IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Plac zabaw na osiedlu.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Czw 18 Cze 2009 - 8:13

Hrrrrr...rheheheheHahhahahahahahaha.... zaraz zginiesz. Teraz bracie na niego!!!!
Tyle że żadnego brata nie było, jednakże miałem nadzieje że człek się na to nabierze.... jeśli tak, zaatakuję go szybko....
Powrót do góry Go down
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Czw 18 Cze 2009 - 15:14

Znów uderzyłeś w jego tarcze, była słabsza, ale nadal atak został zablokowany. Musisz coś innego wymyślić, bo inaczej nawet go nie draśniesz. Jak widzisz techniki offensywne zachowuje na specjalny moment, lub- nie ma takiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 20 Cze 2009 - 7:28

Musze znaleść coś innego.. PATRZ ZA SIEBIE TO MENOS!!!!.... Po tych słowach dałem noge niepatrząc czy na niego zadziała ten tekst.......
Powrót do góry Go down
Salvatore Hikai





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 20 Cze 2009 - 18:16

Jakoś udało Ci się uciec, jednak nie znalazłeś nic Ciekawego.
Zaczyna Ci się nudzić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 23 Cze 2009 - 20:20

Postanowiłem znaleś hollowa-rywala dlatego też zaczołem szukać przejścia do hueco mundo
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Czw 25 Cze 2009 - 13:35

(Wiem, że ktoś tutaj pisze, ale ich aktywność wskazuje na to, że jest duża szansa, że skończymy nim oni wrócą ;P. Jeśli nie to przepraszam, za niedogodności).

Mijałeś znajome Ci już budynki. Ostatnio jednak nie miałeś tyle czasu by im się przyjrzeć, bo miałeś nad głową trajkotającą Naoko, choć jak dobrze pamiętasz nie mówiła, aż tak dużo jak zwykle. Zbliżałeś się do rejonu przy kościele, gdzie wymieszane był ze sobą różne style budynków.

Nim dotarłeś tam jednak obejrzałeś się i twój wzrok przykuł mały plac zabaw. Bawiła się na nim liczna grupa dzieci. Oparłeś się o barierkę i przyglądałeś im. Po placu zabaw przechadzała się jeszcze jedna osoba. Kilka spojrzeń w jej kierunku upewniło Cię, że nie jest to człowiek. Z klatki osobnika płci żeńskiej wystawał przecięty łańcuch. Przechadzała się ona z uśmiechem między dziećmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Czw 25 Cze 2009 - 15:42

(Yeah... Let's go.)

Był zmęczony i nie miał na nic ochoty. Jednakże sprawa, dla której wyszedł z domu jest priorytetowa. Wyleciał z domu na tyle szybko, że na placu zabaw musiał chwilkę odpocząć. Usiadł na ławce oraz przyglądał się biegającym po placu dzieciakom. Widział również kobietę, która mogła być matką lub opiekunką jednego z bawiących się.
Zaczęła ogarniać go senność... Przetarł oczy, po czym rozruszał szyję. Źle leżał. Jeszcze raz przyjrzał się kobiecie. Duch. Duch? Powstał z ławki i podszedł do przedstawicielki płci pięknej. Zignorował obecność dzieci, a przechodząc obok ducha, mruknął.
-Pani pozwoli za mną. Dobrze? - Po czym ruszył dalej by gdzieś cupnąć lub oprzeć się o drzewo.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 9:23

Kobieta spojrzała zalotnie w twoim kierunku. Skinęła lekko głową i ruszyła za tobą. Gdy dotarliście w ustronne miejsce kobieta oparła się o ścianę, uginając lewą nogę i również ją opierając o ścianę.
-Hej przystojniaku... o co chodzi??- spojrzała na Ciebie. Widziałeś jak lustrowała Cię co chwilę
-Zaraz...- widzisz jak patrzy na twoją klatkę- nie jesteś duszą...- niemalże natychmiast zmarkotniała- Ehhh kolejny shinigami... mówiłam już, nigdzie nie idę i nie-podniosła palec jakby wymawiała jakąś groźbę- nie zmusisz mnie do pójścia na tamten świat.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 10:47

"Przystojniaku? Haha!" zaśmiał się w myślach, ale spodobało mu się to określenie. Objawiło się to uśmiechem na jego twarzy, ale nie zamierzał się odwrócić do kobiety. Poprowadził ją gdzie nie było ludzi i można było się oprzeć. Ogarnął ją spojrzeniem od stóp do głów, po czym zaczął, gdy ta skończyła.
-Nie śmiałbym odesłać tak urzekająco pięknej kobiety. - Pokusił się na komplement, nie bacząc na wygląd zjawy - czy to brzydka, średnia, a może jednak urzekająco piękna. Skupił się na jej oczach i przy nich swój wzrok utrzymał. Ale nie, nie wezwał ją na flirt, o nie... - Ale muszę Cię rozczarować. Nie jestem Shinigami. Ani wolną, bezcielesną duszą. Jestem człowiekiem i żyję, jak widać. - Rozłożył ręce na bok, jak by nic nie poradził na to.
Może swoją materialną powłoką nie trafi w gusta kobiety, ale przynajmniej sprowadzi rozmowę na bardziej poważny ton.
-Czy nie poczułaś niczego... dziwnego... tego dnia? - Na tak głupie pytanie wolał odwrócić wzrok i skupić się na stojącej nieopodal latarnię. Założył ręce na piersi, po czym znów spojrzał na nią. - W sumie... zaczynam wszystko od końca. Taavetti. - Przedstawił się oraz ukłonił. - Właśnie szedłem do Shinigami, gdy Cię zauważyłem... Ale nie wspomnę jej o Tobie. - Uśmiechnął się lekko. Słabo. Trochę napierniczył w tej konwersacji.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 14:38

Kobieta naparła opartą noga na ścianę i odepchnęła się od niej lekko. Stanęła twardo na chodniku i złożyła ręce na klatce piersiowej uwydatniając w ten sposób jeszcze bardziej swoje piersi. Spoglądała na Ciebie z poważną miną, widziałeś, że próbowała Cię wybadać.

Wysłuchała twoich pierwszych słów i westchnęła opuszczając ręce
-Taki już mój los- machnęła dłonią w powietrzu- Muszę uciekać przed, Shinigami, bo chcą mnie wysłać na tamten świat, muszę uciekać przed tymi potworami, bo inaczej stanę się jedną z nich.- Oparła się znów o ścianę -Ale na pewno tu zostanę, nie dam się nikomu załatwić, to moje ży… no właściwie to już nieżycie.

Wtedy wtrąciłeś swą dalszą przemowę. Kobiecie zdawało się nie przeszkadzać to ani trochę. Widząc twoje zakłopotanie roześmiała się, trochę sztucznie, ale jednak oraz zasłoniła swe usta dłonią. Wyglądała przez to niczym szlachcianka ze starych filmów.
-Nie martw się, widuję shinigami średnio raz na tydzień i jak dotąd ani jednemu nie udało się odesłać mnie do domu.- Przestała się śmiać, choć na jej twarzy wciąż widniał uśmiech.
-A, co do twojego pytania kochaneczku. Tak czułam, coś silnego pojawiło się na brzegu miasta, ale szybko sobie poszło. Zapewne zrobi się trochę tłoczno tutaj od shinigami… no chyba, że to jeden z nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 15:14

Z zachowania kobiety Taavetti mógł wyczytać, że jest dużo starsza od niego, przynajmniej pod względem długości przebywania na Ziemi. Pominął pytania dotyczące jej wieku w chwili śmierci i ile ma obecnie. Pominął również pytanie czy jest silna. Coś mu podpowiadało, że zaśmiałaby się w podobny sposób w jaki zrobiła to przed chwilą. Niepewnie się czuł w towarzystwie tej kobiety... Niepewny był swoich sił i wiedzy.
Zamyślił się jak by tu sformułować pytanie. Ciut opuścił swoje czoło. Zaczął się gładzić po brodzie. Wzrok sam z siebie zaczął krążyć w okolicach biustu.
-A jak... - Zaczął powoli. - ...udało Ci się umknąć tak wiele razy Shinigami? - Podniósł wzrok, aby ten znowu spoczął na twarzy kobiety. - Urokiem osobistym?
Przy drugim pytanie uśmiechnął się nieznacznie.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 15:44

Taavetti

Kobieta zaśmiała się ponownie, tym razem jej śmiech brzmiał naturalnie
-Słodki jesteś… szkoda, że żywy- pogładziła Cię po policzku. Gdzie pojawił się już lekki zarost- No cóż, jak by to ująć. Jestem przebiegłą kobieta, trochę uroku osobistego, trochę sprytu. Ci kolesie nie są tacy inteligentni. Oczywiście czasem trafi się jakiś tępak odporny na miłe słówka. Ale też dawałam taki rade.

