IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Dom rodziny Karube

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 16  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 19:42

To co ciebie złapała to było ręką. Wystrzeliłeś cztery pociski i z ręki pozostał tylko rozerwany kikut. Biegłeś przed siebie, patrząc się na nogi - musiałeś wystrzelić parę pocisków co jakiś czas. W końcu byleś już 1 metr przed górą i stanął przed tobą mur nieumarłych.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 19:50

Nie wiem jak mi się udało tak daleko dobiec, ale ci nieumarli zaczynają naprawdę grać mi na nerwy... Nie! Robią to od początku! W ogóle wszystko, włączając śmierć, odrywanie ogniw od łańcucha, spotkanie tego drania... Wszystko sprawia, że robię się naprawdę zły. Z DROGI!!!!! Krzyczę, po czym podnoszę Tomphsona i resztą pocisków strzelam w nogi nieumarłym tak, aby ich szyk się rozerwał. Jeśli mi ich nie starczy, to po prostu chwytam pistolet maszynowy za korbę i z pełnego zamachu uderzam w to, co stoi przede mną. Kiedy droga zrobi się wolna, to puszczam broń i zaczynam szybko, jak najszybciej, wspinać się na górę. ~Jeszcze tylko odrobinę... Jeszcze tylko trochę...~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 19:56

Wystrzeliłeś wszystko co miałeś. Nogi podrywały się od reszty ciała, Zrobiłeś sobie przejście. Zacząłeś wchodzić na górę. Prawie byleś na szczycie, katana była już w zasięgu twoje dłoni. Jednak trupy nie dawały za wygraną, pochwyciły ciebie za ongi i zaczęły ściągać na dół. Wgryzły ci się w uda i w łydki. Byłeś gdzieś 30 cm od pochwycenia katany.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 20:09

Guh... Zaciskam zęby z bólu, spoglądając na górę. Tak blisko... Właściwie jeszcze jeden krok, jedno wyciągnięcie ręki i katana byłaby moja... A tak te małe, przeklęte, zdradzieckie trupy... Czemu właściwie mi się to przydarza? Co, właściwie od dnia wczorajszego... Fani cosplay'u, Tsukasa... Gdybym ich nie spotkał, nigdy by się to nie wydarzyło. Mogłem pomyśleć i zignorować ich, ale chciało mi się bawić w obrońcę sprawiedliwości. I co mnie spotkało. No cóż... Zabił mnie przeklęty cosplay'owicz, potem natrafiłem na olbrzymią kałamarnicę-tayaki, a na końcu zostałem zabity przez potwora. A teraz... I teraz mam znów zginąć? Niedoczekanie! Puszczajcie, dranie! Kopię nogami z całej siły, starając się wyrwać z zębów zombiaków. Jednak, jeśli to nie pomoże, to szukam czegoś w górze trupów, co można byłoby zrzucić lub wystrzelić w kierunku tamtych. I nie przestaję się z całych sił się podciągać, oczywiście. Ale najważniejsza jest katana... Mając nią, będę mógł się bronić nawet przed milionem truposzy... No może przesada, ale mam większe szanse. Więc staram się ją dosięgnąć za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 20:15

Niestety nie mogłeś się podciągnąć , jednak zęby nieumarłych, zaprzestały ci się wbijać w nogi.
Zacząłeś szukać czegoś w górze trupów i znalazłeś. Nóż stosunkowo długi, an pewno rozciąłby głowę na pół. Miałeś jeszcze to szczęście że był nietknięty przez rdze i stosunkowo ostry.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 20:20

~No, przynajmniej te zębiska już nie gryzą, ale... Cholera, wciąż nie mogę wejść!!!!~ Nagle zauważam coś, co zawsze, w czasie pracy w Komitecie, miałem, lecz ostatnimi czasy przez przeklętego cosplay'owicza straciłem. Broń, której zawsze używałem. Broń poręczna w użyciu, i jednocześnie zabójcza oraz przydatna w gotowaniu. Nóż! Co prawda, mój Toshi pewnie nigdy nie zostanie zastąpiony, lecz teraz nie ma czasu na wybrzydzanie. Wyciągam go, a jeśli nie wychodzi po dobroci to siłą, po czym z całej determinacji tnę w to, co mnie trzyma... Oczywiście uważając na własne nogi. Po tym podciągam się ze wszystkich sił i chwytam za rękojeść katany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 20:25

Pociąłeś to co ciebie trzymało tysiące, a nawet setki kawałeczków (xD). Podciągnąłeś się i złapałeś za rękojeść katany. Poczułeś się z tym dobrze. Nagle od ciebie i ostrza zaczęła emanować potężna energia - nazywana przez Tsukasę reiatsu. Przymknąłeś oczy, na chwilę roztworzyłeś byłeś znowu w swoim pokoju trzymając, katanę w prawej ręce. Miałeś na sobie równe iż czarne kimono. Ciekawe kiedy ta zobaczona dziewczyna ciebie rozebrała i założyła te kimono. Ale cieszyłeś się, że znowu widzisz tą kobietę.

( punkty )
+2 siły
+1 zręczności
+5 wytrzymałości
+5 psychiki
kontrola rei x2
reiatsu x2


Ostatnio zmieniony przez Kyu Yasushiro dnia Sob 22 Sie 2009 - 11:28, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pią 21 Sie 2009 - 20:46

~Huh?~ Rozglądam się po pokoju nieco zdezorientowany. Co prawda, wiedziałem, że chwycenie katany zmieni sytuację, ale nie spodziewałem się, że aż tak. ~Jak ja się tutaj, do cholery, znalazłem? Chociaż...~ Nie mogę narzekać. W końcu nie uśmiechało mi się zostać na polu bitwy otoczonym przez zombiaki, które wgryzają się w nogi. ~Co to właściwie było?~ Wciąż nie mogę zrozumieć... Nagle zauważam, że jestem przebrany, a katana nie zniknęła z moich rąk. Mój podejrzliwy wzrok od razu zwrócił się ku Tsukasie... Rozumiem... Lekko kiwam głową. Może masz takie hobby, przebieranie osób, ale mogłabyś chociaż poprosić o pozwolenie... NIECH TO, MUSIAŁAŚ ZDEJMOWAĆ ZE MNIE MOJE UBRANIA I DAWAĆ MI COŚ TAKIEGO?! Chwytam za kołnierz kimona i podnoszę go. ~A już myślałem... Niestety, chyba jednak Tsukasa trzyma stronę fanów cosplay'u...~ Wzdycham głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tsukasa Haduki





