IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Stare Boisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 11:44

Sorata był trochę naburmuszony, ale zaraz się rozpogodził, gdy tylko do nich podszedł.
- Cóż, przyznaję... ten koleś mnie zaskoczył. - Skrzywił się boleśnie zerkając na ranę, które przysporzyło mu ostatnie kidou. W mundurku miał dziurę wielkości pięści, która odsłaniała silnie zaczerwienioną skórę, na której pojawiły się paskudnie wyglądające żółtawe pęcherze.
- Ale sam też mocno oberwał. - Zerknął na ciemnowłosego, który siedział na ziemi z pochyloną głową. - Hmm... a nawet nie wiem, jak się nazywa... zresztą to nie jest teraz tak ważne. No okruszku... - poklepał Manę po głowie. - Pokarz temu gamoniowi swoją wartość.
Dziewczynka przełknęła głośno ślinę spoglądając na szczurka zmierzającego na środek boiska.
Kazue zauważył, że Mana nerwowo skubie bransoletkę ze szklanych paciorków zdobiącą jej przegub. Musiała teraz stanąć na przeciw swojego oprawcy w poważnej walce, której skutki mogły nie być zbyt przyjemne.
Powoli powlokła się na spotkanie ze szczurkiem. W drodze odwróciła się do nich dwa razy, a wtedy i Sorata i Kazue pokazali jej uniesiony kciuk. To musiało dodać jej odwagi, bowiem kiwnęła zdecydowanie głową i dalej ruszyła już pewniejszym krokiem.
- Niekoniecznie... - odparł Sorata, gdy Kaz zadał swe pytanie. - Pierwszeństwo walki z tym chłoptasiem będzie mieć też nasza mała księżniczka. Tylko ja nie mogę z nim walczyć, chyba, że oboje polegniecie. Wtedy, jeśli zostaniemy tylko my dwaj będziemy musieli ponownie się zmierzyć... - Sorata uśmiechnął się pod nosem, zerknął na Kaz'a. - Słabe strony? Cóż, koleś wie z której strony należy trzymać bokken. Jest też dosyć szybki, chociaż jego ciosów nie odczułem zbyt mocno... dopiero, gdy doładował się rei zrobiło się trochę boleśnie. Ale bez obaw... dosyć mocno go zmiękczyłem, więc powinieneś dać sobie radę. Uważaj tylko na jego kidou, bo potrafi się nim posługiwać... No, ale zobaczmy teraz, jak poradzi sobie ta mała...

Ostatnie starcie pierwszej tury rozpoczęło się! Już na początku szczurek przystąpił do wściekłej ofensywy. Wizja, że może zostać pokonany przez rukończyków dodawała jego atakom siły i brutalności. Mana odbiła niepewnie pierwszy coś, ale zaraz otrzymała kilka razów w bok i bark. Niezwykłe, ale szczurek poruszał się niemal równie szybko co Sorata czy ciemnowłosy nieznajomy.
Hono zamruczał gniewnie widząc, jak kolejne razy spadają na dziewczynkę.
- Nie jest dobrze... o cholera! - zaklął głośno, gdy szczurka otoczyła poświata reiastsu.
Bokken runął na głowę Many. Z trybun kilka dziewczyn krzyknęło ze strachem.
Mana cofnęła się kilka kroków trzymając się za głowę. Sędzia już ruszył w jej kierunku, kiedy bransoletka ze szklanych paciorków upadła na ziemię.
Manę spowiło reiastsu, ale nie była to blada poświata lecz prawdziwy płomień tryskający na wszystkie strony.
W Kazue uderzył podmuch gorącego wiatru. Obok Sorata zaśmiał się głośno.
Otoczona szałem reiatsu Mana skoczyła ku szczurkowi, który z trudem uniknął natarcia i zaraz szybko się wycofał.
Mana wzięła głęboki oddech, odchyliła głowę i wydmuchała w kierunku szczurka falę płomieni, która natychmiast go ogarnęła.
Chłopak szybko wyskoczył z zasięgu płomieni, ale Mana brała już kolejny oddech kiedy nagle chwyciła się za usta, z których zaczęły wydobywać się języki płomienia. Wyglądało to, jakby miała zamiar wymiotować. Dziewczynka zaczęła gwałtownie kaszleć czemu towarzyszyły iskry i kłęby dymu wydobywające się z ust. Reiatsu ją otaczające rozwiało się.
Dziewczynka zachwiała się, zaraz upadnie...
- Czas minął! Remis! - krzyknął sędzia.
Mana klapnęła pośladkami na ziemię. Tymczasem szczurek energicznie przyklepywał dymiące się ubranie.
- No, no... - mruknął obok Sorata. - Ładną energię ma ten okruszek...
Sędzia nachylał się nad Maną, sprawdzając czy wszystko z nią w porządku. Publiczność trwała w milczeniu, zaskoczona takim wynikiem starcia. Wyglądało na to, że drużyna Kaz'a przed drugą rundą będzie mieć przewagę jednego zawodnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 12:24

- Widać. Zresztą nie tylko Ciebie, źle go oceniłem. - odparł. Mieli przed sobą poważny problem, walka Many, która stała pod ogromnym znakiem zapytania, oraz druga runda walk, w której prawdopodobnie Kaz zmierzy się z wcześniejszym przeciwnikiem Soraty. A ten bądź co bądź, może okazać się bardzo kłopotliwy mimo, że będzie zmęczony po pojedynku.
Miał teraz dużą nadzieję, że Mana wykaże się w tym starciu. Braki w sile może nadrabiać tak jak on, zwinnością i szybkością, a także sprytem. Mogłaby też spróbować swojego kidou, choć jeszcze nie władała nim dobrze.
- Ona będzie walczyć teraz, więc dam jej odpocząć i spróbuję mu dokopać. - stwierdził z determinacją. Może będzie miał jakieś szanse, w końcu on sam nie oberwał zbytnio, ani nie jest jakoś porządnie zmęczony, co może działać na jego korzyść.
- Cholera... Czyli moje mocne strony są dokładnie takie jak jego. Tzn poza kidou. Miejmy nadzieję, że nie ma dużych zapasów rei. Powinien wtedy rozważniej z nich korzystać. Ja sam też muszę pilnować, żeby nie przeszarżować z magią. - po tych słowach zamilkł, a swój wzrok skierował w kierunku Many i szczura.
Początek walki nie zaskoczył go. Wiedział, że przeciwnik dziewczyny myśli o niej jak o nic nie potrafiącej małej dziewczynce, przez co od razu ruszy z kopyta. Był to swego rodzaju dobry znak, przynajmniej szybciej opadnie z sił. Po kilku ciosach które spadły na ich małą kartę atutową, Kaz zaniepokoił się mocno. Jednak chwilę potem ogarnęło go zaskoczenie, gdy zobaczył ogień wokół dziewczyny.
- Cholera... Co to jest do diabła? - krzyknął w kierunku Soraty, oblewany w tym czasie podmuchem gorąca. Kolejna nowość której mógł doświadczyć dzięki pobytowi w akademii i sprawach z nią związanych. Przyglądał się teraz jak wstępował w nią mały ognisty demon, który popadł w szał. Siłę rażenia miała niezłą, lecz nie na długo jej starczyło. Potyczka skończyła się remisem, jednak dobre przynajmniej to, że w tych trzech walkach udało się im pozbyć już jednej osoby. Podbiegł do ich małej księżniczki sprawdzić czy nic jej się nie stało. Potem oznajmił Hono:
- W takiej sytuacji ona na pewno nie wyjdzie teraz do walki, niech odpocznie. Ja postaram się rozprawić z tym nieznanym typem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 12:34

- Nic... mi nie... jest... Mogę dalej walczyć - wyrzęziła Mana do sędziego, który przyglądał się jej z troską. Miała spuchnięte, poparzone usta, z których sączył się przejrzysty płyn. Wyglądało to jakby zaklęcie, które próbowała wcześniej rzucić eksplodowało jej w ustach.
Sędzia przyglądał się małej sceptycznie.
- Już to, że pozwoliłem ci w tym uczestniczyć przyprawia mnie o wyrzut sumienia.
- Nie! Ja... - Mana spojrzała błagalnie na sędziego. Mimo obrażeń nie chciała się poddawać, ale oto podszedł Sorata. Spojrzał na małą z powagą, po czym zaśmiał się wesoło i poczochrał jej włosy.
- Spisałaś się! Dalej damy sobie radę... Kaz załatwi tamtego gościa, a ja do końca przypiekę tamtego matoła.
W oczach dziewczynki pojawiły się łzy.
-Przepraszam, ja powinnam...
Czerwonowłosy zacmokał.
- Zrobiłaś już dosyć. - Zerknął na Kazuego. - Zgodzisz się ze mną? Dalej sami damy sobię radę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 13:06

- Nie, nie. Nie mogę pozwolić, żebyś się dalej narażała. To moja wina, że tak się to skończyło - odparł przejęty. Będą na nim teraz ciążyły wyrzuty sumienia, że pozwolił ją tak sponiewierać. Z drugiej jednak strony nie miał innego wyjścia. Tak czy siak był bardzo przejęty tym co przed chwilą zaszło.
- Taa. Nie martw się o to. Damy z siebie wszystko i będzie po sprawie. - odpowiedział z udawanym uśmiechem. Wolał nie dawać jej żadnych powodów do smutku, wystarczyło już, że tak mocno oberwała.
- Nie, nie powinnaś. Spisałaś się świetnie, my zajmiemy się już resztą, a ty odpoczywaj już.
Czas biegł nieubłaganie i nadciągała kolejna walka. Trzeba się jakoś zorganizować i dać radę temu typowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 13:18

Mana zwiesiła głowę. Zapewne ciążyły jej wyrzuty sumienia, że nie dała rady pokonać szczurka. Ale coś jednak zrobiła, prawda? Gryzoń po wizycie w strumieniach ognia wyglądał dosyć nieswojo. Teraz siedział i nie wyglądał na szczególnie szczęśliwego z życia.
Sędzia odprowadził Manę na trybuny, gdzie zaraz zajął się nią Katsu i kilka dziewczyn, których szlacheckie serca najwyraźniej zmiękły po dzielnej walce Many.
Sorata spoglądał za odchodzącą dziewczynką w zamyśleniu.
- Ta energia... ona była na poziomie oficera. Słyszałem, że co jakiś czas rodzą się osoby z taką mocą, ale nigdy nie przypuszczałbym, że ta mała się do nich zalicza. - Uśmiechnął się do Kaz'a. - Miałeś nosa, że ją wybrałeś. Choćby dlatego, że mogliśmy ujrzeć taką siłę w akcji.
Sędzia wrócił i teraz przywoływał do siebie zawodników. Ciemnowłosy wstał ciężko. Z pewnością był bardziej zmęczony od Kaz'a, jednak po tym co pokazał w walce z Soratą nie można było go lekceważyć.
- Chciałbym jeszcze raz się z nim zmierzyć, ale nie pogniewam się jeśli ty z nim skończysz. Powodzenia - Czerwonowłosy klepnął go na pożegnanie.
I oto Kaz stanął przed kolejnym przeciwnikiem. Ten przyglądał mu się uważnie chłodnym wzrokiem.
- Do walki! - krzyknął sędzia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 14:15

Dziewczyna zrobiła i to wiele zdaniem Kaz'a. Szczur dostał sporą porcję obrażeń, do tego to reiatsu które wyzwoliła mała... musiało go w jakiś sposób przerazić. Przynajmniej teraz będzie wiedział, że lepiej nie denerwować tego małego diabełka. Inaczej może się poparzyć tak jak to miało miejsce przed chwilą. Dobrze, że ktoś z trybun okazał się tak łaskawy dla dziewczyny i pomagają jej teraz ogarnąć się w jakiś sposób po walce.
Kazue popadł na chwilę w konsternację.
- Oficera? Poważnie? - nie mógł wyjść z podziwu. - No proszę, a jest taka niepozorna.
Szarowłosy ruszył trochę niepewnym krokiem ku swojemu przeciwnikowi by stoczyć z nim zaraz pojedynek. Nie odpowiedział Soracie, po prostu poszedł zrobić swoje. Kolejny pojedynek, a więc trzeba było wymyślić inną taktykę. Kosuke górował nad nim siłą i to dzięki szybkości udało mu się wygrać. Teraz sprawy miały się inaczej. Pod względem szybkości byli równi, bądź Kaz był nawet słabszy. Dlatego musiał wykorzystać zmęczenie przeciwnika oraz musiał zapobiec używaniu przez niego kidou, gdyż na nie Inugami nie miał żadnej odpowiedzi. Jedynym słusznym sposobem wydawało mu się ciągłe napieranie na nieznajomego, tak by ten nie miał czasu wymówienia inkantacji i użycia zaklęcia. Plan był ryzykowny, ale innego i tak na tę chwilę nie miał.
Tak więc należałoby postarać się zrealizować swoje zamierzenia. Kaz doskoczył do oponenta próbując zadać jeden cios od góry, następnie dwa szybkie cięcia w bok. Po tym miał nastąpić szybki obrót i niskie cięcie w drugi bok. Jeśli pierwszy cios zostanie sparowany, to szarowłosy postara się kopnięciem wyprowadzić przeciwnika z równowagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 14:40

Publika w napięciu śledziła zbliżających się do siebie studentów. Rozgrywka wchodziła w decydującą fazę. Jeśli Kazue by wygrał do końcowego zwycięstwa wystarczyłby triumf Soraty nad szczurkiem, co dla czerwonowłosego nie powinno być zbyt trudne do osiągnięcia.
W innych wypadku musiałby mierzyć się i ze szczurkiem i z ciemnowłosym, co już w większym stopniu stawiało pod znakiem zapytania końcowy sukces drużyny Kaz'a.
Gdy jednak Inugami ruszył na przeciwnika nie było już czasu na dywagacje...

Ciemnowłosy ze spokojem sparował pierwsze uderzenie. Pomimo zmęczenia po walce z Soratą, wciąż był szybki. Jednak kopnięcia już nie zdołał uniknąć. Kazue wbił stopę w brzuch przeciwnika, który skrzywił się i cofnął dwa kroki w tył. Nie miał jednak zamiaru długo oddawać pola. Ciemnowłosy oderwał jedną dłoń od bokkena i wycelował ją w Kaz'a
- Sai - rzekł chłodno. Niewidzialna siła pochwyciła ramiona chłopaka ściągając je za plecy.
Bokken upadł na ziemię, a ciemnowłosy natychmiast skoczył w kierunku Kazuego.
Broń przeciwnika wbiła się w brzuch Inugami'ego pozbawiając go tchu. Chłopak zgiął się w pół, eksplozja bólu na moment go zamroczyła [-11hp].
Niedobrze! Był skrępowany zaklęciem, a na dodatek upuścił broń. Zwycięstwo się oddalało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 15:10

Wziął jeszcze kilka wdechów przed rozpoczęciem, poprawił chwyt. Nie mógł dać się sponiewierać. Plan minimum to remis w tym pojedynku. Był pewien, że przynajmniej na to go stać. Przy obecnej kondycji przeciwnika na pewno. Lecz czy będzie na tyle rozważny aby to zrobić?
Sparowania pierwszego ciosu się spodziewał, w końcu był bardzo oczywisty i z jego ruchów przeciwnik mógł odczytać jego zamiary. Jednak przygotowane na tą okazję kopnięcie weszło w przeciwnika jak w masło. Gdy się wycofał, Kaz myślał, że nie przystąpi do tak szybkiej kontry. Wkrótce okazało się jak bardzo się mylił. Siła która go pochwyciła wydawała się być ogromna i nie mógł jej przeciwdziałać. Pamiętał coś z niedawnych zajęć kidou. Aby zdjąć Sai, trzeba się wspomóc reiatsu. Można też próbować siły, co też Kaz próbował uczynić. Jeśli to nie zadziała użyje pierwszego sposobu i spróbuje się wyswobodzić przy użyciu rei. W odpowiedzi szykował coś ofensywnego.
- Shou! - wypowiedział swym spokojnym i chłodnym głosem, celując w stojącego blisko oponenta. [-3 rei]
Jeśli zaklęcie trafiło, zbierze szybko swój bokken. W zależności od tego czy przeciwnik przewrócił się czy też nie, Kaz zamierzał dostosować się. Jeśli upadł to przystąpi do serii szybkich ciosów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 15:24

Dobrze jest słuchać co nauczyciel mówi na zajęciach. Dzięki temu Kaz wiedział, w jaki sposób może pozbyć się krępującej go blokady. Sai było bardzo prostym zaklęciem, do przerwania którego wystarczała sama siła. Jednak ciemnowłosy nie miał w planie zatrzymywać go na dłużej. Po prostu chciał dostać chwilę, w której bezkarnie mógł zaatakować skrępowanego rywala. Na bark Kaz'a runęło mocne uderzenie [-9hp]. Zabolało, cholernie zabolało! Ale to właśnie ból był bodźcem, którego chłopak teraz potrzebował. Napiął mięśnie i rozerwał niewidzialne więzy, po czym od razu wystawił palec na przeciwnika.
Shou pociągnęło ciemnowłosego do tyłu. Wbił bokken w ziemię, aby wyhamować i uratować się od upadku, co też mu się udało.
Kazue jednak zdobył te bezcenne kilka sekund na odzyskanie bokkena. Całe szczęście, że pamiętał gdzie upadł, bo w innym wypadku musiałby go dłużej szukać w wysokiej trawie.
Chłopak porwał z ziemi broń i spojrzał na przeciwnika. Z jego twarzy zniknął chłodny spokój.
Teraz na Kaz'a spoglądał wściekły człowiek, w którego oczach tlił się żar nienawiści.
- Przeklęci rukończycy - wyszeptał z zimną furią. - Buke Katachi!
Ciemnowłosego otoczyła czerwona poświata. To było coś innego niż zwykłe doładowanie się reiatsu.
- Uważaj! Nie daj się trafić! - wykrzyczał z tyłu Sorata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 15:46

Te uderzenia naprawdę są silne, odczuł je porządnie. Jednak dało mu to solidnego kopa adrenaliny. Wypuścił ze swej ręki shou, po czym szybko szukał swojej broni. Walka bez bokkena byłaby z góry skazana na porażkę. Mając go w swoim posiadaniu już miał wielkie problemy, więc bez niego byłby niczym bezbronne dziecko.
Naprawdę nie wiedział co teraz mógłby zrobić, nie miał żadnego pomysłu. A jak widać przeciwnik doskonale wiedział co ma dalej robić. Widać, że trafienie zaklęciem go mocno zdenerwowało. Może to i lepiej, straci kontrole nad sobą i zacznie popełniać jakieś błędy. Przynajmniej taką miał nadzieję Kazue. Nie miał pojęcia czym może być poświata którą otoczył się nieznajomy. Jednak mógł być pewny, że nie wróży to nic dobrego. Lepiej posłuchać rady Soraty. Nie mógł dać się trafić . Spróbował po raz kolejny zaryzykować. Chciał wyczekać na moment w którym przeciwnik będzie dostatecznie blisko, by mógł wykonać zręczny unik w bok, a oponent dzięki sile swojego uderzenia poleci do przodu. Do uniku postanowił doładować się reiatsu. Jeśli manewr mu się uda przeciwnik powinien być tyłem do niego co stanowi dobrą okazję do ataku. Wykona dwa silne uderzenia w plecy i bark.

[+7 szybkość]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 16:07

Kazue pozwolił reiatsu rozlać się po ciele. Ciemnowłosy ruszył w jego stronę z bojowym okrzykiem na ustach. Wyglądało jakby stracił nad sobą panowanie. po spokoju z początku walki nie było choćby śladu!
Inugami czekał cierpliwie na odpowiedni moment. Teraz! Uskoczył miękko w bok, jak torreador igrający z bykiem. Jednak ten byk był wyjątkowo bezpieczny. Okręcił się w błyskawicznym piruecie całkowicie zaskakując Kaz'a. Mimo wsparcia reiatsu chłopak nie był w stanie uniknąć uderzenia, które spadło na jego bok. Drewniany bokken zagłębił się w ciało szarowłosego z mocą. Chłopak nie mógł powstrzymać krzyku bólu, który wydarł się z jego gardła. Kazue upadł na ziemię, na której zaczął wić się z bólu. Porażające udręka rozbijała się nawałą po jego ciele. [-22hp]
Gdzieś obok usłyszał jęk ciemnowłosego. Na policzek Kaz'a spadło kilka kropel gorącej krwi.
Z trudem spojrzał w górę. Na twarzy i dłoniach szlachcica pojawiło się kilka krwawych szram.
Chłopak zatoczył się w tył z trudem łapiąc równowagę. Wyglądało na to, że ostatni atak miał swoje konsekwencje.
- Stać! Koniec pojedynku! - pomiędzy walczących wpadł sędzia. Był mocno poddenerwowany. - Zwycięzca! - wskazał na ciemnowłosego.
Co to? Kazue przegrał? Przecież mógł jeszcze walczyć?! Chłopak próbował się podnieść, jednak bicz bólu, który przeszedł przez jego ciało skutecznie go od tego pomysłu odwiódł.
- Hej, hej! Trzymasz się!? - Ujrzał nad sobą zatroskaną twarz Soraty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 16:19

[Także to by było na tyle z mojego szczęścia T.T ]

Zrobił wszystko dokładnie tak jak chciał. Wydawało się, że wszystko potoczy się idealnie po jego myśli. Jednak szczęście się go nie trzymało w tej walce. Nie wziął pod uwagę tego, że przeciwnik może wykonać na tyle szybki obrót by móc go zaatakować. Niestety jego cios wylądował wprost na ciele Kaz'a, które momentalnie doznało okropnego bólu. Niewiele rzeczy mógłby porównać do tego co czuł właśnie teraz.
Przez chwilę myślał jeszcze, że i jego przeciwnik upadnie na ziemię i walka zostanie uznana za zremisowaną. Niestety i tutaj się przeliczył. Mimo małego zachwiania stał cały poraniony. Przegrał. Niestety nie udało mu się nic zrobić. Szczur już teraz zapewne triumfował. Musiał pokonać teraz tylko Soratę. Ten był wyczerpany po walce z ciemnowłosym. Choć gdyby udało mu się wygrać z myszowatym to w kolejnej walce będzie miał duże ułatwienie.
Kaz spojrzał w twarz Soraty. Był zły, niesamowicie zły. Nie po to tu przyszedł, żeby teraz leżeć na ziemi i ledwo dyszeć. Usiłował się podnieść i oddalić.
- Nic mi nie będzie - odpowiedział ze złością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 16:35

- Hej, nie szarżuj! - Sorata przyglądał się z niepokojem na próbującego się podnieść Kaz'a. Chłopak podniósł się z trudem, ale nogi nie były w stanie nieść takiego ciężaru i załamały się pod nim. Od ponownego upadku uratował go Sorata, który w porę chwycił kolegę.
- Lepiej niech go obejrzą - podszedł do nich sędzia. Zmarszczył brwi spoglądając na Inugami'ego.
Chłopak czuł się fatalnie. Nie dość, że przegrał to jeszcze rwało go jakby zaraz miał rozpaść się na dwie części.
- Taa... lepiej niech tak będzie.
Sorata przekazał Kaz'a sędziemu, który zaprowadził go obok trybun. W drodze chłopak obejrzał się za siebie na ciemnowłosego, który stał schylony z dłońmi opartymi na kolanach. Obok niego był szczurek, który klepał go po plecach i szeptał coś szybko do ucha.
Sorata miał przeciwko sobie teraz dwóch przeciwników... nie wyglądało to najlepiej.
Sędzia przekazał Kazuego w ręce tej samej złotowłosej kuzynki Katsu, która już raz dzisiaj go łatała. Tyle, że tym razem miała mieć przed sobą znacznie więcej pracy.
Odgarnęła kosmyk włosów, których wchodził jej do oczu i obdarzyła Kaz'a krytycznym spojrzeniem.
- To już przesada! Jeszcze trochę i się tam pozabijają! - Pomogła sędziemu ułożył chłopaka na macie, którą musiał przytargać tu ktoś przezorny.
Od razu też chłopak poczuł ulgę, gdy spłynęło na niego kojące światło z dłoni złotowłosej.
- Oszczędzaj siły... - mruknął ponuro sędzia. - Będziesz ich jeszcze dzisiaj potrzebować.
Złotowłosa prychnęła gniewnie, a sędzia wrócił do pozostałych zawodników.
- Kazue-san! Kazue-san! - Obok maty usiadła zaaferowana Mana. Spoglądała na chłopaka z przerażeniem.
- Nie martw... przeżyje - wymruczała złotowłosa skupiając się na postawieniu chłopaka na nogi.

[Well, to była tylko kwestia czasu ;p]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 17:07

- Daj spokój, nic mi nie będzie. Nie jestem aż tak słaby, na jakiego wyglądam - próbował się podnosić dalej, do skutku. Kiedy już dał radę to zrobić, poczuł się jeszcze gorzej, a nogi miał jak z waty. Ugięły się pod nim momentalnie i nie był w stanie nad tym zapanować.
- Jak myślisz, po tym będą się ze mną witać wszyscy uczniowie akademii? - rzucił do Soraty, śmiejąc się lekko mimo bólu. - Chyba nie o czymś takim mówiliśmy wcześniej. Był zniesmaczony tą przegraną. Ciągle krzątały mu się myśli, o tym jak mógł postąpić w którymś z momentów walki. Jednak na to było niestety za późno.
- Przegrałeś, patałachu. I ty chcesz zostać dumnym shinigami? Nawet nie potrafisz pokonać jakiegoś ścierwa prosto z ciepłego dworu z seireitei. Co ty sobie myślałeś, że przyjdziesz tutaj skopiesz im tyłki z łatwością i wrócisz do domku na kolację? No to teraz masz za swoje. Teraz to możesz sobie ewentualnie poskubać trawę jak znów upadniesz. Zaczął się użalać nad sobą. Gdy był prowadzony obok trybun na twarzy miał grymas bólu. Przeliczył swoje siły, lepiej jak sobie pójdzie trenować do akademii, nie dla niego wdawanie się w takie ustawki.
Zdawało mu się, że ledwo słyszał jakieś głosy. Sędziego i jakiejś dziewczyny. Po chwili dobiegł go także głos Many.
- Taa... przeżyje. Ale co mi po tym? - westchnął z trudem. Teraz miał przed sobą tylko obraz wygrywającego szczura który pokonuje Soratę. Choć liczył na jego umiejętności, to miał złe przeczucia co do końcowego rezultatu tego pojedynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 17:20

- Oj, nie przesadzaj! - Sorata zaśmiał się beztrosko. - W końcu jednego z nich położyłeś, a i drugiego tak wymęczyłeś, że nie wiadomo czy sędzia w ogóle dopuści go do walki. Patrz tylko! Przecież on ledwo stoi na nogach!
Faktycznie, ciemnowłosy wyglądał niewiele lepiej od Kaz'a. Hono miał więc znacznie ułatwioną robotę. Pozostawał tylko szczurek...

- Przepraszam... - zasmuciła się Mana. Wydawało się jej być autentycznie przykro, zupełnie jakby oskarżała siebie o stan w jakim znalazł się Kaz.
Ale przecież chłopcy sami wycofali ją z walki. Zresztą w pojedynku z ciemnowłosym i tak za wiele by nie ugrała. Samo reiatsu mogło nie wystarczyć na tak trudnego przeciwnika.
Niestety, ale Inugami nie miał najlepszych perspektyw na poprawę humoru bo oto z trybun zeszedł nie kto inny, jak Benjirou.
- Co za walka! Naprawdę dawno nie uświadczyłem takich emocji! - rzekł z przejęciem zatrzymując się nad Kaz'em.
- Ta... a to jeszcze nie koniec. - Włączył się Katsu, który najwyraźniej postanowił sprawdzić jak ma się Inugami. - Co z nim? - zapytał kuzynkę.
- Wyliże się jeśli tylko dacie mi się nim w spokoju zająć - warknęła zdenerwowana tłumkiem, który zgromadził się obok jej pacjenta. Na czoło dziewczyny wystąpiły kropelki potu. Kaz słyszał, że medyczne kidou to nie przelewki i trzeba posiadać nie liche umiejętności i zasoby energii, aby móc je skutecznie stosować.
Starania dziewczyny przynosiły jednak odpowiedni efekt. Ból słabł z każdą kolejną chwilą, w której na Kaz'a spływało ciepłe światło. Byłoby dobrze, gdyby złotowłosa postawiła go na nogi. Wszak jutro był zwyczajny dzień i nauczyciele mogliby nabrać podejrzeć widząc, że jeden z ich uczniów ledwo żyje. Chociaż zawsze pozostawała opcja wagarów, ale w ten nałóg lepiej nie wpadać...
- Oho! Zaczyna się - rzekł podekscytowany Katsu. Kazue nie zważając na ból i protesty medyczki, podniósł się do pozycji pół siedzącej, aby móc obejrzeć walkę.

Sorata kontra szczurek, kto będzie górą? Ledwo sędzia dał sygnał do rozpoczęcia pojedynku, a gryzoń odskoczył w tył. Wycelował w Hono otwartą dłoń.
- Doku...!
- Shou! - wrzasnął Sorata. Szczurek odleciał w tył, upadł na ziemię. Czerwonowłosy doskoczył tam błyskawicznie, ale gryzoń zdołał się od kulać. Jednak ledwo wstał, a już został uwięziony w zwarciu. Hono nacierał agresywnie spychając przeciwnika do defensywy.
Jednak ten bardzo zwinnie unikał kolejnych ciosów, a nawet odważył się na kontrę, która dosięgła ramienia Soraty. To musiało porządnie zdenerwować Hono, bowiem jeszcze podkręcił tępo. Szczurek cofał się krok za krokiem, jego obrona była coraz bardziej rozpaczliwa, aż w końcu bokken wyminął zasłonę i rąbnął szczurka w bok głowy.
Ten zwalił się na ziemię niczym kłoda. Sorata odskoczył szybko i z dziką radością wykrzyczał "shou!"
Szczurek z jękiem przekoziołkował parę metrów po ziemi, po czym zamarł.
Sędzia szybko znalazł się przy nim. Gryzoń próbował wstać. Powoli podniósł się do pozycji siedzącej, spojrzał na Soratę i pokręcił z rezygnacją głową.
- Walka skończona! - oznajmił głośno sędzia.
Sorata uniósł bokken w geście triumfu. Mimo zmęczenia udało mu się odnieść zwycięstwo.
Mana zapiszczała z przejęcia, a Katsu zawył radośnie.
- Ha! Usuwanie szkodników zakończone!
Pozostała jeszcze tylko jedna walka. Widzowie wstawali z miejsc, rozprawiali między sobą próbując ustalić kto ma większe szanse na zwycięstwo.
" Ten ciemny jest świetny!" "Tak, ale on już ledwo stoi. Hono jest w znacznie lepszym stanie!"
- Fascynujące, fascynujące! - zachwycał się Benjirou.
Nie można mieć mu tego za złe. Wieczoru tak wypełnionego emocjami nie uświadczono już chyba dawno, a przecież zbliżał się wielki finał! Sorata kontra ciemnowłosy. Kto zatriumfuje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 10 Mar 2013 - 19:29

- Wymęczyłem? On sam się tak załatwił, tym swoim czymś. Nawet nie wiem co to było, pewnie jakieś kidou. Ja go tylko raz trafiłem shou, a przyznasz, że nie jest to bardzo destrukcyjne zaklęcie.
- Daj spokój mała. Nie masz za co. - rzucił przepraszającym tonem. Fakt, Mana mogła nie wywalczyć wiele, ale on sam myślał, że także wcale tak dużo nie zrobił. Po tej walce ledwo stali obaj na nogach, ale Kaz raptem tylko zadał kopnięcie i wyszło mi jedno zaklęcie.
Nie miał chwili wytchnienia w tym czasie. Przyszedł kolejny ze znanych osobistości klasowych - Ben. Inugami udawał, że nie zauważył go i przewrócił się na drugi bok tak by nie widzieć Benjirou. Poddał się teraz kuracji kuzynki Katsu.
- Dziękuję - wycedził przez zaciśnięte zęby. Z chwili na chwilę czuł jak ból gdzieś umyka. Uczucie bardzo przyjemne, toteż Kaz ułożył się dość wygodnie i zamknął oczy, aż będzie mógł przybrać pozycję siedzącą aby obejrzeć dalszą rywalizację.
Stało się to szybciej niż przypuszczał, choć zdawało się, że dziewczyna nie skończyła. Kazue nie zwracał na to uwagi, musiał obejrzeć walkę Soraty.
Przyglądał się uważnie nie chcąc przeoczyć ani sekundy lub też żadnego ciosu czy zaklęcia. Początkowe shou Kaz przyjął z radością, aż chciało się wykrzyczeć : Dalej, dowal mu! Kolejne ciosy dawały szansę na pozytywnie rozegrany pojedynek, dzięki czemu Inugami odzyskał trochę nadziei. Widać było, że Sorata po walce jego towarzysza był jeszcze bardziej zdeterminowany by zwyciężyć. Gdy zobaczył jak szczur przyjął cios w głowe, wiedział już, że starcie jest wygrane. Hono nie przepuściłby takiej okazji.
Uff wydawało się, że trudniejsza część już za nim, lecz kto wie jakie niespodzianki szykuje jeszcze nieznajomy. Kazue mimo iż nie wierzył w żadne przesądy etc. trzymał kciuki za Soratę w następnej walce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 11 Mar 2013 - 16:42

Nastała pora, kiedy słońce przekazywało władzę księżycowi. Na ciemniejącym szybko niebie powoli niknęły ostatnie pasma szkarłatu. Konstelacje gwiazd były już dobrze widoczne i Kaz mógłby je w spokoju podziwiać gdyby tylko nie zdecydował się na obserwowanie ostatniej walki.
Nawet mógł oglądać spektakl w miarę komfortowo, bo kuzynka Katsu wykonała niezłą robotę [+10PŻ]
Pojedynek się jednak nie zaczynał. Na polu walki zapanowało małe zamieszanie.
Z perspektywy Kaz'a wyglądało to jakby sędzia nie chciał dopuścić do walki ciemnowłosego.
Teraz szczurek wykłócał się z arbitrem wskazując na ciemnowłosego, który stał obok z pochyloną głową. Kilka metrów dalej znudzony Sorata ciął bokkenem powietrze.
Gwar na trybunach nasilił się. "Tego można było się spodziewać! Naoki nie pozwoli, aby walczył w takim stanie" Pospieszyliby się... zaraz nic nie będzie widać, a muszę się jeszcze pouczyć na test z teorii"
- Huh, czyżbyście już wygrali? - Katsu zaśmiał się krótko.
Usta Many wykrzywiły się w delikatnym uśmiechu.
- To... koniec?
Wtem, dosłownie z powietrza na boisku zmaterializowała się postać. Kazue natychmiast rozpoznał czarny uniform boga śmierci.
- Mam was, łobuzy! - wrzasnął shinigami. - Nielegalne walki! Przestępstwo! Wylecicie za to z akademii na zbity pysk!
Zapanował chaos. Widownia powstała, jak jeden mąż i ruszyła do ucieczki. Ktoś upadł na ławkę, ktoś wrzasnął ochryple, jednak to ci na środku boiska mieli najcięższą sytuację.
Shinigami wziął ich sobie za cel i zaczął bombardować unieruchamiającymi bakudou.
Kazue zobaczył, jak świetlista lina oplata sędziego. Sorata chciał dać drapaka, ale wtedy z ziemi wyłoniły się grube pędy, które chwyciły jego nogi powalając biedaka na ziemię.
Złotowłosa szarpnęła Kaz'em próbując postawić go do pionu.
- Nie gap się tak tylko pomóż! - krzyknęła do Benjirou, który wlepiał wzrok w toczącą się nieopodal łapankę.
Ben musiał jednak stwierdzić, że zbieranie tutaj materiału do książki jest zbyt ryzykowne i zaraz skoczył do Kaz'a, aby go podeprzeć.
Mana tymczasem chyba chciała ruszyć na pomoc na Soracie, ale Katsu w porę chwycił ją za dłoń.
- Życie ci nie miłe?! Uciekajmy póki możemy!
Przy pomocy Ben'a i złotowłosej, Kaz'owi udało się wstać. Nogi miał trochę miękkie, ale mógł ustać. Gorzej było z biegiem, w takim stanie raczej za daleko nie ucieknie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 11 Mar 2013 - 18:14

Z chęcią zawiesił by oko na rozgwieżdżonym niebie, które właśnie się wyłaniało. Starał się usiąść komfortowo, co było w miarę możliwe. Czuł się już nie tak źle, choć nadał czuł ból. Był on jednak do zniesienia porównując do tego co działo się parę chwil wcześniej.
Spoglądał z zaciekawieniem na arenę, próbując dostrzec co tam się wyprawia. Po kilku wychyleniach w prawo i w lewo, zobaczył, że zaistniała tam ostra dyskusja, a sądząc po wzroku sędziego i szczura, chodziło o przeprowadzenie ostatniej walki. Ciemnowłosy ledwie stał na nogach i prawdopodobnie gdyby stanął na przeciw Soraty nie byłoby zbyt przyjemnie dla nieznajomego. Choć to Kaz'a w najmniejszym stopniu nawet nie obchodziło.
- Nie bądźcie tacy pewni - rzucił Inugami. Nigdy nie można było być w stu procentach pewny wygranej. Kto wie co takiego przygotował ten nieznajomy, choć marnie wyglądał.
Nie mógł wyjść z podziwu gdy ujrzał boga śmierci.
- Jak to? Skąd on wiedział, kto mógł... - nie dokończył swojej myśli. Wiele osób mogło to zgłosić. Midori, rukończycy, a może to Sorami się dowiedziała o tym co wyczynia jej braciszek. Nie czas na takie domysły. Trzeba się stąd zmywać nim go ktoś złapie, a w tym stanie definitywnie będzie potrzebował pomocy. Za daleko sam nie zajdzie.
- Mógłby ktoś mi pomóc? - niemal krzyknął poirytowany.
Rzucił wzrokiem w kierunku Soraty, który już został złapany przez jakieś bakudou. Chciałby mu pomóc w jakiś sposób, w końcu on był tu dla niego. Gdyby nie on to do tej walki by nie doszło. Kolejny czyn przez który będzie miał wyrzuty sumienia. Przez niego Hono może mieć zamkniętą drogę do zostania shinigami. Choć z drugiej strony, może jego szlacheckie pochodzenie mu uratuje skórę w jakiś sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 11 Mar 2013 - 18:44

Sytuacja była niebezpieczna! Właśnie szczurek został usidlony i teraz gniewny wzrok shinigami'ego skierował się na trybuny. Na domiar złego stan w jakich Kaz się znajdował uniemożliwiał raczej efektywną ucieczkę. Niespodziewanie jednak na pomoc pospieszył nieznany mu student z wyższego rocznika. Rosły, trochę pulchny, podskoczył do Kazuego i bezceremonialnie przerzucił go sobie za ramię. Bez słowa śmignął przed siebie, a w jego ślady poszli Mana, Katsu i jego kuzynka. Benjirou zniknął im z oczu. Pewno uznał, że shinigami popędzi za większą grupką uczniów. Inugami'emu pozostawało mieć nadzieję, że jego "tragarz" ma dosyć pary w nogach.
Popędzili ulicą, skręcili w jakiś ciemny zaułek, wskoczyli na pojemnik do śmieci, z którego skoczyli na czyiś ogródek, który pokonali w biegu, aby następnie wyjść na jeszcze inną ulicę.
Gdzieś w oddali dobiegały pełne furii okrzyki shinigami. Jednak po kolejnych kilku minutach zorientowali się, że wokół panowała cisza.
Nieznajomy postawił Kaz'a na ziemię. Chłopak nawet się nie zmęczył w przeciwieństwie do całej reszty, która dyszała ciężko rozglądając się przy tym z niepokojem.
Gdy Kazue się rozejrzał ze zdumieniem stwierdził, że znajduje się obok swojego domu.
- Hmm... szkoda, że się to tak skończyło - wymruczał jego wybawca.
Student przypominał trochę prosiaka. Miał lekko różową cerę i pulchną, łagodną twarz, w której jaśniały błękitne oczy. Jasne włosy błyszczały i były mocno ulizane, jakby chłopak używał na nich jakiegoś specyfiku.
Ciekawe czy to przypadek, że wiedział gdzie Kaz mieszka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 11 Mar 2013 - 19:21

Kazue próbował ruszyć swoje ociężałe nogi, chciał wymusić bieg. Jednak nie mógł na to liczyć, ciało było zmęczone i obolałe po walce, mimo wcześniejszego zaleczenia ran. Wyglądało na to, że podzieli los tych co zostali na dole, że nie zdąży uciec razem z Katsu, jego kuzynką i Maną. Będzie mógł pożegnać się z seireitei, akademią i ciekawą przyszłością.
Niespodziewany chwyt oszołomił nieco Kaz'a, zaczął się wiercić i tłuc studenta po plecach. Po chwili przestał orientując się, że gdyby nie on to zapewne zostałby złapany, a tak ma szansę czmychnąć niemal niepostrzeżenie. Zwrócony do tyłu przyglądał się innym studentom jak uciekają w niemałym popłochu. Nie ma co, tego dnia spotkało go więcej zabawy niż przez ostatni rok. Co rusz podskakiwał na ramieniu nieznanego tragarza, lecz temu nie brakło chęci i zapału do ucieczki i gnał przed siebie byle tylko uciec shinigamim.
Już odstawiony na ziemię usiadł na podłożu.
- Cholera... co to było ? - rzucił cały czas zaskoczony takim obrotem sytuacji. - Zaraz. Kim ty w ogóle jesteś i jakim cudem znasz mój adres? - powiedział niespokojnym głosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 11 Mar 2013 - 22:30

-Hmm... - nieznajomy wybawca przez moment wpatrywał się w Kaz'a jakby próbował sobie przypomnieć kim on w ogóle jest. W końcu odwrócił się do złotowłosej i skłonił się przed nią krótko. Ten sam manewr powtórzył wobec Many, Katsu i na koniec zgiął kark przed Kazue.
- Nazywam się Hokuto Tomio i mieszkam tam. - Wskazał palcem przypominającym serdelka na domek stojący obok czterech katów Kaz'a. Hmm, wyglądało na to, że grubasek był współlokatorem amatora porzeczek.
- Taa... chodzimy razem do klasy - wysapała złotowłosa ocierając pot z czoła. Wyprostowała się nagle i zmarszczyła brwi. - Ktoś nas podgląda... widzę mężczyznę w oknie tamtego domu... lepiej się stąd zbierajmy - skinęła głową na domostwo dziadka podglądacza. Faktycznie, wytężywszy wzrok można było dostrzec cień staruszka w oknie.
Ale uwagę Kaz'a przyciągnęło coś jeszcze. Zobaczył, jak drzwi od domu Midori uchylają się.
Zielonowłosa zerknęła zza nich na grupkę zziajanych studentów.
- Kazue-san?! - wydała z siebie zduszony okrzyk. Drzwi otwarły się szeroko, kiedy Midori wyskoczyła do ogrodu, zwinnie przeskoczyła furtkę i podfrunęła do nich.
Spojrzała na ledwo stojącego Kaz'a i jęknęła cicho.
- Wiedziałam, że to się nie skończy dobrze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 16:57

Już z ziemi przyglądał się zastanawiająco jego wybawcy. Czekał z odrobiną niepokoju aż w końcu odpowie na zadane pytanie. W tym samym czasie zastanawiał się z jakiego powodu mógł w ogóle go ktoś ratować. Raczej nie przyczynił się do tego swoim zachowaniem, przynajmniej tak uważał.
- Tu obok? Wybacz, nie kojarzę. Nazywam się Inugami Kazue. - odparł chłodno i westchnął. Spojrzał w stronę domu starca który znów szukał sensacji.
- On? Chyba jest niegroźny. - odpowiedział dźwigając się z podłoża.
Teraz jeszcze nadszedł czas na wyłonienie się z domu Midori. Naprawdę nie było zbyt różowo teraz dla Kazuego. Nie miał ochoty się tłumaczyć, gdyż wiedział, że niezależnie od tego co powie to Midori i tak stwierdzi, że źle zrobił zgadzając się na te walki. Chyba sam teraz skłaniał się ku takiej postawie, ale przecież nie przyzna się jej do tego.
- Taa... już nie raz dostałem łomot. Nic mi nie będzie. Martwię się o kogoś innego. - odparł myśląc o Soracie.
- Dlaczego w ogóle mi pomogłeś? - spytał nowo poznanego sąsiada.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 17:59

- Cóż, faktycznie nie mieliśmy okazji się spotkać. - Powoli i spokojnie odpowiedział sąsiad. - A pomogłem tobie ze względu na twój kiepski stan uniemożliwiający samodzielną ucieczkę. - Wzruszył ramionami jakby tłumaczył rzecz równie oczywistą, jak to, że słońce jest gorące.
Ogółem sąsiad wyglądał jakby nagłe wtargnięcie shinigami na boisko nie zrobiło na nim najmniejszego wrażenia, wręcz wydawał się być lekko tym wszystkim znudzony.
Tymczasem złotowłosa spoglądała nieufnie na skrytego w cieniu dziadka, który właśnie ją wybrał sobie na cel obserwacji.
- Ahh... chyba już pamiętam. Koleżanka mówiła mi, że tu mieszka jakiś zboczony staruszek. - Spojrzała z ukosa na Kaz'a. - Dobrze się czujesz? Nie zdążyłam jeszcze do końca cię poskładać.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 18:26

- Na to wygląda. No nic, nie będę Ci o to wiercił dziury w brzuchu. Dzięki za to. - odparł od niechcenia. Nie miał teraz ochoty na wdawanie się w dysputy z nieznajomym. Zresztą jego odpowiedź była dość wymijająca i Kaz był przekonany, że po prostu nie chce mu powiedzieć dlaczego tak postąpił. Nie chciał gadać to nie, Inugami'ego nie obchodziło to teraz tak bardzo jak sprawa Soraty.
- A więc moje podejrzenia co do tego dziadka się sprawdzają... - powiedział jednocześnie machając ręką do owego staruszka. Może jak to zauważy to zrezygnuje dzisiaj z obserwacji.
- Czuję się niezbyt dobrze. Chciałbym móc chodzić jutro. Mogłabyś mi jeszcze pomóc?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 18:46

- Przyjemność po mojej stronie - oznajmił Tomio i ponowił swój rytuał z kłanianiem się wszystkim z osobna. - A teraz, drogie panie... panowie, pozwólcie, że was opuszczę... Dobranoc.
Sąsiad powoli, nie co kaczkowatym krokiem ruszył ku swojemu domowi.
- Cały Tomio... - westchnęła złotowłosa i skierowała nie co zatroskane spojrzenie na Kaz'a. - Oczywiście, po to się uczyłam, aby pomagać innym.
Midori drgnęła lekko, odwróciła wzrok od Inugami'ego i spojrzała na złotowłosą.
- Dziękujemy, ale sama zadbam teraz o kolegę - rzekła kłaniając się płytko przed złotowłosą.
Dziewczyna przez moment spoglądała w zamyśleniu na Midori, po czym zerknęła na Kazuego.
- Cóż, jak chcecie...
Mana stała nie co z boku i spoglądała w kierunku akademii. Drżała lekko, czy to z nadmiaru emocji, czy też z chłodnego wiaterku, który zaczął owiewać ulicę.
Katsu również nie wyglądał zbyt szczęśliwie. Stał ze spuszczoną głową zapewne martwiąc się o przyjaciela, który może właśnie teraz siedział w gabinecie dyrektora i odpowiadał za zarzuty zorganizowania nielegalnej walki?
Kazue mógł mieć tylko nadzieję, że kolega go nie zdradzi... ale przecież szczurek też został złapany, a on raczej podobnej dyskrecji nie zachowa.
Równie dobrze mógłby też ich wydać staruszek, który wciąż gapił się przez lornetkę zupełnie nie zrażony tym, że jego obecność dawno już została wykryta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 19:55

- Chyba tylko po twojej - mruknął Kaz do siebie samego. Nie zamierzał być dla niego przesadnie miły przez to, że uratował mu tyłek. W końcu nie musiał tego robić.
- Oczywiście. Nawet nie przyszło mi do głowy żeby Cię zatrzymywać. Żegnaj - odwzajemnił lekki ukłon Tomio.
- Dziwny typ - powiedział krótko gdy ten już zniknął. Był nietypowym osobnikiem, a szarowłosego cały czas interesowały jego intencje. Nie chciało mu się wierzyć, że zrobił to ot tak bezinteresownie. Choć kto tam wie, jakie dusze krążą po tym seireitei. W akademii naprawdę jest szeroka gama osobliwości, więc dlaczego nie miałaby się tam trafić taka dobra dusza.
Kazue zdziwił się reakcją Midori, gdyż było to trochę nie na miejscu. Dziewczyna wykazała się dobrocią wobec niego, a ona ją prawie wygania. Bynajmniej nie chciał teraz interweniować w tej sprawie, mogłoby to tylko zaognić sytuację. Zdaniem chłopaka to był przejaw jakiejś małej zazdrości, choć równie dobrze mógł się mylić.
- Dziękuję - rzucił do złotowłosej. - Powinniście iść. Chyba, że chcecie zostać u mnie, a nie gwarantuje, że będzie tam czysto i pachnąco po tym co rano mnie zastało. - zaproponował. Jemu także w głowie kłębiły się myśli dotyczące tej akcji shinigamich i dalszemu rozwojowi tej sytuacji. Wizja wylania z akademii nie była czymś na co mógłby się zapatrywać z radością. Miał nadzieję, że Sorata da radę się wyplątać z tych zarzutów. Był ciekaw czy jego rodzina może jakoś na to wpłynąć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Mar 2013 - 21:28

- Fakt, Tomio-kun jest trochę dziwny - stwierdziła złotowłosa patrząc za odchodzącym kolegą. - Ale serce ma we właściwym miejscu - dodała pewnie.
Złotowłosa zmarszczyła nos, gdy Midori dosyć zdecydowanie się wypowiedziała.
- Jak chcesz... zajmij się swoim, chłopakiem. My już idziemy - spojrzała znacząco na Katsu, który westchnął cicho.
To jednak było nic wobec reakcji Midori, która spłonęła rumieńcem na wzmiankę jakoby Kazue miał być jej chłopakiem.
- T-to... wcale nie tak! - niemal krzyknęła zaaferowana. - Po prostu uważam, że pani już dosyć zrobiła i... resztą mogę sama się zająć.
Złotowłosa zaśmiała się cicho. Trzeba przyznać, że bardzo ładna była z niej dziewczyna. To wyjaśniałoby zresztą dlaczego staruszek gapił się właśnie na nią.
- Cóż, chyba nie jestem, aż tak stara aby tytułować mnie panią... Dobrze w takim razie! Idziemy, Katsu.
Chłopiec uśmiechnął się smutno do Kaz'a
- Szkoda, że się to tak skończyło... No nic, do jutra. - Ruszył smętnie za kuzynką, która na moment zatrzymała się, aby zamienić słowo z Maną. Dziewczynka pokręciła głową i szepnęła coś cicho. Złotowłosa pogładziła małą po głowie, po czym ruszyła przed siebie wraz z kuzynem.
Na polu pozostali więc Kazue, Midori i Mana. Zielonowłosa bez słowa podeszła do małej i chwyciła ją za rękę. Poprowadziła zaskoczoną dziewczynkę pod próg domu, gdzie spojrzała znacząco na Kaz'a. Gestem głowy zaprosiła go do środka, po czym zniknęła wraz z Maną w drzwiach.

Gdyby Kazue postanowił skorzystać z zaproszenia zielonowłosej. Zobaczyłby w pokoju nie co wystraszoną Manę rozglądającą się niespokojnie po pokoju oświetlanym przez olejną lampę stojącą na stoliku.
Tymczasem Midori wychodziła właśnie z kuchni z drewnianym pudełeczkiem, który zakupiła wczoraj od małej handlarki. Kazue nigdy wcześniej nie widział, aby twarz zielonowłosej miała taki zacięty i poważny wyraz. Cóż, ale w końcu znali się ledwo kilka dni. Najpierw przyjrzała się Manie, która nieśmiało stwierdziła, że czuje się dobrze. Midori jednak to nie wystarczyło i jeszcze przez kilka chwil badała dziewczynkę, dopiero potem zwróciła się do Kaz'a.
- Siadaj. Pokarz gdzie dostałeś - rzekła, a w jej głosie wyczuwało się delikatny nakaz.

[od razu opiszę kurację żeby szybciej nam poszło ;p]

Kaz raczej nie musiał się obawiać, w końcu był wśród życzliwych osób. Tak więc ściągnął górną część ubioru odsłaniając paskudny krwiak w miejscu gdzie ugodził go nokautujący atak ciemnowłosego.
Na ten widok Midori zmarszczyła brwi i usiadła obok Kazuego. Otworzyła pudełeczko, które okazało się być wypełnione zielonkawą maścią. Niestety specyfik nie pachniał zbyt ładnie. Woń zgniłych owoców, która dotarła w tym momencie do nozdrzy Kaz'a była i tak po dwakroć mniej dokuczliwa niż smród, który natarł na niego od razu po dzisiejszej pobudce.
Midori delikatnie zaczęła rozprowadzać maść po wrażym miejscu. Początkowo chłopak poczuł lekki ból, gdy palce dziewczyny go dotknęły, zaraz jednak po obolałym punkcie rozlał się kojący chłód.
Dziewczyna dobrze rozmasowała specyfik, po czym zajęła się mniej groźnymi śladami po przebitej bitce.
To było całkiem przyjemne... siedzieć tak, kiedy Midori sprowadzała ulgę na bolące miejsca.
Trwało to jakieś pięć minut, ale to wystarczyło, aby Kaz poczuł się znacznie lepiej [+8PŻ] Problem bólu został niemal całkowicie zlikwidowany, pozostawało tylko zmęczenie... przeraźliwe zmęczenie, które dopadło chłopaka w momencie, gdy ten pozwolił sobie na rozluźnienie.
Powieki miał ciężkie, a głowa dziwnie ciężyła do podłogi. Jak dobrze byłoby się teraz położyć...
- Wygraliście, przegraliście? - zapytała Midori stojąc nad nimi. Oparła dłonie o biodra i teraz na jej twarzy pojawił się srogi wyraz, który tak bardzo nie pasował do jej łagodnej twarzy.
Mana zwiesiła głowę, jak dziecko przyłapane na złym uczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 13 Mar 2013 - 16:44

- Nie śmiem w to wątpić. Zwyczajnie jestem z natury podejrzliwy. -odburknął cicho. Po słowach złotowłosej do Midori Kaz próbował opanować się by nie zobaczył nikt jego uśmiechu. Jednak i tak na twarzy pojawił się mały uśmieszek, ledwie zauważalny. Zapewne podejrzenia o to, że są parą, musiały podburzyć pewność siebie zielonowłosej. Dla Kaz'a był to tylko powód do śmiechu, nie przywiązywał do tego żadnej wagi, niech sobie myślą co chcą. Jednak zdawało się, że dla dziewczyny nie jest to takie obojętne i nie może się pogodzić z taką oceną innych ludzi. Nie lubi go czy co?
- Miłej nocy. Żegnam. Przykro mi... - odparł na dobranoc. Przyjrzał się następnie jak odchodzą we dwoje. Ta sytuacja pewnie będzie go dręczyć jeszcze długo. Jak mógł pozwolić na takie przedsięwzięcie, przecież mogli się liczyć z tym co się stało. Nie byli jednak na tyle przezorni żeby wziąć pod uwagę przybycie bogów śmierci. Kaz nie miał kompletnie pojęcia, że shinigami zajmują się takimi rzeczami jak bijatyki. Jego pogląd po dzisiejszym dniu się zmieni.
Skorzystał z zaproszenia. W domu i tak by nie zasnął, więc chociaż pójdzie razem z dziewczynami. Będzie miał szansę wyjaśnić Midori co zaszło wcześniej. Będzie też okazja do dostania solidnego wykładu od dziewczyny za to co zrobili wraz z Soratą. Zresztą jej prawdopodobne pretensje były chyba dość słuszne.
Bez oporu wskazał miejsce ataku. Zdjął ubranie bez namysłu, nigdy nie był przesadnie wstydliwy. Miejsce uderzenia nie wyglądało dla niego ciekawie, jednak skoro czuł się w miarę dobrze, to po pomocy Midori nie powinno być wielu problemów. Wmasowywanie śmierdzącego specyfiku odczuwał dwojako. Zapach mu przeszkadzał, choć wytrzymał to bez problemu. Szczególnie po dzisiejszej niespodziance. Masaż natomiast należał do rzeczy bardzo przyjemnych i odrobinę relaksujących. Choć ciężko mówić tutaj o relaksie kiedy był zdenerwowany przez sprawę czerwonowłosego.
Zawahał się przed odpowiedzią na to pytanie. Nie czuł się komfortowo z tym wzrokiem wlepionym w niego. Czuł się jakby zaraz miał dostać kolejne ciosy, tym razem od Midori.
- Cóż... gdyby dane było nam to dokończyć to prawdopodobnie Sorata wykończyłby przeciwnika. Ale... - zawiesił głos i po chwili przerwy kontynuował, opierając łokcie o kolana a twarz zakrywając w dłoniach. - Ale przybyli shinigami. Dostali go, złapali zaklęciem. Chciałem coś zrobić, ale w tamtym momencie byłem jak jakiś cholerny inwalida. Ten sąsiad musiał mnie tu przynieść, inaczej sam teraz byłym w celi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 13 Mar 2013 - 17:05

Midori przyłożyła dłoń do czoła i westchnęła ciężko. Po chwili spojrzała na nich w zadumie. Na rannego Kaz'a i przestraszoną Manę. Ten niezbyt radosny widok musiał zmiękczyć serce zielonowłosej. Jej rysy twarzy wygładziły się, a wzrok złagodniał.
- Chyba mieliście pecha... ale przecież to tamci chłopcy zaczęli, dyrektor na pewno weźmie to pod uwagę. - Midori chciała dodać im otuchy, ale jej głos nie brzmiał w tej sytuacji zbyt przekonująco.
- Gdybym wygrała wtedy swój pojedynek, to wszystko skończyłoby się wcześniej i może nikt nie zostałby złapany. - Mana odezwała się nagle płaczliwym głosem. Zerknęła lękliwie to na Kaz'a to na Midori, po czym szybko wróciła do kontemplacji swoich dłoni.
Zielonowłosa zrobiła krok w kierunku jakby chciała ją pocieszyć. Zatrzymała się jednak i tylko pokręciła głową.
- Jesteście głodni? Co ja gadam... pewno, że jesteście. Zaraz wam coś przyrządzę.
Dziewczyna udała się do kuchni, aby przyrządzić ciepłą strawę, która choć trochę mogłaby poprawić im humor.
Tymczasem na zewnątrz grały świerszcze. Zupełnie, jak wczoraj... niesamowite ile to zmieniło się przez ten jeden dzień.

[chcesz poprowadzić z koleżankami jakąś dysputę, czy mogę przejść już do następnego dnia?]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 13 Mar 2013 - 17:41

[ Biorąc pod uwagę sytuację i kondycję to nie ma po co, więc chyba można popędzić do przodu]
Kaz nie pokusił się o żaden komentarz bądź reakcje. Wiedział jaka jest sytuacje i co może sobie teraz myśleć Nimfa. Nie chciał podpadać jej bardziej dodając do opowieści szczegółów, poza tym chyba lepiej dla niej jak będzie wiedzieć jak najmniej. Mogli by wtedy i jej się przyczepić, a tego Kaz nie chciał.
- Na pewno weźmie. Może pozwoli nam stąd wyjść o własnych siłach. Poza tym wiedzieliśmy na co się piszemy. Ja niestety nie widzę okoliczności łagodzących - sytuacja zdecydowanie nie rysowała się kolorowo. Jak dyrekcja się dowie o ich udziale, a dowie się na pewno, to nie ujdzie im to na sucho.
- Już Ci mówiłem mała, nie dołuj się. Zrobiłaś bardzo dużo. A oni tam siedzieli pewnie ładnych parę minut zanim tam wparowali. - próbował ją pocieszyć, choć sam nie wiedział jak było naprawdę.
- Dzięki Midori-chan. Chyba jeszcze nigdy nie uświadczyłem tyle pomocy od kompletnie obcej osoby. - rzekł do zielonowłosej w kuchni. Spojrzał jeszcze z lekko udawanym uśmiechem do Midori, próbując jej pokazać, że nie ma o co się martwić. Zrobiła tyle ile mogła, prawdę mówiąc o wiele więcej niż oczekiwał chłopak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Today at 19:49

Powrót do góry Go down
 
Stare Boisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com