IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Obrzeża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sro 21 Kwi 2010 - 16:43

<Przygoda Tabrisa>

Droga nie zajęła Tabrisowi przesadnie dużo czasu, leżące na obrzeżach miasta osiedle znajdowało się bowiem najdalej kilometr od starego cmentarza, na którym Pusty spotkał swego dziwacznego zleceniodawcę.
Okolica była cicha i spokojna, jedynie czasami ciszę dnia rozrywał dźwięk silnika przejeżdżającego samochodu. Bogato urządzone domy i wille rozrosły się tu niczym grzyby po deszczu otaczając stosunkowo wąską drogę. Na czyściutkim, wyłożonym czerwono-białą kostką chodniku stało kilka samochodów i rowerów, a nawet nowoczesny motocykl wyścigowy. Psy skryte za wysokimi, zapewniającymi bezpieczeństwo ogrodzeniami oszczekiwały przechodzącego Hollowa tylko po to, by zwróciwszy wreszcie jego uwagę szybko skryć się przed jego wzrokiem.
W pewnym momencie Tabris poczuł czyjąś energię duchową. Całkiem silna jej emanacja wydobywała się z dużej willi stojącej na samym końcu ulicy. Budowla była wielkim domostwem zbudowanym na modłę europejskich dworów ze wszystkimi ich ozdobami, balkonikami i całą resztą drogich dodatków. Otaczał ją spory, pełen drzew ogród, który był z kolei chroniony przez bardzo wysokie, zębate ogrodzenie, którego przypominające groty włóczni końcówki celowały cierpliwie w niebo. Przed szeroką bramą stało dwoje ludzi ubranych w czarne garnitury oraz okulary przeciwsłoneczne. Tak sztampowych agentów ochrony widuje się niezmiernie rzadko, jednak jak widać niekiedy się jeszcze przytrafiają.
Jak na razie mężczyźni zdawali się nie dostrzegać Tabrisa.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sro 21 Kwi 2010 - 19:07

Ładny domek- pomyślał pusty, uważnie lustrując wille. Na początku skrupulatnie zamaskował swoje reiatsu. Wiedział że konfrontacja jest raczej nieunikniona dlatego też wolał mieć ewentualną przewagę zaskoczenia. Strażnicy wyglądali na zwykłych ludzi którzy chronią posiadłość jedynie przed lekkomyślnymi złodziejami dlatego też nie zaszczycił ich większą uwagą. Zamiast tego podszedł do fragmentu ogrodzenia najbardziej oddalonego od bramy tak aby zminimalizować ryzyko że "agenci" coś usłyszą.
Zaczął się wspinać po ogrodzeniu pomagając sobie ogonem.
Miał zamiar przedostać się na drugą stronę. Po czym zacząłby po cichu okrążać posiadłość kryjąc się w cieniu drzew. Wolał nie wparowywać do środka przez główne wejście. Dlatego też szukał bocznych drzwi przez które mógłby się wślizgnąć do środka lub ewentualnie jakiegoś nisko położonego okna lub balkonu przez które mógłby wejść do tej pięknej willi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon 26 Kwi 2010 - 19:02

W momencie, gdy Tabris dotknął ogrodzenia przez jego łapy przebiegł potężny, bolesny impuls elektryczny. Uczucie kojarzyło mu się, nie wiedzieć czemu z tysiącem mrówek ognistych, które bezczelnie wmaszerowawszy na jego skórę poczęły go boleśnie kąsać. Mięśniami Pustego wstrząsnęły charakterystyczne dla porażonych prądem nieszczęśników drgawki. Zwykły człowiek na bank nie przeżyłby takiego uderzenia, ale Tabris od jakiegoś czasu nie należał już do gatunku ludzkiego. Siła Hollowa ledwie jednak wystarczyła do oderwania łap od wciąż pompującego energię ogrodzenia, co samo przez się stanowiło niezły dowód na to, że mieszkaniec posiadłości naprawdę dba o swoje bezpieczeństwo.
Pusty ciężko klapnął na ziemię, po czym niemalże odruchowo odsunął się od ciągle ślącego iskry płotu. W powietrzu unosił się zapach palonego ciała oraz widziane jedynie przez Tabrisa mroczki, które wesoło tańcowały dookoła...zupełnie jak wróżki z bajek! To dziwaczne skojarzenie pojawiło się w ogłuszonym bólem umyśle Hollowa znikąd i za nic nie chciało sobie pójść. Gdzieś w bliżej nie sprecyzowanej oddali rozległ się tupot butów...

<-15hp>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon 26 Kwi 2010 - 19:22

Tego Tabris z pewnością się nie spodziewał. Energia elektryczna bezczelnie poraziła jego groteskowe ciało. Gdy wreszcie udało mu się oderwać od zdradliwego ogrodzenia natychmiast się od niego oddalił: Czyżby właściciel tej posiadłości był aż tak lekkomyślny? Pierwszy lepszy brzdąc mógłby się usmażyć na tym piekielnym ogrodzeniu. Chyba że reaguje tylko na istoty jego pokroju. Zresztą w tej chwili było to już nie ważne. Stracił swój główny atut: "zaskoczenie". Co niewątpliwie komplikowało sytuację. W dodatku kontakt z elektrycznością sprawił pustemu wiele złego bólu.Spojrzał gniewnie na swe bezużyteczne skrzydła. Gdybyście były silniejsze, ładnie wleciałbym sobie przez okno i nie musiałbym teraz znosić tego bólu!
W końcu dotarł do niego odgłos kroków.
Tabris spodziewał się że to "agenci". Jeśli więc to byli oni zamierzał po cichu zdzielić ich po łbach a następnie zabrać nieprzytomnych w jakieś ustronniejsze miejsce aby skonsumować ich marne dusze żeby choć trochę poprawić swój stan. Gdyby był to ktoś z wyższą energią wtedy wolałby się wycofać do jakiejś ciemnej uliczki w której miałby większe szanse na przetrwanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 27 Kwi 2010 - 17:22

Po chwili oczom Tabrisa ukazali się nadbiegający "tajniacy". Wszyscy byli podobni-krótkie włosy, ciemne okulary, tak samo ciemne garnitury, białe koszule, krawaty, pistolety w rękach oraz słuchawki w uszach. Jeden z nich emanował większą niż przeciętna energią duchową, w związku z czym szybko zwrócił na siebie uwagę Pustego. Jegomość był nieco niższy i szczuplejszy od swoich towarzyszy, ale jego ruchy cechowała niepokojąca lekkość i precyzja. Podeszwy jego butów zdawały się uderzać o chodnik niemalże bezgłośnie.
Podczas, gdy Tabris, który wciąż mocno odczuwał efekty porażenia prądem zbierał się z gleby przeciwnicy zdążyli już całkiem nieźle zmniejszyć dzielącą ich odległość. Ogółem Pusty dostrzegł sześcioro ochroniarzy, wliczając w to osobnika o nieprzeciętnej energii.
-Tam jest!-Wrzasnął chudzielec, a palec wskazujący jego prawicy ugodził w stronę Hollowa.-Ognia!
Powietrze rozcięły ciche, dyskretne piski tłumików a kilka pocisków podziurawiło chodnik pod nogami demona. Jedna z kul świsnęła tuż obok jego maski. Może i większość z nich go nie widziała, ale broń wciąż stanowiła spore zagrożenie...
Generalnie Tabris miał teraz dwa podstawowe wyjścia do wyboru:
a)Zgodnie z planem spróbować uciec licząc, iż strzelcy nie zdołają go trafić,
b)Zostać i walczyć licząc dokładnie na to samo co po wyżej.
Och, oczywiście dopiero czas mógł pokazać, jaką taktykę wybierze i czy będzie to którakolwiek z powyższych...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 27 Kwi 2010 - 20:37

Zgodnie z jego przewidywaniami byli to ochroniarze. Z tą różnicą że było ich trochę więcej a na dodatek jeden z nich należał do tych "smacznych".
Tabris po raz pierwszy był ostrzeliwany i bynajmniej nie było to miłe uczucie. Czuł się jak przestępca z tych filmów akcji które często oglądał jako człowiek.
Jego sytuacja była więc jeszcze mniej komfortowa niż przed chwilą. Ale Tabris bynajmniej nie miał zamiaru wpadać w panikę. Zamiast tego szybko obmyślił odpowiedni plan działania. Wolał załatwić sprawę od razu. Najrozsądniej było wyeliminować wpierw tego który go widzi. Bez niego reszta ludzi była praktycznie ślepa.
Dlatego też nie zważając na przeszywające powietrze pociski rozłożył skrzydła.
Skoncentrował w nich odpowiednią ilość reiatsu po czym uwolnił je w postaci oślepiającego blasku. Wątpił aby ich marne okularki ochroniły oczy przed jego nadnaturalnym światłem.
Wyjątek mógł stanowić ten najniższy. Ale i dla niego Tabris przyszykował niespodziankę. Jeszcze skrzydła nie przestały jesze emanować światłem a jego ogon już pogrążył się w cieniu demona aby odbyć krótką podróż po cienistym świecie i wyłonić się w końcu w cieniu widzącego. Ostatnim punktem tej wycieczki było przebicie piersi "agenta".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sro 28 Kwi 2010 - 7:34

Pierwsza zasada ludzi znajdujących się pod ostrzałem rzecze:"Y nye będziesz ygnorować pocisków w Twą stronę lecących, chyba, że osłonę stosowną posiadasz lub kamyzelkę kewlarową y hełm taktyczny." (Czy jakoś tak. Sens pozostaje w każdym razie nie zmieniony). Tabris niezaprzeczalnie ów przykazanie złamał i niestety szybko odczuł efekty ów zaniedbania. Dwie kule ze świstem przecięły powietrze by po chwili zagłębić się w jego ciele niczym dżdżownice w glebie. Jeden z pocisków ugodził go w brzuch, drugi w jedno z rozpostartych skrzydeł. Ciałem Pustego wstrząsnął spazm bólu. Cholera, bycie postrzelonym naprawdę boli! Do licha, na filmach i w anime wyglądało to zupełnie inaczej! Kule powinny śmigać dookoła bohatera, który tymczasem wytnie w pień cały oddział wroga i wygłosi swoją słynną, kultową kwestię ("Yupi kayey motherfucker!" lub "I'll be back." względnie "Nie chce mi się z wami gadać..."). Rzeczywistość okazała się niestety troszkę mniej twardzielo-przyjazna i teraz oprócz jednej, typowej dla jego rasy dziury Tabris posiadał jeszcze dwie mniejsze, które niedobory rozmiarów naprawiały krwawieniem. Ciemnofioletowa posoka Hollowa powoli spływała na ziemię brocząc chodnik coraz większą ilością kropek.
Nie mniej skrzydła Pustego wykonały swoją pracę i większość oddziału syczała teraz z bólu zasłaniając porażone oczy rękoma. Jedynie ów nisko jegomość zdołał jakimś cudem uchronić się przed najbardziej bolesnymi efektami umiejętności Tabrisa...zwyczajnie w porę odwrócił głowę. W tym momencie ogon Hollowa wystrzelił z cienia i popędził prosto w stronę piersi mężczyzny. Ten wydał z siebie jakiś bliżej niesprecyzowany okrzyk, po czym całkiem zwinnie uskoczył na bok. Unik nie udał mu się jednak do końca i atak Tabrisa pozostawił na jego boku głęboką, obficie krwawiącą bliznę. Ochroniarz uskoczył jeszcze kawałek, po czym opadł na kolano krzywiąc się z bólu.

<-20PR oraz -20PŻ. Koszty umiejętności są jak narazie czysto umowne i omówimy je gdy wrócę z wyjazdu.>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 4 Maj 2010 - 10:16

Kto by przypuszczał że te małe metalowe kulki potrafią przysporzyć tyle bólu.
Nie zdołały jednak odwieść pustego od swego planu. Z niejaką satysfakcją dostrzegł grymasy bólu które zagościły na twarzach oślepionych agentów. Do pełni szczęścia brakowało tylko ogona wystającego z piersi tego karła. Niestety ów zdołał jakimś cudem uskoczyć, cienistej śmierci. Chociaż go zadrapałem- pocieszył się Tabris, któremu ten człowiek zaczął coraz bardziej działać na nerwy. Teraz miał szansę..
Nie marnując czasu ruszył biegiem w stronę "widzącego". Gdyby ten zamierzał w niego znowu strzelać. Pusty zaczął by poruszać się skokami. Raz w lewo raz w prawo tak aby ograniczyć potencjalne szkody. Oczywiście mógł ponownie skorzystać ze swojej specjalnej umiejętności jednak wolał teraz trochę zaryzykować niż zużyć całą energię która z dużym prawdopodobieństwem będzie mu jeszcze potrzebna. Tak więc gdyby udało mu się dopaść tego człowieka, wytrąciłby mu broń z ręki i podciął nogi ogonem aby potem dobrać się do jego szyi tak aby szybko go uśmiercić. Nie zapominał również o innych agentach. Gdyby któryś z nich dostałby się w jego zasięg, próbowałby go ogłuszyć łapą, ogonem lub skrzydłami. Ale ten najmniejszy miał pierwszeństwo we spotkaniu z przeznaczeniem. Resztą planował zając się później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 6 Maj 2010 - 10:41

-Halbmesser!-Krzyknął ranny mężczyzna wyciągając ku Tabrisowi swoją prawicę.-Flamme!
Nim Pusty zdołał się zastanowić nad znaczeniem tych słów w jego stronę pomknął oślepiająco jasny strumień światła, który po chwili zgiął się niczym bicz smagając ziemię u jego stóp. Hollow z niemałym trudem pokonał siłę własnego rozpędu i odskoczył do tyłu, czym najpewniej uratował się przed poważnymi obrażeniami. Świetlista macka cofnęła się, odciągnięta ruchem ramienia mężczyzny...zupełnie jak bicz. W miejscu, gdzie jej emanująca światłem powierzchnia zetknęła się z podłożem pozostały czarne, osmalone smugi.
-Nie doceniasz mnie, bestio...-Wymruczał nieznajomy prostując się powoli.-My ludzie także posiadamy kilka ciekawych sztuczek, dzięki którym możemy was zniszczyć.
Pozostali agenci zaczynali już powoli przecierać oczy od czasu do czasu wydając z siebie pełne bólu i skargi jęki. Widać wydzielane przez Tabrisa światło mocno dało im się we znaki. Jaśniejący bicz drgał delikatnie w ręku niewysokiego ochroniarza...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Nie 9 Maj 2010 - 11:59

Irytujący i intrygujący zarazem. Pusty spoglądał z obawą na wijący się bicz.
I jak rozsądny hollow ma efektywnie wykonywać postawione mu zadania gdy nie informuje się go o wszystkich przeszkodach na jakie może się natknąć- myślał zły na swojego zleceniodawcę który nic nie wspomniał o tym że zwykli ochroniarze dysponują takimi ciekawymi zdolnościami.
Tabris rozejrzał się dyskretnie. Szukał czegoś do czego mógł szybko doskoczyć a następnie cisnąć tym w tego namolnego człowieka. Miał nadzieję że to rozproszy agenta na tyle aby nie zdołał uniknąć ogona pustego wynurzającego się z jakiegoś pobliskiego cienia. Stosowanie tego samego numeru nie było może zbyt rozsądne. Ale cóż innego mógł wymyślić w tak krótkim czasie? Prawda, mógł się wycofać mając nadzieję że ten za nim pobiegnie a wtedy zasadzka gotowa. Ale pusty wolał zaatakować już teraz póki pozostali ludzie nie odzyskali jeszcze pełnej sprawności.
Gdyby jednak nie było w pobliżu żadnego odpowiedniego przedmiotu do rozproszenia. Tabris przyjąłby pozycję do biegu i postąpiłby kilka szybkich kroków w przód. Tak aby biczownik pomyślał że ma zamiar na niego zaszarżować. Była to oczywiście zmyłka. Miało to jedynie na celu zmniejszenie jego szans na uniknięcie przebicia przez ogon wystrzelający z ciemności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 11 Maj 2010 - 7:42

Chodnik przed posesją był pusty niczym pustynia, w której piasek zastąpiono betonową kostką brukową. Żadnych kwietników, drzewek ani znaków...nawet kosza na śmieci! Był tu co prawda trawnik porośnięty zieloną trawą, jednak Tabris jakoś nie wyobrażał sobie manewru bitewnego polegającego na ciskaniu w przeciwnika zielskiem. Cóż, pozostawało jedynie wprowadzić w życie plan "B", którego realizacja nie wymagała żadnych rekwizytów.
Gdy tylko Pusty ruszył w jego stronę ochroniarz zamachnął się swym świetlistym biczem po czym posłał jego gorejącą końcówkę ku jego prawemu ramieniu. Właśnie w tym momencie ogon potwora zanurzył się w jego własnym cieniu, aby wyjść z mroku rzucanego przez samego "biczownika". Rozległ się podwójny mokry dźwięk rozrywanej tkanki. Na chodnik spłynęła posoka w dwóch różnych kolorach-czerwona oraz ciemnofioletowa. Mężczyzna w garniturze osunął się na kolana, z samego środka jego piersi wystawał ogon demona pokryty grubą warstwą krwi i kawałków ciała. Tabris także nie był w stanie dłużej utrzymać się na nogach. Jego ramię zostało w trzech-czwartych oddzielone od ciała, zupełnie jakby ktoś wraził w nie rozgrzany do czerwoności nóż. Pusty czuł potworny, piekący ból, który wydawał się promieniować na całe jego ciało gorejącymi falami. Potworny ryk bólu wydarł się z gardzieli Hollowa, który czuł jak jego ciało ogarnia zimna, drętwa niemoc.
-W..wycofajcie się...-Wykrztusił z siebie umierający człowiek.-Już!
Po tych słowach mężczyzna zwiotczał, jakby ktoś spuścił z niego powietrze. Świetlisty bicz zniknął, jakby nigdy go nie było...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 11 Maj 2010 - 19:55

Po szybkim przeglądzie okolicy pusty przeszedł do planu B. Postąpił kilka szybkich kroków po czym gwałtownie się zatrzymał zanurzając ogon w cieniu. Cóż to za niezwykłe uczucie! Gdy część ciała wędruje przez inną płaszczyznę. Było nawet całkiem przyjemne, zwłaszcza gdy po podróży owa część przebija nieznośnego insekta na wylot!
Niestety Tabris nie mógł nacieszyć się swoją wiktorią. Porażający ból oznaczał ostatni udany atak tego człowieka. I to jaki, pusty ryknął straszliwie takiego fizycznego bólu nie doświadczył w żadnym ze swoich żyć. Runął na jedno kolano, przyciskając do ciała niemal całkowicie odrąbane ramię.
Czyżby się pomylił? Zrobił o jeden krok za daleko? Hollow usłyszał krzyk konającego oponenta. Nawoływał swoich ludzi do ucieczki z pola bitwy.
Było źle, bardzo źle. W jego ciało wkradała się nieznośna niemoc. Musiał zregenerować siły i to natychmiast. Nieco zamglonym wzrokiem spojrzał przed siebie na ciało prawdopodobnie martwego już człowieka. To była jego szansa.
Miał nadzieję że pozostali ludzie byli dosyć karni aby wysłuchać rozkazu przywódcy. Na zachętę ryknął najgroźniej jak mógł tak aby pomyśleli że jest w całkiem dobrym stanie, gotów się na nich rzucić.
Gdyby zaczęli uciekać, rzuciłby się łapczywie na zwłoki. Aby je skonsumować. Zrobiłby to od razu, był zbyt słaby aby czekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 13 Maj 2010 - 6:04

Tabris niemalże poczołgał w stronę nieruchomego ciała mężczyzny. Duża część energii duchowej przeciwnika zdążyła się już ulotnić, co znacznie zmniejszyło wartościowość posiłku...wciąż jednak było to lepsze niż nic. Reiatsu biczownika było wyśmienite, jego smak był dla podniebienia Pustego istną rozkoszą. Rozkoszą, której Tabris nie miał teraz sił docenić.
Posiłek nieco rozjaśnił umysł Hollowa i przegonił część paraliżującej niemocy, która z wolna ogarniała jego ciało. Nie starczyło tego jednak na wyleczenie tak poważnej rany, lecz jedynie na zatamowanie krwawienia. Och, oczywiście dla kogoś dotkniętego tak straszliwymi obrażeniami przerwanie upływu krwi mogło oznaczać ocalenie życia. Ból pozostawał niestety potwornie silny i szarpał ciało Tabrisa potężnymi, przyprawiającymi o mdłości falami. Jeśli ktoś chciałby ujrzeć Pustego wstrząsanego spazmatycznymi dreszczami to jedno spojrzenie na obecny stan smukłego demona w pełni zaspokoiłby jego dziwaczną zachciankę. Zagłada na pewien czas odsunęła się od Tabrisa...co dalej?

<Zostaje Ci 10hp. Ostatni atak przeciwnika zranił Cię bowiem za 20 punktów obrażeń, a zjedzona energia uleczyła o 10 punktów>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 13 Maj 2010 - 20:41

Posiłek ledwo powstrzymał siły życiowe pustego mimo że był całkiem smaczny. Tabris spojrzał w stronę rezydencji. Nie był szaleńcem, nie miał zamiaru uderzać na tą twierdzę będąc w takim stanie. Prawdę mówiąc zaczynał wątpić czy da sobie radę, skoro nie udało mu się nawet wejść do środka. Pusty popatrzył na swe dłonie które zdobiły dziwne znaki. Przypominały że wycofać też się nie może. Dziwne że nieznajomy wysłał jednego przeciętnego hollowa na taką twierdzę. Może miał być tylko mięsem armatnim które miało jedynie określić dokładną siłę ochrony?
No cóż tego się raczej nie dowie. Tabris postanowił że chwilowe wycofanie się jest jedynym dobrym pomysłem. Dlatego też zaczął oddalać się od tego miejsca. Przeszukiwałby wąskie uliczki w nadzieję że znajdzie jakąś pojedynczą ofiarę którą mógłby szybko i po cichu skonsumować. Jego stan nadal nie był zbyt stabilny dlatego też nie pogardziłby żadną "ludzką apteczką".
Że też mi musiało się to przytrafić. - myślał zły z powodu bólu jaki odczuwał. Ach! Jak dobrze było być człowiekiem. Wiodło się wtedy bezpieczne życie wśród przyjaciół i kochającej rodziny gdzie największym zmartwieniem była ocena z jakiegoś ważnego szkolnego testu.
Głupstwa!- Tabris przystanął na chwilę próbując wymyć te niedorzeczne myśli z głowy po czym ruszył dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon 17 Maj 2010 - 13:30

Tabris powoli oddalił się od posiadłości, z której ochroną przyszło mu walczyć. Jego kroki były chwiejne, a kolana wydawały się być zrobione ze średnio zgęstniałej galarety. Cholera, że też nawet zwykłe chodzenie może czasami sprawiać tyle kłopotów...Obraz przed oczyma Pustego na zmianę tracił i zyskiwał ostrość, a promieniujący z rany ból krystalizował się w jasne plamki, które tańcowały niczym bajkowe wróżki.
Szukając ofiary Tabris mijał domki jednorodzinne, które nie tworzyły niestety żadnych wąskich uliczek. Na asfaltowej drodze bawiła się za to grupka dzieci. Dwoje z nich jeździło w kółko na trójkołowych rowerkach, a pozostałe trzy były zajęte mazaniem jakiś skomplikowanych układów kresek na ciemnej nawierzchni ulicy. Ich duszyczki nie były specjalnie wartościowe, jednak w sytuacji tak podbramkowej jak obecna mogły nieco zwiększyć szanse przetrwania. Problemem był fakt, że wszystkie ofiary znajdowały się na otwartej przestrzeni, co oznaczało ryzyko wszczęcia niebezpiecznego zamieszania.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon 17 Maj 2010 - 20:09

Pierwsze co doświadczył pusty na widok bawiących się beztrosko szkrabów była ulga. Ich żywoty miały przedłużyć jego egzystencję.
Jednak zaraz potem w duszy hollowa zakwitło inne uczucie. Minęła chwila zanim zdołał je zidentyfikować- była to odraza do samego siebie.
Tabris bowiem podczas tych kilku lat swego demonicznego życia nigdy nie pożarł dziecka.
Odrzuciło to jego ludzką część która mimo że na co dzień bywała przyćmiona przez pierwotne instynkty pustego czasami dawała o sobie znać.
Wewnętrzna walka rozgorzała w jego umyśle. Ludzka połowa wolała raczej dać się zabić przypadkowemu shinigamiemu niż pochłonąć niewinną esencję dziecka, natomiast strona pustego za wszelką cenę dążyła do zaspokojenia głodu i umorzenia bólu który nieznośnie panoszył się po ciele. Przypominało to trochę walkę aniołka i diabełka które próbowały przekonać do swoich racji bohatera amerykańskiej kreskówki. Teraz okazało się że ten motyw znajduje zastosowanie i w świecie rzeczywistym.
A czego pragnął sam Tabris? Przeżycia i wypełnienia postanowionego sobie planu.I miał zamiar to osiągnąć nie bacząc na ofiary.
"Diabełek" ryknął radośnie kiedy hollow zacząć się zbliżać do nieświadomych niczego urwisów.
Nierozsądne było jednak pożerać ich na widoku publicznym. Widok znikającego w strugach krwi kilkulatka mogło wywołać niezdrowe zainteresowanie sąsiadów.
Dlatego też Tabris zaczął rozglądać się za jakąś zabawką. Którą wziąłby w ręce a następnie zacząłby poruszać przed dziećmi. Najlepiej żeby był to jakiś pluszak wtedy sterując jego pluszowymi rękoma kiwnąłby na malców zachęcając do podążenia za nim.
Pusty wycofałby się wtedy w jakąś ciemną uliczkę w której za jednym zamachem mógłby cicho pożreć te małe istnienia. W końcu jakie dziecko nie podążyłoby za ulubioną zabawką która wreszcie raczyła się samodzielnie poruszyć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 20 Maj 2010 - 17:53

Tabris rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu potencjalnego wabika, który mógłby skłonić dzieci do pójścia za nim. Po krótkich poszukiwaniach udało mu się zlokalizować jedną jedyną zabawkę- komandosa G.I Joe odzianego w nieco zbyt jaskrawo ubarwiony mundur moro. Nieruchome oczy ruchomej figurki wpatrywały się w niebo martwym, plastikowym wzrokiem. Obok komandosa leżała komicznie mała replika karabinu M 16...równie śmiertelna jak przeciętna gąbka.
Zadowolony Pusty już sięgał po upatrzoną zabawkę, gdy nagle jego zmysły podrażnił cudowny zapach duszy bogatej w energię. Odruchowo poderwał głowę by zlokalizować źródło smakowitej woni. Po drugiej stronie ulicy stał młody, około 20 letni mężczyzna ubrany w żółty T-shirt i znoszone jeansy. Intensywnie rude włosy nieznajomego były krótko przycięte i wygolone nad uszami, a na całkiem przystojnej twarzy gościł wyraz przerażenia.
-Uciekajcie dzieciaki!-ryknął mężczyzna.-Uciekajcie bo was zbiję!
Spłoszona gromadka dzieci rozbiegła się dookoła, co jakoś specjalnie nie przejęło skupionego na smakowitszym kąsku Tabrisa. Nieznajomy tymczasem ruszył biegiem w stronę przeciwną do tej, z której nadszedł Hollow.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sro 26 Maj 2010 - 21:47

Wystarczy.. pusty skierował się w stronę Joe'a gdzieś z boku w jego umyśle przeleciała myśl że za życia sam takiego posiadał, tyle że jego służył w marynarce. Jego szponiaste łapy już sięgały po zabawkę, kiedy w nozdrza uderzył zapach smakowitej duszy. Szkoda że jego właściciel spłoszył dzieci ale może to i lepiej, jego ludzka część przynajmniej nie będzie go męczyć. A taki jeden rudzielec znacznie lepiej przysłuży się jego zdrowiu, tylko szkoda że postanowił uciekać. Tabris nie miał zbytniej ochoty na bieganie, ale cóż żeby się najeść trzeba się pomęczyć, taka już żmudna zasada obowiązywała w tym świecie.
Najszybciej jak tylko mógł rzucił się w pogoń. Uważnie przyglądał się w którą stronę ucieka jego późny obiad. Przechodził tu kilka razy za życia, dlatego też miał nadzieję trafić na jakiś skrót dzięki któremu mógłby wyskoczyć przed zaskoczonym uciekinierem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob 29 Maj 2010 - 10:01

Tabris zapewne i bywał niegdyś w tej okolicy, ale chłopak, który najpewniej tu mieszkał wydawał się znać ją lepiej. Młodzieniec biegł ile sił w nogach rozważnie wybierając każdy zakręt i nie oglądając się za siebie. Kilka samochodów przejechało ulicą, a jakaś kobieta, która pieliła grządki w ogrodzie obrzuciła uciekającego zdziwionym spojrzeniem. Tabris biegł co sił w nogach i normalnie zapewne bez problemu dorwałby ofiarę, jednak teraz ciężkie obrażenia znacznie go spowalniały. Małe kropelki krwi skapywały na chodnik znacząc drogę pustego ciemnofioletowym tropem. Mimo wszystko możliwości ludzkiego organizmu były znacznie mniejsze niż demonicznego i koniec końców młody mężczyzna potknął się i przewrócił. Pusty nie tracąc czasu doskoczył do niego i zatopił kły w pełnym krwi ciele.
Dusza ofiary była wyborna...jak zresztą każda, którą obdarzono nieco większą energią. Zawarte w niej reiatsu wystarczyło Tabrisowi na zaleczenie części ran i odzyskanie pewnej ilości sił. Powietrze rozdarł przerażony kobiecy krzyk...

<masz 50HP i 30PR>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob 29 Maj 2010 - 17:57

Trzy kęsy i rudzielec zniknął w całości w paszczy pustego. Biedny głupiec. Gdyby salwował się ucieczką, przeżyłby zapewne. Zamiast tego wolał ostrzegać bachory, zwracając tym samym uwagę na samego siebie. No cóż, dzięki temu "ludzkiemu" odruchowi Tabris mógł teraz pewniej stanąć na nogach.
Niestety nie miał czasu aby rozkoszować się posiłkiem, niewątpliwie narobił trochę hałasu, przez który się do niego przyczepić jakiś shinigami albo inne natrętne bydle.
Dlatego też, postanowił otworzyć gargantę i powrócić do domu. Zadanie musiało poczekać do czasu aż wpadnie na jakiś genialny plan.
Zanim jednak by to zrobił, odwróciłby się w stronę głośnej kobiety. Smaczna dusza, pobudza apetyt a do dania głównego przydałby się chociaż lichy deser. Jeśli kobieta nie uciekałaby, Tabris podskoczyłby do niej i zrobił to co każdy hollow robi z kobietami jak i zresztą z każdą inną istotą posiadającą choć odrobinę energii duchowej.
Natomiast w razie jakichkolwiek komplikacji, pusty od razu wkroczyłby w przejście do Hueco Mundo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sro 2 Cze 2010 - 18:51

Tabris już chciał się zainteresować krzyczącą kobietą, gdy nagle wyczuł zbliżające się źródło energii duchowej. Reiatsu ów zdecydowanie kojarzyło mu się z shinigami, co samo w sobie było dobrym powodem do ucieczki...szczególnie jeśli dopiero co udało mu się zaleczyć potencjalnie śmiertelną ranę.
Garganta rozwarła się z charakterystycznym, głuchym odgłosem ukazując Pustemu swoje mroczne, nieprzeniknione wnętrze. Potwór wkroczył w nie spokojnie pozwalając pogiętym krawędzią portalu na powrót połączyć się ze sobą.

<Piszemy w http://bleach.iowoi.org/pustkowia-f32/wschodnia-pustynia-t449-240.htm#37362 >


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob 31 Lip 2010 - 12:34

Kranek

Wyszedłeś ze swego przejścia, było południe. Gorąc spustoszył okolicę, większość ludzi siedziała teraz w domach przed telewizorami z zimnymi napojami w dłoni. Jedynie kilkoro nieszczęśników szlajało się po okolicy z przeróżnymi celami które chcieli osiągnąć. Znalazłeś się kilka metrów przed sklepem muzycznym który nie raz, nie dwa odwiedzałeś. Podupadł trochę od twojej ostatniej wizyty tu... Człowiek w twojej głowie zanucił cichutko jeden kawałek który bardzo lubiłeś, szybko jednak zagłuszył go demon. Cóż teraz miałeś zrobić ? Demon i głód podpowiadały iż należy zacząć od posiłku.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob 31 Lip 2010 - 13:35

No tak...oczywiście przez chwilę był spokój tylko po to, by ten drugi ponownie zaczął się wcinać...pięknie...
Pierwsze co zrobił po wyjściu, to upewnienie się, iż nie jest wielką czerwoną kropą na radarze jakiejkolwiek osoby potrafiącej wyczuwać obecność takich istot. W tym celu zakręcił kurek przy którym wisiała tabliczka z nabazgranym napisem: "Reiatsu". Gdy już się z tym uporał, dokładnie rozejrzał się po okolicy, chciał mieć pewność, że nikt z widocznych mu ludzi nie przejawia jakiś dziwnych zachowań wywołanych obecnością Hollowa. Gdyby wszystko było w porządku, spojrzałby na dawno nie widziany sklep...ta...wielokrotnie przychodził tu tylko po to by posłuchać czegoś dobrego, lub by być świadkiem ciągłych wywodów dwóch właścicieli. Oni ciągle sprzeczali się na temat muzyki, czy instrumentów...wielokrotnie nawet zdarzało się, iż robili pojedynek, który polegał na wykonaniu lepszej solówki na gitarze elektrycznej. No ale widać od swojej śmierci trochę się tu zmieniło. Ale mniejsza o ten już nic nie wart sklep, trzeba czymś wypełnić pustkę co wcale nie należało do prostych zdań. Oczywiście gdyby przyszedł tu tylko po to, to nie było by problemu w narobieniu badziewia i dania susa z powrotem do HM. Niestety tak się stać nie może, więc by nie zrobić z siebie podobnej sensacji jak ostatnio powinien być bardziej ostrożny i finezyjny w swych działaniach. Najsampierw postanowił sprawdzić okolicę w poszukiwaniu dwóch źródeł Reiatsu (oczywiście przy założeniu, że coś wyczuł), pierwsze to było oczywiście energia Miako, której zapach i hmmm...strukturę(?) powinien pamiętać z poprzedniego spotkania. Chciał się tym upewnić się, że nie ma jej w okolicy, a jeżeli już jest to trzymać się jak najdalej. Drugim obiektem było jakiekolwiek źródło, chodziło tu oczywiście o znalezienie czegoś konkretnego do konsumpcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Pon 2 Sie 2010 - 13:19

Ukryłeś swoją obecność, było to całkiem logiczne zważywszy na to że wcześniej już narobiłeś sobie problemów w mieście. Kolejną sprawą było oczywiście wyszukanie dwóch rzeczy. Najpierw skupiłeś swoje zmysły na jednej energii, nie czułeś jej obecności... Albo tak sprytnie potrafiła skryć swoją energię, albo jej tu nie było. Czułeś co prawda słaby zapach jej energii, jednak jak się zdawało była tu dosyć dawno temu, być może sama odwiedziła sklep. Przełączyłeś swój wewnętrzny sonar na poszukiwanie energii która mogła by w jakiś sposób złagodzić twój głód. Stałeś w miejscu szukając i szukając, aż w końcu wyczułeś lekkie, całkiem przyjemne drżenie dochodzące gdzieś z centrum.
Sam fakt istnienia drżenia niemal od razu wzbudził twój apetyt, no i pobudził bestie w środku.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 3 Sie 2010 - 19:01

Pustemu nawet nie przyszło do głowy możliwość posiadania takiej samej umiejętności jak on przez Miako. Gdyby faktycznie potrafiła się ukrywać to nigdy by jej nie wyczuł, w końcu ktoś kto widzi Hollowy powinien zdawać sobie sprawę z zagrożenia i wykorzystywać każdą możliwą przewagę taką jak ukrywanie swojej obecności, prawda? No chyba, że był w tym jakiś cel...
No ale kończąc rozważania w tym temacie, pasowałoby wrócić do delikwenta, który jak widać nie potrafił w takim stopniu wyciszyć swojej energii. Zwyczajny brak talentu, przesadna pewność siebie, czy może w końcu pułapka? Po tym ostatnim bezmyślnym wpakowaniu się w bagno, trzeba mieć na uwadze ten najgorszy scenariusz. Dać się tak zwabić i wykorzystywać...żałosne - chciało by się powiedzieć. A to tylko i wyłącznie wina własnej słabości...coś z tym fantem trzeba w końcu zrobić. Posiłek który wystawiał się sam na srebrnej tacy może być naprawdę przyzwoitym ładunkiem, bo chyba nie każdy powoduje wibracje? Kto wie? Byle tylko cała sprawa nie przerosła Anzaia, bo wtedy może być nie lada kłopot. Nie namyślając się już dłużej, Terada ruszył zwyczajnym tempem w stronę źródła, bacząc na ludzi, jak i całe otoczenie po drodze. Idąc miał tylko nadzieję, że pan który za bardzo lubi się rozzuchwalać nie będzie znów nadmiernie próbował wtrącać swoich trzech groszy w umysł jak i ciało.

[Let's dance with Grimmjow!]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 5 Sie 2010 - 7:53

[ ;-) ]

Ruszyłeś w stronę z której dochodził te całkiem smakowicie pachnące danie. Po drodze mijałeś ludzi, Ci zdawali się wcale ciebie nie zauważać. Zapracowani ludzie, zmęczeni rodzice, rozbawione dzieciaki. Minąłeś nawet uliczkę w której jakiś podejrzany typ uderzył nastolatka po czym to zażądał portfela. Nikt nie zwracał na Ciebie uwagi... Nikt, do pewnego momentu. Z oddali zauważyłeś młodą dziewczynę, na oko miała może 16 lat. Jej rude włosy powiewały lekko na wietrze, na opalonej skórze widać było mnogość piegów. Twarz miała całkiem ładną. Odziana była w czarną koszulkę bez rękawów i dżinsy. Jej szmaragdowo zielone oczy zwróciły się na Ciebie, zaś młoda dziewczyna początkowo zamarła, później jednak nie zwlekając już zbyt długo zaczęła uciekać. Ludzie przechodzący obok ulicą nie zwracali na niej najmniejszej uwagi, póki przypadkiem na jakiegoś nie wpadła. Twoje danie widać postanowiło zrobić Ci przynajmniej problem natury pogoniowej.
Oczywiście świat nie mógł być zbyt piękny, gdyż oczywiście z gwałtowniejszym poruszeniem się potwora w twoim umyśle obudził się instynkt łowcy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Czw 5 Sie 2010 - 10:12

Gdyby chcieć w jakiś sposób zobrazować to jak w tej chwili czuł czuł się Anzai, trzeba by wyobrazić sobie dwóch panów. Jeden podstawiał drugiemu kartkę z rysopisem ofiary mówiąc:
-Ta tutaj znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Pech, trzeba przyznać. Niestety doskonale zdajesz sobie sprawę, że nie można jej tak po prostu puścić.
Dokładnie tak by to wyglądało...
Terada nie przepadał za tym, oczywiście czy chciał czy nie odczuwał przyjemność z pochłaniania cudzego Reiatsu. Jedynej rzeczy jakiej w tym nie cierpiał było samo pożeranie, odczuwał wtedy nieprzyjemny stan napięcia psychicznego, który występował niemal u każdego, kto robi coś wbrew sobie. Z drugiej strony, czy faktycznie miał wybór? O dziwo jak dotychczas przychodziło mu to strasznie łatwo, sumienie nie gryzło prawie w ogóle. To zadziwiające w jaki sposób przemiana w Pustego jest w stanie z człowieka zrobić pustą skorupę...częściowo. Oho...zaczęło się, posiłek w przeciwieństwie do tego za życia, potrafił być bardzo upierdliwy i najzwyczajniej w świecie, może bezczelnie zacząć zwiewać. Dokładnie tak jak teraz. Na jej nieszczęście samo uciekanie nic nie da, nie kiedy ma się do czynienia z Hollowem. Anzai ze stoickim spokojem przyjął falę rozkazów instynktu, nie miał prawie żadnej motywacji by się opierać, toteż nie czekając ruszył za przystawką przed głównym daniem. Po drodze starał się mimo wszystko uważać na ludzi, nie chciał ich zbytnio poroztrącać, tak jak i nie chciał zniszczyć czegoś przypadkiem po drodze. W biegu jeszcze na szybkiego starał się przeanalizować Reiatsu dziewczyny, wiedział że to nie centrum, ale mimo wszystko chciał się upewnić, czy to ją wyczuł wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Sob 7 Sie 2010 - 17:21

Jak się zdawało była to ta ofiara której szukał Anzai, była to ta sama energia z tą różnica że teraz drżała silniej jak by ze strachu... Oczywiście to tylko pobudzało bestie w środku. Młódka jak na życzenie uciekała w stronę gdzie ludzi było co raz mniej. Dzięki temu Hollow mógł nieco przyspieszyć gdyż nie musiał już uważać na ludzi i co raz to mniej liczne auta. Uciekała do momentu aż nie wbiegła w uliczkę która wydawała się być ślepa. Czy ona tego nie robiła na życzenie ? Zupełnie jak nie zbyt mądrzy bohaterzy horrorów którzy uciekają tylko po to by po chwili dać się złapać w najprostszy sposób świata. Dziewczyna zwróciła się do Ciebie przodem, cofnęła się nieco i zacisnęła dłonie w piąstki. Oddychała głośno, cała drżała. Ale czy to nie było za proste ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Nie 8 Sie 2010 - 9:56

Terada również zatrzymał się, stał w tej chwili przed wejściem w uliczkę. Nie wkroczył jeszcze do niej tylko dlatego, że coś mu nie pasowało i w razie potrzeby wolał mieć możliwość ruchu w lewo i w prawo co w takim przejściu byłoby to zwyczajnie niemożliwe. On sam zaś odczuwał dziwne mrowienie, ale nie chodziło tutaj o to spowodowane przez Reiatsu, po prostu coś próbowało mu się przebić do myśli. Po chwili już wiedział co się działo, do głowy momentalnie wleciało wspomnienie w którym to został posłany w powietrze kiedy już próbował pożreć duszyczkę, został zwyczajnie zaatakowany od tyłu. Fakt, że inni też potrafią pozostać niewykryci jest bardzo niewygodny...do tamtego czasu Anzai myślał, że to tylko i wyłącznie jego umiejętność, było tak dlatego, iż nie musiał się tego uczyć, a wiedział co robić instynktownie. Pomyłkę przypłacił lotem, związaniem, przyszpileniem i ostatecznie przypieczeniem, bardzo niefajna kombinacja. By do tego nie dopuścić tym razem, wykonał obrót zgodnie ze wskazówkami ruchów zegara, starał się przeskanować otoczenie w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia, dodatkowo będąc w każdej chwili gotowym do uniku w przypadku magii, lub bloku w przypadku fizycznego ataku. Oczywiście Terada ciągle pamiętał o ofierze, pilnował jej na swoim radarze i gdyby tylko zaczęła coś kombinować, na pewno by to wykrył i odpowiedział szarżą/unikiem. Gdyby mimo wszystko nic się nie stało, niczego by nie znalazł, Pusty starałby się mniej więcej ocenić dystans pomiędzy nim, a nią. Mimo, że sam nie wierzył w jakiejś szczególne zdolności ludzi to jednak wolał nie dać jej więcej niż jedną, dwóch sekund na jakiekolwiek reakcje. W razie konieczności, gdyby naturalna prędkość Anzaia (chyba najlepiej zna swoje możliwości) była niewystarczająca do tak szybkiego "doskoczenia" i przyparcia dziewczyny do muru to uważnie obserwując jej działania, zacząłby powoli skracać odległość by dostać możliwość o której wspomniałem wcześniej. Przy powodzeniu całej akcji, niezwłocznie przystąpiłby do posiłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Obrzeża   Wto 10 Sie 2010 - 22:36

Terada poczuł że jest tu coś wyraźnie nie tak, dziewczyna dała się złapać zbyt jasno, zupełnie tak jak by chciała dać się złapać... Kiedy hollow odwrócił się niemal tyłem poczuł za siebie (ze strony "ofiary"), silniejsze uderznie energii duchowej. Tak jak by jej pokłady właśnie zerwały się z łańcuchów. Co gorsza Ta energia zaczęła się gwałtownie zbliżać... Anzai nie był jednak głupcem, wykonał szybki obrót w stronę zaułka (a przynajmniej tak szybki jak potrafił). I cóż ujrzał? Ano tą samą dziewczynę co wcześniej, z tą różnicą że na jej dłoniach widoczne były ciężkie rękawice, kolorem przypominały miedź. Dodatkowo przy nadgarstkach widoczny był łańcuch, kojarzył Ci się z metalem rozgrzanym do czerwoności. Z obu stron był długi na około 40 cm. Wokoło rękawic widoczna była lekka czerwona aura. Nie widziałeś jeszcze czegoś takiego, jednak wiedziałeś już czemu młódka zachowała się "tak głupio". Będąc blisko skoczyła w twoim kierunku, z wyraźnym zamiarem zaatakowania maski. Udało Ci się zejść nieco na bok dzięki czemu rękawica przeleciała obok, poczułeś tylko paskudny żar, który osmolił Ci lekko "twarz". Dziewczyna wylądowała tuż przed tobą z bojowym zacięciem wypisanym na twarzy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Obrzeża   Today at 19:49

Powrót do góry Go down
 
Obrzeża
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog