IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Park

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 12 Sie 2009 - 16:20

Zignorowałem w tej chwili oboje dzieciaków, spojrzałem na chłopaka widać było że zrywał się do ucieczki, cóż pewnie się pomyliłem, ale nawet to dziewczynka wyglądająca jak mieszkająca w lesie, czy tam w parku, nie może należeć do tak szlachetnej rasy jak bounto, powiedziałem tylko - Dobra nie ważne dzieciaki, ty nawet nie możesz należeć heh dla ciebie to chyba "wampir", ale cóż, to szlachetna rasa, a ty do niej chyba nie na leżysz. Po czym poszedłem, rozglądałem się w poszukiwaniu faceta noszącego dosyć ciemne ubranie, najlepiej czarne, no i żeby było w miarę dobre na mój wzrost.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Czw 13 Sie 2009 - 11:29

Stałam jeszcze przez chwilę w miejscu patrząc na oddalającego się mężczyznę.
-Nie bój się Ren, on nam nic nie zrobi. - zwróciłam się do chłopaka, a po chwili dodałam z uśmiechem - Chodźmy do domu.
Mamusia powiedziała kiedyś, że dzięki "maskowaniu reiatsu" żaden niemiły człowiek mnie nie rozpozna. Że będzie to dla mnie ochrona. Ale teraz zrozumiałam, że nie mogę polegać tylko na tej ochronie. Muszę grać, nie zdradzać nawet najdrobniejszym ruchem, że wiem, kim kto jest. Inaczej, mamusia będzie zawiedziona.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 13 Sie 2009 - 13:54

Mężczyzna obrócił się na pięcie, z zniesmaczonym wyrazem twarzy, z jego ostatnich słów skapywała, niczym jad, irytacja. Dzieci były bezpieczne, Ren, spojrzał wprost w oczy Vlany, w jego oczach malowało się pytanie. Pytanie, którego teraz nie zadał, ale może zrobi to kiedyś w przyszłości. Słońce chyliło się ku zachodowi, która to mogła być już godzina?
-Tak... wracajmy do domu- sapnął zmęczony, widać zeszły z niego już resztki adrenaliny.

(Dobra, koniec spotkania, jak tylko Yuuki wróci, to Cię przejmie ;]. Dzięki za wspólną zabawę)

Tubo

Wszystko w tobie buzowało, chyba jeszcze nigdy tak się nie czułeś, a wszystko zaczęło się od ataku na twoją personę przez tego staruszka. Zupełnie jakby świat stanął przeciw tobie. Pożegnałeś się dosyć ostro z młodzieńcami, jeśli można to było nazwać pożegnaniem. Szukałeś nowej ofiary, trzeba było wszak zaszyć się gdzieś.
Chyba coś nad tobą czuwało, znalazł się jakiś jegomość, i co lepsze, obserwował Cię. Zupełnie jak na starych filmach, stoi taki w ciemnym szerokim ubraniu za drzewem, rzuca ukradkiem, niby od niechcenia spojrzenia w twoje strony, a gdy wasz wzrok spotyka się, od razu obraca się w stronę jakiegoś gówna. Ten na przykład spoglądał w kierunku zakochanej pary.
Wykorzystałeś jedną z chwil gdy nie patrzył. Rzuciłeś się między krzaki i zacząłeś go zachodzić od tyłu, istny assasin z Ciebie, ktoś mógłby zażartować. Mężczyzna miał około czterdziestu lat, krótkie, schludnie ostrzyżone włosy, na których występowały pierwsze ślady siwizny. Rozglądał się we wszystkich kierunkach, słyszał jak klął pod nosem, widać nie był zachwycony, ze stracił Cię z widoku. Wyskoczyłeś z krzaków niczym piorun, chwyciłeś go za ubranie i wciągnąłeś zaskoczonego ponownie w krzaki. Wiercił się niemiłosiernie, wyrywał z całych sił. Musiałeś go znieczulić uderzeniem pięści, ale pomogło. Wgryzłeś się w niego, jednocześnie zasłaniając usta, czułeś jego duszę, miała trochę truskawkowy posmak, ale była pozbawiona cząstek reiatsu. Kolejny posiłek bez dodatkowych korzyści. Ciało rozsypie się za kilka chwil, do tego czasu musisz poczekać.

-Hej, ty w krzakach- wychyliłeś się powoli, przed tobą stał jakiś ciemnoskóry mężczyzna, prawą dłoń trzymał w kieszeni spodni

-Tak, ty, widziałem co zrobiłeś- przechylił głowę trochę na bok uśmiechając się szerzej -Braciszku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 13 Sie 2009 - 14:19

- Braciszku ? Co tym sugerujesz ?, nawet cie nie znam- powiedziałem, jednak potem w mojej głowię kłębiły się różne myśli - A może to Bounto, wszak niektóre rasy nazywają siebie "rodziną", jednakże, zauważył mnie, więc dalej nie poprawiłem mojego "zabójstwa", ale co on ode mnie będzie chciał ? - Wstałem i znów spytałem - Czyżby jesteś Bounto ? - Spytałem Raczej spokojnym tonem, lecz było słychać ogromną ciekawość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 13 Sie 2009 - 14:32

Mężczyzna nachylił się nad tobą i pstryknął Ci palcami tuż przed nosem
-Dokładnie Sherlocku. Jestem- rozłożył ramiona na boki, następnie zrobił obrót o 360 stopni na palcach, stanął w rozkroku i ułożył z palca wskazującego i środkowego taki znak \/.
-Jestem Bounto- po tym, dosyć "oryginalnym" powitaniu wrócił do poważniejszej pozy.
-Wylewa się z Ciebie mnóstwo energii, nie było problemem Cię namierzyć- uśmiechnął się tryumfalnie. -Ale coś mi się wydaje, że twój posiłek... nie był zbyt pożywny.- wyciągnął w twoim kierunku swoje ramie.
-Gryź!!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 13 Sie 2009 - 15:31

-Kurw... Czyżby go pojeba... Jednym słowem ? Przecież on się rozpadnie w miliony kawałeczków, ale jak chce to proszę - Wgryzłem się w jego ramie, Uważając czy nic nie robi, Wysysałem jego cząsteczki. Ale czemu on dał mi się ugryźć ? Jest samobójcą ? A może na nas, Bounto to nie działa ? Zobaczymy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 14 Sie 2009 - 18:51

Mężczyzna wydał z siebie lekkie westchnięcie, gdy twoje malutkie kły nacięły jego skórę. Ty natomiast czułeś się niesamowicie, jego krew przesiąknięta była czystym reiatsu i to w ogromnych ilościach (+4 siła, +4 zręczność, +4 szybkość, +4 wytrzymałość, +4 reiatsu na jeden dzień w grze). Czułeś jak twoja potęga rośnie, a twoje ciało regeneruje się i staje się coraz silniejsze (full PŻ).
-Dość- mężczyzna powiedział to spokojnym tonem, jednak trochę za cichym, słabł na twoich oczach. Ty jednak wciąż piłeś, wręcz upajałeś się jego mocą, odezwał się wewnątrz Ciebie jakiś potwór.
-POWIEDZIAŁEM DOŚĆ!!- tym razem w jego głosie dało się słyszeć stanowczość i złość, zamachnął się wolną dłonią i zdzielił Cię po twarzy. Podziałało, odepchnął Cię tym uderzeniem na bok, jednocześnie uwalniając się od twego apetytu, ale zauważyłeś dwie rzeczy, bardzo ważne rzeczy. Mężczyzna dyszał bardzo mocno, widać wycięczyłeś go poważnie i jeszcze... jego uderzenie, wcale Cię tak mocno nie bolało.
-NIGDY NIE SŁYSZAŁEŚ O POSILANIU SIĘ BEZ ZABIJANIA?!- wydarł się na Ciebie, po chwili jednak poprawił swoją fryzurę i dodał już spokojniejszym tonem -Mam nadzieję, że czujesz się o wiele lepiej
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 14 Sie 2009 - 19:04

-Czuje się doskonale, ta moc, ale czemu dałeś mi się z własnej woli ugryźć ? I jak ty się w ogóle nazywasz ? Oraz jak ty mnie znalazłeś ? - miałem tyle pytań, a tak mało czasu, by je zadać, przecież ściga mnie policja, wziąłem ciuchy, tego "szpiega", co wcześniej się nim pożywiłem bez żadnego skutku. Założyłem jego płaszcz ( i kapelusz o ile go miał).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 14 Sie 2009 - 19:40

-Nazywam się Ugashi- ukłonił Ci się pełnym nonszalancji ruchem.
-Zacznijmy od początku- usiadł z brzegu trawy, jednocześnie rozglądając się, że nikt nie nadchodzi. Gdy upewnił się, zwrócił głowę ponownie ku tobie
-Pracuję dla organizacji, która zrzesza głównie ludzi, lecz od czasu do czasu robią wyjątki i przyjmują bounto.- wyciągnął z kieszeni malutką odznakę, którą Ci pokazał



Gdy chował ją, ty zacząłeś się przebierać.
-Naszym celem jest zwalczanie wszelakich istot zagrażających temu światu, nie ważne, czy to Hollow, czy Shinigami. Każdego czeka kara, jeśli zaatakował nasz świat.- Przerwał na chwile, bo właśnie ktoś przechodził obok was. Ubrałeś już spodnie i koszulę, gdy Ugashi rozpoczął ponownie.
-Znaleźć Cię, nie było strasznie trudno, nie potrafisz maskować swego reiatsu, więc jesteś całkiem wykrywalny. Co prawda nie posiadasz jakichś fenomenalnych ilości mocy, ale... i tak więcej niż większość osobników na tej planecie.- założyłeś już płaszcz, w kieszeni znalazłeś portfel twej ofiary, a w nim 300 ryo, dowód osobisty i jeszcze coś.
-A dałem się ugryźć by zaspokoić twój głód. Ostatnio zjadłeś kilka osób, w telewizji trąbią cały czas o tobie. Wdepnąłeś w niezłe gówno... przyjacielu.- Przedmiotem, który znalazłeś była odznaka policyjna. Właśnie zżarłeś jakiegoś detektywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Pią 14 Sie 2009 - 20:19

- No jesteś w organizacji i ? Ja nie jestem w tej chwili, aż tak potężny, nawet nie mam własnej lalki, oraz jakie by były korzyści z przystąpieniem do organizacji? - Mówiłem wszystko ze spokojem, nawet nie wstrząsnęła mnie wiadomość że zjadłem detektywa i tak mam tak przesrane, że to i tak nic nie zmieni, bo jak mnie złapią to i tak bym dostał dożywocie, za wielokrotne morderstwa. Więc albo zginę, albo dożywocie w pierdlu, albo jak będzie możliwe dojście do organizacji i oczyszczenie się ze wszystkiego, jak tylko by była taka opcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Yuuki Morimoto




Oddział : Dywizjon 13

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
240/240  (240/240)

PisanieTemat: Re: Park   Nie 16 Sie 2009 - 19:36

Chłopak spojrzał się na ciebie i trochę się już uspokoił bo uśmiechnął się do ciebie lekko.
Tak chodźmy stąd.


(piszemy w Posiadłość Hanabusa)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Yuuki_Cross
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 18 Sie 2009 - 13:58

(diabelne oprogramowanie! Przez to dzielo szatana nie moge uzywac polskich liter ;-( )

Mezczyzna rozejrzal sie wokol, gdy upewnil sie, ze jestescie sami schowal swoja odznake i wyciagnal paczke papierosow. Na jego twarzy zagoscil spokuj, spokojnym gestem dloni wyciagnal jednego papierosa i wsadzil sobie do ust. Po chwili skierowal paczke w twoim kierunku i potrzasnal nia zachecajaco.

Gdy odpowiedziales schowal paczke i rozsiadl sie wygodnie na trawie. Odpalil papierosa, ktorym zaciagnal sie pozadnie. Wszystkie te czynnosci dzialy sie dokladnie w tym samym momencie, w ktorym zadawales kolejne pytania.
-Dobrze, ze przechodzisz od razu do rzeczy. Podoba mi sie to- Uniosl glowe do gory, jednoczesnie wypuszczajac dym papierosowy, na koncu wskazal na Ciebie -Chodzi o twoja lalke. Przyda sie nam ktos nowy, ktos z zakorzenionym talentem. Damy Ci lalke, a ty bedziesz naszym wiernym czlonkiem- przy kazdym slowie gestykulowal bardzo mocno, machajac dlonmi. -Tylko jedno ostrzezenie, dolaczenie do nas jest decyzja na cale zycie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Wto 18 Sie 2009 - 17:24

- Rozumiem, odchudzę to już na 2 świat, a jeżeli chodzi o sprawy prywatne ? Chodzi że jak kogoś będę chciał sprzątnąć, to mogę ? Czy jakiś kodeks temu zakazuje ? I jeszcze jedno Policja... - Mówiłem wszystko ze spokojem na twarzy,- Chociaż będę miał określony punkt życia, pożyje dla czegoś. - Miałem w głowie raczej myśli optymistyczne, nie myślałem o niczym, że mnie zabiją jak coś się stanie i tak o mało nie patrzyłem w oczy śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 19 Sie 2009 - 16:14

Ugashi zaciagnal sie ponownie, przez chwile usmiechal sie szeroko slyszac twoje slowa.
-Jestesmy lowcami, zbawicielami ludzkosci- wypuscil dym -Mozesz likwidowac przeciwnikow ludzkosci, a policja jest slabsza od nas, mamy wieksze kompetencje od nich. Lecz, nie mozesz zabic kogos, jesli przyniesie nam to wieksze straty niz kozysci- rozejrzal sie na boki
-No mlody, spieszy mi sie dosc wiesz. Nie chce Cie popedzac, ale to naprawde dla nas wazne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Sro 19 Sie 2009 - 19:11

-Powiem ci, że wchodzę w to, wytłumacz mi zasady organizacji, co robić, co nie jak się zachowywać, w zasadzie chyba wiesz o co chodzi.- Powiedziałem wszystko z lekkim uśmiechem na twarzy, przecież pierwszy raz coś osiągnąłem w życiu. Mam choć jeden punkt w życiu, mam dla czego zginąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 20 Sie 2009 - 14:23

Ugashi klasnal w dlonie, najwyrazniej zadowolony z twojej odpowiedzi
-Tak wiec, organizacja dowodzi rada starszych. Jest to piatka starych piernikow o najlepszych zmyslach i pomyslach- tutaj zamarl na chwile, by po chwili rozesmiac sie -Coz za rym mi wyszedl. W kazdym badz razie- zlapal Cie za ramie i zaczal prowadzic w kierunku wyjscia z parku -To oni dowodza, sprawuja piecze nad naszymi zadaniami. Osadzaja, czy osoba, ktora zabiles byla naprawde przeciwnikiem ludzkosci, czy mozna bylo ja oszczedzic. A i najwazniejsze- za kazdym razem gdy mowil do Ciebie w jego ustach podrygiwal papieros -Gdy walczysz z wrogiem, rob wszystko by go wyeliminowac, kazdy sposob jest dobry, jesli tylko da Ci wygrana. Co do zasad, mozesz mieszkac samotnie, lub w naszym centrum, wiekszosc mieszka przy szefostwie, ale jest paru zatracencow, ktorzy wola mieszkac u siebie. To chyba wszystko- Doszliscie do brzegu parku, panowal tu niezly harmider, na najblizszym skrzyzowaniu zdarzyl sie chyba wypadek
-Biedny czlowiek, umarl tak szybko- jego slowa wyrazaly smutek, lecz ton jego glosu byl pozbawiony emocji. Zwrocil sie w twoim kierunku
-To co? jestem twoj przez reszte dnia. Co robimy?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tubo





Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Czw 20 Sie 2009 - 16:32

- Może przejdźmy się tam gdzie mogę mieszkać przy szefostwie ? A i po drodze mógłbyś mi objaśnić, na czym polega zdobycie lalki, oraz jaka ona będzie, no i co może z tego wyniknąć. - Wszystko mówiłem z entuzjazmem, w każdym razie mogę kogoś zabić każdym sposobem, ale i tak bardziej interesowała mnie lalka, jaka ona będzie no i o co chodzi z żywiołami ? Czy można je wybierać, jak zawsze w głowie miałem masę pytań, byłem strasznie ciekawy co powie mi ten Bounto.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Pon 24 Sie 2009 - 11:09

Sesja dla Deviola
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Pon 24 Sie 2009 - 13:20

Rzeczywiście ulice były nazbyt liczne. Ani kogoś uprowadzić, ani na "zarąbali ci rower, ani na flirt. Ehs... Życie.
Szedł przygarbiony z rękoma w kieszeni, łypiąc na ludzi spode łba. Z tego co słyszał, to w Japonii panował niż demograficzny. Na cały przeludniony świat, to tutaj był najmniejszy przyrost ludności. Statystycznie rzecz ujmując, Deviol codziennie pozbawia życia nic nieznaczącą cyferkę z ogólnej, miliardowej liczby światowej ludności. Z jednej strony cieszył się, że ma swój udział w hamowaniu rozwoju ludzkości, ale z drugiej strony nie mógł narzekać na brak różnorodności ofiar. Drapieżca w stadzie bezrozumnych, nieświadomych owiec...

A jak nie żywego, to martwego, wtedy liczby pozostaną bez zmian, bez udziału wampira. Wszedł właśnie do parku. Cisza wpływała kojąco na zmysły bounta. Dodatkowo mógł się nareszcie do dziewczynki. Poczuł przy tym czyjąś aurę, co pozytywnie wpłynęło na jego nastrój.
-Nie miej mi za złe, droga Karin... - Rzekł spokojnym głosem. Służebnica mogła dostrzec cień uśmiechu. - Idziesz na wabik... - Zamruczał oraz uśmiechnął się, prezentując rząd równych zębów.
Palcem wskazał kierunek, w którym dziewczyna powinna się udać.
-Jestem głodny... Sprawdź czy to człek, czy duch. Deviol jest dziś bardzo głodny... Sprawisz mi radość, gdy się wywiążesz z tego obowiązku. - Puścił łańcuch. Spojrzał głęboko w oczy Karin. Miał nadzieję, że usłyszy jego myśli, a przynajmniej domyśli się...

Przekaz dla niego był jasny "Będę cię obserwował...".
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Pon 24 Sie 2009 - 15:08

Karin kiwnęła tylko główką, przygarbiła się i potruchtała w stronę krzaczorów. Zniknęła w nich po czym po chwili Deviol usłyszał pisk a dziewczyna wybiegła stamtąd i wrzeszcząc biegła do Deviola. Z krzaków wysunęła się wielka mrówa o białym pysku, była mniej więcej wysokości Deviola. Zaskrzeczała głośno po czym ruszyła za dziewczynką.. Była od niej zdecydowanie szybsza.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Pon 24 Sie 2009 - 16:06

-Wabik się przydał... - Powiedział do siebie, po czym zachichotał. Zagranie się opłaciło...

...ale hollowem się nie naje. Nie miał dużo czasu, trzeba było przystąpić do ofensywy. Sięgnął ręką za materiał fraka, gdzie skrycie przechowywał czarne ostrze. Przeszło mu przez myśl, że mrówka też może być wabikiem... Martwić się będzie po fakcie.

Dziewczynka biegła w jego stronę. Mrówka za nią. W tej samej linii... Wspaniale. Mężczyzna wyjął nóż, chwycił go klingą do dołu. Był rozluźniony. Stanął na lekko ugiętych nogach. W niewielkim rozkroku, stopy równolegle, prawa z przodu. Ciut przygarbiony. Ręce przy boku. W prawej dzierżył nóż, który ułożył tak, aby było on na równej linii z jego przedramieniem. Nożownik...

Bestia nadchodziła w jego stronę... Wystartował. W biegu minął dziewczynkę. W chwili przejścia z lewej nogi na prawą, wampir wyprowadził cięcie proste, poziome cięcie. Walnął sierpa, ale zamiast pięści, użył wysokiej jakości stal. Cel uderzenia? Maska.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Park   Pon 24 Sie 2009 - 17:18

(Informacja dla Tubo:
Dalsza część w Obrzeża miasta->Stary dom)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 8:47

(nie ma z toba zabawy w nocy.. ale spoko, wyciagne cie na swiatlo dzienne;p)
Mrówa zdązyła zaskrzeczeć zanim dostała po pysku, deviol stał na środku dróżki parkowej a wokół wirowały czarne płatki - pozostałości hollowa. Karin rozszerzyła oczy patrząc na swojego mistrza. Płatki rozwiały się na wietrze a Deviol na chwilę się skoncentrował. Kolejne reiatsu - słabe bo słabe ale jednak, mógł wyczuć w południowej części parku, może tym razem to będzie food?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 9:58

(Lecimy w Maskaradę... xP)

-Hyhyhyhy... Heheheh. - Zachichotał złowieszczo, po czym oblizał usta i syknął. - Don't fuck me. - Rzucił w przestrzeń.
Zaczął się śmiać, nóż schował na swoje miejsce. Poprosił, aby dziewczynka do niego podeszła. Pogłaszcze ją, pogładzi po policzku, kończąc na brodzie. Zmrużył oczy, uśmiechnął się nań. Należy jej się pochwała.

Wampir zadecydował, że osobiście sprawdzi tę aurę. Schował ręce do kieszeni, przygarbił się. Poszedł tam, gdzie wiedzie go instynkt.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 10:29

Dziewczynka cała dygotała, jednak na "nagrodę" odpowiedziala slabym usmiechem. Dev ruszl na poszukiwanie jedzonka.
Na brzegu stawu który znajdował się w parku siedziała dusza kobiety, na oko 40 lat, ubrana jak businesswoman. Spoglądała na taflę wody z jakimś utęsknieniem, jakby coś tam straciła albo zgubiła. Oprócz niej nie był tutaj, hem hem, żywej duszy..
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 11:17

-Bueeh... - Wywalił język i splunął na ziemię. - Nie w moim typie. - Mruknął do siebie oraz wzruszył ramionami.
Gorąca czterdziestka... Bount westchnął w duchu. No nic... Naje się tym co ma pod nosem. Za młodo wygląda by się czepić "starszej" kobiety. Zatem próbował się zakraść za duszyczkę, zamknąć ją w niedźwiedzim ścisku. Wgryzie się w szyję, jak to wampiry czynią, ale zamiast krwi, wyssie on duszę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 13:30

Kobieta nawet nie wiedziała co się stało, zaczęła krzyczeć przeraźliwie ale tylko na początku, potem po prostu sflaczała i cichutko chlipała podczas spożywania posiłku przez deviola. Zniknęła z cichym "plomp" akurat, jak Dev poczuł, że mu wystarczy.. Uhh, całkiem pożywna ta kobitka była. Najedzony rozejrzał się wokół, jego mały niewolnik stał niedaleko i patrzył na niego szerokimi oczyma to w niedowierzaniu, to w przerażeniu bądź fascynacji.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 14:30

-Twoja dusza za moje życie. Uczciwa wymiana. - Mruknął, wytarłszy usta grzbietem dłoni.
Wygładził wąsa, pogładził się po bródce. Sprawdził czy jego gruby warkocz się nie rozpada. Wszystko na miejscu. Pożeracz dusz powstał, zaczął się poprawiać. To czy frak dobrze leży, to czy się gdzieś nie wybrudził... Kosmetyka.
W końcu przestał, przeciągnął się i ziewnął potężnie. Odwrócił się na pięcie oraz podreptał wesoło w stronę dziewczynki. Deviol był jak najbardziej w dobrym humorze. Bardzo... Będąc przy Karin, porwał ją w ramiona i zakręcił się w miejscu. Tulił ją do swojej piersi, jak by to była jego córka. Zachichotał pod nosem.
-It's good to be alive... - Zamruczał. - Czasz poszukać jakiegoś noclegu. Może "dzieńcleg"? Co byś chciała porobić, kochanieńka? - Zapytał tulonego dziecka.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 14:35

-Spać - wyszeptała - miałam dziś stanowczo za dużo wrażeń..
Spaać. Jakiś hotel bądź motel, hmm.. Trzeba będzie poszukać bo Dev nie znał centrum i nie miał pojęcia co i jak, jaki jest koszt, jakie wymagania.. ehh, dużo niewiadomych. Pech też chciał, że niedaleko przy bramie zamigotały światła radiowozu po czym do parku weszło dwóch pałecjantów najwyraźniej sprawdzając teren.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Park   Wto 25 Sie 2009 - 14:59

Koszta nie grały ważnej roli. Miał funduszy pod dostatkiem. A przynajmniej tak mu się wydawało. Deviol widząc policję odłożył spokojnie dziewczynkę na ziemię.
-Widać twoi koledzy... Zgłosili się do odpowiednich służb. Zrobimy to po mojemu, ale będę potrzebował twojej pomocy... - Rzekł spokojnie, spojrzawszy w oczy dziewczynki. - Nie znam szczegółów tego spotkania. Kot-ofiara, dwie dziewice i trzech kapłanów. Czyż nie tak? Udzielaj mi stałych informacji, gdy będą pytać...
Po udzieleniu właściwego instruktarzu, jak by nigdy nic, wampir ruszył w stronę wyjścia. Szedł spokojnie, z jedną ręką w kieszeni. Jak go zawołają, zatrzyma się i poczeka, aż podejdą. A jak nie to idzie dalej...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park   Today at 16:12

Powrót do góry Go down
 
Park
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Centrum-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Free blog