IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala nr 1

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro 19 Cze 2013 - 19:04

Cholera. Mało czasu. Trzeba spiąć poślady. Pomyślał Natsuo. Wszystko, więc co robił starał się robić szybko. Rodzice uczyli go, aby nie spieszyć się przy jedzeniu, ale postanowił raz złamać te zasadę, aby nie spóźnić się na zajęcia. Nie wiedział w końcu jaki jest nauczyciel od kontrolowania reiatsu. Może to taki psychol jak Zori i przywali mu z kidou? Do tego skoro uczy takiego, a nie innego przedmiotu to to zaklęcie powinno być odpowiednio mocniejsze niż to, które zaprezentował poraniony wykładowca. Nie mniej troche szybciej niż zwykle, ale zjadł treściwe śniadanie, które miał nadzieje razem z porządnym obiadem w stołówce sprawi, że kiszki nie będą grały mu marsza tak jak w dniu poprzednim. Zdecydowanie nie było to przyjemne uczucie. Do akademii również ruszył w bardzo przyspieszonym stylu. Gdy już wszedł do sali i nie zauważył nikogo kto, by wyglądał na wykładowcę odetchnął z ulgą. Oznaczało to, że jego trud nie poszedł na marne, a takich sytuacji nie lubił najbardziej. Stara się człowiek i stara, a i tak dupa wychodzi. To już lepiej gdy w ogóle się nie stara. Wtedy porażka nie aż tak boli. Nie mniej rzutem na taśmę, ale młody Shihouin zdążył do sali. Gdy Shinigami mówił Natsuo rozejrzał się ukradkiem na lewo i prawo czy nie ma obok siebie kogoś znajomego z kim mógłby sobie uprzyjemnić godziny spędzone na wykładach, które przecież mogły być albo nudne albo ciekawe, a przygotowanym należy być na wszelkie okoliczności. Niecodziennego arystokratę nieco zastanawiał fakt czemu zamiast ławek w sali znajdują się maty. Doszedł do wniosku, jednak że jego wątpliwości zostaną rozwiązane z czasem i to wszystko wyjdzie w praniu. Postanowił, więc nie zadawać żadnych pytań i jedynie przecząco pokręcił głową nie mówiąc nic.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro 19 Cze 2013 - 19:33

Niedaleko po swojej lewej Natsuo miał Tsukino, która albo bardzo się na czymś skupiła z zamkniętymi oczyma, albo zwyczajnie drzemała. Po prawej zaś, siedział złotowłosy chłopaczek, który jeszcze przed wejściem do klasy nauczyciela gawędził cicho z czerwonowłosym młodzianem, z którym Shihouin miał już kontakt.
Uwadze Natsuo nie umknęło to, że kilku uczniów siedziało w większej odległości od grupy. Wśród nich był Saburo, jak i gorylopodobny chłopak, który był stanowczo za duży na zajmowaną  przez niego matę.

Na pogawędki nie było czasu bowiem nauczyciel zaczął im wykładać podstawy kontroli reiatsu. Na samym początku wyjaśnił im w ogóle czym jest to reiatsu, które sensei omówił jako życiodajną energię, z której zbudowane są nie tylko dusze, lecz też wszystko co istnieje w Soul society. Następnie omówił kilka metod dzięki, którym można poprawić swoją kontrolę nad rei. Na dzisiaj przewidziana została prosta medytacja.
Nauczyciel ciepłym i spokojnym głosem zaczął instruować ich, jak wejść w trans. Było to wbrew pozorom całkiem trudne. Mianowicie o poranku zamiast wpaść w trans, znacznie łatwiej było po prostu zasnąć. Natsuo jednak udało się tego uniknąć. Prowadzony przez stonowany i melodyjny głos sensei'a po kilkunastu minutach udało się mu odciąć od świata wewnętrznego i skierować  świadomość do wewnątrz. Przez głowę chłopaka przelatywały strzępki obrazów z przeszłości. W uszach rozbrzmiewały pojedyncze słowa wypowiadane przez ludzi, których znał. Natsuo wręcz utonął w samym sobie. Tym większy szok stanowił dźwięk dzwonka, który brutalnie wyrwał go z transu.
Rozpoczęła się przerwa. Piętnaście minut czasu wolnego przed zajęciami z kidou.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro 19 Cze 2013 - 20:08

Tsukino była największą zagadką jaka spotkała Natsuo przez całe jego życie. Dziewczyna spała i "odlatywała" prawie w każdym momencie. Młody Shihouin nie zdziwiłby się gdyby zobaczył jak kima trzymając twarz w talerzu z jedzeniem, które właśnie jadła gdy wzięła ją ochota na drzemkę. Co zabawniejsze ta pomyśleć, by szło niebywale szybko kończąca się energia dziewczyny kompletnie nie miała kresu podczas ogólnorozwojówki w dniu wczorajszym. Dziewczyna mówiła arystokracie o zbyt dużej ilości słońca. Czy to możliwe, aby być uczulonym na promienie słoneczne? Chyba nie... no przynajmniej tak mi się wydaje. Pomyślał spoglądając na pierwszą dziewczynę, którą spotkał w akademii. Postawa Saburo smuciła go. Wyglądało na to, że współlokator nie miał wczoraj złego dnia tylko ogólnie odcinał się od świata zewnętrznego z premedytacją. Co takiego go w życiu spotkało, że stawia mur między sobą, a innymi ludźmi? W samotności swoich celów nie zrealizuje. Odosobnienie gorylopodobnego chłopaka wzbudziło nieco innego uczucia w Natsuo choć też oparte na smutku. Młody Shihouin od razu pomyślał o tym, że chłopak usiadł dalej od innych dlatego, że wstydzi się i boi docinek i głupich żartów na jego temat. Wprowadziło go to w dość kiepski humor na początek lekcji. Szczęśliwie się trafiło, że dzisiaj zostali nauczeni medytować i odciąć od wszelkich tego typu emocji. Gdy się dowiedział co będą robić od razu pomyślał, że Tsukino będzie w tym naprawdę dobra. Sama medytacja bardzo mu się podobała. Wyciszył się, słyszał głosy ludzi mu bliskich, za którymi nawet już troszeczkę tęsknił. Może i to niezbyt męskie do takich rzeczy się przyznawać, ale młody arystokrata uwielbiał towarzystwo swojej rodziny i Cheng Donga. Uwielbiał opowieści ojca i tego ostatniego o akademii i życiu shinigami. Uwielbiał grać w różne gry planszowe i inne z całą rodziną. Uwielbiał wychodzić na spacery z ojcem pchając jego wózek. Nie mniej będzie musiał stłumić to w sobie na ten czas, który nie będzie widział nawet swoich najbliższych. Po całym wykładzie (dość ciekawym nota bene, bo temat jak rozwijać swoją kontrole reiatsu mocno ciekawił młodziana) i medytacji Natsuo postanowił wyjść na korytarz trochę rozprostować nogi. Kto wie? Może znowu jakaś śliczna arystokratka go zaczepi i tym razem będzie mógł jej dotrzymać towarzystwa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 15:19

Bierne oczekiwanie na korytarzu nie odniosło spodziewanych skutków. Żadna krasna koleżanka do niego nie podeszła, chociaż niektóre mijające go dziewczyny obdarzały go dosyć zalotnym spojrzeniem. Nazwisko w połączeniu z dosyć egzotyczną urodą czyniło z Natsuo dosyć ciekawy obiekt pożądania dla kobiecin. Niestety żadnej z nich nie starczyło śmiałości, aby tak z siebie podejść do chłopaka.
- Weźmy na przykład taki ród Shihouin... - Na dźwięk swego rodowego nazwiska Natsuo automatycznie odwrócił się i jego spojrzenie padło na rozmawiającą kilkanaście kroków dalej dwójkę chłopców. Jednego z nich Natsuo już poznał - Benjirou, drugi natomiast był pulchny, ale i wysoki, o gładko przylizanych włosach co sprawiało wrażenie, jakby miał na głowie ciemny hełm. To właśnie nieznajomy grubasek wygłaszał przemowę o rodzie Shihouin.
-... obecnie są w bardzo trudnej sytuacji. Spadkobierca rodu nie żyje, a jego starsza siostra jest ślepa. Podobno jedna z dziedziczek bocznej gałęzi jest nie w pełni władz umysłowych. No i nie można zapomnieć o tym przykrym incydencie kiedy kolejna członkini tego rodu została porwana kilka lat temu i od tego czasu słuch po niej zaginął... Bronią się jedynie tym, że mają w rodzinie kapitana, ale co dalej? Następców godnych brak, a inne rody nie śpią...
Benjirou tylko przytakiwał głową koledze, który dysponował sporą wiedzą o rodzie Natsuo. Faktycznie, dziedzic głównej linii Shihouin Arasou został jaki czas temu zabity przez hollowa. Jego siostra Ayano istotnie była niewidoma. Shihouin Mizuki zaginęła bez śladu parę lat temu, a owa kuzynka nieposiadająca pełni władz umysłowych istotnie była dosyć... oryginalna.
Tymczasem przerwa mijała, a wciąż żadna panienka nie przełamała się i nie podeszła do Natsuo. Cóż, ponoć to do chłopcy zazwyczaj wykonują pierwszy krok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 16:18

Natsuo już planował pójść zacząć rozmowę z jakąś ładną dziewczyną gdy nagle usłyszał słowo "Shihouin". Od razu nastawił uszy niczym radary na odsłuchiwanie. Oczyma wyszukał kto wypowiada się na temat jego rodu i słuchał. Mówca nie wydawał się młodemu arystokracie zbyt inteligentny. O obszernej wiedzy i owszem, lecz wykutej na pamięć bez przemyślenia jej. Gdy ten kończył wypowiedź młodzian postanowił zabawę odłożyć na kiedy indziej, a teraz zająć się bronieniem honoru rodowego.
- Miło mi Cię poznać. Jestem niegodnym następcą, Shihouin Natsuo. - przywitał się z uprzejmym uśmiechem na twarzy. Następnie nim tym się wypowiedział dodał:
- Wybacz, ale przypadkiem podsłuchałem Twoją mowę na temat mojego rodu. Muszę przyznać, że masz całkiem sporo informacji na nasz temat. Są one, jednak niezbyt szczegółowe, bowiem jeśli uważasz, że Ayano-san nie jest dobrym następcą to naprawdę chyba nigdy jej nie widziałeś ani nigdy z nią nie rozmawiałeś. To prawda, że jest ślepa, jednak charakterystyczny dla niej jest upór, by pokazać, że jej wartość jest bardzo wysoka. Nie ustanie dopóki nie będzie najsilniejszą z nas wszystkich, którzy się kiedykolwiek to uczyli. Może to nigdy nie nastąpić, ale wtedy moja szlachetna kuzynka nigdy nie spocznie. Do tego jest jedną z najładniejszych dziewczyn, które w życiu widziałem, więc każdy z młodych arystokratów będzie błagał swoich rodziców, aby ich z nią ożenili. Zresztą każdy z nas jest upośledzony jeśli spojrzy się z odpowiedniej perspektywy, więc liczy się tylko to czy  człowiek jest dobry, a takich ludzi w klanie Shihouin nie brakuje. - powiedział ze szczerym uśmiechem. Nie spotykał często Ayano, lecz całkiem ją lubił. Jej rodzice byli bardziej... klasycznie usposobieni niż jego przez co zawsze mu było szkoda dziewczyny. Następnie zwrócił się do Benjirou:
- O część Benjirou-san. Mam nadzieje na jakiś rewanżyk w najbliższym czasie. - następnie wyszczerzył zęby w szczerym, uprzejmym uśmiechu. Nie chciał się nabijać z chłopaka, że ten przegrał lecz rzeczywiście kiedyś znowu razem potrenować ataki na własnych twarzach niczym workach treningowych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 16:41

Przez całą swoją przemowę, Natsuo czuł na sobie spojrzenie świńskich oczu grubaska. Zdawał się uważnie słuchać argumentów szlachcica, podobnie zresztą czynił również Benjirou.
Gdy Shihouin skończył, tłuścioszek podrapał się po swoim kartoflanym nosie, po czym schylił głowę przed Natsuo.
- Nazywam się Oomeda Masashi i proszę wybaczyć jeśli moje słowa uraziły czcigodnego kolegę... To prawda, że nie znam czcigodnej Ayano, lecz musisz przyznać, że jej kalectwo może stanowić pewien problem. W dodatku to nie ona, lecz jej brat był przygotowany do objęcia stanowiska głowy rodu co oznacza, że na dzień dzisiejszy nie jest ona zbyt dobrze przygotowana do zarezerwowanej dla niej roli... To kłopotliwe zważywszy, że rywalizacja między rodami z każdym rokiem się zaostrza. Weźmy na przykład taką rodzinę Kuchiki. - Grubasek chrząknął, po czym kontynuował. - Przywódca ich rodu jest bardzo zręcznym człowiekiem, który w dodatku jest byłym kapitanem VI dywizji. W dodatku, jak słyszałem również jego synowi natura nie poskąpiła różnorakich talentów... Lub spójrzmy na taki pośredni klan z ambicjami, jak choćby Hifikune... Hifikune Mamoru jest uznawany za najbardziej utalentowanego ucznia z całej naszej klasy, a przy tym bardzo mu zależy na zwiększeniu wpływów swojej rodziny. To poważna konkurencja dla twojego rodu... I proszę nie miej moich słów za złe. Mój ojciec bardzo pochlebnie wyraża się o twoim ojcu, zresztą oboje są dla siebie partnerami w interesach.

Oomeda przemawiał monotonnym, pedantycznym głosem, który można było porównać do stylu mówienia co niektórych wykładowców tutaj. Zdawał się jednak być święcie przekonany w słuszność swoich słów.
Benjirou wystawić przed siebie ręce i uśmiechnął się z zakłopotaniem.
- O nie, jesteś dla mnie zdecydowanie za mocny. Wybacz, ale nie chcę zebrać ponownie bęcków.
Skromny. Podczas ich pojedynku pokazał, że potrafi walczyć, a tutaj zachowywał się jakby nie miał pojęcia o sztuce walki wręcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 17:10

- Nie kłopocz się tym. I tak oficjalny język w stosunku do mnie nie jest konieczny. Jestem prostym człowiekiem takim jak każdy inny chłopak w moim wieku. - Powiedział Natsuo z uprzejmym uśmiech po pierwszym zdaniu Oomedy. Następnie młody arystokrata poczekał, aż grubasek dokończył wypowiedź. Nudził się trochę przy tym, bowiem była ona zbyt oficjalna, zbyt mało na luzie. Jakby pośladki tego chłopaka były non stop spięte z całych siły, a on sam potknął patyk. Jego komplementy do Tadei'ego Shihouin wydawały się synowi tego pana dość sztuczne i jakoby wymuszone. Ot sucha statystyka, a nie emocjonalne podejście. Przy wspomnieniu o najbardziej utalentowanym uczniu na roku nie wiadomo czemu arystokrata pomyślał od razu o chłopaku, który na zebraniu początkowym siedział na lewo od niego. Gdy chłopak wreszcie skończył Natsuo zaśmiał się i powiedział:
- Cóż żaden ze partner do desputy na ten temat, bowiem nigdy nie przykładałem dużej wagi do przymiotów osoby, która powinna dziedziczyć ród. Ojciec uczył mnie, że najważniejsze to być dobrym dla innych. Okazywać im szacunek i im pomagać. Z tego co mi się wydaje to Ayano-san spełniałby te warunki. Co do Kuchiki-sama. Tata uczył mnie, że typowy z niego arystokrata. Natomiast jeśli chodzi o ten cały wyścig o to która rodzina jest najsilniejsza to dla mnie jest on śmieszny. Największe i najbogatsze rody rywalizują i kłócą się nawzajem zamiast sprzymierzyć się ze sobą i ogarnąć biedę oraz przestępczość w rukongai. Polepszyć życie tych biednych ludzi. Większość, jednak arystokratów myśli głównie o sobie nie wspominając już o wychylenie swojej uwagi poza mury seiretei.- Następnie zwrócił się z uśmiechem do Benjirou:
- Głupoty gadasz. Gdybym szczęśliwie nie trafił Cię kopniakiem akurat gdy chciałeś zrobić to samo to kto wie jakby to się skończyło. Twój cios nadal czuje w szczęce. Zastanów się jeszcze nad tym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 17:23

- Może się to koledze nie podobać, ale tak już działa ten świat. Tych, którzy posługują się rozumem jest stanowczo więcej niż ludzi kierujących się sercem. - Podsumował bez większych emocji Oomeda.
Tymczasem Benjirou podrapał się z zakłopotaniem po głowie.
- Yarre, yarre. Naprawdę mnie przeceniasz.
Coś za plecami Natsuo przyciągnęło wzrok Benjirou, bowiem okularnik wychylił się w bok i zmrużył oczy.
Okazało się, że Tsukino szła zygzakiem po korytarzu i najwyraźniej próbowała trafić do klasy.
Uczniowie na korytarzu wskazywali sobie na nią palcami i uśmiechali się kpiąco pod nosami.
Benjirou wydawał się być natomiast zachwycony.
- Jacy to ciekawi ludzie przychodzą do nas z Rukonu! Ta tajemnicza dziewczynka, ten wielki owłosiony chłopak i jeszcze ta tutaj. Ciekawe jaka jest jej historia...
Benjirou ujął podbródek w dwa palce i uśmiechnął się demonicznie spoglądając na Tsukino.
Oomeda westchnął ciężko.
- Cóż, większość z nich jest doprawdy nieokrzesana, ale to już sprawka środowiska w jakim przyszło im dorastać...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 17:49

- To błędne podejście. Dobro nie wynika z serca, lecz z rozumu. Dobro daje odwzajemnienie, przyjaźń, miłość, sympatie ludzką, czyli wszystko co do szczęścia potrzebne. - Odpowiedział na komentarz Oomedy z szerokim uśmiechem na twarzy. Na komentarz Benjirou, Natsuo zaśmiał się szczerze:
- Taa powiedz to moim zębom. - powiedział żartobliwie.
- Ma na imię Tsukino-san i bardzo miła z niej osoba. Rozmawiałem z nią przez chwilę przed wczorajszym wykładem z historii. - powiedział na wspomnienie o pierwszej dziewczynie, której się przedstawił w akademii shinigami. Owłosiony gość też wiedział o kogo chodzi, ale "tajemniczej dziewczyny" nie kojarzył jakoś. Czyżby była brzydka i umknęła uwadze młodego Shihouin? Rzecz możliwa. Albo po prostu zauważył ją, ale nie skojarzył z ksywą jaką nadał jej Benjirou. Następnie pojawiła się wypowiedź grubaska. Z każdym nowym tekstem Shihouin doszedł do wniosku, że nie lubi bardziej chłopaka z nadwagą.
- Słowo "nieokrzesani" jest niemiłe i bardzo nie na miejscu... kolego. Ludzie pochodzący z rukongai są tacy sami jak my, a Ty się wyrażasz o nich jak o jakichś małpach czy niższych humanoidach. Ledwie jeden dzień spędziłem w akademiku, a widzę że Ci ludzie są znacznie bardziej zgrani niż cała zadufana w sobie arystokratyczna banda. - Jako, że nie chciał wchodzić w żadne kłótnie już w drugi dzień akademii powiedział:
- Dobra. Ja wracam do sali może jeszcze chwile spróbuje pomedytować. To nawet fajne jest. - Następnie uśmiechnął się szeroko i wrócił do sali. Jeśli znalazły się wolne miejsca na matach koło jakichś ładnych dziewczyn oczywistym było, że młody arystokrata zmienił miejsce siedzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 18:23

- Hmm, Tsukono-san, tak? Chętnie sobie z nią później porozmawiam. - Okulary Benjirou błysnęły złowieszczo, gdy chłopak poprawił je sobie na nosie. 
Oomeda zdawał się być niepocieszony z ostatniej wypowiedzi szlachcica, jednak nic nie odpowiedział, gdy Shihouin ruszył do klasy.
Wolne miejsce obok ładnych dziewczyn? Znalazł je. Dwie rozchichotane młódki wydawały się być zadowolone, kiedy Natsuo usiadł nieopodal. Obie wyglądały na szlachcianki i obie prezentowały się całkiem korzystnie. Shiori i Ran, tak miana nosiły owe niewiasty. Shiori miała lśniące, ciemnobrązowe włosy zawiązane w wysoką kitkę, oraz żywe modre oczy. Miała przyjemne dla oka oblicze, na którym pojawiał się delikatny rumieniec, gdy tylko wciągnęła się głębiej w rozmowę. Przez mundurek akademii trudno było dokładnie określić, lecz zdawało się, że posiadała całkiem zgrabną figurę.
Ran z kolei była od koleżanki bardziej cicha, lecz równie pogodna. Niższa i drobniejsza od Shiori. W jasno rude włosy miała wplątane różnokolorowe wstążki. Zielone oczy spoglądały na Natsuo z wyraźnym zaciekawieniem, a po malinowych ustach błąkał się nieśmiały uśmiech.
Na szczęście ta para zdawała się nie mieć w sobie za wiele arogancji właściwej arystokracji. Odpowiedzą na ten stan rzeczy mogło być to, że pochodziły one z mało znaczących rodów, których członkowie służyli w znamienitszych domach szlacheckich.
Miłą pogawędkę przerwał koniec przerwy i nadejście nauczyciela, który dźwigał całkiem pokaźny stos kartek.
- Proszę niech każdy podejdzie i weźmie materiały. - Gdy już każdy otrzymał plik kilku kartek i wrócił na miejsce, sensei kontynuował. - Podczas naszych zajęć będziemy korzystać z gotowych notatek wydrukowanych przez maszynę powielającą pismo. Dzięki temu będziecie mogli skupić się na moich słowach zamiast co chwila zapisywać coś w zeszycie, co zwłaszcza w warunkach jakie teraz mamy mogłoby być kłopotliwe...

Na kartkach otrzymanych od nauczyciela widniało sporo wykresów i obrazków przedstawiających pozycję, jaką powinno się przyjąć rzucając dane kidou.
- Dobrze, większość z was zapewne miała styczność z kidou, ale nie zaszkodzi jeśli odświeżymy sobie podstawy...
I tak sensei uraczył ich wykładem na temat pojęć przez Natuso już znanych, takich, jak na przykład podział zaklęć na hadou i bakudou, czy też metody skupienia reiatsu podczas rzucania "czarów shinigami".
Czasami zadawał pytanie klasie, a wtedy ręka Benjirou natychmiast wystrzeliwała w górę.

Zajęcia teoretyczne z kidou wydawały się być znacznie ciekawsze od wczorajszych wykładów. Zapewne dlatego, że sensei Kuronomatsuki wydawał się rzeczywiście pasjonować kidou i swoimi zainteresowaniami próbował podzielić się z uczniami. Gdy zaś nadeszła pora na kolejną lekcję, w której tym razem mieli ugryźć pojęcie kidou od strony czysto praktycznej, nauczyciel zagonił chłopców do rozłożenia materaców, które leżały dotąd w rogu sali. 
- Na pierwszych zajęciach praktycznych z kidou będziecie mogli wybrać zaklęcie, którego chcecie się nauczyć - rzekł sensei, gdy materace zostały już ulokowane na odpowiednich miejscach. - Wybieracie pomiędzy shou, a sai. Są to najprostsze kido z obu szkół, które shinigami może poznać. Nie lekceważcie ich jednak! W rękach wprawionego boga śmierci mogą okazać się bardziej pożyteczne niźli wskazuje na to ich numer. - Kilka osób patrzyło z niedowierzaniem na sensei'a, podczas, gdy inni kiwali twierdząco głową.
- Proszę dobieżcie się w pary, w których na zmianę będziecie próbować rzucić na siebie zaklęcie. Niech pary ćwiczącę shou wezmą sobie po materacu. - Sensei klasnął w dłonie i uśmiechem zachęcił ich do rozpoczęcia działań.
Uczniowie zaczęli się dobierać w pary, a niektórzy już od razu rzucili się po materac, jakby w obawie, że mogłoby ich dla nich zabraknąć. Kogo Natsuo chciałby mieć za partnera? Cóż, miał dość spory wybór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Czw 20 Cze 2013 - 20:40

Reakcja Benjirou zaskoczyła Natsuo. To zawadiackie spojrzenie tuż po stwierdzeniu, że chce spotkać się z dziewczyną. Zdecydowanie młodzian nie znał chłopaka od tej strony. Wydawało się młodemu Shihouin, że mimo krótkiego czasu znajomości znał Benjirou na tyle aby przewidzieć jego zachowanie w danej sytuacji, a tu taka niespodzianka. Sam nie wiedział jak oceniać te reakcje kolegi natomiast tę Oomedy miał głęboko w poważaniu. Zdecydowanie go nie polubił. Dziewczęta natomiast go nie zawiodły. Były naprawdę miłe. Natsuo bardziej przypadła do gustu brązowowłosa. Niedosyć, że arystokrata wolał wysokie dziewczyny to jeszcze Shiori była bardziej otwarta, a dla Natsuo był to niewątpliwie plus. Niestety lub stety sensei wrócił i przerwał przyjemną rozmowę. Na szczęście mężczyzna opowiadał tak ciekawie, że nawet rzeczy o których młodzian wiedział wydawały się interesujące. Zdecydowanie Shinigami wypełniał z przekonaniem ucząc tego co faktycznie go fascynuje. Wykład przeleciał szybko. Następna była praktyka ćwiczona w parach. Shihouin miał spore wątpliwości czy powinien prosić do pary którąkolwiek z dziewcząt mimo, że miał na to ochotę. Ostatecznie ochota zwyciężyła i spytał Shiori, którą polubił bardziej:
- Shiori-san nie chciałabyś poćwiczyć ze mną w parze? Byłoby mi naprawdę miło. Następnie uśmiechnął się uprzejmie. Jeśli ta się zgodziła to spytał:
- Przynieść materac czy chcesz ćwiczyć sai? Mnie wszystko jedno. W sumie nawet wolał rzucać bakudo niż próbować poturbować tak urodziwą niewiaste. Jeśli chciała, jednak shou to chłopak przyniósł materac. Jeśli natomiast Shiroi nie przyjęła jego propozycji to poszukał pary gdzie indziej. Szczególnie poszukiwał znajomych, wolnych twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią 21 Cze 2013 - 11:39

Shiori spojrzała pytająco na Ran, która skinęła delikatnie głową uśmiechając się przy tym delikatnie.
- Noo... dla mnie będzie jeszcze bardziej miło - rzekła dziarsko, po otrzymaniu cichego pozwolenia od koleżanka na trening z Natsuo.
- Wolę shou... chyba, że boisz się, iż zrobię tobie krzywdę.

Katapultowanie przez nowo poznaną koleżankę nie byłoby niczym miłym, chociaż nauka tak prostego zaklęcia nie powinna być zbyt niebezpieczna czy skomplikowana. Cięższa sprawa miała się z bardziej destrukcyjnymi kidou. Natsuo zdążył się już nasłuchać o przypadkach kiedy zabójcze zaklęcia latały po całej klasie dlatego, że jakiś niezbyt pojętny uczeń nie potrafił odpowiednio kontrolować swojej energii.
Dzisiaj jednak byli bezpieczni. Wszak nie słyszano o przypadku, aby ktoś zginął od shou.
Obok ich pary przy materacu ustawiła się Ran i złotowłosy chłopak, który siedział w pobliżu Natsuo podczas zajęć z kontroli reiatsu. Po drugiej zaś stronie również shou mieli ćwiczyć Benjirou oraz brązowowłosa dziewczynka wyglądająca ledwo na jakieś dziesięć lat.
Sensei Kuronomatsuki zapisał na tablicy inkantację obu zaklęć przerabianych na dzisiejszych zajęciach, po czym nakazał studentom rozpoczęcie prób.
- Wolisz zacząć, czy może ja mam od razu posłać cię na materac, hmm? - zapytała Shiori.
Dziewczyna zdawała się całkiem dobrze bawić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią 21 Cze 2013 - 12:03

- Dobrze, ale jak wylądujesz w szpitalu to powiedz mi, w której sali to Cię może odwiedzę. - odpowiedział zaczepką na zaczepkę żartobliwym tonem. Skoro dziewczynie bardzo zależało to Natsuo ostatecznie mógł pójść jej na ustępstwo. Ani jedno ani drugie zaklęcie nie wydawało mu się specjalnie ciekawe, więc większy zysk miał ze zgodzenia się na propozycje Shiroi. Poszedł, więc w miarę pospiesznie po materac położył go jakieś 2 metry przed dziewczyną, a sam stanął tuż przed materacem. Widok Benjirou z dziewczyną o małodojrzałym wyglądzie zdziwił arystokratę. Po tym tajemniczym uśmiechu z przerwy przed zajęciami z teorii kidou Natsuo zakładał, że okularnik od razu popędzi spytać Tsukino czy z nim nie potrenuje. Może jest nieśmiały? Kto wie. Przy mnie nie zachowywał się tak, ale przy dziewczynach różne cechy charakteru chłopaków zdarzają się zmieniać. Na kolejną zaczepkę Shiori uśmiechnął się szczerze i powiedział:
- Dajesz pierwsza, ale jeśli zaklęciem Ci się nie uda to byłbym radosny jakbyś nie poprawiała kopniakiem. - tu uśmiechnął się złośliwie choć oczywistym było, że cała ta złośliwość była udawana.  Ciekawe jak dobra jest w kidou. Ja osobiście geniuszem nie jestem, ale wydaje mi się, że jestem całkiem niezły w te klocki. Mam nadzieje, że mi się uda i nie ośmieszę się przed nią. To byłby wstyd zrobić z siebie lamusa po ledwie ponad godzinie znajomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 24 Cze 2013 - 12:03

-Pff... sam się o to prosisz. - Shiori podwinęła rękawy. Jej twarz mówiła, że zaraz coś niekoniecznie przyjemnego może spotkać Natsuo.
Sensei dał znak do rozpoczęcia prób, na co po sali przetoczyły się dziesiątki szmerów głosów wymawiających inkantacje.
Shiori ze zmarszczonym czołem mamrotała pod nosem. Skierowała palec wskazujący przed siebie i wtedy Natsuo poczuł uderzenie w pierś. Zachwiał się, lecz przy pomocy ramion udało mu się złapać równowagę co uchroniło go od bliższego spotkania z materacem. 
Shiori wydawała się niezbyt zadowolona ze swojej mało udanej próby. Rzuciła Natsuo nieprzyjemne spojrzenie, jakby miała do niego żal, że nie dał się przewrócić.
- SHOU! - Piskliwy krzyk rozbrzmiał po lewej.
Fala energii wzburzyła włosy Natsuo, a gdy chłopak odwrócił się za siebie spostrzegł wcale zabawny widok. Mała partnerka Benjirou właśnie stoczyła się z szarowłosego chłopaka, który z kolei leżał teraz na zielonowłosej dziewczynie.
Zaraz obok nich zjawił się zaaferowany sensei Kuronomatsuki.
- Nic wam nie jest? - zapytał zaniepokojony, pochylając się nad leżącymi.
Pierwszy wypadek na lekcji kidou nie był opłakany w skutkach. Brązowowłosa dziewczynka wściekle czerwona na twarzy kłaniała się przepraszająco raz po raz. Z kolei szarowłosy zaraz wstał i pomógł wstać powalonej koleżance.
Oczywiście ten incydent wywołał u wielu studentów przypływ wesołości. Tymczasem sensei starał się pocieszyć dziewczynkę.
- Już dobrze, moje dziecko. Twoim kolegom nic nie dolega... Nie pierwszy raz kiedy na moich zajęciach dochodzi to takich wypadków, chociaż... jeszcze nikt wcześniej nie katapultował się z taką siłą - rozejrzał się po klasie i widząc, że uczniowie są zainteresowani czymś innym niż ćwiczenie kidou, klasnął kilka razy. -Proszę, koniec widowiska! Wracamy do ćwiczeń!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 24 Cze 2013 - 13:24

- Prawie Ci się udało. O mało co i bym się nie wywalił. - powiedział Natsuo z uprzejmym uśmiechem na twarzy. Może i lekko przesadził z tym "prawie", lecz niektórzy powiadają, że robi ono wielką różnice. Shihouin chciał zrobić dobre wrażenie i troche odgonić od siebie rozgniewany i zdegustowany wzrok Shiori. W końcu nie fajnie stracić znajomość tylko dlatego, że koleżance nie wyszło zaklęcie. Choć z drugiej strony przez głowę Natsuo przeszła myśl czy warto wiązać się znajomością z kimś kto mógł piorunować Cię spojrzeniem mimo kompletnego braku winy po Twojej stronie. Nie mniej młody arystokrata postanowił Shiori nie skreślać na starcie, bowiem tak nie wypada, lecz poczekać jeszcze trochę. Przemyślenia chłopaka z Shihouin zostały brutalnie przerwane przez latający, rudy pocisk, który trenował wraz z wczorajszym znajomym Benjirou. Naturalnie całe zdarzenie przykuło wzrok Natsuo. Wzbudziło nawet rozbawienie, które jednak arystokrata postanowił zdusić w sobie. Poprzyglądał się jeszcze chwilę, by zobaczyć co na to powie nieco niemrawy sensei i czy nikomu się nic nie stało. Na polecenie Koronomatsukiego oprzytomniał. Odwrócił się do swojej towarzyszki z pary i spytał z uśmiechem na twarzy:
- Teraz moja kolej czy chcesz jeszcze raz spróbować? - jeśli chciała to naturalnie został w swoim miejscu jeśli natomiast nie to poszedł w miejsce, w którym stała Shiori. Wtedy Natsuo skupił się bardzo. Swoje reiatsu (raczej małą ilość) skupił w palcu wskazującym prawej ręki. Następnie powoli, lecz dokładnie powiedział:
- Zaklęcie destrukcyjne numer jeden. - przy tym ułożył również nie spiesząc się, a skupiając na poprawności gest. Następnie wyciągając prawy palec wskazujący do przodu celując w brzuch dziewczyny skumulowane wcześniej reiatsu wystrzelił w nią chcąc uformować je w postać fali, która miała odepchnąć Shiori powiedział:
- Shou. - później tylko przyszło mu obserwować wyniki swojego działania. Jeśli mu wyszło wyciągnął rękę do dziewczyny, by pomóc jej wstać i spytał:
- Nic Ci się nie stało? - jeśli natomiast się nie udało to podrapał się po głowie i powiedział:
- Jeny to chyba nie jest tak proste jak może się wydawać.  - Powiedział to z szerokim uśmiechem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 24 Cze 2013 - 13:55

- Spróbuję jeszcze raz jeszcze - odrzekła zdeterminowana Shiori. - Poprzednio nie skupiłam się odpowiednio. Teraz na pewno mi się uda!
Dziewczyna stała się trochę mniej pewna siebie, kiedy obok nich stanął sensei Kuronomatsuki. Skinięciem głowy zachęcił Shiori do wykonania zaklęcia. Obecność nauczyciela musiała stremować młódkę, której głos drżał lekko przy wymawianiu inkantacji. W rezultacie jedynym skutkiem zaklęcia było rozwianie włosów Natsuo, zupełnie jakby zamiast bojowego kidou w chłopaka uderzył lekki powiew wiatru.
- Hmm... więcej odwagi dziewczyno! A teraz może damy szansę na wykazanie się twojemu koledze?
Niepocieszona Shiori zamieniła się miejscami z Natsuo.Teraz to on czuł na sobie badawcze spojrzenie sensei'a, co zresztą wcale nie pomagało się skupić.
Mimo tego każdy element zaklęcia wykonał dość poprawnie, a przynajmniej tak mu się wydawało. Ostatecznie jednak Shiori jedynie się zachwiała.
- Technika poprawna, ale musisz być bardziej zdecydowany. Włóż więcej energii w zaklęcie - zawyrokował sensei, po czym podszedł obserwować Ran i złotowłosego. 
Koleżanka Shiori zasłużyła na pochwałę bowiem już za drugim razem zdołała posłać partnera na materac. W kidou, jak w każdej innej dziedzinie różne osoby były różnie utalentowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 24 Cze 2013 - 21:13

Shiori podobnie jak Natsuo nie była geniuszem w kidou. Szczerze powiedziawszy mocno ucieszyło to chłopaka, bowiem perspektywa fruwania co każdą cudzą próbę z lądowaniem awaryjnym nie wydawała się kusząca. Komentarz senseia ucieszył bardzo arystokratę, ponieważ poza tym, że mówił o tym nad czym należy popracować to też o tym co jest dobre. Bez tego Natsuo błąkałby się niczym ślepiec za pomocą metody prób i błędów szukając rozwiązania zagadki co jest dobrze, a co źle. W tej chwili Shihouin był w komfortowej sytuacji, bowiem większość była poprawna. Wpuścił, więc Shiori na swoje miejsce samemu podchodząc przed materac. Cierpliwie czekał na swoją kolejkę, a gdy ona nadeszła od razu gdy zamienił się miejscami z dziewczyną wziął się do roboty. W sumie zrobił dokładnie to co w poprzedniej próbie tylko starał się być bardziej przekonywujący. Inkantacje wypowiadał szybciej i lekko głośniej, podobnie z nazwą zaklęcia. Co próbę wkładał też w kidou nieco więcej reiatsu. Tak postępował aż do skutku lub kolejnych uwag senseia lub zakończenia zajęć na tym przedmiocie dzisiaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 24 Cze 2013 - 21:53

Z każdą następną próbą Natsuo był coraz bliższy osiągnięcia perfekcji. Kilka następnych razy skończyło się tym, że Shiori ledwo pacnęła pośladkami o materac. Po jakiejś pół godzinie jednak, koleżanka odleciała w tył o dobre dwa metry. Widząc to sensei stwierdził, że Natsuo załapał już o co chodzi i teraz pozostało mu tylko dopracować szczegóły.
Shiori trochę dłużej poszło załapanie tego wszystkiego, lecz w końcu i ona w przekonujący sposób posłała Natsuo na materac. Jednak nie znaczyło to nic w porównaniu do wyczynu małej partnerki Benjirou. Pod koniec zajęć doprowadziła do tego, że okularnik przeleciał nad materacem i rąbnął o stojącą kilka metrów dalej ścianę. Chłopak zdawał się być lekko ogłuszony, ale ostatecznie obyło się bez większych konsekwencji. Jedno trzeba było przyznać - ta mała potrafiła uczynić spore spustoszenie swoim kidou. Najprawdopodobniej posiadała ponadprzeciętne zasoby reiatsu, nad którymi nie najlepiej panowała. Ciekawe, bo Natsuo nigdy by nie powiedział, że ta zwyczajnie wyglądająca dziewczynka może dysponować taką siłą.
Pozory jednak lubią mylić.

Na koniec zajęć sensei podziękował z uśmiechem za dzisiejsze lekcje i zaprosił wszystkich na przerwę obiadową. Przez te ćwiczenia i niejednokrotne lądowanie na materacu Natsuo poczuł się dosyć głodny. Pytanie tylko czy znowu wybierze samotny i pospieszny posiłek, czy może też postara się nieco bardziej się uspołecznić. 

[Dopisz sobie shou do znanych kidou i odejmij 5PR za naukę]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Wto 25 Cze 2013 - 7:26

Każda kolejna próba przynosiła jakieś tam postępy. Cieszyło to Natuso, bowiem dawało mu znak, że robi to co trzeba i poprawia to co powinien poprawiać. Wiedział, że tylko kwestią czasu i ilości prób (większą lub mniejszą) jest ostatecznie opanowanie tego kidou. Nie mylił się. Po jakimś czasie w końcu mu się udało, a kolejne próby były tylko kwestią upewnienia się i dopracowania detali. Nareszcie. Co za ulga. Już się bałem, że nie zdążę tego opanować i będzie wstyd. Pomyślał młody Shihouin. Chłopak, jednak nie ogłaszał głośno swojej radości. Widział, bowiem że Shiori jeszcze się nie udało, a taniec szczęścia w wykonaniu arystokraty mógłby ją wkurzyć. Spytał, więc jedynie czy nic się się dziewczynie nie stało i podał jej rękę, by pomóc wstał, a następnie zamienił się z nią miejscami stając przed materacem. Po jakimś czasie i brązowowłosa posłała swojego towarzysza na materac. Natsuo pokazał swoje białe zęby w szerokim uśmiechu i powiedział:
- Jestem jasnowidzem. Mówiłem, że za chwilę Ci się uda. - W końcu lekcja się skończyła. Szczerze powiedziawszy sensei Kuronomatsuki póki co przypadł arystokracie najbardziej do gustu. Podchodził do swojego przedmiotu z zaangażowaniem i pasją. Jego lekcje były ciekawe, a czas mijał naprawdę szybko. Dodatkowo Shihouin nauczył się czegoś praktycznego. Zajęcia miały również swój aspekt komiczny w postaci pary Benjirou z niską dziewczyną. Ten to ma pecha chłopak. Najpierw ze mną przegrał na hakudzie, teraz ta dziewczyna miotała nim po ścianach. Chyba nie będzie wspominać najlepiej pierwszych dwóch dni akademii. Dzisiaj postanowił się troszku uspołecznić na przerwie obiadowej i spytał Shiori tuż po zakończeniu lekcji przez Shinigami:
- Idziesz może na stołówkę?  - po czym uśmiechnął się szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Wto 25 Cze 2013 - 10:33

Shiori otarła spocone czoło i spojrzała na Natsuo krytycznie.
- To w takim razie wielki pan jasnowidz powie mi za kogo wyjdę za mąż, hm? Taką wiedzą nie pogardzę.
Na koniec zajęć dziewczyna podeszła do Ran i zamieniła z nią parę słów. Koleżanka Shiori jako pierwsza wykonała poprawnie zaklęcie co automatycznie przekładało się na jej lepszy humor. Zresztą i Natsuo nie mógł narzekać. W przeciwieństwie do wczorajszych zajęć ogólnorozwojowych, tym razem znalazł się w tej lepszej połowie klasy. 
- Wiesz... po to są przerwy obiadowe, aby iść na stołówkę - rzekła nie co zgryźliwie Shiori, lecz zaraz potem uśmiechnęła się przyjaźnie. - Jak tak bardzo chcesz nam towarzyszyć to proszę bardzo.
Ile rzeczy mogło być przyjemniejszych od posiłku w towarzystwie ładnych koleżanek? Zapewne znowu nie tak dużo.

http://bleach.iowoi.org/t688p120-stoowka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Wto 20 Sie 2013 - 18:10

Lekcja rzeczywiście była przeze mnie zaliczona do jednej z tych najbardziej udanych. Wszystko co było mówione i czytane zeń notatki wchodziło mi w pamięć i murowało się tam na długi czas. *Jeżeli kolejna lekcja będzie wyglądała podobnie to bardziej wypocznę niż w nocy...* Pomyślałem zadowolony i zrelaksowany.
O dziwo... nie myliłem się. Kolejna lekcja sprawiła, że po jej zakończeniu byłem tak wypoczęty jakbym przespał kilka godzin... niestety na prawdę przespałem.
-No nie żartuj sobie... Powiedziałem wpierw do Kas'eza po czym wybuchłem śmiechem.
-Co sobie o mnie sensei pomyśli... Dodałem jednak po chwili mając swój "wybryk" na sumieniu. Na praktykę szedłem dumnie niczym paw. W końcu bowiem miało być coś co... nie powiem, że umiem bo mi skromność nie pozwala, ale rozumiem. A kilka zaklęć nawet znam.
Wchodząc do sali zajmuję jakieś miejsce, specjalnie wybredny nie jestem, po czym czekam z niecierpliwością na rozpoczęcie zajęć.
-Mam nadzieję, że po tej lekcji nie okaże się, że jestem jeszcze gorszy niż przypuszczałem... tutaj mogę wybronić swoje "ja". Odparłem nie głośno do przyjaciela. *Rzeczywiście... jak pójdzie mi źle to się wkurzę... długo pracowałem aby zrozumieć chociaż jedne zaklęcie. Mam nadzieję, że okaże się, iż jestem jednym z nielicznych na pierwszym roku, drugiego dnia, który już coś tam niby umie.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią 30 Sie 2013 - 13:31

- Byłeś z nas najlepszy w kidou. zauważył Kas'ez po czym dodał, jednak z zamyśloną miną: - Z drugiej jednak strony nie spotkaliśmy nikogo innego kto uczy się kidou, więc ciężko porównać. Wyszliście na korytarz aby skorzystać z chwili przerwy. Ty ledwo wybudzony ziewałeś głośno ledwie zasłaniając twarz. Nagle ktoś puknął Cię w ramię i nim się odwróciłeś usłyszałeś przesłodzony głos:
- Czesia, Hayate-chan. Znałeś ten nieco lekceważący, zawadiacki ton.
- O jest i przydupas, hej Kas'ez-san. No i oczywiście jej mało subtelny, sarkastyczny, często złośliwy dowcip. Odwróciłeś się, a przed Tobą stała bardzo urodziwa niewiasta. Nazywała się Matsudiro i była jedną z trójki, która opuściła Waszą organizacje, aby rozpocząć nauczanie rok wcześniej. Była ona Twojego wzrostu, a jej budowa była smukła. Na głowie miała długie rude włosy, które z reguły układała w dwie kitki, które zwisały jej po bokach, aż do pasa. Teraz nie wyglądała na dziewczynę z rukongai. Jej włosy były zadbane, a na twarzy dało się zauważyć lekki makijaż. Jej mundur był zadbany, a na twarzy jak zwykle gościł złośliwy uśmiech. Matsudiro mimo smukłej sylwetki była najtwardszą i najsurowszą osobą w Twojej organizacji. Nie miała żadnych ulg dla siebie ani dla innych, a osoby słabe fizycznie uznawała za zwyczajnych cieniasów przez co miała dość lekceważące podejście do Ciebie. Nie za bardzo akceptowała Cię za szefa gdyż uważała, że jesteś od niej słabszy i często rzucała sarkastyczne uwagi odnośnie tego. Ludzi słabych natomiast nie cierpiała, uważała że są oni istotami gorszymi, które powinny od razu iść na pole ryżowe i z niego nie wychodzić. Ona natomiast do takowych nie należała. Wytrwałość oraz siła psychiczna pozwoliły jej wyćwiczyć własne parametry fizyczne do poziomu, który odstawał od reszty organizacji. Szczęście natomiast sprawiło, że dysponowała sporymi ilościami reiatsu od urodzenia, a uroda połączona z przewrotnym umysłem sprawiały, że była groźnym przeciwnikiem. Śliczna twarz sprawiły, ze wielu nie zauważało wad jej charakteru i zauroczało się w niej, a Matsudiro szybko się o tym dowiadywała i skrzętnie to wykorzystywała. Jedną z takich osób był Abe, którym rudowłosa gardziła, a ten ją ubóstwiał. Prawdopodobnie dziewczyna była drugim po samotniczym charakterze powodem dla którego szaro włosy odłączył się od organizacji. Gdy stała obok Was wielu z przedstawicieli płci brzydkiej obróciło się w jej kierunku. Jak zwykle miała tłum niemal wyznawców jej urody. Kas'ez spojrzał na nią z przekąsem, a ta zmieniła ze złośliwego wyraz twarzy na słodki, pokorny i powiedziała:
- Ojj nie patrz tak na mnie. Chyba się nie obraziłeś co? Zła ze mnie dziewczyna... Sarkazm czuć było na kilometr. Po czym znowu wróciła do swojego dziarskiego wyrazu i swoimi pełnymi energii zielonymi oczyma spojrzała na Ciebie:
- Stoicie przede mną, a z Waszego stroju wnioskuje, że nie wkradliście się tutaj oznaczałoby to więc... że wszystkie leszcze się dostały? Nie wyglądała ani na zbyt radosną ani smutną z tego powodu. Jej wyraz twarzy przedstawiał kompletną obojętność na ten fakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pią 30 Sie 2013 - 20:35

-Fajnie przynajmniej w czymś się wyróżniać. Odparłem ze skromnością w głosie.
-O witaj Matsudiro- chan. Odparłem krótko z uśmiechem i miłym dla ucha tonem. Oczywiście zrozumiałem co dziewczyna miała na myśli mówiąc do mnie "-chan", zaś do Kas'eza "-san". Zniewagę tą puściłem jednak koło uszu. *I oto druga... jeszcze trzeciego brakuję... w sumie każdy z nich był na swój sposób inny... posiadał złość do każdego... nigdy chyba nie dowiem się przez co było to spowodowane... Ale trzeba ich zrozumieć... Przez pewne sprawy, które dotyczyły ich zanim jeszcze ich poznałem...* Pomyślałem oglądając starą znajomą, która sporo się zmieniła od kiedy ostatni raz ją widziałem.
Nie umknęło mi również, że chłopacy dookoła nas patrzą się na nią z widocznym... zainteresowaniem. *Nie ma co się dziwić... jest ładna i nikt tego nie zaprzeczy.*
-Jeżeli chodzi o leszczy... to tak dostałem się. Reszta Mazushī senshi również przeszła bez problemu. Nie mogłem się opanować... po prostu nie mogłem. Skromność i chęć tego by być dla innych miłym po prostu zdominowały mnie całkowicie. Zawsze jednak miałem nadzieję, że pewne idee, które reprezentuję są słuszne. Koniec końców nic mi to nie robi, że ona obrazi mnie, bądź ja sam siebie... Od przyjaciół... wara.
-Z tego co zauważyłem to Abe- kun został rok, czyżby był za bardzo wpatrzony w swoją "dziewczynę" życia by się uczyć? Ton mojej wypowiedzi był cały czas taki sam miły. Uśmiech również nie opuścił mojego oblicza, zaś nacisk na słowo "dziewczynę", a nie kobietę miało w dość inteligenty sposób (nie obraźliwy) powiedzieć o niej to co w rzeczywistości uważam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob 31 Sie 2013 - 9:02

Gdy odpowiedziałeś na jej pytanie ta westchnęła głośno:
- Kolejne parę osób, które nie zna swojego miejsca w szeregu. Założę się, że przynajmniej paru z Was polegnie na egzaminach. Powiedziała zażenowanym głosem. Matsudiro właśnie zaprezentowała cechę, którą wcześniej tak bardzo u niej nie zauważyłeś, bowiem nie korzystała z niej tak często gdy byliście w rukongai - piorunującą szczerość. Rzeczywiście mówiła najprawdopodobniej, bo po tej dziewczynie nigdy nie wiadomo, co jej w duszy grało. Nie mniej nie wypowiedziała się do Twojej kolejnej frazy. Twoją zaczepkę kompletnie zignorowała, a na wspomnienie o Abe machnęła ręką z zażenowaniem i powiedziała podobnym tonem:
- A więc już słyszałeś o tym cieniasie. Aż wstyd, że pare razy z nim rozmawiałam. Choć możliwe, że za rok będę żałowała tej rozmowy. Po czym uśmiechnęła się złośliwie i dodała błyskawicznie:
- To musi być dla Ciebie cholernie smutne co? W końcu Ty byłeś jego pierwszym "nauczycielem". Klęska wychowawcza jak się patrzy. Słowo "nauczycielem" wypowiedziała z taką dozą ironii jakiej jeszcze nie usłyszałeś. Następnie uśmiechnęła się i powiedziała:
- Wiesz co? Pocieszę cię. Twoi byli "podopieczni" to nie tylko cieniasy jak Abe-chan. Ja przykładowo dostałam ponad 80% średnią z egzaminów, a więc załapałam się na stypendium. Mam teraz kasy jak lodu. Ostatnie zdania mówiła z pomieszaniem wyrazu wesołości i szyderczej złośliwości. Wytłumaczyło to mniej więcej czemu jej uroda jest zadbana tak jakby dziewczyna była szlachcianką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sob 31 Sie 2013 - 15:30

-Z pewnością jest to możliwe, ale najważniejsze jest to, że już tu dotarliśmy... Każdy wszystkiego się w swoim czasie nauczy. Odparłem do dziewczyny co do jej pierwszego stwierdzenia.
Po stwierdzeniu o "nauczycielu" pierwszy raz od dawna ogarnął mną smutek. *Ma rację... treningi mogły być jeszcze bardziej męczące... sam powinienem częściej również ćwiczyć... Jeżeli oni czegoś nie umieją co ja potrafię to... to moja wina.* Tak, co do tej sprawy obarczyłem nią całkowicie siebie.
-Gratuluję, mam nadzieję, że innym też się uda. Odparłem tylko na koniec z uśmiechem po czym dodałem krótko:
-Do zobaczenia Matsudiro- chan. Po tych słowach odchodzę w kierunku sali kolejnych zajęć.
*Miała rację... we wszystkim. Niektórzy z nas są jeszcze zbyt słaby by tu być i tylko dzięki szczęściu udało im się tutaj dostać... Mnie z pewnością też... Jeżeli komuś się nie powiedzie i będzie załamany z powodu pozostania rok w tej samej klasie by nadrobić cały materiał to będzie to moja wina... Przyjmę konsekwencję każdego słowa, które padną w moim kierunku z w/w powodu.*
Tak zamyślony pomału kroczyłem na kolejne zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie 1 Wrz 2013 - 12:23

- Najważniejsze jest to, że nawet jeśli któremuś z Was cieniasów uda się zdać całą akademię to jedyna rzecz jaką będzie mógł robić to mówić "Matsudiro-sama proszę o rozkazy" i jeśli będę miała zły humor to iść na śmierć, a jeśli dobry to przynieść mi sake. Powiedziała tonem wymieszanej złośliwości i wesołości. Poza tym przypomniała Ci o jednej ze swoich wad, o której niemal przez rok zapomniałeś. Była wielkim fanem mocnych trunków. Z reguły nawet podczas treningów zamiast popijać wodę to ona ciągnęła z butelki sake. Teraz pewnie akademia trochę zatrzymała jej przyzwyczajenia, choć można zgadnąć, że nie za bardzo.
- Pieprzysz, wytarłbym Tobą podłogę. Odpowiedział zimno, wyraźnie wkurzony Kas'ez. Na to dziewczyna uśmiała się i zwróciła się zamiast do poprzedniego mówcy to znowu do Ciebie:
- Mimo to nie obwiniaj się, robiłam sobie z Ciebie jaja, to nie Twoja wina, że Abe-chan oblał rok. On jest po prostu kompletnym beztalenciem. Na jego miejscu od razu poszłabym na pole ryżowe. Akademia daje utalentowanym ogromne możliwości rozwoju, ja na przykład nauczyłam się tutaj więcej niż przez resztę życia. W tej chwili obiłabym Was obu naraz. Mówiła to dość pompatycznie. Teraz Twój przyjaciel był wkurzony nie na żarty. Jego twarz aż drżała z wściekłości i syknął przez zęby:
- A chcesz się założyć? Mitsudiro uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- Pewnie. Chętnie po lekcjach skopie Wam tyłki jeśli po dostaniu batów nie nakablujecie mnie dyrekcji. Do tego skoro mówisz o zakładzie to stawiamy na szali butelkę sake.
- Dla mnie bomba. Odpowiedział Kas'ez, a Mitsudiro zwróciła się do Ciebie:
- To co Hayate-chan. Wspomożesz swoją przyjaciółkę? Przy tym zachichotała krótko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Nie 1 Wrz 2013 - 23:11

Całą sytuację po prostu... obserwowałem. Czułem, że wzbiera we mnie coraz większy gniew... co było rzadkim zjawiskiem. *O co ona się tak spina... Mogłaby chociaż już odpuścić, powiedziała swoje i dalej... Jeżeli dojdzie do walki pomiędzy nią, a Kas'ezem... on może wygrać. Wiem, że sam nie nakablowałby dyrekcji ale gdyby ona dostała... do wszystkiego jest zdolna.*
-Odczep się od Abe. Nie nazywaj go beztalenciem. Odparłem na pierwszą zaczepkę względem Abe. *Czemu stanąłem w jego obronie? Pewnie przez to, że kiedyś widywałem go codziennie i przywiązałem się jak do przyjaciela. Z nią było podobnie... a jednak tylko ona jest zdolna do tego by wyzywać każdego bo tak się jej podoba... Nie pozwolę na to. Może sprać mnie na kwaśne jabłko ale nie będzie przy mnie wyzywała moich starych czy aktualnych przyjaciół. W tym przypadku masz rację Kas'ez, że się tak złościsz... ale nie daj się ponieść.* Myślałem cały czas podczas przebiegu rozmowy.
-Zamknij się. Powiedziałem całkiem poważnie postępując krok w jej stronę.
-Co Ci do łba strzeliło ? Nudzisz się, że szukasz zaczepki może i u słabszych? Zresztą myślałem, że masz więcej honoru. To chyba oczywiste, że przez rok w akademii nauczysz się więcej niż w rukongai pod przewodnictwem chłopaczka. Wiesz co Mitsudiro... Jesteś z rukongai... nie zapomnij o tym. Bo ja i każdy kto Ciebie znał nie zapomnij. Powiedziałem na jednym tchu wyrzucając wszystko co we mnie siedziało. Plan również został zrealizowany... przynajmniej mam nadzieję. Polegał on na zakończeniu rozmowy w taki sposób by nikt nie kontynuował o bójce po lekcjach.
Następnie odwracam się i przechodząc koło Kas'eza mówię:
-Chodź. Nie ma sensu z nią dyskutować, nie dorosła do tego. Kierunek... sala kolejnych zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Pon 2 Wrz 2013 - 11:11

- Bo co? Spytała z zawadiackim uśmiechem na twarzy gdy jej rozkazałeś. Słuchając Twojego wywodu spojrzała na Ciebie, a jej twarz zrobiła się skrajnie smutna. Nagle w połowie Ci przerwała i powiedziała udając dziecko:
- Pseplasam Hayate-cian, ze Ciem zdenelwowałam, ja nie chciałam! Sarkazm czuć było na kilometr. Następnie zrobiła gest, w którym pięściami przecierała oczy, który miał prześmiewczo udawać płacz. Po czym zaśmiała się szyderczo i powiedziała:
- No nie do wiary. Naprawdę sądzisz, że obchodzi mnie to co masz mi do powiedzenia? Nie rozkazuj mi chłopczyku, bo i tak możesz mi naskoczyć. Mocny tylko w gębie cienias mający na myśl o pojedynku ze mną już ciepło w gaciach. Żałosne! Powiedziała odwracając się po czym jeszcze dodała bardziej do siebie niż do Ciebie:
- A taką miałam nadzieje połączyć przyjemne z pożytecznym. Pewno chodziło jej o zakład za sake. Wyglądało na to, że odeszła szybkim tempem w dość odpowiednim momencie. Kas'ez wyglądał jakby każde kolejne jej zdanie miało skutkować dzikim atakiem.
- Co za wredna suka. Powiedział kipiąc złością. Zdaje się, że tak przyjemnie rozmową ze starą znajomą minęła Wam przerwa i spokojnie mogliście udać się na lekcje. Znaczy z tym spokojnie to trudno powiedzieć. Plus był taki, że wkurzenie kompletnie wybudziło Cię z porannego zmulenia. Przyszliście do sali, w której mat już nie było, a w rogu jedynie leżały materace. Musieliście, więc stać. Po chwili w sali pojawił się sensei Kuronomatsuki. Na wstępie od razu powiedział:
- Dzisiaj uczymy się podstaw. Zaczynamy od bakudou. Dobierzcie się w pary, będziecie uczyć się dzisiaj bakudou #1 sai. Na sali zrobił się właściwy takim sytuacjom harmider.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro 15 Sty 2014 - 20:34

Kaz


Zajęcia z Podstaw Hoho cieszyły się wśród uczniów sporo popularnością co było o tyle osobliwe, że nawet elicie klasowej nic na nich nie wychodziło. Prowadzącym ten przedmiot był miły staruszek, Takeuchi Taku, który co najmniej kilka razy osładzał gorycz ich porażki informując, że prawdopodobnie nikt z nich nie opanuje shunpo w zadowalającym stopniu przez ten rok.
Jako, że padał deszcz musieli się przenieść z rozległych terenów zielonych do sali, w której zazwyczaj odbywały się zajęcia z hakudy. Zaczęli od paru ćwiczeń rozciągających mięśnie nóg, po czym położyli się na plecach i przez kilka minut "rowerkowali". Potem zaś przyszła pora na medytację. Sensei powtarzał, że kluczem do opanowania shunpo jest doskonała kontrola nad własną energią, którą miało poprawić właśnie kilka chwil wyciszenia.
Zabawa zaczęła się potem. Tym razem każdy z osobna prezentował swój brak umiejętności na oczach całej reszty grupy. Midori zamiast zniknąć i pojawił się dalej wykonała tylko kilka, całkiem normalnych, kroków w przód. Podobnie też Benjirou, który z zamkniętymi oczyma przebiegł całą klasę czym wzbudził wesołość u kolegów. Lepiej poszło Sorami. Co prawda nie wykonała szybkich kroków, ale sensei stwierdził, że coraz lepiej radzi sobie z wyzwalaniem energii na podeszwach stóp (chociaż oko Kaz'a niczego niezwykłego nie wychwyciło).
Gdy na środek wyszła Mana wszyscy nieco się odsunęli. Dziewczynce bardzo zależało na zrobieniu dobrego wrażenia. Trochę za bardzo. Otoczona przez gęstą powłokę reiatsu wystrzeliła do przodu. Shunpo to to nie było, ale poruszała się tak szybko, że ledwie nadążyli za nią wzrokiem. Ostatecznie wpadła na ścianę i nabiła sobie guza.
- No, to nic poważnego - rzekł sensei przyglądając się czołu Many, która z trudem powstrzymywała łzy. - Pamiętaj. W shunpo nie jest najważniejsze ile energii zgromadzisz, lecz to w jaki sposób ją wyemitujesz. A teraz poproszę pana Inugami'ego.
W głowie chłopaka dźwięczały słowa sensei'a. Wyobraźcie sobie, że macie przed sobą długi korytarz wymoszczony błękitnym dywanem. Ledwo dostrzegacie jego koniec, ale to nic bo w jednym kroku możecie do niego dotrzeć. Odbić się lekko od ziemi i przefrunąć miękko na sam jego koniec. Postąpcie krok do przodu i jednocześnie uwolnijcie reiatsu. Niech opuści was przed podeszwy i niczym powiew wiatru zaprowadzi wasze osoby w dal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Sro 15 Sty 2014 - 21:41

To, że na zajęciach pojawiało się więcej osób niż na takim szpiegostwie czy hakudzie, szarowłosy znakomicie rozumiał. Shunpo było jedną z tych elitarnych zdolności, która dla uczniów akademii jest bardzo porządana, gdyż może przynieść wiele korzyści. Zapewne spora część uczniów myślała, że przez ten rok zostaną wszystkiego nauczeni i bez problemu już jako szeregowcy będą mogli szczycić się opanowanym hoho. Nic bardziej mylnego. Sam Inugami przekonał się o tym kilka dni po rozpoczęciu roku, podczas małego spotkania z Shun-senseiem i Mito-senseiem. Dwie nieudane próby pozwoliły mu się rozeznać w temacie, dzięki czemu zobaczył, iż sztuka szybkich kroków nie jest taką łatwą umiejętnością. Od tamtego momentu starał się we własnym ogrodzie wykonywać przynajmniej kilka prób dziennie, uważając by nie trzeba było go zdrapywać z płotu lub ratować z sadzawki. Wiedział, że chyba kluczowym aspektem jest odpowiednie zagospodarowanie reiatsu i właściwe uwolnienie go w trakcie wykonywania kroku. Z tego właśnie powodu czasami serwował sobie ćwiczenie w postaci wykonania zwykłego skoku do góry, jednak przy wzmocnieniu się reiatsu, mniej więcej w taki sposób jak to wygląda w dziedzinie szybkich kroków.
Ćwiczenia rozgrzewkowe nie robiły już na nim wrażenia od pierwszej klasy, więc wykonał je tylko pokornie, by dobrze przygotować się do dzisiejszych zajęć. Podczas medytacji skupił się na maksymalnym odprężeniu się i uregulowania swojego niespokojnego oddechu, który wynikał z wcześniejszych ćwiczeń.
Nie przykładał większej wagi do tego, co prezentują inni, choć trzeba przyznać, że widok spacerującego Ben'a był komiczny. Mogłoby się zdawać, że wybrał nie te zajęcia co trzeba. Rok lub dwa lata wcześniej pewnie byłby ciekaw czy jest w stanie uzyskać lepszy( i dążył by do tego) wynik niż Sorami, która okazała się jak na razie najlepsza, a pewnie tak pozostanie już do końca. Stwierdził jednak, że mierzenie się względem innych jest bezsensowne, bo może tylko doprowadzić do niepotrzebnej frustracji, a szczególnie przy takim ćwiczeniu nie można się rozpraszać, ani poddawać się presji wyniku.
Gdy został wywołany, wyszedł przed szereg by rozpocząć swoją próbę. Zdążył już się nauczyć ignorować wiele par oczu spoglądających ku niemu. Zastosował się do rady Takeuchi-sensei'a, jednak odrobinę zmodyfikował jego koncepcję. Wyobraził sobie owy dywan, jednak był rozłożony na drodze wielkiego ogrodu, który niemal w pełni pokrywały drzewa sakury. Zdawało się, że jest to oaza wszelkiego spokoju gdzie można się w pełni wyciszyć. Przed sobą widział studnię i to do niej chciał dotrzeć. Zebrał energię w stopach i prawą stopą wykonał krok, uwalniając przy tym dość delikatnie reiatsu na podeszwie stopy. Nie było to powolne uwalnianie, jednak nie chciał przesadzać, by nie pofrunąć prosto na jedno z drzew.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 1   Today at 16:14

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 1
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog