niestety ani trochę.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 19 Kwi 2010 - 14:32

Stojąc blisko wejścia, Anzai czuł jakby jakaś czarna dziura, znajdująca się wewnątrz groty zasysała powietrze do środka. Zakładając właśnie taki scenariusz, wejście doń wydawało się być samobójstwem, oczywiście pod warunkiem, że duchy, w tym te złe potrzebują tlenu lub innego gazu do życia po życiu. Mimo wszystko jego lekkie zdziwienie wywołane dziwnym reiatsu wymuszało wręcz zbadanie tego miejsca. Wpierw Terada postanowił się dowiedzieć jak głębokie jest to zejście, w tym celu chwycił najbliższy kamień. Gdyby jednak okazało się, że żadnego nie może znaleźć, odłamałby niewielki kawałek skały z półki w razie potrzeby dopomagając sobie kolcem. Gdy już dostał to czego chciał, wyciągnął prawą dłoń z kamulcem na wysokość swojej głowy i najzwyczajniej w świecie puścił zliczając ile zajmie mu lot w dół. Łapiąc drugą ręką "obiekt latający" zakończyłby eksperyment i ostrożnie wszedłby, a przynajmniej starałby się przejść przez otwór, który oczywiście mógł nie pomieścić kogoś o takich gabarytach. Będąc już w środku, starałby się ocenić jak szerokie jest zejście w dół, miał bowiem szczerą nadzieję, że nie sprawi mu ono potem problemu z wychodzeniem, gdyby zdecydował się schodzić... Po krótkich oględzinach, kiedy wszystko co sobie zaplanował przeszło gładko i pomyślnie, położyłby kamień na krawędzi i pomagając mu spaść, rozpocząłby odliczanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sro 21 Kwi 2010 - 16:25

Anzai zdążył już podejść do granicy ciemności celem ciśnięcia swego eksperymentalnego kamienia, gdy zauważył, że z nokturnu wyłania się fragment spękanego chodnika. Tajemnicza czeluść musiała więc być tunelem, a nie pionową studnią, co niewątpliwie ułatwiało wkroczenie w jej głębię. Ciśnięty asekuracyjnie kamień potoczył się po twardej, kamiennej posadzce, po czym zniknął w gęstniejącym wraz z odległością mroku.
Przy bliższej obserwacji Terada zauważył też dziwaczne, geometryczne znaki pokrywające ściany tunelu. Skomplikowane konstelacje kwadratów, prostokątów i sześciokątów tworzyły złożone wzory, których regularność zdawała się sugerować, iż stanowią część jakiegoś pradawnego alfabetu.
Chodnik był na tyle wysoki i szeroki, że przejście nim nie powinno sprawić problemu nawet istocie tak dużej jak Anzai. Zdawał się też lekko, lecz systematycznie opadać w głąb góry...cóż też mogło się kryć w jego pradawnych głębinach?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 28 Cze 2010 - 21:19

Pusty stojąc zupełnie jak posąg, spoglądał w głąb tunelu, przy tym dość często przerzucał wzrok z jednego skupiska symboli na inne. Zastanawiał się przez chwilę nad jakimkolwiek znaczeniem znaków ale nie przychodziło mu nic do głowy, no może coś w stylu ostrzeżeń typu: "Zawróć bo umrzesz" tak jak było to w kiepskich filmach gdzie główny tudzież główni bohaterowie wchodzą do zapomnianych katakumb i pierwsze na co natrafiają to tabliczka ostrzegawcza. Może to i głupie skojarzenia ale tak czy owak Anzai postanowił zwiększyć czujność i powoli, dokładnie się rozglądając ruszył przed siebie starając się nie dotknąć niczego co choćby odrobinkę odstaje od reszty wystroju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 5 Lip 2010 - 5:28

Po jakimś czasie noga Terady potrąciła jakiś przedmiot, który dotychczas krył się w ciemnościach. Metaliczny dźwięk odbił się od ścian korytarza, po czym wrócił zwielokrotniony echem. Serce Hollowa zamarło...poczuł się jak złodziej, który skradając się po domu, który chciał okraść narobił niepotrzebnego hałasu. Spodziewał się, że lada chwila ciemności rozstąpią się niczym poły kurtyny, a spomiędzy nich wychynie legion przerażających istot, które porwą go do swej położonej poza światami krainy. Nic się jednak nie stało.
Na ścianie po swojej lewej Anzai dostrzegł wyrytą podobiznę jakiejś obrzydliwej istoty. Potwór wydawał się mieć postać przypominającą ogromnego pająka o zdecydowanie zbyt dużej ilości odnóży. Całe, podzielona na dwa segmenty ciało stwora pokrywały pęki długich, zaopatrzonych w liczne stawy kończyn. Spomiędzy kłębiących się nóg wystawało coś w rodzaju wykrzywionego w złowrogim grymasie ludzkiego oblicza. W tym momencie wejście do tunelu zasklepiło się i dookoła zapadły nieprzeniknione ciemności...czyżby góra zechciała połknąć Teradę niczym rosiczka muchę?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 5 Lip 2010 - 21:20

Zamknięcie się tunelu nie wróżyło nic dobrego, zwłaszcza w sytuacjach w których przed zamknięciem główny bohater filmu znajdywał malowidło przedziwnej kreatury na ścianie. Oczywiście potwór mógł być tylko fantazją artystyczną projektanta tego tunelu tudzież aktualnego bądź byłego lokatora. Ale jako że główny bohater tego filmu był Hollowem, w dodatku Hollowem znajdującym się w świecie Hollowów...nie jeszcze inaczej...Hollowem znajdującym się w świecie Hollowów, który był pełny Hollowów. A mając to na uwadze można by z stwierdzić, że ów robaczek był najprawdopodobniej również Pustym. Zasadniczy problem polegał na tym, że według Terady nie było możliwości, aby wcześniej wyczute Reiatsu należało do Hollowa, co za tym idzie mamy na zdrowy rozsądek Anzaia cztery wersje. Pierwsza mówi nam, iż robal nie istnieje, druga mówi że to nie jest Pusty, jednakże wygląd pająkowatego sugeruje jednak przynależność do tej grupy złych duchów. Trzecia możliwość głosi hipotezę jakoby stwór był w stanie ukrywać swoje istnienie, zupełnie jak Anzai. No i czwarta, ostatnia propozycja, która sugeruje, iż coś niedobrego dzieje się ze zmysłami Terady i zwyczajnie źle odebrał sygnał z nokturnu. Sam zaś autor owych sugestii był przekonany najbardziej do pierwszej, chodź spodziewał się gorszego scenariusza w postaci wersji drugiej czy trzeciej, która mogła być najbardziej tragiczna. Anzai, który z oczywistych względów obawiał się o swoje (nie)życie na pewno skorzystałby ze swej umiejętności ukrywania Reiatsu, pod warunkiem, że nie zrobił tego już wcześniej. Szkoda tylko, że owa zdolność dawała liche pocieszenie wziąwszy pod uwagę fakt, iż narobił hałasu kamieniem, mało tego, wejście do góry zamknęło się co z pewnością świadczyło o intruzie. Dodatkowo nie pomagało bycie kompletnie ślepym przez ciemności panujące w korytarzu i co tu robić w takiej sytuacji? No cóż, Terada musiał postawić na słuch, węch oraz dotyk, z czego ten ostatni wykorzystywał jak żywi-ślepi, mianowicie mając wyciągniętą prawą rękę, starał się delikatnie dotykać podłoża przed sobą kolcami i unikać przeszkód jeżeli na jakoweś natrafił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 20 Lip 2010 - 14:46

[ Przejmuje historię gracza Kranek za porozumieniem wszelakich stron zainteresowanych ]

Anzai szedł dalej, brodził w ciemności jak zagubione dziecko, stawiające każdy krok ostrożnie aby nagle nie wpaść do głębokiej wody i utonąć. Szedł długo, sam nie wiedział ile... Nie było jednak innego wyboru, nie było powrotu, można było tylko iść dalej albo zostać w miejscu i szczelność. Z czasem korytarz zaczął się nieco powiększać, ściany były chropowate od ilości inskrypcji na nich wyrytych. Zaczęło się robić jak by nieco chłodniej, zaś powietrze zdawało się być cięższe. Pojawiło się też nikłe, blado błękitne światełko w tunelu. Ruszyłeś w tamtym kierunku, i tak nie było innej drogi.
Minęło kolejne kilkanaście minut nim udało Ci się dotrzeć do przejścia łączącego tunel z ? No właśnie. Wejrzałeś do środka, po pierwsze poczułeś silne uderzanie energii, poczułeś jak w twoje ciało wbija się na raz wiele chłodnych igieł. Nie doznałeś jednak żadnych obrażeń. Kolejną rzeczą było dostrzeżenie wysokiej i szerokiej sali przed którą stałeś, na każdej ścianie wyryte były jakieś znaczki. Na osku niej znajdował się ogromny błękitny kryształ który delikatnie rozświetlał wszytko wokoło.
Nagle usłyszałeś nad sobą ciche kliknięcie, spojrzałeś w górę, wtedy coś jak by ukłuło Cie o wiele mocniej, jak by lodowe ostrze bijało się głęboko w twoje ciało próbując je rozciąć na pół. Dostrzegłeś zjeżdżająca z góry pajęczą sylwetkę, zasadniczo wyglądał by całkiem jak pająk gdyby nadprogramowa liczba leniwe poruszających się odnóży. Każde ich poruszanie wywoływało delikatne wahnie powietrza. Jeszcze jedno odróżniało to coś od pająka, była to ludzka twarz, przypominała tą z tunelu. Czułeś że ucieczka jest zbędna, czułeś że istota może zmiażdżyć Cie jednym ruchem. Potwór zjechał nieco ponad dwa metry nad ziemią po czym odezwał się - Cóż to za kłopotliwa mucha... ? - Głos jego kojarzył się z szumiącymi uderzaniami wiatru, był jednak bardzo wyraźny i silny.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 20 Lip 2010 - 20:41

Spoiler:
 

- Nie jest dobrze... - Pomyślał spoglądając na pajęczaka.
W takich sytuacjach bardzo rozsądnym pomysłem jest...nie, nie ucieczka, tylko zajęcie wyżej upatrzonej, bezpiecznej pozycji, tudzież odwrót taktyczny. Niestety paskudne uczucie porównywalne do ukłuć sprawiało, iż ciało niechętnie przyjmowało jakiekolwiek polecenia i nie promieniowało entuzjazmem przy ich mozolnym wykonywaniu. Dodatkowo wcale nie pomagało nagłe oziębnięcie klimatu, czy inne dziwne zjawiska. Zapewne to Reiatsu robala jest przyczyną, więc to coś jest aż tak przerażająco silne? Czy może Anzai jest śmiesznie słaby? Jedno było pewne, różnica w mocy jest zbyt ogromna by podejmować się walki, niestety takie podejście odwracało wzrok na inny kłopot. Otóż założenie, iż istota była znacznie potężniejsza od Terady już kompletnie pozbawiało sensu odwrót, bo utrudnień ruchowych i brak miejsca do którego można zwiać już nie liczymy. W końcu ktoś tak potężny z łatwością dorwałby uciekiniera i co tu robić?
Kiedy potwór zsuwał się delikatnie z góry by zapewne być lepiej widoczny, Anzai, ignorant jeden nie myślał podziwiać monumentalności pomieszczenia, wspaniałych ornamentów zdobiących ściany, czy nawet nacieszyć oczęta urzekającym widokiem klejnotu w kolorze nieba, który wkomponowując się w całość tworzył niespotykany nastrój swoim lekkim blaskiem. O nie, Pustak musiał oczywiście wlepić swe gały w najpaskudniejszą część otoczenia czyli tą pajęczą szkaradę, oceniając tym samym pochodzenie tego czegoś. No i tu właśnie rodzi się kolejny problem, którego rozwiązanie pozwoli spokojnie spać (pod warunkiem, ze się przeżyje), mianowicie: "Co to jest do cholery?". Nigdzie nie ma śladu maski więc? Czyżby zmutowana dusza zdołała przeżyć, ba! Posiąść siłę przewyższającą przeciętnego Pustego?
- Nie...to się nie klei. - Odpowiedział sobie w umyśle.
Może faktycznie coś w tym było, ale z drugiej strony z tego co zauważył Terada przy konsumpcji biednej duszyczki, dziewczynka miała łańcuch przymocowany do torsu. To na pewno była cecha rozpoznawalna tz. "Plusów". Teraz zostaje tylko dopatrzenie się takowego na...no właśnie gdzie? Gdzie to ma tors? W każdym razie wyśledzenie łańcucha bądź otworu jaki zwykł mieć każdy Hollow przesądzi o przynależności do "dobrych" bądź "niedobrych" duchów. Nie...to jednak za mało, nawet gdyby była ta nieszczęsna dziura to brak maski wszystko komplikuje. Częściowy ubytek jeszcze jest do przyjęcia, gdyż pamiętamy o kobiecie z owadzimi skrzydełkami, a zwłaszcza jej odsłonięty w dość brutalny sposób kawałek twarzy. Na dalsze przemyślenia nie było już czasu, gospodarz zadał pytanie, czy może zwyczajnie zadrwił? Logika w tym przypadku mówiła: "Jeden - Jeżeli koniecznie pragnąłby twojej śmierci to wykończyłby Cię wtedy gdy jeszcze nie do końca zdawałeś sobie sprawę z jego istnienia. Dwa - Jest istotą wredną i wyrachowaną, która lubi pokazać swoją wyższość kiepskimi żarcikami przed wykończeniem ofiary. Trzy - Poczwara zatęskniła za towarzystwem?". Tak swoją drogą to przydało by się głośne "HUH?!" jako odpowiedź na punkt ostatni, ale wracajmy do tematu.
No nic, walczyć nie ma sensu, uciekać nie ma sensu, rozmowa również może mijać się z celem ale zostało coś jeszcze? Kto by pomyślał, że ostatnim aktem desperacji będzie zwyczajne przedstawienie się?
- Terada Anzai - Odrzekł natychmiast po zadaniu pytania mając nadzieję, że jeżeli demonowi zależy na jakiejkolwiek odpowiedzi to ta go usatysfakcjonuje. Może tak uda mu się wyrwać ze szponów śmierci? Pusty miał oczywiście na uwadze, że może zostać brutalnie wyśmiany i wyszydzony, ale to nie zaboli...w przeciwieństwie do odnóży wbitych w ciało.
- No i co zrobisz? - Zapytał w myślach licząc na to, że tamten nie potrafi w nich czytać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 23 Lip 2010 - 10:01

Istota milczała przez chwilę, jak by przypatrując Ci się spokojnie, w tym czasie kilka jego odnóży drgnęło wywołując zawirowania energii. Raz myślałeś nawet że jednym próbuje Cie sięgnąć, nic takiego jednak się nie stało. - Dziwaczne imię - odparł spokojnie bez żadnych szyderstw. Brzmiało to po prostu jak zwykłe stwierdzanie faktu. - To teraz powiedź mi czego ode mnie chciałeś... - Zdawało Ci się że po tym pytaniu powietrze zgęstniało jeszcze nieco. Sam potwór spuścił się jeszcze nieco w dół. Wyciągnął kilku spośród wielu odnóży na ziemię, podparł się nimi lekko po to aby chwile później stanąć przed tobą. Był dosyć wielki, jego błękitnawa od blasku twarz zwrócona była do Ciebie, demonik nie zmienił swojej mimiki.
Istota delikatnie poruszała odnóżami.
Tylko co mu teraz powiesz ? Jak by brzmiało zwykłe "A tak przechodziłem" ?
Nie byłeś pewien czy demon pogrywa sobie z tobą tylko po to aby za raz Cie zjeść, czy może pozwoli Ci odejść ? Nie to chyba było zbyt piękne jak na ten brutalny świat...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pią 23 Lip 2010 - 11:17

Anzai pozwolił sobie na odetchnięcie z ulgą w duchu. Wypadało by po prawdzie podziękować komuś, za to że nie został rozerwany na kawałki (w każdym razie, jeszcze nie), tylko nie było komu składać wyrazów wdzięczności.
- Bezpieczny...chyba, że walnę coś głupiego jak przy... - I tu urwał ciąg myśli, kiedy znów poczuł ból w klatce, jednak ten nie był spowodowany obecnością potwora. Terada bowiem przez całą sytuację zapomniał o "tu i teraz" wracając myślami w przeszłość, która w jednej chwili potrafiła przywołać dręczące uczucia. Najpierw chłód, będący konsekwencją przebywania dość blisko osoby o sporawych zasobach Reiatsu, a teraz nieznośny gorąc, Pusty przysiągłby, iż serce dosłownie mu płonie jednocześnie przy tym rwąc się na kawałki. Tak właśnie się czuł odkąd zamienił się w potwora, a jedynie walki, które stoczył sprawiły, że choć na chwilę zapomniał...nie myślał o końcu swej obecnej drogi lecz konkretnym odcinku na którym się znajdował. Oczywiście starał się nie pokazać po sobie, że coś takiego go dręczy, nie w takiej chwili, nie przy tym czymś. Trzeba odpowiedzieć, nie można pozwolić mu czekać bo się zeźli i zeżre jakkolwiek dziwnie miałoby to wyglądać bez maski. Tylko jak tu coś powiedzieć by nie wywołać napadu wściekłości, czy też chęci do skończenia z irytującym gościem? Myślenie o tym było piekielnie trudne w obecnej sytuacji Anzaia, jednak robal czekać wiecznie nie będzie...
- Szukam... - Odparł starając się zachować powagę, jednocześnie nie dopuszczając do żadnych wahań głosu.
- ...odpowiedzi...zafascynowało mnie to miejsce...i to co czułem docierając aż tutaj. Najmocniej przepraszam, nie sądziłem iż bezczelnie wtargnąłem do czyjegoś...domu, nie wyczułem żadnych Pustych... - Przeprosiny starał się przekazać z żalem, którego na szczęście nie musiał udawać. Naprawdę ubolewał nad tym, że znalazł się w tak nieprzyjemnej sytuacji. Ale cóż począć? Trzeba z tego bagna jakoś wybrnąć.
- Nawet umyślnie zakłócając...Pański spokój nie śmiałbym wysuwać jakichkolwiek próśb czy roszczeń. - Tu zatrzymał się na chwilę zastanawiając się co powiedzieć dalej.
- Za wyjątkiem jednej...proszę mi wybaczyć, ale czy mógłby mi pan wskazać wyjście? Obawiam się, że droga za mną jest niedostępna, a nie chciałbym dłużej pana niepokoić.
Terada opierał swoją "przemowę" o życiowe doświadczenie w pracy, a tam były osoby na wyższych stanowiskach i niejednokrotnie zdarzały się podobne sytuacje (ale nie zagrażające życiu) z których udawało mu się wyjść obronną ręką. Anzai wolał przełknąć dumę i traktować rozmówcę jak osobę wyższej kategorii, umykając tym samym bez większego uszczerbku na zdrowiu czy nerwach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 26 Lip 2010 - 10:40

Potwór patrzył na Ciebie w milczeniu, kolejne ruchy jego odnóży wywoływały niepokojące fale rei, te muskały lekko twoje ciało, podmywały je i tylko przypinały o tym "kto tu rządzi". Cisza była niepokojąca, przez moment nawet mogło ci się wydawać że pająk zapomniał o twojej obecności. W końcu jednak przemówił - Nie mogę pozwolić odejść - To zdanie porządnie Cie przestraszyło. Czy on się z tobą cały czas bawił ? - A przynajmniej nie od tak... Zrobisz coś dla mnie chłopcze - Nie prosił, bo po co ? W tej chwili i tak prawdopodobnie miał władzę nad twoim życiem - Nie chce stąd wychodzić... Wszędzie tylko denerwujące muchy. Udasz się do świata żywych i poszukasz dla mnie pewnego przedmiotu - Milczał przez króciutki moment - Dawno, dawno temu miałem na ziemi rodzinę... Pamiętam ich, chce żebyś przyniósł mi pewien przedmiot... Drewnianą zabawkę przypominała konia, pomalowany na czerwono, z brązowymi biegunami - Cóż ten wielki potwór szukał zabawki... Brzmieć to mogło komicznie, ale właśnie tak było.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Pon 26 Lip 2010 - 19:12

Kamień spadł Anzaiowi z serca kiedy usłyszał, że jednak zostanie puszczony wolno kiedy tylko...no właśnie i w tym momencie tamten kamulec upadł na stopę...Ma szukać zabawki.
Całe szczęście, że Terada nie należał do osób, które łatwo było rozbawić nawet przednim żartem, bo inaczej mógłby się zaśmiać, bądź głupio prychnąć a to na pewno wywołałoby odpowiedź w wyniku, której mógłby co najmniej zostać rozszarpanym. Oczywiście całe zadanie mogło by się nie wydawać zbytnio skomplikowane, jednak w umyśle Hollowa słowa "Dawno, dawno temu" były wystarczające by zakwalifikować to jakże dziecinne "zlecenie" do tych piekielnie trudnych, bądź niemożliwych do wykonania. To pierwsze można jeszcze znieść, gdyż właśnie przypomniało o sobie stare hobby, jednak cała przyjemność z rozwiązywania problemu uleci, jeżeli mamy tu do czynienia z kategorią numer dwa.
- Gdzie mieszkali i jak wyglądali? - Zapytał po krótkim namyśle.
- Oby nie w Karakurze... - Dopowiedział w głowie.
- No i...jak dawno widział pan...ten przedmiot? - To pytanie, a raczej odpowiedź na nie miało dość kluczowe znaczenie, bowiem jeżeli założyć, iż pająkowaty miał ze dwieście lat lub więcej to...no...mamy dość konkretny kłopot w innym kłopocie. W takim przypadku znalezienie ukochanej zabaweczki prawdopodobnie z dzieciństwa mogło by być niewykonalne z powodu przedawnienia informacji, a bez żadnych to jest jak szukanie konkretnego ziarnka piasku w oceanie...nawet magnes nie pomoże jak w przypadku igły w sianie.
- Byłbym zapomniał...pańska rodzina. Przedstawiają dla pana jeszcze jakąś wartość czy...? - To zagadnienie z kolei nie było...a przynajmniej nie musiało być kolejnym niewygodnym punktem na tej liście. Bo jak niby pięciometrowy stwór miałby zabrać figurkę z domu, nie raniąc nikogo i nie przysparzając rodzince zbyt dużych problemów finansowych, czy psychicznych?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 27 Lip 2010 - 20:20

Pająk spokojnie czekał aż zadasz wszystkie pytania, przez ten czas jego odnóża poruszały się lekko, zupełnie jak by nie potrafił utrzymać ich na miejscu. Przez cały czas wpatrywał się w Ciebie, a ty miałeś wrażanie że chyba za raz zrobi Ci dziury wzrokiem. - Gdzie ? Ahhh... Mieszkałem w niewielkiej mieście, nazywała się chyba Karakura... - Cóż widać szczęście nie było dziś po twojej stronie. - Jak dawno ? Odkąd stałem się tym czym się stałem, a dawno temu przestałem liczyć ile to lat - Co oznaczało że dawno... Sprawa tym bardziej się skomplikowała. Jednak to nie były wszystkie komplikacje jaki miały Cie czekać - Moja rodzina ? Zapewne już od bardzo dawna nie istnieje... Zrób co chcesz - W jego glosie pojawiła się jakaś nieco smutniejsza nutka. Była niemal niewyczuwalna, ale jednak.
- Nie martw się chłopcze... Nie będziesz sam. - I to chyba było najgorsze, widać chciał wiedzieć że wykonasz zadanie... Tylko w jaki sposób nie będziesz sam ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Wto 27 Lip 2010 - 21:41

- W Karakurze...pięknie...po coś tu w ogóle właził kretynie? - Przy myśleniu tego zdania, aż huknęło od uderzenia wyimaginowanej ręki w równie nie prawdziwą twarz.
Teraz Anzai będzie sobie wyrzucał, że nie siedział na tyłku przed wejściem i nie czekał na jakikolwiek sygnał Pustego za którym podążał, a teraz stoi na krawędzi, gdzie jeden niewłaściwy ruch spowoduje bardzo bolesny upadek.
- Z całym szacunkiem, ale wolę być sam. - Tak naprawdę to Terada nie mógł znieść tej samotności, ale nie uśmiechało mu się posiadania jakiegokolwiek towarzysza, który nie dość że mógłby się okazać kompletnym bałwanem to jeszcze mógłby zrobić coś baaaardzo głupiego, gdyby po raz kolejny doszło do spotkania z Miako.
- Ale domyślam się, że moje preferencje co do sposobu w jaki wolę pracować nie mają wielkiego znaczenia. To kto będzie mnie pilnował? - Zapytał bezceremonialnie domyślając się celu w przyznaniu mu kompana.
- Co się jeszcze tyczy położenia ów obiektu...nie pogardziłbym konkretniejszymi informacjami. Zgodzi się pan, iż demolowanie całego miasta po kawałku nie jest najlepszym rozwiązaniem przy poszukiwaniu jednego, małego przedmiotu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 29 Lip 2010 - 19:25

- Sam? Samotność jest bardzo smutna, sądzę że prędzej czy później się o tym przekonasz... - Odparł, cóż jak mogłeś się domyślać ten wielki potwór mógł coś niecoś wiedzieć o samotności. Ale był to chyba temat na inną historię. Tak czy owak poczułeś że w salki zrobiło się nieco chłodniej, zaś sam świecący kamień przygasł lekko. - To jak rozwiążesz sprawę zależy od Ciebie, a ja będę zerkał jak sobie radzisz młodzieńcze - Trudno było stwierdzić czy to on w jakiś sposób będzie na Ciebie patrzył, czy też najzwyczajniej na świcie wyśle za tobą jakiegoś szpiega, który również jest mu winny "przysługę", za pojawienie się tu. - Wskazówki ? Mieszkałem w dworku gdzieś na obrzeżach... Piękny był to dom i zawsze pełen gości... - Przynajmniej wiedziałeś że nie musisz szukać w centrum... Chyba że miasto rozrosło się od tamtego czasu na tyle że pochłonęło wspomniany dworek.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Czw 29 Lip 2010 - 22:57

"Samotność jest bardzo smutna" - Ciekawie to brzmiało w słowach tego pająka, który jeszcze wcześniej narzekał na wszędobylskość podobnych mu istot. O czym to mogło świadczyć? Czyżby miał dość wysokie wymagania co do towarzyszy, czy też podobnie jak Anzai dręczy go brak tej drugiej połówki? Tego się pewnie nie dowiemy, w każdym razie nie prędko. W końcu kto by się tam zwierzał dopiero co napotkanej pseudo-osobie częściowo zniewolonej przez instynkty? Pff...nawet jeśli by się takiemu zebrało teraz czy w późniejszym czasie to Terada był zdecydowanie niewłaściwą osobą do takich rzeczy. W końcu od zawsze miał wszystkich i ich problemy w głębokim poważaniu...no z małym wyjątkiem któremu udało się wkraść, a raczej brutalnie wbić w kawał lodu dodatkowo otoczony łańcuchami i wielgachną tytanową kłódką, aby zbyt łatwo nie poszło. No ale dobrze widać, iż nawet tak dobrze zabezpieczone serducho nie jest do końca bezpieczne. Na szczęście, czy nieszczęście przemiana w Pustego zrobiła swoje i drugi raz otoczyła ten wrażliwy organ barierą, poniekąd wadliwą. Na tyle jednak skuteczną, by Anzai niezbyt długo odczuwał skutki wpływu Miako na sposób w jaki postrzegał...a raczej zaczął dostrzegać innych. Gdyby nie to, pewnie teraz byłby jak zwyczajny człowieczek, który mógłby mieć kilku znajomych, pomóc komuś bezinteresownie od czasu do czasu. No ale co to byłby za potwór, prawda? I tak już wystarczająco różnił się od stereotypu żadnego dusz demona...zupełnie jak ten tutaj. A swoją drogą to jak on miał zamiar szpiegować Teradę? Nikogo nie wezwał...może ktoś będzie się bawił w tajnego agenta? Czy może pajęczak miał zamiar używać tego klejnotu jak kryształowej kuli? Jeżeli tak to cały ten syf jeszcze bardziej się komplikuje...będąc w stanie widzieć wszystko osobiście może stać się poważnym problemem...zwłaszcza jak zobaczy za dużo. Zostaje mieć nadzieję, że nic nieszczęsnego się nie wydarzy, los chyba może chociaż odrobinkę sypnąć fartem. Teraz trza się wziąć i szukać tej całej posiadłości, szkoda tylko że słowo "piękny" użyty do określenia budynku mało Anzaiowi mówił...ten cały "dworek" to pewnie coś większego i starego...o ile jeszcze stoi. Wypadało by teraz zakomunikować swoje wyjście, tak aby koleżka bez maski nie zaatakował przypadkiem myśląc, że gość coś kombinuje.
- Pamięta pan może jakieś konkretniejsze cechy szczególne? Jeżeli nie i to wszystko to pozwoli pan, że opuszczę to przyjemne miejsce i zacznę szukać tego przedmiotu.
Po wysłuchaniu ewentualnej odpowiedzi tudzież wskazówek, Pusty kumulując potrzebną ilość Reiatsu w najdłuższym szpikulcu prawej ręki, "wsunąłby" kolec w niewidzialny zamek i przekręcił. W taki oto sposób chciał wywołać Gargantę, która zaprowadziła by go na wyrysowane w umyśle miejsce na obrzeżach miasta Karakura. Dokładnie chodziło o okolicę małego sklepiku muzycznego, który był wielokrotnie odwiedzanym miejscem przez Teradę, jeszcze za życia.

[Mam nadzieję, że nie ma żadnych przeciwwskazań w takim oto sposobie posługiwania się przejściem do świata żywych, ani wymyślaniu miejsca do którego ma prowadzić.]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Sob 31 Lip 2010 - 12:28

Demonik zaśmiał się cichutko kiedy myślałeś o stwierdzaniu pająka. Widać twoja paskudniejsza natura wcale tak nie uważała. Pająk w pewnym momencie przestał ruszać swoimi odnóżami, przez moment zdawało się iż potworek się "wyłączył". Później przekręcił lekko łbem - Cechy szczególne... kołatka do drzwi wykonana była na bazie pysku węża - No świetnie przyjdzie Ci szukać kołatek, które już zresztą dawno temu mogły zostać po rozkradane, tak jak i nie było pewności czy wspomniane domostwo w ogóle stoi... Naprawdę mogłeś przeklinać dzień w którym tu zajrzałeś. Stary potwór kazał Ci się uganiać z jakimś śmieciem, jak byś nie miał co robić...

Otworzyłeś gargantę, wpełzłeś w nią. Tunel był ciemny i długi. Na końcu widziałeś jednak światełko, będące zwieńczeniem twojej drogi
[nie widzę problemu jeśli twoja postać wie gdzie idzie :-)]

http://bleach.iowoi.org/obrzea-miasta-f58/obrzea-t355-240.htm



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pustynia najdalej od Las Noches   Today at 9:55

Powrót do góry Go down
 
Pustynia najdalej od Las Noches
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 15Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hueco Mundo :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog