IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala nr 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Nie 21 Mar 2010 - 18:55

-Szkoda... miałem nadzieję, że będziecie jakiś czas funkcjonować... Powiedział zasmucony chłopak. Kiedy usłyszał, że Seitaro nie żyje, pogrążył się w chwilowej ciszy, która jednak trwała krótko.
No to szkoda, że tak się wszystko skończyło. Dodał po chwili, aż nagle usłyszał głos nauczyciela.

Kiedy Yoshimatsu, wraz z Hoshiyam'ą zabrali księgę, przeglądali strony po kolei. Nagle trafili na jedno z podstawowych zaklęć.
-Ej. To jest na nasz poziom, może się tego nauczymy?
Zaproponował Shibasaki. Zaklęcie, którego chciał się nauczyć pochodziło z zaklęć Hadou, miało numer 31.
-Prostota tego zaklęcia jest jego zaletą. Powiedział chłopak, po przeczytaniu |dokładnego opisu. Hmm..."Ty Panie! Maska krwi i ciała wszelakiego stworzenia! Trzepot skrzydeł! Ty, który nosisz imię Człowieka! Piekło i Pandemonium! Ściana wielkich morskich fal maszeruje dalej na południe! Zaklęcie destrukcyjne numer trzydzieści jeden - Kula Czerwonego Ognia!" Ja walę... ale długa inkantacja. Trudno będzie to zapamiętać... Pomyślał, po czym znowu zwrócił się do kolegi.
-Ej... A gdzie tu w ogóle można trenować?
Zapytał, raz po raz spoglądał na senpai, który stał przy oknie.
-A temu co? Już drugi nauczyciel, który się dziwnie zachowuje...
Powiedział, czekając na odpowiedź w sprawie treningu jednego z zaklęć Hadou.
Powrót do góry Go down
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 22 Mar 2010 - 20:24

Shibasaki $00$0026

-Za trudne, lepiej coś z pierwszej dziesiątki, ja prawie nic nie umiem ,oprócz podstawy, wiesz tą z czarnym kołem.- powiedział były zastępca. -Ja myślę ,by zacząć od pierwszego.- dokończył Hoshiyama, zabierając ze sobą księgę i udając się na tył sali, gdzie stały manekiny, poustawiane w rząd, przed specjalną ścianą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 22 Mar 2010 - 20:35

Yoshimatsu ruszył za Hoshiyam'ą w stronę manekinów.
-Ale pierwsze to... pchnięcie. Powiedział po chwilowym przypomnieniu tego co było na pierwszej pozycji. Czasami nie za trudne? Zaśmiał się w myślach.
-Ej no... jaj nie rób. Pierwsze się nam na nic nie przyda. Nauczmy się zaklęcia czwartego, Byakurai. Ja już się tego trochę uczyłem. Powiedział chłopak i nie czekając na reakcję kolegi stanął przed manekinem z zamiarem wykonania owego zaklęcia. Zobaczymy co z tego wyjdzie... Pomyślał, po czym ustawił się w dogodnej pozycji i rozpoczął skupianie reiatsu. Gdy poczuł, że w jego dłoni znajduje się już spora część reiatsu, celując dłonią w manekina wypowiedział inkantacje: -Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Biała Błyskawica! Po czym wypuścił reiatsu przez ową dłoń z nadzieją, że uda mu się trafić w manekina.
Powrót do góry Go down
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Wto 23 Mar 2010 - 12:41

Shibasaki $00$0027

Nadzieja, nadzieją, a rzeczywistość jest smutna. Wszystko ładnie, pięknie wyszło oprócz efektu. Efekt był okropny najpierw wyskoczyła z ręki kulka reiatsu, by tuż po opuszczeniu dłoni wybuchnąć niebieskim płomieniem. Shibasaki nic wielkiego się nie stało ,ani nikomu innemu, tylko on i małe koło podłogi wokół niego było osmolone. Wszędzie wokoło unosił szczypiący, szaroniebieski dym, który podrażniał przez chwilę Shibasaki. To wszystko było skwitowane ,ogólnym śmiechem, zwłaszcza gdy Shibasaki zaczął się krztusić dymem.

Odejmij sobie 4 Punkty Rei





Ostatnio zmieniony przez Ginyu Kaien dnia Wto 23 Mar 2010 - 20:26, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Wto 23 Mar 2010 - 20:03

-Cholera jasna! Krzyknął chłopak, któremu całkowicie nie wyszło zaklęcie.
-I co się śmiejecie?! Jeszcze raz usłyszę śmiech, to w was tym wyceluje!
Dodał na reakcję otoczenia. *Spokojnie... jeszcze raz, w końcu... człowiek uczy się na błędach. Pomyślał, próbując dojść do porządku. Kiedy skończył, ponownie wpatrzył się w manekina. Muszę w niego trafić. Pomyślał chłopak, po czym wystawił prawą dłoń przed siebie, podtrzymując ją lewą. Przymknął oczy i powoli zaczął skupiać reiatsu. Po kilku sekundach poczuł przyjemne mrowienie w okolicach dłoni. Czuł jak reiatsu z całego ciała napływa do jego prawej ręki, a następnie do dłoni. Kiedy poczuł, że odpowiednia ilość reiatsu się już nagromadziła, spojrzał na manekina, by dokładnie wycelować, po czym rozpoczął inkantacje.
-Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Biała Błyskawica!
Wykrzyknął, przy okazji uwalniając reiatsu z dłoni. Przy uwalnianiu reiatsu, poczuł mrowienie, lecz tym razem nie było tak przyjemne ja to, które czuł wcześniejsze. Czuł jakby z ręki coś się chciało stanowczo wydostać.
---------------------
- 8 rei
Powrót do góry Go down
Ginyu Kaien





Mistrz Gry : El Muere Padro Diablo

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Wto 23 Mar 2010 - 21:13

Shibasaki $00$0028

Wszystko szło świetnie, prawie. Błyskawice się wytworzyła i to nie jedna na ręce Shibasaki , ładnie krążące i znikające gdzieś wewnątrz. Nagle Shibasaki poczuł okropny ból nie do opisana, gdyż jego ręka zakryła się w ogniu i dymie wybuchu który miał miejsce wokół jego ręki. Ręka była cała poparzona. Wydawało się ,że zaraz się spali na kawałek węgielka. Wiedział ,że jeszcze jedna taka akcja i straci rękę usłyszał tylko krzyk Nauczyciela -Nie umiesz używać, nie ucz się z pełną swoją mocą zaklęcia. Teraz się udaj do Centrali leczniczej by założyć opatrunek i idź do domu potrenować kontrolowanie swojej mocy.- Senpai był zupełnie opanowany nie czuć było zła ,lecz czuć było w jego głosie podirytowanie. Shibasaki nie miał zamiaru się przeciwstawiać i natychmiast ruszył zażenowany z sali, wychodząc pożegnał go wszechobecny śmiech.

[Odejmij sobie 4 PŻ i 8 PR]

Czekaj na odpis >>>Tuu<<<



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 11:30

Pod samą salą panował niezły rozgardiasz. Kilku uczniów, posiadających swój prywatny boken, praktykowało na sobie nowe umiejętności zdobyte podczas poprzednich zajęć. Wokół nich zebrała się niemała ilość gapiów, oglądających z zachwytem ich, powiedzmy sobie szczerze, liche umiejętności. Jakiś chłopak walczył o względy wybranki swego serca. Lecz ta wydawała się całkiem niezainteresowana jego zalotami. Młodzieniec potraktowany został bakudou #4, złocista lina energii, oplątała się wokół jego nóg i przewaliła na podłogę. Spotkało się to z aplauzem i gromkim śmiechem ze strony kilku innych zalotników, którzy ustawili się w kolejce do dziewczyny.

Drzwi Sali rozwarły się. Stanął w nich mający około 190 cm wzrostu mężczyzna, o silnie umięśnionej sylwetce. Wyraz jego twarzy mówił wszystko, lustrował was swoim pełnym nienawiści wzrokiem, a jego spiczaste włosy, tylko nadawały mu groźniejszego wyglądu. Oparł się prawą ręką o drzwi Sali i zatrzymał wzrok na związanym młodzieńcu.
Co robisz, KRETYNIE!- - Wydarł się na niego, czar momentalnie zakończył swe działanie, a chłopak zerwał się z miejsca.
-Kolejna banda nierobów, do odbębnienia. DOBRA! WŁAZIĆ DO ŚRODKA!-Odsunął się robiąc wszystkim przejście. Wlaliście się do pomieszczenia niczym rwąca rzeka, każdy rzucił się w kierunku jakiegoś miejsca.
-CO TO MA BYĆ?!- Nauczyciel wydarł się po raz kolejny, widać miał to we krwi. Wszyscy zatrzymali się i spojrzeli na mężczyznę.
-Zero dyscypliny, jak zwykle. NA KORYTARZ I USTAWIĆ SIĘ PORZĄDNIE! JUŻ JA WAS NAUCZE JAK SIĘ DO SALI WCHODZI!- Wszyscy z przerażeniem opuścili pomieszczenie. Ustawiliście się w parach i czekaliście na rozkaz nauczyciela. Stałeś w parze z trochę starszym niż reszta mężczyzną. Na oko 32 lata, twarz przedstawiała zmęczonego życiem człowieka, przetłuszczona grzywka opadała, co chwilę na jego oczy, mimo usilnego poprawiania tejże. U boku przytwierdzonego miał swego bokena.
-Trochę nerwowy ten nauczyciel-Mruknął w twoim kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 12:29

Co poradzić. Ale wole takiego, niż tamtego shinigamiego, który chciał przetrącić mi nos...-Odparł cicho chłopak. Spojrzał w stronę nauczyciela, po czym wyprostował się i wszedł do sali po czym zajął pierwsze lepsze miejsce. Nie chciał podpaść komuś takiemu jak on, kara od niego na pewno nie była by miła. Przygotował się do lekcji, i siedział cicho. Lekcja nawet się jeszcze nie zaczęła, a on chciał już wyjść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 16:24

Cała grupa rozsiadła się wygodnie w Sali. Ławki rozsunięte były pod same ściany, pozostawiając na środku mnóstwo miejsca. Na samym środku stała również ogromna szafa i pulpit dla nauczyciela.
-Będę was uczył od dnia dzisiejszego, do dnia aż pokażecie, że jednak jesteście coś warci. Mam za zadanie przekazać wam jakimś cudem wszystko, co wiem o walce z naszym odwiecznym przeciwnikiem, Pustymi- nachylił się nad pulpitem, akcentując ostatnie słowo.
-Nazywam się Zori Tathonou. Dla przyjaciół Tathonou. Dla was Profesor Zori- Przeciągnął swym, nieznoszącym sprzeciwu, wzrokiem po wszystkich, po chwili wziął głębszy oddech i rozpoczął swój wykład.
-Jak zapewne wiecie…- Głos nauczyciela stał się normalny, nie wrzeszczał i nie krzyczał już na was, od czasu do czasu jeno upomniał kogoś, kto mówił zbyt głośno, lub nie trzymał dyscypliny. Większa część wykładu opierała się na opisywaniu psychiki i przykładowym wyglądzie Pustych, od czasu do czasu, profesor dorzucał jakieś swoje komentarze.

-Niech mi ktoś teraz powie. Jak najlepiej zabić Pustego?-Oparł swe potężne dłonie na pulpicie, prostując się jednocześnie, by móc spojrzeć na was z góry. Dłoń jednej z dziewczyn natychmiast powędrowała ku górze. Profesor ponaglił ją skinieniem głowy, a ta wyrecytowała, jakby znała odpowiedź na pamięć.
-Najskuteczniej jest zabić Hollowa, poprzez przecięcie jego maski i zniszczenie w ten sposób jego mózgu.
Zori skinął głową, lecz bez większej aprobaty.
-To prawda, jest to słaby i jednocześnie najtwardszy punkt każdej z tych bestii. Przebicie się przez ten naturalny pancerz nie należy do najłatwiejszych, lecz jeśli już się wam to uda, wtedy wróg będzie prawie na pewno martwy.- Ruszył w kierunku szafy, zastukał w nią kilka razy. Drzwi rozwarły się natychmiast ukazując czarne niczym smoła wnętrze. Przez chwilę nie dostrzegliście niczego, po chwili ktoś krzyknął, a wewnątrz szafy dało się dostrzec jakiś ruch. Po chwili na ramie, pojawiło się ogromna, czerwona dłoń, opatrzona w trzy długie palce, każdy zakończony pazurem. Po Sali poniósł się pomruk przerażenia, kilkanaście osób wstało i próbowało się wcisnąć w ścianę, byle jak najdalej od niebezpieczeństwa. Istota wyłoniła się już niemalże całkowicie, ze swej kryjówki. Wyglądała jak ogromna kula włosów, opatrzona w cztery kończyny, koloru czerwonego, wszystkie zakończone 3 palcami, lecz przednie były krótsze i opatrzone długimi pazurami, niż tylnie. Biała maska przypominała trochę maskę Clowna. Nauczyciel zaniósł się śmiechem
-To, co? Młokosy, jest chętny, który zademonstruje nam jak zabija się te stworzenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 16:59

Himuro wiedział, że jeżeli zechce walczyć z potworem i wygra, może zdobyć plus, od nauczyciela, bez chwili dłuższego zastanowienia wstał szybko i powiedział głośno-Profesorze Zori z chęcią spróbuje!-Żwawo zszedł na dół i ustawił się w dużej odległości od szafy. Serce zaczęło mu walić jak dzwon, wiedział, że jeżeli pójdzie coś nie tak zbłaźni się przed całą klasą, jeżeli uda mu się ma szansę zabłysnąć. Przetarł lekko nos, i ustawił się w pozycji bojowej, bez bokena.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 17:05

Profesor Zori zlustrował Cię swym, pełnym niedowierzania wzrokiem
-No to pokaż, na co Cię stać- sięgnął za szafę i po chwili wyciągnął najprawdziwszą katanę. Podszedł w twoim kierunku, bestia w tym czasie, nawet nie drgnęła stała wciąż tuż przed szafą.
-Tylko się nie zabij. Pusty nie zaatakuje, puki i Ty nie zaatakujesz- podał Ci ostrze, a następnie wycofał do tyłu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 17:24

Dziękuje Profesorze Zori-Himuro ukłonił się po czym przeniósł wzrok na katanę, ustawił się w bojowej pozycji.Od czego by tu zacząć?-Pomyślał sam do siebie Himuro po czym zaczął-Zaklęcie destrukcyjne numer cztery - Biała Błyskawica!-Wycelował w maskę pustego i wypuścił zaklęcie. Odskoczył do tyłu, czekał na reakcję pustego. Dystans, który ich dzielił był spory, on sam nie miał zamiaru go zmniejszać. Póki co stara się utrzymać dystans od hollowa.

12 rp na zaklęcie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 18:01

Hollow reagował momentalnie gdy wyprostowałeś swą rękę i skierowałeś w jego kierunku palec recytując jednocześnie inkantacje czaru. Zrobił nagły sus w lewym kierunku, cały ciężar ciała opierając na lewej kończynie. Twoje Kidou przecięło jego skłębioną sierść, przebijając go na wylot. Z rany nie pociekła jednak ani kropla krwi, sam Hollow natomiast zdawał się być całkowicie nie wzruszony z tego powodu. Dostrzegłeś jego napięte mięśnie na lewej kończynie i wiedziałem, że ma zamiar rzucić się na Ciebie.

Był szybki nawet bardzo, szarżował wprost na Ciebie, a jego krótsze i groźniejsze dłonie wycelowane zostały wprost w twym kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 18:23

Himuro poczuł przypływ radości kiedy trafił pustego lecz po chwili ów uczucie szybko znikło. Jego serce biło coraz szybciej, gdy zobaczył jak hollow na niego szarżuje. Zaklecię destrukcyjne numer cztery- Biała Błyskawica!-Ryknął chłopak i wycelował w maskę pustego, która była teraz odsłonięta i czekała tylko na jego atak. Gdy zaklęcie wystrzeliło z jego reki, poczuł się jak by czas spowolniał i wszystko umilkło w następnej chwili znowu wszystko było takie same. Odskoczył w prawo i zasłonił się kataną, po czy ciął poziomo na wysokości ramion ciągnąc w górę. Adrenalina krążyła w jego żyłach, czuł strach, ale nie miał teraz zamiaru popłakać się i poddać, w prawdziwej walce nie będzie możliwości odwrotu, teraz albo nigdy.

24 rp na zaklęcie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 19:01

Kolejne Kidou pomknęło w kierunku rozpędzonej bestii. Trafiło ją wprost w jej maskę, tworząc dużą ilość zarysowań na jej gładkiej powierzchni. Po chwili jej maska pękła, a sam Pusty rozsypał się na tysiące kawałków. Byłeś wyczerpany, wręcz, ledwo łapałeś oddech. Ostrze ciążyło Ci w dłoniach, a nogi uginały się pod ciężarem twego ciała.

Twój nauczyciel położył swą dłoń na rękojeści katany
-Możesz mi to oddać, synu- powiedział to z lekką dozą ostrożności. Gdy odzyskał już ostrze, zwrócił się do reszty grupy.
-Proszę bardzo. Była to ledwie marionetka, ledwie sztuczna kukła, a ten oto uczeń ledwo stoi na nogach. Mam nadzieję, że daje wam to trochę do myślenia. Na dziś, koniec zajęć, wynoście się!- burknął na odchodnym, po czym, wyszedł z sali, zostawiając całą salę w osłupieniu.

Gdzieś w oddali zaczął bić dzwon. Oznaczało to, że właśnie rozpoczęła się pora obiadu. Wreszcie koniec zajęć, przynajmniej na dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 23 Sie 2010 - 19:31

Himuro uśmiechnął się pomimo wielkiego zmęczenia, oddał miecz profesorowi w milczeniu, spojrzał na zegarek, chciał sprawdzić czy czas na zastosowanie leku. Wyszedł na korytarz i ruszył w stronę zielonych terenów akademii, chwila odpoczynku to to na co miał teraz ochotę. Jeżeli minęły dwie godziny chłopak najpierw aplikuje sobie lekarstwo. Gdy już dotarł usiadł na najbliższej ławce i rozejrzał się do o koła za poszukiwaniem znajomej twarzy. Żałował, że nie może zobaczyć tych pięknych kolorów, które zapewne panują dookoła niego. Jeżeli nie będzie, żadnej znajomej osoby po dziesięciu minutach wyrusza w stronę swojego pokoju.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Wto 24 Sie 2010 - 21:20

Gdy ruszyłeś, promieniejąc wręcz z dumy, ku wyjściu z sali, natychmiast rozległ się niesamowity gwar. Część uczniów była przerażona stylem prowadzenia zajęć przez nowego profesora, inni natomiast wręcz przeciwnie, piali z zachwytu. Znalazło się również kilku takich, którzy byli pod niemałym wrażeniem twoich umiejętności, jak również i byli tacy, którzy uważali, że poradziliby sobie lepiej. Jednak wszyscy, jak jeden mąż cieszyli się najbardziej z tego, że to już koniec tego dnia.

Rozeszliście się natychmiast, małymi grupkami. Towarzyszyły Ci dwie osoby, pewna dziewczyna, która przedstawiła się, jako Ayano Itohdrugą osobą był natomiast, młody mężczyzna o spokojnym i zamyślonym wyrazie twarzy, a także, wyróżniającym się spośród jego włosów, blond pasemkiem. Nazywał się Jun Nemoto. Oboje należeli do twej grupy, oboje również należeli do grupy będącej pod wrażeniem twych możliwości. Wszyscy wybraliście się ku zielonym terenom należących do akademii.

Przechodzimy Tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sro 16 Lis 2011 - 20:17

Varsoth Volmund

Wyglądało na to, że większość uczniów była już na miejscu, w czym nie było niczego dziwnego jako, że do początku zajęć zostało tylko jakieś dziesięć minut.
Wejściem Varsotha najbardziej zainteresowała się czwórka śmieszków. Małpia twarz Hyoma, jakiś niski i krępy chłopak o wyjątkowo wąskich oczach, wysoki drągal przypominający nie co wczorajszego przeciwnika Volmunda, oraz szczupły, szaro włosy koleżka szczycący się posiadaniem przebiegłej szczurzej twarzy.
Cała ta grupa przyglądała się Varsothowi z krzywymi uśmieszkami na twarzy, na nic więcej się jednak nie odważyli.

Reszta klasy zdawała się ignorować chłopaka. Kryjący się w rogu sali Grubasek, spał, bądź udawał, że śpi. Isamu rozmawiał z jakąś czarnowłosą dziewczynką, a Okularnik gapił się konspiracyjnie na grupkę stojącą po przeciwległej stronie sali.
Składali się na nią Mai, ta zielonooka dziewczyna oraz blondyn, który ostrzegł wczoraj Varsotha. Widać było, że Mai znalazła już sobie przyjaciół, chociaż teraz akurat zdawała się nie przejawiać nimi większego zainteresowania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Czw 17 Lis 2011 - 19:48

Varsoth z ociąganiem rozejrzał się po sali, żałując, że co niektórych nie może po prostu pogryźć. Uśmiechnął się w duchu, zdając sobie sprawę z pozornie oczywistego faktu, iż jest człowiekiem. Gdy jednak dotarło do niego jakiego rodzaju dziś odbędą się zajęcia, entuzjazm zastąpiony został przez przygnębienie. Doskonale zdawał sobie sprawę, że dziś znajdzie się daleko od podium, jednak choć nie przywiązywał właściwie żadnej wagi do opinii społeczeństwa, denerwowało go jego własne lenistwo. Jakoś nie mógł przekonać się do poważnych treningów kidou poza zajęciami.

Gdy wzrok chłopca padł na grupkę swych trojga "znajomych", o których nie wiedział prawie nic oprócz tego, że nie są beznadziejnymi półgłówkami jak reszta, poczuł uderzenie ciepła. Czuł pieczenie na policzkach i jakieś dziwne, nieznane dotąd odczucie. Ogromnym wysiłkiem umysłu zmusił się do opanowania, po czym pewnym krokiem ruszył w ich kierunku.

Gdy już stanął z nimi twarzą w twarz, nagle dotarło do niego, że nie jest zbyt komunikatywny i właściwie nie wie co powiedzieć. Było jednak już za późno, by stać tak jak słup, tudzież inny element otoczenia.

-Ee.. *khym* ...cześć - wybąkał, z trudem utrzymując kontakt wzrokowy. Podłoga nagle wydała się tak interesująca... Nerwowo poczochrał włosy wypatrując pomocy w suficie, ten jednak milczał jak zaklęty. W końcu powrócił wzrokiem do dwóch dziewczyn i blondyna, czując, jak powoli blednie ze strachu.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Czw 17 Lis 2011 - 20:07

Dla Varsotha takie podejścia do nieznanych mu właściwie ludzi, było przejawem sporej odwagi.
W końcu, jak głosiło to stare i mądre przysłowie, które brzmiało mniej więcej: Odwagą nie jest skakanie w kłębowisko hollowów w samej bieliźnie, lecz mierzenie się z rzeczami, które budzą w nas lęk!
I tak też było z Varsothem, dla którego podjęcia takiej inicjatywy towarzyskiej było poważnym wyzwaniem.

Ale nie wyglądało to źle. Blondyn skinął mu tylko głową na powitanie i zdaje się, że nawet lekko się przy tym uśmiechnął. Mai spojrzała na niego z obojętnością po czym wróciła do lektury grubej książki, którą trzymała na kolanach. Z kolei na zielonooka, brunetka, cóż...
Najpierw spojrzała na Varsotha z pewnym zaskoczeniem, potem spoważniała, postąpiła krok w jego kierunku, po czym bez żadnego ostrzeżenia rzuciła się na niego!
Objęła mocno za szyję i obdarzyła go dwoma całusami, po jednym na policzek.
-Witaj! Bardzo miło cię poznać. Jestem Kusuri Ramon!- wykrzyczała mu do ucha.
-Miej litość, siostro! Mówiłem ci, że niegrzecznie jest tak się zachowywać.- Gdzieś z boku dobiegł ich nieco przerażony głos blondyna.
-O co ci chodzi? Tam gdzie mieszkałam na ziemi, wszyscy się tak witali! - powiedziała z pewnym wyrzutem i uwolniła Varsotha z uścisku. Trzeba przyznać, że moc w rękach miała niemałą, oprócz tego kolejnym wartym przyznania faktem, była atrakcyjność koleżanki, która stała na całkiem wysokim poziomie.
Owalne szmaragdowe oczy, były ozdobą twarzyczki o delikatnych rysach. Była albo opalona, albo też był to jej naturalny, brązowawy, kolor skóry. Wzrostem dorównywała Varsothowi, zdawała się też liczyć podobną ilość lat, przy tym była trochę... bardziej rozwinięta od Mai.

Teraz po sali przebiegały ciche gwizdy, szepty i śmiechy, prawdopodobnie mające sporo wspólnego ze sceną odbytą przed chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sob 19 Lis 2011 - 9:40

Przez długie lata życia, Varsoth zmagał się z różnymi sytuacjami dotyczącymi jego osoby. Jednak dopiero po śmierci miał okazję doznać takiej mieszanki strachu i zakłopotania jak teraz. Z niedowierzaniem ponownie przyjrzał się niezwykłej znajomej, po czym spojrzał na jej (jak się okazało) brata, szukając w jego oczach jakiegoś wyjaśnienia. Jakoś samemu za nic nie mógł wyobrazić miejsca, gdzie każdy witałby się w tak...intensywny sposób.

W końcu opanował się na tyle, by znów wykrztusić kilka słów.
-Ja...Yyy...dziękuję za takie, hm, nietypowe przywitanie, Kusuri-san. Nazywam się Volmund Varsoth. Ale samo imię wystarczy. Zdecydowanie. Znaczy, jeśli chcesz, możesz zwracać się do mnie nazwiskiem...zresztą...

Varsoth po raz kolejny poczuł niemoc. W głowie zaczynało mu się niebezpiecznie kręcić, więc znów przyjrzał się sufitowi. Gdy opanował drżenie rąk, głosu, i zatrzymał wirujący świat w miejscu, znów spojrzał im w oczy.

Przepraszam za moje zachowanie, może to głupio zabrzmi, ale po raz pierwszy od dłuższego czasu rozmawiam z rówieśnikami. Może dlatego, że rzadko spotykam kogoś, kto znosi mój widok...

Po tych słowach chłopiec wbił wzrok w podłogę na pewien czas, po czym westchnął ciężko.

-Przepraszam znowu... Nie powinienem tyle mówić. Pewnie moje życie prywatne jest ostatnim o czym chcielibyście słuchać.

Rozejrzał się szybko po sali, uświadamiając sobie ponownie, że wkrótce zaczną się naprawdę ciężkie dla niego zajęcia. Całe godziny pracy nad reiatsu, a potem "machanie mieczem", jak to nazywał, zapowiadały się koszmarnie. Obejrzał się znów na troje znajomych i już ze zdecydowanie większą swobodą rzucił:
-Oj, coś czuję że nie wyjdę dziś z akademii o własnych siłach. Tyle godzin treningów kidou, a ja już po piętnastu minutach jestem wykończony.
Uśmiechnął się kwaśno, zdając sobie sprawę, że o wiele łatwiej jest mówić o czymś, czego się nie cierpi. Zupełnie jakby umysł w ten sposób łagodził rozdrażnienie, wyrzucając z siebie żal w formie słów.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Pon 21 Lis 2011 - 17:40

-Hoo? Nie wyglądasz przecież szpetnie. - Kusuri pochyliła się ku Varsothowi, próbując odnaleźć powód, dla którego rówieśnicy nie mogli ścierpieć jego widoku. Nie mogąc go znaleźć wzruszyła lekko ramionami, po czym usiadła obok pogrążonej w lekturze Mai.
-Kidou, co? Też za nim nie przepadam - mruknęła Kusuri, która zmarkotniała nieco na wspomnienie nadchodzących zajęć. Szybko jednak odzyskała dobry humor. - Ja nie lubię, ale Mai-chan jest ponoć prawdziwą prymuską, prawda Mai-ch...
Gwałtowne zamknięcie opasłego tomiska przerwało dziewczynie.
-Mówiłam żebyś mnie tak nie nazywała - powiedziała chłodno Mai wstając i obrzucając obecnych obojętnym spojrzeniem.
Kusuri już otwierała usta, ale zaraz je zamknęła widząc, jak blondyn nieznacznie kiwa głową.
Chłopak podszedł do Varsotha i wyciągnął dłoń.
-Wybacz, ale chyba się nie przedstawiłem, Ramon Takaya. I proszę wybacz mojej siostrze, ona jest... trochę nieokrzesana.- Ostatnie zdanie było wypowiedziane znacznie ciszej, tak aby jego słowa nie dotarły do zielonookiej.
Trzeba było przyznać, że rodzeństwo zdawało się być swoimi przeciwieństwami. I nie chodziło tu bynajmniej tylko o sam wygląd.

Tymczasem do sali wkroczył...



Kuronomatsuki Ichiro nauczyciel Kidou rozejrzał się po klasie nie co zakłopotany.

-Grupa 1-2, zgadza się? Tak? Świetnie, witam was na dzisiejszych zajęciach. Na początek zmierzymy się z zagadnieniem kontroli reiatsu. Nawet największe zasoby mocy mało wam dadzą jeśli nie nauczycie się nad nimi panować.
Tak więc... proszę usiądźcie, niech każdy ma wokół siebie trochę wolnej przestrzeni. Dzisiaj zapoznacie się z prostą techniką medytacji, którą być może niektórzy z was już znają, albo chodziarz o niej słyszeli.
Wszyscy gotowi? Dobrze... zamknijcie oczy i skupcie się na swoim wnętrzu, wyłączcie zmysły, odseparujcie się od świata. Jedynym bodźcem jaki ma do was teraz dochodzić jest mój głos.
Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się na łonie natury. Może to być polana, las czy morska plaża. Spróbujcie poczuć ten obraz wszystkimi zmysłami. Ujrzyjcie kolory, usłyszcie dźwięki, poczujcie dotyk ziemi pod stopami. Dobrze... a teraz poczujcie wszechogarniającą energię, bijącą z waszego świata. Niechaj sama przyjmie określający was kolor, a gdy się tak stanie... zaproście ją do swojego ciała. Niechaj napływa falami wypełniając wasze, stopy, nogi... brzuch... tors, szyję i głowę. Niech płynie od ramion, dłoni aż po końcówki palców...
Wspaniale... Teraz wyciągnijcie przed siebie ręce, w swoim, jak i zewnętrznym świecie. Cała energia napływa teraz do dłoni, pomiędzy którymi zaczyna się żarzyć kula światła...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Wto 22 Lis 2011 - 13:25

Chłopiec nie był zaskoczony zachowaniem Mai. Przypominała mu jego samego - niezdarnie funkcjonującego z wąskim gronem znajomych, wciąż jednak najbardziej ceniącego sobie swą indywidualność.

Varsoth z umiarkowanym trudem wykonywał ćwiczenia zlecone przez sensei'a. Choć nie był najlepszy w kidou, to sama jego kontrola jakoś była mu bliższa niż wypalanie go w postaci kidou. Ze smutkiem musiał przyznać, że techniki łączenia kidou z hakudą nad którymi lubiał pracować, napotykają na zdecydowanie zbyt wczesnym etapie barierę jaką był zbyt mały zapas reiatsu Varsotha. Nieraz już obiecywał sobie wznowić treningi, jednak zawsze kończyło się to drzemką w lesie lub inną formą wypoczynku.

Technika medytacji nie była więc chłopcu obca, problem zaczął się w momencie tworzenia przykazanej przez nauczyciela kuli. Energia chłopca była właściwie przeciętna, więc poczuł wręcz fizyczne zmęczenie gdy tylko jej część opuściła ciało. Próbował opanować rosnącą irytację by nie dopuścić do destabilizacji reiatsu. Sekundy zaczęły się niepokojąco dłużyć i Varsoth po raz kolejny zbeształ się za swe lenistwo. Miał szczerą nadzieję że uda mu się nie doprowadzić do wybuchu niewielkiej, zielonkawożółtej kuleczki między jego dłońmi.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sro 23 Lis 2011 - 13:33

Osiągnięcie wymaganego stopnia koncentracji nie było dla Varsotha zbyt wielkim problemem.
Druga część czyli zmaterializowanie swego reiatsu w postaci kuli światła było już trudniejszym wyzwaniem.
Energia leniwie napływała do dłoni, a gdy już się w nich zgromadziła, nijak nie chciała opuścić palców. W końcu jednak (a trwało to dobre kilka minut) pomiędzy dłońmi pojawiło się światło.
Niewielka, migotliwa kuleczka, której koniec wydawał się czyhać już w następnej chwili.
Mimo tego krucha iskra towarzyszyła jeszcze Varsothowi przez dłuższy moment, aby po jego upłynięciu rozpłynąć się nie pozostawiając za sobą żadnego śladu.
Chłopak nie odczuł żadnego ubytku energii, jedynie dziwny szum w uszach, który i tak zanikł zupełnie w ciągu kilku chwil.
Patrząc po innych studentach, można było wywnioskować, że Volmundowi nie poszło wcale źle. Kilku uczniów wpatrywało się z irytacją w dłonie, czekając na pojawienie się światełka, wśród nich był między innymi Isamu.
Większości jednak udało się wykonać zadanie z podobnym efektem co Varsothowi.
Najlepiej zaś poszło chyba Mai. Pomiędzy jej dłońmi unosiła się całkiem spora, kula błękitnego światła. Znacznie jaśniejsza i większa od pozostałych.

I tak upłynęły ta część zajęć. Sensei Kuronomatsuki nakazywał im powtórzyć kilkakrotnie ćwiczenia, w wyniku czego po godzinie iskra Varsotha wydawała się być nieco większa i bardziej żywotna.
W końcu nauczyciel zarządził dziesięciu minutową przerwę, podczas której wraz z kilkoma ochotnikami zajął się przenoszeniem, skrytych dotąd w rogu manekinów na środek sali.

-Dobrze, teraz zajmiemy się nieco trudniejszym zagadnieniem, kidou! Ale bez obaw dzisiaj zapoznamy się z najprostszymi zaklęciami- dodał widząc niewyraźne miny części uczniów.- Dokładnie dwoma, zaklęcia Sai i Shou. Dwa pierwszopoziomowe kidou z grupy ofensywnego hadou i wiążącego bakudou. Proszę abyście teraz się podzielili. Grupa Shou, stanie przed manekinami, natomiast chcący się nauczyć Sai niech dobiorą się w pary i staną naprzeciw siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sro 23 Lis 2011 - 20:52

Varsoth osiągnął niesłychane dotąd stężenie "muszę-wreszcie-ruszyć-tyłek" gdy dotarło do niego, że jego reiatsu ma naprawdę żałosną wielkość. Poczuł gdzieś w środku, że będzie potrzebował naprawdę ciężkich ćwiczeń by móc kontynuować eksperymenty z kidou w walce. O zbliżeniu się do poziomu Mai nawet nie marzył, wykraczało to bowiem poza granice jego aktualnych możliwości - brakowało mu po prostu naturalnego talentu.

Chłopiec nigdy nie przepadał za hadou. Większość tego typu zaklęć była piekielnie powolna i/lub niepraktyczna w walce (przynajmniej z jego punktu widzenia). Choć co prawda nauczył się "Byakurai", właściwie wogóle go nie używał i prawdopodobnie wykonanie go w tym momencie skończyłoby się najwyżej uszkodzeniem własnej ręki. Jedyne kidou jakie miało sens istnienia to bakudou i... zaklęcia medyczne. Te pierwsze mogły pomóc w osłabieniu/przytrzymaniu przeciwnika i do obrony, także w zwarciu. Te drugie zaś mają dość oczywiste zastosowanie. Choć czuł pociąg do zaklęć uzdrowicielskich, głównie ze względu na ich pokojowość, leżały one wciąż poza zasięgiem kiepskiego przecież magika.

Szybko więc zdecydował się poćwiczyć "Sai". W tym celu rozejrzał się po sali w poszukiwaniu wolnej osoby spośród swoich trzech znajomych - umysł podpowiadał mu, że o wiele łatwiej jest znosić trudy nauki nowych zaklęć w towarzystwie życzliwej osoby.



"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Czw 24 Lis 2011 - 13:57

Okazało się, że Takaya, podobnie, jak jego siostra zajęli manekin służący do ćwiczenia shou.
Pozostała więc jedynie Mai, która wyraźnie znudzona przypatrywała się rozgardiaszowi jaki zapanował. Uczniowie przekrzykiwali się i rozpychali próbując zająć dogodne miejsce przed manekinem. Aż trudno było uwierzyć, że taka hałastra w przyszłości miała bronić dusze przed hollowami. Cóż, prawdopodobnie większość z nich nie dobrnie do egzaminów końcowych, wszak bogami śmierci zostawali tylko ci najlepsi, najbardziej uzdolnieni i pracowici.

Sensei Kuronomatsuki krążył po sali próbując zapanować nad uczniami, co wychodziło mu raczej średnio.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sob 26 Lis 2011 - 10:10

Varsoth długo rozmyślał nad sytuacją, ostatecznie jednak zdecydował się podejść do Mai. Nie było to łatwe, musiał bowiem wysilić się na obojętność w zachowaniu, w przeciwnym wypadku spotkałby się z zapewne dość ostrą reakcją. Poza tym myśl, że ma trenować z kimś kto go wręcz deklasuje w kidou była niepokojąca. Obawiał się, że się przed nią ośmieszy, zwłaszcza, że pewnie trudno będzie mu się skupić...

-Mai-san... zechciałabyś trenować ze mną?
Te słowa kosztowały go naprawdę dużo, i znów musiał się solidnie wysilić, by nie dać po sobie poznać, jak bardzo mu na tym zależy.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sob 26 Lis 2011 - 19:22

Mai spojrzała na Varsotha, jakby ten był średnio interesującym okazem owada.
- Co najwyżej sam możesz na mnie potrenować, dobrze znam to zaklęcie- powiedziała obojętnie, w ogóle nie wzruszona tym, że klasowy "dziwak", jak go często tu nazywano, ośmielił się podejść i jeszcze w dodatku zapytać o partnerowanie podczas zajęć.
Cóż, przynajmniej się zgodziła...

Tymczasem nauczycielowi udało się wreszcie zaprowadzić porządek. Trenujący bakudou ustawili się parami naprzeciw siebie, podczas, gdy sensei tłumaczył niuanse zaklęcia.
-Sai, czyli najprostsze zaklęcie z zakresu magii wiążącej. Wiąże petentowi ręce za plecami, unieruchamiając je skutecznie. Zaletą jest to, że właściwie nie sposób go uniknąć. Sai nie posiada widzialnej manifestacji energii, której sprawny przeciwnik mógłby uniknąć, wystarczy tylko, że wskażemy go palcem, a zaklęcie skutecznie utrudni mu życie. Wadą jest natomiast fakt, że bardzo łatwą taką blokadę rozerwać- Kuronomatsuki spojrzał po uczniach uważnie. - Inkantacja brzmi: Zaklęcie wiążące numer jeden - blokada! Zaczynamy! - krzyknął i ledwo to zrobił, a Varsoth poczuł, jak niewidzialna siła krępuje jego ręce, ściągając je za plecy.
Mai westchnęła lekko, jakby nie bardzo widząc swojej osoby na tych zajęciach po czym cofnęła zaklęcie. Moc przytrzymująca Volmunda natychmiast zniknęła. Wyglądało na to, że prymuska nie potrzebowała nawet wymawiać inkantacji, aby skutecznie zastosować zaklęcie.
Kuronomatsuki podszedł do dziewczyny i wymienił z nią kilka słów. Sądząc po jego zadowolonym uśmiechu, musiał udzielić młódce pochwały, na którą ta w ogóle nie zareagowała.
-Twoja kolej - powiedziała, gdy sensei odszedł już przyglądając się pozostałym parom.

Po sali rozchodziły się głosy uczniów, wręcz wykrzykujących inkantacje w nadziei, że większa ilość decybeli może pomoże jakoś w uporaniu się z zadaniem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Sob 26 Lis 2011 - 20:32

Varsoth najpierw szybko oczyścił swój umysł ze zbędnych myśli. Następnie dotknął umysłem swego reiatsu, nakazując mu zastosowanie się do jego woli. Utworzył w myślach obraz skutków zaklęcia i przesunął energię najpierw do barków, potem spokojnym, płynnym ruchem zaczął prostować rękę, kierując energię w stronę dłoni. Nie wyprostował ręki do końca, pozwalając mięśniom na częściowe odprężenie, palec również nie był całkiem prosty, lecz za to wymierzony wprost w piękną dziewczynę.

-Bakudou #1...Sai.
Gdyby chłopiec częściej trenował kidou, z pewnością potrafiłby wywrzeć wrażenie. W przeciwieństwie do zdecydowanej większości uczniów, liczących na wzmocnienie zaklęcia wykrzykując je jak pieśń wojenną, wymowa Varsotha była zdecydowana i chłodna, oprócz tego jednak pozbawiona innych emocji. Słowa brzmiały raczej jak rzeczowe oznajmienie, były ciche i zimne. Oczy były jeszcze bardziej nieludzkie niż zwykle, przez co znów przypominał "dawnego siebie". Jeszcze rano był w oczach znajomych żywym, miłym choć nieśmiałym i skrępowanym "dziwakiem". Teraz jednak wyglądał raczej jak pozbawiony duszy kat, który mógłby przez cały dzień z tym samym brakiem emocji oznajmiać wyrok śmierci.

Varsoth nie miał o tym jednak specjalnego pojęcia. Według niego samego był po prostu spokojny i opanowany. Odłożenie wszelkich uczuć na bok zdecydowanie ułatwiało skupienie, jakie było potrzebne, by zastosować nieznane dotąd zaklęcie. Gdy zostało już tylko oczekiwać na efekty bakudou, młodzieniec zajął się podziwianiem ciała Mai. Blada skóra w połączeniu z nienaganną, delikatną figurą i niecodziennym kolorem włosów, wywarła na nim ogromne wrażenie.

Gdzieś w głębi duszy głos powtarzał nieme błaganie o delikatne zadziałanie zaklęcia. Wspominając wczorajszego siniaka na twarzy dziewczyny, nie mógłby wybaczyć sobie gdyby "Blokada" szarpnęła za mocno wywołując palący ból w jej kruchych, szczupłych rękach.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Nie 27 Lis 2011 - 12:12

Pełna koncentracja przynosiła efekty. Ramiona Mai wygięły się w tył, w ten sam sposób co Varsotha przez chwilą.
-Proszę, chyba ci się udało - stwierdziła dziewczyna, w jej głosie pobrzmiewało coś w rodzaju ironicznego zdumienia.
-Bardzo ładnie, chłopcze!- oznajmił sensei, który podszedł do Varsotha i wspólnie z nim zaczął się przypatrywać Mai, co w pewien sposób zamaskowało kompletację, z jaką chłopak spoglądał na koleżankę. - Potrenuj jeszcze trochę bo zdaję się, że twoja blokada jest jeszcze dosyć krucha - powiedział i rzeczywiście ramiona Mai po chwili odzyskały swobodę.

Tak więc przez dalszą część zajęć Varsoth w spokoju mógł doskonalić wykonywanie zaklęcia. Mai okazała się całkiem wdzięcznym celem treningowym. Stała spokojnie, godząc się z tym, że ramiona od czasu do czasu wyrywały się jej gwałtownie za plecy. Raz nawet udzieliła chłopakowi drobnej wskazówki, aby zetknięty palec środkowy i wskazujący, mierzył dokładnie w środek jej piersi, co wpłynęło pozytywnie na kolejną próbę. Jedynym niesnaskiem podczas zajęć okazały się ciche docinki od sąsiedniej pary, na którą składało się dwóch koleżków Hyomy, a dokładniej "szczurza twarz" i "wąskie oczy".
"Dwa zjawiska się dobrały", "może założą klub dla beznadziejnych przypadków?": takie i podobne sformułowania dochodziły do uszu Varsotha. Wyglądało na to, że specjalnie mówili na tyle głośno, aby ich uwagi dotarły do uszu chłopaka i Mai, natychmiast jednak ucichali, gdy w pobliżu znajdował się nauczyciel.
Mai wydawała się wcale ich nie słyszeć, a jeśli robiły nawet na niej jakieś wrażenie, to skrzętnie je ukrywała pod maską absolutnej obojętności.
Tak czy siak Volmund mógł dopisać kolejne zaklęcie do swego repertuaru [dopisz sobie Sai i odejmij 5 rei za zajęcia].

Gdy sensei ogłosił koniec zajęć, do Varsotha i Mai podeszło rodzeństwo Ramon.
-I jak poszło?- zagadnęła wesoło Kusuri, obejmując Mai ramieniem. - Bo ja znam już shou! Sensei nawet pochwalił moją ostatnią próbę, powiedział, że to było wzorowe wykonanie.
-Szkoda tylko, że przedtem połamałaś dwa manekiny - westchnął Takaya.
-Głupek z ciebie! - zbulwersowała się Kusuri. - Sensei sam powiedział, że trafiły mi się wysłużone egzemplarze!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 3   Today at 8:29

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 3
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog