IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 3594960!
Pomoc dla nowych graczy

Share | 
 

 Stare Boisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Czw 12 Paź 2017 - 16:47

Chłopak kątem oka zaobserwował poczynania przeciwniczki i było tak, jak oczekiwał. Dziewczynka może posiadała wiedzę oraz umiejętności, aczkolwiek sprawność fizyczna u niej kulała. Nagły atak z zaskoczenia stanowił jedyny sposób zakończenia pojedynku. W końcu przedłużanie czegokolwiek mogłoby przynieść odwrotne skutki. Dlatego nie zwlekając białowłosy ponownie skorzystał ze swojej energii duchowej. Chciał zyskać lepszą szybkość. Zaraz potem ponownie rozpoczął szarżę na rywalkę. Niby udawał, że wykonuje cios od góry drewnianym mieczem. Jednak ostatecznie po pokonaniu prawie całego dystansu zrobił ślizg. Próbował tym manewrem podciąć nogi przeciwniczki. Jeżeli nie trafi swoimi stopami, to ewentualnie drewnianym mieczem... Chyba, że dziewczynka wykona stosowny unik. Wtedy drugi plan zakładał przewrócenie rywalki bezinkatacyjną "falą uderzeniową". Choć gdzieś tam wewnątrz nie ukrywał, że powoli kończyły mu się opcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Czw 12 Paź 2017 - 19:01

Dziewczynka nie miała szans z napędzonym reiatsu Shirotori'm. Rzeczywiście jej uzdolnienie w magii demonicznej robiło wrażenie, ale pod innymi względami wydawała się być zwykłym dzieckiem. Słabym fizycznie i o niewyćwiczonym refleksie. Brakło również zmysłu wojownika.
Zamknęła oczy zasłaniając twarz rękoma oddając w pełni inicjatywę Shirotori'emu. Gdyby chciał nic nie stało na przeszkodzie, aby zdzielił małą z całej siły bokkenem przez głowę. Wybrał jednak inną opcję i wślizgiem skosił dziewczynkę niczym letnią trawę. Upadła obok białowłosego wydając z siebie jęknięcie.
Trybuny zagrzewały ją do dalszej walki, aczkolwiek krzywi kolegów wspierających Shirotori'ego nadal potrafiły przebić się do jego uszu.
- Dawaj! Zakończ to szybko, lepszej szansy mieć nie będziesz! - Słyszał Kin'a.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pią 13 Paź 2017 - 19:10

Chłopak nie zamierzał czekać aż przeciwniczka da upust swojej frustracji albo co gorsza strachu. Natychmiast wstał i złapał dziewczynkę swoimi rękami pod ramiona. Pewnie wyglądała niczym powieszona na krzyżu ale trudno... Dłonie ulokował na jej karku, żeby miała dość ograniczone ruchy. Zapewne ważyła mniej, a Shiro dodatkowo przewyższał ją wzrostem. Słyszał okrzyki tłumów, jak również kolegów. Jednak swoje słowa skierował do tej małej istoty. Miał nadzieję, że ze wszystkich zgromadzonych ona zrozumie przesłanie. Oczywiście mówił szeptem, bo tylko ona miała go usłyszeć...
-Posłuchaj mnie uważnie, bo wystawię swoją ofertę jednorazowo. Nie chcę ciebie krzywdzić ponad miarę. Przepraszam za tamtego siniaka. Próbowałem sprawdzić pewną teorię i teraz wiem, że dysponujesz ogromną wiedzą odnośnie demonicznej magii. Jestem pod wrażeniem, bo zajdziesz daleko. Proszę... Poddaj się dobrowolnie. Dlaczego musimy kontynuować pojedynek tylko dla uciechy gawiedzi. Na dobrą sprawę powinniśmy przerwać ten krąg wzajemnej nienawiści klasowej. Przecież kiedyś los może skrzyżować nasze ścieżki. Co wtedy zrobisz? Poprosisz o przeniesienie? Twoja drużyna powinna zrozumieć, a jeśli nie... Zawsze służę pomocą, bo kluby wzajemnej adoracji mnie niezbyt odpowiadają...- Wyrzucił z siebie tyle, ile aktualnie musiał. Zawsze umiał ładnie mówić, a dzieci bywały szczególnie podatne na manipulacje. Choć tak ogólnie postępował szczerze z własnym sumieniem. Shiro spojrzał ukradkiem w kierunku wrogiego obozu. Praktycznie wystawili ją na zupełne ośmieszenie. Mogli dawno poprosić o zakończenie walki. Przecież dziewczynka radziła sobie świetnie, ale poległa przy różnicy umiejętności fizycznych. Prawdopodobnie współtowarzysze zbesztają go albo nazwą zdrajcą. Jeżeli rywalka miała trochę rozumu w głowie, to powinna przewidzieć także ten obrót sytuacji...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pią 13 Paź 2017 - 20:59

Shirotori wykorzystał okazję i chwycił dziewczynkę skutecznie ją unieruchamiając. Mała zaczęła wierzgać tłukąc piętami o nogi białowłosego. Kręciła też dłońmi prawdopodobnie próbując wykonać gest umożliwiający rzucenie kido. Większość zaklęć wymagała wskazania celu, a obecnie została pozbawiona tej możliwości.
Tłum zagrzewał ją do walki, a Shirotori zaczął mówić. Mała wydawała się go nie słuchać, nie ustawała w próbach wyswobodzenia się, a gdy skończył swą cichą przemowę pisnęła przenikliwie.
- Nie poddam się!
Otoczyła ją poświata błękitnego reiatsu. Shirotori poczuł, że zaczyna mu się przeciwstawiać siła większa od niego, lecz trwało to tylko kilka sekund. Aura rozprysła się, dziewczynka jęknęła boleśnie, a przez jej ramiona przebiegł silny skurcz. Dysząc ciężko zawisła bezradnie. Coś znowu nie poszło po jej myśli.
- No dalej. Chyba nie pozwolisz, aby pokonał cię byle świniopas. - Zimny głos Nokogiri'ego przebił się przez okrzyki trybun.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 17 Paź 2017 - 18:58

Trzeba szczerze przyznać, że dziewczynka wywarła na Shirotorim ogromne wrażenie. Była naprawdę dzielna i lojalna wobec bezmyślnej drużyny. No cóż… Czasami życie po prostu jest brutalne, jak również niesprawiedliwe. Obecnie należało skończyć tę farsę zwaną pojedynkiem. Chłopak wystawił swoją ofertę, a że rywalka odrzuciła uczciwą propozycję, to otrzymała jeden, mocniejszy cios w okolicę brzucha. Tym samym chciał ją pozbawić oddechu, a najlepiej przytomności. Oczywiście słowa Nokogiri'ego całkowicie zignorował. "Doskonale... Mogę być złym wilkiem, a ona niewinnym jagniątkiem. Przecież nikt w pięknej bajce nie oczekuje prawdy... Zaraz zaczną skandować, że "zjadłem ją żywcem". Natomiast nikt nie wspomni, że samo jagniątko prowokowało biednego, głodnego drapieżnika. Trudno... Przynajmniej zachowa jako taką twarz i perspektywy na przyszłość... Niech każdy zna swoje miejsce..." Białowłosy nie zamierzał kopać czy bić leżącego. Mimo wszystko unikał bezsensownej przemocy. Życie dawno nauczyło go przyjmować drwiny albo nawet pojedyncze razy. Obrona konieczna poniekąd odróżniała chłopaka od bandy "arystokratów", którzy uwielbiali przemoc wobec słabszych. Po cichu oczekiwał ogłoszenia swojego zwycięstwa. Potrzebował dłuższej chwili samotności, wyciszenia. Chciał jak najszybciej opuścić boisko, żeby ochłonąć. Miejsce niedaleko Manabu byłoby całkiem dobre... Reszta i tak zależała od zdolności Shu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 17 Paź 2017 - 22:07

Pomimo motywacji ze strony Nokogiri'ego dziewczynka nie przejawiała już bojowego zapału. Shirotori zadbał o to żeby ten stan rzeczy się nie zmienił. Wypuścił ją z uścisku, po to tylko, aby obrócić ją do siebie i wbić kolano w brzuch.
Jęknęła żałośnie i zwaliła się na ziemię. Skulona i trzęsąca, nie wstawała na tyle długo, że sędzia ogłosił zakończenie walki. Shirotori zdobył dla swej drużyny pierwsze zwycięstwo, co nie spodobało się trybunom, która buczeniem pokazała co myśli o białowłosym. On już jednak stanął nieopodal strefy medycznej.
- Przepraszam - odezwał się Manabu. Palec środkowy i wskazujący prawicy miał obandażowane i unieruchomione. - Poszło mi gorzej niż myślałem. Nawet się nie zmęczył.  Wydawał się bardzo zawstydzony swoją walką. Dziewczyna, która go opatrywała odprowadzała na bok trzymającą się za brzuch dziewczynkę. Wyglądało, że nic poważniejszego się jej nie stało. Tymczasem Shu odbierał ostatnie wskazówki od Shun'a przed finalnym starciem pierwszej serii pojedynków.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pią 20 Paź 2017 - 18:44

Ostatni członek drużyny, czyli Shu, miał najgorzej. Pewnie przytłaczała go presja otoczenia, jak również wymagania kolegów. Przecież to od jego pojedynku zależała cała ich przyszłość. Według Shirotoriego najlepsza opcją byłby remis. Wtedy zabrakłoby przegranego bądź zwycięzcy. Owszem powstałby niejaki impas, ale mogliby odmówić dalszej bezsensownej walki. Stawili się o czasie? Oczywiście... Walczyli uczciwie z wybranymi przeciwnikami? Tak... Dlatego Nokogiri nie powinien oczekiwać od nich niczego więcej. Tymczasem białowłosy usiadł obok Manabu. Słowa kolegi obudziły w nim niecierpliwość, jak również niewielką irytację.
-Nie przepraszaj... Powinieneś się dawno zorientować, że postawili nas w sytuacji bez wyjścia. Wybrali najlepszych z najlepszych, bo byli pewni naszej przegranej. Wtedy ucieszony tłum skandowałby ich imiona. Moje zwycięstwo nic nie zmienia. Nadal jesteśmy ci źli, gorsi... Do końca akademii będziesz słyszał, że ten typ pobił bezbronną dziewczynkę. Natomiast nikt nie wspomni, że jej zaklęcia mogły przedziurawić mnie jak ser albo sito... Gdyby Shu osiągnął podobny efekt, to tamci będą chcieli zemsty. W końcu nic nie boli bardziej niż urażona duma czy honor. Natomiast jeżeli przegra, to zaczną rzucać w nas epitetami. Resztę wyjaśnię kiedy indziej i gdzie indziej, jeśli będziesz chciał...- Chłopak ruchem głowy wskazał ranną dziewczynkę. Nie chciał zdradzać przy niej najważniejszej kwestii. Gdzieś tam znajdą się podobne osoby, które pójdą w ich ślady. "Ktoś tam powie, że zazdrości odwagi... Ktoś inny szepnie, że się szlachciurom należało... Ehh... Muszę skończyć jak najszybciej akademię i szukać lepszego rozwiązania. Czuję, że tutejszy system ogranicza moje możliwości... Shiro momentami czuł się tak, jakby pod względem priorytetów czy emocji odstawał od pozostałych. Westchnął cicho i zerknął na nocne niebo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 25 Paź 2017 - 19:47

Wbrew oczekiwaniom Shirotori'ego Shu zdawał się w dość bojowym nastroju. Skakał z jednej nogi na drugą posyłając śmiałe spojrzenie w kierunku przeciwnej grupy. Najwyraźniej podczas obserwacji pojedynków kolegów odmieniło mu się w dość niespodziewanym kierunku.
W odmiennym stanie ducha znajdował się Manabu. Słowa białowłosego nie podniosły go na duchu. Nadal miał minę zbitego psa, który nie bardzo wie co ze sobą właściwie począć. Tymczasem dwójka zawodników ruszyła ku środku boiska. Waleczny duch Shu budził tym większy podziw jeśli spojrzało się na jego przeciwnika. W drodze ponad dwumetrowy zawodnik rozsupłał górną część kimona i rzucił ją w trybuny. Jego mięśnie wydawały się posiadać własne mięśnie.

Spoiler:
 

- Oho, stawiałbym raczej na tego bez koszulki. - Znienacka doszedł ich męski głos.
Kilka kroków za nimi stał shinigami. Mężczyzna w średnim wieku z długimi, lekko kręconymi czarnymi włosami. Podrapał się po niechlujnym zaroście spoglądając na nich z rozbawieniem.
- Bez obaw. Nie jestem tutaj po to żeby robić łapanki. O, zaczęło się.
Shu momentalnie odskoczył. Wyciągnął ku przeciwnikowi rękę, z której coś błysnęła zmuszając oponenta do zamknięcia oczu. Chłopak wykorzystał okazję i z rozpędu przywalił w umięśniony brzuch. Szybko jednak cofnął dłoń z grymasem jakby właśnie uderzył w kamienną ścianę. Jego przeciwnik nie spieszył się z kontratakiem. Przetarł oczy, po czym schował prawicę za plecy.
- Jedno ramię wystarczy mi żeby cię pokonać, pchełko! - zawołał tubalnie, co wywołało na trybunach falę oklasków tłumu podekscytowanego nowymi zasadami walki.
Shu nie dał wytrącić się z równowagi i gdy przeciwnik urządzał przedstawienie, on sam przygotowywał się do rzucenia kido kręcąc przy tym młynki dłońmi co dawało dość komiczny efekt. Inkantacja była długa, bowiem nie zdążył jej skończyć, gdy olbrzym rzucił się na niego z uniesioną lewicą. Grzmotnął Shu w bark, ale ten jakimś cudem zdołał zachować koncentrację i wykrzyknął - Kashitsu!
- Może mały zakładzik, hę? - odezwał się shinigami. - Jeśli wygra ten na kogo postawicie to sprezentuje wam mały podarek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 30 Paź 2017 - 17:57

Życie bywało brutalne, nieprzewidywalne i kompletnie nic tego nie zmieni. Przecież szkolono ich do zabijania demonów, które polowały na niewinne dusze. Jeśli ktokolwiek dotychczas myślał o taryfie ulgowej, to najwyraźniej pomylił profesje. Dlatego Shirotori nie zamierzał jakkolwiek pocieszać Manabu. Współtowarzysz musiał przyjąć swoją porażkę na klatę, jak również wyciągnąć odpowiednie wnioski. Poza tym każdy shinigami powinien znać ryzyko oraz ewentualne konsekwencje. "Jeśli Manabu sam nie zrozumie, że od początku nas wystawiono to trudno... Wszystkie rozmowy lepiej prowadzić na osobności. Niektórzy lubią podsłuchiwać, prawda? Właściwie Shu lepiej go wesprze słowem niż zaszufladkowany "damski bokser"." Jakby ktoś czytał Shirotoriemu w myślach, bo zaraz odezwał się głos. Oczywiście białowłosy otwarcie zlustrował nieznajomego. Czyżby plotka obiegła również koszary bogów śmierci? Najwyraźniej... Jednak młodzian wolał poczekać z pozytywnymi emocjami. Właściwie propozycja zakładu średnio przypadła mu do gustu...
-Świetnie... Mógłbyś nam zdradzić tajemnicę i powiedzieć co się stanie, kiedy oficjalnie przegramy? Uważasz, że obstawiałbym kogoś z przeciwnej drużyny? Jeśli już moi kamraci poszli za mną do przysłowiowego piekła, to muszę w nich choć trochę wierzyć... Mieli szansę odmówić, ale stawili czoła wyzwaniu... Dlatego osobiście wskazałbym Shu. Oczywiście Manabu może mieć odmienne zdanie.- Shiro odpowiedział zgodnie z prawdą, jak również własnymi przekonaniami. Nowa drużyna trzynasta mogła odmówić brania udziału w tym cyrku zwanym "pojedynkiem". Choć widział ich strach, zwątpienie, brak przekonania, to mimo wszystko poszli za nim niczym wierne stado. Teraz nadstawiali wątłą reputację. Głównie dlatego białowłosy postanowił, że ograniczy kontakty do minimum. Wolał być samotnym wilkiem niż kolejny raz brać odpowiedzialność za kogokolwiek. Szczerze wolałby obecnie siedzieć w parku albo trochę pomedytować. Potrzebował samotności bardziej niż poprzednio. Te łatki bywały męczące do granic możliwości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pią 3 Lis 2017 - 23:28

Shirotori chyba uraził shinigami, bo ten założył ramiona na piersi i wydął dolną wargę.
- A skąd mi o tym wiedzieć? Nie wiem o co się założyliście. I jeśli nie masz wiary w swoich towarzyszy, to postawienie na przeciwnika przynajmniej osłodzi potencjalną porażkę. Wiara to jedno, a logiczne przewidywanie drugie.
Manabu się nie odezwał koncentrując uwagę na walce, gdzie nastał lepszy czas dla Shu. Jego przeciwnik z zaciśniętą szczęką podrygiwał cudacznie w dziwnej karykaturze tańca. Niezdolny do uniknięcia ciosów przyjął dwa uderzenia bokkena na umięśniony brzuch. Shu krzyknął unosząc broń ponad głowę, lecz wtem dłoń przeciwnika wystrzeliła i zakleszczyła się na bokkenie.
- Noo, całkiem nieźle. Ale koniec tej dziecinady!
Jego kolano łupnęło w brzuch Shu, acz nie z pełną siłą. Chłopak zrezygnował bowiem z siłowania się i puścił bokken chcąc zwiększyć dystans i dopiero wtedy dotarło do niego uderzenie. Muskularny zamachnął się zdobyczną bronią, lecz Shu dowiódł prawdziwości swych słów o posiadanej szybkości i zdążył się uchylić.
- Całkiem nieźle sobie radzi ten mały. Aczkolwiek wynik walki i tak jest już przesądzony - rzekł już całkiem poważnie shinigami.
Shu nic sobie nie robił z przewagi gabarytów przeciwnika i podjął się straczeńczej szarży, w której wspomagała go poświata reiatsu okalająca jego ciało. Przemknął pod kolejnym poziomym cięciem i chyba miał zamiar wrazić kolano w krocze przeciwnika, lecz ten stanął bokiem jednocześnie podkładając nogę, o którą Shu się wywrócił. Muskularny chłopak przygwoździł Shu kolanem do ziemi, chwycił jego rękę i zaczął odciągać ją do tyłu.
- Poddaj się pchełko, albo wyrwę ci tą łapkę!
Shu jęknął, ale podobnie jak mała dziewczynka nie miał zamiaru poddać się nawet w obliczu pewnej porażki. Zdezorientowany tym siłacz spojrzał na Nokogiri'ego, który z zimnym wyrachowaniem kiwnął głową nakazując kontynuację walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Czw 9 Lis 2017 - 20:12

Chłopak westchnął cicho, jednocześnie powstrzymując się przed niezbyt pochlebnym komentarzem. Po prostu męczyło go wieczne udawanie innych. "Cholera... Czy wszyscy tutaj są tacy delikatni... Powiesz coś miłego, to zaraz jesteś spoko i cacy. Natomiast własne zdanie uchodzi za największa obrazę. Najwyraźniej "władze" niezbyt cenią indywidualność jednostek... Niech ten wieczór się wreszcie skończy... Ostatecznie białowłosy powoli wstał. Chciał pokazać walczącemu koledze, że obserwuje, wierzy, interesuje się, cokolwiek... Poza tym obecnie Shu powinien pomyśleć nad oślepieniem przeciwnika wolną ręką. Jednak Shirotori memłał uwagę w ustach, bo każda podpowiedź oznaczałaby dla drugiej strony oszustwo. Wreszcie spojrzał uważniej na jegomościa...
-Wybacz. Nie chciałem pana czymkolwiek urazić. Po prostu jestem trochę zmęczony dzisiejszym wieczorem. Poza tym ta walka nie była żadnym zakładem. Tamta drużyna chce oczyścić swoje imię albo honor... Trudno zgadnąć co właściwie sobie myślą. Oby Shu pamiętał o improwizacji w kryzysowych sytuacjach. Nieprzewidywalny przeciwnik bywa groźniejszy od metodycznego działania.- Młodzian skinął lekko głową w ramach przeprosin. Następnie wzruszył ramionami, bo czuł tam lekkie mrowienie. Ostatecznie ponownie obserwował pojedynek. Niespodziewanie przeleciało mu przez myśl porównanie: "jak Dawid z Goliatem". Niestety Shiro nie umiał odnaleźć konkretniejszego znaczenia tych słów.
-Z jakiej dywizji nas pan odwiedził? O ile to nie tajemnica...- Może jegomość jakoś go zachęci do zmiany zdania odnośnie akademii. Ciekawe czy mężczyzna znów przyjmie jego słowa jako zniewagę. Chyba miał prawo do ogólnych informacji. Niby co taki uczeń mógł mu zrobić? Przecież brał czynny udział w "honorowym pojedynku".
-Właściwie dlaczego chcieliście z nami walczyć młoda panno?- Shirotori zwrócił się bezpośrednio do byłej przeciwniczki. Dlaczego dużo wcześniej o tym nie pomyślał... Dumę, honor czy co tam innego dawno schował wewnątrz przysłowiowej "kieszeni". Młoda powinna doskonale wiedzieć za jaki szczytny cel dostała cięgi, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 14 Lis 2017 - 14:50

Shinigami wydał się usatysfakcjonowany bardziej pokornym podejściem Shirotori'ego.
- Spokojnie, wszystko jest w porządku. Przynajmniej z mojej strony. Nie wiecie o co właściwie im chodzi? To niedobrze. Zawsze warto jest poznać motywy jakie kierują waszymi przeciwnikami. Zrozumienie wroga ułatwia nam odniesienie nad nim zwycięstwa.
Z delikatnym niepokojem obserwował przebieg walki, jakby obawiając się, że walczący mogą przekroczyć pewną granicę odróżniającą twardy studencki pojedynek od bezlitosnego mordobicia.
- Z dywizji V odpowiedzialnej za akademię - odpowiedział cichym głosem.
Młoda panna, również zapatrzona w pojedynek, wzdrygnęła się gdy znienacka została zaatakowana pytaniem. Spojrzała niepewnie na białowłosego, lecz agonalne wycie i paskudny chrzęst pochłonęło jej uwagę bez reszty. Każdy bez wyjątku spoglądał teraz na mięśniaka wstającego nad wstrząsanego dreszczami Shu. Przez chwilę słychać było tylko jęki chłopaka, a potem zapanował chaos. Publiczność zaczęła buczeć, że posunięto się za daleko. Medyczka dopadła do porażonego bólem Shu. Podobnie ku niemu porwał się Manabu, a także Shihouin z przeciwnej drużyny. Rozkojarzony sędzia całkowicie stracił głowę stojąc z otwartymi ustami gapiąc się na zbiegowisko na środku pola walki. Do porządku krzykiem przywołał go Nokogiri, aby zrobił co do niego należy i ogłosił zwycięstwo mięśniaka. Jakby nie patrzeć Shu nie był już zdolny do kontynuowania walki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sob 18 Lis 2017 - 21:37

Chłopak szczerze liczył na odpowiedź młodej panny. Niestety ta nie raczyła zwrócić na niego jakiejkolwiek uwagi. Bardzo szkoda, bo faktycznie poznałby motywy działania "pojedynkujących się". Co do ich lidera raczej nie miał najmniejszych wątpliwości. Shiro wszedł mu w drogę i swego rodzaju upokorzył. Przez zuchwałość albo "akt szlachetności" musiał teraz płacić sowitą cenę. "...Pewnie gdybym upadł na kolana i błagał o wybaczenie, to moja prośba zostałaby jakoś rozpatrzona. Cholera... Dlaczego on się tak nasadził na mnie. Kompleksy? Mania wyższości? Jest mnóstwo uczniów, którzy prawdopodobnie chojrakowali... Cały ten pojedynek ma tylko pokazać kto tu rządzi..." Myśli chłopaka zostały momentalnie przerwane przez przykrą scenę. Shu próbował walczyć do samego końca, ale poległ honorowo dosłownie. Shirotoriemu aż odebrało mowę, a wnętrzności parzyły niczym rozgrzane pręty. Natychmiast wyrwał do przodu i wskazał dłonią leżącego kolegę...
-Co to ma być do jasnej cholery?! Przecież chcieliście uczciwego, honorowego pojedynku. Skoro chłopak się nie poddał, to trzeba było wcześniej krzyczeć na sędziego o zakończenie walki... Tylko nie prawcie nam morałów, że sam tego chciał... Co innego znokautować przeciwnika, a co innego wyłamać mu bark...- Młodzian pragnął jeszcze dodać wzmiankę o rodzinie fioletowowłosego, ale powściągnął konie. Chciał uniknąć dalszych problemów dla współtowarzyszy. Na pewno obecna sytuacja wywarła na nim duże emocje. Dlatego postanowił załatwić rachunki samodzielnie i unikać bliższych kontaktów z kimkolwiek. Może powinien kiedyś odwiedzić Szanownego Szlachcica Natsuo w jego gabinecie i porozmawiać o systemie akademii...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Pon 20 Lis 2017 - 16:38

Nokogiri spojrzał na Shirotori'ego, jak na małego i denerwującego pieska, który ujada głośno bez większego powodu.
- I to właśnie robimy. Uczciwy i honorowy pojedynek na miarę SHINIGAMI, a nie bachorów bijących się kijami. Walczycie jeden na jednego mając tą samą broń, a że ten tutaj nie wiedział kiedy się poddać? Będzie mieć nauczkę na przyszłość, że w pewnym momencie trzeba przyznać się to porażki. I nie rozpaczaj tak nad nim. - Spojrzał na markotne trybuny i zaczął przemawiać mocnym i pewnym głosem. - Wszyscy tutaj chcecie zostać shinigami, tak? W takim razie musicie być gotowi postawić na szali wasze zdrowie i życie podczas wykonywania obowiązków i to nie raz, lecz tyle razy ile będzie tego od was wymagano. Myślicie, że ta larwa jest taka biedna i tak bardzo ją boli? W takim razie uciekajcie szybko pod spódnicę mamusi! Nie raz bogowie śmierci toczyli dalej walkę pomimo straty kończyny czy oka. Ten tutaj skoro jest taki hardy to powinien wstać i kontynuować walkę nie zważając na ból. Być może wtedy zdobyłby mój szacunek jako ktoś godny zanpakuto, ale jak widzicie woli się tarzać w pyle jak pędrak. - Spojrzał na Shu jakby rzeczywiście był robactwem. - A teraz weźcie go stąd, bo blokuje kolejny pojedynek. - Zwrócił się bezpośrednio do Shirotori'ego uśmiechając się półgębkiem. - Pomścij go. Pokonaj dwóch pozostałych zawodników z mojej drużyny.
Przemowa Nokogiri'ego uciszyła trybuny, ale nie tych, którzy byli na dole.
- Nie będę walczyć. - Kucający obok Shu Shihouin powstał i obrzucił Nokogiri'ego wyzywającym spojrzeniem. - To było niepotrzebne! Godziłem się na uczciwy pojedynek między kolegami studentami, a to co tu widzę wygląda mi na zwykłe mordobicie!
- Nikt z pierwszorocznych nie będzie już walczył! - Chmurny niczym burza Shun podszedł na czele swoich towarzyszy. - Nokogiri! Nie próbuj owijać w piękne słówka swoich podłości. Liczyłeś na to, że chłopak będzie walczył do końca, czyż nie? Dzięki temu mogłeś dać upust swemu okrucieńswu, ale nie myśl, że to ujdzie ci płazem... Wyzywam cię na pojedynek!
Nokogiri wybuchnął zimnym, okrutnym śmiechem.
- Odejdź, nudzisz mnie. Nie stanowisz dla mnie żadnego wyzwania i nie próbuj nawet odwoływać pojedynku. Musi się odbyć, aby sprawy pomiędzy nami, a tymi pierwszorocznymi zostały unormowane. Jeśli Shihouin jest takim miękkim tchórzem to jego już sprawa, że przynosi hańbę swemu nazwisku. Nie on zresztą pierwszy. - Shihouin zjeżył się i przez moment wydawało się, że rzuci się na Nokogiri'ego, ale doglądająca Shu studentka chwyciła szlachcica za rękę nie odrywając wzroku od rannego.
- Także jeden na jednego. Ostatni pojedynek tego wieczoru - Nokogiri kiwnął na Shirotori'ego. - Gotów?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 22 Lis 2017 - 20:50

Shiro miał wielką ochotę przybrać wilczą formę i pokiereszować trochę nogę albo rękę czerwonowłosego. Ciekawe czy wtedy też tak pięknie opowiadałby o poświęcaniu życia bądź zdrowia. Wszak walka godna Shinigami wymagała czasami drastycznych środków, prawda? Trudno... Najwyraźniej typowi chodziło o posłuch, władzę, jak również respekt pozostałych. "Doskonale wiem co chcesz osiągnąć podstępny draniu... Pragniesz mnie sprowokować i pokazać jacy wszyscy jesteśmy dla ciebie przewidywalni. Najwyraźniej mamy więcej wspólnego niż przypuszczasz. Choć twoje motywy są o wiele bardziej przyziemne... Kiedyś zobaczymy kto będzie "demonem" dla kogo..." Chłopak postanowił nie przeciągać dłużej czegokolwiek. Jedynie kiwnął głową w podzięce dla Shihouina.
-Chyba zapomniałeś o najważniejszej kwestii tego zawodu. Owszem Shinigami narażają swoje życie czy zdrowie, ale we walce ze wspólnym wrogiem. Natomiast ty chcesz się pozbyć konkurencji. Istnieje kilkanaście oddziałów, a każdy ma swego kapitana. Jednak nie dlatego, żeby powybijać się nawzajem, bo tylko silniejsi przetrwają. Jest takie coś jak współpraca czy działanie zespołowe. Każdy shinigami zawsze może liczyć na wsparcie swojego partnera albo dobrą strategię przypisanego kapitana. Naszym zadaniem jest ochrona słabszych, a nie ich dobijanie. Dlatego przyjmę twoje wyzwanie... Przynajmniej pocierpię razem z Shu. Natomiast ciebie kiedyś w kryzysowym momencie zgubi pewność siebie, egoizm. Zostaniesz całkowicie sam przed własnym demonem.- Tylko tyle lub aż tyle miał do powiedzenia Shiro. Cierpliwie poczekał, kiedy prowizoryczni sanitariusze odprowadzali kolegę. Następnie chwycił miecz w obie ręce i przyjął odpowiednią postawę. Ciekawe czy osiłek również podejmie tak ochoczo wyzwanie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 26 Lis 2017 - 17:01

- Och? Jesteś tego pewny? - Nokogiri uśmiechnął się delikatnie. - Na twoim miejscu nie wychodziłbym myślami tak daleko w przyszłość. Skup się na tym co teraz cię czeka.
Odwrócił się na pięcie i odszedł kawałek dalej żeby zrobić miejsce. Cierpiącego Shu zabrano na bok i tylko Shun ociągał się z wyjściem. Wcale nie wydawał się zadowolony z tego, że jednak walka dojdzie do skutku.
- Uprzedzam, Nokogiri. Jeśli ty i twój sługus ośmielicie się znowu pójść za daleko, to wkroczę od razu i wtedy już się nie wymigasz.
Szlachcic nie wydawał się tym przejęty. Zakręcił tylko ręką w kurtuazyjnym geście kłaniając się lekko. Shun klepnął Shirotori'ego po ramieniu życząc mu powodzenia i tak na polu bitwy została tylko dwójka walczących i sędzia, który wyglądał jakby marzył już tylko o zagrzebaniu się pod kocem na łóżku. Mięśniak z naprzeciwka strzyknął kilka razy kośćmi rozciągając kark.
- Nie licz, że i tobie dam taryfę ulgową. Moja hojność na dziś już się wyczerpała. - Wyprężył tors. Blade światło księżyca oblewało doskonale wyrzeźbioną sylwetkę. Trybuny zamilkły w oczekiwaniu, a sędzie znużonym głosem zarządził rozpoczęcie ostatniego pojedynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 28 Lis 2017 - 18:14

Przede wszystkim Shirotori wziął kilka głębszych oddechów, żeby jako tako się uspokoić. Działanie pod wpływem impulsu zazwyczaj nie było dobrym pomysłem. Chwilę później zaczął biec w kierunku przeciwnika. Jednak po pokonaniu połowy dystansu puścił bokken jedną ręką. Natomiast drugą próbował rzucić zaklęcie bez inkantacji. Konkretnie chciał trafić ognistym wirem okolice brzucha jegomościa. Co prawda pewnie rywal zbytnio tego nie odczuje, ale przynajmniej powstanie jakikolwiek punkt zaczepienia. Następnie będąc dostatecznie blisko wykonał prosty cios mieczem. Gdyby tak dosięgnął szyi bądź tchawicy, to mógłby unieruchomić mięśniaka przez jakiś czas. Przecież te miejsca są dość wrażliwe na ból... Może małe zamieszanie z zaklęciem przyniesie pożądany skutek? Kto tam wie... "Każdy musi oddychać, prawda? Wytrzymałość ma sporawą, ale oczy, nos, szyję takie same, jak każda dusza... Bezpośredni atak nie zadziała. Powinienem nadrabiać szybkością. Tylko gdzie leży jego granica? Myśli uleciały gdzieś w jednej chwili. Shiro musiał prędko znaleźć słaby punkt przeciwnika. Oczywiście jeżeli poważnie zależało mu na wygranej. Inaczej zostanie zmasakrowany niczym Shu. Ewentualnie cały czas pozostawała wilcza forma. Jednak wtedy powstanie więcej szumu niż to wszystko warte..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 28 Lis 2017 - 19:10

To Shirotori zareagował szybciej, gdy sędzia zarządził rozpoczęcie walki. Skoczył ku przeciwnikowi, który dopiero przyjmował pozycję obronną. Zgromadził reiatsu, ale brak inkantacji utrudnił zapanowanie nad nim i zamiast przemienić się w groźne zaklęcie, energia rozprysła się w fali czerwonego światła odchodzącej od dłoni pechowego magika.
Przeciwnik uśmiechnął się i wskazał szarżującego palcami.
- Sai!
Ramiona Shirotori'ego odchyliły się gwałtownie za plecy uniemożliwiając przeprowadzenie ataku, podczas gdy rywal uniósł bokken, aby zaatakować owieczkę, która wręcz sama rzuciła mu się w ramiona.
Białowłosy widział mknący ku głowie bokken. Schylił się i wykorzystując prędkość przebiegł obok draba czując jedynie muśnięcie na plecach. Ubiegł jeszcze kilka metrów i oto stali do siebie plecami z tym, że mięśniak nie miał wykręconych ramion. Tyle dobrego, że Shirotori'emu, udało się utrzymać bokken.


[- 10 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 29 Lis 2017 - 21:02

"Niech jasny piorun by to trafił... Podstawowy błąd nowicjusza... Nigdy nie ćwiczyłem rzucania zaklęć bez inkantacji i liczyłem na swego rodzaju cud. Świetnie! Jeszcze trochę, a mnie spacyfikuje..." Shiro zrugał się w myślach, bo mógł to rozegrać inaczej. Element zaskoczenia można wykorzystać zazwyczaj tylko raz, a on zmarnował swoją szansę. Teraz pozostawała czysta improwizacja, jak również kombinowanie. Przynajmniej zachował drewniany miecz. Poza tym najwyraźniej faktycznie przewyższał jegomościa zwinnością czy szybkością. To dobrze, ale ciekawe jak długo wytrzyma. Pozostawało wzmocnić swoją siłę energią duchową, aby przerwać wiążące zaklęcie. Następnie młodzian próbował skorzystać z okazji. Skoro przeciwnik natychmiast go nie powalił, to liczył na otwarty cios w plecy. Tymczasem białowłosy zamachnął się bokkenem, ale wybierając niższe partie ciała rywala. Najlepiej trafić zgięcie pod kolanem, bo należało do "rodziny" bardziej bolących miejsc. Poza tym zależało chłopakowi na prostym unieruchomieniu jegomościa. Bez możliwości chodzenia walka mogłaby dobiec końca, prawda? Jednak gdyby rywal cokolwiek kombinował, to Shirotori zwiększa swój dystans pomiędzy nimi....

[Siła +5]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Nie 3 Gru 2017 - 17:05

Wraz z reiatsu przelewanym do mięśni Shirotori czuł, jak w jego ramionach wzmaga się siła, dla której przełamanie tak niskopoziomowego zaklęcia było niczym złamanie zapałki. Odzyskał pełną swobodę i już odwracał się do przeciwnika, gdy nadeszło łupnięcie. Plecy ozwały się bólem, gdy bokken smagnął białowłosego po plecach. Po przeciwniku obdarzonym taką muskulaturą można jednak było spodziewać się mocniejszego uderzenia. Shirotori w żaden sposób nie został wyłączony z walki. Udało mu odwrócić się do wroga i nawet wyprowadzić cios w okolice kolan, który jednak został z łatwością zblokowany.
Przeciwnik reagował bardzo szybko. Musiał wspomóc się znaczną porcją reiatsu, aczkolwiek takie wzmocnienie nie mogło trwać długo. Już teraz jego ruchy spowolniły, lecz nie powstrzymało go to przed kolejnym atakiem. Bokken śmignął z lewej strony, lecz Shirotori wywinął się zwinnie ustępując w tył. W normalnych warunkach rzeczywiście zdawał się posiadać przewagę szybkościową nad mięśniakiem.


[ - 7 PŻ, - 5 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 5 Gru 2017 - 17:09

Wprawdzie Shirotori oberwał, ale najwyraźniej było warto. Dzięki temu poznał pierwszy słaby punkt jegomościa. Zyskał jedyną szansę działania. Ostatecznie ciągłe wykorzystywanie energii duchowej również osłabiało jego organizm. "Podczas turnieju pierwszorocznych przegiąłem i straciłem przytomność. Teraz zyskałbym kolejną łatkę... Jakiegoś mięczaka albo paniusi co to mdleje od wysiłku... Nawet zabawnie brzmi... Muszę wyprowadzić jak najwięcej ciosów w najkrótszym czasie..." Chłopak wziął głębszy oddech, żeby uzyskać maksymalną koncentrację. Wypadało zwiększyć swoją szybkość tak, aby przeciwnik odpadł jako pierwszy. Toteż białowłosy ponownie skorzystał z pokładów wewnętrznej energii. Następnie wykonał prosty cios końcem miecza w okolice splotu słonecznego rywala. Młodzian spodziewał się uników bądź kontrataków. Dlatego mimo wszystko wyprowadził następny zamach z lewej strony. Najlepiej trafić żebra bądź rękę delikwenta, aby ten upuścił swój oręż. Poza tym ktoś kiedyś dał mu wskazówkę odnośnie osób praworęcznych. Podobno gorzej znosiły ciosy leworęcznych jednostek. Głównie przez fakt, że przypominały one lustrzane odbicie. Toteż w pierwszym odruchu umysł takich ludzi wybierał wyćwiczone sekwencje, a dopiero potem się przestawiał. Zwykle zbyt późno na cokolwiek... Dzięki oburęczności oraz szybkości Shiro choć raz mógł zmylić przeciwnika. Wreszcie dwa finalne ataki (nadal z lewej strony) zmiarkował w okolicę podbrzusza dryblasa (pierwszy), jak również lewego kolana (drugi). Po wszystkim wypadało zwiększyć dystans pomiędzy nimi. W końcu spod takiej masy mięśni będzie trudno uciec, prawda? Lepiej zapobiegać podobnym sytuacjom niż potem czegokolwiek żałować...

[+7 szybkość]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 5 Gru 2017 - 21:27

Nie tylko Shirotori wpadł na pomysł, aby zwiększyć szybkość ruchów przy pomocy reiatsu. Oba bokkeny z głośnym świstem przecinały powietrze zmieniając się w brązowe smugi. Zmysły białowłosego były naprężone do granic możliwości. Wszelkie bodźce jego mózg przetwarzał znacznie szybciej, wobec czego miał wrażenie, że wszystko oprócz niego i jego przeciwnika zamarło niemal w bezruchu. Nawet głosy publiczności stały się nienaturalnie rozciągnięte w czasie. Niesamowite wrażenie, lecz Shirotori nie miał komfortu, aby się nim napawać.
Pierwszego ciosu mięśniak nie zdążył zablokować, lecz bokken tylko musnął jego umięśnione torso. Drugi atak zdążył już zatrzymać i zaraz wyprowadził kontrę prosto na głowę, lecz białowłosy zdołał się uchylić. Mimo wszystko wciąż zdawał się reagować nieco szybciej. Udowodnił to kolejnymi dwoma uderzeniami. Te w podbrzusze okazało się kolejnym draśnięciem, lecz już w kolano udało się mu uderzyć z całą mocą, chociaż miał wrażenie, że przywalił w głaz, a nie w ciało i kość. Przeciwnik skrzywił się, ale zaraz potem na jego twarzy wykwitł uśmiech.
Okrzyki widowni na powrót zaczęły do nich docierać z odpowiednią prędkością. Świat wokół przyspieszył, chociaż bardziej prawidłowo byłoby powiedzieć, że to oni stali się wolniejsi.
- W ten sposób możesz uderzać we mnie całą noc, a i tak nie zdołasz mnie powalić - zakpił, jednocześnie cofając się powoli.
Oddychał ciężej niż przed chwilą. Wyglądało na to, że poświęcił już sporo z zasobów swojego reiatsu, aczkolwiek to samo tyczyło się Shirotori'ego, który miał wrażenie, że jego członki zaczynają ważyć coraz więcej.

[ - 7 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Haruaki



avatar

Mistrz Gry : Imperator Kuchiki

Karta Postaci
Punkty Życia:
83/90  (83/90)
Punkty Reiatsu:
26/56  (26/56)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Wto 12 Gru 2017 - 18:45

Właściwie Shirotori jako tako nie miał już nic do stracenia. Pokłady duchowej energii powoli się kończyły, a wymachiwanie mieczem przynosiło średnie rezultaty. "No dalej wilku, myśl... Mógłbym teraz odpuścić, ale po co? Spróbuje jeszcze raz zwiększyć przewagę poprzez szybkość, a potem zostają dwie opcje... Jeśli starczy sił, to super...Oby dryblas przecenił swoje możliwości." W końcu przeciwnik miał trochę rozumu. Przecież dzielnie próbował dostosować swój rytm do ciosów białowłosego. Także nie należało go lekceważyć z powodu góry mięśni. Chłopak westchnął cicho, jednocześnie poprawiając uchwyt miecza. Ponownie skorzystał z ostatnich pokładów mocy, żeby poprawić swoją szybkość. Pierwszy cios zmiarkował na lewe kolano oponenta. Niby raz dosięgnął celu, więc celna powtórka byłaby boleśniejsza, prawda? Drugie podejście wycelował bezpośrednio w okolicę przedramienia rywala. Zaraz potem Shiro postanowił odskoczyć spory kawałek, aby rzucić zaklęcie...
-Siło boska, zatrzymaj i odrzuć! Zaklęcie wiążące numer osiem - odepchnięcie!- Oczywiście zachował pełną inkantację razem z odpowiednimi gestami. Chłopakowi zależało na zaskoczeniu rywala. Każdy unik bądź próba interwencji kosztowała dryblasa energię, a nikt nie jest niezastąpiony... Ostatecznie młodzian wziął porządny rozbieg i ruszył prosto na bok mięśniaka. Chciał go przewrócić albo przynajmniej wytrącić z równowagi (nawet jeśli zaklęcie nie zadziała lub zostanie przerwane).

[+ 7 szybkość]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imperator Kuchiki



avatar

Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Big Sis Haru

Karta Postaci
Punkty Życia:
70/70  (70/70)
Punkty Reiatsu:
90/90  (90/90)

PisanieTemat: Re: Stare Boisko   Sro 13 Gru 2017 - 21:30

Usta mięśniaka zaczęły się poruszać formując szeptem słowa, natomiast palcem kreślił coś w powietrzu. Jakiś symbol, bowiem ruch pozostawiał za sobą smugę czerwonego reiatsu. Shirotori naparł na cofającego się przeciwnika, który jednak nie podjął żadnej akcji obronnej.
Pierwszy cios białowłosego wszedł idealnie w to samo miejsce, które uderzył przed chwilą. Przeciwnik zadrżał jakby miał zaraz runąć, co jednak nie nastąpiło. Z grymasem na twarzy kontynuował inkantację.
Drugi atak również trafił, lecz tym razem bokken wręcz odbił się od umięśnionego przedramienia. Niczego więcej Shirotori nie zdołał zdziałać, gdyż wraz z krzykiem "geki" został całkowicie unieruchomiony przez czerwoną aurę, która otoczyła jego ciało.
Mięśniak odetchnął głęboko, po czym otarł czoło uśmiechając się zwycięsko. Również wyszczerzony Nokogiri zaczął powoli klaskać. Klask... klask... klask.
- No... przez chwilę myślałem nawet, że mnie dopadniesz - rzekł mięśniak. Podrzucił swój bokken, po czym złapał go i bez ostrzeżenia rąbnął Shirotori'ego w głowę. Białowłosego zamroczyło, lecz podtrzymywany przez zaklęcie nie upadł.
- Stop! Przerwać to! - Usłyszał krzyk Shuna.
Mięśniak po raz kolejny zachwiał się i tym razem padł na tyłek. Nikt go nie zaatakował, najwyraźniej do reszty zużył swoje zasoby reiatsu. Wciąż się uśmiechał, a przynajmniej do chwili, gdy zorientował się, iż Shirotori wciąż jest przytomny.
Miejsce uderzenia pulsowało tępym bólem. Do oczu naszły łzy, ale po takim ciosie od kogoś tak umięśnionego białowłosy rzeczywiście powinien odpłynąć świadomością bardzo daleko. Trzymał się jednak i miał wrażenie, że mógłby ustać nawet bez podtrzymującego kido.
Tymczasem zanosiło się na kolejne starcie pomiędzy dwoma grupami, gdy na polu walki ze świstem pojawił się shinigami, który dotychczas biernie przyglądał się walce. Dosłownie się pojawił. Czyżby to było to osławione shunpo? Najważniejsze jednak, iż obecność boga śmierci ostudziła bojowe zapały studentów, którzy zamilkli w osłupieniu. Przynajmniej oni, bo trybuny zaczęły się w popłochu opróżniać. Widzowie brali nogi za pas, lecz shinigami nie przejmował się tym. Obszedł powoli Shirotori'ego, po czym uniósł dłoń.
- Pozwólcie, że przejmę rolę sędziego. - Obiekcje się nie pojawiły. - Wygląda na to, że kolega bez koszulki całkowicie opadł sił dlatego jeśli kolega unieruchomiony zdoła się uruchomić zostanie ogłoszony zwycięzcą. W przeciwnym razie będziemy mieć remis.
Shirotori cały czas był obrócony w kierunku grupy Nokogiri'ego dlatego też pomimo zapadających ciemności dobrze widział jego na wpół przerażony, na wpół wściekły grymas.

[ - 6 PŻ, - 7 PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stare Boisko   

Powrót do góry Go down
 
Stare Boisko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Inne-
Skocz do:  
Forumotion.com | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com