IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las w Rukongai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 28 Paź 2009 - 23:51

- Przestań świecić... bez sensowne... - Skarcił miecz najpewniej dla tego, by pokazać iż w cale się nie boi. Pokazanie tego było tym bardziej potrzebne Izowi, jako iż bał się jak cholera. Nie był na tyle głupi żeby całkiem nie rozumieć co się dzieje, i spodziewał się że cena korzystania z mocy bestii nie jest mała. Starał się więc wmówić sobie że może rozkazywać potworkowi, w ten sposób mniej by się bał.

Tenshi ruszył biegiem w stronę Minoriego, tym razem zamierzał rozpocząc walkę od niskiego kopnięcia na poziomie piszczela przeciwnika. Droga nogi nie była długa, przez co cios był raczej szybki, choć słaby. Oczywiście nie miał być zakończeniem ataku, a jedynie otwarciem sekwencji. Kolejne uderzenie, tym razem lewej pięści, wymierzone było w twarz Minoriego. Katana trzymana w prawej ręce miała posłużyć dopiero w razie gdyby któryś z wcześniejszych ciosów został zablokowany. Tenshi nie przyjmował wersji, w której mógł by zwyczajnie trafić. jedynie takie w których Minori blokował bądź unikał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 30 Paź 2009 - 20:00

Oba ciosy zostały gładko sparowane, zaraz po tym ciąłeś mieczem, bardziej opierając się na instynkcie. Nie było to jednak dobre o tyle, że łączenie elementów walki wręcz z mieczem wymagało techniki, której ci było brak. A jednak w końcu też zmusiłeś by Minori wyjął miecz:
- Nareszcie coś się dzieje, a teraz pokaż mi na co cię stać, pokaż swoją moc.

Ostatnie zdanie było o tyle dziwne, że twój oponent uznał iż jest to twoja moc. Budziło to mieszane uczucie, z jednej strony bałeś się potwora, który w tobie siedział, z drugiej to, że teraz to Ty miałeś panowanie nad mocą i chociaż częściowe nad nią panowanie sprawiało, że słowa Minoriego zdawały się nie takie bezpodstawne, a co bardziej czułeś satysfakcję z tych słów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 3 Lis 2009 - 21:36

Moc? Heh... moc. Tenshi wolał by zamienić moc na górę świętego spokoju posypaną porządnie drobno zmielonym lenistwem, niemniej na to liczyć nie mógł. Co do posiadania "swojej" mocy również pewny nie był. W końcu "jego" moc miała swoją wolę, i tylko przypadkiem postanowiła pomagać. To był fakt raczej problematyczny, i zdawał się być z chwili na chwilę jeszcze bardziej problematyczny. Niemniej w obecnym stanie rzeczy nie pozostawało Tenshiemu wyjście inne, niż dalsza walka z wykorzystaniem niezbyt urodziwego współlokatora umysłu.

Tym razem Iz zaszarżował z zamiarem uderzenia od dołu, na lewe kolano Minoriego. Oczywiście spodziewał się iż atak zostanie zblokowany, dla tego zamierzał zwyczajnie nie przerywać szarży. Po prostu uderzyć w biegu a następnie wpaść na przeciwnika taranując go. Istniało niewielkie prawdopodobieństwo iż uda mu się przewrócić w ten sposób Generałka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 4 Lis 2009 - 20:06

Uderzenie trafia na przeszkodę i tak jak było to wcześniej zamierzone Minori zaczyna cofać się szurając przy tym. Chwilę jednak po tym wywija młynka a twoje ostrze ląduje ku górze. Kolejne wymiany ciosów nie przeważają szali na niczyją stronę, różnica polega jedynie na tym, że Minoriemu ubranie na wysokości piersi znacznie szybciej się podnosi i opada:
- A teraz zdław te moce i cofnij, tak szybko jak możesz, prędzej.

Stał tak i czekał na twój ruch. Nie do końca podobała ci się myśl, w końcu zacząłeś, jak ci się zdawało, walczyć na równi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Izdurbal Tenshi





Oddział : Dywizjon 12 (technologiczny)
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
89/100  (89/100)
Punkty Reiatsu:
161/168  (161/168)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 5 Lis 2009 - 12:08

- Ta... i co jeszcze... - Tenshi wyszeptał słowa marudnym głosem. Nie miał ochoty na pozbywanie się siły, której najpewniej nie będzie umiał wywołać później. Taka energia może być nader przydatna w niektórych punktach kariery shinigami, a w szczególności w tych punktach w których trzeba rozsiekać potwora wielkości małego domostwa przy użyciu miecza zbyt małego by naciąć porządnie skórę bestii. Niemniej zdawał sobie sprawę, iż zwyczajnie nie ma innego wyjścia. Niesubordynacja mogła w obecnym stanie mieć bardzo nieprzyjemne skutki.

Tenshi stanął więc i zaczął oddychać spokojniej, a przynajmniej próbował. W końcu uspokojenie i wyrównanie oddechu, przy nie najlepszej kondycji jaką dysponował, zajmowało chwilkę. Iz nie wiedział jak powinien zabierać się do tłumienia energii, ale wciąż pozostało próbować. Pierwszą opcją jaką zamierzał sprawdzić było skupienie owej energii w swoim wnętrzu i powolne wygaszenie, zupełnie tak samo jak zrobił by z kidou, które już prawie rzucił, jednak zamierzał zrezygnować z ostatecznego dokończenia czaru.

Kolejny plan zakładały próbę wytłumienia energii, tak jak to niegdyś czynił chcąc ukryć swoją obecność. Gdyby ten zaś nie podziałał, pozostała próba spożytkowania mocy w postaci najbardziej złożonego zaklęcia jakie Tenshi umiał, a było to zaklęcie czysto obronne. Najpewniej nie skrzywdził by więc nim nikogo w okolicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kitsune





Oddział : Dywizjon 10
Mistrz Gry : Watanabe no Tsuna

Karta Postaci
Punkty Życia:
47/110  (47/110)
Punkty Reiatsu:
60/260  (60/260)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 5 Lis 2009 - 19:05

Pomysł z użyciem koncentracji jak przy kidou zdecydowanie pomaga, choć jak zauważasz - słabniesz. Twoje mięśnie są jak po jakimś koszmarnym wysiłku, wyprute z wszelkiej energii. W końcu gdy już jestem pewien, że wszystko wróciło do normy(a zdawało się, że trwało to wieki) nie dajesz rady się utrzymać na nogach.

Leżąc plackiem na ziemi czujesz tępy ból całego ciała. Minori, już ze schowaną bronią podchodzi do ciebie:
- Nieźle, choć to ciągle wymaga dopracowania, ale teraz...

dalej nie słyszysz, wszystko przysłania kurtyna ciemności. Świadomość wraca dopiero w znanych ci czterech ścianach, które już zdążyłeś zaadaptować jako własny kąt, nie czułeś już zmęczenia, byłeś jedynie skołowany, do tego ciągle nie wróciły ci do końca moce:http://bleach.iowoi.org/tereny-mieszkalne-f54/kawalerka-izdurbala-tenshi-t899.htm


<uzupełnij rei o 43>
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 24 Cze 2014 - 19:45

Inugami Kazue

Kolejnemu dniu wędrówki towarzyszyła smętna aura. Niebo było zachmurzone, a około południa z nieba zaczął siekać drobny deszcz, który towarzyszył im przez kilka godzin.
Na szczęście płaszcz chociaż wyglądał na dosyć zużyty, dobrze zabezpieczał przed wodą.
Zagłębiali się coraz głębiej w Rukongai. Mimo tego mijane osady wciąż wyglądały nie najgorzej. Zapewne zmieniało się to w dalszych okręgach, do których jednak ta misja ich nie prowadziła.
Bliznowaty shinigami z jedenastki wciąż gderał pod nosem, a to na deszcz, a to na monotonię marszu. Jego towarzysz pozostawał milczący. Podobnie Airi, która wciąż była naburmuszona.
W końcu polna droga zaprowadziła ich do lasu. Tam Hikifune zarządził krótki postój podczas którego mogli się posilić suszonym mięsem oraz prostymi ryżowymi kulkami, które dał im na odchodne gospodarz, u którego spędzili noc.
Wtedy też Kazue i Airi otrzymali pierwszy rozkaz. Mianowicie po wznowieniu marszu mieli wyprzedzić grupę, aby wypatrywać ewentualnych zasadzek. Hikifune wolał dmuchać na zimne.
Koniec końców zadanie polegało na poruszanie się od drzewa do drzewa przy pomocy shunpo przy jednoczesnym wypatrywaniu zagrożeń.
Kazue przy swoim wciąż nie doskonałym shunpo mógł czuć pewne obawy, ale okazało się, że treningi na palikach przyniosły skutki. Może nie poruszał się tak pewnie i szybko jak w pełni wytrenowany shinigami, jednak udało mu się przemieszczać od drzewa do drzewa bez większych problemów.
Raz tylko musiał złapać się pnia, bo nieco przeszarżował i nieomal by spadł. Kilka razy gałąź zatrzeszczała pod nim złowrogo, ale do wypadku nie doszło. Po wykonaniu kilkunastu kroków musiał jednak zatrzymywać się na minutę, aby złapać oddech. Shunpo miało to do siebie, że pochłaniało dużo sił.
Podczas zwiadu nie dostrzegł niczego podejrzanego. Przestraszył parę ptaków i jedną wiewiórkę. W dole wśród chaszczów mignęła mu ruda kita, ale jeśli lis nie pracował dla buntowników to nie musiał się niczego obawiać. Gdzieś po lewej śmigała Airi.
Kaz nie widział jej, ani nie wyczuwał jej energii, ale raz usłyszał trzask jakby ktoś spadł w krzaki.
Dzień miał się powoli ku końcowi. Kazuz już kilka minut siedział na rozłożystym dębie dysząc ciężko.
Zdawało mu się, że zdoła wykonać jeszcze parę szybkich kroków, a potem na pewno spadnie w dół ze zmęczenia. Pocieszeniem było to, że zgodnie ze słowami Hikifune mieli zrobić postój kiedy zapanuje półmrok. Ten czas się zbliżał.
Kazue usłyszał świst shunpo, jednak to nie Airi, ani nikt inny z jego grupy stał na pobliskim drzewie.
Mężczyzna ubrany był w brudne białe kimono, na które zarzucił ciemnozielony płaszcz. Szeroką twarz chłopa zdobił tygodniowy zarost.
Zmierzył Kaz'a badawczym spojrzeniem.
- Nie znam cię. Jesteś tym nowym? Ehh, co oni sobie myślą przysyłając tu żółtodzioba... - rzekł zgryźliwie. - No dobra, kto jeszcze jest od nas? - zapytał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 24 Cze 2014 - 20:30

Kaz leżał jeszcze chwilę w łózku zastanawiając się co teraz może porabiać Midori. Trzeba przyznać, że ostatnio sporo o niej myślał kiedy tylko nie był zajęty treningiem. W sumie to nie można mu się bardzo dziwić, w końcu to jego pierwsza miłość, a para nie miała wiele czasu by spędzić go razem już po pamiętnym balu. Bywały chwilę kiedy zastanawiał się, jakby to ich życie teraz wyglądało, gdyby poznali się w rukonie, a nie w akademii. Czy spędzali by wieczory tak jak ten? Siedząc w skromnej chatce przy ognisku, odpoczywając po ciężkiej pracy?
Nawet się nie zorientował kiedy jego myśli przerwane zostały przez sen. Obudzony zawstydził się odrobinę, że sam nie wstał wcześniej i, że to inni muszą go budzić. Nic na to jednak nie można już poradzić, czas przygotowywać się i ruszać w drogę. Aura na dworze zdecydowanie odpowiadała szarowłosemu. Nic tak go nie zadowalało jak piękny deszczowy dzień. Lepsze to niż grzejące promienie słońca, które doprowadzają jedynie do większego zmęczenia. A tak Kaz mógł założyć otrzymany wcześniej płaszcz oraz ewentualny kaptur i ruszyć przed siebie wraz z grupą.
Podczas postoju powoli zabrał się do jedzenia swojej porcji ryżu i mięsa. Specjalnie jadł wolniej, coby zorientować się kiedy już mu starczy. Wolał jeść jak najmniejszą ilość, by później nie musiał się martwić o strawę.
Inugami ze spokojem przyjął pierwszy rozkaz, choć w głębi duszy cieszył się, że jest to coś innego, niż nudnawy marsz. Bo w końcu ile można przyglądać się podobnym krajobrazom? Niemniej jednak pomknął do przodu razem z Airi, by dokonać zwiadu. Starał się do tego bardzo przyłożyć, próbując znaleźć ewentualne zasadzki. Próbował zwracać uwagę na jakieś podejrzane miejsca, w których mogłyby być jakieś niebezpieczne doły, linki, których pociągnięcie kończy się śmiercią itd. Jednym słowem, starał się wprowadzać w życie wszystko to czego uczył się w akademii na temat zwiadu i rekonesansu.
Cieszył się też, że podczas misji korzysta z shunpo. Był to dobry sposób by dalej szlifować swój warsztat w tej kwestii. Nie podejrzewał jednak, że tak szybko będzie się przy tym męczył. Dzięki temu mógł się dowiedzieć nad czym warto by w przyszłości popracować, jeśli chce więcej korzystać z błyskawicznych kroków. Gdy obok śmignęła Airi, a chłopak nie był w stanie wyczuć jej energii, to doszedł do wniosku, że dobrze by było samemu ją ukryć i tak też uczynił.
Postarał się ukryć swoje zdziwienie z faktu, że zjawił sie przed nim inny mężczyzna. Mimowolnie jedna ręka śmignęła już do noża trzymanego przy pasie. Jednak kiedy przemówił, Kaz upewnił się, że jest to wysłannik drugiej dywizji.
- Przykro mi, że Cię rozczarowałem. - rzucił spokojnie. - Dziewczyna, kręci się pewnie po okolicy.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 25 Cze 2014 - 20:17

- Heh, nie bierz tego do siebie. - Mężczyzna potarł nos i smarknął. - Zresztą i tak pewno lepiej, że ciebie przysłali, a nie tą małą niezdarną Shihouin.
Wyglądało na to, że mężczyźnie wkrótce przybędzie powód do narzekania na decyzje przełożonych. Wiele to też mówiło o kompetencjach Airi skoro zamiast z nią, inny dywizjonista wolał współpracować z nieopierzonym jeszcze shinigami jakim niewątpliwie był Kazue.
- No nic. Póki co możesz mi mówić Ryuu.
Ryuu nie przypominał raczej smukłych i szybkich członków drugiej dywizji. Ze swoją potężną około dwumetrową posturą przypominał raczej jednego z siepaczy jedenastki. Trudno było wyobrazić go sobie przemieszczającego się od gałęzi do gałęzi przy pomocy shunpo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 26 Cze 2014 - 19:00

Kaz zdębiał, bowiem nie domyślał się, że Airi ma już taką reputację w oddziale. Zastanawiał się tylko czy lepiej powiedzieć Ryuu o tym, że Shihouin jest z nim, teraz, czy postawić go przed faktem dokonanym. Wybrał pierwszą opcję.
- Ja zaś nazywam się Inugami Kazue. A co do mojej towarzyszki... cóż, to nie jest twój szczęśliwy dzień. Właśnie Airi jest ze mną.
Akurat Kaz nie miał problemów z wyobrażeniem sobie mężczyzny jako znakomitego użytkownika shunpo. W końcu Inahara też z niego korzystał, a wcale nie wygląda jak chuchro.
- To jaki mamy plan działania? - dopytał szarowłosy o dalsze posunięcia.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 30 Cze 2014 - 20:13

Ryuu spojrzał na Kaz'a z niedowierzaniem i przyglądał mu się tak przez chwilę jakby miał nadzieję, że szarowłosy rozśmieje się i zapewni, że to tylko żart. To jednak się nie zdarzyło i shinigami wymamrotał całkiem kreatywną wiązankę przekleństw.
- Świeżak i jaśnie waśnie panienka Shihouin. Jeszcze trochę i pomyślę, że ktoś od nas sabotuje misję. Ale pieprzyć to, najwyżej wszyscy zginiemy. Ruszajmy do reszty.
Kazue musiał zdobyć się jeszcze na odrobinę wysiłku i ruszyć za shinigami. Po pięciu minutach dotarli do grupy, która gęsiego kroczyła po wąskiej leśnej ścieżce.
Ryuu szybko zrelacjonował Hikifune sytuację.
- Obóz rozbili na małej polance jakąś godzinę drogi marszu stąd. Banda chłopów odważnych w grupie. Prawdopodobnie jeśli zajmiemy się przywódcami reszta pójdzie w rozsypkę. Tych zaś mamy dwóch. Ninjin Isamu, którego jak wiecie mamy złapać, oraz niejakiego Toro. Wielkie ponure chłopisko, którego Ninjin uczynił swoim zastępcą.
- Z nimi rozprawimy się w pierwszej kolejności - zgodził się Minoru.
Na twarzy bliznowatego członka jedenastki pojawił się uśmiech, który jednak szybko zgasł, gdy przywódca ogłosił, że cichą pacyfikacją dowódców buntowników zajmie się druga dywizja.
- Ja zajmę się przywódcą, a młody - tu skinął głową na Kaz'a. - Zajmie się Toro.
- Czemu on! - Oburzyła się Airi, która dołączyła do nich kilka minut temu. - Ja mam większe doświadczenie.
- Chyba w partoleniu wszystkiego jak idzie - żachnął się Ryuu, który nic nie robił sobie z tego, że przemawia w taki sposób do członka jednego z wielkich rodu.
Blondyn z VI uniósł na to brew, ale nic nie odpowiedział. Hikifune nie zareagował, bliznowaty z jedenastki zarechotał pod nosem, a Airi nadęła się, zaczerwieniła i spojrzała gniewnie na Kaz'a jakby to wszystko była jego wina.
- Przy namiocie Toro śpi wielkie psisko, uważaj na nie, ale przede wszystkim miej baczenie na ich straże - pouczył go Ryuu. - Nie są zbyt bystrzy, ale shinigami wchodzącego od tak sobie do obozu nawet oni zauważą.
- Zaatakujemy w środku nocy, kiedy będą najmniej czujni - oznajmił zaraz potem Hikifune. - A teraz wypocznijcie.
Shinigami zaczęli przygotowywać sobie legowiska z koców. Wyjątkiem był łysy wąsacz, który wolał zebrać mech, aby się potem na nim położyć.
Tymczasem Ryuu wtajemniczał Kaz'a w szczegóły.
- Toro śpi sam i chrapie jak niedźwiedź, co może działać na naszą niekorzyść, bo jak przejedziesz mu stalą po gardle to strażnicy mogą zastanawiać się co tak cicho. W każdym razie, gdy już go unieszkodliwisz czekaj na sygnał, a gdy już się pojawi wyjdź z namiotu i postępuj zgodnie z celami misji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 1 Lip 2014 - 9:00

Kaz starał się cały czas zachować powagę, zarówno jeśli chodzi o swój ton wypowiedzi jak i mimikę. Trochę denerwowało go podejście Ryuu do uczestników misji. Jednak musiał przyznać, że na jego miejscu zachowałby się pewnie tak samo. Nowy członek oddziału kiedyś musi się wdrożyć w działalność na misjach, ale żeby dawać mu do pomocy największą niezdarę? Szarowłosy niewiele w sumie wiedział o Airi, poznał się jedynie na tym, że niezbyt go lubi i robi głupie kawały. Ciekaw był co takiego zdążyła już zawalić, że nie cieszy się wielką popularnością w dwójce.
Inugami nie powiedział już nic więcej, ruszył tylko tak jak to polecił Ryuu. Myślał, że będzie musiał go prowadzić, ale widać było, że mężczyzna sam dość dobrze rozeznał się w sytuacji i doskonale wiedział, gdzie ma się udać. Szeregowy musiał jeszcze odrobinę się wysilić, choć przyszło mu to z trudem. Po misji będzie musiał zająć się jakimś treningiem wydolnościowym.
Gdy już dotarli do reszty, chłopak mógł odpocząć. Jednocześnie słuchał tego co ma im do przekazania Ryuu. Na początku nie brzmiało to wcale tak źle, jednak w miarę jak dostawali kolejne informacje, to nie wydawało się już tak łatwo. Jak mężczyzna zganił Airi, to w ogóle nie zareagował. Mógł się nawet spodziewać takowej reakcji z obu stron. Nie rozumiał tylko dlaczego dziewczyna sądzi, że to jest jego wina. W końcu to ona uchodzi tutaj za fajtłapę, a nie Kaz.
Starał się zapamiętać wszelkie informacje, o których pouczał go Ryuu. Podświadomie czuł, że może natknąć się na sporo problemów. Jako, że był niedoświadczony, postanowił zasięgnąć rady bardziej doświadczonego towarzysza.
- Co do tego psa... Nie wiemy czy będzie sobie spał, czy też nie. Jak radziłbyś mi go ominąć? - zapytał niepewnie Kazue, będąc świadomy tego, że facet może go zganić, za brak pomysłowości. - I jaki to będzie sygnał?  dopytywał.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 1 Lip 2014 - 21:17

- O to nie musisz się martwić. Bestia jest leniwa i całą noc charczy przy namiocie. Uważaj żeby nie nadepnąć jej na ogon, a będzie dobrze. Co do sygnału to zapewne będą nim odgłosy konających buntowników, kiedy już napadniemy na nich znienacka. Grunt żeby straże cię nie dostrzegły - przestrzegł go jeszcze Ryuu. - Jak masz jeszcze jakieś pytania, to zadawaj je szybko. Przydałoby się żebyś trochę się przespał.
Shinigami przejawiał pewną dozę troski wobec młodszego kolegi, ale zapewne nie chodziło mu tyle o samego Kazuego, lecz o powodzenie misji.
Airi siedziała nieopodal z kataną na kolanach. Oczy miała zamknięte, a jej usta poruszały się bezgłośnie. Czy rozmawiała z duchem miecza? Czy jedynie go wywoływała? Trudno było powiedzieć czy dziewczyna dzierżyła jeszcze asauchi, czy już zanpakuto.
W chłopaka uderzył powiew, od którego zjeżyła mu się skóra. Noc zapowiadała się chłodno, ale przynajmniej niebo było czyste. Granat usiany setkami migoczących gwiazd rozpościerający się wysoko ponad czubkami drzew wyglądał bardziej urokliwie niż w Seireitei, chociaż było to przecież to samo niebo.
Trochę cieplej i byłoby to doskonałe miejsce na późny spacer z Midori. Jednak tej nocy Kaz miast cieszyć się chwilami z ukochaną będzie musiał przelewać krew wrogów Gotei 13.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 2 Lip 2014 - 9:41

- Tak tak, rozumiem. Postaram się streszczać. W sumie mam tylko jedno pytanie: Gdy już wyeliminuję Toro i straże faktycznie zainteresowałyby się ciszą w namiocie... Gdyby mnie odkryli mam z nimi walczyć, czy wycofać się? - zapytał się ostrożnie. Wolał pytać o takie sprawy, bowiem chciał uniknąć kompromitacji na pierwszej misji. Miał tylko nadzieję, że Ryuu pozostanie wyrozumiały i odpowie mu bez narzekania. Na razie tak postępował, co w sumie trochę zaskoczyło Kazue'go. Właściwie poza Hibiki'm nikt rad mu nie udzielał i każdy miał gdzieś jego obecność. No może poza Airi, która za główny cel postawiła sobie uprzykrzyć życie nowo przyjętemu shinigami.
Gdy już mężczyzna mu odpowie(lub też nie) Inugami powie:
- Podsumowując: Wejść niezauważonym, zabić Toro, po sygnale wyjść i dołączyć do walki z buntownikami. Tylko gdy to mówię wydaje się proste...- ostatnie zdanie powiedział bardziej do siebie. Był pełen obaw co do powodzenia misji. Wprawdzie w akademii odbył treningi cichego poruszania się będąc niezauważonym, jednak kiedy przyjdzie do użycia tej wiedzy w praktyce... cóż, po prostu Kaz nie był pewny swoich umiejętności.
Po skończonej rozmowie Kaz pójdzie jeszcze chwilę pomedytować z asauchi. Może to całkowicie odcięcie od rzeczywistości i zmysłów w jakiś dziwny sposób go uspokoi. Po wszystkim pójdzie spać, by nabrać sił na jego pierwszą misję jako shinigami.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 3 Lip 2014 - 23:25

- Wiesz po co tu przyszliśmy. - Przez moment shinigami spoglądał Kaz'owi prosto w oczy. - Mamy zabić tych ludzi. Co najwyżej zostawić kilku przy życiu, aby miał kto rozpowiadać o sile zemsty Gotei. Aby więc rozwiać wszystkie wątpliwości, powiem tak...  nie masz się wycofywać tylko ciąć mieczem wszystkich, którzy się nawiną.
Przytaknął głową, gdy Kaz podsumował w paru zdaniach swoje zadanie.
- To jest proste. Ci buntownicy to zwykli prostaczkowie oderwani od pól. Nie mają szans w starciu z wyszkolonym bogiem śmierci.
To optymistyczne stwierdzenie zakończyło ich rozmowę. Kaz wykorzystał swój koc i znalazł sobie względnie miękki kawałek ziemi. Hikifune zabronił rozpalania ogniska, więc szykowała się mało przyjemna noc, której druga część miała być wypełniona niekoniecznie przyjemnymi wydarzeniami.
Z pewnymi trudnościami Kazue zapadł w sen.

***

Sen nie należał do najprzyjemniejszych, ale miewał już gorsze. W stroju shinigami i z zanpakuto przy pasie stał przed tablicą, na której wywieszono wyniki końcowych egzaminów.
Jeśli nie zdasz, to szukam nowego właściciela - odezwało się zanpakuto zadziornym głosem Airi.
Kłopot był w tym, że Kazue nie potrafił odczytać wyników. Widział swoje nazwisko wciśnięte między Hono Sorami, a Hikifune Minoru, ale gdy przenosił wzrok na rubrykę z wynikami, te były zamazane jakby nagle pogorszył mu się wzrok. Wysilał go i wysilał, kiedy sen się urwał...


***

Tym razem obudził się sam. Kawałek dalej widział odwróconego do niego plecami Ryuu, który zobowiązał się do wzięcia warty. Inni zdawali się wciąż spać, ale po chwili jedna z osób dźwignęła się na nogi. Był to Minoru, który po kolei zaczął wybudzać towarzyszy.
Gdy już wszyscy stali na nogach. Szlachcic jeszcze raz powtórzył plan ataku, jakby nie był pewien co do pamięci niektórych członków drużyny.
Ryuu stanął przy Kaz'ie.
- Chodź. Puścimy się trochę przodem i przy okazji wybadamy teren. Pamiętaj też o maskowaniu reiatsu. Isamu przyszło zaliczyć epizod w akademii. Co nieco o wykrywaniu źródeł energii więc wie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 3 Lip 2014 - 23:55

Chłopak sprostał spojrzeniu Ryuu, nie uciekał wzrokiem.
- Wiem. I prawdę mówiąc... Chyba nie mam z tym większych problemów. - odpowiedział spokojnie. Co się z nim stało w czasie tylu lat nauki? W końcu został shinigami po to, by chronić ludzi przed śmiercią. Tymczasem sam miał ją zadawać i nawet nie miał z tym problemów. W międzyczasie chyba zdał sobie sprawę z tego jak poukładane są sprawy na tym świecie. Szlachta zawsze będzie miała w poważaniu sprawy rukonu, hollow zawsze będą polować na zbłakane dusze, a te będą ginąć. Jeśli nie zrobi tego Kaz, to zrobią to ludzie z jedenastki do spółki z resztą. Ta cała gadka o ratowaniu innych stała się wielką bańką, która z czasem pękła i jedyne co zostało to chęć życia inaczej niż poprzez pracę w polu w rukonie. Praca shinigami zdecydowanie to umożliwia. Dość już tych moralnych rozważań, czas odpocząć.

~~~~

Snem za bardzo się nie przejął, zresztą zostało już wspomniane - miewał gorsze. Podniósł się, powoli przeciągnął i siedział jeszcze chwilę w bezruchu. Starał się oczyścić myśli, właściwie pozbyć się z głowy wszelkiego niepotrzebnego. Pragnął tylko skupić się na zadaniu.
Kazue skinął głową, dając Ryuu do zrozumienia, że pojął wszystko co do niego powiedział. Zgodnie z zaleceniem wyciszył i ukrył swoje reiatsu.
- Jeśli był to krótki epizod, to nie powinienem mieć problemów z oszukaniem jego zmysłu. Oby dopisało mi dzisiaj szczęście, a umiejętności mnie nie zawiodą. Nie chciałbym skończyć nadziany na widły jakiegoś chłopa. Może nie są wyszkoleni, ale jest ich sporo, co stwarza problemy.
Jeśli Ryuu pójdzie pierwszy, to Kaz podąży za nim, a jeśli tak się nie stanie, to sam wyruszy pierwszy.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 4 Lip 2014 - 10:48

- Powodzenia. - Łysy shinigami skinął głową członkom drugiej dywizji.
Łuczniczka spojrzała na Kaz'a znacząco jakby chciała mu przypomnieć o złożonej obietnicy.
Bliznowaty dłubał kawałkiem drewna między zębami i wyglądał na niezbyt przejętego. Zapewne zmieni się to, kiedy nadejdzie czas walki z buntownikami. Jego towarzysz siedział obok z zamkniętymi oczami. Wydawało się, że przygotowuje się mentalnie na nadchodzącą bitwę. Przez całą podróż przejawiał spokój, o który trudno podejrzewać członków najbardziej wojowniczo usposobionego oddziału w Gotei.
Od Minoru wionęło chłodnym spokojem, a jego jasnowłosy towarzysz próbował nadać swojej postawie podobny wyraz. Średnio mu to wychodziło, bowiem w oczach krążył mu niepokój.
Airi natomiast stała nieco z tyłu, oparta o drzewo i przegryzała nerwowo suszone mięso.
I wtedy wyruszyli. Kazue i shinigami, który kazał nazywać siebie Ryuu.
Poruszali się szybkim marszem. Chłód późnej nocy wywoływał gęsią skórkę. Światło gwiazd przedzierało się przez ulegające żółci i czerwieni korony drzew oświetlając im drogę.
Las żył swoim życiem i do uszu szarowłosego co rusz dochodziły niepokojące trzaski, które równie dobrze mogły być spowodowane przez zwierzynę jak i buntowników, którzy zdali sobie sprawę z ich obecności.
Ryuu nie przejawiał zdenerwowania, co mogło trochę podnieść Kaz'a na duchu. Zapewne to nie była dla niego pierwsza tego typu misja. Ciekawe ilu już wrogów Gotei pozbawił życia?
W pewnym momencie przystanął i nie odwracając się wyciągnął rękę dając znak Kaz'owi, aby również on się zatrzymał.
Inugami pomiędzy drzewami dostrzegł pomarańczowe blaski. Ryuu zerknął na towarzysza i wskazał na rozłożysty kasztanowiec rosnący obok. Rozległ się cichy świst i shinigami zniknął, aby pojawić się na jednej z wyższych gałęzi. Kazue poszedł jego śladem i oto objawił mu się widok na polankę zastawioną namiotami i prostymi szałasami.
Szybko naliczył pięć ognisk przy których siedziało po dwóch ludzi opatulonych we płaszcze.
- To tamten. Tamten namiot. - Shinigami wskazał na prosty trójkątny namiot leżący nieco na lewo od centrum obozu.
Przy namiocie leżało kudłate psisko chyba nawet większe od wilka.
- Wykorzystaj osłonę drzew i rusz skrajem polany, aby dostać się jak najbliżej namiotu. Pamiętaj, uważaj na straże i psa.
Jedno z ognisk znajdowało się niedaleko skraju polany, może jakieś dziesięć metrów od celu Kaz'a.
- Ja będę cię stąd obserwować i kiedy ruszysz ku namiotowi sam wezmę się do roboty. A teraz idź - rzucił Ryuu nie przestając badać wzrokiem obozowiska.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 4 Lip 2014 - 11:17

Szarowłosy shinigami również starał się zachować spokój. Już sporo się wcześniej stresował, dlatego teraz to napięcie trochę zeszło. Niemniej pewnie znów poszybuję w górę, jak tylko przystąpi do wykonywania swoich zadań. Spojrzał jeszcze badawczo na wszystkich. Miał nadzieję, że reszta nie zawiedzie. Oni pewnie wykonali już niejedną misję, więc takie sprawy był dla nich już normalnością. Tylko on tutaj debiutował.
Przedzierał się wraz z Ryuu przez kolejne fragmenty lasu w oszukiwaniu obozu buntowników. Kaz starał się wypatrywać jakichś świateł oraz próbował wyczuć jakieś reiatsu. W końcu coś dostrzegł, a mężczyzna kazał się zatrzymać, co też posłusznie uczynił. Pilnował się, by nie nadepnąć na jakąś suchą gałąź, by nie zdradzić ich pozycji. Dalej wskoczył na drzewo przy użyciu shunpo. Wytężył wzrok i  przyglądał się badawczo polanie. Starał się dostrzec i zapamiętać najdrobniejsze szczegóły, takie jak położenie poszczególnych ognisk, namiotów i szałasów. Szukał też patroli, które mogłyby chodzić po terenie obozu. Jeśli faktycznie tak będzie, to poczeka chwilę, by sprawdzić, czy mają wytyczone swoje trasy, czy też może chodzą bez ładu i składu.
Po tej chwili wrócił na dół, znów korzystając z pomocy błyskawicznych kroków. Następnie skoczył do jednego ze skrajnych drzew lasu, robiąc możliwie najmniej hałasu. Potem już skradając się szedł lasem, kryjąc się w jego mroku, by przejść za ognisko, aby miał możliwość obejść namiot z drugiej strony, tej nieoświetlonej światłem palącego się drewna. Szedł delikatnie, na zewnętrznych krawędziach stóp, tak jak został tego nauczony. Płynnie przenosił ciężar ciała z nogi na nogę, by wydać jak najmniej dźwięków. Nie chciał wchodzić w światło ogniska. To znajdujące się blisko namiotu Toro było szczególnie niebezpieczne, właśnie ze względu na swoje umiejscowienie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 12:43

Patrolów nie musiał się obawiać. Strażnicy siedzieli w kręgu ciepła generowanym przez ognisko i wyglądało na to, że niepyszno było im z niego wychodzić.
Kazue ruszył. Gdzieś w koronach drzew czaili się jego towarzysze gotowi do rozpoczęcia rzezi na buntownikach, których mieli zaraz zostać pozbawieni wsparcia dowódców.
Dokonać miał tego między innymi shinigami, który właśnie wkroczył na polankę.
Słyszał szmer rozmów dobiegający z pobliskiego ogniska. Strażnicy byli odwróceni do niego bokiem, wpatrzeni w języki płomieni.
Inugami przekradał się między szałasami uważając na czym stąpa. Wystarczyło tylko, aby któregoś z buntowników przebudził zew natury, a wtedy wychodząc z namiotu od razu natknąłby się na Kaz'a.
Stęknięcie rozległo się z mijanego właśnie namiotu, ale to był tylko odgłos wydany przez sen. Tej nocy sprzyjało mu szczęście i udało się dotrzeć do namiotu przed którym leżało wielkie brązowe psisko. Charczało odsłaniając zżółknięte kły, ale niewątpliwie spało. Gorzej, że tuż przy wejściu do namiotu przez co Inugami musiał przykucnąć tuż obok bestii, aby wejść do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 13:27

Żadnych patrolów nie ma. Znakomicie, w takim wypadku zadanie stawało się przynajmniej odrobinę łatwiejsze.
Szarowłosy starał się cały czas poruszać najszybciej jak mógł. Gdy wyszedł ze skraju lasu, wyjął nóż, który otrzymał na początku. W razie jakiegokolwiek zaskoczenia, będzie mógł go użyć szybko, przy okazji licząc, że nie będzie przy tym wielkiego hałasu.
Serce zaczęło bić mu szybciej z minuty na minutę. Obecność pobliskich strażników, była bardzo niebezpieczna, przez co chłopak zaczął jeszcze bardziej się stresować. Mimo wszystko dalej poruszał się w kierunku namiotu Toro. Mocniej zacisnął dłoń w której teraz spoczywał nóż. Nie chciał by ktoś mu teraz wyleciał z namiotu i na całe szczęście tak się nie stało. Bez problemów udało mu się dotrzeć do swojego celu.
Cały czas skradając się, podszedł do psa dość niepewnie, nie wiedząc czy bestia śpi. Wszystko wyglądało na to, że tak właśnie jest, więc powoli ruszył do przodu. Jedną ręką postara się odsłonić płachtę namiotu, by umożliwić sobie wejście. W drugiej cały czas będzie dzierżył nóż i w razie gdyby pies się obudził, szybkim ruchem zabije psa, kierując broń prosto w łeb zwierzęcia.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 14:20

Wydawało się, że wystarczy pojedynczy głośniejszy odgłos, aby bestia się przebudziła.
Dopingowało to Kaz'a jeszcze bardziej do zachowania ciszy.
Przednia płachta namiotu zawiązana była sznureczkiem i podczas jego rozwiązywania Kaz'owi drżały palce. Kilkanaście sekund pełnych napięcia, aż w końcu ostatnia bariera dzieląca go przed środkiem namiotu znikła.
Ujrzał owłosione stopy wystające zza koca. Wnętrze namiotu tonęło w mroku, ale po wybrzuszeniach koca odkrył, że Toro nie śpi sam.
Obok zwalistej postaci mężczyzny śpiącego na plecach, skuliła się mniejsza osoba. Długie włosy ukrywały jej twarz.
Tego nie były w planie. Ryuu twierdził, że w namiocie Toro Kaz znajdzie tylko jedną osobę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 14:47

Należało, dosłownie, rozwiązać kolejny problem w postaci sznura. Tylko on był przeszkodą dzielącą Kazue'go od Toro. Nerwowo rozplątywał go, a w trakcie tego zdarzyło mu się kilka razy 'zaciąć' ze stresu.
Powoli wślizgnął się do środka namiotu. Rozejrzał się dokoła, by rozeznać się w sytuacji. Zdziwił się, że nie tylko Toro smacznie sobie teraz śpi. Będzie musiał sobie jakoś z tym poradzić... Nie miał kompletnie pojęcia czy osoba która obok niego leży(przypuszczał, że to kobieta, ale czy na pewno?) także współpracuje z buntownikami.
Musiał szybko działać, bowiem jego towarzysze powinni zaraz przystąpić do ataku. Sprawdził czy w środku jest jakieś źródło światła lub czy takowe dociera z zewnątrz. W zasadzie nie o samo światło mu teraz chodziło, a raczej o cień Toro. Liczył na to, że pozostawi takowy i Inugami będzie mógł użyć Genkotsu. Wolałby aby w konwulsjach bólu mężczyzna nie obudził drugiej osoby. Jeśli szarowłosy znajdzie wspomniany już cień należący do jego celu, to wypowie odpowiednią inkantację (szeptem) i rzuci zaklęcie. Następnie szybko zakradnie się do Toro i poderżnie mu gardło szybkim ruchem, uważając by nie trącić przy tym jego towarzyszki.
Gdyby cienia nie znalazł to przystąpi do drugiej części planu, przygotowując się, by ogłuszyć śpiącą obok dziewczynę, gdy ta się obudzi.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 15:49

Niebo nie było zachmurzone, co dawało księżycowi i gwiazdom możliwość obleczenia świata w swoje blade  światło. Wystające spod koca stopy Toro rzucały słaby cień, wystarczający do rzucenia zaklęcia. Dwie ciemne łapy pochwyciły cień Toro. Kidou należało do tych, o których działaniu jego cel dowiadywał się dopiero wtedy kiedy przyszło mu się poruszyć, a jako że mężczyzna spał...
Kaz wgramolił się do środka. Ujął pewniej nóż i przejechał nim po gardle Toro, który zdawał się właśnie budzić. Mężczyzna otworzył szeroko oczy. Ujrzał pochylającą się nad nim postać. Próbował się poruszyć, ale blokowało go zaklęcie.
Zabulgotał głośno i wtedy rozległ się krzyk. Dziewczyna się obudziła. Gdy Kaz się do niej odwracał cisnęła mu w oczy koc. Wyglądało na to, że jego dobra passa właśnie się skończyła.

[-9PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 16:20

Na całe szczęście mógł wykorzystać blade światło księżyca, co pozwoliło mu przyszpilić przeciwnika. Teraz miał pewność, że nie będzie sprawiał problemów, gdy życie powoli będzie z niego uchodziło. Szybki ruch noża na gardle wybudził go z głębokiego snu. Musiał być niesamowicie zaskoczony, do tego nie mógł się poruszyć... Tak właśnie przyszło Kaz'owi pierwszy raz odebrać komuś życie.
Niestety nie dane mu było w spokoju czekać na sygnał Ryuu. Nagle zrobiło się ciemniej, dziewczyna niespodziewanie jako pocisku użyła koca. Shinigami uskoczył bezpiecznie do tyłu, a niecodzienne nakrycie zdążyło spaść. Mógł się spodziewać, że krzyk dziewczyny obudził psa, a w dodatku poinformował cały obóz o jego obecności. W pierwszej kolejności należało więc obawiać się ataku dziewczyny oraz zwierzęcia.
Kazue szybko schował nóż, wyciągnął asauchi, by obronić się przed ewentualnym atakiem. Następnie wystawi lewą rękę przed siebie, wyceluje w miejsce w którym znajdował się pies i wymówi inkantację:
- Zaklęcie destrukcyjne numer cztery, byakurai!
[10rei]


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 16:40

Kaz cofnął się bliżej wejścia do namiotu. Po drodze nadepnął na nogę konającego Toro. Stopa pod nierównym oparciem omsknęła się i Kazue wylądował na tyłku.
Usłyszał narastający przed namiotem warkot. Wyciągnął w tamtym kierunku palec i wystrzelił byakurai'a. Celnie. Psisko zaskomlało. W szparze przejścia namiotu ujrzał łeb bestii. Nieco poniżej jej oka z niewielkiej dziury unosił się dym.
Wtedy rozległ okrzyk pełen bólu. Dziewczyna skoczyła na Kaz'a trzymając w dłoni nóż.
Wokół nie było miejsca, a Inugami znajdował się w pozycji utrudniającej unik. W połączeniu z zaskoczeniem nie udało mu się uniknąć ostrza, które wraziło się w jego pierś. Runął na plecy przygnieciony ciężarem dziewczyny i bólu który przeszył jego trzewia. Zawadził głową o ścianę namiotu i tak oto ta niepewna konstrukcja zawaliła się przykrywając wszystkich wyprawioną zwierzęcą skórą.
Kaz słyszał szybki oddech leżącej na niej dziewczyny. Pod plecami czuł nogi Toro, który coraz ciszej walczył o życie.
Gdzieś na zewnątrz z kolei rozległy się krzyki zaalarmowanych chłopów.

[-27PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 6 Lip 2014 - 17:10

W jednej chwili wszystko zaczęło się sypać, niemal jak przewrócone kostki domina. Jeden błąd niemal kosztował go życie. Przewrócił się i teraz leżał pod pozostałością namiotu z nożem w klatce piersiowej i dziewczynie na nim. Żeby miała chociaż jakieś miłe zamiary... Tymczasem to ona próbowała właśnie go zabić. Gdyby cios był lepiej wymierzony, mógłby teraz leżeć martwy.
Krzyki chłopów dobrze wróżyły. Zaalarmowani pewnie kotłowali się teraz, by pomóc Toro pod zapadniętym namiotem. To dawało pole do popisu reszcie shinigami, którzy mogą rozpocząć atak, który jeszcze bardziej zaskoczy buntowników. No ale dość zastanawiania się co z innymi, teraz trzeba martwić się o siebie.
Sprawdzi czy jest w stanie poruszać kończynami. Cios w klatkę nie powinien skutkować żadnym paraliżem, więc jeśli będzie sprawny, to weźmie swój nóż, próbując ugodzić nim dziewczynę. Będzie to bardziej sprawne, niż miałby poruszać tutaj ręką z kataną. Pod skórami byłoby to raczej niemożliwe, więc opcja z nożem była lepsza.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 7 Lip 2014 - 19:31

Sytuacja w jakiej znalazł się Kaz daleka była od komfortowej. Spośród trzech zagrożeń - Toro, psa i dziewczyny, dopiekło mu te wydawałoby się najmniej istotne.
Gdyby nóż wbił się nieco wyżej, dusza Kazuego byłaby właśnie w drodze do zreinkarnowania się w śmiertelnym ciele człowieka rodzącego się w świecie żywych.
Na razie jednak wciąż był shinigami walczącym w lasach Soul society z buntownikami.
- Z-zabiłeś go. Ty potworze! - Łkała dziewczyna napierając na nóż. Ostry ból uderzył z nową siłą [-6PŻ]. Spazm targnął ciałem szarowłosego. Nie utracił jednak władzy nad kończynami. Mógł więc wziąć odwet. Na ślepo wraził swój nóż w ciało dziewczyny co wydusiło z niej gwałtowny krzyk. Nie przestawała jednak walczyć.
- P-przeklęci shinigami. Czemu nie zostawicie nas w spokoju! - zawołała rozpaczliwie.
Żaden z ziomków nie przyszedł jej z pomocą. Krzyki buntowników zagłuszył huk eksplozji. W odstępie kilku następnych sekund huknęło jeszcze dwa razy, a potem w powietrze wzbiły się okrzyki przerażenia, gdy buntownicy zostali zaatakowani przez mścicieli z Gotei 13. A przynajmniej to była najbardziej prawdopodobna opcja.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 7 Lip 2014 - 21:10

Chłopak nie spodziewał się kompletnie tego, że dziewczyna może jeszcze napierać na wcześniej wbity nóż. Próbował łapać rozpaczliwie oddech kiedy jej ręce powędrowały na rękojeść noża. Nastała kolejna bolesna fala. Całe szczęście nie pogłębiło to zbytnio rany. A przynajmniej teraz miał takie wrażenie. Na szczęście Kazowi udało się odwdzięczyć i sam zadał jeden cios dziewczynie. Nie chciał jednak popełnić błędu i wyjął go, dzięki czemu będzie mógł zadawać kolejne rany. Tak też postąpi i będzie próbował zadać śmiertelny cios w klatkę piersiową lub głowę, jeśli uda mu się zorientować w pozycji, w której znajdowała się dziewczyna. Jeśli nie będzie miał pewności co do jej położenia to uderzy w klatkę piersiową, bowiem trafienie tam jest bardziej prawdopodobne.
Wspomniani ziomkowie raczej nie będą kwapić się do pomocy Kazuemu. Ważniejszy był głowny cel misji. W takiej sytuacji mógł liczyć jedynie na siebie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 8 Lip 2014 - 13:06

Dziewczyna wyraźnie straciła głowę, albo też chciała go zabić tak bardzo, że nie zwarzała na zagrożenie i wciąż napierała na nóż wbity w pierś Kaz'a.
Sapała ciężko, co ułatwiło shinigami zlokalizowanie jej głowy. Wyrwał nóż z boku dziewczyny i wraził go w głowę. Sapanie ustało, napór na pierś Kaz'a również.
Czuł wilgoć krwi rozlewającą się po palcach. Niestety wraz ze śmiercią dziewczyny nie przeminął bół, którego go nabawiła. Więcej cierpienia nie mogła mu jednak przyspożyć.
W pobliżu rozległ się szaleńczy śmiech przepełniony mroczną uciechą. Zawtórował mu krzyk przerażenia, który ustał w jednym momencie ścięty jakby ostrzem miecza, co też prawdopodobnie się stało.
Shinigami robili swoje podczas gdy leżał pogrzebany pod zawalonym namiotem. Czuł na sobie ciężar dziewczyny i ból promieniujący z miejsca, w którym nóż tkwił w jego ciele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 8 Lip 2014 - 13:34

Dziewczyna chyba straciła panowanie nad sobą, bowiem nie obchodziło jej nic oprócz śmierci Kazuego. W zasadzie to trudno jej się dziwić, w końcu ją napadł. On jednak miał za sobą już szkolenia, treningi i był w stanie zachować odrobinę przejrzystości umysłu, by wykaraskać się z trudnej sytuacji. Pociągnął tylko za nóż, a później wystarczył jeden dobrze wymierzony cios.
Inugami zaczął ciężko oddychać. Poradził sobie z największym zagrożeniem, ale należałoby się jakoś ewakuować z tego namiotu, a raczej jego resztek. Wątpił w to, że będzie w stanie dalej walczyć z taką raną, ewentualnie będzie mógł wesprzeć resztę jakimś kidou. Jednak najpierw przydałoby się wygramolić spod tych skór. Pomyślał, że lepiej, łatwiej oraz szybciej będzie użyć magii.
-Fala wynosi i pogrąża. Niebo przesłaniają burzowe chmury! Zapach wiatru który zaraz poczujesz! Zaklęcie destrukcyjne numer osiemnaście - Wielki Podmuch Wiatru! - wypowiedział cicho słowa inkantacji, celując rękoma ku górze. Pomysł użycia tego zaklęcia chodził mu po głowie jeszcze gdy ta dziewczyna żyła, ale jak widać z nią już sobie poradził. Weźmie swój nóż, katanę i spróbuje dostać się na gałąź jednego z drzew przy pomocy shunpo, by rozeznać się w sytuacji.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Today at 14:12

Powrót do góry Go down
 
Las w Rukongai
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 7 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create your own blog