IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
AutorWiadomość
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 9 Lut 2010 - 22:30

- Jasne. - Aki odezwał się cichutko. Już przygotowywał w myślach pierwszą inkantację - Hainawa. Miał nadzieję, że nie zużyje całej swej mocy na pojmanie tych wszystkich ludzi, ale co tam, grunt to dobre myślenie. Taka myśl często towarzyszyła mężczyźnie, który chciał stawać się zawsze tylko lepszym i lepszym. Misje zaś pomagały trenować chyba w najwyższym stopniu, ale co tam. Daichi cały czas był uważny, gdyż nie mógł sobie pozwolić na błąd, który mógłby mieć niemiłe konsekwencje. jedyne na co miał nadzieję, to to, że przeciwnicy nie będą zbytnio przeciwdziałać jego kidou...


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Sro 10 Lut 2010 - 21:07

Dopiero po chwili zdałeś sobie sprawę że kobieta nie powiedziała na jaki macie czekać sygnał, no ale zapewne ów sygnał i tak miał by oznaczać bitkę, a jak na razie nie działo się nic... Widziałeś że rudzielec siedzi skupiony za krzakiem i wpatruje się w budynek szeroko otwartymi oczyma, zupełnie jak by widział ofiarę na którą ma zamiar zapolować... Rzadko widziałeś go tak poważnego. Czy ten człowiek mógł się aż tak zmienić ? Zapewne niedługo poznasz odpowiedź na to pytanie... Teraz jednak czekaliście w ciszy i milczeniu, którą przerywał tylko cichy szum drzew.

Trwaliście tak dobre kilka chwil, kiedy doszedł do was chrzest uderzania metalem o metal, widziałeś że rudzielec wstaje, jak by gotowy do ataku, zerknął tylko kątem oka na ciebie - Teraz Aki ! Chodźmy - wyraźnie nie miał zamiaru czekać na sygnał... A może był nim sam odgłos walki ?



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Sro 10 Lut 2010 - 21:22

- Ale ostrożnie, jeżeli to nie jest do końca sygnał, to lepiej, żebyśmy się nie wpakowali po uczy. - Aki powiedział to szybko i w miarę cicho, lecz wystarczająco, by rudzielec go usłyszał. Sam wstał i cicho ruszył w kierunku odgłosów walki, nie miał zamiaru działać pochopnie. Miał już gotowe zaklęcie, które mógłby w ewentualności użyć, jedyne co go zastanawiało, to poziom reiatsu jego przeciwników, wszakże może okazać się, że prosta magia będzie niewystarczająca i trzeba będzie zastosować coś więcej. Ale czemu miałby się przejmować na zapas, w końcu Daichi jakoś sobie radził w tym świecie i nie miał zamiaru, aby to się zmieniło. Nagle w głowie mężczyzny pojawiło się jeszcze jedno pytanie, mianowicie co z tym głosem, który do niego przemówił podczas snu, czy ten głos i teraz przemów, czy to możliwe by osiągnąć kontakt z zanpaktou w tak krótkim czasie? Mimo wszystko nie to teraz było ważne, lecz wykonanie misji.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Czw 11 Lut 2010 - 20:14

Ruszyliście w kierunku chatki, bo zaa niej dochodziły dzięki, walki, zresztą właśnie zaczęły cichnąc... Ale kto wygrał ? Wasi czy oni ? to pozostawało pytaniem. Trudno było Ci to stwierdzić gdyż niemal nie czułeś rei, jak widać nie tylko wy je ukrywaliście.
Rudzielec był wyraźnie w gorącej wozie kompany, położył prawice na rękojeści swojej katany, po czym to ruszył szybciej, i nie zważając kompletnie uwagi na to że to niebezpieczne wyszedł za drewnianą ściana która was kryła... Dostrzegłeś jednak na jego twarzy ulgę, a wiec sam przyśpieszyłeś. Jak się okazało 2 oprychów leżało na ziemi, byli nieprzytomni, i nie widziałeś na ich ciele ran.

- Tylko 2 ? spodziewałem się że będzie więcej - westchnął cicho. Oficer wzruszyła ramionami - Nigdy nie wiadomo... My wchodzimy do chaty, wy dwoje pilnujecie tu - nie czekała na wasze potwierdzanie, ruszyła powoli w kierunku chaty, "gadatliwa" dziewczyna również, otworzyły drzwi, te zaskrzypiały cicho zaś kobiety weszły do środka... Nie minęło wiele czasu, a ze środka dobiegł głośny trzask, ruszy ruszył niespokojnie w kierunku drzwi, nie spodziewał się jednak niedługo, tuż przed nim przeleciał promień byakuraia, przestrzelił deski tuż przy jego głowie. Gdy zerknęliście w stronę z której atak nadszedł dostrzegliście wysokiego na 185 zm chłopaka z gołą klatą.


Na całe szczęście nie był całkiem głowy, od pasa w dół nosił lniane, czarne spodnie, stopy miał bose - cholera... Jak ja mogłem nie trafić ? - wymruczał sam do siebie, jednak nie wydawało się ze jest zły, chyba po protu nie chciał zabić w pierwszej akcji rudzielca - Shinigami... Co tu robicie co ? Zakradacie się do chaty uczciwych ludzi...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Czw 11 Lut 2010 - 23:15

- Gdyby nie ten drobiazg jakim było to kidou, może bym się zastanowił czy Ci uwierzyć, wszakże atak na shinigami to niemalże wyrok śmierci, nieprawdaż młodzieńcze? Z tego co widzę, to wcale tacy uczciwi nie jesteście, bo po co ukrywać coś? - Aki wyrecytował to z lekkim uśmieszkiem, chciał mieć po prostu czas, aby przygotować inkantacje w głowie i jednocześnie w miarę ocenić jakże musiał unieść swą prawicę, aby zaklęcie trafiło.
- Bakudou no yon - hainawa. - mężczyzna wypowiedział te słowa niemal bezgłośnie, gdyż nie chciał, aby młodziak to dosłyszał. Jako w miarę ostrożny i uważny obserwator obrzucił okolicę wzrokiem, coby pułapki wyminąć. Sam zachował czujność gdyby jednak zaklęcie nie wypaliło...

[Mam liczyć jako -4 czy -8 rei?]


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Sob 13 Lut 2010 - 14:49

- A czy ja w kogoś trafiłem co ?... - Chłopak założył rękę na rękę, chyba nie spodziewał się ataku gdyż spokojnie Ci odpowiedział - Ukrywamy ? A czy ktoś lubi jak się wchodzi do jego do,u bez pytania... Co Shinigami ? - - zdołał jeszcze to odpowiedzieć, po czym to, wyciągnąłeś lekko dłoń w jego kierunku, zaś z tej wystrzeliła złocista wić, która pomknęła z dużą szybkością w jego stronę... Chłopak zdążył unieść lekko brwi, kiedy to lina go oplotła.

- Dobrze Aki ! To jeden z poszukiwanych - Rudzielec wyszczerzył się lekko, widziałeś że łapie z rękojeść swojej katany by po chwili wysunąć z pochwy, temu ruchowi towarzyszył sykliwy nieprzyjemny dźwięk pocierania metalem o metal. - Trzeba go obezwładnić, żeby nie przeszkadzał - Tu ruszył w kierunku chłopaka z gołą klatą.

Ten jednak nie zmierzał stać bezczynnie, w zasadzie zaczął się cofać przed rudzielcem... Czułeś też że wokoło chłopaka bez koszulki zaczyna się zbierać rei.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Sob 13 Lut 2010 - 15:06

- Taaak, jeszcze czego! - Aki krzyknął po czym puścił się biegiem, aby mieć lepsze warunki do interwencji. Już przygotowywał kolejną inkantację szepcząc, a zaraz za nią kolejne zaklęcie. Zwracał też uwagę czy nie ma nikogo w innych kierunkach, aby nie dać się zaciągnąć w pułapkę. - Drzewo pokoju wyciąga korzenie ku słońcu. Szpon rani ziemię, piasek cierpi. Morze chmur użycza pomocy… Droga wiązania numer dwadzieścia dwa - Sznur niewoli! - Pierwsze zaklęcie zostało użyte na młodziku, z tego trudniej będzie mu się uwolnić, a mając nadzieję, że zdoła wyssać co nieco rei, aby naprawić swoją pozycję wymówił kolejną inkantację w myślach, aby zakończyć ją głośno wraz z paroma znakami. - Zaklęcie destrukcyjne numer dwadzieścia sześć - Zamknięcie!

Daichi miał nadzieję, że tyle wystarczy i trochę zregeneruje swe utracone reiatsu, zaś sam odwrócił się na pięcie, aby zobaczyć, czy przypadkiem to nie pułapka, następnie zaś zaczął biec w kierunku powstałego kopca, aby przypilnować, że na wypadek zerwania zaklęcia, będzie miał kto chłopaka ogłuszyć, oczywiście od tyłu. Daichi chwycił swoje znapaktou, mając nadzieje, że nic nei sprawi, że zamiast zaatakować rękojeścią zaatakuje ostrzem.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Sob 13 Lut 2010 - 19:53

Chłopak spojrzał na Ciebie, zmarszczył lekko brwi, widziałeś że na twarz jego wpełzła powaga, jak tłusty leniwy robal - Zaklęcie destrukcyjne numer trzynaście - Forma Wojownika! - Niemal wykrzyczał, wraz z uwolnieniem zaklęcia uwolnił Rei, co spowodowało zniszczenie liny. Zaś wokół samego chłopaka pojawiła się czerwona aura, coś wewnątrz niej iskrzyło, coś wirowało... Ty jednak nie zamierzałeś zmarnować okazji, wykrzyczałeś inkantacje, chłopak chyba wiedział jaki skutek nosi to kidou, gdyż automatycznie wyskoczył do tyłu, nieco w górę, uniknął dwóch pnączy, kolejne dwa jednak dopadły jego nogi i sprowadziły brutalnie na zimie, ty zacząłeś drugą inkantacje, chłopak zareagował na to trzeźwo, uniósł lewicę w górę i wykrzyczał - byakurai ! - jasny strumień światła wystrzelił w górę... Zapewne był to jakiś sygnał, chwile później ziemia wokoło młodziana zaczęła pękać i narastać, wokoło chłopaka powstawał ziemny kopiec który zresztą go pochłonął

[ 5+ rei ]

Rudzielec podszedł do kopca ostrożnie, wyszczerzył się lekko - Dobra robota Aki, ty też nie matowałeś czasu przez te 2 lata - rzekł. Chłopak wystawił dłoń w kierunku kopca, zmarszczył lekko brwi , chwile później i sam zaczął inkatacje - Owiń męża, nie pozwól oddychać, zaklęcie wiążące numer sześć - mumifikuj!
W dłoni chłopaka wystrzeliło coś na kształt papierowego bandaża, ów bandaż owinął kopiec, co zapewne znacznie utrudniało wydostanie się z niego.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 14 Lut 2010 - 0:51

- Teraz musimy być szczególnie czujni, te byakurai nie miało za zadanie nas trafić, co mnie osobiście martwi. Musimy być gotowi do natychmiastowej obrony, zachowaj czujność, za wcześnie na triumfy. Refleks, szybkość i wyczuwanie reiatsu winny być naszymi sprzymierzeńcami. Nie możemy tak po prostu pozwolić na uzyskanie przewagi przeciwnikom. A co do czasu to ja go nigdy nie marnotrawię. - Aki odezwał się dość chłodno, w końcu uczucia źle wpływają na misje, szczególnie kiedy trzeba się mieć na baczności. Mężczyzna wytężył swój zmysł wyczuwania reiatsu, gdyż nie wiedział czego się spodziewać, może uda mu się coś zawczasu wykryć, miał też nadzieję, że inwestycja w kopiec pochłaniający energię się opłaci, bo nie może sobie pozwolić na zbytnią utratę mocy. Daichi czuł się nieco zmęczony, ale kto by się nie czuł na jego poziomie po takiej utracie mocy.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 14 Lut 2010 - 10:33

- Hmmm ale to nie nie zmieniło, jesteś tak samo poważny jak zawsze - Rudzielec wzruszył lekko ramionami, później jednak sam spoważniał i zaczął się rozglądać, wyraźnie próbował wyczuć ewentualną obecność. - Ludzie których ścigamy to byli członkowie X oddziału, znają dobrze techniki shinigami, tak jak ten chłopak.

[+ 5 rei ]

Staliście tak przez chwilę, ani ty ani on nie zdołaliście wyczuć obecności innej niż ta chłopaka... Coś jednak było nie tak, nagle jego energia znacznie wzrosła, skumulował ją bardzo szybko... Nim cokolwiek zdołaliście zrobić kopiec porostu wybuchł rudzielec przy tym papier który go okalał na drobne fragmenty, cofnęliście się, zaś ziemia opadała na wszystkie strony. Po środku niewielkiego kratera stał ten sam chłopak co wcześniej, czerwona aura która wcześniej go spowijała niknęła właśnie... Dodatkowo na waszych oczach na jego ciele zaczęła powstawać seria płytkich przecięć, chłopak krzywił się lekko i dyszał cicho - Chłopaki... Zaczynacie mnie wkurzać - wymamrotał cicho, ugiął lekko kolana i zacinał dłonie w pięści najpewniej szykując się do walki.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 14 Lut 2010 - 12:46

- Ty mnie też i nie forsuj się tak, bo będę miał co robić bez Twoich ran. Może po prostu się poddasz, zawsze jakieś rozwiązanie i wcale nie takie głupie. A teraz możesz mi powiedzieć, czy sygnał, który dałeś znaczył odwrót, czy też przeciwnie? A co do wcześniejszych pytań, to mam niezmierną przyjemność poinformować Cię, że jako podejrzany o popełnienie przestępstwa zasada dobrego wychowania są na boku... A tak na marginesie mamy ich dostarczyć całych i zdrowych? Bo chłopak działa mi na nerwy i mam niezmierną ochotę spuścić mu nieco krwi, żeby się nie spalił od środka. - Aki mówił swym specjalistycznym, kpiącym tonem, miał dosyć tej całej zabawy, miał także wrażenie, że jak się nad kimś nie poznęca na misji to później będzie źle. Tak to wszakże działało, Daichi znęca się na misjach i rozładowuje swą złą stronę, a w Seireitei udaje spokojnego i dobrego pracownika. Może rzeczywiście 4 oddział nie jest dla niego. Nagle w umyśle mężczyzny pojawiła się ciekawa i dziwna myśl, mianowicie mówiąca o ewentualnym przyłączeniu się do zbiegów, co z pewnością nie byłoby takie złe, ale zapewne zawsze znalazłby się ktoś, kto będzie mu kazał jak postępować. Aki nie tracił jednak czujności, gdyż ta była niezbędna by przeżyć, w końcu co po rozmyślaniu, gdy jest się trupem.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Pon 15 Lut 2010 - 19:08

- Aki ! odbierasz mi moja kwestie, to ja tu kurna jestem z oddziału policyjnego - oburzył się ruzielec, słyszałeś że jednak mówi pół żarem pół serio, co oznaczało że jego oburzanie było raczej udawane i mocno naciągane. Mówiąc to obserwował waszego przeciwnika, który stał spokojnie, najpewniej w cale mu nie przeszkadzało że rozmawiacie i może chwilę odetchnąć... W końcu wtrącił się on sam.

- Niesety ja nie nie poddam, sadzę że wy również się nie poddacie co ?... Wiec może usiądziemy i bo ja wiem pogramy w shougi ? - "pół golas", widać sam bić się nie chciał, odetchnął głęboko - a jakie ja przestępstwo popełniłem ? to wy nachodzicie mój dom, to wy strzelacie we mnie kodou... - nie skończył nawet mówić kiedy szlachcic machnął na niego ospale mieczem, młodzian odskoczył w tył unikając ciosu. - nie odejdziecie w pokoju co ? czyli muszę się z wami bić ? Utrapienie cholera...

Skończył swoją kwestię, odskoczył do tyłu - Housenka Houka - wyrzekł te słowa leniwie zaś we wnętrzu jego dłoni powstał ogień, zaś sam młodzian ugiął lekko kolana, po raz drugi najpewniej zmierzał wam pozwolić na pierwszy atak, co w zasadzie było głupie patrząc na to jak poprzednio się to skończyło. Jak się wydawało powietrze wokoło niego jak by zgęstniało lekko od energii.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Pon 15 Lut 2010 - 23:30

- Nie chciałbym zapomnieć, że z kidou Ty zacząłeś i do tego ofensywnego, zaś my skorzystaliśmy z możliwości obezwładnienia Cię. Myślisz, że takie mydlenie oczu pomorze Ci w tej sytuacji? - Aki mówił ze zniecierpliwieniem, sam nie miał ochoty walczyć, wolałby zamordować tego głupca stojącego przed nim. Zaraz... Skąd te myśli, skąd te uczucia, już dawno nie było ze mną tak źle... Trzeba było przyznać, że batalia z własną osobowością stawała się ciekawsza, lecz mężczyzna stwierdził, że nic nie stanie mu na drodze do większej potęgi. Tak sobie postanowił, aczkolwiek nie przeszkadzało mu to w rozmowie, a raczej wypowiadaniu kolejnych kwestii przesyconych irytacją. - Jak się poddasz nie będziesz musiał. Zawsze masz to drugi wyjście, ale jeżeli nie chcesz go przemyśleć, to niestety wygląda, że pojedynek zapowiada się przynajmniej niezbyt przyjemnie. - podsumował Daichi nieco zniecierpliwionym tonem. Nie panował nad sobą w tej chwili, czuł, że coś jest nie tak, co w jednym zrywie psuło jego humor do reszty. Odezwał się jeszcze do rudzielca. - Jeśli się zastanowić, to nie mogły w chacie znaleźć więcej niż 4 osoby, my tu mamy 5, ale gdzie do tego pieprzonego hollowa jest reszta. Mam nadzieję, że macie coś więcej niż te 2 ostrza, którymi dysponujemy. Zauważ, że bynajmniej nasze zapasy reiatsu są na wykończeniu, a ten chłopak, tak po prostu wzmacnia się jego pokładami. Świetne przygotowanie... - Aki miał ulotną nadzieje, że tymi słowami zwabi chłopaka w pułapkę próżności, która jest najgroźniejszą na polu walki...


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 16 Lut 2010 - 11:22

Rudzielec machnął wolną ręką, chyba sam już znudził się tym czekaniem, mruknął tylko do Ciebie - Aki ubezpieczaj mnie - Rzekł tylko, sam poczułeś jak wokół szlachcica przez chwile gromadzi się energia, gęstnieje... Najpewniej właśnie się wzmocnił za pomocą rei. Tym razem nie czekając skoczył w stronę młodego chłopaka z którym walczyliście i ciął szeroko, nieco z ukosa - z góry po prawej na dół na lewą stronę, wasz przeciwnik odskoczył w tył, by po chwili doskoczyć do rudzielca z zamiarem złapania jego twarzy za pomocą swej doni na której to płonął ogień... Rudzielec z ledwością odskoczył na bok, zaś kępka jego włosów została spalona. Szlachcic zapewnił Ci całkiem zgrabną pozycje do ataku tym własnym zejściem na bok.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 16 Lut 2010 - 11:38

- Hainawa. - Aki użył tego kidou od niechcenia, wszak teraz nie bylo jego zamiarem czysto zaatakować. Gdy tylko skorzystał z kidou, dobył ostrza i ruszył biegiem, aby ciąć chłopaka w poprzek na wysokości nóg. Jego celem było uszkodzenie mięśni, a w efecie uniemożliwienie ruchu. W głowię Daichiego nagle pojawiła się pełna dzikości i ognia melodia, w rytm której mężczyzna atakował. Nie wiadomo czemu, ale melodia miała zapewne na celu uczynienie ruchów chłopaka tańcem ostrza i ciała, co w innym wykonaniu zapewne wyglądałoby bardzo spektakularnie, ale może nie było tak źle? Nigdy nic nie wiadomo, w końcu Aki nie widział sam siebie, czuł tylko, że w jego oczach płonie lodowaty płomień, którym miotał na okolicę. Miał szczerą nadzieje, iż gdyby chłopak zrobił uniki i jemu się uda, skąd chciał wyprowadzić kolejne cięcie na ścięgna.

[-8 PR]


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 16 Lut 2010 - 13:15

Do zaatakowania chłopaka miałeś pozycje czystą, co oznaczało że trafienie go było rzeczą raczej prostą, z twojej dłoni wystrzeliła złocista wić która szybko obwiązała ręce i klatkę piersiową, unieruchomiła kończyny górne. Nie miałeś jednak czasu podziwiać swojego tworu, złapałeś za rękojeść miecza, wysunąłeś je i zaszarżowałeś... Zwieńczaniem szarży było cięcie, chłopak zaś wyraźnie nie miał zamiaru stać i patrzeć jak go tniesz, odskoczył spokojnie, poczekał na odpowiedni moment, zrobił szybki krok ku tobie i kopnął na twój brzuch, wyraźnie czułeś jak jego pięta zagłębia się lekko w twoje ciało, lekko odepchnięty upadłeś na ziemię [ - 8 HP ], widziałeś że unosi ponownie stopę aby kopnąć Cie po raz kolejny, i jak się wydawało tym razem zamierzał chyba zmiażdżyć twoje krocze, i zapewne zrobił by to gdyby nie rudzielec który ciął go od boku, cięcie było wąskie i skierowane na nogę chłopaka - ta na której stał, młodzian zareagował zbyt późno, i nim odskoczył na bok na jego udzie powstała niezbyt głęboka rana, nieco krwi ściekało w dół.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 16 Lut 2010 - 22:36

Aki szybko poderwał się z ziemi i dobywszy ponownie broni ruszył biegiem na oponenta mając na celu wykonanie prostego sztychu w mało ważny i wrażliwy region ciała, w końcu nie chciał zanadto uszkodzić biednego chłopaka. Oczywiście mężczyznę nic w tej chwili nie obchodziło z powodu bliskości szału bojowego, gdyż inaczej nie można było odzwierciedlić stan ducha. Daichi był czujny na wszelki ruch chłopaka, gdyż bynajmniej nie chciał dać się zaatakować, wolał zrobić unik. W swym działaniu opierał się na szybkości, gdyż nie chciał marnować ani sił, ani reiatsu.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Pią 19 Lut 2010 - 20:58

Aki wstał z ziemi całkiem sprawnie, co prawda czuł że jego danie przewraca się w żołądku, jednak nie to było teraz najważniejsze... Trzeba było w końcu pokonać młodziana z którym walczyliście, chłopak zrobił szybki krok w jego kierunku i ciął wąsko na tors chłopaka, jak się okazało ten nie zamierzał stać bezczynie i patrzeć jak go shinigami ciachają, przeszedł na bok, ostrze jednak zdołało zahaczyć o jego ciało, tak że na boku waszego przeciwnika powstała niezbyt majestatyczna jednak krwawiąca rana.
Rudzielec nie czekał na zaproszenie, sam pchnął swoją kataną ponownie na okolice uda, tego samego które uszkodził już wcześniej, tym razem chłopak nie zdołał zareagować na czas dzięki twojej akcji, ostrze katany wbiło się głęboko... Młodzian odskoczył, widziałeś że z rany pociekło nieco więcej krwi, zaś na jego twarzy pojawiło się coś na kształt wściekłości.

Nagle zrobiło Ci się zimno, nieprzyjemnie zimno, czułeś jak ciarki przeszły Ci po plecach, chwile później usłyszałeś głos w swojej głowie, słyszałeś go już wcześniej, podczas którejś z wizji twojego wewnętrznego strumienia -Po co się ograniczasz ? Ograniczając się nigdzie nie znajdziesz.... Pokaż mu... Pokaż IM że nie wolno z tobą zadzierać... - głos jak ostatnio był niezwykle silny, pewny i nieco chrapotliwy.

Młodzian naprężył lekko mięśnie, schylił się, wysyczał coś pod nosem, po czym to zaczął się wyrywać... Złota "lina", oplatająca jego klatkę piersiową i ręce pękła.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Pią 19 Lut 2010 - 21:13

Aki zastanowił się nad jednym. Czy przypadkiem temu głosowi chodziło o zabicie przeciwnika, czy jego dotkliwe pociachanie. Jednak to co się dalej stało to było coś zupełnie innego. nagle poczuł zew, krew, która ściekała po oponencie przywoływała go w swoje objęcia, chciał znaleźć się na nim, na mężczyźnie, który ledwo panował nad sobą. Stalo się to czego się obawiał, przebudził się. Jego zwyczajowo łagodne reiatsu z pewnością zdziczało, lecz chłopaka to nie obchodziło. Poczuł jak moc przepływa przez niego, na powierzchni ciała pojawiła się zielonkawa poświata, mężczyzna chciał tylko to wszystko zakończyć szybko, jak najszybciej, a ciało odpowiadało mu na te wezwanie [10 PR = +10 Szybkości]. Teraz Daichi ruszył szybko przed siebie, chciał jednym płynnym ruchem pozbawić chłopaka nogi, czuł, że może będzie musiał potem to opatrzyć, ale przeciwnik już będzie już w jego rękach... I ta krew, zapach krwi działał w sposób dziwny na Akiego pobudzając jego wrodzony sadyzm. Kolejną czynnością jaką zamierzał wykonać niezależnie, czy odetnie nogę, czy też nie, byłoby wykonanie kilku płynnych i płytkich cięć, mających na celu zadanie bólu temu, który chciał mu się przeciwstawić...


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 21 Lut 2010 - 14:26

Aki poczuł zew, rządzę zabijania, co prawda nie ujmował on bólu brzucha jaki jeszcze odczuwał, zresztą jak i pewnego dyskomfortu grożącego pozbyciem się śniadania. Ciało jego napełniło się rei tak jak napełnia się kielich winem. Pół nagi chłopak szybko zwrócił swoją uwagę na Akiego, jego więzy pościły...

- Ha ha ha... Doskonale chłopcze, doskonale, nie pozwól nam znów przegrać... Pokaż żeś mnie wart - Aki usłyszał w swojej głowie głos, znów ten chrapotliwy męski głos...

Aki znalazł się szybko przed młodzianem i ciął, mimo że jego ruchy mocno przyśpieszyły to chłopak nie zamierzał po pierwsze tracić nogi, a po drugie sam naturalnie był szybki, tak więc ciecie sanitariusza nie zdołało pozbawić chłopaka kończyny a jedynie, lub aż ciąć dotkliwe przez udo. Wszytko dzięki temu że młodzian cofnął nogę na czas... Powecmy na czas.
Wtedy też aki postanowił napierać dalej, wykonał dwa wąskie cięcie na klatkę chłopaka, pierwsze przejechało przez klatę, drugie nie trafiło... Cóż poradzić Aki nie był urodzonym szermierzem, w końcu większość swojego czasu poświęcał medycynie i kidou, jednak jakoś chyba dawał radę.

Rudzielec zaś nie czekał na żadne zaproszenie, sam dźgnął swoją kataną tym razem na okolice prawego ramienia chłopaka, ten jednak bez większych trudności przechylił się lekko unikając ciosu. Młodzian znów się cofnął wyraźnie widział że walka z dwoma przecinkami jest raczej trudna - Hola.... Poddaje się - wymamrotał dysząc cicho, zapewne rany na udzie go bolały.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 21 Lut 2010 - 16:58

Aki powoli zaczynał odzyskiwać panowanie. Spojrzał jedynie na chłopaka wzrokiem oznajmującym "Jeden ruch a rozszarpię na kawałeczki". Cóż jeden się poddał pytanie tylko czy to nie była pułapka. Mężczyzna z racji ostrożności sprawdził przepływ rei do okola nie spuszczając wzroku z oponenta.
- Pewnie coś kombinuje, rozejrzyj się, bo nagła rezygnacja z walki wcale mnie nie pociesza. najlepiej byłoby go ogłuszyć i trochę pomęczyć. - Podsumował Daichi przepełnionym chłodem tonem, który tak jak wzrok przemycał groźby i żądzę krwi. W oczach czaił się lodowaty płomień. Mężczyzna nagle, w porywie myśli, skierował swój umysł do wnętrza siebie i chcąc porozmawiać z tym głosem.
-Twoim zdaniem mam go po prostu zabić, czy może się trochę zabawić? W końcu z tego co mi wiadomo wystarczy, że przyniesiemy go żywego, nikt nie mówił, że musi być w szczytowej formie.
Aki miał nadzieję na pewną odpowiedź i jednocześnie na nawiązanie dialogu. Co więcej "diabelski" uśmieszek wstąpił na twarz mężczyzny, pokazując, że walka wyzwoliła w nim całą złą stronę jego jestestwa. Cóż poradzić, w końcu nikt nie jest idealny, a za bycie silnym często płaci się wysoką cenę, a myślał, że jest w stanie ją ponieść.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Pon 22 Lut 2010 - 21:43

Rudzielec odetchnął cicho, nie schował swojego miecza, wystawił wolną dłoń w kierunku chłopka - Jeśli się poddajesz to nie będziesz się opierał jak mniemam przed "kajdanami" ? - nie czekał na reakcje waszego przeciwnika - Hainawa - z dłoni szlachcica wyleciała złotawa wić która zresztą po raz kolejny oplątała ręce chłopaka, ten zaś nie protestował. Kiedy wypowiedziałeś twoją kwestie rudzielec spojrzał a Ciebie - pomęczyć ? Chyba żartujesz co Aki ? - jak się zdawało na twarzy rudzielca pojawiło się coś na znak zmartwienia, widział żen ie żartujesz. Zmarszczył lekko brwi - Ja zadecyduje co zrobimy, Porucznik kazał mi ich dostarczyć jak najmniej obitych... - Wyraźnie nie był zadowolony, spojrzał ponownie na młodziana - Gdzie reszta ?

- Gdzie może być po znaku ostrzegawczym jaki wysłałem, zapewne uciekli już... Zaś ostatnia osoba znajduje się w chacie i jeśli dobrze czuje tam walka się jeszcze nie skończyła co ? - faktyczne jedyne wyczuwalne rei pochodziło z chaty i należało ono do kogoś zapewne silnego oraz do oficer i jej podopiecznej.

Odezwałeś się w umyśle do swojego zana, jednak ten odpowiedział Ci tylko cichutkim śmiechem, najpewniej nie zamierzał nawiązać jeszcze dialogu.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Pon 22 Lut 2010 - 22:34

- Nie sądzę. Nie będziesz mi rozkazywać, więc albo pozwolisz mi na pokrojenie kogoś, albo sam staniesz się ofiarą, masz wybór i lepiej go nie zmarnuj. Poza tym jakbyś nie zauważył już skopaliśmy misję, więc jeden trup nic nie zmieni. - Aki wyraźnie czuł w sobie krwiożerczy instynkt i miał problemy, żeby nad nim zapanować, nie żeby nie próbował, lecz nie należało to do tych prostych czynności. Teraz rozpaczliwie potrzebował czyjegoś cierpienia i krwi, przynajmniej tak czuł. A może to nie on tylko ten duch? Wszak chciał się złączyć z swym zanapktou, więc bardzo prawdopodobnym było, iż było ono zdolne wywołać mroczną stronę chłopaka. Niezmiennie, dla Akiego zanpaktou stało wyżej niż misja, co była z jednej strony dość miłe, lecz z drogiej dość niebezpieczne. Mężczyzna miał tylko nadzieję, że rudowłosy nie będzie chciał go powstrzymać, bo będzie musiał się wplątać w kolejną walkę.


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 23 Lut 2010 - 20:08

Rudowłosy spojrzał na Ciebie wyjątkowo ostro, spoważniał, w takim stanie nigdy go jeszcze nie widziałeś - Jestem tu zastępcą dowódcy więc zawrzyj pysk i odsuń się, mój kapitan zlecił mi doprowadzę przynajmniej jednego z bandy i go doprowadzę... żywego - Widziałeś że chłopak złapał pewniej swoją katanę, zrobił też krok w stronę waszego przeciwnika... A ten zaś na was patrzył, mimo bólu otworzył szerzej oczy i wyglądał jak by miał za raz buchnąć śmiechem.



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 23 Lut 2010 - 20:19

- Cholera, nie wprowadzaj dezinformacji. Chociaż... Przecież tamte złapią jakiegoś, ten jest niepotrzebny. Tak więc o co Ci chodzi, gnido. - Odarł w nieco syczący sposób Aki. Sam nie był pewny co się z nim dzieje, ale może to była wina ciężkostrawnego śniadania, które właśnie zaczęło dawać o sobie znaki. Jak widać, kto powiedział, że żołądek włada rozumem, miał rację, a gdyby nikt tak nie mówił, to Daichi postanowił odkryć tą sentencję. W tym napiętym momencie, jaki powstał, żołądek mężczyzny wydal z siebie przeciągły i oskarżycielski odgłos oznajmiający "Jak mogłeś mi to zrobić, teraz się trudzę, następnym razem sam coś ugotuj, bo przynajmniej zjadliwe będzie". Aki w końcu doszedł do wniosku, który należało wyciągnąć z tej misji - nigdy, przenigdy nie jedz przed misją...


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 23 Lut 2010 - 20:36

Rudzielc wyglądał na gotowego do walki z tobą, zmarszczył lekko brwi, trzymał katanę w gotowości... Wyraźnie czekał na twój ruch, na twoje słowa. Gdy wypowiedziałeś pierwszą kwestie widziałeś jak chłopak ugina lekko kolana, jak by gotował się do ciosu, kiedy jednak twój brzuch zaburczał wyprostował się i spojrzał na ciebie tępo... A potem zaczął się śmiać, zresztą jak i wasz wiezień, który zdawał się być raczej wesołym człowiekiem. - Jak się to wszytko skończy wezmę Cie na ramen chłopie... Bo marniejesz - kiedy skończył swoją kwestie poczuliście że rai w budyneczku zanika. Chwile później przez drzwi wyszła wesoła, gadatliwa blondynka, wyglądała na wesołą i iskrząca energia... Tylko krew na jej twarzy i kimonie jakoś nie pasowała. Chwile za nią wyszła oficer, w prawicy trzymała kimono wysokiego mężczyzny o ciemnych włosach i lekkim zaroście, wyglądał na około 30 lat, był nieprzytomny... Dodatkowo jak się zdawało nie posiadał lewej ręki, miast tego mocno zabandażowany kikut, przez materiał sączyła się z wolna krew...
Kobiety podeszły do was powoli, zaś wasz wiezień spojrzał na mężczyznę przestał się uśmiechać... Ba wyglądał na raczej zdenerwowanego.
- Misja skończona... Możemy wracać - wymamrotała oficer, zaś głos jej był bez wyrazu.
- Ehh.. shinigami nigdy się nie zmienicie co ? Zawsze będziecie bezwzględni i zawsze będziecie potworami - wymamrotał wasz pół nagi wiezień. - zawsze będziecie ślepi...



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Misza






Karta Postaci
Punkty Życia:
0/0  (0/0)
Punkty Reiatsu:
0/0  (0/0)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 23 Lut 2010 - 21:26

- Tak, możemy powiedzieć to samo o Was, więc se daruj. Wszystko zależny od punktu widzenia... i żołądka... - Podsumował Aki. Widział, że coś jest nie tak z nim, ale wydawało mu się, że to jednorazowy wybryk. Ale widział, że coś czai się głębiej, niż móglby przypuszczać. Mimo wszystko mężczyzna wolał o tym teraz o tym nie rozmyślać i skupić sie na reszcie swych obowiązków, miał cichą nadzieję, że przynajmniej dadzą mu odpocząć z godzinkę, przed kolejną pracą...


Wniosek to punkt, w którym nie masz już siły dalej myśleć <PRAWO MURPHY'EGO>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kamys





Oddział : Dywizjon 11
Mistrz Gry : Izdurbal

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/290  (102/290)
Punkty Reiatsu:
41/156  (41/156)

PisanieTemat: Re: Las   Wto 23 Lut 2010 - 23:15

Chłopak już nie odpowiedział spojrzał na swojego nie przytomnego towarzysza, spuścił wzrok, najpewniej wiedział co go teraz czeka, mimo to uśmiechnął się lekko, sygnałem ostrzegawczym zapewne zdołał ocalić kilka osób.
Oficer spojrzała na Ciebie swoim chłodnym wzrokiem, zmarszczyła lekko brwi - wylecz ich na tyle, aby dało się ich donieść do baraków VI - Rzekła spokojnie.
Nie miałeś innego wyjścia jak choć minimalnie podleczyć poszkodowanych, choć prawdę powadziwszy było to raczej ciężkie zdanie, w końcu straciłeś już sporo rei, ale rozkaz to rozkaz... Tym bardziej że stało nad tobą dwóch, lub trzech silniejszych od Ciebie.
Tak oto zabrałeś się za zamykanie ran więźniów ( - 40 rei ), pod koniec byłeś bardzo zmęczony, jednak praca została wykonana dosyć profesjonalnie.

Na koniec oficer wzięła na bark (chwyt strażacki), dużego faceta, wyglądało to śmiesznie gdyż kobieta była raczej drobnej budowy, a mimo to miała silę aby podnieść takiego olbrzyma...
Po wszystkim wróciliście do centrum SS, Ciebie oddelegowano do jednostki twojego oddziału, zresztą jak i uśmiechniętą blondynkę do VI ruszył zaś rudzielec z waszym więźniem oraz oficer.

Piszemy tu > http://bleach.iowoi.org/kwatera-dywizjonu-4-sanitariuszy-f22/plac-przed-kwater-t327.htm#32304



***
kamys01
kamys02
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Las   Pią 5 Mar 2010 - 20:18

Tenshi,

Las faktycznie był ponury, drzewa zdawały się być stare i ledwo przepuszczały światło. Pierwsze wrażenie wywołało lekkie mrowienie pleców, cała drużyna stała nieruchomo... i trochę za dużo czasu minęło, czar jakby prysł. Jeden z shinigami zaśmiał się:
- No i nie zabrało nas, nic tu też groźnego nie widać, co teraz oficerze?

Oficer milczał i przyglądał się, ty natomiast poczułeś dziwne uczucie, prze moment wydawało się, że twoja katana zawibrowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las   Nie 7 Mar 2010 - 21:36

Tenshi złapał mocniej swoją katanę, po czym wyciągnął ja z pochwy, tak w razie czego. Wolał nie być zmuszonym by wykonywać tą czynność gdy nadejdzie to, co nadejść miało. Nie miał co prawda pojęcia czy broń mu pomoże, ale istniały raczej niewielkie szanse na to ze zaszkodzi. Z bronią w ręku Tenshi zaczął się rozglądać dookoła. Co prawda n9ie spodziewał się że cokolwiek zobaczy, ale nie mogło to zaszkodzić. Zmrużył przy tym jednak oczy starając się skupić na energii wewnętrznej. Nie był pewny do końca jak to działało, ale już wcześniej zauważył że duże zmiany w Reiatsu otoczenia były wyczuwalne. Postanowił więc spróbować tej właśnie sztuczki, z nadzieją iż pomoże mu choć troszke w rozeznaniu się w sytuacji w jakiej się znalazł. - A mi się to nie podoba... - powiedział jedynie cicho zamierzając najwyraźniej ostrzec resztę, by nie byli całkowicie nieprzygotowani w razie możliwego nadchodzącego zdarzenia.

Po chłopaku nie było tego do końca widać, ale bał się, i to bał się jak cholera. Wymyślił już przynajmniej kilkaset niepomyślnych zakończeń tej misji, a tych pomyślnych jak na złość nie potrafił znaleźć w swoim umyśle. Co prawda bardzo starał się by nie okazywać strachu fizycznie, ale zapewne podskoczył by przerażony gdyby ktoś zbliżył się do niego i powiedział "bu".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las   Today at 0:06

Powrót do góry Go down
 
Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Pustkowia-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a free blog