IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Wschodnia dzielnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:12

Przeciwnik zaatakował i udało ci się uniknąć wziąłeś miecz w lewą rękę jednak uderzenie było tka silne że miecz spadł ci do gardła wystrzeliłeś Byakurai przeciwnikowi 7 cm pod sercem a on sie wkurzył kopnął ciebie w brzuch i odrzucił na odległość 7 m. Teraz został on pożerany przez miecz a jego reitasu było bardzo potężne. Przeciwnik szarżuje na ciebie z mieczem nad głową
Powrót do góry Go down
Takato Shihouin





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
84/84  (84/84)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:16

Staram się uniknąć ataku robiąc szybki obrót w lewo i jednocześnie ciąć z lewej w okolicach jego głowy. Następnie odskakuję na kilka metrów i czekam na ruch przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:25

Udało ci się uniknąć ataku i wykonałeś cięcie które ucięło mu część ucha i zraniło policzek
-no to się wkurwiłem-wykrzyczał i uwolnił całe swoje retiasu już zaczynał atakować jednak miecz zaczął jakby go pożerać gdy przeciwnik został w kokonie wybuchnął a ty zostałeś ubrudzony jego krwią. Na ziemi leżały falki serce wszystkie wnętrzności i jakieś dziwne oko które jeszcze się ruszało oraz katana którą miał na początku
Powrót do góry Go down
Takato Shihouin





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
84/84  (84/84)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:28

- Hee… Już koniec? A wydawał się takim koksem. No cóż, czyli nikt nie pozostał żywy… Coś czuję, że to niedobrze… - powiedziałem sam do siebie. – Co to za oko, czemu się tak na mnie gapi… Chyba trzeba je jakoś wziąć…
Czekam na porucznik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:30

Usłyszałeś jak porucznik bije tobie brawo z oddali i się do ciebie zbliża
Powrót do góry Go down
Takato Shihouin





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
84/84  (84/84)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:34

- Czemu bijesz mi brawo, wszystkich zabiłem, więc nie mamy z kogo wyciągnąć informacji- powiedziałem do porucznik. – Spójrz to, co niego zostało, to dziwne oko i miecz i jakieś narządy wewnętrzne. Co z nimi zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:39

-nie zabiłeś przecież przecież jednemu tylko rękę porządnie zraniłeś ale przeżyj jak się nim zajmiemy...i tak wogóle to dobra walka-powiedziała zabierając miecz i wykonując silne uderzenie z pięści w oko obwiązując je sobie wokół ręki -a teraz co robimy, bo mi się nie chce wracać na kwaterę...może zatrzymam się u ciebie na noc jak wrócę zostanę zasypana papierami
Powrót do góry Go down
Takato Shihouin





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
84/84  (84/84)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:44

Podszedł i wziął z ziemi swoją sayi. Następnie wytarł ostrze z krwi i wsunął miecz do sayi, którą przewiesił sobie przez pas.
- Jak chcesz… - powiedział do niej oschle zastanawiając się nad następnym ruchem jego ciemnej strony.


タかトシホウイん
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:45

-naprawdę mogę-powiedziała idąc za tobą i biorąc na plecy nieprzytomnego wroga
Powrót do góry Go down
Takato Shihouin





Karta Postaci
Punkty Życia:
60/60  (60/60)
Punkty Reiatsu:
84/84  (84/84)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 26 Sty 2009 - 14:54

- Tak. Mi to nie przeszkadza – powiedziałem do niej.
Zaczęliśmy iść w stronę, z której przyszliśmy.
- A Ty, z kim walczyłaś?


タかトシホウイん
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sob 23 Mar 2013 - 19:35

Kazue Inugami

Wiele dusz spoglądało na Kaz'a z zaciekawieniem i jednocześnie respektem. Chociaż był tylko studentem, to ci prości ludzie widzieli go jako przyszłego boga śmierci.
Inugami zaszedł na miejsce spotkania z bratem. Był to duży plac na obrzeżach, którego przycupnęło kilka ławeczek. Dzieci biegały po nim śmiejąc się radośnie. Ludziom w pierwszym okręgu żyło się dobrze. Nie nękały ich hollowy, a dostęp do wody był powszechny.
Kazue usiadł sobie na ławce przyglądając się tej sielance. Nie minęło dużo czasu, aż zobaczył iż w jego stronę idzie młodzieniec. Nie było mowy o pomyłce... Kenshin. Był trochę wyższy i chyba nawet szerszy od ostatniego ich spotkania. Ubrany był w nienagannie czyste, białe kimono.
Szedł ku Kaz'owi z szerokim uśmiechem.
- Ha! Kupę lat co Kaz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sob 23 Mar 2013 - 20:48

Ruszył pokonując kolejne przeszkody jak na przykład duże schody prowadzące do akademii. Znajdował się teraz w miejscu o którym marzył, a przynajmniej jego zalążek. Choć miejsce to samo - seireitei. Było wyznacznikiem pozycji społecznej, zamożności. Wiele osób z rukonu chciałoby być na jego miejscu. A to co on miał i tak nie było czymś nadzwyczajnym w tym miejscu. Cały czas był postrzegany jak ktoś z najniższej warstwy społecznej. Mógłby zatem jechać wspomnianą lektyką, zamiast wysilać swoje własne nogi. Mógłby mieć swoją posiadłość, wielkością przekraczając jego obecny dom co najmniej kilkukrotnie. Gdyby tylko urodził się w znanej i szanowanej rodzinie. Kto wie, może teraz byłby blisko objęcia pozycji głowy rodziny... Choć nawet wtedy byłby jedną z przynajmniej kilkunastu lub kilkudziesięciu takich osób, a i tak nie byłby postrzegany jako ktoś nadzwyczajny. Jednak to wszystko tylko dywagacje opierające się na gdybaniu, a nie na to czas.
W drodze do wschodniej bramy zastanawiał się kogo zastanie na miejscu spotkania. Jak bardzo zmienił się Kenshin? Co teraz robi? Czym się zajmuje? Poznał kogoś z kim się związał? Czy to on przyjdzie na to spotkanie? Wiele myśli kłębiło się teraz mu w głowie. Zakładając, że na spotkanie zawita prawdziwy Kenshin, to tak naprawdę Kaz nie wiedział czy będzie on tą samą osobą którą znał. Nie wiedział co mu się przytrafiło i jak wpłynęła na niego śmierć rodziców.
Przyjrzał się imponującej budowy strażnikowi. Choć to i tak nie są odpowiednie słowa na opisanie wyglądu tej postaci. Po prostu był ogromny, lecz gdyby nie to, nie dałby rady z otworzeniem tej bramy. Zastanawiał się skąd shinigami biorą takich ludzi. Gdzieś tutaj istnieje mityczna kraina olbrzymów czy co?
Ponaglany przeszedł przez bramę bez słowa, spoglądając odrobinę złowieszczo na jej opiekuna. Tak oto znalazł się w miejscu w którym się wychował. Łączyło go z nim wiele wspomnień, jednak nie wszystkie miłe. Przyzwyczaił się już do swojego nowego miejsca życia i zastanawiając się głębiej chyba nie chciałby go zmieniać. Nawet mimo tego, że ma tu brata któremu teraz wyszedł na spotkanie. Szedł spokojnie i dumnie. Jako dzieciak zawsze przyglądał się takim osobom jak on teraz. Budziły w nim podziw, dokładnie tak jak on w tych ludziach. Był zadowolony, w końcu był na drodze osiągnięcia tego czego zawsze pragnął.
Przyjrzał się dokładnie by nie popełnić pomyłki... tak to zdecydowanie on.
- Niemal idealnie rok. Witaj bracie. - objął go w braterskim uścisku. Poczuł się zakłopotany, nie wiedział co powiedzieć. - Opowiadaj, jak Ci się tu wiedzie. - spojrzał na jego kimono z odrobiną zadziwienia w oczach - Widzę, że nie najgorzej CI się tu żyje co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sob 23 Mar 2013 - 21:04

Kenshin odwzajemnij uścisk wzdychając przy tym cicho, jakby naszło go wzruszenie.
Gdy jednak bracia znów spojrzeli sobie w oczy, Kenshin dalej był uśmiechnięty od ucha do ucha.
Usiedli na ławce. Młodszy brat zaśmiał się serdecznie na pytanie Kaz'a, czym przyciągnął uwagę bawiącej się nieopodal grupki dzieci.
- To chyba ja powinien to powiedzieć, co? W końcu to ty cały rok spędziłeś za białymi murami. Z pewnością przynosisz stamtąd mnóstwo ciekawych opowieści, które z wielką chęcią bym teraz wysłuchał. - Kenshin szturchnął brata w ramię. - Ale, dobrze... zaspokoję twoją ciekawość. Więc istotnie, wiedzie mi się nie najgorzej. Po twoim odejściu... - Przez moment na twarzy Kenhina przemknął cień. - Trochę błąkałem się tu i tam, aż w końcu natrafiłem na wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi stanąć na równe nogi. No i cóż... od tego czasu trzymamy się razem i jakoś nam się wiedzie, chociaż niestety dziewczyny wciąż nie mam.
Puścił oczko do Kaz'a
- Ty takich problemów zapewne nie masz, co? Mnóstwo ładnych szlachcianek musi się wokół ciebie kręcić. Heh, nie trzymaj mnie w niepewności i opowiedz, jak tam sobie radzisz. Oceny dobre masz? Słyszałem, że w akademii niedawno zakończyły się egzaminy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sob 23 Mar 2013 - 21:32

Kaz nie okazywał swojej radości w taki sposób jak Kenshin. Nie uśmiechał się tak często, nie był rozpromieniony. Jednak on już taki po prostu był. Mógł tego nie okazywać na zewnątrz, lecz mógł być szczęśliwy. Tak jak to miało miejsce w tym momencie.
- No coż, pewnie tak. Seireitei jest tym czego ty nie znasz, więc to pewnie bardzo Cię interesuje. Nie wiem czy nie zawiodę tych oczekiwań. - odparł. Nie wiedział czy to co zdarzyło się dotychczas w akademii zadowoli jego brata. Z grubsza można było uznać to za miejsce przyjazne dla ludzi, lecz to właśnie niektórzy z nich potrafili uprzykrzyć życie niemiłosiernie.
- Widać, że pierwszy okręg Ci służy. Mili chociaż Ci ludzie? Nie jesteśmy już dziećmi więc pewnie znalazłeś sobie jakieś zajęcie co?
On sam raczej nie widział już niczego nadzwyczajnego w życiu ucznia akademii, jednak spoglądając na to od strony Kenshina, to na pewno było to bardzo ciekawe.
- Oceny mam przeciętne, egzaminy zaliczyłem. Szkoda, że nie dostałem stypendium, jednak mówi się trudno. Szlachcianek, szlachciców jest pełno. Co kto lubi. Jednak duża część z nich nie zechce nawet otworzyć swojej gęby, żeby choć przywitać się z kimś takim jak my. Traktują rukończyków jak śmieci, ale gdy pokażesz im, że te śmieci wcale nie są takie słabe... wtedy już dadzą Ci względny spokój. - zamyślił się chwilę. - Pewnie nie zaprosiłeś mnie tutaj by sobie pogawędzić o starych czasach, mam rację?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Nie 24 Mar 2013 - 16:45

- Prawdę mówiąc nie mieszkam w pierwszym okręgu... Przeszedłem się tutaj tylko dlatego żebyś nie musiał pędzić przez pół rukonu, aby się ze mną spotkać. A moi nowi znajomi to rzeczywiście bardzo... ciekawi ludzie.
Dalej Kenshin słuchał z uśmiechem. Zaśmiał się pod nosem, gdy Kaz wspomniał o przeciętnych ocenach. Skrzywił się, gdy powiedziane zostało o stosunku szlachciców do osób pochodzących z rukonu.
- Strasznie domyślny jesteś - skomentował końcowy domysł Kazuego. W głosie brata nie było jednak drwiny tylko wyłącznie rozbawienie. - Ale prawdę mówiąc owszem, miałbym do ciebie pewną sprawę, bo widzisz... - Kenshin zmarszczył brwi. Jego uśmiech przygasł. - Ostatnimi czasy mamy trochę problemów z pustymi... Kręcą się w pobliżu naszej osady, a shinigami nie chce zapuszczać się tak daleko od Seireitei. Jesteśmy przez to skazani wyłącznie na własne siły, które jak łatwo się domyślić są niewystarczające... sam zresztą wiesz jakie te potwory są...
Kenshin westchnął ciężko.
- Mógłbyś nam pomóc bracie, bardzo pomóc... Nasz przywódca obmyślił sposób dzięki, któremu możemy stać się silniejsi, lecz bez twojej pomocy nie uda nam się tego osiągnąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Nie 24 Mar 2013 - 17:01

- Nie? - odpowiedział ze zdziwieniem. Prawdę mówiąc myślał, że tak właśnie jest. Widać pierwsze wrażenie zawsze jest złudne. Nie wiedział co myśleć o tych ciekawych ludziach, ale postanowił nie zadawać na razie pytań. Pozwolił wypowiedzieć się bratu.
- Cóż... czasem trzeba być domyślnym. - powiedział chłodno i spokojnie. - Tak myślałem, że coś jest na rzeczy. No ale mów o co Ci tam chodzi. - przyglądał się cały czas okolicy. Trochę go to zasmuciło, że po roku nie widywania się zaprosił go tutaj bo czegoś od niego chciał. Jednak zawsze dobre to, że chociaż się spotkali, a przecież może mu pomóc, jeśli tylko będzie potrafił.
- Tak daleko? Czyli poniosło Cię pewnie gdzieś za 50 okręg hę? Wiesz... wydaje mi się to trochę podejrzane. Jaka miałaby być moja rola w tym wszystkim? - ta wiadomość go trochę zdziwiła. Śmierdziało mu to jakimiś problemami, a w tej raczej nie chciał się pakować. Poza tym on nie miał żadnego doświadczenia w walce z pustymi. Sama teoria plus to co wyniósł z ćwiczeń praktycznych. Zresztą co on miałby niby zrobić im przy pomocy bokkenu?
- Słuchaj chętnie pomogę... - wstrzymał głos - jeśli to nie będzie sprawiać problemów i mi się przez to nie oberwie. Jednak musiałbym wiedzieć wszystko o tej sprawie oraz tych ludziach. Wiem, że tobie mogę ufać, ale ich kompletnie nie znam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Nie 24 Mar 2013 - 17:41

Kendhin podrapał się po tyle głowy.
- Taa... znowu myślisz o własnym tyłku - rzekł uszczypliwie.
Zapewne odczuwał żal do Kaz'a, że ten zostawił go samego po śmierci rodziców, gdy udał się do akademii. Wcześniej byli ze sobą zżyci, a tu nagle Kazue oznajmił, że odchodzi do tego odległego miasta z wysokimi murami.
- Cóż, zapewniam cię, że moi znajomi są porządnymi ludźmi, którym na sercu leży dobro współbraci. Sęk w tym, że brak nam środków, aby pomagać innym. Shinigami wsparcia nam nie udzielają chociaż ich zadaniem jest bronienie dusz przed hollowami. - W miarę mówienia głos Kenshina stawał się coraz bardziej szorstki. - Ich obchodzą tylko dusze błąkające się po świecie żywych... sam więc rozumiesz, że w takiej sytuacji sami musimy sięgnąć po pomoc...Powiem krótko... bogowie śmierci dysponują czymś co bardzo by nam pomogło. Mianowicie chcielibyśmy dostać kilka tych ich magicznych mieczy... Oczywiście sami ich nam nie dadzą... i w tym właśnie momencie pojawia się twoja osoba.
Kenshin wyszczerzył się wesoło do brata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Nie 24 Mar 2013 - 18:05

- Taa. Bo tam jest tak różowo i nie trzeba się o nic martwić. - powiedział to z sarkazmem w głosie. - Nic nie wiesz o życiu tam. Zamiast hollowami i bandytami tam martwisz się o to czy kolejny wysoko urodzony pajac się to Ciebie nie przypierdzieli. A to nie jest takie przyjemne jak mogłoby się wydawać - zezłościł się trochę na brata gdy ten zarzucił mu dbanie o swoją własną osobę. Stanie się shinigami to jego jedyna szansa na porządne życie, a nie chciał jej marnować z byle powodu. Nawet jeśli w sprawę mieszał się jego brat.
Wsłuchiwał się w kolejne słowa swojego brata i z czasem coraz mniej mu się to podobało. Zabranie zanpakutou ich właścicielom? To nie było miłe. Poza tym z tego co się dowiedział na lekcjach to są one odzwierciedleniem duszy właściciela, więc chyba nie chciałyby współpracować z kimkolwiek innym. Ale nie mówił na razie o tym.
- Współbraci? A co z resztą ludzi z rukongai? - dopytywał. - No dobra. Mów co tam dla mnie przewidzieliście. - odpowiedział zmieniając swój głos na chłodny jak zazwyczaj. Na razie postanowił zachować dla siebie tajemnicę mieczy shinigamich, jednak ta sprawa już wydawała się bardzo... nieodpowiednia. Co by się stało gdyby ktoś z akademii się o tym dowiedział? Postanowił poczekać aż dowie się najwięcej jak może, a potem ewentualnie podejmie decyzję. Choć i tak nic nie przemawiało za tym by przyjąć ofertę Kenshina.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 25 Mar 2013 - 17:03

Kenshin zmarszczył brwi. Kąciki ust drgnęły mu lekko.
- Więc sugerujesz, bracie... - głos chłopaka zionął chłodem. - Że tam za bezpiecznymi murami jest ci gorzej niż tutaj? Tutaj, gdzie czają się bestie, które z wielką ochotą rozerwą cię na wiele kawałków, a następnie wrzucą to co z ciebie zostało do paszczy? Heh, nie dziwię ci się. Też wolałbym śmierć, niż wysłuchiwanie przykrych słów od nadętych paniczyków. - Słowa Kenshina, aż ociekały złośliwością. Kazue nie takim go zapamiętał.
- To są nasi współbracia. - machnął ręką na bawiące się dzieci. - Tak samo, jak ten starszy człowiek siedzący na ławeczce, czy też ta dziewczyna idąca z zakupami... Każdy mieszkaniem rukongai jest naszym współbratem i to właśnie ich chcemy chronić.
Kenshin przypominał teraz starszego, zgorzkniałego człowieka. Zachowywał się zupełnie inaczej niż jeszcze kilka chwil wcześniej.
- Dobra, widzę, że nie palisz się do współpracy, ale obiecałem moich przyjaciołom, iż wszystko ci wyłożę. - Ściszył głos. - Wiemy, że w akademii przechowywana jest pewna ilość bezimiennych asauchi, które mają zostać wręczone podczas ceremonii zakończenia akademii studentom ostatniego roku... I właśnie te miecze chcemy dostać. Shinigami nie odczują straty kilku ostrz, a dla nas byłyby one bezcenne. Ty masz te zabaweczki wykraść i dostarczyć nam. Oczywiście zostaniesz odpowiednio wynagrodzony - dodał jakby od niechcenia.
Asauchi nie były zwykłymi katanami. Właściciel asauchi poprzez przebywanie ze swoim mieczem, odbija na nim piętno swojej duszy. Dzięki czemu w zimnej stali powoli rodzi się duch zanpakutou. Lecz przywilej posiadania asauchi posiadali tylko shinigami i wyjątkowo utalentowani studenci. Nie trudno wyobrazić sobie jakie zamieszanie mogłaby spowodować grupka posiadających zanpakutou dusz będących poza kontrolą Seireitei.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pon 25 Mar 2013 - 17:42

Nie zareagował na złośliwe słowa. Sam miał tendencje do mówienia w podobny sposób więc nie robiły na nim żadnego wrażenia.
- Czy gorzej? Pewnie nie. Próbuję Ci jednak powiedzieć, że nie jest tak pięknie i kolorowo jak można to sobie wyobrażać. Hollowy... to rzeczywiście jest problem. Jednak chyba nie zapuszczają się w jakichś ogromnych ilościach. - przez chwilę myślał, że przesadził z tymi słowami o ciężkim życiu za ogromnymi murami. Nie byli tam narażeni na ataki pustych... ale czy oni, a może zawistni ludzie mogą się okazać gorsi? Nie było na to jednoznacznej odpowiedzi, jednak Kaz został przy swoim zdaniu. Nawet jeśli był w błędzie nie lubił przyznawać się do nich.
Do kolejnego zdania się nie odniósł. Tutaj popełnił błąd w ocenie sytuacji. Myślał, że chodzi o jakąś zorganizowaną grupę kilkunastu osób i nic ponadto. Choć nadal nie mógł odrzucić myśli, że tak faktycznie może być.
Parsknął śmiechem gdy usłyszał tę propozycję i dowiedział się na czym ma polegać jego rola. Kupa śmiechu, nie ma co. Z tego co słyszał to nie każdemu jest dane osiągnąć shikai, a na pewno nie po krótkim czasie. Więc to był pierwszy minus tej jakże przebiegłej taktyki. Poza tym nie chciał ryzykować swojej jedynej szansy dla zachcianek jego braciszka, które i tak pozostaną bezużyteczne.
- Jak myślisz, głupi bracie, dlaczego jest tak wielu szeregowych bogów niosących śmierć hollow? Myślę, że to dlatego, iż nie potrafią wyzwolić shikai, a przypomnę Ci, że są po latach treningu w akademii a potem w oddziale. Dajmy na to, że zdobędę dla was te miecze, i co dalej? - ciągnął swoją myśl - Choćbyście mieli tutaj kogoś zdolnego, to zdobycie mocy zajęłoby mu stanowczo za dużo czasu, a asauchi byłyby dla was tylko kawałkiem żelastwa. - na chwilę skończył, lecz od razu dorzucił też coś co tyczyło się bezpośrednio jego osoby. - Nie po to pracowałem tyle czasu, żeby teraz bawić się w złodzieja i dostarczyć wam trochę nieużytecznego żelastwa. Tak sobie myślę, że są dwie opcje. Albo Ci twoi przyjaciele są naprawdę głupi i nie wiedzą tego co przed chwilą powiedziałem, albo jest coś o czym mi nie powiedziałeś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 26 Mar 2013 - 15:24

Z każdym kolejnym słowem Kaz'a, twarz Kenshina wyrażała coraz większą irytację. Zdaje się, że nie tak wyobrażał sobie rozmowę z bratem.
- Dysponujemy odpowiednimi umiejętnościami, aby samodzielnie przebudzić zanpakutou. Nie wierzysz mi? Proszę bardzo, możesz sam sprawdzić na co mnie stać! - krzyknął podnosząc się gwałtownie z ławki.
Dzieci przerwały zabawę i teraz spoglądały przestraszone na kipiącego gniewem młodzieńca.
- Tak czy siak zrobilibyśmy to, ale pomyślałem o tobie, bracie... Mógłbyś wszystko nam ułatwić, ale widzę, że mój los już nic cię nie obchodzi. Przez ten rok wmawiałem sobie, że miałeś ważny powód w tym, aby mnie zostawić i odejść do Seireitei. Ale widzę, że całkiem ci tam dobrze. Tak dobrze, że nawet nie pofatygowałeś się o jedną, głupią wizytę!
Kenshin wylewał z siebie żale nie zważając na zainteresowanie jaki ten wybuch wywołał u okolicznych ludzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 26 Mar 2013 - 21:46

Aż chciało się powiedzieć - nie denerwuj się bo Ci żyłka pęknie. Kaz w odróżnieniu od brata zachowywał spokój, jednak wewnętrznie czuł się poirytowany zachowaniem brata. Z tego co powiedział można było powiedzieć, że ma dobre intencje, o ile to było prawdziwe. Chłopak z chęcią by pomógł, ale nie mógł się godzić na takie rozwiązanie sprawy. Skoro mamy pomagać to nie czyńmy przy okazji szkód innym, choćby byli oni źli. Poza tym te asauchi i tak nie okażą się takie przydatne na ile oni oczekują - przynajmniej szarowłosy tak uważał.
- Nie rób przedstawienia, usiądź. - poprosił go stonowanym głosem. - Choćbyś miał odpowiednie warunki i umiejętności to tutaj nie chodzi tylko o fizyczną gotowość. Przynajmniej tak myślę i wywnioskowałem to z wykładów jak i tego, że nie każdy dzierży zanpakutou. Inaczej wielu innych jak wy dostałoby miecze w ten czy inny sposób i mielibyśmy istny zalew ludzi posiadających specjalne miecze. - próbował przekonywać go do swoich racji. Dlaczego musiał pakować się w takie kłopoty? Zadzieranie z shinigami nie należy do przyjemnych, a kradzież asauchi zapewne nie należy do drobnych wykroczeń.
- Taa... wiem. Nie postąpiłem odpowiednio. - odparł smutnym głosem, jakby mówił do siebie. - Powinienem był Ci pomóc jednak wtedy myślałem tylko o zemście, nie myślałem logicznie. Teraz wiem, że to był błąd, ale tego nie cofnę. Chcę Ci pomóc, tylko nie w ten sposób. Tak możemy się tylko pogrążyć, Ty i ja. Nie chcę ryzykować przyszłości dla czegoś co może się w ogóle nie przydać. Nie rób tego, proszę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 27 Mar 2013 - 17:28

Kenshin nie zamierzał usiąść. Skrzyżował ramiona na piersi i ze zmarszczonymi brwiami słuchał Kaz'a.
- Problem w tym, że shinigami nie dzielą się z innymi swoimi technikami. Są zazdrośni, zaborczy i boją się, że ktoś wykorzysta ich narzędzia przeciwko nim samym. - W ten dosyć dosadny sposób Kenshin podsumował bogów śmierci, do których Kazue miał nadzieję kiedyś dołączyć.
Nigdy wcześniej Kenshin tak się nie wypowiadał o shinigami, więc prawdopodobnie jego nowe poglądy zostały ukształtowane przez jego tajemniczych znajomych. Z kim przystajesz takim się stajesz, mówiło przysłowie.
Druga wypowiedź Kaz'a poskutkowało tym, że twarz brata złagodniała nieco. Chłopak westchnął ciężko i pokręcił ze zrezygnowaniem głową.
- Musimy to zrobić... to jest nasza nadzieja na poprawę losu. Nie porzucimy jej tak łatwo...
Tymczasem podeszło do nich jedno z dzieci. Chłopczyk, na oko jakieś sześć, siedem lat.
- Zmykaj mały, rozmawiam z... - Kenshin krzyknął, kiedy chłopczyka otoczyły kłęby dymu.
Rozwiały się zaraz, ale zamiast dziecka, stał teraz przed nimi najprawdziwszy shinigami.
Kenshin chciał się cofnąć, lecz wtedy ręka boga śmierci ugodziła go w szyję. Brat Kaz'a zwaliłby się na ziemię, gdyby shinigami go nie pochwycił.
- Mały wywrotowiec... Cóż, dzięki za pomoc w ujęciu buntownika, młody - zwrócił się do Kazuego. -Gotei jest ci wdzięczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 27 Mar 2013 - 19:08

- To, że się nie dzielą ma się nijak do kradzieży cudzej własności. Poza tym czym się tak nie dzielą? Kidou? Może i jest kilka rzeczy o których nie chcą mówić, ale na ich miejscu zrobiłbyś dokładnie tak samo. - odparł próbując ratować wizerunek bogów śmierci. Właściwie nie dostrzegał wielu rzeczy którymi nie chcą się dzielić i nie za bardzo wiedział o co mogło chodzić Kenshin'owi. Może mają więcej wiedzy o hollow, ale wiele z tych informacji nie pomogłoby w walce z nimi. Jedyną rzeczą było kidou. W każdym razie on nie podzielał zdania swojego brata.
- To nie jest wyjście. Poza tym mówiłem Ci już - to nic nie da oprócz kawałka żelastwa w dłoni. - cały czas usiłował go przekonać do swojej wizji. Chyba rzeczywiście jego nowi znajomi trochę poprzestawiali mu jego światopogląd. Przydałoby się to naprawić, choć będzie mu ciężko. Szczególnie po tym roku, za co Kenshin ma do niego wielki żal.
Kaz zdziwił się niezmiernie gdy zobaczył shinigami. Co on mógł tu robić, do tego w postaci dziecka?
- Chwila, chwila. Jak to? - pytał gorączkowo. Jemu samemu kłębiły się myśli dotyczące wydania tej bandy shinigami'im, jednak nie był tego pewny.
- Gdzie go zabieracie i co się z nim stanie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 28 Mar 2013 - 17:46

Nie zważając na zdumione i trochę również wystraszone spojrzenia ludzi zbierających się na obrzeżu placu, shinigami przerzucił nieprzytomnego Kenshina przez ramię. Zrobił to z taką łatwością, jakby chłopak był workiem wypełnionym pierzem.
- Chłopaczek trafi do baraków VI dywizji - rzucił shinigami obojętnie. - Jeśli jest dość łebski to szybko wyda swoich współpracowników. Jeśli nie... no cóż. No, ale na mnie już czas.
Zanim Kazue zdążył zapytać o coś jeszcze, shinigami po prostu zniknął. Musiał użyć techniki błyskawicznego poruszania się, o której uczyli ich na wykładach. Shunpo, bo tak się ten cud nazywał, dla zwykłych dusz przypominało bardziej magiczna teleportację niż zwyczajną technikę ruchu.
Jednak od umiejętności shinigami, ważniejsze było to, że Kenshin został zabrany na przesłuchanie do VI dywizji!
W jakiś sposób musieli oni dowiedzieć się o spotkaniu braci. Tylko... w jaki?
Blisko dziesięć dusz w różnym wieku spoglądało teraz z zaciekawieniem na Kaz'a. Przedstawienie, które odbyło się kilka chwil temu z pewnością musiało wzbudzić ich zainteresowania. Wszak nie co dzień shinigami maskuje się pod postacią dziecka, aby potem ogłuszyć i porwać innego chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pią 29 Mar 2013 - 17:10

Kaz poczuł się bardzo dziwnie. Miał wrażenie jakby ta sytuacja była skutkiem jego przybycia tutaj. Chyba, że koledzy Kenshina postanowili go wystawić. Jednak nie wiedział w jakim celu miałby ktoś za nim podążać tylko dlatego, że idzie się spotkać ze swoim bratem w rukongai. Shinigami chyba się nie interesują takimi wycieczkami.
Chciał jeszcze spytać czy będzie mógł go odwiedzić, jakoś pomóc, lecz nie zdążył. W jednej chwili bóg śmierci zniknął, zdaje się prezentując zapierającą dech w piersiach technikę Shunpo. Gdyby szarowłosego o tym nie uczono pomyślałby pewnie, że po prostu zniknął.
Stał tak chwilę jak wryty nie zważając na gapiów wokół. Zastanawiał się co zrobić. Iść od razu do siedziby VI dywizji? Nie, pewnie i tak by go nie dopuścili do Kenshina. Choć tak naprawdę nie miał wielkiego wyjścia. Nikt mu raczej nie jest w stanie pomóc, a nic innego nie zrobi. Warto tam iść chociaż się dowiedzieć czy będzie mógł jeszcze się z nim spotkać, wyjaśnić, że to nie jego wina. To nie on sprowadził tego shinigami.
Ruszył z powrotem przez bramę do Seireitei i wyruszył do baraków VI oddziału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 9 Kwi 2013 - 16:43

Wyglądało na to, że Kenshin znalazł się w poważnych tarapatach. Kazue nie mógł w tej sytuacji postąpić inaczej, jak spróbować pomóc bratu. Długo się nie widzieli, ale wciąż byli rodziną. Jedyną jaką mieli...
Kazue w pośpiechu udał się z powrotem do Seireitei. Chłopaka odprowadziło spojrzenie rukończyków, którzy niespodziewanie dla siebie stali się świadkami całkiem ciekawego wydarzenia. Jednak nawet w zaświatach czas jest cenny, więc po kilku chwilach rozeszli się za swoimi sprawunkami...

http://bleach.iowoi.org/t337-budynek-gowny
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 14:58

CZaras

Niebo nad Rukongai przybrało granatową barwę gdzieniegdzie jeszcze przeciętą niknącymi pasmami czerwieni. Natsuo stał teraz z pakunkiem rzeczy osobistych wśród wśród skromnych domostw. Wieczór był ciepły dlatego rodziny korzystały z tego i spożywały wieczerze na werandach. Nos szlachcica podrażnił zapach ryby smażonej na oleju, którą przed domem przygotowywał sobie łysawy staruszek.
Parę dzieci goniło się jeszcze po drodze. Urwisy tak pochłonęła zabawa, że nieomal nie wywróciłby drobnej dziewczyny targającej wiadra pełne wody. Pod jej skromnym kimonem wyraźnie było widać zaokrąglony brzuch. Takie już było życie w rukonie, nawet kobiety w ciąży musiały pracować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 19:12

- To prezent. Powiedział posępnie na tekst o długach Ryuu. Po czym dodał:
- Mam do Ciebie dwie prośby. Po pierwsze nie wchodź więcej w bójkę z trzema przeciwnikami naraz. Więcej razy nie będę mógł uratować Twojego zadka. Natomiast po drugie powiedz Shiro-san... temu blondynowi z pokoju, żeby przekazał ten list moim rodzicom. Położę go mu na kanapę. Po czym położył książkę na wyrku Saburo, natomiast na tym Shiro list, a na nim pióro. Na szafce nocnej zostawił jedzenie. Po czym chwycił resztę swoich rzeczy i wyruszył w drogę jedynie w przyszłości widząc swój powrót do seiretei.

Wyruszył do rukongai, miejsca znacznie mniej bezpiecznego niż akademia. Natsuo bywał czasem poza seiretei, lecz nigdy samemu zawsze miał albo ojca albo Cheng Donga albo innych ochroniarzy. Teraz był sam jak palec w tym brutalnym świecie bez tych wygód, które nawet dawała mu akademia nie wspominając już o tych, które były na dworze Shihouin. Młodzian starał się, jednak podchodzić do tego wszystkiego optymistycznie. Ojciec chciał mnie usamodzielnić i zahartować w akademiku. Ja go przebiłem i zrobie się twardy jak skała żyjąc w rukongai. Natsuo ani przez chwilę nie czuł się bez pomysłu co, by tu zrobić. Od kiedy postanowił opuścić akademię narysował szary zarys planu co zrobić gdy już znajdzie się poza murami seiretei. Dobra grunt to, żeby wiedzieć gdzie się zmierza, a ja zmierzam nieco trudniejszą drogą za te mury, za które inni przebili się przez akademie. Musze znaleźć jakieś lokum, w którym prześpię noc. W następnych dniach przeszukam wszystkie okręgi od jeden do pięć obszukując bary, puby i inne odpytując ludzi wyglądających na obeznanych w tym kto jest kim w danej wiosce, o kogoś kto zna się na rzemiośle walki. Muszę znaleźć kogoś kto pozwoli mi się rozwijać. Nie jestem na tyle dobrym samoukiem, aby samemu osiągnąć taki poziom jak oni w akademii z szeregiem nauczycieli. Jeśli gorzej pójdzie i ten facet nie będzie mnie utrzymywał to będę musiał również znaleźć robotę, bo na wiele dni na utrzymanie mi nie starczy to co mam nawet jeśli sprzedam swoje rzeczy. Swoje kroki w pierwszej kolejności skierował do łysawego dziadka z rybką na oleju:
- Przepraszam czy nie chciałby pan za drobną opłatą mnie przenocować? Jeśli się nie udało to szedł do kolejnej osoby z podobną gadką. Jeśli mu się udało to przed snem tradycyjnie postarał się zrobić lekkie 3 serie brzuszków, pompek i przysiadów. W razie czego starał się zagadać dziadka, który wyglądał na doświadczonego czy zna ludzi w tym okręgu. Jeśli tak to spytał o kogoś kto ma reputacje najlepszego wojownika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 21:40

- Wali mnie to - warknął Ryuu. - Będę się lać z kim chce i tobie pięknodupcowi nic do tego.
Na dalsze słowa Natsuo, białowłosy machnął lekceważąco ręką i pociągnął z butelki zdrowego łyka.
I tyle jeśli chodzi o pożegnanie ze współlokatorem.

Natsuo podszedł do staruszka. Ten z zaciekawieniem spojrzał na jego mundurek. W łysej głowie mogło pojawić się pytanie czemu student chce nocować w rukongai, kiedy tak blisko jest Seireitei zapewniająca uczniom akademii miejsce do spania i darmowe wyżywienie. Słowo "opłata" musiało jednak zniechęcić dziadka do zadawania dalszych pytań.
- A no pewnie, że paniczowi nie poskąpie dachu nad głową. - Obdarzył Natsuo niezbyt pięknym uśmiechem. Cóż, braki w uzębieniu nie dodawały urody.
Ale o to chłopak zauważył coś interesującego. Mianowicie w zasięgu jego wzroku pojawił się Saboru. Mizerota nie zauważył Natsuo. Przystanął obok ciężarnej niosącej wiadra i zaczął z nią rozmawiać.
- A po cóż nam wojownicy? - Zdziwił się w międzyczasie dziadek. - Shinigami blisko są, więc sami nosić kijów nie musimy. Oni przyjdą tutaj, obronią nas i zbirów wszystkich wypędzą... Ci shinigami to porządni ludzie są - stwierdził kiwając głową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Today at 13:48

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia dzielnica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog