IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Sala Pojedynkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Wto 18 Paź 2011 - 15:37

Varsoth nie spodziewał się niczego innego. Już w pierwszych sekundach walki domyślił się, że przeciwnikiem jest zupełny tępak. Choć był zadowolony z sytuacji, jednocześnie poczuł lekkie rozczarowanie. Postanowił pokonać przeciwnika jego własną bronią - ogromnym ciałem.

--------------
Płynnym ruchem przykucam i zataczam tuż przed gorylem półokrąg prawą bogą, podcinając nogi przeciwnika i życząc mu miłego lotu. Cielsko takich gabarytów daje zapewne dość ciężki upadek.

Jeśli mi się uda, obserwuję przez chwilę przeciwnika, wyczekując na resztki ducha walki, które mogłyby poddźwignąć go z ziemi. Wątpię by jedno przewrócenie zgasiło furię takiego olbrzyma.

Jeśli nie uda mi się go przewrócić, odskakuję znów w lewo by uniknąć ewentualnego kopniaka.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 19 Paź 2011 - 13:22

Szarża przeciwnika zakończyła się zupełnym niepowodzeniem. Najwyraźniej w ogóle nie wziął pod uwagę, że celem ataku mogą być jego nogi. Skutkiem czego Goryl z głośnym plaśnięciem runął twarzą na matę.
-Cóż to, Hyoma? - Varsoth usłyszał cichy głos za sobą. - Czyżby nasz dzikus właśnie sprał cię na kwaśne jabłko?
To był Isamu. Z kpiącym uśmiechem stał kilka kroków od maty, na której Varsoth walczył.
Najwyraźniej chłopak skończył już pojedynek, chociaż nie było widać po nim żadnych śladów walki. Żadnych siniaków, czy zadrapań.

Tymczasem z Gorylem zaczęło dziać się coś dziwnego. Ciągle leżał, a jego pięści na przemian zaciskały się i otwierały.
-Ja... nie przegram... z kimś takim!- wycharczał podnosząc się powoli z ziemi.
Powietrze wokół niego zaczęło falować. Jeżeli wcześniej wyglądał na wściekłego to teraz zdawał się być ogarnięty szaleństwem.
Zęby zgrzytały o siebie, a pełen furii wzrok tkwił w Volmundzie.
Goryl ruszył z uniesioną prawicą. Znowu ten sam atak? Nie, coś się zmieniło, w ułamku chwili znalazł się przy Varsothu. Chłopak miał niewiele czasu na reakcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 19 Paź 2011 - 14:51

Varsoth od razu domyślił się, do czego zmierza przeciwnik. Rozczarowanie które czuł wcześniej na chwilę ustąpiło - przeciwnik okazał się mieć lepsze umiejętności niż podejrzewał. W Rukonie pewnie byłby postrachem ulicy, ale żeby próbować tego samego tutaj...

Choć chłopak dość przeciętnie radził sobie z kierowaniem reiatsu do użycia kidou, chętnie badał jego przydatność w hakudzie. Maksymalnie wykorzystując swoje możliwości, mógł na kilka minut znacząco podnieść szybkość i siłę ciosu.

Varsoth przekierował do kończyn swoją energię duchową podnosząc swoją siłę i szybkość

(+4 szybkość +3 siła)

Po czym licząc na zaskoczenie przeciwnika, zamiast uniku zbliżył się do niego zadając serię błyskawicznych ciosów w splot słoneczny olbrzyma i kończąc je zamaszystym kopnięciem w obolałe już żebra niejakiego Hyomy.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 20 Paź 2011 - 13:12

Przeciwnicy naparli na siebie równocześnie. Goryl wziął potężny zamach, wiele bólu powstałoby gdyby ten cios doszedł Varsotha. Tak się jednak nie stało.
Ciało chłopaka, wypełnione krążącym w nim reiatsu, zareagowało szybciej i co najważniejsze; skuteczniej.
Goryl, zwany również Hyomą, zachwiał się, gdy Volmund poczęstował go serią ciosów.
Wciąż z uniesioną, gotową do ataku pięścią, cofnął się o krok. Zaraz potem trafiło go kopnięcie Varsotha. Tego już było dla niego za wiele.
Goryl zakręcił dziko ramionami, starając się złapać równowagę, po czym runął w tył.
-Wygrywa Varsoth!- dobiegł go głos Mito, który nie wiadomo skąd pojawił się przy macie. Nauczyciel obdarzył chłopaka dobrotliwym uśmiechem, po czym podszedł aby pomóc wstać Gorylowi, teraz jego wściekłość została zastąpiona przez grymas bólu i poniżenia.
-Masz szczęście dzikusie, że taki rywal ci się trafił - powiedział Isamu, przyglądając się Gorylowi z niesmakiem. - Takiego kloca mógłby pokonać każdy przeciętny zawodnik, ale nie przyzwyczajaj się, gdy staniesz ze mną inaczej to się zakończy- stwierdził, po czym odwrócił się i ruszył dalej, przyglądając się tym kilku pojedynkom, które nie zostały jeszcze zakończone.
Wyglądało na to, że Varsoth resztkę lekcji miał wolne.

[zwiększać współczynniki w sumie możesz tylko o tyle, ile masz kontroli reiatsu. Taka rada na przyszłość :]]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 20 Paź 2011 - 15:23

[pomyłka, coś mi się pokićkało :)]

Varsoth był w miarę zadowolony z walki. Najważniejsze, że pokazał, jak kończy się bezmyślne czepianie się go. To powinno zamknąć usta co słabszym uczniom w klasie...lub przynajmniej zmusić ich do szeptu. Jednocześnie jednak zdawał sobie sprawę, że potrzebuje jeszcze sporo treningu by naprawdę zdeklasować kogokolwiek, skoro musiał użyć swojego reiatsu by pokonać taką baryłę.

Z braku lepszego zajęcia, ruszył przez salę, szukając Mai. Nie wiedział dlaczego, lecz po prostu interesowało go, czy ona też już skończyła walkę. Musiał jakoś rozluźnić się po walce, a coś w środku mówiło mu, że najlepiej uspokoi go jej widok. Zastanawiając się, czy na pewno nie oberwał w głowę skoro ma takie myśli, jeszcze bardziej poczochrał swoje wystarczająco już zmierzwione włosy.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sob 22 Paź 2011 - 21:40

Gnany dziwnym pragnieniem, Varsoth zaczął przemierzać salę w poszukiwaniu Mai.
Uczniowie, którzy zakończyli już walkę przeważnie siedzieli przy ścianie, albo ciężko dysząc wylegiwali się na matach, na których jeszcze chwilę temu walczyli.
Varsoth i Isamu stanowili chyba chlubny wyjątek. Oprócz nich każdy z uczniów nosił ślady zażartych pojedynków; bolesne sińce, piekące zadrapania. Jednym słowem zwyczajny krajobraz po lekcji hakudy.

W końcu znalazł Mai, siedziała pod ścianą, a jej policzek zdobiło świeża, granatowo-czerwona plama. Minę miała nietęgą, ale raczej nie z powodu siniaka. Obok niej była ta zielonooka dziewczyna, która wykonywała rozgrzewkę przed zajęciami. Trajkotała nieustannie w stronę Mai, a ta tylko odburkiwała coś raz po raz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Wto 25 Paź 2011 - 13:55

Wbrew temu co początkowo sądził, widok Mai go specjalnie nie uspokoił. Varsoth ze współczuciem spojrzał na poturbowaną koleżankę, po czym z niesmakiem zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, jakby chciał wyczuć sprawcę jej stanu nie znając go dotąd. Chłopiec nie mógł wręcz wyobrazić sobie, jak można postąpić w taki sposób z kobietą. Istnieje ogromna ilość sposobów na pozbawienie przeciwniczki sił lub skrępowanie jej, i żaden z nich nie obejmuje prostackiego ciosu pięścią w twarz...

Varsoth rozglądając się po sali poczuł się bezsilny, nie widział bowiem z kim walczyła Mai, nie mógł go więc znaleźć. W końcu przyłapał się na węszeniu jak pies, wskutek czego zakrył twarz licząc, że nikt nie widział go w tak idiotycznej sytuacji. Stanął więc jak przysłowiowy słup soli, od czasu do czasu spoglądając ukradkiem na koleżankę i czekając na dzwonek obwieszczający zakończenie zajęć.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 26 Paź 2011 - 13:26

Varsoth zaczął przeczesywać wzrokiem salę w poszukiwaniu winnego bólu Mai i... raczej trudno było ustalić jego tożsamość. W każdym razie żaden z uczniów nie spoglądał kątem oka na dziewczynę z triumfalnym uśmieszkiem na twarzy, sugerującym, że to właśnie on stał za sińcem zdobiącym skądinąd całkiem ładne lico Mai.
Większe zainteresowanie wzbudzał ostatni toczący się pojedynek. Większość grupy stłoczyła się wokół maty, zasłaniając Varsothowi walczących. Sądząc po wysokich piskach musiały być to dziewczyny, walczące tak zaciekle, że interweniować musiał sam Mito.
Chwilę później zbiegowisko rozstąpiło się, tak że Volmund mógł dojrzeć senseia, którego dłonie spoczywały na ramionach dwóch niewiast.
Na zaczerwienionych twarzach widniały ślady wielu zadrapań, a wzburzone fryzury przypominały intensywnie używane szczotki. Koleżanki sztyletowały się wzrokiem, a Mito udzielał im głośnej reprymendy.
-Nie wolno ciągnąć za włosy, ani używać pazu... to znaczy paznokci. Tylko pięści i stopy, moje panie!

Wtem chłopak zauważył, że w jego stronę zmierza jeden z uczniów. Był to owy blondyn, towarzyszący mu podczas rozgrzewki.
-Przepraszam - zwrócił się miłym dla ucha głosem. - Ale zauważyłem, że walczyłeś z jednym z tych... chuliganów.- Skinął głową w stronę grupki, którą Varsoth rozpoznał natychmiast. Byli to owi prześmiewcy, którzy śmiali się z niego w stołówce. Wśród nich był oczywiście i Goryl.- Wygląda na to, że trudno przychodzi im godzenie się z porażką - ciągnął blondyn, jego spokojne, szaroniebieskie oczy spoglądały na Varsotha, bez tej pogardy czy też lęku tak widocznego w spojrzeniach wielu innych uczniów.- Samemu przyszło mi rywalizować z ich przywódcą, to znaczy tak mi się wydaje, że to on nimi dowodzi. Odgrażał się, że jeszcze się ze mną policzy, cóż... może rzeczywiście trochę za mocno uderzyłem, ale nieważne... Po prostu uważaj na nich- powiedział po czym z pewnym zakłopotaniem spojrzał na zielonooką koleżankę Mai, westchnął cicho, po czym ruszył w kierunku dziewczyn.
Tymczasem Mito tubalnym okrzykiem ogłosił koniec zajęć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 26 Paź 2011 - 15:28

Varsoth nie był specjalnie zaniepokojony. Raczej wstrząśnięty był słowami kolegi sprzed chwili..."może rzeczywiście trochę za mocno uderzyłem" - to brzmiało jakoś tak niedorzecznie. Zanotował w pamięci, by intensywniej trenować, po czym porzucił wszelkie myśli dotyczące jego prześladowców. Konstrukcja psychiki chłopca pozwalała mu na szczęście na takie zabiegi, chroniąc go przed całkowitą utratą humoru i depresją.

Jeszcze raz spojrzał na blondyna, a potem na dziewczyny. Obecność aż trzech nieuważających Varsotha za podczłowieka osób w jednym miejscu znów wprawiła go w stan lekkiego zakłopotania, i pewnie nigdy to nie ustąpi. Przeniósłszy wzrok na Mai, poczuł się jakby sparaliżowany. Jakimś niezrozumiałym cudem wciąż była dla niego atrakcyjna, nawet mimo wielkiego, sinoczerwonego śladu na twarzy. Zrozumiawszy, że po raz któryś już dzisiaj stoi i gapi się jak idiota, otrząsnął się w myślach tak gwałtownie, że znalazło to odzwierciedlenie na zewnątrz w postaci gwałtownego ruchu głową, od którego włosy spadły mu na twarz zupełnie odbierając wzrok. Przeklinając w duchu zagarnął je prowizorycznie do tyłu, po czym oglądając się ostatni raz na senseia Mito, ruszył w kierunku drzwi sali.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 26 Paź 2011 - 18:46

Varsoth bez szczególnych problemów dotarł do wyjścia z sali. Czasami jakiś uczeń rzucał mu na do widzenia niezbyt przychylne spojrzenie, ale nic poza tym.

Minął kolejny dzień w akademii. Chłopak mógł teraz udać się do domu bądź gdziekolwiek indziej jeśli tylko miał na to ochotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Varsoth Volmund




Mistrz Gry : Kuchiki Kyousuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
50/50  (50/50)
Punkty Reiatsu:
25/36  (25/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 27 Paź 2011 - 14:52

Varsoth pewnym krokiem mijając kolejne korytarze akademii, z ulgą wrócił "na wolność". Skierował się prosto do domu, z zamiarem zostawienia tam swoich notatek i odpoczęcia przez moment. Co jakiś czas klął cicho, poprawiając włosy wciąż nachalnie wracające na twarz.


"Gdyby rośliny i zwierzęta mówiły, przynajmniej miałbym przyjaciół"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 27 Paź 2011 - 18:06

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 23 Lut 2012 - 11:57

Hayate


W sali byli już prawie wszyscy z twojej klasy, Yuki, Kisame i Yatsu również. Brakowało tylko kilku osób które mieszkały najdalej z grupy. Rika już podawała instrukcje dotyczące walki dwoma ostrzami dla niektórych uczniów.
Przyjaciele wyraźnie się ucieszyli na twój widok, Yatsu tylko posłał ci chłodne spojrzenie.




-50 Reiatsu nie chce mi się wracać do tamtego tematu więc piszę tu


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 23 Lut 2012 - 13:48

Z początku lekko się rozejrzałem... ale gdy zobaczyłem Yatsu ogarnęła mną... pewnego rodzaju złość... Natychmiast ruszyłem w jego strony by chwycić go za "szmaty", a dokładnie za materiał przy jego szyi, po czym tak go szarpiąc podnoszę chłopaka z miejsca.
-K*rwa! Wytłumacz mi to! Wytłumacz mi dlaczego prawie zginąłem! Dlaczego Kisame, Yuki i Ty mogliście zginąć! Masz mi to teraz powiedzieć! Zacząłem krzyczeć chociaż byłem z nim twarzą w twarz. Złość zmieniła się w nikłą wściekłość. Nie interesowało mnie to, że prawdopodobnie przerwałem zajęcia... Musiałem... Chciałem się dowiedzieć dlaczego mogłem stracić życie... Dlaczego moi przyjaciel mogli je stracić...

Jeżeli Rika- sempai zwraca mi uwagę, że mam przestać bądź coś w tym stylu dodaję tylko:
-Masz na mnie poczekać po tej lekcji... Po czym puszczam chłopaka i idę na swoje miejsce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pon 27 Lut 2012 - 17:31

Yatsu dał ci się spokojnie złapać, na jego twarzy nie zobaczyłeś żadnego grymasu gniewu czy żalu, po prostu nic go nie obchodziłeś. Cała sala zamarła, Rika patrzyła zdziwiona i słyszałeś zbliżające się kroki ostro dudniące wśród ciszy... Nie wiem...i mam to gdzieś. Powiedział spokojnie Yatsu Poczułeś twardą rękę senpai na ramieniu.
Hayate....puść go, a jeśli chcecie się pić to tylko w czasie sparingu.Zrozumiano?!
poczułeś jak pod koniec ucisk zwiększył się kilkunastokrotnie aż zabolało...Yuki i Kisame stali kawałek dalej przyglądając się całemu zajściu z zdziwionymi minami.
Gdy twój uścisk zelżał Yatsu odwrócił się do ciebie plecami i ruszył w stronę kilku innych studentów z którymi się zadawał.
Hayate, walczysz z Kisame... Usłyszałeś od Riki która patrzyła na ciebie karcącym wzrokiem. Yuki powoli ruszyła do swojej przeciwniczki...
Ładny pokaz zupełnego braku zimnej krwi... Skwitował z uśmiechem Kisame dobywając Boken i odrzucając na bok kapelusz.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Wto 28 Lut 2012 - 10:58

Mimo tego, że Yuki- sempai chciała mnie w pewien sposób uspokoić... Nie mogłem powstrzymać gniewu. Nie byłem w sumie zły o to, że ja mogłem zginąć... ale on, Kisame, Yuki i Ci studenci co pewnie już i tak nie żyją.
Bez słowa odwróciłem się i ruszyłem do Kisame, już po drodze wyjmując katanę. Muszę przyznać, że gniew pierwszy raz mną zawładnął... Jeżeli mieliśmy się gdzieś przenieść by odbyć sparing to kieruję się w danym kierunku. Jeżeli walka miała zacząć się od razu...
-Mogłeś zginąć! Krzyczę w stronę chłopaka po czym gwałtownie na pełnej prędkości, oraz przy pełnej sile napieram na niego robiąc proste cięcie na ukos z góry w dół.
-Yuki mogła zginąć! Kolejny krzyk również sygnalizuje mój kolejny cios, w który... wkładam jeszcze więcej siły.
-On mógł zginąć! Krzyczę ponownie kolejno uderzając. Mimo tego całego "gniewu" próbuję zachować logikę umysłową i atakować w miejsca, w których Kisame może nie spodziewać się ataku, bądź wiedząc, że zdążę zaatakować niezasłonięty punkt również to robię. Jeżeli jednak uderzenie ostrza na serio miałoby w niego trafić i byłoby dosłownie centymetry od jego ciała, powstrzymuję swój atak by zadać jak najmniej szkód. W końcu to mój swego rodzaju przyjaciel...
-Ci studenci... Też zginęli! "Mówię" dalej ponownie uderzając.
Jeżeli jest sposobność i wiem, że uda mi się być szybszym od niego, próbuję go okrążyć i zaatakować, bądź nawet skaczę i wykonuję jakieś niesprawdzone "akrobatyczne ataki". Dzięki treningom z Yuki moja zręczność z pewnością nieco się poprawiła i być może tym razem mogę zaryzykować takie posunięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pią 2 Mar 2012 - 0:15

Kisame spokojnie blokował każdy atak, zbijając je z toru i wychodząc bez szwanku. Kiedy zacząłeś używać więcej siły w gniewie, chłopak spoważniał i wyprowadził wolną kontrę z trzonka Bokena. Mimo twoich starań i krzyków i gniewu. Kisame był wciąż najlepszym szermierzem w grupie. Twoje ostrze dosięgło go niespodziewanie przebijając jego strój tuż obok ciała. Twoje akrobacje faktycznie były lepsze niż w poprzednich starciach lecz chłopak powoli unikał ich a zmęczenie cię ogarniało, to co zauważyłeś to fakt że przeciwnik w ogóle nie atakował czy odpowiadał spokojnie patrząc na ciebie, a po kolejnym ataku szału pytając spokojnie... Masz zamiar szlochać jak panienka i zdradzać wszystkie ruchy, czy się zamkniesz i czegoś nauczysz... Nie wiedziałeś co się stało...w czasie kolejnego mocnego ataku poczułeś mocne uderzenie w twarz, czymś chłodnym, zdawało ci się że ci warga pękła i miałeś rację, gdy spojrzałeś to twoje ostrze było lekko zakrwawione mniej więcej w połowie długości. Chciałeś wstąpić do akademii, ale wiesz z czym to się wiąże... z tym że jest na pewno 280 osób, oficerów Kapitanów i Poruczników którym przez lata nie dorównasz a nawet jak zostaniesz oficerem to przez przypadek, przewagę liczebną czy własną lub cudzą głupotę zginiesz... Shinigami giną i będą ginąć. Zabije nas hollow, rebeliant, dezerter... Powiedział Kisame dobywając Katanę i odrzucając postrzępiony Boken... Przestań zachowywać się jak dzieciak ,który chce zbawić świat...boisz się umrzeć? Przecież już raz zginąłeś, ja też zginąłem i Yuki....takie to straszne?! Krzyknął wykonując szybkie lecz słabe jak na ten zamach cięcie z lewej strony, zauważyłeś że chłopak trzyma katanę odwrotnie ostrzem ku dołowi i jedną ręką...Przez całą rozmowę na jego twarzy nie zagościł grymas gniewu, po prostu mówił momentami z swym uśmiechem..


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pią 2 Mar 2012 - 22:57

Natychmiast mocno chwyciłem katanę ignorując krwawienie. Szybko ustawiłem ją pionowo z lewej strony by odeprzeć atak. Od razu po tym odskakuję kawałek w tył:
-Nie boję się umrzeć... Ale nie chce stracić jedynych przyjaciół... I tak... będę się bawił w dzieciaka, który chce zbawić świat. Jeżeli będzie okazja by uratować kogoś swoim życiem... Zrobię to. Odparłem dość... spokojnym głosem. Od razu po tym poczułem, że moje słowa samego mnie moralizowały do działania, oraz uspokoiły mnie na tyle bym nie atakował jak głupi.
Skupiłem się teraz tylko i wyłącznie na walce. Opanowanie aczkolwiek z napiętymi mięśniami ruszyłem na Kisame z mieczem ustawionym po ukosie w tył by móc wyprowadzić bardzo silny atak, przy tym nie tracąc na szybkości. Kiedy chłopak znalazł się na odległość miecza i już mógł wykonać cięcie, ma nadzieję, że Kisame zechce je sparować i w tym momencie wyskakuję w górę robiąc obrót i z pełną siłą dokładnie nad chłopakiem wykonuję cięcie. Jeżeli jestem pewny, że Kisame tego nie obroni, aczkolwiek ja również nie jestem w stanie zatrzymać uderzenia... W dłoniach sprawnie i szybko odwracam miecz tępą stroną by spowodować jak najmniej szkód.
Jeżeli akcja się nie powiedzie, na pierwszym planie staje garda, którą staram się dokładnie dopasować do techniki uderzeń chłopaka, którą nieco już poznałem. Gdy tylko nadarza się okazja staram się dokładnie, szybko,silnie, oraz... opanowanie uderzyć w dany, odsłonięty punkt tępą stroną miecza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pon 5 Mar 2012 - 14:15

Atak przebiegł sprawnie i zgodnie z planem, skupienie i koncentracja były ci potrzebne i w momencie ataku jak nadeszły, byłeś już w rytmie walki. Twój atak byłeś pewny że trafi w ciało więc obróciłeś ostrze w dłoniach by nie zabić przyjaciela. Lecz Kisame też nie miał zamiaru tak łatwo ginąć. Nim twe ostrze dosięgło ciała chłopak wylądował na ziemi, można by pomyśleć że się potknął i upadł na plecy. Siła twego ciosu nie pozwoliła ci od razu zmienić kierunek więc Kisame przeturlawszy się i zablokował następne cięcie. Widziałeś jak szeroki uśmiech pojawia się na jego twarzy. Kolejne wymiany ciosów nie przynosiły rozstrzygnięcia, mimo iż wiedziałeś jak chłopak lubi walczyć, jakie ma słabe strony techniki, nie potrafiłeś sobie wyrobić przewagi nad wiecznie uśmiechniętym kolegą.
Dopiero po kilku chwilach udało się wam wypracować wyraźne zmęczenie u siebie na wzajem i zaczęliście popełniać coraz to bardziej wyraźne błędy w obronie.
Jeden z nich starał sie wykorzystać kisame starając się ciąć cię przez podbrzusze podczas kolejnego przewrotu z ostrzem kiedy ty wykonywałeś płaskie cięcie. jakimś cudem chłopak nie trafił i znajdował się obrócony do ciebie plecami jakieś pół metra za tobą.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 8 Mar 2012 - 19:12

Nie czekając ani chwili, jak najszybciej wykonuję obrót 180 stopni, po czym cisnę tępą stroną miecza w Kisame. Będąc niemal pewny, że chłopak to zablokuje... nacieram na niego. Dotychczasowa szybkość się nie spisała, więc jedyne opcje to... większa siła, bądź większa wytrzymałość... Któryś z nas musiał w końcu paść... któryś musi to wykorzystać. I miałem wszelką nadzieję, że tym kimś będę ja. Chciałem wygrać ten pojedynek... Rzadko kiedy udawało mi się wygrywać z chłopakiem... o ile w ogóle z nim kiedyś wygrałem.
Tak czy inaczej obserwując dalszą walkę ze mną w roli głównej, staram się teraz zmęczyć chłopaka czyli... jak najwięcej zwodów, uników. Jak najmniej ataków czy dalszych siłowań się na miecze. Aż do momentu, w którym... to ja będę czuł ewidentną przewagę. Nie czekając by Kisame miał chociaż chwilę odpoczynku nacieram na niego atakując głównie cięciami z tępej strony oraz... kilkoma pchnięciami. Ale z tymi staram się nie przesadzać... nie mam najmniejszej ochoty za bardzo zranić, a co dopiero zabić chłopaka.
Jako główne cele wyznaczam sobie miejsca jak najmniej "pilnowane" przez "przeciwnika", oraz te, których obrona równa się z wielkim wysiłkiem przez niekorzystne umiejscowienie mojego celu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Wto 13 Mar 2012 - 16:49

Twój atak co ciebie samego przebił się przez obronę Kisame, który źle ustawił swoje ostrze do bloku i twoja klinga ześlizgnęła się na obojczyk, dalsza już zaplanowana walka nie miała sensu, po raz pierwszy wygrałeś z chłopakiem uchodzącym za jednego z najlepszych szermierzy grupy. W momencie uderzenia czułeś że ktoś cię obserwuje, ktoś w twojej głowie szepcze Gratulacje, w końcu zaczynasz być interesujący Głos i uczucie równie szybko znikają gdy Kisame chowa swoje ostrze do sayi i wyciąga rękę z gratulacjami. Dobra robota, I pamiętaj, walcz bez emocji, ciało zapamięta ruchy lecz twoje emocje i myśli mogą dużo namieszać... Powiedział z uśmiechem ściskając twą dłoń. Yuki też była po swojej walce jak i większość studentów, jej przeciwnik właśnie był wynoszony przez kolegów ze złamaną nogą i nosem, Rika omawiała błędy innych dając wam gest że u was nie wyłapała żadnych rażących elementów. Ładna walka chłopaki, lecz przedstawienie wcześniej...brak artyzmu i umiejętności... wygralibyście złotą malinkę. Skomentowała z uśmiechem wbijając się między was... A do tego strasznie śmierdzicie potem..


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Wto 13 Mar 2012 - 19:07

*Udało się... pierwszy raz!* Byłem co najmniej... zajebiście zadowolony. Mimo to jakoś specjalnie nie miałem zamiaru tego okazywać więc z uśmiechem również uścisnąłem dłoń Kisame.
-Dzięki... Mam nadzieję, że następnym razem nie będę musiał się tak długo męczyć. Odparłem. Miało to brzmieć nieco jako... komplement, w którym uznaję Kisame za na prawdę silnego przeciwnika.
-To może pójdziemy wziąć prysznic/ kąpiel. Odparłem do Kisame zgodnie z tym czy można było się wykąpać w jakiś źródłach czy też zażyć prosty prysznic.
-Rika- sempai idziesz z nami? Pytam jeszcze szczerząc zęby do nauczycielki, po czym bez względu na odpowiedź postanawiam zastosować się do jej rady i iść gdzieś gdzie mogę się umyć.

Jeżeli już tam docieram, zdejmuję strój, oraz ekwipunek i odkładam na bok, po czym zaczynam się myć. Kiedy skończę, ponownie się ubieram, zabieram ekwipunem (w tym katane, którą wkładam za bas u lewego boku) i ruszam na kolejne zajęcia. Jeżeli jednak mam dłuższą przerwę... postanawiam wyjść na plac gdzie mogę spotkać Yuki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 28 Mar 2012 - 13:16

Nie spoufalaj się za bardzo gnojku... po pierwsze jestem o 100 lat starsza, po drugie, jestem twoim przełożonym a nie koleżanką, po trzecie i może najważniejsze, jestem nauczycielem a nie jakimś studencikiem. Usłyszałeś tuż przed sobą... kobieta nagle z 50 metrów zmniejszyła dystans prawie do zera. Widocznie wcześniejszy atak agresji i jakby nie patrzeć traktowanie jej luźno w końcu odbiło się czkawką.
Kisame głośno przełknął ślinę i udał się pod prysznice. Yuki po cichu się wycofała...Zostałeś sam mierząc się z zdenerwowanym wzrokiem Nauczycielki, która równie szybko zniknęła i zaczęła wydzierać się na innych uczniów.
Po kąpieli zostało ci jeszcze jakieś 30 minut, więc udałeś się na spotkanie z przyjaciółką. która z dezaprobatą patrzyła na ciebie kroczącego korytarzem, wyczułeś też dziwne spojrzenia kilkunastu innych studentów podśmiewających się z ciebie.
Chyba nie takiej reakcji się spodziewałeś? Powiem ci coś w sekrecie ŚWIAT JEST BRUTALNY. Powiedziała z uśmiechem lekkiej satysfakcji. Widocznie dziś nie był twój dzień towarzyski, może i osiągnąłeś sukces w walce ale Public Relations dziś u ciebie leżało.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hayate




Mistrz Gry : CEziu

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/60  (47/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 4 Kwi 2012 - 12:13

*Bogowie...ratujcie...* To była jedyna reakcja w moim mózgu kiedy nauczycielka zaczęła zachowywać się "agresywnie" w stosunku do mnie. Stałem w miejscu i dosłownie nie mogłem się poruszyć... Nie tylko Yuki i Kisame byli przerażeni... Ja również jak najszybciej wycofałem się pod prysznic.

Idąc korytarzem i czując spojrzenia różnych gapiów tylko raz po raz również się na nich gapię(prosto w oczy). Jeżeli moje niewerbalne ruchy nic nie wskórały, zatrzymuję się i mówię głośno i wyraźnie:
-Jak ktoś ma jakiś problem to może mi powiedzieć. Po czym przeglądam jeszcze raz wszystkich obecnych czy może ktoś ma jednak jakiś problem.

Kiedy doszedłem już do Yuki tylko bezradnie na nią spoglądam z lekkim wyrzutem w jej stronę z powodu tych "podśmiechujek".
-Było minęło... mam nadzieję, że szybko zapomni o tej... propozycji. Mówię krótko po czym siadam gdzieś koło dziewczyny by wykorzystać jeszcze czas na odpoczynek czy ewentualne wytłumaczenie sobie sporu, z którymś z gapiów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Czw 12 Kwi 2012 - 20:08

Nie sądzę by tak szybko zapomniała... to dość pamiętliwa osoba jak zresztą większość nauczycieli Powiedziała tłumiąc śmiech. Gapiowie powoli odpuszczali lecz mimo wszystko czułeś na sobie ich spojrzenia. Odpoczynek po zajęciach był wam potrzebny więc czas spożytkowaliście na naładowanie akumulatorów.
Kisame gdzieś zniknął nie zauważyłeś nawet kiedy jego brak dostrzegłeś w momencie ruszania na zajęcia z Zorim. Po drodze dostrzegłeś również Yatsu powoli kierującego się do sali w towarzystwie jakiejś dziewczyny która wydawała się zafascynowana chłopakiem który zdawało się ją olewał.

Zajęcia miały się zacząć za kilka minut, Yuki potężnie ziewała raz po raz w czasie marszu coś przebąkując że to zły dzień na teorię. Dotarliście do sali w miarę równo, dziewczyny weszły przepuszczone przez szlachcica który ruszył od razu za nimi, lecz ten fakt mógł ci umknąć gdyż poczułeś lekki powiew wiatru i jakiś biało niebieski cień za tobą który lekko mignął...i uderzył o ziemię. cholerna pasta do podłogi! usłyszałeś z dołu głosem Kisame... chwilę Później pojawił się kulejący nauczyciel o złym spojrzeniu który chwycił zdrową ręką twego przyjaciela za "manatki" i postawił do pionu. Spadaj do sali...
Głos miał jak zwykle ostry a spojrzenie mroziło krew w żyłach.Zamknijcie drzwi i na miejsca....powiedział w waszą stronę wchodząc i zaczynając słowami.
Puści mają, wiele zróżnicowanych umiejętności, ale nie wszyscy umieją się nimi posługiwać, w czasie walki, z pustymi musicie być o wiele bardziej ostrożni niż w przypadku walki z renegatami czy więźniami, oni nie muszą uwalniać zanpaktou by wykorzystać pełny potencjał, wyjątkiem jest jedna grupa hollow której przyjrzymy się później...

Reszta zajęć minęła na omawianiu przykładowych mocy hollow od najmniejszych do Gilian. Było strasznie dużo pisania, czytanie raportów i tworzenie własnych na podstawie danych otrzymanych od Zoriego.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pią 5 Gru 2014 - 16:11

Vic


Sala jest dobrze wyposażona i przestronna, widzisz liczne manekiny, różne rodzaje broni oraz wszelakie maty. Jest też rzutnik i ekran, aby umożliwić łatwiejszą analizę niektórych walk.
Zajęcia Kidou były męczące a teraz miałeś mieć kolejne dwie godziny...Hakuda a potem Zanjutsu.
Nauczyciel czekał na was już w sali patrząc z niesmakiem przez okno, pierwsze wrażenie było piorunujące, ok 2 jak nie więcej metrów wzrostu i potężne mięśnie świadczyły o wielkiej sile, na oko miał z 35 lat lecz wiedza o tym jak shinigami wyglądają nawet po 100 latach nie ułatwiała zadania oszacowania wieku.
Spoiler:
 
Witam was, zaczynamy zajęcia z Hakudy... Bokeny, zeszyty torby...wszystko ciśnijcie pod ścianę. Tutaj używamy tylko własnego ciała. Nazywam się Inahara Mito i mam zamiar doprowadzić was do przyzwoitej formy oraz nauczyć tego i owego. Mówił nauczyciel podchodząc do was, głos miał twardy i donośny. Już z samego tonu można było wyczuć iż nie będzie tolerował braku dyscypliny. Zaczniemy od 10 minut rozgrzewki cała klasa trucht dookoła sali!!! Nie miałeś zbytnio na to wpływu owczy pęd i rozkazujący ton wprawiły cię w bieg za resztą klasy, słyszałeś tylko i widziałeś jak nauczyciel wymyślał i biegnąc obok pokazywał ćwicząc z wami.[/b] Zbieramy grzybki...teraz bieg tyłem, przeplatanka...i przysiad wyskok....przysiad wyskok...ładnie biegnijcie dalej potem przysiad pompka brzuszek i wyskok, oraz bieg dalej...[/b] Po dziesięciu minutach całość była rozgrzana a części w tym Akemi brakowało tchu Siostra bo się zdyszysz... Powiedział Katsuo lecz Akemi nie miała jak odpowiedzieć. Dobra a teraz dobieramy się w pary... może tak... ty i ty ty i ty.... o wasza trójka razem...wydajesz się dość silny by dwójką poćwiczyć. zmieniajcie się co jakiś czas a tak to dziś macie wolną walkę. mówił dobierając pary i parując cię znów z rodzeństwem...
To kto z kim zaczyna Spytał się Katsuo patrząc na siostrę i na ciebie wyczekująco


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
30/60  (30/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Nie 7 Gru 2014 - 11:36

Po dwóch godzinach wyczerpujących zajęć z Kidou, nareszcie zaczęły się zajęcia w których Tetsu miał nadzieję się wykazać. Mimo zmęczenia, patrząc na salę treningową w ucznia wstąpiły nowe siły. Miał przecież niejakie doświadczenie w bójkach wyniesione z ulic Rukongai, nie wiedział jednak jak to się będzie miało do sztuk walki któte będą im wpajane. Sensei wyglądał strasznie, w sensie że przerażająco. Góra mięśni napędzająca ciało, które było zdolne zabić na tysiące różnych sposobów. Tacy ludzie w rukonie byli najgorsi. Blizna na głowie zaczęła strasznie swędzieć, a drapanie jej nie przynosiło efektów. Na szczęście gdy tylko zaczęły się zajęcia Tetsu zapomniał o tym odczuciu i pogrążył się w ćwiczeniach. Sposób w jaki nauczyciel prowadził rozgrzewkę był bardzo podobny do tego który preferował staruszek Kazuya. I tak jak wtedy Tetsu dzięki wysiłkowi zapomniał o przeszłości.

Tetsu wyglądał na zaskoczonego po słowach senseia, ale szybko się opanował i lekko skłonił w jego stronę, dziękując.
”Może ja z tobą, Katsuo na początku. Akemi dała z siebie wszystko na lekcjach z Kidou, niech chwilę odpocznie i złapie oddech. Przejdźmy na matę i zaczynajmy, pokaż co umiesz.” Tetsu skierował swoje słowa do chłopaka po czym wskazał na miejsce przeznaczone do ćwiczeń. Nie miał wielkiego pojęcia o Hakudzie, ale życie nauczyło go tego i owego, dlatego dość pewnie stanął do walki. Rzucił jeszcze tylko okiem na Akemi.
”Po tym jak za każdym razem pokonuje swojego brata, wnioskuję że jest silniejsza od niego. Ciekawe jak sprawi się na macie. Dobra, nie ma co się rozpraszać. Jednym z najgorszych grzechów było niedocenienie wroga, to wpajał mi mistrz, często wskazując na kikut swojej ręki.”
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pon 8 Gru 2014 - 16:29

Katsuo powoli wkroczył na matę, przyjmując pozycję bokiem do ciebie, lewa noga z przodu w leciutko ugięta dotykająca tylko palcami podłoża, na prawej lekki przysiad.Ręce w klasycznej postawie bokserskiej, dłonie ułożone na kształt łap z pazurami zamiast pięści.
Zaczynamy Tetsu-san... nie wstrzymuj się. Powiedział patrząc swymi wesołymi oczyma prowokująco. Akemi usiadła po turecku czekając na walkę. Dostrzegłeś w jej oku mały błysk i przebłysk uśmiechu...to jedno spojrzenie kosztowało cię cenną sekundę. Nim się obróciłeś przeciwnik był już przed twoją twarzą, uderzając cię oboma otwartymi dłońmi w klatkę piersiową....czułeś dość sporą siłę Katsuo, nie mniej jego atak mimo iż był silny i szybki nie wyrządził mniejszych szkód, po prostu cie odepchnął. Zaraz za pierwszym ciosem szykował się do kolejnego tym razem kopnięcia chyba mierzonego na twoją lewą nogę.
Twarz chłopaka była lekko uśmiechnięta, nic nie mówił szykował kolejne ataki.


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vic




Mistrz Gry : Kenjiro Sakurai

Karta Postaci
Punkty Życia:
30/60  (30/60)
Punkty Reiatsu:
36/36  (36/36)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Pon 8 Gru 2014 - 20:01

Tetsu nie spodziewał się że Katsuo tak perfidnie wykorzysta moment jego nieuwagi, ale czego innego można się było spodziewać po osobie pochodzącej z rukogai. Od pierwszego ciosu na twarz Tetsu zastygła w skupieniu, a jego oczy bacznie obserwowały każdy ruch przeciwnika. Widząc nadchodzący atak, który wnioskując z jego postawy, mógł być kopnięciem wyprowadzonym z lewej nogi.
”Znowu dałem się podejść muszę się skupić. Zachowuję się tak jakby życie jeszcze mnie nauczyło że nie jest fair, ale czy nie mogę być chociaż w jednej rzeczy dobrym?!” Taka myśl przez chwilę zabłądziła w jego świadomości. Gdy tylko noga Katsuo drgnęła Tetsu zrobił szybki przysiad i jedną noga spróbował podciąć kolegę. Gdyby mu się to udało w kolejnym kroku miał rzucić się na niego i ciężarem własnego ciała oraz prymitywną dźwignią, obezwładnić go.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kenjiro Sakurai





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys Tsuki

Karta Postaci
Punkty Życia:
80/80  (80/80)
Punkty Reiatsu:
63/63  (63/63)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Sro 10 Gru 2014 - 6:36

Katsuo uśmiechnął się, widząc twoją próbę, i odskakując od ciebie tuż przed podcięciem, mogło ci się zdawać iż zamarkował cios, ewentualnie zauważył lub jakoś wyczytał twoje zamiary. Cała walka zdawała się nieprawdopodobna z twojego punktu widzenia, jego szybkość i siła dawały ci we znaki, byłeś bardziej zręczny to pewne ale precyzja ataków teraz nie wiele się zdała, co do doświadczenia nie mogłeś być pewny albo mieliście podobne, albo... o zgrozo on miał większe...
Po tych obserwacjach trwających ok sekundy zaatakował wykonując kopnięcie z prawej(zakrocznej) nogi na głowę, by następnie siłą rozpędu starając się kopnąć drugą nogą na żebra.Słyszałeś jak reszta klasy również walczy, nie było czasu się rozglądać lecz walki dalej trwały w najlepsze...jedyne co niepokoiło to fakt iż zamiast pojedynczych okrzyków trwał jeden głośny harmider.


Staraj się tu podyskutować z odpisem xD ja piszę co zrobił ale możesz kontrolować efekt...mimo iż napisałem że cię trafił, mogłeś napisać że spiąłeś mięśnie brzucha czy starałeś się uniknąć (dopisałbym z jakim efektem było i odpisywał na twą część) możesz też pisać o twoich zamiarach dwojakich, jak nie uda się coś to robię coś...Baw się opisem i staraj się albo coś zaakceptować jak tutaj lub starając się to jakoś ubarwić, z moich opisów ataków czy postaci(teraz masz przykład(nie zawsze będzie taki opis bez twej ingerencji) wiesz w czym cię mogą przewyższać w statystykach) każda postać ma swoją kartę u mnie a każda akcja mniej lub bardziej złożona ma swoje rzuty, ataki i obronę opieram też o opisy dodając modyfikatory zależne od jakości i dokładności opisów jeżeli napiszesz że widząc jak brnie do przodu instynktownie odskakujesz to mimo iż atak cię sięgnął masz ok +1 lub 2 do obrony bo pchnięcie będzie słabsze.:)


Think back some more now. Try to remember... and don't hold back. Compare us. Between you and me, which of us shines... as the greater warrior ?!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   Today at 11:37

Powrót do góry Go down
 
Sala Pojedynkowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | Roleplay forums | Bleach RPG | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs