IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Karube

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 13 Sie 2010 - 17:15


Koryusai-san #01 #0082

- Ach ciagle swoje, ale niech bedzie. Przekraczaj te granice. Ja mniej wiecej wiem juz, gdzie moje miejsce, wiec nie bede szturmowac murow, ktore sa dla mnie za wysokie. Naprawde dziwne masz podejscie. Sam zauwazasz, ze Twoja ocena rzeczywistosci zawodzi czasem, ale i tak upierasz sie przy swoim. Misukasu bardziej przyziemna? A po czym to wniosles? Widziales ja raz w zyciu i zdaje sie wygladala wtedy malo przyziemnie. Niewazne... - zasmiala sie - Tak, nie ma jej tu. Ludzie poza tym, ze czasem odwiedzaja moj lokal maja mieszkania, w ktorych zyja, prace, zainteresowania... O ile w miare oczywistym jest, ze ja bede tu pewnie niemal za kazdym razem, gdy tu przyjdziesz, to Misukasu, Hayate i wszystkich innych to nie dotyczy.
Wyciagnela klaserek, ktory juz kiedys widziales, gdy pytales czym sie zajmuje Kawaii Emi. Przerzucila kilka stron, wyciagnela wizytowke i polozyla ja przed Toba. Ladnie opracowany kartonik z telefonem i adresem.
- To bardzo wyjatkowa osoba, ale przy okazji tez humorzasta, kaprysna i drazliwa. Ma swoje powody, by taka byc i trzeba brac na to poprawke.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 14 Sie 2010 - 10:28

- Ach... Chciałem się tylko upewnić, bo mogła ona po prostu przyjść wcześniej i na zapleczu siedzieć... Zresztą nieważne, więc to jest jej adres?
Spoglądam na wizytówkę i, przy okazji, kątem oka na ten "notes" Ariel-san. Co ona, wynotowuje wszystkich, którzy tutaj przychodzą? I ich zajęcia, hobby, miejsce, w którym można ich spotkać... Kiedyś uznałbym to za przydatną rzecz, al teraze nasuwają mi się dziwne skojarzenia z Tsukasą. I, co gorsza, Kurumi. ~Mam nadzieję, że Ariel-san tego nie robi. Nie, na pewno nie!~ No jasne! Na pewno takie informacje są podawane dobrowolnie. Poza tym zapisywanie adresów miejsc zamieszkania, zainteresowań... Co tutaj podejrzanego jest? Ariel-san z pewnością nie ma złych intencji.
- Jakoś mnie to nie zdziwiło... Misukasu-san z pewnością nie należy do kobiet, które łatwo można okiełznać. A z doświadczeń wiem, że takie kobiety mogą być gorsze niż groźne gangi, na przykład Kurumi, na wspomnienie której przechodzi mnie dreszcz - no ale nie ma rzeczy niemożliwych, przeszedłem znacznie gorsze rzeczy.
Uśmiecham się porozumiewawczo do Ariel-san, po czym spoglądam jeszcze raz na ten jej klaserek i, wskazując go głową, rzucam:
- Swoją drogą przydatna rzecz. Notujesz tam wszystkie informacje o klientach, między innymi ich adresy zamieszkania? Czy tylko niektórych... Bo jakoś nie mogę sobie wyobrazić, żeby Hayate-san była w jednym miejscu, więc chyba spotkanie z nią zawsze będzie przypadkowe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 14 Sie 2010 - 13:16


Koryusai-san #01 #0083

- Skoro to jej wizytowka, to pewnie i jej adres. Nerwusek z niej, ale jesli sie jej nie drazni, to jest calkiem rozsadna. Nie radze jej dotykac, o ile sama nie poprosi. Bardzo swa przestrzen osobista sobie ceni.
W odpowiedzi na Twoje pytanie odwrocila klaser i przekartkowala go szybko przed Toba. W srodku na kazdej stronie po trzy rzedy i dwie kolumny przegrodek, w sumie szesc wizytowek. W calym moglo byc ich trzy setki.
- Nic nie notuje. Jak ktos ma ochote zostawia mi swoja wizytowke. Przyjaciele i stali klienci moga zostawic kilka i wtedy moge rozdawac je potrzebujacym. Mowilam, ze mam tu zestaw ciekawych osobistosci. Czasem ktos pyta, gdzie mozna znalesc to, czy tamto, a ja moge wtedy skierowac do odpowiedniej osoby, o ile taka znam.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 15 Sie 2010 - 15:46

- .... Czy ja wyglądam na kogoś, kto lubi prowokować tygrysa? Nawet przez myśl mi to nie przeszło... Skoro Misukasu-san normalnie jest taka drażliwa, to aż strach pomyśleć, co by to było, gdyby wyprowadzić z równowagi. Nie... Wolę jeszcze trochę pożyć.
Uśmiecham się lekko, chwytając za wizytówkę. ~Może ona coś będzie wiedziała... Albo i nie. Jak by to sprawdzić... Chyba mam pomysł..~
- Więc ludzie tak zostawiają swoje wizytówki. Normalnie prawie jak agencja reklamowa... Żart, żart! - Od razu mówię, podnosząc ręce. - Ciekawe osobistości... Chociaż zastanawiam się, co inni ludzie mogą od nich szukać. Jeszcze Misukasu-san i problemy z duchami to raczej normalne, ale od Hayate-san? Ech... Zresztą, nie mój interes. Normalnie sam bym tutaj zostawił adres mojego starego Komitetu, ale obecnie jestem zwykłym studentem, bezrobotnym, więc nie sądzę, żeby komuś potrzebny był obrońca sprawiedliwości... Ale jeśli ktoś będzie potrzebował starego Karube, to daj mi znać, a się do niego zgłoszę. Yosh!
Wyciągam pieniądze, po czym płacę za herbatę, a wizytówkę chowam w kieszeni. Po tym wstaję, pełen energii. Nie ma to jak popołudniowa herbatka, która ożywia... W dodatku, jeśli wszystko pójdzie dobrze...
- W takim razie odwiedzę Misukasu-san! Do zobaczenia, Ariel-san!
Żegnam się, podnosząc rękę z delikatnym uśmiechem, a następnie odwracam się i wychodzę z kawiarenki. ~Więc kolejny cel to Misukasu-san... Ale zanim to zrobię...~ Kieruję się pierwsze do świątyni, gdzie "zostawiłem" nieszczęsną duszę. Nigdy nie myślałem, że może mi się do czegoś przydać... Mam nadzieję jednak, że jej nie odesłali już. Kiedy tam przychodzę, to wypatruję jakiegoś mnicha i, podnosząc rękę, podchodzę do niego.
- Dzień dobry! - Kłaniam się. - Czy jeszcze jest tutaj Nakagawa-san? Jeśli tak, to czy można się z nią widzieć?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 16 Sie 2010 - 11:19


Koryusai-san #01 #0084

- Tak, wygladasz na kogos nierozsadnego. I podejrzliwego. Owszem, ludzie zostawiaja mi swoje wizytowki*, a moze sama wyciagam im z kieszeni? Szukac zas mozna roznych specjalistow. Rzecz jasna wieksza szansa, ze ktos bedzie potrzebowal hydraulika, niz medium, ale ja tu nie jestem managerem zgarniajacym prowizje, zeby przejmowac sie, czy ktos zapyta, czy przelezy w moich zbiorach nieuzyta do konca swiata.
Pozegnales sie i niedlugo potem zawitales w progach swiatyni. Na zewnatrz o tej porze nikogo nie zastales, wiec wszedles do srodka. Tutaj rowniez pusto. Zauwazyles cala trojke i mlodociana dusze w ogrodku na tylach. Gdy Cie zauwazyli, jeden z mlodszych mnichow podszedl i zakomunikowal Ci:
- To czas medytacji i nauki. Jesli masz jakies pytania, przyjdz pozniej.

* posiadanie wizytkowki jest w japonii standardem (nie tylko wsrod dyrektorow i prezesow)
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 19 Sie 2010 - 17:55

-...
Zaczynam naprawdę żałować, że przyprowadziłem Nakagawę-san do tych obłąkanych mnichów... Nie mam nic do ich filozofii, ale naprawdę, medytacja może poczekać, a nauki sam się boję. Kto wie, jakie pomysły wbijają jej tam do głowy. Jednak to jest mniej ważne. Dlaczego akurat teraz, kiedy pojawia się taka okazja. Jak zwykle, kiedy czegoś nie potrzebujesz, to wala się pod nogami, a kiedy raz potrzeba, nigdy nie możesz tego znaleźć. ~Geeez... Przychodziłem tutaj na darmo? Niedoczekanie!~ Jeśli coś zostało mi po wcześniejszym charakterze, to nieustępliwość. Spoglądam na kapłana poważnym wzrokiem.
- Dla was, może tak, ale przyszedłem tutaj porozmawiać z Nakagawą-san. Mam do niej prośbę. I wolałbym usłyszeć jej zdanie z jej własnych ust!
Mówię nadzwyczajnie spokojnie. Cóż... Może dlatego, że mimo wszystko odrobinę się zmieniłem. Kiedyś po prostu bym dziewczynę wyciągnął, czy tego chce, czy nie... Kiedyś. Teraz wolę przed jakimikolwiek pochopnymi działaniami porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 20 Sie 2010 - 13:43


Koryusai-san #01 #0085

Mnich pokrecil nieznacznie glowa.
- Jak mowilem za pierwszym razem - gniew i frustracja. My nikogo nie wiezimy. To dziecko jest tutaj dlatego, ze sama chce, chociaz przypuszczam, iz ciezko Ci to zrozumiec. Zreszta niby jak mielibysmy ja zatrzymac w tym stanie? Staramy sie jej pomoc wedle naszych umiejetnosci, a medytacja, nauka to droga do zrozumienia i wyzwolenia sie z ziemskich cierpien. Racz zatem uszanowac jej wybor, oraz przekonania i przyjdz ze swoja prosba pozniej.
Mowi spokojnie, acz w glosie mozna wyczuc stanowczosc.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 7 Wrz 2010 - 19:32

Bach! Mnich spowodował, że wskoczyłem na kolejny poziom irytacji. Mam ochotę mu wygarnąć, co myślę o ich filozofii oraz ich biadoleniu. Naprawdę, chyba mnisi stanowią najbardziej uparty gatunek ludzki. Powoli zaczyna mi drgać powieka i... Głęboko wzdycham, rozładowując irytację w swojej bezsilności. ~Nie sądzę, żebym gościa przekonał do przyprowadzenia dziewczyny. W takim razie spróbujemy zrobić to inaczej...~ Zagryzam lekko wargę, udając rezygnację.
- Ech, sądziłem, że uda mi się was przekonać. Przyznajcie się, nie macie sposobu na odesłanie duszy do zaświatów, inaczej dawno by Nakagawy-san tutaj nie było. Ja zaś zająłem się szukaniem osób, które to potrafią. Mam jedną podejrzaną, ale nie wiem, czy naprawdę coś wie, czy może naciąga ludzi... Więc pomyślałem, że spróbuję przyprowadzić Nakagawę-san i przekonać się na własne oczy. No ale skoro nie, to też sobie poradzę. Prawdopodobnie się już nie zobaczymy, więc życzę szczęścia w poszukiwaniu sposobu na odesłanie duszy. Do widzenia!
Kłaniam się grzecznie, po czym odwracam się na pięcie. Mój ostateczny plan, zobaczymy, jak mnich zareaguje. Jeśli nie... Cóż, będę musiał uwierzyć na słowo Misukasu-san. Mam nadzieję, że coś się dowiem... Chociaż odrobinę. Dlatego, jeśli nie próbuje mnie zatrzymać, to idę w kierunku domu Miskuasu-san, kierując się wizytówką daną mi przez Ariel-san.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sro 8 Wrz 2010 - 7:28


Koryusai-san #01 #0086

- Zanim zaczniesz pomagac innym, pomoz samemu sobie - skwitowal Twoja tyrade mnich.
Tylko tyle. Nie dodal nic wiecej, ani w zaden inny sposob nie ingerowal w Twoje odejscie. Podstep zatem nie wypalil. Tutejsi mnisi wydaja sie byc calkowicie odporni na Twe metody perswazji. Opusciles zatem ich swiatynie przekonany, iz ciasne sa ich horyzonty. Dom Misukasu z wygladu przypominal raczej chrzescijanska kapliczke, niz dom. Chyba na planie krzyza, z witrazami w oknach. Wcisniety miedzy inne budynki, z nieduzym ogrodem. Na wietrze pobrzekiwaly metalowe i postukiwaly bambusowe dzwonki. Minales furtke i podszedles do drzwi. Ledwo dotknales kolatki, a otworzyly sie. Mloda dziewczyna uklonila sie, gestem pokazala, zebys wszedl do srodka. Pozniej miejsce, gdzie mozesz zostawic buty, a na koniec zaprowadzila do gabinetu i znikla. Pomieszczenie otaczaly regaly wypelnione ksiazkami. Wszytkie musialy byc albo stare, albo oprawa chociaz byla na taka stylizowana. Znowu witraz w wysokim oknie i podobna lampa zwisajaca z sufitu. Drewniane biurko, na ktorym z jednej strony stala klepsydra, z drugiej zdjecie. Do tego fotel i drugi za biurkiem. Po chwili minela Cie Misukasu.
- Po co przyszedles? - rzucila po drodze nie ogladajac sie na Ciebie. Odwrocila sie i oparla o biurko.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 9 Wrz 2010 - 17:16

~Tsk, uparte staruchy.~ Krzywię się, kiedy odchodzę od świątyni. Strata czasu jest oczywiście wciąż bolesna. Równie dobrze mógłbym usiąść sobie i poczytać na moment... ~Im mniej mam z nimi do czynienia, tym lepiej.~ Staram się uspokoić myśli przed spotkaniem z Misukasu-san.... Chociaż kiedy wreszcie zobaczyłem dom, w którym mieszka, to zwolniłem wpół kroku. ~Przypomina... chrześcijańską świątynię.~ Naprawdę, ten kształt, ta architektura... Brakuje chyba tylko krzyża, chociaż kto wie, co jest na tych wszystkich witrażach. Od razu mnie ogarniają złe przeczucia, ale skoro tutaj jestem, nie mogę się już wycofać. ~Raz się żyje!~ Chociaż to otwarcie drzwi, zanim cokolwiek zrobiłem, znów mnie zaskoczyło sprawiając, że prawie się cofnąłem, jednak szybko wróciłem do normy i lekko się uśmiechnąłem do dziewczyny, po czym poszedłem za nią, zdejmując wcześniej buty i pozostawiając je na miejsce do tego przeznaczone.
- Muszę jednak przyznać... Że kwatera niczego sobie.
Mruczę pod nosem. Mimo że nie ma jakiegoś ogromnego przepychu, to kilka z tych książek musi mieć na pewno dużą wartość. Ciekawe, jak ktoś o takim zawodzie zdobył taki majątek... Z rozmyślań wytrąca mnie kobieta, do której przyszedłem... Właściwie tego się nie spodziewałem. ~Od razu do konkretów, bez zbędnych grzeczności, ech?~ Nie spodziewałem się ciepłego powitania, ale to zabrzmiało, jakbym normalnie bym jakimś intruzem i natrętem. Czy to miała na myśli Ariel-san mówiąc, że Misukasu-san jest humorzasta? Powstrzymując się o westchnięcia kiwam poważnie głową kobiecie.
- Dzień dobry, Misukasu-san! - Mimo wszystko witam się, nawet jeśli ona mnie nie powitała. Jednak po tym od razu przechodzę do interesów. - Słyszałem, że zajmujesz się parapsychologią oraz jesteś zawodowym medium. Powiedzmy, że mam problemy natury... nadnaturalnej. Otóż - rozglądam się wokoło, upewniając się, czy nikt nie podsłuchuje - gdybym powiedział, że widzę duchy, uwierzyłabyś?
Pytam się, starając się, aby mój ton nie zdradzał zbędnych emocji... Mam także nadzieję, że Misukasu-san nie ma najgorszego humoru... Nie żeby mnie wyrzucić od razu za drzwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 9 Wrz 2010 - 18:07


Koryusai-san #01 #0087

Misukasu podciagnela sie na rekach i usiadla na biurku przygladajac Ci sie, jak kobra myszy.
- Kazdy ma jakies problemy. Twoim zas najwiekszym to, ze nie wiesz, czego chcesz. Ja nie mam czasu, ani ochoty na gierki i podchody. Powiem wiec jasno, zeby nie bylo nieporozumien. Wielu przychodzi do mnie ignorantow i niedowiarkow. Wszystkich wyrzucam za drzwi. Nie zamierzam nikogo przekonywac do swoich kwalifikacji. Nastawienie chlopcze jest czasem wazniejsze od calej reszty. Popatrzmy... wydaje Ci sie, iz z racji Twych doswiadczen jestes kims wyjatkowym, a reszta, ktora nie zna tej przeszlosci to glupcy. Caly jeszcze pachniesz pogarda. W ciemno zas postawilabym caly swoj majatek, ze tak naprawde sam bladzisz i po prostu nie wiesz co robic przelewajac swa gorycz na postronne osoby.
Podniosla reke i tracila klepsydre, ktora zaczela sie obracac.
- Nie jestem tak mila, jak Ariel i nie prowdze dzialalnosci charytatywnej. Masz zatem piec minut, zeby mnie przekonac, ze jestes warty mego czasu. Zadnego "gdybym powiedzial", czy "slyszalem". Nie irytuj mnie, jesli masz nadzieje, ze kiwne palcem w sprawie Twoich duchow.
W momencie, w ktorym skonczyla mowic klepsydra przestala sie obracac zaczynajac odliczac czas.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 14 Wrz 2010 - 8:43

Słowa Misukasu sprawiają, że drga mi powieka i muszę wziąć kilka głębokich oddechów, żeby się uspokoić. Wygarnięcie Misukasu-san w twarz swojej irytacji z pewnością sprawi, że pokaże mi drzwi... Zaskakujące jest to, że tego nie zrobiła. ~Może naprawdę jest więcej osób, które COŚ wiedzą... Zapewne więcej niż ja.~ Wiadomo, ilość rzeczy, które znała Tsukasa, a ja nie znałem... Trzeba byłoby liczyć w setkach, jeśli nie w tysiącach. Nie pociesza mnie to jednak, ponieważ to jest jak mur, który stoi mi na drodze i ni jak mam go przejść, ni jak wspiąć się, ni jak ominąć... I prawdopodobnie to moja wina. Mogłem, zamiast bez przerwy pracować nad ustabilizowaniem sytuacji w Komitecie Porządkowym, to poświęcić odrobinę czasu na "trening paranormalny" czy coś w tym rodzaju przy pomocy Tsukasy. Ale niestety... Teraz jednak nie ma czasu się nad tym martwić, ponieważ ta kobieta... Ech, i co ja mam czynić? Jak mam to powiedzieć, żeby mnie nie wyśmiała? A, co mi tam, pewno dużo takich do niej przychodzi, będę najwyżej kolejnym. Dlatego spoglądam na nią poważnie i mówię:
- Tak więc dobrze, Misukasu-san. Powiem to wprost, bez owijania w bawełnę. Widzę je. Duchy, dusze, czy jak to się zwie, co pozostaje po zmarłych ludziach. Mam to od ośmiu lat, kiedy to wpakowało we mnie auto yakuzy i jakimś cudem przeżyłem... Nie, nie tylko duchy. Innych też, znanych jako Shinigamich, bandę gości biegających w czarnych kimonach i mieczami, których nikt nie widzi. Nie byli zbyt przyjaźni, ale nie wchodziliśmy sobie w drogę. I tak było mniej więcej przez siedem lat... W tamtym roku zobaczyłem pierwszy raz potwora, Hollowa, jak go zwą. Zaatakował szkołę, i nic nie mogłem zrobić. Mało tego, świat nagle zaczął się walić. Pojawili się Quincy, przynajmniej moja przyjaciółka nim była oraz jeden z nauczycieli, także wiedzący o tym i zwalczających to wszystko. Bounto, coś w stylu wampirów. Dziwne wymiary i kałamarnice! I, najgorsze jest w tym... Najgorsze jest w tym!... - Zaciskam zęby, kiedy natłok wspomnień do mnie dochodzi. - Nic z tym nie mogłem zrobić. Mimo, że to wszystko widziałem, niewidzialną wojnę, to jedyne mogłem stać i się gapić. Gapić się, jak wszyscy wokół mnie umierają. Uczniowie w szkole! Moja przyjaciółka! Moja rodzina!... Ja! I nic, absolutnie nic nie mogłem zrobić, nikogo ochronić... Heh, czyżby na mnie ciążyło jakieś przekleństwo? - Uśmiecham się smutnie przez chwilę. - Nie jestem bohaterem ani kimś wyższym, inteligentniejszym. Jestem człowiekiem pełnym słabości i grzechu, który nic nie może robić... Nie, nie dość, że nic nie robiłem, to, oskarżając wszystkich o spiskowanie przeciwko mnie, pogarszałem znacznie sytuację. To zawalenie szpitala, o którym było głośno, to była prawdopodobnie... Nie, to moja wina. Nikomu nie ufałem, na wszystkich patrzyłem wilkiem. Ja.... Staram się teraz zmienić. Ale czy naprawdę idę dobrą drogą? Bo z tego co mówisz wynika, że ludzie widzą mnie nie lepiej niż kiedyś, kiedy byłem przerażającym jak sam Hollow wiceprzewodniczącym i przewodniczącym Komitetu Dyscyplinarnego... Chcę to zmienić... Nie chcę niszczyć, ale chronić... Ochronić tych, których nie mogłem i nawet nie chciałem wcześniej. I odpokutować za grzechy, które popełniłem... Zrobię wszystko, żeby to osiągnąć!
Wyrzucam wszystko, co mi leży na sercu, po czym zniżam wzrok, czekając na wyrok... Nieco lepiej się czuję, kiedy to wszystko powiedziałem. Nawet jeśli zostanę uznany za niegodnego człowieka, za wariata... Nawet jeśli Misukasu-san uzna, że to nie jest wystarczające... Niczego nie żałuję. Nawet jeśli ona mi odmówi, znajdę jakiś inny sposób... A jeśli się nie uda, inny... Byleby już się nie przyglądać, jak inni giną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 14 Wrz 2010 - 10:34


Koryusai-san #01 #0088

Misukasu przygladala Ci sie, a jej twarz nieco zlagodniala. Na koniec usmiechnela sie nieznacznie, choc nie miales pojecia, czy ironicznie, czy moze zrobiles na niej jakies pozytywniejsze wrazenie. Zsunela sie z biurka i okrazyla je. Otworzyla szuflade i wyciagnela ozdobna puszke, z puszki zas cos wygladajacego na lisc. Wlozyla go do ust, a pojemnik schowala z powrotem do biurka. Przerzuwajac podeszla wolno do Ciebie. Byla zdecydowanie nizsza, ale mimo iz patrzyles z gory czules sie jednak mniejszy.
- Mowisz za duzo i za malo konkretnie. Duchy, shinigami, quincy, hollow... widzisz... i co z tego? Czujesz sie samotny i chcesz o tym pogadac? Zapomniales zdaje sie dodac do swych zwierzen po co przyszedles. Niewazne. Sama sie dowiem.
Przymknela oczy. Stala przez chwile nic nie mowiac i nie wykonujac zadnego gestu. Jakby w transie podniosla reke i polozyla Ci dlon na klatce piersiowej. Nawet jesli byla oszustka, umiala robic odpowiedni klimat i wrazenie. Nagle otworzyla szeroko oczy. W nich bezdenne zdziwienie i zaskoczenie, ktore ulamek sekundy pozniej zastapila furia. Nie zauwazyles ruchu drugiej reki. Potezny cios w twarz zaniosl Cie pod sciane. Oszolomiony nie bardzo wiesz, co sie dzieje. Skad taka sila w tej drobnej pannie? Czujesz, jak powietrze gestnieje od reiatsu, ktorego osrodkiem zdaje sie byc Misukasu. Stoi na srodku pokoju i nawet slepy zauwazylby, ze jest wsciekla. Rece jej drza. Przeskakuja po nich jakby czerwonej barwy wyladowania elektryczne. Zaczyna otaczac ja krwista aura. Podbiegla do Ciebie dziewczyna, ktora otworzyla Ci drzwi. Wykonala pare szybkich gestow rekoma, po ktorych przestales czuc reiatsu. Przestrzen miedzy drzwiami zafalowala. Wiecej nie zobaczyles, bo pomogla Ci wstac i zaprowadzila Cie do drzwi. Zdaje sie byla to sugestia, ze chwilowo medium nie przyjmuje klientow.

Spoiler:
 
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sro 15 Wrz 2010 - 19:46

-...
Cóż... Z pewnością wizyta przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Na początek spuściłem głowę, żeby ukryć olbrzymie zaczerwienienie. Fakt, nieco spanikowałem, przez to nie wyjawiłem celów swojej wizyty. Naprawdę, zbiła mnie z tropu kompletnie, wyglądało to tak, jakbym przyszedł do psychologa. Ale potem... Jak zareagować, kiedy ani się nie spodziewa ciosu, ani nawet tego się nie podejrzewa... No, może. Jedynym znakiem był błysk w oku, ale ja sam byłem nim zbyt zaskoczony, aby zareagować. No i łup, dostałem w samą twarz, aż mnie daleko odrzuciło. I to daleko, jedno uderzenie! Zanim doszedłem do siebie, zanim zacząłem myśleć nad taktyką, to... Ten widok Misukasu-san... Był przerażający! Chciałem tylko uciec, ukryć się, ale mimo to nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Mogłem jedynie patrzeć. Naprawdę, nie wiem, jak by się to skończyło, gdyby nie ta dziewczyna, pomocnica, mnie zabrała i wyprowadziła... Nie zwróciłem nawet uwagę na te gesty, potrzebowałem czasu, aby dojść do siebie. Teraz zaś liczy się jedno... Uciec jak najdalej od tego miejsca. I to właśnie robię, biegnę, biegnę, biegnę ile sił w nogach, bo mam wrażenie, że jeśli zwolnię, to czeka mnie śmierć, jak kiedyś... Dopiero, kiedy zabraknie mi tchu, to zatrzymuję się, po czym próbuję złapać oddech. I zacząć myśleć. ~Misukasu-san...~ Z jakiegoś powodu, kiedy zrobiła to... Coś, to sprawiło to, że mnie chyba nienawidzi... Nie, jestem tego na sto procent przekonany. Dlaczego? Czy coś złego jej uczyniłem? Przeglądam każdy skrawek pamięci, ale nigdy wcześniej nie spotkałem Misukasu-san. W takim razie co ją tak wściekło? ~Nie rozumiem... Ale wolę... Się raczej nie zbliżać. Mimo, że naprawdę wyglądała na osobę, która mogła mi pomóc, to...~ Teraz żałuję odwiedzin u niej. Co prawda, dowiedziałem się, że jest tą wyjątkową osobą, to pewnie zyskałem sobie przez to potężnego wroga. Ale co teraz? Na szczęście nie podawałem swoich danych Ariel-san, więc nie wie, gdzie mnie szukać. Póki co lepiej unikać zarówno tej okolicy, jak i kawiarenki, przez jakiś czas. Nie chcę ryzykować przypadkowego spotkania. A co do mojego problemu.... ~Powinienem zrobić to dawno temu.~ Dlatego, przecierając twarz, wracam do domu, gdzie, ignorując ewentualne napomnienia o twarzy, idę do swojego pokoju, zamykam go i zaczynam pisać maila do Tsukasy... Tak, powinienem zrobić to dawno temu, w końcu nie straciliśmy kontaktu. Po chwili myślenia zaczynam klepać w klawiaturę:
Droga Tsukaso.
Co tam u ciebie słychać, dawno nie kontaktowaliśmy się ze sobą. Jak tam zdrowie? Wciąż zajmujesz się fotografowaniem i zbieraniem "materiałów" na ludzi, czy się przykładasz do nauki? Z tego co słyszałem sytuacja w kole dziennikarskim jest ustabilizowana przy nowym przewodniczącym, więc nie musisz się o nic martwić. U mnie... Na razie nie za dobrze, właśnie głónie dla tego piszę. Nie, na szczęście to nie nowi Bounto i Hollowy, także nie Shinigami. Chciałem się dopytać, co konkretniej trzeba zrobić, żeby widzieć te wstęgi. Dawno tego nie robiłem i nie pamiętam szczegółów, a widzenie wstęg znacznie ułatwia znalezienie Shinigami, aby duszę odesłał... I jeszcze coś, mówi coś ci imię Miskuasu-san, kobiety medium? Miałem z nią pewną nieprzyjemną sytuację, ale nie mam pojęcia, co zawiniłem. Czy należy jej unikać? W każdym razie mam nadzieję, że trzymasz się dobrze i nie masz problemów z jakimiś potworami. Teraz lecę, bo muszę się nieco opatrzyć po owym spotkaniu.
Twój przyjaciel
Karube-senpai

Klikam wyślij, po czym wyłączam komputer i idę się opatrzeć. Dalszą część dnia spędzam kameralnie, nie pakując się w żadne kłopoty. Czyli opatruję rany, jeśli takie powstały, czytam, jem kolację, sprawdzam wiadomości, serfuję po necie, idę spać... Wcześniej przygotowuje sobie oczywiście garnitur i nastawiam budzik, w końcu to ostatni dzień wakacji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 16 Wrz 2010 - 14:15


Koryusai-san #01 #0089

Poza tym, ze mocno posiniaczony jestes i szyja troche boli obrazen zewnetrznych nie widac. Wewnetrznych tez chyba nie powinno byc skoro zostales "tylko" spoliczkowany. Oczywiscie zakladajac, ze Misukasu nie dysponuje jakas dziwna moca rodem z komiksow dla dzieci szczebla podstawowego - cios wibrujacej piesci, po ktorym umiera sie po trzech dniach nie czujac nawet, ze cos dolega. Czy na pewno byla wrogiem? Sadzac po reiatsu powinna byc w stanie zrobic Ci wieksza krzywde, niz jeden policzek. Moze jednak istnialy jakies ograniczenia w korzystaniu z tej energii. Czy asystentka jednak nie powinna pomagac raczej Misukasu, niz nieznajomemu? Jesli byla prawdziwym medium i wszystkim tym, co wymieniala Ariel, a miales teraz podstawy, by wierzyc, ze jest, znalezienie Cie nie zajeloby przypuszczalnie duzo czasu. Szukales wsparcia w sprawach nadnaturalnych, nie byles jednak przygotowany na pelna game tego, co mozesz znalesc. Zamiast odpowiedzi, jeszcze wiecej pytan i watpliwosci. O co poszlo i jakie bedzie mialo nastepstwa? Do wieczora nikt Cie nie sciga, zadna klatwa nie spada na Twoj dom, ogranizm nie doswiadcza bezpodstawnego bolu, ktory moglby swiadczyc, iz ktos gdzies wbija szpile w laleczke voodoo. Minal ostatni dzien zbijania bakow. Zaczynasz nowy rozdzial w Twojej edukacji.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 17 Wrz 2010 - 19:06

-... Więc to jest ten dzień.
Mruczę pod nosem, wyłączając budzik. Skończyły się wakacje już na pewno, zaczęło się normalne życie.... Albo raczej nienormalne. Pierwszy dzień, kiedy pójdę na studia. Akademia policyjna, żeby w przyszłości zostać stróżem prawa. Cóż... Z pewnością czeka mnie wiele przeszkód, nie tylko tych naturalnych. ~Misukasu-san... Jest ciekawą kobietą. I zdecydowanie niebezpieczną.~ Nie wiem, czemu wybuchła wściekłością, ale to, że mnie uderzyła, na pewno świadczy to o tym, że nie darzy mnie ciepłymi uczuciami. Lepiej nie spotykać się z nią przez jakiś czas. Póki co mam większą ilość zmartwień... Na razie jednak wstaję, poranna rozgrzewka, tak żeby rozruszać zdrętwiałe mięśnie, po czym odrobina dezodorantu, garnitur, poprawienie włosów i już jestem gotowy do rozpoczęcia roku. ~Mam nadzieję, że jacyś porządni ludzie tam będą.~ Słyszałem, że w policji zdarzają się jednostki podłe, ale nie może być to stosowane do ogółu. Co jak co, ale ten, kto się decyduje na taką ścieżkę, to musi mieć jakiś pozytywny stosunek do prawa. W końcu, to nie jest łatwy zawód... Ale nie czas o tym myśleć, w końcu jeszcze nie jestem policjantem. Tak więc, zanim pójdę to sprawdzam, czy nie ma odpowiedzi od Tsukasy na mojego maila oraz oczywiście schodzę na śniadanie... Jedynym problemem moim może być jedynie niezbyt dobry stan po wczorajszym uderzeniu, nawet jeśli to było tylko jedno, i z otwartej dłoni. Aż strach pomyśleć, co by to było, gdyby poszła Misukasu-san na mnie z całą mocą. Z pewnością musiałbym spędzić kilka tygodni w szpitalu, jeśli miałbym szczęście... Póki co robię dobrą minę do złej gry, potem się będę martwił reputacją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 21 Wrz 2010 - 17:59


Koryusai-san #01 #0090

Uzbrojony w stosowny stroj stajesz przed drzwiami akademii. Razem ze strumieniem innych rekrutow przemieszczasz sie do auli, gdzie zaplanowano uroczysta inauguracje nowego roku akademickiego. Nikt nie zwraca na Ciebie wiekszej uwagi. Wiekszosc tlumu jest zwyczajnie przejeta. Zaczyna sie przemowa rektora.

Studia wyższe pierwszego stopnia realizowane w tej akademii na kierunku „Bezpieczeństwo wewnętrzne” są adresowane do wszystkich osób – absolwentów szkół średnich, których aktualna bądź spodziewana praca (służba) związana jest z szeroko rozumianym bezpieczeństwem wewnętrznym.

Współczesny świat nie pozostaje pozbawiony odczuwanych i realnych zagrożeń, których genezy należy upatrywać w napięciach politycznych, ekonomicznych, nacjonalizmie, antagonizmach etnicznych czy religijnych. Sprzeczność i zróżnicowanie interesów generuje niebezpieczeństwa o wielorakim charakterze: od konfliktów zbrojnych i zamachów terrorystycznych do przestępczości pospolitej i zorganizowanej, ekscesów chuligańskich, infekowania systemów informatycznych czy korupcji. Obok niebezpieczeństw wywoływanych postawą i działalnością człowieka, niebagatelnego znaczenia dla bezpieczeństwa nabierają też kataklizmy naturalne. Proces globalizacji powoduje, że również zagrożenia o charakterze międzynarodowym szybko stają się realnym niebezpieczeństwem destabilizującym bezpieczeństwo krajowe bądź lokalne.

Ten kierunek kształcenia należy ocenić jako cenną i atrakcyjną ofertę edukacyjną, która w kompleksowy sposób traktuje i odnosi się do koncepcji i sposobów przeciwdziałania zagrożeniom. Jest adresowana do osób, które przejawiają zainteresowanie, a jednocześnie postrzegają bezpieczeństwo wewnętrzne jako bardzo istotny aspekt życia własnego i innych. Kierunek z jednej strony może określać wybór własnej kariery zawodowej (indywidualna rola społeczna jednostki), a z drugiej – stanowić wewnętrzne wyzwanie stawienia czoła współczesnym zagrożeniom w skali regionalnej, państwowej i lokalnej.

Studiowanie przewidywanych na kierunku „Bezpieczeństwo wewnętrzne” treści kształcenia zakłada kreowanie postaw, nabywanie oraz korzystanie z wiedzy i doświadczeń określających podbudowę i reguły tworzenia bezpieczeństwa wewnętrznego. Najogólniej ujmując - istota kierunku określa się jako kompleksowa umiejętność i kompetencja zgodnego z prawem rozpoznawania, zwalczania i przeciwdziałania zagrożeniom wewnętrznym.

Absolwent studiów wyższych pierwszego stopnia na kierunku „Bezpieczeństwo wewnętrzne” będzie posiadał podstawową wiedzę z zakresu nauk społecznych, praw człowieka i zasad funkcjonowania państwa (ustrój, podział władzy, struktura, zadania i zasady funkcjonowania organów państwa, w tym – usytuowanie i rola administracji publicznej oraz innych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne). Pozna podstawy rozległej wiedzy prawnej regulującej obszary związane z bezpieczeństwem wewnętrznym, a także nabędzie wiedzę w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego związaną z systemem bezpieczeństwa państwa, systemem zarządzania kryzysowego oraz problematyką różnych rodzajów przestępczości z terroryzmem włącznie. Będzie potrafił identyfikować, przetwarzać, analizować i wykorzystywać wiedzę i informacje związane z negatywnymi zachowaniami osobniczymi i społecznymi, które stanowią potencjalne źródło zagrożeń bezpieczeństwa wewnętrznego. Będzie umiał też rozwiązywać proste problemy zawodowe, uczestniczyć w pracy zespołowej, kierować małymi zespołami ludzkimi wykonującymi zadania zlecone, komunikować się z otoczeniem, zbierać, hierarchizować, przetwarzać, przekazywać, a także chronić informacje. Istotnym aspektem studiowania jest kształcenie prospołecznej postawy przejawiającej się w rozumieniu indywidualnych i grupowych oczekiwań w zakresie gwarancji bezpieczeństwa, a także podejmowania trafnych działań mających ją osiągać. Absolwent opanuje nowożytny język obcy, co najmniej na poziomie B2, będzie umiał posługiwać się nowoczesnymi systemami informatycznymi i łączności, a także rozwinie sprawność fizyczną z elementami taktyki i technik interwencji oraz samoobrony.

Absolwent będzie przygotowany do pracy w administracji publicznej z ukierunkowaniem na jednostki organizacyjne służb państwowych i samorządowych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnętrzne.

Przedstawiono wam pozniej program studiow.
Przedmioty ogolne:
- Język nowożytny
- Wychowanie fizyczne - w tym oczywiscie sztuki walk i kendo
- Technologie informacyjne
Przedmioty podstawowe:
- Psychologia i socjologia
- Organizacja i zarządzanie
- Nauka o państwie i prawie
- Bezpieczeństwo państwa
Przedmioty kierunkowe:
- Prawa człowieka i etyka zawodowa funkcjonariuszy służb państwowych
- Kryminologia i kryminalistyka
- Zwalczanie przestępczości
- Bezpieczeństwo w komunikacji powszechnej i transporcie
- Bezpieczeństwo społeczne
- Ochrona osób, mienia, obiektów i obszarów
- Bezpieczeństwo społeczności lokalnych i kształtowanie bezpiecznych przestrzeni
- Ochrona danych osobowych i informacji niejawnych
- Zwalczanie terroryzmu
- Zarządzanie kryzysowe
Przedmioty specjalizacyjne:
- Logika
- Statystyka
- Podstawy filozofii
- Metody organizacji i zarządzania
- Prawo karne i prawo wykroczeń
- Prawo karne procesowe
- Prawo administracyjne
- Postępowanie administracyjne
- Prawo policyjne
- Problematyka fizycznej i technicznej ochrony osób i mienia – cz. I
- Publiczne prawo gospodarcze
- Teoria użytkowania broni palnej
- Prawo pracy i prawo urzędnicze
- Ochrona środowiska
- Wybrane zagadnienia prawa cywilnego
- Międzynarodowe aspekty działalności Policji
- Problematyka fizycznej i technicznej ochrony osób i mienia – cz. II
- Analiza kryminalna
- Wybrane zagadnienia prawa handlowego
- Zwalczanie przestępczości w cyberprzestrzeni
- Wybrane zagadnienia ekonomii
- Resocjalizacja osób niedostosowanych społecznie
- Wybrane zagadnienia logistyki
- Wybrane aspekty psychologii dla pracowników ochrony fizycznej
- Ergonomia i ochrona pracy
- Nowoczesne systemy łączności
- Udzielanie pierwszej pomocy
- Samoobrona
- Wychowanie prozdrowotne
- Wyszkolenie specjalne
- Seminarium dyplomowe / praca i egzamin dyplomowy

Ksztalcenie mozna kontynulowac na stopniu drugim, badz kierunkach pokrewnych. Na koniec pare formalnosci - przydzial do grup, rozklad zajec. Ot mozna rzec, ze normalna szkolna rzeczywistosc, tylko zdecydowanie bardziej profilowana. Dwa nastepne tygodnie minely, jak z bicza strzelil.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 24 Wrz 2010 - 9:13

-... Uaaaaw!
Przeciągam się, odkładając kodeks prawny. Mimo, że nie za bardzo chce mi się przerabiać te wszystkie przepisy, to jednak nie ma innego wyjścia, jeśli nie chcę zawalić najbliższego kolokwium. ~Spodziewałem się... czegoś innego.~ Na razie studia są podobne do szkoły, poza tym, że wykłady nie są obowiązkowe, a rozrzucenie zajęć jest olbrzymie. ~Cóż, ale siostra powtarzała, że na początku tak jest.~ Tak więc wzruszam rękami. Spoglądam za okno, oglądając niedzielny dzień. Tak... Chociaż wystarczy chwila przerwy, abym zaczął się niepokoić. ~Mimo wszystko wciąż nie wiem niczego.~ Tsukasa jeszcze nie odpisała na maila, ciekawe, co jej tak zajmuje długo. Co do Misukasu-san, to nie spotkałem jej, szczęśliwie, nie wygląda na to, żeby mnie poszukiwała. Kawiarenki nie odwiedziłem od dwóch tygodni, ciekawe, czy Ariel-san zastanawia się, co ze mną... Ma pewnie więcej spraw na głowie, ale mimo tego jestem ciekawy. Oczywiście, na oczy nie widziałem zarówno Nakagawy-san, jak i Hayate-san. W sumie, można powiedzieć, że obecnie prowadzę spokojne życie. Hollowów nie ma, Shinigamich nie spotykam, nowi Quincy się nie ujawnili, a ci Bounto chyba przemienili się w proch. Szpital, co prawda, wzbudza moje podejrzenia, ale nie ma w nim na razie niczego podejrzanego. Normalnie... Sielanka. ~Może rzeczywiście już nic się nie będzie dziać? Może....~ Lekko kręcę głową. Możliwe... że te wydarzenia, które miały miejsce rok temu, są wszystkiemu winne. Wszystko zostało pomieszane, zarówno moja percepcja świata, jak i zdrowy rozsądek, że... ~Może rzeczywiście nie ma się czym martwić? Doświadczenia... ~ Myślę teraz o próbach mojego przywołania wstęg, rozmowie z mnichami i, co najważniejsze, wizycie w domu Misukasu-san. ~... Drążenie tematu może być niebezpieczne, zwłaszcza że nie mam absolutnie żadnej mocy. Tak... Powinienem chyba zostawić to innym. A ja sam najwyżej pomogę raz czy dwa jakiemuś duchowi, a nie sam się wplątał.~ Może to brzmi jak usprawiedliwianie samego siebie, ale naprawdę, w porównaniu do Tsukasy i Shinigami... Jak normalny człowiek może dać radę potworom? Nie ma mowy... Najlepiej o tym nie myśleć. ~Póki co sprawdzę, czy Tsukasa nie odpisała.~ Wciąż jednak chcę odzyskać umiejętność widzenia nici. Dlatego otwieram laptopa i sprawdzam skrzynkę pocztową, czy jest mail, czy go nie ma. Jeśli jest, to oczywiście go czytam. Nieważne jednak, jaki jest wynik, to po tej czynności jeszcze sprawdzam wiadomości, po czym zamykam laptopa i schodzę na chwilę do rodziny. Co jak co, ale trzeba odrobinę spędzić czasu na umacnianie więzi, inaczej zaniknie... Zresztą myśl, że mógłbym jeszcze raz stracić rodzinę, przyprawia mnie zimnym dreszczem. Po tym idę odrobinę pobiegać, jako że wciąż potrzebuje wzmocnienia. Od tamtego pokonania mnie przez gang ani razu nie wyszedłem "na patrol", jako że upokorzenie sprawiło, że nie jestem pewny swoich sił. Wciąż jednak trenuję, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Może za miesiąc, ale nie prędzej...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 25 Wrz 2010 - 19:51


Koryusai-san #01 #0091

Otrzymales odpowiedz. Nie slyszala nigdy o zadnej Miskuasu, wiec nie potrafi Ci doradzic, czy masz sie wystrzegac owej persony i w jakim stopniu moze byc niebezpieczna. Mozesz probowac wybadac otoczenie - w koncu jesli ktos nie ma podwojnej osobowosci w stylu dr Jackyll i Mr Hyde, powinni znajomi zauwazyc destrukcyjne sklonnosci. Oczywiscie o ile samo towarzystwo wspomnianej nie jest jeszcze bardziej podejrzane od niej samej. Co do operowania reiatsu i pokrewnych, byc moze za bardzo starasz sie na sile, a tu trzeba finezji. Wczuc sie w rytm swiata i pozwolic uniesc sie z jego pradem. Poprzednie wydarzenia... moze po prostu trafiles w zly czas i zle miejsce. Akurat zdarzylo sie ich nasilenie. Albo teraz trafil sie okres spokoju i niedlugo znowu cos sie bedzie dzialo. Prawda jest taka, ze raz zachwianego zaufania w piekny porzadek swiata nie da sie calkowicie odzyskac. Od przeszlosci nie uciekniesz, przeszlo Ci niespodziewanie przez mysl. Dzien minal i rano znow na zajecia. Ostatni wyklad zostal odwolany - prowadzacy mial wypadek, na szczescie niegrozny, ale nie bedzie mogl dzisiaj dotrzec. Rzecz jasna odrobicie w najblizszym wolnym terminie, ale w tej chwili macie wolne.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 27 Wrz 2010 - 21:12

~... Ech, jak zwykle Tsukasa niewiele pomogła. Dlaczego jej wyjaśnienia muszą być takie dziwne. Cóż, ciężko jednak wyjaśnić jest to przez internet. Ponieść się z prądem, hmmm... Bo ja wiem co to znaczy!~ Trochę jestem zirytowany, bo trochę to przypomina gadanie tamtych mnichów, którzy mnie zdenerwowali. ~Z drugiej strony... skoro Tsukasa tak mówi, to musi być ziarno prawdy. W końcu wie o paranormalnych sprawach kilkakrotnie więcej ode mnie. Nie, żeby coś w tym pomogło...~
- Argh! I tak muszę się domyślić sam, o co chodzi!
Mruczę pod nosem, w czasie porannej rozgrzewki. Nigdy nie przypuszczałem, że raz zdobytą umiejętność tak łatwo stracić... I robię wszystko, żeby ją odzyskać. Cóż, oby to się nie przerodziło w obsesję... Jednak nie teraz się tym przejmować, w końcu są zajęcia. Ostatnie odwołane, przez to trochę więcej wolnego czasu będzie, ale na pierwsze muszę iść normalnie. ~Więc co zrobię z wolnym czasem?~ Zastanawiam się. Co prawda, czasem mam wątpliwości co do mojego udziału w nadnaturalnych sprawach, ale... ~Nie mogę tego tak zostawić!~ Zaciskam zęby. Wiem, że nie mogę nic innego zrobić poza odprowadzaniem duchów... Że nie mogę walczyć z Hollowami. Ale...
- Czy naprawdę nie mogę nic innego zrobić?
W czasie drogi do szkoły zadaję sobie to pytanie... Kiedyś Tsukasa powiedziała, że mogę "obudzić w sobie moc". Konkretów jednak nie podała. ~Może to wciąż aktualne... Jednak, kogo mam się spytać?~ Cóż, mnisi nie wyglądali skorych do współpracy, poza tym obawiam się, że wymagaliby ode mnie wstąpienia do zamian za wiedzę. Poza tym nie wyglądali na jakiś szczególnie uzdolnionych, przynajmniej dla mnie. Pójdę do nich w ostateczności. Misukasu-san... Z pewnością mogłaby mi coś powiedzieć. ~O ile wcześniej by mnie nie zabiła....~ Pójście do niej jest związane z podwyższonym ryzykiem, mimo że na pewno coś wie. ~Ech... Tsukasa, kiedy się o to jej pytałem, unikała odpowiedzi.~ Zresztą jak by mnie szkoliła przez internet... Trochę to niepoważne. ~Chyba, że Ariel-san ma jakąś jeszcze osobę w zanadrzu... Może zna jakiś znajomych Misukasu-san.~ Tylko trzeba odwiedzić kawiarenkę. Dawno tam nie byłem, jako że bałem się przypadkowego spotkania z Misukasu-san. ~No, ale to się nigdy nie zdarzało.~ Podobnie jak przypadkowe trafienie na Hayate-san. Chyba nic się nie stanie, jak raz zaryzykuję. W końcu, to NIE może być jedyna osoba, która zna się na takich sprawach. ~Może uda mi się coś osiągnąć... Prawdziwą siłę, dzięki której będę mógł bronić innych!~ Na razie jednak studzę entuzjazm, jeszcze nic nie wiadomo, ale postanawiam iść w czasie wolnym do kawiarenki, chociażby po to, żeby podziękować Ariel-san. Póki co są zajęcia, na które powinienem chodzić... Swoją drogą, wypadałoby nawiązać jakieś przyjaźnie. Powoli zaczyna mi brakować wsparcia, które miałem w Komitecie. ~Yosh! Więc może zanim zrealizuję swoje plany "nadnaturalne", to na początku zajmę się rzeczywistością normalną.~ Tak więc idę na pierwsze zajęcia, a przed salą rozglądam się za jakimiś osobami, które wg mnie są warte zaprzyjaźnienia. Szukam raczej niewielkich grupek albo pojedynczych osób, z reguły tacy, z niewielką ilością przyjaciół, są bardziej godni zaufania niż ci, którzy otaczają się wieloma kolegami. Przynajmniej takie mam teorie z doświadczenia.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 28 Wrz 2010 - 15:02


Koryusai-san #01 #0092

Odbebniles swoje na zajeciach, po ktorych udales sie w strone galerii. Wraz z postepujaca wiosna robilo sie coraz cieplej. Przeszedles spacerem do celu. Tu niezaleznie od pory dnia i roku zawsze byl spory ruch. Co najwyzej nasilal sie w okresach swiatecznych, gdy spoleczenstwo wpadalo w szal zakupow. Raj dla kieszonkowcow. Kawiarenka okazala sie zamknieta. Wywieszka informowala, ze do odwolania. W srodku zgaszone swiatlo. W sklepie obok dowiedziales sie, ze chyba od dwoch tygodni taki stan. Nikt tu w tym czasie nie zagladal. Skoro nie podano terminu, wiec moze Ariel byla chora. Wiosna latwo cos zlapac. Rzuciles ostatni raz okiem na wejscie i odwracajac sie prawie zderzyles sie z Kawaii Emi. Wygladala niemal tak samo, jak przy pierwszym spotkaniu.
- Szukasz kogos?

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 1 Paź 2010 - 8:17

Na zajęciach było normalnie... Nie tak nudno, ale nic interesującego. Nowi ludzie niezbyt rozmowni, ale co można począć? Dlatego swoje kroki skierowałem już szybko do kawiarenki. Ale i tutaj czekała mnie niespodzianka. Zamknięte... Podobno, jak mówili sąsiedzi, od dwóch tygodni.
- Hmmm... Co?
Jeszcze pytam się do siebie. ~Zamknięta do odwołania... Co może zajmować tak Ariel-san? Choruje, wyjechała, czy coś w tym stylu... Nie mam pojęcia. Ale miałem rację, dodatkowe zatrudnienie by wyeliminowało ten problem... Chwila... Od dwóch tygodni? To-~ Te rozmyślania przerywa mi osoba, której ostatniej się spodziewałem w tym miejscu. Szczerze powiedziawszy, w ogóle się nie spodziewałem, że kiedykolwiek na nią trafię.
- Ech?
Spoglądam na nią przez parę sekund zaskoczony, nie wiedząc, co powiedzieć... Jednak kiedy odrobinę odzyskuję równowagę, to kłaniam się grzecznie dziewczynie. Z pewnością, gdybym przedłużył tą ciszę, wyszedłbym na głupca, więc na wszelki wypadek udaję, jak gdyby to spotkanie było jak najbardziej naturalne.
- Och, Hay-... Kawaii-san, dzień dobry! - Mówię, w połowie powstrzymując się przed powiedzeniem "Hayate-san". Ech, te rozmowy z Ariel-san sprawiły, że prawie zapomniałem, że dziewczyna nie pozwoliła mi tak do siebie mówić. - Nie mam ostatnich zajęć, więc pomyślałem, ż skoro mam wolny czas, to zajrzę do kawiarenki, ale podobno od dwóch tygodni jest zamknięta... Wiesz coś o tym?
Pytam się dziewczyny, starając się, żeby to zabrzmiało naturalnie... Gdy nagle przypomina mi się rozmowa z Ariel-san i zawstydzony spoglądam odrobinę w bok, żeby nie patrzyć w jej twarz. ~Teraz nie powinienem o tym myśleć... Nie powinienem o tym myśleć.~ Powtarzam sobie w myślach sentencję jak mantrę. Jest... źle.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 2 Paź 2010 - 2:33


Koryusai-san #01 #0093

Kawasaki Emi nie zwrocila uwagi na Twe mysli i ich emanacje w Twoim zachowaniu, albo tez doskonale to zamaskowala. Odpowiedziala rzeczowo na pytanie.
- Wiem cos o tym. Misukasu zle sie czuje, wiec Ariel zamknela lokal, zeby sie nia opiekowac. Skoro szukasz Ariel, to Cie do niej zaprowadze.
Odwrocila sie i poszla w kierunku ruchomych schodow. Na podziemnym parkingu czekala oczywiscie jej piekielna maszyna. Rzucila Ci kask i wsiadla na motocykl uruchamiajac silnik. Skoro Ariel zajmowala sie Misukasu istnialo duze ryzyko, ze pojedziecie wlasnie tam, a scenariusza takiego spotkania nie byles w stanie przewidziec. Emi pojechala jednak w inna strone. Nadal nie eliminowalo to zagrozenia spotkania z nerwowym medium, ale zwiekszalo na to szanse w Twoich oczach. Wiecej czasu na rozmyslania nie miales. Jak poprzednio wiekszosc uwagi nalezalo skupic, by nie spasc podczas szalenczej jazdy. Lamiac tuzin przepisow z ograniczeniem predkosci na czele niedlugo pozniej dotarliscie na mniej zatloczone przedmiescia. Zaparkowaliscie przed jednym z domkow. Kawaii poprowadzila Cie przez furtke i frontowy ogrodek, gdzie na trawie wylegiwalo sie kilka kotow. Jeden odprowadzil Cie leniwym wzrokiem. Reszta nie zareagowala na najscie. W otwartych drzwiach zauwazyles tradycyjne wnetrze.
- To ja lece.
Zamknela za Toba drzwi. Przez chwile slyszales oddalajace sie kroki, a pozniej odjezdzajacy motocykl.

_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 4 Paź 2010 - 19:23

~Ariel-san opiekuje się Misukasu-san?~ Zadaję sobie to pytanie, trochę zaskoczony. To dlatego kawiarnia jest zamknięta przez dwa tygodnie. Cóż, rzadko się robi takie rzeczy nawet dla najważniejszych współpracowników. Zdaje się, że Ariel-san i Misukasu-san łączy coś więcej niż zamiłowanie do herbaty. Z pewnością również to nie jest zwykła przyjaźń. W takim razie co? Odrobinę się niepokoję, kiedy myślę, że znów będę się musiał zmierzyć z Misukasu-san. ~Mam nadzieję, że przez dwa tygodnie się uspokoiła... Lub przynajmniej mnie nie zabije przy Ariel-san...~ Zastanawiając się nad ewentualnym scenariuszem praktycznie nie zauważam, jak dojeżdżamy na miejsce... ~Więc to jest dom Ariel-san?~ W końcu, w domu Misukasu-san już byłem i nie jechaliśmy nawet w tamtym kierunku. Nie wygląda na jakiś okazały, ale pozory mogą mylić. Za to dużo tutaj kotów...
- Okej, dzięki za podwiezienie!...
Rzucam na pożegnanie, błądząc myślami. Dopiero, kiedy słyszę silnik motocyklu, to zdaję sobie sprawę, że moja okazja do porozmawiania z Emi-san przepadła w owym momencie. ~Ech... I pomyśleć, że tak bardzo miałem nadzieję... O czym ja myślę?!?!?~ Kręcę głową. Są ważniejsze sprawy niż gadanie z dziewczyną. Dlatego, na chwilę odsuwając te myśli, wołam:
- Halo, jest tu kto?
W przypadku, gdy nie ma odpowiedzi, to idę na poszukiwania, rozglądając się. Jeśli zaś podejdzie ktoś nieznajomy, to witam się i podaję imię, a jeśli to Ariel-san, to po prostu tylko "dzień dobry". A jeśli Misukasu-san, to na wszelki wypadek się cofam.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 7 Paź 2010 - 14:19


Koryusai-san #01 #0094

No tak. Przydomek Hayate widac jest calkiem trafny. To stworzenie nie stoi w miejscu i jesli chce sie czegos od niej, to trzeba lapac w momencie, w ktorym sie pojawi. Teraz znow znikla, wiec czas bylo zajac sie sprawami bierzacymi. Nikt sie nie odezwal, aczkolwiek slyszales myzyke dochodzaca z wnetrza. Dom urzadzony prosto i skromnie. Surowy styl tradycyjnej japonii. Drewniana konstrukcja, tatami ulozone na podlodze. Korytarzem dochodzich do pokoju, z ktorego dobiegal dzwiek. Kilka mebli, pare stojakow z instrumentami strunowymi. Na pewno gitara, a reszty nie znasz. Na ekranie telewizora amatorskie nagranie wystepu w pubie. Ariel spiewajaca w dziwnym jezyku. Sama Ariel siedziala na podlodze z broda na kolanach obejmujac nogi rekoma.
Spoiler:
 
- Dawno nie spiewalam... Pytales kiedys, kto moze byc bardziej optymistyczny ode mnie. Vayu.
Vayu? Jaki ten swiat okazuje sie maly w najmniej spodziewanym momencie...
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 9 Paź 2010 - 12:28

- ...
Słowa Ariel-san całkowicie mnie zaskoczyły sprawiając, że nawet zapomniałem celu pierwotnej wizyty. Zapytać się, co robi, co z tymi instrumentami, co z Misukasu-san... Wszystko to przez owe jedno imię. "Vayu". Wpatruję się przez chwilę w dziewczynę, kiedy dociera do mnie znaczenie tego imienia. Natychmiast po tym do mojej głowy wlewają się wspomnienia i myśli... Nieprzyjemne myśli.
- Guh!
Chwytam się za głowę, starając się odsunąć na chwilę to niewiarygodne poczucie winy, które na mnie spada nieustannie, jak wspominam o niej. Tak... To, co się stało ze szpitalem, to co się stało z Vayu... Wciąż jestem przekonany, że to moja wina. Gdyby nie ja, coś takiego nigdy by się nie wydarzyło, nawet wypadek nie miałby miejsca... ~Argh! Teraz nie czas o tym myśleć!~ Są ważniejsze sprawy... Co prawda, grzech nie zniknie, ale zamartwianie się tym nie ma sensu. Szczególnie, że zdaje się, że Ariel-san wie coś o tej dziewczynie... Dlatego powoli, uważając na każdy krok, podchodzę bliżej tak, aby widzieć w pełni twarz kobiety.
- Wiesz... coś o Vayu-san?
Pytam się, starając się ukryć wcześniejszy stan neutralnym tonem. Co prawda, tak postawione pytanie na pewno sprawi, że Ariel-san zorientuje się, że mnie i Vayu-san coś łączy, ale teraz się tym nie przejmuje. Nie to jest ważne.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 9 Paź 2010 - 18:55


Koryusai-san #01 #0095

Ariel pilotem sciszyla dzwiek w telewizorze. Oparla dlonie na podlodze za soba i przekrzywila nieco glowe. Nie usmiechala sie, jak zwykle do tej pory.
- Czy wiem cos o Vayu? - zrobila dluga pauze - Ach tak... czyzbys myslal, ze wspomnialam o niej zupelnie przypadkiem? Przypadkiem pod moja kawiarenka spotkales Hayate, ktora przypadkiem przywiozla Cie do mieszkania Vayu, a ja przypadkiem powiedzialam akurat Tobie, akurat teraz, ze ja znam. Czy wiem cos o Vayu... prawie to, co Ty, oraz duzo wiecej. Ponoc przezyles wiecej historii zwanych nadnaturalnymi, niz tysiac statystycznych obywateli przez cale swoje zycie. Szukasz ponoc rozwiazan spraw niezwyklych, ale uciekasz napotykajac niespodziewane trudnosci. Brak Ci wiary. Z jakim nastawieniem poszedles do Misukasu? Bardzo jej niedoceniles. Troszke miales okazje zobaczyc, ale zupelnie zapomniales, ze ja Ci przeciez powiedzialam, co potrafi i czym sie zajmuje. Nie mam w zwyczaju zawyzac umiejetnosci specjalistow, ktorych polecam. Karube Koryusai - zdecyduj sie, co wlasciwie chcesz osiagnac.
- Nie zawsze bylam grzeczna dziewczynka. Jako nastolatka bylam raczej nieznosna. Wpadlam w towarzystwo hippisowsko-anarchistyczne. Mlodzienczy bunt nie wiadomo wlasciwie przeciw czemu i komu. Sprawilam naprawde duzo zmartwiem swoim rodzicom. Bylam na najlepszej drodze, zeby stoczyc sie na dno. Zajsc w ciaze, zarazic jakas choroba, popasc w nalogi i umrzec mlodo na ulicy. I tak by sie stalo, gdybym nie spotkala Vayu, ktora nauczyla mnie szanowac zycie. Swoje i innych. Z glupiego, hardego podlotka, ktoremu wydawalo sie, ze swiat zbawia, uksztaltowala to, czym jestem teraz.
- Wiem, w jakich okolicznosciach sie spotkaliscie i jak to sie skonczylo. Masz wyrzuty sumienia. Slusznie. Nie zasluzyla sobie na to, jak ja potraktowales. Skad wiem? Nie jestem jasnowidzem, nie potrafie czytac cudzej przeszlosci, ale Misukasu potrafi. Wiesz juz za co Ci sie oberwalo? Zastanow sie, co zamierzasz z tym zrobic, a ja zrobie herbate.
Wstala i mijajac Cie wlozyla Ci w dlon pilota, po czym wyszla z pokoju. Teraz zauwazyles, ze choc na pierwszym planie nagrania byla Ariel, jako wokalistka, to w tle byla rowniez Vayu z gitara.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 11 Paź 2010 - 20:55

-...
W milczeniu przysłuchuje się temu, co mówi Ariel-san. To powinno mnie zaskoczyć kompletnie, w końcu tego nie podejrzewałem, ale jestem nadzwyczaj spokojny. Może dlatego, że jeszcze za dawnych czasów myślałem, że wszystko jest spiskiem, odkąd zdradzili mnie Kuro i Arisa. Co prawda, przestałem już podejrzewać każdego z osobna człowieka o utrudnianie mi śledztw, ale przynajmniej takie rewelacje mnie nie dziwią. Zamiast tego zaczynam sobie w głowie układać fakty. ~Więc wszystko prowadzi do Vayu-san, tak? Ech... Naprawdę, mogłem się domyślić... Vayu-san, Ariel-san, Misukasu-san, Emi-san... Wszyscy oni są powiązani...~ Mój tryb detektywistyczny na dobre się włączył. Pytanie nie jest dlaczego, ale pytanie brzmi kiedy. ~Czyżby spotkanie z Emi-san, na samym początku i zaproponowanie kawiarenki było od razu ustawione? Czy spotkanie Nakagawy-san oraz moja niezdolność do przywołania nici też była tym spowodowana? A wszystko dlatego, że stało się to, co się stało. Zachowałem się jak skończony drań dla osoby, która była dla mnie miła i uratowała mój tyłek. Ech...~ Wzdycham głęboko. Skoro już do tego doszło, to trzeba założyć najtrudniejszą możliwość, czyli te dziewczyny wiedzą wszystko o mojej przeszłości, są do mnie nieprzyjaźnie nastawione i prawdopodobnie mi w niczym nie pomogą... W najgorszym razie będą próbowały mnie zabić... Co prawda, to, że tutaj przyjechałem i jeszcze żyje oznacza to, że nie jest jeszcze tak źle, ale kto wie, co może być w przyszłości. W końcu, zraniłem tą osobę, która ich "odmieniła" na lepsze. I nie są płotkami... Wkurzona Misukasu-san uderzeniem otwartej dłoni posłała mnie na ścianę, zanim zdążyłem zareagować. Takiej siły nie mogę ignorować. Nawet, jeśli bym jakimś cudem się obronił przed pierwszym ciosem... Nie, to jest bezużyteczne. ~Ech, więc to, co zrobiłeś, wraca do ciebie z podwójną mocą?~ Spoglądam na Vayu-san, która trzyma gitarę. Teoretycznie, mógłbym teraz uciec. Naprawdę, nawet jeśli znają moje miejsce zamieszkania, to mógłbym uciec. Zerwać kontakty ze wszystkimi, przenieść się do innego miasta, po czym jakoś wiązać koniec z końcem. Ale tym tylko udowodniłbym, że jestem skończonym draniem, który, kiedy sytuacja się gwałtownie pogarsza, zwiewa, porzucając swoje zasady, które istniały by tylko w słowach po tym. Nie mógłbym chyba nigdy spojrzeć na siebie w lustrze. Nie... Muszę wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, które można zakwalifikować jako "niewybaczalne", z perspektywy Misukasu-san, Ariel-san i może Emi-san. I nie mogę na nic narzekać, cokolwiek mi zrobią... ~Ale co...~ Jeszcze jednej sprawy nie rozumiem. Mianowicie, gdyby chciały mnie zabić, to wystarczyłoby stworzyć wypadek drogowy albo coś w tym rodzaju. Albo zabić mnie jakoś nadnaturalnie, z zaskoczenia, abym nie mógł się obronić i nikt nie mógł zakwalifikować tego jako morderstwa. W ogóle... Czemu akurat tutaj jestem? ~To jest największe pytanie...~ Ściągam brwi, chwytając się ręką za brodę... Odpowiedź może być tylko jedna, tak mi się przynajmniej wydaje. Dlatego, ze spokojem, przyglądając się występowi pustym wzrokiem, czekam na Ariel-san. przyjdzie, to tylko się odwracam i odzywam się, trochę poważnym, a trochę zrezygnowanym tonem:
- Nie będę tutaj odgrywał nie wiadomo jakiej ofiary życia. Nie będę również usprawiedliwiał swoich czynów, bo nie mam czym. Popełniłem wiele karygodnych uczynków, które teraz wielce żałuję, ale czasu nie cofnę. Pozostaje mi tylko je odpokutować. Więc... Czego wy, Emi-san, Misukasu-san, Ariel-san, oczekujecie ode mnie? Zdążyłem się domyślić, że nie zostałem zaproszony tutaj tylko na herbatę. Nie będę protestował, jeśli będziecie próbowali mnie zabić, ale chyba bardziej przydam się żywy, nie? Nieruchomy nic nie zrobię...
Co prawda, mój ton jest nieco grobowy, z powodu wyrzutów sumienia, ale może jeszcze nie wszystko stracone. To może być moja okazja, aby naprawić wyrządzone krzywdy.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Watanabe no Tsuna





Mistrz Gry : Fairy

Karta Postaci
Punkty Życia:
4096/4096  (4096/4096)
Punkty Reiatsu:
83037/262144  (83037/262144)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 12 Paź 2010 - 16:02


Koryusai-san #01 #0096

Siedziales chwile rozmyslajac. Dwadziescia minut pozniej wrocila Ariel z taca. Wysluchala Twej wypowiedzi z trudna do opisania mina. Cos posredniego miedzy smiechem, zazenowaniem, zdziwieniem. Odstawila herbate i znow zostales spoliczkowany przez kobiete, chociaz tym razem bez efektow specjalnych.
- Lepiej Ci?
Wziela kubek i usiadla pod sciana.
- Uwazaj o co prosisz, bo mozesz to dostac. Za kogo Ty nas masz? Wiedzmy rzucajace klatwy, jak ktos im podpadnie? Ech chlopcze... moze ja powinnam poslac Cie najpierw do psychologa? Znam kilku. Dojdziesz ze soba do ladu i pozniej zaczniesz zbawiac swoj swiat od zla i nieprawosci.
Zamknela oczy i przez moment wachala aromat napoju. To, ze Ariel z Misukasu dobrze sie znaja, bylo oczywiste od samego poczatku. Teraz wyszlo, ze Hayate tez nie byla zwyklym klientem, ktory czasem wpada na szarlotke. Byles nawet sklonny pomyslec, ze cala kawiarnia to przykrywka jakiejs lozy masonskiej, a ten klaser z wizytowkami to jej czlonkowie.
- Ostatecznie jesli wolisz, mozemy ustalic, ze bedziesz robil to, czego my oczekujemy - dodala nie otwierajac oczu - Ja jestem dosc tolerancyjna.
_______
by Tsuna
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 15 Paź 2010 - 13:07

-... Po tym, co powiedziałaś, to trudno oczekiwać ode mnie innej reakcji.- Mówię poważnie, niezrażony tym, że zostałem spoliczkowany... Chociaż trochę mnie on ocucił z mojego poczucia winy. Teraz jestem bardziej uważny... I nieufny. - Zakładam tylko, że skoro celowo zostałem tutaj sprowadzony oraz wtajemniczony w niektóre sprawy znaczy to, że że coś chcecie... O ile to wszystko to prawda. Racja, zachowałem się jak skończony idiota, zarówno wtedy z Vayu-san, jak i teraz z Misukasu-san, pozwalając się tak badać, ale to nie znaczy, że nie myślę... Od razu mówię, że nie będę niczyim sługą, ślepym narzędziem. Co prawda, muszę odkupić swoje winy, ale idę własną ścieżką i jeśli chcecie, abym coś dla was zrobił, to potrzeba jednej niezbędnej rzeczy: zaufania. Z obydwu stron... Dlatego, zanim pogadamy o interesach, mam kilka pytań, które nurtują mnie od dawna... Kim konkretniej jest Vayu-san? - Pytam się prosto z mostu. - Wiem jedynie, że ją mocno skrzywdziłem, ale żaden człowiek nie potrafi samymi słowami czy czymś w rodzaju cholernej magii wyprowadzić kogoś wbrew jemu woli bez szans na powrót. Zdążyłem się domyślić, że nie jest przeciętnym zjadaczem chleba... Co konkretniej się stało w szpitalu? Mimo, że poświęciłem sporo czasu na tą sprawę, to niewiele się dowiedziałem. Zaś przeszukanie ruin właściwie nie wchodzi w grę. Jedynie co wiem o nich to to, że działa odpychająco na Hollowy. Jednak ostatnie pytanie jest najważniejsze... Co się stało z samą Vayu-san? W telewizji mówili, że zaginęła, ale jaka jest prawda? Czy kiedykolwiek mam szansę ją spotkać i przeprosić ją szczerze za to, co zrobiłem i powiedziałem?
Zadaję pytania, które najbardziej mnie nurtują w tej chwili. Co prawda, nie sądzę, żeby Ariel-san wszystko ładnie wyśpiewała, ale spróbować można... Nic nie tracę. Na razie, poza tym skuszeniem do domu, nie mam powodów, aby wątpić w jej słowa. Chociaż pewności nigdy nie mam, nie po zdradzie Kuro i Arisy.


Porządek musi być!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Today at 19:46

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Karube
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com