IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Wschodnia pustynia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 21:24

Zgodnie z przypuszczeniami drzwi były zamknięte. Ale oprócz komputerów i wygasłych monitorów dojrzała coś ciekawego. Mianowicie metalową szafkę, która stała za zniszczonymi tubami. Ona na szczęście była otwarta i znalazła tam nie lada skarby.
Swoje ubrania noszące parę nowych dziur i śladów po ogniu, jak i portfel, iPad'a, rurki i drewniany talizman znaleziony w wazonie matki. Skąd się tu wziął skoro go nie zabierała? Ale najważniejszy była bransoletka. Zniszczona bransoletka. W kilku miejscach mocno osmalona, a krzyżykowi brakowało dwóch ramion, a trzecie było wygięte. No i brakło jeszcze Teddy'ego.
Ponowny wstrząs. Opadło na nią więcej pyłu. Dopiero teraz zorientowała się, że jej zmysł wyczuwania energii był przytępiony, lecz stopniowo powracała jego ostrość. Wyczuwała mnóstwo potężnych źródeł rei buchających wielkim płomieniem mocy. Nad nimi górowało coś jeszcze potężniejszego, a równocześnie jakby znajomego. Coś chorobliwie głodnego kierującego się najprostszymi instynktami. Nagle sama Ishifone poczuła się głodna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 16 Sty 2014 - 21:44

Była w miarę zadowolona z tego co zobaczyła. Powiedzmy. Pierwsze co zrobiła to ubrała się. Jej ubrania były zniszczone ale lepsze to niż nic. Miały kieszenie więc gdy tylko uporała się z zakładaniem na siebie jej ciuchów było poupychanie tych cudów. Mogły się przydać, chociaż szczerze w to wątpiła. Jej bransoletka nadawała się kompletnie do niczego. Nie zamierzała ryzykować przypalania sobie twarzy po raz kolejny... właśnie. Sprawdziła, czy dalej miała ją chropowata. Skoro jej palce doszły do siebie, to twarz tym bardziej powinna. Tak czy owak, jej zmysły kleptomanki się cieszyły jak diabli. iPada nie wzięła, bo nawet nie miałaby go gdzie wcisnąć. A ten amulet... co on niby tu robił? Chyba go nie brała. Chyba. Nie pamiętała.
Teraz najprzydatniejsze będą te rurki. Teddy by się przydał, ale... no właśnie. Nie wiedziała gdzie jest. Przez chwilę zastanawiała się nad tym stworem, ale... Ech, nieważne. Nawet nie zamierzała podchodzić. Zamiast tego ustawiła się w stosownej odległości od drzwi. Warto było spróbować. Sprawdziła, jak są mocne. Jak wyglądały na mocno osadzone, użyje zaklęcia Heizen. Jeżeli słabiej, to Wolke. Albo rozwali drzwi, albo wywali z futryny. Można było spróbować. Lepiej mocniej niż słabiej. Rurek miała ograniczoną ilość. A miała wrażenie, że nawet zbłąkany kamyczek będzie w stanie ją zabić. Albo mocniejsze burknięcie jej żołądka. Robiła się głodna, ale wątpiła, by znalazła coś tu do jedzenia. Chociaż może... będzie musiała poszukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pią 17 Sty 2014 - 13:37

Drzwi zdawały się być więcej niż solidne. Wystarczył jednak kawał skały utkany z reiatsu znajdującego się w ampułce, aby przejście zostało otwarte. Drzwi odleciały z łoskotem i wbił się w ścianę w korytarzu.
Miała teraz wybór, na lewo albo na prawo. Po lewej nie wyczuwała nic, natomiast po prawej lśniły niespokojne energie walczących ze sobą istot. W obecnym stanie nie było mowy o biegu, mogła sobie pozwolić tylko na szybki marsz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pią 17 Sty 2014 - 14:08

Drzwi nie miały szans z porządnym kawałem reiatsowego bloku. Odskoczyły aż przyjemnie się na sercu robiło. Całe szczęście, że nic w trakcie tego procesu na nią nie spadło. Chociaż pewnie skorzystałaby z zimnego prysznica. Cała była mokra od tego... czegoś. Na to jednak musi jeszcze poczekać. Miała nadzieje, że się doczeka.
Na razie jednak miała przed sobą dylemat. Iść w prawo, gdzie najpewniej czeka ją tylko śmierć bo tłuką się między sobą istoty z którymi pewnie nawet w pełni sił nie miałaby szans... czy może szukać szczęścia po drugiej stronie, gdzie najpewniej nic się nie dzieje. Chyba, że szlajały się osobniki które świetnie się kryją.
Mimo pewnych obaw skierowała się w spokojniejszy rejon, czyli na lewo. Szybki marsz? Spodziewała się, że będzie gorzej.
W najlepszym razie znajdzie jakieś przejście na ziemię. W najgorszym coś ją zeżre albo unicestwi. Lepszej alternatywy jednak nie miała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sob 18 Sty 2014 - 15:59

Skręciła w kierunku, który nie obiecywał już na starcie śmierci w męczarniach, bo szczęk oręża z drugiej strony nie wróżył niczego dobrego. Korytarz był ciemny, a mimo tego doskonale widziała cienie przypominające wijące się węże umykające przed stopami Ishifone. Chwile później dostrzegła coś bardziej materialnego.
Na podłodze leżała gałka oczna wielkości pięści o ciemnobłękitnej tęczówce. Nie wydawała się być jednak organiczna, a raczej szklana. Cienie falowały wokół niej, jak rekiny szykujące się na ucztę.
Wtem opadła na nią krwawa kurtyna. Padła na kolana przygnieciona ogromem energii. Uszy wypełnił pisk. Nie mogła zaczerpnąć powietrze i tylko otwierała usta, jak ryba wyrzucona na brzeg.
Traciła przytomność. Znów.

Gdy się ocknęła nie była w ciemnym korytarzu chociaż wyglądało na to, że przytomność odzyskała w tym samym miejscu, w którym upadła. Na lewo od niej widniała teraz wielka dziura przez, którą widziała piaski pustyni i coś więcej. Wyglądała na to, że znajdowała się w jakiejś ogromnej budowli, której coraz to szersze piętra wznosiły się kilkaset metrów pod nią. Wciąż czuła potężne źródła mocy przyprawiające jej osłabiony organizm o dreszcze. Głód również jej nie opuszczał. Narastał coraz to bardziej, lecz teraz zdawał się jej być nienaturalny. Nie dochodził on z brzucha. Był jakby... głębszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sob 18 Sty 2014 - 16:16

Majaczyła. Jakby przez ten cały czas jej umysł kumulował wszelkie możliwe zwidy, by przy najbliższej możliwej okazji uwolnić wszystkie na tyle, na ile tylko pozwalał mu przepływ świadomości. Musiała być ostrożna, w tym otoczeniu nie było wiadomo, co było prawdą a co złudzeniem. I głód. Powinien mieć coś tu do jedzenia, bo inaczej sam by długo nie pożył. Chociaż to dusza. Dusze coś jedzą? Miała nadzieje, że tak.
Po paru krokach zobaczyła coś niepokojącego. Oko. Duże. Takie naprawdę konkretne. Na szczęście szklane, bo jakby było organiczne mogłaby nad sobą nie zapanować. Ale i tak się pochyliła... powiedzmy. Jakby spadł na nią ogromny ciężar, zarówno na ciało jak i na umysł. Uniosła brwi, napięła mięśnie. Próbowała złapać oddech ale było to bardzo trudne. Taka moc... nie spotkała się wcześniej z niczym takim. Osunęła się na kolana, przewidując rychłą utratę świadomości. Ostatecznie upadła na bok, gdy jej ostatnią myślą było to, czy jeszcze się obudzi.
I obudziła się. A otoczenie nieco się zmieniło. Będąc ledwo przytomną słabo podniosła się na rękach. Podeszła niemrawo do tej dziury (Przy okazji zauważając, że musiała mieć sporo szczęścia) orientując się gdzie się znajdowała. Cały czas na pustyni. Ale ten konstrukt... wielki. Ucieczka mogła jej sporo zająć... ale gdzie niby miałaby to zrobić? Jedyną opcją było znalezienie sposobu na powrót na ziemię właśnie tutaj. Ale jak tak będzie padać... szlag. Cały czas czuła tą moc. I głód. Jeszcze silniejszy i głębszy... ciężko będzie to wytrzymać. Ma coś skórzanego? Chyba nie... szlag. Ile ona nie jadła? W ogóle jakoś ją karmił czy zapomniało mu się? Co z niego za szurnięty naukowiec?
Rozejrzała się za tamtym okiem. Jak znalazła, to postanowiła zatrzymać. Nie wiedziała od czego ono jest, ale... skądś się musiało pojawić. I sprawdziła lokalizację źródeł mocy. Zamierzała pójść w przeciwnym kierunku, by czasem się na nie nie napatoczyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sob 18 Sty 2014 - 19:38

Problem był taki, że w okolicy zalanej przez aury potężnych bytów trudno było określić gdzie jest najbezpieczniej. Moc rozchodziła się wszędzie przez co zdawało się, że gdzie by nie poszła to czeka ją spotkanie z kimś dużo od niej silniejszym. Dwa kierunki korytarza i przejście na zewnątrz spowodowane najprawdopodobniej przez jakąś eksplozję. Jeśli chodziło o tą ostatnią, to biegła tam droga, która okręcała się wokół wieży niczym wąż. Mogłaby po niej zejść na pustynię o ile wcześniej coś lub ktoś zakończyłby jej żywota. Oko wzięła, było zaskakująco lekkie. Lekkie i ciepłe.
Gdy je podziwiała z zewnątrz dobiegł potworny jazgot. Brzmiało to jakby tabun bestii z koszmarów zaniosło się jednocześnie wysokim rykiem. Dźwięk był tak przykry, że Ishifone zaszkliły się oczy, a serce zaczęło mocniej łomotać.
Chwilę potem ujrzała zresztą sprawcę hałasu, chociaż zapewne wolałaby, aby jej spojrzenie nie napotkało czegoś takiego.
Spoiler:
 
Przypominało to szkarłatną mgłę o wielkości domku jednorodzinnego. Z tego kłębowiska wydzierały jak najbardziej materialne paszcze uzbrojone w spiczaste kły. Widziała też rozdwojone języki i czarne oko błyszczące nad każdą z kilkunastu paszczęk. Oprócz tego z mgły wyłaniały się macki wierzgające na wszystkie strony niczym wyjęte z gleby dżdżownice. Monstrum zsuwało się szybko w dół budynku i Ishifone zauważyła dlaczego. Najwyraźniej goniła ubranego w białe kimono człowieka, o niebieskich włosach, który szybko zeskakiwał po kilkanaście metrów na kolejne piętra budowli.
Głód narósł jeszcze bardziej i odniosła dziwne wrażenie, że winę za to ponosił ryk mglistego stwora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sob 18 Sty 2014 - 20:15

Energia tak rozmyta, że właściwie nie było wiadomo gdzie się udać. Świetnie. Mogła co prawda sterczeć tu jak kołek i oczekiwać na zbawienie, ale wtedy COŚ ją dopadnie, czy to puści czy tamten facet. Chociaż po rozmiarach budynków było widać, że to jakiś większy kompleks, więc chyba sam tu nie siedział. Jakaś tajna baza Shinigami w samym środku piekła? Może. Bliżej do obiektów doświadczalnych. Ewentualnie mogła się bawić w zeskakiwanie na dół, ale wtedy to się zabija ot tak, bez niczyjej pomocy. Ewentualnie ta ścieżka, ale byłaby wtedy tak odkryta... Nie no, koniecznie trzeba będzie znaleźć jakieś przejście inaczej ktoś tu przyjdzie. A to oko... było interesujące. Tylko dlaczego ono jest takie lekkie i ciepłe? Na szkło to nie wyglądało, a po tym czasie to powinno już się ochłodzić. I ta wielkość... co to...
Te ryki. Jazgoty. Iście jak z piekła. Trwoga wypełniła serce Ishifone, a łzy nabiegły jej do oczu. Obróciła powoli w stronę z której to słyszała. Owszem, narrator miał racje. W życiu nie chciałaby czegoś takiego zobaczyć, nawet w książce. A tutaj... pewnie mogłaby tego dotknąć, a to coś z chęcią by jej w tym, pomogło. Po prawdzie to nie miała pojęcia co robić. Uciekać przed czymś takim? To było skazane na porażkę. Te macki ją pochwycą i tyle z niej będzie. Ale... nie zwróciło to na nią uwagi. Goniło to jakiegoś człowieka... chyba, w białym kimonie. Ale ten w przeciwieństwie do niej miał siłę na takie ewolucje. A ona? Była właściwie bezbronna. Więc co mogła? Patrzyła, ciągle trzymając to oko w dłoniach. I starała się chociaż kryć swoją energię, by czasem coś ją nie wykryło. Tego było wszędzie mnóstwo. I... i... to tyle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Nie 19 Sty 2014 - 15:22

Stłumiła swą energię chociaż w chaosie mocy raczej nikt nie zwróciłby uwagi na jej wątły płomień. Czerwona bestia w pogoni za ofiarą stoczyła się na piaski pustyni. Nagle wystrzeliła przed nią kolumna żółtego światła, która dźgnęła niebo niczym miecz. Ciśnienie energii wbiło w ciało Ishifone setki małych igieł. Miała wrażenie, że zostałaby zmiażdżona gdyby była teraz tam w dole.
Tymczasem światło zgasło, a z pustyni podniósł się piasek. Zadął wiatr, nad ziemią wyrosło piaskowe tornado, które wchłonęło mglistego potwora, lecz Ishifone wciąż wyczuwała jego nienasyconą potęgę.
Oprócz tego zdawało jej się, że inne mocarne źródła energii poszły do góry, a już na pewno oddaliły się trochę, bowiem ich siła nieco mniej naciskała na kobietę. Nie mogła pozwolić sobie na oddech ulgi, bowiem coś zaczęło się do niej zbliżać z wielką szybkością. Mignęła jej przed oczami biała plama, która zwaliła się łoskotem na drogę. Gdy pył opadł dostrzegła mężczyznę w białym kimonie. Siła z jaką uderzył zniszczyła szare kostki brukowe, ale wciąż żył. Jęczał cicho i poruszał głową.
W dłoni ściskał katanę o białej rękojeści. Najbardziej wzrok przykuwała jednak jego twarz. Całą żuchwę miał zalaną białą substancją podobną do tej pokrywającej maski hollow.
Vormund coś o podobnych zjawiskach wspominał. Ponoć istnieli puści, którzy zerwali maski co zwróciło im po części człowieczeństwo oraz obdarzyło niezmierzoną mocą. Ten tutaj w żadnym wypadku nie wydawał się być kimś potężnym. Jego maska była z jednej strony skruszona, a z nasiąkniętego czerwienią rękawa spływała krew.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 20 Sty 2014 - 12:13

I miała rację. Nie mogła zrobić niczego innego niż tylko patrzeć się na to starcie, i to najlepiej jak najdalej od samego centrum. Oddalić to się bardziej nie oddali, więc pozostawało jej utrzymanie pozycji. Chyba da radę, o ile nie urwie tego piętra na którym się aktualnie znajduje. A naprawdę miała wrażenie, że zaraz stanie się coś w tym rodzaju. Takiego piorunującego natężenie reioku to nigdy w życiu nie spotkała. Samo reiatsu spowodowałoby, że trzeba by było ją rozdzielać od ziaren piasku metodami laboratoryjnymi. Miała problem z oddychaniem w takich warunkach, a i stąd odczuwała wręcz fizyczny ból.
Musiała stąd uciec. Jakoś. Inaczej zginie. Jak takie rzeczy się tu dzieją, to absolutnie nie miała tu czego szukać. Przeklęty staruch z jego cholerną ideologią.
To co potem zobaczyła wyglądało obiecująco. Chyba wszystkie rzeczy które zaatakowały tą placówkę uniosły się do góry. Mogło to oznaczać dwie rzeczy. Albo ewakuację, albo zbierają się by zaatakować. Tak czy owak, musiała się zorientować. Wychyliła się zza dziury i popatrzyła w górę. Jeżeli nie było tak jakiś poczwar, nie formowały się w coś większego albo po prostu uciekały, to uznała iż jest względnie bezpieczna. Tylko taka kwestia... zwracać na siebie uwagę czy nie? Na razie obserwowała sytuację i zachowanie tego kogoś.
Zawsze może się okazać, że to dopiero początek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 20 Sty 2014 - 15:19

Spoglądając w górę dostrzegła, że wieża czy czymkolwiek była ta budowla jest niedokończona. Nie zakryte prze mury wnętrze odsłaniało mnóstwo schodów prowadzących do wielu łukowatych przejść.
Tam właśnie toczyła się walka. Zobaczyła hollowy, które miotały czerwonymi promieniami w lewitujących w powietrzu ludzi noszących białe kimona. Zdawali się być mocno zajęci sobą nawzajem.
Na dole zaś wciąż szalało piaskowe tornado, które co jakiś czas wzburzały rozbłyski szkarłatnej enegii dobiegające z jego wnętrza. Wciąż czuła obecność mglistej bestii z mackami.
Tymczasem w całym tym kotle gdzie mieszały się energie nadnaturalnych potęg, obecność istoty wbitej w bruk była ledwo wyczuwalna, ale na swój sposób nęcąca. Był bezbronny, a jego wątłe rei i tak kusiło zapachem. Głód narastał. Coraz to bardziej zaprzątał jej uwagę. Czuła się nieznośnie pusta i potrzeba, aby czymś się zapełnić narastała z każdą chwilą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 20 Sty 2014 - 16:19

Nie rozumiała jej ciągu w stronę... tego czegoś, czego nazwy nawet nie pamiętała. A tak dokładniej energii tego zjawiska. Sama czuła bardzo uciążliwy głód, który wciągał ją od środka. Widziała ten rozgardiasz nad sobą, a huragan pod nią. Najrozsądniej byłoby po prostu siedzieć tutaj i czekać aż się uspokoi, ale była głodna. Miała wrażenie, że zaraz imploduje. Zacisnęła zęby... będzie tego żałować. Bardzo będzie. Prędzej czy później. Z dwojga złego wolała tą drugą opcję.
Próbowała przejść jakoś przez tą dziurę i znaleźć się na rzekomej ścieżce otaczającą wieże. Nie mogła biec, co bardzo utrudniało sprawę, ale nie wyglądało na to by cokolwiek na nią teraz zwracało uwagę. Na jej szczęście była mało atrakcyjnym celem. A tamten cały czas leżał... musiała jakoś do niego dotrzeć przez tą drogę, a kto wie, może znajdują się też tu jakieś skróty? Oczywiście inne, niż danie nura w powietrze, rozwalenie sobie łba i powykręcania reszty członków?
Spieszyła się. Nie wiadomo kiedy ktoś ją w końcu zauważy, a musiała tam dojść. Skąd jej pociąg do reiatsu. Interesowało ją to, ale na razie i tak nie miała jak się dowiedzieć. Może jak zaspokoi tą potrzebę trochę jej się rozjaśni.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 20 Sty 2014 - 20:51

Ishifone nie miała przed sobą długiej wędrówki. Wystarczyło przekroczyć kawałek gruzu i już znalazła się przy człowieku hollowie. Wszystkie odczucia osłabły i nagle pozostał tylko tlący się płomień energii nieprzytomnego. Ishifone przestała go widzieć jako ciało, dostrzegała teraz tylko skupisko łagodnie falującej energii o barwie czystego błękitu. Energii, która mogła zaspokoić jej głód.
Spojrzała na swe dłonie. One również przestały być materialne. Teraz widziała tylko szpony krwawej mgły. Czerwona macka wystrzeliła z brzucha dziewczyny i przyssała się do nieprzytomnego.
Poczuła, jak ożywcza, wyśmienita niczym ambrozja, energia idzie w jej stronę. Zaczęła ją wchłaniać, konsumować. Nieznośna pustka stopniowo się zapełniała, aż do momentu kiedy poczuła błogie wypełnienie. Nagle wszystko wróciło do normy. Znów widziała siebie i wszystko wokół tak jak powinna. I tylko mężczyzna nie był już nieprzytomny, był martwy. Ishifone nie przejmowała się tym zbytnio bowiem wypełniała ją euforia. Wątpliwości i lęk ustąpiły miejsce cudownej jasności umysłu.
Nawet cienie znieruchomiały i były tym czym być powinny czyli jedynie ciemną plamą rzucaną przez obiekty.

[PR na max i +50PŻ +nowa wada Uzależnienie: pożeranie energii żywych]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 20 Sty 2014 - 22:42

Na szczęście był blisko. I naprawdę, całe szczęście, bo ciężko jej to było wytrzymać. A gdy tylko znalazła się przy nim, wszystko się zaczęło dziać jakby samo. Instynkt? Zaczęła mieć jakieś zwidy. Nie widziała już ciała. Widziała przepyszny płomień energii, który tylko czekał na skonsumowanie. Błękitne. Piękne... chciała to dla siebie. Tylko dla siebie. By wypełnił tą nieznośną pustkę, która ją teraz pochłaniała! Teraz! Natychmiast!
Obraz jakby zaczerwienił się, tak w każdym razie stwierdziła w pierwszej chwili, gdy popatrzyła na siebie. Czerwone ręce. Szpony. Jakby straciła na kontakcie z rzeczywistością, przypominały bardziej ducha aniżeli materię. Nie przejmowała się tym za bardzo, nie takie rzeczy miała teraz w głowie. Musiała to mieć. Pożreć. Skonsumować. Wessać do środka siebie. Co w sumie się stało. Pewnie mogłoby to ją zadziwić albo i nawet przerazić gdyby nie ta żądza. Pyszne. Wspaniałe. Lepsze niż orgazm. Tak przypuszczała. A najlepszym momentem było, gdy ostatnie cząstki mocy zasklepiły te najdrobniejsze przestrzenie jej głodu. Miała wrażenie, że aż drży.
I koniec. Wszystko znormalniało. Niebo znowu czarne z tym nieszczęsnym księżycem. Jej dłonie były normalne, nic jej nie wystawało z brzucha. A ten nieprzytomny był martwy. Zabiła go.
I świetnie. Cudownie. Chciałaby jeszcze. Więcej. To naglące uczucie ustało, ale jak dla niej mogłaby więcej. Jeszcze bardziej. I ta jasność umysłu, dawno tak nie miała... tak samo jak wrażenie szczęścia. Jej ciało było lżejsze, sprawniejsze. W porównaniu z tym co jeszcze było przez chwile jak niebo i ziemia. Cokolwiek się stało, już była wdzięczna losowi. Efekt eksperymentu? Opętanie? Spaczenie? Nie miała pojęcia, ale kogo to interesuje?!
Popatrzyła w górę. Dalej było tam zamieszanie. Bez łuku nawet nie miała co próbować uciekać w pustynie. Jeszcze nie zgłupiała do reszty. Właściwie to myślało jej się jaśniej. Jeżeli ma znaleźć cokolwiek, co by pozwoliło jej przetrwać, to tutaj. Wróciła do środka. Miała parę rurek, które umożliwiłyby jej ucieczkę w razie czego. A nad sprawą pomyśli później. Musiała odnaleźć coś do obrony... swoją drogą, miała to oko w dłoni. Była ciekawa, jak zareaguje na reiatsu. Przekierowała bardzo niewielką ilość do niego (1 punkcik). Następnie sama poszła zwiedzać kompleks, i to raczej tą stroną w którą miała zamiar się wcześniej udać. Po tamtej stronie jak była ta walka to wiele pewnie nie zostało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 14:20

Oczko wchłonęło chciwie tę odrobinę reiatsu jaką do niego skierowała. Zadrżało mocno, ale po chwili zamarło nie dając już innych śladów życia.
Ruszyła w ciemny korytarz, który powoli skręcał w lewo. Cienie nadal były spokojne i nieruchome. Nawet na moment nie przestawała czuć mocy szalejących na zewnątrz. Teraz jednak, gdy była napełniona słodką energią, wrażenie ucisku zelżało.
Przeszła jakieś kilkadziesiąt metrów, kiedy zrozumiała, że dalej już nie pójdzie. Zawalisko gruzu blokowało przejście. Zanim zastanowiła się co dalej zrobić, usłyszała za sobą chrobot, jakby szczurze pazurki ocierające się o kamień. Po chwili dostrzegła hollow'a, który istotnie przypominał przerośniętego gryzonia. Oprócz głowy skrywanej przez białą maskę całe ciało stwora było pokryte krótką brązową sierścią. Był wielkości dużego psa i cuchnął gorzej od zapchlonego kundla. Spojrzenie czerwonych ogników błyszczących w oczodołach maski spoczęło na Ishifone. Stworek zapiszczał cicho.
- Tak, tak. To dobra kryjówka. Oni nas tu nie szukać. Ty nie mieć nic przeciwko, że ja siąść tutaj z tobą?

[-1PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 15:22

To ciekawe. Zareagowało, i to inaczej niż zwykły przedmiot. Zadrgało. Wchłonęło. I przestało. Normalnie nic by nie zrobiło. Tylko ją to utwierdziło w przekonaniu, że to nie był zwykły przedmiot. Musiała go pilnować, bo a nuż się przyda. Albo ją pogrąży, ale do tego to musiała najlepiej znaleźć jakieś dane bądź kogoś, kto by się na tym znał. Sama nie zamierzała bez potrzeby marnować siły na to coś. Jeszcze ją do środka wessie przy tej zapalczywości, a miała ochotę na podróż międzywymiarową tylko w jednym kierunku.
To, co ujrzała po krótkiej przechadzce nie za bardzo ją zadowalało. Nie miała jak dalej przejść, ktoś postarał się przy remodelowaniu wnętrz. A po drugiej stronie pewnie jeszcze lepiej będzie. Zaraza. To co, teraz musiałaby się wrócić i zobaczyć, czy może drugi kierunek będzie dla niej... A cóż to? Drapanie? Szlag, trzeba się przygotować do obrony. Rurki na miejscu były. Ona sama była w dobrej formie, więc... pusty. Dość niewielki jak na takowych. Szczurowaty. Śmierdział. Ale... gadał. Skubany gadał. I nie rzucił się na nią. To dobry znak. Mało bystry, więc miała pewne wątpliwości.
-Proszę bardzo-Rzuciła przyglądając mu się uważnie-W międzyczasie możesz wyjaśnić, co się tutaj stało. I czy umiesz otwierać przejście do świata żywych-Rękę miała blisko kieszeni gdzie trzymała rurki. Heizen w pogotowiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 16:31

Szczurek przysiadł na tylnych łapkach i zaczął węszyć w powietrzu.
- Tak, to dobra kryjówka - powtórzył i dopiero wtedy zwrócił uwagę na Ishifone. - A ty nie wiedzieć? Ty powinien być chyba przy shinigami, co? Ja tutaj uciec bo być tchórz, chociaż bać się o panienkę Belle, bo wielkie złe ludzie puści pustoszyć wieżę. - Trajkotał piskliwie. - Ahh, i przecież każdy pusty wiedzieć, jak do świata zdobyczy przechodzić. Każdy. Nawet ja.
Również i energię szczura wyczuwała, ale na razie czuła się zaspokojona. Sił miała wręcz aż nadto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 17:24

Świetnie, to by sugerowało, że wie. Oraz, że jednak tutaj przebywają puści... z Shinigami? Tak zrozumiała. Albo to był tylko jeden taki przypadek. Ludzie puści? Chyba chodziło mu o te hybrydy, co jednego właśnie zabiła. No nic. Nie musiała się tym na razie chwalić. Nawet nie powinna, bo różnie może zareagować albo ją zrozumieć. Na bystrzaka to on nie wyglądał. Może jednak lepiej dla niej.
-To skoro i tak musimy tutaj siedzieć to mam parę pytań. Kto to jest Belle? Co tutaj się właściwie stało? Wiesz co to może być?-Lekko wyciągnęła rękę z okiem. Nie spodziewała się zbyt błyskotliwej odpowiedzi na to ostatnie, ale co do tych dwóch... też różnie. Sądziła, że wspominał o swojej przywódczyni. Tak czy owak, czekała na wyjaśnienia. Jak dostała je, zastanowiła się chwilę. Nie ma co tutaj siedzieć bo ją zabiją. Nawet przy najszczerszych chęciach nie miała szans na walkę z tymi bestiami. Należało więc uciekać.
-Skoro się boisz, nie walczysz i się chowasz, to czemu tam nie uciekniesz? W świecie zdobyczy jest na pewno spokojniej. Mógłbyś mnie też zabrać ze sobą, bo wiele tu sami nie zdziałamy. Jak się uspokoi to wrócisz-Może da się złapać. Zobaczy się. Rurki na miejscu są.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 18:33

Ogniki w oczodołach szczurka zwęziły się.
- Każdy wie kim jest panienka Belle - zapiszczał. - Ona je potężna, mądra i piękna. I jeszcze ma poczucie humoru, jak straszy głupiego Zumbido. - Wydał z siebie osobliwy, cichy dźwięk, który Ishifone uznała za chichot. Zaraz jednak spoważniał. - Ty nie wiedzieć co się dzieje? Gdzie ty być skoro ty nie wiedzieć?! Oni zaatakować nas. Całą armią zaatakować! Armią z białego pałacu! Teraz my słabi musieć się chować podczas, gdy inni walczą żeby wieża była cała.
Ogniki rozszerzyły się, kiedy wspomniała o ucieczce.
- Może uciec. Ale bać się, że potem nie trafi tu z powrotem. Mieć bardzo słabą orientację i zawsze wypadać z garganty w innym miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 21 Sty 2014 - 18:59

Może gdyby jej świadomy pobyt tutaj trwał więcej niż półtorej godziny to by coś kojarzyła, a tak to pozostały jej jedynie domysły. Chyba trafiła, przywódczyni tej grupy, najprawdopodobniej pusta która mogła przyjmować ludzkie kształty. Jak Daichi. Pusty którego miała przed sobą nazywał się Zumbido, co może jej się przydać aczkolwiek nie za bardzo. Równie dobrze mógł mówić o jakimś znajomku. Bał się wyłazić, był słaby, i pewnie by mu w tym momencie groziła śmiercią gdyby nie to, że miała może cztery próby by go zmusić siłowo do tego czego ona chce. Nie miała pojęcia co się stanie gdy zakończy się walka pomiędzy tymi stronami. Albo by wróciła do bycia królikiem doświadczalnym, albo by ją zabili. Westchnęła. Jeżeli on ma takie problemy to może faktycznie... jeszcze otworzy tą bramę dwieście metrów nad ziemią i tyle będzie z jej wielkiej ucieczki. Mogła jednak jeszcze raz spróbować.
-Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę-Zaczęła spokojnie, tłumacząc jak dziecku-Ale jeżeli JEDNAK coś pójdzie nie tak, nawet nie będziesz miał czasu by pisnąć. Ja bym wolała się pokręcić niż ryzykować natychmiastową anihilację-Chciała przez chwilę usiąść, ale jakby faktycznie coś się działo to miałaby wtedy problem.
-W międzyczasie opowiedz mi o tym miejscu. Co tutaj robicie. CZYM jest ta Belle. Co tu robił ten Shinigami... ze mną-Zadawała pytania pojedynczo, by ten się nie pogubił. Już pytanie o oku zgubił. Może nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 22 Sty 2014 - 20:06

Szczurek przysiadł z powrotem na cztery łapy. Zaczął się powoli wycofywać.
- Ty za dużo pytań zadawać. Ty powinien o wszystkim wiedzieć, a może... - Zamilkł na chwilę najprawdopodobniej próbując zebrać wszystkie fakty do kupy. - A może ty byś z nimi! Ty nas atakować! Ty być żołdak z białego pałacu! Ja uciekać! - Pisnął przestraszony. Obrócił się, smagnął powietrze kościstym ogonem i czym prędzej ruszył w stronę przeciwną od tej, w której znajdowała się Ishifone.
Tyle jeśli chodzi o próby kontaktu z tubylcami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Czw 23 Sty 2014 - 11:15

No i tyle z informatora. Był na tyle rozgarnięty by wiedzieć, że powinna być z jakimś tam Shinigami, ale na tyle durny iż uznał, że była w grupie agresorów. Jak się wróci i naśle na nią parę podobnych sobie to może być nieciekawie, dlatego należałoby zrobić w tył zwrot. Nie miała za dużego wyboru. Mogła albo sobie dreptać dookoła wieży i uciec na pustynię, albo pokierować się na drugą stronę korytarza i mieć nadzieje, że nie jest zawalony jak ten i nie ma na takie aktywności nastroju. Jeżeli to wylęgarnia pustych to szansa istnienia jakiegoś mechanizmu transportowego jest minimalna, ale kto wie? Może uda jej się podwędzić coś wartościowego, co zwiększy jej szanse na przeżycie. Wyprawa bez broni przez pustynię to samobójstwo... Nie, nie uznawała uszkodzonego łuku za broń, chyba, że przeciwko samej sobie. Skierowała zatem swoje kroki w stronę, gdzie przed utratą przytomności czuła walczące ze sobą silne byty. Może coś z tamtej strony zostało. A jak nie, no to zostaje ostatnia opcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pon 27 Sty 2014 - 20:17

Szczurek podskakując umykał przed nią w mrok korytarza. Brakło mu odwagi, aby wyjść na zewnątrz dlatego pognał w tym samym kierunku, w którym zmierzała też Ishifone. Przekroczyła szczątki drzwi niegdyś blokujące jej więzienie i poszła dalej. Już nic stamtąd nie słyszała, nic nie czuła. Weszła do dużego pomieszczenie w połowie zasypanego gruzem. Ściany poznaczone były pęknięciami, a po podłodze walały się powyginane kawałki metalu, które być może kiedyś były jakiegoś rodzaju maszynami. Gdzieniegdzie dojrzała ciemne plamy krwi, ale ciała zabitych zdążyły już zmienić się w chmurkę wolnych cząstek reiatsu. Szczurek przycupnął za powaloną na bok blaszaną skrzynią obok, której leżało kolejne nienaturalne oko.
Wtem coś usłyszała. Ciche plaśnięcia, jakby kroki gołych stóp na podłodze.
Spoiler:
 
To był kolejny hollow, a przynajmniej zdawał się nim być sądząc po dziurze w klatce piersiowej. Jego głowy nie oblewała jednak biała maska. Twarz miał czarną i gładką, jakby z granitu.
Przysiadł kilka metrów od Ishifone i zwrócił na nią swe pozbawione oczu oblicze. Nie czuła od niego choćby grama energii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 29 Sty 2014 - 17:24

Pognał przed siebie jak dziki królik. Niech będzie, sprawdzi przed nią teren i jak faktycznie będzie coś niebezpiecznego to najpierw się to rzuci na niego. Ona sobie spokojnie poszła, nie widziała na razie potrzeby by biec szybciej.
Dotarła do pomieszczenia które wcześniej musiało być polem bitwy pomiędzy tymi humanoidami a hollowami. Krew była na podłodze, reiatsu nad nią, wszędzie gruzy i poskręcane kawałki metalu. Jak reszta kompleksu była taka to chyba najsensowniejszym wyjściem byłoby ulotnienie się stąd zanim ktoś ją znajdzie i zeżre. Szczur ukrył się za blaszaną skrzynią, obok której... no. Niby instynkt podpowiadał jej, że skoro jest jedno oko to musi być drugie. Nie takie abominacje jednak mogą chodzić po świecie. Skierowała się do niego gdy usłyszała czyiś chód. A był to... dziwny pusty. Bo i bez maski jakiś taki, przynajmniej białej i widocznej. Kolejny eksperyment? Patrzyła się na niego... nic nie czuła. Ukrywał swoją moc, więc pewnie był wystarczająco silny, by ją powalić. Patrzyła na niego przez dłuższą chwilę.
-A Ty czym jesteś...-Szepnęła. Skierowała swoje kroki do tego drugiego oka. Co mogła jedynie zrobić w razie ataku? Uskoczyć. Nie spuszczała jednak z oczu tego dziwadła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 29 Sty 2014 - 20:40

Pusty nie odpowiedział za czym prawdopodobnie stało to, że nie miał ust. Oczu również brak, ale mimo tego odwracał za nią głowę, gdy podeszła do oka.
Słyszała ciche popiskiwania szczurka ukrywającego się za blaszanym czymś.
- Nie chcieć umrzeć, nie chcieć umrzeć! - Jak na bestię żywiącą się duszami zmarłych szczur prezentował się dość żałośnie.
Czarny pusty tymczasem wyciągnął rękę w stronę Ishifone, która poczuła delikatne mrowienie w głowie. Drugie ramię uniosło się w bok. Ciemne palce rozszczepiły się. Powietrze zafalowało i pojawiła się czerń, garganta. Pusty skinął na nią głową, po czym spojrzał na przejście do świata żywy... nie, nie mogła mieć pewności. Nawet nie wiedziała czy wogóle gdzieś trafi, jak w to wejdzie. Może siły grawitacji rozerwą ją na atomy jeśli zajrzy do tej dziury?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Sro 29 Sty 2014 - 21:35

Nie odpowiedział. Nie miał ust, ale jednak spodziewała się bardzo wielu rzeczy, a po tym mrowieniu również i tego, że będzie do niej gadał w myślach. Jednak nie, nie przemówił. Szczur natomiast i owszem, strachliwa menda tylko krzyczała o litość. Najwidoczniej i w świecie potworów zdarzają się niedorajdy.
Potem co zrobił wydało jej się co najmniej dziwne i niespotykane. Tamten bez oczu oczywiście. Przez chwilę nawet naszła ją głupia myśl, że trzymała je w obu dłoniach. Więc co było takiego nietypowego? Otóż chyba przeczytał jej myśli, bo zrobił jakieś dziwne czary-mary i otworzył jej coś co przypominała gargante. Popatrzyła na to podejrzliwie.
-Chyba wiesz, jak podejrzanie to wygląda...-Rzuciła najpierw, ale potem pomyślała. Nie miała większego wyboru. To, albo zdycha tutaj z głodu. Lepszej alternatywy nie miała.
-...dobra. Ale będziesz tak miły i mnie przeprowadzisz?-Zapytała-Nie mam w tym wprawy a słyszałam, że dla takich może się to różnie skończyć
To, co potem zrobi zależało od reakcji. Jeżeli będzie wyglądało na to iż jeszcze trochę jej pomoże, wejdzie w przejście. Jeśli nie zareaguje, wejdzie w przejście. Jeśli będzie agresywny... będzie musiała się bronić. Zaklęciem. Tak czy owak... nie zamierzała dalej wybrzydzać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 11 Lut 2014 - 19:13

Czarny pusty skinął głową. Odwrócił się do garganty i wyciągnął ogon w stronę Ishifone. Chyba dawał jej do zrozumienia żeby go chwyciła, co było nieco niebezpieczne zważywszy na porastające go zakrzywione kolce.
- Ty jednak być służącym shinigami. - Szczurek wychynął zza swojej kryjówki. - Skoro on chce cię tam zabrać.
Spoglądał nerwowo na czarnego pustego, który czekał, aż Ishifone uchwyci jego ogon. Gryzoń wzdrygnął się gwałtownie. Otworzył pysk i spojrzał w sufit.
- Teraz będzie już dobrze - zapiszczał głośno. - Biały lord powrócił i przepędzi złe ludzie.
Quincy nie poczuła nic nowego. Nadal towarzyszyło jej uczucie sytości i zadowolenia po wchłonięciu tamtego mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ishifone




Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
672/836  (672/836)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Wto 11 Lut 2014 - 19:27

...służącym Shinigami? Jeszcze czego! Gdyby nie to, że kompletnie nie wiedziała co się dzieje i jakie ma opcje to... Nie ma pojęcia co by zrobiła. Była chociaż zadowolona, co nie znaczy mniej marudna. Zerknęła na ogon. Kolczasty, jak jej się to wbije... ech, może go złapać trochę dalej, tam gdzie ich nie było. Musiała zaufać pustemu. Vormund z całą resztą byliby dumni.
Szczur wspomniał o białym lordzie... to ten potężny rodzaj hollowów? Naprawdę nie wiedziała co robić. Chce jej jednak z jakiegoś powodu pomóc. Zostanie tu, nic się nie zmieni. Może zostać zeżarta. On ją gdzieś pociągnie, może mieć jakieś nowe opcje.
Dość tego wahania. Podeszła do niego i złapała się mocno trochę dalej ogona, by się nie pokaleczyć o kolce będące na jego końcu. Była gotowa. Tak w każdym razie jej się wydawało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Pią 14 Lut 2014 - 10:53

Chwyciła ogon. Był gładki i chłodny. Usłyszała jeszcze pisk szczurka, ale nie zdążyła się odwrócić w jego stronę bowiem czarny pusty wskoczył w gargantę pociągając Ishifone za sobą. Ponownie znalazła się w świecie nicości przez który hollow gładko płynął pociągając za sobą uczepioną ogona quincy.

http://bleach.iowoi.org/t1943-nieznane#55021
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wschodnia pustynia   Today at 5:42

Powrót do góry Go down
 
Wschodnia pustynia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Hueco Mundo :: Pustkowia-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs