IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Agito Katakura

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Agito Katakura


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Agito Katakura   Pon 2 Lut 2009 - 19:46

Imię: Agito
Nazwisko: Katakura
Profesja: Człowiek
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 17 lat
Waga: 62 kg
Wzrost: 178 cm
Galeria:
Agito Katakura
Agito Katakura
Agito Katakura
Agito Katakura i Yuzuyu
Agito Katakura
Agito Katakura
Agito Katakura
Agito Katakura i Kokoro-chan
Agito Katakura
Agito Katakura i Yuzuyu
Agito Katakura i Yuzuyu
Agito Katakura
Agito Katakura i Kokoro-chan
Agito Katakura
Agito Katakura
Agito Katakura i Yuzuyu
Agito Katakura
Yuzuyu
Yuzuyu
Yuzuyu
Staruszka Sanate
Miki
twarz mordercy
Tata: Akio, Chrześnica taty i mamy: Mai, Mama: Maya
Pieniądze: 500 Ryo
Historia:
22:05 Sobota, 17 Maj

Dzisiejszej nocy postanowiłem zacząć pisać pamiętnik. Czemu? Sam nie wiem może odkryję to czytając to co napisze, ale zacznę od początku nazywam się Agito Katakura mam siedemnaście lat. Jak wyglądam? Mam sto siedemdziesiąt osiem centymetrów wzrostu, blond włosy i kolczyki w uszach a po za tym nie różnie się od reszty. Wychowałem się w nie wielkim miasteczku o nazwie Karakura i zawsze uważałem uważałem że jest to wspaniałe miejsce jednak pewnego razu wszystko się zmieniło i znienawidziłem je. Miałem piętnaście lat jak każdy normalny chłopak w moim wieku korzystałem z życia, Nie przejmowałem się szkołą oraz całe dnie spędzałem na flirtowaniu z dziewczynami może dlatego że same się za mną uganiały bo byłem w śród płci przeciwnej dosyć popularny. W domu nie miałem żadnych obowiązków bo wszystko robili moi rodzice więc żyć nie umierać a wracając do rodziców są oni bardzo młodzi mama ma trzydzieści pięć lat a tata trzydzieści sześć więc rozumieli że chcę się wyszaleć. Jednak pewnego razu gdy wróciłem do domu na korytarzu zobaczyłem mała dziewczynkę która patrzyła na mnie ze zdziwieniem. Nie wiem czemu ale od razu ją polubiłem. Chcąc się dowiedzieć o co chodzi od razu poszedłem do kuchni gdzie najczęściej przesiadują rodzice. Oni wytłumaczyli mi że matka Yuzuyu bo tak nazywała się dziewczynka umarła kilka miesięcy po rozwodzie wiec dziecko trafiło do najbliższej rodziny czyli do nas. Nie przeszkadzało mi to dopóki rodzice nie powiedzieli mi że to ja mam się nią zajmować bo według nich powinienem powoli nauczyć się jak być dorosłym i trochę poważniej podchodzić do życia. Ten pomysł wydawał mi się głupi jednak skoro każą to czemu by nie spróbować. Już po paru dniach opiekowanie się małą Yuzuyu było dla mnie najważniejsze i przy tym dobrze się bawiłem. Codziennie rano wcześniej wstawałem by jej przygotować drugie śniadanie do przedszkola. Na początku nie było może one dobre jednak z czasem nauczyłem się porządnie gotować i zarówno gotowałem mojej małej kuzynce jak i gotowałem obiady dla całej rodziny. Po śniadaniu odprowadzałem Yuzu do przedszkola jednak po drodze przeważnie zahaczaliśmy o park i niemal zawsze kończyło się to tym że brałem ją na barana i biegliśmy aby się nie spóźnić. Przez Yuzuyu zmieniło się moje podejście do szkoły już nie chodziłem tam tylko po to by podrywać uganiające się za mną dziewczyny a wręcz przeciwnie starałam się je spławiać. Po za tym moją uwagę zwróciła skryta dziewczyna z mojej klasy nazywała się ona Kokoro Tokunaga, ale wracając do ogólnego opisu dnia to po szkole biegłem do przedszkola i odbierałem Yuzuyu. Po drodze często zachodziliśmy do sklepu i kupowaliśmy słodycze bo zarówno ja i moja podopieczna kochaliśmy słodycze. Po powrocie do domu jakoś leciał nam czas a w nocy spaliśmy w jednym łóżku. Zajmowanie się nią zajmowało praktycznie cały dzień więc chcąc czy nie juz po kilku dniach bardzo się do niej przywiązałem. Jedyne wolne chwile spędzałem w szkolę i przeważnie myślałem co robi Yuzuyu albo próbowałem się zbliżyć do pięknej Kokoro jednak ona mnie ignorowała ale wiedziałem od jej koleżanek że mnie lubi. Pewnego razu poszedłem na dach i się zdrzemnąłem a dokładniej zasnąłem i wstałem gdy zajęcia się już skończyły jakoś tym się nie przejąłem ale wiedziałem że spóźnię się do przedszkola aby odebrać Yuzu, więc szybko pobiegłem do klasy po teczkę i zastałem tam Kokoro, która siedziała w ławce i patrzyła na coś co miała w ręce. Od razu zapytałem co ona robi w klasie po zajęciach jednak nie chciała rozmawiać i wstała po czym chciała wyjść. Była już przy wyjściu wtedy podbiegłem i złapałem ją za rękę mówiąc "czekaj" a wtedy też coś upadło na ziemie więc się schyliłem aby jej to oddać. Był to niewielki album na zdjęcia jednak w nim było tylko jedno zdjęcie jej z jej rodzicami i jakoś przez to udało nam się nawiązać rozmowę z której się dowiedziałem że jej mama nie żyje a ona sama się wyprowadziła z domu bo jej tata ma nową żonę i nie chce im przeszkadzać. Pod czas rozmowy zaczęła płakać i powiedziała mi że jest taka samotna oczywiście nie mogłem po prostu patrzeć jak płacze więc ją przytuliłem i starałem się ją uspokoić. Na koniec spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i po chwili już nasze usta zetknęły się w namiętnym pocałunku. Po tej rozmowie uświadomiłem sobie że siedzieliśmy tu kolejną godzinę a wciąż nie odebrałem Yuzu z przedszkola więc razem z Kokoro-chan poszliśmy po nią. Mimo że się spóźniłem to ona i tak się cieszyła że po nią przyszedłem jednak gdy zobaczyła że jest z jakąś dziewczyną to jakoś dziwnie posmutniała. W drodze do domu znowu zatrzymaliśmy się w parku i ja pobiegłem po coś do picia zostawiając dziewczyny na chwile same. Gdy wróciłem rozmawiały ze sobą i wyglądało to na poważną rozmowę jednak do tej pory nie wiem o czym rozmawiały. Następnego dnia Yuzuyu powiedziała że nie che aby Kokoro przychodziła zemną do przedszkola nie pytałem się jej dlaczego tylko dopiero w szkole spytałem Kokoro-chan o co chodzi. Wytłumaczyła ona mi że moja kuzynka spytał się jej czy mnie kocha a ona odpowiedziała że tak wtedy mała zamilkła a jako że Kokoro jest dziewczyną domyśliła się że mała Yuzu jest zazdrosna przez to też spotykaliśmy się tylko w szkolę. Po kilku tygodniach wiedziałem że trzeba jakoś rozwiązać ten konflikt między dziewczynami więc udałem ból brzucha i poprosiłem Kokoro aby odebrała Yuzuyu z przedszkola nie miała nawet czasu aby odmówić bo od razu poszedłem do pielęgniarki. Nie wiem co się stało ale wiem że wróciły do domu około dwudziestej i trzymały się za rękę więc wiedziałem że już jest dobrze. Z czasem już wszędzie chodziliśmy w trójkę i byliśmy dla małej Yuzuyu jak rodzice, czasami nawet Kokoro-chan zostawała na noc i spaliśmy razem. Rzecz jasna mama by nie pozwoliła byśmy spali sami i Yuzu była zawsze między nami przez to też takie wizyty kończyły się tylko buziakiem na dobranoc. Tak błogo żyło mi się dokładnie przez rok wtedy też poszliśmy w trójkę na miasto i dosyć późno wracaliśmy do domu. Najpierw odprowadziliśmy Kokoro-chan a potem przez park wracaliśmy do domu i wtedy wyskoczył nam jakiś mężczyzna z nożem krzycząc żebyśmy oddali wszystko co mamy. Nie chciałem narażać zdrowia Yuzu więc od razu oddałem mu wszystkie pieniądze i komórkę jednak to mu nie wystarczyło i dalej nam groził nie wiedziałem co zrobić. Yuzuyu nagle zaczęła płakać i wtuliła się w moją nogę powtarzając że ona chce do domu wtedy też przestępca rzucił się na nas z nożem. Mimo tego że był lepiej zbudowany ode mnie jakoś udawało mi się odsunąć i wziąłem dziewczynkę na ręce aby uciec. Prawdopodobnie by mi się udało gdybym się nie potknął o kamień. Upadłem na twarz ale szybko się obróciłem i przesunąłem Yuzu za mnie aby ten bandyta jej nic nie zrobił. Widziałem jego straszne ślepia które patrzyły ale nie na mnie tylko na moją kuzynkę więc od razu zareagowałem i kazałem mu zostawić ją w spokoju jednak on tylko kopnął mnie kilka razy w brzuch i klatkę piersiową po czym przeszedł koło mnie i złapał Yuzuyu za rękę. Chciałem wstać i go powstrzymać jednak ciągle było mi duszno przez te uderzenia i z trudem mogłem się podnieść ale udało się i mimo że byli już kawałek ode mnie słyszałem płacz Yuzuyu i wiedziałem że nie mogę się poddać, więc powoli ruszyłem w ich stronę. Wtedy też zobaczyłem jak moja kuzynka kopnęła go w piszczel a on ze złoszczony wyzwał ją i uderzył w twarz tak że się obróciła i padła na ziemie. Oczywiście od razu zacząłem biec w ich stronę krzycząc żeby ją zostawił jednak nim dobiegłem zdarzyła się tragedia. Mężczyzna po prostu przebił ją nożem a mnie na chwile zamurowało ale gdy tylko zobaczyłem że on chce uciec rzuciłem się w jego stronę. Jednak byłem za słaby i skończyło się to tym że dźgnął on mnie nożem w ramie a ja tylko zdjąłem mu kominiarkę i ujrzałem jego twarz na której widniał uśmiech. Wiem jedno że nie zapomnę go do końca swojego nędznego życia, ale wracając do temat to udało mu się uciec a ja wróciłem do mojej rannej Yuzu. Padłem przy niej na kolana i wziąłem ją na ręce wtedy też poczułem ranę którą miałem w prawym barku wiedziałem że ją nie doniosę do szpitala i zacząłem płakać aż usłyszałem jej głosik "czemu braciszek płacze" jednak nie odpowiedziałem tylko spojrzałem na nią przez łzy. Była ona uśmiechnięta i widząc jej buźkę łzy przestały lecieć i też się uśmiechnąłem "Yuzuyu kocha braciszka Agito i siostrzyczkę Kokoro" powiedziała powoli zamykając oczy. Ja wiedziałem że nie mogę nic zrobić więc pocałowałem ją w czoło i odpowiedziałem "ja też cię kocham Yuzuyu". Mimo że umierała była ona uśmiechnięta a jej ostatnie słowa brzmiały "Mamusia przyszła po Yuzuyu, papa." Zaraz po tych słowach zaczął padać deszcz a ja zacząłem płakać. Płakałem przy niej tak przez dobrą godzinę aż do przyjścia Kokoro-chan, która jak się okazało dzwoniła do mnie na telefon a że nie odbierałem zadzwoniła do domu gdy usłyszała że jeszcze nie doszliśmy postanowiła przejść ta trasą którą mieliśmy wracać i właśnie tam nas znalazła. Gdy dziewczyna to zobaczyła od razu się wystraszyła a ja przez łzy wytłumaczyłem jej co zaszło wtedy ona przytuliła mnie i zaczęła uspokajać bo dalej płakałem. Nie wiem ile tam siedzieliśmy i ile byśmy tam siedzieli gdyby nie to że zadzwoniła ona po karetkę i odwieźli nas do szpitala. Moi rodzice zostali poinformowani co się stało i już po godzinie byli przy łóżku szpitalnym na którym leżałem bo straciłem wiele krwi jednak następnego dnia już wyszedłem z ręką w gipsie ale wyszedłem. Na pogrzebie byli wszyscy których znała Yuzuyu, była to duża cześć mojej klasy gdyż czasami brałem ją ze sobą do szkoły na jakieś zabawy lub festyny. Na pogrzebie wiele osób płakało ale ja starałam się powstrzymywać łzy wiedziałem że mała Yuzu by nie chciała abym płakał. Po pogrzebie zacząłem spędzać jak najwięcej czasu z moją dziewczyną w nadziei że wypełnię ta pustkę jednak nocom płakałem do poduszki z czasem co raz rzadziej opuszczałem swój pokój aż po około dwóch miesiącach już tylko wychodziłem z pokoju gdy miałem zjeść lub pójść do szkoły. Mimo że ciągle miałem przyjaciół kochającą rodzinę i piękną Kokoro-chan już nie umiałem zachowywać się jak kiedyś. Mój kontakt z nimi zaczynał się i kończyła tylko na przywitaniu się i ewentualnym machaniu głową czy się z czyś zgadzam czy nie. Minął już trzeci od śmierci Yuzuyu a wszystkie negatywne uczucia we mnie narastały już nie patrzyłem na świat tak samo wszystko wydało się ponure i takie smutne a wolny czas spędzałem na grze na fortepianie albo patrzeniu w sufit a wracając do gry na fortepianie to bardzo ładnie gram bo za młodu rodzice chcąc mnie nauczyć trochę kultury zapisali mnie na lekcje i całkiem mi się to spodobało. Jednego wieczoru po prostu siedziałem patrząc w stół i mimo że już minęło trochę czasu nie mogłem przyzwyczaić się do tej ciszy i nie wytrzymałem po prostu wybiegłem z domu i biegłem przed siebie w deszczu. Zatrzymałem się dopiero na dachu jednego z bloku które były w centrum. Najpierw oparłem się o niewielkie ogrodzenie które wyglądało jak metalowy płotek wiadomo że było to po to aby nikt nie spadł jeśli już tu wlezie i tak patrząc na miast zacząłem płakać i wspominać wszystkie miejsca które odwiedziliśmy i mieliśmy zamiar odwiedzić. Na tych wspominkach zeszła mi godzina albo dwie jakoś nie liczyło się dla mnie ile tu jestem ale po tym wszystkim wiedziałem że nie chce już żyć. Wszedłem na barierkę i rozłożyłem ręce chciałem już skakać gdy nagle zobaczyłem Yuzu i usłyszałem "To nie twoja wina braciszku" wtedy też się zawahałem i upadłem ale na dach bloku z którego chciałem skoczyć. Przez resztę nocy szwendałem się po parku a gdy wróciłem do domu porozmawiałem z rodzicami i wytłumaczyłem im że nie mogę już mieszkać w tym domu oni zrozumieli i znaleźli mi stancje którą postanowili opłacać bym mógł spokojnie się uczyć nie przejmując się utrzymaniem. Dom dzieliłem z miłą starsza panią o imieniu Sanata i jej żywiołową wnuczką o czerwonych włosach w moim wieku i z tego co wiem nazywa się Miki. Po przeprowadzce zerwałem wszystkie przyjaźnie i znajomości nawet z Kokoro-chan oczywiście skończyło się to uderzeniem w twarz ale jakoś to przebolałem. Tak jak u siebie w domu zamykałem się w pokoju na całe dnie gdzie się uczyłem i wychodziłem z niego gdy było to naprawdę konieczne. Z czasem zacząłem coraz częściej widzieć i słyszeć Yuzuyu po za tym słyszałem głos który to mnie obwiniał o to wszystko i nie wiem czemu ale się z nim zgadzam przez to też jeszcze nie raz próbowałem się zabić ale nawet na to byłem za słaby. Aktualnie zmieniłem szkołę aby nie spotykać się z dawnymi znajomymi i niestety jestem w jednej klasie z Miki która strasznie lubi się wygłupiać przeważnie moim kosztem a po za tym wchodzi bez pukania do pokoju co też jest denerwujące. Pewnie czytając to myślisz e jestem zwykłym dzieciakiem po załamaniu nerwowym możliwe jednak co gorsza ciągle mam chęć się zabić więc jeśli jeszcze żyje to mi pomóż.


Ostatnio zmieniony przez Agito Katakura dnia Wto 3 Lut 2009 - 18:01, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Agito Katakura


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Agito Katakura   Pon 2 Lut 2009 - 19:46

Statystyki:
10 wolne + 3 wolne od profesji + 3 od wieku + 3 do reiatsu od profesji
Atrybuty:
Siła: 5 + 1 [płeć] = 6
Szybkość: 5 = 5
Zręczność: 5 - 2 [płeć] = 3
Wytrzymałość: 5 + 1 [płeć] + 2 [wiek] + 2 [profesja] = 10
Inteligencja: 5 + 4 [wolne] + 1 [profesja] = 10
Psychika: 5 + 6 [wolne] + 1 [wiek] = 12
Reiatsu: 5 + 3 [profesja] = 8
Kontrola Reiatsu: 5 = 5
Udźwig: 60kg
Prędkość(śr.): 5 [km/h].
Prędkość(max.): 20 [km/h].
Umiejętności: (10:5+1=3 umiejętności + jedna umiejętność za wadę = 4 umiejętności) Kucharz, Fotograficzna pamięć, Wytrwały survival'owiec, Pływak
Wady: Schizofrenik

P.S Jak by co to już rozmawiałem z Akai'em i będzie moim MG wystarczy sprawdzić i mam najdzie zaakceptować moją kartę Very Happy o i wysłałem w dwóch postach bo w jednym nie chciało się zmieścić
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Agito Katakura   Nie 8 Lut 2009 - 20:01

Wiesz co Agito nie chciałbym być twoim MG ponieważ mógłbym ciebie "zmarnować" a na forum jest wiele lepszych MG
Powrót do góry Go down
Agito Katakura


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Agito Katakura   Pon 9 Lut 2009 - 16:10

Jak byś miał mnie sknocić ?? przecież to ma być zabawa jeśli charakter postaci się zimni lub postać umrze to nic, zrobi się następną a mi zależy na tym aby ktoś prowadził po pierwsze często a przy okazji fajnie :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Agito Katakura   Czw 12 Lut 2009 - 20:11

Dobra będę twoim MG tylko nie myśl że to z litości xD to se załóż domek i napisz w nim posta lub gdzieś na Ziemi (chyba że chcesz to pisz w HM :D:D sarkazm)
Powrót do góry Go down
Agito Katakura


avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
100/100  (100/100)
Punkty Reiatsu:
40/40  (40/40)

PisanieTemat: Re: Agito Katakura   Sob 14 Lut 2009 - 10:55

Dzięki za akcept już robię domek i sorry że nie odpisywałem ale nie było mnie w domu :D
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Agito Katakura   

Powrót do góry Go down
 
Agito Katakura
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Strefa Gracza :: Gracze :: Stare-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog