IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Karube

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 4 Lut 2010 - 22:49

Dziewczyna powolnym krokiem, ale za to bardzo radosnym podeszła do ciebie, a raczej do swojej "pozycji". Radość się z niej wprost wylewała, normalnie drugi potop będzie. Weźcie nie męczcie dalej tego Sienkiewicza i nie karzcie mu pisać kolejnego potopu... Jakby jeden był wam mało. Dziewczyna stanęła przed tobą jak przed Bogiem. Na jej twarzy przez chwile były wyryte skupienie - po chwili przepadło niczym tynk spadający na ciebie. Na twarzy dziewczyny pojawił się banan zaprzeczający prawom naturalnym - jedyne prawo jakie zostało to Prawa Anime ! Tak, ten uśmiech rozsadził by jej twarz niczym bomba atomowa Hiroszimę.
- Cześć, jest Kurumi Yokage, a ty ? - zadała pytanie wprost do ciebie. Cała klasa zamarła w martwej ciszy - ciszy przed burzą ! Ta, dziewczyna nie była świadoma że w tej chwili zniszczyła ziemię ! Tak, wypowiedzenie od ciebie słów bez twojego pozwolenia była niczym spacerek po cienkiej lina nad wulkanem z przyczepiona bombą atomową na plecach i potworem z Loch Ness nad twoją głową oraz terminatorem z pompą wymierzona prosto w twarz osoby mówiącej... Tak właśnie powstałą legenda - pewnego razu dziewczynka odezwała się do staruszka, po chwili jej życie zostało rozerwane niczym paczka chipsów na spotkaniu z kumplami. Spojrzałeś na kolejnego wroga stojącego przed tobą - z twojej twarzy zaczęła się wylewać trucizna i cień. Rozwiałeś sielankowy klimat w klasie jak i podniecie twoich kolegów z klasy nowo kawaii dziewczynką ( dla ciebie kolejnym demonem ) niczym Bereserk samotnego króliczka w lesie... Ukradłeś cały dziewczęcy entuzjazm dziewczyny uderzony w ciebie z krytycznym trafieniem. Twój wzrok było złodziejem zrodzonym z najciemniejszej kuźni ukrytej w mroku. Nie ! Twój wzrok zabrał entuzjazm całej klasy...
- Mów mi Kurumi - dodał dziewczyna po wypiciu poitiona (potka) entuzjazmu. Uderzyło to w ciebie jakby dziki gigant spotkany na pustyni w tropikalnym lesie przykryty morską bryzą i kilogramem lodu i śniegu. Musiałeś odpowiedzieć i zamrozić ten sielankowy klimat swoim głos wołającym o pomstę do nieba...
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 5 Lut 2010 - 20:32

-...
W tym momencie oczy przewodniczącego Komitetu zamarły. To szok większy niż zawał... System Koryusaia nie znalazł schematu na taki model odpowiedzi. Albo nie wie, co teraz powiedzieć... Na jedno wychodzi! Wciąż tylko wpatruje się cicho w dziewczynę tymi oczami bez wyrazu...


Ostatnio zmieniony przez Koryusai Karube dnia Czw 11 Lut 2010 - 19:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 11 Lut 2010 - 18:32

Dziewczyna cały czas na ciebie patrzyła. Twój szok nie dał rady wyrwać się na zewnątrz w każdym razie dziewczyna z widoczną niechęcią odwróciła się w stronę swojej ławki, zajęła pozycję do lekcji. A ty dalej jak idiota z wywalonymi gałami gapiłeś się w sufit. Dopiero po paru sekundach wróciłeś do tego świata. Lekcja potoczyła się dalej bez jakichś większych zdziwień - bo to jest normalne że nowo przybyła uczennica zna odpowiedzi na wszystkie pytania nauczyciela ? To normalne i zalicza się do praw obowiązujących na tej sesji - nowa uczennica musi być mądra i ładna, a jej piersi mogły by nawet skusić wzrok Koryusaia.
*** Operacja: Lekcja - koniec, misja zakończona sukcesem

Spokojnie rozwaliłeś się na swoim stanowisku. Chciałeś oddać się spokojnemu lenistwu - lecz na drodze ku tej radości stanęła Kurumi... Złapała ciebie za rękę i wyciągnęła z sali - jakoś specjalnie się nie buntowałeś z powodu szoku jaki przeżyłeś po raz kolejny dzisiaj. Kurumi porwała ciebie z bronią w ręku na dach. W normalnym przypadku zaprowadził byś ja do pokoju czterdzieści i cztery - lecz Nie chciałeś zadawać zbędnego bólu Kurumi... Na dachu były kilka osób, a raczej par - z chęcią ukarałbyś ich za robienie nieodpowiednich rzeczy na dachu, ale postanowiłeś przymknąć na to oko. Wszyscy spojrzeli na ciebie ze zgrozą. Niektórzy chcieli nawet ratować się ucieczką... lecz zostali i patrzyli się na wasz teatrzyk
- Jak się nazywasz ? - dziewczyna zadała ci szybko pytanie. Odpowiedziałeś automatycznie przedstawiając się "pełną nazwą" . Następnie chwilę na ciebie popatrzyła.
- Od dzisiaj jesteśmy parą - powiedziała bezceremonialnie i się do ciebie przytuliła... (WTF xD)
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 12 Lut 2010 - 11:30

-... ... ... Hę...? Hę...? HĘ?!?!?!?!!!!
Po dwóch sekundach nareszcie dochodzi do mnie, co się stało. Tak więc jest uczennica. Mimo mojego wyraźnie złego humoru wita się ze mną radośnie. To mnie tak zatkało, że przez chwilę nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Zanim jednak coś zdążyłem zrobić, to poszła. Bynajmniej, jej odwaga mi zaimponowała. Mało tego. Świetnie odpowiada na pytania nauczyciela, rozwiązuje wszystkie zadania, jakby wcześniej uczyła się na Havardzie. Potem dochodzi, że mnie zaczyna ciągnąć, a ja się jej jak głupi daję. Potem... Niemożliwe, nie wlepiłem min. 3 Judgementów, zwłaszcza że mój humor nie jest wcale lepszy, tym parom robiącym nieprzyzwoite rzeczy. A teraz... To.... Mało brakowało, a znów by się pojawił blue screen of death. Na szczęście (czy może nieszczęście) jestem już... doświadczony przez tego typu ataki, więc szybko się wyślizguje z objęć dziewczyny i odskakuje, w pozycji bojowej, po czym rozglądam się po gapiach, a mój wzrok mówi "Spadajcie, a jeśli komukolwiek powiecie, co zaszło, to nigdy już nie wyjdziecie z tego budynku cali. Zapamiętałem wasze charakterystyczne facjaty... nie uciekniecie!" Po wystraszeniu nieproszonych gości spoglądam się krzywo na nowo przybyłą uczennicę, kompletnie zdenerwowany.
- Co ty sobie wyobrażasz, obściskiwać mnie przy świadkach?!?- Pytam się, nerwowo gestykulując. -W ogóle co sobie wyobrażasz, żeby deklarować, ot tak, że jesteśmy parą!?! Niby z jakiego powodu?!? I dlaczego?!?... Dopiero teraz cię poznałem, a co dopiero... To zrujnuje moją reputację... A tak w ogóle...- Wzdycham, już zmęczony nieco życiem. - Ware wa Koryusai Karube. Jestem tutaj przewodniczącym Komitetu Dyscyplinarnego. Czyli pilnuję, żeby w szkole panował porządek! Swoją drogą twoja suknia nie spełnia norm.
Dorzucam jeszcze, nieco znużonym głosem, wzdychając ciężko, drapiąc się po głowie. ~Potrzebuje tej przerwy... Naprawdę...~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 13 Lut 2010 - 21:25

Twoje spojrzenie straciło na wartości, ludzi patrzyli się na tą akcję z bardzo mieszanymi uczuciami. Może jednak powinieneś być dla niej trochę bardziej miły ? W każdym razie już wszystko stracone - twoje życie rozsypie się na tysiące kawałków...
- A więc ci się nie podobam ? - zadała cicho pytanie. Wiedziałeś że nie wymagało odpowiedzi... W głosie dziewczyny wyczułeś ogromny smutek. Po chwili upadła na zimie i zaczęła płakać ! Więc jesteś w kropce. Jeżeli czegoś nie uczynisz - wyjdziesz na zimnego drania, wszyscy którzy maja dla ciebie jakąkolwiek wartość odwrócą się od ciebie. Mozę nie warto jej tak od razu odrzucać ? Przecież jest mądra, ba nawet jeżeli ja dobrze "wytresujesz" stanie się ona członkiem KD. Zawsze możesz ja przyjąć przynajmniej to by ją w przyszłości wykorzystać ?
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 13 Lut 2010 - 21:48

~GARH!~ Lekko tracę równowagę przez reakcję dziewczyny. Niestety, czas spędzony z Tsukasą sprawił, że zmiękłem... Aż zbyt bardzo. ~Dlaczego mnie to rusza?!?!~ Przecież jeszcze nie tak dawno temu sam wywoływałem płacz i zgrzytanie zębów u innych, a teraz kiedy coś takiego... ~CZEMU TO SIĘ PRZYDARZA AKURAT MNIE!?!?!?~ Serialnie, wygląda to teraz jak scenariusz z jakiejś paskudnego ecchi... Mam wrażenie czasami, że jakiś zboczeniec to wymyśla... ~Ale mniejsza z tym, co zrobić?~ Co prawda, plotka o nieustępliwym, zimnym i bezlitosnym przewodniczącym Komitetu na pewno wywarłaby wrażenie i postrach. Ale wtedy... Kto by do niego wstąpił? Co prawda, większość to są delikwenci, ale także oni mają szacunek do szefa. Dlatego muszę zadziałać inaczej. Tym razem spoglądam na gapiów, wyjątkowo wkurzony, morderczym wzrokiem wyrażającym chęć zabicia i robię w kierunku ich parę kroków, ot, tak dla strachu. Żeby się stąd wynieśli. Kiedy osiągnę zamierzony efekt, podchodzę do dziewczyny... I co dalej?
- Geeez, nie musisz od razu tak reagować... Przyznaję, zaimponowała mnie twoja odwaga, że podeszłaś do mnie mimo fatalnego humoru zagadać... Jednak nic o tobie nie wiem poza tym, że jesteś wzorową uczennicą. Więc zanim cokolwiek powiesz, to może pierwsze się dowiedzmy czegoś więcej o sobie... Hmmm... Co byś powiedziała na posadę w Komitecie Dyscyplinarnym?
Mój mózg zaczyna pracować na najwyższych obrotach. Tak! To jest myśl! Wzorowa uczennica do Komitetu. Wtedy nikt o nim nie będzie mógł powiedzieć złego słowa. ~Nie może być gorsza od Tsukasy...~ Dodaję kwaśno w myślach. ~W dodatku będę miał ją na oku... Mam wrażenie, że to jest zbyt piękne, aby było prawdziwe...~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 18 Lut 2010 - 21:08

- Widzę że nie jesteś idiotą lecącym na cycki... Komitet Dyscyplinarny, może być ciekawie. Przynajmniej na trochę oderwę się od tej nudy. - powiedziała znacząco innym głosem. Więc wcześniej robiła sobie z ciebie żarty - oczywiście gdyby tak dalej poszło mogłaby sobie owinąć ciebie wokół palca. Przydałaby się taka intrygantka w szeregach twojego zakonu. W każdym razie jeżeli zostawisz ja tak tutaj może stanowić dla ciebie swoiste zagrożenie. Czy przyjmiesz sukkubusa do swojej boskiej armii... Ona niesie w sobie jakaś tajemnicę - jakby wcześniejszych było już ci mało. W każdym razie - odrzucenie jej kandydatury byłoby jak wbicie pozostawienie Tsukasy żywej po akcie agresji wobec ciebie.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 18 Lut 2010 - 21:34

Słysząc słowa dziewczyny uśmiecham się lekko. Jest to uśmiech demoniczny. ~Więc jednak to jest niezła orlica, która udaje słodkiego zajączka... Ciekawe.~ Teraz już mam pewność, że DOBRZE zrobiłem, umieszczając ją w Komitecie Dyscyplinarnym. Lepiej mieć ją na oku i blisko, aby nie knuła czegoś. Nie. Knuć będzie, ale znacznie dłużej to zajmie i łatwiej będzie to wykryć. ~Plus, mogę kogoś takiego wykorzystać.~ Założę się, że ktoś taki w tydzień zbierze informację o wszystkich w tej szkole. Co prawda, mamy w budynku Komitetu kartotekę, ale nie jest ona superobszerna. Mam nadzieję, że to się zmieni... Rozglądam się, czy już nie ma nikogo, a następnie zadowolony spoglądam na dziewczynę.
- Hah, oczywiście że nie jestem! Moja robota polega na "resocjalizacji" takich jak oni!- Uśmiecham się złowieszczo, podając rękę dziewczynie. - Niestety, złe czasy nadeszły dla Komitetu. Szacunek dla niego spada, mimo że się dwoje i troję, to ludzie robią co chcą i łamią przepisy oraz regulacje. Każdy uczeń jest winny, każdy ma coś do ukrycia! I każdy zasługuje na karę! Tak więc czy pomożesz mi w "pracy nad delikwentami" i dołączysz do Komitetu Dyscyplinarnego jako... wiceprzewodnicząca?
Pytam się, spoglądając jej w oczy. Pewnie wyłapała te dwuznaczności, pozostaje tylko mi sprawdzić, czy się wystarczająco skusiła. A czemu wiceprzewodnicząca? W końcu, kiedy zostałem przewodniczącym, miejsce to pozostało puste. W dodatku będę miał ją cały czas na oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 22 Lut 2010 - 16:26

Twoje słowa odbiły się od kobiety. Nie wysiliła się ona nawet na tyle ze wzruszyć ramionami.
- Mówisz każdy ? - zadała pytanie retoryczne, na pewno będzie chciała to dalej ciągnąc - A czy ty nie masz niczego do ukrycia, Przewodniczący ? - zadała podchwytliwe pytanie. Jednak uznała że nie będzie oczekiwać twojej odpowiedzi...
- Mówisz wiceprzewodnicząca ? Może być ciekawie... Zresztą co ja mam do stracenia ? Zgadzam się. Tylko powiedz mi co mam robić - Powiedziała po dłuższej chwili zastanowienia. Ta dziewczyna jest tajemnicza i czujesz od niej dziwne niebezpieczeństwo... Musisz być ostrożna na to co mówisz w jej obecność, bo właśnie teraz pokazała ci że potrafi to wykorzystać. Mogła dalej ciągnąć to jednak widziałeś że widocznie zaniechała. Nie zdziwiłbym się gdyby nawet potrafiła walczyć. Możliwe że twoje zaproszenie do komitetu uznała za wyzwanie rzucane jej przez ciebie... Ona jest o wiele sprytniejsza niż większość osób z tej szkoły. Dobrze by było gdyby została twoim sprzymierzeńcem, ale jak coś nie pójdzie dobrze może stać się twoim śmiertelnym wrogiem. Chyba jednak kierowała się czymś więcej w wyborze osoby do tego dziwnego czynu. Na pewno kryło się za tym coś więcej - pytanie wprost będzie największą głupotą jaką mógłbyś zrobić. Powinieneś ją skrycie przejrzeć.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sro 24 Lut 2010 - 18:22

~Tak... Zdziwiłabyś się, co mam do ukrycia, ale nie sądzę, żeby bezpiecznie byłoby dla ciebie badanie tej sprawy...~ Mówię w myślach na pytanie dziewczyny. A co, mam jej powiedzieć, że widzę fanów cosplay'u, potwory, wokoło mnie biegają zabójcy i wampiry, którymi okazali się poprzedni przewodniczący? ~Chyba jednak jestem idealnym materiałem na człowieka szalonego.~ Stwierdzam kwaśno. W każdym razie czuję od tej dziewczyny... coś niebezpiecznego. Podobne uczucie miałem, kiedy na początku spotkałem Kuro i Arisę... nieziemskie zagrożenie. Lecz o ile tamci to jest jasne, przeklęte wampiry, to ona... ~Cholera, też może mieć związek z nimi!~ Czemu wcześniej o tym nie pomyślałem? ~Mniejsza o to... Pożyjemy, zobaczymy, lecz jeśli należy do wampirów, przeprowadzę niezbędne egzorcyzmy.~ Ale teraz najważniejsze zadanie... Dać jej zadanie...
- No to może Ts-...- Urywam w połowie zdania. No tak, szukanie haka na Tsukasę byłoby strzeleniem bramki samobójczej. Przecież ona o mnie wie! I jeśli się wyda sprawa z zabójcami, to ja jestem o krok od nakrycia. Trzeba znaleźć coś podobnego, co nie rzuciłoby zbędnych podejrzeń. - Hmmm... Ostatnio mam podejrzenia, że koło dziennikarskie wie wyjątkowo za dużo... Ono zawsze coś ma.- Spoglądam na nową członkinię spod oka. - Dowiedz się o nim jak najwięcej i o jego członkach. Nie chcę, żeby stanowili zagrożenie dla porządku szkoły. To na razie wszystko... I jeszcze jedno.- Dodaję, jakbym sobie o czymś przypomniał, a następnie uśmiecham się lekko. - Witam w gronie Komitetu Dyscyplinarnego. Ja załatwię wszystkie formalności, a ty...- Wyciągam z kieszeni moją byłą opaskę. - Noś to, a prawie nie ma szans, aby ktoś ci się sprzeciwił... Oczywiście, wszystko w celu utrzymania porządku w szkole!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 6 Mar 2010 - 16:33


Koryusai-san filler #0000 #0000

- Gryzipiorki, ha? Jasne... - zamaszystym ruchem chwycila opaske - No to na razie - zakonczyla z podejrzanym chichotem i w podskokach oddalila sie nie wazne gdzie, wazne ze daleko od Ciebie i miales wreszcie odrobine spokoju. Postanowiles zatem zakonczyc ow meczacy dzien i wrocic do domu. W koncu to dopiero poczatek klopotow, trzeba sie w takim razie do nich przygotowac. Opuszczajac teren szkoly zauwazyles katem oka ruch. Z otwartego okna na parterze wyleciala torba. Za nia zas wyskoczyl chlopak. O laskawi bogowie. Wreszcie cos, co Ci humor poprawi. Wagarowicz! Nie ma to jak umoralniajaca przemowa o potedze wiedzy i cnocie jej zglebiania. Chlopak rozejzal sie na boki i zauwazyl, ze ruszyles w jego kierunku. Bez namyslu chwycil swoja torbe i rzucil sie do ucieczki.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 6 Mar 2010 - 17:22

~Uch... Na szczęście nic nie zrobiła... Swoją drogą ciekawe, co to są gryzipiórki?~ Wzdycham, rozmyślając nad dzisiejszym dniem. W sumie... Minął niezwykle spokojnie. Tsukasa nawet się nie pojawiła, nie męcząc mnie i nie szukając jakiegoś odsłonięcia, członkowie posłuszni,, a papierów mało. Trochę nudny, ale nawet przyjemny... ~Od czasu do czasu warto taki mieć... Gdyby tylko jakiś delikwent się zjawił i dał mi trochę rozrywki...~ Uśmiecham się lekko, zanurzając się w marzeniach... gdy nagle mój wzrok zatrzymuje się na jednym z uczniów, który wyskakuje przez okno... Zaraz, wyskakuje przez okno? ~Co... wagarowicz?~ Nie mogę uwierzyć na początku własnym oczom. To... Jest zesłany mi dar przez Niebiosa za wytrwałość, którą miałem? Zadośćuczynienie za upokorzenie? Wynagrodzenie za utratę autorytetu? Te wszystkie sprawy są nieważne... Tak więc idę do niego, zaciskając pięści, demonicznie uśmiechnięty, ciesząc się, że coś takiego mi się przydarzyło. Nagle...
- Hej, gdzie się wybierasz?
Widzę, jak ucieka... Normalnie ta rzecz stanowiłaby problem, ale dla mnie nie... ~Artykuł 75 mówi... Nie można stawiać oporu przy zatrzymaniu przez członka Komitetu... Ucieczka jest wliczona we stawianie oporu.~ Mój uśmiech staje się jeszcze bardziej... mroczny. W dodatku zaczęła mnie jak zwykle otaczać aura mordu. Nareszcie odrobina akcji!
- Nie uciekniesz!
Nie myśląc zbyt dużo rzucam się w pogoń za uciekinierem. Ha, zobaczymy, z jakiej gliny jest ulepiony... To nie jest jedyny, którego ścigałem w swojej karierze... A złapałem mnóstwo już... ~A kiedy go dopadnę...~ W oczach moich można dostrzec niebezpieczny błysk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 6 Mar 2010 - 19:15


Koryusai-san filler #0000 #0001

Moze wie kim jestes, co mu sil dodaje, albo cwiczyl maratony, bo na poczatku udalo mu sie utrzymywac dystans. Nie problem to jednak i tylko zaostrza apetyt prawdziwego lowcy. Czujesz adrenaline, ktora pobudza organizm do pracy na wysokich obrotach. Tak, radosc poscigu jest wspaniala. Rownie dobra, co pozniejsze karanie delikwenta. Chlopak co jakis czas oglada sie za siebie przez co za kazdym razem traci cenne metry. Zakret, za nim znow sie obejrzal i to go zgubilo. Nie zauwazyl tego, co przed nim i wpadl na przechodzaca dziewczne. Odbili sie od siebie. Ona poleciala pod sciane gubiac teczke, z ktorej wysypaly sie jakies papiery, on w strone przeciwna. Masz go! Zanim zdarzyl sie pozbierac jestes przy nim podnoszac za kark, niczym kociaka. Co by tu na poczatek? Zerknales na dziewczyne. Wyglada, ze sie zbiera po zderzeniu, chyba w porzadku. Odwracajac juz glowe zauwazyles, ze popatrzyla na Was i rozszezyly sie jej zrenice. Zanim cokolwiek zrobiles zerwala sie blyskawicznie i odepchnela Was obu. Wypusciles ofiare skupiajac sie na tym, by dobrze upasc. W chwili, gdy ladowales na tylku na dziewczynie wyladowal spadajacy neon. Uslyszales jek, potem trzask i zapadla cisza. Ktos obok Ciebie cos jaka. Chyba ten wagarowicz. Przed Toba pod sterta szkla i zelastwa nieprzytomna nieznajoma, ktora zdaje sie ocalila Cie od sporego bolu glowy.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 10:48

- Haaa... ha..... wydawało ci się... że uciekniesz?
Pytam się, kiedy nareszcie udaje mi się, dzięki pomocy dziewczyny, złapać dzieciaka... ~Hehe... był szybszy niż się spodziewałem.~ Śmieje się w duchu. ~Ale teraz... przejdźmy do interesów...~ Mój wzrok nagle staje się ciemny, aura mordercza, a obecność... przerażająca. Po prostu myśl, że pojawił się jakiś naiwny sabotażysta, dzięki czemu mogę wyładować swój gniew nagromadzony przez te wszystkie dni z Tsukasą mnie po prostu... Uszczęśliwia. I chyba dlatego spuściłem na chwilę gardę, bo nawet, kiedy dostrzegłem dziwne zachowanie dziewczyny... To nie zareagowałem. Zanim się zorientowałem, o co chodzi, to poczułem uderzenie, nie mocne, ale wystarczające, abym stracił równowagę i upadł z metr dalej. ~Co do... Pomocnica?~ Taka pierwsza myśl mi przychodzi do głowy, zanim czuję uderzenie w tyłek... Już miałem spojrzeć morderczym wzrokiem na nią i ją podobnie jak tamtego ukarać, gdy nagle... Zauważam, że jakaś lampa się przewróciła... Tak, w miejsce, gdzie przed chwilą staliśmy, a teraz... leży tamta dziewczyna... Tak, mało brakowało... ~Zaraz!!! NIE MOGĘ O TYM MYŚLEĆ!!!!~ Mimo, że tamten wagarowicz tylko coś jęczy, to nie zwracam na to uwagi. Ważne jest, że ktoś, z mojej winy, został ranny... Mało tego, to był ratunek!
- Cholera!
Natychmiast wstaję, odbijając się mocno od gruntu, po czym spoglądam na wagarowicza.
- TY! Natychmiast dzwoń na pogotowie! Nie próbuj uciec, bo nigdy już nie wrócisz do szkoły...- Mówię, wlewając tyle jadu do mojego głosu, że nawet Snape by pozazdrościł. Jednak to nie jest ważne. Biegnę do dziewczyny, po czym się nad nią nachylam, chwytam ją za ramiona, po czym lekko potrząsam. - Hej! Wszystko w porządku?
Jeśli nie zareaguje, to sprawdzam puls. Dobrze, że miałem te kursy pierwszej pomocy... Zawsze musiałem w końcu je prowadzić... Obowiązek Przewodniczącego dla reszty Komitetu, ot co.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 12:39


Koryusai-san filler #0000 #0002

Chlopak wyglada na roztrzesionego i nawet nie Twoja groza, a samym zdarzeniem. Wyciagnal telefon i nieporadnie stara sie wybrac numer. Po chwili wypadl mu z rak i rozlecial na chodniku. Probuje to pozbierac i poskladac do kupy, ale widzisz, ze w tej chwili chyba nie bedzie z niego wielkiego pozytku. Moze jakby w dac mu w pysk, to by sie ogarnal. Podchodzisz do dziewczyny. Jest nieprzytomna, ale zyje. Na jej szczescie popychajac Was byla wychylona, wiec ciezar spadl na plecy. Jest szansa, ze kregoslup bedzie caly. Kiedy nia potrzasasz na chwile otwiera oczy i patrzy na Ciebie z blogim usmiechem. Nie zauwazyles swiadomosci w tym spojrzeniu. Odplywa znowu. Oceniasz sytuacje. Puls troche nierowny, ale jest. Na poczatek trzeba by pozbyc sie tego zelastwa, ktore na niej lezy. Zaczyna sie pojawiac nieodlaczny element kazdego wypadku - pierwsi gapie. Co sie stalo? Nie zyje? Straszne... Z budynku, z ktorego oderwala sie reklama wybiega kilka osob.
- Dzwon szybko do Pana Osaki, dzwonil ktos po pogotowie? Nie stoj tak durniu!
Nazwany durniem biegiem wrocil do srodka. W oddali slyszysz dzwiek syreny. Moze jednak ktos zadzwonil.

Spoiler:
 

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 13:31

~Ufff, na szczęście żyje...~ Wzdycham z ulgą. Naprawdę, ciężkie zranienie to nie to samo co śmierć. To drugie skończyłoby niechybnie mój czas, a drugie da się wyjaśnić prosto. A gdyby mnie zabrakło... Może Arisa i Kuro by się pojawili, po czym znów zaprowadzili by rządy ułudy i oszustwa w szkole. Na szczęście nic się nie stało. Prawie nic... ~Szkoda, że ten dzieciak, poza tym, że wagaruje, jest kompletnie bezużyteczny... Oraz tamci gapie...~ Naprawdę, tylko stoją i się patrzą, za to nic nie robią. Zdenerwowany wstaję, włączając swoją morderczą aurę, po czym odwracam się do zbiegowiska.
- Ci, którzy przyszli jedynie ponarzekać, niech natychmiast stąd spadają albo się zamkną!- Wrzeszczę głosem pełnej wściekłości, który sprawia, że na korytarzach ucichają rozmowy. To dzięki niemu udało mi się jeszcze zachować autorytet. - A ci, którzy mają odrobinę siły, niech podejdą i pomogą mi zabrać to żelastwo z dziewczyny!
Rozkazuje, jeszcze przeczesując wszystkich wzrokiem, który mówi "Jeśli tego nie zrobicie to oklep", po czym podchodzę do teraz już resztek neonówki i czekam na ewentualnych "ochotników", po czym wraz z nimi przenoszę je na inne miejsce. ~Dobrze przynajmniej, że ktoś się znalazł się mądry i zadzwonił.~ Myślę, kiedy słyszę dźwięk syreny. Może uda się to załatwić szybko i bezproblemowo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 14:04


Koryusai-san filler #0000 #0003

Mezczyna, ktory wybiegl z budynku machnal na kilku innych i razem zdjeliscie zlom z dziewczyny. Tlum gapiow, jak zwykle nieczuly na grozby, tylko sie powiekszal. Malo brakowalo, a nadjezdzajaca karetka powiekszylaby jeszcze liczbe ofiar. Wyskoczyli ratownicy z noszami. Sprawdzili szybko ogolny stan, po czym sprawnie przelozyli dziewczyne na nosze i pedem wrocili do samochodu. Na sygnale oddalili sie w tym samym kierunku, z ktorego przyjechali. Wagarowicz siedzial pod sciana z mina, ktora mowila "juz NIGDY wiecej nie uciekne z lekcji". Tlum straciwszy atrakcje zaczal powoli sie rozchodzic do swoich spraw. Zostali tylko mezczyzni z budynku ogladajacy pozostalosci neonu i miejsce, z ktorego sie oderwal. Posrod resztek metalu i szkla walaly sie luzne kartki z teczki dziewczyny. Pomyslales, ze moze by to pozbierac i w tym momencie zadzwonil telefon. Komorka podskakuje chwile na chodniku, a po chwili wlacza sie automatyczna sekretarka.
- Mowi Vayu, bardzo Cie lubie, ale nie dzwon wiecej. Zartowalam, po prostu nie moge teraz odebrac.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 20:12

~Ufff, dobrze, że się wszystko zakończyło pomyślnie.~ Wzdycham z ulgą, jeszcze raz rzucając morderczym wzrokiem na odchodzących gapiów. Jak zwykle, nie posłuchali, a tylko przeszkadzali. Ach, gdybym miał więcej czasu, to bym pokazał im, gdzie raki zimują! ~Ach... straciłem już wystarczająco dużo czasu.~ Wzdycham głęboko, po czym odwracam się do wagarowicza, żeby dokończyć wcześniejszą pracę, ale po pierwszym spojrzeniu tracę ochotę. Wydaje się, że strata komórki będzie dla niego wystarczającą karą, jak i przeżycia dzisiejsze... Niech dobrze zda sobie sprawę, że jest bezużyteczny. Posyłam mu tylko spojrzenie, żeby spadał do szkoły, po czym odwracam się znów na miejsce wypadku. Te rzeczy... Niedobrze by było, gdyby zostały one nie pilnowane. Że coś wyciekłoby... Spadłoby to na mnie. I klub dziennikarski prawdopodobnie zrobił by sojusz... ~Nie... Na pewno Tsukasa to wykorzysta.~ Nie mogę do tego dopuścić. Już chcę się zabrać za zbieranie, gdy nagle... ~Więc nazywa się Vayu, ech?~ Stwierdzam w myślach, zbierając papiery i biorąc komórkę, chowam je do oddzielnej kieszeni w teczce, po czym zastanawiam się co dalej. ~Eto... powinni odwieźć ją do najbliższego szpitala... Tak, na pewno.~ Na szczęście to tak daleko nie ma od szkoły, a tylko jeden szpital może być w okolicy... W końcu w ciągu wielu lat dobrze poznałem okolicę, czasami sam zanosiłem ludzi do szpitali, nawet raz przybyłem z trzema nożami w plecach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 7 Mar 2010 - 20:40


Koryusai-san filler #0000 #0004

Zbierasz luzne kartki do teczki. Wygladaja na jakies nuty z mnostwem odrecznych notatek miedzy piecioliniami i na marginesach. Chlopak w tym czasie jakos sie opanowal. Odszukal na chodniku swoja torbe i potulnie sie oddalil. Konczyles ogarniac balagan, gdy pod budynek zalechala limuzyna. Wysiadlo z niej najpierw dwoch osobnikow w garniturach i okularach przeciwslonecznych. Jeden otworzyl tylne drzwi, z ktorych wylonil sie starszy pan. Ubrany skromnie, ale elegancko. Na jego widok mezczyzni uklonili sie nisko. Pozniej jeden podszedl, nachylil sie i zaczal bardzo szybko cos opowiadac pomagajac sobie rekoma. Starszy pan pokiwal glowa i zwrocil sie do Ciebie.
- Mozesz powiedziec chlopcze, co tu sie stalo?

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 10:51

~Hmmm, co do...~ Moją ciężką i żmudną pracę znów coś przerywa. ~Geeez, co tym razem?~ Odwracam się w kierunku owej limuzyny, która zaparkowała niedaleko. Co tu dużo mówić, nie należy ona do biednego gościa. Jakby tego było mało, najpierw wysiada dwóch facetów, na pewno ochroniarzy. Zaś potem... Jakiś starzec, może nie za bogato ubrany, ale przyzwoicie. Mimo wszystko wzbudza to we mnie podejrzenia. ~Co taka szycha robi w takim miejscu?~ Moje przeczucia trochę się sprawdzają, kiedy jakiś człowiek podbiega i zaczyna tłumaczyć coś... No jasne... Coś takiego + nerwowość + limuzyna = yakuza. Ściągam brwi w podejrzeniu, kiedy do mnie podchodzi... Słysząc jego słowa trochę się denerwuję.
- Czyżby tamten nie wyjaśnił tego lepiej ode mnie, starcze?
Odpowiadam niechętnie, odpłacając się pięknym na nadobne. Można dostrzec w moim głosie nutkę nieufności, jakby się lepiej przysłuchać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 11:12


Koryusai-san filler #0000 #0005

Twoja niezbyt uprzejma odpowiedz wywoluje natychmiastowa reakcje. Dwoch panow w garniturach momentalnie robi krok w Twoja strone, ale jeszcze szybciej zamieraja w miejscu, gdy starszy pan podnosi reke.
- Spokojnie mlodziencze. Moj pracownik oczywiscie opowiedzial mi wszystko, co zobaczyl, niemniej samego zdarzenia nie widzial. Zgaduje, iz byles tu wczesniej i moze moglbys mi opisac, jak do wypadku doszlo. Chyba zrozumiale, iz jako wlasciciel budynku czuje sie odpowiedzialny za krzywde, ktora moj budynek, ze sie tak wyraze, wyswiadczyl. Twoja kolezanka, jak uslyszalem jest juz w dobrych rekach. Bede zatem zobowiazany za te pare chwil, ktore pozwola fachowcom odtworzyc przebieg i przyczyne. Wszystko rzecz jasna po to, by uniknac takich incydentow w przyszlosci.
Mowi spokojnie i chociaz predzej bys pocalowal jadowitego weza, niz pozyczyl mu jena na gume do zucia, to jego przemowa ma sens. Przyodzial twarz w uprzejmy usmiech czekajac na Twoja reakcje. Jednoczesnie ruchem reki odprawil pracownikow, ktorzy poslusznie znikneli w budynku. Zostali jedynie ochroniarze.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 11:45

~Tch, jednak się nie myliłem. Yakuza jak ta lala... Ale co zrobić?~ Pewnie bym sobie poradził z jego ochroniarzami, ale jeśli mają broń palną, to mam przerąbane, jako że mnie widzą. Zaś sam staruszek może mieć więcej znajomych niż mi się wydaje. Jestem w mundurku szkolnym, przez to widać, z której jestem szkoły. Jeśli zaś zostanie przez nich zniszczona... Wszystko pójdzie na mnie. "Powinieneś posłuchać się starszego pana!" Tak mi pewnie powiedzą na jej ruinach... Wzdycham ciężko, drapiąc się po głowie z zamkniętymi oczami. Poza tym...
- No dobra, w skrócie to było tak, że ścigałem jednego sabotażystę... chciałem powiedzieć wagarowicza, któremu się wydawało, że może uciec z lekcji. No to wpadł on na ową dziewczynę, ja go wtedy chwyciłem. No i zanim się zorientowałem, ta dziewczyna popchnęła mnie, przez to uratowała mnie od dużego guza na czole... Dalej to chyba pracownik już powiedział. Gapie, karetka i tak dalej...
Streszczam to, co przeżyłem w ostatnich kilku minutach typowym tonem, którego używam do wszystkich nieznajomych, czyli mieszanka nieufności i niechęci. Mimo że jeszcze nie zachował się nieuprzejmie (mniejsza o mnie), ale to nie znaczy, że to jest staruszek w porządku. Jak czarna mamba, niby wąż jak wiele, ale ukąszenie śmiertelne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 12:18


Koryusai-san filler #0000 #0006

Starszy pan pogladzil sie po brodzie patrzac na fasade budynku.
- Chyba za dlugo zwlekalismy z remontem... - rzekl troche zamyslony - Dziekuje bardzo za pomoc. Pewnie chcialbys dowiedziec sie, jak stan kolezanki, wiec nie bede Cie dluzej zatrzymywal. Mam nadzieje, ze szybko dojdzie do siebie. Prosze zadzwonic, gdy potrzeba bedzie zalatwic formalnosci.
Kiwnal glowa w kierunku jednego z ochroniarzy. Ten bez slowa podszedl, siegnal pod marynarke. Przez chwile zastanawiales sie, co stamtad wyciagnie. Uzi? Pieniadze? Gaz usypiajacy? Rozwial te mysli wreczajac Ci wizytowke. W tym czasie drugi otworzyl drzwi samochodu. Starszy pan zniknal w jego wnetrzu, a po nim jego swita. Na wizytowce wyczytales "Osaka Kaoru, dyrektor regionalny Okura & Co., Ltd.". Moze jednak nie yakuza? Diabli wiedza. Przeciez na ulicy Ci sie nie przyzna. Lepiej w kazdym razie uwazac. Skoro wszyscy sie rozeszli i nikt juz nic od Ciebie nie chcial mogles wrocic do swoich spraw. Szpital faktycznie nie byl zbyt daleko stad. Kwadrans spaceru i byles przed gmachem. O kogo tu zapytac. Skoro byla nieprzytomna, to pewnie nie wiedza, jak sie nazywa.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 12:35

~Hmmm... Może rzeczywiście popadam w paranoję...~ Zastanawiam się w drodze do szpitala. Na początku myślałem, że facet chce mnie zabić, ale wyciągnął tylko wizytówkę. W dodatku dane na niej nie wskazywały, żeby był yakuzą... Chociaż miły był... Nie, to pewnie jest pułapka, żebym tak myślał! Ta neonówka nie spadła przypadkowo, ale specjalnie! Zanim przyjechał, to już tamtą odwieźli! Czy to nie jest genialne?... ~Nie...~ Ponieważ ona żyje, a nic nie wskazywało na to, że wysłał za nią zabójcą. ~Może to rzeczywiście paranoja... Ale i tak nie zadbał o stan budynku, gdyby był uczniem, to bym nie wypuścił go bez guza!... Nie zmienia to jednak faktu, że potrzebuje przerwy. Ech...~ Wzdycham głęboko, przypatrując się budynkowi recepcji. Co teraz? Jeśli nie wyciągnęli jej portfela, to nie dowiedzą się, kim jest. Co mi z poszukiwań, jeśli nie znam imienia? Na szczęście jest jeden stary sposób, który używany jest w w Komitecie. Mianowicie podchodzę do recepcji, gdzie szukam jakiejś pielęgniarki lub lekarza aktualnie tam pracującego, po czym spoglądam na niego spod oka.
- Spokojnie, tym razem nie przynoszę nikogo nowego.
Uspokajam na początku w wypadku, gdyby w recepcji pracował ktoś znajomy. W przeciwnym wypadku od razu przechodzę do formalności.
- Szukam dziewczyny, która została tutaj przywieziona gdzieś z piętnaście minut temu. Mniej więcej w moim wieku, po wypadku koło firmy "Okura & Co., Ltd". Wiadomo, co z nią się dzieje? I gdzie teraz przebywa?
Pytam się, przekrzywiając typowo głowę. To jeden z niewielu razów, kiedy odwiedzam kogoś w szpitalu i to nie jest przesłuchanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 13:58


Koryusai-san filler #0000 #0007

W recepcji zastales mloda pielegniarke, ktora wygladala, jakby nie spala od trzech dni. Wysluchala Cie z metnym wzrokiem i zapadla chwila ciszy. Potrzasnela glowa.
- Przepraszam, co? Jaki wypadek? Jaka dziewczyna? Jakie minuty? Chwileczke...
Przetarla twarz dlonmi i wystukala pare klawiszy na klawiaturze.
- Jesli skonczyli juz badania, to powinna byc na trzecim pietrze w lewym skrzydle. Jedyne wolne miejsca w tej chwili w sali 13, wiec na pewno tam trafi.
Wyrecytowala to zmeczonym glosem, po czym oparla glowe na dloni i westchnela. Zostawiles ja z jej przemeczeniem i udales do windy. Ruch szpitalny, jak zwykle. Lekarze, pielegniarki, chorzy, odwiedzajacy. Wysiadles na trzecim pietrze udajac sie do lewego skrzydla. Odszukales numer 13 i stanales nos w nos z lekarzem, ktory wlasnie stamtad dosc energicznie wychodzil.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 19:01

~Ech, wygląda na to, że Karakura osiągnęła szczyty w wypadkach.~ Wzdycham lekko, kiedy kiwam głową pielęgniarce. Zdaje się, że prawie nie zwróciła na mnie uwagi, co jest w tym szpitalu przerażająco rzadkie. ~Cóż, musi być nowa... A zresztą czemu ja się skupiam na takich rzeczach!~ Kręcę głową jeszcze, zanim staję przed salą 13. Muszę być przygotowany fizycznie i mentalnie ze starciem z potworem zwanym potocznie "kobietą". A wiadomość z automatycznej sekretarki utwierdziła mnie w przekonaniu, że to jest wyjątkowo niebezpieczny gatunek! Ale skoro tu jestem, nie ma już odwrotu! Zaciskam zęby i... Zauważam, że wychodzi stamtąd lekarz. Zamiast standardowego piruetu i prześlizgnięcia się przez zamykające drzwi wykonuję lekki odskok do tyłu, po czym spoglądam lekarzowi prosto w oczy, używając swojego starego, przygważdżającego wzroku.
- Hej!- Oczywiście, w moim słowniku prawie nie istnieje słowo "przepraszam". Mój ton oczywiście wciąż jest standardowy dla nieznajomych, nawet w stosunku do nieznajomych. - Niedawno był wypadek i przywieźli tutaj pewną dziewczynę... Podobno leży w tej sali! Co z nią? Chcę się z nią widzieć!
Jak zwykle, przechodzę do konkretów natychmiast po przedstawieniu sytuacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 8 Mar 2010 - 20:40


Koryusai-san filler #0000 #0008

Lekarz wysluchal Twoich postulatow w spokoju, rozmasowal szyje i zignorowal zupelnie Twoj ton. Wygladal zdecydowanie lepiej, niz pielegniarka z recepcji, ale tez chyba blizej byl konca dyzuru, niz jego poczatku.
- Zobaczyc to mozesz co najwyzej ja, a nie Z nia. Nie odzyskala przytomnosci. Wstepne badania nie wykazaly zadnych powaznych urazow, co jest swego rodzaju cudem biorac pod uwage, co ja spotkalo. Kosci wydaja sie cale. Istnieje ryzyko obrazen wewnetrznych. Pekniete nerki, czy watroba, ale wtedy juz by raczej bylo widac. Niemniej mniejsze krwotoki tez moga byc zabojcze. Wiecej dowiemy sie, jak beda zdjecia. Jesli miala szczescie skonczy sie na duzych siniakach i lekkim wstrzasie mozgu. Podalismy srodki przeciwbolowe. Zostanie tu przynajmniej pare dni na obserwacji, a na pewno dopoki sie nie obudzi. Proponuje przyjsc wieczorem, albo jutro. Moze juz bedzie przytomna. Swoja droga mozesz nam powiedziec kto to jest, bo nie miala przy sobie zadnych dokumentow. Gdyby cos jednak bylo nie tak, nawet nie wiemy gdzie szukac rodziny.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 9 Mar 2010 - 13:13

Słucham lekarza uważnie, co jakiś czas kiwając głową. Zdaję sobie przy okazji sprawę, że zbytnio myślę o sobie... No cóż, kiedy to na mnie by spadła neonówka, to z pewnością tak źle by się nie skończyło. W końcu, przeżyłem... czy raczej nie przeżyłem znacznie gorsze rzeczy. ~Ech... Muszę czasem myśleć o innych... że nie są tak mocni jak ja.~ Wzdycham w myślach i potem naprawdę słysząc, że nic nie można zrobić. ~Nieprzytomna... I to może kilka dni... I muszę znów poświęcić swój czas. Geeez, w co ja się wpakowałem.~ Na pytanie przez chwilę się zastanawiam, po czym spoglądam lekarzowi z lekkim niezdecydowaniem w oczy.
- Hmmm, nie jestem pewien, ale automatyczna sekretarka w jej komórce użyła słowa "Vayu". To chyba jej imię albo nazwisko. No i mam jej notatki, po to tu przyszedłem, żeby je zwrócić.- Podaję lekarzowi plik dokumentów z komórką. - Liczę, że zostaną zwrócone prawowitemu właścicielowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 9 Mar 2010 - 13:25


Koryusai-san filler #0000 #0009

O tak, majac duze doswiadczenie w sytuacjach ekstremalnych latwo zapomniec, ze przecietny czlowiek jest w gruncie rzeczy bardzo delikatny. Z pewnoscia zas owo stworzenie w sali 13 nie wygladalo na milosnika silowni i skrajnego hartowania ciala. Raczej na typowa miekka i slaba niewiaste. Gdy mowiles odezwalo sie piszczenie na pasku lekarza. Popatrzyl na pager.
- No tak. Ja musze pedzic do obowiazkow. Zostaw w takim razie rzeczy tej Vayu w recepcji, a wpasc mozesz pozniej. W ciagu paru godzin powinna sie wybudzic. Chyba...
I tyle go widziales. Pomknal korytarzem zapewne do kolejnego pacjeta zostawiajac Cie z teczka i telefonem Vayu. Wlasciwie to moze w tych papierkach bedzie jakis slad. W telefonie tez moglby byc, ale czy wypada w nim grzebac?

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 9 Mar 2010 - 13:44

~Oczywiście że wypada! Przecież tam mogą być ważne dowody dla sprawy!~ Czemu wcześniej zresztą na to nie wpadłem? Przecież komórka, papiery... to są olbrzymie złoża informacji! I wpadły mi w ręce... ~Chociaż... Po co miałbym je przeglądać?~ Właśnie. Oto jest pytanie. Ot, jestem zwykłym świadkiem wypadku. Powinienem oddać te rzeczy do recepcji, zniknąć stąd i udawać, że ta sprawa nigdy mnie nie dotyczyła. Ale... ~Jeśli ta dziewczyna była uczennicą naszej szkoły.~ To zdecydowanie stanowiłoby problem. Jednym z psich obowiązków Komitetu Dyscyplinarnego jest spisywanie raportów i jeśli w czasie akcji zostały poszkodowane osoby niezwiązane, to trzeba wpisać ich imię i nazwisko. Co prawda, rzadko kiedykolwiek się tak dzieje, ale mogą potem się przyczepiać. ~Ach, w cholerę!~ Przeklinam w myślach, po czym, upewniając się że nikt nie patrzy, zaczynam obracać strony owych kartek, a następnie listę kontaktów w telefonie... ~Chociaż naprawdę, to cud, że telefonowi nic się nie stało...~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Today at 19:48

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Karube
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 16Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10 ... 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs