IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy
Forumowy Discord

Share | 
 

 Główna sala

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 00:50

Dziewczyna spojrzała tylko na Ciebie, zmarszczyła lekko brwi, po czym to spuściła głowę i powolutku udała się w stronę swojego domostwa - do tak owego miała całkiem spory kawałek, ale jej to chyba nie przeszkadzało.

Ty zaś skupiłeś się, zmrużyłeś oczy, aby po chwili je otworzyć. Wydawało Ci się ze stałeś na półce skalnej, zawieszonej tuż przy wodospadzie. Krzyknąłeś jednak nikt i nic Ci nie odpowiedziało. Doszła do Ciebie za to inna rzecz - wydawało Ci się iż jest znacznie chłodniej niż ostatnio... Nie miałeś jednak najpewniej czasu aby się nad tym zastanawiać. Znów zmrużyłeś powieki i gdy je otworzyłeś stałeś na uprzednim miejscu. Otrząsnąłeś się lekko i ruszyłeś w kierunku w którym odbywać się miała cała rzecz

(jako że temat nas interesujący jest zajęty kontynuujemy tu)

Jak miało się okazać prócz rudzielca z którym miałeś walczyć pojawiło się tu sporo gapiów, pewnie wszyscy chcieli zobaczyć walkę. Gdzieś na boku stał rudzielec, trzymał katanę w obu dłoniach i wykonywał spokojnie cięcia w powietrzu... Co dziwne wyglądał na skupionego i pochłoniętego tym co robi. Po którymś brutalnym ataku na powietrze spostrzegł Ciebie, wsunął ponownie broń do pochwy i wyszczerzył się lekko. Czekał aż podejdziesz...

- Kto przegra ten jest śmierdzące gówno, i nie wchodzi drugiemu w drogę co ? - Młodzian jak niemal zawsze uśmiechał się radośnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 01:05

- Taaak, jedno pytanie mam walczyć tak jak w obronie życia czy tak jak w obronie honoru? Dla Ciebie to raczej niewielka różnica. - Aki odezwał się spokojnie. W swej lewicy trzymał schowaną katanę w pochwie. Miał cichą nadzieję, że szlachcic wybierze opcje z życiem bo to pozwoli mężczyźnie na walkę bez zahamowań w postaci honoru. Wzrok tegoż osobnika wyrażał jedynie lodowatą pustkę i jakiś... obłęd. Kamienna twarz pozostawał w wyrazie obojętności, którą przesiąkał powoli Daichi. Miał nadzieję, że tak jak wskazuje jego imię i nazwisko, obróci świat szlachcic w jesienny grób. Natura głęboko skrywana budziła się do życia, ona w końcu była najpotężniejszą bronią Akiego. Cała sytuacja miała dobrą stronę, Daichi mógł władać zanpaktou tak jak chciał, a to zaprawdę było dlań ułatwieniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 10:44

- Tak Ci spieszno do grobu ? Ale nie spokojnie Ja Cie zabijać nie chce, chce tylko wziąć co moje... - Zachichotał cichutko kładąc prawice na rękojeści katany. Zmrużył lekko swoje wyraziste, niebieskie oczy... W jednej chili całą jego postawę pochłonęła powaga, zaś on moment później skoczył w twoim kierunku jak jakieś wygłodniałe zwierze. Na twoje nieszczęście poruszał się znacznie szybciej i sprawniej od Ciebie...

Będąc blisko wysunął katanę z pochwy, z tego ruchu od razu ciął od boku z impetem, ruch był szybki, i zapewne silny... Na twoje szczęście nie dane Ci było ocenić na własnym ciele jak bardzo był silny, gdyż udało Ci się uskoczyć w tył. Zaledwie moment dzielił Cie od głębokiej rany, tudzież niechybnej śmierci, choć biorąc pod uwagę wcześniejsze słowa szlachcica to by Cie nie zabił... Chyba.

Grupa gapów zaczęła głośno komentować i Ciebie, i rudego młodziana, nie byłeś jednak w stanie zrozumieć tych szelestów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-24, 20:54

- Nie o to mi chodziło... Ale widać Ty tego nie zrozumiesz... - Aki po chwili stwierdził, że czysta walka nie wchodzi w rachubę, gdyż po prostu nie miał na to ochoty. Dość szybkim ruchem wyciągnął swój miecz nadal trzymając w lewicy pochwę, po czym postawił je na sztych, aby ten miał racje bytu, w końcu to najlepsza metoda na atak, szkoda tylko, że nie miał tarczy. Jednak zachodnie plemiona wiedziały co robiły skoro ich używały. Daichi miał zamiar blokować wszelkie ataki pochwą, zaś ostrzem wyprowadzać kontrę, co oczywiście nie oznaczało, że musiał tak postąpić. Na razie chciał ocenić siłę ciosów przeciwnika, następnym krokiem możliwym byłoby wykorzystanie kidou, lub skutecznej kontry z wykorzystaniem broni. Wszystko zależało od sytuacji. Uczniak miał nadzieję, że żołądek nie będzie mu przeszkadzał w porachunkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 00:01

Chłopak całkiem szybko przekręcił katanę, złapał ja w dwie ręce i ciął szeroko na twoją klatkę piersiową, ty jednak zasłoniłeś się pochwa, zamierzałeś sprawdzić na ile duża. Cóż jak miało się okazać to była dosyć spora, nie tylko z ledwością utrzymałeś swoją "tarcze" w jednej ręce, dodatkowo zostałeś odsunięty... Co oznaczało że siła była raczej spora, przynajmniej tyle wiedziałeś. Ciężko było od razu kontrować jakimś cięciem, zaś nad zaklęciem trzeba się było zapewne zastanowić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 00:24

Aki stwierdził, że nie ma zabawy z tą walką. Skupił się na przepływie reiatsu i postarał się je tak ukierunkować, aby spełniło jedno małe zadanie. Chciał maksymalnie się przyspieszyć (10ray = 10 szybkości). Po czym błyskawicznymi krokami chciał zaatakować, przesuwając się nieco na prawo, po czym w kolejnych szybkich krokach zaatakować na bok szlachcica, jednocześnie tuż za przeciwnikiem obrócić się i wyprowadzić atak pochwą na głowę osobnika. Miał nadzieje, że to się powiedzie, a przy okazji obmyślał już kolejny ruch. Mężczyzna raczej nie chciał skrzywdzić rudzielca, jednak wiedział, że nie może się zbytnio powstrzymywać, bo to się źle skończy. Po skończonym ataku, chciał po prostu odskoczyć do tyłu zapewniając sobie dystans.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 18:45

Niemal od razu spostrzegłeś że twoje ruchy przyspieszyły, błyskawicznie zaszedłeś chłopaka od boku i ciąłeś, rudy młodzian zdołał jednak całkiem lekko odskoczyć, niestety, albo stety nie uniknął w całości cięcia - na jego boku postało niezbyt groźne draśnięcie.

To jednak nie był koniec twojego natarcia, szybko popędziłeś znów odo boku na chłopaka i pacnąłeś pochwą swojej borni na jego potylice, jak miało się okazać cios trafił, chłopak zaś jęknął cicho i zatoczył się mocno w przód. Udało mu się jednak ustać na nogach, opuścił lewice z rękojeści i złapał się lekko za miejsce w które uderzyła pochwa.

Stałeś po jego prawym boku, chłopak nie wyglądał na takiego co był by w stanie teraz zaatakować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 20:27

Aki stwierdził, że trzeba to wykjorzystać toteż szybkie i silne uderzenie w głowę pochwą powinno spowodować ogłuszenie co z powodzeniem mogłoby zostać wykorzystane do przsystawiebnia ostrza do gardła młodzieńca co z pewnością zakończyłoby walkę. Plan był już gotów. Chłopak skierował jeszcz4e raz sporo ray do ciała (10 ray = 7 szybkości, 3 siły) jednocześnie mówiąc szybko. - Bakudou #4 - Hainawa. - Zabieg ten miał na celu ogranizenie możliwości uniku i kontry. Daichi wiedział, że to jeszcze nie koniec więc cały czas był gotów do przerwania ataku na rzecz uniku, chociaż w głebi ducha modlił się, aby był to już koniec, w końcu nie chciało mu się dłużej walczyć. Miał nadzieję, że uderzenie pochwą spowoduje omdlenie, dlatego najlepszym miejscem do celowania była skroń, co nie zmieniało faktu, iż mężczyzna nie chce zabić swojego przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 21:43

Skierowałeś dwa palce znad rękojeści miecza na rudzielca, wypowiedziałeś przy tym słowa inkantacji, chwile później w stronę młodziana wystrzeliła pojedyncza świetlista lina która szybko obwiązała dochodzącego do siebie młodziana, chłopak obrócił się przodem do Ciebie, zaś jego ciało zaczęła pokrywać czerwona aura, lina poczęła pękać... Nie mogłeś czekać, musiałeś szybko zaatakować pochwą na jego głowę, zamachnąłeś się, zaś młodzian uchylił się, w tym momencie pękła też lina otaczająca jego ramiona. Jak mogłeś się spodziewać z przykucku wyszedł do ataku. Mianowicie zaciśniętą w pięść lewicą uderzył na twój brzuch (czyli też nie chciał Cie zabić). Cios trafił z całkiem sporą siła i szybkością w cel, zgarbiłeś się lekko pod wpływem ciosu. ( - 8 hp)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 22:58

Aki wiedział, że nie może czekać. Jednakże nie był to czas, na dobrą walkę. Chłopak skrzywiony nieco szybko się cofnął. Plan ataku był banalnie prosty. Czysty atak Wyprowadzony z dwóch broni. Zaczynał się od szerokiego ustawienia, i podczas uderzenia zchodził do litery "X" utworzonej z ramion, następnie po błytsakwicznym odwróceniu ostrza, mężczyzna chciał wyprowadzić atak rozchodzący się na zewnątrz do pozycji wyjściowej. Taki atak mógłby być powtarzany często i na pewno był skuteczny, chodź przy powrocie łatwy do zablokowania. Mimo wszystko Daichi bnie czuł, że ma jakiś wybór. Cały czas przesyłał ray do organizmu, lecz wiedział, że trzeba oszczędzać, toteż zaczął zużywać mniej energii. (5 ray = 5 szybkości) Chłopak wiedział, że szybko może paść dlatego starał się zakończyć pojedynek jak najszybciej, lecz nie chciał uciekać się, do potężnych kidou i a w szczególności do ofensywnych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-25, 23:29

Chłopak bez większych trudności cofnął się do tyłu, najpewniej nie było nowością iż młodzian który jest raczej wprawiony w walce bronią białą, jest sprawniejszy od Ciebie. W końcu ty specjalizowałeś się w leczeniu, a on w zadawaniu ran... Drugi atak zaledwie drasnął go lekko po torsie.

Sam młodzian wyszczerzył się, buchnęło od niego nieco energii, zaś samego chłopca spowiła lekka, przeźroczysto-czerwona aura, uderzył on mieczem w twój miecz zupełnie na odlew, jak się jednak okazało to wystarczyło aby odbić twą katanę mocno na bok. I tu ujawnił się jego drugi punkt ataku, otóż chłopak odchylił lekko głowę i jak gdyby nigdy nic przywalił Ci z "łebka" prosto w nasadę nosa ( - 19 HP ).

Po pierwsze usłyszałeś że coś chrupnęło, nos najpewniej został złamany, po drugie twoje pole widzenia nawiedziło multum czarnych plam, po trzecie zatoczyłeś się i upadłeś na ziemie. Na moment odpłynąłeś, kiedy zaś twoje zmysły wróciły na miejsce, szlachcic stał nad tobą ,ostrze swoje katany trzymał nad twoją szyją - Czyli wygrałem kmiocie... Heh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza



avatar


Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-26, 01:52

- Nie sztuka wygrać z kimś słabszym w swej sztuce. Założę się, że nie poskładałbyś tych ran tak dobrze jak ja. Mimo wszystko gratuluje zwycięstwa i dotrzymam warunków umowy. Zawsze lepsze przegrać w uczciwej walce, niż od niej uciec. - Aki nie czuł się szczególnie źle, pomijając potworny ból promieniujący z nosa i trochę słabszy w brzuchu. Absolutnie nie czuł się upokorzony, gdyż jak sam stwierdził nie sztuką jest wygrać z kimś słabszym w swym fachu, mężczyzna nie miał zamiaru czuć się upokorzony ani trochę. Teraz trzeba było nastawić nos i nieco go podleczyć, lecz najpierw pójść do domu, aby tam paść ze zmęczenia po robocie. Miał nadzieję, że przynajmniej coś da mu ta walka, na szczęście nie długo nie będzie powodu wkraczania w swoje sfery, gdyż jeszcze jedna klasa i Daichi kończył akademię, a wtedy ich drogi się rozejdą. Stanowczym ruchem i ostrożnie uczniak odsunął ostrze od swego gardła, aby po chwili wstać i zbierając swoje rzeczy udać się do domu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys



avatar

Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2009-12-26, 18:35

- W dupie mam składanie, jestem wojownikiem - Chłopak sam odsunął miecz od twojej szyi, nim ty podniosłeś rękę, dodatkowo pomógł Ci wstać. Schował katanę i zerknął na Ciebie - Jasne, jasne, idź już lepiej zrobić coś z tym nosem - machnął wolną dłonią po czym to nie czekając już na nic ruszył w kierunku akademii, gapie również zaczęli się rozchodzić.

A ty zostałeś sam z silnie krwawiącym nosem, westchnąłeś cicho, schowałeś katanę i wziąłeś się za nastawianie - bolało jak cholera, i trochę trwało, ale dałeś sobie radę. trzeba było przyznać że w magii leczącej byleś co raz to lepszy ( - 20 rai, + 10 hp ).

http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f54/kwatera-aki-daichi-t724.htm

(napisz tu co robisz, chce jeszcze jedną akcje przeprowadzić i robimy TS)
.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-30, 23:02

Wreszcie nadszedł wyczekiwany moment. Pierwszy dzień akademii, początek szkolenia w legendarnej placówce, z której wyszły prawdziwe legendy teraz miał uczyć samego, skromnego młodzieńca. Przed nim był pierwszy krok do potęgi, jednak żmudny, bowiem zajęcia w szkole dla Shinigami na pewno będą ciężkie i wymagające. Pod naciskiem swego przybranego ojca udał się ze sporym wyprzedzeniem do wskazanego miejsca. Mieli się zebrać w głównej sali akademii, gdzie dziś mieli wysłuchać przemowy samego dyrektora Fugunagi, otrzymać plan zajęć, a także dowiedzieć się jaki jest plan organizacyjny roku akademickiego oraz kto będzie prowadził poszczególne przedmioty. Z tego względu najnowszy z przedstawicieli zacnego rodu Kuchiki jeśli będzie uważnie słuchał będzie mógł dowiedzieć się... przynajmniej w teorii jak będzie w przyszłości wyglądał jego najbliższy rok. Gdy dotarł w stosowne miejsce okazało się, że było na tyle wcześnie, że sala nawet nie została otwarta, mimo to na korytarzu już była garstka gorliwców. Przy ścianie stał stosunkowo drobny chłopak o bladej cerze oraz granatowych włosach uczesanych w taki sposób, że nieco przypominały kask. Wyglądał na dość spiętego. Kawałek dalej stała trójka szlachcianek, które gadały ze sobą w dość luźny i wesoły sposób. Jako, że robiły to w dość głośny sposób to Kisuke mógł usłyszeć, że te opowiadały sobie plotki na temat nauczycieli, którzy mogli prowadzić im zajęcia w przyszłym roku, a nawet te o dyrektorze akademii. Jeszcze dalej przy ścianie siedział nieco skulony chłopak o brązowych włosach i dość mocno opalony. Po tym jak poobcierany był jego mundur młodzieniec mógł z dużym prawdopodobieństwem zgadywać, iż ten pochodził z Rukongai. Na korytarzu była jeszcze jeden chłopak, także ewidentnie z Rukongai, on jednak miał długie brązowe włosy, w których miał prawdziwy chaos, ten spoglądał za okno na tereny zielone akademii z taką intensywnością, że wyglądał jakby odpłynął w marzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-30, 23:38

*Jakie to upierdliwe, wuj nakazał mi stawić się tutaj tyle przed czasem, a mogłem jeszcze zaliczyć drzemkę pod jakimś drzew. Hmmmm, a więc to są przyszli shinigami. Nie wyglądają nadzwyczajnie, ale nie ma co oceniać książki po okładce. Skoro zapisali się do akademii na pewno, mają motywacje.* pomyślał. Na pierwszy ogień wybrał drobnego młodzieńca, który podtrzymywał ścianę. Bez chwili zawahania się podchodzi do niego stanowczym krokiem i otwiera usta.
-Yo, jestem kisuke miło mi Cię poznać. Cieszę się, że nie będę musiał stać tu samotnie. Nie masz nic przeciwko, że stanę przy ścianie obok Ciebie? - Nie czeka, na odpowiedz po prostu, opiera plecy o ścianę obok niego. -Czyżby jedna z tych szlachcianek wpadła Ci w oko? Bo wydajesz się spięty.- Szturcha go łokciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 11:33

Kisuke postanowił podejść do spiętego kolegi, który wydawał się być z tego powodu mocno zaskoczony. Nie dziwota. Jak na szlachcica szczególnie z jednego z najwyższych rodów Seiretei najnowszy z Kuchikich wypowiadał się wyjątkowo luźnym językiem. Ten wyglądało na to, że był mocno zakłopotany, że ktoś do niego podszedł i od razu zaczął coś mówić:
- Emmm... jestem Sho... Fon Sho. Nie... oczywiście, że nie. - powiedział choć brzmiało jakby nieszczególnie był zadowolony z towarzystwa. Czyżby był nieprzyzwyczajony do kontaktów z ludźmi czy też może tylko z rówieśnikami? Ciężko było stwierdzić, na pewno był nieco ekscentryczny. Na pytanie chłopak zaczął zaprzeczać energicznie przy tym machając rękami:
- Nie, nie, nie, nie to nie tak! - a że zrobił to głośno to owe dziewczyny zwróciły na nich uwagę przerywając na chwilę swoją rozmowę, przez co ten dosłownie spalił się ze wstydu i powiedział - Znaczy to nie tak, że nie są ładne... to nie to! Zresztą w ogóle nie jestem spięty. - dodał na koniec próbując tym uratować swoją twarzy przy tym zakładając ręce na piersi i odwracając głowę w drugą stronę udając chyba, ze na coś tam patrzy, tylko aby odwrócić uwagę od rumieńcu, który pojawił się na jego twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 14:14

Zachowanie chłopaka rozbawiło szlachcica. Na jego ustach pojawił się lekki uśmiech. Obrał sobie za cel, że teraz to musi go lepiej poznać.
- A więc Sho-san, może podejdę i się zapytam co myślą o Tobie skoro już, przykułeś ich uwagę?-
Odrywa wzrok od Fona i przygląda się dokładnie szlachcianką.
-Bo widzisz, jestem tutaj nowy. Wszyscy o mnie mówią, kiedy mnie widzą i wskazują palcem, mało kto jest ze mną szczery.- Odrywa wzrok od trzech kobiet i wyciąga rękę. - Co ty na to, żebyśmy zostali przyjaciółmi? A nimi się nie przejmuj, na pewno będą bardziej skupione na mnie i moich dziwny zachowaniu. -Uśmiecha się, szeroko liczy, że rówieśnik wyciągnie do niego rękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 15:24

Na pytanie Kisuke Sho jeszcze energicznej pomachał rękami oraz głową... oczywiście przecząco.
- Nie... prosze tego nie robić! - po czym coś dziwnego. Chłopak ukłonił się błagalnie drugiej podporze ściany. Po przyjrzeniu się dziewczynom, które spojrzały z zażenowaniem na przedstawiciela rodu Fon, po czym zgodnie wróciły do swojej rozmowy, chłopak stwierdził, że te są dość młode, wszystkie trzy na oko miały tak piętnaście, szesnaście lat. Jedna była całkiem urodziwa, szatynka o jasnym odcieniu włosów, dość niska, ale o ładnych dziewczęcych rysach i zgrabnej figurze. Druga była przyzwoitej urody, miała czarne włosy, była wyższa, bardziej krępa, a także stosunkowo blada. Trzecia dziewczyna także nosiła brązowe włosy tylko, że ciemniejsze, była średniego wzrostu i chyba się dziś nie wyspała, bo miała widoczne wory pod oczami. Po tym małym rekonesansie nowych koleżanek Kuchiki wrócił do błagającego go o odpuszczenie Sho. Tym razem dał mu dłuższą przemowę, którą chciał kolegę pocieszyć, a także zaproponował pewną komitywę, na którą młody Fon wyprostował się, spojrzał na niego z jeszcze większym zakłopotaniem, zamrugał kilka razy i pocierając piętą o posadzkę powiedział mówiąc powoli, zdaje się że starając się bardzo ostrożnie dobierać słowa:
- Emm... to nie to, że źle o Tobie myśle... tylko ten... w moim rodzie wartość słowa przyjaciel jest wysoka... emm no, a Ciebie znam od paru minut... więc emm... muszę odmówić... mam nadzieje, że się nie gniewasz? - zapytał nawet nie mogąc na niego spojrzeć tylko oglądając swoje stopy z rumieńcem zdobiącym jego młodzieńczą twarz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 16:19

-Oczywiście, że nie gniewam. Czemu miałby to robić? - Położy rękę na jego głowie i zaczął go poklepywać, dając mu do zrozumienia, że naprawdę nić się nie stało. -Nie martwię, się jeszcze pewnego dnia na pewno zasłużę na to, żebyś nazwał mnie przyjacielem. Wybacz mi moje zuchwałe zachowanie, mam nadzieje, że to właśnie ty nie gniewasz się na mnie, bywaj.- Ukłonił się i obrócił na pięcie. Najwidoczniej nie będzie to tak proste, jak chłopak sobie zakładał na początku. Teraz kieruj się w stronę dziewcząt. Wykonuje ukłon w ich stronę.
-Witam, jestem Kuchiki Kiuske, ale to już pewnie wiecie.- Nawiązuje kontakt wzrokowy z najniższa z nich.
-A ty jak się nazywasz panienko?- Mrużę oczy i łagodnie się uśmiecha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 18:03

Na pytanie Kisuke chłopak jedynie wzruszył ramionami i nie powiedział nic więcej.
- N...nic się nie stało. Cześć. - powiedział Sho troche zdziwiony zachowaniem nowego kolegi. Ten, bowiem szybciej niż przyszedł to sobie poszedł tym razem postanawiając zagadać do gadatliwych panienek. Z partyzanta wbił im się w środek rozmowy, zniżył swoją czuprynę w ukłonie i się przywitał. Na szczęście do członków rodu Kuchiki rzadko kto mówił "kibic z dala się nie wpi...erdziela", więc te jak jeden mąż spojrzały na niego.
- Ja jestem Kana. Moje koleżanki to Reika... - powiedziała najładniejsza z nich, która chyba była liderką tej małej paczki, najpierw ze swych kumpel wskazała na brunetkę, a po chwili na drugą z szatynek dodając - ... a to Megumi. - dziewczyny ukłoniły się z grzecznościowym dodatkiem "miło mi poznać" charakterystycznym dla dobrze wychowanych szlachcianek. Grzeczność, wobec kogoś z kim się żeniąc można było związać swój, niezbyt duży (a na to wyglądało po nich) ród z jedną z potężnych, czterech wielkich rodzin arystokratycznych Soul Society była czymś oczywistym i rozsądnym. Kisuke wcześniej się z tym nie spotykał, ale teraz po adopcji będzie musiał się do tego przyzwyczaić, że ludzie będą patrzyć na niego przez pryzmat nazwiska.
- Kisuke-san, czemu chcesz zostać Shinigami? - zapytała z ciekawską miną marszcząc nosek Kana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-03-31, 19:05

-Mi też miło was poznać. Kana ładne imię. Czemu chce zostać Shinigami, hmmm dobre pytanie. Można powiedzieć, że muszę spłacić dług, który zaciągnąłem. Mam nadzieje, iż w trakcie nauki, pojawia się też inne powody.- Spojrzał na bransoletkę, która przypomina mu, czemu tu się znajduje.
-A czemu trzy młode i tak piękne damy chcą zostać Shinigami?- Cały czas utrzymuje kontakt wzrokowy z Kaną. Nawet przez sekunde nie spojrzał na Reike i Megumi.
-Możecie mi coś powiedzieć o tamtym chłopaku? Skierował wzrok na Sho, który dalej stał pod ścianą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-01, 00:15

- Dług? A można zapytać jaki? - zapytała z ciekawością Kana. Ciężko było stwierdzić czy zaciekawienie to było kurtuazją czy też było szczere, bowiem dziewczyna wydawała się naprawdę dobrze wychowana. Na każdy komplement reagowała dość skromnym zawstydzeniem oraz podziękowaniem. Na pytanie odpowiedziała ponownie niska szefowa grupy.
- Nasi ojcowie zostali przyjaciółmi, gdy służyli dla Gotei 13, tak wyszło że urodziły im się córki w podobnym okresie, więc zechcieli, abyśmy zostały, również Shinigami. Chyba żadna z nas specjalnie nie oponowała, co nie? - zapytała na koniec spoglądając po koleżankach, a te skinieniem głowy potwierdziły jej tezę. O dziwo na pytanie dotyczące Sho nie odpowiedziała Kana, lecz Reika:
- Pochodzi z rodu Fon, kolega mojego ojca z niego pochodzi i tata opowiadał mi o nich. Podobno podlegają Shihouinom, stawiają na dyscyplinę oraz twarde wychowanie, z dala od rówieśników. Słyszałam, że wielu z nich jest szkolonych, aby wybrać drogę ochrony ważnych osobistości, bądź interesów rodu Shihouin albo częstą dołączają do tajnych służb. O Sho-san, jednak nic konkretnego nie wiem. - powiedziała cicho tak, aby ten nie zorientował się, że jest obgadywany. Pozostała dwójka podobnie nic nie wiedziała. Poza tym Kana zapytała:
- A czemu Sho-san Cię tak interesuje Kisuke-san? - z lekkim wyrzutem w głosie. Czyżby nie podobało jej się to, że ten tak zaciekawił się członkiem klanu Fon, a nie nimi, urodziwymi szlachciankami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-02, 13:40

-Nie zrozum mnie źle, po prostu to nie jest coś takiego, co mogę ot, tak powiedzieć.- Na jego twarzy pojawia się zakłopotanie i nerwowo drapie się po czuprynie.
-Jedynie co mogę powiedzieć, że komuś bardzo zależało na moim nieszczęściu. Gdyby nie, pewne osoby, pewnie dzisiaj nie cieszylibyśmy się razem tym wspaniałym dniem.- Wyraz twarzy młodego Kisuke zakłopotanie zmienił się, w rozpacza, która próbował zamaskować uśmiechem.
-Więc to dlatego jest taki dziwny. Jak widzicie, wiem niewiele o rodach i zachowaniu szlachty. Dlatego też byłem zdziwiony, jego zachowanie na początku myślałem, że po prostu się denerwuje. - *Dziwni są ludzie, którzy są szlachetnie urodzeni.*Pomyślał sobie.
-Kanaaa-chan czyżbyś była troszeczkę zazdrosna?- Pochyla się do niej i przysuwa blisko ucha.
-Spokojnie starczy mnie też dla Ciebie.- Mówi to cicho i spokojnie. *Nie mogę przepuścić takiej okazji* stwierdził mężczyzna, który uwielbia wprawiać ludzi w zakłopotanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-04, 10:20

Dziewczęta wydawały się być zawiedzione tajemniczą wypowiedzią Kisuke. Pomimo tego Kana powiedziała:
- Dobrze, zatem nie będziemy naciskały. - chcąc za pewne dać mu przestrzeń prywatną, związaną z jego wspomnieniami, traumami i tym podobne. Jego kolejna wypowiedź nie przypadła do gustu jednej z dziewcząt, mianowicie Megumi.
- Nieładnie tak ludzi oczerniać po chwili rozmowy, za jego plecami. - rzekła wstawiając się za owym Sho, przed którym przed chwilą sam Kuchiki nieco się wygłupił. Faktycznie określenie kogoś "dziwnym" nie miało zbyt przyjemnego wydźwięku, a wyżej urodzeni bardziej dbali o konwenanse, aniżeli prości mieszkańcy Rukongai... co nieco generalizując oczywiście. Ta chwila nie była najlepszą w jego historii, bowiem jak się okazało i kolejną wypowiedzią się nie popisał. Kana odsunęła się od niego na krok w tył i z lekkim rumieńcem na twarzy machnęła zbywająco, by po chwili dodać:
- Phi... nie wlewaj sobie. - na szczęście od zupełnego blamażu uratowały ją słowa Reiki:
- Oho... idzie napakowana, czarna owca klanu Omaeda. Jest większy, niż słyszałam. - wszyscy spojrzeli na drugi koniec korytarza i faktycznie szedł tam człowiek o posturze małego czołgu. Mimo, że wyglądał na jakieś osiemnaście lat to mierzył prawie dwa metry wzrostu, a także był atletycznej postury ciała. Dlatego nazywano go napakowaną, czarną owcą swego rodu, który słynął z ludzi nie szczędzących sobie posiłków przez co uzbrojonych w sporą zbroję z tłuszczyku. Co nie oznaczało, że ten wyzbył się drugiej cechy charakterystycznej dla Omaedów... przepychu. Na skraju górnej części jego uniformu powszywane zostały drugie kamienie, który zresztą ubrany był tak, aby wytworzyć pewien dekolt dający widok na jego potężnie zbudowane piersi, ozdobione złotym naszyjnikiem, jakby tego było mało na obu nadgarstkach znajdowały się świecące się, grube bransolety. Dokładając do tego dość młodzieńczą twarz, połączoną z już postępującym, mimo młodego wieku łysieniem w formie zakoli i tworzył się dość osobliwy wizerunek człowieka, od którego jednak raczej nikt nie chciał dostać w zęby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-04, 14:39

-Megumi-chan mówiąc, że jest dziwny nie, miałem zamiaru go oczerniać. Tylko stwierdziłem, że jego zachowanie jest dziwne.- *Jednak życie w takim środowisku nie będzie łatwe. Od teraz będzie ostrożniej dobierała słowa* Pomyślał sobie.
Po zachowaniu Kanny młody Kuchiki chciał się roześmiać, ale wiedział, że nie może sobie na to pozwolić, bo byłaby to kolejna fopa, którą by zaliczył. Uśmiechnął się lekko.
-Drogie panie wybaczcie mi. Po prostu chciałem sprawdzić, jak zareagujecie na moje zachowanie i jestem mile zaskoczony, ponieważ pokazałyście mi, że nie patrzycie na mnie tylko przez pryzmat nazwiska które nosze. Teraz wiem, iż jesteście autentyczne. Wiec jeszcze raz przepraszam was i szczególnie Ciebie Kano-chan, że padłaś ofiarą mojej gry. Dziękuje bardzo.- Z wnętrza mężczyzny wydobył się lekki chichot, który próbował powstrzymać dłonią i lekko się ukłonił.
-Reiki-chan czym zajmuje się klan Omaeda oraz kto to jest? Wygląda mi na takiego co, lubi gnębić mniejszych.- Kisuke zatrzymuje swój wzrok na nim i przygląda się jego zachowaniu. *Kiedy zacznie się rozpoczęcie roku. Cała ta sytuacja już zaczyna mnie powoli męczyć.* Uświadomił sobie. Na twarzy chłopaka zaczyna się powoli pojawiać znużenie i obojętność do otoczenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-04, 20:33

Kisuke zaczął się tłumaczyć najpierw jednej dziewczynie, a potem całej reszcie do kupy wziętej. O ile, jednak pierwsze zostało przyjęte całkiem dobrze... bo i żadna nie zamierzała kruszyć kopii o jakiegoś mało znanego członka rodu Fon, to druga sprawiła, że aż Kana poczerwieniała na twarzy. Dodawanie przy każdej okazji mało poważnego przyrostka "chan" oraz chichot na pewno w tym nie pomogły. Niska szatynka tupnęła nogą i tylko powiedziała do koleżanek:
- Chyba mam ochotę przejść się do ubikacji, pójdziecie ze mną? - po czym bez słowa skierowanego do arystokraty odgarnęła włosy za plecy, odwróciła się na pięcie i poszła w przeciwną stronę, dzięki czemu ten mógł stwierdzić, iż ta ma całkiem ładne pośladki... czego jednak nie zaobserwował, bowiem skupił się na obserwacji czynów Omaedy (so gaaaay!). Ten póki co nikogo nie zaczepiał, a jedynie łypał na co poniektóre osoby z góry, z nieprzyjemnym wyrazem twarzy. Pechowo gdy jego wzrok padł na Kisuke ten akurat obserwował zachowanie potężnie zbudowanego młodzieńca. Wówczas grymas studenta wykrzywił się jeszcze mocniej i paskudniej, niż wcześniej.
- Czego się gapisz, przyszywańcu. - powiedział niskim głosem szybko rozpoznając w nim adoptowanego członka rodu Kuchiki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-05, 05:58

*Czyżbym przesadził trochę... hmmmm nie sądziłem, że tak mocno się obrażą. „Ale ktoś się lubi ten się czubi” prawda Rentaro* Wzięło go na chwilowe wspominki.
-Reika nic mi nie zdążyła powiedzieć, szkoda.- mówi pod nosem.
Kiedy Kisuke usłyszał głos Omaedy, aż ciarki przechodzą mu po skórze.
-Że ja?- wskazuje palcem na samego siebie.
Nie przypuszczał, że zostanie tak szybko zauważony przez napakowanego mięśniaka.
-Wcale się nie gapie, tak tylko rozglądałam się dookoła. I zastanawiam się czemu panie, uciekły. Ciągle nie wiem dlaczego. Może ty wiesz?- Uśmiecha się, mruży oczy i przechyla głowę na bok.
*No świetnie najpierw dziwny chłopak, który nigdy nie miał przyjaciół. Póżniej trzy szlachcianki, które nie zrozumiały moich intencji. A teraz na dokładkę jakiś tępy osiłek ma problem, że obserwowałem co, robi. Jak nic najlepszy rozpoczęcie roku*. Pomyślał, że gorzej już być nie może.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-05, 10:19

Kisuke kombinował jakby to uratować sobie skórę czując respekt do wielkości Omaedy i obawiając się, że ten da mu baty. Chłopak postanowił postawić na gadatliwość i zagranie głupa. Taktyka stara jak świat, ale i tym razem okazała się skuteczna.
- Pewnie dlatego, że mielisz ozorem. - powiedział umięśniony student po czym odwrócił się i zajął się swymi sprawami jakimi było uporczywe drapanie się po tyłku. Czas zaczął mijać powolutku, a na korytarzu nie działo się za wiele, jedynie ten moment za momentem zapełniał się kolejnymi studentami. W końcu przyszedł woźny, który otworzył im salę i sobie poszedł, każąc oczekiwać grzecznie na miejscach na przyjście świty. Uczniowie weszli do sali, a najnowszemu z Kuchikich przypadło miejsce między Sho, a śpiącym pod salą studentem z Rukongai, który przebudził się na chwilę, aby wejść do głównej sali, by tam położyć się na ławce i znowu drzemać. Członek klanu Fon natomiast siedział wyprostowany jak struna cały czas obserwując drzwi wejściowe jakby czegoś oczekiwał. Sala z każdą chwilą coraz mocniej się wypełniała, przychodzili szlachcice i Rukończycy, dzieci i dorośli ludzie, kobiety i mężczyźni, piękni i brzydcy, przekrój ludzi jaki mieli uczęszczać na tym roku w akademii Shino był ogromny. W końcu nadeszła godzina zero, a do sali weszli ludzie w czarnych kimonach, Shinigami. Najpierw wszedł całkiem nieźle trzymający się starzec, który jednak miał włosy pomalowane na złoto ułożone w trwałą, z szerokim uśmiechem oglądając zebranych pierwszaków. Po tym weszła ładna kobieta o czerwonych włosach i surowym wyrazie twarzy, po niej wkuśtykał kulejący Shinigami, za nim z kolei wszedł taki z szerokim uśmiechem i potężnej budowie ciała, następny wydawał się jakby się zgubił, na jego twarzy było takie rozmarzenie, z kolei ostatniego głowa przypominała orzech włoski, tak była pomarszczona. Ci stanęli za biurkiem w rzędzie w okół starca, który wszedł jako pierwszy i stanął w centralnej części.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aoto


avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
112/112  (112/112)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-05, 14:18

*Uffff. Problem z głowy odpuścił sobie* Młody mężczyzna odetchnął z ulgą, że jeszcze nie rozpoczął się rok szkolny a on już, miałbym problemy.
Spokojnie czeka na swoją kolej, żeby wejść do sali, nie przepycha się. Siada na wyznaczonym miejscu i czeka. Na początku siedział tak samo wyprostowany, jak Sho, lecz po dłuższej chwili nie mógł już znieść tej pozycji, więc lekko się zgarbił. Na początku rozgląda się po sali, szukając trzech szlachcianek, które zamierzał jeszcze raz przeprosić po wszystkim za swoje głupie zachowanie. Po kilku chwilach, powieki robiły się coraz cięższe i cięższe. *Ile to jeszcze możesz potrwać? Chciałbym już iść sobie, gdzieś gdzie mógłbym zrobić sobie drzemkę.* Gdy chłopak myślał, że już zaśnie, ujrzał, iż przez drzwi sali zaczynają wchodzić Shinigami. Wnet się wyprostował i przetarł oczy. *No w końcu teraz się zacznie, bardzo długo kazali na siebie czekać... zaraz, zaraz to Wuj tak wcześniej mnie tu wysłał, żeby czekał. Hmmmm ciekawe czy Wujaszek się dowie, o dzisiejszych incydentach* Uśmiech z twarzy chłopaka ulotnił się równie szybko co, pojawił na myśl o końcu dnia. Kisuke otrząsa się z myśli. Zaczyna uważnie obserwować i słuchać co mają do powiedzenia ludzie, którzy weszli do sali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
160/160  (160/160)
Punkty Reiatsu:
320/560  (320/560)

PisanieTemat: Re: Główna sala   2018-04-05, 22:28

W końcu zdarzyło się to na co czekał z niecierpliwością Kisuke, a także pewnie większość z znajdujących się na dole pierwszorocznych studentów, najświeższego narybku Akademii Shino... pojawili się Shinigami, którzy za pewne mieli poprowadzić te ceremonię. Jako pierwsze odezwał się starszy mężczyzna o złotej trwałej:
- Niektórzy powiadają, że czasy studiów są najprzyjemniejszym okresem w życiu człowieka... Ja w Akademii spędziłem, więcej czasu niż ktokolwiek inny i... potwierdzam te tezę! Nazywam się Fugunaga Matsudaira i jestem dyrektorem tego miejsca. Miło mi Was poznać. - powiedział na krótki wstęp chyba dumny z wymyślonego żartu, uśmiechając się szeroko. Po tym, jednak spoważniał i kontynuował swą przemowę - To, że jest przyjemnie nie jest, jednak równoznaczne z tym, iż jest lekko... o nie, co to to nie. Aby przygotować Was do najbardziej odpowiedzialnego zawodu na świecie, czyli zawodu Shinigami zostaniecie nauczani w szeroki i przekrojowy sposób, od walki mieczem, przez zaklęcia, aż na teorii kończąc, a potem w sposób rygorystycznie testowani oraz oceniani podczas egzaminów. Za pewne niejedną noc spędzicie na nauce, niejedną kroplę krwi wylejecie podczas ćwiczeń i niejedno wiadro potu zapełnicie pracując nad swoim ciałem. Wasza ciężka praca tutaj, jednak zaprocentuje w przyszłości dobrze wykonywanymi obowiązkami jako Shinigami, awansami, a także tym co istotne, a nie tak oczywiste... dożyciem sędziwej starości. Co do kwestii organizacyjnych to zostaniecie podzieleni na trzy grupy, każda z innym planem. Nim, jednak się zapoznacie z przydziałami chcemy, abyście wypełnili pewien test psychologiczny... tylko odpowiadajcie na pytania szczerze! - powiedział, a gdy tylko zaczął o tym wspominać nauczyciele podeszli do pierwszych ławek z dużymi plikami kartek. Pierwsi ze studentów zabierali jeden egzemplarz i podawali dalej i tak dalej, i tak dalej. W końcu każdy otrzymał egzemplarz testu, a kulawy Shinigami rozkazał odwrócenie kartek oraz zabranie się za wypełnianie testu. Pytania były następujące:

Spoiler:
 
--------------------------------------------------------------
Uzupełnij ładnie test z przemyśleniami co do pytań pls
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Główna sala   

Powrót do góry Go down
 
Główna sala
Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com