IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Wschodnia pustynia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 12:12

- Och, tak. Na to bardzo liczymy - odpowiedziała kostucha znacznie mniej głębokim głosem. Zaraz potem kaszlnęła słabo i powróciła do w zamyśle mającego wywoływać ciarki tonu. - Próżne wasze starania. Wieczna męczarnia to jedyne na co możecie liczyć. A teraz ruszajcie w drogę bez końca, chociaż... Ten miś mógłby się uratować jeśli wyraziłby gotowość do zostania moim pomocnikiem.
Zakapturzona postać ponownie straciła swój złowieszczy głos. Przemawiała teraz jakby za głębokim kapturem kryła się twarz najnormalniejszej dziewczynki.
Teddy spojrzał to na Ishifone to na kostuchę. Zaburczał niewyraźnie.
- Wierny do końca. Żeby nie mówili potem, że się sprzedałem. - Doczłapał się do nóg Ishifone i zadarł głowę. - To jest jakiś plan, ale w jaki sposób mamy przekonać tego bystrzaka żeby bezpiecznie odeskortował nas do domu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 12:50

Blondynka uniosła prawą brew. Cały klimat poszedł się sypać w momencie, gdy to coś co wyglądało na pustego zaczęło gadać o wiele mniej poważnym głosem. Coś jej się w głowie zaczęło układać, ale na razie miała za mało danych by mieć pewność. Chociaż gdy wspomniał...a o Teddym jako pomocniku. Przypomniała sobie coś. Może nawet nie będzie musiała się szlajać. Popatrzyła na "kostuchę". Nie zamierzała się na razie stąd ruszyć. Była niewielka. A w tym miejscu raczej siedzą tylko puści.
-Wygląda na to, że nie tylko ja zostałam tu zesłana przez tego dziadka...-Strzeliła, bo tylko w tym miała punkt zaczepienia. Współpracuje z nim. Ten chłopaczek wspominał o "armii". Pozbył się jej bez przyjmowania wyjaśnień, nawet nie słuchając tego co mówiła, a bajerować potrafiła. To była grubsza sprawa... może uda jej się stąd wydostać szybciej niż sądziła. Niczego jednak nie mogła zakładać z góry, bo się jeszcze przeliczy.
-Taka sprawa. Czy my się czasem kiedyś nie spotkałyśmy? Dusza brunetki w różowej koszulce z... tym kotkiem?-Spytała. Nie mogła mieć pewności, ale należało spróbować? Co miała do stracenia?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 14:03

- Ejże. pani Kumagae. - Teddy trącił jej nogę łapką kiedy nie otrzymał odpowiedzi.
Niestety dla misia uwaga Ishifone była teraz zwrócona na kogoś innego.
Kostucha przyłożyła rękaw do kaptura i zadrżała jakby tłumiła śmiech.
- Och, to nie byłam ja - oznajmiła dziewczęcym głosem. - Nie lubię kotów, a duszą przestałam być bardzo dawno temu. No i brunetka? Moje włosy mają znacznie ciekawszy kolor, lecz... - Powrócił głęboki głos. - Ja dobrze cię pamiętam, toczony przez robaki nieuprzejmości człowieku. Pamiętam z jaką butą się do mnie wtedy zwróciłaś. Pamiętam iskry agresji krzesane przez twoje oczy. Śmierć nie zapomina i zawsze odpłaca za wszystko na końcu... Ku twemu nieszczęściu ten koniec właśnie nadszedł.
Jakby dla wzmocnienia efektu jej słów z oddali doszedł ich ryk pustego. Musiał być od nich sporo daleko, lecz wciąż dało się usłyszeć w jego głosie wściekłą nutę głodnego stworzenia. Stworzenia, które na widok Ishifone rzuciłoby się na nią od razu, aby wpakować ją do swojej najeżonej zębami paszczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 14:46

Nie trafiła. Przynajmniej po części. To nie była konkretnie ta osóbka. Wielkiego wyboru w swojej pamięci jednak nie miała. Co więc zostało? Z bliskiej przeszłości tylko jedna, chyba, że coś pominęła. Co prawda myślała, że to iluzja...
-I może miałaś czerwone oczy tamtej zimy. Co?-Nie odrywała od niej wzroku. Czuła, że Teddy ją szturcha, ale jeśli ma szansę na załatwienie tego szybko to nie zamierzała tracić czasu na zbędne wyjaśnienia. Zagrzmiało. Od ryku. Napięła nogę. Tym bardziej była przekonana, że lepsza okazja może się nie powtórzyć.
-Na Twoje nieszczęście, nie jesteś Śmiercią, chociaż bardzo starasz się do niej upodobnić. Jesteś wykorzystywana przez człowieka do jego własnych celów. Zabawką. Aż mi przykro. Miałam o Tobie wyższe mniemanie
"Rozkapryszony czterolatek. Wyglądała na starszą"
-Poza tym, Śmierć by tak nie postąpiła. Zareagowałaby na moje wyzwanie. Takie ma zasady-Wzruszyła ramionami. Bardziej na ambicji chyba nie mogła pójść bez uciekania się do bardziej bezpośrednich wyzwisk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 15:23

Kostucha ponownie musiała zasłonić się rękawem, aby stłumić śmiech.
- Kto wie? - odrzekła z zadumą. - Może są czerwone, może zielone... a może w ogóle nie mam oczu? Ha. Któż to może wiedzieć?
Zrezygnowany Teddy zaprzestał prób zwrócenia na siebie uwagi i skoncentrował się na wyglądaniu zagrożenia, które mogło nadejść zza otaczających ich wydm.
Gdy zaś Ishifone wkroczyła na mniej przyjazne tory jeśli chodzi o konwersację, kostucha znieruchomiała i zamilkła.
- Ty... ty ośmielasz się do mnie przemawiać takimi słowami?! - Wrócił złowrogi głos. - Ty śmiertelny śmieciu! Męki twe nie będą mieć końca. A twój język zostanie wyrwany z gardła i będzie skwierczeć na rożnie wiecznej boleści. Ramiona zostaną wplecione w sznur głodnych dusz. Czujesz to? Zaczną pożerać twoje mięśnie i żyły, a krew z nich płynąca ugasi ich pragnienie. Potem przyjdzie wielki oprawca i wbije tysiąc igieł w twoje oczy, a następnie zaleje ogniem twe łono. Na koniec zaś zostaniesz powieszona nogami do góry nad jamą siarczystych wyziewów gdzie wisieć będziesz, aż do dnia końca świata! Taki jest twój los plugawa istoto! - zakończyła dramatycznie.
Kuksaniec od Teddy'ego.
- Wie pani... sądzę, że nie powinniśmy tu marnować czasu rozmawiając z tym szaleńcem. Lepiej pogłówmy się nad tym jak się stąd wydostać. Może i jestem tylko zmodyfikowaną duszą w pluszaku, ale to nie znaczy, że mniej kocham życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 15:38

Czyli "wiem, ale nie powiem. Psychika dziecka. Mogła się spodziewać takiej odpowiedzi. A potem zaczęła się wyliczanka atrakcji turystycznych tego miejsca. Już miała powiedzieć, że jak na takiego szczeniaka zna wiele ciekawych słów, ale jakoś nie mogła znaleźć odpowiedniego momentu, tak się wczuła. A teraz nawet jak grzmiała tym swoim groźnym tonem, to nie mogła wyrzucić z pamięci obrazka dzieciaka starającego się mówić głębokim głosem. Zabawne. Prawie się obśmiała. A potem odezwał się Teddy. Mówił z sensem. I wyczuwała całkiem niezły plan.
-Masz rację, to bez sensu, i tak nie ma najmniejszego z niej pożytku-Powiedziała wystarczająco głośno, by usłyszała. Dalej jednak mówiła bezpośrednio do Teddyego.
-Trzeba będzie znaleźć jakiegoś pustego, dla pewności trochę silniejszego i go wyczekać aż otworzy przejście. Nie wiem jak to jest ze stabilnością, ale jakby udało się go sprzątnąć nie zamykając bramy... zawsze można próbować za takim wskoczyć i walczyć już na swoim terenie. A jakby był bystrzejszy, to można się próbować dogadać... chociaż to by była ostateczność. Sam widzisz, jacy są popieprzeni-Stwierdziła bez ogródek. Cały czas jednak miała na uwadze tamtą zarazę. Była ciekawa co zrobi-Wyczytałeś coś może z tych książek na ten temat? Jakieś informacje w kwestii przejść?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 17:10

Kostucha zacmokała. Jej głos wrócił do normy.
- Nie oczekujcie ode mnie pomocy, biedne dusze. Ja jestem tylko biernym obserwatorem waszej powolnej agonii.
Dalej trwała na szczycie wydmy przyglądając im się oczyma ukrytymi w cieniu.
- Tylko żeby ten pusty nie stwierdził, że lepiej zjeść nas niż przechodzić do świata żywych - burknął Teddy. - A jeśli o chodzi negocjacje z tymi potworami to jestem sceptyczny... - Podparł główkę łapką. - Ehh... te przejścia nazywają się gargantami. Puści nie maja problemów z przechodzeniem przez nie, pokonują je błyskawicznie, ale inne organizmy muszą się skupić żeby nie nie utknąć między światami. Chodzi o stworzenie ze swojego reiatsu drogi, którą będzie można przejść na drugą stronę. Cóż, tyle wiem.
Wtem dobiegło ich coś na kształt głośnego skrzeczenia. Coś co je wydawało musiało być całkiem blisko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 17:27

To... trochę komplikowało sprawę. Jeszcze bardziej opierało plan na dobrej woli pustego. Poziom naiwności nie był aż taki wysoki u Ishifone, musiał być jakiś środek przymusu albo faktycznie dobry powód, dla którego nie miałby ją zeżreć.
Jak tak myślała... ciekawe, czy Daichi miał takie same problemy. Pewnie został zeżarty od razu jak tutaj trafił, przez tego swojego krewnego. Swoją drogą... pewnie gdzieś jest. Albo został zabity. Odesłany. Mniejsza.
-Jak masz lepszy pomysł to zamieniam się w słuch-Stwierdziła, i chwyciła Teddyego w dłoń. Torbę zostawiła, bo i tak z niej i z jej zawartości nie będzie miała najmniejszego pożytku. Usiłowała zlokalizować, z której strony dobiegł ten skrzek. Zamierzała skierować się w przeciwnym kierunku, najlepiej za jakąś wydmę. Musiała być w stanie obserwować sytuację. Najgorzej będzie, jak to coś latało. Wtedy pewnie będzie szybkie, nie wspominając o polu widzenia. Zawsze to jednak jakiś początek. Zdecydowanie lepsza opcja niż stanie w miejscu i czekanie na śmierć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 19:16

Teddy zdawał się nie przepadać za podnoszeniem bowiem mordka lekko mu się skrzywiła. Żadne słowo skargi jednak nie padło.
- Może przymusimy te dziwactwo żeby nam otworzyło drogę powrotną? - szepnął, aby nie usłyszała go kostucha. - Chociaż nie... prędzej wpakuję nas w jakąś pułapkę. - Szybko zmienił zdanie. Podrapał się po uszku. - Raczej nie możemy liczyć na to, że spotkamy tutaj kogoś przyjaznego. Albo wiem! Znajdziemy jakiegoś mądrzejszego, a wtedy odstrzelimy mu nogi i ręce i damy mu wybór - śmierć albo otwarcie dla nas przejścia.
Tymczasem skrzek zbliżał się do nich coraz bardziej.
- Oho... bez szans - zaćwierkała kostucha widząc jak Ishifone robi tył zwrot. - On już was wyczuł.
Nie kłamała. Quincy przeszła ledwo kilkanaście kroków, kiedy zza wydmy wyskoczył pusty. Biegł w jej stronę z otwartą paszczą. Przypominał raptora. Silne kończyny tylne i rachityczne przednie uzbrojone w po dwa czarne pazurki. Długa szyja i ogon, który miotał się za biegnącym stworzeniem.
Teddy wyślizgnął się z dłoni Ishifone i upadł na piasek szykując się do obrony swojej szefowej.
Ta bestia musiała mieć niezłe zmysły skoro wykryła Ishifone mimo ukrywania przez nią reiatsu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 19:41

Czyli myślał podobnie do niej. Tylko teraz przypomniała sobie o jednej rzeczy. Hollowy się regenerują, może nie natychmiastowo ale dość szybko. To może utrudnić im ten plan, ale co mieli do stracenia? Albo tu zostaną i umrą, albo coś zrobią i umrą. Ewentualnie wyjdą z tego cało, co też jest możliwe.
I... skubany ich wyczuł. Mimo wszystko. Psia mać. To teraz jak zacznie strzelać będzie jak latarnia na ciemnym morzu. Zaraz cała przystań się do niej zbije by ją zbałamucić. To, albo ten mini T-Rex ją zeżre. Marne pocieszenie.
Wywołała łuk. Wzięła pod uwagę swoją ograniczoną przyswajalność energii duchowej z otoczenia. Po pierwsze, musiała zredukować jego zwrotność. Naładowała strzałę korzystając z energii ją otaczającej (5 reiatsu) a następnie dodała własnej (15 reiatsu). Gdzie celowała? W nogę. Miała nadzieje, że celny strzał pozbawi go zwrotności i szybkości. Mocno to zwiększy jej szanse, w każdym razie powinno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 20:09

Srebrny krzyżyk uniósł się na łańcuszku i rozbłysł. Błękitne światło uformowało się w łuk.
Ishifone przywołała oporną energię z otoczenia i dodała własnej, aby utworzyć strzałę, którą wystrzeliła w kierunku raptora. Trafiła tam gdzie chciała. Dostał poniżej kolana. Zwalił się na piasek i zaczął się po nim miotać charcząc wściekle. Dzieliło ich jakieś pięć metrów.
- Uhh, całkiem ładnie! - pochwaliła ją kostucha swoim dziewczęcym głosem.
Raptor jednak już się podnosił. Zwrócił podłużny łeb w stronę Ishifone i zasyczał na nią. Raczej nie znajdzie w nim przyjaciela.
- Załatwmy to szybko zanim się więcej ich zbiegnie - krzyknął chrapliwie Teddy. Nie ruszał się z miejsca. Chyba wolał pozostać w pobliżu Ishifone żeby w razie czego ją obronić.

[-15PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 20:26

Ishifone nie czekała biernie na to, aż ten łaskawie się zacznie podnosić. Gdy ujrzała iż dostał zaczęła ładować następny pocisk, w manierze takiej samej jak poprzednio. Musiała oszczędzać energię, ale z drugiej strony nie mogła być pewna czy czasem jeden pocisk wystarczy czy dwa czy trzy czy nie wiadomo ile.
Widząc jego reakcję i bezrozumne spojrzenie nie miała zbyt wielkich nadziei. Już sam sposób ataku pozostawiał wiele do życzenia. Bezpośrednie podejście do kogoś takiego jak ona. Niezbyt rozsądne.
Po naładowaniu strzały puściła ją w maskę gada. Jeżeli to go nie powaliło, zamierzała zdać się na serię szybszych wystrzałów energii z otoczenia. Będą słabe, owszem, ale miała na uwadze nieznany czas jej pobytu w tym miejscu. Nie miała gdzie odpocząć, schronić się ani nie miała co jeść bądź pić. Brak możliwości obrony też jej nie pasował.
Jeżeli jednak coś pójdzie nie tak... nie będzie chciała się bawić. Jeśli jakimś dziwnym trafem by wstał, załaduje strzałę tak mocną jak ta pierwsza. Woli stracić więcej energii, niż męczyć się z ranami bez możliwości ich opatrzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 20:38

Nim się podźwignął dostał strzałą w maskę. Długa szyja upadła na ziemię. Biały pysk znaczyła pajęczynka pęknięć. Nie co dymiło z miejsca gdzie uderzył pocisk. Wydawał się stracić ochotę do dalszej walki.
- Słabo, słabo. Panie dinozaurze. - Zacmokała kostucha.
Ogon stwora zamiatał powoli po piasku, lecz wtem uniósł się szybko, a jego czubek wycelował w Ishifone. Wystrzelił ku niej wydłużając się mocno.
Teddy przykucnął i wyskoczył do góry "przechwytując" ogon. Opadł na ziemię siłując się z nim, lecz wtedy ogon odchylił się gwałtownie do góry i Teddy poleciał, jak wystrzelony z katapulty. Zatoczył łuk w powietrzu i uderzył w piasek z metr za raptorem, którego ogon znowu zwrócił się w stronę Ishifone. Zaraz znowu spróbuje ją nim capnąć.

[-15PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 21:00

Zaraz zrobi głupotę. Wiedziała o tym, ale pokusa była silniejsza. Bo może jednak? Szanse były bardzo małe, ale przy jej ogólnych szansach na przeżycie należało spróbować.
-Umiesz gadać, poczwaro?-Rzuciła do niego, ładując następną strzałę. Słabszą, bo wykorzystała jedynie połowę swojego przepływu (5 reiatsu własnego, 5 z otoczenia). Była gotowa wystrzelić i zaraz potem uskoczyć w bok w razie ataku, może nawet w tym samym momencie. Cel był nieruchomy, ogon nie był ostro zakończony z tego co widziała. Nie było jednak co ryzykować. Zbytnio.
Jednak jeżeli jakimś cudem to się odezwało i jej nie zaatakowało, to powie coś pewnie w rodzaju "Mam propozycję. Przeprowadzasz do świata żywych, my darujemy Ci życie". Wątpiła jednak w to szczerze, dlatego była bardziej przygotowana do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 21:42

Poczwara wydała z siebie ryknięcie, które jednocześnie było odpowiedzią na pytanie Ishifone. Ogon gada obrał ją na cel, lecz strzała była w pogotowiu. Już chciała ją wystrzelić, kiedy poczuła dziwne wibracje.
Oślepiło ją światło, kiedy i łuk i strzała eksplodowały. Fala gorąca uderzyła w twarz i posłała Ishifone na ziemię. Jasne kropki latały przed oczami zasłaniając widok nocnego nieba. [-19PŻ]
Coś szorstkiego okręciło się wokół nogi i poderwało quincy z ziemi. Niewyraźnie śmignęło przed nią niebo, a potem popędziła ku piaskowemu morzu. Przywaliła i to mocno [-6PŻ]
Zamroczona z twarzą w płomieniach przez chwilę była całkowicie bezbronna. Dobiegło do niej porykiwania stwora, bluzgi Teddy'ego i głośny, radosny śmiech kostuchy.

[-5PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 22:03

A tego to już za cholerę nie mogła przewidzieć. Nigdy jej się coś takiego nie przytrafiło, nie miała pojęcia czy to ona coś skopała czy to ta energia, czy może ktoś maczał w tym palce... albo był to zwyczajny pech. Tak czy owak, łuk wraz ze strzałą wybuchł jej prosto w twarz. Krzyknęła upadając na ziemię, kompletnie oszołomiona sytuacją. Potem jeszcze coś ją złapało i wyrżnęła w piasek. Bolało. Bardzo. A w jej głowie tylko i wyłącznie bluzgi i przekleństwa we wszystkie strony. I tak cały plan poszedł się chędożyć. Przez jednego. Pierdołowatego. Pustego. Prącego przed siebie jak ostatni kretyn. Po prostu. łuk jej eksplodował. On nawet niczego nie zrobił. Po prostu się to stało. I na tyle się zdały ćwiczenia z Vormundem, coś takiego się nawet nie przytrafiało przy dłuższym korzystaniu z najmocniejszych strzał jakie mogła zrobić. Coś było nie tak...
...cóż, może dojdzie do takich wniosków. Jak już się w końcu uspokoi. Na razie starała się opanować swoją twarz, a przynajmniej to co po niej skakało. O ile skakało. Jak faktycznie była w płomieniach albo coś, to usiłowała ugasić dłońmi piaskiem. Faktycznie zaczęła panikować. Jeżeli udało by się jej to jakimś dziwnym trafem opanować, to... musiała odzyskać wzrok. Potem może kombinować ze strzelaniem. Do tego jednak daleka droga.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 14 Sty 2014 - 22:29

Twarz Ishifone nie płonęła, ale czuła się jakby ktoś oblał ją wrzątkiem. Dłonie również płonęły bólem, a rozpalony łańcuszek przysparzał jej jeszcze więcej cierpienia.
Z pewnym trudem podniosła się do pozycji siedzącej. Zamrugała parę razy i jasne kropki stały się mniejsze i bladsze. Zdołała dojrzeć Teddy'ego grzmocącego kilka metrów dalej raptora. Stwór wciąż leżał, a misiek okładał jego pysk ciosami pluszowych łapek. Zdawał radzić sobie całkiem nieźle, ale wtedy w obroty poszedł ogon. Jeszcze raz schwytał pluszaka i niczym uwolniony trebusz wyrzucił biedaka daleko za wydmę. Teraz nic nie dzieliło pustego od smacznej zdobyczy.
Kostucha nie przestawała się śmiać. Czerpała niemałą uciechę z nieszczęścia quincy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 15 Sty 2014 - 9:33

(Pisze z komorki, sry)
Ten śmiech doprowadzal ja do szalu. Ból ja podjudzał i był niczym mgła uniemożliwiająca jej poprawną ocene sytuacji. Jeszcze jedna myśl ja zupełnie wyprowadziła z rownowagi. Jak duża bedzie skala obrażeń? Będą blizny? Przez durną, niezidentyfikowaną niestabilność i durnego ŻAŁOŚNIE SŁABEGO pustego?!
Zacisneła zęby by nie krzyczeć. Biła od niej furia. Mimo rozgrzania, wywołała łuk. Starała sie w każdym razie. I puściła taką strzałę jaką tylko mogła (5 z otoczenia, 15 od siebie). Nie myślała za bardzo. Trzeba to zabić. A potem tą śmiejącą się zaraze. Rósł w niej opór. Zemści sie. Tylko nie wiedziała jeszcze na kim i jak... a jak tak dalej pójdzie, to nie wiadomo w jakiej formie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 15 Sty 2014 - 21:00

Przed sobą miała rannego, wściekłego i co najważniejsze głodnego pustego. Wstał chwiejnie. Z tylnej kończyny sączyła się fioletowa krew w miejscu gdzie dosięgła go pierwsza strzała.
Ishifone wywołała łuk, który wydawał z siebie niepokojące trzaski. Zabolało kiedy napięła cięciwę. Dłonie pokrywały obrzydliwe pęcherze wydzielające bezbarwny płyn. Strzała rosła powoli, lecz raptor ruszył niezgrabnie na nią. Łuk trzasnął głośniej i Ishifone zalało światło. Głuchy pisk w uszach i dojmujące uczucie bólu towarzyszyły jej aż do opadnięcia w niebyt.

[-30PŻ]

Na początku widziała wszystko, jak przez mgłę. Zielonkawe światło migocące słabo. Gdy wzrok się wyostrzył ujrzała gromadę bąbelków, które przepłynęły jej przed nosem. Przepłynęły były tutaj słowem kluczowym. Pływała naga w szklanej tubie wypełnionej żółtozieloną wodą. Maska obejmująca usta i nos dostarcza jej tlen. Na zewnątrz widziała jakieś maszyny i monitory wyświetlające wykresy. Natomiast w głowie wciąż przebrzmiewał błysk, gdy jej łuk rozpadł się na płynny ogień.
Nic jej teraz nie bolało. W sumie to słabo czuła swoje ciało jakby jeszcze nie do końca się wybudziła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 15 Sty 2014 - 21:18

Widząc co stało się z jej dłońmi jej umysł jeszcze opanowała żądza niszczenia. Ładowała strzałę jak tylko była w stanie, pragnąc zadośćuczynienia. Natychmiast. W jakiejkolwiek formie. Cokolwiek co jej wyjdzie się nada. Przestała myśleć racjonalnie. Dalej ciągnęła energię, i dalej i dalej... widok wstającego pustego tylko ją bardziej motywował. Taki słabeusz. Takie marne chuchro. Od tego ma zginąć?! NIEDOCZEKANIE.
Łuk trzaskał. Aż w końcu stwierdził, że chyba ma dość. Błysnęło jak dla niej jakby spadła na nią bomba neutronowa. Nic nie widziała, a słyszała jedynie pisk. Ostatnie co pomyślała przed odejściem w niebyt?
"...k-kurrrrwa!"

***

...nigdy się nie zastanawiała, jak wygląda świat po "drugiej stronie". Nie było to dla niej istotne. Liczyło się to co teraz. Jej obecny stan. I chyba właśnie była martwa. Nie była w stanie za bardzo nad tym myśleć. Nie czuła bólu. Właściwie to jakby była w jakimś płynie. Nabrała oddechu, otworzyła trochę oczy.
Bąbelki. I tuba. A jakby z tyłu jej głowy to przeklęte światło, jakby ją paliło żywcem. Popatrzyła trochę dalej. Jakieś urządzenia, jak w szpitalu... i była naga, ale to najmniejsze jej zmartwienie. Żyła, czy nie żyła?
Usiłowała otworzyć szerzej oczy. Rozejrzeć się. Zorientować się w swojej sytuacji. Unieść dłoń i zobaczyć, w jakim była stanie. Dotknąć twarzy.
Nie była wściekła. Bardziej zdezorientowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 15 Sty 2014 - 21:46

Poczuła ciężar w brzuchu, gdy spojrzała na swoje dłonie. Wewnętrzna ich część była praktycznie pozbawiona skóry. Widziała czerwone mięso, a nawet biel kości palca wskazującego i środkowego.
Dotykając twarzy poczuła zgrubienia w kilku miejscach. Na lewych policzku, brodzie i nosie. Chyba lepiej byłoby nie patrzeć teraz na lustro.
Spojrzała dalej. Ciecz, w której pływała zabarwiało wszystko na zielono żółto. Pomieszczenie wielkością dorównywało może połowie sali głównej November Eleven. Tuba znajdowała się pośrodku. Przy ścianach komputery i zawieszone nad nimi monitory. Spojrzała w bok i dostrzegła kolejną tubę. Pływała w nim makabryczna istota wyglądająca jak szarosiny ludzki płód o wielkości dziesięciolatka.
Lecz oto wkroczył człowiek odziany w czarne kimono shinigami. Miał nieco kanciastą twarz i długi nos, na którym nosił okulary o okrągłych szkłach. Długie włosy związał w kitkę. Przy pasie dyndała pochwa w katanie.
Mogła się dokładnie mu przyjrzeć bowiem podszedł do jej tuby. Usłyszała jego zniekształcony głos.
- Słyszysz mnie? Daj jakiś znak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 15 Sty 2014 - 22:00

...ni była pewna, czy aby czasem nerwy jej nie zaszkodzą. Nie miała pojęcia ile tutaj siedziała, ale na pewno jej to za bardzo nie pomogło na rany. Ale... miała wrażenie, że żyła. Chyba. W każdym razie jakąś świadomość miała. I nawet nie bolało jak się dotknęła... twarz też do wymiany. Jakby nie żyła tylko zamieniła się w tą... no, duszę, to nie miałaby takich ran. No chyba, że o czymś nie wiedziała. Rozejrzała się. Wszystko było żółtozielone. I przypominało laboratorium jakiegoś pokręconego naukowca. I ten wielki płód... tak. Dziwne rzeczy. Ale żyła.
Ciekawe, czy Teddy tez się jakoś uchował. Miała co do tego szczere wątpliwości. No nic, trudno. Przynajmniej ona na razie żyła.
I ktoś wlazł do pomieszczenia. Wytężyła wzrok. Kanciasta twarz. Okulary. Długi nos. Najważniejsze cechy to jednak była katana i czarne kimono. Shinigami. Albo majaczyła. A co do znaku... w pierwszej chwili chciała mu zaprezentować międzynarodowy przyjaźni, ale jej środkowy palec był w kiepskim stanie. No i jakby nie patrzeć, chyba uratowali jej tyłek.
Spróbowała wyciągnąć rękę w jego stronę i kiwnąć głową. Albo chociaż złożyć ręce i się lekko ukłonić... czy skinąć łbem. Mogła się dotknąć, więc chyba wyciągnąć rękę też da radę.
...i co teraz? Stanie się obiektem doświadczalnym? Miała takie dziwne przeczucie, patrząc na ten wielki zarodek... przyglądała się temu mężczyźnie. Mimice. O ile była w stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 18:53

Ukłon przerastał jej obecne możliwości, ale skinąć głową mogła, chociaż towarzyszyło temu dziwne mrowienie, które jednakże po chwili zniknęło.
Mężczyzna przyjął z aprobatą ruch ze strony Ishifone.
- Doskonale. Widzę, że wracają ci siły. Będziesz ich potrzebować w najbliższym czasie, a teraz nie przejmuj się niczym i odpoczywaj.
Wyszedł i znów została sama z kreaturą pływającą w sąsiedniej tubie. Quincy nawet się nie spostrzegła, kiedy ogarnęła ją dojmująca senność, z którą nie miała sił, ani też ochoty walczyć.

***

Po przebudzeniu spostrzegła, że niby płód gapi się na nią swoimi wielkimi, czarnymi, ukrytymi za cienką błoną oczami. Był skierowany w jej stronę. Przerośnięta głowa pokryta ciemnymi plamami pulsowała słabo, a dwa obwisłe kawałki skóry stanowiące usta poruszały się. Zupełnie jakby ta abominacja chciała się z nią porozumieć.
Pukanie. Odwróciła wzrok i ujrzała Ami stojącą przed tubą. Uśmiechała się drwiąco i coś do niej mówiła, ale Ishifone nic nie słyszała. Za Ami coś się poruszało. To jej cień falował.
Pojawił się natarczywy szept wymawiający zdawałoby się przypadkowe sylaby. Ishifone nie chciała go słuchać. Zasnęła.

***

Otworzyła oczy, aby ujrzeć jak cienie wyciągają ku niej swoje zakrzywione pazury. Chciały jej ciała, wiedziała to. Chciały rozerwać skórę i napić się krwi, tak, jak mówiła kostucha. Sen uratował ją od złego.

***

Odzyskała świadomość. Chłopak o zieloniebieskich oczach i szarych włosach przyglądał się jej z dłońmi schowanymi w kieszeniach jeansów. Nic nie mówił, tylko patrzył i robił to, aż do chwili kiedy zasnęła po raz kolejny.

***

Tym razem nie pływała w tubie. Nad nią świeciło słońce. Nie... to nie słońce lecz lampa. Ktoś przy niej był. To ten shinigami w okularach i włosach związanych w kitkę. W dłoniach miał okrwawiony skalpel. Zauważył, że się obudziła. Uśmiechnął się lekko.
- Niefortunną chwilę wybrałaś na powrót do świata żywych.
To co potem ujrzała zadziałała jak bardzo zimny prysznic. Od podstawy szyi, aż do pępka na jej ciele widniała szeroka, gładka rana odsłaniająca wnętrzności. Jeszcze nigdy nie spojrzała w siebie tak dogłębnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 19:16

Mogła się spodziewać. Nie miała siły na bardziej gwałtowne ruchy. Tamten bożka jednak to zadowoliło. Miała odpoczywać. Po co? Na co ona jest mu potrzebna? Nie spodziewała się, by miał jej pomóc z pobudek altruistycznych. Za dużo roboty... będzie przeprowadzał jakieś eksperymenty? Próbowała dojść do jakichkolwiek wniosków ale nie była w stanie. Była zbyt słaba. Zmęczona. Śpiąca...

Obudziła się po raz pierwszy. Aż dziwne, że w sumie była w stanie tyle widzieć. Na przykład to, że ta pokraka poruszała ustami. Czarne oczy. Aż jej się w żołądku przewracało. Czy to starało się jej coś powiedzieć?
Jej uwagę przyciągnęła natomiast inna osóbka. Ami. Ta... co ona tutaj robi? Jej cień drgał. Iluzja? Nie wiedziała, ile czasu tutaj siedziała... leki mogły przestać działać jak powinny. Może majaczy... majaczy. Słyszy szepty. A tamten zdziry nie słyszała... Taka śpiąca...

Obudziły ją nawoływania cieni. Widziała ich krwiożercze ręce, szpony... chciały jej śmierci. Przyjęła sprawdzoną metodę działania. Ignorowała to, a sen jej w tym pomógł.

Trzecie przebudzenie. Przed sobą widziała młodego chłopaka. Rysopis... pasował. Pasował do niego. Do tego drania, o którym mówił Vormund. Majaczy? Wyobraża sobie rzeczy? Nie mogła być pewna, a myślenie męczyło... Ponownie zasnęła... Nie miała na nic sił...

Ostatnie przebudzenie, najbardziej różne od pozostałych. Już nie była w tubie wypełnioną płynem. Świeciło nad nią światło. A przy niej był ten shinigami. Ze skalpelem. Zakrwawionym. A ona leż...a...ł...a...
Z pewnymi oporami zerknęła na swoje ciało. Nawet ktoś o stosunkowo mocnych nerwach jak Ishifone mógł zareagować jak człowiek. Az dziw, że nie fiknęła na miejscu. Zamiast tego patrzyła przerażona na siebie. Całe szczęście, że w pierwszym odruchu się nie podniosła do góry. Pewnie była jednak przypięta jakimś ustrojstwem. Na wszelki wypadek. Ami. Ten chłopak. Nawet nie była w stanie sobie przypomnieć imienia. To nie iluzja. Chyba nie. Co...
-...c-c-co zamierzacie... wyjaśnienia. Chce...-Jej ciało poruszało się w miarę jak mówiła. Widziała płuca jak wypełniały się powietrzem. Jak przyspieszyło bicie jej serca, i jak żołądek... prawie zemdlała. Fakt, że zauważyła to tak nagle nie pomagał jej.
-...umrę?-Zapytała nagle. Chyba jeszcze nigdy wcześniej nie była tak przerażona wizją śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 19:40

Nawet gdyby chciała nie była teraz w stanie wykonać gwałtowniejszych ruchów. Ledwo co czuła swoje ciało co patrząc na obecną sytuację było dość korzystne.
Mogła co najwyżej zgiąć palce i podnieść odrobinę głowę.
- To całkiem logiczne, że chcesz wyjaśnienia. - Shinigami pokiwał głową. - Aczkolwiek nie ma potrzeby, abym ci ich udzielał. - Schylił się nieco i trącił palcem płuco kobiety. - Wygląda na to, że fizycznie quincy niczym nie różnią się od zwykłych ludzi. No cóż, to było do przewidzenia aczkolwiek nie mogłem się powstrzymać przed zerknięciem do środka. - Mówił do siebie, na Ishifone zwrócił uwagę dopiero po chwili. - Cóż, jesteś cenna i wolałbym żebyś przeżyła. Niestety jednak te najbardziej interesujące eksperymenty niosą ze sobą pewne... ryzyko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 19:51


-jednak iluzje. Chyba. Nie była pewna. Dalej ciężko jej było dojść do siebie po tym co zobaczyła. Najwidoczniej jednak jej wstępne przypuszczenia były błędne. Po prostu trafiła na szaleńca. Po prostu. Rzeczowość i chłód z jaką się do niej zwracał podziałał na Ishifone otrzeźwiająco. Na tyle odzyskała przytomność umysłu, że przeszło jej przez myśl jak długą będzie miała bliznę przebiegającą przez klatkę piersiową. O ile dożyje. Zaschło jej w ustach... jak nie zachowa zimnej krwi to po niej. Swoją drogą... nie czuła bólu. Musiał ją nafaszerować lekami.
-Wyjaśnienia wpłyną na komfort psychiczny "obiektu". Starczy na dłużej, jeżeli to Cię nie przekonuje...-Miała rzec "popaprańcu" ale już wystarczająco była zaskoczona sposobem w jaki do niego przemówiła. Już sama traktowała się jako obiekt doświadczalny? Czy ona już do reszty zwariowała?
-Więc...-Ponownie się jednak wzdrygnęła gdy na siebie zerknęła. To nie żarty... i jak miała zadać pytanie, głos jej stanął.
-...chociaż gdzie jestem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 20:26

Mężczyzna skrzywił się, kiedy Ishifone zadała pytania.
- Obiekty nie pytają, nie proszą i robią to co od nich oczekuję - wyjaśnił spokojnie. - Mogę powiedzieć tylko tyle, że dam z siebie wszystko, abyś jako moja... nowa podopieczna popisała się na koniec lepszym wynikiem niż kilka ostatnich obiektów.
Odszedł i po chwili pojawił się z igłą i kłębkiem grubej nici.
- A teraz pora cię zamknąć.
Słyszała coś więcej niż jego głos. Powrócił szum w uszach zza, którego szeptały cienie. Zginiesz... zginiesz... Męki twe nie będą mieć końca. A twój język zostanie wyrwany z gardła i będzie skwierczeć na rożnie wiecznej boleści... Zapłacisz za swe grzechy... Taki jest twój los plugawa istoto!
Szeptały natarczywie, aby trudniej było je zignorować. Tym razem nie mogła zasnąć by się od nich odciąć. Musiała słuchać okrutnej wizji przyszłości jaką to cienie wsączały w jej umysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 20:38

...czyli wiedziała nic. Niewiele więcej niż wcześniej. Tyle tylko, że facet był oddany swojej robocie. Marne pocieszenie. Jaki on miał cel? Faktycznie, jeżeli będzie się dopytywać to mogło się skończyć różnie, bardzo podobnie do tego co sugerowały jej te cholerne szepty. Więc... jakie miała wyjście? Niewielkie. Dalej była słaba, ucieczka nie wchodziła w grę. Nie wiedziała też gdzie jest. Może ją gdzieś schował? Może dalej majaczy? Cały czas majaczyła... nie była tylko pewna do jakiego stopnia. Jednego mogła być pewna. Psychotyczna karuzela jaka ją czeka będzie...
...
...
...
Przez myśl jej przeszło, że może wyjdzie z tego silniejsza. To jednak bardzo naiwne, i bardzo głupie myślenie. Przede wszystkim, sukcesem będzie jeśli przeżyje. I to na tym powinna skupić swoje wysiłki.
"Papuga... papuga..."-Mruczała sobie w myślach. Co by nie powiedzieć, wyglądało na to, że najbliższy czas będzie wyjątkowo ciekawy. Ale żyła.
I zamierzała utrzymać ten stan. Czuła coś podobnego jak wtedy gdy brat Vormunda zabrał ją do lasu. Musiała dać z siebie co tylko mogła, inaczej nie będzie warta życia.
-...chyba faktycznie nie mam wyboru...-Mruknęła. Zerknęła na swoje dłonie. Z ciekawości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 20:53

- Prawda. Nie masz. Dobrze, że tak szybko sobie to uświadomiłaś.
Dłonie miała gładkie i blade. Bez śladu zniszczeń spowodowanych przez wybuch łuku. Mężczyzna tymczasem odłożył na moment swoje narzędzia i sięgnął po strzykawkę wypełnioną bezbarwnym płynem.
- Chyba środki znieczulające przestają działać, a nie chciałbym żebyś zrobiła sobie krzywdę.
Poczuła ukłucie, a potem była już tylko szybka przejażdżka w ciemność.

***

Obudził ją dziki łoskot. Siatka pęknięć pojawiła się na tubie, która rozprysła się uwalniając żółtozieloną ciecz. Ishifone wypłynęła wraz z nią i chyba tylko cudem nie pokaleczyła się o ostre kawałki szkła.
Lampa nad jej głową migotała przygaszonym światłem. Pył sypał się z sufitu i przyklejał się do mokrego ciała quincy.
Czuła się słabo, ale miała siły by powstać na nogi, a po kilku chwilach przejaśniło się jej w mózgu.
Z głośnym plaśnięciem obok jej wylądował skrzywiony stwór. Nie ruszał się, nie przemawiał do niej bezgłośnie. Ale teraz wydawał się obrzydliwszy niż kiedykolwiek.
Zatrzęsło się. Przytłumiony huk eksplozji rozległ się gdzieś powyżej. Jedyne drzwi były zamknięte i nigdzie nie widziała swoich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 21:08

Naprawił ją. Chyba. Tyle dobrego, chociaż nie zdziwiłaby się, gdyby ostatecznym efektem jego działań było przekształcenie jej w coś w rodzaju jej nowego sąsiada. Co mogła jednak zrobić? Była słaba, nie miała swojej bransolety, i byłoby naprawdę durnym przyjmować, że da jej jakąś faktyczną szansę na ucieczkę.
Zabawne. Chyba przez tą atmosferę sama zaczyna się zwracać do siebie jak do rzeczy. Nie miała jednak za dużo czasu na rozmyślania, bo po zastrzyku znowu zasnęła.

***

Przebudzenie było nagłe. To było niepodobne do jej krótkich okresów świadomości, które ją od jakiegoś czasu gościły. W momencie gdy ujrzała pęknięcia na szklanej powierzchni jej zbiornika jedynym co przechodziło jej przez myśl to to, by sobie nie zrobiła krzywdy w czasie spływu. Ktoś życzliwszy musiał ją akurat słuchać, bo obeszło się bez uszkodzeń ciała. A jej sąsiad... powiedzmy, że nie miała ochoty na niego patrzeć. Przez dłuższy moment nie miała siły się ruszać. Ale odzyskiwała zdolność motoryczną. Wstała... zaczęła myśleć.
Coś się działo wyżej. Jakieś eksplozje? Nieudany eksperyment czy dalej znajdowali się na pustyni, i właśnie nad jej głową jakiś pusty robił rozróbę? To by w sumie pasowało - szurnięty naukowiec uciekł przed odpowiedzialnością na pustynie. Nie pocieszało jej to. Nawet jak ucieknie nie będzie w stanie się bronić.
Chyba, że znajdzie coś przydatnego. Taki szurnięty łeb pewnie ma jakieś eksperymentalne cuda. Wystarczy poszukać. Nie wpaść na niego ani na jakieś zabezpieczenia...
...ale przede wszystkim, wyjść stąd. Drzwi były zamknięte, tak przynajmniej wyglądały. Sprawdziła na wszelki wypadek, czy dadzą się otworzyć, ale szczerze w to wątpiła. Jak się nie otworzyły, to postanowi przeszukać pomieszczenie w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby się jej ogólnie przydać a najlepiej otworzyłoby drzwi. W szperaniu po kątach to ona była całkiem niezła.
A jeżeli jednak jakimś dziwnym trafem uda jej się otworzyć drzwi... uda się na spacer.
Może nawet przy okazji nie pokaleczy się ani nie zabije.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Today at 18:23

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia pustynia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hueco Mundo :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog