IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Katolicki Kościół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Katolicki Kościół   Wto 12 Maj 2009 - 11:37

-Kryjówka?? Nie, nie- odpowiedziała pośpiesznie.
-Tutaj mieszka mój przyjaciel...- ruszyła ku wejściu- aha... nie rozpowiadaj lepiej żadnych herezji- ostrzegła Cię, śmiejąc się jednocześnie.

Weszliście do kościoła. Sklepienie było niezwykle wysoko, przed tobą rozpościerały się rzędy drewnianych ławek. Kończyły się one tuż przy schodach prowadzących na podwyższenie na którym stało tabernakulum. Można było przejść również na prawą i lewą stronę, gdzie znajdowały się dodatkowe rzędy ławek. Chcąc dojść do tych dodatkowych ławek, trzeba było przejść obok filarów podtrzymujących strop, a na których namalowano różnorakich świętych. Tuż nad waszą głową znajdował się balkon, na którym umiejscowione były organy.

Naoko skierowała się do jedynego mężczyzny, który klęczał przy schodach. Człowiek ten był dosyć postawny, był na pewno wyższy od Ciebie. Nosił na sobie szary płaszcz, był blondynem. Gdy zbliżyliście się mężczyzna podniósł się i obrócił do was. Dojrzałeś, że ma on około 35 lat, nosi proste okulary, a na klatce piersiowej wisiał metalowy krzyż.
-Moje drogie dziecko przybyłaś- uśmiechnął się do was zamykając oczy. Przytulił się do dziewczyny, tak jak ojciec tuli swe dzieci.
-Tak, ojcze i przyprowadziłam Taavettiego- spojrzała na Ciebie
-A więc to ten nasz magiczny młodzieniec... niech będzie pochwalony- zwrócił się do Ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Wto 12 Maj 2009 - 15:19

(Holy shit! Alexander Anderson! X_X No baptized bayonetes, please!)


"Ksiądz...? Tego się za cholerę nie spodziewałem..." pomyślał, razem z Naoko podchodząc do kapłana. Ciut się od nich odsunął, gdy się witali. Kiedy się do niego odezwano, skinął głową witając się i rzekł.
-Niech będzie pochwalony.
Poza tymi słowami nic nie powiedział. Popatrzył raz na księdza, raz na dziewczynę. Zastanawiał się co zaplanowali względem niego... Miał nadzieję, że kapłan okaże się całkiem miłym człowiekiem, acz pozory mogą mylić...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Wto 12 Maj 2009 - 15:57

-Jakiś nieśmiały...- zwrócił się do Naoko, ta spojrzała na Ciebie
-Normalnie taki nie jest, ale zrozum, wiele przeżył- ostatnie słowa wypowiedziała trochę ciszej. Ksiądz parsknął śmiechem
-Wiele przeżył... dobre sobie. Zresztą mniejsza o to... no młodzieńcze- widziałeś jak siadał na schodku - opowiadaj, jakim to cudem zabiłeś to monstrum... w jaki sposób objawiła się twa moc?- mówił to niezwykle wyluzowanym głosem

-Pójdę zobaczyć się z dziećmi...- powiedziała nieśmiało Naoko
-Tak, drogie dziecko... oczywiście idź- odparł krótko ksiądz nie odrywając od Ciebie wzroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Wto 12 Maj 2009 - 16:28

"A jaki mam być? Mam się każdemu chwalić się, że jestem obłąkany?" ów wyrzut pozostał w myślach Taavettiego. Zmarszczył brwi. Odprowadził dziewczynę wzrokiem, po czym nieufnie spojrzał na księdza.
-Zastrzeliłem go. Celowałem po nogach, ostatnie strzały przeznaczyłem na maskę. Ostatni z nich przebił się na wylot. Jak w masło. - Odparł spokojnie, stanąwszy przed kapłanem. Założył ręce na piersi. Nie odrywał wzroku od mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 18:47

-Ciekawe...- ksiądz podniósł się i spojrzał na Ciebie z góry. Na jego twarz padł cień, który nadał mu trochę demoniczny wyraz.
-Więc twoja moc może wiązać się z twoją bronią...- widziałeś jak opuścił swój wzrok na twoją broń.
-Dosyć niespotykany sposób objawiania się mocy, ale przyznam interesujący- podrapał się po brodzie
-Dobrze...- uśmiechnął się, przez chwile widziałeś oznaki obłędu na jego twarzy- pokaż mi swoją moc- rozłożył ramiona na bok- wyciągaj broń i strzelaj...

Zrobił kilka kroków do tyłu by zwiększyć odległość między wami
-Mam tylko jedną prośbę... bądź celny, nie chce żebyś zniszczył kościół, a i wyprzedzam twoje pytanie. Nie, nie żartuje, naprawdę masz strzelać do mnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 19:35

Przytakiwał księdzu. Wszystko się do tej pory zgadzało, a przynajmniej miało to sens. Gdy Taavetti usłyszał, że ma do niego strzelać... zaśmiał się nerwowo. W tej chwili zastanowił się kto jest bardziej obłąkany - on, który będzie strzelał, czy kapłan, który chce zostać postrzelonym.
Ma pokazać swoją moc... Mężczyzna przypuszczał, że ksiądz trzyma jakiś as w rękawie, swoją własną ukrytą siłę. Strzelec wyjął broń z kabury i cofnął się o dwa kroki do tyłu. Przyjął postawę strzelecką, obejmując broń obiema rękoma. Wycelował... i skupił się na lokacji trafienia. Będzie celował w ramię, punkt nieco poniżej obojczyka.
Strzelił.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 19:49

Wszystko zwolniło. Jak zawsze gdy człowiek znajdował się w stresującej sytuacji. Czułeś doskonale jak spust twej broni zostaje wciśnięty. Do twych uszu doleciał dźwięk wystrzału, po chwili twoje dłonie poderwały się lekko do góry gdy pocisk wyleciał z lufy. Widziałeś jak pocisk mknął ku kapłanowi.
-URE!!...- widziałeś jak ułożył w dziwny sposób swe dłonie, a z rękawów płaszcza wysunęły się dwa dziwne ostrza. To co nastąpiło po chwili było niemalże cudem. Księżulek z niesamowitą szybkością i precyzja ustawił oba ostrza na drodze twego pocisku. Ten natomiast zatrzymał się na nim.
-Co to było?... miałeś użyć swej mocy!! Jeszcze raz!!- kapłan rozłożył ręce wzdłuż swego ciała wciąż trzymając ostrza gotowe do ataku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 20:00

-Szlag... - Warknął pod nosem.
Sam nie wiedział czy się wnerwił z powodu nadludzkiego refleksu kapłana czy też, że pocisk nie dosięgnął celu. "Użyj mocy... Kurna jak?!" - pomyślawszy, zmarszczył brwi. Zastrzelił Hollowa, raz się udało. Strzelając w człowieka podobnego zjawiska już nie uświadczy.
Zmienił lokację trafienia. Teraz celował w prawe płuco. Istniała możliwość, że pocisk uderzy w kość. Miał nadzieję, że pocisk dosięgnie celu, przebije się na wylot przez tkanki mężczyzny. Wizualizacja owego skutku trafienia mogło pomóc... Nie! Miał nadzieję, że pocisk poleci z większą siłą, przynajmniej dwukrotną. Czy to jest realne? Widział wystarczająco wiele...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 20:31

Celowałeś przez dłuższą chwilę w kierunku kapłana. Ręce trzęsły Ci się dosyć mocno.
-W imię Pana Niebieskiego... strzelaj... i pokaż co w tobie siedzi- na jego ustach pojawił się kolejny uśmiech.
Nagle usłyszałeś wrzask Naoko
-CO WY ROBICIE?? POPIEPRZYŁO WAS ??!!- lecz było już za późno. Pociągnąłeś po raz kolejny za spust. Następny pocisk pomknął w kierunku kapłana. Tym razem otaczała go mało wyraźna niebieska obwódka, a za nim ciągnął się krótki ogonek. Kapłan zasłonił się ostrzami, lecz te pękły pod naporem pocisku. Zobaczyłeś zdziwienie na twarzy księdza, a także oznaki przerażenia.
Wszystko potoczyło się niewiarygodnie szybko. Najpierw pocisk niemalże dotknął ciała kapłana, a zaraz po chwili znajdował się on kawałek obok, z dziurą w płaszczu i otoczony tuż przy ciele nikłą poświatą fioletowego światła.
-Blisko było... naprawdę- w dłoniach wciąż trzymał rękojeści od swych mieczy.

-KRETYNI!!... BANDA IDIOTÓW. CHCECIE SIĘ POZABIJAĆ??- Naoko stanęła między wami, była naprawdę zła. Ksiądz zaśmiał się tylko i spojrzał ku tobie
-Nieźle... ale trzeba dopracować.

(+1 kontrola reiatsu)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sro 13 Maj 2009 - 20:51

Taavetti opuścił broń śmiejąc się nerwowo. Niejako mu się to udało... Zarejestrował w swojej pamięci widok nasyconego "magią" pocisku. Zapamiętał również zasady takowego strzału, a przynajmniej tak mu się wydawało - samą wiarą nic nie uczyni. Musi to WIDZIEĆ, czyli okiem wyobraźni wyprzedzić przyszłość. Z racji swojego powołania, posiadał niemałą wyobraźnię...
Po wrzaskach opuścił broń i trzymał w ręku nie wiedząc czy ponowią kolejnej próby. Widząc reakcję dziewczyny, wolał nie dolewać oliwy do ognia i schował pistolet do kabury.
-Niejako odczułem ulgę... że mi się udało... i zarazem nie trafiłem... - Powiedział cicho.
Zdecydował się podejść do księdza.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Czw 14 Maj 2009 - 14:29

Kapłan w końcu upuścił rękojeści ostrzy z brzękiem na podłogę.
-Dzieci są wystraszone... - dodała Naoko trochę ciszej, lecz wciąż widziałeś jak oddychała głęboko.
-Spokojnie moje dziecko, nie dam się zabić tak łatwo... pójdę do dzieci i pomyślę co zrobić z naszym nowym talentem- ruszył przed siebie jakby nigdy nic. Przeszedł przez drzwi na tyły kościoła.

Naoko usiadła w jednej z ław
-Zwariuje z nim...- spojrzała na Ciebie
-I jak podoba Ci się mój przyjaciel??
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Czw 14 Maj 2009 - 17:07

Mężczyzna mruknął coś pod nosem, uśmiechnąwszy się delikatnie. "...co zrobić z naszym nowym talentem..." - niejako uznał wypowiedź kapłana jako komplement. Poczuł, że jest lepszy od pozostałych ludzi, bo widzi to czego inni nie widzą. Ba! Nawet nie mają o tym pojęcia!
-Do widzenia. - Rzucił do księdza, gdy ten odchodził.
Spojrzał na dziewczynę, podrapał się po głowie. Znalazł jakieś określenie, aby opisać przyjaciela Naoko:
-Jest bardzo oryginalny... jak na księdza... - Taavetti zerknął na leżące nieopodal rękojeści. - Okres wypraw krzyżowych dawno się skończył.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Czw 14 Maj 2009 - 20:40

Dziewczyna uśmiechnęła się i spojrzała na malowidła
-Tak... to chyba świetne określenie jak dla niego...- gdy spojrzałeś na rękojeści, dziewczyna spojrzała na nie również
-To jego moc... wytwarzanie twardych i niezwykle ostrych ostrzy... może ich naraz wytworzyć do 6 sztuk i miotać nimi jak rzutkami, albo walczyć jak mieczem- sapnęła
-Widzę, że już lepiej się czujesz, przemyślałeś już wszystko? postanowiłeś czy dołączysz do naszej organizacji?- położyła podbródek na obramowaniu ławy
-Myślę, że było by Ci łatwiej... miałbyś wsparcie w trudnych chwilach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Czw 14 Maj 2009 - 21:10

Przeniósł wzrok na dziewczynę, aby zaraz znów przyglądać się rękojeściom. Usta Taavettiego wykrzywił chytry uśmieszek. Pomyślał sobie wtedy, że "Nie są takie twarde... skoro udało mi się je połamać".
Odwrócił wzrok od połamanych noży i przeniósł go na Naoko. Uśmiech zszedł z jego oblicza, przybrało kamienny wyraz.
-To był mój drugi strzał. Dalej nie posiadam odpowiednich umiejętności. - Wypowiedział się poważnym tonem. Odchrząknął. - Poza tym... przyprowadziłaś mnie tutaj żebym ukształtował swoją moc czy po to, aby mnie zwerbować do waszej organizacji? Mówiłem, że chcę być sam. Gdy nabiorę wartości, to MOŻE dołączę...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pią 15 Maj 2009 - 9:20

-Po to i po to...- odpowiedziała Ci.

-Jare, jare...- w drzwiach pojawił się kapłan. Na ramieniu siedziała mu mała, na oko 4 letnia blond włosa dziewczynka. - Patrzcie jaki pewny siebie. To nie jest tak, że potrzebujemy Cię za wszelką cenę...- zaczął zbliżać się do was
-Ojcze!!- Naoko spojrzała na księdza
-Nie moje drogie dziecko...- przez chwilę spoglądał na Naoko, po chwili zwrócił się w twoją stronę - Uwierz mi Taavetti, to tobie powinno bardziej zależeć niż nam.- dziewczynka na jego ramieniu pomachała Ci z uśmiechem
-Witaj...- zakrzyknęła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pią 15 Maj 2009 - 11:58

-Fajnie... - Odparł na słowa dziewczyny, gdy zaraz pojawił się ksiądz.
Przemilczał słowa kapłana. Chłodnym spojrzeniem omiótł postać mężczyzny, zaraz wzrok przerzucił na Naoko, a na końcu na dziewczynkę. Tylko z powodu bytności księdza odpowiedział na jej przywitanie.
-Dzień dobry. - Skinął głową, po czym odpowiedział pozostałym. - Zastanowię się.
Następnie odwrócił się na pięcie i poszedł przed siebie w stronę głównego wyjścia. Chciał jeszcze coś powiedzieć na odchodne, lecz uznał, że nie będzie pogarszał swojej sytuacji.
Nie będzie przystępował do żadnej organizacji, której nie zna. Gdzie jest haczyk? Jaka jest cena, jaka zapłata? Poza nazwą i symbolem niczego nie kojarzy... bo niczego mu nie powiedziano. Nie jest głupi, żeby podpisywać umowę bez jej przeczytania.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Sob 16 Maj 2009 - 18:11

-Taavetti- usłyszałeś głos dziewczyny za sobą, zaraz po nim nastąpił poważny głos kapłana
-Naoko... zostaw go, to jego wybór- zapadła kompletna cisza, przerywana jedynie stukaniem twoich butów o posadzkę. Naciskałeś właśnie klamkę od drzwi gdy usłyszałeś głos kapłana, tym razem był dużo łagodniejszy
-Jeśli się zastanowisz... to wróć do nas- nacisnąłeś klamkę i otworzyłeś drzwi. Padło na Ciebie kilka promieni świetlnych, przebijających się przez zachmurzone niebo. Zrobiłeś krok do przodu.
-Do widzenia panie nieznajomy...- krzyknęła za tobą mała dziewczynka. A ty ruszyłeś przed siebie.

Pisz gdzie chcesz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Nie 17 Maj 2009 - 21:01

(Karakura->Centrum->Baseny)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 13:05

(Tukej piszemy)

"Tylko tego brakowało..." pomyślał, gdy usłyszał surowego księdza.

Milczał przez całą drogę, aby tylko jęknąć żałośnie, jak wprowadzono go do kościoła w takim stanie. Zabolało go, gdy spoczął na zimnej, twardej ławie. Był zmęczony. Jednakże można było znaleźć trzeźwość w oczach mężczyzny.
-Walczyłem by przeżyć... - Mruknął w odpowiedzi księdza.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 13:45

Ksiądz nachylił się nad tobą. Mogłeś dojrzeć jego okulary wiszące jedynie na jego uszach. Dostrzegłeś jakiś błysk w jego oku
-Widzę…- odpowiedział Ci. Następnie podniósł się i spojrzał w kierunku Shinigami.
-Nie…- odparł krótko i spokojnie.
-Nie pomożesz mu?- Naoko wybuchła gniewem.
-On jest Shinigami, niech użyje jakiejś magicznej sztuczki- zamachał rękoma w powietrzu, niczym mag z jakiegoś rpga.
-Ale…- Dziewczyna usiadła na ławie zbita z pantałyku.

Jiro podszedł do Ciebie i przyłożył dłonie od twojego ramienia
-Piep***** szarlatan- wysapał pod nosem – Spokojnie, zaraz Cię posklejam- jego głos był łagodny, lecz na twarzy malowało się pełne skupienie. Jego dłonie rozjaśniły się zielonym światłem. Poczułeś miłe ciepełko rozchodzące się po swoim ciele. Jakieś pół godziny później czułeś się o wiele lepiej. Co prawda odczuwałeś całkiem mocno każdy siniak, lecz krwawienie ustało. (+20PŻ).
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 14:30

Taavetti zaniósł się nerwowym chichotem jak by się tego wszystkiego spodziewał. Ksiądz rzymsko-katolicki... Ale nie dziwił się temu.
-Nie chciałem jego pomocy, to jej nie udzielił. Proste. - Rzekł jak by odpowiedź na zachowanie kapłana było oczywiste. - Wcześniej tu byłem. Miałem pracować sam.
Poleżał chwilę. Gdy Jiro skończył czary, skinął mu głową w podzięce. Po tym zamknął oczy i zdrzemnął się.

Niestety nie mógł spać. Myślał długo nad tym co się działo.

-Możecie mi powiedzieć kto był sprawcą tego zamieszania. - Zaczął w pewnym momencie. Otworzył powoli oczy oraz spróbował usiąść. Trzymany w ręce pistolet schował do kabury. Wpatrywał się w sklepienie kościoła.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 19:01

Ksiądz stanął w lekkim rozkroku ze skrzyżowanymi rękoma na klatce. Na jego barku siedziała mała dziewczynka. Ta sama, co ostatnio. Spoglądała w sufit, zupełnie jakby było tam coś ciekawego.

Naoko podeszła do Ciebie i położyła Ci dłoń na ramieniu
-Jak się czujesz?- troska w jej głosie zelżała, lecz wciąż dało się słyszeć jej resztki. Co chwilę spoglądała na ojczulka.
-Ważniejszym pytaniem…- odezwał się kapłan - Kto? I co chciał od Ciebie- jego głos był spokojny i opanowany. Jednak dało się wyczuć tą jego specyficzną nutkę typową dla księdza głoszącego kazanie, co niedziele.

Jiro usiadł w jednej z ław
-Zaatakowały go, Hollowy… ale nie był to tępy atak poczwar poszukujących jedzenia- rozłożył się na ławie, jak w wygodnym fotelu. W wzroku kapłana dało się zobaczyć złowrogi błysk.
-Było z nimi jeszcze coś. Arancar, pierwszy raz widziałem takie. Przyprowadził ze sobą dwa Giliany- wszyscy oprócz małej dziewczynki spoglądali na Jiro.
-Ale, czego mogli chcieć od Ciebie?- teraz wzrok wszystkich spoczął na tobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 19:22

Powstał. Założył ręce za siebie, po czym przeszedł się wzdłuż drogi prowadzącej do ołtarza. Później wrócił do towarzystwa. Widać było, że zamyślony. Szedł ze spuszczoną głową. Gdyby zajrzeć mu pod czaszkę, to widać było burzę myśli. Raz pojawiła się jedna wartość, raz druga. Niektóre zostawały, niektóre ulegały zmianie. Na podstawie tych kalkulacji, wyrzucił z siebie.
-Jestem jedynym człowiekiem w okolicy, który posiada takie zdolności. Młodą zdolność, której forma jest nieuporządkowana, chaotyczna, nieokiełznana. Z was tutaj obecnych jestem najsłabszy, a do tego chcę w samotności kształtować swoje samotności. Łatwy cel. Zabiłem już parę Hollowów. Wolny strzelec? Potencjalne zagrożenie dla ich rodzaju. Kolejny sprzymierzeniec dla Shinigami. Czyż nie...? - Odwrócił się w stronę obecnych, kończąc swą profesjonalną przemowę. Teraz tylko czekał na pochwalenie jego dedukcji.
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 19:49

Wszyscy patrzyli za tobą, ich wzrok podążał za każdym twym krokiem. Słuchali w skupieniu każdego twego słowa. Widziałeś jak ważyli każdą literkę z twoich zdań.

-To możliwe- Naoko odezwała się pierwsza, jej głos brzmiał niepewnie, jakby sama nie była pewna- nawet bardzo.
-Taaa, myślę, że to to- po chwili dołączył się Jiro.

Kapłan stał jednak w niezmiennej pozycji i uśmiechał się szeroko.
-I zainteresował się tobą Arancar?- zapytał kpiąco.
-Chcę soczku- mała dziewczynka pociągnęła kapłana za jego blond włosy.
-Już zaraz kochanie- pogłaskał dziewczynkę po ramieniu, a ta niemalże natychmiast ucichła.
-Chyba nie masz pojęcia, kim są Arancarzy. Dobrze, zatem, powiem Ci ile ja wiem- ściągnął dziewczynkę i zwrócił się do Naoko- Dałabyś jej coś do wypicia?- Gdy dziewczyna zgodziła się i zniknęła za drzwiami kontynuował.
-Są to najpotężniejsi z pustych, sama elita. Każdy z nich zdolny jest do niszczenia miast w pojedynkę. Są specjalnie wysiewani spośród najsilniejszych pustych i przekształcani w Arancarów. Tracą swe maski i stają się bardziej ludzcy- jego głos nabierał z każdą chwilą jakiegoś obłędu- Jednocześnie ich stara natura wciąż pcha ich do niszczenia i mordowania. Mimo, że posiedli moce shinigami, mimo że nie muszą już pożerać dusz. Oni wciąż to robią- widziałeś jak na jego czole wystąpiły krople potu.- Na pewno to wyczułeś, jego złowrogą moc. Zabrała Ci dech w piersiach… prawda? Tak, oni zawsze tacy są. Przybywają i mordują wszystkich wokół. A ja… muszę ich zgładzić- w jego dłoni pojawił się jeden z jego bagnetów. Zamachnął się i wyrzucił go w kierunku jednego z filarów. Bagnet wbił się głęboko w niego. Kapłan rozłożył zgięte dłonie na boki i zaniósł się szalonym śmiechem…
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 20:17

Pociągnął nosem widząc finał kapłana. Mimowolnie rozmasował obolały bark i mruknął nie patrząc na kapłana.
-Dobrze wiedzieć.
Pozostał tylko ksiądz i Jiro. Spojrzał na jednego i drugiego, po czym zapytał.
-Jako, że się wyjaśniło... a polują na mnie, a nie na pana księdza. - Pozwolił sobie wtrącić nutę nieskrywanego sarkazmu. - Co zamierzamy z tym fantem zrobić? Nie będzie mi przeszkadzać samotność... ale kiedyś skończą mi się naboje...
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 20:43

Ksiądz przeciągnął swoją dłonią po włosach. Bagnet zniknął. Po prostu wyparował. Jiro wciąż patrzył w kierunku kapłana.
-Myślę- obrócił wzrok ku tobie- Że wrócę do soul socjety i zgłoszę wszystko co tutaj zaszło- wstał- Zrobię to jeszcze dziś. Jeśli ataki się powtórzą, mogą być o wiele groźniejsze. Kto wie, co może ściągnąć tym razem.

Jiro wstał i ruszył ku drzwiom
-A ty…- zwrócił się do kapłana- mógłbyś go poduczyć panowania nad swoją mocą… jesteś przecież jednym z nauczycieli. Czyż nie?- nie czekał na odpowiedź. Otworzył drzwi
-Taavetti…- odwrócił się po raz ostatni do Ciebie- Uważaj na siebie- zamknął drzwi i zniknął Ci z widoku.

-Psh… wiedzą o mnie za dużo- prychnął ksiądz – Chodź młody… zobaczymy, co potrafisz- odwrócił się w kierunku „zaplecza” i ruszył w tamtym kierunku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Pon 29 Cze 2009 - 21:33

Pomachał ręką Jiro, po czym poszedł za kapłanem. Nim dotarli do następnego pomieszczenia, zaczął.
-Ojcze... Przemyślałem sprawę przyłączenia się do waszej organizacji. Choć z wielką niechęcią, ale muszę to przyznać... Nie dam sobie rady. Samemu. - Zabrzmiało to trochę jak spowiedź... a może bardziej przyznanie się do błędu.
Nie przepadał za księdzem. Poza tym, że był wiary protestanckiej, to bliższy mu naukowy sceptycyzm, acz wiara w Asgard temu zaprzecza. Wierzenia ludowe, a może i nie.
Włożył ręce w kieszeń i... wtedy się zorientował, że coś ma w środku oprócz kluczy oraz dokumentów. Kryształ...? Wyjął go z kieszeni i przyjrzał się mu dokładnie. Tak... to kolejna rzecz, którą uczyni. Pokaże go kapłanowi.

Niejako postawił już wszystko na jedną kartę... - "May it be..."






(Właśnie zadeklarowałem, że postać jest gotowa przyłączyć się do organizacji "Accretia", a także zostawiam ją na użytek tego PBFa jako jeden z NPCów. Niech mój MG uczyni to co słuszne w tej sprawie oraz daję mu wolną rękę w wykreowaniu tej postaci tak, jak sobie zaplanował. Oczywiście zgodnie z charakterem i niedawnymi przeżyciami postaci.

Podpisuję
Wilhelm Deviol Ehrhard "Rogaty Wilk")
Powrót do góry Go down
Benorn






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Nie 19 Lip 2009 - 11:56

Droga prowadziła przez szeroki tunel wypełniony po brzegi wszelkimi odcieniami czerni i szarości. Ściany wydawały się obślizgłe i wilgotne, choć mogło być to tylko złudzenie. Podłoże przypominało wyschniętą jałową ziemię, usłana była licznymi odłamkami nieznanego pochodzenia
-Trzeba będzie tutaj posprzątać niedługo- mruknął pod nosem kapitan, lecz nie zwolnił nawet na chwilkę.
Wasze motyle pędziły tuż przed wami, na szczęście nie musieliście ich pilnować, bardziej to one pilnowały was, abyście nie oddalili się od nich za daleko. Tunel zakończył się kolejną falą światła.

Wyszliście ze staromodnych japońskich rozsuwanych drzwi. Nie opierały się na niczym materialnym, po prostu wisiały w powietrzu, jakiś metr nad ziemią. Gdy przeszliście wszyscy ta zamknęła się i zniknęła.

Przed wami rozpościerał się ogromny ogród. Wypełniony licznymi żywopłotami, ukształtowanych w przeróżnych kształtach. Były tu motywy zwierzęce (króliki, lisy, lwy, a także psy myśliwskie), lecz także odnaleźliście kilka krzewów żywopłotu wyciętych na kształt krzyży. Nad tym „przepięknym” pejzażem górował ogromny, strzelisty budynek. Wykonany z jasnego kamienia, posiadał dwie wierze, na szczycie, których dostrzegliście zawieszone pod drewnianymi dachami dzwony. Główne wejście składało się z jednych dwuskrzydłowych drzwi, a także mniejszych drzwiczek po jego bokach. Nad nimi wykuto motywy sądu ostatecznego.
-Jesteśmy na miejscu- kapitan złapał się pod boki i spojrzał na całą budowlę dosyć sceptycznym wzrokiem- o ile dobrze czuję, nasza przyjaciółka znajduje się w środku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Nie 19 Lip 2009 - 12:06

Rozejrzałem się dookoła, to był pierwszy raz kiedy trafiłem do świata żywych, było zupełnie inaczej niż w Soul Society, oglądałem wycięte figury z żywopłotu jak i budynki. Dopiero po słowach kapitana zszedłem na ziemię:
- W takim razie chodźmy, jak będziemy zwlekać to w końcu wróg się zjawi. Zapewne jego szpiedzy poinformowali o tym Hueco Mundo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Nie 19 Lip 2009 - 12:35

Dziewczyna odetchneła cicho, rozejrzała się po okolicy, szybko jednak uznała że się jej to wszytko nie podoba i spojrzała w niebo... Tak niebo było ciekawsze niż to wszytko razem wzięte. Miała nadzieje że chociaż ta cała towarzyszka będzie bardziej skora do walki. Nie zrobiła nic konstruktywnego, czekała po prostu na to co stanie się dalej. Nie miała najmniejszej ochoty odzywać się do Kistusne i oficera.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Katolicki Kościół   Today at 12:30

Powrót do góry Go down
 
Katolicki Kościół
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Ziemia :: Karakura :: Obrzeża Miasta-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs.com