Nagle poczułeś się nie swojo. Twarz kobiety przeszył niepokój. Znów dało się wyczuć coś złego, daleko, lecz zbliżała się.
-Tam!- kobieta wskazała na niebo.

Na niebie pojawiła się długa czarna pręga, jakby ktoś ciął tam ostrzem. Po chwili otworzyło się niczym ogromna brama. Czułeś, że epicentrum twoich złych przeczuć znajduje się właśnie tam w środku.
-Co to ma być?- Kobieta zasłoniła się tobą.
W środku dostrzegłeś 4 sylwetki. Były to Hollowy, nie miałeś wątpliwości. Pierwszy duży Hollow posiadał ludzkie kształty, lecz ogromne dłonie. Na jego ramieniu siedział drugi przypominający jastrzębia, albo innego drapieżnika. Trzeci bardziej rozśmieszał swym wyglądem niż straszył. Przypominał ogromnego małża z oczyma, rękoma i nogami. Czwarty, był wzrostu pierwszego, również kształtów ludzki. Lecz z jego dłoni wyrastały dwa ostrza zakrzywione w kierunku łokci(Tubo). Wiedziałeś, że tuż za nimi stoi coś, lub ktoś jeszcze. Lecz nie mogłeś dostrzec nikogo.


Tubo

Brama otworzyła się tuż przed wami. Koji stał troszkę za wami. Pogoda przypominała trochę tą z Huceo Mundo. Słońce zasłonięte było przez liczne szare chmury. Lecz nie padało.

Przed wami rozpościerał się widok ogromnego miasta, pełnego nic nieznaczących i bezwartościowych ludzi. Lecz również i smakowitych dusz. Widziałeś jak dwóch twoich towarzyszy oblizało się i wskazało na plac zabaw pełen małych dzieci.
-Kilku z nich posiada małe ilości reiatsu… można by…- zaczął jeden robiąc krok do przodu.
-Zostaw- Koji trzymał ich krótko, było to od razu widać. Wskazał palcem obok trochę na prawo od placu zabaw. Stał tam jakiś mężczyzna, a zaraz za nim jakaś kobieta. Oboje spoglądali na was.
-Ten mężczyzna… to jest wasz cel. Miłych łowów i pamiętajcie. Ja was widzę.

(kolejność dowolna)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 15:52

uśmiechną się i powiedział - zaskoczcie go a ja go wykończę, męczcie go ile chcecie, ale ma sie nie zorientować że gdzieś się czaje! - krzyknąłem po czym próbowałem sie ukryć w jakimś drzewie, lub gdzieś na budynku, by widzieć całą sytuacje i być blisko mężczyzny, oraz by nie zorientował się ze go obserwuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 16:17

Rozmowa z kobietą ożywiła mężczyznę. W sumie nie trzeba się temu dziwić. Uśmiech Taavettiego się znacznie powiększył, gdy pogładziła go po policzku.
-Jak cieszę się, że nie jestem Shinigami... - Zaśmiał się, gdy skończyła opowiadać. - I nie martw się Pani. Jeżeli będę żył tak, jak zacząłem żyć od niedawna, to niebawem sam będę duszą. - I choć miało zabrzmieć to żartobliwie, to już po chwili się przeklinał, że to w ogóle powiedział.

Jak na zawołanie... stało się.

Przewidując co się mogło stać, bo z tym były związane jego dotychczasowe nieszczęścia... wyjął swój pistolet z kabury. Nie mylił się. Przyjął postawę strzelecką i wymierzył w Hollowy, które pojawiły się "znikąd".
-Potrafisz walczyć z Pustymi? Jak nie, to mam nadzieję, że potrafisz szybko biegać. - Rzucił przez ramię do kobiety. - Ale nim umrę, to chciałbym poznać Twe imię. Może się spotkamy po bitwie.
Z sobie znanych powodów zaczął się śmiać pod nosem.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 16:41

Tubo

Mężczyzna wyciągnął niemalże natychmiast jakiś przedmiot. Był to chyba pistolet, tak przynajmniej podpowiadało Ci jakaś część Ciebie sprzed twojej śmierci. Wymierzył w was i czekał. Kobieta za nim zaczęła biec, uciekała przed wami. Teraz dostrzegłeś. Była ona duszą. Nie jakąś potężną, ale posiadała śladowe ilości reiatsu.
Twoi współtowarzysze wyskoczyli z Garganty i z hukiem opadli na chodnik. Wybijając jednocześnie dziury w nim. Ty ruszyłeś natomiast na pobliski dach, gdzie mogłeś wszystko bezpiecznie obserwować.

Jastrzębi Hollow wzniósł się i ruszył w kierunku mężczyzny. A Garganta zamknęła się z głośnym trzaskiem.

Taavetti

-Mimo wszystko… mam nadzieję, że przeżyjesz- kobieta straciła swój kokieteryjny głos, na rzecz bardziej zdenerwowanego. Odkleiła się od Ciebie i ruszyła szybkim krokiem, który przerodził się po chwili w bieg.

Trójka Hollow’ów wyskoczyła z przejścia i wylądowała na chodniku. Połamali kilka płyt chodnikowych. Ruch na ulicy zamarł. Było kilkunastu przechodniów. Ostatni z Hollow’ów wyskoczył w kierunku dachu i tam Ci zniknął.

Hollow kształtu jastrzębia wzniósł się i ruszył w twoim kierunku. Kątem oka zobaczyłeś jak przejście się zamknęło z głośnym trzaskiem. A uczucie czegoś złego wydobywające się z jego wnętrza zanikło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 16:49

Czekałem tylko na moment, gdy mężczyzna tak pochłonie walka i zaatakuje, zobaczyłem w oddali kobietę, która biegła od mężczyzny. Jednak nie atakowałem jej, bo pewnie by mnie zaatakował i było by po mnie. Ale Przyszedł mi do głowy plan, skakałem po dachach by dopaść kobietę, i ściągnąć uwagę mężczyzny na mnie, po to by trójka hollowów mogła zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 20:35

Kobieta uciekła. Nie zostawiła nawet swojego imienia. A szkoda...

Taavetti nie oglądał się za siebie. Profesjonalnie wymierzył z pistoletu w Hollowa-jastrzębia, po czym wystrzelił. Oczywiście celując w jego maskę... Później zmiana celu i teraz strzały w dużo łatwiejszego do trafienia humanoida. Zapuszkowanego nawet nie ruszał. Nie liczył, że może okazać się zwinny. Wolał się zająć dwoma zwinniejszymi, gdzie przed trzecim będzie w stanie uciec...

W jastrzębia oddał jeden strzał. Jeden strzał chybiony, a będzie miał naprawdę spore problemy... Gdyby tylko kule potrafiły ścigać swoje ofiary... Czemu nie mógłby tego kończyć szybko i sprawnie? Czemu kule nie potrafiłyby się przemieszczać za ustalonym miejscem trafienia? Podczas tego pierwszego strzału starał sobie wyobrazić, jak by strzelał z pistoletu z doczepionym celownikiem laserowym. Wiązkę światła, która napotykała opór w postaci punktu między oczami potwora w postaci charakterystycznej czerwonej kropeczki. Tam... cel... pal!
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 21:57

Tubo

Twój cel zdawał się pochłonięty swą walką od samego początku. Chyba zapomniał o tobie. A może tylko udawał. Ptak pędził z zawrotną prędkością ku niemu. Ale nie to przykuło twoją uwagę.

Kobieta wbiegała właśnie między dwa bloki mieszkalne. Było tam niezwykle ciasno i mało miejsca do ucieczki. Ruszyłeś za nią skacząc z dachu na dach. Po kilku susach znalazłeś się tuż nad nią. Jedno spojrzenie na mężczyznę i stwierdziłeś, że chyba naprawdę Cię nie widzi. Nawet nie zareagował.

Broń miał wycelowaną w jednego z twoich małych towarzyszy. Poczułeś w jego ciele, nie, nie w ciele, w jego broni nagły przypływ reiatsu. Widziałeś jak pociągnął za spust, jak pocisk wyleciał z lufy, jak jego dłoń podskoczyła do góry. Ale to pocisk był tym, co teraz wydzielało reiatsu. Otoczony niebieską poświatą mknął wprost w kierunku atakującego. Chciał unikać i udało mu się, ale jakimś cudem pocisk zakręcił, widziałeś to doskonale. Pocisk zakręcił niemalże natychmiast i przebił twojego pobratymca przyszpilając go do ziemi.

Niemalże natychmiast zareagowała pozostała dwójka. Humanoidalny poruszał się z niebywałą zręcznością. Po prostu odbił się od chodnika, następnie od budynku, w którym zrobił niemalże zniszczył ścianę i runął na mężczyznę. Chyba trafił. Mężczyzna znajdował się kilka metrów dalej i trzymał się za rękę. Ostatni z pustych był w połowie drogi.


Taavetti

Wymierzyłeś swoją broń wprost w nadciągającego potwora. Miałeś wrażenie, że jego ciało rozjaśniło się jakąś poświatą, a on sam przyspieszył jeszcze trochę.

Dłoń zaczęła Ci się trząść, pot ściekał po karku. Nie miałeś czasu, musiałeś działać. Spust, znajome kliknięcie i niewiarygodnie długa cisza. Następnie oszałamiający dźwięk wystrzału i dojrzałeś jak z twej lufy wylatuje kolejny pocisk. Mknął z zastraszającą prędkością w kierunku twego przeciwnika (nie podałeś ile reiatsu wydajesz, więc pozwoliłem sobie wydać za Ciebie 5 pkt).

Cholerne ptaszysko było szybkie i zręczne. Wyminęło twój pocisk z łatwością i pomknął ku tobie. Zacząłeś się modlić po cichu i chyba to było to. Choć nie wierzyłeś na początku własnym oczom tak właśnie się stało. Twój pocisk zrobił kółko i nadleciał nad zdezorientowanego przeciwnika. Usłyszałeś jeszcze tylko głośne skrzeknięcie, gdy pocisk trafił go wprost w plecy i przebił na wylot. Ten upadł na ziemię, lecz wciąż żył.

Na pomoc momentalnie ruszyła pozostała dwójka. Ogromny humanoid jednym susem pojawił się na budynku gdzie ściana niebezpiecznie się pokruszyła. Drugim zjawił się nad tobą. Był cholernie szybki. Nie było mowy o wycelowaniu i strzelaniu. Uskoczyłeś w bok co uratowało Ci zapewne czaszkę przed zmiażdżeniem. Lecz oberwałeś w bark. Wyrzuciło Cię kilka metrów na prawo od niego. Upadłeś tuż obok jednego z drzew. Bark bolał Cię niemiłosiernie, toteż, gdy podnosiłeś się z Ziemi złapałeś się za niego mimowolnie. (-16pż)

(Kolejność pisania dowolna)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pią 26 Cze 2009 - 22:37

Mógł odetchnąć z ulgą... gdyby miał na to czas.

Nagłe zwycięstwo zaraz przerodziło się w totalną porażkę i walkę o swoje życie.
Znowu udała mu się sztuczka... Wyobraźnia? Wiara? Potęga umysłu. Hollow padł oraz zrobił tzw. "Trick Shot". Dwie pieczenie na jednym ogniu...
Lecz wygląda na to, że to on będzie daniem głównym dzisiejszego dnia, a jego dusza zostanie pożarta i trafi... Właśnie... Gdzie może trafić?

Po chwili dał sobie sprawę, że jeszcze żyje. Trzęsło całym jego ciałem. Sam nie wiedział czy to z powodu bólu, czy też nagły przypływ adrenaliny. Znów chciał żyć... Oderwał dłoń od obolałego barku, po czym przekręcił się i wsparł na zdrowej dłoni, pomógł wstać. Zerwał broń z ziemi i pobiegł w stronę parku. Między drzewami łatwiej będzie mu się przemieszczać. Bestiom już nie.
Powrót do góry Go down
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 7:28

porzuciłem kobietę po zorientowaniu się że mężczyzna ma ją gdzieś, i ruszyłem z powrotem, chciałem zabrać prędkości, tak duże by dosłownie, nawet jakbym dostał kulkę, wbić się w przeciwnika, drzewa ścinam ostrzami, gdy jednak tamten atakował próbuje odbijać je moimi ostrzami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 10:03

Taavetti

Puściłeś się biegiem w kierunku drzew. Park na twoje nieszczęście nie był za duży. Kilkanaście drzew dawało Ci schronienie, ale na jak długo?. Kucnąłeś za jednym z krzewów. Widziałeś jak bestie stały tuż przed pierwszym rzędem drzew. Rozmawiali o czymś razem.

Wtedy również dotarła do Ciebie jeszcze jedna zmiana. Rozejrzałeś się. Wszyscy ludzie, jacy jeszcze niedawno stali przyglądając się zniszczeniom w płytach chodnikowych, zniknęli. Jakimś cudem opuściłeś moment, w którym ludność wpadła w panikę i uciekła.

Obróciłeś się w kierunku Pustych. Między nich wpadł ostatni, ten z ostrzami i wleciał między drzewa. Nie wiedziałeś, czy Cię widzi, czy nie. Lecz robił niezłą rozróbę. Ściął właśnie dwa najbliżej brzegu drzewa i z impetem ruszył w twoim kierunku, ostrza mając przygotowane do kolejnego ataku.

Tubo

Porzuciłeś kobietę, która przebiegła obok Ciebie i zniknęła gdzieś w kolejnej uliczce. Widziałeś jak mężczyzna wpadł między drzewa, jak kucnął przy jednym z krzaków. Mógł tam siedzieć, ale mógł również gdzieś się przemieścić.

Skoczyłeś w tamtym kierunku, a gdy twoje stopy dotknęły chodnika ruszyłeś z impetem w kierunku drzew. Twoi pobratymcy stali na brzegu parku i rozmawiali o czymś. Żaden jednak nie zrobił nawet kroku do przodu.

Przebiegłeś między nimi i wpadłeś na pierwsze drzewo. Twoje ostrze ścięło je w połowie wysokości. Przeszło jak przez masło. Korona zawiesiła się na drugim. Które po chwili również zostało ścięte i oba runęły na ziemię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 10:11

obserwując gdzie jest mężczyzna i będąc przygotowany na ataki krzyknąłem - co tak stoicie ?! rozwalać park! - po czym niszczyłem wszystkie krzaki i drzewa ostrzami, mając plan dopadnięcie mężczyzny, gdy w tym czasie reszta hollowów niszczyła by jego schronienie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 11:34

"Rozszalały byk... Ślepy rozszalały byk..." przeszło mężczyźnie na myśl, gdy wpadł ostatni z czteroosobowej paczki. Nie zapomniał o nim...

Strzelać czy nie strzelać? Jak już to będzie oddawał strzały jednorącz...

Widząc szarżującego przeciwnik, Taavetti rzucił się w bok. Znowu się kryć... Z takiej pozycji pozostała dwójka może się zorientować, gdzie się podziewa. Pobiegł w pobliskie krzaki. Z zarośli odda(o ile może) jeden, dwa strzały z maksymalną mocą. Cel - szarżujący Hollow z kosami na przedramionach.

(Zużycie PR - 6 na każdy)
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 18:53

Tubo

Ściąłeś kolejne drzewo, które upadło z hukiem na ziemię. Człowieka wciąż nie było nigdzie widać. Obróciłeś się na pięcie do twoich towarzyszy i krzyknąłeś. Widziałeś jak ruszyli w twoją stronę, gdy…

Potworny ból w prawej piersi, niemalże natychmiast dołączyło uczucie ciepła. Spojrzałeś w tym kierunku. Ujrzałeś ziejącą niezłych rozmiarów dziurę. Twój przeciwnik właśnie Cię postrzelił (-18 PŻ).

Obróciłeś się na pięcie. I ujrzałeś odbijające się światło od lufy twego przeciwnika. Chciałeś zrobić krok, lecz kolano ugięło się pod tobą. Rana ponownie dała o sobie znać. Widziałeś oczyma wyobraźni jak twój przeciwnik ponownie naciska spust.

Lecz nie to było Ci pisane. Obok twego ramienia przemknął z niesamowitą prędkością ptasi Hollow. Wpadł między krzaki, człowiek został zmuszony do odskoczenia. Twoje zmysły powróciły. Siłą woli zniwelowałeś ból, oby tylko nie powrócił w złym momencie.

Taavetti

Twoja kryjówka zdawał się bezpieczna. Przynajmniej dopóki nie wytną wszystkich drzew. Hollow ściął jeszcze jedno drzewo poczym krzyknął coś w kierunku swoich towarzyszy. Chyba ich poganiał. Nie miałeś wiele czasu.

Odsłoniłeś kilka gałązek i wysunąłeś pistolet na długość ramion. Miałeś wiele czasu by wycelować. Celowałeś w serce. Pociągnąłeś za spust, kolejny świetlisty pocisk wyfrunął z twej lufy i pomknął ku twoim wrogom. Widziałeś jak przebił on Ciało pustego. Jak ten obrócił się i upadł na jedno kolano. Wycelowałeś ponownie i położyłeś palec na spuście.

Pusty podniósł głowę i spojrzał w twym kierunku. Zdawało Ci się, że patrzy Ci w oczy, ale nie masz pewności. Chciałeś znów nacisnąć na spust, gdy coś błysnęło za jego ramieniem. Uskoczyłeś natychmiast, a w miejscu gdzie przed chwilą jeszcze stałeś przeleciało coś świetlistego z zawrotną prędkością. Był to ptasi Hollow, wylądował on na jednym z drzew. W jego klatce dostrzegłeś poważną dziurę, mimo tego wciąż był zdolny do walki.

(odejmij sobie reiatsu za 1 pocisk)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 19:20

Złapałem się za pierś, ale nie dałem za wygraną - NA NIEGO ! ZABIĆ BY ŻYĆ ! - ruszyłem w kierunku mężczyzny, skakałem na boki, by nie mógł celować, skupiłem także swoje rei by zatamować ranę, po czym próbowałem podciąć jakieś drzewo, pochnąc je na przeciwnika i wybić się w górę by na niego spadało, gdy ten by odskoczył, próbuje go zaatakowac ostrzami. Gdy ból znów mnie dopadnie będę próbował się gdzieś schować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 19:34

Prychnął, gdy udało mu się uniknąć ataku przeciwnika. Pomimo bólu... wargi mężczyzny wydłużyły się w szerokim uśmiechu. Łatwiej celować jednorącz - szybciej, sprawniej. Zależnie od typu broni i jej kalibru mogą napieprzać nadgarstki, ale przecież on miał zabawkę jedną z lepszych na rynku.
Lufa broni kierowała się za potwornym ptakiem, a gdy ten wylądował, natychmiast wystrzelił. 9mm w tył głowy? Proszę bardzo!
-Poczuj mój gniew. - Warknął.
Rzeczywiście... Atakował wszystkimi siłami. Tyle ile był w stanie, tyle się poświęcał, aby zniszczyć bestie.

Po strzale rzecz jasna odbije w bok i skupi się na ucieczce. Niebawem trzeba będzie wybrać betonową dżunglę jako miejsce swej kryjówki...

(6 PR)
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 19:55

Taavetti

Twoja ręka wędrowała jak u sprawnie działającej maszyny. Powędrowała za lecącym ptakiem automatycznie. I gdy ten siadał na drzewie, ty już celowałeś w jego pusty łeb. Nie miałeś czasu by się zawahać. Taki czyn mógłby kosztować Cię życie. Kolejny ogłuszający wystrzał i twój przeciwnik zaskrzeczał.

Przebiłeś jego głowę na wylot. Urwałeś mu chyba połowę maski. Widziałeś jak jego ciało zesztywniało, a następnie rozpadło się w pył.

Chwila na oddech, gdy ujrzałeś ogromne drzewo spadające wprost na Ciebie. Rzuciłeś się w lewo w kierunku wyjścia z parku. Przebiegłeś kilkanaście metrów i poczułeś na swoich plecach powiew wiatru. Kątem oka dostrzegłeś Hollowa z ostrzami. Chyba ominąłeś jego zabawki o włos.

Spojrzałeś w prawą stronę i rzuciłeś się do przodu. Drugi duży Hollow zamachnął się na Ciebie. Lecz twój skok uratował Ci skórę. Ostatni z Hollowów był daleko od Ciebie.

Ruszyłeś między pobliskie budynki.

Tubo

Wyryczałeś swe wielkie hasło. Twoi „koledzy” ruszyli na wasz cel, próbując go okrążyć. Ruszyłeś na człowieka ścinając kolejne drzewa. Jedno z nich udało Ci się ściąć tuż przy ziemi i wyrzucić je wprost w jego kierunku.

Widziałeś jak jeden z was umiera. Hollow o wyglądzie ptaka rozsypał się trafiony jednym z pocisków. A mogłeś być na jego miejscu. Zakląłeś jednak po chwili. Człowiek uniknął zgniecenia i ruszył w kierunku wyjścia z parku.

Ruszyłeś za nim, przygotowałeś ostrza do jednego, acz celnego Cięcia. Był niewiele przed tobą. Zamachnąłeś się i uderzyłeś.

Nie mogłeś w to uwierzyć. Spudłowałeś, nie masz pojęcia, jakim cudem, ale spudłowałeś o jakieś ćwierć metra. Z odsieczą przybył jeden z twoich kumpli, lecz i on nie trafił. Człowiek rzucił się do przodu i zrobił widowiskowego fikołka, dzięki czemu od razu wylądował na nogach i puścił się biegiem między budynki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 20:01

Rzuciłem się w pogoń za mężczyzną, wędrowałem górą, by ten mnie nie spostrzegł. Gdy się zmęczy próbuje atakować, lub gdy będzie "odsłonięty". Będę skakał z budynku na budynek w dół, by nie mógł we mnie trafić. Gdy będe jakieś 10 m nad mężczyzną, zacznie na niego pikować z ostrzami w kształcie litery "X" (tzw. pozycja obronna przed nabojami), natomiast w najbliższych 1 metrze, saltem w powietrzu i silnym ciosem ostrzami próbuje zabić mężczyznę i go zjeść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 27 Cze 2009 - 20:25

Dwie alternatywy:

1)Jeżeli na ulicy stoją jakieś zaparkowane samochody, a Taavetti upewniwszy się, że przeciwnicy są daleko w tyle, to wskakuje pod jeden z nich i stara się bezpiecznie przeczekać marsz prymitywnych istot. Przy okazji może się modlić by żaden z nich nie wlazł na "jego" samochód...

2)W przypadku braku jakiegokolwiek ruchu na ulicy mężczyzna stanie za jedną z latarni ulicznych. Posłuży się nią, jak tarczą lub swojego rodzaju barykadą. Pierwszy cios spadnie na nią, a nie na niego... Da mu to więcej czasu na unik/ucieczkę. W takim układzie wymierzy w pierwszego najeźdźcę, najbliższego lub tego biegnącego szybciej. Grunt żeby przeszkodzić mu w dalszym biegu... Ot taki strzał w nóżkę, w udo... Po tym znów odbić w bok i z powrotem do "lasu". (6 PR na strzał w tej opcji)
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 10:24

Taavetti

Wbiegłeś za jedną z latarni, była ona dosyć cienka, ale dawała Ci sporą osłonę. Pierwszy dotarł do Ciebie pusty z ogromnymi dłońmi. Zamachnął się odsłaniając klatkę piersiową. Jeszcze nim zadał cios przykucnąłeś i wyciągnąłeś wyprostowaną dłoń z pistoletem w ręku. Cios spadł na latarnię, tak jak przewidziałeś. W miejscu trafienia pojawiło się skrzywienie, niemalże łamiące kawał stali w pół.

Nacisnąłeś na spust, a kolejna kula powędrowała w kierunku twego przeciwnika. Widziałeś jak jego skóra na lewym barku stawiała przez krótką chwilę opór. By po chwili zostać przebitą. Pocisk jak poprzednio przeleciał na wylot i zniknął gdzieś w przestworzach. Bestia złapała się za miejsce, w którym widniała niewielka rana.

Uniosłeś głowę wysoko do góry. Reagowałeś tak jak poprzednio, podświadomie. Przeturlałeś się w prawo, by po chwili, w miejscu, w którym jeszcze niedawno się znajdowałeś wylądował Hollow z ostrzami. Zatopił on swoje ostrze głęboko w chodniku. Jego wściekły wzrok powędrował zaraz za tobą, lecz tego już nie mogłeś zobaczyć. Biegłeś powrotem do parku. Lecz tam czekał na Ciebie ostatni, najśmieszniejszy z pustych.

Tubo

Wybiłeś się z całych sił lądując na jednym z dachów niskich domków jedno rodzinnych. Przebiegałeś po kolejnych budynkach pozostawiając po sobie głębokie ślady.

Widziałeś jak mężczyzna zatrzymał się i schował za latarnią. Odchyliłeś jedną z rąk do tyłu. W taki sposób by móc uderzyć szybko i skutecznie. Zatrzymałeś się jednak na kilka chwil, gdy ujrzałeś, że twój pobratymiec dotarł już do człowieka i wyprowadził atak. Jego pięść trafiła w latarnię poważnie ją zginając. Lecz nim wycofał swą pięść, trafiła go kolejna kula. Lecz nie była to chyba zbyt poważna rana, przynajmniej nie wyglądała na taką.

Wziąłeś lekki rozbieg i skoczyłeś. Ostrza z lekkim trudem ułożyłeś w kształt litery X. Człowiek dojrzał Cię jednak dosyć szybko i zdążył odskoczyć. Twój wzrok powędrował zaraz za nim. Widziałeś jego plecy. Jak szybkim, acz chaotycznym biegiem kierował się znów w kierunku parku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Today at 14:13

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw na osiedlu.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs