IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Szpital 4 Dywizji

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 10:58

Aki Dachi


Na początku dotarł do Ciebie zapach, były to zapewne medykamenty... Pachniało jak w szpitalu. Gdy otworzyłeś oczy twoje odczucie się nie zmieniło. Leżałeś w szpitalnym łóżku, przykryty po brodę białą kołdrą, było tu jasno i cicho. Zerknąłeś na bok, kawałek po prawej widziałeś leżącą chyba nieprzytomną bądź śpiąca Rei, dalej kolejnych uczniów z twojej klasy. Spojrzałeś na prawo, na szafeczce przy twoim łóżku szpitalnym stał ciemny wazon pełen kolorowych kwiatów. Gdzieś po boku stało krzesło, widać ktoś cie odwiedził gdy byłeś nie przytomny. Ran nie miałeś już otwartych, twojemu życiu nic nie zrażało chodź dalej odczuwałeś ból, widać nie byłeś jeszcze do końca doleczony. Czułeś też paskudny głód, zaczęło burczeć Ci w brzuchu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 11:27

- No tak, jest cudnie... A teraz powie mi ktoś czy mogę już pójść się najeść? - powiedziałem do siebie pod nosem. Wszystko mnie bolało, ale głód był znacznie gorszym przeżyciem. Rozejrzałem się jeszcze raz po sali i podjąłem próbę podniesienia się, ba nawet wstania. Mimowolnie jednak skrzywiłem się z bólu, ach te kochane mięśnie, zawsze muszę być tak złośliwe. Sprawdziłem jeszcze czy moje rany wyglądają na tyle dobrze, aby pójść i coś wyjeść. Po chwili spojrzałem jeszcze raz na krzesło, tym razem nieco przytomniej. Ktoś tu był? U MNIE?! Nieee to przekracza moją zdolność pojmowani, kto mógł chcieć mnie odwiedzić. A no tak rudy mógł przyjść się pośmiać o ile mógłby się tu dowlec. Albo Zori-sensei... Taak to wydają się najbardziej oczywiste rozwiązania. Yhm jak kogoś znajdę, będę musiał się zapytać. W końcu nie mogę dać temu spokój, to zbyt... nierealne. - taki łańcuch myśli tłuk mi się po głowie. Po chwili po raz kolejny żołądek przypomniał o swojej niedoli więc postanowiłem odłożyć to na później, przynajmniej do zaspokojenia tego drania...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 17:36

[ Zapomniałam, odnów sobie 20 HP, i 45 rey, oraz dodaj sobie + 1 do ray, + 1 do wyta + 1 do psychiki ]

Usiadłeś na łóżku, rany dalej bolały jednak nie miałeś większych problemów z powstaniem z łóżka, nie miałeś pojęcia ile byłeś nie przytomny i ile tu leżałeś, wiedziałeś za to że żyjesz, to chyba było najważniejsze. Powolnym krokiem opuściłeś salę i wyszedłeś na długi jasny korytarz po którym krzątało się całkiem wiele osób... Widziałeś że szybkim krokiem kierowała się do Ciebie młoda dziewczyna



- A co ty tu robisz ? czemu nie leżysz w łóżku co ? - Mimo że była od ciebie niższa wydawało się że w jakiś sposób patrzy na Ciebie z góry.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 18:35

- jak zrozumiesz pojęcie głodu dajacemu siły na wszystko to pogadamy... A teraz gdzie mogę coś zjeść, bo żołądek się domaga swoich uprawnień... - powiedziałem na pół przytomnym głosem. Mam nadzieję, że ta dziewczyna nie skieruje mnie z powrotem do sali. Mój żołądek jest zbyt... Niecierpliwy i duży, żeby czekać. Nie ma rady trzeba iść i zjeść i nic nie stanie mi na przeszkodzie. Kiedy tak o tym pomyślałem jakiś piekielny śmiech dobył się z tyłu mojej głowy. I cóż ten głód czyni z ludźmi, po prostu jest to wszystko dziwne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 18:48

- Głodomór, samych takich mamy, tylko leżą i żrą... - Dziewczyna podrapała się po głowie, po chwili wzruszyła wąskimi ramionami, i westchnęła cicho uznając że prędzej czy później i tak by musiała się tobą zająć - Dobra chodź, tylko nie wlecz się mam was jeszcze sporo do opatrzenia - wymamrotała ruszając przed siebie, powoli ruszyłeś za nią. Baraki 4 oddziału wydawały sie być spore, a przynajmniej ten korytarz wydawał się być długi, wychodziło od niego sporo drzwi do różnych sal.

Jedne otworzyły sie, powoli wyszła z nich kobieta, trzymała się lekko za głowę, była dosyć blada, i chyba niezadowolona



Twoja przewodniczka zatrzymała się gwałtownie, skłoniła się nisko kobiecie - Dzień dobry Pani Kapitan ! - Rzekła energicznie, głosem pełnym szacunku... Mimowolnie stanąłeś właśnie przed kapitanem, być może chciałeś coś powedzieć ale dziewczyna która Cie prowadziła wyprostowała się i pacnęła cie po potylicy lekko - No już ! Pani Kapitan ratowała wam życie okaż jej szacunek ! - po czym to sama się znów skłoniła.

Ciemnowłosa oficer zerknęła na was uśmiechając się słabo, zmrużyła swoje oczy - Spokojnie, Osaka... Nic takiego nie zrobiłam w końcu - wzruszyła wąskimi ramionami. Westchneła później cichutko - Dostarcz mi później prosze akta i raporty doberze ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 19:38

- Ratowała, nie ratowała, jest kapitanem, ale do Twojej wiadomości z natury estetyki pracy nie bije się tych "leżących i żrących", otworzysz mi ranę i tylko pracy sobie dołożysz. - powiedziałem zwracając się do kobiety nazwanej Osaka. To też imię ciekawe dzierżyła. - Jestem dozgonnie wdzięczny za ratunek, lecz czy mógłbym wiedzieć, czemu oddział przybył dość późno jak na panujące warunki. Mimo wszystko wydaję mi się jakoby Seireitei powinno przysłać wsparcie wcześniej, w końcu niecodziennie pojawiają się tak silne hollowy i to w takich ilościach. Przepraszam za moje zuchwalstwo, lecz dla mnie jako ucznia, jest to dość... niepokojące. A tak okładając te wszystkie przyziemne sprawy, to czy sądzi Taicho, że ktoś z tej klasy nadawałby się do tego oddziału. I jeszcze raz przepraszam, ale czuję, że sytuacja może się nie powtórzyć... - powiedziałem teraz zwracając się do pani kapitan. No cóż, rzadko ma się taką okazję, a ja nie zwykłem ich przegapiać. Po chwili przypomniało mi się, że żołądek też jest w potrzebie. No cóż mam nadzieję jedynie, że jak będzie odpowiedź to będzie dość krótka... To był pojedynek między moim żołądkiem a ciekawością... - A tak jeszcze dokładając jedno pytanie do gradu, to kto wpadł na dziwny pomysł odwiedzenia mnie? To jest dziwne...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 20:21

Widziałeś że dziewczyna zerknęła na ciebie wilkiem, wyprostowała się i zaczęła tupać zniecierpliwiona , najpewniej mogłeś spodziewać się z jej strony jakiejś podłości gdy już Kapitan sobie pójdzie. - Sama się zdziwiłam gdy dowiedziałam się o tej całej sprawie, ponoć łączność została zerwana, zaś oddział technologiczny z jakiegoś powodu nie wykrył tych pustych, dalej sprawdzają co zakłóciło nadajniki - Kapitan rzekła swoim miłym dla ucha, przyjemnym głosem, uśmiechała się lekko. - Zori-san i Ohba-san wyruszyli wbrew rozkazowi, gdyż uznali że za długo was nie ma... Na całe szczęście wyruszyli... więcej na razie ci powedzieć nie mogę chłopcze. - Uśmiech przybrał nieco łagodności. - to klasa 3-1 Tak ? Dostałam kilka akt, od nauczycieli z akademii, niektóre są nawet całkiem obiecujące - podrapała się lewą dłonią po głowie - Kto ? Chyba Zori-san, z tego co pamiętam... - wymruczała w zamyśleniu



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 20:32

-Że jak?! -powiedziałem, na pograniczu z krzykiem. - Nie spodziewałem się tego. Wydawało mi się, że ma na mnie alergię, ale może tylko chce, żebym tak myślał... Wiem, że pani kapitan jest zajęta, ale czy jest w stanie mi powiedzieć, skąd się bierze takie zachowanie senseia? Chciałbym spróbować go zrozumieć... - powiedziałem zamyślając się. A więc to był Zori-sensei. No cóż mogłem się tego spodziewać. To wszystko jest takie dziwne. Niee to nie ma sensu. Nie dla mnie. Mimo wszystko czułem, że Zori jednak po prostu chce się obronić przed zbyt wścibskim światem, może nawet za bardzo...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 20:39

- Wątpię żeby Zori-san chciał abym z kimkolwiek o tym rozmawiała, może po prostu zapytaj go sam przy okazji ? - Uśmiechała się dalej lekko, zerknęła na dziewczynę która wyglądała na wyraźnie zniecierpliwioną tym wszystkim, uśmiech kapitan przybrał formę porozumiewawczą, zerknęła na Ciebie - A teraz wybacz, mam przed sobą cały dzień pracy, jeśli będziesz czegoś potrzebował to Osaka się tobą zajmie - Rzekła, i nie czekając już na nic ruszyła w stronę z której przyszliście... Gdy Kapitan odeszła shinigami złapała Cie za policzek i pociągnęła lekko - Nie wolno zajmować czasu Kapitan ! A teraz jazda idziemy po żarcie dla ciebie - wymamrotała, puściła cie i ruszyła dalej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 20:53

- Moją aspiracją jest dołączyć do tego oddziału, więc chciałem porozmawiać, zdaję sobie z tego sprawę i mam prośbę. Jak będziesz przekazywała coś pani kapitan to jeszcze raz przeproś ją ode mnie. - powiedziałem kierując się za przewodniczką. Powoli do mojego nosa zaczęły docierać zapachy świadczące o bliskości jedzenia. Dokładnie w tym momencie wyłączył się mój umysł, a żołądek zajął się całą resztą... Taaak to było cudne uczucie. Zacząłem przypuszczać, że gdybym walczył z hollowem o obiad, kiedy byłbym głodny, byłbym niepokonany.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 5 Paź 2009 - 21:05

- Tu... Pewnie mi przypadnie wtedy niańczenie Ci - Dziewczyna westchnęła żałośnie pod nosem, chociaż nie wydawała się być zła, chyba po prostu sobie z ciebie żartowała. - Dobra dobra, przeproszę ją, wątpię żeby była zła... JA jestem złą - Zaśmiała się cicho pod nosem po czym to wprowadziła Cie do sali, była to jadalnia, jasna, jednak nie tak duża jak ta w akademii... błogie zapachy dotarły do two0ch noisdrzy, szybko ruszyłeś w kierunku shinigami która obsługiwała, złożyłeś zamówienie po czym to usiadłeś z nim przy stoliku i zacząłeś spożywać szybko... byłeś tak głodny że nie dbałeś o wygląd tego jak jesz. Kobieta dosiadła się do Ciebie ze swoją małą porcją... Patrzyła na ciebie jak ma idiotę.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Wto 6 Paź 2009 - 14:26

Przełknąłem aktualnie przeżuwaną porcję.
- No co mój głód nie ma sobie równych, przynajmniej na razie jeszcze nie spotkałem. Żołądek się domaga co jest dość irytujące więc trzeba uciszyć ten głosik. Jak Tobie to przeszkadza, możesz pójść gdzie indziej, nie obrażę się i raczej się nie zgubę w drodze do pokoju... - powiedziałem patrząc na nią złowieszczo. Nie żebym coś do dziewczyny miał, ale nie podoba mi się, że ktoś krytykuje moje istnienie, przynajmniej jego część. To stanowczo nie należało do moich przyjemności. Zaraz potem znów zacząłem pochłaniać stojącą przede mną porcję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Wto 6 Paź 2009 - 21:20

- O jejkju jejeku jaki obrażalski... Ranyyyy - Wzruszyła ramionami, skrzywiła się lekko w swoistym niezadowoleniu - Jak jesteś taki głodny to jedź a nie gadaj głupot - dodała po chwili po czym to sama wzięła się do pożywania na swojej miseczce z ryżem i kurczakiem. Całość jej dana była mocno przyprawiona cury... Widziałeś że kilka kolejnych członków czwórki weszło na stołówkę... Czyżby zbliżał się czas obiadu ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sro 7 Paź 2009 - 19:34

Znów przełknąłem kolejną porcję.
- No dobra przepraszam, ale jak człowiek głodny to drażliwy i zawsze coś palnie... - powiedziałem. Po chwili namysłu nad jedzeniem znów zacząłem je pochłaniać. Dość szybko znikało w przepastnych przestrzeniach żołądka, który się cieszył z powodu tej dostawy, lecz lawina jedzenia chyba nieco go ogłuszyła... Czułem, że odżywam, w końcu żołądek to centrum mojego organizmu, przynajmniej tak jakby. Od razu wrócił mój humor, umysł, zdolności intelektualne i hollow wie co jeszcze. Kiedy skończyłem posiłek rozejrzałem się po sali.
- Czy mi się wydaje, czy jesteście najbardziej zajętym oddziałem w całym gotei?
W gruncie rzeczy było to ciekawe pytanie, gdyż chyba to do 4 oddziału należało pełnych drobnych prac, które pozwalały shinigami na taką egzystencję...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sro 7 Paź 2009 - 19:53

- No jasne że tak ! I najlepszym oddziałem, połowa shinigami by bez nas teraz leżała i kwiczała.. Zwłaszcza Idioci z 11-stki - Rzekła bez namysłu, widać że chyba nie pałała miłością do Korpusu 11, ale słyszałeś już wiele plotek że te dwa oddziały są chyba najbardziej do siebie wrogo nastawione w całym gotei. - Jeśli chcesz tu dołączyć to nie możesz tyle marudzić co teraz ! - dodała szybko wskazując na Ciebie pałeczkami z drewna. - Tu nie ma na to czasu...

Westchnęła cicho, zjadła znów trochę po czym tym razem w zamyśleniu zapytała - Czemu akurat 4 oddział ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sro 7 Paź 2009 - 20:07

- Po pierwsze, jak mi się zdaje, predyspozycje. Po drugie, może i jest sporo roboty, ale nie siekasz bez namysłu na prawo i lewo, by potem w strzępkach dochodzić tu do siebie. Bez 4 oddziału Gotei prawdopodobnie pogrążyłoby się w ruinie. Wszyscy mówią, że to jest oddział dla słabeuszy, lecz ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że jest to oddział dający więcej pożytku niż niektóre, w końcu trzeba zważać ile czynicie, by unormować życie i je zachować. 4 oddział jest chyba najbardziej niedocenianym i jednym z ważniejszych. Mi odpowiada życie takie, gdyż są różne sposoby walki, naszym jest umożliwianie tego innym i zachowywanie ich życia. Nie wiem czemu, ale podświadomie nie chcę walczyć bezpośrednio, chociaż nie przeczę, że nie potrafiłbym, mimo wszystko nie sądzę, żeby dać się zabić kolejnemu przeciwnikowi miał sens. Poza tym moja filozofia bycia jest dość skomplikowana, jak słyszysz. - powiedziałem uśmiechając się przy ostatnim zdaniu. No cóż, po prostu czułem, że tu będę pasował i coś mnie tu pchało, jednakże nie wiedziałem skąd się we mnie wzięły te uczucia. No cóż psychika jednostki zawsze będzie owiana tajemnicą...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Sro 7 Paź 2009 - 20:13

Dziewczyna słuchała Cie ze sporą uwagą, na koniec klasnęła Ci kilka razy uznając najpewniej że była to ładna przemowa - Całkiem ambitna gadka, tylko tu jest zwykle tyle roboty że nie ma się czasu na takie filozofie - Sama tu zaczęła pałaszować dalej, tak że po niedługiej chwili skończyła i odsunęła miseczkę - Ahhh tego mi było trzeba ! Nie pamiętam kiedy ostatnio normalnie jadłam... - Przeciągnęła się lekko, później ziewnęła.. Wzrok skierowała na Ciebie - A ty to chyba powinieneś dalej do łóżka co ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 8 Paź 2009 - 14:43

- Skoro tak twierdzisz to chyba tak. A i mam małe pytanie, kiedy mógłbym powrócić do treningów? - powiedziałem patrząc na nią nieco dziwnie. Taka mała porcja i jest najedzona? Ehhhh to chyba tylko ja mam problemy z żołądkiem, ale nieważne. Teraz było trzeba się podnieść wrócić do łóżka i przetrawić pokarmy. Następnie chyba zabiorę się za medytacje, co z pewnością pomoże mi się odprężyć i jakoś wykorzystać nadmiar czasu, którego i tak miałem całkiem sporo. Taaak mam nadzieję, że dam sobie z tym wszystkim radę, a i ciekawe jak czuje się Rei... Nie było bata trzeba było jakoś wytracić ten cały czas...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 8 Paź 2009 - 18:55

Dziewczyna słuchała Cie spokojnie, po chwili zaśmiała się cicho, zatykając usta dłonią... Otrząsnęła się dopiero po pewnym momencie - Rany ! Nie wierze że jesteś aż tak ambitny, większość to cieszy się że zajęć nie ma - Zaśmiała się jeszcze raz cichutko, później odetchneła cicho - Myślę że jutro Cie wypuścimy, o ile pójdziesz zię grzecznie położyć i wypijesz wszystkie medykamenty i inne pierdoły.

Po chwili wstała, wyciągnęła dłoń w twoim kierunku aby pomóc i tobie. Na jej twarzy pojawił się lekki, złośliwy uśmieszek.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Czw 8 Paź 2009 - 19:45

- Nie przesadzaj doszedłem tutaj bez takiej pomocy, więc sądzę, że raczej moja zdolność do chodzenia nie mogła za bardzo się zmienić. - powiedziałem wstając. No cóż trzeba było iść do łóżka i nic się na to nie poradzi... Rozejrzałem się dookoła, już całkiem sporo ludzi się zebrało. A więc najwyższy czas opuścić to miejsce i udać się do pokoju. Tak więc ruszyłem w tamtą stronę. No cóż nie ma to jak poznać kogoś w 4 oddziale... Pozbawiony możliwością prowadzenia głębszych analiz myślowych, wolno stawiałem kolejne kroki nie myśląc zbyt wiele. Wydawało mi się, że teraz przypominałem bardziej zombi niż przed opuszczeniem łóżka. Co to jedzenie wyrabia z ludźmi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pią 9 Paź 2009 - 20:15

- Pffff... Chciałam być miła, ale nie to nie - Kobieta wzruszyła wąskimi ramionami. Nie wyglądała na specjalnie przejęta... widziałeś że skinęła komuś głową i zaczerwieniła się lekko, gdy zerknąłeś w tamtym kierunku spostrzegłeś młodego chłopaka wyglądającego na nie więcej niż 24 lata, miał ciemne krótkie włosy i zielone oczy, uśmiechnął się do dziewczyny.

Osaka otrząsnęła się lekko i spojrzała na ciebie marszcząc brwi - no to idę zobaczyć czy się grzecznie kładziesz - Mruknęła wychodząc za tobą. Droga po długim i jasnym korytarzu minęła wam całkiem szybko, tym bardziej że wymieniliście między sobą kilka zdań. korytarz był dosyć pusty w końcu większość oddziału zbierała się na stołówce.

Dziewczyna doprowadziła cie pod drzwi, po czym to sama ruszyła dalej... Ty zaś wszedłeś do sali, wszyscy jak leżeli tak leżeli. Kilka osób wybudziło się i rozmawiało między sobą, Rei jednak dalej leżała jak wcześniej.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Nie 11 Paź 2009 - 11:43

Jeszcze odsypia to wszystko... Musiała stracić naprawdę wiele sił. No cóż to była cena tej walki, dobrze, że nie była większa, ale i tak czuję się częściowo odpowiedzialny za to. Gdyby jej tam nie wysłał, gdybym miał więcej mocy to wszystko wyglądałoby inaczej. Odrobinę z rozżaleniem i poczuciem winy położyłem się na łóżku. Widać tak miało być i cóż na to poradzę. Mogę stać się tylko silniejszy, taaak i stanę się silniejszy. To moje postanowienie i będę kontynuował jego realizację, nic nie stanie mi na drodze... Wydaje mi się, że można by już powoli zacząć... Tak więc leżąc skupiłem się i po chwili znalazłem się w własnym świece z wielką górą i stadem chmur.

Leżałem na małej półce skalnej. Po chwili się podniosłem i przyjrzałem. Taaak te chmury wydają się być niedaleko, z tego wynika, że wspinaczki ciąg dalszy czas zacząć. Zebrałem w sobie siły i złapałem za pierwsze wygodne miejsce i się podciągnąłem. Potem za kolejne i kolejne. Co jakiś czas przystawałem, aby odnaleźć odpowiednią drogę. Po jakimś czasie wspinaczki miałem wrażenie, że widzę małą jaskinię, ale może to tylko moja wyobraźnia. Po za tym to okropne uczucie bycia obserwowanym. Nie miałem wyboru jak oczyścić własne myśli i ruszać dalej. Z drogiej strony zacząłem się zastanawiać, co mogę znaleźć na tej górze. Spostrzegłem gdzieś w dole jakieś drobne źródełko, lecz nie miałem zamiaru wracać. Tak mogę iść jedynie na przód, choćby to było ciężkie. Nie mogę się poddać, muszę zyskać więcej siły. Czułem jak zimne kropelki potu wstępują na moje ciało, jak spływają po mnie. Ni mniej nie więcej. Na razie nic się nie działo, zmierzałem coraz wyżej skupiony na celu. Nie mogłem sobie teraz pozwolić na odpoczynek, lub nic nie robienie, nie stanowczo nie teraz, nie w takiej sytuacji. Starałem się odnaleźć w sobie ukryte pokłady siły i iść na przód. Coraz ciężej mi się oddychało, lecz nie zwracałem na to uwagi. Wrażenie nieopodal znajdującej się jaskini narastało, lecz wiedziałem, że nie mogę do końca ufać swojemu umysłowi...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 13:25

Było ci trudno, wspinaczka byłą długa i im wyżej byłeś tym miałeś miej półek do zaczepienia się, dodatkowo wydawało Ci się że im wyżej byłeś, tym było zimniej... Tak, chłód opanował twoje ciało ale ty się nie poddawałeś. Oparłeś dłoń na półce, zacząłeś się podciągać, jednak ta zarwała się zaś ty zacząłeś spadać... Spadałeś tak przez chwile poczuciu bezradności kiedy twoje plecy uderzyły z ogromną siła o kamień, nim zdołałeś poczuć ból ciemność cie pochłonęła.

Obudziłeś się, mięśnie dalej bolały Cie paskudnie, z ranami wydawało się być nieco lepiej... Chociaż może po prostu przyczaiłeś się do bólu ? Podniosłeś się z pewnym trudem i rozejrzałeś po sali. Był to chyba wczesny poranek, niezbyt silne słońce rozświetlało lekko sale... Zerknąłeś na rei - ta spała spokojnie, o dziwo przy jej łóżku siedział przygarbiony mężczyzna, szybko go poznałeś - był to Mito. wydawał się być zmartwiony. Chyba nawet nie spostrzegł że się obudziłeś. Zerknąłeś jeszcze na lewice, dostrzegłeś że na szafce obok Ciebie leżał talerz z ryżowymi kulkami... Zaś kwiaty w dzbanie były świeże. chyba ktoś zrobił Ci niezły prezent, tym bardziej że twój żołądek jak zwykle domagał się pokarmu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 13:58

Spojrzałem wyraźnie zdziwiony. Kto to może być? Raczej nie Zori-sensei. W końcu nie zaprzątałby sobie głowy odwiedzaniem mnie częściej niż byłoby to potrzebne.
- Ohayoo Mito-sensei. Proszę się tak nie zamartwiać, w końcu jesteśmy w czwartej dywizji, Rei na pewno wróci do pełni sił niebawem. - powiedziałem słabym głosem. Nie chciałem w końcu nikogo obudzić. Rozejrzałem się jeszcze raz po sali, po czym spojrzałem na leżącą Rei. Zgodnie z moją skromną wiedzą medyczną była w dość dobrej formie. Z całą pewnością wyjdzie z tego, tylko musiała stracić naprawdę wiele sił.
- Przepraszam, ale straciłem całkowicie poczucie czasu. Co dzisiaj za dzień jest? - powiedziałem równie cicho jak wcześniej. Na razie chciałem dać sobie spokój z medytacją, może nieco później. Po chwili zaczęło do mnie docierać, że żołądek potrzebuje czegoś do zjedzenia, lecz stwierdziłem, że może chwile poczekać. Taaak dzisiaj to ja tu żądzę... A przynajmniej tak mi się zdaje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 14:09

Twój żołądek głośno Ci się sprzeciwił burczeniem, zupełnie jak by chciał powedzieć "nie masz racji". Nauczyciel słysząc Cie wzdrygnął się lekko, zerknął Ciebie, poprawiając swój słomkowy kapelusz. Na jego twarzy pojawił się całkiem miły uśmiech - Aa Aki ! dobrze pamiętam ? - Zapytał raczej siebie niż Ciebie. Zerknął za Ciebie, po czym to wskazał palcem na ryżowe kolki - Mam nadzieje że będą smakować, robiłem je specjalnie jeszcze przed wyjściem - Rzekł, odpowiadając na twoje nie zadane na głos pytanie - telepatia ? A może po prostu usłyszał twoje burczenie. - Dziś ?- Podrapał się po głowie jak by się zastanawiając - środa, siedemnasty jak mniemam... - Milczał przez chwilę po czym to zerknął na ciebie, z jego twarzy spełzł uśmiech - jak się czujesz ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 14:39

- Ja świetnie, jak zawsze tryskam energią! Jak tylko dorwę organizatorów to będę jeszcze zdrowszy... - w tym momencie mój głos jak i wyraz twarzy zdradzał zwyczajowe oznaki zła wcielonego. - Ah taki żarcik. I dziękuję bardzo, nie trzeba było. Myślę, że nie powinien się tak pan zamartwiać, jak tu jesteśmy to znaczy, że będzie dobrze. - powiedziałem rozpromieniony. Ma umiejętności telepatyczne czy jak? Przynajmniej to nie Zori... A tak żołądek. W myślach posłałem mu serię gróźb, uznanych w realnym świecie za karalne, jak mniemam. Dzisiaj ja tu żądzę i jak stwierdzę, że rozmowa uschła to wtedy zjem... I lepiej, aby przyjął to do wiadomości, bo inaczej... (tu scena ala Inue walące pięścią w brzuch). Przyjrzałem się nauczycielowi i stwierdziłem, że jednak nie jest nadal spokojny. I chyba nie będzie dopóki stąd nie wyjdziemy, ale cóż poradzić...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 14:47

- To nie do końca wina organizatorów... - wymamrotał wykładowca spuszczając lekko wzrok, widziałeś że jego pięści zaciskająca się lekko, po to by chwili mężczyzna poluźnił uścisk. Chyba wiedział znacznie więcej niż ty, i chyba w cale nie był zadowolony z tego co wiedział. Westchnął cicho i zamyślił się.. Zupełnie tak jak by pogrążył się w swoim własnym świecie



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 14:59

- Zdają sobie sprawę, ale tak po prostu jest łatwiej przełknąć to wszystko... Zastanawia mnie jedno. To ray pojawiło się w zasadzie od razu po naszym przybyciu, lecz jest coś znacznie gorszego. Po pewnym czasie pojawiło się jeszcze potężniejsze ray. I wydaje mi się, że jego posiadacz był człekopodobny, lecz jako, że był zbyt wysoko nie jestem w stanie powiedzieć kim lub czym on był. To pierwsze większe ray... To był adjuchas prawda? - powiedziałem do senseia. Miałem nadzieję, że moje słowa przebiją się przez jego świat. Mimo wszystko nie czułem się zbyt pewnie. Jeżeli sensei tak na to reagował, to z pewnością ta wiedza była niebezpieczna. Lecz to tym bardziej mnie intrygowało. Ehhh gdybym tylko nie był prostym uczniakiem...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 15:11

Mężczyzna wysłuchał cie w milczeniu, słysząc o człekokształtnym otworzył szeroko oczy, jednak gdy powedziałeś o adjuchas'ie odetchnął cicho. Spuścił wzrok i nasunął kapelusz, tak że ten wraz z cieniem zasłaniały jego twarz - Wiem to, masz szczęście że nie podszedł ten człekokształtny... Lepiej żebyś na razie o nim zapomniał. JA chyba nie mogę ci nic powedzieć - Głos miał wyraźnie strapiony, o wiele bardziej niż jeszcze przed chwilą.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Pon 12 Paź 2009 - 15:32

Kurde i nie wyszło.
- A czy ta informacja będzie dla kogoś przydatna? Miałbym się do kogoś zgłosić w związku z Tym? Bo wydaje mi się, że organizatorzy chcieliby mieć całościowy obraz sytuacji, a do tego niezbędne są zeznania wszystkich uczniów. Przynajmniej ja tak sądzę. A tak właściwie to co z resztą? Z tego co widziałem to kilka osób było w nie najlepszym stanie... - powiedziałem myśląc. Mój tok rozmyśleń przerwał przeciągły bunt żołądka. - Najmocniej przepraszam, ale chyba z nim nie wygram. I jeszcze raz dziękuje za te kulki. - powiedziałem rozpoczynając ich pochłanianie. Taaak jednak z żołądkiem nie tak łatwo wygrać, a co dopiero z własnym... To zdecydowanie złota myśl na dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szpital 4 Dywizji   Today at 8:30

Powrót do góry Go down
 
Szpital 4 Dywizji
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Seireitei :: Kwatery Oddziałów :: Kwatera Dywizjonu 4 (sanitariuszy)-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | www.sosblogs.com