IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Pokój lekarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Takagi Niizuki





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
180/180  (180/180)
Punkty Reiatsu:
460/460  (460/460)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Czw 11 Lut 2010 - 20:34

Podjęcie decyzji zajęło mu niedługą chwilę. Mimo wszystko nie miał zamiaru narażać się sensei.
- Zatem ruszajmy z powrotem na zajęcia. Dam radę jeśli nie oberwę znów w nos. - uśmiechnął się lekko. Przynajmniej miał taką nadzieję. Teraz pozostawały już tylko dwa wyjścia jakie mogły go spotkać na miejscu. Albo sensei każe mu siedzieć i się nie narażać na kolejne uszkodzenia dziś, albo normalne zajęcia. W ten czy inny sposób wyniesie z tego naukę, a to lepsze niż kara jaka by mogła go spotkać za opuszczenie zajęć bez powiadomienia, mimo wysłania do sali medyka.
Ruszył spokojnym krokiem ku sali treningowej.


Dziadek Szyderca
-----------------------
Co zrobisz w przypadku zła, którego nie możesz pokonać sprawiedliwością ?
Zwalczysz zło złem, czy też zaakceptujesz fakt, że sprawiedliwość z nim przegrała ?
Tak czy inaczej, zło pozostanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pią 12 Lut 2010 - 19:24

Piszemy TU


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Wto 11 Maj 2010 - 19:08

Hanari Ryoko

Obudziłeś się na miękkim łóżku, przykryty przyjemną w dotyku kołdrą. Było Ci całkiem ciepło i miło... Byłeś niemal pewien że coś Ci się śniło, że słyszałeś jakiś damki głos, jednak niewiele z tego snu pamiętałeś. Było jasno, zaś twoje łózko otoczone było parawanami... Na głowie miałeś kilka bandaży, zaś na szafce obok leżał twój ekwipunek i ubrania, sam odziany byłeś w nieco za małe białe kimono.

[Niedługo walniemy TS 2 letniego, wiec zrób co zrobić chcesz przed nim. + 1 do zręczności + 1 do psychiki ]



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Wto 11 Maj 2010 - 21:36

Spojrzałem wokoło i nikogo nie dostrzegłem. Usiadłem więc na łóżku i złapałem się za głowę. ,, No ładnie nawet bandaże mi dali ale aż tak mocno oberwałem i co się stało czyżby był kolejny dzień ? ‘’. Po tym wypoczynku me ciało się dobrze zregenerowało i nabrałem sił.
Wstałem opierając się o lóżko i spojrzałem w dół. Podczas wstawania me kimono podniosło się do góry i wyglądało jakbym miał krótkie spodenki na sobie. Wyszukałem na głowie zawinięcie lub początek bandażu i odwinąłem do a następnie poskładałem w kostkę i ułożyłem na stoliku. Odsłoniłem trochę parawan i zobaczyłem gdzie się znajduję. Na początku myślałem że jestem w małym pokoju, lecz gdy spojrzałem to pokuj był znacznie większy niż mi się mogło wydawać. Szafki i medykamęnta były poukładane równomiernie i schematycznie. Teraz już wiedziałem że znajduje się w pokoju lekarskim. Podszedłem do okna i spojrzałem na zewnątrz. Było dość jasno i wydawało mi się że nastał nowy dzień.
Stałem tak i wpatrywałem się na wizerunek za oknem jakby był pięknym malowidłem, tak bardzo pięknym że się zamyśliłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pią 14 Maj 2010 - 12:37

[ odnów sobie 30 HP i rei do końca ]

Podejście do okna nie było tak proste jak się wydawało, musiałeś najpierw pokonać parawan, a gdy tylko zza tego wyszedłeś stanęła przed tobą kobieta, wzrost miała przeciętny, włosy ciemne, zaplecione w warkocz, jej dojrzała twarz udekorowana była miłym uśmiechem. Ubrana była w strój shinigami i kitel, zerknęła la na Ciebie zza mocno zmrożonych oczu. - Jak się czujesz chłopcze ? - głos również miała niezwykle miły dla ucha.
Teraz miałeś się okazje zastanowić... W zasadzie bolały Cie stłuczenia ze wczoraj, choć było znacznie lepiej jak przed obudzaniem.
- Myśle że jeśli chcesz możesz opuścić już salę, tylko oszczędzaj się bo mocno oberwałeś - dodała po chwili.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pią 14 Maj 2010 - 17:04

Spojrzałem na swe siniaki i odparłem- Tak lepiej już z mym zdrowiem. Przepraszam panią ile tu już jestem godzina dwie czy cały dzień ? I dziękuję za pomoc.- Po tym pytaniu udałem się za parawan zasłoniłem go i przebierałem się do mego kimona. Po ubraniu się odsłoniłem zasłonę i posłałem lóżko. Podczas całych czynności słuchałem co ma mi do powiedzenia kobieta. Zdawałem sobie sprawę że może minął dzień lub dwa. Sugerowałem się tym że mój stan był o wiele lepszy i stan psychiczny poprawił się. Wtedy przypomniało mi się że byłem z nauczycielem lecz co się stało dalej. Nie byłem pewny co dalej czy iść na lekcje czy odszukać senseia i podziękować mu pomoc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pią 14 Maj 2010 - 22:41

- Oj mnie nie ma za co przepraszać - Odparła pielęgniarka wciąż mrożąc oczy - Przeprosić możesz co najwyżej Mito-senseia, gdyż on Cie tu przyprowadził... Ale znając go to sadzę że nie ma potrzeby - Kobieta odsunęła się o krok, później ruszyła w kierunku swojego biurka, idąc rzekła - Leżysz tu od wczoraj wieczora... Jest teraz godzina dziewiąta, wiec sam sobie policz.

Ty zasłoniłeś parawan i spokojnie się przebrałeś, jak mogłeś zauważyć twoje kimono zostało wyczyszczone jak i bokeny. Później wyszedłeś zza parawanu i mogłeś już bez przeszkód wyjść z sali, i iść załatwić swoje sprawy... Tylko co teraz zrobić ? Z tego co pamiętałeś w planie było napisane że od godziny masz już zajęcia z Zorim.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Sob 15 Maj 2010 - 13:16

-Dziękuję i jeszcze raz przepraszam za kłopot- Po tych słowach ukłoniłem się delikatnie i wyszedłem. Miałem zajęcia a nie wiedziałem czy mogę wejść i co powiedzieć. Miałem dylemat czy najpierw iść do Mistrza Mito i porozmawiać a raczej podziękować czy udać się na zajęcia i oberwać za spóźnienie. Postanowiłem po drodze że udam się na zajęcia a nie będę uciekał a później udam się i porozmawiam o tym co się stało. Miałem dziwne wrażenie że stanie się coś nie za przyjemnego gdy wejdę do klasy a gdy już stałem u drzwi złapałem klamkę i wiozłem głęboki oddech. Raczej się nie bałem a byłem ciekaw co się dzieje na lekcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Wto 18 Maj 2010 - 20:26

Nim wyszedłeś kobieta jeszcze raz przypomniała iż nie wolno Ci się przeciążać, później opuściłeś sale lekarską... Sam nie wiedziałeś co robić, czy zaryzykować wejście na wykłady mimo spóźnienia czy też nie.
Mimo wszytko postanowiłeś pójść, stanąłeś przed drzwiami przesuwnymi na sale, położyłeś na nich dłoń i z ciężkim sercem otworzyłeś je, i z obawami wszedłeś do środka. A co cie czekało ?
Mężczyzna prowadził wykład stojąc przy tablicy, powoli zwrócił się w twoim kierunku - Jak śmiesz spóźniać się na moje lekcje gówniarzu ? Myślisz że Ci odpuszczę tylko dla tego że jakiś słabiak Ci wtłuk ? Niedoczekanie... Po lekcji zgłoś się po kare, a tera siadaj - Zdawało się ze jakakolwiek kłótnia nie miała sensu.

Usiadłeś na miejscu, twoja koleżanka spojrzała na Ciebie wielkimi oczyma, najpewniej wciąż nie do końca pogodziła się z tym co zaszło wcześniej.

Wykład był jak zawsze nudny, znów sypało się sporo obelg... Niemniej Zori podał całkiem sporo przydatnych informacji... Gdy tylko lekcja się skończyła twoja koleżanka z ławki pozbierała rzeczy i poszła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Sro 19 Maj 2010 - 16:30

Wszyscy wychodzili a ja siedziałem dalej i czekałem aż wszyscy wejdą. Nie zawracałem uwagi na koleżankę mimo wszystko starałem się nie myśleć o tym lecz słuchać nudnych lecz wartościowych wykładów. Gdy wszyscy opuścili klasę udałem się do nauczyciela i stałem przy jego biurku. Mimo wszystko rozmyślałem na tym co się stało a słowa nauczyciela nie ruszyły mnie. Spojrzałem na sensi’a i odparłem.

-Niech mi pan powie czy służył w oddziale. Powiem szczerze jakby nikt przedtem się nie odważył powiedzieć. Prowadzi pan lekcje nudno lecz wiele informacji zawierają. Obserwowałem pana i dostrzegłem to że pan miał styczność w walkach i dlatego informacje są takie jakby ktoś prowadził nad nimi przemyślenia. Sądząc po sposobie chodu został pan ranny i oddalony z czynnej służby. Może i jestem nic nie znaczącą osobą w pańskim życiu lecz nie bałem się przychodzić na lekcje bo wiedziałem że poniosę karę. Tak byłem słaby broniąc starszą osobę i nie dałem sobie rady. Gdyby nie inny profesor to nie wiem czy chodził by tutaj a nie zginął. Walczyłem jednak do końca i byłem gotów dalej walczyć nawet do ostatniego wydechu. Każdy ma swe ideały a ja staram się no cofnąć przed niczym. Mogłem odejść i nie przychodzić tu lecz postanowiłem przyjąć to co mnie czeka. Lecz niech mi Pan wybaczy za me słowa i prosiłbym jakby pan mógłby mi opowiedzieć o oddziałach.

Wprawdzie byłem niedawno u leżaka lecz to co zrobiłem i odważyłem się pierwszy raz mi się tak stało. Może zbyt mocno uderzyłem się w głowę i zebrało mnie na powiedz. Sam nie wiem lecz nie wiem czy dobrze zrobiłem wyrażając mą opinię. Ciekawość wzięła górę i musialem zapytać nawet za cenę złości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Sob 22 Maj 2010 - 20:58

Mężczyzna nie spojrzał nawet dla Ciebie, zadawał się nie słuchać kiedy mówiłeś - przeglądał jakąś kartkę, zapisaną drobnym maczkiem. - Nie mam ochoty opowiadać o sobie jakiemuś nice wartemu gówniarzowi - Jego głos jak zawsze przepełniony był nienawiścią, sięgnął pod biurko do szafki, wyjął z niej całkiem sporą książkę, która położył na biurku i przesunął w twoją stronę - Masz to przepisać na kartki do końca tego półrocza - Dopiero teraz popatrzył na Ciebie - Coś jeszcze ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Nie 23 Maj 2010 - 12:17

Spojrzałem na niego i odparłem jakby z uśmiechem na ustach.

-A co jeśli tego nie zrobię ? to co wtedy wyzwie mnie pan na pojedynek jak to pogłoski mówią ? i pokaże pan kto tu rządzi ?

Byłem zirytowany tym że ciągle mnie olewał i obrażał kim on był tak naprawdę. Kaleką który się poddał i on uważał mnie za przegranego. Nie rozumiałem dlaczego się poddał i robi to co nie pasuje dla jego zachowania i myśli. Byłem spokojny i liczyłem się z konsekwencjami jakie mogłem otrzymać od niego. Teraz to się już nie liczyło a liczyły się inne prawdy i wartości dla których żyłem. Nie odczuwałem radości z życia a nawet zastanawiałem się po co się urodziłem. By cierpieć i być przykutym łańcuchami do lodowca na dnie piekielnym ? Nie rozumiałem nic a nawet nie wiedziałem dlaczego i co mam robić. Ludzie wprawdzie odchodzili tak szybko a ja już nie chciałem cierpieć jak ktoś będzie odchodził. Postanowiłem wyzbyć się jakby duszy i nie zwracać uwagi na wszystko, co jeśli się przyzwyczaję i znów mi to ktoś odbierze a ja będę cierpiał. Wprawdzie ból był jedyną oznaką że żyję. Nie straszne mi już myły kary i ból. Nie.. teraz nie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 24 Maj 2010 - 17:52

- Będziesz żałował smarkaczu... - Ton jego się zmienił, przybrał formę agresywniejszą, cóż tym razem chyba był bardziej zdenerwowany niż zwykle, o ile oczywiście było to w ogóle możliwe - Pomijając to obniżę Ci też ocenę... Tu ja jestem twoim dowódcą, a ty jesteś kupą gówna. Albo zaczniesz wykonywać rozkazy, albo będzie z Ciebie mokra plama, a nie shinigami - Tu skończył swój wywód, przez ton jaki zastosował czułeś wyraźnie, że ma cie za tą całą "kupę gówna". Przeniósł swój wzrok na papiery lezące na biurku, nie byłeś pewien... Ale chyba zaczął Cie ignorować.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hanari Ryoko





Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
42/42  (42/42)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 24 Maj 2010 - 18:57

Zerkałem to na papieru to na nauczyciela i odparłem szeptem.

-Dowódca dobre sobie. Gardzi innymi a na siebie nie wejrzy.


Ukłoniłem się z szacunkiem dla nauczyciela i wydostałem się z sali rozmyślając nad jego słowami.

Wędrowałem korytarzem aż dotarłem na plac gdzie ćwiczyliśmy z Mito sensei.
Spojrzałem wokoło i osłupiałem że już jestem tutaj i zrobiłem to odruchowo nie myśląc do kąd idę. Na zewnątrz nie było zbyt dużo ludzi więc usiadłem na ławce i poddałem się rozmyślaniu. Byłem zmieszany co do słów o dowództwie. Jeśli tak traktował swych podwładnych i miał też taki szacunek to nie dziwić się można było że odniósł takie obrażenia.
Siedziałem sam na ławce i oparłem głowę na ręce tak że włosy przysłoniły mi połowę twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Wto 25 Maj 2010 - 21:46

// jak już pisałam na PM, podliczę sobie niezrozumiałą (dla mnie ), wszechwiedzę postaci //

- Znajdę Cie po lekcjach - Odparł tylko zgryźliwym tonem głosu, po czym to wziął się dalej za czytanie. Była to najpewniej odpowiedź na to że nie wziąłeś książki, co było równoznaczne z tym że nie zamierzasz wykonać polecenia danego przez nauczyciela.

Dalej ruszyłeś machinalnie, sam nie byłeś nawet pewien kiedy dotarłeś do miejsca które było twoim celem.
http://bleach.iowoi.org/akademia-shinigami-f8/nocna-bienia-t336-60.htm



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Nie 22 Sie 2010 - 18:42

Dobra-Odparł Himuro i zignorował wzrok kolegi. Co to za lekarz, który nawet na pacjenta nie spojrzy-Pomyślał. Nie podobało mu się to, że starzec sprawiał wrażenie, zupełnie niezainteresowanego jego osobą. Zabrał bandaż sprzed nosa, i pokazał palcem nos-Mieliśmy zastępstwo z shinigami, który wybierał po kolei swoje ofiary do walki, przyszła pora na mnie, w trakcie walki dostałem z kopniaka prosto w nos, boli, nawet za bardzo boli.-Ostatnie słowa powiedział wolniej i wyraźniej.-Jeżeli mógł by mi pan pomóc z tym nosem był bym dozgonnie wdzięczny-Miał nadzieje, że uda mu się wyleczyć jego nos. Nie podobała mu się wizja ewentualnego odcięcia nosa. Ból z każdą chwilą rósł i coraz bardziej denerwował chłopaka. Chciał jak najszybciej wyjść z gabinetu i najlepiej położyć się w łóżku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 23 Sie 2010 - 9:54

Staruszek podniósł na sekundę swój wzrok i zlustrował Cię całego. Westchnął lekko i przeciągnął się. Powietrze rozdarł trzask jego stawów, sam lekarz najwidoczniej nie był w najlepszym stanie.
-Młodzież-Wychrypiał, podnosząc się jednocześnie ze swego miejsca. Jego kroki skierowały się ku pobliskiej szafce, ukazując Ci jego sylwetkę w całej okazałości. Sam nie wyróżniał się niczym szczególnym. Nosił najzwyczajniejsze czarne kimono, które szczelnie okrywało jego ciało, w sumie, jedyną szczególną cechą były różowe bambosze, na jego stopach.
-Zawsze robicie sobie krzywdę, w najgłupsze możliwe sposoby- Otworzył gwałtownie szafkę i zaczął przerzucać wiele przedmiotów. Wiertło, młoteczek, szczypce, ogromna strzykawka. Cały zestaw przerażających przyrządów, z którą raczej mało kto, chciałby mieć styczność.
-Jednak, zabić was ciężko. Takie widać święte prawo młodzieży- Zarechotał, by po chwili przerwać w spazmach kaszlu. Wyciągnął małą, przeźroczystą kulkę i zwrócił się ku tobie. Podreptał, w swych bamboszach, zatrzymując się przed tobą.
-Zobaczmy- Wypuścił kulkę ze swych dłoni, a ta natychmiast uniosła się i rozjarzyła jasnym światłem. Doktor chwycił Cię za twój nos i uniósł lekko do góry
-Nie wierć się! Jasna cholera, zdaje sobie sprawę, że boli, ale jeśli chcesz zostać shinigami, to spotka Cię w życiu o wiele więcej bólu- Zareagował momentalnie, gdy tylko chciałeś zaprotestować na takie traktowanie. Światło zbliżyło się do twego nosa oślepiając twoje prawe oko.
-Nie jest złamany, tylko opuchnięty. Blizn nie będzie, a będziesz mógł się chwalić przed dziewczynami, jaki dzielny byłeś-Obrócił się, żwawo, na pięcie i ruszył ku kolejnej szafie. Gdy otworzył ją, dostrzegłeś ponad jego ramieniem, że pełna jest jakichś buteleczek.
-Możesz dorzucić, że przeprowadziłem na tobie eksperymentalną operację-Głos staruszka przesiąknięty był chyba złośliwością, a może tylko Ci się zdawało. Wyciągnął mały, na oko pięćdziesięcio mililitrowy, słoiczek i podał Ci go.
-Proszę, aplikujesz go sobie, co dwie godziny, po około dziesięć mililitrów. Gdy wykorzystasz całą dawkę, będziesz miał nos jakby nigdy nic Ci się nie stało.- Zamknął szafę z trzaskiem i ruszył do swego biurka.
-Tylko nie przedawkuj, bo nos Ci odpadnie- W jego głosie pobrzmiewała nuta rozbawienia, lecz twarz była całkowicie poważna.

To było wszystko, lekarz wrócił do swej poprzedniej pozycji, całkowicie zapominając o twym istnieniu. Lecz tym razem chwycił jakąś książkę, w której zatopił się natychmiast. Jeden rzut twoich oczu na tytuł wyjaśniał wszystko :”Czy shinigami, może zjeść Pustego: 10 000 przepisów na smaczne i pożywne potrawy”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Pan Oz





Karta Postaci
Punkty Życia:
100/120  (100/120)
Punkty Reiatsu:
120/120  (120/120)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 23 Sie 2010 - 10:43

Dobrze, postaram się nie przedawkować-Burknął chłopak. Schował słoiczek, i wyszedł szybko z pokoju lekarza.Jeszcze ciągle prawe oko dokuczało mu nie chcąc pokazać reszty świata, westchnął ciężko, przetarł oczy, rozejrzał się po szarym holu, i zastanowił się, która jest godzina, a co ważniejsze, jaka lekcja. Wprawdzie nie spędził dużo czasu u lekarza, ale podobno był długo nieprzytomny.No nic pójdę na lekcje, którą miałem po zastępstwie.-Odparł sam do siebie Himuro po czym wolnym krokiem ruszył w stronę sali, w której odbywała się lekcja. Nawet nie zauważył kiedy znalazł się przed drzwiami sali, a prawe oko już tak bardzo mu nie dokuczało. Otworzył lekko drzwi i prześlizgnął się do środka, jeżeli nie ma tam lekcji, przeprasza i wychodzi szybko z pomieszczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 23 Sie 2010 - 11:31

Oślepione oko, dawało o sobie znać jeszcze przez kilka chwil, mocnym łzawieniem. Podążyłeś ku następnym zajęciom, nie pamiętałeś dokładnie, z czego były, świtał Ci w głowie jedynie nr Sali. Podążyłeś ku niej niezwłocznie wciąż przecierając oczy.

pisz Tu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Czw 16 Gru 2010 - 20:04

Koizumi Haruo

Na początku do chłopaka doszedł nieprzyjemny zapach kojarzący się z niesmacznymi lekami i szpitalem, dopiero chwile później całkowicie odzyskał przytomność i otworzył oczy. Było mu ciepło i miękko, leżał w łóżku przykryty niemal po uszy ciepłą, jednak lekką białą kołdrą. Wokoło niego rozciągały się parawany. NA plecach czuł tępy, nieprzyjemny i rozległy ból.
Obok posłania widoczna była szafka, na tej zimny już posiłek składający się z ryżu i pociętych, przyprawionych kawałków kurczak, gdzieś dalej na blacie widoczne były rzeczy chłopaka... Były czyste, i poukładane - wyglądały jak nowe.
Jak się zdawało był dzień, a przynajmniej wskazywały na to promienie słońca prześwitujące przez parawany.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo





Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Czw 16 Gru 2010 - 20:41

Pierwsze przebłyski świadomości pozwoliły wyczuć specyficzny zapach izby medycznej, było czuć zapachy różnych naparów jak i środków bakteriobójczych. To co poczuł sprawiło, że poczuł się niekomfortowo. Chciał jak najszybciej otworzyć oczy i zobaczyć co się wokół niego dzieje. Gdy to zrobił obraz był bardzo niewyraźny i rozmazany, poza tym widział podwójnie i oba te obrazy wirowały nie mogąc się uspokoić. Jego mózg nie mógł sobie poradzić z połączeniem dwóch widoków z obu oczu. Zrobiło mu się z tego powodu słabo więc zamknął oczy i uspokoił oddech. Za drugim razem problem ze wzrokiem sie nie powtórzył i Koizumi zobaczył, że leży na brzuchu w łóżku przykry ciepła pierzyną. Nie mógł zobaczyć co jest wokół niego bo leżał twarzą do ściany a po bokach znajdowały sie parawany które zasłaniały mu widok. Gdy chciał zmienić pozycję poczuł straszliwy ból, wydawało mu się że jego plecy płoną, albo że ktoś wbił igły we wszystkie jego nerwy na plecach. Nie mogąc zobaczyć większego obszaru skupił sie na tym co znajdowało się blisko niego. Spostrzegł, że koło łóżka jest niska szafka na której znajduje się jedzenie. Nie widział żeby parowało więc doszedł do wniosku, że musi być zimne. Na razie nie miał ochoty na jedzenie więc dalej patrzył na to co znajdowało się na szafce. Zobaczył tam swoje ubrania i nagle poczuł, że ma na sobie szorstką i sztywną piżamę. Nie czuł się zbyt komfortowo w tym ubraniu ale przypominając sobie minione zdarzenia doszedł do wniosku, że jego ubranie nie wyglądało zapewne najlepiej jak sie tu znalazł. Spostrzegł, że ktoś je wyprał i ładnie złożył w kostkę. Był bardzo ciekawy jak tu się znalazł i co się stało ze wszystkimi zamieszanymi w walkę z hollow'em. Nie myśląc długo zawołał głośno:
-Halo! Jest tu kto?!
Szybko doszedł do wniosku, że krzyk to nie był najlepszy pomysł bo mógł obudzić innych pacjentów no i znowu zaczęły go okropnie boleć plecy. Na domiar złego poczuł jak cos ciepłego i gęstego powoli spływa mu z pomiędzy łopatek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Czw 23 Gru 2010 - 12:57

Chłopak odezwał się głośniej, faktycznie chwile potem dosłyszał szelesty, nawet nieprzyjemne głośne przekleństwo, które przy końcu swego niecenzuralnego wydźwięku zmieniło się w jęk. Niedługo później parawan po prawicy chłopaka rozwarł się lekko, zaś ten dostrzegł wysoką na jakieś 170 cm wzrostu, smukłą kobietę odziana w zwykłe odzienie shinigami, oraz lekarski kitel.

Wyglądała na jakieś 30 lat, była bardzo zadbana, jej ciemne włosy połyskiwały lekko w słońcu, szare, chłodne oczy wpatrzone były spokojnie w leżącego chłopaka.
- Ciesze się że Pan się obudził, proszę jednak o zachowanie ciszy, nie jest tu Pan Sam - Mimo że jej był miły dla ucha chłopak wyczuł w nim coś na kształt groźby, na zasadzie "Jeśli tego nie zrobisz sprawie że wszystkie leki będą ohydne, i dodam wiele ukłuć igłami".
Zmarszczyła lekko brwi - Proszę jeść, Proszono mnie też abym przekazała Panu gdy się Pan obudzi iż na spotkanie z Panem nalega pewien jegomość... Czy mam go zawołać ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo





Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 27 Gru 2010 - 9:31

Przepraszam, że tyle nie odpisywałem, ale starałem sie spędzić Święta w miłej i rodzinnej atmosferze

Szelesty spowodowały u niego zaciekawienie i chęć sprawdzenia ich źródła, ale leżąc na brzuchu było to niemożliwe. Nie pozostało mu nic innego jak tylko czekać na rozwój wydarzeń. Nagle po jego prawej stronie parawan rozsunął się ukazując kobietę ubraną w mundur i fartuch lekarski. Wyglądała na miłą i pomocną niewiastę. Gdy do niego przemówiła poczuł, że jego pierwsza ocena jest trochę błędna i trzeba ja poprawić. Mimo, że emanowała uprzejmością to w jej głosie i wzroku dało sie wyczuć skarcenie i coś na kształt groźby. Chciał sie wytłumaczyć i ją przeprosić aby zatrzeć złe wrażenie, ale nie zdążył bo znów się odezwała. Po tym co powiedziała musiał się chwile zastanowić, nie wiedział co zaspokoić głód czy ciekawość. Chłodne jedzenie nie wyglądało na takie które może stać się jeszcze gorsze więc zdecydował, że może chwilę poczekać. Postanowił, że woli spotkać się ze swoim rozmówca i dowiedzieć się o czym chce o nim porozmawiać.
-Był bym wdzięczny gdyby Pani wpuściła tego pana. A i bardzo przepraszam za moje zachowanie, postaram sie nie być już więcej tak egoistyczny.
Powiedziawszy to popatrzył na kobietę i uśmiechnął się do niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 27 Gru 2010 - 15:22

Nie szkodzi, mam nadzieje że święta były udane : )

- Oczywiście, proszę tylko pamiętać o względnym spokoju... A i mnie nie ma co Pan przepraszać, to nie ja tu potrzebuje ciszy i spokoju - Cóż jej wygląd na pewno kontrastował nieco z twardym i surowym charakterem. Nim poszła, zerknęła jeszcze na rany chłopaka, po czym to odeszła ponownie zasłaniając parawan.

Niespełna 5 minut później do zagrodzonego płótnem pomieszczona wszedł wysoki mężczyzna
Mierzył sobie jakieś 180 cm wzrostu, był odziany naprawdę drogo, włosy miał zadbane. Jasnym było że nie jest to nauczyciel, żadnego nauczyciela nie stać na taki wygląd... Dodatkowo na palcach miał przynajmniej z 7 pierścieni, w tym jeden rozpoznał chłopak... To był ten pierścień. - Witaj mój drogi... Słyszałem że coś się stało mojemu nowemu przyjacielowi wiec postanowiłem zobaczyć jak się miewa - mówił cicho, głos maił niemal hipnotyzująco miły i spokojny.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo





Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Pon 27 Gru 2010 - 20:12

Względny spokój? Jak człowiek może być spokojny gdy leży w szpitalu poszatkowany przez hollow'a a uratował go jakiś nieznajomy osobnik? Natłok wydarzeń zdecydowanie nie sprzyjał spokojowi, Koizumi był bardzo podenerwowany i rozdrażniony. Tym razem kobieta była nad wyraz miła, ale chłopak wiedział, że ma druga naturę i nie można dać się zwieść jej wyglądowi. Po chwili parawan sie rozsunął i do środka wszedł mężczyzna. Chociaż słowo wszedł nie jest zbyt trafne, osobnik dosłownie wpłynął za parawan. Poruszał się bardzo majestatycznie i płynnie, patrzył prosto przed siebie tak jakby nie zobaczył chłopaka. Zaraz za nim wpłynęła miła i łagodna woń lawendy. Koizumi szybko mu się przyjrzał i ocenił, że jest mniej więcej jego wzrostu. Ale to było jedyne podobieństwo, jego skóra miała alabastrowy odcień a tęczówka miała szary kolor. Włosy miał długie i lśniące a usta były lekko różowe. Jego ubrania były uszyte z drogich i rzadkich tkanin, Koizumi rozpoznał np. atłas, jedwab, aksamit, kaszmir, muślin i satynę. znał się na nich dość dobrze to drogie tkaniny to była kózka jego "ojca". Chociaż był założycielem największego gangu w pobliskich okręgach to większość z tych tkanin miał tylko w próbkach bo nie było go stać na całe stroje. Koizumi miał złe przeczucia co do tego osobnika, wyglądał jak członek jednej z wielkich rodzin szlacheckich. Wrażenie potęgowała biżuteria jaką nosił, na szyi miał złoty wisiorek z jakimś drogocennym kamieniem szlachetnym a na palcach miał kilka pierścieni. Jeden przykuł jego szczególną uwagę, wydawał mu się, że kiedyś go gdzieś widział. Po krótkiej chwili dogłębnego namyślenia nagle go olśniło, że on ma taki sam na palcu. Nagle poczuł się strasznie niepewnie, wiedział, że zawsze powinien mieć go na palcu. Niestety lekarka albo pielęgniarka mogły go zdjąć. Chciał szybko sprawdzać palcami prawej ręki czy nadal ma ten pierścień na palcu, ale nie mógł tego zrobić. Mimo wydawanych komend ręka nie chciała się poruszyć. Koizumi miał nadzieję, że to tylko silne odrętwienie a nie przecięte nerwy przez potwora. Lecz teraz miał inne problemy na głowie, gdy podniósł głowę to zobaczył, że przybysz mu się przygląda. Jego słowa totalnie go zaskoczyły, nie mówił do niego z wyższością, ba nazwał go nawet przyjacielem. Koizumi doszedł jednak szybko do wniosku, że często tak mówi do innych aby poszerzyć swoje szeregi i pokazać, że szanuje wszystkich swoich podwładnych. Musiał mu przyznać, że jest geniuszem obłudy. wiedział, że ktoś taki jak on traktuje go jak tylko podczłowieka, jak jakieś narzędzie.
-Dzień dobry, bardzo mi miło Pana poznać. Nie musiał Pan się tak wysilać, to nic wielkiego.
Starał się być spokojny i nie stwarzać wrażenia przestraszonego. Mówił powoli i patrzył na rozmówce aby go przypadkiem nie obrazić. Nagle uświadomił sobie, że popełnił straszną gafę i musi ją szybko naprawić.
-Bardzo przepraszam, ale zapomniałem się przedstawić. Nazywam sie Koizumi Haruo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Sro 29 Gru 2010 - 19:39

- Ohhh... Ależ się nie wysilam, jestem tu ponieważ zawsze bardzo dbam o znajomych... I swoje interesy - ostanie słowa dodał już znacznie ciszej, w zasadzie je wyszeptał. - Bardzo dobrze wiem jak się nazywasz, ja również się przedstawię jako Szakal - Dodał uśmiechając się przyjemnie. Odsłonił lekko swoje białe, równe zęby. - Chciałbym później pozmawiać z tobą o pewnych sprawach... To złe miejsce gdyż zapewne zagłuszamy cisze chorych. Niemniej możesz mi oddać przysługę którą zaciągnąłeś u jednego z moich przyjaciół... - Uśmiechnął się leciutko pod nosem. - A teraz mam dla Ciebie taki mały prezent, żeby zdrowiało się lepiej - Sięgnął do obszernej kiszeni swojego kimona po czym wyciągnął sakwę, ułożył ja na szufladce obok jezdnia - Znajdę cie kiedy już wyjdziesz i porozmawiamy tak aby nie przeszkadzać innym... Do zobaczenia drogi przyjacielu - wstał spokojnie, uśmiechnął się, mrugnął okiem po czym to bez ociągania wyszedł.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo





Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Czw 30 Gru 2010 - 13:36

Chłopak z zaciekawieniem przyglądał mu się i słuchał jego słów. Początek wypowiedzi znowu mamił i dawał nadzieje, lecz druga część rozwiała wszelkie wątpliwości. Koizumi w głębi duszy cieszył się z szczerości rozmówcy. To, że mężczyzna wiedział jak sie nazywa wcale go nie zdziwiło, ba podejrzewał nawet, że wiedzą o nim wiele więcej niż by chciał. Szal to bardzo trafna ksywa, pomyślał sobie Haruo. Pasowała do jego przebiegłości jak i do niechęci do zabijania. Zadania tego typu zapewne zlecał innym a sam czerpał zyski z ich wykonania. Porozmawiać, jak to ładnie brzmiało w jego ustach. Inni by powiedzieli prosto z mostu coś w stylu: "Słuchaj młody jest zadanie, jak go nie wykonasz to zginiesz!". Ale taki styl nie pasował do rozmówcy, Szakal cechował się finezja i dokładnością a zarazem skutecznością co można było stwierdzić po jego wysokim stopniu w gangu. Koizumi nawet nie podejrzewał, że to szef gangu, bo który szef poszedł by na spotkanie z nowym członkiem. Gdy Koizumi usłyszał o zaciągniętej przysłudze zaczął się zastanawiać o co się rozchodzi. Myślał o tym czy od kogoś nie pożyczył pieniędzy, albo ktoś mu nie pomógł w nauce. Ale to były błahostki, jedyne co mu przychodziło do głowy był ten chłopak który uratował go przed śmiercią z rąk hollow'a. Następnie usłyszał o prezencie, wcale go nie zdziwiło, że mężczyzna oferuje mu pomoc. Dzięki temu łapał go w coraz większe sidła, Haruo wiedział, że jak czegoś szybko nie zrobi to nigdy nie wyplącze się z działalności w tym gangu. Chłopak widział jak przybysz kładzie sakwę na stoliku, był bardzo ciekaw co jest w środku, ale nie odważył się sprawdzić dopóki Szakal nie wyjdzie z pomieszczenia.
-Oczywiście, nie wątpię, że tak sie stanie. Dowidzenia Szakalu.
Powiedział Koizumi i uśmiechnął się do odchodzącego mężczyzny. Gdy zasłony znowu się zasłoniły a drzwi zamknęły się za wychodzącym sięgnął po sakiewkę która leżała na stole i ją otworzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Sob 8 Sty 2011 - 23:45

Ku zdziwieniu chłopaka nie było tam ani niczego zabójczego, ani złota na zachętę... Były tam za to słodycze w postaci karmelków i kandyzowanych owoców. Cóż był to zapewne niespodziewany i smaczny prezent.

Reszta dnia minęła zaś dosyć nudno, czasem przychodziła pielęgniarka od czasu do czasu, zerkała na opatrunki, używała zaklęć leczniczych, tak że chłopak był do nocy w miarę zdrowy, i pozwolono mu opuścisz szpital, lub zostać do ran. Był słaby, i kręciło mu się lekko w głowie. Na zewnątrz było już ciemni i jak by się wydawało dosyć ziemno. Sporym minusem zostawiania w pokoju pielęgniarki była nuda i bezwzględny nakaz ciszy.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koizumi Haruo





Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
75/80  (75/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Nie 9 Sty 2011 - 9:43

Otwierając pakunek Koizumi mimowolnie sie uśmiechnął. Liczył się z tym, że może być w nim wszystko. Ale słodycze były niespodziewanym prezentem. Przyjrzał sie cukierkom i wybrał sobie jednego karmelka. Gdy go wsadził do ust i zaczął przeżuwać to ten się rozpuścił i skleił mu szczękę. Z mlaskaniem próbował zjeść brązową kostkę przypominając sobie jak w młodości podkradał ze straganów takie cukierki. Leczenie przebiegło szybko i bezproblemowo ale nad wyraz nudno. Koizumi doszedł do wniosku, że nawet na zajęciach teoretycznych jest ciekawiej. Gdy wieczorem usłyszał, że może iść do domu to siadł na łóżku i sie ubrał. Następnie szybko wstał i skierował się do wyjścia, lecz zakręciło mu się w głowie a nogi zrobiły się jak z waty. Dzięki temu, że nie doszedł daleko oparł się o łóżko chroniąc sie przed upadkiem. Zrobiło mu się gorąco i zaczęła go boleć głowa, ale zdecydował, że wyjdzie na dwór. Doszedł do wniosku, że gdy nie będzie w stanie wrócić do domu to spędzi noc tutaj a jak nie to pójdzie do swojego mieszkania. Gdy wyszedł na zewnątrz to uderzyła go fala przyjemnego chłodu, od razu poczuł sie lepiej a jego umysł stał się rześki. Czując się znacznie lepiej ruszył w stronę domu starając się trzymać głównych ulic bo było już ciemno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Wto 11 Sty 2011 - 18:44

Faktycznie pierwsza fala chłodu była dosyć przyjemna, kolejne jednak sprawiły że młodemu adeptowi po protu zrobiło się dosyć zimno... Niemniej bez większych trudności (czasem jedynie zakręciło mu się w głowie), doszedł do własnego domu. Ten nie zmienił się raczej zbyt wiele od ostatniej wizyty. Jak zawsze było dosyć głośno, młodzian nie został jednak jak na razie zauważony dzięki czemu mógł się udać do siebie.

Dopiero po pewnej chwili dosłyszał pukanie do drzwi, jeśli by j otworzył dostrzegł by swojego współlokatora, ten miał minę raczej nietęga, już na pierwszy rzut oka wyglądał na raczej zmartwionego czymś. - Witaj... Ten słyszałeś co się podziało ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pokój lekarza   Today at 12:30

Powrót do góry Go down
 
Pokój lekarza
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs