IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Szpital 4 Dywizji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 22 Sie 2013 - 11:46

Kenshim odwrócił twarz w stronę brata. Wokół głowy, na wysokości oczu, miał zawiązany bandaż.
- A co? Nie widać? No właśnie... nie widać - rzekł z goryczą człowieka, dla którego życie straciło wszelki sens.
Na powrót obrócił oblicze, tak, aby padały na nie promienie słońca. Wyraźnie nie miał ochoty na rozmowę nawet z najbliższą mu osobą. Trudno zresztą było się dziwić skoro utracił najcenniejszy dla człowieka zmysł wzroku. Bez niego był skazany na przebywanie w mroku już do końca dni.
Zapewne rozmyślał o tym czego już nigdy nie ujrzy. Promieni zachodzącego słońca, rozkwitających kwiatów sakury, czy też piękna kobiecego ciała. Kawakamasu rękami Kaz'a, odebrał Kenshimowi przyszłość i marzenia.
- Wiesz... że po śmierci tutaj dusze reinkarnują się na ziemi? - Młodszy Inugami przerwać ciszę. - Tak sobie myślę, że... dla mnie byłoby lepiej gdyby już odszedł z tego świata.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 22 Sie 2013 - 17:08

Kaz nie liczył na taką odpowiedź i jego nadzieja uleciała w jednej chwili. Miał nadzieję, że jego brat nie będzie aż tak przygnębiony tą stratą, że da sobie z tym radę. Jednak może jeszcze nie nadszedł właściwy czas, a wszystko w następnych, dniach, tygodniach, a może nawet miesiącach się poprawi. Oby. Wszak nie chciał by do końca swego żywota widzieć go w takim opłakanym stanie.
Nie skomentował odpowiedzi. Nie wiedział co powiedzieć. Co jak co ale chyba domyśliłby się, że 'Nie martw się, za tydzień będzie jak wcześniej' byłoby kłamstwem. Takiej bezradności nie czuł już dawno... Chyba od czasu śmierci rodziców.
- Nie myśl tak nawet. Wszystko... jakoś to będzie. Zajmę się Tobą, będę Ci pomagał. Ale nie możesz mieć takiego podejścia! - przerwał na moment. - Wiesz w ogóle co... dlaczego to wszystko się stało? Że to jest przeze mnie? - po tym opowiedział całe zajście tak samo jak wcześniej zielonowłosej przyjaciółce


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 22 Sie 2013 - 18:01

Kazue wybrał szczerość. Opowiedział bratu prawdę o nocy, w której stracił wzrok. Być może nie było to najlepsze wyjście. Rozpacz Kenshim'a była wielka, a teraz dowiedział się jeszcze, że to najbliższa mu osoba wydała na niego wyrok. Tego było zbyt wiele dla biednego ślepca.
Przekręcił się plecami do Kaz'a i wyszeptał tylko jedno, pozbawione jakichkolwiek emocji słowo:
- Odejdź...
Nie zrobił nic więcej. Nie rozpłakał się, nie wybuchnął gniewem. Po prostu chciał, aby Kazue go opuścił. Chciał w samotności przełykać swoją rozpacz i trudno było powiedzieć czy w obliczu takiego szoku Kenshim dojdzie kiedyś do siebie.
Kaz podjął już decyzję. Poświęcił wzrok brata i teraz musiał spoglądać na konsekwencje swego wyboru. Zapewne Kawakamasu chętnie by teraz na to popatrzył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 22 Sie 2013 - 19:37

Inugami był zdania, że lepiej powiedzieć prawdę, choćby nie wiem co się miało stać. Uważał, że chociaż tyle należy się Kenshin'owi. Jego reakcja... Cóż, ciężko powiedzieć, że wstrząsnęła Kaz'em, bo we wszystkich scenariuszach układanych w głowie, znalazło się też miejsce na taki, w którym to młodszy brat nie chciał go już znać. Ciężko mu będzie to przełknąć. Miał jedynie nadzieję, że jest to chwilowa reakcja wywołana prawdą o której się dowiedział. Czy tym razem nadzieja nie uleci nagle, czy też znowu Kaz zostanie brutalnie pozbawiony złudzeń?
Nie miał zbyt dużego pola manewru w tej chwili. Chyba po prostu wyjdzie, bo z tego co było widać, nie było sensu pozostawać tam dłużej, wbrew woli brata.
- Skoro tego pragniesz. - skwitował tylko swym normalnym, chłodnym tonem głosu. Nie mógł nic więcej na to poradzić, więc odwrócił się i wyszedł. Na odchodne jeszcze tylko powiedział:
- Jeśli będziesz chciał się spotkać, czy coś, to skontaktuj się ze mną. Na pewno znajdziesz sposób.
Odszedł do domu. Bił się z myślami. Czy to aby na pewno było dobre? Tak, przynajmniej będzie wiedział co się stało. Może mnie przez to znienawidzić, ale wolę to niż by żył potem w niewiedzy.
W domu chwycił za jakiś brudnopis oraz ołówek potem poszedł do ogrodu i usiadł pod drzewem w okolicy stawu. Próbował nabazgrać coś zgrabnego. Próbował nadać kształtów korpusowi wilka który tam się miał znaleźć, jednak nie mógł się na tym skupić. Nie wychodziło mu to tak jak zwykle. Odłożył zeszyt pod drzewem. Znalazł sobie trochę miejsca i rozpoczął najbardziej skomplikowane kombinacje ciosów prosto z lekcji hakudy. Próbował się jakoś wyżyć. Dawał z siebie wszystko, nawet więcej niż na niektórych zajęciach. W uderzenia wkładał sporo siły, na szczęście drzewo w ogrodzie było dość masywne, więc nie cierpiało przy tym bardzo. Trwał w tych kombinacjach niemal jak w transie, do momentu zmęczenia. Nie takiego zwykłego, ale niemal takiego jak po pierwszych zajęciach z sensei'em Mito, kiedy ledwo dawał radę złapać oddech.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sob 24 Sie 2013 - 19:31

Kazue nie miał powodów do radości. Jakby na złość wszystko wokół aż promieniało szczęściem i optymizmem, co było dosyć osobliwe zważywszy na to, że znajdował się w szpitalu. Niemniej niestrudzeni shinigami z IV dywizji z uśmiechem sprawowali opiekę nad pacjentami. Na zewnątrz zaś słońce świeciło mocno, a jakiś mizerny młodzieniec gwizdał wesoło kosząc przyszpitalny trawnik.
Po drodze do domu minął jeszcze parę młodych szlachcianek, które szczebiotały beztrosko pod chroniącymi przed słońcem parasolkami. Troski Kaz'a nic nie znaczyły dla świata zajmującego się własnymi sprawami.

http://bleach.iowoi.org/t1757p150-dom-kazuego-inugami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 31 Paź 2013 - 17:09

Kaz

Znaleźli się w tym samym szpitalu, w którym swego czasu Kazue odwiedził brata. Tym razem to Inugami miał być pacjentem. Rozdzielono chłopców i dziewczyny umieszczając ich w oddzielnych salach. Tam gdzie trafił Kaz było kilkadziesiąt łóżek. Zaraz też przyszedł do niego shinigami, który wprawnymi ruchami zmienił opatrunek Kazuego. Potem dał mu jeszcze pigułkę skoncentrowanego reiatsu tłumacząc, że ze pełnymi rezerwami rei ciało szybciej dochodzi do siebie.
Na sąsiednim łóżku leżał Katsuo. Poza kilkoma sińcami złotowłosy przyjaciel Soraty zdawał się nie odnieść poważniejszych obrażeń.
- Hey, Kaz-san - zagaił, gdy tylko shinigami opiekujący się szarowłosym odszedł na bok. - Widziałeś tam, znaczy się na ziemi, Soratę albo Sorami? - W oczach chłopaka błyszczała obawa.
Czerwonowłosy był w końcu jego najlepszym druhem i troska o jego stan nie była niczym niezwykłym.

[+10PŻ +30PR za leczenie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 31 Paź 2013 - 18:26

- Och, spodziewałeś się, że 'zejdę' podczas ćwiczeń? Miło z twojej strony - odparł pół-żartem pół-serio. Wyciągnął rękę do niego, by pomóc mu wstać. Czyżby Hayate w końcu odkrył 'zawartość' swego miecza? Byłoby to niebagatelne osiągnięcie. - Czyżbyś w końcu dowiedział się czegoś na temat swojego zanapkutou? - zapytał z trochę naciąganym zaciekawieniem. Owszem myślał, że jest to dość interesujące, lecz uważał, że to nie ten moment na takie rozmowy. Jednak chciał trochę urozmaicić drogę przez bramę sekai. Następnie przekroczył jej próg i udał się w drogę powrotną z dala od wszelkiej maści wilków, rogów i innych nieprzyjemności. Po tych wszystkich nocnych zdarzeniach nasuwała się Kaz'owi jedna refleksja. Jeśli chce przetrwać jako shinigami, będzie musiał jeszcze sporo się napocić, bo w obecnym stanie nie był w stanie obronić ani siebie, ani kolegów, więc o ratowaniu przeciętnych zjadaczy ryżu przed hollow nie było nawet mowy.
W końcu gdy wyszli, dowiedzieli się, że zaopiekują się nimi ludzie z czwórki i udzielą im pomocy. Uciszył się, bo nie do końca ufał opatrunkowi, który założył mu Natsuo. Wolałby żeby zrobił to specjalista i w końcu się doczekał, aż opatrunek ten zmieniono. Otrzymaną pigułkę bez namysłu połknął. Poczuł jako spory fragment jego energii sie odnowił. Uczucie temu towarzyszące było całkiem przyjemne. Położył się na łóżku pragnąc zaczerpnąć trochę odpoczynku po długiej nocy. Tymczasem dobiegł go głos z boku. 
- My spotkaliśmy ich oboje. Wpierw Sorami wraz z grupą nas uratowali przed wilkami. Potem doszło do walki z studentami i niestety oberwała. Saburo zajął się jej leczeniem i z tego co pamiętam to nie wyglądało to najlepiej, jednak zdawało się, że przeżyje. Sorata przybył trochę później, jednak zostaliśmy przez coś zaskoczeni, a ja... wcześniej dopadł mnie jeden wilk. W tamtym momencie coś się we mnie obudziło i straciłem panowanie nad sobą. Obudziłem się w parku nieopodal punktu zbiórki. Niestety nie wiem co mogło stać się z płomiennowłosym.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 31 Paź 2013 - 18:52

- Brałem to pod uwagę - mruknął Hayate, gdy Kaz pomógł mu wstać. - Dowiedziałem... można tak powiedzieć, ale nie pytaj mnie więcej bo bardziej boli, jak mówię. - Jakby dla potwierdzenia tych słów współlokator skrzywił się mocno.
Dał się prowadzić, ale na ewentualne pytania odpowiadał tylko niewyraźnym mruczeniem.

***

- Och, słyszałem, że ugryzienia tych wilków mieszają w głowie. - Zazwyczaj pogodny Katsuo był teraz blady, jak kreda. - No... przybył kapitan, na pewno ich uratował. My mieliśmy więcej szczęścia... Byłem w grupie z tą Shiori co to nasz Shihouin próbuje do niej zarywać i jeszcze z  Kasumi, wiesz, wnuczką nauczyciela co to uczył nas historii. - Kaz przypominał sobie tą dziewczynę, którą pierwszego dnia akademii zapytał o drogę do sali lekcyjnej. - No więc - kontynuował Katsuo. - Nie walczyliśmy z tymi wilkami tylko schowaliśmy się w budynku i czekaliśmy, aż sobie pójdą... Kasumi stwierdziła, że lepiej ich nie atakować bo w sumie raczej to nie były zwykłe zwierzęta. Miała rację... gdy zawył róg one zmieniły się i pognały dalej, chyba w poszukiwaniu bardziej dostępnych ofiar. Potem razem ze Shiori stwierdziliśmy, że nie powinniśmy tak się chować, że może ktoś potrzebuje naszej pomocy... Nikogo jednak w pobliżu nie wyczuliśmy więc postanowiliśmy wrócić do miejsca zbiórki... Jak tam doszliśmy shinigami już nie żyli. - Katsuo przełknął ślinę. - Był tam tylko ten dziwny człowiek i kilku studentów. Hayate i Midori, a potem przybył jeszcze Hikifune ze swoją drużyną. Zaczęliśmy walczyć, ale chociaż dawaliśmy z siebie wszystko, to ten typek wyglądał jakby dobrze się bawił. Wołał do nas i zachęcał do dalszej walki... Potem, jak jeden z nas padł, cholera, nawet nie pamiętam kto. Hayate się wkurzył i coś stało się z jego asauchi. Dowalił temu człowiekowi mocno, ale wtedy ten dmuchnął w róg i się... zmienił. Dalej nie mieliśmy już szans. Byłoby po nas gdyby nie pojawiła się brama sekai i nie wyszedł z niej kapitan. On... załatwił tego wilczego syna jednym uderzeniem. 
Katsuo zadrżał. Przetarł czoło i wbił spojrzenie w sufit.
- Chwila dłużej i byłoby po nas. Tylko kilkadziesiąt sekund dzieliło nas od śmierci.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 31 Paź 2013 - 19:08

Kazue wsłuchiwał się w opowieść Katsuo z zainteresowaniem. Był ciekaw jak sytuacja wyglądała w innych miejscach i kto taki wybił taką ilość studentów i shinigami.
- Jeden człowiek? O ile to był w ogóle człowiek... Myślałem, że to coś spotkało tylko nas, jednak reszta też mówiła o tych wilkach. My spotkaliśmy Benjirou... on był już 'opętany'. Atakował nas, ale poradziliśmy sobie jakoś. Później przybyły wilki. Wstyd mi trochę, bo zmarnowałem niemal całe reiatsu na walkę z nimi w ich normalnej formie, ale przecież nie mogłem przewidzieć, że wstają z martwych. Tak może miałbym szansę przy użyciu mukei sentou... ale to tylko bezsensowne gdybania - rzucił ze smutkiem Inugami. - Wracając do historii: Zostałem solidnie ugryziony w ręke, jednak został tylko ledwo zauważalny ślad. Resztę już mówiłem, spotkaliśmy Sorami i Soratę, a ja musiałem się poddać temu cholerstwu. Szlag by to, co też oni sobie myśleli wysyłając nas na tak niebezpieczny teren. Odniosłem wrażenie, że shinigami wiedzieli z czym mieli do czynienia, więc powinni byli przewidzieć takie rzeczy. A teraz... nawet nie wiadomo ile osób to przeżyło. Do tego wszystkiego w pewnym momencie zjawił się hollow. Inni pewnie też jakieś zauważyli, więc to był kolejny problem. My na szczęście spotkaliśmy jakiegoś dziwnego gościa, chyba mieszka na Ziemi, zajął się nim raz dwa. Mieliśmy się u niego schronić. Mam nadzieję, że udało im się uratować ludzi z którymi tam byłem.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 14:50

- Przerąbane - skwitował krótko Katsu. Usiadł na łóżku i pokręcił z niedowierzaniem głową jakby nie mógł sobie wyobrazić tego co ich spotkało. - I pomyśleć, że to hollow'ów się bałem, chociaż okazało się, że na ziemi są gorsze bestie - ludzie.
Powoli opadł na poduszkę. Przyłożył do czoła dłoń i zamknął oczy przygnieciony ciężarem najnowszych wspomnień.
Leżący dwa łóżka dalej szczurek jęczał boleśnie, kiedy lekarz zajmował się jego zranioną ręką. Był to jednak odosobniony przypadek bowiem reszta chłopców nie dawała znać głośno o swoim bólu. Siedzieli tylko bądź leżeli i spoglądali na wszystko z ponurym wzrokiem.
Hikifune Minoru dopytywał się o coś stojącego nad jego łózkiem shinigami'ego. Piękne asauchi szlachcica w fioletowej sayi leżało obok na stoliku.
Zapewne zaraz zlecą się tutaj zatroskani rodzice drżący o los swoich pociech. Niestety Kazue nie miał nikogo, kto mógłby go odwiedzić. Jego jedyna rodzica żyła sobie w rukonie i pewno nawet nie wiedziała o tym co przytrafiło się Kaz'owi. Cóż, przynajmniej dzięki temu Inugami miał spokój, bo nikt nie będzie załamywać nad nim rąk i szeptać pocieszających słów do ucha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 15:58

Nadal pozostawał w pozycji leżącej nie chcąc się przemęczać. Nie odpowiedział już Katsuo, uważał, że powiedział już to co chciał i to co przyjaciel Soraty wiedzieć powinien. Z jego zdaniem się zgadzał, jak widać hollow nie są najgorszym zagrożeniem, a przynajmniej nie jedynym. Swoją drogą, ciekawe z jakiego powodu ten człek zaatakował cały rocznik adeptów. Jakoś nie chciało mu się wierzyć, że było to tylko 'dla rozrywki', tym bardziej, że stracił przy tym życie. Przecież jasnym było, że soul society nie pozostawi tego bez odzewu. No nic, na wyjaśnienia będzie trzeba poczekać, może shinigami co nieco im powiedzą na temat tego incydentu. Albo będą trzymać gęby na kłódkę, jak to stwierdził jeden z bogów śmierci jeszcze na ziemi.
W głowie Kaz'a krążyło w tej chwili wiele myśli. Od prozaicznych jak ta, że ma teraz ochotę by zjeść coś słodkiego, po rezultaty ćwiczeń. W końcu nie udało się ich dokończyć, więc był ciekaw czy odbiorą wszystkim asauchi, a może podlicza wyniki do momentu ataku wilków? Tego nie wiedział, jednak był pewny, że w ciągu najbliższych dni pozna odpowiedzi na kilka dręczących go pytań.
Z brakiem kogokolwiek zdążył się oswoić, zresztą nawet jakby kogoś miał, to nie byłoby dla niego komfortowe, gdyby złazili się tutaj i ubolewali nad jego okrutnym losem. Miał gdzieś takie rzeczy, wolał odleżeć swoje w spokoju i wyjść do domu, niż użerać się z wyszukanymi słowami smutku i żalu. Kazue położył się na boku, zamknął oczy i próbował pogrążyć się we śnie. W końcu mu się należało po tak pracowitej nocy.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 16:08

Natsuo
Pedantycznie czyste korytarze szpitala były przemierzane w pośpiechu przez shinigami z czwartej dywizji. Przewodnicy grupki studentów zaprowadzili ich do sali, przy której zostali tylko chłopcy bowiem pomieszczenie dla dziewczyn znajdowało się o drzwi dalej.
Natsuo wraz z kolegami weszli do sali, gdzie przy ścianach ustawione było z kilkanaście łóżek. Większość z nich zajmowali chłopcy z jego klasy. Zauważył grubego Oomedę rozwalonego na posłaniu, Hikifune rozmawiającego ze shinigami, oraz Kazue, który najwyraźniej otrzymał nowy opatrunek. Zresztą Shihouin został zaprowadzony do łóżka sąsiadującego z tym szarowłosego. Shinigami kazał się szlachcicowi położyć, po czym przez chwilę badał go zanim nie stwierdził, że jedyne czego potrzebne Natsuo to solidny wypoczynek.

Kaz
Wreszcie był bezpieczny. Mógł ukoić zmęczenie długim snem i nie martwić się, że zaraz wilk rzuci się na niego, aby wygryźć wielką dziurę w gardle. Gdy Kazue szykował się do pogrążenia w odmęty snu, ujrzał wchodzących do sali kolegów, z którymi w ramię w ramię walczył na ziemi.
Saburo i Natsuo, oraz Benjirou, Shiro i Sorata niesieni przez shinigami na noszach. Szlachcicowi z rodu Shihouin zostało zresztą wskazane łóżku obok.

[Możecie teraz chwilę pogadać. 1-Natsuo 2-Kaz]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 16:23

Natsuo nie mówił już nic do czasu dostania się do szpitala. Tam tuż przed badaniem zapewnił lekarza o tym, że nie jest w żaden sposób ranny i spokojnie może wrócić do domu gdyż tam czeka na niego solidny posiłek i wygodne posłanie, na którym spokojnie może odpocząć, a nie zajmować łoże szpitalne, na którym powinien leżeć ktoś chory lub ranny. Niestety nie został wysłuchany. Postanowił nie wszczynać awantury aby zachować spokój tego miejsca, a przede wszystkim komfort odpoczynku. Nadal, jednak nie podobał mu się pomysł, aby zajmował posłanie mimo że wszystko było z nim w całkowitym porządku. Nie raz był już tak zmęczony po zajęciach w akademii, szczególnie w pierwszym roku gdy jego wytrzymałość była mizerna. Zdjął, więc sandały i położył się na łóżku tak, jednak aby głowę opierać o ścianę i gapić się w sufit tylko móc rozglądać się po sali. Chciał ocenić jak wygląda stan kolegów i koleżanek z klasy. Założył nogę na nogę i westchnął.
- Cześć. powiedział do Kaz. Po czym dodał z uśmiechem:
- Ciesze się, że nic Cię nie zeżarło po tym jak zniknąłeś nam z oczu. To dla mnie wielka ulga. Brzmiało to strasznie banalnie i nienaturalnie, lecz szczerze powiedziawszy Natsuo miał mętlik w głowie. Podrapał się, więc po niej, uśmiechnął się lekko i dodał:
- Chociaż chyba nie powinienem Cię zagadywać, bo potrzebujesz odpoczynku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 16:37

Kazue był zaskoczony pojawieniem się jego towarzyszy broni w tak szybkim tempie w szpitalu. Zdaje się, że osoby które znalazł kapitan to byli właśnie oni. Ulżyło mu trochę, że poradzili sobie na placu boju. Mimo, że nie z wszystkimi był w przyjacielskich stosunkach to jednak był to spory powód do radości. W końcu jako shinigami mają zapomnieć o podziałach ich dzielących i mają skupić się na wspólnej walce, więc przeżycie kamratów jest w pewnej mierze sukcesem.
- Ja z kolei się ciesze, że to ja nikogo nie pożarłem. - kąciki ust uniosły się w lekkim uśmiechu. - Przewrotny ten los... ale ja także się ciesze, że wam nic nie jest. - odpowiedział szczerze, mimo, że swoim naturalnym zimnym tonem głosu. W zasadzie nie wiedział co stało się z dziewczynami z ich grupy, więc wypadałoby zapytać jak się czują.
-Umm, wybacz. Ale jak reszta? Wszyscy wyszli z tego cało? - zapytał, ignorując ostatnie zdanie Natsuo.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
CZaras





Oddział : Dywizjon 5
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosake

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
175/238  (175/238)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 16:59

Natsuo uśmiechnął się na widok, że wypowiedzi Kazue'go są radosne. Wyglądało na to, że rany, których doznał, a szczególnie ta jedna nie były tak dotkliwe jak mogło się to wydawać w świetle księżyca i dziwnych świecących słupów świata żywych. Ostatnie pytanie rukończyka wybiło, jednak arystokrate z pantałyku. Uśmiech spełzł mu z twarzy. Następnie starał się go jak najszybciej znowu przywołać na twarz i starając się utrzymać radosny ton powiedział:
- Wszyscy żyją. Shihouin postanowił towarzyszowi oszczędzić opowieści o tym, że Shiro i Sorata są w stanie ciężkim, gdyż uznał iż na dziś jeśli komuś może oszczędzić stresu to powinien to zrobić. I tak zbyt dużo dzisiaj widzieli. Jako, że nie był wielkim aktorem domyślał się, iż Inugami zauważy, że ten drugi uśmiech jest sztuczny jak świat, z którego wrócili to młodzian uznał iż trzeba szybko zmienić temat.
- Dowiedziałeś się czegoś o tym co z innymi? zapytał spokojnie licząc, że ten dość prosty manewr językowy podziała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 1 Lis 2013 - 17:36

Inugami widział, że Natsuo czuje się w miarę dobrze i nie widać po nim ogromnych trudów walk, jednak rozpoznał też, że jest w dość marnym nastroju. Zresztą nie ma co się dziwić, po tym wszystkim miał do tego absolutne prawo, jak każdy kto znajdował się w tym momencie na sali razem z nimi. Kazue cały czas wpatrywał się w sufit, lecz mimo to usłyszał lekkie zawahanie w odpowiedzi arystokraty. Nie zrobił sobie z tego nic i leżał dalej. 
- To dobrze. Wszystko mogło zakończyć się o wiele gorzej... - rzekł smutnym głosem. - Co z innymi? Oprócz tych tutaj, w szpitalu, to nie wiem nic. Noo, są też oczywiście Ci których widziałem w punkcie zbiórki, ale z nimi nie dane nam będzie porozmawiać. 


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sob 2 Lis 2013 - 15:53

Natsuo musiał być bardzo zmęczony bowiem przekręcił się na drugi bok i przykrył kołdrą aż po szyję. Zamiast odpowiedzi na pytanie o zdrowie kolegów Kaz usłyszał tylko ciche chrapanie zmożonego snem Shihouina.
Zresztą i Kazue czuł, jak zmęczenie stopniowo bierze go w posiadanie. Zresztą po takiej nocy i dwa dni nieprzerwanego snu mogłoby mu się przytrafić. Cała sala zresztą zaczęła cichnąć. Koledzy przygnieceni ciężarem wspomnień i znużenia jeden po drugim pogrążali się w świecie snu. Tylko lekarze w ciszy ich doglądali i monitorowali stan zdrowia.
W końcu studenci klasy 3-1 mogli odpocząć.


[Oke, czas na podsumowanie sesji i rozdanie nagród (czyt. expa).
Kazue dostaje:
+1 psychiki - za przerwanie jakże dramatycznej nocy
+1 reiatsu - za używanie go częste i niemal całkowite wypompowanie się z energii
+1 wytrzymałość - za dzielne znoszenie razów miecza i wilczych kłów, no i długie opieranie się wilczej zarazie
+1 wolny punkt - za odprawienie pogrzebu pierwszej napotkanej duszy i "zabicie" najwięcej wilków
Natsuo dostaje:
+1 psychiki - patrz wyżej
+1 reiatsu - patrz wyżej
+1 inteligencji - za wzięcie na siebie trudnej roli dowódcy i to, że nikt (jakimś cudem) nie zginął pod jego komendą
+1 wolny punkt - za niestracenie choćby jednego PŻ i zabicie (dobicie) bounto i jej lalki]



Natsuo
Obudził się, gdy za oknami było ciemno. Czuł się całkiem dobrze, chociaż wciąż towarzyszyła mu senność. Lekarz, który zaraz do niego podszedł oznajmił z uśmiechem, że nie ma przeciwwskazań, aby puścić go do domu. Zresztą rodzice i Cheng Dong czekali na niego na dole i pod ich eskortom Natsuo mógł wrócić do domu. Niestety Kazue, jak i większość bliższych kolegów szlachcica spała więc nie mógł się z nimi należycie pożegnać, ale przecież będą się jeszcze widzieć i to nie raz w szkolnych ławkach.


Kazue
Po pobudce stwierdził, że zarówno łóżko Natsuo, jak i Katsuo były już puste. W dodatku jego asauchi, które lekarze zostawili na szafce obok również znikło.

- Fatalne wyżywienie! - Skarżył się szczurek wpatrując się z obrzydzeniem w leżącą przed nim na stoliczku miskę wypełnioną brejowatą substancją.

- Zaczynam żałować, że cię uratowałem - rzekł Hayate na tyle głośno, że tych kilku chłopców, których ostało się w sali usłyszało go doskonale. 
- Bez kłótni! - Do sali wszedł lekarz. Zauważył, że Kaz odzyskał przytomność i od razu do niego podszedł. - I jak się czujemy? Chyba lepiej czyż nie?
Istotnie, Inugami'emu było całkiem wygodnie i przyjemnie, aż nie chciało się opuszczać łóżka.


[Kaz pisze tutaj, a Natsuo w swoim domu]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sob 2 Lis 2013 - 18:37

Wraz z zapadaniem ciszy w sali, Kaz zamykał powieki i wreszcie mógł iść w spokoju spać. Czuł jakby nie robił tego od wieków. Cisza i spokój wokół tylko pomagały chłopakowi w szybkim śnie. Miał wrażenie jakby odmęty świata koszmarów i marzeń zabierały go w niebywale długą podróż, której tak naprawdę nie miał nic przeciwko.

~~~~
Powoli docierało do niego światło dnia, a powieki z wolna się otwierały. Przetarł oczy obiema rękoma. Przez dobre kilka minut leżał jeszcze wpatrując się w ściany szpitala. Wydarzenia poprzedniej nocy zaczęły powracać. Rana od miecza, wysysany mózg studenta... to chyba robiło największe wrażenie na młodym adepcie sztuki shinigami. Jednak nie rozpamiętywał długo tego, starał się odgarnąć te myśli na bok, by nie mąciły mu w głowie. Stało się i nie ma co teraz rozpamiętywać. W przyszłości pewnie dane mu będzie zobaczyć jeszcze wiele okropnych rzeczy.
Dobiegły go jakieś głosy. Zdaje się, że szczur narzeka na warunki w jakich się znalazł. Już chciał mu odpowiedzieć, że szkoda iż to nie on znalazł się na miejscu tego studenta, który stracił głowę. Niemniej jednak trzymał język za zębami i rozejrzał się wokół. Najwyraźniej wesołe rodzinki już przyszły po cześć uczniów. 
- Znacznie lepiej. Mogę wiedzieć, kiedy będzie mi dane powrócić do domu? - odparł od razu lekarzowi.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sob 2 Lis 2013 - 19:39

- Cóż, sądzę, że za kilka dni będziemy mogli cię wypisać... Potrzebujesz jeszcze trochę odpoczynku, a rana, którą otrzymałeś była dosyć poważna, więc...
- Blee, paskudztwo! - Szczurek znowu zaczął się skarżyć na jakość szpitalnego jedzenia, czym zwrócił na siebie uwagę lekarza, który podszedł do jego łóżka i sprezentował krótki wykład o tym, że jak mu nie smakuje to może leżeć na głodniaka, ale wtedy na pewno za szybko szpitala nie opuści. 

***

Zgodnie z zaleceniem lekarzy kolejne trzy dni Kaz spędził w większości w szpitalnym łóżku. Musiał jeść niedobre w smaku, lecz pożywne posiłki, a także znosić codzienne badania.
Wkrótce zresztą został w sali sam z rukończykami, bowiem rodzice szlachciców zabrali swoje pociechy do domów gdzie mieli pozostać pod opieką rodowego medyka.
Zanim jeszcze do tego doszło, Kazue miał okazję ujrzeć dziadka Soraty, który przyszedł odebrać wnuka. Był do stary, lecz postawny i trzymający się prosto mężczyzna o surowej twarzy i przenikliwych niebieskich oczach. Chociaż na głowie łysy to posiadał srebrzystą brodę sięgającą do  piersi. Sam Sorata wydawał się być dosyć poddenerwowany wizytą dziadka, który w jakiś dziwny sposób przypominał Kaz'owi Sorami.
Bez szlachciców było całkiem spokojnie. Najbardziej rannego Hayate czekało jeszcze trochę odsiadki w szpitalnym łóżku. Również wielki Nobu mocno ucierpiał. Ponoć rzuciło się na niego kilka przemienionych już wilków, ale na szczęście jadowite wilcze reiatsu opuściło już ciała wszystkich ugryzionych.
Przez te kilka dni Kazue miał kilku gości. Przyszła Mana, nadal wstrząśnięta wydarzeniami ze świata żywych. Zdawało się, że w każdej chwili była gotowa się rozpłakać. Zjawiła się również Midori. Zielonowłosa nie została poważniej zraniona i starała się zachowywać pogodnie jakby nigdy nic. Nie do końca jej to wychodziło i w jej spojrzeniu i nerwowych ruchach widać było echo nocy w świecie żywych. Ku poprawie nastrojów Kazue dowiedział się, że jego drużyna zdobyła ex aequo z ekipą Sorami najwięcej punktów na teście, a postanowieniem dyrekcji członkowie obu grup otrzymają asauchi już teraz. Przekazanie ich miało się odbyć w najbliższym czasie.
Gorsza wiadomość naszła ich na następny dzień, kiedy wizytę złożył chłopcom Sorata. Czerwonowłosy obwieścił, że czterech studentów z ich klasy poniosło śmierć. Byli wśród nich Hideki, uczęszczający na dodatkowe zajęcia z hakudy. Jiro, ten, który oderwał się od grupy Soraty, aby pójść z pomocą panience Kasumi ouji. Szczęścia zabrakło również Yui, przyjaciółce Shiro.
No i Hideo, posępny szlachcic żywiący niechęć do Kaz'a, z którym niegdyś potykał się podczas pojedynku z drużyną szczurka. Również dla niego pierwsza noc w świecie żywych okazała się ostatnią.

***
[+ 35PŻ i PR]

Opuszczając szpital fizycznie już nic mu nie dolegało. Mógł wreszcie skierować się do domu, który wciąż był opuszczony, jako, że Hayate czekało jeszcze kilka dni pobytu w szpitalu. Za to Midori i Tsukino wróciły już do siebie, dzięki czemu mógł chociaż liczyć na posiłek u sąsiadek będący zapewne miłą odmianą po szpitalnym menu.


[Odpisz u siebie w domku]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Today at 7:42

Powrót do góry Go down
 
Szpital 4 Dywizji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Kwatery Oddziałów :: Kwatera Dywizjonu 4 (sanitariuszy)-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog