IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las w Rukongai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 11 Lip 2014 - 23:25

Kazue skupił rei w dłoniach i wyemitował je w postaci potężnego podmuchu, który porwał wysoko szczątki namiotu. Wyprawiona skóra poszybowała ku ciemnemu niebu, podobnie zresztą jak zaostrzone paliki mające bronić namiot przez atakami wiatru. Jeden z nich szybko powrócił na ziemię i wbił się o długość palca od głowy Kaz'a.
Przynajmniej był wolny. Mógł zrzucić z siebie dziewczynę. Zdążyła poplamić mundur Inugami'ego własną krwią, która mieszała się z krwią szarowłosego wypływającej z rany. Zapewne czerwona życiodajna ciecz trysnęłaby wartkim potokiem, gdyby tylko wyjął nóż, którego rękojeść sterczała mu z piersi.
Powstał chwiejnie. Wokół panował chaos. Dotąd spokojny shinigami z jedenastki teraz śmiał się szaleńczo i ciął mieczem każdego buntownika, który mu się nawinął. Nie robiło mu różnicy czy to mężczyzna czy kobieta. Nieco dalej dostrzegł drugiego członka XI który potykał się z trzema chłopami zbrojnymi w motyki i widły. Była to jedyna walka jaką zauważył, bowiem reszta wrogów Gotei najwyraźniej marzyła tylko, aby znaleźć się jak najdalej stąd.
Kazue już chciał przy pomocy shunpo dostać się na jedno z drzew kiedy drogę zastąpił mu buntownik. Na piegowatej twarzy chłopca gościło przerażenie, niemniej podniósł wyżej trzymane przez siebie widły i zaszarżował na shinigami.

[-18PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sob 12 Lip 2014 - 10:45

Szarowłosy w ogóle nie wziął pod uwagę tego, że wiatr poderwie też paliki. Nie zdążył się poderwać, gdy jeden omal go nie zabił. To by dopiero było... wybronił się przed atakiem buntowniczki, ale zginąłby od własnego zaklęcia. Teraz, gdy był już niemal pewny, że zagrożeniem są tylko okoliczni buntownicy, mógł zwalić ciało dziewczyny na bok i wstać. Przy pierwszych ruchach chciał ocenić jak bardzo jego rana wpływa na zdolności motoryczne. Jeśli będzie tylko odczuwał ból w tym miejscu to nie powinno się skończyć źle, o ile nie dopuści do zbyt dużej utraty krwi. Z tego też powodu nie chciał wyciągać noża.
Próba chwilowej ucieczki na drzewo została udaremniona. Przyszło mu teraz walczyć z chłopcem...W takiej sytuacji nie za bardzo wiedział czy da sobie radę z normalną walką. Na pewno będzie to bardzo kłopotliwe. Uśmiechnął się odrobinę szaleńczo. Czyżby przyszło mu ponieść śmierć już na pierwszej misji, w dodatku będąc przebitym widłami? Oby szczęście znów mu dopisało tak jak podczas przedzierania się do obozu.
Kazue wyczekał by chłopak zbliżył się odrobinę. Zebrał reiatsu w stopach i gdy wiesniak był kilka metrów przed nim, uskoczył w prawo przy pomocy shunpo. Liczył na to, że uda mu się wykonać skok, a przeciwnik szarżując poleci do przodu, co dałoby Inugami'emu szansę zaatakowania. Jeśli plan się powiedzie to uniesie katanę i wykona cięcie skierowane na kark chłopaka.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 12:50

Ból był ostry i rozchodził się falami po torsie Kazuego, lecz była to największa na tą chwilę niedogodność i bez większego trudu udało mu się podnieść na dwie nogi.
Chłopiec biegł prosto na niego wyciągając przed siebie widły z zamiarem nabicia go na stalowe zęby.
Nawet ranny bóg śmierci nie powinien jednak mieć problemów z takim przeciwnikiem. Lata nauki zahartowały Kaz'a i pozwoliły mu przerosnąć po wielokrotność możliwości przeciętnych dusz, które były jego przeciwnikami.
Chłopiec zaczął krzyczeć piskliwie zapewne po to, aby dodać sobie odwagi. Kazue obserwując nadciągającego przeciwnika przygotował się do wykonania shunpo i w odpowiednim momencie przemknął na prawo.
Mały buntownik wyhamował w kilku krokach. Bojowy krzyk urwał się, lecz zanim zdołał zorientować się co się właśnie stało asauchi Kaz'a już mknęło ku jego karkowi.
O ile łatwiej było przeciąć ciało dziecka niż grube skóry pustych lub potwornych wilków.
Chłopiec upadł na kolana. Oderwał jedną dłoń od wideł i dotknął karku, z którego obficie broczyła krew. Wydał z siebie ciche westchnięcie, po czym padł twarzą na ziemię. Nawet po śmierci ściskał broń, która być może służyła wcześniej jego ojcowi do pracy na polu. I w ten oto sposób Seireitei ubył jeden mały wróg.
Inni shinigami nie próżnowali. Bliznowaty zdołał zabić jednego ze chłopów z którymi się potykał, a pozostała dwójka wycofywała się teraz pospiesznie. Jego towarzysz ze śmiechem gonił jakąś dziewczynę, gdy nagle w ziemię przed nim wbiła się strzała. Zatrzymał się gwałtownie, odwrócił i ryknął przekleństwo w kierunku drzew otaczających pole walki. Kazue zauważył, że na jednej z gałęzi przycupnęła shinigami z X. Brakło jej bezwzględności, lecz jej postawa nie mogła przesądzić o wyniku bitwy.
Wszędzie indziej sytuacja prezentowała się bowiem podobnie. Buntownicy uciekali przed potężniejszym przeciwnikiem. Być może gdyby zebrali się razem, shinigami mieliby pewne trudności by zwyciężyć, ale bez dowódców którzy mogliby wlać w chłopskie serca odwagę strach przed śmiercią brał górę.
Uwagę Kazuego przykuło jednak coś innego. Na nocnym niebie otworzyła się czarna paszcza, z której wynurzył się pusty. Opadł miękko na ziemię zaledwie kilka metrów od szarowłosego, na którego zresztą zwrócił obleczony w maskę łeb. Potwór przypominał wypaczoną hienę o rzadkim zielonym futrze spod którego wyzierała łuskowata skóra.
Spoiler:
 
Tym razem stał przed nim prawdziwy pusty i Kaz poczuł wzbierający się w nim gniew wychodzący z tego miejsca w jego umyśle, w którym pochowane były najmroczniejsze wspomnienia z przeszłości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 14:11

Szarowłosy zmagał się już w życiu z wieloma rodzajami bólu, jednak nie pamiętał by kiedys został raniony w taki sposób jak teraz. Ciężko mu było się oswoić z nową sytuacją, bowiem dziwnie się walczyło, a właściwie robiło cokolwiek, z nożem wystającym z klatki piersiowej. By mieć szansę powodzenia musiał przezwyciężyć przeciwności, więc próbował ignorować zarówno wystającą broń i, co ważniejsze, ból.
Szczęście w nieszczęściu, że rana nie unieruchomiła Kazuego. A tak mógł całkiem przyzwoicie się poruszać, choć podejrzewał, że bezpośrednia walka wręcz jest bardzo ograniczona lub wręcz niemożliwa. Będzie zatem musiał poradzić sobie bez swojego głównego atutu. Przy pierwszym przeciwniku nawet nie musiał się wiele wysilać. Dwa ruchy i było po wszystkim. Kaz podparł się rękoma o swoje nogi. Rozejrzał się wokoło dzięki czemu dostrzegł, że panuje chaos. Jednak zdecydowanie było widać, że to zasługa shinigamich co można było interpretować jako zwycięstwo.
Los chyba miał zgoła odmienne zdanie i zakpił z Inugami'ego. Jeśli wspomniany los miał jakieś uosobienie to pewnie mógł się teraz śmiać, bowiem oto zesłał mu kolejnego przeciwnika. Nie był to byle jaki chłop z widłami, ale najprawdziwszy hollow. Ta wstrętna kreatura na której wspomnienie w młodym shinigami budziła się niepohamowana żądza mordu. Nie mogąc jej się oprzeć rzucił się do przodu. Był przygotowany by w każdej chwili wykonać unik w bok przy pomocy shunpo gdyby ten pomiot zła chciał go zaatakować łapą lub jakimkolwiek pociskiem. Sam zaś chciał ciąć pustego swoim asauchi od prawej do lewej.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 14:47

Pomny na ból i panujący wokół chaos Kazue popędził na spotkanie znienawidzonego przeciwnika. Ten wsparł się na dwóch przednich łapach niczym goryl i z głośnym charkotem ruszył na spotkanie studenta.
Pusty pierwszy podniósł łapę do ataku, lecz Kaz miał shunpo, które uchroniło go od uderzenia pazurów i pozwoliło na szybki kontratak. Asauchi cięło błyskawicą prawe ramię stwora, który zawył w odpowiedzi.
Sekundę później w bark stwora wbiła się strzała co jeszcze bardziej podsyciło jego wściekłość, bo takież były rany jakie otrzymał. Denerwujące, ale w żadnym wypadku nie śmiertelne ani chociaż poważne dla zdrowia. Głupie, lecz trudne do zabicia - to krótkie zdanie dobrze charakteryzowało większość pustych.
Stwór oderwał prawe ramię od podłoża szykując się do ataku. Nie miał zamiaru się cofać mimo bandy shinigami, którzy walczyli w pobliżu. Albo był bardzo głodny, albo bardzo głupi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 15:03

Hollow musiał mieć sporego pecha skoro garganta wyrzuciła go w takim miejscu. Kaz nie wiedział jak dokładnie działa to ustrojstwo, ale podejrzewał, że pusty raczej nie chciał znajdować się w takim miejscu. W końcu dość niebezpiecznie było wyskakiwać zaraz obok sporej grupy shinigami. Jednak kto go tam wie, może był i głupi i na tyle głodny, że postanowił tak bardzo zaryzykować. W tym momencie jednak nie warto było rozważać nad inteligencją czy powodami pobytu tego hollowa w rukonie.
Kaz stwierdził, że nauczenie się szybko shunpo było jego najlepszą decyzją w akademii. Na obecnym etapie dawało to ogromną przewagę. Ktoś cię zaatakował? Meh, mogę szybciutko uskoczyć i jeszcze mu oddać. Zostałeś sprowadzony do defensywy i nie możesz przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę? Przeciwnik usłyszy tylko twój świst, a ty znajdziesz się tuż za nim i dźgniesz go prosto w brzuch. Szybkie i skuteczne, czyli tak jak szarowłosy lubił najbardziej.
Widząc stwora szykującego się do ataku Kaz znów uskoczy shunpo w lewo. Podniesie potem prawą rękę w kierunku stwora - Byakurai! - skieruje pocisk w klatkę piersiową ( chyba, że właśnie tam ma swoją dziurę, wtedy będzie celował w głowę)

[10rei]


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 15:42

Dzięki shunpo Kaz zdołał uciec poza zasięg łapy pustego. Wycelował palcem w jego pierś (dziura znajdowała się na brzuchu) i zbierając reiatsu wyzwolił białą błyskawicę. Kidou było celne. Przeszyło pierś stwora znacząc w niej dymiącą lekko dziurę.
Wtem nad głową pustego uniosło się ostrze, które spadło zaraz przy wtórze szaleńczego śmiechu prosto na kark.
- Giń, poczwaro! - wydarł się członek XI dywizji.
Pusty zachwiał się i opadł na lewy bok podpierając się na łokciu. Wyglądało na to, że zbliżał się jego koniec. Ryknął ponownie, ale w tym zawodzeniu więcej było bólu niż wściekłości napędzanej głodem.
Nim jednak Kaz zdecydował w jaki sposób się go pozbyć, z góry spadły na niego tysiące igiełek boleśnie wbijających się w ciało. Duszno. Z trudem łapał powietrze. Wszystkie dźwięki zamilkły zagłuszone przez narastający szum.
Z trudem zdołał podnieść głowę, aby ujrzeć kolejną gargantę wykwitłą kilka metrów nad ziemią. Z mrocznej czeluści wyłonił się kolejny pusty.
Spoiler:
 
Otaczało go aura czarnego reiatsu, które mimo barwy doskonale odcinało się od ciemności nocy.
Był przeciętnego człowieczego wzrostu, o pokrytej krostami i lekko połyskującej brązowej skórze. Jego twarz była tylko gładką, nieco żółtawą powierzchnią bez dziur na oczy czy paszczę. Nie znaczyło to jednak, że pusty ich nie miał. A przynajmniej paszcz, które zastępowały dłonie i wyglądały jak pijawki uzbrojone dodatkowo w zakrzywione zębiska. Przy lewej paszczy miał ich trzy, natomiast przy prawej dwa były mocno ukruszone.
Mimo zapierającej dech mocy jaką promieniował pusty Kaz nie odczuwał strachu, jedynie gniew i nienawiść jakimi darzył cały ten przeklęty gatunek.
Pusty nie miał oczu, ale zwrócił się prosto na hienię, która skuliła się i zaskomlała niby zbity pies.
- Zostawcie to mi! - Przez szum przebił się głos Hikifune.

[-10PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 30 Lip 2014 - 16:27

I kolejny świetny unik. W tym aspekcie mógł być z siebie dumny. Następny atak również był skuteczny co mógł przyjąć za dobrą wróżbę. Wygrana była coraz bliżej. Wnet jednak członek jedenastki zdecydował, ze pozbawi Kazuego jego skalpu. Przy użyciu brutalnej siły zaatakował stwora, który odczuł to zdecydowanie bardziej niż byakuraia.
Spadające igły wprowadziły zamęt w umyśle chłopaka. Ciężko starał się wdychać jak najwięcej powietrza. To pozbawiło go części gniewu, zaczął myśleć przytomniej. Gdyby nie te igły, które pozbawiły go tchu to pewnie rzuciłby się na drugiego pustego. Jednak Hikifune stwierdził, że się tym zajmie, więc wolał mu w tym nie przeszkadzać. W takiej kondycji mógł tylko wadzić.
Jeśli będzie w stanie to zabije pierwszego hollow, przebijając mu maskę. Jeśli nie to postara się bezpiecznie przeczekać te duszności.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 31 Lip 2014 - 17:27

Nawet we wzburzonym stanie w jakim się znajdował Kazue zdawał sobie sprawę, że ten przeciwnik był poza jego zasięgiem. Prawdopodobnie nikt poza oficerem Hikifune nie mógł się z nim mierzyć.
Na osłodę chłopak mógł się zająć rannym pustym. Kaz z trudem uniósł asauchi, zupełnie jakby powietrze zamieniło się w gęstą galaretę.
Oczy pustego rozbłysły jaśniejszym blaskiem. Uniósł prawą łapę i chwycił opadające na maskę ostrze. Stwora otoczyła poświata reiatsu. Oderwał się gwałtownie od ziemi i wbił pięść w brzuch Kaz'a, który zgiął się w pół pod naporem mocarnego ciosu.
- Z drogi słabeuszu! - Świsnęła stal i wciąż trzymająca asauchi łapa oddzieliła się od reszty pustego.
Kaz cofnął się o krok z trudem łapiąc powietrze. Stanął przed nim shinigami z jedenastki. Dyszał ciężko pod naporem reiatsu potężniejszego pustego, co jednak nie przeszkodziło mu wybuchnąć śmiechem, gdy trzymająca się za kikut hiena zaczęła zawodzić żałośnie.
Skuteczność ataku wymierzonego w Kaz'a sugerowała, że jest odporna na presję mocy pobratynca, lecz w obecnym stanie raczej niewiele jej to pomoże. Zwłaszcza, że od tyłu zachodził ją właśnie łysy shinigami.
- Ta poczwara jest moja! - ryknął gniewnie jedenastka.
Kątem oka Kazue wychwycił ruch. Ujrzał jak jedno z ramion potężnego pustego wystrzeliło w jego stronę wydłużając się. Nogi miał jak z ołowiu, a czasu na reakcję niewiele.

[-16PŻ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 1 Sie 2014 - 13:47

Szarowłosy był zaskoczony tym jak reaguje jego ciało. Nie spodziewał się, że będzie tak powolny i niezdarny. Gdyby wiedział jak to będzie wyglądało to na pewno by się na podobny krok nie zdecydował. Tymczasem musiał radzic sobie z konsekwencjami tego nieudolnego ataku. Drugim zaskoczeniem było to, że stwór po takich ciosach był w stanie jeszcze w ogóle cokolwiek zablokowac, jednak nagle uniósł swe łapsko. Szczęśliwie ludzie z jedenastki byli skorzy do bitki i nie pozwolili na to by pusty sobie dalej atakował bez przeszkód. Może nie robili tego z dobroci serca, ale ważne, że przynajmniej zrobili cokolwiek.
Niestety drugi z hollow również postanowił wziąc Kazuego na cel. Spostrzegawczy chłopak już wytrenowany w wyglądaniu ataków z zaskoczenia mógł wychwyci kątem oka wydłużającą się łapę. Wiedząc o swojej słabej kondycji uznał, że nie warto nawet próbowac shunpo albo jakichkolwiek fizycznych ruchaów. Postanowił zdac sie na magię.
-Zbieram kwiaty na łące mroku, odrzuć wroga w mym potoku! - wypowiedział słowa inkantacji bakudou nr14 licząc na to, że pozwoli mu ono wybrnąc z nieciekawej sytuacji.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sob 2 Sie 2014 - 21:19

Kazue rozpoczął inkantację. Macka okazała się szybsza. Zbyt wiele słów do wypowiedzenia połączony ze  przekształcaniem reiatsu, zabrakło na to czasu. Paszcza przyssała się do boku chłopaka, a ukruszony zadzior wbił się w skórę.
Inugami'ego otoczyła aura reiatsu, ale coś było nie tak. Zwyczajnie energia wypływała z ciała i osadzała się na nim a postaci poświaty, a teraz wyglądało to jakby Kazue sam zmieniał się w czyste reiatsu.
Jego skóra stała się przejrzysta i widział kłębiącą się pod nim energię. Energię, którą pusty zaczął zasysać. W przeciągu kilku sekund poczuł nagły odpływ sił.
Na granicy widzenia ujrzał Hikifune, jak przy pomocy zaklęcia odbija drugą mackę. Do tej która przyssała się do Kaz'a podskoczył bliznowaty shinigami. Ciął w nią oburącz, ale zanpakuto odskoczyło miękko jakby macka była z gumy.
I wtedy dziesięć ostrzy w wydawałoby się równych odstępach wraziło się w mackę. Paszcza pijawki oderwała się gwałtownie od Kaz'a. Smagnęła w powietrzu pozbywając się kilku ostrz i cofnęła się do pustego.
Kazue opadł na jedno kolano. Jego ciało powróciło do normy. Przez moment miał wrażenie, że bestia zaraz przerobi go na czyste reiatsu idealne do wchłonięcia przez paszczę. O dziwo wcale to nie bolało. Wręcz było to całkiem przyjemne uczucie, mrowienie obejmujące całe ciało.
- Ej, wszystko w porządku?
Przy Kazie pojawił się Ryuu. To on uratował go zaklęciem. Kątem oka dostrzegł jak drugi pusty jest spychany przez shinigami z XI.
- Przebijaj! Nie tnij! - Ryuu krzyknął do walczącego Hikifune. Wbrew wcześniejszemu rozkazowi na pomóc pognał mu bliznowaty.
Przygniatająca moc pustego cofnęła się, tak, że Kazue mógł swobodnie odetchnąć. Widać bestia postanowiła się skoncentrować się w pełni na walce, czemu nie sprzyjało ciągłe rozsiewanie w okolicy swojego rei.

[ - 4PŻ -34PR ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 3 Sie 2014 - 7:29

Wiedział, że plan nie należał do wysoce prawdopodobnych do wykonania. Jednakże w tamtej chwili wydawał mu się najlepszy. Niestety szybko udało mu się przekonać, że walka z tym hollow to nie przelewki. A już na pewno z obrażeniami które do tej pory odniósł. Jak się okazało miał teraz duże zmartwienie. Zdawało mu się, że pusty wysysa mu reiatsu w dziwny sposób osadzając je na poświacie wokół Kaz'a. Nie wiedział jak teraz się zachować, bowiem podejrzewał, że gdy będzie chciał wyrwać dziwną mackę to ta przyssie się jeszcze mocniej lub szybciej zacznie pożerać jego reiatsu. W chwili obecnej wolał nie ryzykować nagłej utraty przytomności z powodu straty energii. Na całe jego szczęście gdy on panicznie rozmyślał jak pozbyć się niebezpieczeństwa inni postanowili mu pomóc i po chwili już mógł się cieszyć, że nic nie wbija mu się już w ciało. Natychmiast poczuł niebywałą ulgę i powrót części sił.
Inugami gdy usłyszał pytanie Ryuu odruchowo spojrzał się na swoją klatkę piersiową, gdzie nadal tkwił nóż. Już chciał rzucić jakąś sarkastyczną odpowiedź, ale uzmysłowił sobie, że to nie czas i miejsce na takie rzeczy.
- Nie. Jest lepiej niż gdy ten stwór się do mnie przyssał, ale nie czuję się najlepiej.- odparł szarowłosy. - Musimy mu jakoś pomóc - kiwnął głową w stronę walczącego Hikifune. - Masz jakieś pomysły?


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 3 Sie 2014 - 11:31

- W takim razie ogranicz się do kidou, bo w zwarciu będziesz tylko przeszkadzać - odparł z brutalną szczerością. - I taak, zapewne będziemy musieli pomóc, bo ta potwora nie jest na jednego shinigami.
Czarne reiatsu na chwilę ponownie przydusiło Kaz'a. Macki pustego wystrzeliły ku Hikifune z prędkością, którą Kaz ledwo zdołał zanotować. Jedna przyssała się do boku, a druga do piersi oficera.
Pusty skierował głowę na nadbiegającego bliznowatego. Na masce pojawiła się ciemna linia i oto twarz bestii rozsunęła się ukazując ciemną dziurę otoczoną przez czerwone mięso.
Zalśniło szkarłatne światło, huk i eksplozja, która przystopowała bliznowatego i zmusiła go do cofnięcia się o dwa kroki.
- Cholera. Czy to bara? - syknął Ryuu. Bara, pocisk podobny do cero, niezbyt potężny ale diabelnie szybki. Na wykładach Zori twierdził, że tylko arrancary władają tą techniką.
- Rzucaj bakudo, każde jakie znasz! - Ryuu odwrócił się do Kaz'a. - Musimy to... - Świsnęło i w jego szyi pojawiła się strzała. Zaskoczony shinigami chwycił drzewce, zaharczał i upadł na kolana. Kaz dostrzegł poruszenie w zaroślach. W świetle księżyca dostrzegł wykrzywioną twarz mężczyzny. Naciągał na cięciwę kolejną strzałę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 3 Sie 2014 - 12:19

- Hai- zgodził się z shinigamim Kaz. Sam dobrze wiedział, że to co powiedział Ryuu to bolesna prawda i niewiele mógł na to poradzić.
Chwilę potem nastąpiła seria szybkich i nieprzewidzianych zdarzeń. Hikifune dał się złapać, bliznowaty dostał jakimś pociskiem, prawdopodobnie barą, a Ryuu otrzymał skrytobójcze trafienie. Kazue stał oniemiały gdy tylko dotarło do niego co się właśnie stało. Nie miał bladego pojęcia kto mógłby teraz ich atakować, a wątpił w to, by chłopi postanowili wrócić i zaczynać walkę w chwili gdy są tu puści.
Szarowłosy miał mały dylemat, bo nie wiedział czy bliznowaty będzie w stanie pomóc Hikifune. Uznał jednak, że oba zagrożenia są równie niebezpieczne, a chyba on jedyny jest świadomy tego łucznika. Postanowił się więc nim zająć.
Wyciągnął prawicę przed siebie - Shou - [5rei] skierował je w stronę zarośli. Liczył na to, że zdezorientuje go to na chwilę, może powali i da mu odrobinę czasu na następne zaklęcie. - Z ziemi naszej wyjdźcie, by nędznika spowić! Zaklęcie wiążące numer dwadzieścia sześć - wiążące łańcuchy! [36rei]


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 3 Sie 2014 - 20:01

Shou posłało mężczyznę na drzewo i gdy powoli zbierał się na nogi, Kazue przekuwał reiatsu w zaklęcie. Trzy łańcuchy błyszczące od tworzącej je energii wyrwały się z ziemi i oplotły łucznika w mocarnym uścisku. Wiercił się słabo, ale w żadnym wypadku nie mogło to przełamać zaklęcia.
Gorzej że wraz z kolejnym ubytkiem reiatsu Kaz czuł coraz większe zmęczenie. Również rana spowodowana nożem bolała coraz bardziej. Dobrze chociaż że ostrze mocno trzymało się w ranie. Zupełnie jakby organizm Inugami'ego było świadomy zagrożenia i starał się utrzymać ciało obce, aby zapobiec krwawieniu.
Tymczasem Ryuu wyrwał strzałę z szyi i przyłożył do rany dłoń rozjarzoną białą poświatą. Wyglądało na to, że przynajmniej przez jakiś czas będzie niezdolny do walki, ale to i tak była mała cena.
Gdy strzelec dysponował mocniejszym łukiem ciało Ryuu już teraz zamieniałoby się w tysiące drobinek reiatsu.
Gdzieś z boku usłyszał triumfalny krzyk. Słabszy pusty padł. Łysy shinigami podbiegł do Ryuu i klęknął przy nim.
Ponownie zabłysło czerwone światło, ale tym razem nie była to bara, lecz shukkaho, które wystrzeliło spomiędzy drzew. Gdzieś tam powinna ukrywać się łuczniczka z X dywizji.
Pusty skierował swoją groteskową twarz w kierunku nadlatującego hadou i posłał w jego stronę barę. Pociski zderzyły się ze sobą i polankę na moment oświetliła eksplozja.
Hikifune próbował wyzwolić się od dotyku macek. Bezskutecznie. Pusty pochłaniał jego reiatsu, ale oto na pomoc ponownie ruszył bliznowaty. Tyle że pusty ponownie kierował na niego groteskowo rozdzieloną maskę.

[-41PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 4 Sie 2014 - 14:14

Kazue był zadowolony z tego, że jego plan zadziałał. To, że mężczyzna nie mógł przerwać bakudou świadczyło o tym, że nie ma wielkiego doświadczenia, więc może to naprawdę był jeden z chłopów. Szarowłosemu nie chciało się w to wierzyć.
Shinigami był wstrząśnięty tym, że Ryuu był w stanie sam pozbyć się strzały... właściwie myslał, że już jest po nim. Jak widać mocno nie doceniał siły tego chłopaka.
Inugami widział, że bliznowaty znów może spotkać się z barą. Niestety nie widział żadnej możliwości pomocy. Nie miał żadnego kidou które mogłoby mu pomóc, a nawet jeśli, to zbyt szybko się męczył, co świadczyło o zbyt dużym wykorzystywaniu swoich zasobów energii. Świadom zmęczenia ruszył w kierunku wcześniej unieruchomionego mężczyzny, by ostatecznie się z nim rozprawić zabijając go.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 5 Sie 2014 - 14:52

Nie widząc dla siebie innej roli w spektaklu, Kazue pobiegł ku unieruchomionemu mężczyźnie. Łoskot wybuchu zwrócił jego spojrzenie na pustego. Bliznowaty oberwał drugą barą i tym razem nie przyjął tego tak dobrze. Upadł na kolana spowity przez nici dymu.
Sekundę później Kaz o mało nie zderzyłby się z drugą jedenastką, która z dzikim śmiechem przecięła mu drogę.
Pusty miał przeciwko sobie coraz więcej shinigami, lecz czy to wystarczy? Kazue przedarł się przez zarośla, nadepnął przypadkiem na łuk i stanął nad buntownikiem zmagającym się bezskutecznie z bezwzględnym uściskiem łańcuchów.
Wyglądał całkiem zwyczajnie. Prosta twarz o której szybko się zapomina. Teraz jednak wykrzywiona była furii.
- Zdechniecie tutaj shinigami! Niech was ten pusty pomorduje, jak wy...!
Szybkie pchnięcie pomiędzy zwojami łańcucha w serce, zakończyło żywot mężczyzny, który w ostatnich chwilach chciał zagłuszyć strach przed śmiercią krzycząc najgłośniej jak tylko potrafił. Mimo wszystko wykazał się odwagą atakując bogów śmierci. Energia pustego musiała przyciskać go do ziemi, lecz i tak zdecydował się zaczaić w zaroślach i wyczekać odpowiednią chwilę na strzał. Musiał bardzo nienawidzić żołnierzy Gotei skoro wolał zaatakować jednego z nich zamiast pustego.
Tymczasem shinigami robili wszystko aby nie dopuścić do ziszczenia się ostatniej groźby buntownika.
Pusty został potraktowany podwójnym nekutai rensa. Wyglądało na to, że bliznowaty swoją szarżą dał innym czas na rzucenie zaklęcia. Niestety Hikifune wciąż był uwięziony, chociaż na pomóc ruszył mu kolega z dywizji. Stanął przy mackach, a w dłoniach miał dwa ostrza z czego jedne połyskiwało delikatnie błękitem i to ono właśnie wyrwało się z dłoni shinigami i zaczęło siekać jedną z macek, podczas gdy drugą zajął się blondyn. Podobnie jak wcześniej i teraz ta taktyka wydawała  się zawodne.
Kawałek dalej do pustego zbliżał się już zdawałoby się lekko szalony bóg śmierci, lecz wtedy Kaz ponownie poczuł przygniatającą energię pustego, które zastopowało również jedenastkę.
Czarne reiatsu zaczęło dosłownie przeżerać łańcuchy. Wytrzymają górę kilka sekund. Ze swojej pozycji Kazue miał dobry wgląd na pole walki. Gdy już rozprawił się z buntownikiem na powrót poczuł buzującą w nim wściekłość na cały gatunek pustych. Przegnała z jego członków znużenie, a w głowie rozległ się krzyk nakazujący atakować bestię
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 5 Sie 2014 - 15:17

Postarał się jak najszybciej dotrzeć do więzionego chłopa, by móc jakoś zadziałać przeciwko pustemu. W obecnej sytuacji nie za wiele się zastanawiał nad tym czy to słuszne zabijać go. Zresztą nawet jeśli byłoby go mu żal to on próbował ich zabić i nadal mógł stanowić niebezpieczeństwo. Nie chciał za bardzo się z tym 'bawić' więc zakończył życie mężczyzny jednym pchnięciem. Nawet w chwili śmierci żywił czystą nienawiść do shinigami.
Poczuł kolejny przypływ gniewu w czystej jego postaci. Trochę jakby ktoś przejmował nad nim kontrolę z dalekiego miejsca. Owy ktoś musiał mieć w głębokim poważaniu życie szarowłosego, bowiem ten ruszył przy użyciu shunpo w kierunku pustego. Nie odczuwał już zmęczenia, zupełnie jakby doznał jakiegoś niesamowitego przypływu adrenaliny, który pozwolił jego ciału zapomnieć o dzisiejszych przeżyciach. Pamiętając o tym co wcześniej powstrzymało mackę chciał przebić choć jedną z nich.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 7 Sie 2014 - 17:01

To przecież był pusty. Jak Kaz mógł siedzieć i patrzeć jak potwór krzywdzi jego towarzyszy. Dla dobra świata należało wytłuc cały przeklęty gatunek, aby żadna rodzina nie musiała już cierpieć. Zabicie tego tutaj było dobrym początkiem.
Kaz ruszył ku mackom. Pod naporem reiatsu pustego dystans jaki pokonywał przy pojedynczym kroku shunpo wydawał się być dwukrotnie mniejszy. Kątem oka zauważył jak łańcuchy pękają, ale shinigami z XI zdołał wrazić ostrze w pierś potwora. To jednak nie wystarczyło.
Kazue jednak był już jednak przy macce. Kawałek dalej próbował ją przeciąć blondyn z VI. Na jego twarzy przerażenie mieszało się z desperacją. Inugami nie popełnił jego błędu i zamiast ciąć pchnął asauchi w mackę. Ostrze zagłębiło się o dwa palce zanim nie napotkało oporu.
Rozległ się krzyk. Kazue ujrzał, jak pusty z dziwnie wydłużoną szyją wgryzł się w szyję shinigami z XI. Czyżby i ukrytą w masce paszczą potrafił wysysać reiatsu? Nagle za plecami potwora pojawił się łysy bóg śmierci i ciął go w tył głowy.
Macki przeszył dreszcz. Oderwały się od Hikifune i cofnęły do pustego. Ostrze Kaz'a wyrwało się z macki z cichym plaśnięciem. Blondyn podbiegł do Minoru, który opadł na jedno kolano. Od drzew biegła do nich bogini śmierci z X. Pętla wokół pustego się zaciskała, a tak przynajmniej przez chwilę mogło się wydawać. Podmuch czarnego reiatsu odrzucił łysego i rannego XI o kilka metrów.
Kawałek dalej bliznowaty podniósł się z trudem na nogi. Pierś miął mocno poparzoną, lecz wyglądało na to, że może walczyć.
Podobnie było też z Kaz'em mimo, iż w jego piersi wbity był w nóż. Teraz jednak gorączka bitwy i nienawiść do pustego przysłaniała mu ten mało przyjemny fakt.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 7 Sie 2014 - 17:58

Jak Kaz mógł siedzieć i patrzeć jak potwór rani jego kompanów? Sęk w tym, że nie mógł. Czuł się jakby niemal jakaś siła wyższa ciągnęła go ku pustemu. Chęć pomocy towarzyszom była jednym z celów, jednak to ogromna niechęć do tego rodzaju stworzeń pchała go do przodu. Zdawało mu się, że to dzięki niej jest w stanie w ogóle się jeszcze ruszać. Nie przejawiał przerażenia czy desperacji, raczej skupienie i gniew, który skierowany był prosto na hollow.
Inugami chciał wykorzystać moment w którym potwór skupił się na odrzuceniu łysego i tego z XI. Zebrał szybko reiatsu w prawej nodze, tak jak uczył się tego w akademii, uruchamiając mukei sentou. Chciał kopnąć przeciwnika prosto w łeb i jeśli będzie to możliwe to poprawić jeszcze cięciem kataną.
[10 rei]


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 7 Sie 2014 - 20:13

Ze wszystkich shinigami to Kaz jako pierwszy pomknął ku pustemu. Napędzany gniewem ruszył na przeciwnika i znalazł się przy nim zanim zdążył posłać na żer macki.
Inugami oderwał obleczoną reiatsu nogę od ziemi obierając za cel paskudną głowę, lecz wtedy ta cofnęła się na giętkiej, długiej szyi i kopnięcie przeszyło powietrze. Noga nie powróciła jeszcze na ziemię, kiedy ze zgrozą zdał sobie sprawę, że po bokach czyhają zakończone paszczami macki. Maska pustego właśnie się otwierała, kiedy poczuł że asauchi wyślizguje mu się z ręki.
Świat zwolnił. Trzy paszcze zbliżały się aby wysuszyć go na wiór, lecz czyniły to coraz wolniej aż niemalże zamarły. Poczuł słabe tchnienie reiatsu. Zerknął na dół i ujrzał swoją katanę wbitą w niewyraźny cień rzucany przez jedną z macek.
Nagle poczuł jak spływa na niego spokój. Umysł stał się czysty niby niezmącona tafla wody. Zbędne myśli zniknęły i pozostało tylko silne, lecz nie szaleńcze, pragnienie unicestwienia pustego.
[-10PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pią 8 Sie 2014 - 11:31

Wkurzył się, gdy jego kopniak nie doszedł celu i już chciał brać się za poprawkę mieczem, kiedy potwór postanowił ukarać Kazuego za jego odważny i szaleńczy krok. Wyglądało na to, że będzie musiał się przygotować na kolejną stratę reiatsu, znów przymusową, ale spodziewał się, że teraz wysysanie energii pójdzie pustemu dużo szybciej niż przy jednej macce.
Nie wiedział czym było spowodowane wyślizgnięcie się katany z jego ręki, ale wyglądało na to, że broń coś zrobiła stworowi. Naszła go myśl, że może samo ciało hollowa jest jakąś sprytną iluzją, a  bestia ukrywa się pod postacią cienia, który właśnie oberwał mieczem. Szarowłosy wbił asauchi jeszcze mocniej w cień. Jeśli potwór nadal będzie unieruchomiony to znów użyje mukei sentou by grzmotnąć mu z całej siły prawicą w maskę.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 13 Sie 2014 - 13:36

Kazue nie mógł być pewny tego co się stało, ale właśnie otrzymał doskonałą szansę na atak. Nie można jej było zmarnować.
Idąc za swoimi podejrzeniami wbił mocniej asauchi w cień pustego. Zauważył przy tym, że jego ruchy również są wolniejsze, ale nie aż tak jak wszystkiego dookoła. Gdy dotknął rękojeści katany, poczuł łagodne tchnienie reiatsu, które przepoiło dłoń.
Jednocześnie drugie ramię otoczyło wyładowanie energii towarzyszące uaktywnieniu mukei sento. Kazue wziął zamach i rąbnął sierpowym w stwora, tam gdzie przesunęła się połówka maski. Potworna głowa odskoczyła i wtedy świat zaczął przyspieszać. Z obu stron poczuł poczuł dotyk macek, lecz wrażenie urwało się nagle, gdy lśniące liny oplotły oba ramiona pustego i oderwały je od Kaz'a. Łysy shinigami i Ryuu zaparli się nogami trzymając liny.
Bezzębna paszcza pustego zwracała się ku Kazuemu.
- Odsuń się! - krzyknęła za nim łuczniczka.
Za plecami poczuł gromadzące się rei. Wyglądało na to, że shinigami przygotowywali kontratak.

[-5PR]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sro 13 Sie 2014 - 15:08

Kaz poczuł się bardzo zainteresowany tym co teraz zachodziło. W końcu nie codziennie zdarza się by jego ruchy tak zwalniały. Z początku myślał, że to może jego zmysły zaczęły lepiej działać przez co tak wszystko postrzegał. Szybko jednak obalił tą teorię. Przecież jego zmysły nie wpływałyby na poruszanie się hollow. Zastanawiające było też reiatsu, które jakby przeleciało do niego wprost od jego katany. Kompletnie nie wiedział co o tym sądzić. Czyżby duch jego miecza właśnie się przebudził? Nie...to byłoby niedorzeczne by na jego pierwszej misji przebudził się jego zanpakutou. A może jednak właśnie tak było?
Nie omieszkał jednak wykorzystać okazji by uderzyć potwora. Pierwszy raz miał okazję zastosować mukei sentou w praktyce. W akademii udało mu się to na tyle dopracować tą technikę, że użył jej teraz bez żadnych problemów. Niestety cokolwiek co zatrzymało pustego, teraz przestawało działać, bowiem ten kończył wcześniej zaczęty atak. Wiedział, że musiał uciekać i to szybko. Zgromadził rei w nogach by przy użyciu błyskawicznych kroków uciec do tyłu. Gdy poczuł energię gromadzoną za nim postanowił wykonać jeszcze jeden skok, tym razem w bok, by umożliwić bezproblemowy atak.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 14 Sie 2014 - 13:45

Udanie wykonał shunpo, lecz gdy się zatrzymał zaskoczył go nagły zawrót głowy. Musiał aż ukucnąć bowiem inaczej nie byłby w stanie utrzymać się na nogach. Adrenalina coraz słabiej pulsowała w jego żyłach. Ból w zranionej piersi zaostrzył się, a tkwiący w ranie nóż zdawał się być rozzażony do czerwoności. Kazue wiedział jednak, że jego wyciągnięcie miałoby opłakane konsekwencje.
Najważniejsze jednak, że jego odwrót dał towarzyszom możliwość czystego strzału.
Blondyn i łuczniczka stoją kilkanaście metrów za nim z wyciągniętymi ramionami. Przed ich dłońmi żarzyły się rosnące powoli kule czerwonego reiatsu.
Pusty szarpał się słabo, jakby opadł już z sił dzięki czemu dalsza para bogów śmierci mogła go utrzymać w jednym miejscu. Nawet ukrył paszczę scalając z powrotem maskę.
Dwa kido wystrzeliły. Następne wydarzenia Kazue z ledwością zarejestrował.
Poczuł jak ponownie przygniata go moc pustego. Macki smagnęły gwałtownie porywając z ziemi zaskoczonych shinigami. Zatoczyli ćwierć kole w powietrzu i zderzyli się ze sobą zastępując drogę czerwonym pociskom. Efekt dla shinigami był tragiczni. Siła eksplozji uderzyła podmuchem w Kaz'a, aż przysiadł na pośladkach. W kido zostało włożone naprawdę dużo rei.
Gdy już chmura dymu opadła, ujrzał dwóch bogów śmierci, Ryuu i łysego z X, leżących obok siebie. Większość mundurów została zniszczona odsłaniając poparzone ciało. Nie ruszali się.
Łuczniczka krzyknęła rozpaczliwie. Bliznowaty ryknął i zaszarżował, lecz wystarczył cios macki, aby posłać go na ziemię. Od tyłu próbował atakować drugi shinigami z XI, lecz druga macka przyszpiliła go do ziemi i zaczęła chłeptać reiatsu.
Pusty zdawał się widzieć i przewidywać wszystko. Teraz stał spokojnie wśród powalonych shinigami.
Ciało Kaz'a wydawało się być coraz cięższe. Powoli wizję przesłaniała mu mgła, lecz gniew raz jeszcze uderzył do głowy. Żeby jeden potwór był w stanie zadać im takie straty. Przecież byli shinigami! Uczono ich zabijać pustych, a teraz nie mogli sobie poradzić z jednym osobnikiem, który bezkarnie zabijał towarzyszy.
- Wycofać się! - Po raz pierwszy usłyszał krzyk Hikifune. - Ja go zatrzymam, a wy bierzcie rannych i wycofajcie się stąd jak najszybciej.
Hikifune zmaterializował się kilka kroków przed Kaz'em. Szlachcic nie trzymał się prosto i dyszał lekko. Pusty musiał pochłonąć większość jego reiatsu. W takim wypadku wydawało się, że wynik starcia był już ustalony przed jego rozpoczęciem.
- Odbij, Shiromi. - Fioletowa poświata otoczyła oficera. Uwolnił zanpakuto, ale ze swojej pozycji Kaz dostrzegał tylko długie lustrzane ostrze, które Hikifune trzymał przed sobą.
Czyżby tak miało się to skończyć? Minoru poświęci się, a oni uciekną w popłochu przed pustym, który za jakiś czas zgłodnieje i znów pojawi się Soul society, aby pozbawić dzieci rodziców.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 14 Sie 2014 - 14:43

Zawrót głowy sprawił, że poczuł się zagubiony. Miał odrobinę ciemno przed oczami i przez chwilę nie wiedział co się wokół niego dzieje. Nie czuł się z tym dobrze. Nie mógł przecież teraz zemdleć! Nie w takim momencie, nie kiedy są bliscy zwycięstwa. Niestety dla niego adrenalina nie płynęła już tak szybko w jego żyłach i zaczynał na nowo odczuwać skutki dzisiejszych walk. Miał wrażenie jakby ktoś przypiekał go wyjętym prosto z ognia żelazem. Chciał zapomnieć o tym i nijako na nowo zyskać siły, które wstąpiły w niego jakiś czas temu. Próbował jakoś stłumić w sobie ten ból, tak by nie oddziaływał na niego w tak mocny sposób, bo inaczej może to się skończyć bardzo niemiło. Pomyślał, że jedyną opcją będzie skupić się na gniewie który odczuwał od momentu pojawienia się tutaj pustych. Wiedział, że w taki sposób może zatracić panowanie nad sobą, ale stwierdził, że jest to lepsze wyjście niż utrata przytomności spowodowana zbyt dużym bólem i wyczerpaniem organizmu.
Gdy ujrzał szykujących się do zaklęć shinigami odczuł mimowolną ulgę, że może oto walka zmierza ku końcowi. Szybko jednak okazało się, ze nie było czegoś takiego jak pewność w trakcie walk. Niemal w sekundę losy bitwy znów się odwróciły. Znów poczuł kompletną słabość przez podmuch eksplozji. Wiedział, że nie mogło się to skończyć dobrze dla shinigami którzy oberwali. Miał tylko nadzieję, że byli na tyle silni i na tyle twardzi, że przetrwają ten atak.
Gniew, złość, chęć przetrwania i zemsty - te uczucia na nowo zapanowały szarowłosym. Miał wrażenie jakby zastępowały mu krew płynącą w żyłach. Oczywiście w rzeczywistości to znów musiała zadziałać adrenalina, która jeszcze raz pozwoliła mu zapomnieć o fizycznych ranach. W natłoku tych emocji ledwo usłyszał Hikifune. Usłyszał rozkaz, następnie jakiś zwrot... chyba uwalniał zanpakutou. To nie skończy się dla niego dobrze, on ledwo stoi na nogach, a uwolnienie pochłonie resztę jakże cennej energii. Może i mieliby czas na ucieczkę, ale z rannymi nie zaszliby daleko, a oficer zostałby zostawiony niemal na pewną śmierć.
W głowie Kaz'a szybko nastąpiła mała prezentacja pokazu slajdów. Wydarzenia z dzieciństwa...atak hollow...śmierć rodziców. Przecież obiecał sobie, że nie pozwoli sobie na to, by ktoś jeszcze umarł na jego oczach z rąk hollow. Chciał unicestwić ich wszystkich, by już nigdy więcej nie tknęli nikogo.
Inugami wstanie i skieruje następne slowa do Minoru.
- Nie uda Ci się... nam też. Nie kupisz nam tyle czasu, on i tak nas dopadnie. Zabrał Ci zbyt wiele reiatsu, nie dasz rady sam.
Spojrzał na poświatę Hikifune. Na myśl przyszła mu jego własna katana wbijająca się w ziemię. Niemalże jeszcze raz zobaczył w głowie ten obraz, broń wbijająca się w niewyraźny cień macki. Nie był w stanie na razie pojąć co to było, jednak domyślał się, że może to znów zadziałać. A przynajmniej miał taką cholerną nadzieję. Jeśli nie... no cóż, chyba przyjdzie im tu umrzeć. Rozejrzał się szybko oceniając sytuację. Szukał tego cienia, w który mógłby zagłębić swoją katanę. Jeśli już znajdzie cień jednej z macek to doskoczy do niego przy użyciu shunpo i wbije miecz.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 14 Sie 2014 - 19:37

- Wydałem rozkaz - rzucił ostro nie oglądając się na Kaz'a. - Wykonaj go, albo ponieś konsekwencje niesubordynacji.
Ich krótka pogawędka została uznana przez pustego na dobry moment do ataku. Maska rozsunęła się i zakwitło czerwone światło.
Hikifune nie drgnął, gdy bara wystrzeliła. Lustrzana klinga przyjęła pocisk i odbiła ją godząc go w pierś. Kaz mógł już nie mieć lepszej okazji do ataku. Macka przygniatająca shinigami z XI rzucała blady cień. Rzucił się do niego przy pomocy shunpo i wbił katanę w czarne odbicie macki na ziemi. Pusty wciąż się poruszał.
Ujrzał jak druga macka pędzi już ku niemu. Był zbyt zmęczony, nie miał szans na unik. Przed nim zmaterializował się Minoru. Jego zanpakuto zmieniło się w bladą smugę, gdy ciął mackę w serii nieprawdopodobnie szybkich cięć. Paszcza pustego wystrzeliła ku nim, lecz wtedy wokół szyi bestii oplotły się dwie złote liny.
Szybki rzut oka pozwolił stwierdzić, że blondyn i łuczniczka również nie wykonali rozkazu odwrotu.
- Bierz ich! - krzyknął blondyn.
Przy nieprzytomnych, a może martwych shinigami, pojawiła się Airi, która dopiero teraz pojawiła się na polu walki. Otoczona poświatą reiatsu dźwignęła na wątłe ramiona nieruchome ciała.
Sytuacja wciąż prezentowała się niemal tragicznie. Paszcza pustego była zatrzymywana przez kido. Pusty wycofał mackę poranioną przez Hikifune - gęste krople purpurowej krwi skapywały z ran. Jednakże druga macka właśnie odłączała się od swojej ofiary. Shinigami zaś byli zmęczeni, a limit pomocy udzielonej przez katanę Kaz'a zdawał się wyczerpać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Czw 14 Sie 2014 - 20:35

Ani mi się śni go wykonywać. Nie pozwolę Ci tu zdechnąć, tylko dlatego, że chcesz popisać się pieprzoną odwagą. Nie chcę by ktokolwiek jeszcze ginął w obecności hollow. A na pewno nie wtedy, kiedy ja mogę jeszcze się choćby ruszyć.
Kaz nie miał chwili czasu by podziwiać zdolności zanpakutou Hikifune. Musiał wykorzystać jedyną szanse którą miał. Musiał coś zdziałać, musiał pomóc. Nie zdzierżyłby tego gdyby miał tylko się przyglądać lub zgodnie z rozkazem uciec. Wbił katanę w ziemie i... stracił ostatnią nadzieję. Nic się nie stało. Wyszedł teraz na ostatniego idiotę, którego Minoru musiał teraz ratować. Był za to wdzięczny jednak nie mógł znieść uczucia bezsilności które go teraz dopadło.
Na polu bitwy pojawiła się Airi. Jej obecność dawała nadzieję na poprawę ich sytuacji, jednak Inugami nie mógł opanować pewnej złości. Gdzie ona się w tym czasie do cholery podziewała? Walczyli tutaj już dobrych parę minut, a ona przybywa dopiero teraz. Ale teraz nie ma czasu na takie użalanie się, najważniejsze, że zyskali jedną osobę, która może im w jakiś sposób pomóc. Choćby było to tylko zabranie rannych.
Shinigami kompletnie nie wiedział co teraz ma zrobić. Nie w smak było mu znów rzucać się na wroga. Nie mógł teraz pozwolić na to, by kolejna osoba utraciła przytomność, lub co gorsza, zginęła. Ciężko mu było podjąć decyzję co do kidou. Widział teraz w tym jedyną możliwość ataku, ale wiedział, że nawet po jednym zaklęciu może już całkowicie opaść z sił. Wydawało mu się, że każda decyzja jest zła i będzie miała tragiczne konsekwencje.
Stwierdził, że być może warto zaatakować stwora od tyłu. W taki sposób powinno być mu ciężej walczyć, gdyż z każdej strony będzie na niego czekać niebezpieczeństwo. Sam Kaz raczej nie mógł się teraz na wiele więcej przydać, niż na odciąganie uwagi stwora i ewentualne działania zaczepne. Jak pomyślał tak zrobił. Spróbował po raz kolejny już użyć błyskawicznych kroków by przedostać się za bestię. Jeśli będzie miał okazję to zaatakuje go od tyłu. Nie wiedział czy jego ciało też jest odporne tak jak macki, więc dla pewności użyje pchnięcia, a nie cięcia.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Sob 16 Sie 2014 - 19:53

Macka pomknęła ku Kaz'owi, lecz przy pomocy shunpo zdołał jej umknąć. Znalazł się za pustym, teraz musiał wykonać jeszcze jeden krok, aby stanąć dokładnie za jego plecami.
Nogi chwiały się po nim, ale zebrał siły i przemieścił się tak gdzie chciał.
W międzyczasie pusty przerwał liny, wygiął szyję kierując maskę za siebie. Gdyby miał oczy jego spojrzenie padłoby prosto na shinigaim. Inugami cofnął katanę do pchnięcia, ale było już za późno. Maska rozwarła się i nastała ciemność.

***

Nie czuł nic. Ni bólu, ni zmęczenia. Nie czuł nawet własnego ciała. Dryfował w bezgłośnej czerni. Nie potrafił określić ile czasu to trwało zanim jego świadomość rozciągnęła się na ciało. Stanął, ale wciąż nic nie widział, ani nie słyszał.
Czyżby znowu śnił? A może znalazł się w miejscu gdzie zabite w Soul society dusze przygotowują się do zreinkarnowania w świecie żywych? W końcu pamiętał pustego i paszczę pijawki zbliżającą się do jego twarzy.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 7:59

Shunpo po raz kolejny dało mu możliwość ucieczki i być może stworzyło okazję do ataku. Miał nadzieję, że ta walka wkrótce dobiegnie końca, ponieważ nie wiedział ile czasu będzie w stanie się jeszcze utrzymać na nogach. Sama walka już była dostatecznie męcząca, a należy pamiętać, że dochodzi do tego duże zmęczenie organizmu od używania szybkich kroków. Kaz'owi wydawało się, że właśnie wykrzesał ostatki swoich sił, by wykonać pchnięcie prosto w maskę pustego. Nie wiedział jednak, że tak szybko się otworzy.

~~~~

Znów ogarnęła go bezkresna czerń, która blokowała działanie jego zmysłów. Nie był w stanie określić czy znów śni na jawie czy może umarł. Jednak jeśli jego żywot w soul society dobiegł końca to dlaczego nie odczuł żadnego bólu? Czy to możliwe, że potwór załatwił go tak szybko, że nic nie był w stanie poczuć? Nie wierzył w to. A raczej nie chciał w to wierzyć. Musiał żyć w końcu złożył sobie obietnicę pokonania tylu hollow ilu tylko zdołał. Miał też przeciez Midori, a nie mógł jej ot tak zostawić.
W końcu zaczął odczuwać własne ciało. Skoro nie był w stanie nic zobaczyć to sprawdził ręką czy w jego klatce piersiowej nadal był zadomowiony nóż.
- Cholera, przecież nie mogłem tak łatwo umrzeć... - powiedział cicho do siebie.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Today at 16:13

Powrót do góry Go down
 
Las w Rukongai
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Sosblogs