IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Główny Budynek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 2 Sie 2013 - 0:06

Idąc czym prędzej do sali dołączyłem do grona swoich dziewięciu przyjaciół. Niestety... jak to bywa w urokach wielkiego grona ludzi, zgubiłem ich zostając sam z Kas'ezem i mnóstwem innych nieznanych mi początkujących shinigami.
-Nawet nie zdążyłem zapytać się co u nich... Odparłem dość smutnym tonem Kas'ezowi po czym z uwagą przysłuchiwałem się temu co dyrektor miał do powiedzenia. Z pewnością nie tylko mi w oko wpadła pani porucznik, na której mimowolnie skupiałem większość uwagi. *Sześć lat to zdecydowanie zbyt długo... Będę musiał się postarać... i to bardzo...* Pomyślałem. Nie miałem najmniejszego zamiaru tkwić tutaj aż tak długiego czasu. Moja osoba chciała zdecydowanie jak najszybciej opuścić akademie i zacząć prawdziwa walkę o tzw. stołek kapitański.
Kiedy nastąpiła chwila ciszy odezwałem się ponownie do Kas'eza :
-Chciałbym... chciałbym jak najszybciej przez to przebrnąć. Mówiąc miałem oczywiście na myśli całą akademię. Moment braw przerwał jednak wszelkie rozmowy. W tym momencie zacząłem spokojnie spoglądać na osoby będące w moim zasięgu wzroku. Wiele z nich chciałem zapamiętać. To, którzy z nich klaszczą najbardziej energicznie, zaś którzy nie robią tego wogóle bądź z "przymuszenia". Ja sam klaskałem... z dozą uznania dla Fuganaga- sama, który pomimo wieku nadal wygłosił dość ładną przemowę. Chłopak siedzący koło mnie moją uwagę przykuł dość... nieznacznie. Bogaty... przyszły shinigami, który z pewnością nie wiedział co oznacza prawdziwe życie. Być może jednak był nawet ciekawym człowiekiem... Jednego nauczyłem się na pewno... nie oceniaj człowieka po wyglądzie.
Kiedy nastąpiła ponowna cisza w oczekiwaniu na kolejną wypowiedź, ja sam nie starałem się jej zagłuszyć. Wręcz przeciwnie... gdyby Kas'ez chciał coś powiedzieć, uciszam go lekkim skinieniem dłoni. Jestem... bardzo ciekawy co ma ona do powiedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 2 Sie 2013 - 12:50

- Będziemy ładne parę lat codziennie się widywać w szkole, więc będziesz miał jeszcze sporo okazji, żeby ich o to zapytać. Odpowiedział na Twój żal Kas'ez z wesołym uśmiechem. Widać było, że jest dumny i radosny z tego, że jest. Ten rok, który musiał czekać chłopak przyjął ze spokojem, lecz wiedziałeś że jego energiczna, niespokojna dusza ukrywała żal o ten utracony czas. Po mowie zauważyłeś, że przyjaciel klaszcze od niechcenia.
- Słyszałem, że jego mowy są co rok identyczne. Powiedział. Widać było, że nudził się strasznie siedząc tutaj. Znałeś go na tyle, że wiedziałeś iż energia z reguły go rozpierała i wolał on działać niż siedzieć i kombinować co, by tu zrobić. Wolałby już pójść do jakiejś sali i brać udział w lekcjach. Niestety jeszcze chwilę musiał odsiedzieć.
- Ledwo tu się dostałeś, a już chcesz stąd opuszczać? Gdzie Ci się tak spieszy? Napawaj się naszym sukcesem, a nie. Odpowiedział nieco zdziwiony Kas'ez. Nie mogłeś niestety odpowiedzieć mu na pytanie gdyż zamarła cisza, bowiem z krzesła wstała pani porucznik. Odkaszlnęła cicho i powiedziała miłym dla ucha głosem:
- Dziękujemy panie dyrektorze za kolejne, jak zwykle świetne przemówienie. Za pewne nasi pierwszoroczni są zmotywowani do pracy na pełnym zaangażowaniu. Drodzy studenci. Jako, że Wasza liczba znacznie przerasta pojemność sporej liczby klas, a także nauczanie 200 uczniów naraz jest mało efektywne podzielimy Was na grupy. Będą oznaczone one dwoma cyframi. Pierwsza liczba oznacza rok, na którym jesteście, czyli w Waszym przypadku znajdzie się tam cyfra jeden. Natomiast druga będzie oznaczała numer grupy, do której będziecie uczęszczać. Nie będziemy, więc trzymać Was w niepewności. Po tych słowach nad Waszymi głowami coś stosunkowo cicho brzdąknęło, a na Wasze nogi zleciała koperta, na której były napisane nazwiska, oczywiście różne u każdego studenta. Nim ktokolwiek zdążył otworzyć kopertę porucznik kontynuowała:
- W kopertach znajdziecie numer grupy, do której zostaliście przydzieleni oraz plan lekcji. Życzę miłej lektury. Następnie usiadła na swoim krześle. Jeśli spenetrowałeś wnętrze koperty to dowiedziałeś się, że będziesz chodził do grupy numer trzy. Co do planu dowiedziałeś się, że zajęcia będą odbywać się od poniedziałku do soboty od godziny dziewiątej do dziewiętnastej, poza piątkiem i sobotą gdzie zajęcia będą półtorej godziny krótsze. Niedziela jest wolnym dniem od nauki. Jedno było pewne na nudę narzekać nie będziesz szczególnie, że w swojej grupce nie należałeś do tych najbardziej wytrzymałych.
- I jak? Która grupa? Bo ja trzecia. Powiedział dość podniecony Kas'ez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sob 3 Sie 2013 - 14:59

-Co racja to racja. Odparłem z uśmiechem do Kas'eza. -Ty też nie powinieneś z taką niecierpliwością czekać na koniec. Dodałem z jeszcze większym uśmiechem widząc jak chłopaka rozpiera energia. * W sumie... nie ma mu się co dziwić. Sam chciałbym już pójść na zajęcia...*
Mowa rzeczywiście nie była "mocną" stroną dyrektora, tak więc na jego stwierdzenie, twierdząco kiwnąłem głową.
-Po prostu głośno myślę... Cieszę się jak nigdy... wreszcie nam się udało. Ale teraz ciii... Odpowiedziałem bardzo cicho z uśmiechem na ustach.
*Ona może mówić nieco ciekawiej... przydałyby się jakieś konkrety co do tego kiedy zaczynamy.*
Cała mowa była dla mnie ciekawa, chciałem konkrety i je otrzymałem. Poza tym w porównaniu do dyrektora była "nieco" (o wiele) przyjemniejsza dla oka.
Kopertę oczywiście spenetrowałem dogłębnie ;]
-No... Będziesz musiał mi dawać niezłe fory podczas treningów... przynajmniej na czas kiedy się nie podszkolę... Trzecia... niestety... Powiedziałem z udawanym żalem. Od razu po tym uśmiecham się jednak od ucha do ucha i klepię przyjaciela po ramieniu.
-Chyba się od siebie nie odczepimy. Dodaję również z uśmiechem.
-To co teraz? Zajęcia mamy czy wolne? Jaki wogóle mamy dzień tygodnia? Z tego wszystkiego już się pogubiłem.

Jeżeli mamy zajęcia to oczywiście na nie idę. Ewentualnie muszę wrócić do akademika by zabrać potrzebne "gadżety", chyba że mam je przy sobie ;] Jednak gdy okazuje się, że jest wolne z okazji rozpoczęcia bądź jest niedziela to postanawiam zabrać Kas'eza i resztę "mojej" grupy do jakiegoś parku by przedyskutować aktualne przeżycia, oraz to czy podoba im się tak samo jak mnie... bądź bardziej, lub... mniej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pon 5 Sie 2013 - 11:29

- Forów nie będzie. Im większe baty dostaniesz tym więcej się nauczysz. Powiedział żartobliwe z słabo udawanym złośliwym uśmiechem Kas'ez. Tymczasem pani porucznik usiadła niezwykle energicznie na krześle wprowadzając swoje piersi w ruch, który na chwilę wybił Cię z rzeczywistości. Szczęśliwie było Was sporo na sali, więc tępe gapienie uszło Ci płazem.
- Na co się tak gapisz? Spytał Kas'ez, któremu ta piękna scena uszła z przed nosa, ponieważ patrzył się na Ciebie wypowiadając swoje kwestie. Tą wypowiedzią przyjaciel odurzył Cię z tego tępego stanu rozkojarzenia. Następnie wstał drugi Shinigami siedzący po lewicy dyrektora. Odchrząknął zwracając na siebie uwagę i powiedział głosem, który wywierał na Tobie wrażenie uporządkowania tego człowieka:
- Dłużej Was nie będziemy trzymać. Teraz macie dziesięciominutową przerwę. Proszę skorzystajcie z niej aby znaleźć odpowiednią salę lekcyjną. To chyba rozwiewało wszelkie nadzieje, że jest dziś nadzieja. Na Twoje pytanie Kas'ez zaśmiał się wesoło i powiedział:
- Zawsze to Ty byłeś tym uporządkowanym. Cóż za odejście od normy, że wiem coś czego Ty nie wiesz. Jest dziś poniedziałek. Jakieś za dziesięć dziewiąta. Przed nami dziesięć godzin zajęć. Następni tabun ruszył. Główna sala miała tylko jedno wyjście co oznacza, że zrobił się spory sznur ludzi przepychających się lub będących przepychanymi. Tylko nieliczni pozostali na miejscach czekając na swoją kolej, a jeszcze mniej poszło do stolika dwóch shinigami i dyrektora, by o coś spytać lub porozmawiać? Kto wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pon 5 Sie 2013 - 13:32

-A nic tak się... zamyśliłem. Odparłem nie dając po sobie poznać tego i owego. Shinigami, który wygłosił swoją mowę jako ostatni zaciekawił mnie jednak najbardziej. *Nie jest porucznikiem... nie jest dyrektorem, a mimo to siedzi z nimi jak równy z równym... Ciekawe kim on jest...* Pomyślałem. Wcześniej nawet nie zwróciłem na niego większej uwagi i gdyby nie jego krótka przemowa z pewnością by tak zostało.
-Masz więc dowód jak bardzo się cieszę, że tu jestem. Odpowiedziałem do Kas'eza z uśmiechem mając na myśli moje dzisiejsze NIE uporządkowanie.
Zgodnie z planem zajęć sprawdzam dzisiejszą pierwszą lekcję, oraz to w jakiej sali się ona znajduje.
-Dobra, idziemy. Nie wypada się spóźnić pierwszego dnia, a nie znajomość tutejszego rozkładu sal może nie być dobrym wytłumaczeniem. Dodałem do przyjaciela po czym wstałem zabierając bokkena, którego wkładam za pas, oraz przybory, które wkładam do kieszeni "uniformu".
Specjalnie nie przedzieram się przez tłum, który prawdopodobnie z równym zapałem ruszył na zajęcia. Jeżeli koło mnie pojawia się któryś z przyjaciół (poza Kas'ezem) pytam się z uśmiechem do jakiej grupy się dostali po czym gratuluję i pytam czy zrobilibyśmy dzisiaj małe spotkanie pod wieczór. Proszę również o to by poinformować resztę grupy jako iż nikogo jeszcze poza Kas'ezem nie spotkałem. Jako miejsce wyznaczam park (jakiś, który gdzieś widziałem), zaś dokładna godzina to 20.
-Chciałbym się dowiedzieć jak im się podoba... czy to jest to, do czego tak brnęli. Chciałbym też żeby "oni" przyszli. Mówiąc "oni" mam na myśli tych, którzy zaczęli naukę przed nami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pon 5 Sie 2013 - 16:52

- Taa... pewnie gapiłeś się na cycki pani porucznik. Powiedział wyraźnie żartobliwym tonem Kas'ez nie zdając sobie nawet sprawy jak ten dowcip był trafny. Nim spojrzałeś na kartkę z planem uprzedził Cię przyjaciel i zrobił to jako pierwszy. Na jego twarzy widać było dziwny wyraz, którego nie potrafiłeś odgadnąć.
- Szczególnie nie wypada się spóźnić, dlatego że pierwsze dwie lekcje mamy z Zorim-sensei, a on podobno nienawidzi spóźnialskich. Odpowiedział na Twoją wypowiedź odnośnie spóźniania się chłopak. Istotnie mimo, że pochodziłeś z rukonu nawet do Ciebie dotarły plotki odnośnie mrocznego wykładowcy. Był on kulawy, wiecznie wściekły i naprawdę mściwy, a przynajmniej tak się o nim mówiło. Zori prowadził prawie każde wykłady w akademii shino. Dla pewności spojrzałeś na swój plan. Rzeczywiście najpierw mieliście wykład z prawa, a później teorie odnośnie Hollow, oba z Zorim. Po jakichś 2 minutach tłum mocno zelżał na tyle, że można było spokojnie ruszyć przez przepychania i z całkiem niezłym tempem. Niestety nie wypatrzyłeś nikogo z biednych wojowników. Razem z Kas'ezem ruszyliście w poszukiwanie sali lekcyjnej, w której miał odbyć się Wasz pierwszy w życiu wykład. Chwilę się pobłąkaliście, bowiem akademia była naprawdę sporym przybytkiem, ale w końcu Wam się udało. Gdy weszliście do sali była ona niemal całkowicie zapełniona. Nie mniej udało się Wam znaleźć jedno miejsce, w którym dwa siedziska obok siebie były wolne. Posadziliście swoje mało szlachetne tyłki na drewnianej ławce i czekaliście. Nagle dostrzegłeś coś zaskakującego. W Twoją stronę parę rzędów przed obrócił się chłopak. Jego twarz była dla Ciebie znajoma. Gdy tylko zauważył, że go zobaczyłeś odwrócił się niczym porażony. W tym momencie go poznałeś. Był to jeden z członków biednych wojowników, ale ten jeden z dwóch którzy zostawili resztę i zostali w akademii. To, że był w pierwszej klasie musiało oznaczać, że oblał, do tego trafił do Twojej grupy. Niezły pechowiec. Miał na imię Abe. Jego skóra i cera zawsze wyglądały mizernie, a włosy barwy szarej nie miały żadnej sprężystości. Mimo krótkiej długości zawsze opadały. Był wysoki jak na swój wiek, ale za to bardzo chudy. Zawsze jego atutami była wytrzymałość, szybkość i kontrola reiatsu. Z resztą nie było tak dobrze. Nie wiedziałeś, jednak nic odnośnie jego poziomu intelektu, bowiem zawsze był człowiekiem skrytym i niechętnie pokazywał co mu w duszy grało, a raczej w ogóle tego nie robił. Był cichy i nie potrafił prosić. Zawsze starał się zrobić wszystko samemu. Stąd był on znacznie mniej przywiązany do Mazushi Senshi (dobrze zapamiętałem?) niż reszta gdyż zawsze stał na uboczu. Organizacja była dla niego niczym stado, zwiększało szanse przetrwania w trudnym świecie ostatnich okręgów rukonu. Sprawiało to, że odłączenie się go od organizacji gdy tylko przyjęto go do bezpiecznego seiretei za białym murem nie było wielkim zaskoczeniem. Ten z natury cichy i wstydliwy człowiek teraz pewnie gapił się w ławkę maksymalnie speszony, modląc się, że tylko mu się wydawało i nie tylko go nie zauważyłeś, ale nawet Cię tu nie ma.
--------------------------------------------------------------
mundur akademii nie ma kieszeni
pisz tu: http://bleach.iowoi.org/t1175p180-sala-wykadowa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pon 12 Sie 2013 - 17:58

CZaras

Tablica z ogłoszeniami wisiała tuż obok drzwi prowadzących do sali, w której mieli rozpoczęcie roku.
Teraz tłoczył się przed nią tłumek rozgorączkowanych studentów, szukających błędnym wzrokiem swojego nazwiska na liście. Mało chwil w życiu było bardziej przepełnione strachem i niepewnością, od tych kilku sekund wyczytywania wyników poszczególnych egzaminów.
Dzięki temu, że mieszkali w akademiku, Natsuo i jego koledzy stosunkowo szybko dotarli na miejsce, dzięki czemu nie musieli się przebijać przez przesadnie gęsty tłum uczniów. Shiro przecisnął się między dwoma chłopcami i z obłędem w oczach zaczął wyszukiwać swojego nazwiska.
W jego ślady poszedł Natsuo. Niespokojne bicie serca odmierzało czas do chwili prawdy. Jest... Shihouin Natsuo, a obok wyniki egzaminów. Aby uzyskać promocję do następnej klasy musiał wyciągnąć z każdego przedmiotu minimum 50%. Jeśli zaś całkowita średnia dobije do 80%, wtedy będzie mógł liczyć na stypendium. A jak było? Cóż...

Spoiler:
 

Historię ledwo co zdał... Uczył się, ale pytania z testu pochodziły z partii materiału, którą przerobił najmniej dogłębnie. Szczęście też miało wiele do powiedzenia. Znacznie lepiej poszło z teorią hollow'ów. Bardzo przyzwoity wynik.
Hakuda i kidou również dobrze poszły. Trochę bladziej na tym tle wypadł wynik egzaminu z zanjutsu, niemniej zaliczenie było najważniejsze.
Udało się! Jeśli Natsuo nic nie przeskrobie podczas wakacji, to już za parę tygodni wkroczy dumnie do akademii jako student drugiej klasy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pon 12 Sie 2013 - 18:31

Obym zdał, obym zdał, obym zdał... powtarzał sobie w głowie Natsuo. Wszelkie piękne hasła o nauce dla wiedzy, a nie ocen w tym momencie spełzały na niczym. Teraz liczyło się tylko to aby zostać dopuszczonym do następnej klasy. Nie ważne nawet w obecnej chwili było czy z samymi "50". Na denerwowanie się o słabe stopnie przyjdzie później, teraz tylko i wyłącznie liczyło się aby zdać. Była to jedyna informacja, której potrzebował dla świętego spokoju.
- Zwycięstwo! Krzyknął wyciągając rękę do góry z zaciśniętą pięścią jako gest zwycięstwa. Skoro już udało mu się zdać to przyszedł czas na refleksję odnośnie wyników. Historie ledwo zdałem. Masakra, 3 punkty mniej i bym siedział kolejny rok w akademii. Masakrycznie mi pytania nie podeszły. Litości zwyczajny pech mógł mnie kompletnie uwalić. Uff... później lepiej. Hollowy czułem, że mi dobrze poszły, przygotowałem się naprawdę dobrze i to widać. Hakuda dobrze, zan jutsu bardzo przeciętnie. Cholera nawet mimo ciągłego chodzenia na zajęcia wyrównawcze i polepszania swojej zręczności wynik niezbyt wygórowany. Będę musiał podczas wakacji nad tym szczególnie popracować. Kidou, znowu całkiem dobrze. Słowem całkiem pozytywnie mi poszło poza historią w przypadku, której na drodze do dobrego wyniku zabrakło mi szczęście, ale to nie jest zbyt ważny przedmiot i zan jutsu przy, którym po prostu będę musiał jeszcze przysiąść. Natsuo z uśmiechem na ustach, więc odwrócił się i opuścił tłum, aby miejsce przy tablicy zrobić kolejnej osobie, która może tam przeżyć kompletnie skrajne uczucia od załamania po eksplozję radości. Postanowił pójść do swojego pokoju w akademiku z każdym bliższym mu znajomym, którego spotka (Benjirou, Shiro, Shiori, Ran) witając się (poza Shiro, którego już widział) i pytając się o to jak im poszło. W ten sposób przerywanie kierował się do pokoju gdzie swoich pozostałych współlokatorów również spytał o wyniki tak czysto z uprzejmości. Następnie postanowił pocieszyć się z rodziną ze zdania pierwszej klasy. Ubrał się, więc w jakieś najładniejsze kimono, które miał na składzie, przywdział skarpety i ruszył do dworu rodzinnego, aby rozsiewać dobrą nowinę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Wto 13 Sie 2013 - 11:02

Student obok wzdrygnął się gwałtownie, gdy Natsuo głośno wyraził swoją radość. Popatrzył na Shihouin'a krytycznie po czym powrócił do studiowania własnych wyników.
Ze znajomych najbliżej był Shiro. Blondyn wyraźnie się odprężył, a nawet uśmiechnął wesoło kiedy został zapytany o otrzymane oceny.
- 96 punktów z Hakudy! Jestem najlepszy w całej klasie... w klasie 1-1... - Brzmiało to tak jakby sam nie wierzył do końca w swój sukces. Jednak nie była to taka wielka niespodzianka.
Shiro był pupilkiem Mito sensei, który na każdych właściwie zajęciach wspominał o tym jakim wielkim talentem chłopak dysponuje. Shiro był chyba nawet lepszy od Minoru. Niestety to tylko dywagacje bowiem, jak wiadomo dumny arystokrata nie walczył z uczniami pochodzącymi z Rukongai.
Innych swoich bliższych znajomych nie dojrzał. Minie trochę czasu, aż szlachcice dojadą do akademii ze swoich posiadłości. Shiro pożegnał się z Natsuo mówiąc, że musi tu jeszcze trochę poczekać na kolegę, któremu ma do przekazania jakąś wiadomość.
Tak więc Shihouin uskrzydlony przejściem do następnej klasy, ruszył do pokoju w akademiku. Po drodze mijał zaaferowanych studentów zmierzających pod tablicę z wynikami. Był wśród nich Saburo, który jednak nie spieszył się z ujrzeniem swoich ocen. Posuwał się wolno i z pochyloną głową, jakby spodziewał się najgorszego.
Natsuo nie miał już takich zmartwień. Wleciał do pokoju, zdjął z grzbietu mundurek i nałożył swe trochę potargane, odświętne fioletowe kimono.
Czas było pochwalić się staruszkom. Po drodze w korytarzu minął dozorczynię, która jak zawsze spoglądała na wszystkich z podejrzliwością. Shihouin się tym nie przejmował. W końcu po co się martwić skoro zdało się do następnej klasy?

http://bleach.iowoi.org/t1860p60-akademik-pokoj-natsuo-shihouin-i-jego-wspolokatorow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Wto 18 Mar 2014 - 17:46

CZaras

Sala, w której odbywała się uroczystość była dosyć pokaźnych rozmiarów. Po jednej stronie ustawiono stoły uginające się od rozmaitych potraw wyglądających o klasę lepiej od tego co serwowano w stołówce. Naprzeciw tego nęcącego widoku, przy przeciwległej ścianie, na niskim podwyższeniu rozłożyli się muzycy grający na tradycyjnych japońskich instrumentach.
U samego szczytu sali za stołem dla największym szych, klęczeli nauczyciele i shinigami. Z daleka Natsuo rozpoznał swoją być może przyszłą przełożoną.
Ludzi ściągało coraz to więcej. Pomiędzy uczniami wystrojonymi w najlepsze szaty przechadzali się shinigami. Shihouin dostrzegł Benjirou w towarzystwie poważnego mężczyzny w średnim wieku, a kawałek dalej siedział wyraźnie przygaszony Shiro.
- Pięknie tutaj. - Chinatsu spoglądała z uśmiechem na dziesiątki papierowych lampionów zawieszonych pod sufitem. Póki było jasno nie płonęło w nich światło. - Jeszcze raz dzięki za zaproszenie.
Póki co dyrektorowi nie spieszyło się z ogłoszeniem wyników, więc Natsuo mógł porozglądać się po okolicy. Może poszukać jakiegoś znajomego, aby chwilę z nim pogawędzić? Albo zająć się Chinatsu? W ostateczności mógł usiąść i zabrać się za pałaszowanie potraw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Wto 18 Mar 2014 - 18:09

Natsuo lubił przyglądać się ładnym budynkom i innym cudom architektonicznym. Zawsze podobał mu się na przykład biały mur oddzielający seiretei od rukongai. Podobnie jak strzeliste wieże u szczytu dworu czystych dusz. Dlatego gdy tylko wszedł do sali, w której odbywała się uroczystość z westchnięciem pełnym podziwu rozejrzał się po całym pomieszczeniu.
- To prawda. Zgodził się z opinią swojej towarzyszki. Na drugą wypowiedź żachnął się w sposób teatralny i odrzekł:
- Ajj... to ja powinienem podziękować Ci za przyjęcie zaproszenia. Następnie uśmiechnął się ładnie (no, a przynajmniej taką miał nadzieję) i dodał:
- Chodź, zajmijmy jakieś miejsca, bo jak się wszyscy zejdą to zostaną same kiepskie. Cóż pojęcie dobrych miejsc było zależne od wielu terminów. Po pierwsze było ukazane twarzami do największych szych w sali, aby nie musieć się odwracać gdy Ci zaczną mówić rzeczy ważne. Po drugie należało być jak najbliżej ulubionych potraw oraz co ważniejsze blisko naczynia z piciem. Proszenie kogoś co jakiś czas o to, aby podał ów sprzęt było denerwujące. Po trzecie nie należało być zbyt daleko od najwyższych rangą osób na sali. Problemy ze słyszeniem, coś może umknąć i tego typu problemy. Po czwarte i ostatnie. Nie można być też zbyt blisko tych, że osób. Uniemożliwia to komentowanie w sposób złośliwy kolejnej idiotycznej fryzury dyrektora czy kretyńskiego zachowania kogoś z innego stołu. Nikt nie chciałby doznać przyjemności na uroczystości kończącej akademie zostać zruganym przez, któregoś wykładowcę za gadanie podczas przemowy, któregoś z "ważnych". Po odnalezieniu takich miejsc Shihouin zajął je, dobrym zwyczajem podsuwając najpierw siedzisko w jakiejkolwiek było formie Chinatsu, a dopiero potem samemu siadając.
- Nalać Ci też? Zapytał chwytając za swój kubek/szklankę i nalewając do niego napoju mając nadzieje, że nie alkoholowego, a jeśli to chociaż niskoprocentowego. Jeśli ta zechciała to i jej nalał, a jeśli nie, to nie. W każdym razie szlachcic nie miał poczucia chodzenia po całej sali i witania się z każdym i wypytywania co u kogoś słychać. Tych co chciał to wypytał podczas wolnego i zakładał, że nic ciekawego się od tej pory nie stało. No, a przynajmniej do zbliżającej się sporymi krokami chwili. Po rozdaniu wyników zdecydowanie będzie chciał z paroma osobami pogadać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 13:55

O ile Natsuo zauważył stoły występowały w trzech wielkościach. Dla dwóch, czterech i ośmiu osób. Nigdzie nie można było uświadczyć krzeseł, które zostały zastąpione przez tradycyjne maty do siedzenia. Wyszukali stolik dla dwojga odpowiadający wymaganiom Natsuo. Znajdował się na nim dzbanek z wodą źródlaną, talerzyk z sushi oraz karmazynowe ośmiorniczki.
Idąc do stolika Shihouin odniósł wrażenie, że niektóre z mijanych przez niego osób przygląda mu się niezbyt życzliwie. Czym im się naraził? Tego nie wiedział.
Dyrektor pałaszował przy swoim stole w najlepsze i chyba nie zauważał ilu uczniów nerwowo oczekuje ogłoszenia wyników.
- Och, tak poproszę - rzekła Chinatsu gładząc kimono na kolanach. - Wiesz, zastanawiałam się nad czymś - odezwała się, kiedy Shihouin wypełnił jej czarkę wodą. - Zastanawiałam się co teraz z nami będzie. Ja zostanę w akademii, a ty pójdziesz do dywizji i pewno nie będziesz mieć czasu, aby się ze mną spotykać. - Chinatsu zdawała się być tą kwestią bardzo strapiona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 14:13

Natsuo nie za bardzo przejmował się nieprzyjemnymi spojrzeniami. Tłumaczył sobie, że to pewnie jedni z zadufanych szlachciców uważających, że kala honor swojego nazwiska umawiając się z córką drwala. Aż ciężko było sobie wyobrazić jak w seiretei spoglądano na jego ojca gdy ten ożenił się z dziewczyną z rukongai. Aż dziw, że nikt nie próbował go zabić za takie sprzeniewierzenie zasadom szlacheckim. Nie mniej nie komentował tego, lecz po jakimś czasie sytuacja wymagała jego wypowiedzi.
- Też się nad tym zastanawiałem. rzekł chłopak przybierając nieco poważniejszą pozycję. Istotnie był to pewien problem. Najgorsze w tym było to, że nijak Shihouin nie mógł przewidzieć jak będzie w rzeczywistości. Nie zamierzał, więc malować przeszłości sztucznie różowymi farbami tylko powiedzieć jak on to widzi. Dlatego wypowiedział się po chwili zamyślenia:
- Chciałbym móc Cię zapewnić, że będzie tak jak było, lecz skazałbym się tym na nieautentyczność. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak ciężko pracuje się jako shinigami i ile ma się wolnego czasu. Ze swojej strony mogę tylko powiedzieć, że dam z siebie ile mogę, aby zdobyć dla Ciebie wystarczającą ilość czasu. Czy mi się to uda? Czas pokażę. Po wypowiedzi spojrzał z powagą w oczy Chinatsu, a następnie uśmiechnął się szczerze i dodał:
- Nie ma co się martwić na przyszłość. Jakoś to będzie, a dzisiaj baw się, a nie zamartwiaj. Po czym upił łyka ze swojej czarki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 14:40

Chinatsu przyjęła słowa Natsuo z zadowoleniem. Uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę nad stół, aby musnąć grzywkę chłopaka.
- Wiem, że ty mnie nie oszukasz. Nie jesteś taki, jak ci inni chłopcy co to tylko o jednym myślą. Jesteś moim samurajem ze lśniącym mieczem.
Na szczęście tym razem nie było w pobliżu Ryuu, który mógłby wtrącić swoje dwa grosze do tej sceny.
Tymczasem wśród zgromadzonych zapanowało poruszenie bowiem dyrektor w końcu wstał.
Rozłożył szeroko ręce i rozejrzał się po sali z uśmiechem.
- Moi mili! Nauczyciele, shinigami, rodzice, znajomi, a zwłaszcza wy, drodzy studenci. Witam was na uroczystej uroczystości gdzie trzydzieści osiem osób otrzyma wkrótce dyplomy świadczące o pozytywnym ukończeniu akademii Shino! Jesteście już tysiąc dwudziestą czwartą grupą od roku założenia akademii, która opuści jej mury i przywdzieje mundury bogów śmierci. Przez kilka ostatnich lat wylaliście strugi potu, a czasem nawet łez i krwi by tylko zadowolić naszych szanownych nauczycieli. - Dyrektor uśmiechnął się do siedzącego obok Zori'ego, na co ten odpowiedział skrzywieniem. - Spotkaliście tutaj przyjaciół i rywali. Nawiązaliście nowe znajomości, które mam nadzieję będziecie pielęgnować nawet jeśli nie będziecie już chodzić na te same wykłady i jeść przy tym samym stole. Dobrzy kompani są bowiem równie ważni co wiedza i umiejętności, które wynieśliście z zajęć. Przekonacie się o tym, kiedy przed szarżującym pustym uratuje was ta niepozorna osoba, z którą tak miło gawędziło się wam na przerwach... Nie będę się rozwodzić nad tym co was wkrótce czeka, bo doskonale zdajecie sobie sprawę z zagrożeń i trudu jaki niesie ze sobą funkcja shinigami. Pozostaje mi tylko wam życzyć, abyście stawali się silniejszy i aby omijały was pazury i zęby pustych. No ale... co ja będę wam moje ziomki o tym prawić. Zabamsujmy nieźle i sprawmy, aby usłyszało nas całe Seireitei! - Wydał z siebie nieartykułowany okrzyk, po czym usiadł.
W sali zapanowała głucha cisza i chyba dyrektor przypomniał sobie o czymś, po bo chwili wstał ponownie.
- Aj, tak. Zapomniałem jeszcze o czymś. Oczywiście wszyscy zdaliście egzaminy. Szczerze mówiąc byliście już shinigami przed nimi, a miały one tylko pokazać waszym przyszłym przełożonym w czym powinni razem z wami popracować. - Usiadł ponownie, ale szturchnięty przez Zori'ego wstał ponownie. - A no tak... przed zabawą musicie jeszcze odebrać asauchi. To wielka chwila! Wasze miecze staną się waszymi najwierniejszymi i najbliższymi towarzyszami. Dbajcie o nie, a pewnego dnia przebudzą się i obdarzą was mocą.
Zapanowało małe zamieszanie, bowiem sensei Kuronomatsuki zagrzmiał, aby wszyscy absolwenci ustawili się w rzędzie przed stołem, który został właśnie wniesiony przez dwójkę służących.
Na stole znajdowały się asauchi, a także wieża zbudowana z dyplomów oprawionych w drewniane ramki. I tak bardziej i mniej znani Natsuo studenci byli wywoływani. Podchodzili do dyrektora i odbierali z jego rąk asauchi i dyplom. Oczywiście niektórzy otrzymywali tylko to drugie i tak też było w przypadku Shihouin'a. Czuł na sobie mnóstwo spojrzeń, gdy podszedł do dyrektora odzianego w kimono arbuzowego koloru. Staruszek wypowiedział słowa gratulacji i uścisnął mu rękę. Jego uśmiechnięta twarz nie zdradzała czy wciąż ma za złe szlachcicowi ów przykry incydent na pierwszym roku.
Pani porucznik V dywizji stojąca nieco za dyrektorem puściła Shihouin'owi oczko.
Gdy ostatni Shiro odebrał dyplom, dyrektor ze śmiechem wydał im ostatnie zalecenie, aby bawili się dobrze do bladego rana. Zespół muzyczny zaczął energicznie brzdąkać na swoich instrumentach.
- Ha! To nasz chłopiec.
Niespodziewanie za sobą Natsuo ujrzał matkę, ojca oraz Cheng Donga stojącego za wózkiem Tadei'ego.
Wyraźnie wzruszona mama ocierała oczy chusteczką, a Tadei jak to Tadei szczerzył się szeroko do syna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 16:53

- Ahh nie przesadzaj, bo się jeszcze zarumienię. powiedział żartobliwie na wypowiedź Chinatsu. Rozmowa nie rozwinęła się za bardzo, bowiem to wstał dyrektor. Mimo, że Shihouin nie cierpiał i nie szanował tego człowieka to słuchał z uwagą pierwszej części przemowy. Nawet on musiał przyznać, że była całkiem niezła. No, a przynajmniej do czasu gdy nadeszła ostatnia część wypowiedzi. Potem było już tylko gorzej. Pomijając kolejne idiotyczne zwroty, którymi dyrektor wyraźnie starał się odmłodzić to jeszcze te problemy z pamięcią. To wyraźnie utwierdzało chłopaka w tezie, iż na to stanowisko powinno się znaleźć kogoś bardziej odpowiedniego i młodszego, ze świeżym podejściem do sprawy. Do dyrektora podszedł bez cienia wspomnienia o sytuacji z pierwszej klasy. Zachował się godnie. Przyszedł, odebrał dyplom, podziękował i poszedł. Przeczytał uważnie cały dyplom za pewne rozpoczynający się od słów gratulacyjnych. Miał nadzieje, że będą na nim napisane jego wyniki z egzaminów. Mimo tego, że nie zależne od nich było czy zdał czy nie to i tak miały dla niego sporą wartość. Ciekaw był jak mu poszło i tyle. Z zadumy wybili go rodzice wraz z Cheng Dongiem.
- Ohh... cześć. Co słychać? Zapytał. Jeśli obok znajdowała się Chinatsu to przedstawił ich wszystkich sobie wzajemnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 17:27

Na dyplomie istotnie znalazły się gratulacje. Znalazło się również miejsce dla standardowej formułki głoszącej, że Shihouin Natsuo ukończył akademię Shino... etc. etc.
Dla wyników egzaminów nie było już jednak miejsca.
- Co słychać? Chyba to my powinniśmy o to zapytać - roześmiał się Tadei. - Ale, ale muszę powiedzieć, że doskonale wybrałeś z tą dywizją V. Widziałem twoją przyszłą porucznik i muszę powiedzieć, że to ajj! Wybacz, zapomniałem, że tu jesteś kochanie.
Ze zbolałą miną zaczął masować miejsce, gdzie uderzyła go pięść Haname.
Chinatsu zgubiła się gdzieś w tłumie. Teraz byli otoczeni przez dumnych rodziców i ich pociechy.
- Aaa, mój drogi Arata. Co słychać? Twoja żona ma się już lepiej? - Tadei wyłowił wzrokiem Shiori i jej ojca, którzy podeszli do Shihouin'ów i Cheng Dong'a.
Ojciec Shiori, łysiejący mężczyzna z równo przyciętym wąsem, ukłonił się krótko ojcu i matce Natsuo.
- Dziękuję za troskę. Hina ma się już całkiem dobrze, chociaż jest jeszcze za słaba żeby opuszczać łózko.
- Mamy nadzieję, że szybko dojdzie do zdrowia - odezwała się Haname za co Arata podziękował uprzejmie.
Shiori przyglądała się wszystkiemu z boku. Miała na sobie swoje najlepsze niebieskie kimono, po którym fruwały białe czaple.
Tadei zaczepił dziewczynę.
- To kiedy ogłaszacie datę ślubu?
Shiori zarumieniła się lekko i spojrzała z przekąsem na Natsuo, a Tadei zarobił kolejnego kuksańca za niestosowne pytanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 17:43

Natsuo zaśmiał się krótko po wypowiedzi ojca i powiedział:
- Nie rozpędzaj się tak. Jeszcze nie wiadomo czy w ogóle mnie przyjęli do V. Sam zakładał, że akurat go przyjmą, bo wydawało mu się, że poszło mu nieźle, ale niestety nie miał ku temu pewności, ponieważ dyplom nie potwierdził jego tezy. To natomiast mocno zawiodło szlachcica, ale cóż mógł poradzić. Podczas całej tej uroczystości zamierzał podejść do pani porucznik i zapytać czy nie udzieli mu informacji "spod lady" na temat tego czy przyjmą go czy też nie. Na widok ojca Shiori ukłonił się lekko witając się tradycyjnym "dzień dobry", przywitał się również z dziewczyną bardziej wyluzowanym "cześć". Dalej już tylko się przysłuchiwał nie zadając pytania, które mogłoby się okazać głupie o to co stało się z matką Shiori. Niestety okazało się, że umiejętność niewerbalizowania swojej ciekawości odziedziczył wyraźnie po matce, bo ojciec nagle wystrzelił czymś dość żenującym. Arystokrata wiedział, że nie dało się w sposób poważny wyjść z tej sytuacji, więc musiał całą te sytuacje jakoś przemienić w żart, a najlepiej do tego zmienić temat. Powiedział, więc żartobliwym tonem:
- Ciekaw jestem tato ile okrążeń wokół akademii kazał Ci zrobić Zori-sensei podczas Twojej kariery w akademii za "niechciane wypowiedzi" na lekcji. Doszło do liczby cztery cyfrowej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 18:15

- Trochę tego było, ale straciłem rachubę gdzieś przy dwóch tysiącach. - Tadei zaśmiał się co wywołało zainteresowania u stojących nieopodal.
Tymczasem Natsuo poczuł szturchnięcie w plecy. Obok niego pojawiła się Chinatsu co rzecz jasno wywołało zainteresowanie jego rodziców. Shiori obdarzyła dziewczynę Shihouin'a nieprzyjaznym spojrzeniem.
- Chodź tato. Powinniśmy pójść do stolika Ran i jej rodziców. Wiesz jaki apetyt ma jej ojciec, jeszcze wszystko nam zje.
Ojciec Shiori ukłonił się rodzicom Natsuo i wraz z córką zniknęli w tłumie.
- Może przedstawisz nam swoją śliczną koleżankę, synu? - zagaił Tadei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Sro 19 Mar 2014 - 18:28

Cóż zdaje się, że Natsuo nie udawało się pogodzić ze sobą Chinatsu i Shiori mimo, że taki był plan. W końcu na obu dziewczynach szlachcicowi zależało, a więc nie chciał wybierać między nimi. To byłaby dla niego wielka strata. Nie mniej cała uroczystość zaczynała się raczej kiepsko dla młodziana. Najpierw gburowaty tekst Ryuu, później niestosowne pytanie ojca, a teraz to wycofanie się Shiori, które na kilometr czuć było, że spowodowane zostało wzajemną niechęcią którą darzyły się obie dziewczyny. Jak tak dalej pójdzie to chłopak czuł, że zbyt długo na tej uroczystości nie wytrzyma. Szczególnie, że nie zdobył informacji, na których mu zależało. Z odchodzącymi również chłopak pożegnał się poprzez lekki ukłon. Ojciec nie musiał prosić, aby ten przedstawił swoją towarzyszkę na balu, lecz niestety ten go uprzedził. Nie mniej Shihouin powiedział:
- Mamo, tato to jest Chinatsu-san. Chinatsu to jest moja mama i mój tata. Natsuo nie lubił ludzi sobie przedstawiać. Wydawało mu się to drętwe i zbyt oficjalne. Dlatego gdy tylko rodzice z dziewczyną wymienili się uprzejmościami typu "miło mi Was poznać" czy cuś to szlachcic od razu zmienił temat, aby nie dać ojcu szansy na zadanie kolejnego głupawego pytania:
- Ciekawe czy dadzą nam w końcu te wyniki z egzaminów czy nie. powiedział to z wyraźną frustracją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 15:10

Wymienianie uprzejmości poszło sprawnie. Chinatsu zdawała się być trochę stremowana stojąc przed rodzicami Natsuo. Z kolei Haname bacznie przyglądała się "nowej dziewczynie" syna jakby oceniała czy się dla niego nada. Na koniec jeszcze Tadei przedstawił Cheng Dong'a jako swojego przyjaciela, o którym jego syn nie wspomniał.
- No synu, sam powinieneś wiedzieć najlepiej, jak ci poszło - oznajmił ojciec, gdy uprzejmościom stało się zadość. - Ale pewno nie chcesz użerać się na takiej uroczystości ze swoimi staruszkami. Zajmij się swoją uroczą towarzyszką, a my tymczasem poszukamy tych wybornie wyglądających ośmiorniczek. Oby jeszcze jakieś zostały!
Rodzice i Cheng Dong odeszli do stolików z jedzeniem zostawiając młodych samym sobie. Zabawa trwała w najlepsze. Instrumenty grały, ludzie jedli, śmiali się i rozmawiali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 15:27

- Wolałbym mieć to napisane na papierze. odpowiedział na wypowiedź ojca odnośnie wiedzy jak mu poszło. Wiedział co zrobił na egzaminie, ale nie miał pojęcia jak zostanie to ocenione przez mądre głowy z poszczególnych komisji egzaminacyjnych. Zdecydowanie byłby w lepszym humorze gdyby te wyniki znał. Nie mniej na szczęście jego rodzice mieli tyle wiedzy i doświadczenia, że postanowili długo im się nie nastręczać tylko uczynili sprawny uskok i sobie poszli.
- W takim razie smacznego Wam życzę. powiedział na pożegnanie Shihouin. Gdy już rodzice i ochroniarz się wystarczająco oddalili to arystokrata westchnął i powiedział w sumie bardziej do siebie aniżeli do Chinatsu:
- Wciąż nie wierzę, że tu przyszli. Cheng Dong-san musiał mieć sporo problemu z wciąganiem wózka przez te wszystkie schody. Następnie zwrócił się już bezpośrednio do swojej towarzyszki z zapytaniem:
- Zatańczymy? i wyciągnął do niej rękę w geście zapraszającym. Cóż żaden był tancerz z młodego Shihouina, więc jego celem na ten bal było nie podeptanie dziewczyny oraz nie zrobienie z siebie błazna. Tyle mu zdecydowanie wystarczyło. Gdy już się wytańczył, a wiele czasu na to nie potrzebował to przeprosił na chwilę Chinatsu, wrócił do stolika tam się napił i starał się wzrokiem wyłapać panią porucznik. Jeśli ją znalazł i ta nie była zajęta czymś co uniemożliwiłoby rozmowę to podszedł do niej i przywitał się uprzejmie z lekkim ukłonem.
- Przepraszam, czy mógłbym zająć pani Porucznik chwilę czasu? zapytał po wszelkich uprzejmościach, przywitaniach i ukłonach. Następnie czekał na odpowiedź zwrotną od człowieka wyższego rangą. Jeśli natomiast jej nie wypatrzył lub robiła coś dyskwalifikującego przeprowadzenie normalnej rozmowy to Natsuo usiadł przy stoliku i za radą ojca spróbował ośmiorniczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 16:17

- To całkiem zrozumiałe, że na własne oczy chcieli zobaczyć, jak ich syn odbiera dyplom - stwierdziła Chinatsu. Zaśmiała się kiedy Natsuo zaproponował taniec. - Chyba nie wiesz na co się decydujesz... Nie dla prostej dziewczyny z rukonu tańce towarzyskie, więc nie narzekaj, kiedy moja pięta natrafi na twoją stopę.
Ostatecznie podczas ich tańcu nikt nie doznał uszczerbku na zdrowiu. Dawało się odczuć bliskość, gdy tak poruszali się blisko siebie złączeni i tylko nieprzyjazne spojrzenia, które Natsuo wychwytywał kątem oka burzyły piękno chwili. W większości krzywo patrzyli na nich rodzice szlachetnie urodzonych absolwentów, którym z pewnością nie podobało się, iż członek jednego z wielkich rodów szlacheckich zaprosił na uroczystość dziewczynę z gminu.
Po tańcu Natsuo ruszył na poszukiwanie pani porucznik. Nie miał tutaj większych problemów jako, że drogowskaz stanowiły dla niego rozanielone spojrzenia studentów (i co niektórych ojców) skierowane właśnie na jasnowłosą oficer.  
Tego wieczoru jak zwykle była piękna, kusząca i wydawałoby się zupełnie nieświadoma wpływu jaki wywierała na okolicznych samców.
Stojąc jadła pałeczkami z małej miseczki, którą odłożyła na stół gdy podszedł Natsuo.
- Ooo, witaj Natsuo-chan. Dlaczego zadajesz takie niemądre pytania? Dla ciebie zawsze znajdę kilka chwilek. - Uśmiechnęła się do Natsuo perliście. Chłopak miał pewien problem, aby spoglądać na jej twarz, a nie okazały biust niezbyt dobrze skrywany przez przerobione kimono.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 17:25

- Żebyś się nie zdziwiła jak będzie odwrotnie. odpowiedział żartobliwie Natsuo. Tak jak poprzednio tak i teraz krzywe spojrzenia mało go obchodziły. Można by rzec, że chłopak miał w nosie niesamowity zasysacz, który je wszystkie wyciągał i tak o to owe opinie na swój temat, które pewnie rodziły się w ich ciasnych główkach chłopak miał w nosie. Z tego właśnie powodu nic nie przeszkadzało szlachcicowi w rozkoszowaniu się przyjemnością chwili w tańcu. Nigdy Shihouin za bardzo nie lubił tej rozrywki, ale to może z takiego powodu, iż nie za bardzo ją praktykował? Kto wie. Nie mniej tego wieczoru chłopakowi nawet się podobało. Trochę sake i pewnie zdecydowałby się nawet na bardziej wyrafinowane chwyty taneczne. Jakieś obroty czy cuś. Mimo wątpliwego talentu obu stron do tego typu zabawy oboje wyszli bez szwanku i mogli się z tego cieszyć. Do tego arystokrata chyba się nie zbłaźnił, więc należało w duchu pokazać sobie "ok" i iść dalej. Ku radości Shihouina panią porucznik znalazł dość szybko. Każda rozmowa z nią była, jednak osobnym wyzwaniem taktu i samokontroli. Trzeba było napinać z całej siły mięśnie sterujące gałkami ocznymi tak, aby nie spadły one w dół i nie zanurkowały w wielkim dekolcie drugiej osoby pod względem rangi w oddziale V. To natomiast obawiam się, że choć byłoby niebywale przyjemne to tylko chwilowo, bo doprowadziłoby do zawstydzenia go przez tą właśnie potężną blondynę. Jej wypowiedź również zdziwiła Natsuo. Chitose-sama wypowiedziała się tak jakby znała chłopaka od przynajmniej 10 lat albo jakby ten był jej młodszym braciszkiem. Tymczasem w rzeczywistości rozmawiali ze sobą za ledwie raz. Powstało pytanie czy pani Porucznik, aż tak go polubiła podczas ich pogawędki w drzwi otwarte czy też traktowała w ten sposób wszystkich w swoim oddziale albo i nawet tych spoza dywizjonu. Nie mniej szlachcic starał się trzymać fason i nie zrobić niczego głupiego. Zaparł się, aby patrzyć się na twarz kobiety, a w chwilach słabości zbaczać na stół, ściany czy sufit. Do tego ów niecodzienny ton i treść jej poprzedniej wypowiedzi chciał, aby nie zbiły go z pantałyku. Szybko, więc przeszedł do rzeczy uprzejmym tonem mówiąc:
- Wie pani Porucznik, nie otrzymaliśmy wyników z egzaminu. Zastanawiam się czy pani Porucznik ich nie widziała i nie zechciała mi powiedzieć czy moje były wystarczające, abym został przyjęty do V oddziału? Następnie spojrzał badawczo na kobietę starając się wyczytać z jej wyrazu twarzy jakieś przydatne informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 18:48

- Hmm... - Porucznik przyłożyła palec do ust i zmarszczyła czoło. Trzymała Natsuo w niepewności przez dłuższą chwilę, aż roześmiała się serdecznie. - Oczywiście, że były. Powinieneś mieć więcej wiary w siebie. O, ale idzie ktoś kogo koniecznie musisz poznać.
Wskazała na idącego w ich stronę mężczyznę, któremu wszyscy ustępowali z szacunkiem.
Spoiler:
 

Przez jedno ramię miał niedbale przewieszone kapitańskie haori. Trzymał butelkę, z której pociągnął zdrowo, gdy przy nich stanął.
- Natsuo-chan, pozwól że przedstawię ci kapitana V dywizji Otani Tadashi.
Kapitan zmierzył szlachcica spojrzeniem ciemnych oczu, po czym westchnął ciężko.
- Ehh, kolejny Shihouin w naszej dywizji? Z ostatnim mieliśmy sporo problemów.
Natsuo nie miał pojęcia o kogo może chodzić. O ile pamięć go nie myliła nikt z jego krewniaków nie był członkiem oddziału piątego.
Kapitan podrapał się po brodzie i spojrzał ze średnim zainteresowaniem na stół uginający się pod wielką ryżową piramidą polaną sosem sojowym.
Jeśli spodziewał się, że jego przyszły dowódca będzie budzić respekt samym swym widokiem to w tej chwili musiał przeżyć srogie rozczarowanie. Owszem, był równie wysoki co Natsuo, ale przy tym też dosyć chuderlawy. Wyglądał jakby dobiegał trzydziestki, chociaż jeśli chodziło o kapitanów trudno było określić ich wiek po samym wyglądzie.
Niczego co by wyróżniało kapitana od zwykłych śmiertelników nie dostrzegł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 20 Mar 2014 - 19:33

Jeśli Chitose chciała trzymając go w niepewności dodatkowo zestresować to udało jej się. To milczenie Natsuo mógł tłumaczyć na gorąco tylko czymś negatywnym dla siebie. Na szczęście okazało się, że porucznik naigrywa się z niego, a tak naprawdę wszystko poszło zgodnie z planem. Po jej wypowiedzi Shihouin odetchnął z ulgą. Niestety tylko na chwilę. Okazało się, że po chwili szlachcic został wepchnięty w kolejną strasznie stresującą sytuacje. Arystokrata, bowiem dobrze wiedział co to oznacza, że ktoś nosi haori na mundurze shinigami. Na widok kapitana chłopak ukłonił się i powiedział pospiesznie:
- Jestem Shihouin Natsuo, miło mi pana poznać. Dopiero po wypowiedzeniu tych słów chłopak zrozumiał, że są one nietaktem. Miło mu powinno być poznać ładną dziewczynę, a nie kapitana dywizji. Kapitana powinien być zaszczycony poznać. Szybko się okazało, że jego stosunki z kapitanem nie będą tak dobre jak te z porucznik. Otóż już wiadomo było, że ten ma złe doświadczenia z jego rodem. Znając natomiast plany Natsuo oraz jego dość radykalne przekonania to za pewne owe kiepskie skojarzenia z nazwiskiem Shihouin będą u Otaniego jedynie pogłębiane. Mimo to młodzian postanowił podjąć próbę ratowania całej tej sytuacji starając się uspokoić, ponownie złapać fason i z uprzejmością w głosie powiedzieć:
- W takim razie mam nadzieje, że ja się lepiej sprawę w pańskim oddziale.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 21 Mar 2014 - 10:48

- Hmph, tak tak. Wciąż słyszę te same uprzejmości. - Kapitan pociągnął z butelki nie zaszczycając Natsuo spojrzeniem.
Wydawał się niezbyt szczęśliwy z faktu bycia na uroczystości. A może na co dzień był takim ponurakiem? Byłby to spory kontrast w stosunku do jego zastępczyni.
Teraz na przykład kapitan powiódł znudzonym wzrokiem po sali, aż jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia. Patrzył za Natsuo, który poczuł, że ktoś za nim stoi.
- Kapitanie głównodowodzący! - Ukłonił się po pas. - Nie spodziewałem się pana tutaj ujrzeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 21 Mar 2014 - 11:16

Cóż jakby nie patrzeć Natsuo nie udało się uratować sytuacji. Ponadto coraz bardziej potwierdzała się teza, że z kapitanem Shihouin nie będzie miał tak dobrych kontaktów jak z porucznik. Chłopak doszedł do wniosku, że skrajnie różne charaktery dwóch najwyżej postawionych osób w oddziale mogły sugerować to, że się razem dopełniają... lub wkurzają. Nie mniej szlachcic zrozumiał też czemu to kapitan nie pojawia się zbyt często w akademii. Po chwili sytuacja zrobiła się jeszcze gorsza. Natsuo zrobił kilka szybkich kroków, żeby stanąć w szeregu z kapitanem (wszakże nie wypadało do niego stać tyłem) i również ukłonił się nisko najważniejszej osobie w całym Gotei 13. Tego było dla chłopaka za wiele, więc ten nawet nie powiedział nic tylko po cichu wycofał się w głąb sali licząc, że kapitanowie będą tak zajęci rozmową ze sobą, że najzwyczajniej zapomną o istnieniu zwykłego absolwenta. Jeśli odwrót taktyczny udał mu się to skierował swoje kroki do zajętego stolika. Zdecydowanie musiał zajeść te emocje, które przed chwilą nim szargały. Podsumowując, dostałem się do oddziału. Porucznik chyba mnie lubi, a kapitan chyba nie zbyt. W sumie to nie wygląda na zbyt zaangażowanego człowieka, a to niedobrze. Do tego głównodowodzący, ale heca. Kto, by pomyślał, że oni tak się przejmują tą akademią. Aż ciężko uwierzyć, że nie widzą tych wszystkich chorób, które ją trawią. Dlatego za radą ojca postanowił posmakować owej ośmiorniczki, która rzekomo miała być taka dobra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 21 Mar 2014 - 11:52

I w taki oto sposób Natsuo i kapitan V dywizji oddali głęboki ukłon piegowatej dziewczynce. Mała spojrzała na nich podejrzliwie, siorbnęła nosem i ruszyła dalej nie przejmując się tymi dziwakami.
- Proszę spróbować ośmiorniczek kapitanie głównodowodzący - zawołał za nią dowódca piątki. - Są wyborne!- Przeniósł rozbawione spojrzenie na Natsuo i klepnął go w plecy. - Buhaha! Każdy nabiera się na ten numer.
Pani porucznik westchnęła.
- Oto i nasz pan kapitan.
Dowódca oddziału wzruszył ramionami.
- No co? Te ośmiorniczki są naprawdę świetne. - Pociągnął z butelki i zwrócił się do Natsuo. - Hmm, Shihouin, co? Zamieszkasz w baraku czy też może będziesz dochodzić z domu?
Shinigami mieszkający w Seireitei mieli komfort wyboru czy chcą zamieszkać w baraku dywizji wraz z większością shinigami, czy też może wolą dalej pomieszkiwać w swym starym domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Pią 21 Mar 2014 - 12:09

Natsuo z początku nie za bardzo zrozumiał co tu się właściwie stało. Odwrócił się machinalnie pokłaniając się, a przed sobą zamiast starszego pana zobaczył dziewczynkę. Dopiero śmiech i klepnięcie w plecy wybiły szlachcica z niepewności. Czyli mam kapitana ponuraka, żartownisia? A może tylko udawał ponuraka, żeby mnie wpuścić w maliny? A może wcale nie było żadnego poprzedniego Shihouina i wymyślił on go tylko na potrzeby dowcipu? Nie wiadomo, ale jedno jest pewne. Nudno to nie będę miał w V oddziale, no a przynajmniej w kontaktach z najwyższym dowództwem. Nie mniej co by nie było Natsuo wolałby aby jego kapitan był żartownisiem aniżeli ponurakiem także nawet uśmiechnął się na ten żart. Z uwagi na to, że rozmowa okazała się być dalej toczona i odwrót taktyczny nie był konieczny to arystokrata wrócił do swojej poprzedniej pozycji twarzą w twarz z kapitanem i porucznik. Na zadane pytanie odpowiedział szybko i bez zastanowienia:
- W barakach. Przyzwyczaił się do mieszkania poza domem, a taka decyzja posiadała wiele zalet. Był blisko swoich towarzyszy, miał ledwie parę kroków do swojego stanowiska pracy, a do tego wkoło wielu doświadczonych shinigami, którzy mogli dać mu kilka rad w treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Czw 27 Mar 2014 - 17:29

- Na twoim miejscu zostałbym w domu. - Kapitan wzruszył ramionami. - Nasz nowy kucharz nie jest tak dobry, jak stary.
- Jest młody i musi się wdrożyć. - Porucznik stanęła w obronie kucharza. - Zresztą to są przywileje młodości.
- Ejże, czyżbym wypominała mi moje starcze lata? - Kapitan zerknął na swoją zastępczynię podejrzliwie, na co ta posłała mu uśmiech, który większość mężczyzn przyprawiłby o miękkie nogi.
Być może w plotkach jakoby niektórzy rozważali wstąpienie do dywizji V jedynie ze względu na panią porucznik kryło się ziarnko prawdy.
- Natsuo-chan, może zatańczysz? - Czyste jak letnie niebo oczy porucznik spoczęły na absolwencie.
Nim zdążył odpowiedzieć wtrącił się kapitan.
- Co ty wyprawiasz? - Zaczął gderać. - Chcesz żeby jego dziewczyna spłonęła z zazdrości? Okrutna z ciebie kobieta. Zawsze stawiasz tych biednych chłopców w niezręcznej sytuacji. Spróbuj zawalczyć z kimś bardziej doświadczonym.
Kapitan podał porucznik ramię i w zastępstwie Natsuo udał się w tańce.
Co do jednego miał rację. Chinatsu nie tryskałaby szczęściem na widok Shihouin'a tańczącego z ponętną shinigami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główny Budynek   Today at 17:55

Powrót do góry Go down
 
Główny Budynek
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com