IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Magazyn Wayakama

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 28 Kwi 2009 - 21:22

Czarne kimono... Miecz... Dla Taavettiego wszystko zaczęło nabierać sensu. Upewnił się jedynie w swoich podejrzeniach i w tym, że jednak widział prawdę... Po powrocie do domu porozmawia z Naoko.
-Wiesz co...? Chyba takiego spotkałem. Myślę, że mogę to powiedzieć... To znaczy, do tej pory nie mogłem w to uwierzyć, ale wszystko zaczyna nabierać sensu. - Spojrzał w punkt nieco powyżej głowy Louisa. W zamyśleniu podrapał się po brodzie. - Wczoraj zostałem zaatakowany przez olbrzymie monstrum. Po ataku, gdy się ocknąłem... Podobnie jak Tobie, łańcuch wychodził z mojej klatki piersiowej, ale łączył się z ciałem. Umarłbym po raz drugi, gdyby nie czyjaś interwencja... To wtedy był Shinigami? Czym był ten potwór? - Streścił całą historię, choć przed oczami widział przebieg całej sceny walki o życie. Mężczyzna spojrzał na ducha, oczekując, że ten się wypowie na ten temat.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Sro 29 Kwi 2009 - 10:20

-Widziałeś boga śmierci?- Louis widać bardzo zainteresował się tym co mówiłeś - jakie to uczucie?- podniósł się ze skrzyni i podszedł bliżej do Ciebie.

-Hmmm, monstrum, monstrum... nie wiem, nie mam pojęcia. Hmmm nigdy nie widziałem takiego, słyszałem tylko, że Shinigami zabijają potwory, aby uratować innych- podrapał się po głowie w zamyśleniu- Łańcuch nie był przerwany... to znaczy, że straciłeś przytomność, ale nie życie, wiesz to zapewne jest coś co nazywa się śmiercią kliniczną, czyli niby nie żyjesz, ale wciąż możesz wrócić.- Louis przybrał poważną postawę, również jego mowa przybrała inteligentniejszy ton.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Sro 29 Kwi 2009 - 12:57

-Śmierć kliniczna? Możliwe... Albo przez ból straciłem przytomność. Nie wiem, które lepsze. - Wzruszył ramionami.
Taavetti oparł się o ścianę, założył ręce na piersi i ze spuszczoną głową w zamyśleniu wpatrywał się w podłogę.
-Tak. Widziałem Boga Śmierci. Dziwne uczucie, gdy w jednej chwili jesteś skazany na śmierć, a po chwili ktoś cię ratuje z opresji. Broń palna zawiodła przeciwko bestii, pozostawiła ledwie zadrapanie. Tradycyjną bronią białą została posiekana i uległa dezintegracji. Tyle pamiętałem nim się obudziłem w łóżku... Widocznie ten Bóg Śmierci był dość łaskawy, aby odnieść mnie na swoje miejsce. - Zaśmiał się gorzko, po czym kontynuował. - Ów Bóg Śmierci był kobietą, nosił na sobie, jak opisałeś, czarne kimono. - Spojrzał w stronę Louisa.
Odchrząknął, odkaszlnął. Chciał jeszcze coś dopowiedzieć.
-Naprawdę dziwne uczucie... Zostać przez kogoś ocalonym, a później nie wiedzieć dokładnie co się stało, przez kogo się zostało uratowanym. Cholernie nieprzyjemne uczucie... - Mężczyzna znów przeniósł wzrok na podłogę. - Wygląda na to, że nie spotkałeś się z żadną z opisanych przez Ciebie postaci, lecz jednak coś wiesz oraz sporo mi wyjaśniłeś. Możesz powiedzieć czemu te bestie polują na ludzi?
Taavetti nie przypuszczał, że swoje godziny pracy spędzi na rozmowie z... duchem. Przynajmniej nie może powiedzieć, że to stracone chwile.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Czw 30 Kwi 2009 - 13:11

-Dziwne uczucie? ciesz się stary, ja nie miałem takiego szczęścia i widzisz jak skończyłem- rozłożył ręce jakby chciał pokazać się w całej okazałości- latam po okolicy i płatam ludziom figle, zabawne, ale powoli staje się nudne- usiadł znów na skrzyni.

-Uratowany przez kobietę shinigami... cholera, uratowany przez kobietę, ty to masz szczęście stary- jego twarz wyglądała na rozmarzoną- wiesz ich ciuchy chyba są dosyć obcisłe na klatce piersiowej, więc sam rozumiesz- zaczął Ci wyjaśniać, gdy spojrzałeś się w jego kierunku.

Po twoich ostatnich słowach spoważniał
-Nie mam pojęcia czemu bestie polują na ludzi, ale spotkałem kilka dusz, które mówiły, że widziały te stworzenia... zawsze znikały one po jakimś czasie i nigdy nie wracały, więc jeśli spotkasz takiego wiej gdzie się da, bo źle się to może dla Ciebie skończyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Czw 30 Kwi 2009 - 14:47

Wzruszył ramionami. O wspomnianej Shinigami wiedział to i owo, w tym także mógł zwrócić uwagę na trzy magiczne liczby w sylwetce Naoko, ale nie przykładał do tego większej uwagi. Kobieta to kobieta, koleżanka to koleżanka. Odchrząknął.
-Nie miałem okazji przyjrzeć się jej... A co do potworów, to nie mam żadnego wyboru jak uciekać. Broń konwencjonalna nie przynosi pożądanych rezultatów...
Westchnąwszy, odbił się lekko od ściany. Poczynił parę kroków w kierunku kanciapy i zatrzymał się. Jedną rękę wsunął do kieszeni kombinezonu.
-Louis... Dalej będziesz straszył w tym magazynie? - Rzekł nie odwróciwszy wzroku w stronę ducha. - Niestety niezdolne do naprawienia awarie nie pomogą mi utrzymać się zawodu.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Pią 1 Maj 2009 - 11:39

-A żałuj, takie kobiety na pewno są wysportowane i sam wiesz- zrobił ruch rękoma mający na celu ukazanie kobiecych kształtów.
-Hmmm, mogę przestać straszyć, ale chce tutaj przychodzić, chcę zobaczyć co będzie dalej z Tobą, a kiedy się przemieszczam po liniach energetycznych robię zwarcia. Tak więc od czasu do czasu będę wywalał korki.

-Już idziesz?... no dobra, wpadnę jutro, ciekaw jestem co jeszcze Ci się przydarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Pią 1 Maj 2009 - 14:02

-Może będziesz miał okazję ją spotkać. - Uśmiechnął się pod nosem. Nie musiał patrzyć w stronę ducha. Sam się domyślił.
Linie energetyczne? Ciekawe... Nareszcie poznał właściwą przyczynę awarii.
-Idę, idę. Swoje zrobiłem. Wpadnę do biura, przebiorę się, spiszę sprawozdanie i grzecznie zostawię na biurku co jest nie tak. Walnę coś o wymianie bezpieczników i będzie ok. - Wzruszył ramionami, po czym odwrócił się do zjawy. - Awarii ma nie być. Możesz lecieć z linią wysokiego napięcia. Ta powinna wytrzymać duże skoki napięć. Zobaczymy się przed terenem magazynu. Trzymaj się Louis. - Taavetti zasalutował, następnie udał się do swojej kanciapy. Wychodząc, zgasił światło.

W pokoju się przebierze, spisze sprawozdanie i pomyśli nad tym co robić dalej... Długo w magazynie nie zawitał, a jego robota jest już skończona.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Nie 3 Maj 2009 - 18:43

-Stary... ale się rządzisz, zresztą jak uważasz, może skorzystam z twojej uwagi- Głos Louisa zaczął słabnąć gdy wychodziłeś z magazynu.

Wszedłeś do pokoju gdzie znajdowało się twoje biurko. Dopiero teraz dostrzegłeś, że było tu też drugie biurko, widać oprócz Ciebie pracuje tu ktoś jeszcze, ale dziś go niema. Przebrałeś się i sporządziłeś sprawozdanie. Twój wzrok spoczął na zegarku. Była 2:48, sporo minęło, ale jeszcze trochę do 5:00 zostało.

Włączyłeś komputer, przez dłuższy czas widziałeś czarny ekran monitora, gdy nagle przywitało Cię znane okno powitalne, pewnego popularnego systemu operacyjnego. Jak się okazało blaszak nie miał żadnych zabezpieczeń, nawet głupiego hasła. Gdy system załadował się dojrzałeś sporo ikonek na monitorze. Kilka systemowych, jakieś pliki z pracy należące do twojego poprzednika, a także ikony do gier (Starcraft, Quake III, Diablo).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Pon 4 Maj 2009 - 20:32

Zostało dużo czasu...
Nie będzie zaglądał do folderów innego pracownika. Zamiast tego przygotował swój folder, który pozostawił pusty. Albo... na wszelki wypadek wrzuci plik o nazwie "Nie usuwać!", chociaż i tak stworzenie nowego folderu zajmie zaledwie sekundę.
Taavetti sprawdził statystyki komputera, ilość miejsca na dysku twardym, po czym przygotował sprawozdanie w pliku tekstowym(zrobił i ręcznie, i wirtualnie). Jeśli starczy czasu, pogra sobie w kultową grę Blizzarda, Diablo...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Pon 4 Maj 2009 - 20:39

Godzina 5:00 zbliżała się coraz szybciej. Wszystkie czynności jakie wykonywałeś zajmowały Ci chwilę, jednocześnie powodowały, że czas mijał Ci o wiele szybciej.

W końcu wybiła 5:00, byłeś wolny. Wyłączyłeś blaszaka, schowałeś swój pistolet na miejsce, jeszcze spojrzałeś w lustro by sprawdzić, czy wszystko leży na swoim miejscu i byłeś gotowy do wyjścia. Na zewnątrz było dosyć chłodno, poczułeś na skórze zimny powiew i dostałeś tzw. gęsiej skórki. Przeszedłeś przez plac i zatrzymałeś się przed budką strażnika, ten otworzył Ci bramę żartując
-Cholera, pierwszy nocny pracownik, który nie wybiegł z krzykiem- zaśmiał się pod nosem, gdy przeszedłeś życzył Ci dobrego dnia i wrócił do swej budki.

Na drugiej stronie ulicy stała Naoko, musiała Cię zauważyć, bo machała w twoim kierunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Pon 4 Maj 2009 - 21:26

"Pierwszy? Wygląda na to, że robotę mam jak w banku..." o tym pomyślał mężczyzna po słowach strażnika. Również się z nim pożegnał i od razu podszedł do Naoko.
Był w miarę dobrym nastroju. W Diablo udało mu się szybko zabić Butchera i zejść do trzeciego poziomu lochów. Poranek zapowiada się dość przyjemnie, przynajmniej pod względem pogody... Naprawdę orzeźwiający. Całkiem przyjemna uwaga strażnika. Te czynniki miały wpływ na przyjacielski, czuły uścisk, który Taavetti ofiarował dziewczynie.
-Dzień dobryyyy... - Przeciągnął, tuląc Naoko.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 12:49

Dziewczyna zrobiła zdziwioną minę gdy przytuliłeś się do niej, lecz po chwili uśmiechnęła się i odwzajemniła uścisk
-Widzę, że naprawdę jesteś zmęczony, skoro się tak wieszasz na mnie- zażartowała gdy odklejała się od Ciebie.
-I jak Ci poszło?- złożyła dłonie z tyłu i uśmiechnęła się ku tobie. - Nie wyglądasz jakbyś się napracował- ruszyliście oboje w kierunku twojego mieszkania.
-Posprzątałam trochę w domu i zrobiłam hot-dogi, zostało trochę więc jak jesteś głodny to możemy podgrzać i zjesz sobie- trajkotała bez przerwy, widać wyspała się dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 14:11

-Dużo nie miałem do roboty, skończyłem pracę ciut wcześniej... Ale i tak odczekałem swoje do piątej. Może jestem trochę zmęczony, ale to bardziej z braku snu, niżeli przepracowania. - Wzruszył ramionami, po czym poszedł razem z dziewczyną.
-A poszło bezproblemowo... I z przyjemnością zjem.
Choć ciepło przywitał dziewczynę zaraz sobie przypomniał to o czym rozmawiał z Louisem. W zamyśleniu układał pytania.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 15:40

Szliście tak oboje w stronę twojego domu, mijaliście kolejne budynki, a Naoko wciąż mówiła, a to, że była w okolicznych sklepach i znalazła śliczne kubeczki, ale nie kupiła, żadnego, bo nie była zdecydowana, a to, że zapoznała się z twoją sąsiadką.

Przechodziliście obok jakiejś willi, pierwszego znaku, że wychodzicie ze strefy przemysłowej i wkraczacie na tereny miejskie. Naoko stanęła przed tobą i spojrzała zatroskana w twoim kierunku
-Co się stało?- gdy zobaczyła twoją twarz dodała pośpiesznie - Nie udawaj... przecież widzę, że coś jest nie tak.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 17:44

"Cholernie interesujące..." pomyślał, słuchając dziewczynę jednym uchem. Trochę zadziwił ją fakt, że jeszcze łaziła po nocy, gdy ten pracował. Mimo to przytakiwał udając, że słucha.
Na pytanie Naoko mężczyzna spojrzał na nią spode łba.
-Nic. Nic na tę chwilę. Wrócimy do domu, będę chciał z Tobą porozmawiać. - Odparł beznamiętnie. Skoro już zwróciła na niego uwagę...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 17:58

Naoko spojrzała na Ciebie badawczo. Przez chwilę patrzyliście sobie w oczy i widziałeś jak mocno się nad czymś zastanawia. W pewnym momencie odpowiedziała
-Noooo dobra- słyszałeś, że nie była do końca przekonana. Poszliście dalej, kręcąc się uliczkami, jednak dziewczyna nie mówiła już ani słowa.

Gdzieś w oddali zaczęła majaczyć jasna łuna nadchodzącego dnia. Byliście coraz bliżej twojego mieszkania gdy poczułeś dziwne mrowienie w głowie. Dziewczyna zatrzymała się w miejscu i spojrzała w kierunku jednego z ciemnych zaułków. Spojrzałeś za nią i ujrzałeś ogromny cień, który wybiegł z ogromną prędkością w waszym kierunku. Pędził na Ciebie ogromny ptak, wyglądał jak struś, lecz jego skrzydła wydawały się błyszczeć metaliczną poświatą, a jego twarz wyglądała jak biała czaszka. Naoko odepchnęła Cię z niewiarygodną siłą, lecz sama nie zdążyła odskoczyć. Zobaczyłeś jak bestia podrzuca ją w powietrze. Usłyszałeś jej krzyk i dziwny piszczący pisk bestii. Gdy Naoko zaczęła opadać bestia podniosła jedną z nóg i przybiła ją do ściany ogromną stopą. W murze powstało ogromne wgniecenie.

Dziewczyna spojrzała w twoim kierunku
-Uciekaj... uciekaj stąd szybko- wyszeptała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 20:03

Odepchnięty na sporą odległość, Taavetti spróbował zamortyzować upadek przewrotem... w tym wypadku przez bark. Po wylądowaniu i podniesieniu się na nogi(z bólem ramienia), niemal automatycznie sięgnął po broń.
-Życie to tylko gra... - Szepnął pod nosem. Jego głos drżał. - Całe to życie jest tylko jedną, wielką grą...
Ucieczka? Ona nic nie da... Jeżeli potwór dopadł Naoko, to jego też dopadnie. Wszystko w jednej chwili zaczęło mu przypominać grę. Świat nabrał dla niego żywszych kolorów, serce zaczęło mu szybciej. Walczył z utrzymaniem stałego oddechu, uspokojeniem samego siebie.
-Świat jest grą... - Warknął w złości, podnosząc trzymany oburącz pistolet.
Nie będzie uciekał. Już to robił... Ile będzie uciekał? Stawi czoła niebezpieczeństwu... Tak jak jego fikcyjna postać wojownika ubijała zło, tak on ubije tę bestię. A nawet, gdy mu się nie uda to co się stanie? Umrze? Odrodzi się, wróci do ciała i weźmie swoją broń... Znów odda parę strzałów. Będzie tak robił, aż... aż mu się znudzi. Ubije to ścierwo wcześniej czy później. Hehe...
Mężczyzna zaczął się nerwowo, wręcz histerycznie śmiać. Wycelował bronią w nogi potwora. Po oddaniu dwóch strzałów w każdą, resztę magazynka wypalił prosto w mordę bestii. Z dziką furią miotał najróżniejsze przekleństwa w swoim rodzimym języku. Jedno z nich wyrzucił z głęboką nienawiścią:
-PAIN VITTUA!

W tej chwili nie różnił się zbytnio od bestii, którą chciał utłuc. Nie wiedząc czy ma szanse, czy mu się uda. Z szałem równym berserka rzucił się w "wir walki"...
Psychika Taavettiego w jednej chwili zmiękła. Jeżeli to jest kolejny głupi sen... to czy go nękał przez całe życie...?
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 20:16

Wycelowałeś ze swojej broni w kierunku ptaka, ten nie raczył nawet zareagować. Czułeś jak dłonie Ci się trzęsą, a czas jakby zwolnił, słyszałeś każde bicie swego serca. Wystrzeliłeś pierwszy raz. Pocisk trafił bestię w nogę, która ugięła się pod ciężarem potwora. Naoko upadła na ziemię kaszląc. Widziałeś jak wypluła trochę krwi.

Potwór podniósł się, spojrzał na Naoko, a następnie na Ciebie. Zostawił dziewczynę w spokoju natomiast ruszył z potężnym impetem w twoim kierunku. Wystrzeliłeś jeszcze dwa razy. Pierwszy utknął w skrzydle, drugi odbił się od maski, lecz nie zmniejszyło to impetu ataku potwora. Uskoczyłeś niemalże w ostatnim momencie, poczułeś na sobie jego pióra, a następnie krótkie ukłucie(-1PŻ). Ujrzałeś rozdarty garnitur na poziomie łydki i niewielkie rozcięcie skóry. Jego pióra widocznie były strasznie ostre. Bestia wbiegła po pionowej ścianie budynku jakby była niczym, zawróciła i bez zmiany tempa skierował się znów w twoim kierunku. Widziałeś jak stroszyła swe pióra.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 20:26

Mimowolnie się wyszczerzy. Biorąc szybkie oddechy i chichocząc do tego nie mógł zamknąć ust. Śmiejąc się wręcz upiornie, mężczyzna spróbował odstrzelić nogi demonicznego ptaka. Tymczasowo czuł jak wyostrzyły się jego zmysły, zwiększył refleks i czas reakcji. Z szeroko otwartymi oczami oddał strzał w stronę osłabionej nogi. Następnie uskoczył na bok schodząc z drogi żywemu taranu. Po wylądowaniu, z przyklęku odda strzał w drugą nogę.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 20:32

Ptak biegł w twoim kierunku wciąż, nawet gdy wystrzeliłeś dwu krotnie. Pierwszy pocisk nie trafił przeleciał gdzieś obok, drugi wbił się trochę wyżej. Ptak zwolnił na chwilę co pozwoliło Ci ponownie uskoczyć. Lecz tym razem ptaszysko nie chciało Ci pozwolić tak łatwo uciec. Wystrzeliło za tobą kilka swoich piór.

Uderzyłeś plecami o murek od płotu, zaraz za tobą pomknęły pióra, które wbiły się zaledwie kilka centymetrów od twego ciała. Podniosłeś się i stanąłeś na równych nogach. Czułeś jak adrenalina uderzała Ci wprost do głowy. Wycelowałeś ponownie broń w swego przeciwnika, który przykucnął lekko spoglądając na Ciebie. Wyglądaliście jak na starym westernie. Staliście naprzeciw siebie w odległości 50 metrów, Ty celowałeś z broni, on nastroszył pióra gotując się do wystrzału.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 20:53

Mężczyzna dysząc coraz głośniej i coraz bardziej dziko, celował ponownie. Wycelował w głowę, dokładniej jeden z oczodołów bestii. Spowolni ją! Oślepi! I w końcu zabije! Taavetti przestał odbierać świat zmysłami normalnego człowieka. Teraz był tylko on i potwór naprzeciwko niego, jego śmiertelny wróg.
Nie wie czy te monstra są inteligentne. Nie wiedział czy działają instynktownie, czy odczuwają strach, czy wiedzą, że mogą przegrać. Po oddaniu strzału, zaczął biec w stronę przeciwnika. Pochylił się nisko licząc na to, że demoniczny ptak celował w jego korpus, a nie nogi. Zmniejszając odległość miał większą szansę na trafienie, a także pocisk nie tracił swej siły w locie. Gdy bestia zacznie szarżować, wykona wślizg między jej nogami. Może uda mu się strzelić w brzuch z bliskiej odległości...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 21:05

Wycelowałeś dokładnie w jego oko, gdy ten wystrzelił pierwsze pióro. Zostałeś zmuszony do uniku, po chwili w twoim kierunku leciały kolejne pióra. Nie mogłeś spokojnie wycelować. Ruszyłeś biegiem ku bestii, strzelając niemalże na oślep. Oddałeś 3 strzały, wszystkie wydawało się nie zrobiły na stworzeniu wrażenia. Dalsza część twego planu jak tako wyszła Ci, wślizgnąłeś się pod ptaka i wystrzeliłeś kolejne 3 razy.

Ptak zaryczał z bólu, a na Ciebie polała się krew, lecz to nie był koniec twoich problemów. Mimo bólu twój przeciwnik zdążył zareagować i przyszpilił cię swoją wielką łapą do asfaltu(-4PŻ). Widziałeś jak spoglądał na Ciebie, nie mogłeś wyczytać żadnych uczuć z jego twarzy, a może czaszki, sam nie byłeś pewien. Bestia otworzyła usta i powoli zaczynała zbliżać głowę ku tobie. (możesz ruszać rękoma i nogami, zostałeś złapany na wysokości tułowia)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 21:17

Mężczyzna cały drżał na ciele. Bardziej z wściekłości niżeli strachu. Albo i jednego, i drugiego. Próbował się wyrwać, szamotał się nerwowo. Jednak broń dalej mocno trzymał w ręku... Taki układ sił mu się podobał. Zgiął rękę w łokciu i oddał parę strzałów wgłąb czaszki potwora. Jeżeli nie przebije się od zewnątrz, to zrobi to od wewnątrz.
Ubrudzony krwią potwora wyglądał jak szaleniec.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 21:25

Wymierzyłeś wprost w otwartą paszczę bestii. Ta zaryczała głośno i z impetem zaatakował Cię. Wszystko działo się w ułamkach sekund. Ryk potwora, naciśnięcie spustu, chwila ciszy, dźwięk wystrzału. Ujrzałeś jak z lufy wyleciał pocisk, lecz był inny niż zwykle. Otaczała go niebieska poświata, a za nim ciągnął się malutki ogonek tego samego koloru. Przypominało to trochę kometę, gdy wejdzie w atmosferę.

Kula trafiła prosto w czaszkę i przebiła ją na wylot. Stworzenie zaprzestało swojego ataku, zamarło w miejscu by po chwili rozpaść się na tysiące kawałków i zniknąć, niczym pył rozwiany na wietrze.

Leżałeś jeszcze przez chwilę na jezdni, czułeś jak adrenalina powoli opada. Liczne siniaki na ciele, spowodowane licznymi upadkami zaczęły dawać się we znaki, lecz nie odniosłeś poważniejszych ran.

Naoko stęknęła gdzieś w oddali. Gdy spojrzałeś na nią była nieprzytomna, obok jej ust dostrzegłeś trochę krwi, musiała naprawdę mocno oberwać. Na ścianie wciąż widziałeś ślad po jej uderzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Wto 5 Maj 2009 - 21:45

-Hehe... Hehehe... - Nerwowy, urywany chichot niósł się wzdłuż pustej ulicy.
Mężczyzna uśmiechał się od ucha do ucha. Śmiał się. Leżał plackiem na ulicy oraz niemrawym wzrokiem wpatrywał się w niebo. Średnio go obchodziło co się wydarzyło. Zastrzelił <cenzura> i to się liczy!
W pewnym momencie uśmiech zaczął niknąć... Podobnie zaczęły zanikać jego siły. Liczył teraz, że się obudzi. W końcu pokonał bestię... W tej chwili wydał się bezsilny względem świata. Chciało mu się płakać. W tej samej chwili nerwowy, wręcz szaleńczy chichot zamienił się w pełne żalu szlochanie. Przekręcił się na brzuch. Broń schował za pas od strony pleców.
Starając się uspokoić żałosne wycie, przyczołgał się do dziewczyny. Nie bolało go, aż tak mocno, żeby nie mógł się dźwignąć na nogi. Po prostu nie chciał, nie miał takiej ochoty...
-Naoko... CZEMU MI TEGO NIE POWIEDZIAŁAŚ?! NAOKO?! CZEMU MNIE OKŁAMAŁAŚ?! - Wydarł się na nieprzytomną z całym bólem skrywanym w sercu.
Przyklęknąwszy, załamał ręce. Był wrakiem człowieka. Naoko ledwo żyła. Czemu on? Z całych sił uderzył pięścią w asfalt. Poczuł ostry ból, przez chwilę wydawało mu się, jak by coś pękło. Zdarł sobie ciało, aż do kości... Pięknie. Z nową dozą cierpienia, wziął dziewczyną na ręce i próbował wstać.
Jeśli mu się udało, skierował się w stronę swojego domu. Nie czuł się na siłach, nie czuł się by żyć... Szedł machinalnie.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Sro 6 Maj 2009 - 18:18

Podniosłeś się i wziąłeś dziewczynę na ręce. Jej bezwładne ciało było o wiele cięższe niż na to wskazywało. Powolnym krokiem ruszyłeś ku swemu mieszkaniu. Dziewczyna w drodze powrotnej nie obudziła się ani razu.

Wszedłeś na podwórze przed twoim mieszkaniem. Dojrzałeś znów zgiętą lampę. Lecz niewiele czasu dostałeś na przemyślenia.
-O MÓJ BOŻE, CHŁOPCZE!! CO WAM SIĘ STAŁO?!- twoja sąsiadka wypadła wam naprzeciw, spod jej zwyczajowego koka wystawały pojedyncze włoski. Widziałeś jak sunęła ku wam w swoich wełnianych papciach, a jej kot niczym cerber kroczył za nią.

Kobieta podtrzymała Cię tyle ile pozwalało jej stare ciało
-Szybko, drzwi od mojego mieszkania są otwarte!!, wnieś ją i połóż się na łóżku, zaraz was opatrzę- jej głos był uspokajający, niczym głos matki, która uspokaja dziecko, które przewróciło się przed sekundą.

(pisz w swoim mieszkaniu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Sro 27 Maj 2009 - 20:29

(Back)

-Taavetti Ukko, człowiek, inżynier mechatronik... - Przedstawił się mężczyźnie, jak to mężczyzna się przedstawił jemu. Formalnie...
Choć nie zrozumieją się pod wybranej profesji, to przynajmniej będą znali swoje imiona.
______________________________________________________________________________

Taavetti zaprowadził Afro-Shinigami do swojego miejsca pracy. Dopiero teraz zwrócił uwagę, że jest cały mokry, a przynajmniej pozostawiał za sobą kałużę wody... do czasu, aż wysechł. Mimo to nie wyglądał reprezentatywnie. Niejako obawiał się tego, że ktoś go przyuważy w takim w stanie... ktoś z pracy.
Zatem nie wyszli przed główną bramę, a stanęli kawałek dalej.
-Cholera... Nie wiem jak go wywołać...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Czw 28 Maj 2009 - 14:13

Shinigami spoglądał przez ogrodzenie z siatki na magazyn
-To tam??- zapytał, gdy uzyskał odpowiedź wyciągnął miecz i przeciął siatkę
-Gotowe, możesz wejść ze mną, albo poczekać, aż sam to załatwię- zrobił krok do przodu i spojrzał w twym kierunku wyczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Czw 28 Maj 2009 - 14:20

Taavetti popatrzył za Shinigami. Zmarszczył brwi.
-A kamery? Zresztą... Mogę iść z Tobą, lecz w przeciwieństwie do Ciebie posiadam materialną formę, więc mogę zostać dostrzeżony... Ewentualnie zniszczysz jedną z nich i będę miał robotę na dziś. - Wzruszył ramionami. W sumie to mu nie szkodzi... chyba, że obecnie jest poszukiwany. - Pracuję tutaj.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Czw 28 Maj 2009 - 14:24

-Jak chcesz- ruszył przez siatkę, a ty poszedłeś wraz z nim. On szedł wyprostowany na nic nie zwracając uwagi. Ty natomiast lekko przykucnięty, wciąż rozglądając się. Dotarliście do wschodniej ściany magazynu. Była tu jedna kamera.
-To jest ta kamera tak?- zapytał. Gdy uzyskał odpowiedź uniósł dłoń do góry i wycelował palcem w kamerę. Wymruczał coś pod nosem, a następnie z jego palca wystrzelił niebieski promień. Usłyszałeś lekki trzask, a z kamery poszedł dym
-Załatwione... gdzie teraz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Magazyn Wayakama   Today at 13:32

Powrót do góry Go down
 
Magazyn Wayakama
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Have a free blog with Sosblogs