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 24 Sie 2009 - 18:48

Odrywanie ogniw było cięższe niż się wydawało, dlatego gdy Karube przemienił się w shinigami ledwo trzymała się na nogach. Zakręciło jej się w głowie.-Proszę nie wydzieraj się tak...boli mnie głowa.-wykrzywiła twarz w grymasie rozcierając dłońmi skronie.-Trzeba ci poszukać ciała...-zachwiała się na nogach.


Tsukasa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 24 Sie 2009 - 21:12

Woah, uważaj! Wstaję natychmiast, chwytając Tsukasę za ramię, żeby zachowała równowagę, po czym prowadzę ją do łóżka, po czym sadzę ją na nim. Jednak po tym wzdycham, również chwytając się za skroń. ~Ciało... To oznacza, że ciągle go nie mam? Geeez, więc po co było to wszystko?~ Wiesz co, naprawdę, mogłabyś wcześniej mi wyjaśnić proces i o co w nim do cholery chodzi... Czy się udał? Co się ze mną stało? I, do cholery, czemu wyglądam jak fan cosplay'u? Spoglądam na nią przenikliwym wzrokiem członka Komitetu Dyscyplinarnego. No cóż, przyzwyczajenie. Ale oprócz tego nagle jeszcze jedno zauważam. Jednak nie musisz się śpieszyć! Odpocznij, a potem odpowiedz... Bo widzę, że teraz byle powiew wiatru powaliłby cię na kolana... Mówię, jednak... Zauważam, że dziewczyna zasnęła. Wzdycham głęboko, bardzo nawet, kręcąc głową. Co prawda, mimo że ma dziwne hobby, to zasługuje na odpoczynek. W takim razie niosę ją do łóżka, kładę, po czym nakrywam ją kołdrą, a sam zastanawiam się, co teraz zrobić... Póki co siadam na krześle i chwilę odpoczywam. Mi też się należy... Po całym, ciężkim dniu. Może jutro będzie lepiej... Może...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 5 Lis 2009 - 14:01

Byłeś bardziej zmęczony niż podejrzewałeś. Równie szybko zasnąłeś, z tą różniąc że ty spałeś jak menel na krześle, a Tsukasa spokojnie w twoim wyrku. Chyba zostałeś przez nią pokonany i to we własnym domu, albo to jednorazowa sytuacja.... raczej do drugie. Obudziłeś się z rana, stało się to za sprawą kliku ważnych czynników - po pierwsze były to oślepiające promienie słoneczne walące cie po oczach, po drugi hałas dawany przez boskie zrządzenie o nazwie samochód, po trzecie przez głośne nawoływania koleżanki. Była ubrana, co możesz uznając za szczęście - lecz w ubraniu nie chodzi o nią leczo ciebie, miałeś na sobie mundurek szkolny. Ta kobieta ma chyba naprawdę dziwne zachowania, ale chyba będziesz musiał się do tego przyzwyczaić. Co prawda opaska członka KD odeszła w głębokie zapomnienie. Lecz i bez niej budzisz powszechny autorytet w szkole. Prawie wszyscy ludzie unikając ciebie szerokim łukiem, po ostatnich wydarzeniach... Chyba lepiej nie budować wokół siebie muru odstraszającego innych od ciebie, bo w końcu gdyby nie Tsukasa - to mógłbyś już nie żyć. Ale również gdyby nie ona dalej byś prowadził normalne życie jak wcześniej. Cóż, wszystko się zmieniło - ale czy na lepsze ?
Nie miałeś już ochoty na nią krzyczeć i byłeś wobec niej trochę milszy – może przynajmniej ona zasługuje na miano twojej przyjaciółki.
Poszliście razem do szkoły, nie było to takie straszne. Przy wyjściu udało wam się uniknąć twojej matki, i w sumie dobrze. Pod koniec drogi sie rozdzieliliście, w końcu mogła to by być skaza na twoim autorytecie.

Szkoła, jak by to powiedzieć… naprawiła się ?Wszystko wróciło do normalności. Od razu przypomniał ci się pokój KD. Szybko tam pobiegłeś, oczywiście na drodze było czysto, bo wszyscy walnęli się na ściany jakby umieli przez nie przenikać to szkoła by opustoszała w jednej chwili. Wparowałeś do środka – pustka, nie ma nikogo, lecz biurka powróciły do poprzedniego stanu. Książka, no tak została u ciebie w domu. Kolejna zagadka do rozwiązania. Ile to już ich jest. Co się stało w tamtym wymiarze ? O co chodzi z tą książką ? Kim jest Arisa i Kuro ? I co teraz się zmieni – w końcu nie jesteś teraz sobą. Narodziłeś się ponownie jak shinigami. Może o czas na zmiany ? W każdym razie na pewno stałeś się osobą ciut łagodniejszą, to nawet ślepiec by zauważył.
I czas tak sobie mijał… Powróciłeś do szarej rzeczywistości. Nieprawdopodobne a jednak. Codziennie z rana do szkoły, po drodze strzepać komuś tyłek , lecz i to nie zawsze. Do KD dołączyli nowi członkowie, a ty zostałeś przewodniczącym – jako że nie było nikogo innego na to stanowisko, ty byłeś i silny i miałeś doświadczenie w tym fachu. Co ciekawe zobaczyłeś ze twoje zdolności motoryczne znacząco wzrosły. Mo że to wina tego że jesteś shinigami.
Minęło 10 dni….
Wieczór 20:18, poniedziałek
Siedzisz sobie spokojnie przy stole czytając podręcznik, a dokładniej kończąc się uczyć bo właśnie miałeś zamiar zabrać się za fantastykę. I nagle sobie przypomniałeś, że pożyczyłeś książkę Haduki. No chyba nasza morderczynie skończyła wertować te ciężkie tomiszcze i możesz je już odebrać, tak więc postanowiłeś opuścić swój dom i pójść odebrać księgi…
Wieczór 20:32, poniedziałek

Było ciepło, był początek lata, czyli od wakacji jeszcze daleko, poza tym było ciepło. Więc starczyła tobie bluza i ¾ spodenki. Jesteś w połowie nagle poczułeś jakieś dziwne mrowienie w żołądku, co przeistoczyło się w dziwne impulsy wewnątrz, Nie ona nie pochodziły od ciebie – tylko uderzały ciebie od zewnątrz. Czułeś coś na daleko na północy od ciebie. Pobiegłeś tam, olewając odebranie książek.
Był tam las – las mieszany. Biegłeś po miękkiej , lecz trochę wilgotnej, pewnie to z powodu deszczu, który padał dzisiaj po południ, przez ponad dobra godzinę (!) akurat wtedy byłeś w szkole. Co chwilę słyszałeś dźwięk nocnych zwierząt i łamanych gałązek, pod twoim stopami. Drzewa nie należały do najwyższych , lecz nie drapałeś głową o korony drzew ,o nie do tego to jeszcze daleko. Miejscami trąciłeś równowagę, lecz nie zaliczyłaś bolesnych gleb, z powodu trochę mokrego podłoża. Co ciekawe w tym lesie nie ma żadnych dróg, jest w pełni nieskolonizowany przez mieszkańców Karakury. Po 5 minutowy truchciku dobiegłeś do niewielkiego podgórza, drzewa zaczęły się rozpraszać. Podgórze zapełniała normalna trawka. Lecz zobaczyłeś coś jeszcze na samym szczycie siedział ktoś bardzo znajomy tobie, to od niego leciała ta cała energia.
- Witaj ! – usłyszałeś wyraźny męski, tajemniczy głos znanej obie bardzo dobrze osoby – Kuro.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 5 Lis 2009 - 17:00

Ach, to tylko ty... Mruczę, jakby niezainteresowany, ale tak naprawdę można dostrzec błysk w moich oczach. Trochę się jednak różni od dawnego, morderczego. Jest bardziej... wyrachowany? Dawno się nie widzieliśmy... Kuro! Coś ostatnio porzuciłeś swe obowiązki, wiesz? Chociaż może to i lepiej... Nie muszę oglądać codziennie twojej twarzy. Zaplatam ręce, przyglądając się dawnemu przełożonemu. Chciałbym zobaczyć, ile się tak naprawdę zmienił. Mimo, że dotychczas nie dałem żadnych oznak znacznej agresji, można poczuć promieniującą we mnie wrogość. ~Ten zakłamany bydlak.~ Tak o nim normalnie sądzę. Wciąż mu nie wybaczyłem. Na szczęście doświadczenie nauczyło mnie powstrzymywać chociaż przez chwilę emocje. W każdym razie... To, co przedtem czułem... To od ciebie, ech? Spoglądam na niego jednym okiem. W dodatku twoje słowa wskazują, że mnie oczekiwałeś. Wiesz, że to trochę głupio? Przecież musiałeś wiedzieć, że ja mogę mieć z wami, przeklętymi wampirami, tylko jeden interes... Mówię to takim tonem, żeby się zorientował, o co chodzi. Tak. Wyśpiewa mi, o co chodzi, czy tego chce, czy nie. Jednak... Wątpię, czy tego chciałeś. W takim razie o co chodzi? Byle szybko, zanim przejdziemy do konkretów... Tak, doświadczenie. Zmienia ludzi. Naprawdę. Prawdę mówiąc to planowałem od dawna, znaleźć ich i wytrząsnąć z nich wszystko. Ale skoro oni przysłali samo zaproszenie... Chyba warto wysłuchać obrony człowieka, którego ma się zabić, nie? Przepraszam, wampira.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 7 Lis 2009 - 19:01

Na jego twarzy pojawił się jedynie mały mroczny, a jednocześnie tajemniczy uśmieszek. Mężczyzna powoli się podniósł. Pewnym chwytem złapał swój płaszcz i brutalnie go z siebie zerwał, puszczając z wiatrem. Uniósł rękę w górę, po chwili na jego ręce zaczęły się malować tajemnicze runy. Gdy już już jego całą rękę zaczęły zdobić runiczne symbole, zniósł ja przed siebie. Trzask ! Trzask ! Trzask !
Ziemia się załamała i zaczęło z niej wychodzić to. Kuro stał na samym szczycie owego kolosa. Po chwili zniknął, z ty zostałeś sam na sam z tą bestią - która na pewno nie chciała cię pogłaskać po główce. Bestia patrzyła na ciebie wzrokiem - emanował on wrogością. Chyba czas się ruszyć....

(Piszemy tu )


Ostatnio zmieniony przez Kyu Yasushiro dnia Nie 8 Lis 2009 - 18:31, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Czw 31 Gru 2009 - 17:29

- ARGH! Nie wiem, kto wszystko przygotował, ale niech będzie przeklęty na wieki...
Zdenerwowany wykonuję pompki na jednej ręce, starając się zabić jakąś nudę. Te potwory, fani cosplay'u, zabójcy, wampiry... Dwukrotna śmierć, śledztwa, Tsukasa... Chyba się od tego uzależniłem, ponieważ przez ostatni czas tym tylko żyję. I jeśli mam chwilę oddechu, chwilę przerwy, to zaczynam SIĘ NUDZIĆ! Nuda. Słowo, które przez bardzo długi czas nie istniało w moim słowniku. Ponieważ wiceprzewodniczący i przewodniczący mają masę roboty i muszą nadzorować śledztwa (oprócz prowadzenia własnych), a do mnie doszły jeszcze obowiązki gonienia zdrajców, to... Plus szkoła i chwili wolnego nie miałem. A teraz... ~Nie, naprawdę popadam w paranoję. Bóg musi mnie nienawidzić, geeeez... Walę wszystko, jutro, jeśli naprawdę nie będzie wyników, wybieram się na wycieczkę do gorących źródeł, na chwilę zapomnieć o całym świecie.~ Postanawiam, wstając, a następnie ocieram się z potu. Póki co realizuje standardowy program dnia. Czyli coś, czego dawno nie robiłem... Idę do łazienki, gdzie zaczynam się myć, ścierając się z brudów dzisiejszego dnia. Zdecydowanie zbyt dużo się ich pojawiło. Zwłaszcza po wizycie w pokoju Tsukasy... Kto wie, jaką ona tam broń biologiczną trzyma. Następnie idę do swojego pokoju, gdzie czytam niedawno kupiony "Piąty Żywioł". Arcyciekawą książkę fantasy. Że też teraz mi się przygody trafiają prosto z nich, geeez... Ale póki co czytam powieść, stałem po nią w kolejce przez 3 h, po czym obiłem mordę 3 grupom maruderów. Jak zwykle... Czy oni nigdy się nie nauczą, nie zadzierać ze mną. Po skończeniu rozdziału wkładam zakładkę, gaszę lampkę nocną, a następnie ustawiam budzik i zasypiam, starając się zapomnieć o wszystkim...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 4 Sty 2010 - 14:12

(Chyba mam jakąś chorobę psychiczną xD A i lepiej niczego nie jedz i nie pij xD)
Cóż to co robiłeś z trudem można nazwać pompkami bardziej przypominało ruch góra-dół z użyciem biodra i niższych partii ciała - no la czego mogłeś oczekiwać. Że będziesz robił pompki na jednej z palcem w nosie - wystarczy jeszcze wykrzyczeć - JESTEM HARDKOREM !!!
Postanowiłeś się cosplayować/transmutować/zmienić w ZABÓJCĘ NUDY. A to ci wszyło dobrze ! Umyłeś się - no i tu pojawił się problem, zapomniałeś jak korzysta się z tej umiejętności... Postanowiłeś się zdać na twój niezdrowy rozsądek... Twój plan wyglądał następująco ( twoj wytwór rozsądku)
1. Polej włosy kwasem siarkowym
2. Mocno wetrzyj
3. Wyjmij szczoteczkę
4. Umyj zęby rtęcią z ... oo tego termometru
Gdyby nie twoja ciut bardziej normalna logik właśnie skończyłbyś jako przedstawiciel nowej generacji ludzi - Bezskórnych i Niemięsnych
***
Skorzystałeś z laptopa i udało ci się odkryć zastosowanie mydła i szamponu ! Udało ci się umyć ( +100 exp ). Po obmyciu odziałeś coś co nawet niezbyt szanujący się menel nazwał piżamą... Ale ty zaliczasz się to innych kręgów i jest to dla ciebie super aksamitna piżamka z jedwabiu. Po założeniu przepaski - tfu super aksamitnej piżamki otworzyłeś księgę z przepisem na nieśmiertelność i BOUNDARY CUTTER'a !!! Lecz zostałeś zatrzymany przez... Bombę ! Dosłownie wybuchłeś podpalając swoje łóżko - gdyż... Pierwsza strona ksiazki była Pogięta !!! Oj nie za to ich zabijesz - szybko ubrałeś pierwszą lepszą koszulkę i wyszedłeś na podwórko... i podbiłeś świat !!! Ale teraz skonczyłeś rozdział idziesz spać - nie chce mi się podbijać świata, może poczekać do jutra.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 4 Sty 2010 - 18:55

~Gurh! Pogięta... moja... stronica... spalić... Tsukasę... rodzinę... dom... WSZYSTKO!~ Już mam się wyrywać i biec w kierunku jej domu, ale zdaje sobie sprawę, że wtedy jej ojciec może mnie ze strzelbą (dosłownie) pogonić, jak to na zabójcę przystało. Zwłoki potem zakopią gdzieś pod górą Fuji... Przerażające... ~To pewnie jest wina tego rozdziału....~ Myślę, zamykając książkę, kiedy go kończę. Oczywiście, nie trzeba się śpieszyć, jutro i tak się z nią spotkam. ~Tak... Po szkole... Bez świadków... Hahaha... BUAHAHAHA!~ Zaczynam się śmiać złowieszczo, jak Wodan po zniszczeniu Sangera. Ale szybko przestaje i zasypiam, a śnią mi się wspaniałe sceny, kiedy wykańczam Tsukasę różnymi, jeszcze groźniej wyglądającymi rzeczami. Jeszcze śnią mi się ciekawe rzeczy o Boundary Cutterze, potężnym Takumim żyjącym na granicach, jego wiernych i nie do końca normalnych pokojówkach oraz niewiarygodnych przygodach Renfelda Jaruzela.... Przynajmniej tak jest według planu.
- Jutro... jutro....
Powtarzam bez przerwy te słowa z zamkniętymi oczami. Jak rodem z thrillerów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 11 Sty 2010 - 16:09

( Przełamałem się xD )
Chyba że sam zgiąłeś książkę, ale nie twój mały puchatkowy móżdżek nie zmieścił tej opcji... Tsukasa pewnie teraz spokojnie spała, i nie wiedziała jakie piekło ją jutro spotka - przygotowujesz 666 plag egipskich dla niej... Aha jakie to piękne, aż łezka leci po poliku ! Zyskałeś inspirację, aby napisać kolejną komedię ! Ale to po podbiciu świata. A tymczasem spokojnie zasnąłeś, z uśmiechem na ustach - z dźwiękiem piszczącej Tsukasy od tych katorg... Śniło ci się, no nie pamiętasz, ale wiesz że rano obudziłeś się lekko zaśliniony, prawie jak pies ze wścieklizną. Twoje ciało zaczęła napawać tajemnicza energia i chęć mordu - idealna na ten dzień - wtorek, od dzisiaj twój ulubiony dzień... Szybko ubrałeś się w czyste, przynajmniej według ciebie ciuchy i poszedłeś do szkoły siać śmierć i zniszczenie.
"Tsukaska, tylko czekaj na mnie !" - powiedziałeś do siebie i pobiegłeś do szkoły z teczką, olewając innych bandziorów. Oni wszyscy zostali zwykłymi ludźmi, a Tsu-chan była nadal okropną morderczynią. A mordercom należy się tylko jedna nagroda tysiąc batów i jeszcze jeden i darmowa wycieczka do piekła (dosłownie) - a ty jesteś jej katem-dzian. Ah, krew się dzisiaj poleje.
Szkoła, 20 minut do dzwonka, przebrany i gotowy do rzeźni.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 16 Sty 2010 - 18:58

(ja już nie wiem co pisać xD człowieku, ty chyba odkryłeś nowy talent xD)
~Nareszcie... W szkole... Ona... zapłaci za wszystko...~ Myślę sobie, uderzając pięścią w dłoń. Już od rana moja przerażająca aura strachu była tak wielka, że ludzie gubili jedno uderzenie serca, kiedy mnie zobaczyli, a następnie szybko się cofali, ptaki przestały śpiewać, bandziory napadać... Normalnie jakby zstąpił sam bóg zemsty.... Bo teraz ja nim jestem. ~Dzisiaj... Tsukasa, gdzie teraz jesteś?~ Szybko idę do pokoju Komitetu, gdzie przeglądam szybko i nerwowo plan zajęć dla klasy [ZAMAZANIE DLA ZACHOWANIA PRYWATNOŚCI]. Kiedy to zrobię, to podchodzę do jej klasy, sprawdzam wnętrze, a jeśli jej tam nie ma, to czekam na nią przy drzwiach. Nie zwracam najmniejszej uwagi na to, że przez to prawdopodobnie nikt nie będzie miał odwagi wejść do środka...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 16 Sty 2010 - 20:36

(po pierwsze nie jestem człowiekiem - powinieneś nauczyć się tego na sesji :D. Po drugi... to ci się kiedyś zdarzyło ? xD)
Tak przenośne piekło we własnej osobie - wszechmogący żądający wszechzagłady przewodniczący prześwietego zakonu zajmującego tępieniem się demonów i złych duchów pod wezwaniem najświętszego Koryusai'a boskiego inkwizytora i XV mistrza zakonu dzierżącego Miecz Aniołów i innych piekielnych pomiotów. Twoje spojrzenie potrafiło burzyć Jerozolimę, wskrzeszać Łazarza, krzyżować niewiernych. Niech niebo się zaczerwieni ! Niech tą ziemie obleje szarża czterech jeźdźców. Albo i nie ? Dzisiaj jeźdźcy mają wolne - ktoś musi za niach harować. Wszystkie oczy patrzą na ciebie.
"Proszę, to ci nie zabiorę chleba" - powiedział Głód
"Proszę, a Tsukasa nie wjedzie do twojego domu"- powiedział Wojna
"Proszę, a nigdy nie przegrasz" - powiedział Zwycięstwo
"Proszę, a Tsukasa pozna ból brzucha" - powiedział Zaraza
A ty pod naporem próśb postanowiłeś dokonać "judgment day". Tsukasa dzisiaj zginiesz. Funduję tobie darmową wycieczkę do źródeł termalnych i na darmowy masaż pleców. Cena wynosi (-1000 yen) Czy skusisz się na pomoc naszych magmowych źródeł i armię tysiąca biczowników.
(Dobra trzeba skończyć te bezsensowne pierdolenie)
Stanąłeś pod salą niczym kamienny gargulec. Stanowiłeś świetną zaporę - nikt kto dam wszedł już nigy nie wyszedł. Nikt już tam nie wejdzie. Tak, po paru minutach przed salą stał dosyć długi sznurek - 15 osobowy. Sznurek skutecznie blokował ruch w szkole.
- Co się tutaj dzieje ? - usłyszałeś damski głos, który był ci tak znajomy, że nawet będąc głuchym go rozpoznasz (jesteś hardkorem?). Tak to jest przyczyna wszystkich nieszczęść tego świata - twojego świata. Pani Cierpienia. Niewdzięczna Królowa. Tsu-dzian(:D). Właśnie wyjmowałeś swojego Boundary Cuttera. Czas na Rzeź...
- O Koryusai, co tu się dzieje ? - powiedziała to ciebie tak normalnie, jakby biła ojca. Na jej twarzy gościł promienisty i ładny uśmiech. Aż chciało się patrzeć jak ta twarz będzie rozsmarowana po podłodze. Wszyscy patrzyli się z ogromnym zdziwieniem na Haduki. Tak jakby to był Bóg przemawiający do diabła. Ale - od kiedy ona jest z tobą po imieniu ?!?! Przecież...
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 16 Sty 2010 - 20:50

- Tsukasa Haduki... Jesteś wezwana do pokoju Komitetu... Nie! Sala numer czterdzieści i cztery na parterze. Czekam...
Wypowiadam te słowa... Przez to prawdopodobnie wszyscy uczniowie teraz przełknęli ślinę i cofnęli się o parę kroków. Legendarna sala 44... To tam, kiedy miarka się przebrała, zostali wzywani ludzie przez członków KD. Powiadają, że ten, kto wszedł do tej sali, już z niej nie powrócił. A nocami można tam usłyszeć płacz i zgrzytanie zębów. Nawet fani testów odwagi nie zdecydowaliby się tam wejść za żadne skarby świata... Oczywiście, dla mnie te plotki są zdecydowanie przesadzone. Ludzie wychodzą stamtąd, tylko oknem i w paczce, albo w paczkach... ~Tsukasa, lepiej się przygotuj, za to imię też...~ Myślę, przebijając się przez uczniów... Właściwie to prawdopodobnie oni schodzą mi z drogi. A kieruje swoje kroki do owej sali... Klub dziennikarstwa będzie miał nowy temat...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 16 Sty 2010 - 21:17

- To cztery czy czterdzieści ? - zadała proste pytanie do ciebie. Ech chyba nie wytrzymasz. Naprawdę "judgment day" jest trudny wyjątkowo, gdy ofiarą jest Tsukasa ! Ona naprawdę potrafi ciebie wywrócić z równowagi. Czy też twoja pozycja jest za "krótka", aby Haduki się jej bała.
- Wyglądasz jak byś miał zaraz wybuchnąć, Koryusai. Może chcesz iść do pielęgniarki ? - odpowiedziała straszliwe swobodnie. Ta gra robiła się już coraz bardziej mecząca. Jak by to ująć - ona ciebie potrafiła totalnie rozbroić, chyba była twoją pierwszą i jedyną słabością...
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 19 Sty 2010 - 15:46

ŁUP! W tym momencie prawie się wywaliłem. ~Ta... kobieta... MNIE... ZABIJE!~ Nie zważając już na nic w błyskawicznym tempie podbiegam do niej, chwytam ją za rękę, a następnie zaciągam w kierunku pokoju czterdzieści i cztery... Zaraz, zapomniałem kluczy! ~Cholera... Gdzie nie ma świadków?~ Na szczęście chyba dach szkolny będzie wystarczająco ustronnym miejscem. Tam się kieruję... Oczywiście, biegiem, omiatając morderczym spojrzeniem każdego, kto się przygląda lub choćby zerka, a w moich oczach można dostrzec obietnice wiecznych katuszy. Kiedy wreszcie znajdziemy się na dachu, to puszczam Tsukasę, biorę głęboki oddech, a następnie spoglądam na nią swoim znanym i bardzo nielubianym wzrokiem.
- "Piąty Żywioł"... "PIĄTY ŻYWIOŁ"!!!- Ryczę, koncentrując każdy cal mojej aury na tej wysłanniczce Szatana. - Strona... jest... zagięta...- Powoli wypowiadam te słowa. - WIESZ ILE ONA KOSZTOWAŁA?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 19 Sty 2010 - 16:43

( A dzisiaj pobawimy się z antykiem i M&A )
Tak, gdy złapałeś Tsukasę ludzie patrzyli się na ciebie jak na Chrystusa porywającego Helenę. Twoja wielka ręka niczym ręka Penelopa, pochwyciła drobną Haduki jakby Polifem i pociągnęła ją na salę tortur. Człeki po drodze zaczęli plotkować jak Syzyf. Tsukasa była bardzo uległa i dała się ciągnąć na górę Olimp. Potężnie wywaliłeś drzwi z nogi, obyło się to bez najmniejszych emocji. Spojrzałeś tylko na wyłamane zawiasy i pogruchotane drzwi – normalnie, aż im totalnie i generalnie współczułeś. Drzwi odeszły do Hadesu… ale zapomnijmy o brutalnej rzezi drzwi, gdyż czeka nas kolejna jeszcze lepsza. Spojrzałeś tylko bacznie na Haduki - twój wzrok koncentrował się nad jej głowom, bo tam widziałeś czas jej życia. Oczy shinigami czasami się przydają ! Lucek dawaj kosę ! Yare, ayre na tego człowieka (niedokońca) nigdy nie można liczyć… Chyba sam musisz wymierzać sprawiedliwość jak Modrimer i Alexnader Andreson. Szybko wypowiedziałeś swoją kwestię, twoje włosy zapłonęły żywym ogniem a na plecach pojawiła się pelerynka, z której już wyjmowałeś młot (efekt przekroczenia absurdu). Młot wytwarzał mróz i kończył szybko żywot wszystkich yaoistów, a najbardziej lubił yaoistki. < cenzura - scena musi zostać usunięta z powodu nadmiernego fan serwisu> <trach><ciach>.
- Ale tak książka była pogięta od samego początku ! – wykrzyczała szybko, niestety cios został niedokończony z powodu zakłóceń w sieci. Musisz ją zabić bo porównała twoją książkę do pogiętej puszki ! Ta dziewczyna kłamie ! Musisz jej wyrwać język, aby nie szerzyła bluźnierstwa dalej. Chociaż co jak ma rację ? Później o tym pomyślisz, najlepiej nad martwym ciałem.
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 19 Sty 2010 - 17:02

- Pogięta... POGIĘTA!!!! Zatem sugerujesz, że to ja ją tak zbezcześciłem? O ty... Może Bóg, Allah, Budda, Hades czy kto tam jeszcze ci wybaczy, ale ja ci nie wybaczę. Tym razem miarka się przebrała, Tsukasa Haduki... YOU MUST DIE!
Wyciągam zza pleców swój miecz anty-hentai-heretics "Śmierć kontrrewolucjonistą" +666 z certyfikatem fabryki betonu z Jarosławca Górnego... Zaraza, zapomniałem, że sprzedałem go ostatnio na Allegro za 6kkk golda, a po odliczeniu podatku zostało mi 10. Ale mniejsza z tym, do wymierzenia sprawiedliwości nie potrzebuje żadnych narzędzi ani czegoś w tym rodzaju. Liczy się tylko to, że ona zginie. Dlatego zaciskam pięść, która zaczyna się niepokojąco świecić.
- Popatrz na to! Ta ręka ma na sobie krew 1332 delikwentów, z czego połowa to osoby, które zadarły ze mną! Teraz wyje, aby zadać sprawiedliwość... Więc teraz!
Wybijam się z ziemi, mocno podnosząc ją.
- JUDGEEEEEEEE... MEEEEEEENT!!!!!
Używam swojego tajnego specjala, którego, żeby wykonać, trzeba nacisnąć 346 643 2 2 364 A 364 A B C D w 0.5 s. Gwarantuje instant KO. Jakby tego było mało, po naciśnięciu jeszcze jak najszybciej A otrzymuje się bonus:
- DEAD... END!
Po tej frazie nikt nie może przeżyć. Nawet Berserker ze swoim mieczotoporem +10 i Profesor Chaos straciliby wszystkie życia. ~Tym razem... to moje zwycięstwo.~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 19 Sty 2010 - 17:20

Pomyliłeś się w wciskaniu przycisków twój kombo się nie udał, lecz cios wykonałeś. Niestety Tsukasa bez większych trudności uniknęła ciosu.
- Nie sądzisz że czas skończyć tą zabawę ? Czemu ciągle jesteś takim dzieckiem ? – zadała ci pytanie jej glos był dosyć poważny, lecz zmusił ciebie do myślenia. Haduki nie miała zamiaru ci oddawać. Lecz wiedziałeś że coś się zmieniło odkąd ją poznałeś.
- Koryusai, skończ z tym, proszę ! – dodała jej głos stracił element powagi, zrobił się trochę łamliwy. A dokładniej pękał niczym szkoły, dziewczyna mogła za chwilę buchnąć płaczem. Nagle książka straciła na wartości liczyło się dla ciebie coś znacznie bardziej w tej chwili. Lecz nie wiedziałeś co… to było podejrzanie przyjazne uczucie. Lecz nadal nie mogłeś jej uwierzyć. Może to czas gruntowną zmianę…
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 19 Sty 2010 - 21:35

- Co? Jak mogę w tej chwi-
Przerywam, widząc twarz Tsukasy, która ostudziła mój temperament. Książka zeszła na dalszy, znacznie dalszy plan. ~Geeez... Co ja robię? Dlaczego zresztą od razu posądziłem o to Tsukasę? Może dlatego... że obwiniałem ją o wszystko, co się wydarzyło? I jej rodzinę również?~ Tak, to robi teraz sens. Nie czułem się dobrze, kiedy dowiedziałem się o zdradzie moich dwóch mentorów, Arisie i Kuro. Im ufałem bardzo i tak się ode mnie odwrócili... Ale najgorsze było to, że nie zwróciłem na to uwagi. Tak wysoko ich poważałem, że nie przyjrzałem im się lepiej, mimo że właściwie od początku widziałem duchy i tych fanów cosplay'u. Więc pomyślałem, że będzie lepiej zrzucić to na kogoś. Taak... Oprócz tego ten atak potworów, rozróba przeklętego cosplay'owicza, trafienie do tamtego świata, problemy w składzie, moja śmierć, brak postępów w śledztwie i tylko nowe poszlaki... Za wszystko obwiniałem osobę stojącą przede mną... Mimo, że ratowała mi tyłek wiele razy... W dodatku jest jeszcze coś, czego nie rozumiem... Ale mnie to drażniło i szukałem ewentualnego potknięcia, jak dzisiaj, Tsukasy, aby mieć pretekst do ataku na nią. ~Ech, jestem beznadziejny... I ja mam prawo nazywać się przewodniczącym Komitetu?~ Opuszczam pięści, a następnie skłaniam głowę.
- Wybacz mi, Tsukasa, ale te ostatnie dni... Doprowadzają mnie na skraj szaleństwa...- Zaciskam zęby. - Obawiam się, że jeśli to dłużej potrwa, to wpadnę w paranoję, zabiorą mnie do psychiatryka i zamkną w białym pokoju bez klamek. To wszystko... mnie po prostu niesamowicie denerwuje. I chyba chciałem się wyżyć na tobie za byle pretekst... Dlatego najmocniej przepraszam! Jeśli jednak nie chcesz ze mną dłużej zadawać, to w porządku, zrozumiem...
Nigdy nie sądziłem, że kiedyś powiem te słowa, do najgorszego wroga... Nie, dlaczego po pierwsze myślę o niej jako wrogu? Nie jest wrogiem... Jest przyjacielem... ~Chyba.~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Wto 26 Sty 2010 - 17:11

- Cieszę się że w końcu trochę zmądrzałeś, nie zmienia to faktu że nadal jesteś "baka hentai koryusai" - powiedziała Tsukasa z bardzo zadziornym uśmieszkiem.
- Nie martw się o pokój bez klamek, zabiorę je na czas - dodała szybko dziewczyna ze stały uśmiechem, powiększającym siew każdej chwili - a zadziorność aż się z niego wylewała. Dziewczyna popatrzyła na ciebie ,gdy pozwoliła tobie dokończyć. Wyglądała jakby myślała przez chwilę- niestety nie zdała testu na myślenie i nie wyciągnęła zbytnich wniosków.
- Nie martw się ja od teraz muszę być z tobą, gdyż znasz mój sekret. Nie jesteś jeszcze gotowy, aby dalej walczyć w tym "prawdziwym świecie". A ja nie chcę mieć dodatkowego trupa na koncie. Dlatego ciebie nie opuszczę. Jeżeli pójdziemy do pokoju bez klamek to razem, ale ja je i tak pierwsza zabiorę ! Ha ! - jak widać element powagi przeminął tak na szybko jak uśmiech powrócił na twarz Tsukasy - w skrócie nie może trwać za długo. Więc niczego poważnego nie zrobisz z tą kobietą. Odnotuj... No a teraz gdy Córa Szatna,Piekło na ziemi, Pani ubolewania, Łowczyni niepłonącooka, Zabójczyni twoich nadziei na lepsze jutro, Znawczyni bólu, Przeklęta tancerka z tym chrzanionym uśmiechem - który by świetnie wyglądał rozsmarowany na podłodze. Cóż twoje myślenie nigdy się nie zmieni ( raczej) Dobra Tsukasa=Martwa Tsukasa
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Sob 30 Sty 2010 - 20:54

- Hmp!- Mój zły nastrój, jak odszedł, tak powrócił. Znów spoglądam na Tsukasę złym wzrokiem mordercy. Moja skrucha kompletnie wyparowała. ~Kto tutaj jest "hentai baka"? Hę?~ - Kiedy wreszcie zostaniesz skazana na śmierć, z przyjemnością poprowadzę twoją egzekucję... Geeez, dzień, w którym cię spotkałem, jest zdecydowanie najgorszym dniem w moim życiu. Już wolałbym spotykać się codziennie z potworem, który mnie zabił, niż z tobą...- Odpowiadam dziewczynie, dodając do swojego głosu jak najwięcej jadu jak potrafię. - W każdym razie to będzie na tyle... Po szkole spotkaj się ze mną za szkołą. Tam pójdziemy do prawdziwego hentai heretica... I dobrze ci radzę, nie wchodź mi w drogę. Zobaczymy, jak unikniesz zawieszenia w prawach ucznia...
Rzucam na odchodnym, po czym ze wściekłością otwieram drzwi... Zaraz, one leżą, wyrwane z zawiasów. ~Geeez, naprawdę, potrzebuję przerwy... I od pracy, i od Tsukasy. Od niej w szczególności. Inaczej kiedyś przez przypadek rozwalę szkołę... Ech.~ Schodzę więc z dachu, idąc do klasy. Można wyczuć wokół mnie aurę, która mówi "nie prowokować, bo inaczej wpierdol".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Nie 31 Sty 2010 - 14:33

- Ehh, nie znasz się na żartach - dziewczyna westchnęła głośno. Spojrzała na ciebie z uśmiechem, ale pozbawionym już zadziorności.
- Okey - krótko skomentowała twoją wypowiedź na temat spotkania za szkołą. Jak widać strach wobec twojej osoby już ją dawno opuścił, a co za tym idzie twój autorytet powoli zaczyna maleć. Musisz go podreperować, bo inaczej twoja rola największego bad-assa w szkole szybko przeminie - a tego obydwaj nie chcemy. Zszedłeś z dachu burząc wszelkie zasady - wokół ciebie zaczęła się unosić iście piekielna aura - używałeś więcej tlenu heretyku! Każdy twój krok niszczył wszelkie poczucie spokoju w ludziach. Każdy twój ruch był zabójczy niczym ostrze katany. Uczniowie, którzy ciebie widzieli odsuwali się pod ściany, gdyby tylko mogli by siew nie wtopili. Oj musisz komuś dzisiaj spuścić przysłowiowy "wpierdol"... niech tylko ciebie Tsukasa dzisiaj wkurzy, aby będziesz mieć motyw do morderstwa - morderstwa z premedytacją, bądź brutalnego pobicia. Gdyby to było tylko możliwe to wyrosłyby tobie takie magiczne czarne rogi u głowy i wszystkich człeków wokoło byś nimi pieścił. Stanąłeś u drzwi do klasy - spojrzałeś na nie. Nikt na pewno nigdy nie będzie chciał być tymi drzwiami. Złapałeś za klamkę i wykonałeś mocny ruch w lewo - drzwi wbiły się leciutko w ścianę. Odpadło trochę tynku, najwięcej nad twoja głową. Biały proszek wymieszany z niezbyt twardymi tynkiem spadł ci na głowę jak ciężki fortepian. Nawet nikt się nie zaśmiał... Wykonałeś morderczą pracę głową i ztrzepałeś tynk z głowy. Podszedłeś do swojej ławki usiadłeś na krześle... każdy z nas wie co się teraz stało z tym krzesłem !
Po prostu na nim siedziałeś ... Pochwyciłeś teczkę w prawą rękę i wyjąłeś z niej książki - bardzo spokojnie ja na tą chwilę.
* Loading " next mission" *
- To jest Kurumi Yokage, proszę się z nią zaprzyjaźnijcie - powiedział nauczyciel stojący obok nowej dziewczyny. Lekko podniosłeś swoją powiek, aby oblukać nowego potwora...
( Dziewczyna była ubrana w mundurek z waszej szkoły. Mini było trochę krótsze niż u innych dziewczyn. Jej włosy był koloru ciemnożółtego, miejscami były lekko brązowe. Jej oczy jarzyły się czerwienią. Jak mniemam biust nie interesuje twojej postaci ^^)
- Usiądziesz... tam - Nauczyciele wskazał palcem, po bardzo długiej chwili szukania wzrokiem wolnego miejsca w klasie - wskazał pozycję po twojej prawicy... Wkurwiony.


* You get new achievement " Door - killer" *
Powrót do góry Go down
Koryusai Karube




Mistrz Gry : Tsuna-sensei

Karta Postaci
Punkty Życia:
130/130  (130/130)
Punkty Reiatsu:
200/200  (200/200)

PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Pon 1 Lut 2010 - 14:13

~... Ta sukienka jest nieregulaminowa. O 1,3 mm za krótka...~ Niby spokojnie odnotowuję sobie we własnym kajecie dotyczących upomnień... I nagle do mnie dociera wiadomość. ~Czemu akurat do mnie? Geeez, jakbym miał zbyt mało problemów i jakaś kobieta mnie rozpraszała. Co dwa problemy to nie jeden...~ Oczywiście, obok mnie nikogo nie ma. Bo mimo że siedzę w środkowym rzędzie, bardzo komfortowym, to wielu się zbytnio mnie boi... Jak zresztą każdego członka KD, ale mnie w szczególności. I się w końcu przyzwyczaiłem do tego... Przynajmniej nikt mnie nigdy nie posądził za ściąganie. Niestety, nie ma żadnego punktu w regulaminie, w którym mógłbym zakazać siedzenia koło mnie, więc tylko śledzę podejrzliwym, jak każdego nowego, wzrokiem dziewczynę, a następnie zapominam o niej i koncentruje się na lekcji, zapominając na razie o nowej, Tsukasie i dzisiejszym zadaniu, a skupiam się na pochodnych. W końcu przewodniczący KD musi mieć przynajmniej średnią klasową, jako że stoi na straży porządku i przestrzegania prawa... Przynajmniej tak jest w teorii... Nie znaczy to jednak, że wściekłość znika. Po prostu długie doświadczenie nauczyło mnie od czasu do czasu ją tłumić, przynajmniej na czas zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom rodziny Karube   Today at 7:42

Powrót do góry Go down
 
Dom rodziny Karube
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 16Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10 ... 16  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog