IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Teren Otwarty za akademią

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 24, 25, 26  Next
AutorWiadomość
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 25 Sie 2014 - 8:43

Po raz kolejny czarnowłosy umilkł, lecz nie była to tak długa chwila jak poprzednio. Wydawało się, że początkowo znów chciał sobie odpuścić ten temat.
- A wiesz kto to zrobił? - zapytał odrobinę nieśmiało. Chłopak wyglądał na lekko zaintrygowanego tematem, jednak widać, że z trudem przyszło mu zadanie pytania.
Reszta uczniów powoli zaczynała znów się schodzić na placu. Z minuty na minutę teren zapełniał się.
- Sądząc po nich to mamy jeszcze kilka minut. W końcu będzie można się poważnie przetestować. Wiedziałeś, że sensei Inahara zawsze na pierwszej lekcji organizuje wszystkim sparingi? - w oczach Ryuu pojawił się błysk podniecenia. W istocie udało mu się wcześniej usłyszeć od wuja o tych walkach. Wyglądało na to, że przed Ahitem ciężkie zadanie. Nie miał dobrych warunków fizycznych, nie uczęszczał na żadne lekcje więc każdy powinien sobie z nim poradzić.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 26 Sie 2014 - 8:02

-Mam swoje podejrzenia.- Ahito uznał, że lepiej będzie unikać specjalnego rozpowiadania o tym, kto prawdopodobnie zabił jego siostrę.

Na wiadomość o sparingach chłopak od razu przypomniał sobie o walkach z bratem. To wspomnienie wywołało w chłopaku dziwną chęć ucieczki z lekcji. Jednak entuzjazm Ryuu okazał się w jakiś sposób zaraźliwy.
-Obym nie trafił na żadnego giganta.- Powiedział uśmiechając się szeroko.-Czemu właściwie tak bardzo lubisz walczyć?-
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 26 Sie 2014 - 11:15

Czarnowłosy nie drążył już dalej tematu. Pewnie zauważył rezerwę z jaką do tego pytania podszedł Ahito i jego zdawkową odpowiedź.
- Kocham walczyć, bo daje to wiele adrenaliny. Czasem w czasie walki czujesz jakbyś mógł rozgromić cały świat całą tą energią, która się w tobie kotłuje. - rzekł zachwycony. Na wiele więcej rozmowy chłopcy nie mogli sobie pozwolić. Na plac wszedł sensei i zwołał wszystkich wokół siebie. Jako, że jeszcze kilkanaście minut temu mieli z nim zajęcia, obyło się bez zbędnych wstępów. Inahara Mito od razu przeszedł do sedna sprawy.
- No dobra pierwszaki! Teraz zajmiemy się sprawdzeniem waszych umiejętności. - spojrzał po wszystkich uczniach. Podzielił ich na dwie dwudziestoosobowe grupy i ustawił w szeregu. Każda z grup miała kolejno odliczyć do dwudziestu. Wabanakiemu przypadł drugi numer, natomiast jego kolega otrzymał jedynkę. Nauczyciel nakazał wystąpić osobom z pierwszymi numerami. Ryuu przypadło walczyć z Fumiakim. Jego brat przerastał rywala niemal o głowę i wyglądał na bardziej umięśnionego. Hoshino jednak nie przejawiał strachu, ba, wręcz cieszył się, że przyjdzie mu się zmierzyć z kimś o dobrych warunkach fizycznych.
- Zasady są proste. Żadnego kidou, wzmacniania się reiatsu, gryzienia, podduszania czy wkładania palców do oczu. Czysta walka wręcz. Przegrywa ten który się podda lub w mojej ocenie będzie niezdolny do walki. A teraz zaczynajcie!


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 26 Sie 2014 - 18:52

Pierwszą reakcją Ahita na nadchodzącą walkę było współczucie dla Ryuu. Jednak zmieniło się to, gdy przypomniał sobie o treningu swojego kolegi. Może dwa lata treningu to nie jest tak wiele, ale Hoshinich stać na o wiele lepszego nauczyciela niż Ojca byłoby stać nawet gdyby zbierał przez połowę swojego życia. Mimo takiego wytłumaczenia, Wabanaki czuł, że jego kolega będzie potrzebował trochę szczęścia. Dlatego też poruszył ustami tak, by Hoshino był w stanie zrozumieć "Skop mu tyłek". Kiedy skończył przekazywać wiadomość, spojrzał na brata starając się pokazać mu swoją najstraszniejszą minę. Jednak kiedy zdał sobie sprawę z tego, że chuderlawy 12-latek nie należy do specjalnie przerażających rzeczy przestał to robić i zamiast tego skupił się na walce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Sro 27 Sie 2014 - 9:20

Oboje walczący nie zauważyli 'wiadomości' ani min wysyłanych w ich kierunku. Byli zajęci ocenianiem i wpatrywaniem się w siebie nawzajem. Obaj sprawiali wrażenie bardzo pewnych siebie i ciężko było przewidzieć kto będzie miał przewagę w tym pojedynku. Fumiaki mógł nadrabiać braki techniczne swoją siłą i odwrotnie - Ryuu mógł swoją techniką mógł nadrabiać braki fizyczne.
Dwaj rywale weszli do koła, a cała klasa im się przyglądała z zaciekawieniem. Większość pewnie się już domyślała, że na pierwszy ogień pójdzie prawdopodobnie najlepszy pojedynek. Fumiaki zaatakował pierwszy. Zaszarżował na czarnowłosego z ogromną siłą, ale ten pozostawał niewzruszony do ostatniej chwili. Zrobił diabelnie szybki unik w lewo jednocześnie uderzając w brzuch przeciwnika. Brat Ahita skulił się nieco, ale nie poddał się tak łatwo. Kątem oka młodszy Wabanaki mógł dostrzec rosnące zaciekawienie na twarzy Inahary.
Przedstawienie trwało dalej. Łysy student znów szalenie ruszył na rywala nie bacząc na wcześniejszą porażkę. Ryuu lekko się uśmiechnął i znów wykonał ten sam unik, ale w drugą stronę. Tym razem oberwało kolano Fumiakiego. Krzyknął głośno, ale ciężko było odgadnąć czy ze złości czy z bólu. Znów ruszył pospiesznie, ale tym razem wyprowadził kopnięcie, którym podciął Hoshino. Jednak zamiast dokończyć dzieło i dobić go,wpadł w furię i wyniósł go do góry, jakby chciał nim rzucić o ziemię. Sensei już mówił, że dość tego, ale Ryuu zdołał sam się wybronić. Wyswobodził się z uścisku i znów kopnął celnie w kolano. Przeciwnik upadł, ale czarnowłosy wyprowadził celny sierpowy po którym wielkolud leżał już na ziemi. Walka była krótka, ale spodobała się uczniom. Pewnie gdyby nie poniosło Fumiakiego to mogliby zobaczyć całkiem dobry i długi pojedynek.
- Dość! Bardzo ładnie - mówił jakby z zakłopotaniem Inahara. - Wstąpcie do szeregu, a teraz proszę parę numer dwa.
Przyszła kolej na pierwszą walkę Ahita. Wyszedł do koła i ujrzał swojego przeciwnika. Nie był to żaden olbrzym jak to wcześniej przewidywał. Wręcz przeciwnie, jego oczom ukazała się dziewczyna mniej więcej jego wzrostu.
Spoiler:
 
Stanęła naprzeciw niego jakby lekko poddenerwowana i czekała co zrobi Ahito.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Czw 28 Sie 2014 - 21:09

Ahito przeżywał całą walkę tak, jakby sam brał w niej udział. Oczywiście nie obyło się bez dwóch, czy trzech rad, które niekoniecznie były przydatne. Największe szczęście poczuł, gdy Ryuu uwolnił się z uścisku Fumiakiego i zakończył pojedynek. Wtedy młodszy Wabanaki krzyknął bliżej nieokreśloną wiązankę gratulacji starszemu koledze i dziecięcych obelg w stronę brata.

Jednak radość dość szybko przerodziła się w zakłopotanie i zdziwienie. Stało się to, gdy zobaczył osobę, z którą miał przeprowadzić sparing. Czarnowłosy stanął przed dylematem. Z jednej strony mógł oddać walkę. Ale wtedy nie tylko przegrałby z dziewczyną, ale też przyniósłby wstyd swojemu nazwisku. Jednak nie mógł też przesadzić, żeby nie stać się osobą bijącą damy. Nagle doznał oświecenia. Jeśli wygra, ale przy okazji zachowa całkowity szacunek dla przeciwniczki i żadne z nich nie spowoduje specjalnie dużych obrażeń drugiemu, wygrana będzie honorowa.
-Witaj, powodzenia.- powiedział uśmiechając się i wykonując delikatny ukłon w stronę dziewczyny.- Niech wygra lepsze.- Następnie przybrał pozycję bojową i czekał na ruch czarnowłosej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pią 29 Sie 2014 - 7:21

Gdy Ahito zaczął tak żywo i emocjonalnie przeżywać pierwsza walkę napotkał wiele spojrzeń innych uczniów. Wyraźnie spoglądali na niego jak na dziecko, które powinno jeszcze bawić się w domu, a nie zajmować się treningiem na shinigami. Za chwilę będą mogli się przekonać czy jego aspiracje znajdą swoje odbicie w jego umiejętnościach.
Dziewczyna popatrzyła na niego z nutką pogardy.
- Chyba nie łudzisz się, że to będziesz ty? - powiedziała nieco piskliwym głosem.
Sama chciała przyjąć bardziej bierną postawę, ale gdy zobaczyła, że Ahito dość niepewnie i bez ładu przyjął pozycję, ruszyła na niego bardzo pewna siebie. Uderzyła sierpowym, ale Wabanaki zdołał zrobić nieco dziurawy blok. Cios przyjął na przedramię i musiał przyznać, że nieźle go zabolało. Przeciwniczka postanowiła kontynuować atak kopnięciem w brzuch. [-5hp] Zajęty wcześniejszym blokiem szlachcic nie zdążył ani zablokować, ani umknąć. Musiał cofnąć się dwa kroki w tył, ale poza lekkim bólem czuł się dobrze.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pią 29 Sie 2014 - 8:40

Niegrzeczna odpowiedź oponentki była dość zaskakująca i wprowadziła Ahita w osłupienie. Później uznał, że właśnie przez to jego bloki były tak słabe. Choć jakaś niemiła część mózgu mówiła mu, że i tak nie wykonałby lepszego bloku.
Jednak musiał szybko pozbierać myśli i obmyślić jakiś plan. Ku jego zdziwieniu dość szybko wpadł na pomysł, który może uratować mu skórę. Miał on jednak jedną wadę- źle wykonany zakończy się szybką porażką chłopaka. Mimo ryzyka postanowił jednak wykonać ten plan. Dlatego przyjął ustawił gardę, ale w taki sposób żeby odsłonić lewą skroń i na takiej odległości, żeby wymusić cios sierpowy. Oczami wyobraźni widział już to, co zaraz zrobi. Przynajmniej na to liczył. Kiedy pięść przeciwniczki młodziana znajdzie się dosyć blisko odsłoniętej części głowy, czarnowłosy miał zamiar wykonać szybki unik pod jej ręką. Następna część planu obejmowała założenie dźwigni, jakiej Fumiaki często używał na młodszym bracie. Polegała ona na podniesieniu pachy przeciwnika od dołu przy jednoczesnym ściągnięciu nadgarstka przeciwnika w dół. Oczywiście Ahito nie umiał wykonać jej doskonale, dlatego uznał, że trochę ułatwi sobie zadanie kopiąc dziewczynę w wewnętrzną stronę kolana pod atakującą ręką. Jeżeli udałoby mu się wyprowadzić przeciwniczkę z równowagi, miał zamiar "wyprowadzić" ją z ringu, a przynajmniej jak najbliżej jego granicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pią 29 Sie 2014 - 11:04

Wprowadzenie tego planu w życie nie okazało się tak proste jak mogło się Ahitowi na początku wydawać. Dziewczyna istotnie zauważyła lukę w jego gardzie, ale była o wiele szybsza od swojego oponenta. Chłopak zdążył się lekko uchylić dzięki czemu cios nie był tak mocny. [-3hp]
Wabanaki podjął próbę dalszego wykonania planu. Szybko znalazł się przy dziewczynie i kopnął ją w kolano. Nieporadność młodzika dała o sobie znać w trakcie próby dźwigni. Przeciwnik miał wiele swobody i z łatwością uderzyła go drugą ręką w brzuch. [-3hp]
Ten cios nie był jednak na tyle mocny, by sprawić iż chłopak puści jej ramię. Mógł więc dalej kontynuować próbę ledwie znanej dźwigni. Jeśli się pospieszy to być może byłby zdolny to zrobić, nie wiedział jednak czy w ogóle będzie umiał zrobić to tak samo jak Fumiaki.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Sob 6 Wrz 2014 - 22:06

Nagle coś w sposobie myślenia Ahita się zmieniło. Przestał walczyć z dziewczyną. Przestałą patrzeć na niego klasa. Przestał być w akademii. W tej chwili liczyła się tylko dźwignia i wygrana. Przestawił ręce, tak aby były one umiejscowione w jak najbardziej optymalnym miejscu. Kiedy już tego dokonał, postanowił dokończyć dzieła, wykonując nagłe ściągnięcie przeciwniczki do ziemi. Jednak starał się zachować spokój i być gotowym do wykonania uniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 8 Wrz 2014 - 19:11

Przed ciemnowłosym nie znajdowało się nic prócz jego przeciwniczki. Zdawało mu się, że znajduje się w ciemnej, zamniętej skrzyni, w której światło skupia się tylko na dziewczynie przed nim. W chwili tak wielkiego skupienia chciał jak najlepiej wykonać atak tak często wykonywany na nim samym. Przypominały mu się te wszystkie chwile kiedy to był karcony przez starszego brata. Teraz jednak go nie było, znajdował się gdzieś dalej liżąc rany po swoim występie.
Wabanaki ponowił atak na oponentkę. Wydawało mu się, że wszystko dobrze wykonuje, do chwili w której otrzymał mocny cios łokciem w splot słoneczny. [-10hp] Ahito nie był tak szybki i silny, by niemal błyskawicznie obezwładnić przeciwnika i wykonać dźwignię. Ciężko mu było oddychać, nie mógł złapać tchu co dziewczyna wykorzystała. Podcięła adepta jedną nogą, a ten upadł na ziemię łapiąc jak najwięcej tlenu.
Czarna kurtyna opadła, a Ahito usłyszał jak sensei Inahara nakazuje zaprzestanie walki. Powoli mógł już normalnie oddychać. Mógł już wolno wstać i spostrzec, że ludzie wymieniają między sobą małe uśmieszki i szepczą coś do siebie. Nie był w stanie powiedzieć co takiego mówią. Jedną z możliwości było to, że wyśmiewają się z młodego szlachcica z powodu przegranej walki z dziewczyną. Teraz pozostało mu dołączyć do grona oglądających i czekać na koniec dzisiejszych zajęć.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ahito




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/56  (30/56)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 9 Wrz 2014 - 20:57

Wszystko działo się tak szybko. Za szybko. Poobijany Ahito ledwo nadążał za wszystkimi wydarzeniami. Kiedy poczuł, że upada, wiedział, że wstanie już jako przegrany. Wtedy jednak pojawiła się myśl, o którą nigdy by siebie nie osądzał. Zamiast martwić się swoim honorem, czy plamą na prestiżu rodu, Wabanaki czuł swoistą ulgę. Nie musiał już się przejmować następnym ruchem, czy tym, jak uniknąć następnego siniaka. Jedyne, co się teraz liczyło był czekający na niego odpoczynek.
Następnym, co zobaczył byli uczniowie stojący wokół wyznaczonego pola sparingowego.Dopiero ich szepty sprowadziły 12-latka na ziemię. Zdał sobie sprawę z tego, że sprawa przegranej z przedstawicielką płci pięknej mogła zostać faktycznie źle odebrana. Dlatego też postarał się, jak najszybciej wstać i znaleźć dziewczynę. Jeżeli ją zobaczył- wykonał delikatny ukłon mający dać do zrozumienia byłej oponentce, że nie chowa do niej urazy. Jednak nie spodziewał się miłej reakcji. Biorąc pod uwagę odpowiedź dziewczyny na początku walki, cudem byłaby jakakolwiek odpowiedź, która nie zawierałaby obelgi w stosunku do młodego szlachcica.
Po wykonaniu swoich planów, młodzian postanowił podejść do Hoshino.
-Ta... to nie będzie dla mnie najmilsza lekcja.- powiedział do Ryuu. Przy okazji starał się nie okazać bólu i ukryć go pod uśmiechem, lecz nie spodziewał się, że starszy kolega mu uwierzy. Resztę walk oglądał z całą uwagą i starając się zapamiętać najciekawsze ruchy kolegów i koleżanek z klasy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Sro 10 Wrz 2014 - 17:32

Zgodnie z oczekiwaniami Ahito, jego przeciwniczka nie odwzajemniła ukłonu, a zamiast tego na jej twarzy zobaczył zadziorny uśmieszek. Zdawało się, że tak łatwe pokonanie Ahita było dla niej niemałą frajdą i gdy będzie miała okazję to jeszcze raz mu dokopie. Jednak na razie chłopak był bezpieczny, bo w najbliższym czasie nie miał w planach żadnych walk.
- Zdążyłem to zauważyć. Od razu widać, że nie nauczali Cię walki. Nie będziesz miał łatwego życia. - skwitował Hoshino cały nabuzowany po swojej walce.
Wabanaki miał do obejrzenia jeszcze sporo pojedynków, lecz z rozczarowaniem musiał przyznać, że żaden nie był tak emocjonujący jak pierwszy. Z reguły inicjatywę przejmował jakiś dobrze wyszkolony szlachcic, który z dużą łatwością pokonywał przeciwnika. Zdarzyło się też, że wygranym zostawał rukończyk, lecz każdy z nich był o wiele większy od przeciwnika.
Pierwszy dzień akademii niechybnie zbliżał się ku końcowi. Następowało popołudnie, a sensei Mito podziękował za walki oraz uczestnictwo w zajęciach po czym się pożegnał.


[Przechodzimy tutaj --> http://bleach.iowoi.org/t1970-posiadoa-wabanakich ]


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 16 Mar 2015 - 17:00

Dobra teraz Piszę tu z Vicem


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
30/60  (30/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Sro 25 Mar 2015 - 16:42

Tetsu spojrzał się na Akemi z uniesionymi brwiami, nie wiedząc czy ona mówi poważnie czy też sobie żartuje. Jednak po dłuższej obserwacji, doszedł do wniosku że jest poważna, zero sarkazmu, na jej twarzy malowało się jedynie głębokie przekonanie o słuszności swoich słów. Na ten widok Kuwabara pokręcił jedynie głową i wrócił do zbierania bokenów. Był trochę zaniepokojony słysząc strzępki rozmów mijanych studentów.
„Ich żalenia się na hałasy i brak wody mogą w końcu dotrzeć do nieodpowiednich uszu, a wtedy możemy mieć kłopoty. Oby bliźniaki szybko uwinęły się z ta hydrauliką. Kogo ja chcę oszukać… pewnie jak wrócę to wszystko nadal będzie w rozsypce, bez jakichkolwiek oznak postępu. Niekiedy zastanawiam się jak oni mogli przeżyć na ulicy Rukogai.”
Jednak w miarę jak oddalał się od kompleksu, widząc toczące się w około życie pomyślał, że jakoś to będzie. Widział życie toczące się swoim rytmem, dyktowanym przez belferski dzwonek. Od świtu do zmroku. Ludzie nie zauważali ani jego, ani zamieszania w jego akademiku. Właściwe takie życie mu odpowiadało, bez zobowiązań, odpowiedzialności ciążącej na jego barkach. Już raz poległ, nie chciał tego przechodzić raz jeszcze.
Po przybyciu Mito-sensei, Tetsu zaintrygowały dwa worki które ze sobą przyniósł, nie maił ich ze sobą przedtem, przynajmniej tak mu się wydawało. Tym bardziej wydawało się to podejrzane, że Mito musiał się po nie specjalnie pofatygować, inaczej nic nie stało na przeszkodzie by przyszedł tu od razu. Po słowach które padły z ust nauczyciela, napięcie które towarzyszyło studentowi, trochę opadło. Widocznie to spotkanie nie miało być karą za złe zachowanie.
”Dziwnie się czuję rozmawiając z Mito-sensei. On jest taki beztroski. Wykazuje postawę zupełnie nie pasującą do osoby piastującej jego stanowisko… Choć z drugiej strony dał się poznać jako osoba przestrzegająca zasad. Też się za takiego uważam, a przynajmniej uważałem, dopóki nie zacząłem zadawać się z bliźniakami. Zdecydowanie mają na mnie zły wpływ.”
Po wzięciu od Mito bokenu, Tetsu ustawił się kilka kroków od nauczyciela. Na chwilę zamknął oczy spuścił ręce po sobie i wziął dwa głębokie oddechy. Pozwolił aby napięcie wynikające z zaistniałej sytuacji opuściło jego ciało. Następnie wykonał stosowny ukłon zaczynający potyczkę. ”Jeszcze raz dziękuję za możliwość trenowania z sensei. Obiecuję że dam z siebie wszystko.” Przyjął pozycje do ataku. Nie bardzo miał pomysł na walkę z tym kolosem. Tetsu wiedział że nie będzie mógł liczyć ani na żadne Bakudou czy Hadou, musiał się pogodzić, że jest całkowitym beztalenciem w dziedzinie zaklęć. Mógł tylko polegać na mieczu.
Pierwsze co Tetsu było to zwiększenie swojej szybkości (+5), oraz siły (+2). Następnie ruszył do ataku ale ze zwykłą szybkością. Miał nadzieję zaskoczyć mistrza, chociaż ten już niejednokrotnie widział jak Młodzieniec walczył na lekcjach. Przy pierwszym kroku zaczął inkantację. ”Zaklęcie destrukcyjne numer jeden - Pchnięcie!’ Miał nadzieje że kombinacja zaklęcia, zwiększonej siły oraz szybkości zaskoczy nauczyciela. Po wypowiedzeniu hadou, korzystając z przyśpieszenia, Tetsu zamachnął się bokenem celując w lewy bok przeciwnika. Następnie zadał pchnięcie na brzuch oraz cięcie na prawe ramie. Później wykonując zgrabny, jak miał nadzieję, obrót, próbował wyminąć mistrza lewą stroną, płynnie przechodząc do przysiadu z zamiarem podcięcia przeciwnika. Następnie, jako że był świadomy różnicy między ich zdolnościami, zwiększyć dystans. Zrobił salto wybijając się z przysiadu i wspierając się ma lewej ręce. Po wylądowaniu natychmiast zerwał się do ponownego ataku, pchnięcia na klatkę piersiową przeciwnika. Starał się jak najwięcej ruszać, nie chciał być trafionym żadnym zaklęciem. Widział wielokrotnie jak jego koledzy robili niekiedy niesamowite rzeczy podczas gdy on ledwo kontrolował swoje reiatsu. Po pchnięciu odskoczył zachęcając Mito do podążania za nim, chciał uniknąć ewentualnego ataku i uderzyć rękojeścią bokenu w głowę, skracając jednocześnie dzielący ich dystans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Sob 18 Kwi 2015 - 5:48

Ciało Tetsu przepełniła energia co dawało do zrozumienia iż udało się wzmocnić swe mięśnie na tę krótką chwilę, po czym przeszedł do inkantacji zaklęcia które trafiło nauczyciela leciutko go odginając do tyłu. Pierwszy cios nauczyciel zgrabnie uniknął po prostu odchylając się jeszcze bardziej.
Seria ciosów Tetsu była kontynuowana Nauczyciel zablokował pchnięcie Postawionym na płaz Bokenem, Mistrz szybko postanowił skontrować cięciem na podbródek(od dołu ku górze),  które tylko dzięki zwiększonej szybkości udało się minąć.
Kolejne cięcia były już seriami bloków i kontr wzajemnie się blokujących, próba podcięcia omal nie skończyła się trafieniem w nogę, tylko słabnący już efekt przyspieszenia zapewnił bezpieczeństwo.
Chłopak zwiększając dystans postąpił mądrze, w momencie odskoku już widział lecącą w stronę klatki piersiowej rękę która starała się pochwycić jego obi i pewnie przyciągnąć do siebie lub wytrącić z równowagi. Dobre wyczucie. Skwitował Mito dalej atakując.
Mistrz postanowił zmniejszyć dystans i ciąć kilkakrotnie poruszając się równo z Tetsu w jego tempie, wydawało ci się iż ataki są niemalże kopią twych własnych jeśli chodzi o częstotliwość uderzeń i ich szybkość. Ramię ,głowa, podbrzusze, noga, głowa. proste cięcia szybkie lecz do sparowania



- 16 Reiatsu
+4 i +1 do wybranych statystyk maks mogłeś zwiększyć o 6(tyle masz kontroli) ale jak mówiłem to system procentowy u mnie (w następnym poście utrzymuje się premia +2+0)


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
30/60  (30/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 19 Kwi 2015 - 10:42

Tetsu był świadom różnicy sił między nimi. Nie zrażał się mimo tego, chciał pokazać się z jak najlepszej strony. W sumie cieszył się, że nie musi się powstrzymywać. Słowa mistrza miło połechtały jego ego, jednak nie dał tego po sobie poznać, a raczej nie miał czasu na popadanie w samo zachwyt. Z zacięciem kontynuował walkę. Wiedział że nie mógł pozwolić sobie na błąd.
Po wyjątkowo intensywnej wymianie ciosów, Tetsu odskoczył kilka metrów od przeciwnika. Pewien dystans pomagał w lepszej ocenie sytuacji, poza tym zmęczenie dawało się już we znaki. Młodzieniec miał chwilę by złapać oddech, czuł spływające po twarzy stróżki potu. Mięśnie zaczynały go boleć od sztucznej akceleracja, a ręce od wyprowadzania i parowania ciosów bokenem ze zwiększoną siłą. Powiewający delikatnie wiatr dawał niejakie ukojenie.  Adrenalina buzowała mu w żyłach sprawiając wyostrzając zmysły, a myśli w głowie Tetsu płynęły niczym wartki nurt górskiej rzeki, tylko że Mito zapewne jest dużo szybszy od tego nurtu.
„Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Jedyne co mogło by zadziałać to zrobić coś czego Mito-sensei się nie będzie spodziewać, może teraz zwiększę swoją szybkość na maksa i drzewo… tak przydało by się drzewo.”
W głowie Tetsu malowały się już zarysy planu. Natychmiast zwiększył swoją szybkość. Postanowił potraktować tę walkę tak poważnie jak tylko się da. Niemal jakby od tego pojedynku zależało jego życie. Nie ważne czy w efekcie padnie z wyczerpania. Spróbował tak pokierować walką by znaleźć się blisko jakiegoś drzewa. Wybił się z całą szybkości do przodu, na spotkanie swojego przeciwnika.  Szata zafurkotała pod wpływem pędu powietrza. Pchną w Mito bokenem, trzymając go oburącz i wyciągając go przed siebie jak najdalej. Nie zwalniając chciał przebiec bokiem po ciosie przygotować się na ewentualny atak, parując mieczem. Następnie, już za plecami wroga obrócić się i ciąć przez plecy. Wykorzystując jeszcze płynnie skręt ciała Tetsu wyprowadził kopniaka na brzuch przeciwnika. Ryzykowna zagrywka, ale nie miał nic do stracenia. Następnie mając na uwadze to że sensei jest nauczycielem Hakudy i jakiekolwiek korzystanie z walki wręcz może się źle skończyć Tetsu odskoczył w stronę rosnącego nieopodal drzewa. W locie jeszcze zaczął inkantację. ” Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada!” Odbił się od drzewa wiśni. Następnie pomknął w stronę przeciwnika z wyciągniętym mieczem, niczym strzała. Po tym chciał przekoziołkować i korzystając z chwili zaatakować tnąc bokenem w każdą odsłoniętą część ciał mistrza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Czw 21 Sty 2016 - 18:15

Haruaki aka Shirotori


Blisko czterdziestka świeżo upieczonych uczniów akademii Shino, która trafiła do klasy 1-2, czekała niecierpliwie na tyłach głównego budynku wykładowego na rozpoczęcie kolejnych zajęć.
Dzień sprzyjał prowadzeniu lekcji na świeżym powietrzu. Słonecznie, ale też nie za ciepło. Po za tym będą mieć okazję wyprostować kości po trzech godzinach siedzenia na wykładzie z wiedzy o pustych.
Prowadzący, owiany złą sławą Zori, już na starcie obiecał śmierć w męczarniach dla gaduł i spóźnialskich. Potem zaś zaczął zasypywać ich informacjami, które ledwo zdążali przelać na papier. Większość zapewne nie dałaby rady, gdyby Zori łaskawie nie robił im krótkich przerw, podczas których wieszczył bolesną śmierć w paszczy pustego dla obiboków nie przyswajających na bieżąco materiału.
Wykład dłużył się niemiłosiernie, aż w końcu styrane nadgarstki i umysły studentów wybawił dźwięk gongu. Długie siedzenie w jednym miejscu, słuchanie i pisanie, były dla Shirotori'ego czymś nowym. Czy przypadło mu to do gustu? Jeśli nie to będzie mieć problem, bo w planie lekcji znajdowało się jeszcze kilka przedmiotów typowo wykładowych.
Ogółem swą bytność w akademii zaczął wczorajszego dnia, kiedy to wraz ze skromnym dobytkiem zawitał pod drzwi akademika. Pierwszoroczni dostali na przywitanie wykład od obdarzonej wyjątkowo przykrą aparycją (a zapewne także charakterem) dozorczyni. Kobieta z wąsem przedstawiła im kilka tuzinów zakazów i nakazów obowiązujących w akademiku, których nieprzestrzeganie w najlepszym razie mogło skończyć się wyrzuceniem na noc poza budynek, a w najgorszym wydaleniem z samej akademii.
Pokój Shirotori'ego w oczach większości populacji Rukongai zdawałby się wręcz wystawny, chociaż panienka na podobny widok zapewne zmarszczyłaby tylko nosek. W środku znajdowały się trzy miejsca do spania, ale póki co poznał tylko jednego współlokatora. Yamada Ichiro, niewyróżniający się z wyglądu chłopak, zdawał się bardzo zadowolony z faktu zostania studentem. W krótkiej rozmowie zdradził, że pochodzi z ósmego okręgu, gdzie, jak z wyraźną dumą zaznaczył, uczestniczył w inicjatywie okolicznych mieszkańców tworzącej grupę strażników dbających o porządek.
Gdy obudzili się rano okazało się, że jedno z łózek wciąż jest puste. Nie mieli jednak czasu żeby nad tym dumać, bowiem musieli zbierać się na apel na rozpoczęcie roku. Wdziali więc świeżo otrzymane mundurki akademii, zjedli pospieszne śniadanie na stołówce akademika, po czym udali się do głównego budynku akademickiego.
Zobaczyli tam nauczycieli, z którymi przez najbliższe cztery lata mieli się użerać, aczkolwiek wszyscy oni zostali przyćmieni przed dyrektora, który pomimo podeszłego wieku miał na głowie burzę różowo-pomarańczowych dredów. W dodatku podczas przemowy próbował nieudolnie małpować młodzieżowy styl wypowiedzi, co przyniosło dość groteskowy efekt. Groźny Zori i totalnie wyluzowany dyrektor. Pozostawało mieć nadzieję, że reszta grona pedagogicznego będzie bardziej wyważona.
Po przemowie dostali kartkę z planem zajęć i przydziałem do klasy. Shirotori wraz z resztą rukończyków posiadających jakie takie perspektywy trafił do grupy 1-2. Przynajmniej nie będzie musiał się zbytnio użerać ze szlachetnie urodzonymi.
Podczas wykładu szybko wypatrzył różową główkę panienki. A więc tak samo, jak jej mniej utalentowany brat trafiła do słabszej klasy. Pomimo tego rodzina powinna być z niej dumna. Kolejny shinigami szykował się w rodzinie.
Obecnie panienka siedziała na ławeczce skrytej w brzozowym cieniu. Rozmawiała z jasnowłosą dziewczyną i pozornie wydawała się w pogodnym nastroju, aczkolwiek Shirotori wiedział, że to tylko dobra mina do złej gry. Nami z pewnością wolała chodzić na zajęcia wraz z najlepszą klasą.
Panienkę oraz jej towarzyszkę obserwowała grupka chłopaków zebranych nieopodal wśród których był i Ichiro. Dwóch innych chłopców nie mogąc doczekać się przybycia nauczyciela weszło na jedno z owalnych pól twardo ubitej ziemi i zaczęło się mocować.  
Spojrzenie Shirotori'ego przykuło jeszcze kilka osób. Wśród nich byli stojąca na uboczu dwójka chłopaków. Jeden szczycił się imponującym, czarnym irokezem o końcówkach zabarwionych na czerwono, podczas gdy drugi miał oczy obwiązane kawałkiem tkaniny. Sporo uwagi, zwłaszcza wśród męskiej części klasy, trafiało do biuściastej brunetki, której przerobiony mundurek odsłaniał sporo ciała. Wyglądała jakby dopiero co skończyła zmianę w rukońskim zamtuzie.  Inna dziewczyna siedziała samotnie pod drzewem obejmując ramionami kolana.
Przerwa miała trwać jeszcze kilka minut. Shirotori miał czas, aby trochę jeszcze poobserwować tudzież spróbować nawiązać pierwsze relacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 24 Sty 2016 - 16:18

Najważniejszy cel Shirotori został osiągnięty, czyli dostanie się do akademii. Teraz musiał przetrwać kilka lat nauki, ciągłych notatek oraz dziwnych testów. Przynajmniej pierwszy dzień minął dość spokojnie. Do listy rzeczy zakazanych zdążył już przywyknąć, gdy przebywał z matką w domu Akiyama . Oczywiście chłopak zdawał sobie sprawę, że tutejsze reguły są surowsze, aby sprawnie pozbywać się zwykłych pozorantów. W końcu nie wszystkim było dane ukończyć akademię. Mimo to Shirotori dopisywało szczęście. Dostał jeden z normalniejszych pokoi oraz jednego współlokatora. Im mniej osób, tym lepiej. Czas pokaże, jak życie ułoży się dalej…
Dzisiejsze zajęcia zapowiadały się całkiem ciekawie. Co prawda ilość nowych osób trochę go zaskoczyła, ale trzeba przywyknąć do pewnych nieprzyjemności. Przynajmniej grono pedagogiczne miało całkiem ciekawe osobowości, a w szczególności pana dyrektora. No cóż… Każda szkoła ma takiego lidera, jakiego sobie wybrała. Jeśli chodzi o same wykłady, to Shirotori polubił ich treść. Jakby nie patrzeć kiedyś będzie musiał wykorzystać informacje o pustych podczas prawdziwej walki. Dodatkowo robienie notatek zajmowało jakoś jego myśli. Dzięki temu kolejny dzień szybciej zleci. Oby… Tymczasem wykład pod chmurką pewnie oznaczał ćwiczenia grupowe. Chłopak chętnie porozmawiałby z Nami, ale dziewczyna wyraźnie zaznaczyła granicę pomiędzy nimi. Z dniem wstąpienia do akademii mieli być dla siebie zupełnie obcymi ludźmi. Szkoda, bo Shirotori już zdążył przywyknąć do jej nieufności czy podejrzliwości względem jego osoby. Mimo wszystko szczerze szanował wolę różowowłosej panienki, więc jedynie obserwował rozwój sytuacji. Chłopak nie zamierzał tak łatwo oceniać książki po okładce. Kilkanaście dni powinno wystarczyć, aby lepiej poznać charaktery niektórych osób. Fakt, że ktoś zachowywał się inaczej czy nietypowo wyglądał o niczym jeszcze nie świadczył. Czasami z pozoru całkiem normalni ludzie skrywali mroczne sekrety. Lepiej uważać na potencjalnych „przyjaciół”, bo mogą nieoczekiwanie wbić nóż w plecy. Mniejsza... Czas uciekał, a wypadałoby gdzieś zagrzać miejsce. Ostatecznie Shirotori stanął niedaleko Ichiro. Jednak powstrzymał się od jakichkolwiek słów. Jeśli współlokator będzie bardzo chciał, to sam zagada...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 26 Sty 2016 - 21:19

Ichiro szybko wypatrzył współlokatora, który stanął w pobliżu.
- Ej, Shirotori. Co tak samemu stoisz? Chodź zapoznasz się z nowymi kolegami - powiedział głośno machając przy tym zachęcająco ręką.
Ichiro rzucał się w oczy znacznie mniej niż Shirotori. Krótkie brązowe włosy, szare oczy i parę piegów pod nimi. Twarz podłużna, nieco końska jak mógłby określić ją ktoś złośliwy. Jedyne co w Ichiro imponowało to wzrost. Chłopak przerastał wysokiego przecież Shirotori'ego o dobre pół głowy.
W kółeczku oprócz niego stało jeszcze trzech studentów. Największe wrażenie robił ciemnowłosy młodzian o smagłej cerze i intensywnie niebieskich oczach. Szeroka szczęka nosiła kilkudniowy zarost, a wargi kryły zadziwiająco białe i równe uzębienie, które zdaje się chętnie pokazywał.
- Skoro mamy się użerać przez najbliższe cztery lata, to dobrze będzie choć trochę się poznać. Jestem Nakahara Koji i pochodzę z dwudziestego ósmego południowego okręgu. - Wyciągnął ku Shirotori'ego prawicę błyskając przy tym zębami.
- Stawiam dziesięć ryo, że za rok z naszej grupy odpadnie większość osób, a pewno nie więcej niż tuzin dotrwa do samego końca.
Pesymista miał chytrą twarz o wydatnym, ostro zakończonym podbródku i długim nosie. Włosy barwy ciemnego granatu cofnęły się już znacznie tworząc wyraźne zakola.
- E tam, będzie dobrze. Grunt to znaleźć sobie ładną i mądrą dziewczynę, która robi dobre notatki. Tylko wiecie... ta dziewczyna musi być naprawdę mądra, a nie taka jak ta z tego dowcipu. Znacie może? Nie? To wam opowiem. A więc rzecz dzieje się w dworku arystokracji. Szlachcianka woła na swojego ogrodnika żeby kwiaty podlał, a ten się głośno dziwi, bo przecież pada deszcz, na co łebska szlachcianka mówi, że może przecież wciąć parasol!
Kawalarz uśmiechnął się szeroko czekając na reakcję kolegów. Ten z całego towarzystwa sprawiał najprzyjemniejsze wrażenie. Miał gęstą czarną czuprynę i żywe brązowe oczy osadzone w chłopięcej twarzy. Ze wszystkich chłopców był najniższy.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 31 Sty 2016 - 14:38

Więc Ichiro był tak zwaną „duszą towarzystwa”. Może to lepiej, bo wcześniej czy później zagada też do damskiej części klasy. Ciekawe kogo wybierze: różowowłosą, blondynkę czy brunetkę… Mimo wszystko Shirotori miał cichą nadzieję, że Nami zmieni zdanie co do jego osoby.  Tymczasem nowe grono znajomych wydawało się całkiem sympatyczne. Jednak chłopak nie zamierzał ulegać pozorom. Postanowił zachować pewien dystans. Najpierw skinął lekko głową na powitanie, a potem przyjrzał się ukradkiem każdemu z nich. No cóż… Koji sprawiał wrażenie najbardziej tajemniczego z całego towarzystwa. Uściśnięcie jego ręki było tylko formalnością. Natomiast „pan pesymista” był najstarszym w klasie. Przynajmniej ostatni chłopak zabłysnął poczuciem humoru. Shirotori nawet lekko się uśmiechnął słysząc osobliwy żart. „Ach, te prawdziwe mądrości życiowe… Ciekawe czy którykolwiek z nich przechodził przez coś podobnego.” Takie luźne myśli zawitały w głowie młodziana. Koniec końców wypadało coś powiedzieć.
-Przyznam, że całkiem dobry ten żart. Jeśli chodzi o notatki, to można je bez problemu robić samemu. Wystarczy opracować własny system na przykład skrótów myślowych. Ewentualnie polecam zapamiętywać co ważniejsze informacje, a resztę opuścić.- Chłopak starał się mówić obojętnym tonem. Po prostu nie chciał wyjść na jakiegoś sztywniaka czy kujona. Przecież każdy miał rozum i mógł postępować według własnych zasad. Międzyczasie Shirotori spojrzał w kierunku wejścia do sali. Czy wykładowca w ogóle zaszczyci ich swoją obecnością? Może weźmie ich przez zaskoczenie?  
-Właściwie… Wiecie co będziemy tutaj robić? Chyba nie spędzimy całego dnia na staniu i spoglądaniu w niebo...- Młodzian szczerze liczył, że Ichiro albo Koji rozwieją jego wątpliwości. Swoją drogą... Pozostali towarzysze również mogliby zdradzić imiona lub przynajmniej ksywki. Ostatecznie miana "pan pesymista" oraz "dowcipniś" raczej nie przypadłyby im do gustu. Zupełnie odruchowo Shirotori schował ręce za siebie, jednocześnie prostując bardziej plecy. Po prostu zajęcia wydawały się co najmniej dziwne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 31 Sty 2016 - 19:59

Po żarcie pojawiło się kilka niepewnych uśmiechów i wymienionych spojrzeń. Tylko Shirotori się odezwał, ale ton w jakim to zrobił, sprawił, że nie dowcipniś nie wyglądał na zbyt ukontentowanego reakcją tłumu. Przynajmniej na początku wydawał się zawiedziony brakiem salwy śmiechu, aczkolwiek zaraz potem uśmiechnął się radośnie.
- Ej, patrzcie tylko. Mamy tu kujona dobrze będzie się z nim zakolegować! Nazywam się Shu jakbyś szukał mnie kiedyś po akademiku żeby pożyczyć mi notatki.
"Pan pesymista" również uznał, że wypadałoby się przedstawić i zdradził, iż nazywa się Usaka Satoshi, który poinformował zaraz co ich czeka w następnej kolejności.
- Dwie jednostki zajęć ogólnorozwojowych, a potem jeszcze dwie hakudy - rzekł dość ponuro, jakby nie uśmiechała mu się perspektywa wysiłku fizycznego.
- Słyszałem, że prowadzący te zajęcia jest w porządku człowiekiem - wtrącił Ichiro.
- Zupełnie inny niż Zori. - Uśmiechnął się Koji. - Ten to jest żyleta, co? Ale nie psujmy sobie humoru gadaniem o tym zgredzie. Właśnie rozmawialiśmy o pewnej legendzie posłyszanej z akademika.
Shirotori zauważył, że wszyscy poweseleli. Wszyscy, poza Ichiro, który nastroszył brwi.
- Bo wiesz... tak się składa, że w pokoju, który dostałem - kontynuował Koji - mieszkał jeszcze niedawno najprawdziwszy szlachcic! I to z wyższego rodu! W naszym akademiku! - Koji zrobił minę jakby ujrzał stwórcę schodzącego z niebios. - Ale rzecz rozchodzi się o to co ten szlachcic... Shihouin zdaje się? - Satoshi potwierdził kiwnięciem głowy. - Tak, to był Shihouin. No więc pewnego razu postrzelił innego studenta kidou, podobno poszło o butelkę sake którą Shihouin chciał przemycić na teren akademika, a gdy wylądował na dywaniku u dyrektora to zamiast tarzać się przed jego biurkiem, to jeszcze naskoczył na dyrka i zagroził, że zrówna z ziemią całą akademię, a jego samego obedrze ze skóry i powiesi w klatce przed gruzami na postrach wszystkich głupców. No i potem ten Shihouin zwiał z Seireitei. Podobno przez jakiś czas obracał się w szemranym towarzystwie. Wiecie, zbiry, dziwki i takie tam, ale w końcu słudzy jego ojca go wyłapali. No i ten ojciec w zastępstwie za synalka tarzał się przed dyrem. Dosłownie, a miał utrudnione zadanie, bo podobno jest kaleką. Połowę swojego majątku podarował akademii i w końcu dyrektor po starej znajomości postanowił przywrócić tego małego Shihouin'a z powrotem do akademii. - Koji plasnął dłonią w czoło. - Wyobrażacie sobie? Nawet gdyby mi za to  zapłacili nie chciałbym dołączyć do pierwszej klasy, żeby musieć użerać się z podobnymi temu Shihouin'owi szlachciurami.
Ichiro, aż poczerwieniał z oburzenia.
- Zgadzam się. Tacy jak ten Shihouin nigdy nie powinni zostać shinigami. Na miejscu dyrektora wsadziłbym go do gniazda larw żeby przemyślał sobie swoje zachowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 1 Lut 2016 - 19:47

Najwyraźniej towarzystwo dopiero się rozkręcało, bo gadka szła im całkiem nieźle. Co prawda młodzianowi nie przypadła do gustu łatka „kujona”, ale musiał jakoś przeboleć ten fakt. Przynajmniej już wyrobił sobie pierwszą opinię o grupie… Wszyscy (oprócz Ichiro) zbytnio nie przepadali za szlachtą. Przezorny czy ostrożny człowiek unikałby przekazywania dalej jakichokolwiek plotek. W końcu „wyżej urodzeni” także zamieszkiwali akademik i mogli bezproblemowo zemścić się w imię pewnej „idei”. Jeśli chodzi o nauczycieli, to Shirotori zachował wszelkie komentarze wyłącznie dla siebie. „Ściany mają uszy, więc czasami lepiej trzymać język za zębami.” Właśnie takie stwierdzenie przebiegło chłopakowi przez głowę. Mimowolnie spojrzał w kierunku drzwi. Chyba wyczekiwał magicznego momentu, gdy nauczyciel przekroczy ich próg…
-Podobno każda legenda ma w sobie ziarno prawdy. Jednak na waszym miejscu uważałbym z rozpowszechnianiem tych informacji… Jeszcze ktoś ciebie oskarży o oczernianie dobrego imienia rodziny. Na szczęście wiadomo kogo unikać w niedalekiej przyszłości…- Młodzian wyraził swoje zdanie w tej sprawie. Jeżeli komuś nie odpowiadało, to zawsze mógł zmienić miejscówkę. Przy okazji warto trochę przetestować cierpliwość towarzyszy. Ostatecznie Shirotori skrzyżował ręce w okolicach klatki piersiowej.
-Tak zupełnie na marginesie... W naszym pokoju są trzy łóżka, a dwóch lokatorów. Myślicie, że jeszcze kogoś nam przyślą? Dodatkowo jestem bardzo ciekawy jednej rzeczy: czy widzieliście kiedyś prawdziwego pustego?- O ile pierwsze pytanie miało pociągnąć rozmowę dalej, o tyle drugie stanowiło cenną wskazówkę na przyszłość. Warto wiedzieć z kim chłopak będzie dzielił linię frontu. Niektórzy uciekają lub tracą zdrowe zmysły widząc pustego pierwszy raz. Właściwie Shirotori sam nie wiedział jaka będzie jego reakcja. Stchórzy? Pozwoli innym przejąć przywództwo? Pożyjemy, zobaczymy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Wto 2 Lut 2016 - 17:06

- Szlachciurki mogą mi naskoczył - odrzekł butnie Koji.
- Mimo wszystko lepiej powstrzymać się od podobnych opowieści przy niepewnym towarzystwie - zauważył cicho Satoshi spoglądając po osobach z kręgu rozmówców.
Pytanie o pustych ożywiło nieco towarzystwo.
- Prawdę mówiąc nie miałem jeszcze tej okazji - odezwał się Koji - a szkoda, bo dobrze byłoby chociaż zobaczyć swojego wroga.
Pozostali również zaprzeczyli, a Ichiro dodał jeszcze, że na pewno ktoś jeszcze będzie z nimi mieszkać, chociaż nie miał pojęcia gdzie się zagubiony współlokator podziewał.
- A ty Shirotori-san? - zapytał na koniec współlokator. - Widziałeś kiedyś którąś z tych bestii?
- Grupa w dwuszereg zbiórka! - Tubalny głos rozbrzmiał zanim białowłosy zdążył udzielić odpowiedzi. Wygląda na to, że przybył oczekiwany przez niego nauczyciel.

Spoiler:
 

Wielki, groźnie wyglądający mężczyzna powiódł srogim spojrzeniem po uczniach, lecz twarz zaraz rozpogodził uśmiech.
- No i jak tam mija pierwszy dzień w akademii? Jakby nie było to moje zajęcia uczynią go znacznie lepszym. Nazywam się Inahara Mito i będę dla was prowadzić zajęcia ogólnorozwojowe i hakudę. A skoro mamy teraz ogólnorozwojówkę to na ziemię i po dwadzieścia pompek!
Shirotori zdołał zrobić tylko osiemnaście i potem wcale nie szło lepiej. W kolejnych ćwiczeniach również nie był wstanie wykonać liczby powtórzeń zażądanej przez nauczyciela.
Gdy już parował potem i wydawał odgłosy miecha, Mito krzycząc zagonił ich do robienia kółeczek wokół pól treningowych.
Ciało Shitori'ego odmawiało posłuszeństwa. Minął już kilku upadłych studentów, ale Mito nieubłaganie nie pozwalał im choćby chwilę przerwy. W końcu Shirotori sam załatwił sobie odpoczynek wywalając się na trawę.
Z trudem podniósł głowę. Zobaczył, że Inahara gratuluje czterem osobom, które osiągnęły metę.
Jednym z nich był Koji, drugą duży chłopak, który uśmiechał się nieprzytomnie, trzecia osoba zdążyła już paść, a czwartą była niesamowita dziewczyna z puszystym wiewiórczym ogonem wyrastającym tuż nad miejscem gdzie plecy traciły swą szlachetną nazwę.
Krótko potem rozległ się gong na przerwę i jakim cudem Shirotori przetrwał drugą jednostkę zajęć, to nawet on sam nie wiedział. Na szczęście przed hakudą czekała ich dłuższa przerwa obiadowa, więc chodź trochę mogli dojść do siebie, a czy białowłosy miał zamiar jeść w samotności czy też może przyłączyć się do kogoś, to już zależało tylko od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 7 Lut 2016 - 17:20

No tak… Shirotori spodziewał się podobnych odpowiedzi. Nawet przez chwilę pomyślał sobie, że towarzysze w kryzysowych sytuacjach spanikują albo będą atakować hollowy zupełnie na ślepo. Przecież w akademii shinigami wszystko było możliwe. Jakby nie patrzeć dziwne czy nietypowe pogłoski mają gdzieś swoje korzenie. Międzyczasie chłopak chciał udzielić konkretnej odpowiedzi Ichiro, ale ktoś mu przerwał. Może to lepiej… Przynajmniej teraz białowłosy stanowił dla pozostałych pewną zagadkę. Zawsze mogą zapytać o parę rzeczy przy innej okazji, jeśli będą dostatecznie ciekawi. Jednak Shirotori nie zamierzał tak łatwo zdradzać wszystkich informacji o sobie. Czasami lepiej mieć kilka asów w rękawie...
Tymczasem „upragnione” zajęcia doszły do skutku. Według młodziana ich nauczyciel miał w sobie coś z niedźwiedzia. Na pierwszy rzut oka wydawał się niegroźny, ale wystarczy „podejść” bliżej, a odgryzie rękę lub zmasakruje twarz jednym uderzeniem łapy. Cóż… Prawda nie odbiegła zbytnio od rzeczywistości. Po pierwszych ćwiczeniach Shirotori żałował, że mało czasu poświęcał treningom fizycznym. Zmęczenie dość szybko dawało o sobie znać. Ciekawe jak przetrwa kolejne zajęcia skoro już teraz ledwo dotrzymywał kroku innym. Przynajmniej w biegach dotrwał jako tako do końca. ”Cholera… Od jutra wstaje wcześniej i zaczynam regularnie biegać oraz łazić po drzewach… O ile jakieś znajdę po drodze… Nieważne! Muszę poćwiczyć swoją szybkość, jak również zręczność. Inaczej odpadnę w przedbiegach...” Shirotori wyciągnął takie wnioski podczas jakże krótkiej „przerwy”. Powoli wstał i strzepał resztki trawy z mundurka akademii. Ciekawe kiedy upierze te brudne ciuchy. Mniejsza… Takimi pierdołami zajmie się później. Nadszedł czas dobrego, ciepłego posiłku. Młodzian po cichu musiał przyznać, że Koji oraz dziewczyna „wiewiórka” wywarli na nim ogromne wrażenie. Chyba już wiedział kogo pierwszego przetestuje swoim dziwnych zachowaniem czy upierdliwym charakterem. W każdym bądź razie chciał im dorównać pod względem sprawności.
Międzyczasie chłopak postanowił zjeść swój prowiant gdzieś niedaleko rózowowłosej oraz jej towarzyszki. Oczywiście zachował odpowiedni dystans. Po co niepotrzebnie denerwować Nami… Dziewczyna zawsze mogła go zignorować albo zbesztać przy wszystkich. Mimo to Shirotori miał do niej pewną słabość. W końcu przebywali jakiś czas pod tym samym dachem. Właściwie nie przeszkadzałby mu fakt, gdyby blondynka podeszła i zaczęła rozmowę. Może wtedy „szlachcianka” zmieni o nim zdanie? Lepiej aż tak nie wybiegać w przyszłość... Chwilowo lepiej zregenerować siły jakąś strawą, a potem zobaczy cóż ciekawego jeszcze ich dzisiaj czeka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Czw 11 Lut 2016 - 18:16

Zachodząc do stołówki Shirotori odebrał kolejną lekcję życia w akademii. Mianowicie, gdy rozbrzmiewa gong na obiad należy jak najszybciej ruszyć ku ladzie gdzie starsze panie wydawały jedzenie. W przeciwnym razie groziło to, że połowę przerwy spędzi się w kolejce.
Shirotori nie wyszedł tak źle, bo gdy ruszył ku stołowi z tacą minęło dopiero jakieś 1/3 czasu przeznaczonego na spożycie posiłku. Przyczaił się nieopodal Nami i jej koleżanki. Różowowłosa zerknęła na swego "opiekuna", po czym do końca przerwy nie zwracała już na niego najmniejszej uwagi.
Przynajmniej mógł przyjrzeć się bliżej innym uczniom. Nieopodal siedziała niecodzienna para - irokez i chusta na oczach. Być może odbywał jakiś trening polegający na wyłączeniu najważniejszego dla człowieka zmysłu, bo trudno wyobrazić sobie, aby do akademii przyjęto ślepca.
Kolejny stół zajmowały same dziewczyny. Drobna okularnica patrzyła tępo na posiłek. Wyglądała jakby nie doszła jeszcze do siebie, bo zajęciach Inahary. Znacznie żywiej zachowywała się dziewczyn wiewiórka, która od czasu do czasu wyskubywała z tacki koleżanki co smaczniejszy kąsek. Doprawdy niezwykłe. Oprócz puszystego ogona spod brązowych włosów wyrastał jeszcze jeden zwierzęcy atrybut - włochate uszka. Dziewczyna miała złociste oczy i buzię ozdobioną kawałkami spożywanego posiłku. Trzecią panna przy stoliku posiadała włosy o barwie lawendy, które wiązała w warkocz ozdobiony czerwoną wstążką. Siedziała plecami do Shirotori'ego, więc wiele więcej o niej powiedzieć nie mógł.
Nikogo więcej ze swojej klasy nie dostrzegł, albo też ich nie rozpoznał. W końcu to dopiero pierwszy dzień i jeszcze nie opatrzył się z nowymi twarzami. W pewnym momencie na horyzoncie pojawili się bracia panienki, którzy zaraz przysiadli się do siostry. Pogadali chwilę o wrażeniach z rozpoczęcia roku, po czym udali się dalej w swoją stronę. Zauważyli wszakże Shirotori'ego i młodszy z nich znacząco spojrzał na białowłosego, a następnie przeniósł wzrok na panienkę, aby na koniec uśmiechnąć się. Przekaz jasny - nasz bohater miał mieć na oku najmłodszą Akiyamę.
Obiad smakował całkiem dobrze, chociaż miso była nieco za słona. Nikt się do Shirotori'ego nie przysiadł, więc w spokoju mógł nacieszyć się posiłkiem. Gdy zabił gong czuł się umiarkowanie dobrze, chociaż i tak zamiast na hakudę wolałby iść do łóżka.
Słońce zaszło za chmurami. Grupa 2-1 ustawiła się w półkolu przed Mito, który przyniósł ze sobą woreczek.
- Wpierw chcę zobaczyć co umiecie. Podchodźcie po kolei, po numerek.
Okazało się, że woreczek jest wypełniony piłeczkami z namalowanymi nań liczbami. Shirotori wylosował numer 10. Już wcześniej bliźniaczą piłkę wylosowała okularnica, którą widział podczas obiadu. Cóż, jeśli liczył na wyzwanie to mógł czuć się zawiedziony. Dziewczyna była chuda i o dobrą głowę niższa od niego. Zerkała nieco lękliwie na Shirotori'ego. Chyba wolała, aby los sparował ją z kimś innym.
Nim białowłosy stanął do boju obejrzał dziewięć walk, z których najciekawszy był chyba pojedynek Ichiro z wiewiórczą dziewczyną. Tak sprytnie machała swoim ogonem, że współlokator praktycznie sam wypadł z okręgu, co oznaczało jego porażkę. Czerwony na twarzy wycofał się do grona widzów, którzy zdawali się nieźle rozbawieni pojedynkiem.
W końcu nadszedł czas, aby zmierzyły się z sobą dziesiątki. Dziewczyna oddała okulary lawendowłosej koleżance, po czym na sztywnych nogach weszła z krąg ubitej ziemi.
Pokłoniła się jak dobry obyczaj nakazywał, po czym stanęła w pozycji bojowej, chociaż wyraźnie nie spieszyło się jej z podjęciem akcji.
Czarne włosy miała spięte w kok, a brązowe oczy spoglądały z napięciem, ale i z szczyptą strachu na Shirotori'ego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 22 Lut 2016 - 9:46

No cóż… Następnym razem Shirotori wyjdzie do stołówki nieco prędzej. Ostatecznie wolał unikać zbędnych tłumów czy niepotrzebnych przepychanek. Poza tym łatwo natknąć się tam na szlachciców, którzy lubili pokazywać swoją wyższość nad "pozostałymi". Przynajmniej posiłek zjadł we względnym spokoju. Nawet dostrzegł dwie znajome czupryny, czyli braci Naomi. Szczerze lubił chłopaków mimo ich średnio zamożnego pochodzenia. Niestety oni widzieli w nim tylko opiekuna swojej młodszej siostrzyczki. Po prawdzie tak było znacznie lepiej… Dzięki temu nikt nie oskarży młodziana o wykorzystywanie czyjegoś dobrego imienia w swojej sprawie… Szkoda tylko, że plan zwrócenia uwagi różowowłosej diabli wzięli. Kiedyś muszą skrzyżować swoje ścieżki, więc Shirotori cierpliwie poczeka. W końcu nadszedł czas kolejnych zajęć, a raczej drugiej części zmagań pod okiem pana Inahary Mito . Czemu miały służyć nieskoordynowane ćwiczenia walki wręcz? Trudno stwierdzić… Niby coś tam umiał, ale widząc zmagania reszty powoli zaczął powątpiewać w swoją sprawność. Trochę nawet żałował Ichiro, ale będzie mu dogadywać dopiero we wspólnym pokoju. Jakby nie patrzeć… Wszystkie nieścisłości lepiej rozwiązywać na osobności. Międzyczasie wielkimi krokami nadeszła jego tura. Dobrze kojarzył koleżankę ze stołówki, jednak wolał pozostać ostrożny. Wygląd jeszcze o niczym nie świadczył. Gdyby dziewczyna umiała niewiele, to raczej dawno by zrezygnowała. Natomiast brunetka stała naprzeciw i musiał ją pokonać. Bała się? Udawała? Zobaczymy… Shirotori odpowiedział jej ukłonem, a nawet zafundował rówieśniczce nieskładny uśmiech. Nie był zbyt dobry w te klocki, więc przeciwniczka mogła różnie odebrać ten gest. Na pewno młodzian postanowił wykorzystać sytuacje i wykonał pierwszy ruch. Najpierw zaczął od szybkiego gestu rękami jakby chciał bezpośrednio uderzyć w ramiona płci pięknej. Jednak to tylko zwód! W rzeczywistości białowłosy próbował mocno schwycić koleżankę za uda, żeby ją przewrócić. Dzięki temu (tak myślał) zyska trochę przewagi, a jednocześnie może uniknie jej pierwszego ciosu? Gdyby tylko usłyszał bicie jej serca albo równomierność oddechu... Wtedy wiedziałby dokładnie czy "cztero-oka" udaje... Gdyby panienka wyprowadziła mocny cios, to Shirotoriemu pozostawało tylko zasłonić się skrzyżowanymi przegubami rąk. Przynajmniej tak zdoła ocenić siłę koleżanki...

(Ps. Chciałam tutaj użyć zdolności "wyostrzonego zmysłu"- słuch...)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 22 Lut 2016 - 17:57

Na pierwszy rzut oka wylosował chyba jedną z najprostszych do pokonania przeciwniczek. Zdecydowanie nie wyglądała na bojowo usposobioną w czym jednak mógł kryć się podstęp.
Shirotori postanowił jednak wykorzystać zaproszenie do ataku jakim była bierność dziewczyny i ruszył do przodu. Zmyłka przyniosła efekt. Oponentka zasłoniła głowę rękoma pozostawiając resztę ciała bez ochrony. Reszta stała się formalnością, gdyż nietrudno było przewrócić taką drobinkę.
Oddech niespokojny, serce szybko bijące. Nie blefowała z tą przestraszoną miną, ale i nie zamierzała się poddać.
Wierzgnęła nogą trafiając w lewe kolano Shirotori'ego, na którym nie zrobiło to jednak wrażenia. Jej wygląd również nie okazał się zmyłką, bowiem nic nie wskazywało, aby w drobnym ciele kryły się znaczniejsze pokłady siły.
Dziewczyna leżała na plecach wciąż zasłaniając głowę ramionami.


[-3 PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki Kuchiki




Mistrz Gry : Kyosuke Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
67/70  (67/70)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Nie 28 Lut 2016 - 17:54

Chłopak odetchnął spokojniej, gdy pierwszy cios dosięgnął wyznaczonego celu. Przynajmniej teraz wiedział mniej więcej na czym stoi. Dziewczyna autentycznie wykazywała strach przed walką albo jego osobą. Mimo wszystko pozostawało pytanie: co dalej? Niby panienka leżała, ale zawsze mogła wierzgać nogami. Oczywiście głowę elegancko zasłoniła, więc pozostawiła odsłonięty brzuch. Istniała opcja kopania leżącego, jednak to niezbyt honorowe zachowanie. Shirotori postanowił znów zaryzykować… Koleżanka niewiele ważyła, toteż wystarczyło ją odpowiednio złapać i wyrzucić poza matę. Po co bezsensownie przedłużać pojedynek? Lepiej dać z siebie wszystko niż później żałować czegokolwiek. W końcu chwilowo inni ludzie niewiele go obchodzili. Poza tym uczucia podczas walki utrudniały jakąkolwiek ocenę sytuacji. Dlatego młodzian zachował zimną krew i schował resztki „wątpliwości” do przysłowiowej kieszeni. Niespodziewanie doskoczył do boku koleżanki. Następnie przyklęknął na jedno kolano, aby mocno złapać przeciwniczkę za szatę w okolicach brzucha. Wreszcie spróbował wstać, jednocześnie unosząc górną część ciała okularnicy. Ostatecznie wystarczyło lekko ją przerzucić ponad wyznaczoną linią. Gorzej jeśli dama zacznie stawiać jakikolwiek opór… Wtedy Shirotori będzie zmuszony wykonać prosty unik w postaci odskoku. W zależności od wyniku zmieni swoją taktykę. Niestety... Jeśli nie pójdzie po dobroci, to trzeba wykorzystać siłę...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Pon 7 Mar 2016 - 21:30

Z podobną oponentką Shirotori raczej nie miał możliwości sprezentowania nauczycielowi i kolegom pełni swoich możliwości. Równie dobrze mógłby wyzwać na pojedynek pierwszą lepszą panienkę spacerującą ulicami Seireitei. Wynik takiego starcia byłby zapewne podobny, bo oto białowłosy podźwignął dziewczynę, która chyba wiedziała co się święci, ale brakło jej środków, aby to powstrzymać. Shirotori zaciskając zęby zmobilizował wszystkie swe siły i wyrzucił przeciwniczkę poza obręb koła.
Reakcja publiczności była raczej senna. Ktoś parsknął, ale zdecydowana większość przyglądała się spektaklowi z pustym wzrokiem, jakby daleko wędrując myślami.
Czerwona na twarzy dziewczyna podniosła się szybko, ukłoniła pospiesznie Shirotori'emu, po czym czmychnęła między studentów.
- Hmm, nie najgorzej. - Zawyrokował łaskawie Inahara sensei. - Shirotori-kun prawda? Wracaj na widownię, bo teraz czas na jedenastki.
Obie jedenastki zdążył już poznać. Koji męczył się ze Shu tylko trochę dłużej niż Shirotori z okularnicą.
Bardziej zajmujący miał się okazać pojedynek dwunastek, jako że jedną z nich była panienka Nami. Za rywalkę miała dziewczynę, która dotąd trzymała się z boku. Blada i chuda, wyglądała na niezbyt dobrego zdrowia. Długie, czarne włosy zakrywające częściowo twarz sprawiały, że wyglądała nieco jak upiór. Jak się jednak okazało nie posiadała upiornej siły, szybkości ani nic z tych rzeczy.
Panienka Nami dominowała od początku do końca i jak Shirotori ją znał, to doskonale widział, że próbuje się pokazać przed nauczycielem i kolegami z jak najlepszej strony, chociaż w pewnym momencie pojawiło się zagrożenie, gdyż przeciwniczka rzuciła się na nią z iście zwierzęcą zajadłością. Nami jednak szybko uporała się z zagrożeniem i nie przedłużając walki zadała ostateczny cios.
Z całej plejady sparingów ostatecznie najciekawszy okazał się ostatni. Nie dlatego, że uczestniczący w nim wykazywali się nieosiągalnym dla innych kunsztem, ale dlatego, iż jeden z nich był ślepy. Inugami Kenshin, bo takiego nazwiska użył Mito wzywając na pojedynek, zdawał się mocno onieśmielać swego przeciwnika, który nie bardzo wiedział jak się do walki z kaleką zabrać. Wykoncypował ostatecznie, że najłatwiej będzie go po prostu wyrzucić za koło, ale wtedy dostał cios prosto w twarz, a potem Kenshin zadziwiająco sprawnie założył dźwignie na nogę i chwilę później Inahara zakończył pojedynek.
Dalsze pojedynki utwierdzały w przekonaniu, że w klasie znajduje się dość sporo "ulicznych wojowników", a parę osób pokazało nawet zręby porządniejszej techniki. Ogółem jednak brakło rewelacji i aż trudno było sobie wyobrazić jaki poziom musiała prezentować najgorsza klasa 1-3.
Na koniec Inahara podzielił się spostrzeżeniami na temat poziomu prezentowanego przez grupę i zapowiedział, że od następnych zajęć rozpoczynają ostrą naukę hakudy. Póki co jednak mogli udać się na zasłużony odpoczynek.
Pierwszy dzień nauki właśnie się skończył. Shirotori był zmęczony. Nie pachniał zbyt świeżo i na dodatek chyba będzie mieć siniaka pod kolanem. Cóż, pocieszające, że w przypadku poważniejszego przeciwnika mógłby mieć kłopot z samodzielnym dostaniem się do akademika, chociaż pewno Mito wkroczyłby gdyby istniało zagrożenie poważniejszego uszczerbku na zdrowiu. W końcu musieli mieć siły na kolejne dni nauki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Teren Otwarty za akademią   Today at 15:23

Powrót do góry Go down
 
Teren Otwarty za akademią
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 25 z 26Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 24, 25, 26  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs