IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Apartament T. Ukko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 9:38

Taavetti odwrócił się powoli. Widać, że jeszcze nie ochłonął i w sumie nie zamierza tego robić. Zgromił sąsiadkę spojrzeniem. Chciał coś powiedzieć... ale wzruszył ramionami i wyszedł z jej mieszkania z nazbyt głośnym "DOWIEDZENIA".

Mężczyzna od razu udał się na piętro, w kieszeni szukając kluczy. Chyba, że Naoko je otworzyła wcześniej... Tak czy siak wejdzie do swojego apartamentu i zaraz zamknie za sobą drzwi - na klucz. Będąc już w środku, od razu udał się do salonu-sypialni, gdzie usiadł przed kotatsu. Wyjął broń zza paska i postawił ją na blacie.
Czekał...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 10:08

Dziewczyna spoglądała na Ciebie gdy siadałeś i odstawiałeś broń, była oparta o jedną ze ścian. Jej twarz była spokojna i poważna
-Hmmm... od czego powinnam zacząć- powiedziała bardziej w powietrze, niż do Ciebie
-Może od tego, że ten świat nie jest taki jak go sobie wyobrażałeś... ale to już raczej wiesz- tym razem zwróciła się do Ciebie
-To co spotkało Cię ostatnio było nie do uniknięcia... prędzej czy później i tak został byś zaatakowany, a ja wiedziałam, że będziesz potrzebował ochrony- tłumaczyła Ci powoli i spokojnie, lecz wciąż spoglądając na Ciebie niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 10:38

-Tak... już wiem, że życie nie jest SNEM. - Warknął, kładąc wyraźny nacisk na ostatnie słowo.
Patrząc się przed siebie, wydawać by się mogło, że bez wyrazu, Taavetti powolutku, lecz gwałtowanie nastawiał kości w palcach dłoni, nadgarstkach, itp.
-Pierwszym razem uratowałaś mnie TY... Dzisiaj role się zmieniły i odstrzeliłem łeb draniowi. Dobrze wiedzieć, że stałem się celem ataków tych bestii. Czas się zaopatrzyć w karabin myśliwski... - Zaśmiał się krótko na swoje słowa. Po tej krótkiej przerwie kontynuował. - Nie zamierzałem Cię ratować. Chciałem go tylko zabić. Chciałem się zemścić za wcześniej wyrządzone mi szkody... i udało się. - Uśmiechnął się od ucha do ucha i zaczął chichotać.
Wstał. Wziął broń do ręki i chichocząc, najpierw wycelował w Naoko, a później w okno.
-Bang! - Udał, że strzelił, po czym cofnął rękę. Nie przestając się uśmiechać, spojrzał na dziewczynę. - Rozmawiałem z duchem. Był zdziwiony tym, że go widzę. Nie przejąłem się... to tylko duch, nie? - Krótko spauzował na upiorny chichot. Kontynuował dalej. - Powiedział mi czym jest reiatsu, że jestem jednym z niewielu. Opowiedział mi o Shinigami i tych potworach. Przynajmniej tyle, ile sam wiedział.
Taavettiemu jeszcze się coś przypomniało... gdy Louis napomknął o Shinigami-kobietach. Parsknął i podszedł do okna, gdzie pierwszy raz dostrzegł Hollowa.
-Chcę wiedzieć jak SAMEMU zapewnić sobie ochronę. Jeżeli mam być obłąkany, to niech tak będzie... ale chcę podjąć się tej walki we własnym zakresie... - Pierwszy raz odezwał się w miarę poważnym głosem. Pierwszy raz dzisiejszego dnia. Z tym ostatnim wcale nie żartował. Może znalazłby się w roli pogromcy zła i stać się bohaterem, jak to bywa w tanich RPGach? I tak nie ma innego wyboru... Nie będzie mógł wrócić do pracy, skoro to "coś" poluje właśnie na niego. Nie chce rujnować sukcesu firmy.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 15:26

-Idiota- słyszałeś jak powiedziała pod nosem Naoko - Nie masz szans samemu, normalna amunicja nie ima się tych stworzeń, możesz je dziurawić, ale to będą tylko zadrapania...- podeszła w twoim kierunku.
-Zrozum, że twoje życie już nigdy nie będzie takie jak kiedyś- usiadła na parapecie okna
-Usiądź, a ja opowiem Ci wszystko...- wyjrzała przez okno

-Tak więc- wróciła wzrokiem do pokoju, lecz wciąż nie patrzyła na Ciebie- Potwory, które widziałeś zwą się pustymi, niektórzy nazywają je Hollow'ami, ale to jedno i to samo. Są to dusze złych ludzi przepełnione nienawiścią, które po śmierci nie poszły do nieba. Ich nienawiść do świata pożarła ich od środka... i zamieniła w te stworzenia- przelotnie spojrzała ku tobie
-W tej formie... powiedzmy, że chorują na nieustanny głód, głód dusz. Pożerają dusze aby złagodzić swe cierpienia, aby się nasycić. Lecz, nie atakują byle kogo...- tym razem odwróciła się do Ciebie
-Każdy z nas posiada wewnętrzną energię, którą zwie się Reiatsu. Jedni posiadają ją w znikomych ilościach z innych wylewa się ona wiadrami. Ten drugi rodzaj ludzi posiada specjalne zdolności... Najczęściej po prostu widzą duchy, czasem umieją manipulować tą mocą- wzięła głęboki oddech.
-Cholera, ale mam ochotę zapalić- mruknęła, lecz po chwili kontynuowała.
-Ty należysz do tej drugiej grupy. Jak już mówiłam, puści nie atakują każdego, wybierają jednostki o większej ilości Reiatsu i próbują ich pożreć, dlatego zostałbyś zaatakowany bez względu, czy była bym przy tobie, czy nie- przerwała na chwilę oczekując chyba, że coś powiesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 17:12

Taavetti milczał przez cały wykład na temat bestii i energii duchowej. Również jego wyraz twarzy się nie zmieniał. Chwilowo jego oblicze zamieniło się w kamienną maskę, z którego nic nie można było wyczytać.
Co do istot zwanych "Hollowami", to się sporo wyjaśniło... Mimo to nowo nabyta wiedza wcale mu się nie podobała.
Podobnie się miewa sprawa z "Reiatsu", bo choć wyróżniony, to ta moc przysporzy mu więcej problemów, niźli miałaby pomóc.
Podniósł pistolet do góry i trzymał go na poziomie twarzy.
-Standardowa amunicja 9mm... A jednak dała radę przebić mu się przez czaszkę. Reszta ran go spowolniła. Po śmierci uległ dezintegracji. Skoro nie mogłem go zabić przy użyciu broni konwencjonalnej, to jak to zrobiłem? - Mówił spokojnym, jak na niego, głosem.
Ciągle wpatrywał się okno. "Twoje życie już nigdy nie będzie takie same..." - przypomniał swoje słowa Naoko. Skoro nie będzie takie same, to co ma z nim zrobić?
-W jaki sposób zostałem wyróżniony? W jaki sposób posiadłem większą moc od innych? Jak wielkie będą zmiany w moim życiu? Jeżeli nie będę mógł pracować, spotykać się z innymi ludźmi, to co będę robił? A jeśli będę normalnie pracował i żył, jak zwykły zjadacz chleba, to wszędzie będziesz przy mnie, aby mnie chronić? - Zadawał pytania. W jego wypowiedź wdarły się emocje, co zresztą było słychać po głosie. Mimo to pozostawał spokojnym.
Była jeszcze jedna rzecz, która go zastanawiała...
-Panno Shinigami... - Zmrużył oczy, po czym spojrzał na dziewczynę. - Czy to był przypadek, że spotkaliśmy się tamtej nocy...? Czy może wiedziałaś, że będę nadchodził...? I skoro tajemnica Twego zawodu prysła, opowiesz mi coś o sobie? - Odwrócił się do Naoko całym ciałem.
Stał wyprostowany, dłonie splótł za swoimi plecami. Mimo to jedna z nich obejmowała rękojeść broni.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 18:50

-Nie ma takiej możliwości, abyś zabił tą istotę zwykłą amunicją- przez chwilę zachowywała się jak mała dziewczynka, lecz po chwili wróciła do swej poprzedniej postawy.
-Musiałeś... musiała się obudzić w tobie jakaś specjalna zdolność...- widziałeś jak podparła głowę na dłoni i zaczęła myśleć
-Później ustalimy jaki rodzaj mocy posiadasz... o ile oczywiście będziesz się do mnie jeszcze odzywał- spojrzała w twoim kierunku jakby bała się, że zaraz rzucisz w nią czymś
-Te moce dają Ci możliwość walki, walki w obronie tych słabszych, bo chociaż to Ci silniejsi są głównymi celami pustych, często Ci słabi zostają pożarci, zaraz gdy umrą na tym świecie i przez to nigdy nie dostają szansy pójścia do nieba. Poza tym, te stworzenia potrafią zabijać, też żywych.- patrzyła na Ciebie wyczekując jakiejś reakcji.

-Jeśli nie będziesz chciał mieć nic ze mną do czynienia... odejdę.- wtedy padło twoje ostatnie pytanie. Widziałeś jak przygryzła palec u dłoni.
-Wszystko było zaplanowane- wykrztusiła w końcu z siebie. Sięgnęła do kieszeni i rzuciła do Ciebie jakiś przedmiot. Była to jakaś odznaka


-Należę do organizacji Accretia... zajmujemy się zrzeszaniem ludzi, shinigami i innych o których dowiesz się zapewne z czasem...- położyła dłonie na kolanach i usiadła pod oknem
-W tym terenie od jakiegoś czasu wykrywano duże skoki reiatsu i zauważono zwiększoną ilość pustych. Wysłano kilka osób by określiło z kogo wycieka cała ta moc. Znaleźli Ciebie- ostatnie słowa zaakcentowała bardzo mocno, jakby chciała podkreślić coś.
-Stwierdziliśmy, że nie jesteś tego świadom, więc postanowiono wysłać kogoś, aby chronił Cię do czasu, aż nie przestaniesz wydzielać energii, ewentualnie nie dowiesz się wszystkiego. Wybrano mnie.- Zacisnęła pięści
-Miałam Cię pilnować, to miała być typowo rutynowa misja, ale tego dnia gdy Cię spotkałam byłeś inny, twoja moc zaczęła się stabilizować. Przez to zaczynałeś widzieć dusze i pustych.- odsapnęła potężnie
-Zawsze jest tak samo, najpierw widzisz ich niewyraźnie, później są o wiele ostrzejsi, aż w końcu widzisz ich doskonale. Mnie ominęło to stopniowanie, od razu widziałam ich wyraźnie.- zaśmiała się
-Tak jestem Shinigami, bogiem śmierci jak wolisz- machnęła ręką zbywająco
-Ale nie takim normalnym. Normalny Shinigami to taki co mieszka w niebie, zwanym Soul Society, w twoim języku to by było coś a'la społeczeństwo dusz... ja jednak byłam normalnym człowiekiem, tylko, że posiadałam ogromny poziom reiatsu. Większy nawet od Ciebie, zgłosiło się do mnie kilku Shinigami i zaproponowali zostanie jednym z nich. Zgodziłam się od razu i wiesz co?- spojrzła na Ciebie pytająco a na jej twarzy zobaczyłeś uśmiech
-Nie żałuje... na początku było trudno, ale teraz jest świetnie. W każdym bądź razie, przez jakiś czas walczyłam na własną rękę, lecz nie był to dobry pomysł. Często przegrywałam, aż w końcu dołączyłam do organizacji, tam mnie wytrenowali i wspomagają mnie kiedy trzeba...- przerwała i zamyśliła się nad czymś
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 20:26

Widać, że opowieść o mocy spodobała się mężczyźnie. Świadczył o tym szeroki uśmiech podczas którego obnażył swoje zębiska. Tu zadziałała jego wyobraźnia i w sumie dobrzy się czuł w roli pogromcy demonów... Ale to nierealne. Albo niemożliwe do zrobienia. Jeszcze...
-Chcę wiedzieć jak skutecznie niszczyć te bestie... - Odparł z wyczuwalną pewnością siebie w głosie. Wręcz pychą. - Odpłacisz się w ten sposób za nocleg. - Wzruszył ramionami.
Zwycięstwo nad Hollowem, ogółem cały przebieg wydarzeń odcisnął widoczne piętno w psychice mężczyzny. Taavetti niejako odczuł to jako boski żart i rzecz niezwykle niedorzeczną.
Był człowiekiem, który twardo stąpa po ziemi, jest poważny, konkretny i niezwykle ambitny... Może rzeczywiście życie jest tylko próbą, w której wojownik ma pokazać swoją wartość, a po śmierci bogowie zaproszą go wspólnego stołu? Może wierzenia jego przodków były prawdziwe i tak nie do końca pozbawione sensu? Może są rzeczy, których on sam nie rozumiał i nie rozumieli inni? Może to będzie jego własna podróż w głąb siebie, skąd wyszarpnie prawdziwe oblicze mieszkańca północy. Prawdziwego wikinga, może w przyszłości einherjera? Albo po prostu jest obłąkany...
Podczas tych rozmyślań uśmiech zszedł z twarzy Taavettiego. Wyglądał tak jak by na chwilę stracił kontakt ze światem. Oczy były przymknięte.
Otworzył je we właściwym momencie, aby złapać jakiś amulet. "Co to?" bez słów zadał pytanie, gdy spojrzał na dziewczynę.
-Dobrze wiedzieć kim jesteś... I kim byłaś... Możesz tutaj zostać. Ale nie uśmiecha mi się bycie pod kloszem czy też pod lupą. - Spojrzał w górę, jak by chciał dostrzec ów klosz. - Jesteś z Japonii. Może masz inne podejście do śmierci ode mnie. - Znów spojrzał na dziewczynę. Tylko tak patrzył, jak by chciał dać do zrozumienia, że jest człowiekiem północy.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 20:35

Dziewczyna spoglądała w sufit wciąż myśląc nad czymś
-Ich maski...- odparła nagle
-Można je ranić, rąbać, siekać, spalać i zabijesz je w ten sposób, ale czasami wystarczy jeden silny atak na białą maskę by zginął- dokończyła swój wcześniejszy wywód.
-W sumie... nie wiem co powinnam teraz zrobić, dysponujesz jakąś mocą, lecz nie wiemy jaką. Będę musiała się skontaktować z przyjacielem...- ostatnie słowa powiedziała bardzo cicho, ledwo dosłyszałeś. Wstała i podeszła do biurka. Przez chwile grzebała za czymś w nim. Gdy zajrzałeś przed nią, zobaczyłeś, że grzebie ona w swojej torebce
-Gdzie ta cholerna komórka się podziała- wyglądała na lekko poddenerwowaną
-Jest!- krzyknęła zadowolona, po czym zaczęła wykręcać jakiś numer.

Trwało to chwilę, podczas której dziewczyna próbowała się dodzwonić do kogoś kilka razy.
-Cholera... nie odbiera, będę musiała się do niego przejść- mruknęła pod nosem. Spojrzała ku tobie
-A więc co zamierzasz? będziesz samotnym wojownikiem?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Sob 9 Maj 2009 - 21:22

Popatrzył na dziewczynę bez cienia zdziwienia na twarzy. Jakoś odkrył, że precyzyjny strzał w głowę zakończył żywot demona. Gdy dziewczyna poszła, ten też się ruszył. Po pierwsze, to mógłby się przebrać. Pistolet odstawił na blat kotatsu i zaczął się rozbierać. Z garnituru i tak nic nie będzie, więc trza zakupić nowy... Zużytą odzież odłożył póki co na łóżko. Został w samych bokserkach. Dopiero teraz dostrzegł skutki walki. Liczne siniaki, a w tym rana cięta na udzie, po której została duża plama zakrzepniętej krwi.
-Samotnym? Tak będzie najlepiej dla wszystkich. Jeżeli nauczę się walczyć z demonami, to będę mógł je szybko eksterminować. Nikt nie ucierpi i będę mógł normalnie pracować... Tak myślę.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 10 Maj 2009 - 12:23

Zacząłeś się przebierać. W szafie znalazłeś kilka świeżych ciuchów, w które mogłeś się przebrać.

Rana na nodze nie wyglądała najgorzej. Nie była na tyle głęboka, aby uszkodzić ją jakoś bardziej. Prawdziwym problemem było, czy możesz dostać zakażenia, czy nie. Lecz nigdzie nie dojrzałeś zaczerwienienia, czy typowego siniaka.

Była godzina 8.45, a ty poczułeś jak adrenalina całkiem odpłynęła z twojego ciała. Czułeś jak brak snu daje o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 10 Maj 2009 - 13:15

-Dobra... To ja idę się umyć. Niebawem wrócę... - Mruknął pod nosem i poszedł do łazienki.
Nie przebierał się, nie było takiej potrzeby, skoro i tak zaraz to z siebie zrzuci. W łazience pierwsze co zrobił, to wyjął apteczkę pierwszej pomocy. Nie użył jej, po prostu trzymał ją na widoku. Wziął prysznic, a dopiero później zrobił użytek z apteczki, opatrzywszy sobie ranę. Po zabiegach, udał się do pokoju.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 10 Maj 2009 - 20:11

Wziąłeś gorący prysznic. Tak... tego było Ci trzeba. Czułeś jak wszystkie mięśnie rozluźniają się, ale to tylko wzmożyło twoją senność. Gdy wyszedłeś złapałeś apteczkę. Wyciągnąłeś butelkę z wodą utlenioną i szmatkę do namoczenia. Przemyłeś sobie ranę, co piekło niemiłosiernie. To wszystko, bandaż nie był potrzebny.

Wróciłeś do pokoju. Rozejrzałeś się przez chwilę zastanawiając się. Wtedy dostrzegłeś, że Naoko nie wzięła swojej torebki ze sobą. Poczułeś burczenie w brzuchu, a zmęczenie spowodowało, że ziewnąłeś sążnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 10 Maj 2009 - 21:24

Popatrzył na torebkę, ale ta nie przykuła jego uwagi. Nie będzie grzebał w czyichś rzeczach, a tym bardziej w bezdennej damskiej torebce.
Czując głód, poszedł do kuchni. Otworzył lodówkę i zaczął w niej szperać.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 14:59

Wyszedłeś z pokoju i skierowałeś się zaraz w drzwi naprzeciwko prowadzące do kuchni. Jeszcze nim rozsunąłeś drzwi poczułeś cytrynowy zapach. Gdy zajrzałeś do środka ujrzałeś wszystkie naczynia umyte i schludnie poukładane na suszarce. Podłoga pachniała cytrynami. Widać Naoko tej nocy nie uganiała się za potworami, lecz sprzątała trochę.

Nie musiałeś otwierać lodówki, obok niej na osobnym talerzu leżały 4 hot-dogi, a tuż przed nimi stała kartka z napisanym po japońsku słowem "Smacznego" dodany do tego był jeszcze narysowany, dosyć modny w tych czasach uśmiech z językiem, stworzony z liter x i p.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 18:29

-Oho... - Mruknął podchodząc do talerza z hot-dogami.
Mężczyzna przypomniał sobie, że coś o nich wspominała. Niestety nie pamiętał czy wszystkie są dla niego, dlatego wszamał tylko dwa... Pozostałe przykrył pokrywką od garnka. Po skonsumowaniu prowizorycznego śniadania, po jedzeniu poszedł umyć zęby, a dalej... Chyba pozostał mu już tylko odpoczynek. Tak, odpoczynek... to jest to.
Taavetti poszedł do swojego pokoju, gdzie walnął się do wyra. Ustawił sobie budzik na 12, po czym spróbował zasnąć.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 18:55

Położyłeś się spać. Obudziłeś się tuż przed 12. Lecz nie przez budzik, a przez Naoko, która była nachylona nad tobą.
-Obudź się- szeptała. Gdy otworzyłeś szerzej oczy zadzwonił budzik. Sprawnym ruchem dłoni wyłączyłeś go. Coś Ci się śniło, tego byłeś pewien. Lecz był to jeden z tych snów, których się nie pamięta.
-Byłam u przyjaciela... mówił, że chciałby się z tobą zobaczyć...- Naoko usiadła obok Ciebie i patrzyła Ci prosto w oczy. Widziałeś w nich jakieś zażenowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 20:37

"Ehe... a tak się miło spało..." - pomyślał Taavetti, przechodząc do pozycji pionowo-poziomej, czyli po prostu usiadł.
Zamienił spojrzenia z dziewczyną, lecz zaraz wzrok opuścił, chcąc zejść z łóżka.
-Aż tak źle? - Wypalił, schodząc z wyra.
Podszedł do szafy, a z niej wybrał swoje standardowe ciuchy(te co w opisie KP). Już ubrany, poszedł po kaburę i sam pistolet, który w niej zawitał(j/w - KP). Chcąc się nie trapić po drodze atakiem "czegoś", poszedł po dodatkowy magazynek. Może to będzie nieodpowiedzialne, ale wrzuci go kieszeni. Klucze, dokumenty...
-Idziemy teraz? Sorry jak się pośpieszyłem. - Zerknął na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 20:46

-Nie... teraz będzie dobrze...- włóczyła za tobą wzrokiem. Gdy wychodziłeś z pokoju usłyszałeś jak wstała i po chwili dogoniła Cię. Wypuściłeś ją pierwszą, po czym sam wyszedłeś i zamknąłeś drzwi.

Szliście w kierunku centrum, widziałeś w oddali majaczące budynki. Dziewczyna była jak dotąd bardzo cicha i markotna. W końcu powiedziała pierwsze słowa
-Naprawdę Cię przepraszam...- jej głos był bardzo cichy - rozumiem, że jest to dla Ciebie ogromny szok, to co się stało, ale ktoś musiał Cię bronić. Te potwory mogły Cię zaatakować w każdej chwili...- zaczęła ponownie się tłumaczyć
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 21:03

-Cicho. - Uciął krótko. Słyszał to raz i nie ma zamiaru słyszeć drugi... - Myślałem, że to ja mam się opiekować Tobą, a nie Ty mną. Jeżeli Twój przyjaciel jest w stanie mi pomóc, to mam nadzieję te role odwrócić. - Powiedział stanowczo.
Rzucił jej ostre spojrzenie, chcąc ją skarcić za podejmowanie tego tematu. Lepiej, żeby nie przypominała mu czegoś, co go po prostu denerwuje.
-Nie wspominaj mi o tym. To co teraz robię ma zapewnić mi powrót do normalnego życia, a to co teraz się zmieniło... to że widzę duchy i jakieś demony chcą mnie ściągnąć do piekieł, uznam po prostu za ciekawy bonus w trudach życia zwykłego zjadacza chleba. Mógłbym też zostać pogromcą bestii, ale nikt mi nie będzie za to płacił, a nie chcę zamierzam tułać się po świecie. - Na początku brzmiał poważnie, acz od środka jego wypowiedzi wkradła się ironia. - Po prostu prowadź. Twój przyjaciel wszystko wyjaśni i wtedy podejmę... podejmiemy decyzję.
Wzruszył ramionami. Przez całe swoje życie nie przeżył tyle, co tego jednego dnia... Acz wolałby, żeby wszystko potoczyło się dobrze...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 21:56

Dziewczyna zamilkła posłusznie. Słuchała twoich wywodów z posępną miną. Widziałeś jak chciała coś powiedzieć, lecz zamiast tego tylko pokręciła głową i zamknęła usta.

W pewnym momencie skręciliście w jedną z bocznych uliczek, prowadziła ona do średnio zamożnej dzielnicy gdzie większość stanowili ludzie napływowi zza granicy. Widziałeś wymieszane różne style domostw. Dziewczyna jednak prowadziła Cię bez słowa dalej. W końcu zatrzymała się. Przed tobą rozpościerał się piękny ogród, wokół niego znajdowały się wysoki na 4 metry i gruby na metr żywopłot. Na środku ogrodu znajdował się natomiast potężny katolicki kościół
-To tutaj...- westchnęła Naoko
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 11 Maj 2009 - 22:12

Zwrócił uwagę na różnorakie style architektoniczne i przez chwile zdawał się wrócić do normalności. Podziwiał i zwracał uwagę na rozwiązania leżące w zamysłach architektów, którzy postawili ów budynki. Wyglądało to całkiem normalnie, lecz nietypowo zarazem... Do tej pory nie zwiedzał takich ulic - nie miał potrzeby.
Taavetti zmarszczył brwi na widok ziemi kościelnej. Katolicyzm... Mężczyzna pochodzi z kraju, gdzie w szerokiej mierze dominuje luteranizm. Jednak wolał skromniejsze budowle religijne, zatem kościół nie przypadł mu do gustu.
-To tutaj...? Kryjówka? - Zapytał ciut zwątpiwszy w swoje słowa.
"Organizacja religijna? Nie, to nie to... Chyba..." - sam nie wiedział co o tym myśleć. Choć nie przynależał do tej religii, nie był też najlepszym wierzącym. Po prostu traktował to jako coś niegodne uwagi. Na tę chwilę... A przynajmniej w tym wieku.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Wto 12 Maj 2009 - 11:38

Pisz w Obrzeża miasta-> Katolicki kościół
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pią 29 Maj 2009 - 22:06

"Tyle dobrego..." pomyślał Finlandczyk przechodząc obok plotkujących staruszek. Odczuł pewien dyskomfort, gdy usłyszał o ofiarach śmiertelnych i potencjalnych rannych. Był przy tym, a nawet sam do tego doprowadził... A może zapobiegał? Może Hollowy chciały urządzić wspólne polowanie na niewinne dusze?
Taavetti pomyślałby o tym jak o statystyce... Ostatnio miał ze śmiercią wiele do czynienia. Ciekawiło go życie po śmierci, Soul Society. Filozofując w myślach, powrócił do domu. Przystanął na chwilę przed budynkiem mieszkalnym i zamyślił się na dłużej. Wtem coś zaczęło się ocierać o nogi mężczyzny, a ten spostrzegł... kota. Przykucnął przy nim i go pogłaskał po łebku. Powolutku, delikatnie z użyciem trzech palców dłoni. O ile pozwolił się pogłaskać...
-Hm? Co jest? - Zapytał zwierzę wiedząc, że te nie odpowie.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 31 Maj 2009 - 12:18

(Jesteś bardziej pamiętliwy niż ja... zapomniałem Ci powiedzieć, że masz pisać tutaj. Dzięki Bogu jesteś domyślny ;P)

Kot zaczął ocierać się o twoje kolano i mruczał nadzwyczaj głośno. Trwało to około 2 minut gdy zauważyłeś, że idzie w twoim kierunku pani Hitomi
-Mój drogi chłopcze... wyglądasz, jakbyś spał na dworze... albo wpadł do basenu...- na jej twarzy zobaczyłeś zatroskanie
-Dziwne, rzeczy się dzieją z tobą. Najpierw napadają na Ciebie, teraz to. Nie chce być wścibska, ale może powinieneś zmienić swój styl życia?- wyczułeś w jej głosie nauczycielski ton.
-A tak właściwie... gdzie się podziewa twoja przyjaciółka?- rozejrzała się dookoła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 31 Maj 2009 - 13:03

(Zdarza się xD)

Z uśmiechem głaskał zwierzaka, aż w końcu przyszła jego właścicielka. Na słowa sąsiadki mężczyzna wzruszył ramionami.
-Mam pecha. - Odparł z delikatnym uśmiechem na ustach. - Znajoma spotkała swojego starego przyjaciela i została z nim by omówić parę spraw.
Taavetti wstał. Już wcześniej przestał głaskać kota, zaraz po pojawieniu się staruszki.
-Styl życia... już nad tym pracuję. - Dodał z wyraźną nutą zniechęcenia.
Tak naprawdę to nie chciał niczego zmieniać. O tej zmianie zadecydował czuwający nad nim los, a nie on sam...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 7 Cze 2009 - 11:40

Kobieta spoglądała na Ciebie zatroskana
-Jeśli chciałbyś... to możesz ze mną o tym porozmawiać- spoglądała na Ciebie
-Widzę, że coś Cię trapi- dodała szybko. Złapała swego kota, ten zaczął się jej wyrywać.

-Uspokój się głupi futrzaku- kobieta syknęła przez zęby, kot jak za machnięciem magicznej różdżki przestał się wyrywać. Ponownie uśmiechnęła się do Ciebie.
-To ja pójdę do siebie. Jeśli zechcesz... to przyjdź.

Ruszyłeś w kierunku swego mieszkania. Słońce wisiało jeszcze wysoko, lecz potrwa to jeszcze godzinę, góra dwie i słońce zacznie zmieniać kolor nieba na czerwony. Wsadziłeś klucz do zamka. Drzwi obok otworzyły się i wyjrzała zza nich zmęczona głowa. Był to twój sąsiad. Który jest studentem i maniakiem komputerowym (ale, raczej chodzi o granie). Jak zawsze dostrzegłeś jego worki pod oczyma i zmęczony wzrok.
-Cześć Taavetti...- wybąkał zaspany- wpadniesz do mnie? mam nową grę, musisz ją zobaczyć. Jest świetna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Nie 7 Cze 2009 - 13:12

-Bardzo dziękuję za pani pomoc. - Rzekł serdecznym tonem, po czym ukłonił się starszej kobiecie, po czym poszedł na górę.
Szczerze wątpił w to, że będzie potrzebował jej pomocy. Od dzisiaj będzie zapisywał wszelkie informacje dotyczące "Soul Society" i wszelkich spraw z nim związanych. O ile Naoko nie będzie w pobliżu... A tak w ogóle to gdzie ona jest?
Stanąwszy przed drzwiami do swojego mieszkania zamyślił się. Nie trwało to długo, bo zaraz umieścił klucz w zamku i przekręcił go w odpowiednią stronę.
Wtem pojawił się jego znajomy, a raczej jego łeb. Taavetti spojrzał w jego stronę. W sumie to przywykł do jego stanu, czasami sam nie wyglądał lepiej. Z chytrym uśmiechem odpowiedział:
-A masz jakiś "wzmacniacz"? Wpadnę za jakieś 30min., cały dzień nie było mnie w domu, a chciałbym chwilę odpocząć. Kay'? - Zaczekał na odpowiedź znajomego, po czym wszedł do mieszkania.
Starał się przypomnieć jak ma na imię, albo jakiego pseudonimu używa, gdy kierował się w stronę salonu. Miał cichą nadzieję, że spotka tam dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 8 Cze 2009 - 12:17

Chłopak uśmiechnął się porozumiewawczo
-Coś się znajdzie...- schował głowę i zatrzasnął drzwi.

Nazywał się Taro Iriye, ale częściej nazywano go DragON. Jego przezwisko pochodziło od zamiłowania w grach mmo, a także od stanu w jakim najczęściej można było go zastać (wyglądał, jakby był na permanentnym dopalaczu).

Postawiłeś swe kroki w przedpokoju. Zamknąłeś drzwi i oparłeś się o nie. W mieszkaniu panowała nieprzerwana cisza. Ruszyłeś przed siebie. Dotarłeś do rozwidlenia między pokojami. Salon był pusty, wszystko leżało tam gdzie było gdy wychodziłeś ostatnim razem. Zajrzałeś do kuchni. Zauważyłeś talerz z dwoma ostatnimi hot dogami. Twój żołądek znów dał o sobie znać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Pon 8 Cze 2009 - 14:28

-No trudno... przynajmniej ma klucze. - Mruknął pod nosem, gdy nie zanotował żadnych zmian co do stanu mieszkania.
Mężczyzna sprawdził stan hot dogów. Bułka zdążyła stwardnieć do wieczora, ale jest nadal jadalna. Hot dogi wrzucił do mikrofalówki na jakieś cztery minuty. W międzyczasie zaczął przygotowywać, tzw. "kolorowe kanapki" dla Naoko, która powinna się zjawić wcześniej czy później. Hot dogi wyjmie z mikrofali i położy je na talerzyku, aby stygły, a przygotowane kanapki przykrył pokrywką od garnka. Posiłek dla Naoko zaniósł do salonu, gdzie zostawił go na kotatsu. Taavetti również pozostawił obok karteczkę:
"Dzisiaj mam wolne. Znajomy zaprosił mnie do siebie, mieszka obok pod nr 5. Przygotowałem dla Ciebie kolację, mam nadzieję, że będzie dobra. Smacznego!
Taavetti"

Po napisaniu notki poszedł do kuchni, aby skonsumować hot dogi. Po zjedzeniu takowych pójdzie się umyć i przede wszystkim zmienić ciuchy.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Wto 9 Cze 2009 - 18:33

Hot dogi, ku zadowoleniu twego żołądka kręciły się właśnie w mikrofalówce. Ty natomiast puściłeś wodze fantazji. Przekopałeś całą lodówkę znajdując kilka ciekawych znalezisk. Były nimi rzodkiewki, które nie miałeś pojęcia skąd się wzięły, ale były świeże. Ugotowany makaron, który zdążył już zzielenieć. I gwóźdź programu paczka frytek, która była w takim stanie, że góra tydzień i zaczęła by mówić Ci "dzień dobry" przy każdym otwarciu lodówki.

Wywaliłeś te kilka podejrzanych produktów i wyciągnąłeś potrzebne składniki. Na desce do krojenia wylądowała paczka żółtego sera, pomidor, znalezione rzodkiewki, ogórek i jakieś mięsko. W tym momencie sygnał dała twoja mikrofalówka. Hot dogi pachniały smakowicie. Może nawet trochę zbyt smakowicie, bo sięgnąłeś ku talerzowi i oparzyłeś się. Wziąłeś ręcznik i postawiłeś talerz na stoliku.

Kanapki robiłeś z niezwykłą finezją i chyba odkryłeś w sobie talent "dekoracyjny". Każdą kanapkę przygotowałeś na inny sposób.

Gdy znalazłeś się w salonie nie dostrzegłeś niczego co należało by do Naoko. Widać zabrała wszystko ze sobą. Talerz położyłeś na kotatsu i wtem dojrzałeś koszulkę, którą dałeś dziewczynie gdy się poznaliście.

Hot dogi zniknęły szybko, przez chwile nie byłeś pewien, czy nie skończy się to jakimś buntem żołądka. Jednak po chwili udowodnił Ci on, że po przyzwyczajeniu się do japońskiej kuchni zdzierży on już chyba wszystko.

Ciepła kąpiel spowodowała, że rozluźniłeś się i miałeś chwilę na przypomnienie sobie całego dnia, a także przemyśleć kilka rzeczy. W szafie wisiała świeża para ubrań. Teraz pozostało pójść do znajomego.

Szczęk klucza w drzwiach, kilka kroków i pukanie do drzwi. Ot kilka typowych czynności. Drzwi otworzyły się ze skrzypnięciem. Twój sąsiad miał na sobie czarną koszulkę z logiem Heroes V, przedstawiającym paladyna z ogromnym mieczem. Uśmiechnął się.
-Właź... chcesz piwo? a może coś mocniejszego? mam trochę bimberku od mojego znajomego z Polski, mówi, że u nich piją to litrami.- zaśmiał się. Gdy wszedłeś, ten zamknął drzwi za tobą. Do twych uszu dotarł dźwięk muzyki, o ile się nie myliłeś była to ścieżka dźwiękowa z LotR'a.
-Rozgość się, ja przyniosę coś do picia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Apartament T. Ukko   Today at 0:04

Powrót do góry Go down
 
Apartament T. Ukko
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Tereny Mieszkalne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog