IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala nr.12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 20 Gru 2011 - 15:45

Varstoth miał plan, ale jego przeciwnik nie miał zamiaru dopuścić do jego wypełnienia.
Takaya skoczył naprzód z wysoko uniesionym bokkenem.
Jednak fortuna musiała być na niego dzisiaj bardzo obrażona [ pechowy chłopak rzut: 1,2,3] Volmund zszedł miękko z linii ciosu, jednak nie to było przyczyną upadku Takayi. Mianowicie chłopak zwyczajnie poślizgnął się i runął na podłogę. Błyskawicznie się z niej porwał i szybko cofnął na bezpieczny dystans. Dyszał lekko, a twarz oblała się szkarłatnym rumieńcem.
Sensei Rika gwizdnęła wesoło, po czym odeszła, aby przyglądać się pozostałym pojedynkom.

O ile pod względem warunków fizycznych Takaya dorównywał Varsothowi, to doświadczenia i tego magicznego łutu szczęścia wyraźnie mu brakowało.
Stał teraz w pozycji obronnej, wpatrzony w Volmunda lekko załzawionym wzrokiem. Widać uznał, że na ten dzień nie warto mu atakować pierwszym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 15:08

Kazue Inugami

Mito uśmiechnął się, gdy do sali wpadła dwójka lekko zdyszanych uczniów. Chwilę potem rozległ się hałas czyniony przez dzwonek.
- Ruchy młodzieży! Ustawić się w dwuszeregu i to migiem!
Kazue stanął za Midori. Inahara nie dał im możliwości rozmowy, bowiem od razu zagonił ich do ćwiczeń. Najpierw rozgrzewka, a potem skakanie przez kozła i podciąganie się na drabinkach.
Ciało chłopaka protestowało coraz głośniej, gdy wykonywał kolejne polecone przez Mito ćwiczenia. Wysiłek równał się potowi, a ten był dziś wyjątkowo smrodliwy.
Niektórzy uczniowie patrzyli krzywo na chłopaka, inni uśmiechali się półgębkiem. A już najdalej posuwał się szczurek i kilku podobnych mu szlachciców.
- W rukonie chyba nie wiedzą co to mydło... - mruknął szczurek do jednego z kolegów, gdy Kazue znalazł się w pobliżu.
Podobnych uwag wygłosił jeszcze kilka, dbając przy tym o to żeby usłyszał je Kaz, ale już nie Mito.
W końcu lekcja się skończyła. Sensei ogłosił przerwę.
Grupa szlachciców ze szczurkiem na czele zebrała się w grupkę i rozprawiała cicho. Najwyraźniej tematem ich rozmowy musiał być Kazue, bowiem arystokraci co chwila na niego zerkali.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 20:00

- Co do sensei'a to masz całkowitą rację, miło się z nim gawędzi. - odparł pośpiesznie. Coraz bardziej skłaniał się ku decyzji pójścia do nauczyciela, wszak mogło mu to przynieść wymierne korzyści, jedynie mogło mu to narobić kolejnych kłopotów z szczurkiem, które i tak już miał.
- Tak, tak. Oczywiście, ja także nie lubię. - odpowiedział pogrążony w myślach. Planował porozmawiać z Inaharą przy tym będzie mógł też się dopytać co z tymi zajęciami dodatkowymi. Czy w ogóle będą i czy ma choć nikłe szanse na udział w takowym.
Posłusznie wykonywał polecenia sensei'a starając się przy tym wszystko wykonywać bardzo dokładnie. Rozgrzewka tradycyjna - trochę rozciągania, seria pompek itd. Nie mógł też nie zauważyć coraz głośniejszych komentarzy szczura. Był on wyjątkowo nielubiany przez Kaz'a, co jednak było oczywiste. Aż prosiło się wezwać jakichś ludzi od deratyzacji. Jednak chłopak postanowił nie reagować na te zaczepki, choć przyszło mu to z trudem. Z chęcią obiłby mu tą szlachecką buźkę tak, że już więcej by się nie pokazywał przed nim. Jednak pobyt w akademii i możliwość rozwoju była o wiele ważniejsza od jakiejś tam zemsty. Podczas przerwy starał się nie wyróżniać, ot stanął po prostu byle dalej od innych. Wystarczy, że on czuł smród który był śladem porannej niespodzianki. Zostały jeszcze dwie lekcje z Mito więc będzie miał czas pogadać potem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 20:26

Ledwo zdążyli złapać oddech, a już dzwonek obwieszczał głośno koniec przerwy. Ku uciesze części uczniów, na dzisiejszych zajęciach nie musieli nawzajem się obijać.
Mito kazał przytaszczyć im z zaplecza kukły treningowe, nad którymi znęcali się podczas dwóch następnych jednostek hakudy. Na początku sensei pokazał im kilka kopnięć i ciosów pięścią, po czym kazał je powtórzyć na wypchanych słomą kukłach.
Dla Kaz'a te zajęcia były nawet całkiem odprężające, bowiem Inahara pokazywał im podstawowe ruchy, które chłopak już dobrze znał. Jednak nie wszyscy te proste rzeczy znali.
Kilku osób miała trochę trudności z prawidłowym wykonywaniem ruchów pokazywanych przez nauczyciela. Wśród nich była Mana, która kilka razy zamiast zadać cios przewracała się, co wyglądało jakby kukła ją powaliła. Dla odmiany goryli chłopak po potężnym uderzeniu połamał jedną kukłę, a drugą poważnie uszkodził. Na szczęście akademia miała pomocy naukowych pod dostatkiem i szybko przytargano nowe manekiny ćwiczebne.
Wielokrotne uderzanie w słomiane gałgany, było całkiem męczące. Ramiona ciążyły chłopakowi, a pierś unosiła się szybko. Były to jednak dowody dobrze przepracowanych zajęć.

[+1 siła]

Kilka minut przed dzwonkiem, Mito zarządził koniec zajęć. Przywołał do siebie kilka uczniów wśród, których był Kazue. Oprócz niego znalazło się tam również rodzeństwo Hono, czarnowłosy szlachcic, który miał zwyczaj zajeżdżać przed akademią w lektyce, przyjaciel szczurka Kosuke, Benjirou, jasnowłosy rukończyk, goryli chłopak, oraz dwóch szlachciców o wyjątkowo napuszonym wyrazie twarzy.
- Macie talent, dzieciaki - rzekł Mito z uśmiechem. - Sądzę, że dacie sobie radę na moich dodatkowych zajęciach. Nie musicie się decydować w tej chwili, ale dajcie mi znak do końca tygodnia, bo chciałbym, jak najszybciej zacząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 21:35

Po spokojnie spędzonej przerwie przyszedł czas na upragniony trening. Zajęcia umiliły czas Inugami'emu jako jedna z niewielu rzeczy dzisiejszego dnia. Do tego mógł się wyżyć na sprowadzonych kukłach. Jak na przypadku Many można było dostrzec, że mimo iż nie walczą to jednak są wytrzymałe i potrafią oddać gdy ktoś zrobi coś nie tak jak należy. Zajęcia miały charakter zapoznawczy można by rzec, gdyż były tam podstawy które mniej więcej Kaz opanował już do tej pory. Starał się więc nie przeszkadzać w zajęciach, ale i słuchał uważnie by spróbować uchwycić jakieś uwagi bądź rzeczy których nie poznał do tej pory. Wykonywał wszystkie pokazane kopnięcia i uderzenia siłując się z kukłą. Zerkał też od czasu do czasu na sensei'a czy nie ma czasem mu czegoś do przekazania choćby jakimś wymownym gestem. Gdy uważał już, że te ciosy poznał już w zakresie zadowalającym spróbował je jakoś urozmaicić - dodać coś od siebie. Nie po ty by próbować się przechwalać czy coś w tym stylu. Bardziej było to podyktowaniem chęci dalszego treningu gdy inni uczą się tego co on jak na razie opanował. Przynajmniej on tak uważał.
Trening wywarł na nim dość spore piętno, zaprzestając uderzeń od razu poczuł jakby ręce ważyły co najmniej parę setek kilogramów. Jednak wiedział, że przynajmniej robił coś pożytecznego. Usłuchał potem Inahary z zadowoleniem. Przynajmniej ma tą szansę i nie zamierza teraz odpuścić. Nie musiał dostawać nawet czasu na przemyślenie, on już to wiedział. Kaz poczekał, aż inni wyjdą by spytać się sensei'a o chwilę na osobności.
- Ja nie potrzebuję tego czasu. Wiem, że chcę i będę przychodził z przyjemnością na twoje zajęcia sensei. - odrzekł z mimowolnym, lekkim uśmiechem na twarzy. Jednak po chwili już nie był taki wesoły, gdy wyjaśniał zaistniałą sytuację ze szczurkiem. Miał nadzieję, że dostanie jakąś radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 22:05

Podczas zajęć Inahara kilka razy stanął przy Kazue, obserwując, jak ten męczy kukłę.
Za każdym razem skwitował cios chłopaka aprobującym skinięciem głowy i lekkim uśmiechem.
Nie było nic do dodania. Chłopak wykonywał wszystko prawidłowo i sensei widział, że akurat ten uczeń podstawy miał dobrze opanowane.

Wszyscy równo zgodzili się na dodatkowe zajęcia. Skoro miało się talent w jakimś przedmiocie, to marnotrawstwem było go nie rozwijać. Uczniowie klasy 1-1 dobrze znali tą prawdę.
Mito przyjął ich entuzjazm z ciepłym uśmiechem.
- Cóż, więc od następnego tygodnia... Sądzę, że będziemy się spotykać raz bądź dwa razy na tydzień. Jakby co informacji o terminie spotkania wyglądajcie za kilka dni na tablicy z ogłoszeniami.
Dzwonek zagrzmiał. Uczniowie ruszyli szybko do stołówki i tylko Kaz ociągał się z wyjściem.
Gdy zostali sami Mito spojrzał na niego pytająco, a szarowłosy opowiedział o szczurku i incydencie ze świnią.
Inahara słuchał tego, przy okazji dłubiąc przy uszkodzonej przez gorylowatego kukle.
Westchnął i uśmiechnął się smutno, gdy Kaz skończył.
- Zapewne lada chwila dojdą nas wieści o dzikim wieprzku zakłócającym spokój w Seireitei. - Poklepał manekin po głowie i westchnął raz jeszcze. - Co ci będę mówić młody... tak jest co roku. Bogacze czerpią dziwną radość z robienia sobie głupich żartów z rukończyków. Oczywiście pogadam z tym chłopcem, ale wątpię, aby wiele to dało... Zwłaszcza, że wydaje się całkiem cwany. Pewno będzie cię dręczyć, ale niczym za co mógłby zostać poważnie ukarany. - Mito spojrzał na Kaz'a i pokręcił lekko głową. - Możesz nie robić nic, licząc, że mu się znudzi... albo możesz pokazać, że nie warto z tobą zadzierać. Jeśli zdobędziesz u nich szacunek... nie będzie to łatwe, ale powinno pomóc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Wto 5 Mar 2013 - 22:56

Uśmiech Mito działał pokrzepiająco na Kaz'a, wszak nie ma nic lepszego niż aprobata nauczyciela. Przydział do grupy na zajęcia dodatkowe mógł o tym także świadczyć. Było to dla niego bardzo ważne wyróżnienie. W końcu został potraktowany jako ktoś lepszy i na równi ze szlachtą, a nie jak jakiś podrzędny rukończyk.
Spotkania dwa razy tygodniowo... cóż trzeba sobie zarezerwować trochę czasu, lecz nie powinno być z tym problemu skoro i tak na Kazuego nie czekają żadne obowiązki. Jedna rzecz której był pewien, to to iż na zajęciach nie będzie łatwo, a zdobywanie umiejętności przyjdzie mu ciężko, przyjdzie mu wylać wiele potu.
Mówiąc sensei'owi o dotychczasowych wydarzeniach czuł się dość skrępowany i zawstydzony. Zawsze był przekonany, że będzie dawał sobie radę sam, a tu już po pierwszym dniu przychodzi niczym zagubiony piesek. Raczej nie było to powodem do dumy dla chłopaka.
- Proszę wybaczyć, ale ta rozmowa może wpłynąć na moją sytuację jeszcze gorzej, a jak sam sensei stwierdził, prawdopodobnie niewiele ona da. Więc myślę, że lepiej byłoby gdyby on się o tym nie dowiedział - odparł z nadzieją, że nauczyciel go wysłucha. - Niby wiem, że tak jest i mogłem się tego spodziewać... Jednak jak widać podpadłem im zbyt mocno. Szacunek... a czymże to taki nic nie znaczący adept może sobie na niego zasłużyć? Jedyne co mi przychodzi do głowy to rozwiązanie siłowe, jednak mam ogromne wątpliwości co do tego czy pojedynek między nami byłby wyrównany.Czymś jeszcze można zaimponować im? Po uzyskaniu odpowiedzi, podziękował i ukłonił się sensei'owi. Ruszył w kierunku stołówki by zdążyć na obiad. Tam zamówił to samo co poprzedniego dnia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 18:15

- Rusz głową, młody. - Mito mrugnął do chłopaka. - Respekt u innych można sobie wypracować na wiele sposobów... Tobie polecałbym wziąć się ostro do pracy, dzięki czemu zyskasz siłę... Taki już mamy świat, że mocne osoby cieszą się poważaniem, podczas, gdy słabeusze są u innych w pogardzie... No, a teraz pospiesz się bo nie zdążysz zjeść obiadu...
Kazue wyszedł z sali z lekkim mętlikiem w głowie. Inahara radził, aby udowodnić swą wartość na zajęciach, tyle, że na szczurka mogło to nie zadziałać. To nie słabość Kaz'a prowokowała szczurowatego do psikusów, lecz rukońskie pochodzenie szarowłosego. No i to, że pomógł wtedy Manie również musiało mieć pewien wpływ na niechęć żywioną przez szlachcica.
Pod klasą na chłopaka czekała Midori. Stała oparta o ścianę i wlepiała spojrzenie w swoje sandały. Zwróciła wzrok na Kaz'a, gdy ten tylko wyszedł z sali. Uśmiechnęła się do niego miło.
Cóż, zapewne lepiej zrobiłaby idąc na stołówkę, gdzie teraz musiała ustawić się już spora kolejna. Dziewczyna jednak wolała zaczekać na kolegę.

Trochę czekali zanim otrzymali posiłek i jeszcze wyglądało na to, że wszystkie miejsca są zajęte. Na szczęście pogoda była ładna i bez problemu mogli usiąść sobie pod drzewem na zewnątrz.
- Wszystko w porządku? - zapytała ostrożnie Midori. Zapewne była ciekawa rozmowy chłopaka z Mito. Zanim jednak zdołał odpowiedzieć, podszedł do nich ktoś, kogo woleliby raczej za często nie spotykać.
- Jak to jest, że taki śmierdzący tchórz siedzi tu sobie z taką ładną dziewczyną - rzekł drwiąco szczurek. Oczywiście nie przyszedł sam. Obok siebie miał Kosuke i nieprzyjemnie wyglądającego chłopaka. Nieznajomy przydupas wyglądał na kilka lat starszego od Kaz'a. Był wysoki i dobrze zbudowany. Jego mundurek pozbawiony został rękawów, przez co każdy mógł ujrzeć dobrze umięśnione ramiona chłopaka. Kazue go nie kojarzył, chyba nie chodził z nimi do klasy. Szybko okazało się, że i z tym studentem raczej nie nawiążą przyjaznych stosunków.
- Co głupio gadasz? - Nieznajomy zaśmiał się cicho. - W rukonie wszyscy śmierdzą tak samo... dlatego też zawsze trzymają się w grupkach żeby móc nawzajem wąchać swoje smrodki.
Szczurek i Kosuke zaśmiali się krótko. Na policzkach Midori wykwitły czerwone plamy, dziewczyna zachowała jednak milczenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 19:04

- Staram się od dzisiejszego feralnego poranka. Do cholery, gdyby on był sam, byłoby zdecydowanie łatwiej. Ale mam wrażenie jakbym miał przeciw sobie całe seireitei, a nie tylko jakiegoś maminsynka, który musi wysługiwać się osiłkami. No nic... w każdym razie doceniam to, że sensei mnie wysłuchał. - ukłonił się grzecznie i wyszedł. Rzeczywiście w głowie miał mętlik. Jedna myśl przybywała druga wybywała i nie mógł się skupić na tej jednej konkretnej, przez co nie był w stanie wymyślić czegokolwiek. Co on ma zrobić? Pokazać na zajęciach, że jest lepszy od niego?
- Heeej panie myszowaty, proszę zobaczyć. Moje shou jest lepsze niż twoje, może już sobie darujesz te idiotyczne zabawy? Dajmy sobie spokój tego chyba nie będzie można załatwić polubownie.
Widok Midori czekającej na niego zadziałał budująco i postarał się choć trochę opamiętać. Była jedyną osobą dotychczas z którą znalazł wspólny język, i jedną z niewielu która miała w ogóle ochotę zamienić z nim parę słów. Doceniał to, jak i fakt iż zaczekała na niego.
- Och, myślałem, że poszłaś już na obiad - powiedział w zakłopotaniu. Nie wiedział, że dziewczyna widziała jak rozmawia z nauczycielem.
Ucieszył się na możliwość zjedzenia czegoś więcej poza kulką ryżową którą otrzymał od dziewczyny dziś rano. Usiedli pod drzewem i kiedy już miał odpowiadać Midori, nadszedł jego oprawca.
- Jak to jest, że tak szlachetnie urodzony debil, musi mieć przy sobie swoich goryli? Chłopaki co jest, płaci wam czy co? A ty nic nie umiesz, że wysługujesz się innymi? - odparł oschle i chłodno jak to miał w zwyczaju. Zaświtał mu w głowie pomysł próby 'odbicia' mu tych ochroniarzy. Skoro się tu dostali to tacy głupi pewnie nie są, przynajmniej teoretycznie. Więc musi być jakiś powód dla którego uganiają się za takim półgłówkiem.
- Cóż, wole to niż wąchać wasze jedzenie które zostawiliście u mnie. A tak zostawiliście też jednego ze swoich. - popatrzył na szczurka. - Jakaś rodzina? - odparł przekornie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 19:26

- Goryli? - zdziwił się szczurek. - Mówisz o moich przyjacielach?
Kosuke potarł knykcie i spojrzał wyzywająco na chłopaka.
- Skoro nas nazywasz gorylami to jak nazwiesz tą tu... cały czas chodzi za tobą, jak jakaś dziwka. Ha! Może się podzielisz, chętnie skorzystamy co chłopaki?
Szczurek uśmiechnął się głupawo, ale ten trzeci skrzywił się tylko.
- Nie biorę nic co pochodzi z rukonu, bo jeszcze czymś się zarażę.
Twarz Midori przypominała teraz burak. Wbiła wzrok w kolana, zacisnęła dłonie w drżące pięści.
Tymczasem szczurek kontynuował swoją ofensywę.
- Rodzina? - uśmiechnął się krzywo. - Nie, to nie moja rodzina, ale wiesz... słyszałem, że ty kiedyś jakąś miałeś. Po prostu chciałem ci zrobić uprzejmość i zwrócić choć część rodzinki... Powiedz mi tylko... zauważyłeś jakąś różnicę między tamtą świnią, a twoją matką?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 19:39

- Zwij ich sobie jak chcesz szczurze - odpowiedział z jadem w głosie. Zaczynały mu już puszczać nerwy i z chęcią by mu przywalił. Jednak jakie mógł mieć szanse w starciu z trójką przeciwników? Jasnym jest, że te szanse są nikłe, a właściwie zerowe.
- No proszę, przed chwilą była ładną dziewczyną a teraz co? Gdzież ona się podziała? Została nagle dziwką tak? Nawet nie chcę wiedzieć jak zwracasz się do swojej matki, jeśli ta przyznaje się w ogóle do tak ułomnego syna. - czuł, że zaraz może wybuchnąć bójka. Lecz co mu tam, najwyżej dostanie mu się mocno, poleży zakrwawiony, może trafi do szpitala. Po tym jak obrazili Midori, chłopak chciał coś na to poradzić, bronić jej w jakiś sposób, lecz na niewiele mógł liczyć. Wypatrywał Soraty gdzieś w pobliżu bo był chyba jedyną osobą która była mu w stanie pomóc.
- Taa zauważyłem ich bardzo wiele. Jednak muszę przyznać, że gdy przyjrzałem się uważnie to mogłem stwierdzić, że niczym nie różniła się od twojej krzywej mordy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 20:01

Na twarzy szczurka i jego koleżków pojawił się wyraz irytacji. Tylko czy był on spowodowany odpowiedzią Kaz'a, czy też faktem, że ten nie dał się sprowokować. Tego już chłopak nie wiedział.
- Słuchaj śmierdzielu - wycedził głośno szczurek. - Dla mnie jesteś zwykłym śmieciem, który wtrąca się w nie swoje sprawy, a następnie szybciutko ucieka niczym największy tchórz... Moja matka przy twojej jest naprawdę niezwykle szczęśliwą osobą. Pozwalali ci spać w domu czy też w budzie?
Postąpił krok ku Kaz'owi i uśmiechnął się chytrze.
- Ścierwo pozostanie ścierwem choćby nie wiadomo ile starań włożyłoby, aby się zmienić.
Szczurek splunął tuż obok Kazuego. Midori podniosła się nagle, pięści miała zaciśnięte, a twarz czerwoną od wstydu i gniewu. Zdawało się, że zaraz rzuci się na szczurka, kiedy za nimi rozległ się krzyk.
- Zori idzie! Zori idzie!
Szczurek i jego koleżkowie rozejrzeli się lękliwie.
- Ha! Tylko żartowałem.
Kazue miał szczęście. Ku nim szedł uśmiechnięty Sorata, oraz niski chłopak, na głowie, którego panowała istna burza złotych włosów.
- O czym panowie tak gorąco dyskutujecie? - zapytał Sorata spoglądając to na Kaz'a to na szczurka.
Tymczasem Midori usiadła ponownie. Kazue zauważył, że wargi dziewczyny drżą mocno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 20:31

Kaz starał się zachowywać spokój i rozwagę mimo tego, że w środku był niesamowicie zły i rozdrażniony. Nadal mówił spokojnym, chłodnym i opanowanym tonem. Przysłuchiwał się też temu co ma do powiedzenia mu myszowaty, jednak patrzył w zupełnie innym kierunku. Obelgi na nim samym nie wywierały wrażenia, lecz to, że przez to dostawało się też jego koleżance już nie było powodem do zadowolenia. Ciążyło mu to, bo uważał, że jest to jego wina.
- U mnie panował zwyczaj spania w łóżkach. Jednak jak widzę na dworach szlacheckich macie takie wygody jak własne budy, pozazdrościć tylko. Dalej już postanowił nie odpowiadać. Gdy zobaczył jak dziewczyna się uniosła to było mu bardzo przykro, że doprowadził do takiej sytuacji swoim zachowaniem. Gdyby nie on mogłaby tego uniknąć.
- Ha. Jak widać twoja rodzinka chyba nie jest na tyle wysoko skoro tak drżysz gdy ktoś przechodzi. - rzekł.
Oto nadszedł Sorata, jego wybawienie. Trzeba przyznać, że rzeczywiście miał wiele szczęścia w tej sytuacji.
- Jaśnie pan, który swoją drogą się nie przedstawił, raczył mi mówić jakie to zwyczaje panują u niego w domu. Wybacz pytanie, ale czy w twojej rodzinie też każą Ci spać w budzie? Dziwny zwyczaj godny pozazdroszczenia. - powiedział przekornie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Sro 6 Mar 2013 - 21:37

- Rozumiem... - Sorata zmrużył oczy spoglądając na szczurka i jego koleżków. Na twarzy czerwonowłosego błąkał się delikatny uśmieszek.
Kosuke pogroził bratu Sorami pięścią.
- To nie twój interes... Sprawa jest między nami, a tym śmieciem z rukongai.
Sorata wzruszył ramionami i westchnął ciężko.
- Ehh... niby tak, ale widzicie... - Zmrużył oczy i uśmiechnął się złośliwie. - Nudzi mi się, a z tego co wywnioskowałem po waszym konkursie rzucania obelg i wy nie macie ciekawych rzeczy do roboty...
- Oj, chyba tego im nie zaproponujesz - uśmiechnął się towarzysz Soraty. Był to młodzieniec wyglądający na nie co tylko starszego od Many. Smukły i raczej niewysoki. Miał błyszczące niczym złoto włosy, które malowniczo sterczały na wszystkie strony. Jasna cera i harmonijne rysy twarzy dosyć znacząco wskazywały na wysokie pochodzenia.
Teraz Kazue przypomniał sobie, że chyba już wcześniej słyszał ten miękki głos. Tak... to było wtedy, gdy Sorata mijał jego dom i ten chłopiec musiał mu wtedy towarzyszyć.
- Cóż, przyjacielu. - Czerwonowłosy zwrócił się to towarzysza. - Myślę, że całkiem ciekawy sposób na spędzenie wieczora.
- Co wy tam majaczycie? - rzekł podejrzliwie szczurek.
Sorata omiótł spojrzeniem i Kazuego i ekipę szczurka.
- Drodzy koledzy... widzę tu konflikt, a tak się składa, że znam dobry sposób na rozwiązywanie takich sporów. Mianowicie... - Gwizdnął wesoło. - Mianowicie co powiecie na pojedynek? Trzech na trzech, dozwolone są bokkeny i mało szkodliwe kidou. Dzisiaj wieczór... powiedzmy, że na starym boisku.
Złotowłosy westchnął ostentacyjnie i pokręcił głową.
- Do pojedynku przystąpić będę mogli wyłącznie uczniowie z pierwszego roku. - Tu Sorata popatrzył znacząco na towarzysza szczurka, który skrzywił się nieznacznie. - I... w sumie to już chyba wszystko. Co wy na to? Wchodzicie, czy uciekacie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 4:43

Ucieszył się w duchu, bo wiedział, że gdyby szczurkowi zachciało się bić teraz, to przynajmnej będzie mógł liczyć na pomoc. Kaz słuchał tego co ma do powiedzenia jego wybawiciel. Chłodnym wzrokiem przyglądał się też Kosuke, myszowatemu i trzeciej, nieznanej osobistości. Na kolejną obelgę ze strony tego drugiego nie zareagował.
Gdy tylko złotowłosy przemówił do Soraty, Inugami domyślił się o co może im chodzić. Wkrótce przekonał się, że ma całkowitą rację. Czas na pojedynek, lecz nie myślał, że czerwonowłosy będzie chciał się angażować w niedotyczącą jego sprawę. Jest to kolejny powód do radości, przynajmniej nie jest zdany sam na siebie.
- Jeśli tak stawiasz sprawę... Cóż, jak dla mnie jest to fantastyczny pomysł. Jednak któż miałby znaleźć się w mojej drużynie? - omiótł spojrzeniem ekipę szczura. - Bo jak możesz zauważyć, nie posiadam 'przyjaciół' - ze szczególnym sarkazmem zaakcentował to ostatnie słowo. - Jeśli dobrze myślę, mielibyście to być wy? - uśmiechnął się lekko do Soraty i jego przyjaciela. - Jeśli tak, to ja w to wchodzę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 12:55

Midori spojrzała z niedowierzaniem, gdy Kazue z taką łatwością zaaprobował pomysł Soraty, który uśmiechnął się wesoło słysząc zgodę chłopaka.
- I to jest duch! - Pochwalił go. - W taki sposób konflikty rozwiązują prawdziwi mężczyźni.
Szczurek i jego towarzysze zbili się w ciasną grupkę i teraz szeptali między sobą zawzięcie. Zapewne ważyli za i przeciw przystąpieniu do "męskiego pojedynku o zachodzie słońca".
Gdy Kazue wyraził zainteresowanie tożsamością jego drużyny, złotowłosy zaprzeczył gwałtownie.
- Nie, nie, nie! - zamachał rękoma, uśmiechając się przy tym z zakłopotaniem. - Mnie w to nie wciągnięcie. Nie lubię się bić.
- Och, nie! Nasze szanse na zwycięstwo spadły właściwie do zera. - Przejął się Sorata, zaraz jednak zaśmiał się wesoło. - Spokojnie, znajdziemy sobie kogoś innego.
Tymczasem szczurek i koledzy skończyli naradę.
- Przyjmujemy - oznajmił szczurek uśmiechając się kpiąco. - Będziesz z rukończykiem, co Hono? Nie sądziłem, że twoja rodzina może niżej upaść...
Sorata wzruszył ramionami.
- Po prostu chcę się trochę zabawić obijając ci gębę bokkenem.
Szczurek splunął.
- Zobaczymy kto tu kogo obije. Tylko radzę ci dopilnować tego śmiecia, żeby znowu nie stchórzył...
Ekipa gryzonia wycofała się szybko, rzucając na odchodne wrogie spojrzenie w kierunku Kaz'a.
- Hmm... będzie zabawnie - stwierdził cicho Sorata spoglądając za odchodzącymi studentami. Zerknął na Kaz'a. - Rusz tyłek chłopie i poszukaj kogoś mocnego kto mógłby uzupełnić nasz skład. Ja muszę zabezpieczyć nas na wypadek gdyby te przyjemniaczki postanowiły nas wykiwać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 14:47

Cóż, jak widać jest to jedyna opcja która mu pozostaje, bo nic innego i tak nie wymyśli. Może i wolałby załatwić to jakoś inaczej, lecz na płacz teraz już za późno. Na aprobatę Soraty tylko skinął lekko głową, patrząc jednocześnie na niego. Miał nadzieję, że pomoże mu rozwiązać ten konflikt raz na zawsze, tak aby szczurek nie pomyślał nawet o tym, by zrobić coś rukończykom.
- Wielka szkoda - rzucił chłodno złotowłosemu. Nie wiedział jakie ma możliwości, więc tak naprawdę nie wiedział co myśleć o odrzuceniu propozycji. Nie zmienia to faktu, że ich super drużynie brakuje jednego członka. Możliwość rozwiązania konfliktu była bardzo miła, jednak tylko gdyby Kaz zrobił to na swoją korzyść, a tu się okazuje, że nie będzie tak łatwo.
- Niżej niż twoja chyba się nie da - odparł z przekorem nie czekając na odpowiedź Soraty.
- Zabawa będzie na pewno... tylko pytanie dla kogo. - rzekł niepewnym głosem. Ja mam poszukać? Ale ja tu nawet nikogo nie znam. Mam sobie wywiesić karteczkę z napisem: szukam kogoś kto obije kilka szlacheckich pysków? - do głowy przychodziła mu tylko jedna osoba którą znał. Benjirou. Niestety chyba nie ma wyjścia i będzie zmuszony się do niego zgłosić. Jeśli Hono nie da lepszego kandydata to tak zrobi i pójdzie szukać Ben'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 15:20

Sorata wzruszył ramionami.
- Cóż, na pewno kogoś znajdziesz. Popytaj osoby z rukonu, które pewno chętnie obiłyby kilku zarozumiałych szlachciców... Ja natomiast poszukam sędziego do naszej zabawy.
Złotowłosy szturchnął nagle Soratę i wskazał na zbliżającą się w ich kierunku Sorami.
Czerwonowłosy jęknął cicho.
- Cholera! Jeszcze tego brakowało. Nic to! - rzucił szybkie spojrzenie Kaz'owi. - Zneutralizuję moją siostrę, a ty zajmij się swoim zadaniem.
Razem ze złotowłosym ruszyli szybko ku Sorami.
- Głupio robisz... - mruknęła niewyraźnie Midori. Widać było, że obelgi szczurka dosyć mocno ją dotknęły. Nie zamierzała też pomagać Kaz'owi w poszukiwaniach Ben'a. Odeszła szybko mówiąc, że musi iść do biblioteki.
Chłopak nie musiał długo szukać Benjirou. Znalazł go po drugiej stronie dziedzińca, gdzie notował coś zawzięcie w notatniku.
Uśmiechnął się entuzjastycznie, gdy Kaz wszystko mu wyłożył.
- Ach, fascynujące! Widziałem z daleka wasze starcie i właśnie zastanawiałem się o czym tam rozprawialiście. - Kazue odniósł niemiłe wrażenie, że okularnik zapisywał wcześniej notkę o tym zdarzeniu. - Oczywiście przyjdę popatrzeć, ale raczej tylko w charakterze widza. - Podrapał się ołówkiem po głowie. - Nie bardzo znajduję się w takich akcjach, ale szukaj dalej! Może zapytasz tego wielkiego chłopaka co jest w naszej grupie? Wygląda na naprawdę mocnego. Albo też... Mana wydaje się ciekawym wyborem. Może dzięki tej walce udałoby mi się wybadać na czym polega ta jej niezwykłość! - Ben wydawał się aż nazbyt podekscytowany myślą, że w takiej bójce weźmie udział mała dziewczynka. - Zaraz mamy zanjutsu więc tam też możemy kogoś ciekawego wypatrzyć - zaproponował nad wyraz chętnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 15:48

- Dzięki za radę, zobaczę co uda mi się zrobić. Wyraźnie czuł się teraz bardzo zdezorientowany. Któż taki mógłby mu pomóc? W grupie było parę osób z rukonu, ale nie wiedział czy będą miały ochotę na udział w nieswojej bójce.
- Jak wolisz - rzucił obojętnie. Spojrzał na Midori która tylko mu wygarnęła, że źle postępuje. Cóż, może i dziewczyna rację, może jej nie ma. Tego chyba nie wie nikt. Kaz na poczekaniu nie był w stanie wymyślić nic innego, a miał już dość tego zachowania szczura.
- Chcę tylko to mieć z głowy. Nie mogę też pozwolić, żeby Cię obrażali przeze mnie. Nie było to dla Ciebie łatwe, przepraszam. - ruszył w kierunku Ben'a poprosić go o pomoc. Choć i tak nie spodziewał się wiele. Pogadać to i owszem, umiał. Lecz z tego co widział na zajęciach z biciem się nie było już tak dobrze. Zresztą gdyby teraz tak pomyśleć to i Kaz nie jest za pan brat z bokkenem. A dziś są dopiero pierwsze zajęcia z zanjutsu.
- Cieszę się, że nasza sytuacja sprawia komuś tyle radości - rzucił gniewnie. Postawa chłopaka bardzo go irytowała. Jak mógł czerpać taką satysfakcję z czegoś takiego? No nic, przynajmniej wiadomo, że jego można skreślić z listy chętnych do walki.
- Daruj sobie, nie musisz się zamęczać ruszając się ze swojej dworskiej posiadłości. Zresztą po co tam ktoś, kto robiłby z tego sprawozdanie. - powiedział zimno i odszedł. Rozważył słowa Ben'a i rozmyślał. Mana może faktycznie była uzdolniona, ale jeszcze nie umie tak wiele, zresztą nie chciał mieszać w to dziewczyn. A już na pewno tych małych. Tak więc wybór padł na wielkoluda. Ruszył ku sali w której mają lekcję i jeśli czas pozwoli, porozmawia z nim. Przedstawi jak się sprawa miewa i czy nie chciałby sprać paru dworskich gęb.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 16:58

Benjirou zrobił urażoną minę, kiedy Kazue dosyć dosadnie powiedział mu co o nim myśli. Jednak wątpliwe, aby te kilka gorzkich słów odwiodło okularnika od pojawienia się na miejscu potyczki.
Chłopak pospieszył do sali. Przecież nie chciał się spóźnić, a i może podczas zajęć z zanjutsu podpatrzy coś co przyda mu się podczas starcia z drużyną szczurka.
Zajęcia odbywały się w tym samym miejscu co hakuda. Gdy Kazue tam dotarł większość uczniów było już na miejscu. Wśród nich był również wielki uczeń. Podobnie, jak przyjaciel szczurka on również miał wyrwane rękawy od mundurka. Te potężnie umięśnione ramiona z pewnością dobrze przysłużyłyby się sprawie.
Kątem oka Kaz zauważył zafrasowaną minę szczurka, gdy podchodził do "goryla". Zapewne wolałby się z takim wielkoludem nie mierzyć.
Niestety Kazuego czekał zawód, bowiem i tym razem usłyszał odmowę.
Goryl, krótko stwierdził, że ta sprawa go nie interesuje. Cóż, trzeba było szukać dalej. Niestety skompletowanie składu musiało odwlec się w czasie bowiem właśnie zadzwonił dzwonek. Do sali wpadł Sorata. Wyglądał na całkiem zadowolonego. Mrugnął z daleka do Kaz'a, ale nie zdążył podejść, bowiem do sali raźno wkroczył nauczyciel.
Chłopak mógł kojarzyć tą kobietę z rozpoczęcia roku, kiedy przy stole nauczycielskim rozmawiała ona z jasnowłosą shinigami.

Spoiler:
 

- W szereg, pierwszoroczni! Gdy już klasa wykonała rozkaz, kobieta stanęła przed nimi i oznajmiła głośno. - Nazywam się Sekine Rika i postaram się nauczyć was czegoś o zanjutsu... Jeśli chcecie wyjść stąd cało macie słuchać moich poleceń, zrozumiano!? A teraz rozgrzewka, szybko!
Po około dziesięciu minutach ćwiczeń rozciągających, sensei nakazała im znaleźć sobie dość miejsca, tak, aby swobodnie mogli machać bokkenem tzn. wykonywać polecone im przez Rikę ruchy. Nauczycielka chodziła po klasie i poprawiała mankamenty.
I tak minęła pierwsza jednostka, po której nastąpiła przerwa. Kazue musiał przyznać, że na razie machanie kawałkiem drewna jest jeszcze chyba bardziej męczące niż hakuda.
Szybko podszedł do niego Sorata.
- I jak? Masz już kogoś? - rzekł zerkając niepewnie na stojącą nieopodal Sorami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 17:18

To co sądził o nim Ben jak najmniej go obchodziło. Znalazł się szlachcic - pisarzyna od siedmiu boleści. Niech sobie myśli o nim to samo co szczurek i niech wpatruje się wiecznie w ten swój zeszycik. Teraz liczyła się jedynie chęć pomocy, a ten jej nie przejawiał za grosz.
Niemal biegiem ruszył w kierunku sali, gdzie odbywało się zanjutsu. To było to miejsce gdzie miał nadzieję się najlepiej odnaleźć. Wszak to z walki mieczem głownie są rozpoznawani shinigami, a Kaz nie chciał w żadnym stopniu sobie odpuścić na tych zajęciach. Był ciekaw czy zaabsorbują go tak samo jak hakuda i to czy tutaj także będzie się wyróżniał, bynajmniej nie w sposób negatywny.
Odmowa goryla była bolesna. Niewątpliwie mógł stanowić duże wzmocnienie siły rażenia ich drużyny, lecz niestety tak się nie stanie. Swoją drogą dość mocno zaskoczyło to Kaz'a, gdyż myślał iż popędzi za nim na ślepo. Jednak jak mógł być tak naiwny, któż chciałby nagrabić sobie u innych, jednocześnie nie mając nic wspólnego z tą sprawą. Zapewne niewiele byłoby takich osób, a jeśli znalazły by się takie to muszą mieć naprawdę mało oleju w głowie.
Chciał już rozpocząć rozmowę z czerwonowłosym, gdy przeszkodziło mu wejście nauczycielki. Posłusznie ustawił się w szeregu razem z innymi. Popędził następnie do rozgrzewki, zastanawiając się po cholerę mają znów się rozgrzewać skoro nie dalej jak godzinę temu mieli zajęcia z hakudy. No cóż, i tak nie chciał podważać decyzji sensei'a, więc pokornie rozpoczął serię ćwiczeń rozciągających.
- Cóż, pytałem mięśniaka jednak odmówił, tak samo jak nasz pisarz klasowy, Ben. Zaproponował tą małą dziewczynkę, Manę. Nie wiem jednak czy to odpowiedni pomysł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 17:27

Sorata pogładził się w zamyśleniu po karku. Zapewne liczył na to, że ich drużyna będzie już kompletna.
- Mana, Mana... To ta brązowowłosa dziewczynka co ją moja siostra uratowała? Cóż... ludzie mówią, że ma jakieś talenty. Hmm... można by spróbować, chociaż wolałbym kogoś bardziej... postawnego. - Ze zmarszczonymi brwiami rozejrzał się po sali, lecz wtedy ruszyła ku nim Sorami. - Psiakrew! Trzeba uważać żeby się nie dowiedziała, bo zaraz do nauczyciela poleci. - Klepnął Kaz'a w plecy. - Wymyśl coś! I nie przemęczaj się za bardzo, musimy zachować świeżość. Co tam siostro! - Uśmiechnął się szeroko i odszedł do krewniaczki.
Do uzupełnienia tercetu wciąż brakowało jednej osoby, a do pojedynku było coraz mniej czasu...
W klasie mieli kilka postawnych osób, ale czy Kaz podejdzie do nich czy jednak zdecyduje się na Manę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 18:21

Kaz także miał nadzieję skompletować tą ekipę, jednak jak widać nie wyszło.
- Tak, dokładnie ta. Wiesz, ja też bym wolał kogoś takiego, lecz nie znam tu nikogo, a wątpię by ktokolwiek chciał mi pomóc. - odparł. Znajomości nie miał tutaj wiele, musiał to przyznać. W sumie i tak wolał aby ten stan się utrzymał, Midori i ewentualnie rodzeństwo Hono. To była odpowiednia liczba znajomości jak dla takiego człowieka jak Inugami.
- Co do nauczyciela, ten idiota Ben stwierdził, że przyjdzie sobie obejrzeć przedstawienie. Teoretycznie może nas wydać. - mówił w pośpiechu. Rozejrzał się po klasie i wśród postawnych osób starał sobie przypomnieć czy czasem któryś z nich nie wyróżniał się pod względem walki. Jednak istniało ryzyko, że któryś stwierdzi iż pójdzie z całą sprawą do nauczyciela. Pod tym względem o Manę się nie martwił, jednak bardziej o jej zdrowie. Naprawdę ciężka decyzja była przed nim. Starał sobie przypomnieć jak Mana radziła sobie na zajęciach z hakudy i przed chwilą na zanjutsu. Jedyne co pamiętał to to, że na początku szczurek ją nieźle urządził na pierwszych zajęciach u Inahary. Jednak jeśli dziewczyna przejawiałaby jakąś chęć rewanżu przemawiałoby to na jej korzyść.
Nagle przez myśl przebiegł mu rukończyk który został wyróżniony przez Inaharę na zajęciach. Może warto byłoby się zwrócić do niego? Powiódł wzrokiem po okolicy i jeśli go zobaczył to podejdzie do niego. Postara się przekonać go tym, jak to nienawidzą rukonu, wyzywają i dręczą ich mieszkańców. Jeśli jednak to nie zadziała, zdecyduje się porozmawiać z Maną, czy ta aby nie zechciała wziąć udziału w tej bójce. Jednak będzie chciał się upewnić czy nie przyjmie biernej postawy jak przy pierwszym pojedynku. Musiał mieć absolutną pewność, że zrobi wszystko by się obronić i wyjść z tego cało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 18:57

- Chyba nie jest, aż tak głupi żeby coś takiego zrobić - syknął na odchodne Sorata, po czym pospieszył zadbać, aby jego siostra o niczym się nie dowiedziała.
Jeśli chodzi o Manę to siedziała samotnie pod ścianą i przyglądała się skupionym w małych grupkach szlachcicom. Dziewczynka miała spokój, który zapewniła jej Sorami. Inaczej ktoś pokroju szczurka na pewno wziąłby ją sobie na cel.
Kazue dobrze pamiętał, jak na pierwszej hakudzie obrywała od szczurka. Wyglądało to całkiem poważnie, ale ciosy zdawały się nie robić na dziewczynce większego wrażenia. No i w końcu wygrała poprzez zastosowanie sprytnego manewru. Dzisiaj szło jej trochę gorzej, Mito często małą poprawiał, a i podobnie było na zanjutsu. Dziewczynce po prostu brakło doświadczenia, którego nie mogła nadrobić warunkami fizycznymi. Sporo jednak mówiło się o jej rzekomej wyjątkowości, tylko czy Kaz zdecydowałby się postawić na tak niepewną kartę?
Rozsądniej byłoby rozejrzeć się za kimś innym. Tyle, że na szlachciców raczej nie mógł liczyć. W końcu raczej nie wystąpią przeciw swoim. Większe nadzieje należało pokładać w rukończykach.
Goryl odmówił, a Midori nie była zbyt zachwycona pomysłem z "ustawką". Z rukonu był ten chuderlawy, ciemnowłosy chłopak, który jednak nie prezentował się za bardzo okazale.
Oprócz Midori z rukonu były jeszcze dwie dziewczyny, jednak żadna z nich nie wyglądała na szczególnie utalentowaną jeśli chodzi o typowo bojowe sprawy.
Jeśli zaś chodziło o chłopców, to był ten blondyn i jeszcze białowłosy student. Ten drugi był wysoki i dobrze zbudowany. Zgodnie z wyznawaną przez niektórych modą, miał obdarte rękawy mundurka. Teraz stał oparty o ścianę z założonymi na piersi rękami. W ustach żuł źdźbło trawy i przyglądał się innym ze znudzeniem.
I to byliby chyba wszyscy rukończycy, których Kaz zauważył. Łatwo było ich odróżnić od szlachciców po gorszym ubiorze i nie co ciemniejszej niż u arystokratów cerze.
Na razie postanowił podejść do blondyna. Był to raczej niepozorny chłopak, szczupły i średniego wzrostu. Miał włosy barwy słomy i łagodne, błękitne niczym niebo oczy. Rysy twarzy dosyć delikatne. Zapewne gdyby nie pochodzenie to kilka szlachcianek tutaj wodziłoby za nim wzrokiem.
Chłopak wysłuchał Kaz'a i sądząc po jego minie trochę go to wszystko przestraszyło.
- Słuchaj... przepraszam, ale nie chcę robić sobie wrogów - rzekł przepraszająco. - Po prostu mam nadzieję przejść przez akademię bez takich spięć, więc... muszę niestety odmówić.
Kolejna odmowa, a czas uciekał...
Jeśli Kaz zdecydowałby się zagadać do tego białowłosego, to ten bez ogródek oznajmiłby.
- Mogę w to wejść... zależy ile zapłacisz. Za darmo karku w każdym razie nie będę nadstawiać i mam gdzieś wojnę między pięknodupcami, a rukończykami.
Co by zaś odpowiedziała Mana?
- J-ja... pomogę wam! Trzeba coś zrobić z tymi łobuzami - rzekłaby spoglądając gniewnie na szczurka i paczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 19:33

- Zobaczymy - powiedział kiedy Sorata już odszedł. Miał wrażenie jakby wszelkie szczęście go opuściło. Nic mu nie wychodziło, a teraz miał nadzieję na jakiegoś nieznajomego rukończyka. Spojrzał jeszcze na Manę z lekkim niepokojem. Czas nieubłaganie leciał i zostawało go coraz mniej, a Kazue musiał podjąć w końcu tę swoją decyzję. Kto wie jaki będzie miała wpływ na dalszy jego los. Czemu on nie mógł sobie zaskarbić przychylności jakiejś pięknej szlachcianki która odsunęłaby go od tego całego bajzlu z szczurem. Przynajmniej mógłby się zająć tym po co tu przybył. Treningiem i rozwojem.
Jednak nie czas się nad sobą rozczulać, musiał w pośpiechu szukać. Midori, goryl, Benjirou oni są już skreśleni. Ona uznała to za niezbyt mądry pomysł, choć w pewnym sensie robił to by ją obronić. Ben był chyba zbyt zapatrzony na samego siebie i pilnowanie własnego tyłka, a o mięśniaku niewiele mógł powiedzieć. Zresztą teraz to i tak nie miało większego znaczenia.
Nadszedł czas na rozmowy z ostatnimi deskami ratunku. Choć Kaz nie miał dobrego przeczucia to robił wszystko by nie wplątać w to wszystko Many. Był zawiedziony gdy słuchał tłumaczeń obu mieszkańców rukonu. Jednak czego mógłby się spodziewać, jasnym było, że nie naraża się dla nieznajomych. Zresztą gdyby był na ich miejscu też pewnie nie byłby skory do bitki.
- Rozumiem, też bym tak wolał - odpowiedział pierwszemu z nich.
- Odpada, zresztą i tak by mnie pewnie nie było stać. - rzekł do drugiego i odszedł.
Doszło do tego czego tak pragnął uniknąć. Musiał postawić na tą niepewną małą dziewczynkę. Poszedł do niej i przedstawił jej całą sytuację. Postawił sprawę jasno i powiedział, że jeśli chce iść to nie może zachowywać się biernie. Albo skupi się na tym by się bronić lub unikać ciosów, lub zrobić użytek z kidou. Ma za wszelką cenę unikać jakichkolwiek obrażeń, bo tego by sobie sam nie wybaczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 20:01

Mana słuchała mowy chłopaka z pewnym zdziwieniem.
- Nie musisz się o mnie martwić Kazue-san, dam sobie radę! Zobaczysz! - rzekła z entuzjazmem. W jej oczach migotały wesołe iskierki. Ktoś powiedziałby, że bardzo się cieszy na możliwość dania nauczki szczurkowi i jego bandzie. Oby się tylko nie przeliczyła.
Kątem oka Kaz wychwycił pełną niedowierzania minę Midori. Dziewczyna chyba nie mogła uwierzyć, że poprosił o pomoc taką małą istotkę.
Porozmawiać o tym nie mogli, bowiem nadszedł koniec przerwy. Sensei Sekine kazała dobrać się im w pary. Nadszedł czas na sparing.
Przy Kazue od razu znalazł się uśmiechnięty Sorata.
- Spokojnie i lekko - szepnął, mrugając porozumiewawczo. Widać nie chciał dopuścić do sytuacji, kiedy obaj potłuczeni po zanjutsu będą musieli dawać odpór szczurkowi i jego bandzie.
Kazue z niepokojem poszukał wzrokiem Many. Uff, jej przeciwnikiem był złotowłosy znajomy Soraty. Chłopiec pokazał im uniesiony kciuk zza pleców Many.
- Miejmy nadzieję, że ta mała rzeczywiście jest interesująca, jak mówią - rzekł Sorata. Nie wyglądał na złego z powodu wyboru Kaz'a, wręcz z zainteresowaniem przyglądał się dziewczynce.

Ich walka nie była porywająca. W ataki nie wkładali choćby powoli swojej siły. Zamiast w ciało oponenta mierzyli w jego bokken. Zwiększali obroty tylko wtedy, kiedy obok znalazła się sensei. W końcu nie chcieli, aby posądziła ich o symulowanie pojedynku, prawda?
W sumie Kaz oberwał tylko dwa razy i to w dodatku niezbyt mocno [-5hp] Na koniec Sorata udał, że dostał mocno i padł z cichym jękiem na matę. Sensei zmarszczyła brwi widząc to, ale nic nie powiedziała.
W końcu zajęcia dobiegły końca. Podeszli do nich Mana i złotowłosy. We czwórkę wyszli z sali i udali się korytarzem ku wyjściu z budynku.
- Do walki zostało jeszcze kilka godzin - rzekł Sorata. Uśmiechał się lekko, ale w oczach jawiła się wyłącznie powaga. - Trzymajmy się razem na wypadek gdyby te świnki chciały wyeliminować jednego z nas.
- Co z twoją siostrą? - zapytał złotowłosy.
- Powiedziałem, że po zajęciach idę do baru, co zresztą jest prawdą... Poczekamy tam na rozpoczęcie wielkiej gry...

[chcesz poglębić trochę znajomość z kolegami, czy wolisz przejść od razu do "ustawki"?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 20:44

[Myślę, że nie ma co przeciągać, jeśli nie planujesz tam niczego ważnego. Kaz raczej za wiele sobie tam nie pogada, także myślę, że można przejść do rzeczy właściwej]

- Mam taką nadzieję. Dziękuję -odpowiedział radosnej dziewczynie. Nie mógł zrozumieć tego nagłego entuzjazmu, no ale każdy reaguje inaczej. Choć to pewnie było uczucie zemsty za to, że jej dokuczali. Będzie miała swoją szansę, zobaczymy czy ją wykorzysta. Zrozumiał też minę Midori. Wszak nie chciał aby do tego doszło, ale nie miał wyjścia. Spodziewał się, że narobi sobie paru dużych minusów u zielonowłosej.
- Mogę Ci to zapewnić - odpowiedział Soracie. Miał rację, że nie warto teraz zbyt się wysilać, by zachować siły na późniejsze walki. Dobrze, że i przeciwnikiem Many został złotowłosy. Widać, że Hono się wszystkim zajął. Trzeba przyznać, że jest bardzo zaradny i przebiegły w planowaniu rzeczy.
- Żywię taką nadzieję również.
Walka nie sprawiła wielkiego wysiłku, większym chyba było usiłowanie walczyć tak by siebie nawzajem nie uszkodzić. Jednak i to jakoś się udało tak, że bez większych szkód mogli skończyć zajęcia.
- Cholera, ja bym za nic nie pomyślał o takich rzeczach. Dobra koncepcja. Możemy się wybrać do tego baru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Czw 7 Mar 2013 - 21:50

Zgodnie z planem Soraty udali się więc do karczmy leżącej całkiem niedaleko od domu Kaz'a.
Był to dosyć ciasny lecz przyjemny i przytulny lokal. Kilka stolików było wystawionych na zewnątrz, Hono jednak wolał usiąść w środku, gdzie panował gwar, który utrudniłby pracę ewentualnym podsłuchującym.
Sorata postawił im szklankę gęstego soku jabłkowego.
- Sake może i dodaje odwagi, ale nie chcę żeby trzęsły wam się potem ręce - wytłumaczył wesoło.
Kolejną godzinę spędzili więc na rozmowie. Na początek czerwonowłosy wyjaśnił im zasady na jakich odbędzie się walka.
- Jeden na jednego - rzekł spoglądając po nich z powagą. - Za broń będziemy mieć bokken, nasze własne ciało i lekkie kidou. Żadnych tam byakurai, którym można przestrzelić komuś łeb... Każdy pojedynek trwa trzy minuty i może skończyć się na trzy sposoby... Wygrana, przegrana albo remis. W przypadku tego ostatniego obaj zawodnicy wracają do swoich grup i nadal mogą walczyć w kolejnych pojedynkach... Wygrywa ta ekipa, w której pozostanie chociaż jeden zdolny do walki. Chyba wszystko jasne?
Mana pokiwała gorliwie głową. Dziewczynka wprost emanowała determinacją.
- To sędzią będzie Naoki z czwartego roku? - zapytał złotowłosy, odchylając się na krześle.
- Owszem - potwierdził Sorata. - To swój chłop, dopilnuje żeby wszystko grało.
Dalej rozmowa zeszła już na lżejsze tematy. Rozmawiali o zajęciach, nauczycielach i ładnych dziewczynach. Złotowłosy, który okazał się być naprawdę wesołym i miłym chłopakiem stwierdził, że powinni zorganizować konkurs miss ich klasy. Sorata przyklasnął temu z entuzjazmem, natomiast Mana odcięła się mówiąc, że jak miss tak i mister powinien być. Dziewczynka wyglądała na trochę zdenerwowaną, jednak trzymała się całkiem dzielnie biorąc pod uwagę, że zaraz pójdą się bić z rosłymi chłopakami. Sorata próbował ją rozluźnić poprzez rzucanie żartami, z których większość opowiadała o perypetiach kozy i karła. Kazue niewiele z tego zrozumiał, ale złotowłosy (zwący się Katsuo, bądź po prostu Katsu) co chwila wybuchał gromkim śmiechem. Najwyraźniej arystokraci mieli już takie nie co dziwne poczucie humoru.
Pomysł, aby przyjść do karczmy przyniósł jeszcze jedną korzyść oprócz zacieśnienia stosunków między grupą. Mianowicie Katsu wypatrzył w pewnym momencie swoją kuzynkę.
Kształtną i bardzo ładną blondynkę o modrych oczach. Okazało się, że już wkrótce kończy akademię, a co ważniejsze zna się dobrze na medycznym kidou. Złotowłosy nie musiał dwa razy prosić krewniaczki, która chętnie zajęła się ich kondycją.
Przysiadła się do nich i położyła ręce nad ich zranienia, które wypracowali podczas zajęć.
Kazue poczuł przyjemne ciepło, gdy na jego siniaki i otarcia spłynęło szmaragdowe światło. Ani się obejrzał, a był jak nowy [PŻ na max]
Dzięki temu w dobrych humorach opuszczali karczmę. Od udali się ku staremu boisku, gdzie szczurek miał zapłacić za wszystkie złe słowa i czyny...


http://bleach.iowoi.org/t592-stare-boisko#50890
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr.12   Today at 7:49

Powrót do góry Go down
 
Sala nr.12
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs