IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Plac zabaw na osiedlu.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 10:31

Skacząc na boki goniłem mężczyznę, gdy po chwili wyskoczyć w górę i wyprzedzić mężczyznę, po czym wyskoczyć w górę i zrobić "piruet ostrzy" ( tzw. mixer xD) gdy ten próbować będzie strzelać, próbuje obronić się ostrzami. Próbuje skoncentrować Rei w ostrzach tak by ostrza stały się jeszcze bardziej ostre ( no i może większe ).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 10:46

"Jeszcze jedenaście pocisków..." stwierdził z bólem, gdy wyrwał się już w stronę parku. Amunicja jest ograniczeniem jego umiejętności, a tej stale ubywa...

Widząc przed sobą małżowatego, wyciągnął rękę przed siebie i zaczął oddawać strzały w jego kierunku. W biegu. Bez właściwego wycelowania, tylko lufę kierując w stronę najwolniejszego Hollowa, oddał dwa strzały. (6 PR każdy)

Po tym skręci w bok i spróbuje najzwyczajniej wyminąć małża oraz biec dalej.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 12:28

Taavetti

Małżowaty czekał już na Ciebie. Nie poruszał się, stał w miejscu jakby stwierdził, że musisz przecież przejść obok niego. Wyciągnąłeś dłoń przed siebie. Nie celowałeś, jedynie wyciągnąłeś dłoń w tamtym kierunku i wystrzeliłeś. Nastąpiły dwa wystrzały, oba zaraz po sobie.

Pierwszy pocisk przeleciał obok i trafił w jedno z drzew. Drugi trafił w skorupę małżowatego. Jednak nie uczynił mu żadnej szkody, najzwyczajniej w świecie odbił się od niego i zniknął gdzieś w przestworzach.

Usłyszałeś za sobą, jak coś ciężkiego uderza o ziemię. Nim jednak się odwróciłeś Hollow z ostrzami wylądował przed tobą. W połowie drogi między tobą, a drugim Hollowem. Zatrzymałeś się, a wtedy bestia z ostrzami wybiła się ponownie ku niebu. Zaczęła kręcić morderczego młynka jeszcze w powietrzu.

Chyba coś źle wycelował. Gdy spadł uderzył w jezdnię tuż przed tobą. Rozorał dosyć sporą część jezdni, rozsypując z zabójczą prędkością kawałki asfaltu. Jeden z takich kawałków trafił cię w klatkę piersiową. Nie przebił skóry, ale na pewno zostanie niemiły ślad(-4PŻ).

Tubo

Ruszyłeś za człowiekiem. Jak zwykle nie zwracał na Ciebie uwagi. Skupił się na dotarciu do bezpiecznego miejsca. Tego byłeś pewien.

Widziałeś jak ponownie wystrzelił ze swego pistoletu. Niemalże na oślep. Strzelał do najmniej przydatnego pustego. Nie byłeś pewien wyniku, lecz zdawało Ci się, że pociski nie wywarły na nim żadnego wrażenia. Widać jego pancerz to nie tylko część garderoby.

Zrobiłeś jeden ciężki krok do przodu. Ziemia zadudniła pod tobą, a ty wystrzeliłeś w powietrze i wylądowałeś przed człowiekiem. Ten jednak wciąż biegł. Zatrzymał się dopiero, gdy wyskoczyłeś ponownie i zacząłeś swój morderczy bączek. Nie trafiłeś, znowu nie trafiłeś. Coś chyba czuwało nad tym robakiem. Rozorałeś spory kawałek asfaltu, miotając na prawo i lewo odłamkami. Gdy zakończyłeś swój atak, kręciło Ci się poważnie w głowie, co utrudniało Ci wykonanie kolejnej czynności. Lecz doskonale widziałeś grymas na twarzy mężczyzny. Może jednak trafiłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 12:32

Byłem zdumiony, odpornością małego hollowa, więc podniosłem go i powiedziałem - spokojnie nic ci nie zrobi -(gdy już mi się w bani nie kręci ) po czym szarżowałem na mężczyznę, gdy by we mnie strzelał osłaniałem się małżem, lecz gdy by uciekał, rzucił bym małym hollowem w nogi mężczyzny, by go podciąć i zabić go ostrzami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 12:43

"Dziewięć..." - w myślach przeliczał ilość pozostałych w magazynku naboi. Już wiedział z kim będzie miał największe problemy...

Finlandczyk odkaszlnął nieprzyjemnie. Uderzenie sprawiło, że zdusiło go na chwilę. Od razu wycelował w stronę najbliższego, stojącego przed nim. Tutaj także nie szczędził kul, podobnie jak sił... Jak już ma umrzeć, to weźmie ze sobą jak najwięcej tych skur... czybyków. (6 PR, 2 strzały)

Nie chce być w potrzasku. Za chwile może poczuć czyjś oddech na swoich plecach, o ile te bestie potrafią oddychać. Po strzałach(przy tym osłabieniu przeciwnika), chce takowego wyminąć, po czym pobiec do drzew.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 13:50

Tubo

By dotrzeć do małżo podobnego pustego musiałeś przebiec kilkanaście metrów. Kręciło Ci się potwornie w głowie. Mimo tego przebiegnięcie zajęło Ci niewielką chwilę. Poczułeś piekący ból w swojej prawej nodze.

Kolejny pocisk przebił twoje udo. Ciężar twego ciała ugiął pod tobą ranną nogę.(-21PŻ). Małżowaty Hollow podbiegł do Ciebie. Wtedy chwyciłeś go i obróciłeś w stronę człowieka zasłaniając. Zrobiłeś to w samą porę. Pocisk trafił w skorupę i rykoszetował gdzieś w jeden z budynków.

Szarża była nie możliwa. Twoja noga zbyt mocno krwawiła.
Małżowy Hollow zaczął się wyrywać.
-Co ty sobie myślisz? Puszczaj mnie!!- Wysyczał.

Spojrzałeś w kierunku człowieka. Widziałeś jak ostatni wasz brat zaszedł go od tyłu i zaatakował bez ostrzeżenia. Człowiek odchylił się, mimo tego został trafiony. Zobaczyłeś jak obrócił się po trafieniu i upadł na chodnik.

Taavetti

Złapanie oddechu zajęło Ci krótką chwilę. Uderzenie nie było aż tak potężne jak cios pustego, ale i tak odebrało Ci tchu.

Wymierzyłeś broń w kierunku twego oprawcy, który odwrócił się do Ciebie plecami i ruszył do swego towarzysza. Wystrzeliłeś pierwszy pocisk. Widziałeś jak mknął za twym przeciwnikiem. Widziałeś jak trafił go w nogę i jak przebił się przez nią na wylot. Potwór upadł na kolano rannej nogi. Poczułeś napad euforii. Twój przeciwnik był naprawdę poważnie ranny. Przebiłeś jego udo, najprawdopodobniej zniszczyłeś mięsień.

Małżowaty Hollow ruszył ku niemu i po chwili był obok niego. Wycelowałeś ponownie i wystrzeliłeś drugi pocisk. Twój przeciwnik chyba doskonale o tym wiedział, bo obrócił się trzymając swego towarzysza niczym tarczę. Pocisk odbił się od jego skorupy i poleciał w nieznanym Ci kierunku.

Niewiele czasu miałeś na zastanowienie. Poczułeś nieprzyjemne mrowienie za tobą. Chciałeś się obrócić, lecz gdy spojrzałeś ledwie w bok przed twoją twarzą byłą już ogromna pięść jednego z pustych. Próbowałeś uciekać, uchyliłeś się trochę w prawo, lecz gigantyczna pięść trafiła w lewą część torsu. Uderzenie obróciło Cię i spowodowało, że upadłeś. (-8PŻ).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 13:54

Zabijcie go jak najszybciej ! - krzyknąłem, po czym wstając powoli, próbowałem odejść w jakieś spokojne miejsce by trochę odsapnąć, w którym mężczyzna by mnie nie dopadł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 14:12

"Siedem..."

To bolało... Bardzo bolało... Może nie połamano mu żeber, ale wyssało z niego ducha. Ból rozszerzył się na lewą stronę klatki piersiowej oraz dotarł do obolałego barku. Syknął. Przez chwilę czuł metaliczny posmak w ustach. Miał nadzieję, że to tylko niewielkie krwawienie.

Próbował powstać z ziemi. Broń leżała niedaleko. Dopiero w tej chwili poczuł realne zagrożenie ze strony bestii. Pozostał tylko jeden w miarę sprawny fizycznie. W nagłym akcie desperacji nie sięgał po broń, chcąc by przemówił za niego jego ludzki gniew i siła.

Zacisnął pięść. Z dzikim okrzykiem na ustach wymierzył Hollowi cios w maskę.
-POCZUJ NA SOBIE GNIEW BOGÓW!
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 14:59

Taavetti

Hollow, uniósł swe dłonie wysoko nad siebie, poczym opuścił je z hukiem na asfalt. Widziałeś jak wbił swoje palce w niego, następnie pociągnął, wyrywając spory kawał. Padł na Ciebie cień wyrwanego kawałka, gdy uniósł go ponownie. Wiedziałeś, że jeżeli Cię trafi, to będzie krucho z tobą.

Zamachnąłeś się, Hollow zrobił krok do tyłu, a ty upadłeś znów na asfalt nie trafiając go. Usłyszałeś nad sobą potężny śmiech
-Mała pluskwo…- cień poruszył się. Widziałeś jak szykował się do uderzenia.

Na klatce i szyi twego oprawcy pojawiły się dwie szramy.
-Co?- Maskę pustego przeciął grymas przerażenia wymieszanego ze zdziwieniem. Z klatki trysnęła fala krwi, która trafiła i przefarbowała twoje włosy. Rana na szyi również krwawiła. Nawet poważniej.

Pusty upuścił kawałek asfaltu tuż za siebie i upadł na oba kolana rozsypując się.
-Yo… Taavetti- przed tobą stała jakaś postać. Dopiero po chwili dotarło do Ciebie, kto to jest. Był to Shinigami, którego poznałeś niedawno, wysłannik Soul Society Jiro Kobi. Lecz po twojej prawej stronie stała jeszcze jedna osoba. Zrobiła ona krok w twoim kierunku.

Ujrzałeś kobiecą stopę, gdy podnosiłeś głowę wyżej dostrzegłeś zgrabne kobiece dłonie zaciśnięte na rękojeści katany. Kobieta spoglądała na Ciebie zatroskanym wzrokiem. Miałeś nawet wrażenie, że miała w oczach łzy. Tak, to była Naoko.

-Ładnie dałeś się poturbować… Taavetti- odezwał się znów Jiro- ale to już nie twoje zmartwienie. My się teraz nimi zajmiemy- Chwycił swój miecz i ominął Cię by stanąć na drodze dwóm pozostałym pustym.

Tubo

Zacząłeś się wycofywać. Zmierzałeś ku drzewom, gdzie mógłbyś się schować przynajmniej na chwilę. Małżowaty Hollow stał w miejscu niewzruszony. Nie miał poco się ruszać i tak wszystko zaraz się zakończy.

Widziałeś jak Hollow, który przerwał ostrzał człowieka wyrwał kawałek jezdni. Jak przygotowywał się do roztrzaskania człowieka, słyszałeś jego potworny śmiech. Wasz cel próbował się jeszcze bronić. Zaatakował gołą pięścią, lecz nie trafił i upadł ponownie.

To już kwestia sekund. Nabrałeś i wypuściłeś powietrze zadowolony. Wtedy stało się coś niespodziewanego. Wyczułeś dwie dodatkowe energie. Spojrzałeś przed siebie, w kierunku człowieka. Dostrzegłeś tryskającą fontannę krwi z ciała twego pobratymca. Widziałeś dwie postacie stojące z ostrzami w dłoniach niedaleko tamtych. Hollow upuścił za siebie swoją prowizoryczna broń i upadł. Po chwili rozsypał się.

Dwójka osobników podeszłą do człowieka. Coś mówili do siebie. Po chwili człowiek o czarnym odcieniu skóry oraz wybujałej fryzurze (afro) przeszedł obok mężczyzny i skierował się ku wam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 15:05

spojrzałem ukradkiem i zobaczyłem Shinigami - no i teraz to mam przejeb.... Ten Koji nic nie wspominał o Shinigami... - Próbowałem się jakoś pozbierać do kupy i uciec by się zregenerować, uciekał bym między budynkami, i odpoczął na jakimś dachu, tak aby mnie shinigami nie dopali i gdy bym się zregenerował dokończył bym roboty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 15:19

Taavetti odpowiedział histerycznym śmiechem. Tak oto kolejny raz ktoś uratował mu dupę.

Popatrzył do góry. Tak, to był Jiro. Naoko też się znalazła. Dalej się śmiejąc, próbował powstać, ale teraz już spokojniej... Nie musiał się śpieszyć. Znowu stan psychiczny mężczyzny został nadłamany, ale zastąpione to zostało dalszą chęcią walki.

Jakoś próbował się dostać do leżącego niedaleko Sig Sauera P226. Po wzięciu broni do ręki, zaczął śpiewać makabryczną piosenkę. Widać tworzoną ciągle przez niego.
-Unless my bones are broken, unless my flesh is rippen... Still I want to shoot and pierce your blasted skull... With my anger... My thirst! For battle, ya'rr motherfucker! - Śmiejąc się pod nosem, zabrudzony czarną mazią, krwią swojego przeciwnika. Szedł wykończyć resztę.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 19:03

Tubo

Podniosłeś się z ziemi i zacząłeś kuśtykać w kierunku budynków. Shinigami nagle przyspieszył. Drogę zagrodził mu ostatni przy życiu z twoich towarzyszy. Miecz Shinigamiego rozbił się o jego skorupę. Widziałeś lekkie zadrapanie w miejscu gdzie trafił. Wiedziałeś, że skorupa pęknie po kilku ciosach.

Ale to było już jego zmartwienie. Człowiek ruszył również w waszym kierunku, a na jego twarzy malował się kompletny obłęd. Jego usta otwierały się, co chwile wymawiając jakieś słowa, które nawet do Ciebie nie dolatywały.

Obróciłeś się ponownie w kierunku budynków. Na twej drodze stanęła shinigami. Była to młoda kobieta, na latach ludzkich nie miała zapewne 20. Jej długie czarne włosy powiewały na wietrze, na twarzy malowało się skupienie (dokładny wygląd w temacie Karakura-> Centrum-> Centrum: markety, deptaki i ubikacje publiczne str.4).
-Rusz się, a zginiesz!- było to dosyć groteskowe stwierdzenie, zwłaszcza, że jesteś Hollowem, więc zapewne i tak czeka Cię śmierć.

Poczułeś kilka nowych reiatsu wprost z nieba. Jedno z nich na pewno pochodziło od Arancara, którego poznałeś. Spojrzałeś w tamtym kierunku i ujrzałeś jak niebo zaczęło pękać. Pokazały się w nim dwie ogromne białe łapy, które rozszerzyły portal, a z niego wyjrzały białe maski o spiczastych nosach
-Menos Grande- wydyszała zaskoczona i wystraszona dziewczyna.
Świetlisty, żółty promień wystrzelił z ust jednego z Gilianów i trafił twego towarzysza. Po chwili nastąpiło to samo z tobą, lecz Ciebie trafił drugi Gilian.

Zaczęliście unosić się w kierunku portalu. Na samym brzegu stanął Koji. Spoglądał on martwym wzrokiem w kierunku Shinigami. A gdy znaleźliście się blisko portalu przemówił do was, wciąż nie odrywając wzroku od bogów śmierci.
-Świetnie się spisaliście- Garganta zamknęła się za wami.

(Dalsza część w Hueco Mundo-> Pustkowia -> Północna pustynia).

Taavetti

Naoko wciąż wzrok miała utkwiony w Ciebie. Patrzyła na Ciebie, gdy się podnosiłeś, patrzyła, gdy podnosiłeś broń i patrzyła, gdy zacząłeś śpiewać swą pieśń bojową. A był to wzrok, jakim obdarza się osoby, które uważa się za nieszczęśliwe, a nie wie się jak je pocieszyć.

Jiro zaatakował małżowatego. Jego ostrze uderzyło w jego skorupę pozostawiając na niej zarysowanie. Był to chyba dobry znak, tak Ci się zdawało. Drugi Hollow zaczął uciekać między budynki, lecz jego rana w nodze, bardzo go spowalniała. Uniosłeś swój pistolet by oddać kolejny strzał w kierunku uciekającego, jeśli będzie trzeba to oddasz ich więcej.

Przed pustym pojawiła się Naoko. I chyba tylko to spowodowało, że zdjąłeś palec ze spustu. Jej twarz była inna niż przed sekundą. Sroga, twarda, nieuznająca kompromisów. Powiedziała coś do Hollowa, a ten zamarł w bezruchu.

Poczułeś kolejne mrowienie w czaszce. Spojrzałeś w kierunku nieba. Widniało tam pęknięcie, było zupełnie inne niż te, którym przybyły Hollowy. Wyglądało jak pęknięcie na szkle. Po chwili wyłoniły się z niego dwie ogromne białe dłonie i powiększyły otwór. Wyjrzały z niego dwie białe, ogromne maski z długimi nosami. Ich właściciele musieli mieć z dobre 30 metrów wysokości.

Zobaczyłeś jak Naoko na ten widok coś wysypała. Jiro również coś powiedział, słyszałeś to słowo pierwszy raz w życiu.
-Gilianie… ale co oni…?- nie dokończył, z paszcz białych masek wystrzeliły dwa złotawe promienie i trafiły w Hollow’ów. Po chwili zostali uniesieni w powietrze. Między dwoma białymi maskami pojawił się jeszcze jeden osobnik. Był ona wielkości człowieka i posiadał również taki sam wygląd. Choć nie do końca (dokładny opis w HM-> Pustkowia-> Północna pustynia). Powiedział coś do Hollowów, a gdy znaleźli się przy przejściu to zaczęło się zamykać.

Naoko podbiegła do Ciebie i złapała Cię w pół.
-Zabiorę Cię ze sobą! Trzeba wyleczyć twe rany- jej głos był pełen zatroskania.

(+1 kontrola reiatsu,+1 wytrzymałość, +1 zręczność)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Nie 28 Cze 2009 - 20:01

Warknął pod nosem, ale nie stawiał oporów. Był już zmęczony... Zawisł bezładnie głową do ziemi, włosy szorowały po podłożu.
-Naoko... Tylko zrób to szybko i delikatnie... Lewitujący zgięty w pół mężczyzna będzie dziwnie wyglądał... - Zaśmiał się nerwowo pod nosem. Metaliczny posmak wypełnił jego usta, po czym wyciekł z otwartych ust. Krew.

To co pewnie się trzymało mężczyzny w tym nagłym chaosie zdarzeń, to tylko rękojeść jego spluwy...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pon 29 Cze 2009 - 12:29

-W coś ty się znowu wpakował- usłyszałeś cichy głos Naoko tuż obok swojej głowy. Na twojej twarzy pojawił się mimo wolny uśmiech.
-Posuń się… zabierzemy go w bezpieczne miejsce- Głos Jiro zbliżał się ku tobie. Poczułeś jak chwycił cię mocno pod ramie i podniósł do góry.

Spojrzałeś na niego. Wyglądał inaczej. Miecz zniknął tak samo kimono. Miał na sobie długie, białe spodnie rozszerzające się ku nogawkom (tzw. Dzwony), a także kolorową, kwiecistą koszulkę
-Postaraj się nie zabrudzić mi ubrania- odezwał się do Ciebie.

Ruszyliście przed siebie. Mijający was ludzie patrzyli się na was podejrzanie. Za każdym razem Jiro rzucał jakimś głupawym tekstem. O dziwo, działały.

Dotarliście do kościoła. Drzwi otworzył się ze skrzypnięciem. Poczułeś przyjemny chłód bijący od kamiennych ścian. Położyli Cię w jednej z ław.
-Jare, jare… a temu, co się stało?- poznałeś głos od razu. Był to znajomy, lekko pokręcony ksiądz.

Naoko nachylił się nad tobą
-Zaraz zajmiemy się tobą- podniosła się i ruszyła gdzieś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pon 29 Cze 2009 - 13:06

(Plac zabaw->Kościół katolicki)
Powrót do góry Go down
Roten Yaiba





Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 3 Lis 2009 - 23:17

- Hmm...
Roten rozejrzał się poznając okolicę i zastanowił. *Skoro jestem już z powrotem to powinienem... Zjeść!* w tym wypadku najlepszym wyjściem było odwiedzenie Katriny pod pretekstem opowiedzenia jej o tym, co mu się właśnie przytrafiło - liczył, że do rozmowy poda jakąś przekąskę, a może nawet zaproponuje jakieś danie. Ruszył do jej sklepu spoglądając na niebo, a ręce trzymając w kieszeniach, w drodze do niej rozmyślał. *Muszę jeszcze się spytać, czy podczas mojej nieobecności nie działo się nic specjalnego...*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sro 4 Lis 2009 - 15:12

Bez większych kłopotów dotarłeś do Sklepu Katriny, lecz ku twemu zaskoczeniu i zmartwieniu była wywieszona plakietka ZAMKNIĘTE. Do tego jeszcze miałeś przeczucie, że w powietrzu wisi coś niedobrego, ale telefon milczał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roten Yaiba





Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sob 7 Lis 2009 - 19:54

Roten skrzywił się widząc, że sklep jest zamknięty. Nie podobało mu się to, bo to odcinało go od darmowego jedzenia no i oczywiście nasuwało myśli, że coś mogło się stać. *Powinienem się rozejrzeć.* pomyślał chłopak patrząc przez dłuższą chwilę przez okno sklepu Katriny do środka, a potem - jeśli nie zauważył tam nic nadzwyczaj ciekawego - odwrócił się o 180 stopni i postanowił patrolować to miasto przez jakiś czas, rzecz jasna chycając sobie po budynkach. Co chwila zerka na komórkę oczekując jakiegoś sygnału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Pon 9 Lis 2009 - 18:56

Skaczesz z budynku na budynek przystając za każdym razem na chwilę, ale ciągle nic. Trwa to ponad 2 godziny, nie wygląda na to żeby miało cokolwiek się zdarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Roten Yaiba





Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
210/220  (210/220)
Punkty Reiatsu:
2225/2250  (2225/2250)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 10 Lis 2009 - 22:56

*Może zajrzę do niej po prostu jutro... A dziś...* Roten zastanowił się, czy jest coś, co może zjeść. Zatrzymał się po krótkim czasie na jednym z budynków i wziął kilka głębokich oddechów rozglądając się jeszcze i kiedy nic się nie stało, o ile się nie stało - zwrócił swą twarz mniej więcej w kierunku, gdzie jest jego dom. Po chwili bezsensownego gapienia się w tę przestrzeń - ruszył właśnie tam, by przeszukać w pierwszej kolejności lodówkę, a potem inne miejsca w poszukiwaniu przekąsek. W ostateczności, jeśli nic nie znajdzie - decyduje się przytłumić głód oglądajać telewizję, gdzie ma nadzieję nie natrafić na żaden kucharski program... W sumie - jeśli znajdzie, też skończy przed telewizorem nie mając lepszego pomysłu na spędzenie dnia. Swoje ciało zostawia chwilowo samo sobie i pozostaje na ziemi jako shinigami, planując wejście do niego dopiero przed snem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://bleach.iowoi.org
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sro 11 Lis 2009 - 18:37

Gdy jesteś już przy domu słyszysz głos swoich rodziców. Z musu wchodzisz prze okno od swojego pokoju, w postaci shinigami nie sprawia ci to problemów.

<odpisz w: http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f56/dom-rotena-t255-480.htm>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 17 Lis 2009 - 18:49

Po kilku minutach wędrówki dotarliście do placu zabaw, ciemność pochłaniała w większości okolice, jedynie słabe światło okolicznych lamp rozświetlało powyginane groteskowo zjeżdżalnie, daszki i zabawki w których na co dzień korzystały dzieci. Kapelusznik doprowadził Cie do zjeżdżalni, jak miało się okazać pod tak ową siedziały na belce trzy ludzkie postacie - dziewczynki w wieku około 6 lat, jedyną rzeczą odróżniająca ich od zdrowych dzieci w tym wieku był łańcuchy przyczepione do ich klatek piersiowych. Dzieci nie zwróciły nawet na was uwagi. - No i jak ? - Zapytał z wyraźną wesołością w głosie.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 17 Lis 2009 - 19:18

Korimowi zwęziły się oczy gdy patrzył na dziewczynki
-Wiedziałem, że jestes skurwysynem, ale żeby aż takim? Dlaczego one są przykute do łańcuchow? Jak jeńcy albo suki z obrożami, hm? Nie przepadam za ludźmi bo to tępe stworzenia ale dzieci.. w swej niewinności się odróżniają i są szczególne. Sorry ale ja pasuję tym razem - Korimowi zaczęło dużo szybciej bić serce. Zastanawiał się już wcześniej co się stanie kiedy się postawi i zaraz się o tym przekona. Może nie będzie aż tak bardzo boleć?
Powrót do góry Go down
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sro 18 Lis 2009 - 13:53

kapelusznik uniósł lekko brwi, później wyszczerzył się upiornie po czym to wyciągnął swoją dłoń w twoim kierunku, położył ją lekko na ramieniu. W jego oczach zatańczyły pomarańczowe iskierki swoistego szaleństwa, jego dłoń zaś zacisnęła się silniej na twoim ramieniu - nie sprawiał Ci jednak bólu - Chłopce... - Zaczął, uśmiech na jego twarzy się przeszył - To zmarłe dusze, nie moja wina że mają te łańcuchy... prędzej Boga. - Iskry w jego oczach przygasły, uśmiech zelżał - Nie żyją, i spokojnie to nie ja je zabiłem... - nie byłeś w stanie wyczuć czy kłamie. - Ahh i nazywać skurwysynem to powinieneś siebie a nie mnie... Nie powiem kto niedawno doprowadził do śmierci całkiem ładnej młodej kobiety, i pewnego budowlańca, którego rodzina cierpi teraz za pewne z braku funduszy i braku ojca i męża...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Sro 31 Mar 2010 - 21:57

Selgren


Wylądowałeś na placu zabaw, choć nie było tu o dziwo obrzydliwe wesołych dzieci, miast tego spostrzegłeś grupę 4 chłopców, dwóch z nich było wzrostu raczej średniego i przeciętnej budowy, jeden młodzian był niski a do tego całkiem umięśniony, ostatni zaś był wysoki i chuderlawy, wszytych łączyły niechlujne, nieco brudne stroje, poprzedzierane dżisy i dziwaczne fryzury kojarzące się z nieco mniejszymi irokezami. Zapewne należeli do jakiejś subkultury, jednak nie to było ważne... Ważne że byli zjadliwi, choć nie czułeś od żadnego z nich jakieś szczególnie silnej energii.
Nie spostrzegli Cie, stali przy latarni i popijali taniego winiacza.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selgren





Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 6 Kwi 2010 - 17:15

Podano do stołu. Selgren oblizał się idąc powoli do grupki chłopaków. Podszedł do nich od tyłu. Powolnym ruchem wyciągnął jeden ze swoich kolcy, który zmienił się w duży miecz. Zamachnął się i przeciął jednym zwinnym ruchem wszystkich chłopaków naraz. Po chwili schował "miecz" z powrotem do swojego naramiennika i z nieokiełznaną radością zaczął swoją kolację...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 6 Kwi 2010 - 18:48

Ogólnie rzecz ujmując niemożliwym było zajść wszystkich od tyłu, tak więc stanąłeś za plecami dwóch, dwóch kolejnych stało do Ciebie przodem, jednak nie widzieli Cie, wszak byłeś teraz duchem... Sięgnąłeś po kolec, wyrwałeś go, ten przekształcił się w miecz którym ciąłeś na poziomie torsów, jak się jednak okazało jeden chłopak odskoczył, i to chyba cudem bo zaczął krzyczeć, rozglądać się wokoło i cofać, 3 truchła padły zaś na ziemie... W sumie nie były to jeszcze truchła, ale za kilka sekund pewnie nimi będą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selgren





Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 6 Kwi 2010 - 18:52

Selgren uwielbiał gdy jego ofiary krzyczały i walczył. Chwycił jedynego ocalałego swoją dłonią za głowę podniósł go i ścisnął ją wkładając maksimum swej siły rozgniótł jemu głowę. Po tym zajął się zjadaniem dusz pozostałych trzech chłopaków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Wto 6 Kwi 2010 - 19:56

Chłopak któremu nic się nie stało odsunął się jeszcze z krzykiem kiedy podniosłeś ciało, ściskałeś głowę jednak ta mimo twoich usilnych starań nie pękała, zaś ofiara krzyczał w wniebogłosy.
Ocalały chłopak zrobił jeszcze kilka kroków w tył po czym to zaczął uciekać przerażony, nie miał pojęcia co się dzieje - w końcu widział tylko okaleczonego kumpla który uniósł się w powietrze. Ty jednak byłeś bardziej zajęty ofiarami, wgryzłeś się w ciało pierwszego wysysając jeszcze z ciepłych zwłok dusze, tak też postąpiłeś z drugim i trzecim... Później usłyszałeś syreny, gdzieś z oddali widziałeś jak do miejsca zbliża się policja, i karetka pogotowia, ktoś zapewne widział twój występ.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Selgren





Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Czw 22 Kwi 2010 - 7:24

Interesujące, pierwszy raz nie udało mi się zabić wszystkich moich ofiar... chyba się starzeję Selgren wyssał do końca ostatnią duszę, pozostawiając truchła leżące na ziemi. Brzuch Selgrena nadal burczał z głodu.Cholera nadal odczuwam głód, myślałem, że najem się tymi słabeuszami. Muszę poszukać jakiegoś pożywniejszego posiłku. Selgren odszedł z miejsca wypadku. W małej alejce stanął na baczność, po chwili oczyścił swój umysł- próbował zlokalizować jakąś silniejszą duszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac zabaw na osiedlu.   Today at 0:09

Powrót do góry Go down
 
Plac zabaw na osiedlu.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs