IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Nabór na stanowiska Mistrzów Gry! Rekrutacja na GG: 2785425!
Pomoc dla nowych graczy

Lista aktywnych Mistrzów Gry:
Kamys 5/3 | Izdurbal Tenshi - 3/4 | Kuchiki Kyosuke - 6/3
CZaras – 2/3 | Shadow - 1/1 | Kaz- 1/1 | Kovacs - 0/1 |
Watanabe no Tsuna
- 2/3* (możliwe dodatkowemiejsce o ile KP zainteresuje, zaś gracz będzie aktywny)


Share | 
 

 Las w Rukongai

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 15:41

Nie udało mu się wymacać noża. Palce wsunęły się za kimono i zaczęły błądzić po piersi. Skóra była gładka i ciepła, nie wyczuł nierówności rany. Stwierdził, że nic mu nie dolega. Zupełnie jakby nie stoczył żadnej walki.
Głos Kaz'a rozbrzmiał słabo, a potem na nowo zapanowała cisza. Mimo wszystko dochodziło do niego sporo bodźców. To znaczy było ich wiele, jak na miejsce, w którym się znalazł.
Czuł na ciele dotyk kimono. Czuł twardość podłoża pod sandałami. No i usłyszał swój głos. Bardzo wiele jeśli wspomnieć jego poprzednie wizyty w pustce. Niestety wzrok wciąż nie funkcjonował. Nadal otaczała go nieprzenikniona czerń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 16:16

Co to mają być za wycieczki do cholery... I dlaczego zniknęły moje rany?
Czuł się zupełnie inaczej niż podczas wszystkich poprzednich wizyt w tym dziwacznym świecie. Zaczęło docierać do niego wiele nowych rzeczy i nie czuł się już tylko jako materialny punkt w przestrzeni. Teraz w końcu poczuł ciepło swojego ciała i choćby to, że z jego klatki zniknął nóż. Zastanawiał się już wiele razy co te dziwaczne sny mogą oznaczać, jednak nie doszedł do niczego. Dotychczas był tutaj kiedy nie spał tylko raz, podczas jednego z egzaminów, ale ujrzał wtedy jakieś światło i usłyszał kobiecy głos. Teraz zdarzyło mu się to drugi raz, jednak nie było żadnego głosu, a po prostu więcej czuł. Zupełnie jakby powoli wychodził z jakiejś mgły, która go spowija i wyłącza wszelkie zmysły.
Docierało do niego, że być może jest to jego wewnętrzny świat, w którym shinigami zazwyczaj komunikuje się ze swoim zanpakutou. Jeśli ta teoria była prawdziwa to coś musiało być tutaj nie w porządku. W końcu nie było tu dosłownie nic.
- Jest tu kto? - rzucił w przestrzeń z nadzieją na jakąś odpowiedź.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 16:32

Jego słowa pomknęły w ciemność, lecz nie otrzymały odpowiedzi. Tym razem nie usłyszał kobiecego głosu, ani nawet żadnego innego odgłosu, którego by sam nie sprowokował.
Dotarło za to do niego nowe wrażenie. Chłód. Powietrze oziębiło się. Było nieruchome, lecz zauważalnie zimniejsze niż jeszcze chwilę temu. Mogło to jednak nic nie znaczyć. W końcu zdawało się, że bodźce dochodzą do niego stopniowo.
Pomyślał, że to może wewnętrzny świat, w którym żyje jego zanpakuto. Tylko skoro tak było to dlaczego Kazue nie otrzymał żadnej odpowiedzi? W końcu sam się tu nie dostał. Bardziej wyglądało jakby dostał nagłe zaproszenie. W takim razie może jednak był w przejściowej krainie pomiędzy światem żywych, a Soul society? Trudno było to stwierdzić, kiedy nic się nie widziało
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 16:50

Gdy doszło do niego uczucie chłodu skrzyżował ręce i zaczął pocierać ramiona, by się trochę ogrzać. Liczył na to, że skoro bodźce zaczynają do niego dochodzić stopniowo, to może warto poczekać i będzie coś widział, albo w jakiś inny sposób zacznie rozeznawać się w tym dziwacznym świecie.
Wewnętrzny świat, czy może kolejny etap w wędrówce duszy? Nie mógł się rozeznać. Chciał usiąść w przestrzeni, jednak przy takim uczuciu chłodu wolał nie zamarznąć.  Postanowił ruszyć przed siebie. Będzie tak mógł zniwelować uczucie chłodu i może na coś trafi. Kto wie, może będzie to słynne światełko w tunelu?


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 17 Sie 2014 - 21:21

Z większymi chłodami Kaz miał do czynienia, chociaż nie znaczyło to, że mógł nazwać panujące w tej otchłani warunki za korzystne. Ruszył przed siebie, a jego krokom towarzyszył cichy chrzęst ziemi.
Niestety zmysł wzroku wciąż nie funkcjonował. A może tutaj nie było po prostu światła, które mogłoby stworzyć obraz przed oczami.
Szedł kilka minut nie napotykając niczego. W ciemności nie wiedział nawet czy to miejsce ma jakieś granice. Może otaczała go bezkresna pustynia czerni bez wyjścia, skazująca nieszczę... łup! Czoło Kaz'a uderzyło o coś twardego. Ból rozpalił się w głowie. A więc jednak na coś natrafił.
Wymacał kształt i strukturę obiektu. Był on okrągły, szerokości słusznego rozmiaru drzewa i wysokości przewyższającej stojącego na palcach Kaz'a z wyciągniętymi do góry rękoma. Zdawał się być stworzony z kamienia tudzież innego chłodnego i lekko chropowatego materiału.
Wtedy z czerni wyłoniła się biel. Z początku bardzo przygasła, ale już po chwili Inugami mógł stwierdzić, że stoi naprzeciw wysokiej na jakieś pięć metrów kolumny z białego kamienia.
Rozejrzał się. W okolicy było więcej kolumn. Niektóre czarne inne szare lub białe, zakończone głowicami o różnych kształtach. Większość z nich była krzywo wbita w szarą spękaną ziemię. Podobny kolor miała gruba warstwa chmur zaścielająca niebiosa. Mimo, że odcinała ona kompletnie słońce (o ile ono tutaj w ogóle istniało) to wokół panował zaledwie półmrok.
Pustynia kolumn ciągnęła się po horyzont. Kaz rozglądał się wkoło siebie, gdy na prosto stojącej, czarnej kolumnie dostrzegł postać. Była nieco zgarbiona i opierała się na wyższym od niej kiju. Miała na sobie postrzępiony płaszcz, ale nic więcej Kazue nie dostrzegał. W jego oczach postać była tylko cieniem, który jakimś sposobem oderwał się od ziemi.
Kolumna znajdowała się jakieś dziesięć metrów za nim. Brodząc w ciemnościach musiał minąć ją i stojącą na niej istotę, która zdawała się wpatrywać w Kaz'a, nie wypowiadając przy tym słowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 9:19

Dziwne wrażenia tylko się nasilały. Ciężko mu było przywyknąć do tego, że jest tu w stanie słyszeć i czuć, a do pełni szczęścia brakowało mu tylko dobrze działającego wzroku. Na szczęście nic nie przeszkadzało mu w ruszeniu przed siebie i w próbie ogrzania swojego ciała. - Auu! - rozbrzmiał jego głos, kiedy okazało się, że podróż w tym świecie jednak ma swoje przeszkody i to całkiem materialne. Niestety nie mógł zbadać tego obiektu za pomocą oczu, więc musiał działać przy pomocy innych zmysłów. Nie był nietoperzem który dzięki echolokacji potrafi  'zobaczyć' przedmioty, więc jego jedynym zmysłem zdolnym jakoś zbadać ten obiekt był dotyk. Wymacał jego kształt oraz określił mniej więcej wielkość.
Ku uciesze jego wzroku Kaz zobaczył jakieś światło. Dzięki niemu z zainteresowaniem przyjrzał się okolicy. Ponieważ panował tam półmrok to nie mógł dojrzeć wiele, ale cieszył się z tego, że mógł zobaczyć chociaż tyle. Po chwili jego bystry wzrok dostrzegł jakąś postać. Wykrystalizowały się dwie koncepcje tego miejsca, z czego wynikało, że ta osoba może być istotą przenoszącą dusze z jednej krainy do drugiej lub... mógł być to duch jego zanpakutou.
Kaz spróbował dostać się na najbliższą kolumnę przy pomocy shunpo a następnie na którąś blisko tej zaciemnionej postaci.
- Witaj! Czy mógłbyś mi powiedzieć gdzie się znajduję? - spytał badawczo i niepewnie, chcąc mieć jakiekolwiek pojęcie o tym miejscu.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 11:56

Kazue przeniósł się na nieco pochyłą kolumnę z szarego kamienia, o pięciokątnej głowicy. Stał teraz jakieś pięć metrów naprzeciw cienistej postaci.
Drgnęła, kiedy Inugami przemówił.
- To jest miejsce, do którego dążysz - przemówiła dziewczęcym, delikatnym i dźwięcznym głosem. - Przychodzisz tu we snach. Ciemność kryje cię przed koszmarami, które zrodziły się z rozpaczy i samotności. Czym więcej zła doświadczasz tym więcej kolumn przeszywa ziemię twego serca.
Kolejny bodziec dotarł do Kazuego. Tym razem nie dotyczył on zmysłów lecz myśli, które szybkimi migawkami zaczęły błyskać w umyśle. Widział wilki, rannych kolegów i Benjirou o twarzy zniekształconej zwierzęcym grymasem. Po chwili wszystko znikło. Pozostało jedynie nieprzyjemne mrowienie w głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 12:23

Kazue'mu bardzo spodobał się głos tajemniczej postaci, choć to co mówiła wydawało się odrobinę zagadkowe.
- Czyli to... ta przestrzeń odzwierciedla wszystkie moje złe chwile? - aż się wzdrygnął, gdy doszło do niego, że te kolumny mogą ciągnąć się w nieskończoność. Sugerowałoby to, że tego zła w jego życiu było dotychczas bardzo wiele.
- Dlaczego więc te kolumny przybierają różne kolory i kształty? - dopytywał ciekawy odpowiedzi. - I... kim ty jesteś?
Sam zaczynał odrzucać myśl o tym, jakoby był to przejściowy świat między jego poprzednim życiem na następnym. Skoro przychodził tu w snach, co właśnie potwierdziła ta kobieta, to nie mógł umrzeć w starciu z tym pustym. Przynajmniej nie w chwili którą zapamiętał jako ostatnią. Pozostawało jednak wiele pytań, jak na przykład to, dlaczego nagle się tu przeniósł.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 13:01

- Złe chwile tkwiące niczym drzazgi w twoim sercu - zgodziła się cień.
Istotnie, kolumn było tak wiele, że miałby trudności, aby je wszystkie zliczyć. Patrząc na nie rzeczywiście można było pomyśleć, iż życie Kaz'a do łatwych i przyjemnych nie należało.
- Ból jest różny, tak samo jak kolumny - wyjaśniła cień.
Zapytana o swoją tożsamość wyprostowała się i uniósła głowę. Oczywiście Kaz nie potrafił dostrzec żadnych szczegółów twarzy.
- Jestem cieniem ukształtowanym przez kolumny, a moje imię brzmi... - W uszach Kazuego zaszumiało tak, że nie usłyszał słów cienia.
- Nie jesteś gotów - stwierdziła po chwili. - Przychodzisz tu słaby i niedojrzały, jak dziecko przedwcześnie wyrwane z łona matki. W takim stanie nie masz tu czego szukać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 13:27

- Naprawdę było tego aż tyle? - rzekł niemalże mimowolnie rozglądając się cały czas. Wydawało mu się, że w porównaniu do tych złych chwil liczba kolumn jest zawyżona. Nie przypominał sobie by było ich tak wiele, choć owszem, było kilka złych momentów w jego życiu.
Kaz zdziwił się na wieść o tym by nie jest poznać imienia swojego zanpakutou, jeśli ten cień naprawdę nim był. W takim razie dlaczego został tutaj sprowadzony?
- Czym są więc te wszystkie kolumny jak nie przygotowaniem do poznania twego imienia? Poza tym, w tej chwili nie przyszedłem tu z własnej woli, choć cieszę się z tego spotkania. W takim wypadku ktoś lub coś musiało mnie sprowadzić do tego świata.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 15:44

Tym razem kobieta cień nie odpowiedziała na pytania. Spojrzała na barierę ciemnoszarych chmur.
- Możesz wracać. Wróć tu, jak już staniesz się silniejszy.
Zmysły Kaz'a zaczęły się kolejno wyłączać. Najpierw powróciła ciemność, potem przestał słyszeć własny oddech. Uczucie chłodu i gruntu pod nogami zniknęło na końcu. Znów płynął w pustce, lecz nie trwało to długo. Po chwili ujrzał światło.

***

- ...nie zabiję was jednak, bo jesteście tylko ślepymi narzędziami w rękach uzurpatorów.
Kazue leżał na ziemi. Słyszał męski, niski głos. Zauważył wysokie buty nieznajomego. Wzrok prześlizgnął się w górę po czarnym ubiorze całkowicie  zasłaniającym ciało, aż doszedł do białej maski.
Spoiler:
 
- Kiedy jednak nastanie czas - kontynuował - będziecie musieli dokonać wyboru. Albo staniecie po stronie prawych chcących obalić tyranię i uwolnić króla, albo zginiecie w obronie kłamców i tchórzy.
Płaszcz mężczyzny załopotał, gdy odwrócił się na pięcie. Nie zatrzymywany przez nikogo zniknął w zaroślach.
- Zająć się rannymi - usłyszał zmęczony głos Hikifune.
Ktoś obrócił Inugami'ego na plecy. To był blondyn z VI.
- Ten tutaj żyje - rzekł do Hikifune, który właśnie przystanął nad Kaz'em.
Wyglądał okropnie, blady jak sama śmierć, miał cienie pod oczami jakby nie przespał kilku nocy.
Oficer skinął głową i poszedł dalej.
Kazue również nie znajdował się w najlepszej formie. Był słaby i obolały, ale w końcu żył. Blondyn odchylił poły kimona Inugami'ego i zmarszczył brwi na widok paska szarego bandaża opinającego ciało w miejscu, w którym wcześniej tkwił nóż.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 16:49

Kaz poczuł smutek, żal i rozgoryczenie. Był zażenowany tym, że jego zanpakutou uznało, że nie jest wystarczająco silny by chociażby poznać jego imię. Wyraźnie nie chciało by je dzierżył w obecnym stanie. Chciał jeszcze zapytać co oznacza to, że ma wrócić kiedy będzie silniejszy, co to dokładnie oznacza według niej, ale nawet nie zdążył. Jego zmysły powoli się wypalały i po kolei przestawały działać. Teraz przyjdzie mu wrócić do realnego świata i starcia z pustym. Stanie teraz z nim twarzą w twarz niemal na wprost śmierci.

~~~~

Nie ocknął się jednak naprzeciw naprzeciw pustego. Leżał na ziemi i usłyszał tylko kogoś. Pustego nie było widać, słychać ani czuć jego rei. Czyżby ktoś zdołał go ubić? Wsłuchał się w głos zamaskowanego mężczyzny. Dziwnym trafem przypominał mu on kobietę-cień którą widział jeszcze chwilę wcześniej. Kompletnie nie rozumiał natomiast o czym ten facet gadał i do kogo właściwie kierował swoje słowa. O jakim królu on w ogóle gadał. Kim w ogóle był? Nie przypominał shinigami, ale kto go tam wie. Może był w jakimś specjalnym oddziale lub jego misja wymagała innego stroju.
Mężczyzna skończył ględzić i odszedł, tymczasem ktoś nagle obrócił szarowłosego. Nie miał nawet sił, by okazać swoje zdziwienie po tym jak zorientował się, że nie ma już noża w klatce.
- C-co się stało? - spróbował spytać blondyna.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 19:49

- To się stało, że przegraliśmy - warknął blondyn. Przez kilka minut badał Kaz'a- Dobra, nic ci nie będzie. Nie wiem skąd się to wzięło, ale ochroniło cię przed wykrwawieniem się. - Zerknął jeszcze na bandaż, po czym wstał.
Kazue mógł zorientować się w sytuacji. Przy jedynym płonącym ognisku siedziała łucznika. Wyciągała otoczone białym światłem dłonie nad pierś łysego boga śmierci. Usiadł przy niej blondyn i również zastosował medyczne kido. Airi spacerowała nieopodal linii drzew. Shinigami z XI odzyskał spokój. Siedział przy jednym z nielicznych namiotów, które nie zostały zniszczone podczas walki. Kaz nigdzie nie widział jego bliznowatego kolegi. Hikifune zaś stał z pochyloną głową. Dopiero teraz Inugami zauważył, że oprócz własnego zanpakuto spoczywającego w sayi, miał drugą katanę, którą ściskał w dłoni. Jej ostrze było ułamane na 1/3 długości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 20:27

Oh, super, że pozwoliłeś mi zorientować się w sytuacji... Jak przegraliśmy skoro hollowa nie ma. To chyba oznacza zwycięstwo. Zdenerwował się na to warknięcie blondyna. Tak jakby to wszystko było winą Kaz'a. On nawet nie był świadom tego do czego tutaj doszło po tym, gdy odpłynął do wewnętrznego świata. Nie był w stanie pojąć jego słów o przegranej. W końcu bestia odeszła w zapomnienie. Chyba, że... gdy on wszedł do wewnętrznego świata, bestia uciekła przez gargantę lub gdziekolwiek indziej. Nie wydawało mu się to jednak prawdopodobne, bo reszta powinna za wszelką cenę zatrzymać go tutaj i ubić.
Rozejrzał się po resztkach obozu. Zauważył, że brakuje bliznowatego. Był też ciekaw gdzie podziewa się Ryuu. Inugami spróbował wstać i doczłapać do Hikifune.
- Przeprasza Hikifune-san. - przerwał mu ciszę. - Czy mógłbyś mi w miarę szczegółowo streścić co zaszło po moim ataku na pustego od tyłu?- mówił spokojnie. Martwił się tym, że reakcja blondyna mogła być wywołana tym, że to szarowłosy w dużej mierze odpowiadał za to co się później stało. Uznał, że najlepiej będzie zapytać Minoru, choćby miał zebrać do tego garść obelg i opierdziel za nie wykonanie rozkazu.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Pon 18 Sie 2014 - 21:18

- Przegrywaliśmy. - Głos Hikifune był wyprany z emocji. - Potem pojawił się zamaskowany mężczyzna i pusty nagle znieruchomiał. Przez chwilę wydało mi się, że krępują go czarne łańcuchy. Potem w dłoni zamaskowanego pojawiło się coś w rodzaju włóczni, a może raczej halabardy, którą zabił pustego. Przed odejściem powiedział kilka słów, z których wynika, że może być wrogiem Seireitei.
Spojrzał na Kaz'a, który po raz pierwszy ujrzał w oczach Hikifune coś innego niż dumę i chłodną pewność siebie. Wydawał się być zagubiony, znużony, a może i nawet przestraszony. Być może nigdy nie jeszcze nie doświadczył takiej porażki. On, członek jednego z najpotężniejszych rodów, ten, który został w akademii został uznany za najzdolniejszego ucznia dekady. Po raz pierwszy Kazue mógł zobaczyć w Minoru zwykłego człowieka, a nie chodzący pomnik doskonałości.
- Nasz więzień wykorzystał okazję. Ocknął się i uciekł, a my straciliśmy za dużo sił, aby udać się za nim w pogoń. Straciliśmy również dwóch żołnierzy... - Urwał na moment. Kazue zauważył drżenie dłoni trzymającej zniszczone zanpakuto. Przy okazji wyjaśniło się co stało się z bliznowatym i Ryuu.
- Odpocznij. - Mimo emocji, które nim targały Hikifune był wstanie zachować spokój w głosie. - Do świtu pozostało kilka godzin. Wyruszymy wraz z budzącym się słońcem.
Wyglądało na to, że przynajmniej na razie Kazue nie zostanie zrugany za złamanie rozkazu.

[+1 reiatsu i psychika]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kaz





Oddział : Dywizjon 2
Mistrz Gry : Kuchiki Kyosuke

Karta Postaci
Punkty Życia:
110/110  (110/110)
Punkty Reiatsu:
210/210  (210/210)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Wto 19 Sie 2014 - 8:58

A więc zamaskowany nie należał do shinigami i nie przybył im na ratunek. A przynajmniej nie bezpośrednio, bo wydawało się, że jego głównym celem było zabicie hollow. Przynajmniej to można było uznac za jakis plus. Kazue nie był w stanie natomiast zrozumiec jego motywacji co do nie zabijania shinigami i tej jego gadki o królu i wyborze jakichś stronnictw. Poza tym co to za umiejętnośc kontrolowania hollow? Facet musiał byc dośc potężny skoro był w stanie to bez problemu zrobic. Inugami szacował, że jest na poziomie co najmniej oficerskim skoro miał takie zdolności.
Szarowłosy westchnął ze smutkiem.
- Rozumiem. - zaczął odchodzic od Minoru. - Hikifune-san... Przepraszam. - uznał, że nie musi i nie powinien nic innego powiedziec. Chciał jedynie przeprosic za swoją nierozwagę w czasie walki. Po tym odszedł w jakieś odosobnione miejsce by odpocząc. Wątpił w to czy uda mu się usnąc, ale chciał przynajmniej dac wytchnąc jego mięśniom.


     
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kuchiki Kyosuke





Oddział : Dywizjon 7
Mistrz Gry : Kamys

Karta Postaci
Punkty Życia:
102/120  (102/120)
Punkty Reiatsu:
85/110  (85/110)

PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Nie 24 Sie 2014 - 12:11

Hikifune nie odpowiedział. Kaz odszedł szukając miejsca zdatnego do odpoczynku. Na polance znajdowało się jeszcze parę szałasów nie tkniętych przez zamieć bitwy. Mógł się do któregoś z nich wkulać co zapewniłoby mu o klasę lepszy wypoczynek od spania na gołej ziemi.
Tak czy siak nie miał wiele czasu na zregenerowanie sił. Jego ciało jakby zdawało sobie z tego sprawę, bowiem mimo oczywistego zamętu, który gościł w głowie Kaz'a, udało mu się szybko pogrążyć w odmętach nieświadomości.

***

Zgodnie z zapowiedzią Hikifune wyruszyli o świcie. Powrotny pochód prezentował się dość żałośnie. Łucznika podtrzymywała łysego shinigami, który ledwo powłóczył nogami. Shinigami z XI szedł na końcu. Śmierć kolegi wydawała się nie zrobić na nim żadnego wrażenia. Szedł spokojnie nie przejawiając choćby skrawka szaleństwa, które nawiedziło go podczas bitwy. Blondyn szedł obok Hikifune, który dwukrotnie niechybnie spotkałby się z ziemią gdyby nie pomocne ramię kolegi.
Airi została wysłana przodem na zwiad. Jako jedyna zachowała siły. Kazue dowiedział się, że Ryuu kazał jej zostać w krzakach i pilnować więźnia. Dopiero gdy sytuacja stała się naprawdę zła postanowiła złamać rozkaz. Inugami tym razem nie ubezpieczał grupy. Wyglądał równie kiepsko co Hikifune i po paru godzinach niezbyt szybkiego marszu nogi uginały się po nim i musiał włożyć sporo siły w zrobienie każdego kolejnego kroku.
Zarządzane zresztą były częste przerwy. Hikifune nadal wyglądał jakby nie mógł dojść do siebie po porażce, a łucznika często obdarowywała Kaz'a karcącymi spojrzeniami. Zapewne widziała co zrobił z chłopcem. Jeśli się uprzeć nie musiał wcale go zabijać, ale przecież chłopak nie miałby podobnych skrupułów. Gdyby tylko był w stanie to z pewnością chętnie nadziałby Kaz'a na widły.
Z początku Hikifune wydawał się niechętny organizowaniu postojów w mijanych wioskach. Być może obawiał się, że do chłopów dotarł jakiś ocalały z pogromu buntownik, który niechybnie namawiałby prostaczków do wzięcia odwetu na osłabionych bogach śmierci.
To osłabienie wymuszało jednak na nich przyjęcie gościnności miejscowych. Łysy shinigami był bowiem bardzo osłabiony i cały dzień spędził leżąc w gospodzie. Łuczniczka wykorzystała okazję i gdy oboje z Kaz'em udali się po wodę do studni, powiedziała mu w kilku dosadnych słowach co o nim myśli. Szczególnie zniesmaczyło ją, że zamiast pomóc w walce z pustym poszedł dobić skrępowanego silnym bakudo buntownika. Jej wzrokowi nic nie umykało.
Airi przez cały dzień snuła się po wiosce. Wydawała się być mocno przybita, ale kto by nie był po śmierci dwóch towarzyszy? Do tych nielicznych zaliczał się shinigami z XI, który wydawał się być jedynie lekko znudzony.
Na odchodne pożyczyli od chłopów wóz, a Kaz zauważył, że łucznika wręcza jego właścicielowi sakiewkę, chociaż ten zarzekał się, iż dla shinigami oddałby go na wieczyste przechowanie nawet za darmo. Coś w oczach tego człowieka mówiło Kaz'owi, że myślał zupełnie inaczej, ale tylko głupcy sprzeciwiali się bogom śmierci w otwarty sposób.
Gdy weszli w pierścień gęstej zabudowy ciągnący się kilkadziesiąt mil, aż do bram Seireitei, napotkali patrol shinigami z X dywizji. Pod ich eskortą dostali się do białego miasta.

***
W szpitalu spędził zaledwie kilka godzin. Lekarz stwierdził, że jedyne czego Kaz potrzebuje to kilku dni odpoczynku. Miał za to pewno trudności z odklejeniem od chłopaka bandażu, który krył ranę po nożu. W końcu jednak się udało i założony został nowy opatrunek.
Po powrocie do kwater II dywizji minął w korytarzu Airi, która poinformowała, że czeka na niego Hibiki. Po misji przychodził czas na składanie raportów.

http://bleach.iowoi.org/t674p30-gowna-kwatera-dojo-sypialnie-anie

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las w Rukongai   Today at 0:09

Powrót do góry Go down
 
Las w Rukongai
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Świat :: Soul Society :: Rukongai :: Inne-
Skocz do:  
Free forum | © phpBB | Free forum support | Kontakt z | Report an abuse | Create a blog