IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Wschodnia dzielnica

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Rose Nevermore


avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2017-04-23, 21:08

Kandydatka na uczennicę akademii zauważyła kimona. Wydawały się lepiej zachowane od jej obecnego ubioru. Rzuciła okiem na beczkę. No cóż, lekko nie będzie. Zaciskając zęby rozebrała się, i używając wody z deszczówki zaczęła się myć. Nie był to najprzyjemniejszy z prysznicy, jeśli tak to można było nazwać. Po umyciu się zabrała jedno z kimon. Osądzając bo wczorajszym wieczorze i mieczu Hayate, te już nie będą potrzebne starym właścicielom.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
110/110  (110/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2017-04-27, 18:09

Z zimnej wody tyle dobrego, że orzeźwiło dopiero co wydarty ze snu umysł. Przydałoby się jednak jakieś mydło, ale o takim luksusie w okolicy chyba jeszcze nie słyszeli. Skromne przemycie dało jednak pewien efekt i Rose czuła się nieco czystsza.
Pozostało jeszcze zmienić ubranie. Kimono oprycha wcale nie wydawało się w lepszym stanie niż to Rose. Śmierdziało potem, a do tego było poplamione krwią poprzedniego właściciela. Oczywiście mogła się przebrać, chociaż jak się okazało kimono było przykrótkie i jednocześnie zbyt luźne w ramionach.
Musiałaby też zmierzyć się z podniesionymi brwiami Hayate, który ujrzał ją w innym stroju. Nic jednak nie powiedział i wkrótce ruszyli w dalszą podróż.

***

Zanim Rose ujrzała białe miasto minęły jeszcze trzy dni nużącej wędrówki. Obyło się przynajmniej bez nieprzyjemnych incydentów, jak ten w fałszywej karczmie. Drugą noc spędzili w porządnym zajeździe, a trzecią przespali w jednym z posterunków shinigami .
Dopiero ostatni dzień podróży przyniósł znaczącą zmianę krajobrazu. Wcześniej bowiem szli przez lasy, pola i wioski, a po dotarciu do dziesiątego okręgu znaleźli się w wielkim mieście dusz ciągnącym się, aż do bram Seireitei. Ulice tętniły życiem. Zewsząd dobiegały nawoływania kupców chwalących swe towary, co chwila mijali kolejną gospodę wypełnioną krzykami, śmiechami i muzyką. Na placu siódmego okręgu przedstawienie dawała grupa artystów, lecz Rose nie wypatrzyła swego adoratora.
Czym bliżej Seireitei tym dusze wyglądały na zdrowsze i bogatsze, a skromne chałupy zamieniały się w porządne domostwa. Po ulicach przewijało się więcej shinigami, chociaż Hayate ledwo pozdrawiał ich skinięciem głowy nie mówiąc już o zagajeniu krótkiej nawet konwersacji.
Przewodnik Rose nie przeszedł żadnej przemiany i nadal był mrukliwym, ponurym typem, który nie bardzo garnął się do tego, aby pomóc oswoić się dziewczynie w nowym środowisku.
Seireitei ujrzała, gdy zachodzące słońce opromieniało pomarańczą białe mury. Były tak wysokie, że nawet armia olbrzymów mogłaby mieć problem ze zdobyciem miasta. Jednego z nich spotkali zresztą przed bramą. Wielkolud mógł liczyć sobie nawet z dziesięć metrów, chociaż trudno było to dokładnie określić, gdyż właśnie drzemał oparty o mur całkiem nieświadom tego, że grupka dzieci miała spory ubaw skacząc po jego brzuchu. Sądząc po czarnym uniformie i katanie leżącej obok, tytan również należał do bogów śmierci.
Hayate nie omieszkał się wymruczeć paru zdań o osobach niepoważnie podchodzących do obowiązków, po czym podszedł do bramy, otworzył małą klapkę i włożył do nie rękę, aż po łokieć. Odczekał chwilę, wyjął ramię, a brama zaczęła unosić się, aż osiągnęła około dwa metry nad ziemią.
I tak Rose wkroczyła do nowego świata przy którym nawet pierwszy okręg Rukongai zdawał się jedynie wiejskim kurnikiem w porównaniu do bajecznego zamku. Przy czym na ulicach panował znacznie mniejszy ruch. Kręcili się tu głównie shinigami, a także tragarze dźwigający lektyki, w których siedziała tutejsza arystokracja. Czym zaś dłużej szli tym więcej kręciło się młodych osób w białych kimonach z czerwonymi bądź niebieskimi wstawkami. Z czego te pierwsze nosiły wyłącznie dziewczyny, a drugie chłopcy. Problem pojawił się, gdy przed Rose wyrosły ciągnące się nieprzyzwoicie wysoko schody. Kilkaset stopni później wypluwała własne płuca.
http://bleach.iowoi.org/t256p330-plac-gowny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-27, 11:02

Rapature - Senso

Była to tragiczna noc w 62 okręgu wschodniego Rukongai, noc pełna bólu, krwi oraz mordu, a także noc narodzin nowego przekleństwa tych terenów, Kami wojny - Senso. On wraz z swym nowym, wiernym wyznawcą Satoshim uszli z miejsca rzezi i udali się w stronę lasu nie mając właściwie planów co poczynić dalej. Jeden pragnął wojny oraz nowych wyznawców z kolei drugi... tylko wojny. Zbieżność celów była dobrym omenem na dalszą współpracę, ale gdy tylko dotarli do pierwszych drzew brunet zgłosił pierwszą uwagę:
- Nie minie wiele czasu nim ktoś z okolicznych wiosek zorientuje się o tej rzezi, potem zorientują się, że nie ma mojego ciała, a gdy nie ma w okół mnie mych mrocznych pająków to łowcy głów się rozochocą i ruszą za nami jak sfora hartów. Proponuje zatem udać się jeszcze głębiej w Rukongai do dalszych okręgów. Przestępczość i bieda są tam jeszcze większe, ale mniejsza szansa na to, że szybko wytropią nas łowcy. - powiedział Satoshi, który wyraźnie obawiał się zostania zwierzyną, której tropem gdzie nie pójdzie udają się myśliwi nęceni nagrodą wyznaczoną za jego głowę. Wcześniej banda przeszło pięćdziesięciu osiłków dawała mu poczucie jako takiego bezpieczeństwa, ale teraz gdy byli jedynie we dwójkę sprawa robiła się bardziej skomplikowana. Jakie zapatrywania na to miał Senso?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-27, 13:22

Sensō spojrzał zaskoczony w stronę swojego wyznawcy, po chwili wybałuszył swoje wielkie zębiska, a w głowie Satoshiego rozbrzmiał straszliwy głos- Czyżbym usłyszał szczyptę strachu w twoim głosie Satoshi? - Zapytał się Sensō utrzymując okropny uśmiech. Po chwili jednak grymas zniknął z twarzy czarnej postaci-Nie do końca rozumiem te ludzkie uczucia...ale mogę powiedzieć iż również się obawiam, jak na razie jestem słaby, bardzo słaby. 
Muszę rosnąć w siłę, muszę znaleźć wyznawców! Czy tam gdzie pójdziemy żyją ludzie, którzy będą godni umierać w moim imieniu?
. Sensō po swojej wypowiedzi dalej szedł za swoim wyznawcą, gdyż nie znał tych terenów. Kami bez przerwy myślał o tym jak zdobyć nowych wyznawców, jak urosnąć w siłę...jak stać się ostatecznym zwiastunem wojny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-28, 11:24

- Skądże znowu. - żachnął się Satoshi - Zwyczajnie od roli zwierzyny wolę tą myśliwego. - powiedział wyznawca. Informacja, iż jego Kami jest słaby nie wprawiła go w zadowolenie. W końcu szansa, że ostatecznie unikną bycia tropionymi przez Łowców była raczej mniejsza, niż większa, wówczas przyda im się siła, aby bronić się przed ogonem, bo nieustanne uciekanie za pewne ani jednemu ani drugiemu było nie w smak. Na pytanie Senso ten wzdrygnął ramionami:
- Nie mam pojęcia. Nie znam się na szukaniu wyznawców czy wygłaszaniu jakiegoś słowa natchnionego czy coś... No, ale na pewno im dalej w Rukongai tym więcej przelewanej krwi i większa bieda. - powiedział starannie ważąc słowa, wciąż za pewne czując respekt wywołany strachem, wobec Senso, na którego nawet nie za bardzo spoglądał. Niedziwne, wygląd Kamiego był niecodzienny i dość cóż... paskudny.
- Z drugiej strony gdy udamy się do okręgów bliższych Seireitei to udamy się w bogatsze rewiry... zatem gdzie idziemy? - powiedział Satoshi siadając na dużym pniaku. Weszli już kawałek w las, więc byli w sporym mroku, a także nastał moment, aby wybrać kierunek ich podróży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-28, 12:55

Oczy demona zaczęły się wyraźnie żarzyć, jak przygasłe ognisko w które zaczęło się dmuchać. -Więcej ogłady człowieku! Nie zapominaj. Gdyby nie JA!, tamci słabeusze zgnietli by Ciebie jak małego robaka. Nie zapominaj kto skamlał o życie kilka minut temu!- Wykrzyczał Sensō przytłaczającym tonem, ukazując przy tym swoją prawdziwą naturę. 
Wydawało się tak, jakby złość Kamiego roznosiła się po całym Rukongai. 
Kami wyraźnie oczekiwał bezgranicznej wierności, i zaufania.  Bez żadnych "ale", i dezaprobat.
Sensō nie potrzebował nawet chwili aby podjąć decyzję w którą stronę mają wyruszyć. Podszedł niezwłocznie do Satoshiego i spojrzał mu prosto w oczy. Uśmiechnął się najokropniej jak można.
Głupie pytanie. Potrzebujemy zwierzyny którą można przekonać do zostania myśliwym. A kim można najłatwiej manipulować? Ciemną masą! A gdzie jest jej najwięcej? Zapewne w biedniejszych terenach. Zakładam iż żyją tam ludzie którzy potrzebują walki aby żyć, albo...pieniędzy.- Rzekł zadowolony Kami, gestykulując dosyć pokracznie rękoma.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-28, 13:59

- Przepraszam Panie, nie chciałem Pana urazić. - powiedział z pokorą, która rzadko mu się zdarzała w dotychczasowym życiu Satoshi. Poza tą reakcją krzyki Senso wywołały poruszenie, wśród bogatego w tym miejscu świata zwierząt. Kilka ptaków postanowiło odlecieć w cichsze miejsca, podobnież usłyszeli szelesty krzaków co sugerowałoby podobne ruchy u jeżów, wiewiórek czy innych tego typu drobnych zwierzątek leśnych.
- Zatem udamy się na wschód... - stwierdził mężczyzna, który po tym się zamyślił, by po paru chwilach się w końcu odezwać - W pobliżu znajduje się wioska w strefie wpływów gangu, który nie miał na pieńku z Mrocznymi Pająkami, więc nie powinniśmy być wrogo przyjęci. Proponowałbym, jednak noc przekoczować w lesie, a wyruszyć z rana. Nietrudno tu się zgubić po ciemku. Co Pan myśli? - zapytał na koniec. Wyglądało to dość komicznie gdy mężczyzna półtorej raza większy od Kami, a przy tym znacznie szerszy podchodzi do niego z takim respektem. No i właśnie to do niego należał głos decyzyjny w takich kwestiach jak ta o godzinie wyruszenia. Nie mniej wiedza na temat Rukongai Satoshiego była przydatna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-04-29, 23:52

-Dobrze że rozumiesz wreszcie, gdzie jest twoje miejsce.- Oznajmił Sensō lekko się uspokajając. Kami rozpoczął następnie szukanie jakiegoś miejsca, aby na nim spocząć. 
Zaczął następnie się zastanawiać nad tym, co poczną następnie. Po chwili konsternacji podniósł głowę ku górze. -Wiem, że w przeciwieństwie do mnie, ciemność jest dla Ciebie przeszkodą...Dlatego wyruszymy kiedy pierwsze promienie słońca musną korony drzew.- Wypowiedział Sensō, szybko kończąc zdanie. Oznajmił tym iż nie oczekuje jakiejkolwiek odpowiedzi.  
Nie mając nic ciekawszego do roboty Demon zaczął rozmyślać nad tym jak może zapewnić sobie dobrobyt i stały przelew krwii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-05-03, 15:31

Satoshi widać było, że nie był przyzwyczajony do roli popychadła. W końcu jeszcze wczoraj to on był dowódcą silnego gangu, który siał strach i spustoszenie na dalekim wschodzie Rukongai. Nie mniej respekt wywołany przez również strach oraz obietnicę wielkiej wojny trzymały go szczelnie w ryzach. Senso musiał zadbać, aby brunetowi nigdy nie zabrakło tych dwóch motywacji do służby dla jego samego, bo fizycznie były Mroczny Pająk bił demona na głowę, więc mógłby nawet biednego Kami ukatrupić. Póki co, jednak mroczne bóstwo nie miało się czego lękać, bo oba z uczuć w czarnowłosym były silne. Po decyzji, iż przenocują w lesie Satoshi zabrał się do przygotowań. Znalazł polankę, nabrał trochę suchych gałęzi, które ułożył w stos i rozpalił płomień. Ten nie był duży, ale zawsze dawał trochę ciepła oraz ochrony przed mieszkającymi w lesie drapieżnikami. Senso zanurzył się w zadumie, natomiast jego wierny wyznawca we śnie.

Wstające słońce przyniosło im ładny, ciepły poranek, a o tym, iż brunet wstał Kami dowiedział się przez burczenie w jego brzuchu. Ten usiadł łapiąc się za żołądek i zrobił krzywą minę.
- Dzień dobry. - powiedział, po czym dodał zapytanie - Ruszamy niezwłocznie czy mogę skombinować coś do żarcia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rapature


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-05-04, 01:10

Jeszcze niedawno zamyślony Kami, podniósł swoje zwęglone ciałko. 
-Witaj Satoshi.- Przywitał się lekko znudzonym głosem, dodał następnie - Żarcie? A fakt...ludzie potrzebują jeść. Dobrze, możesz coś zjeść, ale mam jeden warunek. To JA zapoluje. Muszę się jakoś rozruszać!
Wypowiadając ostatnie słowa, w jego oczach raz kolejny można było zobaczyć ten sam głód mordu co wcześniej.
-Zwierze jak zwierze, niby nie będzie godnym przeciwnikiem, ale lepsze to niż nic!- Zaśmiał się Sensō uśmiechając się przy tym szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   2018-05-04, 21:00

- A umie Pan polować? - zapytał Satoshi przeciągając się po śnie. Chwycił się za plecy czując ewidentnie odciski po śnie w niezbyt przyjemnych warunkach. Po czym szybko dodał - Mnie w każdym razie to nie przeszkadza, jeśli Pan chce to proszę polować. - powiedział siadając na pniu obalonego drzewa parę metrów obok i przyglądając się swemu bóstwo, które zamierzało przed mordowaniem się rozgrzać dokonując rzezi wiewiórek... ptaszków... czy czegoś? No właśnie, tu powstawało pytanie jak Senso chciał w ogóle się zabrać do jego małych łowów, jaką ofiarę sobie obrać, czego szukać. W tym lesie, dosłownie tętniącym życiem opcji było wiele, masa drapieżników znajdowała własne sposoby, własne ulubione ofiary, wszystko aby zapełnić swoje brzuchy w dość skuteczny sposób. Pozostało pytanie czy Kami będzie potrafił dostosować się jak te wszystkie gatunku i upolować coś swemu wiernemu wyznawcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia dzielnica
Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs