IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pon 5 Kwi 2010 - 9:57

-Ah, oczywiście, zupełnie o nich zapomniałam!-Trochę w tym prawdy było... zatem po wysłaniu chłopakowi lekkiego uśmiechu sama wzięła się za dostarczanie jej organizmowi dużej ilości cukru. Było tak jak się spodziewała... to smutne... ale jeżeli dobrze pójdzie to będzie mogła coś na to zaradzić. Byłaby bardzo szczęśliwa... gdyby mogła wykorzystać swoje umiejętności w dobrym celu.
Chociaż już po TYM wszystkim Misaki będzie miała sporo do przemyślenia. Dlaczego Kenichi chce by podeszła razem z nim do jego ojca? Chciał po prostu by się poznali... czy może... miał w tym jakiś ukryty cel?
-T-tak, bardzo chętnie... ch-chętnie go poznam...-Oświadczyła trochę zawstydzona. Starała się to jednak ukryć w taki sposób, że natychmiast po tym jak odpowiedziała wróciła do jedzenia. Musiała przyznać - dobre te lody. Acz sama by ich nie kupiła... nawet jak na jej kieszeń była to trochę zbyt droga przyjemność.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pon 5 Kwi 2010 - 11:15

- Trochę mam tremę, mam nadzieje że mnie jutro nie wyśmiejesz czy coś - wyraźnie zażartował, wyraźnie nie spodziewał się żeby osoba taka jak ty była zdolna do tak silnej krytyki jaką jest nieprzyjemny śmiech, był to chyba najgorszy rodzaj szyderstwa. Chyba nawet wiedziałaś coś sama na ten temat.
Chłopak wziął się do dalszego pałaszowania lodów, tak że po kilku chwilach na jego talerzu została banan w cieście w którym zaczął powoli dłubać - Ciesze się że przyjechałaś akurat tu do Karakury... Hmm chcesz jeszcze czegoś z tego lokalu - wyraźnie starał się zachować jako taką neutralność.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pon 5 Kwi 2010 - 11:40

Chyba raczej na pewno. Chociaż szydercze śmiechy w jej przypadku dotyczyły bardziej jej prezencji niż umiejętności gry... a przynajmniej taką miała nadzieje. Znaczy, z dwojga złego... chociaż oczywiście wolałby by w ogóle żadnych śmiechów kiedykolwiek nie było. Ah, zaplątała się trochę w myślach... nawet tam potrafi to zrobić.
-D-dlaczego miałabym Cię wyśmiać? Pamiętam... że kiedyś przyniosłeś mi wiele różnych współczesnych utworów. Są one... naprawdę dobre... więc sądzę że z takim gustem muzycznym... pójdzie wam bardzo dobrze. Z wykonaniem... sądzę że nie będzie też problemów. Tyle ostatnio ćwiczyłeś... nie mogę się doczekać jutra...-Powiedziała w czasie gdy chłopak zajmował się skubaniem banana. Zaraz po tym wróciła do konsumowania swojej porcji... i w sumie dobrze, bo od razu miała coś co by ją schłodziło. Takim ładnym rumieńcem to ona się dawno nie oblała...
-J... ja też się cieszę... n-nie... chyba mi już... wystarczy...-Dziewczę uśmiechnęło się delikatnie do młodzieńca. Poruszyły ją jego słowa... naprawdę.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pon 5 Kwi 2010 - 18:17

- No bo wiesz, grasz ogólnie lepiej na swoim instrumencie niż ja na swoim - Chłopak podłubał banana, później zjadł go szybko ze smakiem, widać ta część deseru szczególnie mu przypadła do gustu. Kiedy skończył zaczekał aż ty dojesz, wyraźnie na chciał przeszkadzać, tylko patrzył na Ciebie spokojnie - Chcesz się gdzieś jeszcze przejść ? Może na przykład do kina, słyszałem że coś ciekawego mają w repertuarze, a tak przynajmniej mówił Kyoji... Co ty na to ? - Chłopak wstał, poszedł odnieść wasze misy, dał dziewczynie rachunek a później poczekał aby odsunąć Ci krzesło.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Wto 6 Kwi 2010 - 11:07

Misaki już nie chciała tego komentować, chociaż gdyby się zdobyła na choć odrobinę odwagi, najprawdopodobniej powiedziałaby "Co i co z tego?". W końcu nawet jeśli gra lepiej, to nie upoważnia jej do krytykowania innych. Co innego jej instrument, co innego gitara... zresztą, musiała się zgodzić z tymi dziewczynami na które się natknęła w herbaciarni parę tygodni temu - nie miała zbyt wielu rozrywek poza grą na skrzypcach, więc może to dlatego...
-Ummm, chwileczkę, muszę coś sprawdzić...-Poprosiła go gdy zaproponował wyjście do kina. A cóż to mogło być? Po pierwsze, ile czasu minęło od ostatniego telefonu. Po drugie, która godzina. Po trzecie, ile jeszcze zostało czasu do ściemniania się. Działania Misaki można było przewidzieć. Jeżeli minęła godzina bądź więcej, zadzwoniła. Jeżeli była jakaś godzina do ściemniania się, to grzecznie podziękowała i powiedziała że musi jednak już iść. A jeżeli miała jeszcze sporo czasu... to się zgodziła. Pójdzie do kina... z chłopakiem... ciekawe na co...


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Nie 11 Kwi 2010 - 16:42

Jak się okazało od poprzedniego meldunku minęło około 50 minut, była to prawie godzina a więc postanowiłaś przedzwonić, twoja opiekunka dobrała po chwili, zdawało się że głos miała dosyć słaby, słabszy niż wcześniej, choć może był to efekt deformacji głosu przez komórkę. z raportowałaś jej co z raportować miałaś, jako że miałaś jeszcze trochę czasu do tego aż zrobi się ciemno, a wiec dałaś się zaprosić do kina.

Tak owe było na terenie marketu, wybieraliście przez chwilę film... Do wyboru było kilka horrorów, bajka i komedia, chłopak stwierdził jednak że komedia jest dosyć nudna i paskudna, a więc nie słuchając tego czy zgadzasz się czy nie zabrał Cie na bajkę, stwierdził że słyszał iż jest niezła...

Film trwał koło 120 minut, i trzeba było przyznać że bajka miała nieco naiwną fabułę gdzie dobro zawsze zwycięża i wszyscy żują długo i szczęśliwe... Była jednak faktycznie niezła i zabawna. Jako że niedługo miało zacząć się ściemniać ruszyliście do wyjścia z centrum - Ranyy to był dobry dzień dobrze się bawiłem ! - Chłopak skomentował przepuszczając się w wyjściu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 16 Kwi 2010 - 13:27

Misaki przez chwilę zastanawiała się czym było spowodowane wrażenie słabszego niż wcześniej głosu swojej opiekunki. Może panu Umeki'emu udało się jednak coś w niej rozbudzić? Bo chyba o tej godzinie nie mogła być śpiąca. Jeszcze nawet nie było ciemno. Może... nie, bardzo prawdopodobnym jest że zapyta się jej o to gdy wróci do domu. No chyba że będzie spała, wtedy oczywiście wstrzyma się z tym do jutra (o ile nie zapomni). Na razie jednak pozwoliła się zaprosić do kina na, jak się okazało, taką typowy film z cyklu "Perypetie baśniowych bohaterów". Infantylność co prawda troszeczkę ją momentami żenowała, ale patrząc na to trochę bardziej z boku musiała przyznać że był to całkiem niezły film. Tylko... może nie była odpowiednim targetem. Ale towarzystwo było miłe... więc nie było źle.
-T-to się bardzo cieszę... mnie też było bardzo miło...-Odpowiedziało dziewczę Kenichi'emu przechodząc przez próg wyjścia z centrum.
-...wiesz... i mam nadzieje... że może... kiedyś... to powtórzymy?-Zapytała rumieniąc się troszkę. Było to trochę bardziej śmiałe posunięcie niż zwykle, ale w sumie dlaczego miałaby się o to nie zapytać?


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Nie 18 Kwi 2010 - 12:04

- Cóż ja ci mogę powiedzieć ? Jeśli chodzi o wyjścia z tobą to jestem do usług - odpowiedział młodzian, sam również wyglądał na zadowolonego z obrotu spraw.
Powoli zaczął kroczyć w stronę przystanku autobusowego - Jeśli pozwolisz to odprowadzę Cie jeszcze pod dom, źle bym się czuł gdybym tego nie zrobił - Uśmiechnął się lekko, widać nie zamierzał słuchać żadnych ewentualnych protestów - Chyba że chcesz coś jeszcze zrobić co ? albo masz na coś ochotę ? - Zerknął na Ciebie za swoich lekko zmrożonych oczu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Nie 18 Kwi 2010 - 13:09

Cóż więcej można powiedzieć, chyba nic. Dlatego też Misaki obdarowała Kenichi'ego swoim uśmiechem. Tylko... albo aż. Zależy od punktu widzenia i sposobu postrzegania stosunku albinoski do tego oto młodzieńca. Jednak stanęło tylko na tym. No i tym że dreptała sobie obok niego bez słowa. Była bardzo zadowolona... ale i jednocześnie zmartwiona. Co jeśli coś ich zaatakuje? Sama nie będzie w stanie się obronić, a co dopiero Kenichi'ego... już wcześniej ją to denerwowało. Gdyby tylko miała kogoś, kto byłby zawsze przy niej... no i w sumie ma. Tylko że na razie nie jest jeszcze odpowiednio przygotowana... no i może się okazać że nigdy nie będzie. Ehhhh...
-D-dobrze... tylko uważaj potem jak będziesz wracał. Robi się ciemno... lubię noc, dobrze mi się wtedy myśli i pracuje, ale żeby tak samemu chodzić... ja bym się bała.-Podzieliła się swoim zdaniem... i tutaj wykazała się naprawdę ogromną odwagą. Z wrażenia aż przybliżyła się troszkę do niego... czy to było celowe? Nie do końca. Bądź co bądź jakieś dwa tygodnie temu to wszystko się zaczęło... w parku... nocą... gdy wracała z całkiem przyjemnego miejsca... ah! Trochę zbyt dużo podobnych elementów... aż się bidulka przestraszyła.


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sro 21 Kwi 2010 - 18:52

- Dlatego też chce Ciebie odprowadzić, jesteś ładną dziewczyną, a ja nie chciałbym żeby jakiś zboczeniec albo ktoś się na ciebie rzucił - mimo że się uśmiechał, czułaś w jego głosie nutkę powagi. Chwile później wsiedliście do autobusu, którego trasa prowadziła w okolice twojego domu. Po kilku chwilach wysiedliście z autobusu, chłopak odprowadził Cie w stronę domu - Kurcze, zapomniałem... Powinienem Ci coś dać jakiś prezent za ten przyjemnie spędzony czas... Tylko chyba nic przy sobie... - Przerwał gwałtownie, po czym to sięgnął do kieszeni spodni, z której po chwili wyjął z niej niewielka, zieloną kostkę do gitary, uśmiechnął się nieco głupkowato i wyjął w twoim kierunku dłoń z małym przedmiotem - Lubię ją, dobrze mi się nią gra



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 22 Kwi 2010 - 14:16

(... The Pick of Destiny? xD BTW, obstawiam zatem że Misaki jest koło swojego domostwa.)


-Ehehehe... skoro tak uważasz...-Można by tutaj zadać jedno pytanie - on tak specjalnie czy sam z siebie osiąga parę efektów naraz? Pytanie jest jak najbardziej uzasadnione, bo Misaki jako osoba z natury podatna na wszelkie sugestie oraz manipulacje, znalazła tutaj jednocześnie pochwałę jej urody, oraz jednocześnie wykazywanie troski o jej osobę. Dodajmy do tego idealistyczne wyolbrzymienie, i standardowy rumieniec nr 5 mamy w kieszeni. Do tego jeszcze... prezent... kostka... ta kostka... dobrze mu się nią... gra... znaczy się... chyba nie rozdaje komukolwiek czegoś co jest dla niego ważne... sama nie wiedziała czy powinna to przyjąć. Przecież wyniosła z tego spotkania tyle samo co on... może nawet więcej. A ta rzecz była dla niego bardzo użyteczna... z drugiej strony jednak niegrzecznym by było tego nie przyjąć. Prezentów się nie odmawia.
-N-nie wiem czy powinnam ale... ale... bardzo dziękuję... może... wejdziesz do mnie na chwilkę? W-wiem że jest późno, że musisz odpocząć... ale nie zajmie to zbyt długo...-Zapytała go biorąc z jego dłoni tą kostkę. Przyjrzała się jej, i schowała ostrożnie do portfela, tak by nie wypadła. Tak czy siak oczekiwała na odpowiedź. Jeżeli się zgodził, to weszła z nim do domu, zakomunikowała że jest już w domu, i poszła na górę do swojego pokoju. Tam rozpoczęła poszukiwania pewnego przedmiotu - ulubionego białego misia-przytulanki. Gdy go znalazła, zeszła na dół do Kenichi'ego.
-P-proszę... dostałam go... od mojej mamy. Zawsze gdy było mi smutno... źle... przytulałam się do niego... i było mi o wiele lepiej... mam nadzieje... że przyniesie Ci szczęście...-Tutaj z bardzo wysokim prawdopodobieństwem spłonęła by rumieńcem i wyciągnęła swoją przytulankę w stronę chłopaka. Pomimo iż było to dla niej trudne... miała nadzieje że to przyjmie. Że... że wszystko będzie dobrze.
A jeżeli jednak był zmuszony odmówić, to lekko się w duchu zachmurzyła, ale mimo to z uśmiechem na ustach pożegnała go i wróciła do domu. Wtedy tez nieco większą uwagę poświęciła temu, gdzie jest jej opiekunka, co nie było łatwe przy takim natłoku emocji i z głową w tak gęstych chmurach (chociaż mniejszych niż gdyby Kenichi był w ich domu)


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 29 Kwi 2010 - 20:59

( ;p Tak tak, obok domku )

- Ojj powinnaś, przepraszam tylko że to nic większego - Chłopak najpewniej nie chciał słuchać sprzeciwów odnośnie nie przyjęcia kostki, uśmiechnął się lekko - Jeśli mnie zapraszasz to wejdę na chwilkę chętnie - Odparł na zaproszenie, później ruszyliście oboje w kierunku twojego domostwa, drzwi były zamknięte... Tak więc zapukałaś, przez chwilę nie odnosiło to skutku. Chwile później z drugiej strony doszedł do was gwałtowny stukot otwieranych zamków, drzwi się otworzyły. I to co za nimi stało mogło być szokujące (albo kto), otóż był to twój matematyk, i pewnie nie było by to aż tak dziwne gdyby nie fakt że otworzył Ci w samych spodniach, ziewnął przy tym - O Misaki... Twoja opiekunka się martwiła - rzekł odsuwając się w tył abyście mogli wejść, dodał też po chwili - Jak będziesz miała chwilkę to podejdź do salonu - i sam tam ruszył.

Chłopak był trochę zmieszany tym co zobaczył, nie zamierzał jednak o nic pytać... Poszedł z tobą na górę, rozejrzał się po pokoju i uśmiechnął się lekko - ładnie tu - powiedział spokojnie. Kiedy próbowałaś dać mu misia zaprotestował łagodnie - Nie, nie będę ci go odbierał, jest prezentem od twojej mamy - uśmiechnął się - Ewentualnie wymienię się pod warunkiem, tego że sam Ci przyniosę Ci coś co też będzie takie ładne - ciągle się uśmiechał.
Później stwierdził że nie chce Ci przeszkadzać, zaś siedzenie o takiej porze, w pokoju ładnej dziewczyny mogło by dziwnie wyglądać, a więc cie pożegnał słowami "do zobaczenia jutro".

[ teraz co prawda będę wyjeżdżać na majówkę, jednak czuje że mój kryzys powoli mija i będę w stanie w końcu częściej pisać : ) ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ekkusu





Mistrz Gry : Chaos

Karta Postaci
Punkty Życia:
36/40  (36/40)
Punkty Reiatsu:
34/72  (34/72)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 30 Kwi 2010 - 15:21

Wszystko szło ładnie, pięknie i zgrabnie... do pewnego momentu. A tak dokładniej do tego w którym od progu przywitał ich... pan Umeki. Bez koszuli. W samych spodniach. Na myśl tego co mogło się tutaj stać... nie, to po prostu nie mieści się w głowie! J-jak... Nie no... to chyba jakaś pomyłka... może w czasie robienia lekcji zasnęło jej się, i to wszystko jest jakimś dziwnym snem? Znaczy, jeżeli nie... to w sumie nic jej do tego, ale... no, ta sytuacja jest raczej jednoznaczna. I jednoznacznie powoduje szok i zażenowanie. Na tyle, że mimowolnie patrzyła się na niego niemalże z przestrachem w oczach.
-E...eeee... to jest... hyyyyyyyyyh...-Westchnęła ciężko zasłaniając twarz dłonią gdy już sobie poszedł. Wolała w tym momencie nie sprawdzać w jakim stanie jest Pani Akimoto... mogłaby zemdleć z nadmiaru wrażeń. Ale co do niej... jeżeli albinoska miała racje, to by to wyjaśniało dlaczego miała taki słaby głos... wcześniej to trochę lekceważyła. Teraz natomiast analizowała dokładnie każdy szczegół ostatniego wykonanego telefonu.
Znaczy, zrobiłaby to gdyby nie przypomniała sobie o gościu.
-P-p-p-p-przepraszam, ja n-n-nic o tym nie wiedziałam! Ch-chodźmy na g-górę-Z tego wszystkiego Misaki niemalże by go tam zaciągnęła, o czym świadczył ruch ręki w jego stronę. W odpowiedniej chwili jednak zaniechała tego ruchu.
Reszta przebiegła bez większych zakłóceń. Misaki tym razem nalegała na to by przyjął jej podarunek, i w końcu (po trwającej niespełna 10 sekund dyskusji) zgodziła się na ewentualny wariant. I w końcu przyszedł czas pożegnania... dziewczę pożegnało go podobnymi słowami, chociaż jeszcze chciała dodać "To JUŻ wygląda dziwnie". Ale cóż... została sama. Przynajmniej na tym piętrze. Sama w 4 oczy... z lodówką... i puszką błogosławionego napoju, który zaraz doda jej sił na zmaganie się z otaczającą rzeczywistością, i do tego poprawi trochę humor.
Przygotowana (?) na spotkanie z rzeczywistością, Misaki zeszła na dół i udała się do salonu. Chciała się dowiedzieć co tutaj sie wyprawiało gdy była poza domem z Kenichim. Czy... to... czy może jednak pewna jej naiwna cząsteczka miała racje i "ćwiczyli" by pani Akimoto mogła ją chronić? Też jest taka możliwość... no ale w takim razie dlaczego pan Umeki był... w niekompletnym ubiorze?! I co on robi tutaj o tak późnej porze?!


Imię i nazwisko: Mizuki Saruwatari
Wiek: 18 lat
Wzrost i waga: 1.60m 52 kg
Ekwipunek: Standard (6600 円)
Statystyki:
Siła: 5 Zręczność: 5 Zwinność: 5 Wytrzymałość: 5
Inteligencja: 16 Psychika: 11 Reiatsu: 16 K. Reiatsu: 10
Umiejętności: Fot. Pamięć, Lider, Retoryka, Uroda, Pojętność, Wiedza
Wady: Słaby wzrok, klaustrofobia
PŻ: 50/50
PR: 160/160
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 8 Maj 2010 - 12:36

Napój faktycznie dodał Ci sił, po kilku chwilach usunął nawet powolutku nasilający się ból głowy i delikatne uczucie rozdrażnienia, które budziło się gdzieś w głębi bohaterki. Sam fakt że zażyłaś dawkę swojego napoju uspokoił Cie od razu i przygotował na to co miało nadejść (ie ma to jak psychiczne uzależnienie).

Po tym przygotowana (a przynajmniej mogłaś myśleć ze tak jest), ruszyłaś na dół zmierzyć się z... Tym.

http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f56/dom-misaki-koizumi-t923-150.htm#36424



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sro 7 Lip 2010 - 23:10

Dziewczyna była nieco zbyt ciepło ubrana, na szczęście jednak powiewał sobie wiatr który ratował bohaterkę przed ugotowaniem. Nie lubiła zbytnio tłumów, zaś deptak był najlepszym miejscem aby tak owy spotkać, miała jednak zbyt dobru humor aby się tym zamartwiać. Uniosła lekko głowę gdy Megu zadała pytanie, źrenice się jej lekko rozszerzyły, spojrzała na nią milcząc przez chwilę. Nawet dobru humor nie ratował jej przed niezwykle nieprzyjemnymi wspomnieniami, te szybko wdarły się do jej umysłu. Spuściła wzrok na chodnik, skrzywiła się delikatnie - Mama nie żyje, zginęła w wypadku samochodowym... Może gdybym jej nie wyciągnęła na basen to by żyła... - Trudno było jej przełkną to co powiedziała. Kochała soją matkę, zaś gdyby nie tamten dzień jej życie wyglądało by inaczej i może ojciec nie zrobił by się aż tak oschły.
To niemiłe uczucie będzie pewnie jeszcze dziewczynie towarzyszyć przez dłuższą chwilę, tym bardziej że nie należała do osób silnych psychicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 8 Lip 2010 - 12:42

- Rozumiem. - odrzekła spokojnym tonem.
Kobieta musiała natychmiast wyczuć zmianę nastroju u dziewczyny i szybko postanowiła zmienić temat.
- Ehm... No to jak? Może pobuszujemy po paru sklepach z ciuchami? A może masz ochotę na jakąś przekąskę? Udamy się wpierw do jakiejś kawiarni. Z tego co widziałam marnie Cię tam karmią, he he. - mówiła weselszym i żywszym głosem, tak jakby tamtego pytania nie było. Ale był jeszcze jeden powód... Uszy wypełnił uliczny harmider.- Co ty na to? Mamy sporo czasu!
W końcu też, dotarły do celu. Asfalt ustąpił wreszcie kostce brukowej, odcinając ten teren całkowicie od samochodów. Zapach spalin zniknął, a zastąpiła go miła woń potraw, dochodząca z otwartych lokali oraz hot-dogów i frytek, których źródłem były liczne budki zajmujące miejsca pod witrynami sklepowymi. Jak zwykle gustownie odziane, manekiny, bezradnie spoglądały zza swoich szyb na chaos panujący od rana. Pomimo wczesnej pory, mnóstwo ludzi kręciło się w tym miejscu. Niektórzy załatwiający prywatne sprawy, a inni, podobnie jak dwie przybyszki, relaksujący się bez celu i korzystający z dobrej pogody. Stuki szklanek, talerzy i innych naczyń, harmider wywoływany przez rozmawiających (czyt: przekrzykujących się) ludzi, płacz jakiegoś malucha, ulotkarze na siłę wciskający kolorowe druczki - od których po chwili zaroiło się na ziemi. Ból głowy i migrena były jedną z cen pobytu w tak 'relaksującym' miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 8 Lip 2010 - 15:33

- Ummm... myślę że chyba mam ochotę na coś słodkiego - Odparła Shizu, dziewczyna nie chciała pokazywać po sobie że ma zły humor. Nie chciała też zepsuć samopoczucia kobiecie, a wiec na jej twarzy pojawił się sztuczny uśmiech. Uniosła spojrzenie i zerknęła przed siebie - Tak przejdźmy się, byłam tu jakiś czas temu na dobrym ciastku - zwykle nie przepadała za takimi miejscami, teraz jej to jednak średnio przeszkadzało. W głowie gdzieś dalej odzywał się smutek, obwiniała się troszkę za to co się stało. To uczucie trwało jeszcze chwile, później otrząsnęła się. - To ja stawiam jakieś dobre lody, ciepło dziś - rzekła dziewczyna szukając wzrokiem jakiejś budki z lodami. Nie rozglądała się zbytnio za ubraniami ani innymi rzeczami tego typu gdyż nie lubiła przymierzać i kupować takich rzeczy. Zamierzała za to zerknąć gdzieś za jakimś przysmakiem dla swojego psa, albo jakąś nową zabawką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 8 Lip 2010 - 17:19

Dziewczyna rozejrzała się za jakąkolwiek budką z lodami. Zdecydowanie, rzesze wędrujących ludzi, nie ułatwiały sprawy. Jej wzrok próbował wychwycić jakikolwiek element, mający związek z upragnionym stoiskiem. Zatrzymała go na obściskującej się parce, której udało się zająć jedną z masowo obleganych dziś ławek. Nie ich wyczyny jednak zwróciły uwagę Shizu. Ich przylgnięte do siebie w całuśnej zażyłości twarze, zasłaniały tablicę głoszącą wyprzedaż karm oraz akcesoriów dla czteronogich! Cóż za okazja! Grzechem byłoby przegapić coś takiego! Zza sklepowej witryny do Shizu, wołały masy pluszowych zwierzaków, gumowe oraz wapniowe kości, piłeczki, wiklinowe kosze, tunele, koce, karmy i wiele, wiele innych. To wszystko wieńczyła, krzykliwa, kolorowa, nieco bezmyślna oprawa, która jak widać, skutecznie przyciągała wzrok potencjalnego klienta (ofiary).
- Nie, nie Shizu. To ja zaproponowałam wyjście na miasto, więc to ja funduje wszelkie atrakcje, zrozumiano? - zastrzegła wesołym głosem Megu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Czw 8 Lip 2010 - 22:28

Początkowo dziewczyna była lekko oburzona zachowaniem parki, później jednak gdy dostrzegła tablice całkowicie zapomniała o sprawie, uśmiechnęła się lekko. Shizu uznała że właśnie tam musi kupić prezent dla swojego ukochanego czworonoga - No dobrze.... Ale za swoje pieniądze kupie chociaż prezent dla mojego psa - W tym wypadku nie zamierzała słuchać odmowy. A co chciała kupić? No tak trzeba było się zastanowić... Doszła do wniosku że kupi pieskowi porządna kość do czyszczenia zębów, gumową piłeczkę oraz nieco reklamowanej karmy na spróbowanie. Dzięki zakupom związanym z pieskiem od razu zapomniała o problemach które nękały jej umysł wcześniej - o poczuciu winy związanym z mamą. Za raz po tym zamierzała dać się "porwać" Megu. Sama nie znała się za dobrze na tym miejscu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 9 Lip 2010 - 7:18

Wpierw Shizu musiała się przebić przez tłumy ludzi, którzy stali lub przechadzali się najwyraźniej tylko po to, by utrudnić dziewczynie wędrówkę. W końcu jednak, udało się jej wejść do środka. Mechaniczny ptak wydał z siebie sztuczny ćwierkot, machając przy tym skrzydełkami. W sklepie roiło się od ludzi. Dosłownie, raj dla czworołapów! Niestety nieco ograbiony i świecący gdzieniegdzie pustkami. Większość rzeczy została już zabrana, lecz z pewnością znajdzie się też coś dla Shizu. Kość, piłeczka... oraz nowa karma pełna magnezu, wapnia i potasu! Bogata w witaminę K i E oraz karoten! Do tego odznacza się wysoką zawartością białek, przy niskiej zawartości węglowodanów! Czego więcej chcieć od życia?
Opakowanie zwracało uwagę dosyć dziwnym obrazkiem, przedstawiającym uśmiechniętego psa, z dumą, trzymającego paczkę swej ulubionej karmy. W tle wychudzeni i zazdrośni pobratymcy pragnący również zasmakować się w tej zdrowej mieszance.
Już po paru chwilach, Shizu z równą dumą wyswobodziła się z tłumu wciąż zalegającego wejście. Następnie ruszyły dalej w poszukiwaniu budki. Megu musiała lepiej znać to miejsce, bo 'przejęła stery' wędrówki i z wyraźnym przekonaniem obranego kierunku, zaczęła meandrować pomiędzy ludźmi. Wycieczka trwała dobre parę minut. W końcu, przechodniów zrobiło się mniej. Z pewnością, wpłynęło to na komfort Shizu. Właściwie w tym obszarze, deptak był niemal pusty, pomijając kawiarnie i kilka restauracji, w których kryli się przed słońcem ludzie. Zrobiło się wyraźnie cieplej. Właściwie gorąco. Tu też krył się cel wędrówki. Nieduża budka, za którą stał jakiś młody chłopak, z wyraźnym znużeniem obserwujący przybyszki.
- Noo, nareszcie! - uśmiechnęła się Megu. - No to jak? Jaki chcesz smak? Ja osobiście, przepadam za waniliowym. Noo... Tylko znajdę mój portfel. Gdzie ja go włożyłam?! Mogłabyś mi na chwilę potrzymać torebkę? - spytała przeszukując swoje kieszenie. Wręczyła Shizu swoją skórzaną torebkę. Dzwonek telefonu. Kobieta szybko wyjęła z kieszeni swój telefon.W tym samym jednak momencie z ciemnych czeluści torby, wydobył się dźwięk drugiej dzwoniącej komórki... - No nie wszystko naraz! Weź odbierz i powiedz, że oddzwonię później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 9 Lip 2010 - 14:11

Przedzieranie się przez tłumy nie było czymś co Shizu lubiła, choć dziś i tak nie było źle. Dzięki samopoczuciu była w stanie jakoś wytrzymać, gdyby te było gorsze to pewnie nawet nie dała by się nigdzie zaprosić. Tak czy owak udało się jej, zdołała nawet coś kupić dla swojego zwierzaka... Strasznie lubiła tego psa, sama nie wiedziała czemu. Chyba to dla tego że bardzo kojarzył się jej z "lepszymi" czasami w życiu. Z dziadkiem którego mimo wszytko bardzo kochała i za którym tęskniła. A poza tym był słodki, tak...

Później ruszyła już za Megu, nie bardzo wiedziała gdzie idą, niemniej ufała że starsza kobieta wie. Kiedy ilość tłumu się zmniejszała poczuła się znacznie lepiej. Lubiła ciszę, zaś wokoło ludzi zawsze panował gwar. Ostatecznie była wdzięczna Megu że wyprowadziła ja gdzieś gdzie było ciszej. - Umm Oczywiście - Ujęła ostrożnie torebkę kobiety, patrzyła na nią troszkę zdziwiona, nic jednak nie mówiła. Kiedy zaś usłyszała że ma odebrać uniosła wysoki browi, grzecznie postanowiła jednak spełnić prośbę - Dobrze... - Była tym trochę przestraszona... Ale to przecież tylko rozmowa telefoniczna, tak wiec otworzyła jej torebkę z zamiarem znalezienia telefonu i odebrania - Dzień dobry ? Pani Megu nie może teraz odebrać, oddzwoni później - tak przynajmniej zamierzała powedziec.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 9 Lip 2010 - 16:35

Shizu sięgnęła po dzwoniące urządzenie. Wpierw jednak musiała przedrzeć się przez masę innych przedmiotów zalegających torebkę. Trzeba było przyznać, że do najbardziej ułożonych, właścicielka nie należała. Kosmetyki, lusterko, jakiś notatnik wraz z długopisem oraz parę innych niezidentyfikowanych przedmiotów. Wszystko to zdawało się być wrzucone w niesamowitym pośpiechu. Brnąc omackiem, po kolei sprawdzała co kształtem przypomina telefon. Znalazła! Komórka już przestała dzwonić...
- Uff, najwyraźniej komuś nie zależy zbytnio na dodzwonieniu się... No nic, oddzwonię później. - rzekła, tuż po uporaniu się z pierwszym telefonem. W dłoni trzymała już znaleziony portfel. - No to jak? Czekolada, wanilia, tiramisu, śmietankowy, a może... owocowy? - za szklaną gablotą, roiło się niemal od każdego rodzaju smaków. Począwszy od tych typowych, jak czekolada, a skończywszy na żurawinowym. - Ja poproszę dwie gałki, wanilii i krówkowego. - mężczyzna z wielką niechęcią na obliczu, podniósł się z plastikowego krzesła i chwycił łyżkę do nakładania lodów.
W tym momencie, zadzwoniła komórka Shizu. Na wyświetlaczu, pojawił się numer zastrzeżony...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Pią 9 Lip 2010 - 23:23

Dziewczyna źle się czuła grzebiąc w czyjejś torebce, ale chciała być pomocna. Kiedy nie udało się jej odebrać zamierzała przerosić po wypowiedzi Megu poczuła się trochę lepiej i uznała że na ten temat odzywać się nie będzie. Później zerknęła na smaki lodów, sama nie wiedziała które tu są dobre, a wiec postanowiła skorzystać z wyboru kobiety - To samo jeśli można - uśmiechnęła się lekko. W zasadzie kusiło ją wiele smaków, ale tych też warto spróbować. Spojrzała na mężczyznę, cóż chyba nie miał zbyt dobrego dnia. Uznała ze nie będzie zmieniać decyzji. Później zadzwonił telefon, w pierwszej chwili pomyślała że to jej znajomy o jasnej skórze i włosach. Jeko że nie miała zbyt wielu rzeczy nie miała problemu ze zlokalizowaniem telefonu który był w kieszeni spodni... Dostrzegając że to zastrzeżony skojarzyła fakt że chwile temu dzwoniono do Megu... Byc może był to ojciec. Nie chciała z nim gadać, ale odebrała - Dzień dobry ?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 8:25

Z słuchawki odpowiedziała głucha cisza. Nikt nie raczył odpowiedzieć, na tak miłe powitanie. Czy to mógł być jedynie głupi żart? Shizu jednak słyszała cichy oddech. Ktoś tam musiał być... Z dali jakby rozmowy ludzi. Głuche odgłosy konfrontacji talerzy i sztućców. Z początku, wydawało jej się, że to z miejsca gdzie ona jest. Otaczało ją mnóstwo kawiarni, pubów i restauracji. Jednak po wsłuchaniu się, była niemal pewna, że stukoty dochodziły zza słuchawki.
- Shizu, słonko, czy mogłabyś zrobić dwa kroki w tył? - odezwał się. Obcy głos, z pewnością, nie należący do ojca. Nie był wcale miły. Bardziej pasowałyby określenia, zimny, chrapliwy i w pewnym sensie, bezwzględny. - ... Ładnie pożegnaj się ze swoją niedoszłą macoszką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 9:53

Oczy dziewczyny otworzyły się szeroko, to nie brzmiało jak coś normalnego. Najpierw cisza, tą jeszcze dało się jakoś wytłumaczyć... W końcu przypadkiem numer mógł się wybrać w niezablokowanej komórce. Ale ostanie słowa? Silne ciarki przeszły jej po plecach, w umyśle przebiegło kilka scen z filmów kiedy porywa się bogate dziewczynki i żąda okupu. Bardzo wystraszyła się też tego co może stać się z "przyszłą macochą", jej też mogło się coś stać... Tak jak stało się coś jej matce kiedy jechała z nią autem.
Nie pomyślała że to żart, takiego nikt jej jeszcze nie zrobił. Nikomu nie mówiła że wychodzi, nie miała tu znajomych... Nie czkając puściła swój własny telefon, teraz już wolną ręką złapała macochę za nadgarstek i pociągnęła ją w bok mówiąc przy tym wyraźnie podniesionym głosem - Chodźmy stąd szybko- Pociągnęła kobietę tak szybko jak mogła, nic jej nie interesowało, chciała stad iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 10:55

Telefon z typowym dla niego stukotem, opadł na bruk. Dziewczyna złapała Megu za nadgarstek. Coś było nie tak... Jakiś dziwny grymas zastygł na jej twarzy. Nieoczekiwanie osunęła się na kolana. Shizu udało się ją złapać za ramiona i podtrzymać, lecz była bezwładna niczym szmaciana lalka. Jej oczy, zawsze rozświetlone wesołymi iskierkami, przypominały teraz porcelanowe kulki. Z tyłu, na plecach, na jej żakiecie, rozkwitła bordowa plama. Jej epicentrum była dziura ze średnicą nie większą, niż centymetr. Młodej Ookami nie było jeszcze dane widzieć samego momentu śmierci człowieka. Nawet w najgorszych koszmarach, nie mogłaby sobie wyobrazić takiej sytuacji. Teraz była tego świadkiem... Zgaszone oczy, bez życia wpatrywały się niebo. Odeszła.
- C-co jej jest?! - wydusił lekko zszokowany chłopak. Dopiero po chwili, musiał zauważyć krew. Panicznie rozejrzał się wokół siebie. Ulica jednak była pusta. Jedyny gwar dochodził z obleganych dziś restauracji oraz kawiarni, których było tu mnóstwo. Większość ludzi była zbyt zaaferowana własnymi sprawami, by choćby zwrócić uwagę na zajście. Jedynie kilka ciekawskich osób, którzy jedli na otwartym powietrzu, przed lokalami, przypatrywało się. Było dosyć gorąco... Z daleka to musiało wyglądać, jak zwykłe zasłabnięcie.
Telefon Shizu ponownie zadzwonił...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 11:28

- Megu? Megu! - Dziewczyna wrzasnęła do kobiety wyraźnie zaszokowana, nie wiedziała czemu opadła na kolana, nie wiedziała czemu tak się stało. Wiedziała jedno, że musi jej pomóc. Na początku oczywiście nie chciała uwierzyć że kobieta umarła. Położyła dłoń na jej plecach aby spróbować zatamować krwawienie, później położyła wolną dłoń na szyi w celu sprawdzenia tętna. Wtedy zamarła, z oczu mimowolnie popłynęły łzy... Szybko przypomniała dobie jednak co robi się w takiej sytuacji, położyła ją na ziemi, odchyliła jej głowę w tył aby udrożni drogi oddechowe no i zaczęła resuscytacje oddechowo krążeniową. Wiedziała że nic to nie da, jednak nie chciała w to wieżyc.
Działo się teraz coś czego nie rozumiała, umarł człowiek, ktoś miły i potencjalnie bliski... Kilka wspomnień do niej napłynęło z sytuacji z dziadkiem, z zamyślenia wyrwało ją jednak wesołe granie telefonu. Spojrzała wtedy na sprzedawce lodów, na jej twarzy widać było smutek i strach, z oczu mimowolnie ciekły gęsto łzy - Zadzwoń po karetkę... JUŻ ! - Sama sięgnęła zakrwawioną dłonią po telefon, złapała go , odebrała i przysunęła do ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 12:03

Chłopak natychmiast wyjął własny telefon i zaczął wykręcać numer. Nawet z tak prostą czynnością miał problemy. Przez kilkanaście sekund głowił się nad numerem. Widać było, że jest cały roztrzęsiony. Jemu również, najwyraźniej nie było dane widzieć czyjejś śmierci. Zresztą nie lepiej było z dziewczyną. Ręce jej drżały. Z słuchawki Shizu, wydobył się ponownie ten sam, ponury głos.
- Słuchaj mnie uważnie, Shizu... - w tle nadal krążyły odgłosy typowe dla restauracji lub podobnego lokalu. - O niej zapomnij, zasłużyła sobie na to... - przerwał na chwilę. Z bardzo bliska dało się usłyszeć odgłos stukających o siebie sztućców. Wydawało się, że mężczyzna był w trakcie posiłku. - ... Gdy zjawi się policja, radzę Ci nie wspominać o rozmowie ze mną. Jesteś inteligentną dziewczyną. Więc musisz sobie zdawać sprawę, że to by tylko pogorszyło Twoją sytuację... Siedź cicho i wykonuj moje polecenia, a ty i twoi bliscy, wyjdziecie z tego cało. - ponownie przerwał, a z słuchawki wydobył się odgłos tarcia noża o talerz. - 10 000 ... Tyle masz mieć do jutra. Gdybyś zaczęła coś kombinować lub nie dostarczyła w czasie pieniędzy, ten chłopak zginie. - z oddali słychać było przerażony głos sprzedawcy lodów, który panicznie próbował sobie przypomnieć adres ulicy, na której się znajdują. - Kolejne instrukcje nadejdą później. A! I sprawdź lepiej torebkę, he he. Czy nie ma w niej czegoś podejrzanego... wydaje mi się, że to ten sam kaliber. - połączenie się urwało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shizu Ookami-do





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
56/56  (56/56)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 12:35

Ręce jej dygotały zęby szczękały o siebie, dziewczyna co jakiś czas gwałtownie pociągała nosem... Nie wiedziała czy jest bardziej przerażona, czy smutna, czy też może rozwścieczona. Pierwszy raz widziała na własne oczy morderstwo, pierwszy raz ktoś jej groził (groźby pobicia czy szkolne wymuszania były tu bez porównania), drugi raz za to czuła że to z jej winy. Wtedy zaczęła łkać nawet mocniej, ciężko jej było normalnie oddychać ale słuchała dalej. Nie była w stanie nic powiedzieć to wszytko ja przerastało. Usłyszała że ma zgromadzić 10 tysięcy, zaczęła gorączkowo myśleć skąd weźmie taką sumę... Wszytko się jednak zmieniło gdy padły słowa "ten chłopak zginie". Dziewczynę niemalże w całości opanowała wściekłość, zacisnęła zęby i wycedziła przez nie - Weź wszytko, ale zostaw moich bliskich... Jeśli spadnie im głos z głowy to... - Sama nie wiedziała czym ma zagrozić, i może lepiej. Zamilkła, zamknęła oczy i milczała już. W umyśle powtarzała sobie tylko że to nie może się dziać, że to cholerny żart.
Telefon zamilkł, dziewczynie opadła dłoń z nim, zaczęła znów płakać. Ciałem, umysłem targało wiele emocji, z którymi młódka nie bardzo sobie radziła, uniosła głowę i wrzasnęła głośno.
Później już się uspokoiła usiadła spokojnie, czekała na przyjazd karetki. Zerknęła na torebkę, ale nie chciała w niej grzebać, nie chciała o tym myslec, próbowała się od tego odciąć.
Siedząc tak, wpadło jej coś do głowy... Kto chciał 10 tysięcy za tak paskudne rzeczy ? W filmach czy w przypadkach o których słyszała były to o wiele większe pieniądze. Zresztą gdyby chciał pieniędzy zwrócił by się do jej ojca. O co mu mogło do cholery chodzić? Co do tego wszystkiego miała mała, nic nie znacząca Suze? Jej mózg jeszcze togo nie przetworzył, nie chciała teraz myśleć. Czekała na pogotowie, policje i bóg wie co jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Sob 10 Lip 2010 - 13:17

Czekali. W milczeniu. Ciszę jedynie wypełniało ciche łkanie dziewczyny. Powietrze wydawało się niesamowicie ciężkie. Każdy wdech był udręką. Tak jakby, przez przełyk do płuc, trafiała zimna woda. Wiatr umilkł i nie było ani jednej chmury na niebie, która rzuciłaby choć trochę cienia na dół.
Musiało minąć dobre kilka minut, by uszy wypełnił głośny wizgot, który niosła za sobą syrena karetki. Stawał się coraz głośniejszy. Dopiero teraz ludzie zainteresowali się całą sytuacją. Zaczęło gromadzić się coraz więcej gapiów. Pogotowie przyjechało wraz z policją. Z ambulansu wyszli dwaj sanitariusze. Dobiegli do kobiety. Jej twarz była już blada. Zaniechali wszelkich prób reanimacji. Po chwili, zjawiło się jeszcze więcej radiowozów. Odosobniony zwykle od lokomocji deptak, zaroił się od furgonetek, między innymi, ekipy kryminalistycznej. Policja otoczyła kordonem całą przecznicę. Zwłoki Megu zostały zapakowane do karetki z kostnicy. Ciekawskich szybko odpędzono.
Gliniarze nosili okulary przeciwsłoneczne. Skrywali się za ciemnymi szkłami i nie wiadomo było, czy spoglądają podejrzliwie na wciąż przerażonego chłopaka, łkającą Shizu, czy nie zwracają na nich w ogóle uwagi.
Wreszcie, jeden z nich, podszedł do dziewczyny.
- Komisarz Sayaki... - wysoki, ciemnowłosy mężczyzna, błysnął policyjną odznaką. Nie był umundurowany. - Chciałbym zadać Pani kilka pytań...


Ostatnio zmieniony przez Diablo dnia Sob 10 Lip 2010 - 15:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.   Today at 8:28

Powrót do góry Go down
 
Centrum: markety, deptaki i publiczne ubikacje.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog