IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Izdurbal Tenshi - 3/4 | Imperator Kuchiki - 6/3
Kovacs - 0/3 Ekkusu - 3/3
Watanabe no Tsuna - 4/4
Rose Nevermore - 3/5
Haruaki Kuchiki - 1/2
Yuzuru Tanaka - 0/1


Share | 
 

 Sala nr 7

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sro 18 Cze - 18:05

- Źle nie było - Odpowiedział Kovashi - Ale ten test. Dziwny troszkę. Teraz będzie się można rozruszać. Zrównał krok z Hiruzenem. Wychodzenie z Akademii jest czynnością może i nie trudną ale na pewno niewygodną. Cóż, przynajmniej lepiej pozna jej budynki. Zastanawiał się jeszcze co takiego będzie na zajęciach praktycznych. No i z kim one będą.
- Długo pisałeś ten test - Zagaił rozmowę - Bardzo się rozpisałeś? Kovashi spojrzał na swojego towarzysza i się uśmiechnął
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Czw 19 Cze - 17:52

Wyjście sali troche im zajęło z uwagi na to, iż drzwi były jedne, a uczni z czterdziestu, potem jednak poszło z górki. Na korytarzach również było tłoczno, ale cały czas był ruch, więc po prostu szli tym "kanałem", który kierował się tam gdzie oni. Na pytanie kędziorkowaty student wzruszył ramionami i odpowiedział:
- Chyba nie. po czym uśmiechnął się wesoło i dodał - Długo zastanawiałem się, które słowo mnie lepiej opisuje. Czarujący czy śliczny? Odpowiedź na to pytanie padła nie od Kovashi'ego tylko od idącego obok szlachcica o smukłej budowie, przeciętnym wzroście i prostych, średnio, ciemno, szarych z perspektywy daltonisty. Miał dumną twarz oraz złośliwy uśmiech na niej.Takim też tonem wypowiedział się:
- Ja bym bardziej celował w brudny... albo śmierdzący. Hiroto nie rozpoznawał w nim kogoś z ich grupy choć, przecież mógł nie dojrzeć go przez te godzinę. Hiruzen zaś wyglądał na zdziwionego całą tą sytuacją i obelgą, która w niego uderzyła od kompletnie obcego gościa. Póki co z miny wyglądał jakby łączył fakty nie za bardzo rozumiejąc co się właściwie stało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Czw 19 Cze - 18:56

Kovashi chciał odpowiedzieć Hiruzenowi kiedy usłyszał obelgę która padła z ust jakiegoś szlachcica. Odwrócił się w jego stronę i zmierzył go wzrokiem. Słowa tego kogoś wyprowadziły go lekko z równowagi. Nie wpadł w furię jednak wiedział już że z tym człowiekiem przyjaciółmi nie zostaną. Nie chciał też rozpoczynać jakiejś walki. Zdołał jednak uśmiechnąć się, spojrzeć prosto w oczy szlachcica i odpowiedzieć
-Zaś ty nie musisz mieć takich problemów. Dupek to idealne słowo na opis i jakże pasujące. Można rzec że ktoś kto je wymyślił myślał własnie o tobie Wypowiadając te słowa starał się jak najbardziej przesadzić z byciem miłym. Nie chciał rozpoczynać walki ale prowokacja jest dobrym pomysłem. W razie czego ludzie powiedzą że to Kovashi został zaatakowany i tylko się bronił. Z drugiej strony szlachcic może tak samo nie chcieć zaczynać i próbować prowokować. A jak przyjdzie co do czego to ucieknie. Kovashi nastawił się na te dwie sytuacje. Nie może dać się ani zaskoczyć ani sprowokować
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 21:36

Riposta Kovashi'ego w żaden sposób nie zachwiała postawą szlachcica. Ten nadal idąc tym samym tempem co oni ze złośliwym uśmieszkiem takim też tonem praktycznie od razu odpowiedział:
- Ciekawe ile wiesz o słowu dupek... czyżbyś czytał książkę o etymologii tego słowa? Chociaż wiesz co może powinienem mówić prościej abyś zrozumiał. W sumie kto wie czy w ogóle umiesz czytać. Słyszałem, że w rukongai taka ciemnota panuje, że powszechnym jest analfabetyzm... o ile wiesz co to jest. rzekł po czym jakby nigdy nic, jakby nie obrzucał się z kimś obelgami skręcił z tym samym uśmieszkiem w boczny korytarz oddzielając się od nich. Na twarzy Hiruzena widać było zdziwienie, które nie mijało od czasu pojawienia się niechcianego rozmówcy.
- Właściwie co to było? I kto to był? zapytał Kovashi'ego pewno sądząc, iż Hiroto miał z nim do czynienia skoro od razu przeszedł do ripostowania jego wypowiedzi.Tymczasem powoli zbliżali się do wyjścia z budynku akademii shino na tereny zielone należące do niej. Gdy wyszli zobaczyli tam większość swojej grupy, lecz ewidentnie nie było żadnego shinigami. Pewno mieli jeszcze parę minut na przerwę. Tymczasem wielki student z opaską na oku siedział z posępną miną na kamieniu, a jasnowłosa dziewczyna z rysunku Hiruzena rozmawiała z dwoma koleżankami, które odbiegały od niej z urodą. Była też jeszcze jedna persona wyglądająca na ciekawą, której wcześniej Kovashi nie dostrzegł. Był to o z 5 cm niższy od niego, chuderlawy chłopak. Był blady jak ściana, a wszystko było w nim długie. Większość jego wzrostu to były nogi, a i ręce oraz palce u nich były długie. Po jakości ubioru można była stwierdzić, iż pochodził z rukongai. Podobnie jak po tłustych, czarnych, prostych włosach opadających swobodnie z jego głowy w dół i opadając na plecy. Najciekawsze, jednak były oczy chłopaka. Przypominały one bardziej te wężowe aniżeli ludzkie. W każdym razie Kovashi miał czasu wolny, który mógł spędzić w dowolny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 21:46

Nie ma pojęcia. Ale na pewno nie należy do dobrze wychowanych. Widzę że nawet szlachta może mieć poważne braki- Odpowiedział Hiruzenowi - Nie powinniśmy się nim przejmować
Kiedy Kovashi wyszedł tam gdzie reszta jego grupy nareszcie mógł ujrzeć ją w całej jej krasie. Zauważył już ludzi których widział w sali ale dostrzegał też innych którzy prawdopodobnie siedzieli poza zasięgiem jego wzroku. Tak też było i z tym wysokim chłopakiem. Od razu zaciekawił Kovashiego. Zwłaszcza oczy. Miał okazję porozmawiać z każdym kto już do tej pory przykuł jego uwagę. W pewnym sensie miał na to ochotę. Nie znał tych ludzi a może znajdzie się tutaj ktoś z kim warto porozmawiać. Może w przyszłości będzie dobrym kompanem i pomocnym sojusznikiem. Kovashi skierował się w stronę długiego chłopaka.
- Witaj - powiedział - Jestem Kovashi Hiroto. Wygląda na to że spędzimy w tej akademii jakiś czas razem. Może warto się poznać a przynajmniej przedstawić sobie nawzajem. To mówiąc uśmiechnął się i wyciągnął rękę w stronę swojego nowego rozmówcy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 22:05

- Emm... dzięki, że się za mną stawiłeś. powiedział po słowach Kovashi'ego Hiruzen z nieco zmieszanym wyrazem twarzy. Najwyraźniej towarzystwo Hiroto mu odpowiadało, bowiem ruszył za nim, również gdy ten się udał do węzookiego chłopaka. Gdy tylko czarnowłosy skończył swoją wypowiedź kędziorkowaty, również się przedstawił. Wężowy z początku nie zwrócił na nich uwagi gdy podchodzili. Stał oparty o ścianę i wpatrywał się w ziemię. Dopiero gdy Kovashi się do niego odezwał ten zwrócił ku niemu swoje dziwne oczy. Podczas jego wypowiedzi oblizał się swoim cienkim i długim językiem. Obejrzał również całkiem dokładnie dwójkę po czym powoli wyciągnął prawą dłoń. Okazało się, że ma na czarno pomalowane paznokcie.
- Inuzuri Hebi powiedział przy tym dziwnym głosem. Niby zimnym, lecz jakoś naturalnie, a nie złośliwie. W zasadzie powiedzieć, żeby chłopak uścisnął im dłoń to było za wiele powiedziane. Podał ją było znacznie bardziej trafnym określeniem. Po tym nastąpiła chwila ciszy. Hebi spojrzał to na Hiroto to na Hiruzena, aż w końcu zapytał w pewnym momencie:
- Więc szukacie przyjaciół? jego twarz nie zdradzała żadnych uczuć. Jakby była wykuta w całkowitej obojętności i tak pozostawiona do życia bez żadnej możliwości zmian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 22:15

Powiedzmy. Dużo tutaj osób ze szlachty, a ci nie należą do najmilszych - Odpowiedział Kovashi - Dobrze więc jest mieć kogoś z kim można porozmawiać a nie tylko wysłuchać obelg.
Kovashi nie wiedział co ma myśleć o Inuzurim. Z wyglądu nie przypominał nikogo kogo można normalnie spotkać w Soul Society. Jednak w rozmowie nie wydaję się być innym od tych których spotkał w rukonie. Oby tylko nie okazał się takim samym chamem jak ci szlachcice Pomyślał z obawą Kovashi.
Spojrzał jeszcze kątem oka na Hiruzena. Czuł że razem z nim przejdzie jeszcze kawał drogi zwanej życiem. I nawet nie narzekał na jego towarzystwo. Z tego co spostrzegł to z wzajemnością.
A Tobie jak poszedł ten dziwny test? - Zapytał jeszcze Inuzuriego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 22:37

- I z rukongai znajdą się jakieś gnidy. Zauważył krótko Hebi po tym jak swoją pierwszą wypowiedź skończył Kovashi. Nadal na jego twarzy nie było widać żadnych emocji. W zasadzie w nim nic się zmieniało. Nadal opierał się o ścianę i przeszywał spojrzeniem obu rozmówców tymi swoimi dziwnymi oczyma. Odpowiedź na następne pytanie długością przebiła wszystkie poprzednie.
- Ujdzie. rzekł. Najwidoczniej Hebi był osobą raczej gadatliwą w odróżnieniu od Hiruzena, który jednak milczał. Nie wyglądał na zbyt pewnego siebie i skorego do rozmowy przy Inuzurim. Ten zaś nie za bardzo się czymkolwiek przejmował i tak tkwił w bezruchu.
- Po co tu przyszliście? wypalił nagle z pytaniem Hiruzen jakby nie mogąc znieść ciszy. Od razu przeszył go wzrok Hebi'ego.
- W sensie, czemu chcecie zostać shinigami? sprostował pośpiesznie kędziorkowaty student i spojrzał po kolei z osobna na obu rozmówców przy czym na węzookim długo się nie zatrzymał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 22 Cze - 22:45

Bo tam skąd pochodzę przyda sie shinigami który pomoże ludziom i zadba o pokój. Widziałem zbyt dużo krwi i cierpienia by siedzieć bezczynnie - odpowiedzial Kovashi. Zauważył, że Hiruzen nie czuje się zbyt pewnie w otoczeniu Hebiego. Uznał jednak, że potrzebuje czasu by przełamać pewna barierę.
A wy? - zapytał i spojrzał na obu swych towarzyszy ńie ulegając nawet nawet wzrokowi Inuzuriego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 23 Cze - 13:11

Notka: w Japonii przedstawiają się w kolejności nazwisko, a potem imię i ja to respektuje w grze. Tak mówię, żeby nie było zdziwień, że nagle nazwisko stało się imieniem
--------------------------------------------------------
Tak patrząc na Hebi'ego Kovashi zauważył jeszcze jeden ciekawy fakt, który ich dotyczył. Otóż wężowy student nigdy nie mrugał oraz nie posiadał rzęs. O dziwo tuż po Hiroto zwierzył się raczej małomówny Inuzuri nadal bez żadnych emocji mówiąc:
- Ponieważ muszę kogoś zabić, a do tego potrzebuje mocy. Seiretei to najlepsze miejsce do zdobycia jej. Ta wypowiedź odbiła się na twarzy Hiruzena istnym przerażeniem. Szybko, jednak się ogarnął, podrapał po swoich kędzierzawych włosach i chyba chcąc zmienić temat wypowiedział się nerwowo:
- Ja to nie miałem żadnego takiego ważnego powodu jak wy. Przypadkiem w rukongai spotkałem shinigami, a jeden z nich uznał, że mam talent i powinienem pójść do akademii. Zostanie shinigami to ogromny awans społeczny i majątkowy, więc nie mogłem przegapić tej szansy i oto tu jestem. Chwilę po zakończeniu tej wypowiedzi na tereny zielone wszedł on. Potężny budową bóg śmierci zwrócił uwagę wszystkich.
- Studenci! W szeregu zbiórka! Zawołał dziarskim tonem, a grupa zebrała się przed nim w trymiga.
- No dobrze nie było, ale kaszany też nie ma. ocenił Waszą dyscyplinę. Następnie poprawił mundur i kontynuował:
- Jestem Inahara Mito i będę dbał o Waszą sprawność fizyczną. Prowadzę zajęcia z ogólnorozwojówki i hakudy. Tak się dobrze składa, że dzisiaj mamy jedną godzinę po drugiej także na tej się trochę zmęczymy dzięki czemu na następnej rozgrzewka nie będzie konieczna. Wymagam od Was dyscypliny i zaangażowania. Słuchanie moich poleceń to podstawa, by rozwijać swoją technikę, a ciężka praca to podstawa do rozwoju podstawowych zdolności motorycznych. Innej postawy niż zaangażowanej i zdyscyplinowanej nie będę tolerować. Mam nadzieję, że to jest jasne. Następnie zrobił krótką przerwę i rozejrzał się po Was. Uśmiechnął się dziarsko, po czym powiedział:
- Dobra, rozpoczynamy zajęcia. Pokażcie co potraficie i zróbcie sobie lekką rozgrzewkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 23 Cze - 13:39

Rozkaz który padł z ust wchodzącego właśnie shinigami od razu pobudził Kovashiego. Ustawił się on w szeregu ze wszystkimi. Słuchał uważnie to czego mówił nauczyciel. Lekka rozgrzewka. Kovashi uśmiechnął się. Trenował trochę sam i wiedział mniej więcej jak trenować. Rozpoczął więc wszystko od rozciągnięcia wszystkich mięśni. Następnie rozpoczął krótki bieg po terenach zielonych. Po przebiegnięciu mniej więcej 50 metrów zatrzymywał się i wykonywał kilka skłonów, skoków i prostych ćwiczeń rozciągających. Po tym przygotowaniu przystąpił do cięższej rozgrzewki w postaci pompek i przysiadów. Trenował tak do czasu nakazu zaprzestania ćwiczeń
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 23 Cze - 14:59

Studenci rozsiali się po dużej części terenów zielonych, aby każdy miał trochę miejsca dla siebie. Było to wygodne i bezpieczne rozwiązanie. Lukami między uczniami poruszał się Inahara obserwując i dając rady oraz korygując różne postawy. I Kovashi usłyszał coś od Mito. Ten powiedział mu, aby bardziej rozszerzał nogi przy rozciąganiu oraz energicznej machał kończynami przy rozgrzewaniu stawów. Czasu wiele nie mieli, lecz i pracy wiele nie było, bo sensei powstrzymywał ich od ćwiczeń siłowych. Poinformował ich, że od tego zaczną właściwą część zajęć. No i rzeczywiście po chwili Inahara kazał im stanąć przed nim z metrowymi odstępami między sobą i zaczęli sekcje siłową. Najpierw rozpoczęli od pompek. Mito wyjaśnił im, że warto zaczynać od lekkiego ćwiczenia i stopniowo utrudniać. Dlatego najpierw zrobili serie pompek na kolanach, potem takich z szeroko rozstawionymi ramionami, a na koniec serie wąskich pompek. Kovashi był silnym gościem, więc nawet ostatnia edycja pompek nie sprawiała mu większych problemów. Niektórzy, jednak mieli niezłe problemy. Do nich należał Hiruzen, który dostał już niezłej zadyszki. Sensei, jednak nie dawał spokoju. Teraz przeszli do przysiadów. Najpierw zrobili półprzysiady z rozstawionymi nogami, potem takie ze złączonymi, następnie przysiady z rozstawionymi nogami i takie z złączonymi na koniec. Po tym Inahara kazał im się położyć, by wykonywać ćwiczenia brzucha. Tutaj dosadził im po prostu 3 seriami brzuszków z czego jedna składała się z niewielu powtórzeń, a ostatnia była naprawdę spasiona. Następnie wstali co wielu zrobiło ze sporym trudem. Nawet Hiroto musiał przyznać, że troche go to zmęczyło.
- Teraz czas na trening wytrzymałościowy. Oznajmił sensei. Następnie kazał im truchtem biegać w okół akademii do końca lekcji. Jak się później okazało było to sporo czasu. Kovashi wytrzymał ten bieg, lecz był już naprawdę potwornie zmęczony gdy Mito ich zatrzymał. Ładne parę osób poległo w tym kędziorkowaty student, a ten wężowy już praktycznie na końcu nie biegł tylko szedł.
- No, to macie 10 minut przerwy, a potem zaczynamy hakudę. rzekł Mito i z uśmiechem skierował swoje kroki z powrotem do akademii.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kovacs



avatar

Mistrz Gry : CZaras

Karta Postaci
Punkty Życia:
65/80  (65/80)
Punkty Reiatsu:
30/30  (30/30)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 23 Cze - 15:14

To się nazywa wycisk, nie? - Kovashi podszedł do Hiruzena. - To mogą być najcięższe z zajęć
Razem z Hiruzenem poszli gdzieś przysiąść i odpocząć te 10 minut. Kovashi nie miał za dużych problemów z tymi ćwiczeniami jednak widział że część grupy raczej nie nadążała za tempem narzuconym przez senseia. Bał się też że może zostać otoczony "specjalną" opieką i dostać zaraz niezłe wciry. Teraz jednak wykorzystywał czas na odpoczynek i pogawędkę z Hiruzenem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras



avatar

Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Don Imperatore

Karta Postaci
Punkty Życia:
140/140  (140/140)
Punkty Reiatsu:
408/408  (408/408)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 23 Cze - 17:32

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pią 24 Lut - 23:48

Klasa składała się z rzędów ławek , stojących jeden przy drugim i mieszczących w jednym rzędzie do 8 osób, półtora metra za pierwszym rzędem stał drugi i tak dalej i tak dalej. Łącznie w pomieszczeniu miejsc siedzących było dla czterdziestu osób. Na drugim końcu pomieszczenia znajdowało się pojedyncze biurko, za którym wisiały trzy białe tablice. Oprócz tego w sali znajdowało się kilka innych stołów, wszystkie przykryte były białymi prześcieradłami, przykrywające leżące na nich przedmioty. Między biurkiem a pierwszym najbliższym rzędem była przerwa czterech do pięciu metrów. Na ścianach wisiały obrazy na których przedstawiono sceny bitew, lub też portrety jakichś osób.

Pomieszczenie wypełniało się powoli studentami, standardowo ci którzy zdawali się być osobami najbardziej pilnymi siadały jak najbliżej biurka, które zapewne należało do nauczyciela. Natomiast ci, którzy już samym wyglądem przypominali leserów, zmierzali ku dalszym z rzędów. Nigdzie nie było jednak widać nauczyciela, mimo tego że pora rozpoczęcia zajęć miała minąć już za kilka minut. Studenci z pierwszych ławek zaczynali wiercić się coraz mocniej, wraz z biegnącym czasem, a gdy minęła wyznaczona pora, również ci z ostatnich ławek przyłączyli się do rozglądania.
- To co, piętnaście minut i uciekamy?- zażartował niski jak na mężczyznę, grubiutki młodzieniec. Temat został dość szybko podłapany przez jego kolegów, natomiast z przodu klasy odpowiedziała mu cisza.
Niestety, a może raczej stety, drzwi do pomieszczenia otworzyły się pięć minut później i do klasy wpadł spóźniony nauczyciel. Był to wiekowy już mężczyzna, średniego wzrostu, o starczej, pomarszczonej i wiszącej skórze. Na głowie nosił jedynie długą siwą kitkę, złożoną z niewielu włosów, które wyrastały mu z niewielkiego obszaru na tylnej części głowy, pozostałą część miał łysą, poznaczoną starczymi plamkami. Nadrabiał natomiast owłosieniem na twarzy. Kozia bródka wystawała mu jeszcze dobre pięć centymetrów pod brodę, do tego długie, zadbane, sumiaste wąsy i grube brwi, na których nie jedno dziecko musiało już wisieć. Ubrany był w biało niebieskie kimono, bardzo przypominające to które nosili studenci, lecz miało ono doszyte słowo nauczyciel, na prawej piersi. Mężczyzna wszedł dziarsko do klasy, zatrzymując się zaraz po wejściu i robiąc do tego zdziwioną minę.
- Państwo jeszcze tutaj? - ruszył w kierunku biurka, mijając wszystkich uczniów nie obdarzając nikogo swoim spojrzeniem – No proszę w zeszłym roku potrzebowali ledwie minuty by w klasie zostało dwóch. - poskarżył się, w sumie nie wiadomo na co. –No ale dobrze, skoro już państwo stwierdzili, że chcą chodzić na moje zajęcia, to zacznijmy.- otworzył jedną z szuflad w biurku i wyciągnął z niej dzbanuszek i malutką szklaneczkę. Nalał sobie zawartość i odstawił na bok, by następnie z gibkością dwudziestoletniego młodzieńca dać susa na drugą stronę biurka. – No to zaczynajmy- klasnął w dłonie –Nazywam się Yasuda (nazwisko) Shunji (imię) i będę waszym nauczycielem zajęć o jakże enigmatycznej nazwie logika. Lepsza nazwą było by „Zajęcia z logicznego myślenia i taktyki”, ale nie ja ustalam nazewnictwo.- sięgnął po czarkę i upił łyk cieczy, która znajdowała się wewnątrz. – Będę was nauczał na nich sporo rzeczy, których nauczycie się na pozostałych zajęciach, jak choćby, jaką rolę pełnią shinigami, albo też kim są Hollowy, jak zadawać ciosy mieczem, jak rzucać zaklęcia. Różnica będzie polegać na tym, że o ile na pozostałych zajęciach będziecie uczyć się tego wszystkiego osobno, to u mnie będzie położony będzie nacisk na wykorzystaniu wszystkiego jednocześnie. Będziemy przeprowadzać rozważania teoretyczne jak i będą odbywać się zajęcia praktyczne. Każdy z was będzie musiał wykazać się również jako dowódca.- przerwał i ponownie sięgnął po czarkę z płynem. – Mój przedmiot można zaliczyć w każdym momencie, będzie on składał się z części teoretycznej, gdzie będzie trzeba przeprowadzić rozważanie nad wybranym zagadnieniem oraz z części praktycznej, gdzie będzie trzeba pokonać tor przeszkód. Czy ktoś ma jakieś pytania?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 25 Lut - 11:35

Po chwili namysłu Masakazu ostatecznie usiadł na jednej z pierwszych ławek. Nie miał pojęcia na czym będą polegały te zajęcia, ale chociaż na pierwszej lekcji z nich chciał zobaczyć jak dobrze może zrozumieć ich sens. Jeśli okaże się w tym tak kiepski, jak się obawia, na następnych zapewne będzie siadał bardziej w głębi, jeśli w ogóle będzie miał obowiązek brać w nich udział. Podobnie jak inni uczniowie najbliżej biurka był jednym z pierwszych, którym zaczęła udzielać się niecierpliwość. Podobnie jak jego sąsiedzi, chłopak nie skomentował propozycji korpulentnego kolegi. Jakby w istocie należał do grona tych, nie wątpił znacznie lepiej obeznanych i bardziej zaangażowanych w tą lekcje od niego. Zapewne pierwszą rzeczą, która wyróżniłaby go wśród nich byłoby wstanie i opuszczenie sali w celu zobaczenia jak najwcześniej gdy, nauczyciel się zbliża. Jednak, po piętnastu minutach tupania i rozglądania się, gdy chłopak był już gotów wstać, drzwi do sali w ostatniej chwili otworzyły się. "O co do ch**ery w tej akademii chodzi z nauczycielami i spóźnianiem się?" -Pomyślał chłopak. Sam nigdy nie był szczególnie punktualny, ale to był już drugi opiekun!

Nowy sensei? Nie podobało mu się jego rezolutne podejście do spóźnienia. Zastanawiał się ile prawdy było w jego wersji rozpoczęcia poprzedniego roku. Wyglądam sprawiał wrażenie kogoś leciwego, ale mądrego. Szybko udowodnił, że pierwsza cecha nie definiuje go właściwie. Nastolatek uważnie wysłuchał staruszka. W jego słowach logika nie brzmiała jak coś tak skomplikowanego jak się obawiał. Martwiło go tylko, że Yasuda-sensei wymaga także umiejętności przywódczych. Chłopiec nie widział się w tej roli. Był indywidualistą nienawidzącym współpracy, nie mówiąc o prowadzeniu innych. Poza tym był pewien, że nie posiada odpowiedniej charyzmy, nie mówiąc o inteligencji. Tylko głupiec powierzyłby mu odpowiedzialność za kogoś innego niż on sam. Czy miał jakieś pytania? Oczywiście. Całą masę. Jak chociażby na czym ma polegać ten tor przeszkód, bo nie sądził, by polegał on na zwykłym bieganiu po trasie. Nie chcąc zwracać na siebie uwagi, pozwolił zadawać je innym zamiast niego. Oczywiście jeśli nikt inny się nie zgłosił, sam i tak milczał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pią 17 Mar - 18:50

Pan Yasuda dał jeszcze kilka chwil, by któryś ze studentów być może zdecydował się jednak zadać pytanie. Czas ten wykorzystał by przyjrzeć się każdemu ze swoich studentów, co jednak myślał w trakcie tych oględzin nie wiadomo. Gdy jednak cisza stawała się za długa, postanowił ją przerwać.
- Dobrze, jeśli pojawią się jednak jakieś pytania, proszę zadawać je na początku, lub na końcu zajęć. Zacznijmy zatem od zadania, które będzie trwało aż do końca zajęć. W klasie jest dwadzieścia osób, nie za dużo, nie za mało. Proszę by na koniec zajęć zgłosiło się pięć osób, które uważają że mają predyspozycje by zostać w przyszłości oficerami, oczywiście może zgłosić się więcej osób, ale pięć to bardzo dobra liczba. - wstał od swojego miejsca i ruszył w kierunku uczniów. Podszedł do pierwszej ławki i spojrzał na swych uczniów zaciskając swe usta w jedną prostą kreskę. Jego wzrok zatrzymał się na jednej z uczennic. Była to młoda dziewczyna, w wieku dorastającym, lecz już teraz natura była dla niej niezwykle łaskawa. Dość niskiego wzrostu, szczupła, o łabędziej szyi i głowie w kształcie serca. Duże brązowe oczy spoglądały z ciekawością na otaczający ją świat, a jej dłonie zakończone pomalowanymi na czerwono paznokciami, bawiły się kosmykiem jej długich, upiętych w kok, fioletowych włosów. Mimo szczupłej sylwetki natura obdarzyła ją dużym biustem, który odznaczał się nawet mimo luźnego kimona uczniowskiego. Dziewczyna odwzajemniła spojrzenie, dorzucając do tego lekki, acz nadający jej wygląd pewnej siebie, uśmiech.
- Panienka…? –- zadał pytanie nauczyciel. Ta kiwnęła potakująco głową – Nose Ririka - odpowiedziała pośpiesznie. Pan Yausda odpowiedział jej uśmiechem – A więc panienko Nose. Załóżmy taką sytuację, znajduje się panienka na misji ratunkowej i musi panienka przeprowadzić czterech zakładników przez most, lecz gdy znajdujecie się wszyscy na środku mostu z jednej i drugiej strony pojawiają się agresorzy. Most znajduje się na głęboką rozpadliną, a na dnie słychać szalejącą rzekę. Nikt z zakładników nie potrafi walczyć, wie pani że da radę uciec sama, być może z jednym z zakładników, lecz całej czwórki bez walki nie zdoła pani wydobyć. Co panienka robi? – świdrował ją przez cały czas swoimi oczami. Ririka zamyśliła się, a jej twarz z każdą chwilą stawała się coraz bardziej czerwona, gdy nie potrafiła znaleźć zadowalającej jej odpowiedzi.
- A może ktoś z klasy?- Yasuda wyprostował się i przeciągnął wzrokiem po pozostałych zebranych osobach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Nie 19 Mar - 22:13

Wbrew oczekiwaniom Masakazu, żaden inny uczeń nie wyręczył go. Wygląda na to, że młodzieniec sam będzie musiał później znaleźć odpowiedź na dręczące go pytania... Po raz kolejny dając się pokierować hipokryzji, winą za zmarnowanie okazji obarczył nie siebie, lecz dziewiętnaście osób wokół niego które przecież postąpiło jak on. Zastanawiało go, dlaczego żaden z jego kolegów nie pokwapił się zrobić tego, czego sam się nie podjął? Jak śmieli nie mieć pytań co do przedmiotu, któremu jak sądził sam nie będzie najprawdopodobniej i tak poświęcał zbyt dużej uwagi. Jego motywem była niechęć zwrócenia na siebie uwagi. Czym jako pretekstem zasłaniali się inni? Języki im poodpadały? Uśpiła ich przemowa staruszka? A może był jedynym, któremu nie udało się wszystkiego zrozumieć?

Próbując stłumić swoją irytacje, Masakazu wysłuchał dalszych słów Yasuda-sensei. Czy chłopiec nadawałby się na oficera? Młody Hayashi bał się tej odpowiedzi. Nie miałby nic przeciwko posadzie oficera, w końcu oferowała zapewne lepszą płacę. Była jednak dowodem ponadprzeciętnej siły i umiejętności których nie wiedział czy jest w stanie w sobie rozwinąć. Obaj jego rodzice byli kupcami, a on dopiero zaczął uczyć się fachu. W swoim krótkim życiu nigdy niczym się nie wykazał. Nie było mowy, by został po lekcji. Definitywnie nie chciał, żeby nauczyciel ocenił go już teraz. Jeśli odpowiedź była przecząca, mógłby dostać napadu agresji, ośmieszyć się przed kolegami, a może nawet popaść z dziadkiem w konflikt. Obecnie po prostu nie był psychicznie przygotowany na ocenę.

Sytuacja, którą przedstawił nauczyciel, przypomniała Masakazu o nocy gdy jego rodzinę zaatakował hollow. Potwór był tylko jeden, ale Masakazu był najsłabszy w grupie. Nie powstrzymało go to przed atakiem potwora w obronie rodziny. Tak samo zrobiłby gdyby miał za zadanie ochrony ludzi na moście. Nie ma mowy by uciekał lub poświęcił zakładników. Walczyłby, póki nie pokona wszystkich agresorów lub sam nie polegnie. Dlatego chce zostać shinigami; bo uwielbia walkę i uważa, że to jedyny sposób w jaki może się przydać innym. Takiej odpowiedzi by udzielił. Po raz kolejny jednak wolał milczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 17 Kwi - 20:46

Nauczyciel widząc, że wszyscy wodzą oczami po ziemii lub oknach stracił nadzieję. Rozglądał sie po uczniach w poszukiwaniu chociażby szczątków wiedzy, bądź śmiałości. Jego wzrok padł na Masakazu, na którego twarzy widać było, że bije się z myślami. Szybko podszedł do niego.

- Jak się nazywasz? Czy mógłbyś podzielić się z nami swoimi przemyśleniami na temat zadanego pytania?

Na jego twarzy widać było dobre chęci oraz nowo nabytą nadzieję na to, że nie będzie musiał męczyć się z kolejną niekompetentną grupą, którą siłą trzeba będzie zmuszać do jakiegokolwiek działania.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 17 Kwi - 22:30

Oczywiście, na dziewiętnaście innych uczniów Yasuda-sensei wybrał akurat go. Chłopak nie powinien siadać tak blisko. -Hayashi Masakazu.- Przedstawił się nastolatek, zastanawiając się co powiedzieć dalej. Nie miał zamiaru mówić dokładnie tego co myślał, nie będzie się przecież dzielił swoją historią z dwudziestoma zupełnie mu obcymi osobami. Przyznawanie się do swoich kompleksów również nie wydawało mu się dobrym pomysłem. -Walczyłbym.- Odpowiedział w końcu. -Jeśli konfrontacja jest najlepszym sposobem, by uratować jak najwięcej zakładników, byłaby ona moim jedynym wyborem. Nie powinienem poświęcać życia ludzi, których ochrona jest moją misją.- Ciągnął w nadziei, że to wystarczy, by staruszek się od niego odczepił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Pon 17 Kwi - 22:43

Staruszek jeszcze raz zbadał Masakazu wzrokiem.
-Jestem pod wrażeniem. Nie tylko zdołałeś wydusić z siebie kilka słów, lecz na dodatek miały one sens. Nie były to słowa oficera, lecz w dalszym ciągu wypowiedziane przez człowieka, który wie czego chce i który jest w stanie wykonać wszelkie obowiązki, lub umrzeć honorową śmiercią, próbując. -rzekł, a następnie dodał ciszej 'Mam wielką nadzieję ujrzeć cię jutro na środku klasy. Masz potencjał.

Nauczyciel wrócił do normalnego tonu głosu, pytając czy ktoś jeszcze chce coś powiedzieć, lecz jego słowa były jak groch rzucany o ścianę.

-Liczę na to, że wszyscy napiszecie mi rozwiązanie do jutra na kartkach. A od Ciebie chciałbym otrzymać plan na pokonanie... powiedzmy... Sześciu napastników, po trzech na każdej stronie mostu. Dodatkowo przemyślcie kwestie poruszoną na początku lekcji. Jesteście wolni.



Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose


Ostatnio zmieniony przez Rose Nevermore dnia Sro 19 Kwi - 14:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sro 19 Kwi - 14:17

Można by pomyśleć że nastolatek, który dotąd w swoim życiu usłyszał tak niewiele pochwał pod swoim adresem, poczułby się pochlebiony komentarzem staruszka. A jednak, miast dumy Masakazu poczuł lekki dyskomfort. Ocena dziadka wydawała się mu zbyt zawyżona. Poczuł się jak dorosły pochwalony za powiedzenie ile jest dwa dodać dwa. Nie włożył przecież w swoją odpowiedź zbyt dużo myśli. Czy uczniowie Yasuda-sensei przywiązują tak mało uwagi do jego lekcji, że chce zachęcić każdego, kto choć trochę się zaangażuje? A może wyczuł, że chłopak ma niską samoocenę, próbował podnieść go na duchu i przesadził? -Wciąż mam chronić zakładników, zgadza się?- Nie był pewien czy faktycznie zrobi to zadanie, chciał się jednak upewnić na czym ono polega na wszelki wypadek. Tak czy inaczej, chyba jednak będzie uczestniczyć w przynajmniej jeszcze jednej lekcji. Opuściwszy salę udał się do swojego pokoju.

Masakazu z goryczą po miejscu w której od tej pory będzie spędzał większość czasu wolnego od nauki. Cóż przynajmniej będzie jedynym mieszkańcem swojej siedziby i nie śmierdziała ona jakoś szczególnie źle. Usiadłszy na łóżku, nastolatek obejrzał swoją rozpiskę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sro 19 Kwi - 14:30



Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 9:24

Masakazu:

http://bleach.iowoi.org/t688p180-stoowka#61618

Po udaniu się do swojego pokoju, Masakazu postanowił udać się na spoczynek. Był to dla niego dość intensywny dzień, nie był przyzwyczajony do tego typu wysiłku, a nic nie zapowiadało, że z biegiem czasu będzie lżej, wręcz przeciwnie. Do tego jeszcze myśli o jego koleżance... Uraził ją? A może to ona się z nim bawiła? Nie znał odpowiedzi. Gdy położył się w łóżku, od razu zasnął.
[+10 PŻ (regeneracja minusów z treningu)]

Obudził się wcześnie. Spojrzał na swoje zadanie, które napisał. Było wystarczająco dobre. Szybko się umył, zasłał łóżko. Mimo że jego pokój był tak okropny, zawsze było to miejsce tylko i wyłącznie jego, miejsce ucieczki. Pomyślał o rodzicach. Musi dać z siebie wszystko by udowodnić im ile jest wart. Z tą myślą wyruszył do sali na lekcje Kido.

W sali ujrzał rzędy ławek, jak zwykle. Jednak na środku sali była mała scena. Widać było, że jest wysłużona i prawdopodobnie służy wykładowcy do pokazywania różnych technik, jak do ich trenowania. W pierwszym rzędzie, przy samym oknie siedziała Masumi Asano, oglądając przez nie świat, w jakim przyszło im żyć. Na pewno było to inne niż Rukongai, do którego zwyczajny był Masakazu.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 11:26

Wciąż ospały, nastolatek udał się do sali w której odbywały się zajęcia. Był równie zaintrygowany, jak zaniepokojony perspektywą nauki demonicznej magii. Jego wujek zaprezentował mu parę czarów, które parę razy próbował bezskutecznie powtórzyć. Może teraz, gdy jest zdecydowany podążać drogą Boga Śmierci, uda się wreszcie opanować choć jedno zaklęcie? Z drugiej strony, często słyszał o potężnych shinigami, nawet takich w randze kapitana, którzy dawali sobie radę bez nich... Jak w wypadku zajęć z logiki, usiadł ponownie w pierwszym rzędzie, by jak najwięcej zrozumieć. Tym razem jednak postanowił usiąść obok Masumi, jeśli było to jeszcze możliwe i nie miała nic przeciwko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 11:58

(Może od tego momentu, żeby uniknąć wszelkich niedomówień i dziwnych sytuacji, będziemy pisać imię jako pierwsze, a nazwisko jako drugie. Tym samym koleżanka od teraz będzie Asano Masumi)

-Hejka, jak tam? - zapytała dziewczyna, widząc Masakazu siadającego obok niej - Dobrze spałeś?

Oczekiwali na nauczyciela jakieś 10 minut, gdy ten zjawił się idealnie o 9:00. Mężczyzna był wysoki i wydawał się mocno roztrzepany. Wszedł do sali, rozrzucił materiały po biurku, a następnie stanął przed zebranymi uczniami.

-Witam, nazywam się Ichiro Kuronomatsuki. Będę was uczył... właściwie magii. - zaśmiał się cicho - Dobra, a tak na poważnie, znajdujecie się na lekcjach Kido. Wyraźnie zaznaczam wam na starcie, że nie chcecie ich omijać bądź się na nie spóźniać. - rzekł uśmiechając się lekko w stronę uczniów.

-Wiecie już coś na temat Kido? - zapytał klasę wykładowca, licząc na to, iż ktoś się zgłosi.




Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 13:28

Dobrze, ale jak w końcu z tym jej imieniem?

-Jasne...- Odpowiedział dziewczynie. Wolał nie przyznawać się, że jego sen był jedynie na tyle dobry, na ile jest to możliwe w ruderze w jakiej mieszkał. Ich nauczyciel Kido okazał się kolejnym dziwakiem, ale przynajmniej przyszedł w porę. Chłopcu wydawało się, że był on pierwszym, który zaznaczył, że nie rzyczy sobie opuszczania lekcji. Zgadywał, że równie nieprzychylny będzie wobec nieodrobionych zadań... Gdy Kuronematsuki-sensei zapytał uczniów na temat ich wiedzy o magii. Masakazu jak zwykle siedział cicho, mając nadzieję, że ktoś inny się zgłosi, a jeśli nie, nauczyciel tym razem przynajmniej obarczy kogoś innego obowiązkiem przemówienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 13:49

-To dobrze. -Asano uśmiechnęła się do Masakazu

-Może... Ty.- Powiedział nauczyciel wskazując na nią.

Asano zbladła i zamarła w bezruchu, patrząc swoimi oczyma na nauczyciela, nie potrafiąc wydusić z siebie ani słowa.

-Eee.... No....





Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Masakazu




Mistrz Gry : Rose Nevermore

Karta Postaci
Punkty Życia:
168/168  (168/168)
Punkty Reiatsu:
48/48  (48/48)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 17:29

Wbrew jego obawom Masakazu nie został wybrany pierwszy. Zamiast do niego, nauczyciel przyczepił się do jego koleżanki z ławki. Ku jego zaskoczeniu, dziewczyna miała problemy z odpowiedzią. Nie mógł uwierzyć, że ktoś kto ma brata w szkole i nawet potrafi używać zaklęcie, tak by się zmieszał. A może to dlatego, że była nieśmiała? Ale przecież wcześniej bez przerwy go zgadywała. Chłopak chcial jej jakoś pomóc, ale gdyby dyby próbował jej coś podpowiedzieć, mężczyzna najprawdopodobniej by go przyłapał, gdyby próbował mówić za nią, oberwało by mu się za zabieranie jej kolejki. Zresztą sam też nie był jakimś ekspertem w tej dziedzinie. Czekał więc, aż dziewczyna wreszcie odpowie, równocześnie starając się przypomnieć cokolwiek sam wie. Zgadywał, że jeśli jej się nie uda będzie następny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rose Nevermore



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
90/90  (90/90)
Punkty Reiatsu:
27/42  (27/42)

PisanieTemat: Re: Sala nr 7   Sob 6 Maj - 18:33

W oczach mężczyzny widać było zawód. Liczył, że Masumi będzie w stanie udzielić mu odpowiedzi na jego pytanie.

-Dobrze więc... Kido to, najprościej mówiąc zaklęcia używane przez Shinigami, posiadające różnorakie efekty. Można więc powiedzieć, że jest to najbardziej uniwersalna umiejętność shinigami, który na jej wyszkolenie poświęci wystarczająco dużo czasu. Kido dzieli się na trzy typy: Hadou, czli zaklęcia ofensywne; Bakudou, czyli zaklęcia defensywne bądź wiążące oraz kido służące do leczenia. Na lekcjach w znakomitej większości omawiać będziemy jednak tylko dwie pierwsze grupy... Czy mógłbyś na chwilę wyjść na środek? - powiedział, pokazując palcem na Masakazu.


Event: 90/90 PŻ ; 90/90 PR

"Życie ponad Śmiercią, Siła ponad Słabością, Podróż ponad Celem" ~Pierwszy ideał Świetlistych, Archiwum Burzowego Światła - Brandon Sanderson.

"Uważam się za człowieka z zasadami. Ale który człowiek sądzi inaczej? Nawet rzezimieszek, jak zauważyłem, uważa swoje czyny za w pewnym sensie „moralne”. Może inna osoba, czytając o moim życiu, nazwie mnie religijnym tyranem. Może nazwie mnie arogantem. Czemu opinia tego człowieka miałaby być mniej ważna niż moje własna? Chyba wszystko sprowadza się do jednego faktu. W ostatecznym rozrachunku to ja mam wojsko." ~Fragment dziennika Ostatniego Imperatora, Z Mgły Zrodzony - Brandon Sanderson

Rose
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala nr 7   

Powrót do góry Go down
 
Sala nr 7
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Akademia Shinigami-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog