IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Ulica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 17 Paź 2013 - 17:49

Szarowłosy chociaż chciał, to jednak nie był w stanie walczyć w tym momencie. Niestety dla niego, gdyż jego powolne ruchy sprowadzały na niego nieszczęście. Niemal na własne życzenie spotkał się z kontrą, która dosięgnęła jego klatki piersiowej. Ból którego doznał był duży, jednak w porównaniu do ugryzienia wilka zdawał się być o wiele mniejszy. Niefortunnie dało się go odczuć dość mocno. Lewa ręka Kazue'go powędrowała odruchowo w miejsce cięcia, a chłopak w tym momencie starał się nie upaść.
Po tym zdarzeniu już był całkowicie pewny, że chce wracać do punktu zbornego, gdyż prawdopodobnie niewiele więcej zdoła wytrzymać. Co innego, gdyby był zdolny do nawiązania jakiejkolwiek walki, lecz teraz był świadomy tego, że byle pierwszak mógłby go pokonać, a on nie będzie miał nic do powiedzenia. Na całe szczęście w tej chwili mógł liczyć na towarzyszących mu uczniów. Prawdopodobnie tylko dzięki ich bakudou mógł jeszcze ustać.
Gdy tylko mumia upadła i jeśli będzie zdolny, to ruszy do Sorami na pomoc. Nie znał się za bardzo na leczeniu, jednak najważniejsze teraz będzie zatrzymanie krwawienia. Natychmiast poprosi innych o pomoc.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 17 Paź 2013 - 18:05

- Ja się nimi zajmę! - Natsuo po raz pierwszy usłyszał, jak Saburo krzyczy. Shihouin kojarzył, że mizerota wybrał medycynę jako zajęcie dodatkowe. Tutaj potrzebna był ogrom wiedzy teoretycznej, a taką jego najcichszy współlokator zawsze dobrze zarządzał. 
Już pędził w stronę rannych, a Shiro chciał się dołączyć. Powstrzymał go rozkaz Natsuo. Blondyn skinął głową i ruszył wraz z Tsukino w kierunku budynku.
Kazue tymczasem podszedł chwiejnie do leżącej na boku Sorami. Dziewczyna jęczała cicho, jej twarz ściągnięta była w wyrazie boleści. Chyba mniej groźna, lecz również paskudna rana Inugami'ego również dawała o sobie znać. Paskudny, pieczący ból godził go okrutnie. Dłoń przyciskająca ranę kąpała się w cieple obficie płynącej krwi. Pojawił się Saburo. Klęknął obok Sorami jakby zdając sobie sprawę, że to ona jest tu w cięższej sytuacji.
Zdawało się, że mizerota zupełnie stracił głowę. Przez chwilę tylko gapił się na rękojeść noża wystającą z brzucha ciężko oddychającej dziewczyny, lecz na szczęście w porę się otrząsnął. Wyciągnął drżące ręce, z których na ranę spłynęła kaskada białego światła.
Nie wyglądało to najlepiej, rany kłute zawsze były groźne, a Sorami została dodatkowo ugodzona w brzuch. O uszkodzenie narządów wewnętrznych było więc łatwo.
- Sprawdź... co... z Kazue-san. - Saburo z trudem przemówił do Natsuo, który właśnie znalazł się obok nich. Medyczne kidou, które używał chłopak zużywało wiele energii i wymagało wiele skupienia.
Shihouin przyglądając się ciętej ranie na torsie Kaz'a wyciągnął niewesołe spostrzeżenia. Rana była głęboka i obficie krwawiła. Jeśli czegoś nie zrobią to dla Inugami'ego może być to pierwsza i zarówno ostatnia wizyta w świecie żywych w tym wcieleniu.

Tymczasem coś zaczęło się dziać ze uwięzionym w bakudou studentem. Spomiędzy zwojów papieru ulatniała się srebrzysta mgiełka gromadząca się powoli nad nieruchomą "mumią". Opar przybrał formę wysokiego na półtorej metra humanoida o wielkich bladych oczach. Zwiewna istota spojrzała na dom, do którego wbiegli Tsukino i Shiro. Wydawała z siebie gniewne buczenie, po czym zaczęła szybko sunąć w kierunku budynku.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 17 Paź 2013 - 18:53

Natsuo popędził do ratowania swoich towarzyszy. Bardzo mu ulżyło gdy okazało się, że Saburo posiada medyczne umiejętności. Czuł, że samemu by tego nie ogarnął. Nawet w raz z współlokatorem nie był pewien swego. Znał się na anatomii, mógł powiedzieć jakiego organu uszkodzenie spowodowało takie krwawienie, ale nie za bardzo znał się na zapobieganiu temu. Gdyby było to coś związanie z obowiązkiem nastawienia kości czy może punktowym krwawieniem to chłopak pewnie by sobie poradził, ale tak rozległa rana jaka została mu przydzielona była czymś co go trochę przerażało.
- Siądź na tyłku i zdejmij górę munduru. powiedział do Kazue głosem pełnym zdenerwowania. Ciężko było w takiej sytuacji emanować pewnością siebie, szczególnie gdy nigdy nie doświadczyło się podobnej. Widział rany, nawet zdarzyło się, że sam je zadawał, lecz nigdy nie musiał odwracać skutków cięcia miecza wśród swoich towarzyszy. Rana była rozległa, więc raczej nie dało się zablokować jej rękawem od munduru.
- Saburo-san mamy jakiś bandaż na zbytku!? a konkretniej potrzebne mu było go bardzo dużo. W końcu musiał dość szczelnie owinąć całą klatkę piersiową, a więc obkręcać go wokół całego tułowiu rannego, a to zżera naprawdę dużo materiału. Gdy nagle stało się coś dziwnego. Z owiniętego szczelnie studenta wyszedł duch do tego przybrał postać humanoida i poszedł w stronę grupy, którą Shihouin wydzielił do zbadania sprawy związku osoby w domu z opętanymi. Był za szybki, aby Natsuo go dogonił, a do tego arystokrata tutaj miał aż nadto roboty. Stąd uznał, że jedyne co może zrobić to spróbować ostrzec swoich kolegów. Dom był nie duży podobnie jak odległość, więc szlachcic liczył, że jego głos dojdzie do reszty adeptów. Wziął, więc głęboki oddech i ile sił w płucach krzyknął w stronę domostwa:
- Tsukino-san! Coś poszło za Wami! Liczył, że uda mu się sprawić iż dziwna istota chociaż nie zaskoczy kolegów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 17 Paź 2013 - 19:54

-Tsa... to by było na tyle z ratowania innych. Auć! Cholerna rana. Przez te debilne wilki nie mam już tyle siły i robię się wolniejszy... kurwa, ale to boli. Pierwsze rany na misji mam już za sobą. Heh, prawie na misji... Trzeba nam przyznać, że farta mamy ogromnego. Miały być zwykłe ćwiczenia, a rzucają się na nas jacyś czarnoocy studenci i wilki zombie. - zgodnie z poleceniem Shihouin'a zdjął górną cześć mundurku i usiadł. Jednocześnie jego wzrok powędrował w kierunku Saburo, którego niemal nie znał, oraz Sorami. Jej rana wyglądała paskudnie, gorzej niż jego własna. Nagle poczuł się trochę słabiej. Czuł jak siły z niego uchodzą, odczuwał wrażenie jakby miał zaraz zemdleć. Niewiele z wydarzeń wokoło do niego docierało, jedyne na co zwracał uwagę to Saburo ratujący płomiennowłosą, oraz Natsuo pomagający jemu.
- Nie odlatuj chłopie, nie odlatuj. Miałem ratować innych, a otrzymywanie takich ran było wliczonym ryzykiem, więc nie mogę się teraz poddawać. Eh, kto by pomyślał, że jakiś arystokrata będzie mnie ratował z takim poświęceniem. Może co niektórzy pojęli, że wraz z wstąpieniem w szeregi shinigamich muszą odrzucić wszelkie podziały.
- Ci studenci są jacyś popaprani... - łapał oddech - Ehh. Ten, który się na mnie rzucił, jego oczy się nagle zmieniły. Stały się czarne. - starał się przekazać jakieś informacje Natsuo.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Czw 17 Paź 2013 - 20:29

Standardowy trening przeistoczył się twardą walkę o przeżycie. Byli ranni, pozbawieni większości sił. Nie było śladów po shinigami, którzy powinni bronić ich w takim przypadku. Zdani na coraz to marniejsze własne siły musieli zawalczyć o swoje życia.
- Nie... nic nie mam - wysapał Saburo z wyraźną paniką w głosie. Walczył, aby pomóc Sorami. Po jego bladym czole spływały krople potu. Nie tego się spodziewał, nikt z nich się tego nie spodziewał, że ta noc tak się potoczy.
- Apteczka... tam... - Usta czerwonowłosej z trudem formowały słowa, ale dzięki temu Natsuo był w stanie dostrzec białą walizeczkę, która umknęła jego wzrokowi, gdy w pośpiechu spieszył na pomoc rannym.
Leżała obok przewróconego na brzuch studenta, gdy Natsuo po nią sięgnął mógł przysiąc, że słyszy słabe powarkiwanie. Czyżby miał przybyć kolejny wilkołak?
W każdym razie apteczka okazała się być całkiem bogato wyposażona. Znalazł w niej plastry i gazę opatrunkową. Bandaże dziane oraz elastyczne, chustę do wykonywania temblaków i słoiczek z wodą utlenioną. Znajdowały się tam również jednorazowe rękawiczki, nożyczki i nożyk. Ostatnim składnikiem wyposażenia apteczki było małe pudełko, w którym znalazł kulkę przypominającą cukierek. Natsuo kojarzył, że to pigułka odnawiająca rei przeznaczona dla medyków, którzy korzystali z wyczerpującego kidou medycznego.
Miał środki, aby pomóc Kaz'owi, który coś teraz do niego mówił. Szarowłosy czuł się coraz gorzej. Widok własnej krwi spływającej raźnym strumyczkiem po ubraniu wywoływał słabość. Był coraz to bardziej zmęczony. Jeszcze trochę, a trudno będzie mu zachować świadomość.

Nagle z budynku będącego celem Tsukino i Shiro huknęło mocno. Srebrzyste widmo wzleciało na trzecie piętro i przeniknęło przez okno. Coś się tam działo i raczej nie wróżyło to niczego dobrego dla ich kolegów. Oby usłyszeli ostrzeżenie Natsuo...

Kaz= -2PŻ za krwawienie


[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią 18 Paź 2013 - 11:54

Natsuo wyjął z apteczki bandaż elastyczny i nożyk, a resztę oddał Saburo sądząc, że temu się owe rzeczy przydadzą bardziej. Widząc, że Kazue odjeżdżał postanowił go zagadywać, aby rukończyk miał nad czym się skupić:
- Mógłbyś podnieść ręce? Rana jak na moje mało profesjonalne oko jest do szycia, a ja nie posiadam ani sprzętu ani umiejętności aby przeprowadzić taki zabieg. Postaram, się wobec tego zatamować krwawienie tak aby nie wdało się zakażenie i abyśmy zdobyli trochę czasu by dostarczyć Cię do fachowca. Jeśli ranny dał radę unieść ręce do góry to przy dalszej części wypowiedzi Shihouin zabrał się już za owijanie bandażem ciała Inugamiego. Jeśli nie to i tak to robił starając się jakoś ominąć ręce pod pachami. Zaczął od góry rany. Rozwinął kawałek bandażu i naciągnął jego koniec przykładając do środka klatki piersiowej i przytrzymywał jedną ręką. Drugą natomiast naraz odwijał bandaż, trzymając go w naciągnięciu oraz owijał wokół korpusu rukończyka idąc systematycznie w dół, aby tą rolką móc ogarnąć całą ranę chłopaka. Gdy skończył jeden koniec bandaża związał z drugim tak, aby cała konstrukcja trzymała się kupy. Słowa Kazuego zdziwiły nieco Shihouina.
- Przed atakiem miał normalne oczy, a gdy zaatakował zrobiły się całe czarne? Zapytał aby się upewnić czy dobrze zrozumiał wypowiedź. Jeśli dobrze zrozumiałem to mógłbym wysnuć pewną teorie. Może człowiek z tamtego budynku tworzy z własnego reiatsu wilki, które w zasadzie są tylko jakby pośrednikiem. Zamiast zabić mają przekazać to humanoidalne coś, które wyszło z tego adepta. A ono pozwala kontrolować działania zarażonych. To dość śmiałe przypuszczenie, lecz innego pomysłu nie mam. Ciekawe jak teraz wyglądają oczy tego studenta. Nagle zaczęło się dziać jeszcze dziwniej. Humanoid przeszedł przez ścianę, a w środku coś wybuchło. Natsuo mógł mieć tylko nadzieję, że ów wybuch spowodowali jego towarzysze raniąc tym przeciwnika, ponieważ był koszmarnie bezsilny. Jeśli teraz by poszedł na pomoc Tsukino i Shiro to prawdopodobnie Kazue by się wykrwawił na śmierć, a do tego z jego zmęczeniem byłby marną pomocą. Mógł tylko wierzyć w powodzenie akcji kolegów. Wysłanie ich na śmierć z pewnością trapiłoby młodego arystokrate.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pią 18 Paź 2013 - 19:10

- Mhm. - mruknął tylko szarowłosy. Nie chciał tracić sił na czcze gadanie, bo mogło go to tylko zgubić. Poza tym nie było to nikomu potrzebne. Przekazał Natsuo to co zdołał sam zaobserwować licząc, że to się w jakikolwiek sposób przyda. Na prośbę arystokraty spróbował unieść ręce, by ten mógł go jakoś pobieżnie opatrzyć. Miał nadzieję, że te działania wstrzymają przynajmniej krwawienie, gdyż zdaje się, że głównie przez to powoli tracił swoją świadomość.
Skinął głową na potwierdzenie swoich wcześniejszych słów. Nie miał pojęcia co mogły oznaczać te wieści i wolał się nad tym teraz nie zastanawiać. Na jego twarzy zagościł grymas bólu, jednak mimo tego dzielnie to znosił nie drąc się jak panienka. Zacisnął zęby i niemal w milczeniu starał się wykonywać wszelkie prośby Natsuo, które mogą prowadzić do poprawy jego stanu zdrowia.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 11:23

Bolało, ale Kaz mógł podnieść ręce i w ten sposób ułatwić choć trochę życie Natsuo. Niestety szlachcic nie był specjalistą od opatrywania ran. W tym przypadku poradził sobie jednak całkiem nieźle. Przykrył ranę kolegi bandażem co zapobiegło dalszemu upływowi krwi. Było to też na tyle solidne, że nie rozleciało się kiedy Natsuo cofnął rękę.
Mimo tego przydałoby się, aby Inugami'm zajął się ktoś dysponujący fachową wiedzą medyczną. Szarowłosy był słaby i obolały, w takim stanie nie pomoże kolegom gdyby zostali zaatakowani.
Z budynku dobiegło kolejne huknięcie. Oboje byli tak zmęczeni, że próby wyłowienia energii Tsukino i Shiro spalały na panewce. Aurę, która wykwitła nad nimi wyczuli już bardzo dobrze.
Jakieś trzy metry nad ziemią przestrzeń załamała się i ukazała się czarna gardziel, o której na wykładach prawił im Zori. Garganta, wrota do świata pustych. Wyjrzała z niej biała maska przypominająca łeb gąsienicy. Zaraz za nią z mrocznej przestrzeni wyłoniło się szare, segmentowane ciało larwy. Pojawienie się hollow'a znaczyło jedno - bariera mająca chronić studentów właśnie padła.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 11:45

Chyba się udało. To jakiś sukces. Pomyślał Natsuo kończąc bandaż tak przejęty i skupiony, że nawet nie oddychał. Gdy tylko okazało się, że całkiem nieźle mu wyszło odetchnął z ulgą.
- To jest typowa prowizorka także nie możesz się przemęczać. W ogóle powinieneś ograniczać ruchy do minimum aż ktoś kto się zna Cię zszyje. poinformował Kazue po obejrzeniu ostatecznego wyniku. Jego niepokój z każdą chwilą wzrastał. Kolejny wybuch w domu, do którego wysłał Shiro i Tsukino coraz bardziej odpychał od niego teorie iż może być to kontrolowane przez, któregoś z jego towarzyszy. Był coraz bliżej zawołania do Saburo, żeby ten popilnował też Kazue, a on sam pójdzie sprawdzić co dzieje się w tym dziwnym, mało pasjonującym i brzydkim domostwie. Nagle stało się coś przerażającego. Cholera czy mnie oczy nie mylą. To nie może być prawda! Nie to pewne! Garganta, czy hollow! Prawdziwy! No to najprawdopodobniej zginiemy.
- Saburo-san HOLLOW! Prawdziwy! Wycofujemy się do tego budynku! Bierz Sorami-san i jedziemy! Dzięki Bogu Kazue raczej wyglądał na kogoś kto z drobną pomocą mógł chodzić.
- Chodź szybko! powiedział do rukończyka i wziął go pod ramię, aby pomóc mu w poruszaniu i jak najszybciej udał się do środka. Wiedział, że te ściany są zbyt wąskie i kruche, aby powstrzymać bestie, ale w ten sposób chciał zminimalizować przewagę rozmiaru potwora i przede wszystkim kupić trochę czasu.
- Mam nadzieje, że jesteście wierzący, bo nic innego już nie może nas uratować. powiedział do swoich towarzyszy jeśli/gdy dostali się do budynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 14:01

Inugami'emu zdawało się, że jest już odrobinę lepiej i był już w stanie usłyszeć huknięcie z jakiegoś budynku. Nie był w stanie skojarzyć co mogło to spowodować, więc zapytał się Natsuo.
-C-co tam się dzieje? - rozejrzał się wokół i zauważył brak Tsukino i Shiro. - Gdzie podziała się reszta? To ich robota? - wypytywał szarowłosy. Chwile oszołomienia dały się we znaki, lecz Kazue myślał, że da radę teraz już spokojnie dojść do celu o ile nie będzie zmuszony wykonywać jakichś wymagających ruchów. Jednak wcześniej należałoby zebrać wszystkich razem oraz oczywiście poczekać, aż Saburo zajmie się Sorami. 
-Hollow?! Nieźle pokpili sobie tą sprawę. Pomyśleć, że ta banda idiotów ma chronić całe seireitei... Jak oni do kurwy nędzy chcą to zrobić, kiedy nie potrafią obronić jednej klasy studentów? Inugami spróbuje wstać i uciekać o własnych siłach do budynku, który wskazał Shihouin. Jeśli będzie w stanie zrobić to sam, to poleci arystokracie by pomógł Saburo-san w zabraniu Sorami.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 14:13

Trzymetrowa gąsienica opadła powoli na ziemię. Rozejrzała się powoli jakby oceniając kogo wziąć na pierwsze danie. Kazue przy pomocy Natsuo wstał na równe nogi. Nie było z nim tak źle, chyba mógł podążyć w stronę budynku o własnych siłach. Inni byli w gorszej sytuacji.
Saburo z trudem podźwignął Sorami. Przy asekuracji medycznego kidou zdołał wyciągnąć nóż, ale przybycie hollow'a przerwało mu zakładanie opatrunku. Dziewczyna chyba straciła przytomność, a mizerocie drżały nogi pod jej ciężarem. Gąsienica utkwiła w nich wzrok. Żółte ogniki będące jej oczyma zmrużyły się. Już wiedziała kto jako pierwszy wyląduje w jej żołądku.
Rozległ się wzrastający na sile warkot. To pogryziony student powoli podnosił się z ziemi. Gąsienica przekrzywiła łeb spoglądając na kipiącego wilczym reiatsu studenta. Okalające jej usta żuwaczki poruszyły się szybko. Smakowity kąsek. Hollow wystrzelił w kierunku studenta. Wbił żuwaczki w jego głowę, a z otworu gębowego wysunęła się rurka, która z plaszczącym odgłosem zaczęła się przewiercać przez czaszkę. Student zaczął się wyrywać, ale gąsienica przygwoździła go ciałem. Siorbiący odgłos przywodzący na myśl picie napoju przez słomkę mroził krew w żyłach, gdy miało się świadomość, że zamiast soku wchłaniany jest mózg studenta. Jemu już nie mogli pomóc.
Kazue dawał radę, więc Natsuo mógł pomóc Saburo, który nie wyglądał na zdolnego do oddalenia się na bezpieczną odległość wraz z Sorami. Gąsienica była zajęta, dzięki czemu udało im się dopaść do drzwi. Wtłoczyli się razem do ciemnej klatki schodowej. Widok, który ujrzeli mógł zasiać w ich sercach wątpliwość co do trafności wyboru miejsca kryjówki. Oto bowiem Tsukino taszczyła w dół za stopy nieruchomego Shiro. W mundurku dziewczyny wypalona była okrągła dziura, przez którą widzieli czerwoną, pokrytą pęcherzami skórę pleców.
Spojrzała na nich przez ramię szaleńczym wzrokiem zwierzęcia zagnanego w róg klatki.
- To chyba nie jest dobry pomysł abyśmy wszyscy się tutaj tłoczyli! - Nieomal krzyknęła rozedrganym głosem.
Ledwo skończyła mówić, a usłyszeli zaśpiew rogu, który rozległ się gdzieś w oddali, poza budynkiem, w którym się znajdowali. Tupnięcia o schody. Ktoś wbiegał na wyższe piętra.
Z jęknięciem Tsukino zwaliła Shiro na parter. Na jego piersi malowała się wielka czerwona plama. Oczy miał zamknięte, ale oddychał.
- Chyba wołają tą dziwkę do domu - rzuciła Tsukino. Padła na kolana obok Shiro i przyłożyła rozżarzone białym światłem dłonie do rany. - Nie wiem... czy dam radę - szepnęła i z zaciętym wyrazem twarzy zaczęła walczyć o życie Shiro.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 15:11

To co zobaczył Natsuo na dworze było kompletnie obrzydliwe. Shihouin kompletnie zapomniał o leżących studentach i dopiero przy tym okropnym widoku sobie o nich przypomniał będąc pewnym, że zostawił ich na pewną śmierć. To co zastał w środku nie przyniosło dobrych wieści. Rany Tsukino i Shiro wywołały u niego kolejną falę przerażenia. Sądził, że skoro ta osoba używa dystansowych technik do walki, te wilki, humanoidy i tak dalej to gdy znajdzie się miejsce jego ukrycia i dopadnie w zwarciu to będzie łatwym rywalem. Nie mniej najwidoczniej się przeliczył, bowiem jego towarzysze znajdowali się delikatnie mówiąc w nieprzyjemnym stanie.
- Tam na zewnątrz jest PRAWDZIWY hollow! Wyjaśnił Tsukino czemu wbili się do budynku, w którym wiedzieli, że czai się niebezpieczeństwo. Gdy ta zaczęła walczyć o życie Shiro ten powiedział:
- Saburo-san ma apteczkę. W razie niedoboru reiatsu jest tam pigułka, która uzupełnia reiatsu. Następnie zdecydował się na dość desperacki ruch. Jeśli założymy sojusz, a chociaż zawieszenie broni z tym u góry to może będziemy mieli minimalną szansę na przeżycie.
- Zostańcie tutaj ja idę dogadać się z tym czymś co gra na rogu. powiedział ze spokojem, w którym sam nie dowierzał. Po czym spokojnie ruszył do góry.
- Przychodzę pertraktować! krzyknął wchodząc na piętro. Gdy natomiast spotkał osobnika, z którym dotychczas walczyli powolnym ruchem położył asauchi na ziemie. Po czym powiedział:
- Nie wiem kim jesteś i po co nas atakujesz, lecz obecnie mamy wspólnego wroga. Na zewnątrz grasuje hollow, który zeżre nas po kolei jeśli będziemy skupiali się na walce między sobą. Nie mamy czasu na dłuższe negocjacje. Proponuje zawieszenie broni, a raczej skierowanie ją w trzecie ogniwo walki. Co sądzisz? Mówił spokojnie patrząc w oczy temu co spotkał u góry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 16:09

Uciekając do drzwi Inugami zdołał zobaczyć jeszcze jak jeden ze studentów, których wcześniej znaleźli, żegna się ze swoim mózgiem. Widok nie należał do najprzyjemniejszych, jednak nie wzbudzał w młodym adepcie obrzydzenia czy innych dziwnych reakcji. Biegł dalej, ciesząc się odrobinę, że przynajmniej udało im się zwiać i przy okazji stracili przy tym jednego wroga. Zawsze coś. Teraz przydałoby się znaleźć sposób na wydostanie się stąd, a będzie to niezwykle trudne skoro ledwo mieli siły by wejść do tej klatki, więc ucieczka przez miasto nie zapowiadała się ciekawie. 
Tylko gdy zobaczył Tsukino i Shiro, zrozumiał w jak ciężkiej sytuacji się znaleźli. Tam u góry zapewne też znajdował się hollow lub inne groźne cholerstwo, więc zamiast uciec właśnie wpędzili się w jeszcze gorszą pułapkę. 
- Czyś ty postradał rozum? Myślisz, że coś co dawało sobie radę z całą naszą grupą, nie da sobie rady z hollow i zacznie z nami negocjować? Zapewne najgorsze co może się stać temu czemuś to ucieczka i nic więcej, a ty możesz iść tam niemal jak na pewną śmierć. -rzucił do Natsuo. Jeśli ten i tak ruszy do góry to spyta się Saburo i Tsukino czy jego osoba może im się na coś teraz przydać. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, bądź Natsuo nie pójdzie na spotkanie śmierci to spróbuje rozejrzeć się w poszukiwaniu drogi ucieczki.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 16:34

Natsuo już położył stopę na pierwszych schodku, lecz wtedy zatrzymał go głos Inugami'ego, który okazał się absolutnie przeciwny planowi Shihouin'a, aby drogą pertraktacji wywalczyć sobie ratunek.
Mógł posłuchać kolegi bądź nie zważając na niego ruszyć na górę i stawić czoła temu co na niego tam czekało.
Saburo również ukląkł obok Shiro. Podał Tsukino lekarstwo przywracające rei i przyłączył się do batalii o życie blondyna. Sorami leżała obok. Prowizoryczny opatrunek trzymał się na jej brzuchu. Potrzebowała opieki, ale teraz to Shiro wymagał najszybszej pomocy. 
Gdy tak zmagali się z podjęciem decyzji, od których mogło zależeć życie ich wszystkich, poczuli rodzące się potężne rei. Włoski na karku stawały im dęba na dotknięcie wilczej energii rozbrzmiewającej na szczęście w pewnym oddaleniu od ich "kryjówki". Na zewnątrz działo się coś wielkiego w czym zapewne woleliby nie uczestniczyć.

[1-Natsuo 2-Ja]


Ostatnio zmieniony przez Kuchiki Kyosuke dnia Sob 19 Paź 2013 - 16:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 16:45

- Jeśli nic nie zrobimy to ten dom będzie naszym grobem. A ja nie zamierzam pozwolić pochować się w tak beznadziejnie zaprojektowanym budynku. Odpowiedział Natsuo na wątpliwości Kazue stawiając kolejne kroki po schodach. W połowie drogi odwrócił się i dodał jeszcze:
- Powiedziałbym co macie zrobić w razie gdyby moja misja się nie powiodła, lecz nie mam zielonego pojęcia co to by miało być. Po czym zdecydowanie ruszył do góry. Kazue-san ma racje. Jest większa szansa, że zginę niż taka, że przeżyje, lecz... siedząc tam na dole byłaby niemal stu procentowa szansa, że zostanę zabity. Zresztą jak wszyscy. Do dzieła. Shihouin poszedł na górę. Burza energii z dworu dawała mu znać, iż hollow nie jest łatwym przeciwnikiem dla tego czegoś. Co oznacza, że jego pertraktacje mają szanse powodzenia. Do tego domyślał się, iż to coś będzie chciało jak najszybciej skończyć z pustym, bo takie reiatsu na pewno wzbudzi zainteresowanie shinigami, a z kilkoma bogami śmierci naraz on na pewno sobie nie poradzi. Dlatego teraz walka na dwóch frontach powinna być dla niego ostatnią rzeczą jakiej pragnie. No i z tych mniej lub bardziej rzeczowych dowodów Natsuo kontynuował swój plan, który opisałem w poście poprzednim.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 17:04

Natsuo
Pomny ostrzeżeń Natsuo skoczył szybko i zaczął posuwać się w górę po schodach. Pokonując kolejne stopnie dostrzegł ślady krwi, które zostawił ranny Shiro.
Shihouin dotarł na pierwsze piętro. Było puste. To samo z drugim i trzecim. Dotarł na ostatnie i tam ujrzał metalową drabinę spuszczoną z otworu w suficie, który na dach zapewne prowadził.
Napastnik nie czekał na nich. Podczas, gdy rozprawiali na dole, on uciekł górą. Czyżby przestraszył się kilku pozbawionych sił studentów z czego połowa była rannych? Może wolał uniknąć z hollow'em, który teraz zapewne kończył posiłek na dworze? Nie wiedział.

Kaz
- Zobacz co z Sorami - rzucił Saburo, gdy Kaz zaoferował swoją pomoc. Dwójka studentów co sił starała się uratować Shiro. Sprawa bywa poważna. Energia blondyna była już bardzo słabo wyczuwalna.

Oboje
Poczuli pojawienie się na dworze nowej energii. Była zupełnie inna od wszystkich dotychczasowych jakie dotąd czuli. Silna i pewna, lecz inna niż ta, którą można było wyczuć od shinigami.
Chwila po jej rozbłyśnięciu znikła paskudna aura wielkiej gąsienicy. Tak po prostu, rozpłynęła się jakby nigdy nie istniała. Również i osobliwe rei ucichła, jakby jej posiadacz maskował ją specjalnie.
Po chwili pojawiła się kolejna energia, mocna i wzburzona, którą to zwłaszcza Kazue miał okazję bliżej poznać. Zresztą każdy z nich kojarzył nieujarzmione rei Many.
Nie tylko zresztą ona pojawiła się na zewnątrz.
- Siostro! Gdzie się podziewasz, kiedy my hollowy tłuczemy?! - Głos Soraty jeszcze nigdy wcześniej nie brzmiał tak niepewnie. 

[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 17:20

- A niech sobie idzie i tam zdechnie. znalazł się chędożony negocjator. - pomyślał szarołosy. Idea pertraktacji zdecydowanie nie była w stylu Inugami'ego w żadnej sytuacji, jednak w tej wydawała mu się całkowicie idiotyczna. Biorąc pod uwagę fakt, że prawdopodobnie to ten osobnik ma kontrolę nad tymi szalonymi wilkołakami, to wątpliwe było, żeby chciał się teraz skumać z niedoszłymi ofiarami. Kazue machnął tylko z niechęcią ręką w kierunku zmierzającego do góry arystokraty. 
Chłopak był zaniepokojony tym jaki obrót przybrały sprawy. On jest niezdolny do walki ze względu na swoją ranę, Sorami jest nieprzytomna, a Shiro walczy o życie z pomocą Tsukino i Saburo. Zgodnie z zaleceniem przykucnął przy Sorami i sprawdził czy nie odzyskała przytomności i czy w ogóle jeszcze żyje.
- Nie!!! Kolejne rei? Co tym razem? Może jakiś arrancar jeszcze tutaj przyjdzie się zabawić naszym kosztem. Proszę bardzo, jeszcze kilka osób jest przytomnych! - denerwował się Inugami. Wraz ze zniknięciem obu energii zaniepokoił się. 
- Hmm, co jest? - rzucił do pozostałych. - Pójdę sprawdzić co się tam stało. - wstał i poszedł sprawdzić przez jakieś okno co stało się na ulicy. Jeśli takowego nie będzie to otworzy drzwi w taki sposób by czasem nie zwabić tu hollow, który jeszcze chwilę temu tutaj był. 
Gdy tylko wyczuł energię Many oraz usłyszał głos Soraty krzyknął:
- Jesteśmy tutaj, w budynku!!! Potrzebujemy pomocy!


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 19:51

A więc zwiałeś. I tyle było z gościa, który miał z palcem w nosie wykończyć hollow. Wiedziałem, że jest mocniejszy w ukryciu niż w zwarciu. Tak czy inaczej musi być to kompletnie inny poziom niż my skoro wykończył Tsukino-san i Shiro-san walcząc z nimi w zamkniętym pomieszczeniu. Pomyślał Natsuo patrząc na drogę ucieczki jednego z ich oponentów gdy na zewnątrz pojawiło się kolejne reiatsu. Na tyle silne, że nawet Shihouin mimo iż nie był w tym specjalistą od razu je wyczuł. Musiał to być ktoś naprawdę mocny. Czym to jest? Nie pachnie mi to ani shinigami ani hollowem ani wilkami. Czy to człowiek, dusza czy jeszcze co innego? Młody arystokrata nie potrafił odpowiedzieć na własne pytanie. Postanowił, więc sprawdzić to doświadczalnie. Jeśli było jakieś okno w kierunku, z którego poczuł ową moc to od razu podszedł do niego i wyjrzał, aby sprawdzić co tam się dzieje i cóż to za nowy gracz wszedł na szachownice. Jeśli zaś nie było to skorzystał z drabiny i wspiął się na tyle, aby wystawała tylko głowa i mógł zobaczyć to co go interesuje. Nagle rozległ się krzyk Soraty. Shihouin wahał się czy mu odkrzyknąć i zdradzić swoją pozycję czy nie, lecz cały jego dylemat został rozwiązany przez Kazue'go, który postanowił od razu odkrzyknąć. Po oględzinach szlachcic udał się na dół do swoich towarzyszy, aby oznajmić co wyszło z jego pertraktacjami:
- To co tam było zwiało przez lukę w dachu. Prawdopodobnie jeden problem mniej, a przynajmniej częściowo. Powiedział spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 20:04

Natsuo

Wróg uciekł, a najwyraźniej przybył sojusznik. Shihouin wyjrzał przez okno. Zobaczył znikającego powoli pustego, a także dojrzał tam kobietę... nie chłopaka z długimi jasnymi włosami. W rękach trzymał coś, co wyglądało, jak łuk stworzony z błękitnego światła. Co ciekawe ów człek ubrany był po tutejszemu. Czyli człowiek? Zdaje się, że na jakimś wykładzie wspomniane było, że niektórzy z żywych mogą dysponować dziwnymi mocami.

Obok nieznajomego stały dwie kolejne postaci, w których Natsuo rozpoznał klasowych kolegów, "mały wulkan rei" Manę, oraz bratę bliźniaka Sorami. Łuk zniknął z dłoni człowieka i chwilę potem usłyszał krzyk Kazuego, na który dwójka studentów poczęła biec w stronę ich budynku. 
Natsuo zeszedł na dół.


Kaz
W tym brzydkim miejscu będącym przedsionkiem szarego budynku nie było żadnych okien, dlatego też Kazue musiał uchylić drzwi, aby rozeznać się w sytuacji na zewnątrz. Wpierw ujrzał rozkładającą się na duchowe cząsteczki gąsienicę. Dalej dostrzegł trzy ludzkie postacie. Szkarłatne włosy Soraty były doskonale widoczne. Obok niego stała Mana, a nie co dalej ubrany na modłę świata żywych chłopak, chociaż w pierwszej chwili Kazue pomylił go z dziewczyną. Wszystko za sprawą długich jasnych włosów opadających mu na ramiona.
Kaz krzyknął, a oni spojrzeli w jego kierunku. Rozpoznali go. Sorata puścił się biegiem, Mana za nim. Nieznajomy wysilił się tylko na pospieszny krok. Rozglądał się zapewne wyglądając zagrożenia.
Czerwonowłosy dopadł do drzwi. Trzymane przez niego asauchi pokryte były krwią. Skrzywił się kiedy dojrzał leżącą Sorami. Doskoczył do niej i ujął jej dłoń w swoje.
Dotarła Mana. Twarz miała przeraźliwie bladą, ale zdawała się być zdrów.
- On... minęliśmy Benjirou. Nie ruszał się... i był tam jeszcze kto inny i... -
Spojrzała na Shiro wciąż ratowanego przez dwójkę rukończyków. Zadrżała i zatoczyła się jakby miała zaraz upaść. 
I taki właśnie krajobraz zobaczył Natsuo, kiedy zmęczony w końcu zeszedł na parter. 

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Sob 19 Paź 2013 - 20:26

Natsuo oglądał dziwny spektakl zza okna z niemałym zdziwieniem. Łuk z energii? Cóż to za dziwna moc? W życiu nie widziałem niczego podobnego. Jednak gdy zszedł na dół usłyszał coś co przeraziło go znacznie bardziej. Benjirou! Dopiero teraz przypomniał sobie o okularniku, o którym w wirze walki, ucieczki i ratowania rannych kompletnie zapomniał.
- Cholera jasna! powiedział schodząc. Bez słowa przeszedł obok zgromadzonych i wyszedł przez drzwi. Skierował się prosto do ciała okularnika. O Boże oby mu się nic nie stało! Powtarzał sobie w głowie przez całą tą drogę. Zmusił się nawet mimo ogromnego zmęczenia do przyspieszenia. Gdy tylko doszedł do celu przyklęknął przy nim i zaczął sprawdzać czy ich zaniedbanie wpłynęło jakoś na zdrowie kolegi z klasy (m.in sprawdził czy oddycha). Wreszcie też miał trochę czasu, aby zbadać ranę, z która w nieznacznym stopniu krwawiła. Chciał sprawdzić czy jest ona zrobiona przez zęby wilka czy może jest w niej coś innego. Jeśli wszystko było w porządku, którym zostawili go na ziemi widząc dwóch rannych studentów wyższych klas to poprosił Sorate, aby pomógł mu przenieść go do środka gdzie zdaje się spotkali.
- Gdy go spotkaliśmy nie był sobą... był dziki, rozszalały chciał nas zaatakować. Obawialiśmy się, że jest hollowem, który przybrał wygląd Benjirou-san. Nie byliśmy, jednak pewni więc złapaliśmy go w bakudou. Wyrywał się z kolejnych bombardując je ogromnymi ilościami reiatsu, aż w końcu nie dał rady i opadł z sił. Zabraliśmy go ze sobą, lecz w wirze nagłych wydarzeń popełniliśmy straszliwy błąd. Zapomnieliśmy o nim podczas ucieczki gdy pojawił się hollow. Na szczęście nic mu nie jest. Wyjaśnił cóż się działo z okularnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 20 Paź 2013 - 9:18

Widok rozkładającej się gąsienicy mógł być pokrzepiający, jednak Kaz nie odczuwał zadowolenia z powodu pozbycia się tego potwora. W końcu gdzieś tam kryło się inne źródło reiatsu, a oni nie wiedzieli kto taki postanowił się zająć hollowem. Równie dobrze mógłby to być ten ktoś z rogiem, świadczyć o tym mogło to, że wcześniej dość dobrze ukrywał swoje rei, a jak przyszło do walki to uznał, że jest to zbędne. Jeśli była to prawda to ich sytuacja ani trochę się nie polepszyła, bo zaraz i tak będą musieli uciekać.
Chłopak nie zainteresował się w tym momencie mężczyzną w długich włosach, gdyż ważniejsze zdawało mu się wezwanie pomocy. Zdawał sobie jednak sprawę, że to prawdopodobnie ten chłopak pokonał pustego i to jego źródło reiatsu wyczuwał. Jego nastrój odrobinę się polepszył, gdy do budynku dotarł Sorata wraz z Maną. Były to kolejne osoby, które mogłyby im pomóc w tej sytuacji, gdyż samotnie ucieczka byłaby niemożliwa.
- Tak, wiemy. Rzucili się na nas, jednak Ci studenci byli już w takim stanie...mniej więcej.-odpowiedział dziewczynce. - Co się wam stało? I gdzie jest trzecia osoba z waszej drużyny? - Spytał Inugami. Gdy zauważył, że Mana ma zaraz upaść od razu próbował ją łapać.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 20 Paź 2013 - 12:02

Natsuo
W zamieszaniu wszyscy zapomnieli o Benjirou, co mogło się dla niego skończyć tragicznie. Wystarczyło żeby gąsienica pożyła trochę dłużej, a na pewno zainteresowałaby się łatwą ofiarą. Natsuo podbiegł do okularnika. Metalowa linka, którą związała go Tsukino zniknęła. Mogli mieć problem gdyby Ben odzyskał przytomność i znów zacząłby szaleć. Chłopak bowiem żył, chociaż wciąż był pogrążony w śnie.
Shihouin przyjrzał się jego ranie i mógł być prawie pewny, że została ona zadana wilczymi kłami. Podobnie, jak Kaz, Benjirou również nie tracił krwi z powodu skaleczenia. Zupełnie jakby jego krew krzepła szybko zapobiegając większej jej utracie.
- Powinniśmy go stąd zabrać. - Podszedł długowłosy młodzian. Natsuo zauważył na jego przegubie srebrny łańcuszek, z którego zwieszał się krzyżyk. - Weź go za nogi - polecił, a sam chwycił Ben'a pod pachy. Nawet bez pomocy Shihouin'a, nieznajomy wziąłby Benjirou i zaprowadziłby go do budynku, w którym czekała reszta.

Kaz
Gdyby nie pomocna dłoń Kaz'a, Mana zapewne by upadła. Dziewczynka wsparła się na jego ramieniu i wymamrotała podziękowanie.
Sorata mruknął gniewnie, gdy usłyszał pytanie Inugami'ego.
- Wilki! Pieprzone wilki, którą lubią sobie powracać do życia... Ledwo sobie z nimi poradziliśmy, a ten idiota... Jiro czy, jak mu tam zaraz krzyczy, że panienka Kasumi ouji może być w niebezpieczeństwie i zaraz biegnie na ślepo przez siebie... Co miałem robić? Wolałem ratować życie swoje i małej.

Oboje
Natsuo i człowiek przynieśli Benjirou do budynku. Shihouin wytłumaczył co się stało, natomiast nieznajomy uklęknął obok Shiro. Tsukino i Saburo skończyli go opatrywać. Po ich bladych, jak kreda twarzach spływały stróżki potu. Oddychali ciężko jakby właśnie zakończyli specjalny trening wytrzymałościowy u Mito.
Jedno z drzwi, które znajdowały się na parterze uchyliły się. Ujrzeli przerażoną, pomarszczoną twarz staruszki. Spojrzała na nieznajomego, jako, że studenci z innego świata byli zakryci przed jej wzrokiem. Staruszka wzięła gwałtownie powietrze i szybko zamknęła drzwi.
- Narobiliśmy tu trochę hałasu... - wysapała Tsukino. - Aż dziw, że tubylcy nie zareagowali... Pewno teraz kulą się ze strachu w swoich mieszkankach.
- Tutaj mieszkają głównie starzy ludzie - odrzekł spokojnie nieznajomy. - Widzę, że jesteście zmęczeni, ale powinniśmy opuścić to miejsce jeśli mam wam pomóc. Na pewno zadzwonili na policję, przed którą będę musiał się tłumaczyć jeśli mnie tu zastaną.

[1-Natsuo 2-Kaz]

Tutaj macie wygląd "człowieka":
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 20 Paź 2013 - 13:43

- Dzięki. Powiedział po chwili zbadania wzrokiem owego człowieka gdy ten zaproponował pomoc w przeniesieniu Benjirou. Jak już zanieśli nieprzytomnego okularnika do budynku podszedł do dziewczęcego chłopaka i wyciągnął w jego kierunku rękę i powiedział z uśmiechem:
- Nazywam się Shihouin Natsuo i miło mi Cię poznać. Jesteśmy wdzięczni za Twoją pomoc. Nadal, jednak zastanawiało go cóż to za tajemnicza umiejętność tworząca łuk prawdopodobnie z reiatsu.
- Nim wyruszymy chciałbym być pewny, że stan rannych choć trochę się ustabilizował. Z drugiej, jednak strony nie mamy zbyt wiele czasu. Podejrzewam, że część z nas potrzebuje jak najszybszej stałej, opieki lekarskiej. Następnie odwrócił się do Tsukino i Saburo:
- Co z Sorami-san i Shiro-san? No i nie powinniśmy opatrzyć Twojej rany Tsukino-san? spytał spokojnym głosem. Nie za bardzo wiedział cóż to za instytucja ta "policja", lecz z wypowiedzi blondyna domyślał się iż spotkanie z nią nie było rzeczą, na której mu zależało, a nawet wolałby tego uniknąć. Jeśli wszystko było w porządku to spytał jeszcze najbardziej zaspanej uczennicy w klasie:
- Tsukino-san mogłabyś jeszcze sprawdzić czy wilczy pierwiastek reiatsu rozprzestrzenił się w Kazue-san i Sorami-san? Następnie zwrócił się do Soraty:
- Jak wygląda Twój stan reiatsu? Wypadałoby na wszelki wypadek rzucić jakieś bakudou na Benjirou-san w razie gdyby się obudził i znowu spróbował nam wypruć flaki. Miał, więcej pytań które szczególnie dotyczyły nowo przybyłego nieznajomego, lecz uznał iż odpowiedzi na te, które zadał są niezbędne przed wyruszeniem w dalszą drogę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Nie 20 Paź 2013 - 19:20

Odpowiedział Soracie:
- Nie byliście jedynymi którzy się z nimi zmagali. - spojrzał na swoją rękę, która została pogryziona - Nas też dopadły. Ale dobrze zrobiłeś, ten wariat pewnie teraz gdzieś leży zakrwawiony, albo lata sobie jako wilkołak. Jedno jest pewne, wszystko tutaj się zdrowo pochrzaniło i nie mam ochoty na przebywanie w tym świecie ani minuty dłużej niż będę musiał. - mówił dość spokojnym głosem.
- Och, kolejny gość. Zaraz... to jego widziałem, gdy znikał ten hollow. Chwilunia... pewnie musi mieć jakieś specjalne umiejętności i duże rei skoro jest w stanie nas zobaczyć. Nie podoba mi się ten człowiek. Równie dobrze to on mógł nasyłać te wilki. Choć z drugiej strony po co miałby teraz tu przychodzić i nam pomagać? Tsa, to by było nielogiczne. No nic, poczekamy na rozwój wypadków i wszystko się wyjaśni.
Inugami nie przejął się tym, że zrobili w okolicy nieco hałasu.
- Powinni się cieszyć, że nic im nie jest. Mało mnie obchodzi co teraz robią w tych swoich idiotycznych domach. - odparł adept. - Cóz, prawdę mówiąc mamy niewielkie pole o manewru w tym momencie. W każdej chwili te potwory mogą się za nas zabrać, a obecnie nie mamy się jak bronić. Jesteśmy zdani na twoją pomoc... właśnie jak Ci na imię? Ja jestem Inugami Kazue. 


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon 21 Paź 2013 - 16:42

- A tam, dla mnie jest tu całkiem ciekawie, tylko martwię się o was. - Sorata wyszczerzył się do Kaz'a. Czerwonowłosy zdawał całkiem dobrze radzić sobie ze stresem. W przeciwieństwie do Many, która wciąż uczepiona rękawa Inugami'ego wyglądała jakby miała zaraz zemdleć.
Tymczasem nieznajomy uścisnął dłoń Natsuo.
- Aleksander. - Przedstawił się. Jak na człowieka wokół, którego leżą ciężko ranni ludzie zachowywał się niepokojąco spokojnie. Zupełnie jakby w życiu widział znacznie gorsze rzeczy od monstrualnej gąsieni.
- Nic mi nie będzie. - Tsukino położyła się na boku. Jej pierś szybko wznosiła się i opadała. - To był tylko zwykły kasai... Czerwona głowa przeżyje... blondasek... chyba też. 
Saburo również się położył. Zamknął oczy, a usta łapczywie łapały powietrze.
Aleksander przekroczył leżącą Tsukino i przykucnął obok Shiro. Przesunął dłoń nad jego czołem.
- W pobliżu jest miejsce, w którym możecie otrzymać pomoc. Zaprowadzę was tam. 
Tsukino jęknęła słysząc kolejne zapytanie Natsuo.
- Och, niech sami powiedzą, jak się czują. Ja nie mam... już sił żeby się w ich wpatrywać...
Kaz mógł powiedzieć, że czuje się względnie normalnie. Nie nachodziła go ochota na wycie do księżyca, ani też nie dostał smaka na świeże mięso wyrwana z ciał kolegów.
- Z moją siostrą coś jest nie tak? - Sorata zmarszczył brwi. - Ja nic od niej nie czuję.
Chłopak niezbyt entuzjastycznie podszedł do pomysłu ze skrępowaniem Benjirou.
- Taa... trochę sił jeszcze mam, aczkolwiek wolałbym nie marnować ich na tego  zdechlaka... Z tego co mówisz stracił wszystkie siły więc i tak nie powinien się za szybko obudzić... Zresztą kolega Aleksander zaraz zabierze nas hen daleko od całego tego bałaganu.
Aleksander skinął głową.
- W moim mieszkaniu będziemy bezpieczni... Poczekamy tam do momentu przybycia posiłków z waszego świata. - Zdawał się być całkiem zorientowany.
Potężne wilcze reiatsu wciąż grzmiało w oddali. Jego posiadacz musiał z kimś walczyć, lecz energia jego przeciwnika była zagłuszona przez co zmęczeni studenci nie mogli określić osoby dzielnego walczącego.

[1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon 21 Paź 2013 - 17:01

Natsuo słuchał kolejnych wypowiedzi z mniejszym lub większym zainteresowaniem. Pierwsza, jednak która bardzo go zdziwiła i wymusiła reakcje była ta Tsukino.
- Zwykły kasai? Czy tym, z którym walczyliście był Shinigami? zapytał zaniepokojonym tonem zmęczoną dziewczynę. Sądził, że te umiejętności nie należą do żadnego Boga śmierci, a jest to raczej jakaś dziwna moc podobna genezą do tej, którą posiadał służebny karzeł ciotki Josei. Jednak nikt poza Shinigami nie może używać kidou, a więc... Zdecydowanie Tsukino winna im była wytłumaczenia z czym to się naprawdę zmierzyli. Dalej słuchał wypowiedzi aż stwierdził iż należy wyjaśnić Soracie cóż to stwierdzili u jego siostry:
- Założyliśmy teorie, iż rany które zadają wilki powodują zdziczenie podobne do tego, które zaobserwowaliśmy u Benjirou-san. U którego nawiasem mówiąc znalazłem w wolnej chwili obrażenia po zębach psowatego. Twoją siostrę natomiast zranił jeden z nich, więc woleliśmy zachowywać ostrożność i prosiłem Tsukino-san aby co jakiś czas sprawdzała czy zachodzą jakieś zmiany w reiatsu jej i Kazue-san, który też został trafiony. powiedział spokojnym głosem. Następnie spytał Aleksandra gdy ten wyjawił swój plan:
- Daleka droga jest do Twojego domu? Po czym czekał na odpowiedź. Gdy już ją uzyskał podrapał się po głowie, odchrząknął i powiedział:
- No to chyba nie ma sensu, więcej zwlekać. Zdrowi pomagają rannym i staramy się uniknąć walki. Następnie spojrzał w niebo i pomyślał Oby to się udało. Tyle razy już dzisiaj myślałem, że zginę że jeśli rzeczywiście coś mnie zadźga to chyba wybuchnę z wściekłości. Sporo mieliśmy farta wychodząc ze wszystkich opresji. To już druga odsiecz, która przyszła nam na ratunek, a nadal jest więcej pytań niż odpowiedzi. Następnie podszedł do swojego stałego stanowiska, a więc do kostek Benjirou-san, którego na spółkę z kimś zamierzał przetransportować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Pon 21 Paź 2013 - 18:36

- Mnie na ten przykład starczy już obeznania z zagrożeniami tego świata. Jak na pierwszy raz myślę, że poznaliśmy ich aż nadto. Wiesz, ja może też bym zabawił tu trochę dłużej ale nie mam już kompletnie sił i jeśli jeszcze nie zauważyłeś to jestem ranny, więc nie mam czego tu szukać mimo nawet największych chęci. - zaczął marudzić Kazue. Prawda była taka, że walki wciąż mu było mało i mało, jednak nie był to zwykły pojedynek na lekcji u Mito tylko walka na śmierć i życie i nie warto jest tutaj przeszarżować. Nie wiedział czy zapał ognistowłosego wynikał z tego, iż dobrze ukrywał swój niepokój czy naprawdę się nakręcił na te starcia z potworami. Niemniej trzeba mu było przyznać, że całkiem dobrze zniósł widok siostry w złym stanie.
- Hej, uspokój się już. Wszystko będzie dobrze. - odniósł się do Many, która zdawała się nie radzić tak dobrze z obecną sytuacją jak Sorata.
- Mnie nic nie jest, nie mam ochoty zjeść kogokolwiek z was. - odparł Inugami oblizując przy okazji usta. 
Szarowłosy zastanawiał się kim mógł być tajemniczy Aleksander. Te uczucie tylko się wzmogło, gdy chłopak powiedział o posiłkach z ich świata. Skąd mógł mieć tak duże pojęcie o sould society? Tego nie wiedział, lecz miał nadzieję się jakoś dowiedzieć w niedalekiej przyszłości. Jeśli będzie zdolny to weźmie się do pomocy w przenoszeniu rannych w bezpieczne miejsce.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto 22 Paź 2013 - 14:34

- Trzeba się przyzwyczajać. Jako shinigami nie raz i nie dwa będziemy pocić się krwią– odparł czerwonowłosy. Spojrzał z troską w oczach na siostrę i westchnął. – Pewno zgrywała bohaterkę… Tacy żyją najkrócej, a bycie jedynakiem jest pewno nudne.

Czasami mogłoby się zdawać, że Sorata nie przepada za swoją siostrą. Zdarza mu się naśmiewać z jej praworządności i lubi podejmować decyzje, które potem denerwują Sorami. Tak było na przykład wtedy, gdy wyszedł z pomysłem organizacji nielegalnej walki, w której zresztą sam potem w drużynie Kaz'a uczestniczył. W rzeczywistości jednak wprawne oko dostrzegłoby, jak silna więź łączy bliźniaki Hono. Razem przychodzili do akademii i zazwyczaj wspólnie ją opuszczali. Na stołówce jedli przy tym samym stoliku, a podczas zajęć często potykali się między ze sobą. Wspólnie przez życie. Z Kaz'em i Kenshinem było kiedyś podobnie.
Mana puściła rękaw Kaz'a, chociaż wciąż nie wyglądała zbyt "stabilnie".
- Nie boję się… to znaczy prawie się nie boję tych wilków, ale… - Spojrzała na Kazuego załzawionymi oczyma. – Co jeśli one zraniły Midori, albo Hayate?
 
- To był ten student ze starszego roku. - Skrzywiła się Tsukino. - Na początku była tylko dziewczyna z dziwną bronią robiącą dużo hałasu, ale gdy wbiegliśmy za nią na wyższe piętro pojawił się student... Coś nie za dobrze go pilnowaliście.
- Uwierz mi – rzekł Sorata do Natsuo. – Gdyby coś się z nią złego działo to bym o tym wiedział.
- Szybkim marszem powinniśmy dotrzeć do niego w jakieś dwadzieścia minut – ogłosił potem Aleksander. – Chociaż biorąc pod uwagę wasz stan może to potrwać dłużej… - Podszedł do drzwi i zerknął za nie. – Kiedy pojawiła się ta olbrzymia energia wszystkie aury wilków jakie czułem momentalnie zniknęły… Nie wiem czego się spodziewać więc bądźmy ostrożni. – Odwrócił się do nich. Spojrzał na Kaz'a. – Kazue-san od ciebie dobiega słaba emanacja tych wilków. Możesz stanowić zagrożenie dla swoich przyjaciół, więc w razie czego nie zawaham się powziąć środków, aby cię powstrzymać.
Mana zadrżała.
- Nie zrobisz mu krzywdy! – rzekła oburzona.
Aleksander pokiwał głową.
- Możemy nie mieć wyjścia.
- Och, nie dramatyzujcie – mruknęła Tsukino. Podpełzła do ściany i przy jej wsparciu podniosła się na nogi. – On sam ledwo się rusza. Jedno bakudou i nie będziemy mieć problemu… No, niezupełnie. Problem będzie taki, że będziemy musieli go nieść. Ale to lepsza opcja niż przebijanie sąsiada mieczem.
Nikt inny się już nie odezwał. Zaczęli szykować się do opuszczenia ciemnej klatki schodowej. Sorata wziął na plecy Sorami. Aleksander pomógł wstać Saburo, po czym wyszedł na zewnątrz, aby sprawdzić czy jest bezpiecznie. Natsuo zajął się Ben'em, a gdy Kazue chciał pomóc drogę zagrodziła mu Mana.
- Nie powinieneś się przemęczać Kaz-san – rzekła spoglądając na bandaże owijające jego pierś. – Ja mam jeszcze trochę sił. W razie czego będziemy się zamieniać przy dźwiganiu Benjirou-san.

Ciemne ulice, smutnego miasta. Przemierzali je poszukując kryjówki, w której wreszcie mogliby odetchnąć. Aleksander szedł przodem. Narzucił mocne tępo, od którego większości studentów plątały się nogi. Wciąż jedyną wyczuwalną energią było silne wilcze rei. Na szczęście szli w przeciwnym od niego kierunku.
W ciszy maszerowali już jakiś kwadrans. Na wschodzie niebo zaczęło powoli jaśnieć. Pomagający Natsuo w dźwiganiu Ben'a, Kaz poczuł się osobliwie. Wzrok mu się wyostrzył, a brzydki zapach świata ludzi silniej uderzał go w nozdrza. Benjirou... Zawsze był denerwujący. Wścibiał swój nochal tam gdzie nie powinien, a teraz jeszcze chciał ich zabić. Przydałaby się mu nauczka, a teraz była ku temu świetna okazja. Natsuo... denerwujący, przemądrzały szlachcic. Zawsze nosi ten wszechwiedzący wyraz twarzy, jakby uważał się lepszy od innych. Upierdliwy, bardzo upierdliwy. Kazue poczuł nagle chęć, aby rozkwasić ten arystokratyczny nosek swoją pięścią. Tak, od razu poczułby się lepiej, bo teraz czuł się dziwnie ciężki. W głowie było za dużo myśli, za dużo się w niej kotłowało. Ale wystarczyło tylko wyzwolić gniew, a od razu życie stałoby się przyjemniejsze.


[1-Kaz 2-Natsuo]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto 22 Paź 2013 - 18:22

- A żebyś kurde wiedział... żebyś wiedział. - odparł Soracie mówiąc coraz ciszej. Rzeczywiście, jego siostra zgrywała bohaterkę, ale ona po prostu taka była i chyba nic nie zmieni tego. Zresztą cały plan był całkiem racjonalny, w końcu to ona i Kazue ryzykowali w tamtej chwili najmniej. A cała ta sytuacja... przecież nie mogli tego w stu procentach przewidzieć. Zobaczyli rannych studentów, więc postanowili im pomóc, jednak wszystko wymknęło się spod kontroli.
- Nie wiem co wtedy Mana. Ale na tyle ile ich znam, mogę powiedzieć, że nie poddadzą się tak łatwo. Tego możemy być pewni. - próbował dodać jej otuchy. Do tej pory nie zastanawiał się co mogło się stać z ludźmi których znał. Miał nadzieję, że nic wielkiego im się nie stało i bez szwanku dotarli do punktu zbornego i otrzymali pomoc od shinigamich. O ile Ci w ogóle tam byli, bo skoro hollowy mogą się już tutaj dostać to kto wie co z nimi się stało? Równie dobrze mogą teraz być martwi, choć by tak było musieliby natrafić na naprawdę dobrego przeciwnika. 
Trochę się zezłościł, gdy usłyszał kolejne zdanie na temat tego, że w razie czego nikt nie zawaha się go zlikwidować. Sam był świadom tego, że może zaraz popaść w szał tak jak Benjirou, jednak nikt nie musiał mu tego przypominać na każdym kroku. 
- Wierz mi, jeśli zacznie ze mną się dziać coś niedobrego to dam wam znać. Prędzej sam coś sobie zrobię, niż pozwolę na to by to coś przejęło nade mną kontrolę. - rzekł pewny siebie. - Aleksander ma rację, Mana. Zrobicie wszystko by mnie powstrzymać. - zapewnił szarowłosy. - Ta, bo znacznie lepsze jest wyzywanie ich od zboczeńców po tym gdy śpi się na ich domu, prawda Tsukino? - spytał retorycznie. 
- Daj spokój, nic mi nie będzie. - odpowiedział i chwycił Ben'a razem z Natsuo.
Z każdym krokiem miał nadzieję, że zbliżają się znacznie do końca. Z chęcią ułożył by się gdzieś teraz wygodnie i odpoczął porządnie bo dzisiejszy dzień, a raczej noc, dała mu w kość.
Nagle poczuł się dziwnie. Jakby wszystkie uczucia, które skrywał w sobie wyszły na wierzch i miał zaraz je wylać na innych w postaci solidnej przemocy. Normalnie pewnie zrzuciłby to na fakt zmęczenia, jednak w tym momencie dochodziło jeszcze wyostrzenie zmysłów oraz nie można zapomnieć o ugryzieniu. To właśnie na to ostatnie zwrócił uwagę, gdyż prawdopodobnie były to jego skutki. Na razie starał się z tym walczyć, jednak gdy spostrzeże, że robi się coraz gorzej to poinformuje o tym innych by zapobiec tragedii.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Ulica   Wto 22 Paź 2013 - 19:04

- E tam bycie jedynakiem nie jest takie złe. Wiem to z doświadczenia. Powiedział z nawet wesołym uśmiechem Natsuo mimo całej tej nieciekawej sytuacji w jakiej się znajdowali. Później Mana poruszyła ciekawą kwestię, którą każdy powinien w własnej głowie przemyśleć. Dotyczyła ona myśleniu o innych kolegach i koleżankach z klasy. Sam Shihouin myślał o tym czy ktoś jeszcze nie ma podobnych problemów co oni, no może poza momentami, w których nabuzowany adrenaliną myślał tylko o postawionym sobie, prostym celu typu "pokonać przeciwnika", "dać drapaka", "nie dać się zabić". Oczywiście głównie bał się o tych, których najbardziej lubił w klasie, lecz szczęśliwie lub nie sporą część z nich miał tu przy sobie.
- Ciężko powiedzieć czy będąc tam w czterech, w pełni zdrowi dalibyśmy radę to powstrzymać. Najpierw to wyszło z ciała tego studenta przenikając przez bakudou, wyglądało jak zjawa, a gdy weszliście do środka wściekło się i poleciało do budynku przechodząc przez ścianę. My natomiast musieliśmy leczyć Kazue-san i Sorami-san, więc sama rozumiesz... Wytłumaczył się gdy Tsukino zarzuciła im marne pilnowanie związanego studenta. Później nastąpiło pewne tarcie dotyczące kwestii co robić z tymi, których umysł opanowała wściekłość. Natsuo oczywiście opowiedział się po tej bardziej cywilizowanej stronie i powiedział:
- Zgadzam się z Tsukino-san i Mana-san. Ostatnią rzeczą na jaką zamierzam pozwolić jest zabijanie własnego towarzysza. Także zrobienie tego jest dozwolone tylko wtedy gdy on daje realne zagrożenie zabrania cudzego żywota. Szczególnie, że obawiam się iż to wilcze reiatsu może wzmacniać. Także w razie pobudki Benjirou-san w takim samym nastroju jakim go ostatnio widzieliśmy czy zdziczenia Kazue-san staramy się najpierw bez ranienia uziemić, najlepiej jakimś bakudou. Radykały zostawmy na ostateczność i miejmy nadzieje że do ich wykorzystania nigdy nie dojdzie. Po czym ruszyli w drogę. Natsuo rozglądał się po towarzyszach podczas tego cichego marszu. To niesamowite. Przychodziliśmy do świata żywych na rutynowy trening, ciekawi świata, troche zestresowani, ale podekscytowani. Teraz wyglądamy raczej jak wraki. Jedni ranni, inni wycieńczeni, chyba wszyscy zdruzgotani. Cóż za mroczny przebieg. I ten hollow żrący od środka tego chłopaka. Brr... pytanie czy jest on jedyną ofiarą śmiertelną czy może jeszcze kogoś przyjdzie nam opłakiwać? Oby nie. I czym jest na Boga to potężne reiatsu? A raczej do kogo należy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ulica   Today at 18:20

Powrót do góry Go down
 
Ulica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 7 ... 10, 11, 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog