IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry!

Pomoc dla nowych graczy

Forumowy Discord

Share | 
 

 Sala Pojedynkowa

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-10, 17:05

Jako ze Tetsu nie miał od dawna sposobności z nikim poćwiczyć walki, teraz lekko podupadł na duchy. Wiedział że Katsuo ma nad nim przewagę. Jednak determinacja zwyciężyła. Doszedł do wniosku, że dłuższe zwlekanie z atakiem mogło by się zakończyć przegraną. Tetsu postanowił zmniejszyć dzielący ich dystans jednocześnie blokując ręką atak na głowę, w miarę możliwości łapiąc, albo odpychając nogę, a następnie chciał pchnąć ręką bądź barkiem przeciwnika, gdyby mu się nie udało uprzedzić kopnięcia w żebra miał chociaż nadzieje że da radę go uniknąć.
Jako że Kuwabara wyleczył swoją nadszarpniętą psychikę dzięki wysiłkowi, jego umysł reagował nietypowo na zmęczenie. Podczas ćwiczeń czuł się szczęśliwy i spokojny. Teraz mimo groźby przegranej, czerpał z walki nie małą przyjemność, a jego ciało chciało więcej nie zważając na ból mięśni, otarć czy siniaków. W związku z tym na twarzy Tetsu pojawił się uśmiech.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-10, 18:15

Kopnięcie które napotkało twoje przedramię było całkiem silne i mogło zaboleć gdyby trafiło cię w głowę, na twoje szczęście udało ci się zablokować i na tyle zmniejszyć dystans by wyprowadzić prostym pchnięciem przeciwnika z równowagi. Katsuo widziałeś że się zachwiał i upadł na ziemię z lekko zdziwioną miną mając problem z złapaniem ponownie równowagi, twoje pchnięcie trafiło najwidoczniej przypadkowo w jakiś punkt witalny gdyż ciężko łapał oddech, cóż szczęście to część fachu wojownika. I nie można go lekceważyć i pozwolić mu odpłynąć, teraz ujrzałeś swą szansę.



No napisz co chcesz zrobić po takiej kontrze...sam mam wymyślać? czy zwalić na niego mocą MG wielkie kowadło...unikając takiego cd sam spychasz swą postać do biernej obrony...jak nie masz pewności to napisz na pw, odpiszę na pewno...xD mówiłem że będę krytykował na początku starając się wpasować z tobą w styl pisania, a walki to najprzyjemniejsza część...masz zręczną postać nawet jak na standardy akademii poczytaj jak nie masz pewności za co odpowiada zręczność, przypomnij sobie kilka anime jak wyglądała walka jak chcesz to wyślę ci na PW jakiś przykład walki bo tak to abyś miał szanse w walce muszę zostawiać wielką lukę...opisz mi dwa scenariusze albo długą sekwencję w której coś może albo nawet wg ciebie pójdzie nie tak niech to będzie nasza interaktywna powieść... ty wybierasz atak( zaskakuję go od tyłu i przyduszam aż straci dech, jeśli się wyrywa to odskakuję i....) i ty to rozwijasz a ja interpretuję z rzutami i wybieram to lub to lub pośrednie atakując ciebie a ty wymyślasz obronę i kontrę... zawsze staraj się pisać w ataku tak by można zamknąć wątek :) nawet na własną niekorzyść jeśli chcesz...pamiętaj z przegranej też płynie nauka jeśli tak uznasz, ale licz się z konsekwencjami takowej xD
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-11, 17:58

Tetsu doszukał się swojej szansy wygranej, w tym momencie. Katsuo sprawiał wrażenie lekko zszokowanego efektywnością ataku. ”Teraz albo nigdy.” Idąc za ciosem miał zamiar złapać za rękę Katuo następnie mocno ją trzymając przewrócić przeciwnika na plecy, przewracając się razem z nim, jednocześnie starając się przyjąć pozycje gdzie ręka przeciwnika znajduje się między jego nogami mocno trzymana przez Tetsu odginana przeciwnie niż na to natura pozwalała, jedna noga Tetsu spoczywała na szyi, a druga na klatce piersiowej. W takiej pozycji wystarczy czekać na odklepanie w mate. Jeśli nie dało by się pochwycić przeciwnika Kubawara miał zamiar wymierzyć kopniaka w głowę wyprowadzonego z lewej nogi podczas obrotu przez lewe ramie. Po takim ciosie przeciwnik nie powinien przejawiać jakiejkolwiek chęci do kontynuowania starcia, wtedy wystarczyło tylko do niego doskoczyć zamarkować cios na nos oraz krtań, które w prawdziwych warunkach kończyły by walkę. Co jednak gdy Katsuo uniknie ataku? Wtedy Tetsu miał zamiar skupić się na unikaniu ciosów, już się przekonał że są zadziwiająco silne.

Nie wiem jak dokładnie miałem zinterpretować to że upadł, przyjąłem że NIE leży na ziemi
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-12, 18:14

Katsuo zręcznie uniknął pochwycenia ręki i odskoczył zwiększając dystans by uregulować oddech, dalej ciężko dyszał lecz widziałeś iż wraca do sił, idąc za ciosem wykonałeś silne kopnięcie w twarz przeciwnika które sięgnęło celu lecz ku twemu zdziwieniu po otrzymaniu ciosu Katsuo miast się przewrócić lub poddać złapał szybko twoją nogę i wykonał z tobą pół obrotu ciskając tobą o ścianę W chwili w której już zbierałeś się do kontrataku a Katsuo zamierzał dalej nacierać między wami pojawił się Mito z szerokim uśmiechem. Uznamy że to remis. Powiedział z uśmiechem Chcę wasz czegoś jeszcze nauczyć a ta walka chyba trwała by jeszcze jakiś czas Po jego słowach zauważyłeś iż wszyscy już pokończyli swoje walki, nawet Akemi była lekko poszarpana więc pewnie znalazła sobie sparing partnera. Większość klasy przyglądała się chyba waszej walce, nie wiesz od kiedy ale sądząc że pot z ich twarzy poznikał to już od chwili.
Dobra cała klasa ustawcie się na pozycjach blisko swych par, jako że jest was nieparzyście to ty drągalu z w turbanie, poćwiczysz ze mną, chodź no tu i na razie stój Powiedział Mito kierując się w twoją stronę. Następnie bardzo powoli wykonał Serię trzech uderzeń pięścią, dwa na korpus jeden na głowę, w takiej odległości że nie musiałeś się obawiać trafienia.Teraz powoli wykonaj te uderzenia na mnie... Dzięki temu pokazał jak łatwo je blokować. A teraz powtarzamy po 15 razy blok i ciosy, potem wymyślę coś innego, i tak jeszcze z 30 minut Powiedział z uśmiechem a zajęcia Hakudy dobiegły końca.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-14, 14:19

Tetsu był pod sporym wrażeniem siły i umiejętności walki jakie prezentował Katsuo. Mimo beznadziejności sytuacji w jakiej się znalazł, potrafił w mgnieniu oka zmienić przebieg walki  i w następnej sekundzie to Tetsu był w tarapatach. Jednak nie zamierzał się poddawać. Już zrywał się z ziemi, robiąc przy okazji salto w tył aby zwiększyć dystans między nimi i lepiej przygotować się do uniku kiedy sensei przerwał ich zmagania. Może i lepiej bo nie zapowiadało się że na sparingu się zakończy. Wielkim zaskoczeniem dla Tetsu było gdy zorientował się że ta krótka chwila walki, tak naprawdę trwała już dość długo. Lekko speszył się pod wzrokiem innych uczniów, szybko jednak odzyskał panowanie nad sobą. Spojrzał się na Katsuo i ukłonił mu się dziękując za walkę.
Ćwiczenia z Mito były bardzo przyjemne. Tetsu zdążył już zapomnieć o pierwszym wrażeniu jakie wywarł na nim mistrz, trochę nie spodobało mu się jak go nazwał. Doszedł do wniosku że na to by ktoś zapamiętał twoje imię trzeba sobie zasłużyć. Z takim podejściem przystąpił do ćwiczeń. Po ciosach sensei można było dojść do wniosku że jest wprawionym w boju wojownikiem. Każdy cios był perfekcyjny, w sposobie ich wyprowadzania nie było żadnych nie potrzebnych ruchów, przynajmniej tak wydawało się Tetsu. ”Może jeszcze kilka lat i chociaż zbliżę się do takiego poziomu. Widzę też że w mojej klasie jest też parę osób które prezentują ponadprzeciętne umiejętności Akemi, Katsuo. Dobrze mieć ich po swojej stronie.” Po ćwiczeniach dołączył do bliźniaków. ”Wspaniale walczysz Katsuo, jestem pod wielkim wrażeniem twoich umiejętności. Mam nadzieje że jeszcze się zmierzymy. Dziękuję” Ukłonił się w stronę Katsuo następnie skłonił się Akemi. ”Wybacz mi że nie zdążyłem z tobą walczyć mimo że obiecałem, mam nadzieję że jeszcze zdarzy się ku temu okazja.”
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-15, 02:31

Dzięki, ty też nie masz sobie wiele do zarzucenia. A patrząc na to że jest to nasz pierwszy dzięń to chyba jeszcze nadarzy się okazja.[/ b] Odpowiedział Katsuo wyciągając ręcznik z torby by przetrzeć tważ.
[b]Jak twoja walka młotku?
Skierował się do Akemi i zręcznie unikną rzutu sandałem A jak myślisz matole? Powiedziała zakładając rękę na rękę po czym zwróciła się do ciebie... Nie spiesz się za bardzo...braciszek ci powinien wystarczyć Powiedziała przykładając prawą dłoń do czoła z kciukiem i palcem wskazującym ułożonymi w literę "L" Loooser!!!! powiedziała do Katsuo pokazując język.

Sielankę i wymianę zdań/uderzeń sandałem przerwało pojawienie się nauczycielki od walki bronią białą. Wysoka na około 170 cm kobieta o szczupłej tali, oraz wyraźnie kobiecej budowie ciała, o włosach sięgających ramion, koloru do złudzenia przypominającego kolor owocu wiśni. Kilka kosmyków opada na jej twarz, między tak owymi połyskują brązowe, bystre oczy. Pełne, czerwone usta wykrzywione są w lekkim, zadziornym uśmieszku. Ubrana w krótką bluzkę o głębokim, wyzywającym dekolcie, i odkrytą talią dzięki czemu widać jej lekko zarysowane pod skórą mięśnie brzucha. Swoje szerokie, czarne spodnie nosi nisko, tak owe przewiązane są ciemnoczerwonym obi głęboko na biodrach.
Ustawiajcie się po kolei i wybierzcie sobie dowolną broń treningową dostępną na sali.[b] Powiedziała mocnym i nieznoszącym sprzeciwu głosem [b] Jestem Sekine Rika i będę was szkolić w walce różnymi rodzajami broni, każde z was nauczy się władać mieczem albo nigdy nie ukończy tej akademii. Teraz wybierzcie to co lubicie lub co wam instynkt podpowiada i starajcie się mnie zaatakować każde ma 3 minuty Krzyknęła a wasza klasa rozbiegła się biorąc odpowiedni dla siebie ekwipunek, Kilkoro uczniów wzięło kije inni miecze czy sztylety. Część nawet wzięła po dwa miecze czy dwa wakizashi.
W całym zamieszaniu straciłeś z oczu Katsuo i Akemi. zostając chwilowo samemu pod ścianą. Pierwsze starcie się zaczęło i wysoki chłopak starał się trafić sensei swym wielkim bokenem, podczas gdy ta po prostu unikała ciosów.

Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-15, 17:38

Nareszcie, walka bronią, to w czym Tetsu czuł się najlepiej. Przez pewien czas skupił się na walce pomiędzy sensei, a jednym z uczniów.
”Nie wiem czy o przebiegu tej walki decyduje bardziej nieudolność atakującego czy może umiejętności nauczyciela. Możliwe że po części oboje. A gdzie się podziali Katsuo z Akemi. Dał bym sobie rękę uciąć że przed chwilą tu stali…” Tetsu rozejrzał się po sali, jednak nie dostrzegł nawet śladu po którymkolwiek z bliźniaków. Natomiast jego wzrok zatrzymał się na stole na którym leżały poukładane bronie, oczywiści treningowe. ”Pójdę sobie coś wybrać póki jeszcze jest jakiś wybór.” Tetsu podszedł do stołu, rzucił okiem na „zabawki” wziął włócznie zamachnął się nią kilka razy, spojrzał na nią krytycznie i odłożył. Później pochwycił wakizashi po krótkim namyśle wziął jeszcze jeden, spróbował parę ciosów, dla sprawdzenia ich ciężaru. Już miał się na nie zdecydować kiedy jego oczy dostrzegły sztylety sai. Tetsu odłożył „nożyki” i sięgnął po dwie sztuki sai. Udał się na bok sali, znalazł tam dla siebie trochę miejsca, skoncentrował się i wyprowadził dość skomplikowaną serię ciosów, kilka salt, przewrotów, uników i bloków. Spojrzał jeszcze raz na sztylety z uśmiechem na twarzy. ”Tak te sztylety mogą się nadać, nie są idealne, w sensie że raczej jestem przyzwyczajony do trochę cięższych, ale się nadadzą.” Po tej małej rozgrzewce udał się na miejsce gdzie odbywały się sparingi. Testu przysiadł na piętach i postanowił zaczekać na swoją kolej. Obserwował dokładnie każdą walkę oceniał gdzie mogą znajdować się potencjalne słabe punkty sensei. Było to ciężkie zadanie, gdyż poziom walki jaki prezentowali uczniowie nie wymagał od nauczyciela za wiele wkładu własnego.
Nadeszła w końcu jego kolej. Tetsu powstał, wszedł na matę trzymając oba sztylety sai w lewej ręce, ukłonił się sensei, a następnie chwytając już każde ze sztyletów w inną rękę przyjął pozycje. Sztylety były w tym momencie trzymane rękojeścią do przodu, a ostrzem wzdłuż ramienia. Widział już dość jej walk, czasu na wykazanie się miał nie wiele, a zaskoczenie mogło być jego największym atutem, dlatego też nie wiele czekając natarł na przeciwniczkę. Prawa ręka wystrzeliła w kierunku twarzy mierząc w czoło. Trzeba pamiętać że to jest trening dlatego też nie miał zamiaru atakować w oczy. Lewą ręką natomiast także trzymając rękojeścią sztyletu do przodu starał się uderzyć w okolice splotu słonecznego. Idąc za ciosem następnie zręcznie przekręcił sai, trzymane w prawej ręce, ostrzem do przodu i ciął w bok uda dopychając cios tak aby yoku uderzyło w przód uda. Drugą rękę błyskawicznie wycofał by momentalnie wymierzyć cios na gardło przeciwnika. Następne ciosy wymierzył w podbrzusze prawą ręką ostrzem o przodu i lewą cięcie na bok szyi z dopchaniem sztyletu do przodu aby trafić w krtań yoku. Przy blokowaniu Tetsu używał sztyletów raczej do zmieniania kierunku uderzenia przeciwnika, sztylety sai były zbyt krótką i zbyt lekką bronią aby nią blokować w pełnym znaczeniu tego słowa. Jednak dopóki sensei nie traktował tego pojedynku poważnie, dopóty Tetsu nacierał raz za razem atakując. Oczywiście przy zadawaniu ciosów Tetsu ograniczał siłę, na tyle by broń zatrzymywała się w odległości około centymetra od celu, w końcu to tylko sparing. Mimo to ciosy zadawane przez Tetsu były szybkie, sztylety wirowały w jego dłoniach wyglądały niczym ciemne smugi.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-15, 21:05

Po krótkiej chwili szukania znalazłeś odpowiednią dla ciebie broń,a poszczególni uczniowie powoli kończyli swe pojedynki. Nauczycielka jak można się było domyślić wygrywała wszystkie pojedynki szybko, nieraz wykonując jeden czy dwa ataki. W końcu przyszła twoja kolej a nauczycielka widząc twój wybór postanowiła zmienić broń z miecza na wakizashi i tanto. Nie poganiała cię i czekała na atak. Postanowiłeś szybko zaatakować na twarz i na splot słoneczny. Pierwszy z ataków uniknęła o milimetry ale w jej oczach widziałeś, że raczej nie martwiła się tym czy coś. drugi zaś zablokowała ustawionym na płasko ostrzem wakizashi. Cios na udo zablokowała za pomocą tanto. A pozostałe postanowiła zbijać na bok pozostając skutecznie poza twoim zasięgiem. Kolejne ataki nic nie dawały a sama nie atakowała mierząc twoje umiejętności walki. W pewnym momencie zablokowała twój sztylet i silnym pchnięciem przystawiła ci tanto w podbrzusze przechodząc twą obronę w mgnieniu oka. Całkiem nieźle... teraz następna osoba. Powiedziała a uśmiechając się zadziornie. Na twoje miejsce przyszedł Katsuo dzierżący miecz jego walka jaki i walka Akemi zakończyły się podobnie. Jest strasznie silna... ciekawe czemu ma służyć taka lekcja jęknęła Akemi odkładając miecz...Walki szybko się kończyła a po ostatniej nauczycielka odłożyła włócznię na bok.
Niektórzy z was mają już jakieś umiejętności ale większość jest beznadziejna, jeżeli w ciągu 3 miesięcy nie będzie wyraźnego postępu u każdego z was dopilnuję by akademia potrwała dla tych delikwentów rok dłużej. A teraz bierzcie bokeny i ustawcie manekiny przez następne 30 minut bo tylko tyle mamy ćwiczcie uderzenia. Będę poprawiać co poniektórych.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-17, 17:12

”Istny potwór. Moim zdaniem właśnie nam zademonstrowała jak słabi jesteśmy. Przy okazji dowiedziała się że jaki poziom umiejętności prezentujemy. Cóż trzeba brać się za ćwiczenia.” Tetsu ruszył po swój boken, podszedł do manekina i zaczął trening. ”Umiejętności walki które posiada sensei są wręcz niewiarygodne. Trzeba będzie się przyłożyć do treningu aby się podciągnąć. Tak na marginesie to była pierwsza prawdziwa walka od czasu jak trafiłem do staruszka. Ćwiczenia z nim to była czysta teoria i walka z własnym cieniem. Powiedział mi że to nie istotne że nie walczę z prawdziwym przeciwnikiem, ponieważ moje ciało będzie wiedziało jak reagować na poszczególne ciosy. Cóż może miał racje, ale nie do końca, gdyż niektóre ataki były dla mnie niespodziewanie, nowe. Chyba tylko doświadczeniem mogę nadrobić te zaległości.” Tetsu kontynuował ćwiczenia okładając bokenem stojącego naprzeciw niego manekina.
Po ćwiczeniach dołączył do bliźniaków, ciekawiło go co też będą teraz robić. [b]”Mogę pożyczyć od was notatki? Obiecuję że oddam je wam maksymalnie za dwie godziny. Co powiecie oprócz tego na wieczorne małe spotkanie na którym poćwiczymy nasze umiejętności, ja sam na pewno będę na dziedzińcu koło osiemnastej. Będę na was czekał.”[b] Szczerze chciał podszlifować swoje umiejętności, przede wszystkim hadou.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2014-12-18, 07:08

Cóż, pogoda dzisiaj nie zachęca do ćwiczeń. Powiedziała Akemi przekazując ci notatki z swojej jak i z torby brata. Chodźmy zagrać w KAI - AWASE...albo w GO w jakieś karty też można... Powiedział Katsuo chowając boken i siadając na ziemi. Nie chce mi się, nic dziś robić... stwierdził przeciągając się mocno i kończąc ziewnięciem. Bo jesteś strasznie leniwy. Naprawdę czasem wątpię w to, że jesteśmy spokrewnieni... Odpowiedziała Akemi próbując podnieść brata z ziemi... Nie ty jedna... tymi słowami zakończył dyskusję pozwalając się podnieść i dopchać do drzwi. Widać po nim faktycznie było iż niema najmniejszego zamiaru ci towarzyszyć w trakcie ćwiczeń, a pogoda za oknem nadal pozostawiała wiele do życzenia. Mimo iż nie lało już tak mocno jak rano to deszcz dalej padał i nie zapowiadało się na zbytnią poprawę tego stanu do nocy. Spasujemy na dziś, ale ty się nie krępuj... notatki możesz podrzucić w wolnej chwili. Powiedzieli kierując się w stronę akademika powoli dochodziła 14...

pisz u siebie w akademiku
Powrót do góry Go down
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-02-26, 21:37

Filler Masakaziu-chaaaaana prowadzony przez CZaraska pod tytułem "Wielki turniej bitki"

Jakiś czas temu na tablicach korkowych akademii Shino, a także sławetnego akademika wywieszono specjalne ogłoszenia. Oto dyrektor, a także grono nauczycielskie zapraszało uczniów do konkursu pojedynków, który to miał wskrzesić starożytny zwyczaj przyjacielskich potyczek między szanującymi się wojownikami rozpoczęty oraz zakończony symbolicznymi gestami. Jako, iż zapisy otwarto dla studentów wszystkich klas to przez dwa tygodnie urny na kartki ze swymi danymi były wiecznie oblegane. Jedną z osób, która przez pewien moment stanowiła część tłumu otaczającego drewnianą skrzynkę z wąską dziurką u góry był sam Masakazu. Co ciekawe organizatorzy obiecywali konkursy dla zwycięzców w poszczególnych grupach, adekwatne do roku na którym Ci się znajdują, ale nie poinformowali o formule walki jaka ich czeka, także nie wiedzieli czy spróbują się w Kendo czy też w Hakudzie.

W końcu nadszedł feralny dzień, w którym to mieli stawić się w wielkim Dojo służącym do właśnie pojedynkowania się. Uczniów było prawdziwie mrowie, a ustawiono ich w trzech długich szeregach w zależności od roku na jakim się znajdują, i tak pierwsi stali Ci najświeżsi w Akademii Shino, a potem kolejno Ci z coraz to większym stażem. Nie trudno, więc zauważyć, iż Masakazu stał w pierwszym rzędzie, raczej po prawej stronie sali, mimo tego widział, iż na przeciwko nich, lecz bardziej w centrum Dojo znaleźli się znamienici Shinigami. Wśród nich chłopa poznał wiecznie uśmiechniętego dyrektora akademii, Sekine Sensei - surową piękność uczącą walki mieczem, aktualnie rozmawiająca o czymś po cichu z Mito Sensei'em, potężnie zbudowanym nauczycielem Hakudy, a także przedmiotów tyczących zaprawy fizycznej. Ostatnią osobą na ich przeciwko była piękna Shinigami o rezdekoltowanym Kimonie, która wyglądała młodzieńcowi na maksymalnie osiemnaście lat, to na niej lądował wzrok większości męskiego towarzystwa znajdującego się na sali... a w szczególności baczny jeśli chodzi o dyrektora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-02-27, 22:31

Po sposobie ułożenia uczniów i zapowiedzianym systemie nagradzania Masakazu zgadywał, że choć turniej zorganizowany jest dla wszystkich klas, pojedynki będą rozgrywać się jedynie pomiędzy rówieśnikami. Nastolatek rozejrzał się wkoło, zastanawiając się czy wśród potencjalnych rywali chłopak znajdzie jakąś znajomą twarz. Nieszczególnie przejmowało go na czym będzie opierać się formuła walki. W końcu umiejętności chłopaka zarówno w dziedzinie Zajnutsu jak i Hakudy znajdowały się u chłopaka na mniej więcej tym samym, przeciętnym poziomie. Miał tylko nadzieje, że są one chociaż wystarczające, by umożliwić mu zwycięstwo w choć pierwszym pojedynku.

Uwadze chłopaka nie umknęło z jaką swobodą dyrektor gapi się na dekolt nieznajomej. Pogłoski o słabości Fugunaga-sensei do kobiet były równie głośne jak te o jego specyficznym poczuciu humoru. Nastolatek był rozczarowany faktem iż były równie prawdziwe. Po kimś w jego wieku i z jego funkcją oczekiwał znacznie bardziej dojrzałego zachowania. Początkujący Shinigami opierał się wdziękom niewiasty o wiele skuteczniej niż on i prawdopodobnie większość mężczyzn w Sali. Zakompleksionemu młodzieńcowi ledwie starczyło śmiałości by w ogóle patrzeć na ładne dziewczyny, a co dopiero patrzeć na nie w sposób powszechnie uważany za niestosowny. Może gdyby znajdował się głębiej w tłumie, pokusiłby się o bliższe przyjrzenie się jej silnie wyeksponowanym piersiom. Będąc jednak jednym z najbardziej narażonych na przyłapanie, wolał nie ryzykować wyjściem na zboczeńca w oczach kobiety, nawet gdyby ta nieszczególnie dbała co o niej myśli jakiś dzieciak. Jak na kogoś, kto twierdzi że ocenia się zbyt surowo, by przejmować się co ktokolwiek inny o nim myśli, młody Hayashi zawsze starał się wywierać na przedstawicielkach płci pięknej możliwie najlepsze wrażenie.

Zastanawiało go, kim mogła być kobieta. Mimo że wyglądała na tylko trochę starszą od niego, była już Shinigami. Chłopiec zgadywał, że albo wcześnie ukończyła Akademię, albo zaczęła ją znacznie wcześniej od niego. Lub jedno i drugie. A może po prostu czas obszedł się z nią bardzo łaskawie? Młody Hayashi często czytał opowieści o Bogach Śmierci, którym udaje się dożyć nawet tysiąca lat, i wciąż wyglądać najwyżej na osobę w średnim wieku. Młody Hayashi miał nadzieję że tajemnicza piękność w istocie była w bardziej zaawansowanym wieku, niż insynuuje jej aparycja. Fakt istnienia kogoś kto osiągnął o tyle więcej niż on w niewiele dłuższym czasie byłby ciężkim ciosem w jego już i tak nadmiernie zaniżoną samoocenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-02-28, 18:25

W pewnym momencie Sensei Mito oraz Sekine zakończyli swą cichą rozmowę po znaczącym spojrzeniu na zegar, a wielki mistrz Hakudy lekko wstrząsnął dyrektorem, co obudziło starego zarządce akademią z cyckowego letargu. Poprawił swą wymyślną fryzurę i odchrząknął znacząco uciszając w ten sposób te część studentów, która rozmawiała ze sobą.
- Witajcie moi mili, z dumą zapowiedziałbym tak doniosłe wydarzenie, lecz mamy przyjemności w Akademii, gościć znamienitego gościa, który wizytuje naszemu Turniejowi, dlatego oddaje Pani głos, ona Wam wszystko wyjaśni. - rzekł dyrektor wskazując na młodą Shinigami. Po chwili ta odezwała się aksamitnym głosem:
- Jaka Pani Panie Fugunaga? Pani to moja matka... No, ale do rzeczy. Drodzy uczniowie, najpierw się przedstawię, nazywam się Chitose Ohba i jestem Porucznikiem piątego oddziału Gotei 13, przyszłam tu, aby właściwie tylko, aby obserwować to piękne wydarzenie, rzucić okiem na przyszłe pokolenia Shinigami, ale dano mi zaszczyt zapowiedzenia, więc cóż... nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Kochani jak wiecie, weźmiecie udział w turnieju pojedynków, który jednak odnosi się do długiej i chlubnej tradycji walk jeden na jednego. Wszystko to, bowiem wywodzi się od pojedynków Samurajów, walczących o swój honor na śmierć i życie, jednak my odwołujemy się do tradycji nieco młodszej, w której szkolący się wojownicy pojedynkowali się ze sobą, ale nie tylko po to, aby przekonać się, który z nich jest silniejszy, walką poszukiwali zrozumienia z kolegą czy koleżanką, krzyżując miecze lub pięści okazywali sobie szacunek, walcząc poprawiali swe zdolności, a także zaciskali więzi. To turniej, w którym właśnie to są przewodnie wartości, macie walczyć nie po zwycięstwo, lecz po zrozumienie, szacunek, samodoskonalenie, a także przyjaźń. Nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę się doczekać. - zakończyła robiąc krok do tyłu, a zza niej wysunęli się Mito oraz Sekine z dużymi, wiklinowymi koszykami pełnymi jakichś kartek. Głos zabrał rosły Shinigami:
- Co do zasad pojedynków to będziecie walczyć w narysowanych kredą kołach, wyjście poza ich obręb kończy się walkowerem, podobnie klepanie w parkiet oznaczające poddanie się, gdy uznamy, że ktoś oberwał za mocno, albo jest niezdolny do walki my przerwiemy starcie. Co do stylu walki to tu macie pełną dowolność wyboru, czy wybierzecie bokken, czy wolicie walczyć gołymi dłońmi to Wasza decyzja. Możecie nawet korzystać z reiatsu, aby wesprzeć swoje mięśnie, jednak próba użycia jakiegokolwiek Kidou zakończy się dyskwalifikacją. Co do spraw organizacyjnych to walki będą odbywać się poszczególnymi etapami studiów, dziś ścierać ze sobą będą się studenci pierwszego roku, resztę o dacie będziemy informować na bieżąco. - wyjaśnił zwięźle Inahara. Do tego dołożyła swoje trzy groszę nauczycielka Zanjutsu - Są jakieś pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-01, 08:55

Z reakcji dziewczyny na sposób w jaki zwrócił się do niej dyrektor jak i fakt że jej matka najwyraźniej wciąż żyje sugerowały, że w istocie była w niezbyt zaawansowanym wieku. Z drugiej strony, chłopak nie wiedział jak dokładnie stara jest jej rodzicielka. Porucznik? Masakazu nie spodziewał się, że spotka drugą najważniejszą osobę w Dywizji. Musi być bardzo bardzo zaangażowana w przebieg edukacji w Akademii. Młodzieniec poczuł się zaszczycony wizytą kogoś tak ważnego. Zastawiało go jak silna może być tajemnicza Chitose-san. Żałował, że nie pamięta, na czym polega funkcja V Dywizjii. Gdyby ją znał, być może przybliżyło mu to, na jakim poziomie mogą stać jej umiejętności. Niestety, najprawdopodobniej za wcześnie dla nastolatka by zobaczyć do czego jest zdolny ktoś z jej rangą. Chyba, że na turnieju coś pójdzie wybitnie nie tak. Co oznaczałoby, że on i jego koledzy znajdowaliby się w poważnym niebezpieczeństwie, być może jeszcze większym niż to, o które chłopak otarł się na poprzednim konkursie.

Przemowa Porucznik brzmiała jak coś co powiedziałby nauczyciel. Nastolatka zaczęło zastanawiać, czy V Dywizja, nie ma może jakichś ściślejszych powiązań z edukacją Shinigami? Młody Hayashi wysłuchał uważnie przedstawionych przez przerośniętego pedagoga zasad. A więc uczestnicy mają dowolność wyboru stylu walki? Masakazu postanowił w takim razie dopasowywać go do tego używanego przez przeciwnika. W końcu w dużej mierze bierze udział w tym turnieju, żeby lepiej nauczyć się walczyć. Porównywanie swoich umiejętności do tych posiadanych przez jego przeciwników wydawało mu się najlepszym na to sposobem w tej sytuacji. Cóż, dyskwalifikacja poprzez użycie Kidou chłopakowi nie grozi. Mając w pamięci wypadek na Hakudzie z Inahara-sensei, zgadywał że spowodowanie kolejnej kontuzji również nie wykluczy go z udziału. Nie żeby miał zamiar na tym korzystać. Z jego mizerną siłą miał większe szanse na poważniejsze obrażenie rywala przypadkiem niż celowo. Nie wspominając o wyrzutach sumienia jakie miałby po przesadnym poturbowaniu przeciwnika po raz kolejny. Gorzej jeśli inni uczestnicy nie będą mieli jego skrupułów...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-01, 20:32

Jak się okazało nie tylko Masakazu nie miał pytań, ale żadnemu ze studentów nie przyszło nic do głowy. Po chwili, więc ciszy ewentualnie cichych szmerów ponownie odezwał się Mito Sensei:
- Dobrze, w takim razie Studenci pierwszego roku, niech zostaną gdzie stoją, a resztę prosimy o opuszczenie Dojo i regularne przyglądanie się tablicom ogłoszeń, tam rozwiesimy terminy pojedynków dla wyższych lat Akademii. Do widzenia i miłego dnia. - pożegnał się kiwając potężną łapą z szerokim uśmiechem. Przez moment panował gwar spowodowany przeciskaniem się dużej ilości ludzi przez małe drzwi, szczególnie że niewielu chciał ustąpić komuś miejsca. W końcu, jednak rozsuwane odrzwia zostały zasunięte, a na sali zostali jedynie pierwszoroczni, dyrektor, dwóch nauczycieli i Pani Porucznik, która ponownie zabrała głos.
- Nim się zacznie chciałabym powiedzieć, że jestem dumna z Was oraz całej Akademii, iż już pierwszy rok ma tylu reprezentantów na tym wydarzeniu. Fakt, że już najświeżsi studenci mają silne parcie na rozwój swych umiejętności oraz branie udziału w dodatkowych konkursach naprawdę mnie cieszy. Myślę, że należy się Wam pochwała i pod względem otwartości oraz odwagi wszyscy już w tym momencie jesteście zwycięzcami stojącymi krok przed kolegami oraz koleżankami, które nie zdecydowały się na tak śmiały ruch oraz wzięcie udziału. Wracając do rzeczy to już Wam ogłaszam co zaraz nastąpi, mianowicie Mito-Sensei oraz Sekine-Sensei podejdą do każdego z Was z koszykiem, będą w nim kartki i każdy z Was ma wybrać tylko jedną z nich. - powiedziała, a po zakończeniu tych słów gestem zapraszającym sprawiła, iż dwójka nauczycieli ruszyła jeden od lewej drugi od prawej strony podtykając każdemu z uczniów pod nos koszyk. W końcu spotkali się mniej więcej w środku i z pustymi naczyniami wrócili za rozdekoltowaną Shnigami.
- Jedynki i dwójki z szeregu wystąp! - zawołała charakterystyczną dla siebie musztrą Sekine Sensei. Masakazu miał na kartce napisaną trójkę, więc mógł odetchnąć. - Jedynki do mnie, dwójki do Mito-Sensei'a. - dodała kobieta, a Studenci idący na pierwszy ogień podeszli do wyznaczonych nauczycieli. Tam odbyły się rozmowy, których w szeregu nie było słychać, odezwała się natomiast pani Porucznik:
- Pozostałych studentów proszę o podejście pod ścianę, aby nie przeszkadzać pojedynkującym się. - gdy podeszli pod same końce sali rzeczywiście zobaczyli, że na podłodze są dwa białe koła o sporej wielkości, jedno jakieś pięć metrów obok drugiego. W końcu skończyły się pogaduchy, jedynki i dwójki weszły do okręgów, a tuż poza nimi stanęli Sekine i Mito, którzy chyba byli dziś sędziami. Pary wyglądały następująco w prawym kole walczyli przeciwnicy wyglądali na takich o dość podobnej specyfice, chłopak i dziewczyna z bokkenami, oboje podobnego wzrostu, postury, oboje z drobnej szlachty. To z lewej wyglądało znacznie ciekawiej, z jednej strony znajdował się blondyn z orli nosem, ewidentnie przedstawiciel arystokracji, średniego wzrostu, smukłej budowy uzbrojony w bokken, z drugiej strony rukończyk postury rosłego goryla, podobnie także włochaty, jedyny który nie zdecydował się na walkę gołymi dłońmi. Sędziowie dali sygnał do przygotowania się do walki, a studenci ukłonili się sobie, co chyba zostało im nakazane przed starciem. Po tym wreszcie nakazano się zetrzeć. Walka po prawej stronie zaczęła się wyrównanie, żaden z walczących nie ruszył zdecydowanie, studenci wyraźnie badali się nieśmiałymi akcjami ofensywnymi jeden przez drugiego, które jednak z łatwością były odpierane przez przeciwną ze stron. Walka z lewego okręgu była znacznie ciekawsza. Tam wszystko zaczęło się po myśli orlonosego szlachcica, który trzymał na dystans wielkiego Rukończyka okładając go raz za razem bokkenem. W końcu ten zawył czy to z wściekłości czy też bólu spowodowanego mocnym pchnięciem w brzuch i zaszarżował nic sobie nie robiąc z kolejnego otrzymanego ciosu, czego jego rywal zupełnie się nie spodziewał. Następnie potężnej postury student chwycił w pasie oponenta obrócił się w okół własnej osi i cisnął szlachcicem tak, że ten wyleciał za okrąg i uderzył silnie o ziemie.
- Mamy pierwszego zwycięzce! - zawołał Inahara podbiegając do studenta, z którego zrobiono pocisk i na szybko padał czy ten nie ma wstrząśnienia mózgu kiwając palcem przed jego oczyma. Po tym pragmatycznie odesłał orlonosego do pielęgniarki prosząc gorylego, by go odprowadził, a potem wrócił. Następnie wyprostował się, spojrzał na stojących pod ścianą studentów i zawołał - Trójki, do mnie!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-03, 16:06

Okazało się że (Jak zgadywał Masakazu, dla zaoszczędzenia czasu.) studenci będą uczestniczyć w po dwóch pojedynkach naraz. Czy w takim razie zwycięzcy obu pierwszych walk będą walczyli ze sobą nawzajem? Cóż, w tej chwili bardziej o zasady o które powinien przecież spytać , młody Hayashi martwił się o przebieg jego walki. A więc nastolatek będzie walczył po już pierwszej rundzie. Aż i dopiero. Chłopak definitywnie wolał by być pierwszy i już mieć to za sobą, lub znacznie później i lepiej przygotować się do walki. Młodzieniec był bardziej zaangażowany w walkę, którą większość uczniów prawdopodobnie uważała za nudniejszą. Domyślał się, że walka po lewej stronie skończy się raczej szybko, podczas gdy ta po prawej będąc bardziej wyrównaną i dłuższą pokaże mu lepiej styl walki zawodników, dzięki czemu chłopiec ma większe szanse nauczyć się czegoś nowego, a może nawet obmyślić strategie przeciwko zwycięzcy, na wypadek gdyby udało im się trafić na siebie. Zgodnie z jego przewidywaniami pojedynek "dwójek" został szybciej rozstrzygnięty. Widząc, kto wygrał, chłopak lekko westchnął. Takiemu chuderlakowi jak on nic tu po wytrzymałości, jeśli ktoś może wyrzucić go po za teren jak worek kartofli... Usłyszawszy komendę Inahary-sensei, Masakazu udał się w jego stronę, zastanawiając się, kto będzie jego przeciwnikiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-04, 22:07

Masakazu wyszedł z szeregu i ruszył w kierunku Inahary, trudno było w takiej sytuacji nie czuć presji, ale chłopak starł się jakoś trzymać. Spojrzał na swego przeciwnika, on cóż... nie wyglądał zbyt imponująco. Był to dość niski i chuderlawy chłopak, garbiący się przy tym o twarzy, która przypominała naszemu bohaterowi szczurzy pyszczek. Po za dużym, wytartym akademickim mundurze mógł zgadywać ze spory prawdopodobieństwem trafienia, iż jego rywal, również pochodził z Rukongai, a odzienie dostał od Akademii Shino po jakimś starszym koledze. W końcu, jednak oboje stanęli przed rosłym Shinigami, który położył im swoje wielkie łapska na barkach i powiedział na tyle głośno, żeby spokojnie słyszeli, ale na tyle cicho, aby Ci z szeregu nie mogli niczego dosłyszeć:
- No Panowie, tak jak Pani Porucznik zapowiadała nie będziecie się tu tylko tłuc, ale hołdować pewnym tradycjom. Na początku walki macie się sobie ukłonić z szacunkiem, w trakcie walki nie uciekać się do niskich zagrywek, a po walce, jakikolwiek by nie był werdykt uścisnąć sobie dłonie i podziękować za pojedynek, by po tym starać się wyciągnąć  niego jak największą wiedzę na przyszłość, aby nigdy potem nie popełnić tych samych błędów. Czy to jest jasne? - spojrzał im po twarzach i nie czekając na odpowiedź zapyta jeszcze - To dobrze, że jasne. Chcecie otrzymać bokken czy postawicie na Hakudę. - szczurzy chłopak podziękował za drewniany miecz treningowy, teraz Masakazu miał ostatnią okazję, aby przed walką skorygować swoją taktykę jeśli miał ochotę. Wciąż mógł zadecydować czy chce drewniany miecz czy też nie. Po tym zostaną wygonieni do okręgu i zacznie się starcie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-05, 17:49

Pierwszy przeciwnik młodzieńca nie wyglądał na zbyt imponującego nawet w porównaniu z nim. Pozory bywają jednak mylące. Młody Hayashi w żadnym wypadku nie powinien go lekceważyć. Fakt, że zrezygnował z bokkena Masakazu potraktował jako nieszczególnie pomyślną dla niego prognozę. Po zieleniaku który nie posiada umiejętności w żadnej z tych dziedzin spodziewałby się raczej wybrania narzędzia, które wyglądałoby na lepszą opcję choćby dzięki temu, że przynajmniej zwiększało choć trochę jego pole rażenia . Jeśli natomiast chłopiec mając wybór wciąż zdecydował się walczyć wręcz może oznaczać, że jest w tym dobry. Nie wpłynęło to jednak na postanowienie nastolatka, by walczyć z rywalem na jego sposób. Zresztą gdyby przegrał, porażka pomimo posiadania broni byłaby jeszcze bardziej upokarzająca. Również podziękowawszy za drewniany miecz, chłopiec udał się z kolegą na środek okręgu, w którym rozegra się walka. Ukłoniwszy się rywalowi, Masakazu rozpoczyna ofensywę atakując chłopaka prawym sierpowym. Jeśli gryzoniowatemu uda się uniknąć lub zablokować uderzenie, nastolatek nie będzie rozczarowany. Bardziej niż na trafieniu, zależy mu na odwróceniu uwagi przeciwnika, umożliwiając początkującemu Shinigamiemu kopnięcie go z kolana w żołądek, a następnie uderzenie go z podbródkowego, który jak ma nadzieje przewróci go na ziemię, lub chociaż odepchnie od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-05, 20:59

- Pojedynek jak na Hakudzie... to mi się podoba. - powiedział Inahara puszczając obu Studentom oczko, by po tym wskazać okręg i dodał - No to do dzieła. Pamiętajcie o tym co Wam mówiłem... no i zaczynajcie na mój sygnał. - po czym oboje weszli do białego koła stanęli na przeciwko siebie, by zgodnie z tradycją pokłonić się sobie. Ich ukłony nie były wprawdzie tak ładne i wytrenowane jak te szlachciców, ale okazali sobie szacunek, a przecież o to właśnie chodziło, a nie o elementy estetyczne. Mito Sensei poczekał, aż Ci się wyprostują, odczekał moment i kiwnął ręką na znak, iż mogą ruszyć do boju. Masakazu chciał popędzić od razu na przeciwnika, ale ten popisał się lepszym refleksem i ruszył prędzej. Widać było, iż był szybszy od naszego bohatera, a arena nie była duża, więc wystarczyły dwa szybsze kroki i już się było tuż obok wroga. Plusem było to, iż już na pierwszy rzut oka było widać, że szczurzy student wcale nie jest żadnym specjalistą od Hakudy, jego postawa była daleka od ideału. Mimo to poruszał się całkiem prędko, a gdy dotarł do Rukończyka wymierzył szybkiego, prawego prostego skierowanego na nos Masakazu. Był to atak niezbyt mocny, ale szybki z samej swej charakterystyki, więc chłopak miał niewiele czasu na reakcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-06, 17:51

Wbrew zamiarom początkującego Shinigamiego, to jego przeciwnik zaatakował pierwszy. Cóż, przynajmniej jeszcze przed pierwszą wymianą ciosów zdołał dowiedzieć się czegoś o sposobie walki jego kolegi. Na szczęście dla niego, chłopak pomimo jego obaw nie jest jakimś ekspertem w dziedzinie walki wręcz. Siłą chyba też najwyraźniej nie grzeszy. Prawdopodobnie zrezygnował z walki bokkenem, ponieważ obawiał się, że drewniany miecz za bardzo by go obciążał. Z jego szybkością kolega młodego Hayashiego wciąż jednak może być trudnym przeciwnikiem. Jego pojedyncze ciosy nie muszą nawet być szczególnie bolesne. Jeśli nastolatek pozostanie w jego zasięgu zbyt długo ilość jaką będzie w stanie mu zadać zrekompensuje brak mocy. Masakazu usiłuje uniknąć uderzenia natychmiastowo kucając i jednocześnie uderzając rywala prosto w splot słoneczny. Jeśli mu się uda podcina go i kopie w żołądek gdy upada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-06, 18:14

Walka rozgorzała na dobra. Atrakcyjności temu starciu dodało to, iż żaden z walczących nie zamierzał nastawiać się na obronę oraz punktowanie oponenta kontrami tylko oboje chcieli atakować, jak najszybciej pokonać rywala. To zapowiadało efektowną walkę. Tym, któremu się udało pierwszemu wyprowadzić atak był szczurzy student, jednak Masakazu nie zamierzał się dać trafić tak przewidywalnym ciosem. Świetnie wymierzył czas i z sporą gracją uchylił się przed ciosem od razu starając się postawić w pozycji od razu zdatnej do kontrataku. Wyprowadzenie ciosu będąc schylonym nie było wcale takie proste, ale młodzieńcowi zależało na czasie, więc wyrzucił rękę do przodu celując w splot słoneczny. Atak ten nie wyszedł mu zbyt soczyście, szczególnie iż nie miał zbyt wiele pary w ramionach, przez co krok w bok szczurka wystarczył, aby pięść co prawda natrafiła na ciało rywala, ale jedynie przesunęła się po żebrach nie sprawiając mu nawet bólu, nie mówiąc o jakichkolwiek obrażeniach. Masakazu, jednak się nie poddawał i od razu po tym machnął nogą chcąc ściąć rywala z ziemi. Ten atak był już znacznie bardziej soczysty, jednak i reakcja oponenta stanęła na wysokości zadania. Temu udało się uskoczyć do tyłu unikając zostania kopniętym, zahamował jednak dopiero po drugiej stronie kręgu co sprawiało, iż nasz bohater choć nie trafił rywala to zyskał inicjatywę, teraz on miał okazję, by poszarżować na szczurzego Studenta tak jak to sobie zaplanował na samym starcie... pytanie tylko czy te plany mu się nie zmieniły?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-07, 11:03

Jak na razie chłopcu szkło całkiem nieźle. Udało mu się zadać tylko jeden cios i to taki który jego przeciwnik ledwie poczuł, ale jego kolega nawet go jeszcze nie tknął. Mało tego, młodzieńcowi udało się zmusić go do oddalenia się od niego tak daleko, że prawie wyszedł poza koło. Być może, gdyby teraz zaatakował rywala z odpowiednio dużą siłą i szybkością, udałoby mu się wypchnąć chłopaka poza granicę pola walki, kończąc ją już teraz? Młody Hayashi nie może jednak zapominać z jak oślizgłym przeciwnikiem ma do czynienia. Tylko dlatego że miał trochę szczęścia nie może być zbyt pewny siebie. Jeśli źle to rozegra, sytuacja może się odwrócić o sto osiemdziesiąt stopni. Ostrożnie podchodzi do chłopaka, mając nadzieję że teraz, gdy wie jak szybki mniej więcej jest jego przeciwnik, będzie lepiej przygotowany na blokowanie i unikanie jego ciosów. Ze względu na mniejszy zasięg, uderzenie pięścią wydaje chłopcu się zbyt ryzykowne, by ponownie zacząć od niego atak. Dlatego tym razem Masakazu postanawia rozpocząć go usiłując kopnąć go z boku pod żebrami, a następnie w brodę. Jeśli oba ataki zawiodą lub nie wystarczą by wypchnąć go poza koło, dodatkowo uderza go łokciem w mostek z doskoku. Jeśli gryzoniowaty ponownie zaatakuje, tym razem zamiast unikać uderzenie, początkujący Shinigami próbuje złapać go za kończynę której aktualnie używa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-07, 18:36

Masakazu miał okazję, aby przejąć inicjatywę zdecydowaną ofensywną na znajdującego się na krańcu koła przeciwnika. Ten postanowił, jednak nie ryzykować szarżą i na spokojnie, ostrożnie zbliżać się do oponenta. Ten nie pozostawał bierny w efekcie czego spotkali się ponownie pi razy drzwi w środku kręgu. W między czasie Rukończyk usłyszał za swoimi plecami głośny jęk bólu, wyglądało na to, że w drugim starciu ktoś solidnie oberwał. No, ale syn kupców miał poważniejsze zmartwienia, niż przebieg równoległej walki. Tym razem to Hayashiemu udało się, jako pierwszemu wyprowadzić cios jakim było szerokie kopnięcie po łuku wycelowane w żebra konkurenta. Atak ten nie był doskonały technicznie, ale na pewno przyzwoity, problemem było to, iż siła jaką dysponował nasz bohater delikatnie mówiąc nie była powalająca, a szczurzemu studentowi udało się ustawić niemal perfekcyjną blokadę jedną ręką parując w ten sposób cios. Można było odnieść wrażenie, że było w tym sporo farta, a chłopak sam był nieco zaskoczony jak świetnie wyszedł mu blok. Wykorzystał to, jednak wyprowadzając analogicznego Masakazu kopniaka tylko, że z drugiej strony, syn kupców instynktownie zrobił krok w tył gdy... noga uciekła mu do tyłu. Wyglądało na to, że poślizgnął się na pocie pozostawionym na drewnie przez poprzednich walczących. W efekcie czego ten nie miał jak unikać czy się bronić, więc oberwał solidnego kopniura w żebra. Zabolało, a chłopak zrobił z wrażenia kilka kroczków do tyłu. Na szczęście z Hayashiego była twarda sztuka, a jego oponent zdaje się, iż również krzepą nie grzeszył. Poza lekkim obiciem boku i bólem młodzieńcowi nic się nie stało, gorzej iż szczurek zdaje się, iż dostrzegł swoją szansę. Biegł właśnie na Masakazu z ręką, w górę po chwili wyprowadzając szerokiego sierpa skierowanego na bok głowy naszego bohatera.
----------------------------------------------------------
- 20 PŻ
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-08, 09:38

Los najwyraźniej uznał, że Masakazu miał zbyt dużo szczęścia, bowiem chwilę potem nastolatkowi przydarzył się najbardziej kuriozalny wypadek od czasu tego co stało się w trakcie sparingu z Natsuo. Chłopiec nie mógł uwierzyć, że pot może mu zawadzać w walce czymś innym niż smrodem. Nie dość, że oberwał dość że oberwał dość od przeciwnika, który prawdopodobnie nie jest od niego silniejszy, młodemu Hayashiemu nie udało się nawet przełamać blokady, a nie sądził, by gryzoniowaty był tak wytrzymały jak on. Cóż, życie chłopaka jest pełne zawodów. Przejmowanie się nimi nic mu nie da, a jeśli będzie dalej próbował iść naprzód pomimo ich, ostatecznie będzie mógł chociaż sobie powiedzieć, że zrobił co mógł. Początkujący Shinigami wciąż ma w końcu dużo siły, a komiczny fart jego rywala może sprawić, że gryzoniowaty stanie się bardziej pewny siebie, co Masakazu być może uda się wykorzystać przeciwko niemu. Młodzieniec usiłuje zablokować atak przeciwnika łapiąc go za nadgarstek. Równocześnie markuje sierpowego z analogicznej strony, chcąc zmusić go do bloku. Jeśli jego rywal zgodnie z jego oczekiwaniami wystawi lewą rękę rozluźnia pięść i chwyta chłopaka za drugi nadgarstek. Jeśli uda mu się złapać go za obie ręce przyciąga go do siebie uderzając go z główki, po czym kopie go z kolana w żołądek. Następnie uderza przeciwnika z podbródkowego. Jeśli uda mu się go od niego odepchnąć dodatkowo atakuje go łokciem z wyskoku w mostek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-08, 17:16

Szczurzy student zaszarżował na Masakazu, ale wyglądało na to, że nie docenił twardości gliny z jakiej był zbudowany jego przeciwnik. Atak ten, bowiem był dość przewidywalny i prosty. Syn kupca natomiast przygotował plan ambitny i ryzykowny, ale za to taki, w którym zaplanował wszystko, od pochwycenia oponenta, po wręcz wykończenie go kolejnymi, brutalnymi ciosami zaczętymi od tego z dyńki. Jak to, jednak wszystko wyszło? Najpierw najtrudniejsza sprawa, przechwycenie ciosu, który leciał w twarz Hayashiego poprzez złapanie za nadgarstek. Było to, również najbardziej ryzykowne, bowiem w razie niepowodzenia nie byłoby już czas na zareagowanie, więc chłopak na pewno dostałby w twarz. Na szczęście młodzieniec zrobił wszystko w porządku i po chwili nadgarstek oponenta spoczywał w jego uścisku. Po tym przyszedł czas na atak, Masakazu imitował zwykłe uderzenie, tymczasem chciał chwycić drugą kończynę górną szczurka. Ten, jednak zamiast parować "cios" postanowił go uniknąć przy pomocy szybkiego ruchu ciała w tył. W efekcie czego próba chwytu nie udała się, więc dalsza akcja nie miała prawa bytu. Z drugiej, jednak strony, wciąż trzymał rywala za rękę, a także miał inicjatywę, więc wszystko ułożyło się dla niego wcale nie tak najgorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-08, 20:26

Plan Masakazu nie wypalił. Nastolatek za bardzo polegał na tym, że przeciwnik zachowa się tak jak od niego oczekuje. Gryzoniowaty najwyraźniej w istocie nie był zbyt wytrzymały, bo ewidentnie nie lubił blokować. Tylko dlatego, że raz udało mu się zasłonić przed jego atakiem, nie miał zamiaru ryzykować, jak długo może wykonać unik, który wciąż ma większe prawdopodobieństwo powodzenia. Mimo wszystko, sytuacja młodego Hayashiego obecnie przestawiał się dla niego dość korzystnie. W końcu nie tylko udało mu się powstrzymać przeciwnika przed zadaniem mu kolejnych obrażeń, wciąż trzymał go zdecydowanie za nadgarstek. Oby tym razem właściwie wykorzystał swoją szansę na atak… Początkujący Shinigami usiłuje przyciągnąć rywala bokiem do siebie, równocześnie uderzając go lewą ręką w szczękę. Jeśli trafi, podcina go lewą nogą, wreszcie puszczając jego prawą rękę. Gdy chłopak upada Masakazu unosi nogę którą go podciął tak by znalazła się nad nim, po czym kopie go tak, by trafić piętą w żołądek przeciwnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-08, 22:26

Z drugiego okręgu słychać było wyraźne westchnięcie, a po tym uderzenie bokkena o bokken, wyraźnie ktoś chciał komuś mocno przywalić, ale ten dał radę zablokować. W walce Masakazu z szczurkiem też działo się wiele ciekawego. Do niej, bowiem wkradły się elementy zapaśnicze niemalże, jakieś chwyty czy pół klincze. Fakt był taki, że w walce za równo jednego jak i drugiego było więcej chaosu, niż techniki ale zaangażowania obu odmówić nie można było. Teraz inicjatywę miał syn kupca, który postanowił pociągnąć do siebie przeciwnika i dać mu w zęby. Niestety jego oponent zdaje się, że przewidział taki ruch w wykonaniu Hayashiego i dosłownie w ostatniej chwili zaparł się silnie na nogach, przez co ściągnięcie go do siebie nie powiodło się. Kolejnym efektem takiego stanu rzeczy było to, że Masakazu musiał machnąć znacznie bardziej w przód, niż zaplanował, a to dało szczurzemu studentowi więcej opcji unika. Skorzystał z najprostszej troche odchylając się w tył. Po tym od razu się wyprostował i sam się zamachnął na twarz wytrzymałego studenta. U niego, jednak odpalił się instynkt wedle, którego zwyczajnie uchylił się wyjątkowo sprawnie. Niestety miało to swój minus, bowiem w tym momencie szczurek pociągnął mocno ręką i wyrwał się z uścisku Hayashiego. Nawet dla niego, jednak efekt był zaskakująco dobry i na moment stracił równowagę robiąc kilka niepewnych kroków do tyłu, by po tym w końcu złapać pewność gruntu pod nogami. Tyle, jednak wystarczyło, by to znowu Masakazu miał inicjatywę i możliwość atakowania swego rywala.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-09, 09:40

Być może ciekawy z perspektywy widowni, dla Masakazu ten pojedynek zaczął się robić irytująco nudny. Chłopiec nie był pewien, czy nie wolałby przegrać już po paru sekundach i mieć już ten turniej za sobą, niż bezwiednie próbować uderzyć gryzoniowatego przez cały ten czas. Żeby chociaż jego przeciwnik częściej atakował i blokował, zamiast bez przerwy wić się jak jakiś piskorz! Młody Hayashi zaczął się zastanawiać, czy wielkolud który walczył przed nim czuł się podobnie. Cóż, jak na kogoś tak wytrzymałego, młodzieniec nigdy nie był jakoś szczególnie cierpliwy. Jeśli jednak nie będzie lepiej panował nad swoimi emocjami, tylko pogorszy swoją sytuację. Rywal nastolatka nie może w końcu unikać jego ataków przez wieczność. Pozostaje mu mieć nadzieję, że jeśli wytrwa dostatecznie długo, w końcu uda mu się trafić szczurzego kolegę. Młody Hayashi markuje kopniak w żołądek, chcąc zmusić chłopaka do kolejnego uniku lub odskoczenia, mając nadzieje że utrudni mu dalszą obronę przed następną serią ciosów, która, jak ma nadzieję, jeśli będzie odpowiednio długa i szybka, wreszcie umożliwi młodzieńcowi przynajmniej jedno porządne trafienie. Następnie zadaje przeciwnikowi prawego podbródkowego z doskoku. Chwilę potem uderza gryzoniowatego lewą pięścią w żołądek, po czym zadaje mu cios prawą w splot słoneczny, kończąc serie kopniakiem w szczękę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
146/170  (146/170)
Punkty Reiatsu:
560/560  (560/560)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-09, 18:05

Masakazu czuł frustracje z powodu tego, iż nadal nie wychodziło mu trafienie szczurka, któremu zawsze udało się jakoś czmychnąć przed ciosem zadanym przez oponenta. Co prawda młodzieniec, wciąż utrzymywał inicjatywę, ale to niewiele dawało bez zadania bezpośredniego trafienia. Chłopak mimo tego nie zdecydował się jeszcze co prawda na użycie reiatsu, aby wspomóc swoje mięśnie i wyciągnąć z nich więcej, ale za to zaatakował z zwiększoną determinacją. Najpierw zamarkował kopnięcie co udało mu się świetnie, wywołując unik u szczurzego studenta. Po tym już Hayashi tylko atakował zalewając swego rywala serią kolejnych ciosów. Pierwszy poszedł podbródkowy, którego jednak udało się szczurkowi niemal całkowicie uniknąć, ostatni knykieć pięści Maskazu ledwie zahaczył kość policzkową chłopaka. Syn kupca, jednak nie tracił rezonu i ambitnie wyprowadził kolejny cios, tym razem nie udało się przeciwnikowi uniknąć zupełnie, bowiem trafienie było znacznie solidniejsze, acz wciąż nie do końca czyste, tym razem, jednak dało się zauważyć na twarzy grymas bólu. Ból spowolnił jego ruchy i sprawił, że ten kompletnie nie wyrobił się z reakcją na następny cios. W efekcie czego pięść Hayashiego wbiła się prosto w splot słoneczny szczurzego studenta, ten zgiął się z bólu, a także nieskutecznie próbował wciągnąć powietrze do płuc. Nasz bohater, jednak był bez litości dla bezbronnego oponenta. Przywalił mu jeszcze z kopa w szczękę, co było ułatwione przez zgięcie się kolegi. Cios ten posłał na deski, wciąz próbującego złapać oddech chłopaka.
- Koniec walki! Mamy zwycięzce! - zawołał pospiesznie Mito Sensei jakby obawiał się, że Masakazu dalej będzie się pastwił nad szczurkiem. Podbiegł do leżącego młodziana i szybko zorientował się czy jego stan jest poważny. Na szczęście uśmiechnął się i podniósł chłopaka jak szmacianą lalkę odłożył na bok i powiedział do zwycięzcy:
- Daj mu chwilę, aż się pozbiera, podziękujcie sobie za walkę i zaprowadź go do pielęgniarki. - tymczasem Sekine Sensei wywołała czwórki przed siebie. Wyglądało na to, że albo koniec poprzedniej walki był wyjątkowo cichy albo Hayashi tak się skupił na obijaniu kolegi z akademii, że wyłączył się na dźwięki z zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Haruaki Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
32/64  (32/64)

PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   2018-03-09, 18:49

Dopiero interwencja nauczyciela uświadomiła chłopakowi, jak bardzo poturbował swojego rywala. Musiał przyznać, że przesadził. Nie zdziwiłby się, gdyby kolega miał mu za złe takie potraktowanie. Cóż, młody Hayashi był zawsze kiepski w nawiązywaniu znajomości. Jeśli gryzoniowaty będzie chciał odwetu, nastolatek nie miał nic przeciwko dogrywce. Wysłuchawszy umięśnionego nauczyciela kiwnął głową, po czym usiadł na boku obserwując dalszy przebieg turnieju. Żałował, że nie dowiedział się, który z jego poprzedników wygrał, ale zgadywał że w końcu się tego dowie. Zdecydował, że teraz większą uwagę powinien poświęcić swoim następcą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Pojedynkowa   

Powrót do góry Go down
 
Sala Pojedynkowa
Powrót do góry 
Strona 13 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog