IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Wschodnia dzielnica

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 22:03

Natsuo nie skomentował wypowiedzi Ryuu. Chyba oznaczało to, że białowłosy jest podobnym typem zachlanego barbarzyńcy co jego oprawcy. Arystokrata miał na jeden dzień dość kontaktów z tym typem ludzi. Stąd od razu pospieszył do rukonu. Szczęśliwie szybko udało się mu znaleźć nocleg. Saburo zignorował w końcu mol książkowy i tak nigdy nie był skory do rozmowy. Dziadek nic nie wiedział. To źle. Mimo to Shihouin postanowił podtrzymać rozmowę.
- Kto wie? Nastały trudne czasy i wielu woli umieć się bronić. Są też ludzie, którym nie podoba się, że shinigami zabierają wszystko dlq siebie. No, ale skoro nie zna pan takich ludzi, ani nie zna nikogo kto by mógł znać to trudno. To dla mnie tak ważne, że chyba bym nawet zapłacił za takie informacje. Powiedział starając się brzmieć beztrosko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 22:21

Dziadek na wspomnienie o zapłacie ożywił się nie co. Szczęście w nieszczęściu, że był na tyle uczciwy, aby nie próbować wciskać Natsuo kitu.
- Ja czcigodny paniczu nikogo takiego tu nie znam. - Staruszek zrobił nieszczęśliwą minę. - Tutaj bezpiecznie jest i walczyć nie ma komu. Shinigami się nami opiekują to nikt wojaczki uczyć się nie musi. Sami ci... no... pacyfiści tu mieszkają!
Tymczasem Saburo wyciągnął pomocną dłoń i pomógł ciężarnej w dźwiganiu wiader. Zapewne i dla tego chudzielca ciężar był to nie lichy, niemniej przecież co za mężczyzna pozwoliłby trudzić się niewieście oczekującej potomka.
- Może trochę rybki? - Staruszek podsunął pod nos Natsuo smażonego karpika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 22:39

- ehh wielka szkoda. Nie mniej dzięki. I żaden ze mnie panicz. Zwykły ze mnie chłopak. Powiedział z uśmiechem na twarzy do starca. Poczciwy był z niego człowiek, lecz strasznie łasy na pieniądze choć to może przez tutejszą biedę. Nieduży kawałek rybki arystokrata przyjął z chęcią wszakże kolacja go dzisiaj ominęła.
- Pewnie, dzięki. powiedział, a po zjedzeniu bez zależności od smaku pochwalił smak posiłku. Tak nakazywała uprzejmość. Po jedzeniu Shihouin poszedł do środka gdzie wykonał swoje serie pompek, brzuszków i przysiadów. Następnie gdzie należało położył się spać wszystkie swoje rzeczy trzymając pod pachą aby uniknąć nocnej kradzieży.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 11 Lip 2013 - 22:53

- Wszyscy zza białych murów są paniczami - zdziwił się staruszek. - Wielkie to szczęście dla rodziny i sąsiadów, kiedy jakiemuś z młodych uda się tam dostać.
Ludzie z pierwszych okręgów musieli postrzegać Seireitei jako wspaniałe miejsce zamieszkiwane przez samych prawych i dobrych ludzi. Czym dalej w rukon tym zapewne te optymistycznie przeświadczenia zmieniały się coraz bardziej.
Na razie Natsuo mógł się przespać w skromnym domostwie staruszka. Nawet zaoferował, że odstąpi chłopakowi swoją matę mimo tego, iż sam nie posiadał drugiej. Zapewne sądził, że dzięki lepszemu ugoszczeniu otrzyma od chłopaka większą zapłatę. Grunt żeby zarobić na coś do zjedzenia, a może jeszcze nawet trochę zostanie na przyjemności...
Czy na macie, czy na podłodze, Natsuo spadł o kolejny poziom niżej jeśli chodzi o komfort spania. Duża szansa, że rano obudzi się obolały. Podjął śmiałą decyzję i teraz musiał odcierpieć jej skutki...
Prędzej czy później sen nadszedł...

-Emm... paniczu. Masz gościa - obudził go zlękniony głos staruszka.
Natsuo szybko zlokalizował osobę, która przestraszyła dziadka. Wysoki i barczysty, o surowym wyrazie twarzy i ramionach założonych na piersi. Cheng Dong nie spoglądał na chłopaka zbyt przyjaźnie.
- Wracamy do domu - oznajmił w miarę spokojnie. - Twój ojciec chce odbyć z tobą dłuższą rozmowę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pią 12 Lip 2013 - 11:13

- Niech pan tak nie myśli. Za białym murem da się znaleźć gnidy gorsze niż te, które są głębiej w rukongai. Powiedział smutnym głosem. Chłopak nie miał duszy odebrać staremu, obolałemu dziadkowi odebrać jedyną rzecz, która powiększa komfort spania, czyli matę. Coś czuł, że i tak to będzie dla niego ciężka noc. Rzeczywiście gdy Natsuo położył się na podłodze wpatrzony w sufit chatki jego adrenalina wreszcie zeszła. Nie miał już planów na ten dzień. Nie robił nic, kompletnie nie miał nad czym się skupić. Oczywistym, że pobudziło to umysł arystokraty do myślenia. Jakby nie patrzeć wiele tracę uciekając z akademii. I nie chodzi mi tu o tak trywialne rzeczy jak porównanie do innych uczniów, garnizon nauczycieli, akademik, darmowe jedzenie. To wszystko to jedynie droga na skróty, której jestem w stanie się wyrzec. Szczególnie gdy owo miejsce działa przeciwko moim wartościom. Utraciłbym autentyczność, twarz gdybym tam został. Boli mnie utrata ludzi. Shiori i Ran wiecznie zakochanych w Minoru-san. I w sumie za nim też jako ambicją do przeskoczenia. Jako cel do osiągnięcia. Za wiecznie pracowitym, cholernie nieśmiałym Shiro, który powoli stawał się wobec mnie coraz bardziej otwarty. Nawet trochę szkoda mi utraty tych dwóch gburów z mojego pokoju. Tsukino i jej dziwne zachowanie jakby była uczulona na słońce, Benjirou z jego manią śledzenia ludzi z rukongai, Mito-senseia z jego każdorazowym tak samo wysokim zaangażowaniem, senseia Kuronomatsukiego, który uczy z taką pasją, ale przede wszystkim utraty na parę lat rodziny. Tych niby kłótni między ojcem, a matką i zawsze najbardziej racjonalnego stojącego nad nimi Cheng Donga. Wiele płacę odchodząc, ale to nie ostateczna zapłata. To jedynie zawieszenie pieniędzy, danie je komuś zaufanemu na przechowanie. Za parę lat gdy już byłbym wystarczająco silny bym je odebrał przechodząc białe mury jako wojownik rukongai. Jeśli natomiast zostanę w akademii przepłacę i to definitywnie. Utracę twarz, wartości, a jeśli je zachowam stanę się cholernym hipokrytą. To nie daje mi wyboru, a w zasadzie tylko jeden. Chyba podjąłem ten prawidłowy. Nigdy nie byłem w tak trudnej sytuacji, ale jeśli z niej nie wyjdę to nie zasługuje na czarne kimono. I zasnął.

- Ohh dzięki. Powiedział do dziadka gdy ten przekazał mu informacje.
- Nie obawiaj się go. Może i w tej chwili na to nie wygląda, ale to przyjaciel. Uspokoił starucha i poszedł do Cheng Donga:
- Cholera szybko Wam poszło. Muszę przyznać, że jestem zaskoczony, a to ja Was chciałem zaskoczyć za parę lat. Powiedział spokojnym głosem po czym spytał:
- Cheng Dong-san czemu tak na mnie patrzysz? Nie miałem wyboru, musiałem odejść. Mimo to domyślam się, że opór nie ma większego sensu i jeśli powiem "nie" to siłą mnie zaciągniesz. Po czym odwrócił się do staruszka pytając ile pieniędzy chciałby dostać za przenocowanie mnie. Gdy cena nie przypominała tej z 5 gwiazdkowego hotelu to Natsuo dał mu kasę, chwycił swoje rzeczy i poszedł za szefem ochrony. Po drodze spytał Cheng Donga:
- Był pan kiedyś w takiej sytuacji, w której miał pan wybór albo zrobić coś bardzo ryzykownego albo działać przeciwko własnym wartościom?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Pią 12 Lip 2013 - 20:55

- Słusznie rozumujesz - potwierdził cicho mężczyzna.
Natsuo nie musiał uszczuplać zawartości swojej sakiewki bowiem Cheng Dong sam wyłuskał kilka monet dla staruszka za opiekę nad chłopakiem. W rezultacie dziadek odprowadził ich ukłonami (głębokimi na tyle na ile pozwalały jego starcze plecy) do samego progu chatki.
Szef ochrony milczał. Podczas marszu ku bramie Seireitei nawet nie spojrzał na chłopaka, jakby ten był jakimś wyjątkowo paskudnym typkiem. Na pytanie Natsuo odpowiedział twardo.
- Zostając shinigami twoje osobiste osądy muszą ustąpić przed rozkazami przełożonych. Taki jest los żołnierza i dlatego nie jestem jednym z nich.
Przekroczyli bramę i ruszyli w stronę posiadłości rodu Shihouin.

http://bleach.iowoi.org/t1860p30-akademik-pokoj-natsuo-shihouin-i-jego-wspolokatorow
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 12:31

CZaras

Przekroczyli tą samą bramę, którą niegdyś pokonał Natsuo po burzliwej rozmowie z dyrektorem. Cheng Dong pchał wózek ojca, a Haname i Natsuo szli po obu jego stronach.
Mijani ludzie kłaniali się rodzinie Shihouin z szacunkiem. Tutaj każdy znał hojnego i dobrego Tadei'ego, który nie ustawał w próbach poprawy życia prostego człowieka.
Ojciec promieniał widząc jakim poważaniem cieszy się wśród tutejszych. Uśmiechał się do ludzi i pozdrawiał ich skinięciem głową.
- Hah zobaczysz synu jakie podadzą nam tam delicje! - zaśmiał się nagle Tadei. - Istne niebo w gębie, co jest dosyć ciekawe, jako że sami znajdujemy się w zaświatach.
Haname chrząknęła i zwróciła się do syna.
- Chodzisz do klasy z Hono Sorami prawda? Co o niej myślisz Natsuo?
Uśmiech Tadei'ego przygasł. Spojrzał niepewnie na żonę, która pokręciła lekko głową i zwróciła wyczekujący wzrok na Natsuo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 12:43

Przez większość drogi Natsuo szedł w milczeniu. To kompletnie niesamowite jakim szacunkiem ludzie darzą mojego ojca. I wcale nie chodzi tu o respekt podobny do tego do naczelnika wywołany przez strach. Oni go kochają, bo wiele mu zawdzięczają czują podziw do jego złotego serca. To niesamowite. Na jedno słowo Tadei'ego Shihouin zebrały by się setki ludzi, aby mu pomóc, a ja nie znalazłem ani jednej osoby, która podziela moje poglądy i chciałaby walczyć ze mną o poprawę tego świata. Musze się jeszcze wiele nauczyć, aby być takim jak on. Pomyślał raz po raz spoglądając z podziwem na swojego ojca.
- Nie mogę się doczekać. Odpowiedział wesoło na wypowiedź rodzica. Po pytaniu matki spojrzał na nią badawczo zastanawiając się o co jej właściwie chodzi. Postanowił nie wspominać o ludzkim rodzaju bydła za jaki uważa ludzi podobnych do tej dziewczyny. Czemu? Miał dziś, bowiem wybitnie dobry humor, a atmosfera rodzinna, która zapanowała po informacji o zdaniu testów była zbyt przyjemna i uroczysta, aby psuć ją (a to nie wątpliwie by się stało po naprawdę szczerej wypowiedzi Natsuo) tak płytką osobą jaką jest Hono Sorami. Westchnął, więc i powiedział dość delikatnie jak na niego:
- Zgadza się. Nie lubię jej, jednak za bardzo. Nie zgadzamy się w paru znaczących kwestiach. A czemu pytasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 13:02

Kobieta westchnęła słysząc, że Natsuo nie przepada za czerwonowłosą.
- Tydzień temu odwiedzili nas twoi dziadkowie - zaczęła niechętnie. - Uważają, że w obecnej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na folgowanie własnym zachciankom... Dlatego też uznali, że dobrze by było abyś starym zwyczajem ożenił się z osobą wskazaną przez starszyznę rodziny.
Tadei uśmiechnął się smutno.
- Znowu zaczęli tą swoją śpiewkę - rzekł gorzko. - Dla dobra rodu musi wejść w związek z odpowiednią osobą! - zaczął naśladować pompatyczny styl mówienia dziadka. - Koligacje! Dobre stosunki! Wyjdź za nią Natsuo, albo wydziedziczymy cię i zostaniesz świniopasem! -Ojciec podrapał się po nosie.- Oczywiście powiedzieliśmy, że nic z tego i sam wybierzesz sobie odpowiednią pannę, ale moi rodzice wydają się dosyć zdeterminowani... Cóż, faktycznie nasz ród przeżywa obecnie mały kryzys, ale to nie oznacza, że zrezygnuję ze swojego postanowienia.
Tadei poweselał i puścił oczko synowi.
- Ta Sorami musi być strasznie brzydka skoro tak chłodno o niej mówisz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 13:27

Natsuo słuchał wypowiedzi ojca i matki z wybałuszonymi oczyma. Dziadków powaliło. Czemu akurat to ludzkie bydło co? Nie jestem pewien czy mogliby trafić gorzej. Kompletna masakra. Dobrze, że ojciec będzie stał za mną w zaparte gdy odmówię.
- Kompletnie nie ma takiej opcji. Powiedział robiąc spore przerwy między każdym wyrazem, aby podkreślić ostateczność tej decyzji. Podrapał się po głowie mając nadzieje, że to jakiś kompletnie chory sen po czym powiedział:
- Nie rzecz w urodzie, bo niektórym mogłaby się ona nawet podobać. Po prostu jej wartości skrajnie różnią się od moich, a kiedy o nich opowiada i słyszę to dłużej niż 30 sekund mam ochotę popełnić seppuku. Jeśli, więc kochani dziadkowie chcą mieć zdrowego psychicznie wnuka, a nie masochistę o myślach samobójczych to dobrze, by było aby odeszli od tego pomysłu. Następnie westchnął i powiedział nieco weselej:
- Nie rozmawiajmy już, jednak na ten temat. Dziś jest szczęśliwy dzień, uroczysty. Nie warto go sobie psuć przejmowaniem się kiepskimi pomysłami. Po czym uśmiechnął się do rodziców mając nadzieje, że uznają ten pomysł za bardzo dobry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 13:43

Rodzice spojrzeli na siebie ze zdziwieniem, po czym jednocześnie wybuchnęli śmiechem. Był to szczery, radosny śmiech ludzi którym do życia nie trzeba więcej niż ponad to co aktualnie posiadają.
- Żebyś się nie zdziwił synu! - Tadei szturchnął Natsuo w ramię. - Może się jeszcze okazać, że twoi dziadkowie uznają, iż lepiej mieć świrniętego, ale za to wydanego za odpowiednią dziewczynę wnuka.
- Kto się czubi ten się lubi - mruknął Cheng Dong nie przestając lustrować okolicy na wypadek pojawienia się zagrożenia.
Rodzice nie poruszyli już tematu ożenku syna. Ciepła i słoneczna pogoda sprzyjała wesołym rozmowom na lekkie tematy. Ojciec ciągle chwalił się swoimi postępami kulinarnymi i głośno zastanawiał się nad ilością wnuków, których to będzie w przyszłości niańczył.
W pewnym momencie podeszła do nich starowinka z drewnianą tacką, na której leżało kilka dużych ryżowych kulek polanych sosem.
- Może skosztują państwo moich wyrobów - zaszczebiotała. - Oryginalny przepis mojej babuni, tylko jedno ryo za sztukę!
Tadei natychmiast się tym zainteresował. Kupił wszystkim po jednej kulce i zaczął ze staruszką konwersację, którym motywem przewodnim był sposób przyrządzania sosów wszelakich.
Matka podała synowi kulkę i sama ugryzła swoją.
- Ale tak w ogóle masz zamiar się żenić? - zapytała znienacka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 13:54

- Aż strach patrzeć w przyszłość. Powiedział żartobliwie na wypowiedź ojca. Natomiast na te szefa ochrony jego prawa brew powędrowała do góry w wyrazie twarzy jawnie mówiącym "no chyba kpisz sobie ze mnie". Poza tym Natsuo napawał się miłą rodzinną atmosferą jak tylko mógł. Miał sporo wolnego czasu, lecz wiele z niego chciał spędzić na treningu, doszlifowaniu swoich umiejętności, aby dogonić Hikifune Minoru i jak najszybciej zasiąść na tronie przeznaczonym dla najlepszego ucznia roku. Planował na to zapracować. Teraz, jednak o tym nie myślał. Ten jeden jedyny dzień, w którym skupiał się wyłącznie na kontaktach z najbliższymi rzeczy przyziemne jak nauka odkładając na bok. Było to przyjemne uczucie myśleć tylko tym co jest teraz. Pokręcić głową gdy ojciec z wielkim zaangażowaniem przeglądał cudze wyroby ryżowe za pewne chcąc coś podpatrzyć, aby wznieść swój kunszt kucharski na wyższy poziom. Niestety piękne skupianie się na chwili nie mogło trwać wiecznie. Z tego przyjemnego stanu wyrwała go matka postanawiając zapytać o coś co z teraźniejszością związane nie jest nijak, a przynajmniej Natsuo miał takie szczęście, że nie jest związane. Chłopak podrapał się po głowie i odpowiedział:
- Tak, chyba tak. Póki co nie myślałem o tym za wiele. Obecnie skupiam się raczej na akademii. Mówił szczerze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Wto 13 Sie 2013 - 14:22

Matka spoglądała na niego jakoś dziwnie.
- Wybieraj mądrze, Natsu. Chcę aby moja synowa była porządną kobietą. - Spojrzała na męża wymieniającego uwagi z babcią, po czym wzięła kolejny kęs.
Czemu akurat poruszyła ten temat? Może bała się, że Natsuo zwiąże się ze złą dziewczyną i przez to będzie nieszczęśliwy? Trudno powiedzieć bo matki miały swoje tajemne myśli, które trudno było rozgryźć. Jedyne co było wiadome to to, że zawsze na pierwszym miejscu stawiały dobro swoich dzieci.
Tadei tymczasem pożegnał się ze staruszką i ruszyli dalej.
- No, Natsuo. Spróbuj! - rzekł wskazując na Natsuo czubkiem swojego zanpakutou, z którym praktycznie się nie rozstawał. - Tamta miła kobiecina zdradziła mi swój przepis i jak wrócimy do domu spróbuję dobrze go wykorzystać... Powiesz mi wtedy czy moje dzieło dorównuje smakiem oryginałowi.
Tadei jak zawsze oddany swojemu hobby. To dobrze, zawsze miał czym się zająć w chwilach nudy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 8:13

- Tak planowałem. Odpowiedział matce z uśmiechem na prośbę o mądry wybór. Ja nie mogę, ale matkę ruszył ten temat mojego żenienia się. Toć przecież młody jestem mam ledwie 16 lat. Na to natomiast mam akurat całe życie. pomyślał Natsuo w myślach nawet wzdychając głośno. Zaś na rozkaz o posmakowaniu kulki Shihouina naszło coś co w życiu nie naszło. Podejrzliwość. Nagła głupia myśl "co by było jakby kulki były zatrute?" spowodowała, że młody arystokrata rzeczywiście zaczął się tym przejmować. Najpierw powąchał ryż, a jako że nie jest człowiekiem z natury podejrzliwym to jeśli wszystko wydało mu się w porządku to jeszcze zerknął za siebie na to co porabia staruszka, która opyliła im to jedzenie, a jak i ona nie wyrabiała nic dziwnego (tzn. nie gapiła się na nich ze stresem wypisanym na twarzy to czasu, aż ktoś nie zacznie jeść tylko np. zaczęła innym sprzedawać swoje wyroby) to Natsuo ugryzł kulkę i wolno przeżuwał delektując się chcąc dokładnie sprawdzić jak ów wyrób smakuje. Jeśli zaś ryż pachniał dziwnie tudzież staruszka wyrabiała coś dziwnego powiedział:
- Poczekajcie chwilę. A żeby nie wyglądało to zbyt dziwnie to uśmiechnął się wesoło i dodał:
- Chciałbym aby ta miła staruszka zjadła z nami. Na nasz koszt niech weźmie jedną kulkę, a jako że jest najstarsza niech rozpocznie posiłek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 12:05

Kulka za sprawą brązowego sosu pachniała dosyć intensywnie, niemniej mieściło się to w granicach normy. Chociaż wiadome było, że dobre trucizny są bezwonne.
Dla nabrania pewności odwrócił się, ale staruszki nie dostrzegł. Tak gdzie przed chwilą stała teraz ze szczeniaczkiem bawiła się mała dziewczynka. Może babcia poszła uzupełnić towar? Albo też ruszyła zakomunikować wykonanie zadania tajemniczemu i złowrogiemu pracodawcy?
Ojciec i matka nie mieli takich zmartwień. Podjadali sobie beztrosko i nie wyglądało żeby któreś z nich miało zaraz paść na ziemię tocząc przy tym pianę z ust.
Jedynie Cheng Dong przyglądał się swojej nietkniętej kulce nieufnie. W końcu jednak wziął małego kęsa i przeżuwał go przez chwilę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 12:31

Zniknięcie babci wzbudziło w Natsuo jeszcze większe podejrzenia niż te, które trawiły go poprzednio. W jego głowie panowało starcie. Jedna strona dawała policzka i mówiła, aby nie wariował i zjadł tę cholerną kulkę, bo na pewno będzie dobra, natomiast druga strona groziła palcem i mówiła "ewidentnie coś tu śmierdzi". Szalę zwycięstwa na drugą stronę przechylił fakt, że wszyscy już zaczęli jeść. Logika Natsuo była prosta. Jeśli i on ugryzie, a rzeczywiście będzie zatrute to wszyscy będą leżeli plackiem, a jak nie będzie to wszyscy sobie zjedzą. Jeśli natomiast nie zje to w przypadku zatrucia będzie mógł pomóc reszcie i uratować całą rodzinę, a w razie gdyby nie była zatruta to trudno, będzie musiał obejść się ze smakiem. Uznał, więc że znacznie korzystniej wypada nie zjedzenie. Gdy, więc nikt przez chwilę nie patrzył Natsuo upuścił kulkę udając zdziwienie zmieszane ze zdenerwowaniem mówiąc:
- Kurde. I cała kulka w błoto. Po czym westchnął i powiedział wesoło:
- Chodźmy do tej gospody, bo chce posmakować tej sławnej kuchni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 12:56

Tadei jęknął widząc, jak przez gapiostwo syna marnuje się smaczne jedzenie.
- Uważaj co robisz synu! Może i większości dusz w rukonie do życia wystarcza sama woda niemniej nie można tak marnotrawić żywności...
Ruszyli dalej ku gospodzie. Ojciec twierdził, że to już całkiem blisko i już za kilka chwil nacieszą się swoje kubki smakowe.
- Mówię wam to naprawdę jeeeesssttt... uwaaa... - Tadei ziewnął niczym hipopotam. - Przepyszne... Hmm... coś śpiący się zrobiłem.
Nie on jeden. Haname potknęła się i z pewnością upadłaby na ziemię gdyby nie pomocne ramię Cheng Dong'a. Szef ochrony powiódł nieprzytomnym wzrokiem po ulicy.
- Coś tu nie gra... - wymruczał.
Rzeczywiście nagle okolica stała się dziwnie wyludniona. Przy pobliskim domku siedział jedynie żebrak, który nie zwracał zresztą na rodzinę szlachciców większej uwagi.
Głowa Tadei'ego opadła. Zaczął cicho chrapać. Cheng Dong trzymał mamroczącą sennie Haname i rozglądał się szybko mrugając powiekami, jakby chcąc odpędzić sen.
- Szybko... trzeba wracać... - wymamrotał sennie.
Nagle z zaułków wynurzyło czterech rosłych mężczyzn o twarzach zasłoniętych przez szmaty. Jeden z nich miał najprawdziwszą katanę, pozostali trzymali zwykłe pałki. Miecznik wskazał na Natsuo, na co zbiry ruszyły szybko na niego.
- Uciekaj... Natsu... - wyszeptał słabo Cheng.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 13:19

- Wybacz... Powiedział Natsuo udając wstyd i zakłopotanie na uwagę ojca. Szybko okazało się, że się nie mylił. Środki nasenne? Mam taką nadzieję. Po chwili wiadomo było, że trzech śpiących dorosłych nie było największym problemem najmłodszego z rodziny.
- Nie ma mowy. Powiedział arystokrata do Cheng Donga. Po czym zbierając reiatsu w palcu wskazującym prawej dłoni i mówiąc:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery... Doskoczył do ojca i z sayi wyjął jego zanpaktou. Wybacz ojcze, będę musiał sobie go pożyczyć na chwilę. Dobra, prawdziwą kataną walczę po raz pierwszy, ale co tam. W tej sytuacji muszę dać radę. Chyba nie są studentami, więc nie muszę się oszczędzać. Ikuse! Następnie chwytając katanę lewą ręką prawą wymierzył w korpus biegnącego w środku zbira i wystrzelił reiatsu mówiąc stanowczo:
- Byakurai. Czemu celował w środkowego? Z bardzo prostej przyczyny. Ten po lewej zawsze mógł skoczyć w lewo, a ten po prawej w prawo. Najmniejsze pole do manewru jeśli chodzi o uniki miał ten w środku, a pozbycie się na starcie od razu jednego przeciwnika brzmiało bardzo przyjemnie. Jeśli dobrze poszło to zostało dwóch przeciwników. Shihouin złapał w defensywnej pozycji zanpaktou ojca. Postanowił skupić się na kontrataku. Tak, więc ugiął lekko kolana dla większej mobilności. Lewą nogę ustawił z tyłu ze stopą z palcami skierowanymi na godzinę dziesiątą, natomiast prawą nogę z przodu z palcami na dwunastą. Taka pozycja dawała mu szerokie pole do popisu przy unikach. Jaki był plan? Poczekać, aż pierwszy zaatakuje, zrobić unik, a następnie zaatakować w jakichś punkt najbardziej wysunięty. Przykładowo. Jeśli noga będzie najbardziej wysunięta to Shihouin będzie ciął tak aby przeciąć mięsień udowy. Jeśli ręka to cięcie prosto na biceps. Jeśli natomiast odsłoni tułów to Shihouin zrobi to co w pierwszej walce z Minoru. Ustawi się jeszcze niżej na nogach i wepchnie mu katane głęboko w brzuch. Oczywiście na pierwszym miejscu były uniki. Jeśli, więc uniknie ataku pierwszego, a za chwile będzie atakował drugi to zamiast kontrować pierwszego postara się uniknąć ataku drugiego, a później właśnie go skontruje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Sro 14 Sie 2013 - 14:07

Natsuo sięgnął po zanpakutou ojca jednocześnie szepcząc inkantację. Wycelował w środkowe zbira. Biała błyskawica przeszyła powietrze i ugodziła agresora w brzuch. Krzyknął i skulił się trzymając za miejsce trafienia. Cofnął się o kilka kroków i widać ochota do walki przeszła mu całkowicie.
Ale przez ten czas pozostała dwójka pałkarzy zdążyła podbiec do chłopaka. Widać nie pierwszy raz walczyli ramię w ramie, bo ich atak był doskonale skoordynowany. Naraz z dwóch stron na Natsuo spadły uderzenia pałek. Jedna upadła na bark [-6PŻ], lecz druga ugodziła w skroń [-18PŻ]. Przeszywający ból targnął ciałem chłopaka. Nie zdolny do utrzymania równowagi runął w tył. Jak przez mgłę ujrzał pochylającego się nad nim łotra. Splunął Natsuo w twarz, po czym rąbnął pięścią w twarz [-8PŻ] usypiając ostatnie skrawki świadomości...

http://bleach.iowoi.org/t1897-leny-dwor#52918
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 13:20

Kaz

Pomiędzy niskimi domami krzątali się ludzie zajęci swoimi sprawami. Dziadek siedzący na werandzie dmuchał we flet co w małym stopniu przypominało przyjemne dźwięki, które wydawała Midori podczas gry na swoim instrumencie. Kilku chłopców stojących obok bramy z zapałem odbijało piłkę o wysokie mury Seireitei. Na plac rozpościerający się przed bramą, na którym stał również Kaz, właśnie wjechał starszawy mężczyzna ciągnący za sobą wózek wypełniony marchewkami.
- Panienka nazywa się Suzume - rzekła kulka, po czym zamilkła na chwilę. - Och... nie jest dobrze. - Była wyraźnie zmartwiona. - Tylu tu śladów energii... trudno mi z nich wyłowić panienkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 15:22

Pierwsza odpowiedź nie przypadła do gustu rukończykowi. Wychodziło bowiem na to, że pomaga naprawiać czyjeś niedopatrzenia. W dodatku można się domyślać, że ta cała Suzume jest dość zadufana w sobie i za nic ma słowo ojca. Powinna wiedzieć, że właśnie do takiej sytuacji jak teraz może dojść przez takie samotne wyprawy. Ale przecież wysoko urodzeni zawsze wiedzą lepiej...
- Student mówisz? Z akademii shino? Robi się coraz ciekawiej. Opisz mi go proszę oraz powiedz jak się nazywa ten zdrajca. - wypowiedział te słowa tak chłodno jak zawsze. - Z czego tak się śmiejesz? Ukrywasz coś? - powiedział podniesionym głosem.
Wszedł spokojnie na teren rukonu rozglądając się dookoła. Wyglądało  zupełnie inaczej niż zazwyczaj spokojne seireitei. Tutaj panował spory ruch, dzieci bawiły się... Ciężko było takie rzeczy dostrzec za bramą, gdzie każdy zazwyczaj siedzi w swojej posiadłości.
- To twoim zadaniem było znalezienie jej, ja nie mam takich zdolności. Musisz coś na to poradzić - doradził Inugami.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 16:15

- Noo... student. Ma szare włosy i groźną minę. Nie wiesz, jak wyglądasz? - odparła zdziwiona. - A śmieję się, że ty pomyślał, że zdrajca jest kulką bez ciała, jak teraz ja. To jak on by panienkę przeniósł skoro byłby taki malutki? O nie. W ciele to on jest duży, większy od ciebie - zapewniła gorliwie. - No i ma czarne włosy i białe kimono.
Duży, czarnowłosy i białe kimono. Ten opis pasował do całkiem sporej grupy osób żyjących w Rukongai.
Dla odmiany to kuleczka zdenerwowała się, kiedy Kaz zaczął ją poganiać.
- Ty myśli, że to takie łatwe? Tu pełno ludzi, a ja jestem prototypowa i nie funkcjonuje tak dobrze jakbym mogła. Też musisz pomóc szukać panienki, bo nici ze złota i zaszczytów! O!
Staruszek od marchewek spojrzał na Kaz'a podejrzliwie mrużąc oczy. Głos kulki był już ledwo słyszany przez Kazuego i z dalszej odległości musiało to wyglądać jakby chłopak mówił sam do siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 16:27

Pierwszych odpowiedzi Inugami w ogóle nie komentował. Udawał, że nie jest zainteresowany tym co mówi Kamone i nadal rozglądał się wokół, ruszając powoli przed siebie.
-Czarne włosy i białe kimono...Haha - rozejrzał się po całej okolicy obracając się wokół własnej osi. - Nie wiem czy wiesz, ale sporo ludzi w tych okolicach pasuje do tego opisu. Bez innych informacji to nic nie zdziałam. Wskazane by było abyś powiedziała też co on umie, jeśli w ogóle to wiesz. Jeśli to młodzik z pierwszych klas to powinienem spokojnie go pokonać. - odparł zirytowany lecz odrobinę ciszej, by nie wzbudzać uwagi gapiów.
- Słuchaj, mam w nosie czy to łatwe, czy też nie. Mówiłaś, że umiesz ją wyczuć, więc to zrób. Tylko przypomnę, że to przez Ciebie musimy jej teraz szukać i to Tobie powinno zależeć na tym, by Cie nie zniszczono. - odpowiedział ruszając w głąb rukonu. Nie zamierzał jednak na razie zapuszczać się dalej niż dziesiąty okręg. Po czasie zwrócił się do Kamone tym swoim bezuczuciowym tonem - Jedyne co mogę zrobić to krążyć tutaj byś mogła wyczuć jej rei.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 17:00

- No co?! - speszyła się. - On wygląda całkiem zwyczajnie, ale... przy pasie miał taki krótki miecz w żółtej sayi.
To akurat był cenny trop. Mało którego rukończyka stać było na broń białą, a jeszcze mniej obnosiło się z nią jawnie.
- A umie... nie za dużo. Jest standardowym modelem do walki w zwarciu, więc tylko bić się umie. No wiesz... pięściami i mieczem.
Kamone tylko odburczała, kiedy Kaz wspomniał o tym, że może zostać zniszczona. Zaczęli się kręcić w okolicy próbując natrafić na trop dziewczyny. Weszli między zabudowania i dwa razy skręcili do ślepego zaułka, bo kulka miała trudności z wychwyceniem rei swojej pani.
Minęła godzina, a oni wciąż zdawali się być daleko od znalezienia jej.
- Emm... to może kogoś byś zapytał? - zaproponowała kulka nieśmiało. - Wiesz... może ktoś widział panienkę. Tylko nie mów od razu, że ją porwano bo będę mieć kłopoty... Chociaż... on w końcu ją ogłuszył to musiał ją jakoś nieść, a wtedy oni mogliby nabrać podejrzeń, że została porwana, a wtedy wszystko się wyda i mnie zdezintegrują, a ja tego nie chcę!
Trajkotała bez większego ładu i składu. Raczej nie była wymarzoną partnerką do poszukiwać zaginionej szlachcianki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 17:25

- Gdybym miał misję do wykonania i miałbym kogoś opisać to za takie informacje nie tylko by mnie wyśmiali, ale kazaliby sprzątać toalety przez najbliższy miesiąc. Ale nic, skoro nic więcej nie wiesz to będę musiał sobie poradzić bez tego. - odparł i kontynuował poszukiwania wśród zabudowań. Zaczynał wątpić czy ktokolwiek kto porywałby inną osobę skryłby się wśród pierwszych okręgów. Zdecydowanie jest to zbyt blisko bram seireitei. W między czasie próbował sobie przypomnieć czy widywał w akademii kogoś podobnego do 'opisu' Kamone.
- Co masz na myśli przez umie? Wie jak trzymać miecz, czy wie jak nim tak przyłożyć, by ktoś nie wstał? Skup się proszę, to ważne. - szczególny nacisk położył na ostatnie zdanie, by wyciągnąć jakieś przydatne informacje.
- Nie jestem debilem, nie rozpowiem nic. Ehh - Kazue westchnął. Nie wiedział co robić. Pytanie innych o owego porywacza było o tyle utrudnione, że był dość pospolicie ubrany, a studentów też jest dość sporo, więc każdy mógłby tędy wychodzić.
- Jeśli ją ogłuszył, to nie mógł by chodzić głównymi ulicami, nawet w rukonie. Strażnik spał, więc tam problemów by nie miał. Hmm. - zamyślił się na chwilę. - Idziemy jeszcze raz pod bramę. - tam Kaz chciał się popytać kogoś o porywacza. Postara się zauważyć kogoś, kto mógłby tam siedzieć dość długo i często, jakiś żebrak, czy też ktoś kto pracował tam. Ewentualnie dzieci grające w piłkę mogłyby coś wiedzieć. Jeśli będzie tam widział kogoś z wymienionych to podejdzie i spyta o kogoś spieszącego się i ciągnącego ze sobą dziewczynę podając jednocześnie opis który dostał od kulki.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 17:47

- Umie i trzymać i przywalać - mruknęła zgryźliwie. - Konstrukty duchowe posiadają odpowiednie kwalifikacje do wykonywania pracy, a on miał być strażnikiem dla jakiegoś szlachcica.
Kaz wrócił do bramy, gdzie wciąż bawiły się dzieci. Tym razem zamiast obijać piłkę o mury, grały w głupiego jasia i biegały rozwrzeszczane po całym placu unikając uderzeń piłki.
Gdy Kazue się do nich zbliżył natychmiast zaprzestały zabawy. Ustawiły się jedno obok drugiego i z lekko zadartymi głowami spoglądały na górującego nad nimi studenta.
- E... ja coś widziałem - rzekł umorusany na twarzy chłopiec. Włożył palec do nosa zaczął w nim dłubać jakby potrzebne mu to było do zebrania myśli. - Była taka jedna ładna dziewczyna i...
Niski chłopaczek z twarzą usianą piegami trącił kolegę łokciem. Uśmiechnął się chytrze, pokazując ubytki w mleczakach.
- Ty czegoś chcesz, a my o tym wiemy. Powiemy ci, ale nie za darmo. - Wystawił dłoń i potarł palcami o siebie dając do zrozumienia czego oczekuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 18:11

-Student, a już był strażnikiem? Może być kłopot, w końcu nie wybierają byle kogo na strażnika. Chociaż kto wie te konstrukty duchowe... - myślał sobie szarowłosy. Nie odpowiedział już kulce, gdyż nie widział najmniejszego sensu w dogryzaniu sobie. Starczy już mu, że wkopał się w tą sprawę, a nie musi przez to teraz wyładowywać się na kimś innym, nawet jeśli był tylko małą kulką.
Podszedł do dzieci i w sumie to nie zdziwił się, że zaprzestały wszystkie zabawy. Pamiętał gdy sam był mały i w pobliżu znajdował się ktoś spoza rukonu. Jako, że oprócz uczniów akademii i sporadcznie shinigamich nikt inny to nie był, tak więc cała uwaga skupiała się na nich, w końcu to nie lada okazja zobaczyć kogoś takiego, a co dopiero z nim rozmawiać.
Po wypowiedzi szczerbatego na twarzy adepta pojawił się mały uśmiech.
- Przebiegły z Ciebie gość. Za tymi murami jest wielu takich jak ty, ale zazwyczaj nie kończą najlepiej. - przerwał na chwilkę. -Ja w waszym wieku raczej podziwiałem większość osób z akademii, a nie ich wyzyskiwałem. Ale dobrze. Śpieszy mi się, więc dostaniecie czego chcecie. 3 ryo. Na głowę. A dla tego kto się wykaże stawka będzie podwojona. Oczywiście nie macie co liczyć na zapłatę teraz. Coś za coś, najpierw informacje. - powiedział stanowczo i chłodno. Oparł teraz jedną rękę na sayi tak by dzieci to widziały.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 18:34

Szczerbaty skrzywił się, kiedy Kaz przedstawił swoją ofertę.
- No dobra. Ale jeśli nie dasz nam tych ryo, to wiedz, że mój tata jest kowalem i może sprać cię na kwaśne jabłko.
Ponownie szturchnął kolegę, który wyjął palec z nosa i zaczął mówić.
- No więc widziałem taką ładną dziewczynę. Szła sobie obok takiego wysokiego pana co też miał coś takiego. - Wskazał palcem ubrudzonym smarkami na sayę Kaz'a. - Poszli o tam! - Palec skierował się na główną drogę odchodzącą prosto od bramy Seireitei.
- Dasz nam potrójną stawkę to raz dwa dowiemy się gdzie jest twoja dziewczyna. - Wtrącił się szczerbaty mrużąc chytrze oczy. Wyglądał teraz, jak lis, który zwietrzył zapach posiłku. - Ja mam tutaj nie byle jakie znajomości. Skrzyknę chłopaków i raz dwa będzie wiadomo co i jak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 18:48

Kazue spojrzał złowrogo na dzieciaka.
- Skończ te twoje przechwałki, na niewiele Ci się zdadzą. - odparł od razu na wieść o ojcu kowalu. Nie zrobiło to na nim wielkiego wrażenia. Zresztą to chyba normalne, skoro i techniki Inahary-sensei nie powalają go za każdym razem. Kowala się nie bał, ale zapłacić zamierzał, miał tyle honoru by dotrzymywać słowa.
Informacje które otrzymał były wystarczające i już chciał wyjmować pieniądze i odchodzić kiedy przyszła kolejna oferta.
- Zaiste, rodzice muszą być dumni, że mają takiego syna, którzy żadnej okazji do zarobku nie przepuści. Trójka dla Ciebie za targi i dla kolegi który dał informacje. Pozostała dwójka dostaje standardową stawkę.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Czw 2 Sty 2014 - 18:55

- Nie, nie. - Szczerbaty pokręcił szybko głową. - Potrójna stawka dla nas wszystkich, bo chłopaki będą musiały kawałek pobiegnąć żeby uruchomić moich ludzi.
Reszta bandy przytaknęła mu gorliwie.
- To duży wysiłek zwłaszcza dla grubego, który biegać nie lubi. - Tęgi chłopaczek o małych świńskich oczkach uśmiechnął się z zadowoleniem. - A zresztą ty z miasta to musisz być bogaty. Ja tu ci zapewniam pewne i szybkie informacje, a ty się tu targujesz o parę drobniaków. - rzekł z wyrzutem.- To jak? Dobijemy targu, bo zaraz mama będzie mnie wołać na kolację.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia dzielnica   Today at 2:55

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia dzielnica
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog