IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next
AutorWiadomość
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 17 Lut 2010 - 14:40

Nieopodal Terady stał jeden z pomarańczowych koszy na śmieci. Jego przednią ściankę zdobił wymalowany czarną farbą wizerunek ludzika ciskającego kawałek papieru na falistą linię mającą najpewniej wyobrażać trawę. Przekaz był dodatkowo wzmocniony przez napis głoszący odkrywcze hasło:"Nie śmieć!". Śmietnik wyglądał na całkiem ciężki, widać konstruktor chciał utrudnić zadanie potencjalnym wandalom. Zwykły człowiek może i miałby jakieś problemy z oderwaniem kosza od podłoża, ale Anzai od jakiegoś czasu nie był człowiekiem, zasada ta nie tyczyła się więc jego osoby. Cios ogona Pustego szybko posłał pomarańczową kupę pogiętego żelastwa prosto w stronę Shinigami. Odbywający swój dziewiczy lot śmietnik znaczył swą trajektorię rozmaitymi śmieciami, a jego powgniatane po uderzeniu krawędzie ze świstem cięły powietrze.
-Zaklęcie destrukcyjne numer jeden -Pchnięcie.-Mruknęła od niechcenia kobieta w kimonie, a fala uderzeniowa podobna do tej, która niedawno przewróciła Teradę odrzuciła pocisk z powrotem ku szanowanemu nadawcy. Ostatecznie nędzne resztki śmietnika rozbiły się pod nogami Pustego-Tylko na tyle Cię stać, Kochanie?
Dziewczyna uśmiechnęła się lekko, po czym wyciągnęła ku Hollowowi dwa wyprostowane palce (wskazujący i środkowy) prawicy.
-Zaklęcie destrukcyjne numer cztery -Biała Błyskawica.-Oświadczyła puszczając przeciwnikowi oko.
Z końcówek paznokci Shinigami wystrzelił promień białego jak śnieg światła, które błyskawicznie pomknęło ku Anzai. Czas Pustego jakby zwolnił, przez co doskonale widział zbliżający się do niego atak energetyczny...tylko czy spowolnienie nie ogarnęło też jego ruchów?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 17 Lut 2010 - 14:53

Pusty spojrzał na pomarańczowy kosz, który znajdował się pod jego nogami...pomysł był w sumie dobry, niestety kidou przeciwnika znacznie zrujnowało ten plan. Po chwili znów spojrzał na shinigami, tym razem kiedy posyłała kolejne zaklęcie w jego stronę, dokładnie widział jak srebrny promień leniwie przemierzał powietrze. No tak, to chyba tak samo wyglądało to coś co trafiło go wcześniej...tylko zastanawiało go czemu nie spotkał tej kobiety wcześniej, czy to może czarnowłosy facio bawił się w magika? Mniejsza z tym. Całe to rozmyślanie wcale nie pomagało w ominięciu pocisku, który najprawdopodobniej mógł pozbawić Anzaia życia. Hollow niemal instynktownie użył swojego Reiatsu by przyśpieszyć swoje ruchy, czego wynikiem był unik. Tylko czy dość szybki?

[+6 do szybkości]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 18 Lut 2010 - 21:07

Okazało się, iż dziwaczne spowolnienie ogarnęło też mięśnie Anzai, co zdecydowanie nie pomagało mu w działaniu. Gdyby Pusty miał chwileczkę na rozmyślania szybko stwierdziłby, iż ów dziwny efekt nie był żadnym nadprzyrodzonym zjawiskiem, a jedynie typową reakcją na sytuację bezpośredniego zagrożenia życia. Wpompowane do mięśni Reiatsu zwiększyło wydajność ich pracy, i chyba tylko dzięki temu Terada uniknął śmierci, jaką niósł mu promień światła mknący ku samemu środkowi jego maski. Hollow rzucił się zwyczajnie na bok unikając bezpośredniego trafienia, nie udało mu się jednak całkowicie uciec i magiczny atak wyrył głęboką bruzdę w lewej bocznej części jego białego oblicza. Zapiekło jak cholera...wewnętrzny Demon zawył wściekle, a jego złość była tak wielka, że sam Anzai także warknął niczym zraniony wilk. Pomimo bólu i wściekłości Pustemu udało się jednak ustać.
-Naprzyj na te cholerne sploty, pacanie!-Syknął Potwór głosem wypełnionym aż po same brzegi pogardą.
I rzeczywiście...po lekkim naparciu okazało się, iż więzy są stosunkowo słabe i odpowiednio mocne naparcie powinno rozerwać je na kawałki uwalniając ręce Hollowa.
Wszystkie powyższe wydarzenia odbyły się na przestrzeni około pięciu sekund, Shinigami nie zdarzyła więc zrobić zbyt wiele.


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 18 Lut 2010 - 22:50

Koniec zabawy... - Pomyślał, po czym starał się przełamać zaklęcie. Gdyby jego normalne siły nie były wystarczające, pomógłby sobie Rei [+4 do siły]. Po udanej próbie rozerwania zaklęcia, najpewniej ponownie wykorzystałby leżący nieopodal kosz, czy właściwie to co z niego zostało, wysyłając w stronę shinigami. Zaraz po tym zaszarżowałby na boginię śmierci w nadziei, że lecący śmietnik otworzy lukę w jej obronie, a przynajmniej utrudni jej unik przed jego atakiem. Docierając do przeciwnika od jego prawej strony, wykonałby obrót w lewo jednocześnie uderzając ją ogonem. Oczywiście to nie był prawdziwy atak, miał za zadanie głównie zmusić kobietę do skoku. (chodź nie wiadomo czy nie trafi bezpośrednio.) Następnie starałby latającego ptaszka nadziać na kolce z prawej ręki, którą wykonywał zamach przy obrocie. Przez czas tego ataku (od rozpoczęcia obrotu) doprawiłby swoją szybkość. [+5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią 19 Lut 2010 - 22:26

<Możesz wydać na wszystkie wzmocnienia tylko tyle reiatsu, ile masz kontroli>

Zaklęcie puściło z dziwacznym, suchym trzaskiem i rozsypało się na chmurę jaskrawożółtych iskier. Anzai mógł się poczuć nieco głupio...w końcu gdyby nie jego automatyczne założenie na temat siły wrogiej magii nie musiałby się męczyć z walką bez użycia rąk. Resztka kosza jęknęła żałośnie pod kolejnym już ciosem i ponownie pomknęła w wybraną stronę. Kobieta wykonała długi sus do tyłu dobywając przy tym miecza, w ostatniej chwili uskoczyła przed ciosem ogona, nie zdążyła jednak uniknąć kolczastych łap Terady. W ostatniej desperackiej próbie uniknięcia ciężkich ran Shinigami wykonała szybki obrót w powietrzu i naparła mieczem na kolce Hollowa blokując te, które mogły zadać jej najdotkliwsze rany. Reszta szpikulców zdołała jednak dotrzeć do jej ciała i wpić się w nie łapczywie. Siła ciosu odrzuciła kobietę w lewo z taką mocą, że przeleciała całą ulicę i z wielkim trudem wyhamowała na przeciwległym chodniku. Anzai mógł dostrzec, jak jego przeciwniczka prostuje się z trudem brocząc przy tym krwią z głębokich rozcięć na jej bokach i obydwu udach. Szkarłatne krople zdobiły podłoże pod wojowniczką wciąż witając swych coraz to liczniejszych braci.
-Zawiruj powietrze ogniem z czeluści - zaklęcie destrukcyjne numer dziesięć - spal!-Krzyknęła pełnym bólu głosem kobieta wyciągają przed siebie ręce.
Tuż przed nimi utworzył się niewielki wir powietrza, które szybko wypełniło się płomieniami, po czym tworząc ryczące głośno tornado pomknęło w stronę Terady. Pusty próbował jeszcze uskoczyć, jednak lej wiru był zbyt szeroki i nie pozwolił mu uciec. Anzai czuł jak płomienie palą jego ciało, a siła podmuchu odrzuca go w tył. Uderzył plecami w coś twardego...czyżby betonowy mur?

<-20hp>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią 19 Lut 2010 - 23:17

[Błędne założenie, że chodzi o dopalenie jednej ze statystyk, a nie ogólnie o sumę punktów którymi się dopala statsy, więcej się nie powtórzy.]

Mimo, że przez całą walkę Anzai starał się zachować spokój, niezwykle irytował go fakt że jego przeciwniczka tak dobrze włada magicznymi sztuczkami. A tym bardziej zaczęło go to wkurzać kiedy najzwyczajniej w świecie zamieniła go częściowo w żywą pochodnię. Pusty starał się ugasić płomienie, które dotkliwie go raniły, pod warunkiem że jeszcze nie zniknęły. Po tym koniecznym zabiegu najpewniej skierowałby wzrok na shinigami, która wygląda jakby miała się zaraz skończyć. Znaczyło by to, że plan wypalił w około 95 % procentach, bo jego głównym celem było wykończenie jej od razu.
To już chyba koniec... - Pomyślał.
W tym momencie nie sądził, że kobieta jest zdolna do walki więc jak najszybciej [+6 do szybkości] starał się podbiec do niej i ruchem prawiej ręki nadziać ją na kolce. Gdyby mu się to udało, podniósłby boginię śmierci (No chyba, że waży więcej niż 70 kg :P), a następnie skonsumował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 20 Lut 2010 - 17:42

Płomienie zniknęły równie szybko, jak uprzednio ogarnęły ciało Anzai. Pusty przez chwilę jeszcze stał trąc zupełnie wysuszone żarem oczy, po czym spojrzał na miejsce, gdzie jeszcze przed niedługą chwilą znajdowała się jego przeciwniczka. Kobieta nadal stała w miejscu, lecz jej ręce nie były już wyciągnięte do przodu, lecz uniesione za głowę, miecz natomiast sterczał pionowo wbity pomiędzy płyty chodnika.
-Dziobiący potrójny rozbłysk!-Krzyknęła z wyraźnym wysiłkiem Shinigami, po czym gwałtownie skierowała ramiona ku Teradzie.
Trzy kolce utworzone z jasnozielonej energii przecięły ze świstem powietrze, po czym wbiły się w obie łapy oraz splot słoneczny Pustego. Anzai odruchowo jęknął pewien, iż za chwilkę jego ciało przebiegnie potworny dreszcz bólu...nic się jednak nie stało. Prawdziwe przeznaczenie pocisków stało się jasne dopiero, gdy Hollow spróbował oderwać się od muru, do którego przyparły go płomienie...dziwaczne groty ukrzyżowały go przytwierdzając mocno do chropowatej powierzchni!
-Wyłoń się spod ziemii ogniu przeznaczenia, odnajdź intruza...-Zaczęła wyraźnie zmęczonym głosem Shinigami.
Terada doskonale wiedział, iż jego przeciwniczka jest u kresu swych sił...czy nie oznaczało to jednak, iż zaklęcie, którego inkantację właśnie recytowała miało zakończyć całą walkę?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 20 Lut 2010 - 21:22

Po raz kolejny dał się złapać w jedno z tych paskudnych zaklęć, dodatkowo kobieta szykowała następne, które najprawdopodobniej miało go wykończyć. Z punktu widzenia Anzaia aktualna sytuacja nie była zbyt ciekawa i nie dawała jakichś optymistycznych perspektyw na przyszłość.
Czemu ja nie potrafię rzucać ognistymi kulami, albo piorunami? - Zaczął rozmyślać zupełnie tak jakby pogodził się z końcem. Nagle jego spokojne myśli zostały stłumione przez Demona, który właśnie się odezwał.
Hej, nie miałeś przypadkiem zabić tego gościa, który odbił Ci dziewczynę? Jak będziesz tak stał w miejscu to chyba nigdy nie uda Ci się spełnić twojego celu, prawda? - Wysyczał jednocześnie chichocząc. Na początku Terada chciał zjechać "towarzysza", ale zdał sobie sprawę, że chyba po raz pierwszy musi się z nim zgodzić w całej rozciągłości. Pusty niemal natychmiast odzyskał wolę walki i po raz kolejny szybko przekalkulował sytuację. Po chwili namysłu doszedł do wniosku, że snopy światła, które wbiły się w jego ręce i splot będą bezużyteczne jeżeli ciała nie będzie do czego przytwierdzić. Stąd też wpadł na pomysł, że by wzmocnić siłę Rei i ogonem rozwalić ścianę za nim, oczywiście pod warunkiem, że ma dość miejsca na zamach. Gdyby jednak nie miał lub to by nie wystarczało, całym swoim ciałem zacząłby napierać na ten beton za nim. W końcu to 216 kg na coś konkretnego się przyda.

[+6 do siły]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 21 Lut 2010 - 17:27

Los wreszcie posłał Anzai przelotny uśmieszek-ściana za jego plecami okazała się bowiem nie murem, a ogrodzeniem jakiejś posiadłości, którego grubość była na tyle mała, że pomimo niemożności użycia ogona Pusty zdołał staranować ją kombinacją swej wzmocnionej siły oraz masy. Następnie stały się dwie rzeczy na raz...Shinigami skończyła inkantację a przeszkoda, na którą napierał Terada pękła z głośnym trzaskiem.
-...który stoi na twym gruncie - spopiel go natychmiast, niech poczuje gniew ognia!-Wrzasnęła z wysiłkiem kobieta dokładnie w chwili, gdy Hollow poddany działaniu własnej siły runął na plecy.
Oczy Anzai wypełniły się jaskrawym, pomarańczowym blaskiem, a plecy zarejestrowały uczucie rycia po ziemi. Dało się też odczuć wyraźny, piekielny ukrop, który liznął jego ramiona, stopy oraz tors...cóż to mogło być? Doszedłszy po chwili do siebie Terada stwierdził, że leży na miękkiej trawie wyściełającej czyiś ogródek, a mały piesek o krótkiej sierści i uszach podobnych do nietoperzych kuli się tuż obok jego głowy. Kolejne odkrycie było znacznie mniej przyjemne...wszystkie miejsca, które zostały wcześniej porażone gorącem były pokryte czarnym nalotem, pod którym już zaczynały się wytwarzać bąble. Dodatkowy dyskomfort był generowany przez plejady pomarańczowych mroczków tańczących przed oczami Anzai.

<-10hp>


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 21 Lut 2010 - 20:18

Anzai miał chyba cholernego farta, że ściana nie miała 10 m grubości i udało się przez nią przebić tak łatwo, niestety tutaj szczęście się kończyło bowiem kolejny już raz został podpalony i jakby tego było mało czuł jakby mu ktoś przystawił latarkę do oczu. Po prostu genialne połączenie, potworna spiekota i częściowe oślepienie. No ale ileż można? Może jeszcze ciśnie w niego piorunem lub soplem lodu zanim wreszcie zdechnie lub skończy jej się Reiatsu? Pusty nie zamierzał tego sprawdzać czekając więc postanowił natychmiast podnieść się z ziemi. Następnie chwycić jakieś dwa średnie kawałki muru i rzucić nimi w kobietę. Tak może ktoś pomyśleć, że rzucanie czymkolwiek jest już przereklamowane, ale niech najpierw przypomni sobie te przeklęte zaklęcia a potem mówi o posyłaniu przedmiotów w powietrze. W każdym razie Hollow nie czekał, aż betonowe odłamy dolecą, lecz sam ruszył tuż za nimi. Na wypadek gdyby panience zachciało się znów używać fali odsunął się w prawo. Gdyby kamulce nie wykończyły oponenta zrobiły by to kolce na jego prawej ręki, którymi z pewnością by ją przebił. A następnie w końcu się posilił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon 22 Lut 2010 - 22:26

Anzai próbował wycelować tak, aby ciśnięte kawałki trafiły do celu...naprawdę się starał! Problemem były natomiast cholerne mroczki, które śmigały przed jego oczami niczym gromada świetlików cierpiących na ADHD. Dodatkowo obydwa fragmenty twardego betonu wydawały się na oko znacznie lżejsze...a może to zmęczenie, ogłuszenie i rany odciskały swoje piętno na sile Terady? Tak, to zapewne było to. Żadne osłabienie nie mogło jednak zmniejszyć satysfakcji z widoku Shinigami stojącej na ugiętych nogach z rękoma luźno zwieszonymi wzdłuż tułowia i włosami opadającymi na twarz. Jej ramiona i pierś unosiły się mocno w takt nieregularnego, urywanego oddechu, a krew z zadanych ran skapywała na pokryte już niemałą ilością szkarłatu podłoże. Kobieta uniosła powoli prawicę celując w Pustego wyciągniętym palcem wskazującym.
-Zaklęcie destr...-Wyjęczała głosem pełnym bólu, po czym osunęła się na kolana.-Zaklęcie...
Shinigami próbowała jeszcze coś powiedzieć, lecz jedynym efektem był upadek na twarz prosto w kałużę własnej krwi. Demon w umyśle Anzai zaskowyczał z radości. Posiłek! Hollow mógł wreszcie zatopić zęby w powoli staczającej się w otchłań niebytu przeciwniczce. Dusza kobiety smakowała wybornie-była jakby ucieleśnieniem rozkoszy podniebienia pomnożonym do kwadratu, nie zostało tego jednak wiele i Terada stanął przed trudnym wyborem...uleczyć rany, czy wzmocnić swoją siłę?


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon 22 Lut 2010 - 23:02

Pomimo faktu, że brzydził się samym sobą, uznając siebie za jakiegoś psychopatycznego kanibala musiał stwierdzić, że tak wspaniałego posiłku w całym swoim życiu nigdy nie skosztował. To tak jakby jadł wszystkie swoje ulubione potrawy po kolei, tak że z każdą następną cudowny aromat i smak wzmagał się kilkakrotnie. Po skończonym ucztowaniu stwierdził, że najrozsądniejszym spotęgowaniem wchłoniętego Reiatsu będzie uleczenie swoich ran. W końcu nie wiadomo czy zaraz nie wyskoczy jakiś znajomy po fachu niedoszłej shinigami, a na siłę znajdzie się jeszcze czas. W każdym razie Anzai przypomniał sobie o duszyczce, której kobieta broniła.
Na pewno jest gdzieś w pobliżu... - Tak myśląc starał się zlokalizować dziewczynkę jednocześnie ukrywając swoje Rei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto 23 Lut 2010 - 8:36

Reiatsu, ach reiatsu...ciekawa to substancja, czyż nie? Przed chwilą omal nie spaliło Anzai na popiół, a teraz leczyło jego rany szybciej niż najlepsza kuracja. Pusty czuł, jak energia napływa do ran i widział jak porozrywana i nadpalona powierzchnia skóry zamienia się na powrót w zdrową, nienaruszoną tkankę. Dało się przy tym słyszeć nieco obrzydliwe trzaski oraz mokre plaśnięcia, ale chyba nie estetyka dźwiękowa była tu ważna, czyż nie? Po mniej więcej kwadransie wszelkie bolesne pamiątki po niedawnej walce zniknęły bez śladu, podobnie jak nowo pochłonięta energia. W powietrzu unosił się jeszcze delikatny, ledwie wyczuwalny zapach duszy małej dziewczynki. Normalny Hollow pewnie pobiegłby tym tropem niczym pies myśliwski, jednak Terada miał coś, czego większość Pustych nie posiada-rozbudowany intelekt. Jego umysł podrzucił mu więc pewne dość dobre pytanie...co jeśli inny Shinigami kręcą się w pobliżu? Jeśli którykolwiek z nich spotka małą, uciekającą duszyczkę, to istnieje spora możliwość, że podążanie jej tropem zaprowadzi go w samą paszczę lwa. Och, Anzai mógł mieć ochotę na kolejny ciężki do zdobycia, ale wartościowy posiłek. W takim razie wystarczyło tylko poczekać, aż któryś z Bogów Śmierci przybędzie poszukując swej zaginionej koleżanki.
Wszelkie rozmyślania wzbogaciło nagłe pojawienie się kolejnych obrazów ukochanej w ramionach czarnowłosego mężczyzny. Wizje były teraz bardzo odważne i w każdej z nich zażyłość pary była...głębsza. Dodatkowo Anzai czuł jakąś bliżej nie sprecyzowaną pustkę, która dźgała ego duszę niczym diabelskie widły. Wielki smutek wpłynął do głowy Pustego niczym galera o czarnych jak noc żaglach...


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kranek




Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
84/90  (84/90)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto 23 Lut 2010 - 17:19

Kiedy jego rany zaczęły się goić, Pusty przybliżył rękę do maski aby móc z niewielkiej odległości przyglądać się temu procesowi. Nigdy wcześniej nie doznał takich obrażeń więc był niemało zaskoczony widząc w jakim tempie wszystko wraca do stanu poprzedniego. Kiedy już wszystko było w porządku zaczął się zastanawiać nad tą wcześniej spotkaną duszyczką. Fakt szukanie jej teraz może być równoznaczne z proszeniem się o guza i będąc o zdrowych zmysłach na pewno nie podjął by próby pościgu, jednak coś przeważyło. Potworne uczucie pustki, które zniknęło na czas walki, jednak teraz wracało i znów doznawał tych "wizji". Jakie to musi być przerażające uczucie, niemożność panowania nad własnymi myślami, które wbrew wszelkim rozkazom przedstawiały te wszystkie sceny. Pomimo faktu, że Anzai został zdominowany przez Demona, to jednak nie można było zaprzeczyć egzystencji strzępków człowieka ukrytego pod białą maską, który właśnie teraz żałośnie szlochał. Ktoś kto na starcie był pozbawiony wszelkich uczuć, osoba znająca radość czy smutek tylko z widzenia, właśnie teraz wypłakiwała gorzkie i ciężkie łzy rozpaczy. Wszystkie te obrazy targały marnymi resztkami człowieczeństwa sprawiając przy tym ból, którego nie dało się porównać z żadnym innym. Znając go każdy wolałby dać się podpalić niż być zmuszonym to znosić. Ale czy Terada pamiętał tylko to co zdarzyło się po jego śmierci, czy pamiętał tylko tego faceta, czy pamiętał tylko te wszystkie sztuczne obrazki? Nie, właśnie teraz wróciło do niego coś jeszcze, przedziwne spotkanie Miako, wszystkie wypady na miasto, pierwszy pocałunek... mogło by się wydawać, że wszystkie te najmilsze chwile miały go pocieszyć, ale on płakał jeszcze bardziej niż na początku, a jego pustka pogłębiła się jeszcze bardziej. Dlaczego to wszystko nie trwało dłużej, dlaczego jego miłość została mu odebrana tak szybko i tak brutalnie? Pusty w żadnym wypadku nie mógł się z tym pogodzić i właśnie dlatego podjął decyzję o cichym pościgu. Nie znosił walczyć, nie cierpiał tego ponad wszystko, ale byle tylko odzyskać Miako był gotów zmierzyć się z całym światem, byle tylko otrzymać te jedną szansę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Korin




Oddział : Fraccion
Mistrz Gry : Kitsune

Karta Postaci
Punkty Życia:
220/220  (220/220)
Punkty Reiatsu:
692/692  (692/692)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 24 Lut 2010 - 22:46

-Ty nigdy jej nie odzyskasz...ona należy już do niego!-Zarechotała ukryta gdzieś w głowie myśl.
Ślad energii duchowej dziewczęcej duszyczki był już bardzo słaby, dało się go jednak wyczuć. Mała musiała najpewniej biec, gdyż całkiem szybko oddaliła się od miejsca, w którym zginęła jej zbawczyni. Targany huraganem myśli Anzai mógł więc bez przeszkód ruszyć tym tropem...cóż mogło kryć się na jego końcu? Jak na razie ślad prowadził go przez labirynty ulic, wodził slalomem pomiędzy zaparkowanymi samochodami, przecinał ruchliwe jezdnie, a nawet pełen ludzi deptak. Koniec końców tropiciel doszedł do dużego budynku o przeszklonym dachu i ścianach pomalowanych w jasne, rażące oczy barwy, które układały się w różnokolorowe motywy fal. Dookoła stało sporo zaparkowanych samochodów, a ludzie ze sportowymi torbami w dłoniach ciągnęli ku przeźroczystym automatycznym drzwiom, które rozwierały się przed nimi z cichym sykiem. W powietrzu unosiła się dobrze wyczuwalna woń chloru, która wwiercała się w nozdrza i przeczyszczała zatoki (zakładając, że Puści je posiadają)...czyżby basen miejski? Tak czy siak duszyczka musiała się ukryć gdzieś w środku.

<Jeśli chcesz wejśc do środka do pisz tutaj: http://bleach.iowoi.org/centrum-f57/baseny-t343.htm?sid=afc2635287528be5e367ce0ba14e5482 >


Moja postać:
W formie normalnej
W formie Resurrection
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 14 Kwi 2010 - 15:09

Hałas, zgiełk, grzmot, głosy ludzi. Padał deszcz. Właściwie lało jak z cebra. Ale nie to było szokujące. Zwykła zmiana pogody, deszcz, burza to nic nadzwyczajnego. Co jednak wręcz przeraziło z początku chłopaka był natłok informacji. Stali na kamiennej ścieżce, po której przechodziły tłumy gadających, dziwnie ubranych osób, z trzymanymi w rękach kijami, od których ponad ich głowami, niczym tarcza, rozpościerał się czarny materiał chroniący ich przed wodą. Czy bali się wody? Nie to jednak było najważniejsze. Gdy już to Yuzuru zdążył zobaczyć i zrozumieć, do jego uszu dobiegł niesamowity hałas. Dobiegał z obok. Były dwie małe ścieżki, po których przemieszczali się ludzie, a pomiędzy nimi była duża droga, na której szybko przejeżdżały przedziwne pojazdy, napędzane bez pomocy żadnych zwierząt. Śmigały i nim Tanaka zdążył prześledzić je wzrokiem, pojawiał się następny, a tamten znikał z horyzontu. Chmury zajaśniały od wyładowań. Po chwili dołączyła seria grzmotów, która przetoczyła się pomiędzy wysokimi budynkami. Czy to miał być ten piękny świat? Świat, do którego Ci ludzie tak się przywiązują i nie chcą go opuścić?...
Pierwszą rzeczą jaka odruchowo przepłynęła mu przez głowę było wrócić do nicości. Byle z dala od tego zgiełku. Wwiercający się w uszy odgłos klaksonów, wrzaski ludzi, lamenty płaczących dzieci czy prawie tratujący się nawzajem ludzie. Taka codzienność była dotychczas nieznana Yuzuru, a dziś jej stawił czoła. Mimo, że nie bał się nowych doznań, to z pewnością znielubił 'Ziemię' od pierwszego ujrzenia.
- I jak?! - krzyknął z uśmiechem Shintarou, próbując przebić się przez rwetes. - Podoba się?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 14 Kwi 2010 - 15:32

Tanak wylądował twardo na ziemi. Zastanawiał się nad słowami Shintarou odnośnie szoku. Chwile później na własnej skórze dowiedział się o co chodziło. Hałas był niemiłosierny i wkuwał się w głowę chłopaka niczym igła. Złapał się za głowę dłońmi gdyż ta od razu zaczęła go boleć. Przymrużając oczy rozglądał się wkoło szukając spokojnego miejsca. Nigdzie takowego nie widział. Wszędzie samochody, krzyki, hałasy. Wszystko różniło się od tego co przeżywał w Rukongai. Seireitei wydał mu się rajem porównując Soul Society do Ziemi. Tanaka przemilczał odpowiedź na pytanie Shintarou. Jego towarzysz sam mógł zobaczyć jakie miał odczucia Yuzuru z jego wyrazu twarzy.
Załatwmy to szybko i zbierajmy się...
Powiedział przytłumionym głosem. Był tu zaledwie minutę i miał już dość tego miejsca.
Trzeba go jak najszybciej sprzątnąć.
Tanaka znowu począł się rozglądać.Był zdezorientowany, nie wiedział gdzie najpierw się udać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 14 Kwi 2010 - 20:30

- Święta racja! - przytaknął wesoło Shintarou. Przechodzący obok ludzie dość dziwnie na niego zerkali. Dopiero teraz Tanaka zdał sobie sprawę, że jedynie jego kolega jest widoczny dla innych. W pewnym sensie, było to lekką ulga dla czarnowłosego. - Ale gdzie zacząć?...
Ponownie na niebie przewinęły się błękitne łuny, akompaniujące z głośnymi grzmotami. Właściwie poza inną kulturą, ten świat aż tak nie odstępował od Soul Society. Yuzuru, bez powodzenia, powodził wzrokiem za jakimkolwiek straganem z rybami, wodą czy czymkolwiek co łączyłoby oba te światy. Jedynie lamentujące niebo, którego płacz i smutek mieszały się z grzmocącym gniewem, jakby przez łzy wołał do zabieganych ludzi.
Coś jednak przetoczyło się przez głowę Tanaki. Był to impuls. Delikatny i na pozór nic nie znaczący, lecz mogło to świadczyć o czyjejś obecności. Ktoś kto miał spore pokłady reiatsu. Po chwili, uczucie zanikło. Chłopak nie wiedział skąd to dobiegło.
- Myślę, że powinniśmy się rozdzielić. - rzekł kompan będąc w lekkiej zadumie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sro 14 Kwi 2010 - 21:08

Też tak myślę. To chyba najbardziej alternatywne zachowanie w takim wypadku. Za dwie godziny spotykamy się w tym samym miejscu. Mam nadzieję, że dowiemy się czegokolwiek.
Tanaka w tym momencie poczuł impuls. Owe reiatsu wydawało się być znajome jednakże nie potrafił w żadnym wypadku przypomnieć sobie skąd je zna. Chwilę jeszcze zastanawiał się lecz zaraz odrzucił myśli stawiając sobie jasno cel.
Dobra to ja idę na wschód. Do zobaczenia.
Pożegnał się z towarzyszem i wyruszył w wybranym kierunku w poszukiwaniu śladów. Uważał na wszystkie istoty, obiekty - nie wiedział czy mogą zrobić mu krzywdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 15 Kwi 2010 - 17:21

- Na razie! - krzyknął oddalając się Shintarou. Przebijając się przez spadające z nieba strugi deszczu, Tanaka gnał pomiędzy tłumem ludzi. Klaksony, krzyki kierowców, grzmoty z niebios. Ziemska kakofonia, wciąż odbijała się nieprzyjemnym echem w spiczastych uszach Yuzuru. Przejeżdżające tuż obok pojazdy, wzburzały do życia wodę z kałuż, która niczym potop zalewała uciekających przed deszczem przechodniów. Parę razy, chłopak był nawet zmuszony do przekroczenia szerokiej ulicy, gdyż kamienna ścieżka się kończyła, a jedyną drogą na drugą stronę, były białe paski wymalowane na asfalcie, po których posłusznie przechodzili ludzie. Tak też zrobił Tanaka.
Mknąca z pośpiechem, zakapturzona postać, wyróżniająca się z tłumu niczym goniec śmierci, z pewnością wzbudzałby podejrzenia... gdyby ktoś go widział. I tak też chyba było. Przynajmniej tak wydawało się czarnowłosemu. Ten bowiem, wciąż czuł na sobie czyiś wzrok. Jakby był bacznie obserwowany, a dany wcześniej impuls był delikatnym ostrzeżeniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 15 Kwi 2010 - 22:34

Tanaka wędrując tak między obiektami i istotami z "Nowego Świata" brnął do przodu w celu znalezienia jakiejkolwiek poszlaki. Jednakże czuł na sobie czyiś wzrok. Nie mógł być to zwykły człowiek skoro go widzi. Co jakiś czas obracał się do tyłu niespodziewanie próbując dostrzec osobę, która go śledzi. Zastanawiał się czy to tylko jakieś przewrażliwienie czy prawda. Chciał się tego dowiedzieć więc w końcu zatrzymał się i stanął twardo na ziemi przykładając dłoń do rękojeści swojej katany.
Pokaż się! Kim jesteś?
Zawołał donośnym głosem z nadzieję, że mu odpowie albo się ujawni. Lubił jak sprawa jest postawiona jasno, a nie bawić się w podchody.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 17 Kwi 2010 - 9:33

Dudniące echo Yuzuru, potoczyło się między wysokimi budynkami aglomeracji, niosąc wiadomość. Wydawało mu się, że niektórzy z ludzi usłyszeli jego głos i zaczęli podejrzliwie wodzić wzrokiem wokół siebie. Nikt jednak oczywiście, nie był w stanie dostrzec zakapturzonego przybysza z innego świata. Nieświadome niczego istoty, ruszyły dalej stając się ponownie częścią wszechobecnego chaosu.
Przez dłuższą chwilę nikt i nic nie odpowiadało na wołania czarnowłosego, jednak wtedy jego oczom ukazały się dwie niskie osoby. Dwoje malutkich blond chłopców, w wieku gdzieś dwunastu lat, którzy wyraźnie przerażeni przyglądali się Tanace, stojąc parę metrów dalej pośród pędzącego tłumu. Było ciemno, lecz wyglądali jak tutejsi ludzie. Dopiero błysk pioruna, który nadszedł jak na wezwanie z niebios, odkrył pewien dziwny element w ich wyglądzie. Na ich piersiach, zaświeciły przerwane łańcuchy, które od razu skojarzyły się, byłemu uczniowi Akademii Shinou, z jednym - 'Łańcuchem Przeznaczenia'. Tym, co kiedyś przywiązywało te istotki do ich ludzkich chciał, które zapewne nieuchronnie już straciły. Prędzej czy później, jeżeli żaden Shinigami ich nie znajdzie, będą skazane na śmierć z rąk jakiejś wygłodniałej bestii - być może samego Taizo. Tak, z pewnością te dwa bezbronne stworzenia, czekał najprawdopodobniej los, który podzieliły już miliony istnień, będąc ofiarami wygłodniałych Hollowów.
Szkarłatne ślepia Yuzuru zaświeciły w kolejnym błysku z nieba, a dzieciaki zerwały się i zaczęły uciekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 17 Kwi 2010 - 11:44

Tanak spojrzał na dwóch chłopców. Nie zdążył nawet odezwać się do nich, a te zaczęły uciekać. Zrobiło mu się przykro tych dzieciaków. Przypomniał sobie jaki on był w przeszłości. Zdecydował, że nie pozwoli ucierpieć tym dzieciakom, że pomoże im. Ruszył za dzieciakami.
Spokojnie, poczekajcie, nie zrobię wam krzywdy!
Krzyknął w nadziei, że dzieci go posłuchają. Starał się jak najbardziej spokojnym, kojącym tonem przemówić do blondasków. Tanaka nie powinien mieć problemów z doścignięciem dzieci gdyż był dużo wyższy i miał dłuższe nogi co przyczyniało się do szybszego pokonywania odległości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 17 Kwi 2010 - 17:00

Krzyki bez skutku, grzęzły pomiędzy ulicznym harmiderem, a odgłosami z płaczących niebios. Mimo tego, Tanaka był bardzo dobrze wysportowany, a do tego wyższy, więc dwójka dzieciaków nigdy by mu nie umknęła. Tu nawet nie musiał zbyt dużo biegać, gdyż dwójka uciekinierów skręciła nagle w bok. Jak się okazało, w ślepą uliczkę, pomiędzy dwoma wieżowcami, a zamykaną przez wysoki, 3-metrowy mur. Obaj, kuląc się i drżąc, siedzieli w kącie.
- Cz-czego od nas chcesz?! - wrzasnął jeden, z drżącym, nieco piskliwym głosem. Z każdym piorunem oświetlającym zimne oblicze Yuzuru, dzieciaki kuliły się jeszcze bardziej. Nie miały pojęcia, że póki co nic im nie grozi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 17 Kwi 2010 - 19:07

Tanaka zdjął kaptur z głowy i uśmiechnął się do dzieciaków jak najbardziej ciepło. Wyciągnął dłoń w ich kierunku powoli się zbliżając.
Nie bójcie się, naprawdę nie zrobię wam krzywdy.
Mówił łagodnie i spokojnie. Stanął przed nimi półtora metra i przykucnął.
Nie macie się czego bać. Chce wam tylko pomóc gdyż wiele niebezpieczeństw w tym miejscu wam grozi. Np takie wielkie brzydkie stwory z dziurami w klatce piersiowej i maskami. Widzieliście może takiego?
Spytał się dzieciaków. Może akurat widział tego pustego, którym miał się zająć Tanaka. Miał nadzieję, że blondaski pomogą mu i on będzie w stanie pomóc im. Pierwszy raz od jakiegoś czasu było widać w Tanace pozytywne uczucia takie jak współczucie, chęć pomocy, troska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 18 Kwi 2010 - 11:27

Strach nie pozwalał im mówić. Siedzieli przykucnięci i zawiesili wzrok na ziemi. Ten starszy, który siedział przed swoim bratem osłaniając go, kontemplował kałużę, która z każdą sekundą rosła. Widać jednak było, że coś mogą wiedzieć. Na hasło, 'maska' czy 'dziura' dziwnie wzdrygali. Młodszy nawet podniósł głowę, a na jego dziecięcym, pobladłym obliczu, malował się jeszcze większy strach. Na postawione pytania, odpowiadały jedynie grzmoty i klaksony. Wtem, po jakimś czasie, starszy brat przemówił. A raczej próbował, bo jedynie otworzył usta i w takiej pozycji zamarł. Dopiero wtedy czarnowłosy zauważył. Nieustannie rosnącą kałużę krwi, w której siedział chłopak. Spod wciąż przyciskanej do brzucha ręki, intensywnie wypływała szkarłatna posoka. Dzieciak był poważnie ranny i aż cud, że zdołał uciec ze swoim bratem przed tym, co ich goniło. Po chwili okazało się, że nic nie chciał powiedzieć. Z otwartych ust, zaczęła wypływać bordowa krew. Chłopak zwinął się w kłębek, krztusząc się i wymiotując coraz większymi ilościami krwi.
- Braciszku! - wrzasnął ten młodszy. - U-uratuj! Proszę! Uratuj go! Uratuj mojego braciszka! - krzyczał do Yuzuru błagalnym tonem, szlochając i wyjąc przy tym. - Uratuj go!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 18 Kwi 2010 - 13:08

* Cholera... Nigdy nie zajmowałem się tak poważna ranną. Umiem jedynie jakieś zadrapania wyleczyć... Czemu nie uczyłem się o medycynie...*
Skarcił się w myślach Yuzuru, Nie miał pojęcia co zrobić w takiej sytuacji. Patrzył jak umiera na jego oczach dziecko. Czuł się bezsilny. Wiedział, że jeżeli dzieciak nie otrzyma natychmiastowo pomocy to umrze. Była jedna możliwość. Wysłać go do Soul Society za pomocą rytuału. Jednak nie potrafił sobie przypomnieć wszystkiego w jakiej kolejności co przebiegało. Tanaka podszedł do rannego.
Zrobię wszystko co w mojej mocy. Jednakże nie potrafię go wyleczyć. Mogę was wysłać do innego lepszego świata...
Tanaka spojrzał na młodszego brata i rzekł do niego.
Teraz wyciągnę swój miecz i dotknę rękojeścią czoła Twojego braciszka. Nie bój nie zrobię mu krzywdy...
Tanaka jak powiedział tak zrobił. Co prawda znał teorię Pogrzebu Dusz z podręcznika i nie próbował jeszcze tego w praktyce, jednakże jeżeli tego nie zrobi to ta duszyczka zginie...
*Chwycić rękojeść w obie dłonie. Kąt prosty w łokciu i między ramieniem i nadgarstkiem. Po czym delikatnie uderzyć rękojeścią w czoło.*
Tanaka tam w myślach powtarzając kolejno co ma zrobić wykonywał czynności. Miał nadzieję, że robi wszystko dobrze. Gdy jego postawa w jego mniemaniu była poprawna dotknął rękojeścią czoła chłopczyka czekając na efekt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 18 Kwi 2010 - 14:25

Syk wyjmowanej katany. Pomyśleć, że parę godzin temu używał jej do zabijania, a teraz ratowania życia. Taki paradoks wywoływał małe zniesmaczenie, by tak prozaiczny przedmiot jak kawałek stali osadzony na drewnianej rękojeści pełnił tak dwie odrębne czynności. Młodszy brat na widok błyskającego w świetle piorunów miecza, cofnął się jeszcze bardziej w kąt. Był jednak mały problem. A mianowicie taki, że ranny wił się i cały czas wymiotował krwią. Yuzuru pamiętał nieco z lekcji, że jeżeli źle to zrobi, to może wysłać chłopaka "w złą stronę". To nie musi być piekło. Jego dusza może po prostu utknąć pomiędzy wymiarami lub rozpłynąć się w nicość. Tak, ta myśl nie dodawała otuchy czarnowłosemu, który już z przyszykowanym układem rąk, wyczekiwał momentu by dokonać pogrzebu duszy. Czas leciał, a chłopak robił się coraz bladszy. Tanaka musiał umieścić we właściwy sposób, pieczęć na czole wijącego się w agonii dzieciaka, lecz nie mógł dopuścić by się wykrwawił - a logicznie rozumując, to jedyny moment kiedy przestanie się ruszać... na zawsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuzuru Tanaka




Oddział : Bellato
Mistrz Gry : Najlepszy na świecie Kuchiki-sama

Karta Postaci
Punkty Życia:
100/230  (100/230)
Punkty Reiatsu:
450/693  (450/693)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 18 Kwi 2010 - 17:01

Yuzuru bezradnie spojrzał na cierpiącego chłopaka. W końcu wpadł na pomysł by wykorzystać swoje umiejętności do mocy a nie do pomagania sobie by zniszczyć wroga. Nie było czasu by wypowiadać inkantacji z resztą nie była ona potrzebna gdyż działanie nie musiało być tak mocne.
Zaklęcie numer 9-Genkotsu.
Yuzuru unieruchomił chłopca za pomocą jego własnego cienia. Gdy blondyn był już unieruchomiony ponownie dokonał próby wykonania Pogrzebu Duszy. Ułożył ręcę tak jak powinien być i korzystając z tego iż blondynek jest unieruchomiony dotknął rękojeścią katany jego czoło. Miał nadzieję że wszystko poszło zgodnie z planem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelus






Karta Postaci
Punkty Życia:
1/1  (1/1)
Punkty Reiatsu:
1/1  (1/1)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 18 Kwi 2010 - 17:34

Yuzuru wypowiedział inkantację. Młodszy chłopak z przerażeniem obserwował, jak spod skurczonej sylwetki jego brata, wynurzają się niczym dwaj zabójcy, cieniste łapska, które po chwili oplotły dzieciaka, przykuwając go do ziemi. Z ust nadal toczyły się duże ilości krwi, lecz chociaż leżał nieruchomo. Czarnowłosy ponownie ułożył w odpowiedni sposób ręce i zrobił to. Wolnym ruchem, dotknął czubkiem żółtej rękojeści, środek czoła dzieciaka. Po oderwaniu, na jej miejscu została nakreślona błękitna pieczęć. W tajemniczy sposób, bił od niej jasny snop światła. Tanaka po raz pierwszy był świadkiem skutków wykonania pogrzebu duszy. Lecz wydawało się, że wszystko idzie w porządku. Nawet sam poraniony, przestał broczyć krwią. Pod nim, pojawił się błękitny okrąg, w który powoli zaczął się zapadać.
- Braciszku! Braciszku! - krzyczał młodszy, który dopiero teraz wstał i z niepokojem przyglądał się całemu procesowi. - Co z nim będzie? - po chwili, cała sylwetka chłopaka zapadła się do jasnej studni, która powoli gasła. Na końcu wyleciał z niej czarny motyl i pofrunął w nieznanym kierunku...

- A więc jesteś Shinigami, co?! - odezwał się, nie wiadomo skąd, donośny baryton. Młodszy chłopak znów skulił się w rogu. Głos był dziwny. Nieludzki. A szczególnie wypowiadane głoski i akcentacja. Wyglądało na to, jakby istota nie była przyzwyczajona do używania strun głosowych i języka w celu mowy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulica   Today at 0:07

Powrót do góry Go down
 
Ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 10 ... 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com